Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zastanawiałeś się, dlaczego pająki nie dają się złapać w swoją sieć?
Ginny, życie to gra.
Jeśli nie grasz, Jest bardzo możliwe, że ktoś się tobą bawi.
Jeśli życie jest grą, Zawsze graliśmy według zasad Gruzji.
Hej mała.
Cześć.
Muszę umyć zęby.
- Daj mi powąchać. - Wyjechać.
- Pospiesz się. Pozwól mi powąchać. - Ojejku.
Co? NIE.
- Oszalałeś? - NIE.
Nie budź mamo.
Zrobiłem.
Czy nie jest tak źle. Chodź tu.
Lubię się z tobą budzić.
- Bo masz obsesję na moim punkcie? - Właściwie, mam.
Nie każ mi dziś iść.
Dobra, nie idź.
Ale ja muszę.
To pierwszy dzień po tym wszystkim.
Ponieważ wszyscy… mnie nienawidzą.
Ja nie.
- NIE? - NIE.
- OKOŁO. - O mój Boże.
- O mój Boże. - Zostawać.
Musisz.
O mój Boże.
sześć. Twoja mama by mnie zabiła.
Tak.
To wszystko?
Co?
Szkoła.
Powrót do wszystkich.
Czy to jedyna rzecz, o którą się martwisz?
Tak.
Wszystko dobrze kochanie.
Czas na mnie. Tak.
Ja też mam dzisiaj pierwszą terapię.
To dobrze. Napraw tę głowę.
Ginny, wstałaś?
Szkoła.
Gruzja traktuje ludzi jak pionki.
Stawia nas w kątach.
wstajesz?
To miało być my dwaj przeciwko całemu światu
ale to nie była prawda.
Co nie?
Ja też byłem pionkiem.
Jak chłopak z bractwa po pełnej wrażeń nocy.
Cały ja. Braterstwo ponad wszystko.
Słuchaj, muszę iść do domu i przebrać się do pracy, więc...
A gdybyś to zrobił...
czy mógłbym się tu przebrać?
zrobiłeś dla mnie? szafa?
Dokładnie, burmistrzu.
Mów tak do mnie jeszcze raz.
kocham szaleńczo
moja szafa.
Nadszedł czas, abyś się wprowadził zamieszkał, burmistrzu.
Pospiesz się?
Myślisz, że to dobry pomysł, biorąc pod uwagę dzieci?
Czy myślę, że to dobry pomysł czy narzeczony się wprowadza,
wzór do naśladowania? Tak.
Mówię tylko, że wciąż mam swój dom.
Nie musimy ich poganiać.
Paweł, bierzemy ślub.
Nie będziesz mieszkać sam. Nic im nie będzie.
Oprócz tego to nie jest taki duży ruch
To mini ruch.
mini?
Tu spędzasz noce. To praktyczna decyzja.
Jest to więc czysto praktyczne mały ruch?
Dokładnie.
Przynieś trochę rzeczy, powiedz coś tutaj.
Nie te dziwne bojówki. Planuję je spalić.
W życiu.
Wtedy z nimi porozmawiamy a my oficjalnie ogłosimy Twój ruch.
Może znowu uciekną podpalą dom, coś ukradną.
I zrobimy to razem?
Jako zespół.
Lepiej zapełnij tę szafę zanim zmienię kurwa zdanie.
Kupiłem ci pastę węglową.
nadal nie rozumiem po co pokrywać zęby węglem drzewnym,
ale cokolwiek.
TikTok musi mieć rację.
I to drogie masło shea.
Wydałem 40 dolców. Całkowita przechyłka.
Nie porozmawiasz ze mną ponownie?
Paweł wprowadza się.
Gratulacje.
Dzięki dzięki…
Czegoś tu nie rozumiem.
Jest to czysto praktyczne niezapowiedziany mini ruch?
Może duży ruch że musieliśmy z nimi porozmawiać
i ogłosić ich razem jako zespół?
OKOŁO.
Cóż, to bardzo miłe, wiesz?
Zwykle jem śniadanie w biegu ale usiądźcie tak razem...
Zwykle są to jajka, kawa i…
- Ale to jest… - To tylko gofry.
Tak, to prawda, ale są pyszne.
Wafle są świetne.
Mamo, napisz mi wymówkę.
- A co mamy napisać? Ugryzienie aligatora? - Mama.
Nagła konsultacja z FBI?
Mama!
Miałeś grypę.
To da im nauczkę.
Accio jagody.
- Ginny, napisać do ciebie? - NIE.
- Syrop Accio. - NIE?
NIE.
Pojawisz się po tygodniu tajemniczo, jak nic, bez wyjaśnienia?
jak Cher?
