Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
20 GRUDNIA GODZINA 14:10
S膮dz臋, 偶e zar贸wno w duchu i istocie...
...nasz system podatkowy sta艂 si臋 antyameryka艅ski.
艢mier膰 i podatki s膮 nieuniknione, ale niesprawiedliwe podatki nie s膮.
Bezpodstawne opodatkowanie jest tyrani膮.
Dwa wieki temu, drugi ameryka艅ski...
- Jeste艣 sp贸藕niony. - Jeste艣my w trakcie gry.
- Jakie stawki? - 5 i 10.
- On b臋dzie gra艂? - Po przem贸wieniu.
To dobrze.
Tr贸jka. Mamy przebiera艅ca.
Uwa偶aj, kole艣!
Jestem gotowy na 艣mier膰!
Nikt tu nie umrze.
S艂uchaj, ty i ja zejdziemy na d贸艂 i pogadamy.
艢mier膰 Izraelowi, Ameryce i wszystkim wrogom islamu!
Rozumiem, ale s艂uchaj. Zamierzam od艂o偶y膰 sw贸j pistolet, dobra?
Porozmawiajmy.
Jestem m臋czennikiem!
Zdetonuj臋 si臋 przy tobie i wszystkich wrogach islamu!
Sp艂ywajmy st膮d, Jimmy.
Zagrajmy w karty i napijmy si臋 czego艣.
Jestem za stary na to g贸wno.
呕Y膯 I UMRZE膯 W LOS ANGELES
Dawa膰 50-tki, ch艂opcy.
Gilbert. Booze. Jeden dla mnie.
- Obstawia艂e艣 na mnie, czy przeciwko? - Przeciw.
- Zwali艂e艣. - Przeciwko.
Dobra, ch艂opcy! Nadszed艂 czas prawdy.
- O, cholera. - No dalej!
M贸wi艂em wam, 偶eby艣cie nigdy nie obstawiali przeciwko mnie.
Petievich, dawaj tu swoj膮 50-tk臋.
Za mojego partnera, Jimmy'ego Hart'a,
kt贸rego umiej臋tno艣膰 wykrywania fa艂szywych papier贸w przewy偶sza jedynie znajomo艣膰
w ustawianiu linii bezpiecze艅stwa. - Zdrowie!
Mo偶e jakie艣 przem贸wienie, szefie?
Siedz臋 w tej bran偶y przesz艂o 25 lat
i my艣l臋, 偶e nikt
nie oberwa艂 wi臋cej ni偶 ja,
przez okoliczne strzelaniny. Ale... - Nie wiem, z kim ty pracowa艂e艣.
M贸wi臋 powa偶nie, je艣li mam kogo艣 schwyta膰,
to nie ma szans przede mn膮 uciec.
Zdrowie!
P贸藕niej, Alvarez. Nast臋pnym razem mo偶emy skoczy膰 razem.
- Daj spok贸j. Tak samo jest z twoj膮 prac膮. - Co?
Za bardzo naciskasz. Bierzesz to zbyt osobi艣cie. Nigdy nie przejdziesz na emerytur臋.
- Nie obchodzi mnie emerytura. - Jak hot dog. Narazie.
Daj spok贸j, chod藕. Mam co艣 dla ciebie.
Pierdolony Alvarez pr贸buje zgarn膮膰 za nas 50-k臋?
Tw贸j prezent na emerytur臋.
- Jaja se ze mnie robisz? - Wypali艂 dziur臋 w mojej ci臋偶ar贸wce.
Wspania艂e, Richie.
Doskona艂a na pstr膮gi.
- Dasz mi spr贸bowa膰? - Przyjd藕 i poobserwuj mnie, to ci dam.
B臋d臋 t臋skni艂 za tob膮, amigo.
Ja te偶.
S艂uchaj, wiem 偶e masz plany na jutro.
- Znowu czytasz moj膮 poczt臋? - Masters, tak? Gdzie?
Przecie偶 nie p贸jdziesz tam sam.
Zosta艂y mi 3 dni pracy. Chc臋 j膮 dobrze wykona膰.
Wsp贸lna wyprawa nie ma sensu.
Rzecz w tym, 偶e jeste艣my partnerami.
Pewnie. Kiedy go z艂api臋...
b臋dziesz razem ze mn膮, jak zawsze. Zgadzasz si臋 partnerze?
- OK. - Dzi臋ki.
Zadzwo艅 jak wr贸cisz.
22 GRUDNIA GODZINA 8:13
- Gnojek! - Stary.
Znalaz艂e艣 si臋 w niew艂a艣ciwym miejscu, o niew艂a艣ciwym czasie.
24 GRUDNIA GODZINA 15:31
Szybciej!
- Wiesz, co mamy? - Nic.
- Jest co艣 z ty艂u? - Sprawd藕 naczep臋.
Naczepa jest pusta.
Jest co艣 z ty艂u?
Pusto.
Kto tam?
- John Vukovich. - Czego chcesz?
Chcia艂bym z tob膮 porozmawia膰.
Przykro mi z powodu Jimmy'ego Hart'a.
Jimmy by艂 dla mnie kim艣 wi臋cej ni偶 partnerem.
By艂 dla mnie najlepszym kumplem przez 7 lat.
By艂 najszlachetniejszym kolesiem, jakiego kiedykolwiek zna艂em.
Zosta艂y mu tylko 2 dni do odej艣cia.
Nie rozumiem, czemu kto艣 go zabi艂 za odkrycie fa艂szerstwa.
Zabi艂 go Rick Masters.
Jimmy za blisko podszed艂.
Siedzieli艣my mu na ogonie przez 6 miesi臋cy, ale nie mogli艣my go sprawdzi膰.
Jimmy poszed艂 sprawdzi膰 ten sk艂ad niedaleko Lancaster'u,
bo by艂 wynaj臋ty na fa艂szywe nazwisko.
Ale sam nie wiem.
Z jakiego艣 powodu sam chcia艂 to sprawdzi膰.
Teraz potrzebujesz partnera.
Powiem ci co艣.
Zapuszkuj臋 Masters'a, chocia偶 mia艂bym nie wiem, co zrobi膰.
Rozumiem.
Mo偶emy porozmawia膰?
Czytasz w moich my艣lach. W艂a艣nie mia艂em ci臋 wezwa膰.
Zdecydowa艂em przydzieli膰 ci Vukovich'a.
- Czy mam jaki艣 wyb贸r? - Wola艂by艣 kogo艣 innego?
Oczywi艣cie, je艣li tylko podasz...
19 powod贸w, dlaczego nie mia艂by艣 z nim pracowa膰.
Wtedy na pewno co艣 poradzimy.
Zapomnij o tym.
O czym chcia艂e艣 ze mn膮 porozmawia膰?
Bilet jednokierunkowy do San Francisco, panie Cody. Jak 偶yczy pan sobie p艂aci膰?
- Got贸wk膮. - 45 dolar贸w.
Dobrze.
3 STYCZNIA GODZINA 11:08
Agent federalny. Chcia艂bym zobaczy膰 bilety, kt贸re kupi艂 poprzedni m臋偶czyzna.
Ma pani mo偶e o艂贸wek z gumk膮. Potrzebuj臋 co艣 zanotowa膰.
- Prosz臋. - Dzi臋kuj臋.
S艂u偶by Specjalne!
Wolnego! Gdzie idziesz?
Zje偶d偶a膰 mi z drogi!
Przepraszam pani膮.
Co do diab艂a! Popieprzy艂o ci臋?
St贸j, dupku!
S艂u偶by Specjalne.
