All language subtitles for The.Empty.Hands.2017.720p.BluRay.x264-WiKi

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian Download
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
id Indonesian Download
ia Interlingua
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Trzymaj, Niemy Psie.

Pięćset,

sześćset,

siedemset,

osiemset, pięćdziesiąt, i spadaj.

Masz się za mistrza? Robisz tu za worek treningowy!

Wracaj do nauki dzieci.

ULICZNY MISTRZ

HIRAKAWA

PIĘŚĆ I ZEN TO JEDNOŚĆ

Numer alarmowy. Słucham?

Halo?

Proszę się uspokoić.

Proszę nie krzyczeć.

Jeśli jest pan niemową, proszę dać znać.

Czy jest w pobliżu ktoś jeszcze?

Jeśli tak, proszę dać słuchawkę tej osobie.

Halo?

Lu Xun powiedział:

„Kiedy milczę, czuję się syty.

Kiedy otwieram usta, by coś powiedzieć, jestem świadom pustki”.

Mój ojciec jest Japończykiem.

Nazywał się Akira Hirakawa.

Jego firma przeniosła go do Hongkongu w 1972,

gdzie został menadżerem wydziału sprzętu AGD w Daimaru.

AKIRA HIRAKAWA

Potem poznał Ho Lai Mui.

Moją mamę.

Poza pracą w Daimaru

nauczał także karate w Parku Wiktorii.

Wtedy w Hongkongu byli różni ludzie, więc znajomość karate się przydawała.

Chociaż nie było tam zbyt wielu szkół karate,

tata miał wielu uczniów, przez co odszedł z pracy

i zajął się tym na stałe.

Za oszczędności kupił w Wan Chai 360-metrowe mieszkanie.

Salon i jadalnię przerobił na dojo,

więc jedliśmy w sypialni.

Kiedy podrosłam, tata spał w korytarzu.

Pamiętam powroty do domu po szkole

i cuchnących, sapiących mężczyzn.

Wkurzało mnie to.

Nazywam się Mari Hirakawa.

Tata dał mi tak na imię.

Cicha kontemplacja.

Dobrze.

Ukłon!

Ukłon!

CHAN KEUNG

Seiyunchin.

Nienawidziłam karate.

Ale według taty miałam talent i nie bałam się bólu,

więc zmusił mnie do treningów.

Może myślał, że mi się podobają.

Planowałam z tym skończyć po brązowym pasie.

Po nim jest czarny.

Ciężko było go zdobyć.

Pamiętam, jak wbrew mojej woli zapisał mnie na turniej i przegrałam.

Nie będę już trenowała karate!

Od tamtej pory nie trenowałam.

Podczas kryzysu finansowego w 1989 wujek poprosił mamę o pożyczkę.

Mama poprosiła tatę o zastawienie dojo pod hipotekę.

Tata odmówił.

Wujek popełnił samobójstwo.

Później mama od nas odeszła.

Tyle pamiętam.

Po odejściu mamy stałam się samotna.

Poza Peggy nie miałam przyjaciółek.

Jak przetrwała nasza przyjaźń?

Lubiłam ją, bo była głupia.

Duże cycki, zero mózgu. Nie mogła mi zagrozić.

Próbuje być dzielny.

To normalne.

Przyznaj, że chcesz dać całą siebie.

Że chcesz się zanurzyć w głębię miłości.

Pamiętaj, Calvin, jestem twoim muzycznym kochankiem.

- Jesteś napalona! - Daj dotknąć!

- No daj! - Ty daj dotknąć!

Mam czarny pas w karate.

Zaczęłam trenować w wieku 10 lat. Zdobyłam młodzieżowe mistrzostwo.

Od dziecka chciałam pracować w ochronie.

Chciałam bronić Hongkongu i jego mieszkańców.

Obiecuję, że jeśli dostanę tu pracę, na parkingu nikt nie ucierpi.

Brzmi nieźle. Gdzie jest ten pas?

Wspaniale. Możesz zacząć od jutra.

I możesz do mnie mówić Bulldog.

Jest 2.08.

Na antenie kolejna słuchaczka.

Tu Muzyczny Kochanek Calvin, jak ci na imię?

Mam już mówić?

Cześć.

- Po pracy? - Tak.

To musiał być długi dzień.

Jesteś nowa?

Tak, Mari Hirakawa, jestem Japonką.