- Napiszę do ciebie. - Nie ma potrzeby, aby.
Cześć Austinie. Cześć Paul.
Cześć skarbie! Również miłego dnia!
Mamo, nie marnuj gofrów.
Lepiej nie ingerować.
Austinie, możemy chwilę porozmawiać?
Miałem grypę w zeszłym tygodniu.
NIE. To znaczy tak. Bardzo dobry. Ale chcę porozmawiać o Paulu.
Co o nim myślisz?
Lubimy go, prawda?
- Lubię z nim grać w piłkę nożną. - Też to lubię.
Mamo, nie jestem głupi.
Wiem, co się dzieje. Paweł wprowadza się.
Tak…
Tak.
Jak wtedy, gdy zamieszkaliśmy z Kennym.
NIE. Nie tak jak Kenny.
Kenny… on nie grał w piłkę nożną.
- Lubię to miejsce. - Ja też.
Jeśli się rozstaniecie, znów się przeprowadzimy.
Nie ma mowy.
Paweł bardzo mnie cieszy.
Ciebie też uszczęśliwia, prawda?
W porządku. Może się wprowadzić.
Dziękuję bardzo.
Mama?
Dlaczego nie wysłałeś moich listów do taty?
Bardzo mi przykro.
Wybaczysz mi?
Ale Ginny jest zła.
Tak.
Ale nie dlatego.
Po prostu…
przeproś ją.
- Wyraź swoje uczucia słowami. - Dobra, wystarczy.
Połóż się.
Zrób to przekonująco.
W porządku. Miłego dnia. PA kochanie.
Cześć. Jak… Jak się ma Cynthia?
W całkowitym nieładzie.
Mają pielęgniarkę z hospicjum więc to nie potrwa długo.
Boże, Tom jest taki młody.
Dokładnie. biedny Zach.
SZKOŁA WELLSBURY
Wymiotuję, eksploduję, umrę
Wrócę jako zombie, a potem znowu umrę.
- Dziś przesłuchania do zimowego musicalu. - Widzę. nie pytałem.
Czas zgonu: 8.15.
Według Tribune Sing Sing to podróbka Chicago.
Nie, przepraszam. oni napisali,
że się spodziewali totalna fałszywka Chicago,
ale to nie było jak w Chicago i byli całkowicie rozczarowani.
„Byłoby wspaniale, gdybyśmy nie spodziewali się Chicago”.
A Chicago wymyśliło to dla siebie.
To żadna filozofia. Byłeś świetny.
Poważnie?
Tak, to właśnie mówię.
Ale „super” nie jest pomocne. Zbyt pobieżne.
- Co dokładnie było świetne? - Zaskoczyłeś nas.
- Twój tyłek wyglądał dobrze. - Tak.
Co to za musical?
To jest ekstra. Nikt nie powie, że to podróbka.
Kostiumy, czasy angielskiej regencji.
O bogatej arystokracji wydając za mąż córkę debiutantki.
- Wellington. - Wellington?
- Jak danie z wołowiną? - NIE.
- Hej, fryzura po rozstaniu. - Dobra, o czym rozmawiamy?
Chicago w niczym nie przypomina Sing Sing. Tylko idioci mogą tak myśleć.
Widzę. Ale twój tyłek wyglądał dobrze.
- Który nie? Dokładnie. - Nie uprzedmiotawiaj jej.
Zobiektywizować. Poprawiasz mi humor.
- Uprzedmiotowię cię. - Ty nie.
Fuj.
Bez słowa.
Hej Ginny. Miło cię widzieć.
Zamknąć się.
Hunterze, spójrz na mnie. Śmiejemy się.
Boże, jesteś okrutny.
- No hej. Gdzie byłeś? - U taty w Bostonie.
Fajny. Będziemy późno. do widzenia
- Na razie. - OKOŁO.
- Chcesz o tym porozmawiać? - NIE.
- To tu! To jest coś. - Można powiedzieć.
- Skąd się to wzięło? - Z Internetu.
Właśnie zobaczyłem.
Wysyłasz zdjęcie, a oni robią z niego zdjęcie.
- Ogromny. „Pomyślałem, po co się ograniczać.
Pierwsza decyzja burmistrza.
burmistrza?
Och, jesteś taki poważny.
Nie ma takiej rzeczy. Skąd jest ten burmistrz?
Wpisałem w Google "żonę burmistrza". pani burmistrz.
W starej Anglii z Downton Abbey?
Lubię.
Widzę. Przysunąłeś biurko bliżej Paula.
Logika.
Nie? Nie. Nic tu nie jest logiczne.
Nacięcie…
czy masz jakiś problem?
