All language subtitles for Elvis meets Nixon

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese Download
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian Download
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

T�umaczenie ze s�uchu: subrip.visualsync@gmail.com

Spotkanie Elvisa z Nixonem

Przedstawiona historia w wi�kszo�ci jest prawdziwa.

i to jest w�a�nie straszne.

Memphis w stanie Tennesee.

Ko�cz�cy liceum, przysz�y kr�l rock'n'rolla

Elvis Aron Presley jest od�wiernym w kinie

i marzy o karierze w show-biznesie.

W�osy uk�ada jak sw�j ulubiony aktor, Tony Curtis.

�piewem na�laduje ulubionego piosenkarza - Deana Martina.

Elvis... by� gotowy.

1952 rok.

Senator Richard Nixon wykorzystuje now� pot�g� telewizji

i wyg�asza nies�awn� przemow�,

w desperackiej pr�bie pozostania kandydatem na wiceprezydenta.

Pat nie posiada futra z norek,

ale porz�dny, republika�ski p�aszcz materia�owy.

Sprawdzi�o si�. Nixon zostaje.

Z dnia na dzie� Elvis staje si� narodow� sensacj�.

Bombarduje bia�� Ameryk� nowo�ci� zwan� rock'n'rollem.

Gra w pierwszym filmie,

a filmuj� go od pasa w g�r� w Ed Sullivan Show

przez sugestywne ruchy bioder, sk�d przydomek Elvis The Pelvis.

1956 rok.

Ju� wiceprezydent Richard Nixon

ponownie walczy o swoj� karier� polityczn�.

Ani jeden cent z 18. tysi�cy dolar�w

nie wp�yn�� na moje konto. Nigdy tak nie by�o i nie b�dzie.

Nixon zostaje na li�cie wyborczej

i uzyskuje w�asny przydomek

Tricky Dick [Chytry Dick].

Po 2 latach w wojsku sier�ant Presley wraca z Niemiec.

Buntownik przemienia si� w odpowiednik Binga Crosby'ego.

Pod�piewuje z Frankiem Sinatr�

w swoim jedynym wyst�pie w telewizji

przez nast�pne 8 lat.

1960 rok.

Po pierwszej w historii debacie telewizyjnej

Nixon przegrywa wybory z Johnem F. Kennedym.

Frank Sinatra przewodzi inauguracji Kennedy'ego.

Nixon opuszcza Wszyngton.

W Kalifornii sp�dzi nast�pne 8 lat.

Elvis staje si� kulturowym reliktem,

podczas gdy Beatlesi,

Wietnam,

ruch praw obywatelskich

i psychedelia podbijaj� Ameryk�.

Elvis pozostaje zakl�ty w czasie.

1962 rok.

Nixon traci mo�liwo�� bycia gubernatorem Kalifornii

i daje reporterom s�ynn� odpowied�:

Nie b�dziecie ju� mie� Nixona, �eby si� nabija�.

Przez reszt� lat 60. jest nieistotny.

Po latach grania w filmach typu

Po�askocz mnie, Wakacyjny, harem, Piknik,

Elvis Presley ubiera czarn� sk�r�

i cudownie zmartwychwstaje

w grudniowym wyst�pie telewizyjnym.

Elvis powraca.

1968 rok. Podczas kampanii wyborczej

Nixon r�wnie� cudownie zmartwychwstaje.

Obiecuje, �e wie, jak wygra� wojn� w Wietnamie.

Plan sw�j mo�e wyjawi� tylko, je�li wygra.

Nixon wygrywa wybory.

Wojna trwa nast�pne 5 lat.

Nixon powraca.

W 1970 roku,

21 grudnia

te dwie ikony lat 50., zagubione w latach 60.,

kt�re wznios�y si�, upad�y

i wznios�y ponownie razem,

w ko�cu spotykaj� si� w Bia�ym Domu.

Z powod�w, kt�re wci�� pozostaj�

nie do poj�cia.

Podr� Elvisa do Bia�ego Domu rozpoczyna si� w Memphis.

W jego s�ynnej willi Graceland.

Wiecz�r ten by� typowy dla Elvisa.

Jego rodzina na g�rze, on na dole

w�r�d stale obecnych, etatowych kumpli,

"Memphis Mafii". Jeszcze tej nocy

Elvis zrobi co� nies�ychanego,

co poprowadzi do najdziwniejszego weekendu jego �ycia.

Daj co� innego.

Zobacz, E. To Robert Goulet!

-== [ www.OpenSubtitles.com ] ==-

Starczy tego g�wna.

Dosy� ju� tej telewizji.

Nie chce mi si� ju� siedzie�.

Zam�wmy burgery i pograjmy w bilard.

Idziecie czy jak?

Pami�tasz E, co,

no wiesz... m�wi�e�,

�eby powiedzie� �onom, �e dzi� wr�cimy wcze�niej?

Przyci�� drzewko i takie pierdo�y.

�aden z was chuj�w nie pogra ze mn� w bilard?

Mam was!

Cholera!

Wiem, wiem. Dobra, wypad do domu.

Wracajcie do �on.

Elvis nie by� szcz�liwy.

Nie uda�o mu si� zosta� aktorem.

Po roku wyst�p�w Las Vegas ju� go nudzi�o.

By� odizolowany. Nie wychodzi� bez ochroniarzy.

A relacje z �on� by�y napi�te.

Nie �e go zna�em.

Wiem to z paru ksi��ek.

Ka�dy dostaje na �wi�ta nowego colta.

Naboje s� gratis.

B�d�cie grzeczni, ch�opcy.

Do jutra.

Dzieki, E.

Babciu, zjem kanapk� z mas�em orzechowym i bananem

sma�on� na ma�le. Tak jest.

Czujesz banany?

M�wi�em, �e b�dzie w kuchni.

Elvis,

- musimy porozmawia�. - To wa�ne.

O, nie. Znowu.

Wiem, �e nie znosisz m�wi� o pieni�dzach.

38 tysi�cy za pistolety w tym miesi�cu.

Prezenty �wi�teczne, tato.

A salon mercedes�w w Hollywood?

Kupi�e� ostatnio sze�� mercedes�w?

To te wi�ksze prezenty.

Nie mog� by� hojny w �wi�ta?

Nie mo�esz tyle wydawa�, Elvis.

Trzymaj tak dalej, a sko�czymy w n�dzy.

To niedorzeczne.

- Zarabiam miliony rocznie. - Nie ma gwarancji.

Po pierwsze Pu�kownik bierze 50%.

- My��a�am, �e 25%. - Tak by�o,

ale przekona� nas par� lat temu,

�e po wszystkim, co dla nas zrobi� zas�uguje na podwy�k�.

Jak stary gn�j we�mie swoj� dzia�k� i tak po�owa zostaje mi.

Nie, jak zap�acisz podatki.

Nie oszcz�dzamy, synu. Musimy zacisn�� pasa,

bo przebimbasz ca�y maj�tek.

Mo�e powinni�my ustali� jaki� limit.

Musimy my�le� o naszej c�rce.

- $500 na tydzie�? - To moje pieni�dze, do diab�a!

B�d� je wydawa�, jak zechc�!

Zapominacie, kim jest m�j wnuczek.

Nie m�wi si� tak do kr�la.

To ja tu zarabiam pieni�dze!

"Gdy me skrzyd�a by�y rozpostarte na s�o�cu,

ich cie� na ziemi by� wieczny."

|LEGENDA LAS VEGAS|

|LEGENDA LAS VEGAS| Przyja�ni�em si� z Elvisem, wi�c wiem jedno:

Kiedy nawet filozofia Kahlil Gibran nie mog�a mu pom�c,

by�o jeszcze miejsce, do kt�rego m�g� si� uda�.

S�odkich sn�w, myszko.

Tatu� ci� kocha.

Uspokoi�e� si� ju�?

Zaczekaj.

- Idziesz gdzie�? - Wychodz�!

Sam? Czemu si� tak ubra�e�?

Zadzwo�my po ch�opak�w. Oszala�e�, Elvis!

Spokojnie. On zawsze si� tak ubiera.

Tato, on w�a�nie wyszed� sam.

Tak, jestem szalony.

Szalony jak lis.

Trzymaj si�, Jesse Garon.

Przejedziemy si�.

Kiedy Elvis wyszed� po raz ostatni

tak bez ch�opak�w?

To by�...

1956 rok.

14 lat temu?

Wydarzy�o si� co� nie do pomy�lenia.

Elvis wyszed� z domu.

W jego szale�stwie by�a jednak metoda.

Elvis mia� tajemny plan.

Pierwszy i ostatni raz w �yciu

Elvis mia� skorzysta� z publicznych linii lotniczych.

Sam.

Bez ochrony przed lud�mi dooko�a.

Najpierw jednak

musia� upora� si� z inn� przeszkod�.

Musia� sam sobie kupi� bilet.

Nast�pny.

To chyba ja.