Możesz podnieść szlaban?

No tak.

Kiedy nasza ojczyzna ma się dobrze, to my też

Kiedy my mamy się dobrze, to nasza ojczyzna też

Jeśli nie będę kochać ojczyzny

Wybuchnie słońce

Dlaczego nigdy nie idziemy do ciebie?

To nie jest moje łóżko.

Będę już szła.

Nie musisz. Ona kończy zajęcia o 15.00.

Pośpij jeszcze.

Pamiętałeś.

Oczywiście. Pasuje do mojego.

Szczęśliwej rocznicy.

Dziękuję.

Mogłeś za te pieniądze wykupić jakąś wycieczkę.

Zegarek nie wyklucza wycieczki.

Byłeś na Malediwach?

Nie.

Ja też nie.

Słyszałam, że zalewa je ocean.

No to trzeba zacząć planować wycieczkę.

Obiecuję polecieć tam tylko z tobą.

Naprawdę?

Jesteś dla mnie taki dobry.

Głupiutka.

Lepiej będę się zbierać.

Wieczorem nie mogę być z tobą, idę z nią na kolację.

Nie szkodzi, zjem z tatą.

Do zobaczenia jutro.

Tak. Kocham cię.

Ja ciebie też.

Wypadło jej nagłe spotkanie.

Może zjemy razem?

Wychodzę, tato. Musisz zjeść sam.

Przez kolejne lata relacje z ojcem pogarszały się.

Kłóciliśmy się o Calvina.

Nie sądziłam, że się mylę.

Jestem pewna, że kiedyś mnie wybierze.

Ojciec się nie zgadzał.

Ale i tak go nie słuchałam.

Nikt za mnie nie może podejmować decyzji.

Nawet jeśli okażą się złe, to ja je podjęłam.

Miał wtedy problemy zdrowotne

i niewielu uczniów przychodziło do dojo.

Przestał też przychodzić jego ulubiony uczeń, Prosiaczek.

Większość treningów prowadził Niemy Pies.

Tydzień temu zemdlał w swoim domu

i już się nie obudził.

Byłam wtedy u Calvina.

PUSTE DŁONIE

Mój tata nie żyje.

Kiedy mnie odwiedzisz?

Ramen.

Niemy Psie.

Jesteś spod znaku świni?

Czyli musisz mieć ponad 50 lat.

Ale ten czas leci.

Nawet dzieci nie przychodzą na lekcje.

A Hindusi nie płacą za najem.

Myślę o zamknięciu dojo.

CALVIN: NIE MOGĘ GADAĆ

Idę pierwsza. Nie śpiesz się.

Jesteś stary. Odpoczywaj.

Dziękuję!

Jak dobrze, że jesteś. Nadwerężyłem sobie kostkę.

Żaden problem.

Jest pan już?

Co tu robią uczniowie?

Zapłacili?

Może dokończyć miesięczny trening.

Co robisz na podłodze?

W porządku?

Tak.

Jakie masz plany na przyszłość?

Od dziecka miałam marzenie.

Marzenie?

Że przejmę dojo.

Przemyślałam to. Wynajmowałabym go.

Podzieliła na siedem pokojów i mieszkała w jednym z nich.

Jest tu miejsce na siedem pokojów?

Myślisz, że to niemożliwe?

To plan mojego dojo.

Rzucę pracę w radiu i będę wynajmować pokoje.

To świetna lokalizacja.

Będę brać 10 tysięcy za pokój.

Czyli razem 60 tysięcy.

Będę mogła jeździć na wakacje.

Oto początek mojej wcześniejszej emerytury.

Innymi słowy będziesz deweloperką.

- I co z tym zrobisz? - Nic nie zrobisz.

Był na pogrzebie twojego taty?

To osoba publiczna. Nie byłoby to mądre.

Ale po pracy przysłał mi SMS-em wyrazy współczucia.

Aha.

Co ty w nim widzisz? Ma dużego?

Przeciętnego.

Ale jest lojalny.

„Lojalność”, jasne.

Był już żonaty, gdy go poznałam.

Znają się od podstawówki, czy to nie jest lojalność?

To dlaczego spotyka się z tobą?

Bo jestem jego prawdziwą miłością.

Nie bądź taka.

Ja go naprawdę kocham.

Mam nadzieję, że też odnajdziesz prawdziwą miłość.

To niełatwe.