Wiesz co.
Naraziłeś nas wszystkich na niebezpieczeństwo. Nie powinno cię tu być.
Zatrzymywać się.
Gotowy na spotkanie?
Idziemy teraz.
— Idziemy teraz.
Chcę pokazać, że realizujemy plan reform, dzięki któremu wygrałem
ale nie zrobimy wszystkiego od razu. Priorytety są ważne.
Dla wszystkich ważna jest ochrona zabytków.
Absolutnie się zgadzam.
Mówiąc o ochronie zabytków… Co się stało ze starym obrazem ratusza
zamówiony w 1890 r., który tu wisiał,
zanim zajął jego miejsce ten piękny portret online?
- Kwietniki przy ścieżce rowerowej. - Czy to twoja strategia?
- Kwietniki? - Tak.
W porządku.
Co tu się dzieje?
Nie wiem. Zapytaj burmistrza.
Burmistrzowa?
- Czy istnieje coś takiego? - Fajna sprawa.
bardzo fajny.
- Świetnie się bawimy. - Tak. Ja robię.
Lepiej byłoby zauważyć że jako absolwent politologii na Cornell
mogę mieć pojęcia jaki jest priorytet.
Dobrze, Kornelu. Świetnie.
To ty się konsultujesz i idę na rozmowę kwalifikacyjną do klubu w sąsiedztwie.
W klubie?
Po co ten klub? To bezcelowe.
- Tenis i imprezy towarzyskie. To klub mieszkańców.
A ja jestem dumnym mieszkańcem ergo, powinienem być w tym klubie.
Ergo.
Byłoby miło móc coś z nimi zorganizować bez pytania Cynthii.
Członkostwo jest w toku od trzech do czterech lat.
ty dołącz, gdy ktoś się wyprowadza lub umiera.
Sam jestem na tej liście od… trzech lat.
Widzę. Ale jestem burmistrzem.
W porządku.
Chcesz o tym porozmawiać?
NIE.
Proszę na słowo.
Jak Święto Dziękczynienia?
W porządku.
- Dużo nieobecności. - Miałem grypę.
Czy masz wymówkę?
Musisz nadrobić zaległości.
Hunter, jesteś dobrym uczniem, kto nie tęskni za zajęciami
Na pewno robisz szczegółowe notatki.
- Nie całkiem. Są trochę chaotyczne. - Wątpię.
Pożyczysz Ginny swoje notatki z ostatnich dwóch tygodni?
nie musisz.
Bez problemu.
Myśliwy, pamiętasz jak ta niesamowita, seksowna modelka
skontaktował się z tobą na Instagramie? Fajne prawda?
KSIĄŻKI I TORBY LUNCH
Jak miło.
PRAWDA?
Brunch „Książki i bajgle”. Dwa razy w roku.
Zabawa.
Coś wspaniałego. Członkowie mogą zarezerwować klub.
Grasz w tenisa?
Jasne, kocham tenis.
Mamy trzy korty ceglane
i ubiegamy się o pozwolenie na kort pickleball, ale...
Mógłbym się tym zająć.
Posiadamy również dwutorową kręgielnię candlepin.
- Czy twoje dzieci lubią kręgle? - Kochają.
Jesteście cudowną parą. Kiedy jest ślub?
Wkrótce. W lutym.
Za trzy miesiące.
- Po co czekać na coś dobrego? - Zimowy ślub? Coś pięknego.
Czy Brockowie nie pobrali się zimą? w Górze?
- Tak. - Stowarzyszenie Edith Wharton?
Prawidłowy. I ta lodowa rzeźba.
- Tak. - Piękny.
Ale ten Jerzy...
- O rany, Jerry. - Pijany do granic możliwości.
Kompletna katastrofa.
Jego syn…
Przepraszam.
- Tak. - Nie ma znaczenia.
- Chcesz się rozejrzeć? - Jasne.
Uwielbiamy wszystko, co jest związane z Wellsbury.
Wypożyczamy eksponaty z towarzystwa historycznego.
Pod koniec miesiąca zmieniamy wystawę.
To nasza najnowsza wystawa.
PRAWDA?
Drugi tomik wierszy Emily Dickinson.
Wypożyczony z Dickinson Foundation na cały listopad.
Ekscytujący.
Kto przedstawi Twoją kandydaturę?
- wprowadzić? - Członek klubu musi Cię polecić.
Czy znasz jakichś obecnych członków?
- Gruzja? - Cyntia.
Co Ty tutaj robisz?
Wiem, że źle zaczęliśmy ale kiedy zmarł mój mąż Kenny...
Tomek nie umarł.
Pamiętam, jak samotna się czułam.
