Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Lady Tamayo!
Dobry wieczór, Tamayo.
Niebezpiecznie jest
zostawiać otwarte okno po zmroku.
Lecz tej nocy księżyc prezentuje się przepięknie.
Miło cię poznać.
Jestem jednym z posłańców Ubuyashikiego Kagayi.
Bije od ciebie nieufność.
Nie winię cię.
Nie liczę, że zyskam twoje zaufanie równie łatwo, co Tanjirou.
Niestety.
W co on ze mną pogrywa?
Ubuyashiki...
Próbuje mnie zwieść?
Gdzie Yushiro?
Nie musisz się o niego martwić.
Słyszysz?
Właśnie tu do nas biegnie.
Lady Tamayo! Lady Tamayo!
Lady...
Tamayo!
No dobrze.
Pozwól, że przedstawię ci naszą sprawę.
W Korpusie jest dziewczyna
dobrze zaznajomiona z fizjologią demonów oraz farmaceutykami.
Proponujemy, byście połączyły siły i razem przyjrzały się zmianom zachodzącym u Nezuko.
Zechcesz do nas dołączyć, by pokonać Kibutsuji Muzana?
Udaj się do posiadłości Ubuyashiki.
Wzywa mnie, demona,
do kwatery głównej Korpusu?
Będę czekał na przychylną odpowiedź.
Lady Tamayo!
Lady Tamayo...
Yushiro...
Wynośmy się stąd natychmiast!
Jestem gotowy do drogi!
Nie tym razem.
Gdy Nezuko przezwyciężyła słońce,
coś zostało wprawione w ruch.
Nie.
Być może
było w ruchu już od dawna.
To, co wydarzyło się tamtego dnia,
nareszcie przybrało rozmiary
olbrzymiej fali.
W takim wypadku...
Lady Tamayo, ty chyba nie...
Tak czy inaczej opuścimy ten dom.
Po prostu z innego powodu niż zazwyczaj.
Zamierzam uporządkować wyniki moich dotychczasowych badań,
więc liczę na twoją pomoc, Yushiro.
To może się okazać naszym ostatnim posunięciem.
Ruszajmy
do kwatery głównej Korpusu.
Do posiadłości Ubuyashiki.
Mistrzu...
Tanjirou...
Jak twoje rany?
Wstyd o tym mówić,
ale sam nie jestem w stanie się dłużej ruszać.
I choć chciałbym osobiście porozmawiać z Giyu,
raczej nie będę miał ku temu okazji.
W tej ważnej dla nas chwili
pragnę, byśmy jednomyślnie dążyli do celu.
Mógłbyś porozmawiać z Giyu w moim imieniu?
Tak, aby uwolnił się od dręczącej go przeszłości
i znów zaczął spoglądać przed siebie.
Mogę liczyć na twoją wytrwałość
w wysiłkach, by do niego przemówić?
Giyu...
Tak jest!
Tanjirou, co tu robisz
tak wcześnie?
Aoi...
Chyba nie wybierasz się w tym stanie na trening Filarów?
Muszę się z kimś zobaczyć, zanim przystąpię do treningu.
W takim razie nie widzę przeszkód.
Aoi!
O co chodzi?
Chciałbym się poradzić.
Masz chwilę?
Powiedzmy, że jest taki jeden samotnik.
Jak byś mu powiedziała, że nie jest sam
w taki sposób, żeby do niego dotarło?
Szczerze mówiąc, nie wiem,
ale w gruncie rzeczy próbujesz podnieść tę osobę na duchu, prawda?
Gdyby chodziło o mnie,
wolałabym, żebyś zostawił mnie w spokoju.
Będziesz już wychodził?
Tak.
Mógłbyś chwilę poczekać?
Idziesz się spotkać tylko z jedną osobą?
Tak.
Ciężka sprawa.
Nic specjalnego, ale ulepiłam ci kilka kulek ryżowych.
Podziel się ze swoim znajomym.
Czego byś nie robił, wpierw warto zjeść porządny posiłek,
bo inaczej nigdy nie wydobrzejesz na ciele i duszy.
Aoi...
Dziękuję!
Pójdę już!
Przepraszam!
Tomioka!
Halo!
Przepraszam za najście!
Giyu!
To ja!
Zastałem cię?
Mówi Kamado Tanjirou!
Halo!
No dobra, wchodzę!
Wchodzę?
Nie, pewnie powiedział „odchodzę”.
Musiałem się przesłyszeć.
No więc, tak w skrócie,
wszyscy trenują!
Wiem.
Co? Naprawdę? To super!
Za blisko.
Za siedem dni wracam do czynnej służby,
więc może byśmy razem potrenowali?
Nie.
Dlaczego?
Wyczuwam od ciebie zapach gniewu,
ale o co się tak złościsz?
O to, że nie opanowałeś Oddechu Wody do perfekcji.
Miałeś zostać Filarem Wody.
Bardzo mi przykro z tego powodu.