Witam, panie Presley.

A wi�c...

Karen, prawda?

- Jestem medium. - Naprawd�?

Przy�apa�a� mnie.

Nie m�w g�o�no mojego nazwiska.

Podr�uj�...

Jak to si� m�wi, kiedy nie chcemy by� rozpoznani?

- Incognito? - To ja.

Incognito.

- W porz�dku. - �wietnie.

Musz� si� dosta� do Waszyngtonu.

Do stolicy.

B�dzie pan wraca� do Memphis?

Zawsze warcam do Memphis, skarbie.

Teraz to tylko kaprys.

Jest lot za jakie� 40 minut

je�li to panu pasuje, panie...

Jon Burrows.

Jaki wybiera pan spos�b zap�aty?

Mo�e by� got�wk�?

No nie wierz�.

Mam kurwa dwie dychy...

Przepraszam.

Zabawne.

Zwykle ch�opaki si� tym zajmuj�.

Mo�ecie przes�a� rachunek do Pu�kownika?

Bardzo bym chcia�a, ale, jak dam panu bilet za darmo,

to b�d� mie� problemy.

Panie Davis, pozwoli pan?

To m�j prze�o�ony...

W czym problem? O Bo�e!

Pan...

Burrows!

Jon Burrows.

Incognito!

No najwyra�niej!

Sytuacja jest...

troch� �enuj�ca.

Nie mam przy sobie pieni�dzy.

Przyjmiemy pana czek, panie BURROWS.

Nie posiadam rachunku bie��cego.

Te sprawy za�atwiaj� ch�opaki.

Mo�ecie wys�a� rachunek do Pu�kownika?

Zwykle nie robimy takich rzeczy...

Chce pan zaj�� si� moim nowym autem,

- jak mnie nie b�dzie? - Nie trzeba...

Nowiutki cadillac!

Nie ma pan jakiej� karty kredytowej?

W�a�nie. Mam tu jedn� na wszelki wypadek.

Taki jak teraz.

"Nie wychod� bez niej z domu".

Wspaniale.

Panie Burrows, m�wi� od serca,

kocham pana piosenk� "Kentucky Rain".

Zawsze mnie wzrusza�a.

Dzi�kuj� bardzo.

- Dostan� autograf? - Z przyjemno�ci�.

"Dla Randy'ego,"

"najwi�kszego fana".

Jeszcze podpis tutaj i za�atwione.

Wi�c tak to dzia�a.

Rozdaj� wam autografy.

Droczysz si� ze mn� od pocz�tku.

Nie wiedzia�am, �e jeste� taki zabawny.

Ja te� nie, skarbie.

By� przemi�y.

I �liczny.

Uwielbia�em go.

Chcia�am, �eby mnie wzi��.

Tam przy kasie, w tym fioletowym stroju.

Chcia�bym to zobaczy�.

Zaprowadz� pana do poczekalni dla VIP-�w.

Dzi�ki, Randy.

Macie tam jakie� jedzenie? Nie jad�em obiadu.

Oczywi�cie.

Mamy owoce, sery, krakersy...

P�jdziemy prosto do samolotu.

Nie jest pan przecie� uzbrojony.

Po ostatnich porwaniach

ochrona jest w �wi�ta w pe�nej gotowo�ci.

Z lotniska, Walt Carpenter.

Ci�cie.

Nie poka�� tego g�wna.

Obr�� si�.

Nagraj to.

To Elvis.

Masz drobne, Randy?

Jest sam.

Po co Elvis lecia� do Waszyngtonu?

Chcia� zosta� agentem antynarkotykowym.

Przysi�gam.

Mimo �e sam �yka� tabletki od lat.

Amfy spr�bowa� pierwszy raz w wojsku.

Wed�ug Elvisa tabletki to nie narkotyki.

Bo mia� recept�.

Od lekarza.

Narkotyki to by�a trawka,

LSD,

wszystkie te prochy spopularyzowane przez

cholernych Beatles�w.

Nie m�wi� o tym publicznie,

ale ich nie lubi�.

Uwa�a�, �e odebrali mu koron�.

Elvis by� najs�awniejszym piosenkarzem w historii,

ale tak naprawd� chcia� by� rz�dowym agentem.

Jak...

James Bond.

Elvis,

tajny agent Elvis.

B�d�c ju� zast�pc� szeryfa w Memphis i Palm Springs,

Elvis potajemnie um�wi� si� na spotkanie

z zast�pc� szefa DEA.

Z nadziej�, �e przekona go do nadania sobie tytu�u agenta

w wydziale antynarkotykowym.

Przepraszam...

Melissa?

Mog� prosi� o wod�, skarbie?

- Musz� popi� lekarstwa. - Oczywi�cie, panie...

Burrows.

Przepraszam, ale

jest pan jednym z tych rock'n'rollowc�w?

Nie, prosz� pani. Jon Burrows.

Zast�pca szeryfa Memphis.

Jestem pod przykrywk�.

My�la�am, �e jest pan z tych zespo��w.

Jak Beatlesi.

Prosz� pani!

Nie da�bym im wytrze� swojej gitary!

Dzi�kuj�.

P�torej godziny p�niej Elvis by� w Waszyngtonie.

Jego twarz spuch�a od alergii na czekolad�.

- Chce pan tas�wk�? - Tak, dzi�ki.

Ch�odno tu, co?

Dok�d?

Jak si� nazywa ten...

Cholera.

Ten du�y hotel tu w Waszyngtonie?

Jak mu tam?

Washington Hotel?

Taki z ciebie �mieszek?

Washington Hotel, jedziemy tam.

Co to za jazgot?

Wytw�rnia Motown.

Nowa grupa, Jackson 5.

Moje dzieci ich uwielbiaj�.

Strach pomy�le�, czego b�dzie s�ucha� moja c�rka.

W drodze do hotelu

Elvis zajecha� w jedno miejsce.

Zaczekaj.

- Zaraz wracam, stary. - Chcesz tam wej��?

Chcesz p�czka?

Nie m�j interes, stary,

ale nawet ja tam nie chodz� o tej porze.

Pozw�l, �e ci wyt�umacz�.

W samolocie jad�em tylko te tycie mi�t�wki.

Nie odje�d�aj.

Patrzcie na tego bia�ego, pedalskiego chuja.

Nie, stary. Nie wiesz kto to?

To Elvis Presley.

Pojeba�o ci�? Co on by tu robi�?

Kupowa�by p�czki.

W czym� pom�c?

Co s�ycha�, szefie?

Wezm� par� tamtych.

Tak, tych i te z budyniem,

i par� z posypk�.

To Elvis kurwa Presley.

I tych z lukrem.

Tylko te �wie�e. Nie chc� czerstwego badziewia.

To ty...

- Pomyli�e� mnie z kim�, synu. - Znam ten g�os.

S�uchajta!

Kr�l tu jest!

Jeste� Elvis, stary.

Sp�jrz na te pier�cienie.

Bo�e �wi�ty.

Tak

i mam zamiar je zatrzyma�.

Kurna!

- Ile p�ac�? - Nie trzeba, stary.

Na koszt firmy.

Na pewno? Mam dwie dychy.

Ja stawiam. Weso�ych �wi�t.

Dzi�kuj� bardzo.

Dajcie mi odej��,

a nikt nie ucierpi.

Zawsze chcia�em to powiedzie�.

Jed�, stary!

- Widzia�e� to? - Co to do chuja by�o?

- Elvis ocipia�! - Widzia�em!

Bier p�czka, stary.

Czasem cz�owiek potrzebuje porz�dnego p�czka.

Teraz Elvis, pe�en odwagi

i budyniu, idzie zwiedza�.

Jego weekend dopiero si� zaczyna.

Zwolnij, stary.

Pi�kny widok, prawda?

Przyprawia o patriotyzm.

Tyle �e to jest Bia�y Dom.

Nie sprowadzajmy wszystkiego do koloru.

S� �wi�ta. Pok�j na ziemi.

Twoja rodzina �wi�tuje, tak samo jak moja.

Sp�jrz no tam.

Najr�niejsi ludzie kol�duj� przy Bia�ym Domu.

Oni nie kol�duj�.

To protest przeciw wojnie.

DAJMY POKOJOWI SZANS�.

Jeszcze nie wszystko stracone.

Na�pane hipisy.

Spadamy st�d.

K�amiesz, Nixon!

Nie znosimy ci�, Nixon!

Koniec z Nixonem!

Koniec z Nixonem!

LISTA PREZENT�W: - FUTRO DLA PAT

Koniec z Nixonem!

Koniec z Nixonem!

LISTA WROG�W

Na zako�czenie

prosz� zobaczy�, kogo znale�li�my na lotnisku.

Za to kochamy Elvisa:

posiada maj�tek, a i tak podr�uje sam.

Mo�e jest kr�lem,

ale na pewno jest ch�opcem z Memphis.

Z Bogiem, Elvis.

