All language subtitles for Magnum.P.I.2018.S05E09.1080p.WEB.h264-ELEANOR2

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Higgy?

Hej.

Juliet?

Przepraszam.

Chyba szampan uderza mi do głowy.

To musi oznaczać, że jesteś już zrelaksowana i wierz mi lub nie,

ale to chyba dobra prognostyk.

Tak, przypuszczam, że masz rację.

Jak się tu znaleźliśmy?

Wsiedliśmy do błyszczącego czerwonego, sportowego samochodu,

nacisnąłem ten przycisk, który go załącza i...

Nie, chodzi mi o to, jak znaleźliśmy drogę

z miejsca, w którym zaczynaliśmy... do tego?

Myślę, że to była kombinacja różnych czynników.

Trochę szczęścia z mojej strony

i niektórych, wyjątkowo złych decyzji z twojej.

Wcale mi to nie wygląda na złą decyzję.

Skoro tak twierdzisz, to może powinniśmy zrobić

kolejny głupi krok?

Thomas, ty chyba nie jesteś poważny!

Wiem, że nie minęło dużo czasu.

Myślę też, że oboje wiemy, dokąd to zmierza,

dlatego pomyślałem sobie,

dlaczego nie zrobić tego oficjalnie?

Thomas?

Thomas?!

36 godzin wcześniej...

Pomyślałem, że masz ochotę na małe co nieco

przed spotkaniem z nowym klientem.

- Wszystko gra? - Nie,

Próbuję się zalogować na nasze firmowe konto

i myślę, że ktoś nam chyba zmienił hasło.

Nie, nie... to byłem ja.

Zmieniłem je i zapomniałem ci o tym powiedzieć.

Przepraszam, a dlaczego miałbyś to robić?

Czy ty wiesz, ile haseł mam do zapamiętania?

Wszystko, co zrobiłem, to zmieniłem ten przypadkowy bełkot, który wybrałaś

na coś, co normalny człowiek może zapamiętać.

Ten „bełkot” składał się z 32 przypadkowych znaków alfanumerycznych

wygenerowanych przez algorytm, który osobiście napisałam.

I był niewiarygodnie bezpieczny...

I to hasło będzie równie bezpieczne.

Zaufaj mi, nikt nie będzie w stanie...

To "Detro1T1gersRule" z "jedynką" jako duże "I", nieprawdaż?

Co takiego ? Wcale nie!

Masz rację... Jest jeszcze "S" jako "piątka".

Nie musisz go znowu zmieniać, jest dobre.

Ja wcale go znów nie zmieniam.

Zamieniam to na nowy ciąg znaków alfanumerycznych,

których tym razem będzie 64.

A czy podzielisz się ze mną tym

boleśnie długim hasłem?

Oczywiście, że tak, jak tylko przestaniesz być tak irytująco nieostrożny

w kwestii absolutnie wszystkiego!

To wcale nie wygląda na to, że chodzi tylko o to hasło.

Więc o co, szczerze mówiąc, ci chodzi?

Dopiero co dowiedzieliśmy się, że najemnicy, którzy zabili Greene'a

którzy próbują teraz zabić mnie, Ricka, i TC

są opłacani z tajnego, ściśle zastrzeżonego konta CIA,

i tak sobie myślę, że może... tylko może...

Jesteś na mnie zła, że nie posłuchałem twojej rady

nie przeszedłem do podziemia, dopóki ta cała sprawa się nie skończy.

Zaufaj mi, mam powody do zdenerwowania

zarówno twoją odmową skorzystania z mojej rady

jak i kompletnym brakiem wyobraźni co do wyboru haseł bankowych.

No dobrze... przyznaj więc, że wcale ci nie chodziło o hasło.

Nie próbuj zmieniać tematu.

Wcale nie próbuję tego robić.

Próbuję wykoncypować, o co ci naprawdę chodzi?

Childs chce się natychmiast ze mną zobaczyć.

W porządku,

W takim razie sama spotkam się z naszym klientem.

No dobrze, ale zanim pójdę, czuję że...

Chyba ci napisał natychmiast...

No tak.

Skąd bierze twoja skłonność do ingerencji w sprawę zabójstwa?!

Poczekaj no...Co właściwie się stało?

Lewis Peele, świadek w moim dochodzeniu

pojawia się jakoś w szpitalu, z połamanymi żebrami,

i siniakami na piersi od postrzelenia w kamizelkę kuloodporną.

- Posłuchaj, wiem ,że... - Nie, nie, nie, nie, Magnum...

... Nie marnuj czasu na okłamywanie mnie.

Przesłuchałem już Peele`a,

i odkryłem, że ty i twój kolega Rick,

użyliście go jako przynęty

na jednego z ludzi odpowiedzialnych za śmierć Bucka Greene.

Jeśli więc nie chcesz być oskarżony o utrudnianie śledztwa,

Chce wiedzieć wszystko, tu i teraz!

Chris, wiem, że ty tylko wykonujesz swoją pracę,

ale, mówię to jako przyjaciel, nie chcę, by coś ci się stało.

Myślisz, że nie potrafię o siebie zadbać?

Nie, wiem, że potrafisz,

ale ci goście, to eks-żołnierze, rozumiesz?