Jeste艣 aresztowany pod zarzutem posiadania falsyfikat贸w.
- Robisz wielki b艂膮d! - Zamknij si臋!
- Jestem biznesmenem. Jestem biznesmenem. - R臋ce do ty艂u!
St贸j, dupku! Odstrzel臋 ci ryj!
S艂u偶by Specjalne. Aresztuj臋 tego kolesia za podrabianie forsy.
Sta膰!
- Kim jeste艣? - S艂u偶by Specjalne!
Ja chcia艂em si臋 tylko wysika膰.
Chod藕my!
We藕 walizk臋, John.
Masz jaja, 偶e tu przychodzisz.
Jak ty to robisz?
Jak ka偶dy inny fiut:
Dzie艅 po pieprzonym dniu.
Wrz贸d sprawia k艂opoty?
Chc臋 wiedzie膰, kiedy mnie st膮d wyci膮gniesz.
Musisz by膰 cierpliwy, Carl.
Obieca艂e艣, 偶e to zrobisz.
Uwzgl臋dnij mnie w planach.
Masz moje s艂owo.
- Co to ma znaczy膰? - Grimes jest najlepszym prawnikiem w stanie.
Za艂atwia wyj艣cia za kaucj膮, albo skr贸cenie wyroku.
A czek wy艣lesz poczt膮, kocham ci臋 i obiecuj臋, 偶e wszystko b臋dzie dobrze.
Robi臋, co mog臋.
Carl...
musimy pogada膰 o Waxman'ie.
Co z nim?
By艂 twoim ostatnim przystankiem przed lotniskiem.
Co ty wygadujesz?
M贸wi, 偶e nigdy nie dostarczy艂e艣 paczki.
Co masz na my艣li? M贸wi, 偶e... Nie dosta艂 jej?
Naliczy艂em 600 patyk贸w na jego biurku.
Opakowa艂em w paczki po 10000 dolar贸w ka偶da, tak jak m贸wi艂e艣.
W艂o偶y艂 je do sejfu za biurkiem.
M贸wi艂, 偶e dzwoni艂e艣 i prze艂o偶y艂e艣 dostaw臋,
a nast臋pn膮 rzecz膮, jak膮 us艂ysza艂, to to, 偶e ci臋 z艂apali.
Jest k艂ami膮cym skurwielem!
Jest prawdopodobnie skurwielem, kt贸ry mnie wrobi艂.
Sypn膮艂 mnie federalnym. Zabij臋 go jak tylko wyjd臋.
Przyprawi臋 t臋 kanali臋 o niema艂y b贸l g艂owy.
Niech B贸g mnie ukarze, je艣li tego nie zrobi臋.
Koniec wizyty.
Nie zapomnij o mnie.
Nie zapomn臋. Masz moje s艂owo.
Zrobi艂em wszystko, co w mojej mocy.
Nie widz臋 innej mo偶liwo艣ci.
Tw贸j kumpel Cody b臋dzie musia艂 troch臋 odsiedzie膰.
Dlaczego nie mo偶e wyj艣膰 za kaucj膮?
Chce wiedzie膰, a ja nie mog臋 mu odpowiedzie膰.
Federalny, Jim Hart wni贸s艂 o oskar偶enie go o morderstwo.
Powiedzia艂e艣, 偶e mo偶esz wnie艣膰 apelacj臋.
Nawet, gdyby s臋dzia to popar艂, to tylko odroczy spraw臋.
- Nie mog臋 mu powiedzie膰, 偶e... - Kole艣 mia艂 przy sobie 40 patyk贸w.
Czego si臋 spodziewa?
B臋dzie si臋 musia艂 postara膰, by zaspokoi膰 prokuratora.
Jak d艂ugo to potrwa?
Powiedzmy, 偶e trzy.
Nie, nie. Nie mo偶e tego zrobi膰.
Uwe藕mie si臋 na mnie.
Co mo偶e im zaoferowa膰?
Wszystko.
- Co s艂ycha膰? - Mo偶esz mi da膰 cokolwiek na Masters'a?
Jest taki kole艣 w Pasadena.
Jest prawnikiem, czy co艣. Cz臋sto takich reprezentuje.
Jak si臋 nazywa?
- Waxman. Max Waxman. - Waxman. Co o nim wiesz?
My艣l臋, 偶e pracuje dla Masters'a.
Dobrze. Jest co艣, w czym m贸g艂bym ci pom贸c?
M贸j dzieciak przylatuje w ten weekend z Las Vegas.
- Masz dziecko? - Tak. Nazywa si臋 Christopher.
Mieszka tam z ojcem.
- Pi臋膰 st贸w? - C贸偶, mia艂am nadziej臋, 偶e...
Jest wi臋cej, gdy jest efekt. Znasz zasady.
- Mia艂am straszny sen ostatniej nocy. - Opowiedz.
By艂am na scenie, a ludzie przypalali mnie papierosami.
Serena mi m贸wi艂a, 偶e zapisuje swoje sny.
- Trzyma je w ma艂ej ksi膮偶eczce. - Kim jest Serena?
Co m贸wi艂 Carl?
M贸wi, 偶e Max nas wsypa艂.
Wierzysz mu?
Na to wygl膮da.
Co my teraz zrobimy?
Rozwi膮偶emy nasz problem.
Dziennik obserwacji, g艂贸wne biuro Ministerstwa Finans贸w, Los Angeles.
Biuro adwokata Max'a Waxman'a,
na rogu ulic: Walnut i Los Robles.
Dzie艅 trzeci, 11 Stycznia, Godzina 22:00.
Raport agent贸w: Vukovich'a i Chance'a.
Wygl膮da na to, 偶e ma go艣cia.
Musi lubi膰 wysokie kobiety.
Co za kole艣.
Witam.
D艂ugo si臋 nie widzieli艣my.
S艂ysza艂em, 偶e wr贸ci艂a艣 na scen臋.
Co my艣li o tym Ricky?
- Du偶o? - 125 patyk贸w.
Widzia艂em lepsze.
Dam ci 10 za paczk臋.
- Cena wynosi 20. - Sk膮d ja wezm臋 20?
Wyci膮gn臋 z ci臋偶ar贸wki? Powiedz Rick'owi, 偶eby poca艂owa艂 mnie w dup臋.
20, albo wychodz臋.
Co s艂ysza艂a艣 od Cody'ego?
Problemy.
Wiem, 偶e ty i Rick macie w膮tpliwo艣ci do mnie za t臋 spraw臋 z Cody'm.
Mam nadziej臋, 偶e mi uwierzycie.
Jestem szczery wobec Rick'a. Nie mam zamiaru z nim zadziera膰.
Nigdy mi nie m贸wi o swoich interesach.
Kaza艂 mi przekaza膰, 偶e je艣li podobaj膮 ci si臋 papiery, to je we藕. Teraz.
Nie ma sprawy. Spoko.
Uwielbiam skaka膰 w deszczu.
Spada艂e艣 kiedy艣 z wie偶owca na spadochronie?
Odlot.
Cz臋sto skaka艂em z gara偶y, gdy by艂em ma艂y.
Przynie艣膰 wam co艣 jeszcze?
- Nie, dzi臋ki ojcze. - W porz膮dku.
Mo偶e kiedy艣 skoczymy razem?
- Tak? - Spodoba艂oby ci si臋. Fantastyczne.
Gdy pokonasz pierwszy strach, to bu艂ka z mas艂em.
To najwspanialsze uczucie, jakie kiedykolwiek doznasz. Spadasz, a jaja podchodz膮 ci do gard艂a.