Amen!

Na lotnisku?

Kupowa� bilet?

- Nie sta� nas na to. - Tato!

Bo�e, co on wyprawia?

Nie mo�e sam podr�owa�. Nie nosi przy sobie pieni�dzy.

Nie zna swojego numeru telefonu!

Nie zna swojego numeru?

Halo, Farley. Widzia�e� wiadomo�ci?

Znajd� go. Nie martwcie si�.

Chc� wiedzie�, �e jest bezpieczny.

Elvis sam jest jak dziecko!

Odnajd� go.

Elvis ca�y w fioletach i pelerynce?

Trudno nie zauwa�y�.

Jak mo�na nie zna� w�asnego numeru?

Elvis zameldowa� si� w hotelu

wci�� jako Jon Burrows.

Zam�wi� ulubione jedzenie

i, wygodnie skryty,

mia� przyczai� si� tam do poniedzia�ku.

Spoko, stary, John Wayne.

Cokolwiek si� stanie, ktokolwiek zginie,

ja odstrzel� ci �eb.

Pami�taj!

Mo�esz by� najbogatszy na �wiecie,

mie� rodzin�, przyjaci�,

ale gdy dzie� si� sko�czy

i gasn� �wiat�a,

Ty! Jeste� ca�kiem sam!

Ze samym sob�

i Bogiem!

Oezo!

Ol�ni�o mnie, Jesse Garon, �e nigdy nie sp�dzi�em nocy sam.

Dopiero si� zameldowa�em. Jon Burrows.

- Pami�ta pan? - Tak, prosz� pana.

Wychodz� na troch�.

- Zachowajcie mi pok�j. - Oczywi�cie.

Mam pokaza� kart�?

Nie trzeba. Wystarczy przy meldowaniu.

Przy okazji, telewizor mi jako� wybuch�.

B�d� wdzi�czny za nowy.

Taxi.

- W czym� pom�c? - Julia, kochanie, jestem �onaty.

�artuj�. Tak.

Poprosz� nocny lot do LA.

Nie znam �adnego Jona Burrowsa.

- Stary, to ja. - To ty, E?

Akceptuj� rozmow�.

Co to za tajemnica, stary?

Jestem w Waszyngtonie i lec� do Los Angeles.

Musisz mnie odebra�.

Wyszed�em z Gracelandu.

O co chodzi, Elvis?

Uciekasz z domu?

W�a�nie tak.

Twoja �ona dzwoni�a ca�a zmartwiona.

Nic jej nie powiedzia�e�, co?

Wtedy jeszcze nie zadzwoni�e�.

Teraz te� nie dzwoni�.

To �ci�le tajne.

S�uchaj no.

Pan Am, lot numer 85.

B�dzie ko�o 1:30.

Zadzwo� do szofera

i um�w mi lekarza. Twarz mi spuch�a.

Jad�e� zn�w czekolad�?

Musz� lecie�, stary. Dzi�ki. Do potem.

- Prosz� zaczeka�. - To moje pistolety.

Bez obaw.

Pistolety?

Zimno tam, kochanie.

Witamy, panie Presley.

Mi�o mi...

Mindy i...

Pamela.

Podr�uj� jako Jon Burrows.

Rozumiecie.

Oczywi�cie.

Dzi�kuj�.

To b�dzie tutaj: 2B.

Or not to be, co?

Mog� prosi� o wod�?

- Musz� za�y� lekarstwa. - Ju� si� robi.

Prosz� pana...

Nie mo�e pan lecie� z broni�.

Luz, stary. Nie uprowadz� samolotu na Kub�.

To nie jest �mieszne.

S�uchaj, stary, nie wiesz, kim jestem?

To Jon Burrows.

W�a�ciwie to...

- Elvis Presley. - Ach tak?

Ma mnie pan za idiot�?

Odda pan swoj� bro�?

Nie ma mowy.

Nie mo�e pan lecie� z broni�.

Nie, stary,

nie oddam moich pistolet�w

Lepiej chod� ze mn�.

To nie Palm Springs, panie Burrows.

To nie pana jurysdykcja.

Ostatnia szansa.

Sk�ada pan bro�, albo...

Albo co?

Musi pan opu�ci� samolot.

Dobrze!

Wi�c opuszczam!

Oszala�e�? Wyrzuci�e� Elvisa Presleya.

Jasna cholera!

Wygl�dam wam na kuba�skiego bojownika?

Prosz� zaczeka�!

Prosz�!

Nast�pi�a pomy�ka.

Prosz� wr�ci� na pok�ad.

Nie rozstaj� si� z moj� broni�.

Naturalnie!

Ten go�� to...

to kretyn.

Ja jestem kapitanem i ja decyduj�.

To by�by zaszczyt

go�ci� pana i pa�skie pistolety.

w moim samolocie.

Bez zawracania g�owy?

Zapewniam, panie Presley.

Przez lata pana uwielbia�em.

Jak by�em ma�y ogl�da�em Love Me Tender 14 razy.

P�aka�em, gdy pan umiera�.

Ju� dobrze, synu.

Elvis wci�� tu jest.

To wszystko si� zdarzy�o.

Samolot, sklep z p�czkami.

Nie spos�b tego zmy�li�.

Nie spos�b.

Nie uwierzysz. Jest w Waszyngtonie.

W stolicy?

Nie wiem, co on odstawia, ale nie podoba mi si� to.

Chyba polec� ostatnim lotem st�d.

Je�li to nie problem.

Wiem, �e to du�o zachodu...

�aden problem. Uwielbiam faceta.

Poza tym,

Elvis w fioletowej pelerynce, b��dz�cy po Waszyngtonie?

Nie da si� przeoczy�.

Nad ziemi�, Elvis

by� bardziej zrelaksowany podczas drugiego lotu.

Pocz�tki karate s� fascynuj�ce.

Samo s�owo znaczy...

"Kara" znaczy otwarty, "te" - d�o�.

Otwarte d�onie.

To sztuka, nie sport.

Wi��e si� z jog� i medytacj�.

Buddyjscy mnisi

obserwowali zwierz�ta, by nauczy� si� samoobrony.

Moje imi� w karate to Tygrys.

Dlatego nagra�em piosenk� "Tiger Man".

Nie znam.

- Pierwszy raz sam lecisz? - Tak.

Ja te�.

- Radzisz sobie? - T�skni� za mam�.

Ja te�.

Idziemy po lody?

Bo�e, �eby by� w tym samolocie.

Nie rozumiem.

My�la�em, �e odszed�e� z Memphis Mafii.

To jest jak CIA. Nie mo�esz odej��.

Chyba go widz�.

|SZOFER| No i przyby�.

W tym skandalicznym, fioletowym stroju.

Twarz spuchni�ta.

Stewardessy zawieszone na obu ramionach.

A w domu czeka� lekarz,

�eby poda� mu �rodek na opuchlizn�.

Typowy Elvis.

Mindy, Pamela to s�...

Bobby i Sir Harold.

Podrzucimy panie do domu.

Kr�l przyby� do Los Angeles.

Powa�nie, stary. A on: "Bo�e, te pier�cienie."

Spojrza�em mu prosto w oczy,

wyj��em colta i m�wi�: "Zamierzam je zatrzyma�".

Szkoda, �e go nie widzia�e�.

Odbija ci, E.

To prawda, stary.

Odbija mi albo ju� mi odbi�o.

- Wszystko gra? - Tak.

Nie.

Nie wiem.

Szczerze, stary?

Nie wiem, co robi�.

Dlaczego?

Jestem znudzony.

Nic nie idzie tak, jak chcia�em w dzieci�stwie.

Ogl�da�em filmy, my�l�c, �e takie jest �ycie.

Bohater zwyci�a. Dziewczyna go ca�uje. Konice.

Nikt nie m�wi, jak to jest mie� �on�

czy s�aw�.

Trzeba mie� do tego nerwy.

- Chyba rzuc� ten ca�y biznes. - Daj spok�j.

- Co by� robi�? - Nie wiem.

Zawsze my�la�em, �e B�g wyznaczy� mi wa�ne zadanie.

Jaki� wy�szy cel.

Dlaczego ja prze�y�em, a m�j bli�niak, Jesse Garon, nie?

Chcia�bym wiedzie�, co mam zrobi� w �yciu.

- Mo�e ju� to zrobi�e�? - Niby co, stary?

Zosta�em kr�lem rock'n'rolla?

Chyba kpisz, ch�opcze.

Ciekawe, co by powiedzieli ludzie

gdyby wiedzieli, �e

nawet nie lubi� ju� rock'n'rolla.

- Nie uwierzyliby. - Pewnie nie.

Jeste� w og�le szcz�liwy?

Tak.

Gdy �piewam.

Raz w Las Vegas przyszed� Dean Martin.

Za�piewa�em mu "Everybody Loves Somebody".

To by� fajny wiecz�r.