Nie mogę sobie wyobrazić, przez co przechodzisz.
Widziałem, jak Bev odprowadza Zacha. Pomimo naszych nieporozumień
Chciałem tu zajrzeć i przynieść coś do jedzenia.
Mam brownie i...
W porządku.
Muszę iść. Spóźnię się.
Nie możesz po prostu przeczytać wierszy?
W porządku. "Najdroższy..."
Dzięki Bogu. Weź pałeczkę. Spóźnię się. Muszę iść na tańce.
Jesteś niesamowity. Całkowicie rządzisz. Możesz to zrobić.
do widzenia
mógłbyś? Dziś przesłuchanie. Chcę mówić z pamięci.
Jasne.
Czy książę myśli, że w trzech halkach, w pantalonach i gorsecie go nie dogonię?
Czy książę się boi że słońce poplami moją porcelanową skórę?
Ostrzegam, że prześcignąłem moich braci i przewyższę księcia.
„Najdroższa Józefino, uraziłem cię. Bóg jeden wie, że nie chciałem”.
Bóg był świadkiem wielu niesławne wydarzenia z życia księcia.
Znam te historie.
„Naprawdę? Podobało im się?”
Słucham?
Zapomina się o księciu.
Jestem Josephine Margot Wellington.
– Sam mówiłeś o pantalonach.
A teraz, Josephine Margot Wellington, rumienisz się."
I zaczynam śpiewać.
Jak kochać osobę
Co mnie flirtuje i zapomina
Która dusza mnie błaga?
Mój umysł domaga się uwagi
Jestem szalony
Żartujesz?
Jesteś fantastyczny.
Dziękuję.
- Ale nie obsadzą mnie w roli Josephine. - Co? Dlaczego?
„Moja porcelanowa skóra”?
Średnio, ale nie możesz tego zmienić?
Jest jeszcze jedna postać. Element komediowy.
Pani Blair.
Brzydka, zła, stara czarownica, kto mieszka obok.
Jeśli obsadzą mnie jako Lady Blair, Daję słowo, że...
Z kim piszesz?
Z Marcusem.
Z Marcusem Bakerem?
O Boże, czy ty się spotykasz?
Rozmawiamy ze sobą.
Ale ostatnio gościł u mnie trzy razy.
Widzę.
To nie tak, po prostu spaliśmy.
Ale słodko się zarumieniłeś.
- Plami moją porcelanową skórę. - Kochanie, cześć.
Cześć bracia. Ginny.
Cześć.
Co robisz?
pomagam jej przed przesłuchaniem do sztuki.
O fajnie.
Fajny. Na razie.
- Co to miało być? - Boże, to był Bryon.
Kim jest Bryon?
Nie nazywaj go tak, bo usłyszy.
Potrzebujemy kryptonimu. Niech będzie…
BER.
- BER? - „Bryon z pokoju ewakuacyjnego”.
W ósmej klasie poszliśmy razem do pokoju ucieczki.
A skąd BER znał moje imię?
Zna imię każdego bo jest najmilszy na świecie, popularny.
I nie mogę uwierzyć, że powiedziałeś mu o sztuce.
- Co? Ale ty w nim grasz. - Wiem, ale to jest… sztuka.
Fu.
Tata?
Tata? OKOŁO.
- Nie rób tego. - Co?
Nie patrz na niego jak na BER.
- Cześć. - Cześć.
To Bracia.
Miło mi cię poznać.
Dzień dobry.
Gotowy?
Mogę iść sam.
Wiem, Gummy, ale pozwól mi to zrobić.
Chcę brzydkich rodziców w następnym życiu.
Moja mama powiedziała, jaka whisky nie uleczy, niczego nie uleczy.
Czy próbowała Valium?
Próbowała wszystkiego.
Jak się masz?
Pamiętam jak to jest. Jak tyłek w głowie.
Czujesz się samotny, przytłoczony.
A potem są dzieci.
Musisz o nie dbać chociaż mało o siebie dbasz.
Nikt nie zrozumie, jakie to uczucie.
Nie brałem prysznica od kilku dni.
Straciłem rachubę.
Miałem nic nie mówić, ale... - Bądź cicho.
Po prostu…
najmniejsze rzeczy są trudne. Na przykład…
te formalności.
Tyle formalności. Poza tym finanse…
I tak bardzo martwię się o Zacha.
Ma całe życie bez ojca.
Widzę.
Jest taki smutny.
On kocha tatę i nie wiem jak mu pomóc.
Jeśli moglibyśmy wzięlibyśmy na siebie ból naszych dzieci.
Nie żeby to docenili.