Świetnie wyszkoleni i śmiertelnie niebezpieczni.

I będzie lepiej dla wszystkich,

jeśli choć ten jeden raz, ustąpisz.

No dobra.. W takim razie, utrudnianie śledztwa...

-... Nie zrobię tego. - Ty tak na...

- ...poważnie? - Owszem, obróć się.

No dobrze...

Oliver Cane... tak się nazywa najemnik, którego złapaliśmy.

Przekazaliśmy go Szeryfom Federalnym.

Obecnie jest przetrzymywany w ukryciu,

dopóki ta cała sprawa się nie skończy.

Kto go tam umieścił?

Sam nie wiem... to jakaś tajna placówka.

Ale dam ci wszystko, co mam na Cane`a.

Kolejna para oczu to nie taki zły pomysł,

Sam nie wiem, może znajdziesz coś, co przeoczyliśmy.

W porządku, niech ci będzie...

Ale w ciągu 20 minut masz mi przesłać wszystkie informacje,

albo wsadzę twój tyłek do paki.

Mój chłopak, Otis Kahele...

To był najmilszy człowiek, jakiego znałam.

Był?

W zeszłym tygodniu, ja...

znalazłam Otisa.

W jego samochodzie...

... w garażu.

... Z załączonym silnikiem.

Och, Josie, bardzo... bardzo mi przykro.

Powiedzieli, że to było samobójstwo, ale nie znalazłam żadnej notatki,

nie było żadnych znaków... i nie mogę wprost uwierzyć,

że Otis mógłby..

Byliśmy bardzo szczęśliwi.

I on był szczęśliwy...

Obawiasz się, że mógł być ktoś,

kto chciałby go skrzywdzić?

Nie. Z tego, co wiem, nie miał żadnych kłopotów.

Miał dobrą pracę jako sanitariusz w szpitalu psychiatrycznym Kaneohe.

Josie, jeśli zdecydujemy się wziąć tę sprawę,

musisz być przygotowana na możliwość,

że nic nie znajdziemy.

Służba zdrowia to bardzo stresująca praca,

a samobójstwa, niestety, nie należą do rzadkości.

Ale to nie pasuje do niego...

Zanim został moim chłopakiem, długo się przyjaźniliśmy.

Pracowaliśmy razem przez wiele lat,

próbując ignorować nasze wzajemne uczucia,

ale kiedy został przeniesiony do Kaneohe,

w końcu zrobiliśmy ten krok i zaczęliśmy się spotykać,

i był nam razem naprawdę bardzo dobrze.

Proszę... Właśnie utraciłam miłość mojego życia,

i muszę wiedzieć, dlaczego.

- Mahalo, mój przyjacielu. - Rozumiem, że to jest to?

Łódź mieszkalna w kształcie statku i już wszyscy się wprowadzacie.

Zgadza się.

To co się dzieje?...

Myślałem, że będziesz wniebowzięty

iż wyniosłeś się z posiadłości Miggins i znalazłeś coś własnego.

Bo jestem. Chyba po prostu miałem nadzieję,

że zamiast przenosić się na łódź mieszkalną,

przeprowadzę się do prawdziwego domu z Suzy i Joy.

Ale plusem jest, że nic nie przebije takiego widoku, co?

Tu akurat masz rację.

Czuje się, jakbyśmy jeździli od wieków.

Daj spokój, poprzednią szkołę opuściliśmy raptem dwie godziny temu.

A nadal mamy 4 godziny jazdy do następnej?!

Serio?!

Kontynent jest ogromny.

I przez cały czas będzie tak zimno?

Zimniej, przecież jedziemy na północ.

Może są wiec jakieś dobre szkoły w Miami albo gdzieś indziej?

Wiesz, że nie musisz uczęszczać

do koledżu na kontynencie?

Na Hawajach jest mnóstwo fajnych szkół.

Plus to, że masz słońce, surfowanie, stanowe czesne...

Mój Boże, tato. W porządku, w porządku, załapałem.

Kiedy byłem w twoim wieku, również chciałem desperacko opuścić dom.

- Naprawdę? - O, tak...

Kiedy byłem w liceum, moim jedynym celem w życiu

było projektowanie motocykli dla firmy Ducati.

Czekaj, poważnie?

Chciałem studiować Inżynierię Mechaniczną na MIT albo CalTech,

ale nie było nas na to stać, dlatego zostałem a domu,

poszedłem na UH, brałem udział w zajęciach z Kryminologii

i zdałem sobie sprawę, że motocykle to było dla mnie tylko hobby.

Żałowałeś tego kiedykolwiek?

... Że nie podążyłeś za marzeniami?

Nie...

Znalazłem swoje powołanie.

... I ty także znajdziesz.

- Cześć. - Cześć

- Dostałaś moją wiadomość? - Tak.

Wygląda na to, że udało ci się rozzłościć również detektywa Childsa...

- ...Dobra robota. - Posłuchaj, co do wcześniejszego...

Nic nie mów...wszystko w porządku...

Nie musimy o tym rozmawiać. Przepraszam, że tak się zdenerwowałam.

Ty, co?... czekaj no...

- Naprawdę? - Tak...tak.