Kiedy faceci dowiadują się, że nie uprawiam seksu przed ślubem,

nazajutrz ze mną zrywają.

Dlaczego tak się uparłaś?

Bo jeśli facet będzie umiał oprzeć się moim cyckom,

to będzie prawdziwa miłość.

Ty masz małe cycki, nie zrozumiesz tego.

Dawaj te cycuchy!

Zabraliśmy się tu, aby odczytać testament Akiry Hirakawy.

Pozostawił po sobie nieruchomości

na St. Francis Yard w Wan Chai...

Wystarczy. Wiem, co przepisał mi ojciec.

Nie miał nic poza dojo.

Gdzie mam podpisać?

Nie skończyłam.

Jeśli chodzi o mieszkanie na St. Francis Yard w Wan Chai,

przepisał je na panią,

ale tylko w 49 procentach,

pozostałe 51 należy do pana Chana Keunga.

Co pani mówi?

Mam je dzielić z kimś innym?

I dostałam mniejszą część?

Chan Keung?

Kto to jest?

Co robisz? Ja zaraz mam lot.

Jestem w pracy. Jeszcze trochę tu posiedzę.

Trzymaj się.

- Nie martw się, jestem tu najlepszy. - Dobijasz mnie!

Lecę do Tokio. Nie zadzwonię stamtąd.

- Długo tam będziesz? - Jutro wracam.

Dobrze. Muszę kończyć.

I przestań się bić z kolegami z pracy.

Ciężko byłemu skazanemu znaleźć pracę. Dobrze, że Szeto pomógł.

- Rozumiesz, kotku? - Tak. Kończę.

Nie masz Whatsappa?

Ani WeChata, przeszkadza ci to?

Skądże!

Kozaczy, bo chodził z Szeto do liceum.

Oficerze Zhang.

Bez obaw, zajmę się pańską prośbą.

Nie musi pan dziękować, to moja praca.

Tak jest. Do zobaczenia.

Szefie, dokończę tutaj.

Szeto.

Chcę przetestować dziewczynę dla oficera Zhanga.

- Ale wtedy... - Rób, co mówię!

Tak jest.

Chan Keung, długo dla mnie pracujesz?

Pół roku.

W przyszłym miesiącu dostaniesz podwyżkę.

Dziękuję, szefie.

Możesz iść do domu.

Odkąd nauczyłeś się karate, codziennie się z kimś biłeś.

Dorosłeś, i jednocześnie

zapomniałeś, o co chodzi w karate.

Nie jesteś już tutaj mile widziany.

Bo walczysz, aby się wykazać,

a ja...

tylko wtedy, gdy inni potrzebują mojej pomocy.

Jesteś wspaniały!

Szeto, kurwa, pobiłem szefa.

Zabierz moją żonę daleko stąd.

Zróbmy to jeszcze raz. Jesteś lepszy od mojego męża.

Karate?

Oczywiście wiedziałem o konsekwencjach.

To nie mój pierwszy raz.

Ale tym razem było inaczej.

Nie wiem, czy to o tym mówił mój mistrz.

Wiedziałem jedynie, że po walce czułem ukojenie.

Dostałem za to trzy lata.

Czy żałuję? Oczywiście.

Ale siedząc w celi, rozmyślałem o tym zajściu.

Dobrze wtedy walczyłem.

Żona nie odwiedzała mnie w więzieniu.

Słyszałem, że zdradzała mnie z Szeto.

Mam to gdzieś.

Najważniejsze jest to, że tamta dziewczynka

przysłała mi list

z podziękowaniami za to, co zrobiłem.

DLA CHANA KEUNGA

Chan Keung?

Pamiętam cię. Tata cię wyrzucił.

- Wyszedłeś z więzienia? - Tak.

Powinieneś pukać, nawet jeśli masz klucze.

Połowa mieszkania należy do mnie.

Rozumiem.

- Nadepnąłeś na moją torbę! - Wcale nie!

- Tak! - Nie!

Uciszcie się, bo obudzicie tamtą panią!

Oddawaj moje buty!

Nie bij mnie!

Mam ci oddać? Nie boję się!

Cicho, bo obudzimy panią!

To starsza pani, łatwo ją obudzić!

Dlaczego uczysz się karate?

Nie wiem.

A ty?

Żeby walnąć każdego, kto mówi na mnie „Mały Cha”.