A teraz będę samotną matką.
nie mogę sobie tego wyobrazić.
Jestem żoną Tomka od 28 lat.
Nie chcę być jego żoną.
Po co tu przyszedłeś?
Poleć mnie do klubu sąsiedzkiego.
Jezu. Ale jesteś suczką.
Miałem to po Kennym.
Jego była zakwestionowała testament. Nowy dom, brak pieniędzy.
Byłem bardzo przestraszony. straszny.
Ale i tak nie ukradłbym pieniędzy. Powinni cię zwolnić.
Kiedy tata Austina poszedł do więzienia, Zastanawiałem się, co by zrobił bez ojca.
Czułem się samotny.
przeprowadzka tutaj bycie częścią społeczności…
Nigdy w życiu nie miałem stabilizacji
i tak bardzo jej pragnąłem.
Wiem, że nie jesteśmy przyjaciółmi
ale nie bądźmy wrogami.
Chcę ci pomóc. Wiem jak to jest.
Żona burmistrza będzie ci winna przysługę lub kilka przysług.
Dobrze mieć mnie po swojej stronie.
Nie musisz czuć się taka samotna.
Daj mi więcej.
Mam po prostu porozmawiać?
Tak, po prostu porozmawiaj.
Od czego tu zacząć?
od czego chcesz.
To bezpieczna przestrzeń tylko dla Ciebie.
Może najpierw Opowiedz mi o swoim dzieciństwie.
Wychowywała mnie samotna matka.
Byliśmy bardzo biedni.
Kilka razy musieliśmy spać w samochodzie.
Czy było ci ciężko?
Moja mama…
jest dobra w ukrywaniu rzeczy
więc nie było źle.
Nazwała to kempingiem samochodowym.
Zjedliśmy pianki prosto z paczki.
Stało się to normalne ponieważ ciągle się poruszaliśmy.
Często.
Jak to było poruszać się tak często?
Nie wiem, pieprzyć to.
- Mogę powiedzieć "kurwa"? - Możesz.
Tak. To było do bani.
Kiedy miałem jakieś 11-12 lat,
Spotkałem tego Mackenziego
który mnie zaprosił na przyjęcie urodzinowe.
Nigdy nie byłem na imprezie.
Zbyt często się przeprowadzałem spotkać kogoś.
Byłem strasznie zdenerwowany.
Cztery razy zmieniałem strój.
I jak było?
Nie poszedłem.
Mama zarządziła przeprowadzkę.
Jak się czułeś, kiedy to zrobiła?
Źle.
tyłek.
Bardzo do bani.
Będziemy dużo mówić o co myślisz i czujesz
ponieważ ma to wpływ na to, co robisz.
Twój tata powiedział, że robisz sobie krzywdę.
Nie wspomniałeś o tym.
Porozmawiajmy o tym.
Cholera.
Tak dobrze. Teraz zaczniemy.
- Nie musimy. - NIE.
To ma sens. Właśnie dlatego tu jestem.
To po prostu dziwne siedzieć w pokoju na kanapie
i porozmawiać z tobą o tym.
Kiedy pierwszy raz zrobiłeś sobie krzywdę?
Kiedy zrobiłem to pierwszy raz miałem 12 lat.
Czy pamiętasz, jak się wtedy czułeś?
pamiętam
takie niesamowite nagromadzenie napięcia
i potrzeba odczuwania bólu.
Czułem to już wcześniej ale nigdy nic nie zrobiłem
Wiedziałem, gdzie mama trzyma zapalniczkę.
Wziąłem to.
Wiedziałem, że nie powinienem to zła rzecz.
Nigdy nie chciałem się zabić ani nic podobnego. To nie tak, to po prostu…
Po prostu…
Poczułem potrzebę zrobienia tego...
i zrobiłem.
Jak tylko to zrobiłem
Wiedziałem, że zrobię to ponownie.
I… było mi wstyd.
Nadal się wstydzę. I tak.
Czasami, gdy jesteśmy zestresowani,
radzimy sobie z tym w niezdrowy sposób
zamiast zdrowego.
Będziemy nad tym pracować.
Pamiętasz, co się wtedy stało wydarzyło się w Twoim życiu?
Myślę, że to było to po tym ruchu
po przyjęciu u Mackenziego.
co czułeś?
Że nie mam na nic wpływu.
- Cześć. - Cześć.
- Czy dostałeś mojego emaila? - Tak.
Co to znaczy?
To przed Kennym był żonaty z Anthonym Greenem
ale zniknął.
Jezus, co za kobieta.
Wezwać policję.
Zabiła Kenny'ego. Ten Antoni chyba też.
Ona powinna usiąść.
