Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Ju偶 nie wiem. Jesz, czy nie jesz glutenu?
Owies nie zawiera glutenu.
Obudzi艂em si臋 z porankiem.
- Do ciebie. - To m贸j telefon, Graham.
Wiem, pisa艂e艣 do mnie wczoraj. Do zobaczenia w pracy.
Je艣li chcesz wygra膰
musisz si臋 zarejestrowa膰. Oni nie dzwoni膮 losowo.
- Naprawd臋? - Tak.
Zmarnowa艂em dwa lata.
A inny serial, Krowa z kas膮? Na czym to polega?
Przychodzi krowa z workiem pieni臋dzy.
- Serio? - May, przecie偶 偶artuj臋.
- Wynocha. - Do zobaczenia.
Na razie, Artie.
KANCELARIA PRAWNA GRUBER I GRUBER
- Tort w konferencyjnej o 11:00. - Wiem.
Dzwoni艂e艣, pisa艂e艣 i zaprosi艂a艣 na Facebooku.
- Przynios艂em tort b艂otny. - S膮 przereklamowane.
- Czemu nie owocowy? - Nie jeste艣my domem starc贸w.
Chamstwo.
- Dzie艅 dobry, Helen. - Cze艣膰, Roz.
Tort o 11 w konferencyjnej. Wa偶ne og艂oszenie.
- George mi powiedzia艂. - Lubisz tort b艂otny?
Zawsze s膮 niedopieczone.
- Co takiego? - Pycha. Nie mog臋 si臋 doczeka膰.
Wy艣mienity. Ona jest jak nietoperz.
Prosz臋. To twoje angielskie 艣niadanie.
- Phil, spisujemy testament. - Ma by膰 bardzo precyzyjny.
- Nie chc臋 k艂贸tni. - S艂usznie.
Zacznijmy od prze艣cierade艂.
Dobrze.
Przepraszam, m贸wisz powa偶nie?
Jasne. Prze艣cierad艂a.
Komu szcz臋艣liwie przypadn膮?
Widelce.
Tak.
Uporali艣my si臋 z po艣ciel膮. Dobra robota.
Zajmijmy si臋 wyposa偶eniem kuchni.
Problem w tym, 偶e zbli偶a si臋 jedenasta, Phil.
Ju偶 min臋艂a godzina? Jeszcze tyle do zrobienia.
- Wi臋c kolejne spotkanie? - Mam lepszy pomys艂.
Zabierz rzeczy. Co ty na to,
偶eby艣 da艂 mi sw贸j notes, ja wszystko spisz臋,
a potem zadzwoni臋.
- Dobrze? - Mo偶esz co艣 przegapi膰.
Nie. Daj mi notes, a zap艂acisz sta艂膮 stawk臋.
Inaczej policz臋 za godzin臋. Phil...
Mam ju偶 po艂ow臋, wi臋c daj mi drug膮.
Jeszcze mi za to podzi臋kujesz.
Id藕 ju偶 i skorzystaj z czasu i pi臋ni臋dzy,
kt贸re dzi臋ki mnie zaoszcz臋dzi艂e艣. Nie ma za co.
Id臋, Roz. Jezu! Wiem. Tort o jedenastej.
- Wreszcie. - Tort b艂otny! Brawo, George.
- Zuch ch艂opak! - Pokroj臋 go.
Ekscytuj膮ce wie艣ci.
Nominowano nas do nagrody biznesu lokalnego.
Jest cenna. Roz za miesi膮c wraca do pracy.
Nagroda pomog艂aby nam pozby膰 si臋 smrodu po jej zawieszeniu.
Kupili艣my st贸艂 na gal臋 i partnerzy s膮 mile widziani.
I s艂ynni ojcowie, Fisk.
S臋dzia S膮du Najwy偶szego przy stoliku Gruber i Gruber.
- Mog臋 przyj艣膰 z kim艣? - Tak! We藕 dziewczyn臋.