Przymknij się, Mały Cha.

Czego chcesz?

A jak myślisz?

Dupku.

CALVIN: WYJECHAŁA, MOŻEMY SIĘ SPOTKAĆ.

WYBACZ, KOTKU!

MARI: ONA JEST TWOIM KOTKIEM

Wróciłaś?

Wstałaś?

Idziemy coś zjeść, idziesz z nami?

Dlaczego tak mnie nienawidzisz?

Nienawidzisz mnie,

bo przestałam trenować?

Jesteś zły, bo przegrałam,

jesteś zły, bo jestem z Calvinem.

Myślisz, że tego nie wiem?

Rozumiem.

Jesteś zły.

Ale zapytałeś mnie kiedyś, jak się czuję?

Albo czy chcę trenować karate?

Wiedziałam, że mam talent, ale to nie twoja sprawa!

Zapytałeś mnie, czy chcę startować w turnieju?

Nie lubię przegrywać!

Nie lubisz mojego chłopaka,

ale czy zapytałeś, co ja do niego czuję?

Ojca się nie wybiera,

ale nie pozwolisz mi wybrać, kogo lubić?

Będę, z kim mi się spodoba!

Jestem twoją córką.

Jestem twoją córką!

Mam gdzieś, że nie przepisałeś mieszkania na mnie!

Jeśli tak kochasz karate, niech twoi uczniowie uczą innych,

a mnie zostaw w spokoju!

Mówi Calvin.

Nie mogę teraz odebrać.

Proszę zostawić wiadomość, a oddzwonię.

Masz dzisiaj wolne. Chcę być z tobą.

Gdzie jesteś?

NIE PRZYCHODŹ. ZADZWONIĘ. GRZECZNA DZIEWCZYNKA.

Wiem, że nie jesteś w pracy. Nie okłamuj mnie.

Dokończ o tym rodzicu, który się w tobie zabujał.

Jeśli nie odpowiesz, przyjdę do ciebie!

- Kto to? - Mój szef.

Nie chcę tego zegarka! Weź go sobie!

Nie mam nic, a ty nie możesz poświęcić mi pięciu minut!

Pieprzę cię! Idź do diabła!

Dlaczego nie śpisz?

- Ktoś cię woła. - Co?

Nie słyszysz?

Chodź do łóżka, późno jest.

Kiedy już dołączycie do dojo Hirakawy, nie możecie nas zawieść.

- Zrozumiano? - Tak.

Dlaczego tego nie wypełniłeś?

Boję się, że wszystkich pokonam i nie będę miał z kim walczyć.

- Rozumiem. - To dobrze.

Karate nie jest takie proste jak się zdaje.

Poza siłą potrzeba też odwagi.

Nie chodzi o przechwałki, a odbieranie tego, co jest twoje!

- Rozumiemy. - Gdzieś to już słyszałem.

Tak, brzmi znajomo.

Wynosić się!

To mój dom, a nie dojo!

Po śmierci taty to moje mieszkanie!

- Nie nazywaj mnie „Mały Cha”! - Brać ją!

Nazywa mnie „Mały Cha”!

Mały Cha!

Przestańcie!

Przestańcie!

Twój ojciec przepisał to dojo na mnie!

Mam gdzieś, co robisz poza domem, ale tutaj zachowuj się z szacunkiem!

Nienawidzisz karate? Dlaczego?

Nie możesz nawet pokonać dzieciaków!

Chcesz, żebym odszedł? Pod jednym warunkiem.

Zgłoś się na turniej.

Jeśli po pierwszej walce będziesz stać o własnych siłach,

obojętnie, czy wygrasz, czy nie, oddam ci swoją część mieszkania!

Jak nie, to wyniesiesz się stąd.

Śmieć.

Jeśli chodzi o mieszkanie na St. Francis Yard w Wan Chai,

przepisał je na panią,

ale tylko w 49 procentach...

Innymi słowy będziesz deweloperką.

I co z tym zrobisz?

Czyli wyniesiesz się, jeśli ustanę na nogach?

Masz wytrzymać trzy rundy.

Nie musisz wygrać walki.

- Obyś dotrzymał słowa. - Dotrzymam.

A więc stoi.

Daj jej makaronu.

Po jedzeniu zaczniesz trening.

Nie wiem, co chcesz. Musisz mi napisać.

Wstawaj!

Byłeś na Malediwach?