Mo�e powinienem do��czy� do kwartetu gospelowego,

jak chcia�em w dzieci�stwie.

Mamie by si� to spodoba�o.

Tylko t� muzyk� warto �piewa�.

Sfru� do mnie rydwanie niebieski, zatrzymaj si�

i zabierz na przeja�d�k�.

Zatrzymaj si� rydwnie niebieski

i zabierz mnie na przeja�d�k�.

Zako�ysz mn�, Panie. Zako�ysz mn�

�agodnie i spokojnie.

Mam przyjaci� po drugiej stronie.

Ale musia�bym by� kierowc� ci�ar�wki.

Mam do�� bycia mn�.

W Bia�ym Domu Nixon by� zdenerwowany.

Nie spodziewa�em si� tu pana w niedziel�,.

Ja siebie te� nie.

Panie prezydencie,

przyjecha�em najszybciej jak mog�em.

W czym problem?

Nie znosz� mnie.

Kto taki?

Sp�jrz tylko na nich.

Niedziela przed Bo�ym Narodzeniem.

Powinni by� na zakupach.

Nie maj� rodzin?

To nie pana nie znosz�.

Tylko wojny.

Nie ja j� zacz��em

tylko Kennedy!

Czemu nie protestuj� przeciw nim?

Mo�e dlatego, �e zostali zabici.

Nie chcia�em udzia�u w Wietnamie, do cholery,

ale nie zgadzam si� by�

pierwszym prezydentem USA, kt�ry poniesie pora�k�.

Jak by to wygl�da�o w przysz�o�ci?

Zawsze m�wi�em, �e chc� pokoju.

Ale chc� go z honorem.

musimy oddzwoni� do Teda Kennedy'ego.

Dzwoni� w sprawie je�c�w wojennych.

- Jeba� go. - Jasne.

Niech Kissinger do niego oddzwoni.

I tak on nad tym panuje.

Kiedy nie ugania si� za aktorkami.

Kiedy ten cz�owiek ma czas na sen?

To mnie ciekawi.

Wiesz...

�ebym ja zosta� wybrany, a nie Kennedy,

nie weszliby�my w to wietnamskie bagno.

Pokona�em Jacka Kennedy'ego w 1960.

To mafia sfa�szowa�a wybory.

Ju� pan m�wi�.

Kennedy nie umia� trzyma� fiuta w spodniach.

On i Sam Giancana dupczyli t� sam� tancerk�.

Hoover pu�ci� mi ta�my, jak u mnie by�.

Hoover to chory cz�owiek.

Usi�d�, Bob. Rozgo�� si�.

Skoro ju� o mafii...

Czytam now� ksi��k�

Ojciec Chrzestny autorstwa Mario Puzo.

Jest o mafijnej rodzinie

i piosenkarzu, kt�ry brzmi jak Frank Sinatra.

Nie chodzi mi o to,

�e brzmi jak on gdy �piewa

tylko...

Rozumiem.

By�by z tego �wietny film.

Jedyny aktor, kt�rego widz� w g�ownej roli

to Chuck Heston.

Jednak�e

ci faceci z mafii

w jednym maj� racj�.

To, czego cz�owiek pragnie

najbardziej

to szacunek.

To jest klucz.

Nie zgadzaj si� ze mn�,

ale r�b to z szacunkiem.

Prawda.

Masz ochot� na serek wiejski

z keczupem?

Nie, dzi�kuj�.

Nie uszanujesz mafioza,

a staniesz si� jego wrogiem

i giniesz.

Nie s�dzisz, �e

prezydent USA

zas�uguje na co najmniej tyle szacunku

co mafiozo?

A je�li nie,

to czy nie nale�y tego zmieni�?

Nie sugeruje pan, �e powinni�my...

Zabija� naszych wrog�w?

Nie strzelb�. Nie.

Ale...

wys�uchaj mnie.

Jak by�my zrobili list� wszystkich naszych wrog�w

No wiesz,

tych �ajdak�w i �yd�w komuch�w

dominuj�cych pras�.

Jak ten kutas Dan Rather

i ten chuj

Daniel Schorr.

Czy nawet liberalni celebryci

Paul Newman i...

jak jej tam?

Jane Fonda

Lista wrog�w.

We�miemy t� list�

i przeka�emy pod sto�em.

Na przyk�ad do...

Urz�du skarbowego.

Robi� wyrywkow� kontrol�. Ca�kowicie legalnie.

I jak co� si� znajdzie to...

W tym okresie Nixon by� wielkim paranoikiem.

Chocia� on nigdy nie by� lekkim paranoikiem.

By� zaniepokojony.

Jego spos�b m�wienia, postrzeganie �wiata,

czy u�ywanie wulgaryzm�w,

�eby pokaza�, �e jest zwyk�ym facetem.

By� zaniepokojony.

A mo�e nawet niezr�wnowa�ony.

- Mo�e i racja. - Wiedzia�em, �e si� zgodzisz.

- Uderzy� w czu�y punkt. - Prosto w kiesze�!

Nauczy�em si� tego, maj�c 6 lat.

Jeszcze w Yorba Linda.

Raz wr�ci�em do domu

z gar�ci� winogron z ogrodu s�siad�w.

Moja najdro�sza matka

kaza�a mi wybra� wszystko ze skarbonki

i zap�aci� tej kobiecie

za winogrona.

By�o to bolesne.

Z kolei, ta lista to tylko mi�dzy nami.

Mo�e powiemy Erlichmannowi.

Koniec z t� jeban� wojn�!

To jest doprawdy bolesne.

Dzieci Ameryki mnie nie znosz�.

Pr�bowa�em si� z nimi porozumie�.

Pr�bowa�em by� pogodny.

M�wi�em, �e mog� mi przygada�.

Co oni ci�gle �piewaj�?

To chyba "Chicago" grupy Crosby, Nash, Stills & Young.

Bing Crosby do��czy� do zespo�u?

Nie. To pewnie jedno z jego dzieci.

Wszystkie beztalencia. Opr�cz jednego.

Widzia�em go w telewizji.

Tak! Zrzuci�em bomby na Kambod��.

[?]

Ale czy to moja wina?

�e te gnoje z Gwardii Narodowej

zastrzelili tych student�w w Kent?

Musz� jako� dotrze� do m�odzie�y.

Zmieni� sw�j wizerunek.

�eby wiedzieli, �e mog� mnie lubi�.

Potrzebuj� pomys��w, Bob.

- Popracuj� nad tym. - Dobrze.

Tak zr�b.

A tak w og�le,

my�lisz, �e Chargers mog� dzi� wygra� z Raiders?

Nie.

Nie ma mowy.

Ku�wa.

Nale�y sobie u�wiadomi�, �e byli�my wtedy tak g�upi.

Tak g�upi!

Miesi�cami pr�bowali�my

zdj�� z anteny sitcom Wszystko zostaje w rodzinie,

bo by� tak skandaliczny, szkodliwy dla kraju.

Byli�my szaleni.

Bing Crosby?

DOM ELVISA W LOS ANGELES

Hrabia Oxfordu,

pisz�cy pod pseudonimem William Szekspir,

opisa� Elvisa najlepiej:

"Niespokojna ta g�owa, co koron� nosi."

Dobrze, �e si� rozwijasz, stary.

Zaczynasz w�asn� karier�.

Jestem z ciebie dumny. Powa�nie.

Dzi�ki.

To wiele dla mnie znaczy.

Jak d�ugo tu zostajesz?

Wracam dzi� do Waszyngtonu. Mam rano spotkanie.

Co jest grane, Elvis?

Na razie nie mog� powiedzie�.

Zbyt �adny dzie�, �eby tu siedzie�.

Chod�my na Sunset Street. Zobaczmy co si� dzieje.

�arty se stroisz? Nie mog� tego zrobi�.

- Obl꿹 mnie. - By�o tak w samolocie?

To by�o kontrolowane otoczenie.

Wi�kszo�� ludzi �pi, albo si� boi.

Um�wmy si�, �e wyjdziemy tam na godzin�.

- Jak kto� si� przyczepi... - Rozpoznaj� mnie w minut�.

Czasy si� tu zmieni�y.

Teraz panuje inne podej�cie.

Nie musisz ju� wynajmowa� kina,

�eby wyj�� z domu.

Nie chrza�, stary.

Wczoraj wieczorem

m�wi�e�, �e masz do�� swojego �ycia.

Chcesz to zmieni�?

Przyjecha�e� tu sam. To co� nowego.

No spr�buj.

Dzi� niedziela, stary. Jest mecz.

Dobrze.

Tak si� sk�ada, �e

obieca�em jednej pannie, �e dzi�...

No wiesz.

P�niej odwioz� ci� na lotnisko.

Nie r�b nic, czego ja bym nie zrobi�.

A jak ju�... to cyknij jakie� foty.

Goldman!

Ku�wa!

Lecisz, synu.

No dajesz, dajesz...

Pe�no tu hipis�w, Jesse Garon.