My艣l臋, 偶e sobie odpuszcz臋.
M贸g艂bym ci pom贸c,
je艣li mia艂aby艣 jakie艣 k艂opoty.
- Wiesz, o czym m贸wi臋? - Nie.
Nie tutaj.
Kocham deszcz.
Kapitalny.
Chod藕.
Zdejmij okulary.
No chod藕.
- Dobrze si臋 bawisz, Max? - O, Chryste.
Najpierw mnie ko艂ujesz, potem wsypujesz Carl'a.
Teraz chcesz przelecie膰 mi kobiet臋. - S艂uchaj.
To ona mnie nam贸wi艂a. Przysi臋gam.
Co za tragedia.
Chc臋 moje 600 patyk贸w.
Nie mia艂em nic wsp贸lnego ze wsypaniem Cody'ego.
Wiesz, 偶e tw贸j dom jest obserwowany?
Wiesz, 偶e 偶yjesz jak pieprzony futrzak w zoo?
Wstawaj!
Otwieraj, Max. Poka偶, 偶e jeste艣 czysty, to zn贸w b臋dziemy przyjaci贸艂mi.
- Rick! Uwa偶aj! - Chod藕 tu.
Szuka czego艣. Rick!
18-ty wiek. Kamerun.
Tak.
Chcia艂e艣 mnie wyrolowa膰. - Nie, Jezu, nie!
Policja!
Funkcjonariusz policji!
Otworzy膰 drzwi!
Policja! Ty, w 艣rodku, otw贸rz drzwi!
Otw贸rz drzwi! Policja!
Co tu si臋 dzieje?
- Wstawaj! - Co jest do cholery?
Co艣 si臋 tam sta艂o. No dalej!
Cholera!
- Co to? - Zabra艂em to z biura Waxman'a.
To jaki艣 dealerski kod.
John, tu s膮 jego wszystkie daty dostaw.
Nie ma nazwisk, ale s膮 kwoty i inicja艂y.
Zobacz na to: R.M., R.M. Na ka偶dej stronie.
To dow贸d przest臋pstwa. Ksi膮偶ka jest ewidencj膮. Co, je艣li gliniarz zauwa偶y jej znikni臋cie?
Ten nowicjusz nie m贸g艂 wszystkiego zapami臋ta膰. Nie by艂 tam wystarczaj膮co d艂ugo.
Nie powiniene艣 tego robi膰.
Co chcesz przez to powiedzie膰?
Je艣li ci to tak przeszkadza, to to oddam.
Nie o to mi chodzi. Nie o to mi chodzi.
Nie przypisuj mi czego艣, czego nie powiedzia艂em.
Wi臋c nie b臋dziesz mia艂 pretensji, je艣li co艣 p贸jdzie nie tak?
Przesta艅my si臋 spiera膰 o taki bzdet.
Nast臋pnym razem powiedz mi, zanim co艣 zrobisz.
Je艣li bym zapyta艂, co by艣 odpowiedzia艂?
呕e gliny pozwoli艂yby nam skopiowa膰 dziennik, po zaksi臋gowaniu.
Nie chcia艂bym tego robi膰, je艣li bym komu艣 nie ufa艂.
Nie jestem spo艂kiem.
John, Waxman wy艂o偶y艂 nam na talerz Rick'a Masters'a.
Kto tam?
To ja.
Nie dobrze z Max'em.
Je艣li cholernie chcia艂by艣 go z艂apa膰, zrobi艂by wszystko, 偶eby tego unikn膮膰.
Jak ty?
Ile dostan臋 za informacje, kt贸re ci da艂am o Waxman'ie?
Nie p贸jdziesz za kratki, nie dostaniesz kasy.
To przeze mnie umar艂?
6 miesi臋cy zaj臋艂o mi zbli偶enie si臋 do niego.
Ponios艂am du偶e koszty.
Wujek Sam nie wciska kit贸w o twoich kosztach.
Chcesz chleb, przele膰 piekarza.
Pewnego dnia, jaki艣 kole艣, kt贸rego ci rozpracuj臋, przyjdzie i mnie wyko艅czy.
Nie jest trudno znale藕膰 informatora.
Posiedzisz troch臋?
Nie, musz臋 lecie膰.
Mam co艣 dla ciebie.
Jestem tutaj.
Dealer z San Francisco przylatuje do Los Angeles w nast臋pnym tygodniu.
Z 50-cioma patykami, 偶eby kupi膰 kradzione diamenty.
Pochodz膮 z hotelu Bel Air.
Jest Chi艅czykiem z powi膮zaniami w Hong Kong'u.
M贸wi艂em ci, 偶e obchodzi mnie tylko forsa.
Czyta艂am o gwiazdach.
Pisali, 偶e gwiazdy s膮 oczami Boga.
My艣l臋, 偶e to prawda, a ty?
Nie.
Je艣li mia艂by艣 prawdziwe jaja, skoczy艂by艣 z tego mostu.
To, co spotka艂o Max'a, mo偶e spotka膰 i mnie.
S艂ysza艂e艣, co powiedzia艂am?
Nic z艂ego ci si臋 nie stanie.
Mog臋 ci臋 o co艣 zapyta膰?
Pewnie.
Co by艣 zrobi艂, gdybym przesta艂a ci臋 informowa膰?
Dlaczego?
Chcia艂abym tylko wiedzie膰.
Cofn膮艂bym ci zwolnienie warunkowe.
Naprawd臋?
Zrobi艂by艣 to?
Czemu mnie gonisz?
Czemu uciekasz?
Bo mnie gonisz!
Czego chcesz?
S艂u偶by Specjalne!
- Zatrzymaj si臋! - OK!
- Twarz膮 do p艂otu! - Wyluzuj, cz艂owieku.
R臋ce za g艂ow臋, gnido! Szybciej!
R臋ce za g艂ow臋! Odwr贸膰 si臋!
Co to kurwa jest?
Przysi臋gam na Boga, nic o tym nie wiem!
Gdzie jest drukarnia Masters'a?
Bo zrzuc臋 ci臋 z mostu!
M贸w, albo ci臋 zrzuc臋 z mostu!
Nie wiem! Nie wiem gdzie jest drukarnia!
Nikt nie wie! Nikt, przysi臋gam na Boga!
Gdy go pozna艂am, by艂 na Terminal Island.
Przygotowywa艂 wtedy zbrojny napad.
To by艂o w 1978.
Poprosi艂 mnie, 偶ebym porozmawia艂a z mieszka艅cami,
wykonuj膮cymi swoje prace.
Masters mia艂 talent. Gdyby艣 m贸g艂 to zobaczy膰.
Raz posz艂am do jego studia, gdy pali艂 obrazy.
Uwa偶a艂am, 偶e by艂y pi臋kne.
My艣lisz, 偶e mog艂aby艣 sobie przypomnie膰, gdzie by艂o to studio,
albo pami臋tasz jak wygl膮da艂o?
To by艂o w centrum, za torami kolejowymi.
Jest tam stary magazyn,
z chi艅sk膮 literk膮.
- Dawaj! - Rzucaj!
Ty rzu膰!
Dobra akcja.
- Jak posz艂a ostatnia dostawa? - Cz艂owieku, sprzeda艂em w nieca艂y tydzie艅.
Potrzebowa艂em wi臋cej, ale zmieni艂e艣 numery telefon贸w.
- Mia艂em ludzi, daj膮cych 20-tki. - Przez chwil臋 mia艂e艣 brak dostaw.
No w艂a艣nie.