Nie.

Ja też nie.

Trzeba zacząć planować wycieczkę.

Obiecuję polecieć tam

tylko z tobą.

Więcej siły.

Więcej siły! Nie wyspałeś się?

Ty to zrobiłeś?

Nie. Niemy Psie?

Ty to zrobiłeś.

Dziękuję.

DJ RADIOWY CALVIN ZAATAKOWANY PRZED WEJŚCIEM DO STACJI

Jutro walka.

Denerwuję się.

Możesz się wycofać, co za problem?

Odbiło ci?

Nie mogę zrezygnować po takich przygotowaniach.

Mieszkałaś tutaj całe życie.

Ale wtedy to twój ojciec trenował karate,

teraz jest to ktoś obcy.

Nie każe ci płacić czynszu, możesz tutaj zostać.

Czujesz się, jakbyś to ty mieszkała u niego, a jest na odwrót.

Poszukaj roboty. Możesz pracować u mnie jako masażystka.

Masz teraz dużo siły.

Nie będziesz musiała robić masażu ze szczęśliwym zakończeniem.

A może ty byś skończyła z ręczną robótką po masażu?

Dlaczego? Wszyscy mnie wychwalają.

Miałabym nie korzystać z tej umiejętności?

Wariatka.

Muszę iść do pracy. Przyjdę na twoją walkę.

- Co oglądasz tak późno? - Porno.

Lubisz to oglądać?

Tak.

To ty?

Nie udawaj, że mnie nie poznałaś.

Nie pamiętam, żebyś mnie uczył.

Wyglądam na szczęśliwą.

Po szkole zaczynałaś trening zamiast odrabiać lekcje.

Przestałaś trenować po tamtej przegranej.

I zaczęłaś wszystkim wmawiać, że ojciec zmuszał cię do treningów.

Miałaś wrodzony talent. Nie trzeba było cię zmuszać.

Zastanów się.

Tylko nie siedź do późna, jutro walka!

Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem...

Ukłon!

- Dziękuję! - Dziękuję!

Masz szczęście. Przeciwniczka jest niska.

Nie pozwól jej się zbliżyć. Zacznij od razu atakować.

Wykończ ją w pierwszej rundzie.

Walczymy na zasadach K-1.

Trzy trzyminutowe rundy z minutową przerwą.

Nie atakować krocza i tyłu głowy. Słuchać moich komend.

Jasne?

Stuknijcie się rękawicami.

Do narożników.

Już koniec?

- Tak. - Jak ci poszło?

- Przegrałam. - Co?

Taka mała?

Gotowe?

Walczyć!

Nie kop! Uderzaj!

Brawo!

Super!

- Wstawaj! - Atakuj głowę!

Nic ci nie jest?

Mam czarny pas w karate.

Zaczęłam trenować w wieku 10 lat. Zdobyłam młodzieżowe mistrzostwo.

Pamiętaj, obrona i atak.

Podtrzymuj jej głowę. Nie ruszaj się.

Masz wodę.

- Chcę wracać... - Co?

Rezygnuję! Wracam!

Najpierw zrobisz jej z nosem to samo, co ona tobie!

Wstawaj!

Walczyć!

Osłaniaj głowę!

- Zepchnij ją do narożnika! - Nie odwracaj się!

Zepchnij ją!

Do narożników.

Dostaniesz karę za pasywną walkę.

Gotowe?

Walczyć!

Podnieś ręce!

Nie! Musi dokończyć walkę!

Pamiętaj,

zawsze napotkasz kogoś silniejszego.

Mogą cię pobić,

ale ponad wszystko

musisz mieć odwagę, by się z nimi zmierzyć.

Umówimy się z prawniczką.

Oddam ci resztę mieszkania.

Dobra.

Właśnie dlatego X równa się 3. Pamiętajcie.

Idę.

Kocham cię.

Ja ciebie też.

CHAN KEUNG

Gratulacje.

To ja...

kazałem Chanowi przekonać cię do tej walki.

Domyśliłam się.

Ale dlaczego?

Sam nie mogę cię uderzyć.

Inni muszą to robić za mnie.

Nie każdy potrafi odnaleźć swoje miejsce.

Kiedy już ci się to uda...

strzeż go.

Tekst polski - Altair87 Korekta - 12jojko

facebook.pl/AzjaFilm

facebook.pl/GrupaHatak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.