Co za dziwol�gi!

Rozpoznaj� mnie w dwie minuty.

Cze��, skarbie.

Pok�j, bracie.

�wietny kostium.

Piona!

Jeste� pewny, �e to by� Elvis?

Tak. To by� on.

Zameldowa� si� jako Jon Burrows

- i polecia� do LA. - LA?!

- Co on wyczynia? - Nie wiem.

Ale znajd� go w domu.

Znasz go.

Nigdy nie wychodzi z domu, jak tam jest.

Pada �nieg, pada �nieg, co stary?

Nie do wiary. Mog� by� w�r�d ludzi.

Sklep muzyczny.

Min�o ju� jakie�...

pi�tna�cie lat.

Co to ma by�?

Przepraszam, stary,

to ma by� sklep z p�ytami?

Co ty palisz, stary?

Bo�e!

Kr�l tu jest.

Jest jeden kr�l To Jezus Chrystus.

Ja tylko �piewam.

No nie wierz�!

To niebywa�e, stary.

Jest tu dziwacznie,

ale, w�a�nie tak.

To jest sklep z p�ytami.

Co to za zapach? Trawka?

Nie, to kadzid�o.

P�yty maj� �adnie pachnie�?

Tu jest strasznie.

Mog� w czym� pom�c?

Woodstock.

T�um nagich ludzi na haju tapla si� b�ocie.

Mo�e mi to kto� wyja�ni�?

Pok�j, mi�o�� i p� miliona go�ych panien.

Elvis, jak to jest, �e

nosisz krzy� i gwiazd� Dawida?

Nosz� j� ze wzgl�d�w praktycznych.

Co to?

Paskudy z Rolling Stones�w maj� w�asn� gazet�?

To ja powinienem mie�...

w�asny magazyn do diab�a!

To nowa, niezale�na gazeta muzyczna.

Nie s�ysza�e� o "Rolling Stone"?

Naprawd�

nigdy o niej nie s�ysza�e�.

S�ysza�em.

Po prostu...

Nie czytam jej.

Lennon...

Te z �on�...

Sesja zdj�ciowa w ��ku.

"Bed-In for Peace".

To jest ostro pojebane.

"Dajmy szans� pokojowi."

Co to do diab�a jest?

Bibu�ki do zio�a.

Trawy, gandzi, mary�ki, zielonego

majeranku, ma�ki, no wiesz, tego dobrego.

- W sklepie muzycznym? - No pewnie!

Masakra.

Nie moge uwierzy�, �e Beatlesi si� nie zejd�.

Nie ma szans. John m�wi o tym tutaj:

"Sen si� sko�czy�".

Przepraszam.

Co to ma by� za fajka?

To magiczna fajka.

Mamy tu �mieszka.

Co ty palisz, stary? Traw�?

Kochanie,

to niszczy kom�rki m�zgowe.

A ty kto?

Batman?

To twoja g�owa.

S�uchaj, stary,

nie widz� nowego albumu Elvisa.

- Tak to jest. - Jak to jest?

We� tu si� dogadaj z na�ogowcem.

To nazwa albumu.

Tak to jest

Je�eli to tu jest, to

Elvis jest tam z ty�u.

W starych przebojach.

W starych przebojach?

Tak.

Z ty�u!

Tam, gdzie Pat Boone i Bobby Rydell.

Oni ju� nie nagrywaj�.

Nie wiesz z kim rozmawiasz.

Nie znam nikogo, kto kupuje p�yty Elvisa.

Ty znasz?

Mo�e jakie� wie�niaki.

Co� ci powiem skurwysynu.

Nie warto!

Jeste� Elvis Presley?

Ale� si� postarza�.

Mi�o by�o pozna�, stary!

Stare przeboje!

Tu jest jak w horrorze.

Elvis by� tak odizolowany.

Nie wiedzia�, co si� dzieje na ulicy

ani na �wiecie.

Taki nasz Rip van Elvis.

To bezprawana i niemoralna wojna.

Tak!

Musimy zatrzyma� t� wojenn� spiral�!

Tricky Dicky

pogromca komunist�w i faszystowski knur,

ok�amuje was i nas wszystkich.

Nie walczymy tam o demokracj� jak John Wayne.

W tej wojnie chodzi o dochodowo��.

Znajd�cie sobie prac�, kretyni.

Mam prac�. Robi� to, by ocali� Ameryk�.

Walczy�em w II wojnie �wiatowej, �eby j� ocali�.

Japo�czycy nas zaatakowali.

A co zrobili nam Wietnamczycy?

Wielkie zgromadzenie jutro na UCLA.

O Bo�esz!

Cz�owieku! To ty!

- Larry Opper. - Witam.

To niewiarygodne.

Nie wierz�, �e tu jeste�.

Ja te� nie, stary.

"Boj� si� ciebie".

- "Boj� si� damskich bokser�w". - S�ucham?

Mowisz tak w filmie Wi�zienny Rock.

To by� m�j ulubiony film. Znam go na pami��.

Jak by�em ma�y, chcia�em by� tob�.

Co si� sta�o?!

Wy, protestuj�cy, zapomnieli�cie,

�e to jest najwspanialszy kraj na �wiecie!

Walczymy tam z komunizmem.

Je�li nie potrafimy wesprze� w�asnej armii, to...

Niewa�ne. Twoja sprawa, w co wierzysz.

Poprosz� col�.

Elvis, stary, ty to zacz��e�.

Dzi�ki tobie to robi�.

Wszyscy to robi� dzi�ki tobie.

- Nawet, jak o tym nie wiedz�. - Ocipia�e�.

Mog� usi���?

Zmieni�e� �wiat. W pojedynk�.

Zatrz�s�e� elitami.

Przerazi�e� bia�� klas� �redni�.

Zmieni�e� bieg wydarze� na zawsze.

John Lennon ostatnio powiedzia�:

"Przed Elvisem nie by�o nic."

- Tak powiedzia�? - Tak.

Pami�tam, jak by�o zanim si� pojawi�e�.

To by�a, kurwa, pustynia.

Zatrz�s�e� dup� w telewizji

i wszystko zmieni�o si� na zawsze!

Ty zacz��e� rewolucj�.

Dzi�ki temu, co zrobi�e� dawno temu,

naprawd� zmieniamy �wiat.

Niesiemy prawdziw� rewolucj� spo�eczn�.

Jeste� jednym z nas. Nie jeste� jednym z nich.

Jakby� do��czy� do naszego protestu przeciw wojnie,

to by by�o takie kurwa mocne!

Do��czysz?

Jutro wiecz�rem, Uniwersytet Kalifornijski.

Przyjd� si� przywita�...

Jak b�d� si� sp�nia�, zacznijcie beze mnie.

W sumie to Elvis kaza� mi spierdala�.

Nie u�yjecie mojego nazwiska, prawda?

Elvis!

Jeste� w domu?

Jeste� tam?

Hej, El,

jeste� w domu?

Tu Farley.

Bingo!

O, nie!

- Halo. - Vernon?

Tu Farley.

Jestem w domu. Nie uwierzysz.

Zarezerwowa� lot z powrotem do....

- Rzu� telefon! - Na ziemi�!

Chyba Farley w�a�nie zgin��.

Nied�ugo potem na drugim ko�cu miasta

Elvis jecha� na sw�j trzeci lot w tym dniu.

Panie i panowie, Robert Goulet.

Mo�emy wy��czy�.

Przepraszam, stary.

Niepotrzebnie ci m�wi�em, �eby� tam poszed�.

Ten kole� si� mylil.

Kiedy zaczyna�em w Sun Records,

chcia�em spiewa� tylko ballady.

Chcia�em by� wykonawc� ballad.

Jak Dean Martin.

Pr�bowali�my paru piosenek. "Harbor Lights" itp.

Nie wychodzi�o mi.

Wszyscy byli sfrustrowani, wi�c mieli�my ko�czy�.

Zacz��em si� wyg�upia� i �piewa� "That's All Right Mama".

R&B Big Boya Crudupa. Tak dla jaj.

Bez nagrywania.

Scotty i Bill si� do��czyli, i dajemy czadu.

Wszed� Sam Phillips

i m�wi to jest to. To jest piosenka, ch�opcze!

To by� m�j pierwszy przeb�j.

Rozumiesz?

Przypadek.

Ta przygoda z rock'n'rollem.

Moja ca�a kariera jest dzie�em przypadku.

Nie chcia�em zmienia� swiata,

tylko troch� zarobi�,

wej�� w show-biznes, pogra� w filmach.

Nawet ufarbowa�em w�osy jak Tony Curtis.

Ale �aden ze mnie rewolucjonista.

To nie ja.

Elvis by� tak odizolowany, �e nie by� �wiadom swojego wp�ywu.

Na szcz�cie �auwa�yli go inni.

Tak.

To prawda.

Elvis ode mnie �ci�gn��.