Dostałeś info co do naszej nowej sprawy?

Tak, tak...Dostałem.

- No to świetnie... - A jak ci idą poszukiwania?

Nie znalazłam jeszcze nic ciekawego w finansach Otisa,

A jego rejestr połączeń i wiadomości

nie sugeruje, że ktoś chciałby jego śmierci.

Jednak kilka dni przed śmiercią, jego przyjaciel

pytał czy mają jakieś wakaty w szpitalu, w którym pracował.

Otis odpisał mu, żeby nie brał tej pracy, bo, sam popatrz...

– Tutaj dzieje się coś podejrzanego.

Wygląda na to, że w pracy były jednak jakieś kłopoty.

Przez lata było mnóstwo skandali

w różnych szpitalach psychiatrycznych.

Mam na myśli, że słyszy się historie o budzącym grozę znęcaniu się

nad pacjentami i skandalicznych warunkach, w jakich żyją.

Więc albo praca była tak ciężka

że to popchnęło Otisa do samobójstwa,

albo, cokolwiek to było szemranego,

dowiedział się zbyt dużo, i przez to musiał zginąć.

Być może. Ale tak czy siak, najlepszym sposobem

by dowiedzieć się, co tam się dzieje, jest zbadanie go od wewnątrz.

Pod przykrywką. Mają jakieś wolne wakaty?

Popatrzmy... Na miejsce Otisa już kogoś przyjęto,

i wychodzi na to, że nie mają żadnych miejsc do pracy.

Ale administrator szpitala miał ostatnio rozmowę

z Dr. Rachel Kesey, która jest nowym psychiatrą,

i od jutra ma zacząć tam pracować.

Jeśli jednak wyślę dr. Kesey maila ze szpitalnego konta

wyjaśniającego, że rozpocznie pracę jednak trochę później...

To będziesz mogła pójść tam jako ona.

Dzień Dobry, jestem Dr. Rachel Kesey,

- ...psycholog kliniczny. - Miranda Ivey,

-...rozmawialiśmy już przez telefon. - No tak.

Bardzo dziękuję za możliwość współpracy.

My również się na nią cieszymy...Idziemy?

Tak.

A tutaj na górze jest nasz pokój dzienny,

gdzie będziesz mogła prowadzić sesje grupowe

pomiędzy spotkaniami z pojedynczymi osobami.

- ... gdzie właśnie się kierujemy. - No dobrze,

ale myślałam, że może mogłabym spędzić dzisiejszy dzień

na zaznajomieniu się z moim biurem.

Chciałabym też przejrzeć akta pacjentów, o ile...

To moje! Oddaj mi to!

Jak ma na imię?

Vincent. Spokojnie, Vincent.

Uspokój się...

Cześć, Vincent. Mam na imię...

Podać mu środki uspokajające, natychmiast!

Chodź człowieku.. No dalej... I nie rób nic głupiego.

Wsadźcie go do izolatki.

Proszę patrzyć prosto przed siebie...

Często tu się dzieje coś takiego?

Nikt by nie ucierpiał,

gdyby Miranda nie obcięła personelu go granic minimum.

ale wtedy wykorzystałaby zatrudnienie większej liczby sanitariuszy

jako wymówki do ponownego obcięcia naszych pensji.

Tanaka, nie ma wstrząsu mózgu.

Opatrz ją.

Nie przejmuj się... Dr Brooks jest taki w stosunku do wszystkich.

Wychodzi na to, że nie tylko pacjenci

są tutaj jedynymi, którzy mają problemy.

Słyszałam, że niedawno zmarł jeden z waszych sanitariuszy.

Podobno to było samobójstwo?

Miranda nie lubi, gdy o tym rozmawiamy.

Ale tak, myślę, że Otis walczył z tym już od jakiegoś czasu.

Zważywszy na to, co właśnie powiedziała mi siostra Tanaka,

coraz bardziej prawdopodobne wydaje się,

- ... że Otis popełnił samobójstwo. - Tak, ale musimy też dowiedzieć się,

... dlaczego to zrobił.

Właśnie tego chce przecież Josie... odpowiedzi.

W porządku, porozmawiam jeszcze z ludźmi tutaj,

może uda mi się odkryć,

co sprawiło, że Otis tak się zmienił 2 tygodnie temu.

A ja sprawdzę jego mieszkanie,

pewnie wpadnę też na parking

i przeszukam jego auto. Może znajdę tam coś,

czym się zajmował Otis przed swoją śmiercią.

Cassie, kiedy dowiedziałaś się, że Otis nie żyje,

jak się poczułaś?

Byłam smutna.

Bardzo, bardzo smutna.

Ale mam przewlekłą dużą depresję,

więc o czym tu jeszcze gadać?

Otis i depresja? A skąd? To był najszczęśliwszy facet pod słońcem.

Poza tym wiem na pewno, że to Miranda go zabiła.

Miranda?

Administrator szpitala?

Bo ona chcą, żebyś tak myślała.

Ona nie pracowała dla szpitala,

... tylko dla Iluminatów.

Steven, tu jest napisane,

że prowadziłeś firmę zajmującą się deskami surfingowymi.

Panie Li?