S艂ysza艂em, 偶e kto艣 zamkn膮艂 twojego kuriera na lotnisku.
W艂a艣nie chcia艂em o tym z tob膮 porozmawia膰.
Siedzi teraz w Obispo i my艣l臋, 偶e mo偶e zrobi膰 wszystko, 偶eby si臋 wydosta膰.
- Jak du偶y to dla ciebie problem? - Nie tak wielki.
Ale nikt nie pracuje za darmo.
- Ile by艣 chcia艂? - 100 patyk贸w w 20-tkach.
Je艣li s膮 tak dobre, jak ostatnie.
50 tysi臋cy w setkach. To wszystko, co mam w tym momencie.
Du偶e nomina艂y nie s膮 zbyt popularne w tej okolicy, bracie. Musz膮 by膰 20-tki.
C贸偶, m贸g艂bym znale藕膰...
50 tysi臋cy w 20-tkach, le偶膮cych gdzie艣 w pobli偶u.
Mog臋 ci臋 o co艣 zapyta膰?
Skoro i tak tyle drukujesz tego g贸wna,
co to kurwa za r贸偶nica, czy dasz 25, 50, czy 100 patyk贸w?
To i tak dla ciebie tylko kawa艂ek pieprzonego papieru.
Dobra, powiem ci co艣.
Wezm臋 75 patyk贸w w 20-tkach, a w zamian osobist膮 gwarancj臋 na robot臋.
Dalej je藕dzisz tym z艂omem?
- Co za g贸wno poka偶膮 wieczorem? - Jaki艣 galaktyczno-wojskowy film.
- Nienawidz臋 tego przestrzennego g贸wna. - To tylko science fiction.
Co si臋 dzieje, Reuben?
Id膮 po kogo艣.
- Chc膮 kogo艣 wyko艅czy膰? - Tak.
Nie wiesz, kogo?
To mo偶e by膰 ka偶dy.
Nie patrz si臋 na nich.
- Zosta艂em wybrany? - Nie wiem, ale to kto艣 st膮d.
- Cody! - Skurwielu!
Jeste艣 m贸j kretynie!
- Chod藕, skopi臋 ci dup臋. - To dla ciebie!
Chod藕! Bierz go!
Zer偶nij mu dup臋!
Stop! Le偶e膰 nisko!
Z艂a藕 ze mnie!
Pom贸偶 mi!
- Co s艂ycha膰? - Cze艣膰. Trzeci pok贸j.
Dzi臋ki.
Bardzo 艂adna, Carl.
Aktorka?
- Problemy z 偶o艂膮dkiem, co? - Ulcer.
Pami臋tasz mnie?
Zapasy na lotnisku?
Chc膮, 偶ebym poszed艂 na operacj臋, ale ja nie mog臋 nawet my艣le膰...
o tym, jak jeden z wi臋ziennych rze藕nik贸w b臋dzie mnie kroi艂.
Raczej wypi艂bym cement.
Chc臋 dorwa膰 Rick'a Masters'a.
Mia艂em ju偶 4 wpadki. Nigdy nikogo nie wyspo艂kowa艂em.
Chocia偶 mia艂em wiele okazji, wierz mi.
Masters to tw贸j przyjaciel. Nie wini臋 ci臋.
Nigdy bym nie doni贸s艂 na kumpla. Ten, kto by to zrobi艂 jest 艣cierwem.
Rzecz w tym, 偶e tw贸j kumpel pr贸bowa艂 ci臋 zabi膰.
To nie znaczy, 偶e mam zmieni膰 zasady i zacz膮膰 sypa膰.
Jak szukasz go艂臋bia, to id藕 do parku.
Powiem ci co艣.
Jak mi pomo偶esz, p贸jd臋 do s膮du i za艂atwi臋 ci zwolnienie warunkowe.
Wydostan臋 ci臋 st膮d.
Co mia艂bym zrobi膰?
- Co na przyk艂ad? - Po prostu.
Poka偶 mi gdzie jest drukarnia i zeznawaj przeciwko niemu w s膮dzie.
Wol臋 tu siedzie膰 do ko艅ca 偶ycia, ni偶 zeznawa膰 w s膮dzie.
Wi臋c lepiej zamknij swoj膮 cel臋 i wyrzu膰 klucz,
bo nie mog臋 ci臋 tu kry膰.
Wszystko dosta艂em, bracie.
Witaj, Jeff.
Co robisz w mojej chacie?
Wys艂a艂e艣 dw贸ch dupk贸w do Cody'ego, kt贸rzy spieprzyli spraw臋.
Zap艂aci艂em ci po艂ow臋. Chc臋 j膮 z powrotem.
C贸偶...
Pr贸buj臋 odzyska膰 t臋 fors臋.
Musia艂em op艂aci膰 swoich ludzi, 偶eby wykonywali swoje prace.
Wi臋c nie mam tych pieni臋dzy.
To lepiej spr贸buj je wysra膰, bo bez 40-tu patyk贸w nie wyjd臋.
Przepraszam za Cody'ego.
Nast臋pnym razem nie b臋dzie wpadki.
Co nast臋pnym razem?
Teraz jest pod ochron膮.
Cholera....
Taka ochrona to dla mnie pryszcz.
Kole艣 jest ju偶 trupem.
Bez jaj.
Chc臋 sw贸j szmal, Jeff.
Nie mog臋 teraz pozwoli膰 na ich obieg.
M贸wi艂em, 偶e ich nie mam.
To je zdob膮d藕.
Zrozum...
m贸wi艂em ci, 偶e nie mam tego, czego szukasz,
wi臋c daj se siana
i wypieprzaj z mojej chaty.
Pobaw si臋 w drukarza.
Kup troch臋 tuszu...
i wydrukuj sobie wi臋cej tego g贸wna.
Co si臋 dzieje, ch艂opie?
Ty dupku!
Co teraz zrobisz dupku?
Niech to szlag!
- No dalej, skurwielu! - Nie! Nie!
Z艂ama艂e艣 ze mn膮 kontrakt, Jeff.
Nie wiem czy ci si臋 to podoba,
ale b臋dziesz to ssa艂, dop贸ki nie oddasz mi forsy.
- Ile chcesz tego spali膰? - Wszystko.
Dlaczego?
Przeszkadzaj膮 mi, odk膮d je wykryli.
- Czego chcesz? - Mam nakaz s膮dowy. Potrzebuj臋 podpisu.
Co za nakaz?
Potrzebuj臋 uwolni膰 wi臋藕nia z San Luis, 偶eby pom贸g艂 mi w sprawie.
- To musi by膰 wielka sprawa. - Celem jest g艂贸wny fa艂szerz,
zamieszany w morderstwo federalnego agenta. - Nigdy nie podpisuj臋 takich nakaz贸w.
Czemu tu jeszcze jeste艣?
Sp臋dzi艂em nad tym ca艂y ranek.
By艂bym wdzi臋czny, je艣li by艣 rzuci艂 na to okiem.
OK. Rzuci艂em i wystarczy.
Musz臋 wyci膮gn膮膰 tego go艣cia.
Czy nie przyszed艂e艣 do mnie tydzie艅 temu i nie prosi艂e艣 o zatrzymanie bez kaucji?
Tak i obejm臋 pe艂n膮 odpowiedzialno艣膰 za zwolnienie go.
Nie potrzebuj臋 k艂opot贸w.
Cody jest wsp贸艂pracownikiem Rick'a Masters'a.
Masters zrobi艂 sobie po艣miewisko z ciebie, mnie i tego ca艂ego systemu.