- Wola艂by艣 ch艂opaka? - Nie mo偶esz o to pyta膰.
- Czemu nie? - Mo偶e. Jestem panseksualny.
Dobrze. 艢wietnie. Widzisz?
Wi臋c ty przyjd藕 z tat膮, a ty z panem.
Wygrajmy to! Do boju!
Dru偶yna Gruber.
Czekajcie.
Si膮d藕cie. Jurorzy przychodz膮 anonimowo.
To mo偶e by膰 ka偶dy, o ka偶dej porze.
Macie by膰 czujni non stop.
To 偶arcik. Bawi艂am si臋 tortem.
- My艣la艂em, 偶e nie lubisz b艂otnego. - Zjem ka偶dy tort.
Roz naprawd臋 ko艅czy si臋 zawieszenie?
Nie wiem.
M贸w, Petro. Co mog臋 dla ciebie zrobi膰?
Jestem nie艣lubnym synem Georgiosa Papadakisa.
- Prezentera wiadomo艣ci? - G艂osu narodu.
Moje kondolencje.
Strata jest tym wi臋ksza, 偶e nigdy go nie pozna艂em.
- M贸wi艂e艣, 偶e jeste艣 jego synem. - Tak s膮dz臋.
Czy ro艣cisz sobie prawa do cz臋艣ci jego maj膮tku?
Nie chodzi o pieni膮dze.
Chc臋 by膰 cz臋艣ci膮 tej rodziny.
Masz jaki艣 dow贸d, 偶e jeste艣cie spokrewnieni?
Mam to.
To zakaz zbli偶ania si臋 do cz艂onk贸w rodziny Papadakis贸w
w promieniu pi臋膰dziesi臋ciu metr贸w.
Zgadza si臋. To dla nich przykre,
bo bardzo przypominam im Pap臋 Georgiosa.
Na pogrzebie wskoczy艂e艣 do grobu.
To nieprawda.
Poproszono, by rodzina sypn臋艂a ziemi膮 do do艂u.
- Do grobu? - Tak. Kiedy podszed艂em,
Yiayia Papadakis krzykn臋艂a, popchn臋艂a mnie i wpad艂em do do艂u.
- Do grobu. - Tak.
Nie chcesz pieni臋dzy?
- To nie tak, 偶e nie chc臋. - Sk膮d my艣l, 偶e jeste艣 synem?
Sp贸jrz na mnie, a teraz na niego.
Co widzisz?
Przysz艂o艣膰, je艣li przestan臋 si臋 depilowa膰.
- Nie do wiary, 偶e go nie pozna艂em. - Ty znasz swojego?
- Ca艂kiem nie藕le. - Dbasz o wasz膮 relacj臋?
Wysy艂amy du偶o SMS-贸w.
Czy m贸wisz mu, 偶e go kochasz? Troszczysz si臋?
Wysy艂am mu kciuki, czasem klaszcz膮ce d艂onie.
W twojej sprawie najlepszy b臋dzie test DNA.
Dobrze.
Zostawisz mnie samego?
Poczuj臋 si臋 swobodniej.
- Co? - Masz jakie艣 naczynie?
Przecie偶 nie teraz. I nie pobior膮 ci stamt膮d.
Jezu! Najpierw musz臋 skontaktowa膰 si臋 z Papadakisami.
Powiedz im, 偶e ich kocham.
Wy艣l臋 im kciuki.
To nie ca艂y przepis. Mama nie m贸wi, co jest w marynacie.
Georgios Papadakis! Ulubiony prezenter mamy.
- Mo偶na? - Z przyjemno艣ci膮.
Niewiarygodne.
A pan nie umar艂?
- Raymond, masz chwil臋? - Ale streszczaj si臋.
Co robimy z Helen, kiedy wr贸c臋 do pracy?
- Zostaje? Wypada? Masz pomys艂? - Tak.