Za zabójstwo twojego byłego męża nie będziemy go sadzić. Nie mamy żadnych dowodów.
Dla Anthony'ego Greena też nie. Nie mamy nawet ciała.
Myślisz, że może żyć?
NIE. nie sądzę.
Myślę, że Kenny i Anthony
mieli pecha poślubiając Georgię Miller.
Jasna cholera.
Wiedziałam, że to zły człowiek.
Wiedziałam.
Powiedziałem Kenny'emu. Ostrzegałem go.
O mój Boże.
Amber Lynn Muszę wiedzieć mam kontynuować.
Nie dostaniemy jej za Kenny'ego, ale ta zieleń
może warto rzucić okiem.
Chcę, żebyś znalazł wszystko, co możesz.
W porządku.
Czy jest coś, co chciałbyś
Podziel się ze mną o czym chciałbyś opowiedzieć?
Płacisz tylko za terapię. Nie będziesz wiedział, co się tam dzieje.
Nie pytam, o czym rozmawialiście
Ale czy lubisz terapeutę? czy ona jest miła
Ona jest miła.
Cieszę się.
Siano, grab, strzała.
Gdzie byłeś?
- Nie bądź dla niej surowy. - Byłoby miło wiedzieć, co się dzieje.
Co to jest?
- Fotele stadionowe Paula. - A co oni tu robią?
nie chcę o tym rozmawiać.
Co ty i tata robiliście przez całe popołudnie?
nie chcę o tym rozmawiać.
- Fajny. Obiad. - Nie jestem głodny.
- Ale upiekłem łososia. - Nie chce.
- Jeśli tego nie jesz, nie jesz nic. - W porządku.
I jak ci minął dzień? Powiedz mi coś pozytywnego.
Tiffany Griffin dostała krwotoku z nosa, więc nie skończyliśmy matematyki.
Zach wciąż ci dokucza?
NIE.
Był dziś bardzo smutny.
Jego ojciec jest bardzo chory.
czy on umrze?
Widzę.
Ginny wciąż jest wściekła.
Tak.
PRZYJDZIESZ?
Nie pokochałbym osoby
Co mnie flirtuje i zapomina
Czyja dusza błaga mnie
Mój umysł domaga się uwagi
Jestem szalony
Nie chcesz jeść to nie jedz.
Wyrzuciłam to.
- Wszystko? - Chcesz jeść?
Znajdź sobie pracę.
- Mam, więc jem. - Mam pracę.
Zdecydowanie?
Po zwolnieniu z pracy na dwa tygodnie zwykle go nie ma.
wiedziałbyś jeśli coś zarobiłeś.
Zachowaj bajgla dla Austina.
Co ty tu jeszcze robisz?
On ją zostawił, ożenił się ze mną i zostawił pieniądze.
Niech sobie z tym poradzi.
Wiem, że to twoja praca ale ona ci płaci za nękanie.
Powinienem iść na policję.
Proszę bardzo.
Nick mówił coś niepokojącego o brakujących pieniądzach.
Nie mieszaj w to Nicka. Jestem poważny.
Możesz śledzić mnie z lupą i erekcją, ale nie mieszaj w to Nicka.
Albo powiem mu, kim jesteś.
Oboje wiemy, że tego nie zrobisz.
Ty na pewno nie
zepsuć coś Twój idealny obraz.
Aby każdy mógł zobaczyć
tego paskudnego przestępcę.
I nie martw się.
rzeczywiście wyjeżdżam.
Nowy Orlean na kilka dni.
Mieszkałeś tam, prawda?
Ze swoim pierwszym mężem Antoniego Zielonego.
Witam panienko.
Cześć grubasie.
Hej mała.
Nie chciałem. naprawdę nie.
Facet był pszczołą?
Tak…
- Nie dokładnie. - Kochanie, posłuchaj.
Dla twojego zdrowia psychicznego załóżmy, że był pszczołą, dobrze?
Powiedz to ze mną.
Był pszczołą.
- Był pszczołą. - A co robimy z pszczołami?
Przepraszam.
Masz mi coś do powiedzenia? Jestem dziś gotowy na wszystko.
Wiem, co zrobiłeś.
Pieniędzy nie brakowało…
Nawet nie próbuj.
Kilka czeków nie zostało zapłaconych, a rano ktoś właśnie wpłacił pieniądze.
Co by powiedział Paweł na wieść o defraudacji narzeczonej?
Jeśli to wyjdzie na jaw, zniszczy to jego karierę, i muszę go chronić.
Stałeś się ciężarem.
Nie powinno cię tu być.
Musisz stąd wyjechać.
Skąd ten uśmiech?
Powiedz Paulowi.