To nie zmienia faktu, 偶e jest przetrzymywany bez mo偶liwo艣ci wyj艣cia za kaucj膮.
Zabi艂 mojego partnera.
Odpowied藕 brzmi: Nie!
Je艣li by艂bym twoim kumplem,
zrobi艂by艣 wszystko, 偶eby mi pom贸c.
Nie m贸w czego艣, czego mo偶esz p贸藕niej po偶a艂owa膰.
Wracaj tu!
Daj mi na to spojrze膰 jeszcze raz.
Je艣li ten wi臋zie艅 ucieknie ci z r膮k,
b臋dziesz zeznawa艂 przed s膮dem na temat: Jak m贸g艂 ci臋 zrobi膰 w konia.
A teraz wyno艣 si臋 st膮d.
19 STYCZNIA - GODZINA 11:19 Je艣li mnie wyko艂ujesz, po艣wi臋c臋 ca艂e swoje 偶ycie, 偶eby艣 tu wr贸ci艂.
I upewni臋 si臋, 偶e tego 偶a艂ujesz.
Masz moje s艂owo.
Chc臋 wiedzie膰, gdzie Masters drukuje i chc臋, 偶eby艣 mnie tam teraz zabra艂.
Potem pojedziemy do centrum na twoje zaprzysi臋偶enie.
- Zrobisz mi przys艂ug臋? - Jak膮?
Moja c贸rka jest w szpitalu. Jest bardzo chora.
Mogliby艣my si臋 zatrzyma膰 w szpitalu Santa Fe?
Jest po drodze do miejsca, w kt贸re ci臋 zabior臋.
- Cmoknij mnie w pompk臋. - Przysi臋gam. Mo偶esz to sprawdzi膰.
- Jak si臋 nazywa? - Rozanne Brown.
Lincoln 14-3-1 do bazy Los Angeles, odbi贸r.
O co chodzi, 3-1?
Potrzebuj臋 informacji ze szpitala Santa Fe.
Sprawd藕, czy maj膮 tam pacjenta o nazwisku Rozanne Brown. Odbi贸r.
Przyj臋艂am.
- Masz jakie艣 dzieci? - Nie.
Dzi臋ki nim zmienia si臋 tw贸j spos贸b patrzenia na r贸偶ne rzeczy.
Tak?
Nie chc臋 ju偶 mie膰 偶adnych k艂opot贸w.
Rozanne Brown jest w pokoju 306. Windy s膮 tam.
Dzi臋kujemy.
Chcesz ze mn膮 wej艣膰 do jej pokoju?
Przesu艅 si臋.
- Co si臋 jej sta艂o? - By艂a w parku, gdy ta ma艂a ma艂pa...
Rozanne Brown jest murzynk膮.
Wraca do zdrowia po upadku z roweru.
Jest zam臋偶na. Jej m膮偶 odsiaduje kar臋 w wi臋zieniu San Luis Obispo,
za napad z broni膮 w r臋ku.
Dzi臋ki.
My艣l臋, 偶e powiniene艣 zosta膰 na obserwacji.
Nie mam zbyt du偶o czasu. Mam teraz przerw臋 w procesie.
- Jakim procesie? - Sprawa narkotykowa.
Klient chcia艂 przeszmuglowa膰 50 funt贸w kokainy.
Powinienem go wydosta膰. Nakaz rewizji jest kiepski.
Kiepski?
W nakazie napisali, 偶e kolor domu jest br膮zowy,
chocia偶 w rzeczywisto艣ci jest be偶owo-偶贸艂ty.
Powiniene艣 si臋 wstydzi膰.
Nie zbieram pochwa艂 za bycie adwokatem.
Je艣li sprawa mi si臋 nie podoba, kto艣 inny z pewno艣ci膮 j膮 we藕mie.
Bez w膮tpienia.
Nie jest dobrze z Jim'im Hart'em.
Masters do mnie dzwoni艂 w 艣rodku nocy.
Pr贸bowa艂 mi rozkazywa膰, jakbym by艂 jednym z jego ludzi.
Jednego dnia nawet pr贸bowa艂 mnie zastraszy膰.
To jakie艣 zwierz臋.
Szczerze m贸wi膮c, bycie doradc膮 Rick'a Masters'a...
przesta艂o mi si臋 podoba膰.
Wszystko dot膮d sz艂o jak po ma艣le.
To dobrze dla ciebie.
Jak bardzo ty i tw贸j kumpel chcecie go dorwa膰?
Nie chc臋 nawet my艣le膰, co by si臋 sta艂o,
gdyby pojawi艂y si臋 pog艂oski, 偶e sprzedaj臋 swoich klient贸w.
Nie boisz si臋, 偶e zawidniejesz na jego li艣cie cel贸w?
- Przesz艂o mi to przez my艣l. - Twoje nazwisko nigdy nie padnie.
- Nigdy nie spotka艂e艣 Rick'a, prawda? - Nie.
To was poznam.
Panie Masters?
Jak leci? Ben Jessup.
- M贸j wsp贸lnik, dr George Victor. - Przyjemno艣膰 po mojej stronie.
Zaci膮艂 si臋 pan przy goleniu, panie Jessup?
Nie. W艂a艣ciwie, to oberwa艂em pi艂k膮 do tenisa.
- Pochodzicie z Palm Springs? - Tak.
- Jaka jest tam pogoda? - Jest ca艂kiem przyjemnie.
Byli艣my tam kilka dni temu.
Mia艂em kumpla w Palm Springs, Lenny'ego Green'a.
Ma w艂asn膮 oaz臋. Znacie go mo偶e?
Mia艂em kumpla w Hollywood, Kaczora Donalda. Znasz go?
Rozumiem, 偶e zajmujecie si臋 bankowo艣ci膮.
- Dok艂adnie. - Gdzie?
Na Kajmanach.
- Op艂acalne? - Nie jest z艂e.
Jaki rodzaj bankowo艣ci?
Prowadzimy firm臋 Dutch Antilles.
Po偶yczamy fors臋 r贸偶nym przedsi臋biorstwom w Stanach.
Po偶yczki nie s膮 zabezpieczane hipotekami.
Rick, telefon do ciebie.
Kt贸ry to?
Nic tam nie ma.
Kilka rakiet do tenisa w baga偶niku,
m臋skie ubrania z metkami Palm Springs,
kilka list贸w z adresami z Kajman贸w.
Co jest w tych listach?
Na przyk艂ad: "Prosz臋 przes艂a膰 towar, kt贸ry omawiali艣my", czy co艣 w tym rodzaju.
Do kogo by艂y te listy zaadresowane?
Karaibskie Po偶yczki Bez Limit贸w, Dutch Antilles.
By艂y tam nazwiska Jessup, albo Victor, na kt贸rym艣 z tych list贸w?
-Nie. -Ok.
Dzi臋ki.
Jakie nomina艂y was interesuj膮?
100 i 50. Potrzebujemy conajmniej 10 r贸偶nych numer贸w seryjnych.
- Ile? - Milion dolar贸w.
Jak chcecie ich u偶y膰?
To ju偶 nie tw贸j interes.
To zawsze m贸j interes, panie Jessup.
Nikt nie pu艣ci pary.
Chodzi o jednego kolesia, kt贸ry chce wypra膰 brudy, 偶eby unikn膮膰 wi臋kszych podatk贸w.
Moje ostatnie s艂owo to 20%.
Nigdy nie p艂acimy wi臋cej ni偶 10. Mamy limity, kt贸rych musimy si臋 trzyma膰.
R贸偶ne numery seryjne wymagaj膮 kup臋 roboty.