Zaraz si臋 zlej臋. P贸藕niej o tym porozmawiamy.
- Jeste艣 gotowa, Roz? - Helen? Tak. Chod藕.
Chodzi o kryteria oceny do nagrody.
Zw艂aszcza o wygl膮d.
Jasne.
Ten tw贸j jedyny br膮zowy komplecik...
Mam trzy takie same.
- Dlaczego? - Tak jest pro艣ciej.
Nie zastanawiam si臋, co w艂o偶y膰.
Czemu jest taki lu藕ny? Kiedy艣 by艂a艣 pulchniejsza?
- Pytasz, czy by艂am gruba? - Czy cho膰 raz
mog艂aby艣 gra膰 zespo艂owo?
Mo偶e by艣 si臋 troch臋 odpicowa艂a, wyeleganci艂a?
Mo偶e za艂o偶臋 co艣 lu藕nego, ale modnego?
Nie wa偶 si臋 tu pojawia膰 w kaftanie.
Czy tak samo my艣lisz o tunice?
Dobrze. Tunika wykluczona. Rozumiem.
Jeszcze dziesi臋膰 sekund. Dasz rad臋?
Wiem, 偶e dasz. Trzy...
Dwa i...
Jeden. Rozlu藕niamy si臋. Brawo.
Przysz艂am troch臋 wcze艣niej. Tato, wszystko gra?
Tak. Musz臋 tylko wzi膮膰 prysznic.
- Och艂on膮膰. - Jest zm臋czenie, s膮 wyniki.
- Za tydzie艅 o tej samej porze? - Tak, dzi臋ki.
Ja te偶 wskocz臋 pod prysznic.
- Ale osobno. - Nie wyg艂upiaj si臋.
Blaydon Tork. Torking Fitness.
- Jaka jest twoja UAF? - S艂ucham?
UAF - ulubiona aktywno艣膰 fizyczna.
Codziennie wyprowadzam psa.
A co艣 膰wiczysz?
Na spacerach z psem czasem zaciskam po艣ladki.
Moj膮 UAC s膮 zaciskowe spacery.
Mo偶e powytrz膮sasz si臋 troch臋 na wibratronie?
Tak?
Czujesz, jak t艂uszcz si臋 topi?
Na pewno faluje.
Jajeczko?
- Nie, dzi臋ki. - A proszek proteinowy?
- Darmowa pr贸bka. - Nie.
Ile tak trzeba, 偶eby schudn膮膰?
D艂u偶ej.
- S艂ucham? - Mia艂am dziwny dzie艅.
Chyba mnie sprawdzaj膮.
Tip!
Co m贸wi艂a艣?
Chyba mnie sprawdzaj膮. Nie wiem, czy mnie nie wyrzuc膮.
Poka偶 im, 偶e jeste艣 niezast膮piona.
- To z艂y moment na bezrobocie. - Wiem, dzi臋ki Viktor.
Nie dla ciebie, prowadzisz.
- Mog臋 co艣 dla ciebie zrobi膰? - Tak.
Bardzo prosz臋, 偶eby艣 przyszed艂 na rozdanie nagr贸d.
M贸j szef pragnie, 偶eby艣 siedzia艂 przy naszym stoliku.
- Oczywi艣cie. - Nie b膮d藕 niem膮dra.
- Z przyjemno艣ci膮. - Naprawd臋?
Dzi臋ki, tato.
Rzadko to m贸wi臋, ale naprawd臋 ci臋 mi艂uj臋.
- S艂ucham? - Co takiego?
- Mi艂uj臋 go. - Dziwnie to brzmi.
Potrzebujesz pieni臋dzy?
Nie. Jestem ciep艂a i kochaj膮ca, tak?
Wszyscy poczuli si臋 nieswojo.
Jedzmy.
Dobrze.
Co艣 eleganckiego. Wytworna koszula albo...
Wybieraj. Co moje, to twoje.
