All language subtitles for FISK S01E04

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Nie oceniaj mnie, May. Stresuj臋 si臋 spraw膮 Gradych.

Nie zjem muesli, tylko czekoladowe chrupki.

Powiedz pa艅stwu Gruber, 偶e nigdy nie by艂a艣 w s膮dzie.

Zabrzmia艂o, jakby byli ma艂偶e艅stwem.

By艂am w s膮dzie. Wiem, gdzie jest.

Ale nie uczestniczy艂am w rozprawie.

Przyznaj si臋. Szczero艣膰 pop艂aca.

呕eby mnie zwolnili?

Lepiej udawa膰, 偶e mam do艣wiadczenie

a potem dam Rayowi przej膮膰 spraw臋.

W艂膮cz 艣wiat艂o.

Sam zapal. Nie daj sob膮 komenderowa膰.

- Nie, to jego gad偶et. - Veloxa, w艂膮cz 艣wiat艂o.

Musi pobra膰 specjaln膮 aplikacj臋.

Veloxa, w艂膮cz 艣wiat艂o.

Helen m贸wi, 偶e musisz 艣ci膮gn膮膰 specjalny program.

Veloxa, 艣ci膮gnij specjalny program.

Bo偶e!

Co robicie?

Czekamy, a偶 program si臋 pobierze.

To nie tak dzia艂a.

Musisz wej艣膰 na ich stron臋.

Pewnie jest apka na telefon.

- To skomplikowane. - Aplikacja pobrana.

Zwykle to jest skomplikowane. Macie szcz臋艣cie.

Dobrze, dalej.

Wykonawca testamentu Pinkertona Poprosi艂 nas o pomoc.

- Tego rupieciarza? - Nie u偶ywaj tego okre艣lenia.

Przepraszam. Chodzi o tego 艣mietnikosceptyka?

- Jestem na nie. - Ja te偶.

Od kiedy wybieramy tu prac臋 przez g艂osowanie?

Te偶 jestem na nie. Ty si臋 tym zajmij.

To nie jest doradztwo prawne, wi臋c le偶y w twoich kompetencjach.

Zgoda, ale du偶e zadanie,

wi臋c poprosi艂am kogo艣 o pomoc.

- Nie m贸w, 偶e... - I owszem.

Brawo, Roz. Zaskoczy艂a艣 mnie.

- Super! - Nie rozumiem.

- O kogo chodzi? - O Peggy. Pracowa艂a tu.

Mam nadziej臋, 偶e masz pieluchy,

bo zsikasz si臋 ze 艣miechu.

To najzabawniejsza babka na 艣wiecie.

呕ywa legenda.

Czemu nam akta Gradych? Czy nie przekaza艂am ich tobie?

To si臋 sko艅czy w s膮dzie, wi臋c to sprawa dla Raya.

Pami臋tacie, jak Peggy przysz艂a z przepask膮 na oku?

- Mia艂a operacj臋? - Nie, jak pirat.

- Jest szalona. - To symbolizowa艂o skupienie.

Ma dyplom z terapii komunikacyjnej.

Brzmi jak 艣ciema. Ray powiedzia艂, 偶e bierze wszystko, co idzie do s膮du.

Przysz艂a!

Peggy!

Helen, poznaj Peggy.

- Tempo! - Ju偶 biegn臋.

Cze艣膰, Peggy. Tak. Dobra.

Pytanko. Jeste艣 gotowa wskoczy膰 do poci膮gu rozrywki?

Jestem zaj臋ta, ale potem ch臋tnie wskocz臋 do autobusu.

Wszystkie drogi prowadz膮 do weso艂ego miasteczka.

Jedzie weso艂a ci臋偶ar贸wka!

Id臋, zanim strac臋 ca艂y dzie艅.

Nie zapomnij wzi膮膰 akt sprawy Gradych.

Albo mog臋 ci je przynie艣膰.

- Kawy? - Ch臋tnie.

To nie do mnie.

- Herbata. - Dzi臋ki.

- Mo偶na jeszcze zam贸wi膰 babeczki? - To nie menu.

To inspiracja.

Carole, to s膮 te SMS-y?

Przy ka偶dym wpisa艂am dat臋.

"Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy. T臋skni臋, Leonard".

- To tw贸j m膮偶? - Zmar艂 p贸艂 roku temu.