Rozmawiałem na ten temat z panem Urokodakim
i zmiana stylu, od którego się zaczynało,
by rozwinąć nową technikę oddechową, jest dosyć powszechna.
A techniki Oddechu Wody bazują w dużej mierze na podstawach,
więc zrodziły wiele pochodnych.
Nie o tym mówię.
Teraz, gdy brakuje nam Filara Wody,
ktoś musi jak najszybciej przejąć jego tytuł.
Brakuje nam Filara Wody?
Przecież ty nim jesteś.
Ja
nie jestem Filarem.
Wynoś się.
Mogę liczyć na twoją wytrwałość
w wysiłkach, by do niego przemówić?
Tak jest!
Giyu!
Przyniosłem kulki ryżowe!
Zjemy razem?
Ponoć nic tak nie poprawia humoru jak pełny brzuch.
W porządku, zostawię je tutaj.
Giyu!
Dzień dobry!
Jednak poczęstowałeś się kulkami!
Dobrze wiedzieć!
Giyu!
Giyu!
Co się dzieje, Giyu?
Giyu, w czym tkwi problem?
Patrolujesz okolicę?
Ponoć ostatnimi czasy grasuje coraz mniej demonów!
Tu też żadnych nie widać.
Całe szczęście!
No dobrze, bierzmy się za trening!
Giyu!
Nie przyłączysz się do treningu?
Trening!
Wszyscy na ciebie czekają!
Giyu!
Giyu!
Giyu!
Giyu?
Giyu!
Giyu!
Zamierza
mnie tak dręczyć przez resztę życia?
Przestanie za mną łazić, jeśli z nim porozmawiam?
Ja...
nigdy nie przeszedłem Ostatecznej Selekcji.
Ostatecznej Selekcji?
Chodzi o tę próbę na górze pełnej kwiatów wisterii?
Zgadza się.
Tamtego roku
razem z innym uczniem, którego rodzinę wymordowały demony,
chłopcem o brzoskwiniowych włosach, imieniem Sabito,
wziąłem udział w Selekcji.
Sabito
i Giyu...
Miałem wtedy trzynaście lat.
Byliśmy w tym samym wieku i równie samotni.
Szybko zostaliśmy przyjaciółmi.
Sabito był wyczulony na ludzką krzywdę
i miał dobre serce.
Podczas tamtej Selekcji
zginął tylko on.
Unicestwił większość demonów grasujących na górze niemal w pojedynkę.
Wszyscy prócz niego przeszli Ostateczną Selekcję.
Ja
zostałem zraniony przez pierwszego demona, który mnie zaatakował
i byłem kompletnie oszołomiony.
W tamtej chwili
to właśnie Sabito mnie ocalił.
Oddech Wody,
Forma Czwarta.
Grzmiący Przypływ!
Zostawiając mnie pod opieką innego chłopca,
ruszył na ratunek kolejnej osobie.
Kiedy się ocknąłem,
Selekcja dobiegła końca.
Przetrwałem siedem dni aż do jej zakończenia,
ale czy ktoś, kto nie zabił ani jednego demona i musiał liczyć na ratunek drugiej osoby,
naprawdę
przezwyciężył tę próbę?
Nie zasługuję na tytuł Filara Wody.
Zresztą
nie zasługuję nawet na to, by traktować mnie na równi z innymi Filarami.
Nie jestem taki jak oni.
W normalnych okolicznościach nie byłoby dla mnie miejsca w Korpusie.
Idź trenować pod okiem pozostałych.
Tak będzie najlepiej.
U mnie znak nigdy się nie pojawi.
Choć Sabito miał ku temu potencjał.
Zapomnij o mnie.
Tracisz tylko czas.
Giyu pewnie myśli,
że to on powinien wtedy zginąć.
Doskonale znam to uczucie.
Kiedy ktoś ci bliski, komu życzysz jak najlepiej,
traci życie przed tobą,
a co gorsza
oddaje je, by cię chronić.
Jesteś zdruzgotany.
Sabito...
Chłopiec, który trenował ze mną na górze Sagiri.
To było przedziwne doświadczenie.
Oboje od dawna nie żyli,
ale pomogli mi.
Rozumiem.
Czyli Sabito brał udział w Ostatecznej Selekcji razem z Giyu.
Gdyby żył, byliby teraz w tym samym wieku.
Niesamowite!
Niesamowite!
Ocalił wszystkich podczas Selekcji.
Ja nie byłem w stanie.
Umiałem zadbać wyłącznie o siebie.
Gdyby udało mu się przeżyć,
zostałby znakomitym szermierzem.
Po części pewnie dlatego Giyu uważa,
że to on zasługiwał wtedy na śmierć.
Znam ten ból.
Chodziły mi po głowie podobne myśli.
Rengoku
oddał życie, by nas chronić.
Był wzorem do naśladowania!
O łaskawym sercu i ogromnej sile!