- Znalaz艂a艣 co艣? - Mam tak膮 sam膮 koszul臋.
Nie znalaz艂am.
Moje stare garsonki. Mo偶e kt贸ra艣 b臋dzie pasowa膰?
Dzi臋ki, May.
Admin, odstawi艂am si臋. Co ty na to?
- Fajna plakietka. - Zakrywa logo linii lotniczych.
To str贸j stewardessy po ciotce.
Mam plan, jak zdoby膰 pr贸bk臋 DNA Thomasa Papadakisa.
Ja te偶.
Skusimy go szklaneczk膮 szkockiej
i poczekamy z tryumfem, a偶 zostawi na niej DNA.
Albo po prostu poprosimy go o test.
Jest i w艣ciek艂y dzi臋cio艂.
Dzi臋kuj臋.
Dzie艅 dobry. Pom贸偶cie mi, teraz.
Ka偶dy potencjalny tajny juror ma dosta膰 torb臋 prezent贸w.
Kto艣 m贸wi艂 o prezentach? Poka偶cie.
Mam dobre wie艣ci.
Zgadnij, kto przyjdzie na gal臋?
- M贸j tata. - Dobra robota, Fisk.
Za kogo si臋 przebra艂a艣? To str贸j Rex Airlines?
- Gram zespo艂owo. - Troch臋 g艂upawo.
Patrzcie! M艂oteczek.
Do tam-tam贸w.
Panie Papadakis, Helen Tudor Fisk. Dzi臋kuj臋 za przybycie.
Wiem, 偶e to ci臋偶ki czas i bardzo panu wsp贸艂czuj臋.
Ma艂y prezent.
Mog臋 odda膰 ci pr贸bk臋 DNA i wyj艣膰? O to chodzi?
Tak. 艁atwo posz艂o.
M贸j klient, Petro Antorakis, uwa偶a...
Wiem, co my艣li ten 艣wir.
Potrzebne w艂osy, 艂oniaki?
Nie potrzebuj臋 艂oniak贸w.
To nie musi by膰 DNA z majtek.
Wystarcz膮 tylko dwa wymazy.
Prosz臋 w艂o偶y膰 pa艂eczk臋 do ust, a potem prosto do pojemnika.
To chyba jakie艣 jaja.
- Sama j膮 w艂o偶臋 do pojemnika. - Co on tu robi?
- Cholera, wyjd藕 st膮d! - Yassou, bracie.
Helen m贸wi艂a, 偶e przyjdziesz.
- Nie powinienem... - Nie jestem twoim bratem.
- Odbi艂o mu? - Wyjd藕.
A pan niech usi膮dzie.
- Jeszcze jedna pr贸bka. - Z drogi.
Mam go do艣膰. Ostrzegam ci臋.
Widzisz? Ognisty temperament to nasza cecha rodzinna.
Nie jeste艣my spokrewnieni. Kiedy to wreszcie pojmiesz?
Nie dotykaj go!
To ma by膰 50 metr贸w?
Zr贸bcie zdj臋cie, b臋dzie dow贸d dla policji.
- Helen, zr贸b zdj臋cie. - George, pom贸偶 mi.
Wybacz, nie umiem si臋 bi膰.
Thomas, nie!
Bardzo przepraszam.
Bracie! Pogadajmy o pogrzebie!
Wr贸膰cie p贸藕niej, gdy b臋dzie sta艂y personel.
My jeste艣my w zast臋pstwie.
- Co? - Mo偶e to by艂 tajny juror.
Prosz臋 przyj膮膰 torb臋 z prezentami.
Spokojnie, to nie juror. Gwarantuj臋.
- Cze艣膰, Blaydon. - Rozci膮gasz si臋?
Obci膮gnij stopy i zepnij po艣ladki.
Ojciec powiedzia艂, 偶e szukasz klient贸w,
- wi臋c sporz膮dz臋 testament. - Brawo, tata.
To kosztuje 500 dolar贸w.