Wiem, że te zmiany są trudne dla nas wszystkich...

od kiedy zmarł Otis...

Czy mówienie o Otisie denerwuje cię, Becca?

Czy jest coś, czym chciałabyś się że mną podzielić?

- Tak, ale nie z tobą. - Naprawdę? Dlaczego?

Ponieważ kłamiesz.

Nie jesteś tą osobą, za którą się podajesz.

To prawda, że czasem obcy ludzie mogą wydawać się nieuczciwi.

Codziennie o 16.00 oglądam "Dr. House`a".

Dr. House jest mądry, ale jego "r" jest zbyt twarde.

ponieważ aktor, który go odtwarza, jest Brytyjczykiem.

Twoje "r" także jest twarde,

Więc ty także jesteś Brytyjką.

Prawda za prawdę.

Powiedz mi, kim jesteś a ja powiem ci wszystko, co wiem.

W porządku, Becca.

Jestem prywatnym detektywem.

Ktoś, kto bardzo kochał Otisa

poprosił mnie, bym przyjrzała się sprawie jego śmierci.

Twoja kolej.

Widziałam, jak Otis robił złe rzeczy.

- Jakie złe rzeczy? - Bardzo, bardzo złe.

Widziałam, jak się przemykał do pokoju medycznego,

tam, gdzie trzymali wszystkie lekarstwa.

Witamy! Mam na imię Stacy.

Mogę przyjąć zamówienie?

Wiesz już, co chcesz zjeść?

- Wezmę... - I co? I co?

Poproszę

Southwestern Bronco Burgera z frytkami.

O, tak! Właśnie o tym mówiłem!

Pięknie! Łał!

Przepraszam... Co podać do picia?

Macie może gorącą czekoladę?

Czy mamy gorącą czekoladę? A co będzie dla Pana?

Wezmę tego samego Burgera...

... I czarną kawę. Dzięki.

Co takiego? Ref, no dawaj!

Czy ty jesteś ślepy? Żartujesz sobie?

Łał...

Tutejsi ludzie naprawdę kochają hokej.

Na to wygląda.

Nie to, co dobre zawody w surfowaniu każdego dnia, prawda?

- Tato, przestań. - No co?

Naciskasz, bym został na Hawajach.

Wcale nie..

Przecież pamiętam, jak mówiłeś, że mogę iść, gdzie tylko chcę.

I dokładnie to miałem na myśli.

Tak, ale potem cały czas mówisz: „Nie odchodź, Dennis".

- Zostań na zawsze w domu , Dennis. - ... I to ma być gra fair?

To jest niedorzeczne! Hej, Daj spokój, nigdy nie powiedziałem...

Poczekaj...Przepraszam... Przepraszam..

- Co chcesz? - Cześć...

Nie masz nic przeciwko, żeby to trochę przyciszyć?

Jasne, jasne...Pewnie.

- Żaden problem, gościu. - Dziękuję.

Hej.

Skąd jesteście?

Może weźmiemy po jeszcze jednym piwie?

Nie, nie, mówię poważnie, panowie... To proste pytanie.

Krótko...Skąd jesteście?

Bo najwyraźniej nie stąd. Mam rację?

- Hawaje. jesteśmy z Hawajów - Dennis.

- W porządku? - To bardzo miłe,

Zawsze chcieliśmy tam polecieć...

A co takiego... A po co para gości z Hawajów

przejechała taki szmat drogi?

Po prostu zwiedzamy średnie szkoły.

- Możesz spokojnie cieszyć się grą - Ach, średnie szkoły!

Tak, tak...Chłopak idzie do Collegu.

No jasne... Teraz rozumiem.

Hej, a ty pewnie jesteś jego przydupasem...

Założę się, że jedno spojrzenie w te oczy i ... bum,

pełna jazda na maksa, co nie?

- Dennis, wychodzimy. - Masz jakiś problem, mały człowieczku?

- John, proszę, po prostu odpuść. - Masz jakiś problem koleś?

Dzwoń po Policję! Ale już!

- Idziemy. - Dziękuję.

W porządku?

Chodźmy.

Bardzo przepraszam za to, co się stało.

Rozmawiałam z menadżerem i ten posiłek macie gratis.

Może tak być? Oczywiście, o ile wciąż macie na to ochotę.

No dobrze....

To są wasze Bronco Burgery, kawa i gorąca czekolada.

Życzę smacznego.

Myślisz, że Otis brał narkotyki?

Jego toksykologia była negatywna.

Tak, negatywna dla powszechnie nadużywanych narkotyków.

Niektóre leki stąd nie pojawiają się jednak w standardowych testach.

Mógłbym poprosić lekarza medycyny o badanie na obecność leków psychotropowych,

ale możliwe jest też, że wcale ich nie brał,

mógł je po prostu sprzedawać.

Być może. Ale sęk w tym, że ochrona tych leków

jest tutaj dosyć ścisła.

Myślę, że byłoby to bardzo trudne dla Otisa

samemu prowadzić tu operację tego typu.

Myślisz, że mógł mieć kogoś do pomocy?

Jeden z lekarzy narzekał na swoją pensję.

No to może prowadził z doktorkiem mały biznesik na boku

ale jakoś wpadli i Otis skończył martwy?