Moj� fryzur�,

wygl�d, u�miech, rado��, wdzi�k,

zuchwa�o�� i bu�czuczno��.

Zarazi� tym czterech typk�w z Liverpoolu.

To byli Beatlesi.

A zatem mo�na by rzec,

�e gdyby nie Tony Curtis...

Spieni�ysz ten czek.

$500 na koszty podr�y dla ciebie.

Dla nas.

- Co takiego? - Jedziesz ze mn�.

Kupuj szybko bilet. Lot za 15 minut.

Nie mog�. Mam now� prac�.

Wynajmij sobie samolot powrotny.

I tak nie zd��� wr�ci� na czas.

Po co ty w og�le tam lecisz?

Dobra, stary. Niewa�ne.

Pol�c� sam.

Udanej podr�y.

Przepraszam.

Mitzie.

- Mo�emy prosi� o cole? - Oczywi�cie, panie doktorze.

Od kiedy jeste� doktorem?

Dr John Carpenter.

Posta�, kt�r� gra�em w Z�amanych �lubach.

- Z Mary Tyler Moore. - A no tak.

Ona gra�a zakonnic�, kt�ra si� w tobie zakocha�a.

Przepraszam, panie doktorze.

Ma pan fan�w za sterami.

Mam przkaza� od nich czekoladki.

Przeka� im...

- �e bardzo dzi�kuj�. - Ju� nios� cole, doktorze.

Jak je zjesz, to twarz ci znowu spuchnie.

Spoko stary, tylko spr�buj�.

Kokos.

Przepraszam, Mitzie.

Co s�ycha�, stary?

To pan?

Tak, Elvis Presley.

Roy Potter.

Wygl�da pan inaczej ni� w filmach.

Chce pan i�� pierwszy?

Nie, stary. By�e� tu przede mn�.

Chodz� do kibla jak ka�dy.

- Wracasz do domu na �wi�ta? - Tak jest.

- Do Richmond. - To dobrze.

Rodzina jest wa�na.

Te� by�em w wojsku.

Prawie dwa lata w Niemczech.

To by�y czasy.

Ale traktowali mnie tam jak wszystkich.

- Gdzie s�u�ysz? - W Wietnamie.

Tak jest.

Nie musisz m�wi� do mnie tak oficjalnie.

Jestem zwyk�ym cywilem.

Trzymasz si� jako�?

Niezupe�nie.

Chcesz o tym pogada�?

Nie mog�.

Brak s��w �eby...

Jak tam nie by�e�...

To by�o po prostu

piek�o na ziemi.

Nie wiem, dlaczego �yj�.

By�em tam z trzema kolegami,

a wracam tylko ja.

Nawet nie wiem, co my tam robimy.

M�g�by�....

Poczekasz chwil�? Zaraz wr�c�.

- Co chcesz? - Gdzie te pi�ni�dze?

- Nie mo�esz ich tu wyda�. - Dam je �o�nierzowi.

Ca�e pi�� st�w?

- Tylko tyle mamy. - On dopiero wr�ci�.

Z Wietnamu.

Tu jeste�. To dla ciebie.

- Nie mog� tego przyj��. - Mo�esz.

Jestem dumny z pracy, kt�r� tam wykonujecie.

Niech te �wi�ta b�d� dla twojej rodziny weselsze.

Ja stawiam.

Dzi�kuj�, panie Presley.

Z Bogiem.

Stary!

Tacy dzielni ch�opcy tam walcz�,

a tutaj zepsuci hipisi przeciw nim protestuj�.

Ju� rozumiem. Znam cel tej podr�y.

Czyli?

Nic nie dzieje si� bez przyczyny na tym �wiecie.

Dlatego by�em taki zagubiony i uciek�em z Gracelandu.

�eby poby� w�r�d ludzi,

i zobaczy�, jaki nasz kraj jest pojebany.

Wiem, co musz� zrobi�, by go naprawi�.

Przepraszam, Mitzie.

Tak, doktorze?

Mog� prosi� o papier i d�ugopis, skarbie?

Musz� napisa� list.

Oczywi�cie.

Nigdy nie widzia�em, �eby� pisa� list.

Do kogo b�dzie?

Do prezydenta Nixona.

Ameryka ma k�opoty.

Poprosz� o spotkanie.

Zaoferuj� swoj� pomoc jako agent specjalny.

�eby zatrzyma� rewolucj� na ulicach.

Zaniem�wi�em...

Jak na to zareagowa�?

Bardzo prosz�, doktorze.

Dzi�kuj� bardzo.

Ostrzegam, �e on mo�e by� zaj�ty.

Czym?

Mo�e, na przyk�ad,

ma spotkanie z prezydentem Francji.

Ile to mo�e zaj��?

Wiem, co robi�.

Taki mu list wysmaruj�, �e rozdziawi g�b�.

Przyjmie mnie.

A zatem list Elvisa do Nixona,

napisany jego brzydkim pismem.

Tak naiwny w swej prostocie,

�e a� genialny. Unikat.

Zaczyna si� tak:

"Szanowny Panie Prezydencie,"

Szanowny Panie Prezydencie,

najpierw chcia�bym si� przedstawi�.

Jestem Elvis Presley.

Podziwiam Pana i szanuj� pa�ski urz�d

Chcia�bym wyra�i� trosk� o nasz kraj.

Zwolennicy narkotyk�w, hipisowscy demonstranci,

SDS, Partia Czarnych Panter i tym podobne

nie widz� we mnie wroga

lub, cytuj�c ich, establishmentu.

Ja go nazywam Ameryk�

i j� kocham.

Mog� i b�d� s�u�y�, by pom�c ojczy�nie

Nie mam innej motywacji ni� owa pomoc.

Dlatego nie oczekuj� tytu�u czy stanowiska.

Wi�cej dokonam,

je�li zostan� federalnym agentem terenowym.

Pomog� we w�asny spos�b,

poprzez moj� blisko�� z ludzmi w ka�dym wieku.

Przebywam w Washington Hotel w pokoju 505,

zameldowny jako Jon Burrows.

Zostan� tu do uzyskania odznaki agenta federalnego.

Nie mo�esz sobie podjecha� i przekaza� listu do prezydenta.

Nie masz wyobra�ni, cz�owieku.

Na tym �wiecie mo�na wszystko.

Trzeba tylko wiedzie� jak.

Patrz i ucz si�, synu.

Prosz� pana.

Przepraszam pana.

Jest pan tu w oficjalniej sprawie?

Niezupe�nie...

To musi pan odjecha�.

Jestem Elvis Presley...

Pan jest Elvis, a ja Willie Mays.

Odjedzie pan.

Zatem jest pan kapitalnym zawodnikiem.

Rozumiem, �e to niecodzienne,

ale mam prywatny list do prezydenta.

B�d� bardzo wdzi�czny,

jak pomo�e mi pan go dostarczy�.

Jasne, panie Presley.

Przepraszam.

Nie rozpozna�em pana w tej pelerynie.

Przebada�em problem nadu�ycia narkotyk�w

i komunistycznych technik prania m�zgu.

Jestem w�r�d tego elementu

i tutaj najwi�cej zdzia�am.

Z rado�ci� pomog�, je�li pozostanie to poufne.

Pana personel mo�e do mnie zadzwoni�

o ka�dej porze dzi�, wieczorem i jutro.

Jestem nominowany do nagrody na

najwybitniejszego cz�owieka m�odego pokolenia.

Odb�dzi� to si� 18. stycznia w Memphis.

Bardzo chcia�bym si� z Panem spotka�,

je�li nie jest Pan zbyt zaj�ty.

Z powa�aniem,

Elvis Presley

P.S.

"Jak si� orientuj�, Pan r�wnie�"

"nale�a� do 10-�ciu najwybitniejszych m�odych Amerynkan�w."

Mam uwierzy�, �e Elvis to napisa�?

To by� on, prosz� pana.

Z tym �e

najpierw go nie pozna�em. By� ubrany na fioletowo.

Bob.

Zgadzamy si� z Budem, �e

zajmie to prezydentowi chwil�.

A mo�e to by� bardzo po�yteczne,

jak prezydent nawi��e kontakt z Presleyem.

A jak prezydent �yczy sobie

spotak� si� z m�odymi lud�mi z zewn�trz,

Presley stanowi idealny start.

�artujesz chyba?

Wr�� do hotelu i czekaj na telefon.

Na twoim miejscu nie robi�bym sobie nadziei.

Czy ja kiedy� si� podda�em?

Zajmij si� telefonem.

Dzwo� na ten numer, jak Bia�y Dom si� odezwie.

Tom Fitzgerald z DEA?

To departament sprawiedliwo�ci?

Jak si� spotkamy ponownie, b�d� Elvis Presley,

agent federalny

Jon Burrows.

Przyszed�em do pana Fitzgeralda.

Ma pani wi�cej ciastek?

- Pan Burrows? - Elvis Prelsey.