- Pi臋膰 st贸w? - Tak.
- Serio? - Tak.
Tyle co wibratron.
Jaki艣 艣wistek jest wart tyle, co nowoczesny sprz臋t fitness?
To standardowa cena. Nawet ni偶sza.
W porz膮dku. Przepraszam. Musz臋 co艣 przek膮si膰.
Mia艂em ci臋偶ki trening. Masz tu艅czyka w puszce?
- Zwykle nie zabieram... - 艁ososia?
- Nie. - Migda艂y? Kulk臋 proteinow膮?
- Chyba mam landrynki. - Proteinowe?
Chyba takich nie robi膮.
Zobacz.
- Proszek Blaydona. - Prosz臋 bardzo.
To odpowiednik trzech piersi kurczaka i bia艂ka jajka.
Same pyszno艣ci bez smaku.
My艣la艂am, 偶e rozpuszcza go si臋 w wodzie.
Str贸j ju偶 przerobiony, teraz jeszcze troch臋 blichtru.
Wieczorem rozdanie nagr贸d,
a wci膮偶 nie mam co na siebie w艂o偶y膰.
May, widzia艂a艣 moje szare spodnie?
- Cze艣膰, admin. - 艁adnie wygl膮dasz.
- Dzi臋ki. - Troch臋 si臋 sp贸藕ni艂a艣.
- Po wczorajszym mamy przer膮bane. - To nasz nowy slogan?
Witamy w Gruber. Mamy przer膮bane.
A gdybym to ja by艂a jurorem?
Jak ona to us艂ysza艂a? Android?
- S艂ysza艂am. - No nie!
Prosz臋. Sklei艂am. Nawet nie zauwa偶ysz.
A 偶eby艣 si臋 nie gniewa艂, to dla ciebie.
Podpisz tam, gdzie zaznaczy艂am.
- Prosz臋. - Du偶o roboty.
- By艂e艣 szczeg贸艂owy. - Ile to b臋dzie kosztowa膰?
- Zaj臋艂o ci to godziny. - Stawka sta艂a.
- Mog臋 przeczyta膰? - Nawet musisz,
ale pozw贸l, 偶e wstan臋.
Mam na sobie stare spodnie i s膮 ciasne.
- Jest t艂uczek do ziemniak贸w? - Sprawd藕 w indeksie.
Jest na ko艅cu, dla twojej wygody.
Usi膮d臋 sobie tutaj.
A jak tam twoje spodnie?
S膮 do艣膰 lu藕ne. Lubi臋 siedzie膰 i czu膰 si臋 swobodnie.
Rozumiem. Moje spodnie pasowa艂y przed rozwodem.
Nim zacz臋艂am zajada膰 smutki. Wiesz, jak to jest.
- M贸j grill przyjecha艂! - Pan nazywa si臋 Fisk?
Ray Gruber.
"Za wy艣wiadczone us艂ugi". O co chodzi?
Nie podoba mi si臋. Szkielet mi grzechocze.
Daj. Idziesz z kim艣 na gal臋?
- Z babci膮. Uwielbia si臋 stroi膰. - Poczekaj, a偶 zobaczysz m贸j str贸j.
Roz! Wypr贸buj wibratron dru偶yny Gruber.
S艂ysza艂am o twoich machlojkach.
Grozi nam grzywna za przyjmowanie p艂atno艣ci pod sto艂em.
Jest wart 500 dolar贸w. Zap艂ac臋 i sprezentuj臋 go firmie.
To dziwne uczucie, ale mo偶na si臋 przyzwyczai膰.
Co wam m贸wi艂am?
"Zachowujcie si臋 wzorowo".
Mia艂a艣 si臋 艂adnie ubra膰, a ty przebra艂a艣 si臋 za stewardess臋.
- Dzi艣 wygl膮dam bardzo 艂adnie! - Troch臋 za p贸藕no.