Co cię powstrzymuje?
- Co? - Dlaczego jeszcze mu nie powiedziałeś?
Bo wiesz, jeśli mnie pokonasz zmiażdżysz nas wszystkich.
- Czy to groźba? - To jest fakt.
Powiedz mu, a on nie zaprzeczy.
I to jest jego jedyny środek prawny.
Skąd wiesz o środkach prawnych? Kto cię uczy tych słów?
Ale to nie wszystko.
Masz rację. Twoim obowiązkiem jest chronić Paula.
Ale nie zrobiłeś tego.
Jestem twoim podwładnym.
Mam lekkie podejście do księgowości tuż pod nosem?
Co to mówi o tobie?
Przepraszam za spóźnienie. Spotkanie przeciągało się strasznie.
Co oni robią w moim biurze?
Myślałem, że lepiej tu pasują.
W porządku.
Co?
Zofia.
- Cześć. - Hej Maks.
Co słychać?
W porządku. Świetnie.
To dobrze.
Wyglądasz wspaniale.
Jak zwykle.
Nie możesz dostać trądziku torbielowatego i wyświadczyć mojemu byłemu przysługę?
Dobra, cześć, Max.
Żegnaj Sophie.
Dlaczego taki jestem?
Przepraszam.
Przepraszam.
RZUCAĆ
Zła wiedźma.
Doskonale.
Ginny!
- Bóg! - Co?
Mój Boże!
- O mój Boże! - Pospiesz się?
- Jestem Józefina. - Boże, to niesamowite.
- Nie wierzę. - Wow, poważnie.
Bracia, proszę, moja Józefino.
- Dzięki. - Jestem księciem.
Co?
- Jak to jest? - Byłem wczoraj na przesłuchaniu.
Hej Ginny.
Do zobaczenia na próbach, milady.
- BER jest księciem. - Cholera.
NIE. O nie.
To nie zdarzy się ponownie. Obiecuję.
Ok spoko.
Naprawdę?
NIE.
Zostawiłeś mnie na Święto Dziękczynienia. Duży ruch. Bez uprzedzeń.
Wiem, że cię wykorzystałem.
Tak, żebyś wiedział.
Miałem dużo na głowie.
- Wszyscy mamy. - Nie zwalniaj mnie.
Ta praca to jedyna rzecz w moim życiu który jest mój. To wszystko co mam.
Ginny, to jest moje życie.
To wszystko jest dla mnie ważne.
Nie możesz tak po prostu tu wejść...
- Chyba schrzaniłem sprawę z kawą. - Ekspres.
Może odejmę to od mojej wypłaty.
- 4000 dolarów. - Nie zdejmuj tego z mojej wypłaty.
- Weźmiesz dziewiątkę? - Tak.
- Cześć. - Cześć.
Tak, oczywiście.
Nie próbuj robić smutnej miny. NIE.
Przynajmniej udawaj, że mnie szanujesz. OKOŁO? Próbuję tu prowadzić biznes.
- Tak jest. Bardzo cię szanuję. - Tak, oczywiście.
Dziękujemy, że tu jesteś.
Byłeś w naszych myślach.
Dzięki, Deno.
Chciałem powiedzieć kilka słów o Georgii Miller
pod rekomendacją.
Dorastałem w tej okolicy.
Ten klub to moja rodzina urządzała wiele przyjęć urodzinowych.
Organizowaliśmy tutaj świąteczne przyjęcia mecze tenisa, wieczory z kręgielnią…
Te mury były świadkami ważnych chwil
spędzone z Tomkiem.
To wyjątkowe miejsce
za moją rodzinę i nasze wspomnienia.
Dlatego
nie mogę wspierać Członkostwo Georgii Miller.
Jest tu nowa i może kiedyś zasługuje na miejsce w klubie
ale Georgię Miller nie podziela wartości tego terenu.
Ma w domu broń.
Nie skończyła szkoły średniej.
Jej syn brutalnie dźgnął Zacha ołówkiem w rękę.
Znasz mnie i wiesz Nie spieszy mi się z ocenianiem
ale Georgia Miller jest niewykształcona, niemoralne i nie mogę tego poprzeć!
Wtedy decyzja została podjęta.
W tym momencie nie zapraszamy Georgii Miller do klubu.
Dobra decyzja.
- Mogę? - Jasne.
Proszę zamknąć dzisiaj.
- Dlaczego? - Niby dlaczego?
O mój Boże.
masz randkę?
- To nie jest twój problem. - Ty masz.
- Masz randkę. - Pospiesz się? Chodzę na randki.
OKOŁO? mam swoje życie.
Czy Joe jest seksowny?