- A to SMS sprzed miesi膮ca. - Tak.

Przyszed艂, gdy by艂am z Richardem.

Domy艣lasz si臋, co robili艣my?

Tak. Id藕my dalej.

"Kochanie, z ka偶dym dniem jeste艣 pi臋kniejsza. Leonard".

Dwa tygodnie temu.

"Skarbie, nie mog臋 si臋 doczeka膰, a偶 zgubi臋 si臋 w twoim buszu".

Nie, to od Richarda. Nast臋pna.

Dosta艂am j膮 w supermarkecie.

"Nie zapomnij o mleku, kochanie". U艣miechni臋ta bu藕ka.

To do艣膰 dziwne.

Wiem. Zapomnia艂em o mleku tylko raz.

Dziwne, bo on nie 偶yje.

To te偶, ale dlaczego czepia艂 si臋 mleka?

- Wys艂a艂a艣 SMS na ten numer? - Tak. Przysz艂o to.

"Wiadomo艣膰 niedostarczona. Niebo jest poza zasi臋giem".

Mo偶e w testamencie Leonarda jest jaka艣 wskaz贸wka.

Mam go przed sob膮, wi臋c zerkn臋.

Richard to dopiero m贸j drugi m臋偶czyzna.

Poznali艣my si臋 na degustacji wina

i nimi si臋 obejrzeli艣my, ca艂owali艣my si臋 nami臋tnie.

Potrzebuj臋 chwili ciszy, 偶eby si臋 skupi膰.

To skomplikowane zapisy.

呕a艂uj臋, 偶e nie wyszumia艂am si臋 w m艂odo艣ci.

Z iloma m臋偶czyznami by艂a艣?

Wybacz, nie s艂ucha艂em, ale to pewnie by艂o ciekawe.

Jedyne, co rzuca si臋 w oczy,

to rachunek powierniczy z przekazami na konto BTG Holdings.

- M贸wi ci to co艣? - Raczej nie.

Dokumenty zostaj膮 u mnie.

Odezw臋 si臋, gdy co艣 ustal臋.

Pomog臋 ci.

Interesuj膮ce.

Leonard by艂 bardzo samolubny w sypialni.

Richard natomiast bardzo o mnie dba.

Wspania艂y kochanek. Rozpieszcza mnie.

- Jak mi艂o. To od Leonarda? - Nie, od mojego Richarda.

Nie nakr臋caj jej.

Dzi臋kuj臋, Carole. Odezw臋 si臋.

- Sprawdzisz to? - BTG Holdings.

Adres, telefon. Nic nie mog臋 znale藕膰.

- Sprawdza艂a艣 w darknecie? - Jak to si臋 robi?

Wpisuj臋: "Szukaj w darknecie".

- To dzia艂a? - Na razie nie, ale pr贸buj臋.

Mo偶e kiedy艣 dostan臋 si臋 przypadkiem na ciemn膮 stron臋.

Kto wie? Po艂贸偶 to na biurku Raya.

Nie m贸w, 偶e to ode mnie. Dzi臋kuj臋.

Bezpiecznie? Mo偶na przej艣膰?

Boki zrywa膰.

Roz, parkingowi!

- Za co? - B膮d藕 czujna.

W sprawnym ciele sprawny umys艂.

Prosz臋.

- Dzi臋ki. Tego mi by艂o trzeba. - Kto艣 zaspa艂.

- Jak ci tu idzie, Helcia? - Helen.

- Uwaga, id膮 k艂opoty. - Ray tego nie chce.

Nie ma czasu na s膮dy. A to adres, kt贸ry chcia艂a艣.

- Znalaz艂e艣 w darknecie? - Nie.

No to wracam do roboty.

PRACA, ZABAWA, KONTAKT

Jutro przyjd臋 p贸藕niej Odwiedz臋 biuro BTG Holdings.

Jasne. Helen, zaczekaj.

B膮d藕 zawsze czujna.

Ca艂y czas si臋 tu chowa艂a.

- Ca艂y czas. - 艢wietnie go spo偶ytkowa艂a艣.

- Cze艣膰, Viktor. - W sam膮 por臋. Wejd藕.

- Powiem tacie, 偶e jeste艣. - Dzi臋ki.