Wczoraj przy recepcji dosz艂o do b贸jki.
Sk膮d wiesz? To nie moja wina.
Bijatyka! M贸j Bo偶e, Helen.
Oraz niewybredny j臋zyk
i tarzanie si臋 po pod艂odze przy kliencie.
- Ciasne te spodnie. - M贸wi艂am Rayowi,
偶e nie pasujesz do nas. Je艣li przez ciebie przegramy,
wsadz臋 ci ten g艂upi wibrator tam, gdzie...
Roz, kurier przyni贸s艂 to dla ciebie.
Dzi臋kuj臋, George.
- To nie wibrator, tylko wibratron. - S艂ysza艂am.
NAGRODY BIZNESU LOKALNEGO
GRUBER I WSP脫LNICY
Ale fajnie!
- Co to za staruszka? - M膮偶 taty. Viktor.
- Nie, ta w panterce. - Babcia George'a.
Wi臋c panseksualizm to nie poci膮g do starc贸w?
Nie. Dlaczego?
Pandora... To nie jaka艣 staruszka?
Roz, co艣 ty ze sob膮 zrobi艂a?
Jak z bajki!
- Osza艂amiaj膮ca. - Dzi臋kuj臋.
Bardzo dzi臋kuj臋.
Widz臋, 偶e i ty si臋 wystroi艂a艣.
To moja garsonka.
Zrobi艂am, jak kaza艂a艣. Wyeleganci艂am si臋.
- Patrz! - Nie pami臋tam, 偶ebym m贸wi艂a
o kostiumie Mariachi.
Zaczyna si臋. Tam siedzisz.
- Gdzie? - Nie przy mnie.
- Roz, to m贸j tata. - S臋dzia Fisk.
Jak mi艂o pana widzie膰.
Szampana?
Brawa dla mistrza ceremonii, pana Glenna Ridge'a!
Dzi臋kuj臋. To bardzo mi艂e.
Panie burmistrzu, dostojni go艣cie, panie i panowie,
niebinarni przyjaciele, jestem Glenn Ridge.
Ciesz臋 si臋, 偶e si臋 spotykamy w tak wytwornej sali La Mirage.
To jeden z najbardziej wszechstronnych lokali w Melbourne.
Bez w膮tpienia.
Zacznijmy od nagrody za Najlepszy Bar Wok.
Oto nominowani.
Ale Pycha z Woka 艁ycha...
Gratulacje dla ca艂ej ekipy Salonu Zakr臋cone Loki.
To popularny lokal, zw艂aszcza w艣r贸d seniorek,
za promocj臋:
"Strzy偶enie i kolorki w emeryckie wtorki".
Brawo, Antoinette.
A teraz kolejna wielka nagroda - Za profesjonalizm us艂ug.
Wr臋czy j膮 jeden z naszych anonimowych juror贸w.
Za chwil臋 straci anonimowo艣膰.
Panie i panowie, powitajcie Phila Deacona.
Helen, patrz, kto to!
Widz臋, cicho.
To koniec. Le偶ymy.
To ten, kt贸remu podar艂a艣 notes.
Mo偶e. Nie mam okular贸w.
Nie widz臋 z tej odleg艂o艣ci. Cicho.
Wraz z innymi jurorami przez miesi膮c odwiedzili艣my
28 firm nominowanych do tej nagrody.
- Helen! - Tato, to nasza kategoria.
- Oczywi艣cie. Musz臋 wyj艣膰. - Nie mo偶esz, bo je艣li przegramy,
to mnie zwolni膮. Potrzebuj臋 ci臋.
- Dobrze, zostan臋 jeszcze troch臋. - Dzi臋ki. Usi膮d藕.
- Przesta艅 marudzi膰. - Dobrze.
Laureatem nagrody za profesjonalizm us艂ug jest...
Nie r贸b afery, ale chyba mam zawa艂 serca.
Kancelaria Pike.
Nie! Tato!