Tak, ale to wszystko jest hipotetyczne

dopóki nie znajdziemy dowodu, że został zamordowany.

Ale wszystko, co do tej pory odkryliśmy wskazuje na samobójstwo.

Nie było żadnych śladów szamotaniny w aucie, lecz znalazłem to.

To bilet z parkingu.

Tak, jest tam nabity stempel jednogodzinnego postoju.

Trochę podzwoniłem, dałem im numer biletu

i okazało się, że chodzi o kogoś z Gabinetu Psychiatrii...

- ...Dr. Anton Weiss. - Weiss?

... Widziałam go w kontaktach telefonu Otisa.

Co prawda, Otis dzwonił do wielu lekarzy i szpitali,

dlatego założyłam, że to w sprawach związanych z pracą.

Ale jeśli dzwonił do psychiatry

kilka dni przed śmiercią...

To mogło chodzić o coś osobistego.

A jeśli tak było, powinniśmy porozmawiać z tym lekarzem,

może dowiemy się, czy Otis miał myśli samobójcze...

... i w ogóle dlaczego.

Wiem... I masz rację.

Powiedziałem przecież, że myślałem, iż to będzie tylko tymczasowe,

ale im dłużej tutaj jestem,

to tym bardziej myślę o tym, by jednak tu zostać.

Jedyne, czego mi tutaj brakuje, to ciebie.

Kochanie, rozumiem to.

Przecież nie proszę cię, byś zdecydowała już teraz.

Pozwól mi po prostu zaprosić cię tu na długi weekend.

Możemy spędzić trochę czasu razem.

Przestań już.

Sama wiesz, możesz się tu po prostu rozejrzeć

i sama już zdecydujesz.

Tak.

Acha.

Tak.

Acha.

Tak, tak.

Masz rację.

No dobrze...

Kochanie, muszę już kończyć.

Po prostu przemyśl to, dobrze?

Też cię kocham.

Dr. Anton Weiss? Witam,

Thomas Magnum, prywatny detektyw.

Powinien więc pan wiedzieć, że nie rozmawiam o moich pacjentach.

A co jeśli ten pacjent nie żyje?

Otis Kahele... Przyszedł się z panem zobaczyć

w zeszłym tygodniu, prawda?

Otis nie żyje?

Nie wie pan, że Otis popełnił samobójstwo?

Samobójstwo? To W taki sposób umarł?

Czy to znaczy, że możemy teraz o nim porozmawiać?

No tak, ale nie dlatego, że nie żyje.

Otis nigdy nie był moim pacjentem.

- To po co chciał się z panem zobaczyć? - Bo potrzebował drugiej opinii.

On... Pytał mnie o zaburzenia schizofrenopodobne.

Chciał znać objawy, sposób leczenia

i właściwe dawkowanie leków.

Otis myślał, że ma takie zaburzenia?

Nie, jestem prawie pewien, że chodziło o jakiegoś pacjenta

z jego miejsca pracy, kogoś, kto nie wykazywał

typowych objawów schizofrenii.

ale któremu podawano wystarczającą ilość torazyny

by znokautować niedźwiedzia grizzly.

Jeśli Otis martwił się o jakiegoś pacjenta,

To może dlatego włamał się do szpitalnego magazyny leków.

Może szukał dowodów na to, że pacjentowi podawano zbyt dużą ilość leków.

A taki błąd może zakończyć czyjąś karierę.

Może właśnie dlatego ktoś zabił Otisa?

Musimy odkryć, o którego pacjenta chodziło Otisowi.

Najwyraźniej w tej chwili mają sześciu pacjentów

ze zdiagnozowanymi objawami schizofrenii.

Tylko jeden z nich miał ostatnio kontakt z Otisem.

...Steven Li.

Steven?... Panie Li?

Rozmawiałam z nim dziś rano ...A przynajmniej próbowałam.

Na nic nie reagował.

Może dlatego, że był potężnie nabuzowany...

-...torazyną lub czymś podobny? - Masz rację.

No dobrze, według logów z jego karty,

Otis spędził w pokoju Stevena pół godziny, 2 tygodnie temu.

Dwa tygodnie temu? Josie powiedziała,

że właśnie wtedy Otis się zmienił.

Co, do diabła, stało się w tym pokoju?

Nie mam pojęcia, ale zgodnie z formularzem przyjmowania pacjentów,

Steven miał tu przebywać tylko od dwóch do czterech tygodni

A jak długo już tu jest?

Ponad dwa lata.

Miranda szczyci się tym, że wszystkie łóżka są pełne.

Może trzyma go tutaj dla pieniędzy z ubezpieczenia?

Jeśli tak jest, potrzebujemy kogoś

z prawniczymi uprawnieniami, by go stamtąd wydostać.

Racja. Kto opłaca jego opiekę?

Facet o nazwisku Derek Evans.

- Czy to jakiś krewny? - Nie jest napisane.

Ale chwileczkę, to jest nieco dziwne.

Sanitariusze są zobowiązani do złożenia raportu

za każdym razem, gdy mają znaczącą interakcję z pacjentem.

Więc Otis musiał złożyć raport, prawda?

- Tak. - I co jest tam napisane?