Um贸wione spotkania u艂atwiaj膮 偶ycie.

Spotkania to fundament rodziny.

Ojciec pracuje nad wspomnieniami, ale czas na aperitif.

Mo偶e sherry? Lubisz?

- Sherry, dla ciebie. - Pycha.

Helen m贸wi, 偶e nigdy nie by艂a w s膮dzie.

- To prawda. - Niemo偶liwe.

Wyobra藕 sobie, 偶e nie uczestniczy艂a w rozprawie.

To niewyobra偶alne. Na pewno?

Mog臋 przysi膮c na Bibli臋.

- Spokojnie. - Przepraszam.

Mo偶e odegrajmy rozpraw臋?

- Niech Helen po膰wiczy. - Nie trzeba.

- 艢wietny pomys艂. - Wol臋 pogada膰 o sprawie.

- Przynie艣膰 peruk臋? - O zasadach.

Czemu nie? Pora przewietrzy膰 k艂aki.

- Co ty na to? - Za艂贸偶my peruki

i bawmy si臋 w s膮d.

Ty peruki nie dostaniesz.

- Prosz臋. - A wi臋c...

- Nie. - Co to za mina?

Nie uk艂oni艂a艣 si臋. Musisz to zrobi膰.

- I jak? - Troch臋 kpi膮co.

Uk艂o艅 si臋 szczerze Temidzie.

W ten spos贸b.

Idealnie, Tip.

- Lepiej. - Dzie艅 dobry pa艅stwu.

Co?

To nie zebranie w szkole. "Dzie艅 dobry, Wysoki S膮dzie".

Mo偶emy przej艣膰 do sedna?

Trzeba szanowa膰 konwencje i procedury. Wszystko jest wa偶ne.

- Czy ma pani o艣wiadczenie? - Tak, moment.

Ka偶e pani s膮dowi czeka膰?

Albo je pani ma, albo nie.

Szukam. Zaczekaj, tato.

Czy tam Wysoki S膮dzie.

Mam ich kilka. O kt贸re chodzi?

- Nie pomagasz. - Nie deprymuj obrony.

- Ja pierdol臋. - To obraza s膮du.

Mog臋 zobaczy膰 wyci膮gi bankowe?

Nie mam. Czekam na kopie.

- Co tu robimy? - To by艂 wasz pomys艂.

Liczy艂am na porady,

a wy nakrzyczeli艣cie na mnie w stereo.

I tak b臋dzie. S臋dziowie s膮 zaj臋ci.

Nie mo偶na marnowa膰 czasu s膮du. Liczy si臋 gotowo艣膰.

Ale nie musicie by膰 tacy wredni.

Wiemy o s膮dzie wszystko. Ja tu jestem szefem.

Nosz臋 peruk臋. Helen to idiotka.

Nie chc臋 i艣膰 do s膮du. S膮d jest g艂upi.

Nie m贸w tak o wymiarze sprawiedliwo艣ci.

- Co to, 艂zy? - Nie 艂zy.

Tip, zr贸b co艣. Niech nie p艂acze.

Jestem tylko sfrustrowana. Zobaczymy si臋 jutro na kolacji.

- O 18:00. Lubimy wczesne kolacj臋. - Wiem.

- Nie sp贸藕nij si臋... - Ani nie b膮d藕 za wcze艣nie.

- Nie posz艂o za dobrze. - Peruka.

- Co? - Szanuj peruk臋.

"Veloxa mo偶e zadzwoni膰 i wys艂a膰 SMS". Spr贸buj.

Veloxa, wy艣lij Helen SMS.

Jak膮 wiadomo艣膰?

Napisz "Cze艣膰".

Tu jestem.

- Dosta艂a艣 wiadomo艣膰? - Tak. "Napisz cze艣膰".

艢wietnie. Co jeszcze? Mamy muzyk臋 i rozrywk臋.

Veloxa, znajd藕 jakie艣 bity.

- Szukam. - Wychodz臋.

Ale nie obchodzi was to, bo macie 艣niadaniow膮 dyskotek臋.

Dobrej zabawy.

Cze艣膰 Helen od Grahama

Cze艣膰 Helen od May

ZZA GROBU

- Czy to BTG? - Tak.

- Czyli? - Wiadomo艣ci zza grobu.

- Prosz臋 siada膰. - Tutaj?