Nagrod臋 odbiera Alice Pike.
- Helen? - Jestem, tato.
- Mi艂uj臋 ci臋, Helen. - Ja ciebie te偶.
Wszyscy ci臋 mi艂ujemy, najdro偶szy. A ja najbardziej.
To nie s膮 zawody. Nie bombarduj go mi艂o艣ci膮.
- Co za wiecz贸r! - Prawda?
By艂y wszystkie gwiazdy.
- Fisk. - Dzie艅 dobry.
- Jak tata? - Lepiej.
Ju偶 nie jest na intensywnej terapii.
- Modlimy si臋. - Dzi臋kuj臋. To pocieszaj膮ce.
- Wys艂ali艣my prezenty? - Tak. Spodoba艂 mu si臋 m艂otek.
Mam zdj臋cie. Prosz臋.
Zabawne. Super czapka.
Przemy艣la艂am twoje s艂owa. Masz racj臋.
Nie pasuj臋 tu.
Wiem, 偶e w艣ciekli艣cie si臋 po przegranej z Alice.
Bardziej w艣ciek艂a si臋 ona, kiedy rano zobaczy艂a
pierwsz膮 stron臋 Copeland Advocate.
- Nagroda za etyk臋 biznesu? - Odebra艂am j膮 w twoim imieniu.
- Dlaczego? - Bo ci臋 tam nie by艂o.
- Tw贸j ojciec mia艂 zawa艂, pami臋tasz? - Dlaczego j膮 zdoby艂am?
S臋dzia Phil uzna艂 ci臋 za rzadk膮 ryb臋 w 艣wiecie rekin贸w.
Za to, 偶e nie wykorzysta艂a艣 potencjalnie bezbronnego klienta.
Chwali艂 twoj膮 skrupulatno艣膰
i - o dziwo - wyj膮tkow膮 empati臋.
Gadali艣my sobie o spodniach.
Upiek艂e艣 mi ciasto owocowe.
Ciasto dla starszej pani. Gratulacje.
Tak czeka艂am na ten pyszny tort b艂otny.
- 呕artujesz? To nie tort. - Nie.
Dobra, wynocha. Koniec 艣wi臋towania.
Wezm臋 ciasto, ale czy tu jeszcze pracuj臋?
Pracowa艂a艣, p贸ki liczy艂em na tort.
Bardzo 艣mieszne, ale czy...?
Zabieraj t臋 ceg艂臋 z rodzynkami.
- Prosto na Facebooka. - Wrzuci艂a艣?
To mam prac臋 czy nie?
Nadal tu pracujesz.
- Chwila prawdy. - Tak si臋 ciesz臋.
Trzymam kciuki, Helen.
Petro, przykro mi.
Georgios Papadakis nie jest twoim ojcem.
Jest moim p贸艂-ojcem?
- Nie ma czego艣 takiego. - Kuzynem?
Nie jeste艣 spokrewniony z Papadakisami.
Ale ja ich kocham.
Mo偶esz ich kocha膰, ale z odleg艂o艣ci 50 metr贸w.
Z odleg艂o艣ci 150 metr贸w.
Dobrze.
Chcesz?
Do albumu.
ETYCZNY CZ艁OWIEK ROKU, HELEN TU艃CZYK-FISK
RAY GRUBER "OS膭DZONY" PRZEZ S臉DZIEGO FISKA
MI臉DZYPOKOLENIOWA PARA GEORGE I LILY CHEN
ORAZ DW脫CH M臉呕CZYZN
VIKTOR FISK PRZEPYTANY PRZEZ GLENNA RIDGE'A
NAJWY呕SZY POZIOM... FRYZUR
POGAW臉DKA KELNEREK
RAY GRUBER I 艢P. GEORGIOS PAPADAKIS
Roz.
Nie mog臋 tego wy艂膮czy膰.
NAPISY: PAWE艁 SK艁ADANOWSKI Iyuno
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.