Tu jest tylko napisane, że Steven zwymiotował,

a Otis spędził chwilę sprzątając po nim.

Ale nie to jest dziwne...

Zgodnie z ich wpisami, Otis przeredagował swój raport

- ...dzień po swojej śmierci. - Czyli, że Otis został zamordowany,

bo zorientował się, że Steven Li jest cały czas narkotyzowany lekami.

ktokolwiek więc to zmienił, może być naszym zabójcą.

Zobaczę, czy uda mi się odkopać oryginalną wersję tego raportu.

A ja zajmę się wyśledzeniem tego Dereka Evansa.

W porządku.

Steven, wiem, że nie powinieneś być tutaj i wyciągnę cię stąd.

-To twój numer? - Tak, mój.

To dla mnie bardzo interesujące, Leo,

ponieważ w śledztwie w sprawie zabójstwa, którym się zajmuję,

twój numer pojawił się jak dotąd już dwa razy.

Pierwszy raz, kiedy ofiara zauważyła twój samochód, który go śledził,

tydzień przed tym, jak została zamordowana.

Ten samochód mi ukradziono...

Kiedy to się stało, byłem na Kauai.

- Przecież to ja to zgłosiłem. - Tak, wiem,

mówiłeś nam to już wcześniej... i ja ci wierzyłem,

dopóki nie wyśledziliśmy facetów, którzy dokonali morderstwa

na terenie wynajmowanej nieruchomości, której akurat byłeś właścicielem.

Daj spokój, wynajmuję wiele nieruchomości wielu ludziom.

Pracuję w nieruchomościach.

Jesteś panem slumsów i z mojego doświadczenia wynika,

że faceci twojego typu nie wynajmują nic gościom,

którzy mogą skopać wam tyłki...

A ta dwójka zdecydowanie mogłaby to zrobić.

Słuchaj, nie mam pojęcia, o czym mówisz,

-... więc jeśli nie jestem aresztowany... - Siadaj!

To nie jest jakieś tam śledztwo w sprawie morderstwa,

Ludzie, którzy to zrobili, ścigają moich przyjaciół.

Chcesz się dowiedzieć, jak daleko się posunę, by chronić moich przyjaciół?

Naprawdę?

Powiedział, że mnie zabije...

Nie miałem wyboru.

Ten facet zgłosił się do mnie kilka miesięcy temu.

Wziął kluczyki do samochodu i wręczył mi paczkę gotówki

w zamian za pełny dostęp do wszystkich moich dostępnych kwater.

Przysięgam... Przysięgam, nie wiem, dlaczego chciał tak dużo.

Będę potrzebować listy każdej z tych nieruchomości.

Wspaniale, dziękuję.

Tak, napiszę ci, jak tylko tam dotrzemy.

Cześć.

Dobra, kiedy wyjaśniłem, dlaczego się spóźnimy,

to dziekan ds. rekrutacji powiedziała, że zostanie dłużej

by osobiście oprowadzić nas po kampusie.

To bardzo miłe z jej strony.

Tak...

Dzięki, Tato.

Derek Evans, tak?

Tak?

- W czym mogę pomóc? - Nazywam się Thomas Magnum,

Jestem prywatnym detektywem i zajmuję się potencjalnym problemem

w szpitalu w Kaneohe, w który może być zamieszany

człowiek o nazwisku Steven Li.

Jaki problem? Nic mu nie jest?

Tego właśnie próbuję się dowiedzieć.

Ty opłacasz jego leczenie, prawda?

Tak, jego rodzice nie mogli sobie na to pozwolić,

dlatego ja się tym zajmuję...

-... Jest moim kuzynem - Z tego, co się dowiedziałem,

oboje razem rozkręciliście ten biznes?

Deski surfingowe Ka Nalu.

Tak, ja zajmowałem się tylko handlem,

ale to Steve... był projektantem wizjonerem.

To on zaprojektował nasze deski... Był prawdziwym geniuszem,

dopóki...

Dopóki, co?

Steve ma chorobę afektywną dwubiegunową,

więc zawsze miał problemy ze swoim zdrowiem psychicznym.

Kiedy nasza firma zaczęła się rozwijać,

mieliśmy zamówienia z prawie całego świata.

Był pod straszną presją,

i niedługo potem pewnego dnia, Steve miał taki epizod w naszej fabryce.

Zaczął świrować, krzyczeć i rzucać przedmiotami.

Musiałem zadzwonić pod 911.

Ale powinien tam być tylko przez kilka tygodni, mam rację?

A minęły już dwa lata.

Zaufaj mi, nic nie uszczęśliwiłoby mnie bardziej

niż widok Steve'a, który właśnie stamtąd wychodzi.

Rozumiesz, bez niego ta firma upadała...dlatego musiałem ją sprzedać.

A w szpitalu powiedzieli mi, że Steve musi tam być już cały czas.

...Co więc miałem zrobić?

Dzięki za pomoc...

jeśli coś znajdę, skontaktuję się z tobą.

- Jasne, daj mi znać. - W porządku, trzymaj się.

Jasne.

Derek Evans właśnie mnie okłamał.