Jest jak zabawny starszy brat.
Całkowicie klimatyczny.
Joe, ładnie wyglądasz.
Dziękuję.
- Cześć. - Cześć.
Cześć.
Padma. Nie wiedziałem, że tu pracujesz.
Ginny, cześć.
Nie znam szczegółów, ale wiem że to, co się tutaj dzieje, jest twoją winą.
Mama…
Dobrze, panie. Niech się pali, co?
- Zaatakuj go. Cóż, poczekam w samochodzie.
Poproszę espresso.
Ekspres nie działa.
Kto pojawił się w domu?
Tak?
Gdzie byłeś? A może nie wiem gdzie jesteś i co robisz?
Byłem w pracy.
Nie dostałem się do klubu sąsiedzkiego.
Treść?
Treść?
Nie, mamo, nie jestem szczęśliwy.
Umieram z głodu, odejdź.
To nie mama. To tylko... ja, Paul.
Możemy rozmawiać?
Jasne.
Po prostu…
Czy mogę usiąść?
Rozgość się.
A może nawet… wprowadzić się.
Śmieszny.
Przy okazji…
Od tego chyba powinienem zacząć za co bardzo przepraszam
jak się dowiedziałeś o moim ruchu.
Nie tak to planowaliśmy.
Tak. Mama zrobiła to po swojemu.
Witaj w rodzinie.
Wiem, że coś się dzieje między tobą a twoją mamą.
chcę żebyś wiedział że nie będę przeszkadzać.
Austin ostrzegł mnie przed tym i będę go słuchać.
Ale jeśli chodzi o ciebie i mnie
Zdaję sobie z tego sprawę
że masz wspaniałego tatę, możesz liczyć na.
Wcale nie chcę stawać między wami
w żaden sposób.
Ale z Austinem...
Ta sprawa z jego ojcem...
Konfiguracja kart kredytowych w jego imieniu...
karty kredytowe?
Tak. Mama mi o wszystkim opowiedziała
i tak mi przykro że musiałaś przez to przejść.
Ale Austin nas potrzebuje i...
chcę być z nim.
z Tobą też ale wiem, że jesteś młodą kobietą
więc to zależy od ciebie
w jakim stopniu chcesz, potrzebujesz albo nie chcesz żebym był z tobą.
Ginny?
Tak.
Dzięki, Paul.
Muszę skończyć pracę domową.
W porządku. Dzięki za pogawędkę.
No więc…
To tu.
I... OK.
JAK SPRAWDZIĆ SCORING KREDYTOWY
POKAZYWAĆ
KRÓTKI
Cześć.
Dlaczego nie przyszedłeś wczoraj?
Zasnąłem.
To wszystko?
- Tak. - Nie zaprosiłeś mnie do czerwonej strefy.
Gdy?
Wczoraj.
- Albo dzisiaj. Nieważne. - Możesz po prostu przejść.
nie mogę.
Dlaczego?
Nie wiem.
To jest głupie.
Co się dzieje?
Nic, wszystko działa.
- Nie patrz tak na mnie. - Jak?
Jakbyś nie wierzył, że wszystko jest w porządku.
Bo ja w to nie wierzę.
Ale nie naciskam, żebyś mi powiedział.
Przyjechałem tutaj, aby…
nie rób sobie krzywdy.
OKOŁO. Cieszę się, że przyszedłeś.
Jestem bardzo zestresowany i powinienem być w stanie rozpoznać stres, więc...
Opowiedz mi dowcip. Nie chcę myśleć o niczym poważnym.
Czy wiesz, że podczas odkurzania odkurzacza
stajesz się odkurzaczem?
Czy to ja?
NIE.
Kiedy to narysowałeś?
Kiedy byłeś z tatą.
Dlaczego?
Bo przegapiłem.
Naprawdę masz obsesję.
Tak, zdecydowanie mam obsesję w twoim punkcie.
Nie rozumiem.
Dlaczego wszystko czy zawsze musi być tak okropnie?
Teoria wolnej woli w spektrum teologicznym.
Według buddyzmu cierpimy wiedzieć, czym jest szczęście.
A ludzie to dupki.
Tutaj.
- Tutaj. - Tutaj?
Tak.
Tak?
Trochę wyżej.
Tak.
Szybciej.
Myślałem, że lepiej pasuje...
Tutaj.
Zrobiłeś to.
Przychodzi taki czas, że masz dość gier innych osób.
Dlaczego jesteś taki szczery?
Ginny robi mi śniadanie.
Naprawdę?
Mam dość bycia poza kontrolą,
nie wiedząc, będąc pionkiem.
Mat, mamo.
Napisy: Katarzyna Puścian
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.