U�ywam tamtego nazwiska na wszelki wypadek.

Zapraszam.

Tom Fitzgerald.

Dzi�kuj� paniom.

Co za niespodzianka.

- Prosz� usi���. - Dzi�kuj� bardzo.

Jestem zdumiony.

W czym mog� pom�c?

Chc� pom�c w walce z narkotykami.

Bardzo to krzepi�ce.

Um�wimy pana w dziale PR.

W�a�ciwie to...

my�la�em o czym� bardziej praktycznym.

Widzi pan, tak dla przyk�adu, w zesz�ym miesi�cu w Las Vegas

przekona�em znajomego �piewaka, by odstawi� heroin�.

Jestem pewien, �e m�g�bym du�o osi�gn��

z odpowiednimi uprawnieniami.

Co ma pan na my�li?

Chcia�bym zosta� agentem federalnym DEA.

Nie jestem upowa�niony, by tego dokona�.

Ale...

Z rado�ci� za�atwi� panu odznak� honorow�.

Honorowa na nikim nie zrobi wra�enia.

Jestem ju� funkcjonariuszem policji.

Zast�pc� szeryfa w Palm Springs

jak i w moim mie�cie Memphis.

Pomog�oby mi wsparcie rz�du USA.

Przykro mi, ale to niemo�liwe.

Takie s� przepisy.

Wspomina�em, �e chcia�bym wesprze�

pana departament kwot� $5000?

Zadzwo� do Sama Ervina [senator].

Powiedz temu staremu �ajdakowi,

�eby zarz�dzi� g�osowanie w sprawie...

Finansowania samolot�w nadd�wi�kowych.

Albo ja zwo�am...

Posiedzenie nadzwyczajne Kongresu

i spierdol� im ferie.

To zawsze dzia�a.

Bob Mayhew przegra� proces o prac� u Howarda Hughesa.

Ju� dzwoni�em do Mayhew.

Jak ludzie si� dowiedz�,

�e Howard Hughes po�yczy� nam te...

200 tysi�cy.

To b�dzie chujoza.

Zaprosi�em Mayhew na spotkanie.

Dobrze.

Trzeba za�agodzi� sytuacj�.

Co� jeszcze?

Tak,

ale nie uwierzy pan.

Elvis Presley

przywi�z� do pana list.

Chcia�by z�o�y� wizyt� i zosta�

terenowym agentem federalnym.

Jest co� takiego?

Nie.

Diwght i Bud radz�, �eby si� pan z nim spotka�, ale ja...

Uda�o ci si�, Bob.

S�ucham?

Tego w�a�nie szuka�em.

Elvis Presley.

Rock'n'roll.

Bohater dla milion�w ludzi chce pom�c

w walce z narkotykami.

To o wiele lepiej przekona do mnie

m�odzie� ni� Art Linkletter.

Nie �e nie doceniam jego pomocy,

ale to tego w�a�nie potrzebuj�,

�eby zmieni� sw�j wizerunek w�r�d m�odych.

Jakiego�...

Zaskoczenia!

Tak jak Diuk.

Diuk Windsoru?

John Wayne.

Prawdziwe m�stwo na przyk�ad.

Duke jest absolutnym macho.

Bohater Hemingwayowski.

A wi�c co on robi?

Zdj�� surdut,

zmieni� wizerunek,

za�o�y� opask� na oko

i czary-mary,

zdobywa Oscara!

To musz� zrobi�.

- Zdoby� Oscara? - Nie!

Zaskoczy� ludzi.

Da� zna� dzieciakom,

�e spoko jest mnie lubi�.

Mo�e, gdyby to by� Dylan czy Lennon,

ale Elvis gra w Vegas.

Nie czas na tw�j pesymizm!

Za�atw tylko, �eby by�o du�o filmu w aparacie.

Tak jest.

Antynarkotykowa piosenka by�aby

bardzo pomocna, ale i tak nie mog�...

Natomiast odznaka honorowa...

Przepraszam.

Tak?

To do pana.

Dzi�kuj�.

Cze��, Bobby.

Nie, stary. Nic tu nie zdzia�am.

Kiedy dzwonili?

Ju� jad�, stary.

Dzi�kuj�, �e po�wi�ci� mi pan czas.

Dzwonili z Bia�ego Domu.

Prezydent Nixon chce mnie widzie�.

Gdy starsi pracownicy Bia�ego Domu

us�yszeli, �e Nixon spotka si� z Elvisem,

my�leli, �e Nixon straci� rozum.

Wyobra�ali�my sobie jaki�

koncert rock'n'rolla w Gabinecie Owalnym.

Nie wierzy�e� we mnie, stary.

Doprawdy mnie zdumiewasz.

Elvis, czekaj!

Zobacz kogo przywia�o.

Bogu dzi�ki.

�ledzisz mnie?

Nie masz poj�cia, stary.

Trzy godziny by�em w areszcie!

Musisz mi o tym opowiedzie�. Wsiadaj.

B�agam.

Nie m�w, �e wracamy na lotnisko.

Wracamy.

Ale zajedziemy w par� miejsc.

El!

BRO� I AMUNICJA

Dla kogo to?

Pierdolisz.

W Bia�ym Domu Elvisa i jego ochroniarzy

powita�y s�u�by specjalne.

Nie mo�e pan wnie�� prezentu do Gabinetu.

�adnej broni w Gabinecie Owalnym. Takie s� przepisy.

Ale przyjmiemy prezent w imieniu prezydenta.

Rozumiem.

Mam nadzieje, �e mu si� spodoba.

To wyj�tkowy pistolet. Zabi� wielu nazist�w.

W skrzyce z siedmioma srebrnymi nabojami.

Wie pan, jak Je�dziec Znik�d.

Przeka�emy mu t� informacj�.

Panie Presley,

nie ma pan przy sobie ju� wi�cej broni, prawda?

Musicie wpa�� do Vegas, jak tam b�d�, ch�opaki.

Za�atwi� wam dobre miejsc�wki, du�y apartament,

mo�e jakie� dziewczyny.

Dzi�kujemy.

�aden problem.

Wybaczcie, ch�opaki.

Zapomnia�em o moim derringerze.

- Cze�� kochanie. - Dzie� dobry.

Witam pana. Dwight Chapin.

- Mi�o mi. - Mnie r�wnie�.

Panowie musz� tu poczeka�.

Tylko pan Presley ma pozwolenie na spotkanie z prezydentem.

Spoko ch�opaki.

Zobacz�, co da si� zrobi�.

Panie prezydencie, pan Presley tu jest.

Tak oto Elvis

bez snu

i bez pistotel�w

idzie spotka� prezydenta USA.

Je�li nie odby�o si� to dok�adnie tak,

to powinno by�o.

Prosz� wej��, panie Presley.

Czy mog� m�wi� do pana Elvis?

Zapraszam.

Panie prezydencie,

to wielki zaszczyt m�c pana pozna�.

Wiele to dla mnie znaczy.

Biedak z Tennessee w Gabinecie Owalnym.

Nie jest do ko�ca owalny.

Jest dosy� okr�g�y.

- Mi�o mi ci� pozna�. - Mnie pana r�wnie�.

Elvis, przypominasz mi stare, dobre lata 50.

Kiedy Amerykanie byli dumni ze swojej narodowo�ci.

Nie by�o ich przed Bia�ym Domem,

protestuj�cych przeciw wojnie, kt�r� nie ja zacz��em.

Dlatego tu jestem, mi�dzy innym.

Jestem przeciwny przeciwnikom.

Zupe�nie si� z panem zgadzam.

Poka�� panu swoje odznaki.

- Odznaki? - Tak jest.

Jestem zast�pc� szeryfa w Palm Springs i Memphis.

One s� prawdziwe?

Czy z Hollywood?

Zupe�nie prawdziwe.

To moja pi�kna �ona.

A to moja duma i pociecha.

Moja c�reczka Lisa Marie.

�liczna.

Te� tak my�l�.

Wiesz, sam mam dwie c�rki.

Tricia i Julie.

Uwa�aj.

Szybko rosn�.

Zanim si� obejrzysz

przyprowadzaj� do domu nieznajomego

i m�wi� "Tato, chc� za niego wyj��."

A ty si� modlisz, �eby to nie by� psychol.

Usi�d� sobie.

Dzi�kuj� bardzo.

Podoba� mi si� tw�j list.

Chocia� trudno by�o rozczyta� par� s��w.

Ale ciesz� si�, �e kochasz sw�j kraj

i chcesz pom�c w walce z narkotykami.

Chc� zrobi�, co w mojej mocy, by pom�c Ameryce.

Nie to co Jane Fonda.

M�wisz o Hanoi Jane?

Wiesz... popieram wolno�� s�owa,

ale z umiarem.

Jej ojciec gra�

wielkich Amerykn�w takich jak

m�ody Lincoln

Wyatt Earp i tak dalej.

A ona tak mu si� odp�aca?