Musz臋 zrobi膰 r贸偶ne pow艂oki i nosi膰 gumowe r臋kawiczki podczas ca艂ej operacji.
Pr贸bowali艣cie kiedy艣 pracowa膰 z gumowymi r臋kawiczkami?
15%.
Ja nie negocjuj臋.
M贸g艂bym, gdybym was zna艂.
Ale nawet ego nie chc臋.
Umowa stoi.
Zaczn臋, jak tylko dostan臋 zaliczk臋.
Wezm臋 30 tysi臋cy na pocz膮tek,
a reszt臋 przy odbiorze. - Co?
Wszyscy wiedz膮, 偶e Rick Masters nie pracuje bez zaliczki.
Powinni艣cie te偶 wiedzie膰, 偶e nigdy nie opierdoli艂em klienta z zaliczki.
Przychodz臋 do tej si艂owni trzy lub cztery razy w tygodniu, od pi臋ciu lat.
艁atwo mnie znale藕膰. Moja reputacja m贸wi sama za siebie.
Je艣li nie wniesiecie zaliczki, tzn.,
偶e co艣 kr臋cicie.
Nie ma mowy, 偶e dam wam 30000.
Waszyngton by was wy艣mia艂.
Masters codziennie drukuje wi臋cej ni偶 rz膮d.
Mamy szans臋 z艂apa膰 go na gor膮cym uczynku.
Nie jeste艣 pierwszym agentem, kt贸ry pr贸buje dorwa膰 Masters'a.
Zawsze bierze du偶膮 zaliczk臋.
Nikt tego nie popiera, a on wci膮偶 jest na wolno艣ci.
Limit na wydatki wynosi 10 patyk贸w. Nie ja ustalam zasady.
Je艣li by艣 si臋 postara艂, m贸g艂by艣 uzyska膰 zgod臋.
302.5.
- Co? - 302.5.
Pogwa艂cenie paragrafu 302.5. Prawo m贸wi:
"Agenci musz膮 informowa膰 prze艂o偶onych"...
czyli mnie, "o wszystkich 艣ledztwach w toku."
Naruszy艂e艣 ten paragraf, wi臋c nie zamierzam kry膰 ci dupy.
- Dobra, ju偶 ci臋 o to nie prosz臋. - Zgubi艂e艣 federalnego wi臋藕nia!
Chc臋 tu widzie膰 Cody'ego! Gdzie do diab艂a by艂e艣?
- Nie by艂 wtedy ze mn膮, dobra? - Czemu nie?
Dobra, zgubi艂em go, ale go odnajd臋.
Dzi臋ki, Gilbert.
My艣l臋, 偶e powinni艣my zaproponowa膰 Masters'owi 10 patyk贸w.
- Wed艂ug mnie, poszed艂by na to. - Nie mo偶liwe, Johnny.
Ale jest jedna szansa.
Jaka?
Ruth da艂a mi cynk, 偶e w czwartek przyje偶d偶a tu jaki艣 kole艣, 偶eby kupi膰 kradzione diamenty.
B臋dzie mia艂 ze sob膮 50000 dolar贸w.
Wi臋c?
Wi臋c co o tym my艣lisz?
Co my艣l臋 o czym?
Kole艣 przyje偶d偶a w czwartek, na Union Station.
Bez ba艂aganu, bez zamieszania.
Je偶eli zobaczymy, 偶e jest ci臋偶ko, po prostu odejdziemy.
- Jezu! Ty chyba 偶artujesz. - Kiedy przy艂膮czy艂e艣 si臋 do mnie,
powiedzia艂em ci, 偶e chc臋 dorwa膰 Masters'a i nie 偶artowa艂em.
- Wi臋c chcesz zrobi膰 napad? - Ja bym tego tak nie nazwa艂.
A jak by艣 to nazwa艂?
Zapobieganie z艂amania prawa.
- Co je艣li to nie wyjdzie? - Powiemy "Pieprzy膰 to" i odejdziemy.
Zaliczka jest jedyn膮 drog膮, 偶eby zmusi膰 Masters'a do drukowania.
Nie 偶artuj臋. Nie zrobi臋 napadu z broni膮 w r臋ku.
- To paser. - My艣lisz, 偶e kim ja jestem?
Je艣li go obrobimy, nie b臋dzie m贸g艂 zadzwoni膰 na policj臋.
Dlaczego po prostu nie odstrzelisz mu 艂ba? Do tego przecie偶 d膮偶ysz.
Prosz臋 ci臋 tylko o prowadzenie samochodu.
Kradzenie prawdziwych pieni臋dzy, 偶eby kupi膰 falsyfikaty? Jak to b臋dzie wygl膮da艂o w s膮dzie?
- On przeciwko nam. - Jego adwokatem jest Bob Grimes.
- Raczej Masters przeciwko nam. - Za du偶o my艣lisz.
My艣l臋, 偶e wpieprzamy si臋 w niez艂y szajs.
Pieprzy膰 Bateman'a. To gryzipi贸rek. Zale偶y mu tylko na ratowaniu swojego ty艂ka
Zbyt szybko chcesz to za艂atwi膰. Mo偶emy...
To b臋dzie w czwartek. Mamy 24 godziny.
M贸j ojciec by艂 glin膮, brat jest glin膮. Pytasz...
Daj se siana, cz艂owieku!
Gadasz z niew艂a艣ciwym facetem.
Masz racj臋. Gadam z niew艂a艣ciwym facetem. Nie jeste艣 moim partnerem.
Nie jeste艣 nawet pieprzonym kumplem. Dam ci rad臋:
Lepiej za艂atw sobie ochron臋,
bo na ulicy nic nie znaczysz, rozumiesz?
Nie masz jaj!
Poca艂uj mnie w dup臋!
Pieprzona dziwka!
Jak pewny jest ten jutrzejszy cynk?
M贸wi艂e艣, 偶e nie jeste艣 zainteresowany. C贸偶, zmieni艂em zdanie.
Powiedzia艂am ci wszystko, co wiem.
O 7:00 b臋dzie jecha艂 kolej膮, z San Francisco...
Na Union Station b臋dzie o 16:35.
Jak to zapami臋ta艂a艣? Zapisa艂a艣 to, czy co?
Kto jest sprzedawc膮?
Kole艣, kt贸rego znam.
Co ci ten kole艣 dok艂adnie powiedzia艂?
呕e jaki艣 Chi艅czyk przyje偶d偶a z San Francisco,
偶eby kupi膰 diamenty, z艂oto i takie inne.
Jak si臋 nazywa?
Ling. Thomas Ling.
Czemu to robi?
- Tak po prostu. M贸wi mi r贸偶ne rzeczy. - Kole艣, kt贸rego znasz.
Kole艣, kt贸rego znasz daje ci namiary na poci膮g przyje偶d偶aj膮cego kupca?
Oczywi艣cie, 偶e nie.
Dzwoni艂am na dworce i zapyta艂am o jego rezerwacj臋.
Czemu?
Czemu to zrobi艂a艣?
ID i 1.5 dolca.
Planowa艂a艣 go z kim艣 jeszcze obrobi膰, prawda?
Pomy艣l o tym.
- Czemu nagle si臋 tym zainteresowa艂e艣? - Sprzyjaj膮ce okoliczno艣ci.
- Zamierzasz go obrobi膰? - By膰 mo偶e.
Jak zamierzasz to zrobi膰, skoro b臋dzie ni贸s艂 prawdziw膮 kas臋 i nie by艂 jeszcze karany?
Mog臋 robi膰, co mi si臋 podoba.
Ile mi z tego odpalisz?