Powiedział, że był zmuszony sprzedać firmę,

po umieszczeniu Stevena w szpitali, ale znalazłem artykuł,

ale znalazłem artykuł sprzed kilku lat, w którym napisano,

że dostał ośmiocyfrową ofertę kupna tuż przed tym,

jak Steven miał swój epizod w fabryce.

W porządku, więc pewnie Derek chciał sprzedać firmę,

a Steven nie.

Czy epizod Stevena mógł być spowodowany po jednym z tych,

leków psychotropowych, które nie są wykrywane w standardowych testach?

Tak, myślę, że to możliwe,

ale to pewnie by działało tylko przez kilka tygodni.

Aby zatrzymać tu Stevena na czas nieokreślony,

sądzę, że Derek musi opłacać kogoś wewnątrz

by utrzymywał go cały czas w stanie wegetatywnym.

To pewnie była ta sama osoba, która podmieniła raport Otisa.

Udało ci się wykopać oryginał?

Wciąż nad tym pracuję.

Jeśli rzeczywiście istnieje kopia,

nie będę w stanie jej odzyskać

bez bezpośredniego dostępu do ich centrum danych,

które, podobnie jak wszystko inne, co jest tutaj wartościowe,

jest trzymane pod kluczem w szpitalnym magazynie.

Udało mi się zwinąć kartę dostępu jednej z pielęgniarek.

Czekam teraz przed wejściem do magazynu

aż nastąpi zmiana obsady.

W porządku, życz mi szczęścia.

Naprawdę wolałabym, żebyś mnie do tego nie zmuszała.

Higgy?

Cześć.

Juliet?

Cześć.

To, czego teraz doświadczasz, to 300 miligramów

psychotropu działającego na barierę krew-mózg.

Nie mamy pentatolu sodu, więc musiałem improwizować.

Ostatnio dużo tego dawkuję.

Hej hej. Musisz mi powiedzieć, kim naprawdę jesteś

i czego do tej pory się dowiedziałaś.

Słuchaj, im szybciej zaczniesz mówić, tym szybciej będę mogła to zakończyć.

Myślisz, że jesteś pierwszą osobą, która mnie odurzyła

i próbuje mnie przesłuchiwać?

- Jesteś cholerną amatorką. - Tak, masz rację, jestem.

Nie chciałam tego robić, ale Dr. Brooks miał rację...

Oni płacą nam bardzo źle, a ja naprawdę potrzebowałam pieniędzy.

Otis zaczął być naprawdę wścibski na punkcie Stevena,

następnie zjawiłaś się ty i zaczęłaś rozpytywać o Otisa

a wtedy...

"Zadzwoń do mnie, jak będziesz mogła". Thomas Magnum.

Derek przestrzegał mnie przed nim.

Więc ty jesteś pewnie Juliet Higgins.

On prawdopodobnie po ciebie przyjdzie,

dlatego dochodzi jeszcze jedna osoba, którą muszę się zająć.

Jeśli jesteś w stanie wsadzić Otisa za kierownicę samochodu,

możesz zrobić prawie wszystko, prawda?

Dlatego...

Będę potrzebować twojej pomocy.

Przygotujemy małą pułapkę na twojego partnera.

Może 600 mg leku

uczyni cię nieco bardziej uległą.

Thomas!

Dodzwoniłeś się do Juliet. Proszę, zostaw wiadomość.

Cześć, to ja...

Rozmawiałem z koronerem,

i we krwi Otisa znaleźli

wysokie stężenie leku o nazwie L-dopa.

Jego śmierć została przeklasyfikowana na morderstwo.

Możesz?...Możesz oddzwonić do mnie jak najszybciej?

Rozumiem, że Higgins może nie być w stanie odpowiedzieć

na każde połączenie lub SMS-a, gdy pracuje pod przykrywką,

ale każdy, kto choćby nie wiem, jak długo był singlem

wie, że zero dzwonków oznacza, że czyjś telefon jest wyłączony,

4 albo 5 dzwonków może oznaczać, że go nie słyszeli,

ale dwa dzwonki oznaczają, że zostałeś przekierowany na pocztę głosową.

Więc albo Higgins jest teraz bardzo zajęta,

albo wpadła w jakieś kłopoty.

Halo? Jesteś wciąż ze mną?

Halo? Juliet?

Juliet!

Nie mogę tu być, muszę wracać.

I jak się z tym czujesz?

Musisz zacząć mówić, Juliet.

Nie ma o czym rozmawiać.

Możesz okłamywać Magnuma, ale nie mnie.

Może zaczniemy od tego, co cię tu sprowadziło?

Historia Josie z Otisem przypomniała ci o tobie i Thomasie.

Nie dlatego wzięłaś tę sprawę?

Wzięłam tę sprawę, bo ona potrzebowała mojej pomocy.

Ta kobieta jest... załamana.

Zagubiona.

Zdezorientowana.

Dobrze wiesz, jakie to uczucie, prawda?

Nie mam na to czasu, muszę już iść

i ostrzec Magnuma.

Odpowiedz mi tylko na jedno pytanie, Juliet.

Czyja to krew?

No, dalej...

Przecież znasz odpowiedź.

Czyja jest ta krew?

Czyja to krew?

Richarda.