Tak.

Wysy艂acie SMS-y od zmar艂ych?

Tak, to system automatyczny.

Jedna wdowa sobie tego nie 偶yczy.

Ciekawe. Co jej si臋 nie podoba?

Wiadomo艣ci od zmar艂ego m臋偶a.

- Jak si臋 nazywa? - Leonard Vyvian Foxton.

- Dobrze siedz臋? - Jest.

Wykupi艂 z艂oty pakiet z geolokalizacj膮.

Nie rozumiem.

Wdowa dostaje wiadomo艣ci w konkretnych miejscach.

- Jak supermarket. - Bez polotu, ale tak.

Jak to przerwa膰?

Niech nie chodzi do supermarketu.

Skoro jednak musi je艣膰,

jak mo偶e zrobi膰 zakupy bez nawiedzania przez m臋偶a?

- Musia艂aby zamkn膮膰 konto. - Tak zr贸bmy.

Potrzebuj臋 pozwolenia od w艂a艣ciciela.

- Kt贸ry nie 偶yje. - Tak. Ci臋偶ka sprawa.

Owszem.

B膮d藕cie czujni. W sprawnym ciele sprawny umys艂.

Spokojnie, figlaro. W tej chwili nie trenujemy.

Dzi臋kuj臋.

Wiesz, dlaczego? Bo teraz jest pora

na prac臋.

- Jeste艣my w trybie pracy. - W艂a艣nie.

Raczej w trybie przedszkola.

- Cze艣膰, Ray. - B膮d藕 zawsze czujna.

Jezu. Przesta艅!

Mog艂abym i艣膰 do s膮du, ale my艣l臋, 偶e ty powiniene艣.

M贸wi艂em ju偶, 偶e nie. To czasoch艂onne.

Dlatego ja te偶 nie cierpi臋 s膮du. To po偶eracz czasu.

Czyj czas jest wa偶niejszy?

- My艣l臋, 偶e... - M贸j.

Jaki艣 problem? Bo zaczynasz mnie wkurza膰.

呕aden. P贸jd臋 do s膮du, jak setki razy wcze艣niej.

Nic si臋 nie martw.

To zawsze bawi. Nigdy si臋 nie nudzi.

Wiem. Dobre, co?

Jak si臋 masz, Helen?

Od Grahama

- Helen, co ty tu robisz? - Bo偶e! Jeszcze nie 18.00.

Mia艂am by膰 punktualnie. Ani za wcze艣nie, ani za p贸藕no.

Nie wyg艂upiaj si臋. Chod藕. Mam 艣wietny pomys艂.

Pomog臋 ci uporz膮dkowa膰 dokumenty.

Nie chc臋 ju偶 twojej pomocy.

Helen! Co ty robisz? Wejd藕.

Tip poka偶e ci system, kt贸ry pomo偶e ci w s膮dzie.

Nie. Zn贸w b臋dziecie na mnie krzycze膰.

Daj spok贸j, Helen. Wysiadaj i chod藕.

Tony, ja otworz臋.

Nie wyjd臋 z tamtej strony. R臋ce do g贸ry, obaj.

Jeste艣cie jak geriatryczni z艂odzieje, kt贸rzy nie ogarniaj膮.

Wystarczy poci膮gn膮膰. Co to za pomys艂y?

Kolory, karteczki samoprzylepne, dokumenty.

Karteczka to tw贸j przyjaciel. Pami臋taj o tym.

Po co dwie zak艂adki?

To, to i to, do teczki.

- Dwa akty zgonu razem. - Odsu艅 si臋.

- A ten? - Nie potrzebujesz go.

Dok艂adnie tak. Kopia o艣wiadczenia. Brawo.

- Dzi臋kuj臋. - Patrz, jak 艣miesznie.

- Dobrze. - Chcesz jeszcze?

Poka偶 mi o艣wiadczenie. Szybko.

- Za d艂ugo. - Mam. Prosz臋.

S膮d si臋 zniecierpliwi艂.

Musisz by膰 szybsza. Jeszcze raz.

A o艣wiadczenie?

Brawo.

S臋dzia nie b臋dzie klaska膰.

- To na zach臋t臋. - Dzi臋kuj臋, Wysoki S膮dzie.

Znowu brawo.