Ile, z czego?
Nie wkurzaj mnie. Wiem, co chcesz zrobi膰.
Pomy艣l膮, 偶e to ustawi艂am.
- Dobra, dam ci 5 patyk贸w. - Niedu偶o.
I obiecuj臋, 偶e ci臋 nie oddam z powrotem do paki.
CZWARTEK 24 STYCZNIA GODZINA 16:05
Pan Thomas Ling, proszony do biura obs艂ugi.
Pasa偶er Thomas Ling, jad膮cy lini膮 708...
proszony do biura obs艂ugi.
To ja jestem Thomas Ling.
- Wiesz, co to jest? - Co to za gra?
- 呕adna gra. Idziemy. - Czemu?
Czemu? Bo je艣li nie, wpakuj臋 ci kulk臋 prosto w serce.
- Gdzie jest klucz? - Nie mam go.
On go nie ma. Za kogo on mnie ma?
Za 艂a艅cuch.
Ruszaj si臋! Przejd藕 za 艂a艅cuch!
Do muru.
Pilnuj go.
Cholera!
Skurwiel!
Co jest do cholery?
Zaraz si臋 tu zjawi膮 inni ludzie!
Bardzo zabawne.
Zrozum, on nie ma hajsu! Spieprzajmy st膮d!
Gdzie jest forsa?
Ty sukinsynu! Rusz si臋, to rozpieprz臋 ci m贸zg!
艁apiesz? St贸j! Na kolana!
R臋ce za g艂ow臋!
Szlag!
Masz j膮 przy sobie, prawda?
Zdejmuj 艂achy.
Dwiema r臋kami! Zdejmuj koszul臋!
艢wietnie.
- Mamy j膮. - 艢ci膮gaj spodnie.
- Co? Wypieprzajmy st膮d! - Zdejmuj spodnie.
Cholera!
- Jeste艣 ca艂y? - Chryste!
Spadajmy st膮d. Chod藕.
No ruszaj si臋. Szybciej!
No ju偶!
- Trafi艂e艣? - Nie wiem, nie s膮dz臋.
- Uwa偶aj, na mi艂o艣膰 bosk膮! - Zabierz ich st膮d, Johnny!
- Przesu艅 ci臋偶ar贸wk臋! - Co ty robisz? Chcesz mnie...
Zamknij si臋! Nie wa偶ne czyja jest, po prostu j膮 przestaw!
Cofnij, Steve! Cofnij si臋!
Uwaga!
Uwaga!
- Wypieprzaj st膮d! - Pieprzone dupki!
W lewo!
Hamuj. Hamuj!
- Chyba ich zgubili艣my. - Nie wida膰 ich.
Nie widz臋 ich. Naprawd臋 to zrobi艂e艣!
- Zrobili艣my to! - Uda艂o si臋 nam!
Naprawd臋 to zrobili艣my!
O cholera! Jeszcze nigdy tak nie sra艂em po gaciach.
Jeszcze nigdy...
Skurwysyny!
- to ten sam kole艣? - To dw贸ch r贸偶nych kolesi.
Dwa Chevrolety!
Co to do cholery ma by膰?
- Kim s膮 ci ludzie? - Oni s膮 wsz臋dzie.
Uwa偶aj, Johnny!
Bu艂ka z mas艂em, co? Ty skurwielu!
Strzelaj do nich, Johnny. Za艂atw ich!
Otoczyli nas.
Pojedziemy t臋dy.
Wypieprzaj st膮d!
Pieprzony palant!
- Uwa偶aj! - Chyba ci臋 popieprzy艂o.
Sta膰!
Zamknij si臋!
Zjed藕 z tej drogi!
O m贸j Bo偶e!
Zjed藕 st膮d!
Zjed藕 st膮d!
Zjed藕 st膮d!
Bo偶e, nie!
Utworzy艂 si臋 d艂ugi karambol, na p贸艂nocy Long Beach, niedaleko Henry Ford.
Du偶o samochod贸w uleg艂o zderzeniom. Samochody zosta艂y zepchni臋te na pobocza.
Na szcz臋艣cie nikt nie ucierpia艂.
Zaj艣cie trwa艂o u艂amki sekund, na autostradzie 710, zmierzaj膮cej na p贸艂noc.
Stacey Binn Metro Traffic Control.
Co my teraz zrobimy?!
P贸jdziemy do sklepu z cz臋艣ciami samochodowymi i kupimy now膮 szyb臋.
Musimy zatrze膰 艣lady po strzale.
Nie mogli艣my tak pojecha膰 do mechanika.
Mieli艣my du偶o szcz臋艣cia, Johnny!
Oddzwoni臋 p贸藕niej, ok?
- Co si臋 sta艂o? Ca艂y dzie艅 do ciebie dzwoni艂am. - W porz膮dku, kochanie.
Jak w pieprzonym zegarku.
S艂ysza艂a艣 co艣?
M贸j przyjaciel dzwoni艂. M贸wi艂, 偶e Chi艅czyk si臋 nie pokaza艂.
Jasne, 偶e nie.
Bo偶e, 50000 dolc贸w.
Cholera! M贸wili, 偶e Quintin Dailey zdoby艂 30 punkt贸w.
Jest niesamowity. Lepszy ni偶 Michael Jordan. 艢wietny.
Wiedz膮, 偶e kto艣 wystawi艂 Chi艅czyka.
Quintin Dailey nigdy nie pud艂uje.
30 punkt贸w.
Wybija si臋, jest teraz znany. Pieprzony Orlando Woolridge...
Martwi臋 si臋!
Gwiazdy s膮 oczami Boga.
Co si臋 z tob膮 dzieje?
Ostatni膮 spraw膮 zebrania jest informacja z FBI.
"24 stycznia, agent FBI, Raymond Fong...
z siedziby w San Francisco zosta艂 napadni臋ty i obrobiony...
z 50000 dolar贸w, nale偶膮cych do rz膮du.
Fong bra艂 udzia艂 w tajnej akcji,
jako przyn臋ta.
Zosta艂 uprowadzony i zabity, zaraz po przyje藕dzie na Union Station.
Podejrzani s膮 dwaj m臋偶czy藕ni, w wieku od 30 do 35 lat.
Jeden ma w艂osy czarne, drugi br膮zowe.
Wymkn臋li si臋 obserwatorom i wsiedli do be偶owego, starego Chevroleta.
Je艣li kto艣 ma jakie艣 informacje...
,jest proszony o szybki kontakt z FBI z San Francisco."
- Czy znane s膮 jego numery? - Samoch贸d by艂 bez blach.
Mamy w艂a艣nie przyk艂ad na to, co si臋 dzieje, je艣li przyn臋ta nie jest dobrze chroniona.
Agent FBI zosta艂 zabity. S艂ysza艂e艣?
- Co chcesz, 偶ebym teraz zrobi艂? - To kwestia czasu, zanim nas zidentyfikuj膮.
- Maj膮 du偶o dowod贸w. - Nie maj膮 blach.
Znaj膮 samoch贸d!
Nie przysy艂aliby tego, gdyby co艣 mieli. Nic nie wiedz膮.
Jezu. Co zrobimy z tymi 50 patykami?
Ubijemy interes z Masters'em, tak jak planowali艣my.
Na m贸zg ci pad艂o, czy co?
Ray. Chc臋 dorwa膰 tych kolesi.
To jest sprawa priorytetowa.
Tak jak planowali艣my.
Tutaj.
Kim oni s膮?
Kim ty jeste艣?
To jest pan Jessup,
kt贸ry naprawd臋 si臋 nie nazywa Jessup.