To wina Beatles�w, panie prezydencie.

Oni niszcz� Ameryk�.

Przyle�li tu, dorobili si� i zarazili ludzi narkomani�.

- To Beatlesi? - Tak jest.

Mieli d�ugie w�osy i zabawny akcent

i ludzie si� na to nabrali.

Wiesz...

Kennedy te� tak nabrali ludzi.

W�osy, akcent i ca�a reszta.

Powtarza�em Kennedy'emu,

�e m�wi si�

"Kuba" a nie "Kubar" [aluzja do akcentu Kennedych]

Ale mo�e masz racj�.

Mo�e powinienem doda� Beatles�w do listy wrog�w.

Ma pan list� wrog�w?

Oczywi�cie, �e nie.

To znaczy, m�g�bym rozwa�y�

stworzenie takiej listy,

ale by�oby to niew�a�ciwe.

Wiesz, Elvis,

w latach 50. by�em poch�oni�ty

prac� dla Eisenhowera, czy obradami z Chruszczowem

i nie zwraca�em na ciebie uwagi.

Wtedy wola�em Pata Boone'a,

Bobby'ego Darina i takich tam.

"Mack the Knife".

- �wietna piosenka. - Wspania�a.

Ale chc�, �eby� wiedzia�,

�e podziwiam twoj� niez�omno��.

Przemin��e�

i powr�ci�e�.

Tylko wielcy ludzie tak potrafi�.

Dzi�kuj�.

To samo mo�na powiedzie� o panu.

Nie poddaj� si�.

Jestem Kozioro�cem.

Naprawd�?

Ja te�.

Kiedy masz urodziny?

- 8-ego stycznia. - Ja 9-ego!

No nie!

To jest jak...

To spotkanie to nasza karma.

Cokolwiek to znaczy.

Wiesz, pami�tam,

gdy moje c�rki by�y m�odsze,

zabra�em je na tw�j film.

Gra�e� dwie postaci.

Raz wygl�dasz jak ty,

a raz nosisz blond peruk�.

To by� film Kochaj�cy si� kuzyni

Dwie role by�y dla mnie wyzwaniem.

To do�� skomplikowane, �piewa� z samym sob�.

Wiesz,

czasem p�no w nocy, jak nikt nie s�yszy

lubi� sobie usi��� przy fortepianie

- i zagra� co nieco. - Ach tak?

- Ja r�wnie�. - Naprawd�?

Nie jestem w tym najlepszy.

Ale gram g�o�no.

By�a taka piosenka, kt�r� �piewa�em Pat.

Pani Nixon.

Zanim si� pojawi�e�. Pewnie jej nie znasz.

Moja dzika, irlandzka r�a...

Najs�odszy kwiat na tej ziemi...

Znasz to?

Mo�na by szuka� i szuka�,

ale nic nie dor�wnuje

mojej dzikiej, irlandzkiej r�y.

Moja dzika, irlandzka r�a...

Czy ja dobrze s�ysz�?

Tak jest.

Tak, by�y czasy,

ka�dy to wie,

kiedy przerasta�y mnie

w�asne obietnice,

ale dzi�ki temu

w chwili zw�tpienia

bra�em si� w gra��

i zwyci�a�em.

Wyszed�em naprz�d

i sta�em prosto

i by�em wierny sobie!

B��d�w

pope�ni�em par�,

ale tak niewiele,

�e s� bez znaczenia.

Wiesz, Elvis,

pewnie fajnie jest by� tob�.

Ja tylko �piewam.

Pan jest najwa�niejsz� osob� na �wiecie.

By� za tym biurkiem...

Mog� usi��� w pana fotelu?

To nie jest dobry pomys�.

Jakby Haldeman wszed� i to zobaczy�,

te� chcia�by w nim usi���.

Zbli�a si� moje nast�pne spotkanie.

Mog� tylko powiedzie�, �e

moja administracja z rado�ci� przyjmie

twoj� pomoc w walce z narkotykami.

Ale nie ma czego� takiego jak

federalny agent terenowy.

W porz�dku.

Sam fakt, �e tu jestem mnie inspiruje.

Mo�e powinienem robi� wi�cej ni� zwalcza� narkotyki.

Mo�e rzuci� show-biznes i zaj�� si� polityk�.

Jak gubernator Reagan.

Mo�e

zostan� guberntorem Tennessee.

A kto wie, mo�e kiedy�

sam b�d� kandydowa� na prezydenta.

Znaj�c moich fan�w,

za�o�� si�, �e m�g�bym wygra�.

A wi�c, Elvis,

wiem, �e jeste�my tu z tych samych powod�w.

Obaj kochamy Ameryk�

i obaj ni� jeste�my.

Ty osi�gn��e� co�, czego zazna�o

ledwie paru �miertelnik�w.

Przerastasz polityk�.

Kochaj� ci� miliardy ludzi na �wiecie.

A polityka temu zagrozi.

Tu si� podejmuje trudne decyzje,

co wprawia ludzi w z�o��.

Nie znosz� ci�.

Protestuj� ci pod oknem.

Te gnojki z liberalnych medi�w

o�mieszaj� ci� dzie� po dniu.

Chcia�by� ich wyt�uc jak komary na szybie,

ale, na szcz�cie

istnieje karta praw,

wi�c nie robisz nic.

Po tym jak ci� ca�e �ycie uwielbiano,

naprawd� chcesz si� na to wszystko nara�a�?

Nie, nie chcesz!

Mo�esz pom�c ojczy�nie i prezydentowi

pozostaj�c tym, kim jeste�.

Kr�lem rock'n'rolla,

produktem Ameryki wolnej od narkotyk�w

i pom�c,

do��czj�c do anty-narkotykowej krucjaty prezydenta.

Mo�e i ma pan racj�.

Ale je�li naprawd� mam tu pom�c,

potrzebuj� od pana jednego.

Oczywi�cie.

Musz� zosta� prawdziwym szeryfem federalnym DEA

z prawdziw� odznak�. �adne honorowe bzdety.

Naturalnie!

My�l�, �e to �wietny pomys�.

Jak dzieci Ameryki

dowiedz� si�, �e Elvis Presley

ma uprawnienia, by eliminowa� narkotyki

Dobrze si� zastanowi�, nim zbocz� z drogi.

Bardzo panu dzi�kuj�.

Dobrze to wykorzystam.

Uwa�aj, by nie straci� swojej wiarygodno�ci.

W �yciu nie by�em bardziej dumny.

Chcia�bym, �eby moja mama tego do�y�a.

Jestem w Bia�ym Domu z prezydentem,

kt�ry mianuje mnie agentem federalnym.

Dzi�kuj� panu!

Czas na zdj�cia.

Co tu du�o m�wi�?

To, co si� wyrabia w Bia�ym Domu,

jest ca�kowicie przera�aj�ce.

Rosemary,

wezwij Ollie'ego.

M�g�by pan wpu�ci� te� na chwilk� moich ochroniarzy?

Oczywi�cie.

Rosemary, ochroniarzy te�.

Sta�my tu, przy fladze.

A tak swoj� drog�, Elvis,

zabawi�e� si� kiedy� z Marilyn Monroe?

Nie, sir.

A Kennedy tak.

Hoover pu�ci� mi nagranie.

Fajnie by by�o mie� nagranie tego spotkania.

Pokaza�bym je �onie i c�rce.

Nagrywanie spotka�?

Ollie, zapozujemy na tle flag.

Wiesz, Elvis,

mam nadziej�, �e si� nie obrazisz,

ale dosy� dziwnie si� ubierasz.

Panie prezydencie,

pan ma sw�j show, a ja mam sw�j.

Elvis dosta� swoj� odznak�,

a Nixon zdj�cie

i �aden nie zrobi� z tego po�ytku.

W 1972 rozpad�o si� ma��e�stwo Elvisa,

a oddzia� "hydraulik�w" Nixona niesfornie

wkroczy� do hotelu Watergate.

Tak zacz�� si� upadek obu m�czyzn.

�aden w pe�ni nie doszed� do siebie.

W ko�cu Nixon ponownie powsta� jak feniks

i okrzykni�to go wybitnym m�em stanu.

Jak si� d�ugo �yje, mo�na doczeka� wszystkiego.

Brakuje mi go.

Chcia�bym, �eby tu by�

i dalej gra� w Las Vegas.

Ale musia�bym wtedy przerobi� sw�j show?

Cokolwiek si� o nich my�li,

nale�y sobie zada� pytanie,

jaka by�aby Ameryka i ca�y XX wiek,

gdyby nie Richard Nixon

i Elvis Presley?

Jak przysta�o prezydentowi i kr�lowi,

ich wsp�lne zdj�cie

cieszy si� najwi�kszym zainteresowaniem

w Muzeum Nixona w Yorba Linda.

Niech �yje rock'n'roll.

Zareklamuj sw�j produkt lub firm�. Skontaktuj si� z www.OpenSubtitles.org

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.