Sprawa rozpatrzona pozytywnie.

Gratuluj臋 pani Helen Tudor-Fisk. Dobra robota.

- Dzi臋kuj臋. Viktor, pi膮tka. - Nie przybijamy w s膮dzie.

- A ja przybij臋. - Brawo, tato.

I to mi si臋 podoba.

- Co? - Chwileczk臋.

Szacunek dla peruki.

Po ptakach. Przegapili艣my ten moment.

Wy艣lij Helen SMS.

Veloxa, nie. Jestem tu. Dzie艅 dobry, Graham.

Dzie艅 dobry, Veloxa. Zjesz z nami?

Przepraszam, nie rozumiem pytania.

Nie dokuczaj jej. To nie zabawka.

Ani Tamagotchi, nie musisz z ni膮 spacerowa膰.

- Robimy post臋py. - Taniec shimmy.

Dobre!

Dzi艣 popychamy firm臋 naprz贸d.

- Nawi膮zujemy kontakt. - Przez prac臋 i zabaw臋.

Dzi艣 popychamy firm臋 naprz贸d.

Helen! Chod藕 tu.

Id臋.

Fisk, do艂膮cz do nas.

Lubi臋 chipsy. Dobra.

Dobre wie艣ci w sprawie Grady kontra Grady.

Jestem zwarta i gotowa!

Wygram w s膮dzie i popchn臋 dzi艣 firm臋 do przodu.

Czyli w przysz艂ym tygodniu, na rozprawie.

Nie s膮dz臋. Nie trafi do s膮du.

- Trafi. - Dzwonili rano. B臋dzie ugoda.

- 呕adnej ugody. Nie ma mowy. - Zostawcie nas.

- Nic z tego. - Zostaw czipsy.

Nie b臋dzie ugody. Ogarn臋 to.

To normalka. Nie chc膮 i艣膰 do s膮du i godz膮 si臋 w ostatniej chwili.

- To dobra oferta. - Mog臋 wyrwa膰 o wiele wi臋cej.

Sp臋kali przed Fisk.

Odrzu膰my t臋 ugod臋. Wszyscy za?

Jestem 艣wietnie przygotowana.

Mam genialny system. Grunt to przygotowanie.

Mog臋 to wygra膰, je艣li dacie mi szans臋.

Albo i nie.

Ci臋偶ko pracowa艂am. Wiem, 偶e mog臋 wygra膰.

- Tu nie chodzi o ciebie. - Troch臋 chodzi.

Jeszcze nigdy nie by艂am w s膮dzie.

Mog臋 wszystkim udowodni膰...

Co powiedzia艂a艣?

呕e przyjm臋 ugod臋, jak proponujecie.

Dobra rada. Zapomnijmy o tej rozmowie.

Tw贸j zegar 藕le chodzi.

Czas zniszczy膰 marzenia Helen.

- Ca艂a Helen. - Nigdy nie by艂a w s膮dzie?

Zastanawiam si臋, czy sko艅czy艂a prawo.

Masz czipsa na klacie.

Wy艣lij Helen u艣mieszek

Dosta艂a艣?

Niech pan s艂ucha. Carole, usi膮d藕.

- Jest o dziwo wygodne. - Co to?

Pismo z informacj膮,

偶e wyst膮pi臋 o zakaz n臋kania,

czyli wysy艂ania SMS-贸w do mojej klientki.

Mam dowody, 偶e powoduj膮 udr臋k臋 psychiczn膮.

- Nie ma dowod贸w. - Nie zgadzam si臋.

Mam o艣wiadczenie Carole Foxton.

Gdy dosta艂a pierwsz膮 wiadomo艣膰 od zmar艂ego m臋偶a,

- to prawie wpad艂a pod autobus. - Prawda.

Mam nagranie z monitoringu, na kt贸rym upuszcza s艂oik og贸rk贸w

w supermarkecie po otrzymaniu wiadomo艣ci z przypomnieniem...

To dr臋czenie, nie przypomnienie.

- Z dr臋czeniem o mleku. - Nic nie wida膰.

Mam za艣wiadczenie o z艂ym stanie serca Carole Foxton.

Wiadomo艣膰 od zmar艂ej osoby mo偶e wywo艂a膰 szok lub 艣mier膰.

Mam zeznanie Richarda Froggerta.