M贸wi, 偶e jest z Palm Springs, chocia偶 nie jest opalony.
Nie masz pods艂uchu, prawda?
Ta paczka jest dla mnie?
W porz膮dku?
Wspania艂y jeste艣.
Kiedy b臋dzie dostawa?
Co powiesz na pi膮tkow膮 noc?
Je艣li nie b臋dzie w pi膮tek, przyjd臋 odebra膰 zaliczk臋.
To oczywiste.
Panie Jessup...
Jak tam praca?
Twoj膮 jedyn膮 obron膮 jest tajna akcja,
bez wiedzy prze艂o偶onych.
Pr贸bowa艂e艣 dorwa膰 Masters'a i rzeczy wyrwa艂y si臋 spod kontroli.
I pr贸bowa艂e艣 odzyska膰 pieni膮dze.
Problem w tym, 偶e...
prokurator mo偶e ci臋 zapyta膰, o co tylko chce.
Szczerze m贸wi膮c, nie s膮dz臋, 偶eby艣 da艂 se rad臋 w s膮dzie.
Poniewa偶 reprezentuj臋 Masters'a, nie mog臋 zag艂臋bia膰 si臋 w twoj膮 spraw臋.
je艣li wiesz, co mam na my艣li. - Wi臋c, co powinienem zrobi膰?
Wygrzebiesz si臋, je艣li dobijesz targu ze stanowym adwokatem.
Jakiego targu?
Zaoferujesz przyznanie si臋 do winy i zeznawanie przeciwko partnerowi.
FBI nie chce tej sprawy nag艂a艣nia膰.
Przypuszczam, 偶e przystan膮 na twoj膮 propozycj臋.
Ile bym dosta艂?
M贸g艂bym ci za艂atwi膰 oko艂o 7 lat.
Oczywi艣cie nie b臋dziesz tyle siedzia艂. Prawdopodobnie p贸艂tora roku.
- Ale nie mo偶esz tego obieca膰, prawda? - Niestety.
Ile by mnie kosztowa艂a twoja wsp贸艂praca?
50000 dolar贸w.
Wiem, 偶e to trudny krok,
ale musisz o nim szybko zadecydowa膰.
Nie mog臋 wkopa膰 partnera.
Nawet, gdybym mia艂 p贸j艣膰 do paki.
Kto to?
Kto tam?
Kochanie?
Nic ci nie jest, Carl?
- My艣lisz, 偶e dali艣my ci spok贸j, Carl? - Jak mnie znalaz艂e艣?
Twoja dziewczyna jest w ksi膮偶ce telefonicznej.
- Carl, przysi臋gam, 偶e nigdy go nie widzia艂am! - Usi膮d藕, Claudia i zamknij si臋!
Masz szcz臋艣cie kole艣,
偶e nie zg艂osi艂em do s膮du twojego znikni臋cia.
Teraz mi pomo偶esz, prawda Carl?
Chod藕, dupku. Idziemy!
Cze艣膰. Jest tam Chance?
Chc臋 pogada膰 z Chance'm.
Czy to 471-4421?
M贸wi John Vukovich. Gdzie on jest?
Nie ma tu nikogo o tym nazwisku.
Kto to?
John Vukovich.
John.
Odzyska艂em Cody'ego. Wiem, gdzie jest fa艂szernia.
Musimy porozmawia膰. Musimy i艣膰 do Bateman'a. Nie mog臋 z tym d艂u偶ej 偶y膰.
Rozmawia艂em z Masters'em. Jeste艣my um贸wieni na dzisiaj
- O czym ty m贸wisz? - Masters ma si臋 z nami spotka膰 dzi艣 w nocy.
- B臋dziesz mnie potrzebowa艂? - Nie s膮dz臋.
O kt贸rej wychodzisz?
- Oko艂o 12:30. - Ok.
Mam kilka rzeczy do za艂atwienia. Potem ci臋 z艂api臋 w klubie.
Dobrze?
Pi臋knie wygl膮dasz.
Mam dla ciebie ma艂膮 niespodziank臋.
30 STYCZNIA GODZINA 5:15
Jeste艣 czysty?
Musz臋 ci臋 sprawdzi膰.
- Poka偶 walizk臋. - Nie dotykaj mnie.
- Uwa偶aj palancie! - Spieprzaj z r臋kami.
Jak chcesz i艣膰 schodami, to musisz mnie najpierw min膮膰.
Powiedz swojemu przyjacielowi, 偶e je艣li my艣li, 偶e jestem federalnym...
W porz膮dku, Jack.
W艂a藕 na g贸r臋, awanturniku.
Wi臋c, co jest w teczce, doktorku?
Jeste艣my jedynymi, kt贸rzy wnie艣li 30 patyk贸w zaliczki i zrobili to na twoim terenie.
Zanim to we藕miesz, chc臋 zobaczy膰 fa艂szywki.
Schowek nr 38.
Lepiej ci?
Wspania艂y jeste艣.
- Jeste艣 aresztowany! Odwr贸膰 si臋! - Uwa偶aj, dupku!
R臋ce na szafk臋!
No ju偶! Twarz膮 do schowk贸w!
To prawda! Jeste艣 aresztowany, kretynie!
Dalej, zakuj ma艂p臋.
Nie ruszaj si臋! I co teraz powiesz?
To od Jimmy'ego Hart'a. Z pustyni. Pami臋tasz to? Przypatrz si臋 dobrze.
- St贸j! -Jezu Chryste!
O Bo偶e!
Powiedz co艣. Powiedz co艣 do mnie.
M贸w co艣!
O Bo偶e!
Nie mo偶esz mi tego zrobi膰!
Dlaczego nie przyj膮艂e艣 oferty Grimes'a?
Nie chcia艂e艣 wyrolowa膰 partnera, co?
Wstawaj.
Wstawaj, sukinsynu!
Mo偶e je chcesz? S膮 bardzo osobiste.
Tak.
Nie mog臋 znale藕膰 偶adnego jego obrazu.
Powiedzia艂 mi, 偶e zrobi艂 ci dwa du偶e portrety.
Pewnie s膮 warte kup臋 kasy.
Spali艂 du偶o rzeczy. Mo偶e i je spali艂.
Nie mog臋 zrozumie膰, czemu by艂a艣 z nim tak d艂ugo.
A ty, dlaczego dla niego pracowa艂e艣?
To tylko interesy.
- Kto tam? - John Vukovich.
- Czego chcesz? - Chance by艂 moim partnerem.
- Wiem, kim jeste艣. Czego chcesz? - Wiesz, 偶e nie 偶yje?
- Jestem zaj臋ta. - Otw贸rz.
Wybierasz si臋 gdzie艣?
Wyje偶d偶am z miasta.
Jest ma艂y problem z 20 patykami, kt贸re nale偶膮 do rz膮du.
Chance m贸wi艂, 偶e ci je zostawi艂. Chcemy je odzyska膰.
Cz臋艣膰 tej forsy by艂a moja. Mia艂am d艂ugi, a ludzie nie dawali mi spokoju.
- Nie mam ani grosza. - Wsypa艂a艣 nas, prawda Ruth?
Wiedzia艂a艣, 偶e ten Chi艅czyk by艂 z FBI.
Co? Zwariowa艂e艣?
Nie wykr臋caj si臋.
Jak b臋dziesz zmy艣la膰, nasze stosunki bardzo si臋 pogorsz膮.
O czym ty m贸wisz?
Od teraz pracujesz dla mnie.
Odwied藕 www.NAPiSY.info
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.