Wzbudzał podziw swoim stylem bycia.
Do samego końca!
Było mi żal, że nie zginąłem zamiast niego.
Myślałem,
że pewnego dnia zdołałby zabić Muzana!
Ale...
Powiedział, że w ciebie wierzy, więc skup się na tym, jak zamierzasz sprostać jego oczekiwaniom!
Tak, dokładnie.
O to chodzi?
Tylko co mam powiedzieć Giyu?
Nieważne, jak bardzo przybity i upokorzony się czujesz.
Musisz żyć dalej.
Nawet jeśli nie chce tego zaakceptować,
potrafię sobie wyobrazić, jak wiele wysiłku i wyrzeczeń od siebie wymagał, by zostać Filarem.
Jak wiele musiał wycierpieć...
Nie mam prawa go krytykować, kiedy praktycznie nic o nim nie wiem, ale...
Ale o tę jedną rzecz muszę go zapytać.
Giyu!
Nie chce na mnie poczekać!
Giyu!
Giyu...
Nie zamierzasz przekazać dziedzictwa,
które pozostawił ci Sabito?
Sabito?
Nie waż się więcej mówić, że powinieneś był wtedy zginąć!
Jeszcze raz to usłyszę i z nami koniec!
Nie będziemy się dłużej przyjaźnić!
Twoja siostra, która następnego dnia miała wyjść za mąż,
doskonale wiedziała, co ją czeka, kiedy ukryła cię przed demonami.
Ty jeden nie powinieneś umniejszać jej pamięci!
Nie waż się umierać!
Życie, które twoja siostra ocaliła za cenę własnego...
Przyszłość, którą ci powierzyła... Musisz przekazać ją dalszym pokoleniom...
Giyu!
Boli.
Szok i pieczenie twarzy, które czułem, kiedy mnie uderzył,
wyraźnie do mnie wracają.
Czemu zapomniałem
o tamtej rozmowie z Sabito?
Była taka ważna.
Nie chciałem sobie o niej przypomnieć,
bo nie byłbym w stanie powstrzymać łez.
Wspomnienia
sprawiały, że smutek był nie do zniesienia, a ja do reszty bezradny.
Tsutako...
Sabito...
Wybaczcie mi moją niedojrzałość.
O nie...
Teraz stanął jak wryty.
Co robić?
Przesadziłem z tym tekstem?
Giyu i tak już wyglądał na przygnębionego,
a ja chyba tylko pogorszyłem sprawę.
Wiem!
Może zawody w jedzeniu na czas?
Jeśli wygram,
powiem „zapomnijmy o smutkach i bierzmy się za trening”,
czy coś w tym stylu.
Jeszcze nie przywrócili mnie do służby,
więc do sparingu się nie nadaję,
a Giyu to straszny milczek,
ale podczas jedzenia na czas nie musiałby się odzywać!
Genialny pomysł!
Tanjirou...
Z lekkim opóźnieniem, ale też dołączę do tre...
Giyu, co powiesz na zawody w jedzeniu zimnej soby na czas?
Po co?
Jeśli chodzi o program treningowy,
nikt nie wspominał o Kochou.
Czego was uczy?
Shinobu?
W sumie ja też nic o tym nie słyszałem.
Ciekawe, co porabia.
Spokojnie.
Wszystko w porządku.
Siostrzyczko,
pomóż mi ochłonąć.
Tylko dziecko nie potrafi panować nad swoimi emocjami.
To oznaka niedojrzałości.
Mistrzyni, już wróciłaś?
Wyruszam na trening Filara Wiatru.
Ach tak.
Czy twój trening może poczekać do czasu, aż ukończę ten u Filara Kamienia?
Nie będę mogła wziąć udziału w treningu Filarów.
Dlaczego?
Kanao...
Zbliż się.
Dobrze.
No więc...
Ja...
Bardzo chciałabym z tobą trenować.
Widzę, że nauczyłaś się otwarcie mówić o swoich uczuciach.
To dobry znak.
Lepszej okazji chyba nie będzie...
Chciałabym ci opowiedzieć
o demonie, który zabił moją siostrę, Kanae.
Oraz
zdradzić ci sposób,
w jaki można go pokonać.
Tym razem porozmawiamy o Giyu!
Koniec z jedzeniem soby.
Spokojnie, ja też już więcej nie zmieszczę.
A teraz czas na sekret okresu Taishou!
Jeśli chodzi o haori, które nosi Giyu...
Jedna połowa należała do jego zmarłego przyjaciela, Sabito,
a druga do jego starszej siostry, Tsutako, którą zabił demon.
Widać, że Giyu jest bardzo czułą osobą.
Tanjirou...
Masz ochotę na gotowanego łososia z rzodkiewką?
Poważnie?
Tym razem nie na czas.
Z chęcią się przyłączę!
Ale wpierw wam powiem, że w kolejnym odcinku:
„Ozdrowiały Tanjirou dołącza do treningu Filarów”!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.