- Kto to? - M贸j kochanek.

Uzgodnili艣my, 偶e nie b臋dziesz u偶ywa膰 tego s艂owa.

- "Luby", pami臋tasz? - Przepraszam.

- Richard jest lubym Carole. - Kim?

M臋偶czyzna, z kt贸rym jest w zwi膮zku.

- Co? - Intymnym.

- Zdj臋cia niepotrzebne. - To jest zeznanie.

Richard twierdzi, 偶e SMS-y maj膮 wp艂yw na ich 偶ycie seksualne.

Nie musimy zapoznawa膰 si臋 ze szczeg贸艂ami.

To kolejny dow贸d, 偶e wiadomo艣ci szkodz膮 psychice.

Ma problemy z erekcj膮.

Nie musimy o tym m贸wi膰.

- Ile to pani zbiera艂a? - Dwa dni. Mam tego wi臋cej.

- Kontynuowa膰? - Nie.

- Strach pana dopad艂? - Nuda.

Zamkn臋 konto. Nie b臋dzie ju偶 wiadomo艣ci.

Dzi臋kuj臋. Sprawa rozwi膮zana na korzy艣膰 pow贸dki.

- Bez demolki. - Przesadzi艂am.

Przepraszam. Carole.

- Dzi臋ki. - By艂o zablokowa膰 numer, 艣wirusko.

- S艂ucham? - Mo偶na by艂o zablokowa膰 numer.

- Co tam? - Zaczekaj na zewn膮trz.

Nie mog艂am. Wiesz, dlaczego?

Bo wci膮偶 艣ci膮ga艂by艣 kas臋

z konta, kt贸re nale偶y do mojej klientki.

Oraz nie wiedzia艂am, 偶e da si臋 zablokowa膰 nadawc臋.

Jak to zrobi膰? M贸j wujek do sza艂u mnie...

Sama wykombinuj臋. Zajrz臋 do instrukcji.

Chod藕my, Carole.

Tam. W t臋 stron臋.

- Peggy wychodzi. - Dobrze.

Powinna艣 si臋 po偶egna膰.

Dobra.

Kolejna 艣wietna robota i kolejny 艣wietny tydzie艅.

- Dzi臋kuj臋, Peggy. - Ja dzi臋kuj臋.

- Na razie, Peg. - Do zobaczenia, Georgie.

- Helcia. By艂o mi艂o. - Trzymaj si臋.

Tylko jeszcze musz臋 ci臋 zwindykowa膰.

Dwie dychy za paletki i 15 za zegar.

- 15 dolc贸w? To nawet nie chodzi. - Nie?

- Mog臋 go odda膰? - Mo偶esz.

Nie chcia艂aby艣 zainwestowa膰 w sw贸j rozw贸j osobisty?

Powinna艣, Helen.

- A ty? - Chcia艂bym, ale mnie nie sta膰.

Kup zestaw, a drugi dorzuc臋 gratis.

- Dzi臋ki, Peggy. Dzi臋ki, Helen. - Co ja z tego mam?

- Mo偶e by膰 kart膮, jak chcesz. - Dobra.

Dzi臋ki za dobr膮 zabaw臋, Peg.

Na pewno nie chcesz zainwestowa膰 w sw贸j rozw贸j?

A nie m贸wi艂em? Jest genialna.

Dzi臋ki, Peggy.

I jeszcze prowizja za p艂atno艣膰 kart膮.

Bez jaj. Co za zdzierstwo.

Veloxa, jak zablokowa膰 czyj艣 numer?

Aby zablokowa膰 numer,

stuknij w ikon臋 kontaktu i zablokuj rozm贸wc臋.

Cholera, szybszy spos贸b.

Veloxa, jak si臋 przeszukuje darknet?

Alarm aktywny. Wykryto nielegaln膮 dzia艂alno艣膰.

To jest nielegalne i stanowi zagro偶enie

dla bezpiecze艅stwa narodowego.

- Alarm aktywny. - Cicho.

Tw贸j ISP zosta艂 zapisany i przes艂any do centrum...

- Helen. Co ty wyprawiasz? - Namierzanie w艂膮czone.

May, mamy dziesi臋膰 minut. Chodu!

NAPISY: PAWE艁 SK艁ADANOWSKI Iyuno

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.