Dałam ci dawkę atrakurium. To jest lek paraliżujący.

A to jest ketamina, pomaga w depresji opornej na leczenie.

To jeden z głównych powodów, dla których trzymamy te leki pod zamknięciem.

Skoro nie chcesz mi dać informacji, których potrzebuję,

Obawiam się, że jest to konieczne.

Wszyscy pomyślą, że sfałszowałeś swoją tożsamość,

żeby tu przyjść i się naćpać,

lecz, na nieszczęście,

wzięłaś tego zbyt dużo.

Bardzo przepraszam, szukam Dr. Kesey.

Dr. Rachel Kesey... myślę, że ma wielkie kłopoty.

Proszę usiąść, spróbuję ją wezwać.

W porządku.

Hej...

Hej! Stój!

Proszę pana!

Higgins?

Poczujesz drobne ukłucie.

Och!

Jestem tutaj

Jestem tutaj.

Hej. Sanitariusze dali ci coś na przeciwdziałanie narkotykom.

Chcieli cię zabrać do szpitala,

ale doszedłem do wniosku, że szpital to ostatnie miejsce,

gdzie chciałabyś się obudzić.

Tak, mądra decyzja.

HPD zjawiło się zaraz po tym jak złapałem

i aresztowałem Tanakę za zabójstwo Otisa.

Aresztowali też Dereka Evansa i oskarżyli o współudział i próbę zabójstwa.

Co ze Stevenem Li?

Odstawili go od narkotyków,

a Miranda sprowadziła jego rodzinę z Maui,

by się nim opiekowali podczas rehabilitacji.

No i powiedziałem Josie prawdę o Otisie.

Oczywiście nadal jest załamana,

ale przynajmniej w końcu poznała prawdę.

Acha, i chciała bym ci podziękował w jej imieniu.

To tobie powinna podziękować.

Oboje powinniśmy.

Hej, a jeśli chodzi o wczorajszy poranek,

Thomas... posłuchaj,

Jestem przerażona...

Dlatego tak szybko się wkurzam.

Jestem... jestem po prostu przerażona tym, że mogę cię stracić.

Z Richardem, wierz mi lub nie, to ja byłam ta nieostrożna.

Nigdy nawet nie myślałem, że ktoś może nas skrzywdzić.

Aż tu nagle, pewnego dnia, ktoś to zrobił.

Spędziłam cała lata na przekonywaniu siebie

jakby to było,

gdybym była nieco bardziej ostrożna,

aby zapewnić nam bezpieczeństwo.

A potem, kiedy ty i ja się dowiedzieliśmy się,

że to mój własny mentor go zabił,

obwiniałam siebie, że nie dojrzałam wcześniej niebezpieczeństwa z jego strony.

I choć teraz wiem, że śmierć Richarda

to nie była moja wina,

to nawet do dzisiaj czuję że...

Jakbyś miała jego krew na twoich rękach?

Skąd to wiesz?

Ponieważ czuję dokładnie to samo,

jeśli chodzi o Nuzo i Greene`a.

Sam już nie wiem. Myślę, że...

...Jest to jakaś część naszej żałoby.

Myślę, że kiedy kogoś tracisz, poczucie winy za przetrwanie

może czasem wydawać się wszystkim, co ci zostało,

i ciężko nad tym przejść do porządku dziennego.

No tak.

Wiesz, potrafisz być bardzo mądry

jak na kogoś, kto wymyśla takie głupie hasła dostępu.

Dobra, to chodźmy na tę wycieczkę.

Tak, w porządku.

Co do tego, co ci mówiłem wcześniej,

Nie wiedziałem, co mam powiedzieć

no wiesz, o tym, co nam się przydarzyło...

ale myślę, że teraz już wiem.

Mimo, że byłbym prze szczęśliwy, gdybyś chodził do szkoły

gdzieś niedaleko od domu,

to z drugiej strony nikt cię nie powinien powstrzymywać od spełniania swoich marzeń.

...Ani ja,

ani tym bardziej jakiś idiota w restauracji.

To miejsce...

To może być twój dom.

Nigdy nie pozwól nikomu sprawić, że poczujesz się, jakbyś tu nie należał.

Rozumiesz mnie?

Myślę, że nie zaszkodziłoby spojrzeć.

Do siedmiu razy sztuka.

Tutaj Childs.

Potrzebuję mundurowych i techników

by zabezpieczyć miejsce zbrodni...

Adres 4167 Pilikia Road.

I to migiem.

Przecież to było dzisiaj.

Dodzwoniłeś się do Thomasa Magnum. Proszę, zostaw wiadomość.

Magnum, oni wiedzą.

Nie wiem jak, ale ci najemnicy zidentyfikowali cię.

Cała wasza trójka musi się gdzieś ukryć.

Mów do mnie, Sham.

Jesteśmy uziemieni?

Nie jestem pewien...

To znaczy, może uda mi się coś zaimprowizować.

Muszę tylko zobaczyć, czy mamy odpowiednią część.

Czyń swoją magię, kochany.

Telefon dzwoni!

Island Hoppers.

Tak, mam cię w pakiecie Paradise,

Punktualnie o 8:00 rano.

W porządku. W takim razie, do zobaczenia.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.