Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Małżeństwo. Mąż 72 lata, żona 70.
Zastrzelił żonę i siebie.
- Kiedy? - Około godziny temu.
- Kto to zgłosił? - Sąsiad.
- Dom jest pusty? - Tak.
Dobra.
Rak skóry.
- Stój! - Dzwoń na policję!
Do wszystkich jednostek. Molestowanie. Widzimy sprawcę.
Podejrzany biegnie w stronę Munkkiniemi.
Jedziemy. Pilnuj, żeby nie nabrudzili.
Przez całe lato mamy zgłoszenia prób gwałtu i molestowania.
- Jeden sprawca czy kilku? - Trudno powiedzieć.
- Podejrzany ucieka. - K-9, zajmiecie się tym?
Tak jest. Pete, do roboty.
- Co? - Uśmiechasz się.
- Jestem wesoła. - Nikt inny w zespole się nie uśmiecha.
- Jestem nowa. - Wkrótce zrzednie ci mina.
Dokąd ją zabieracie?
Przepraszam. Dokąd ją wieziecie?
Na oddział neurochirurgii. Ma uraz głowy.
Timppa Harjunpää! Nie ma innych śledczych w Helsinkach?
Nawyk z patrolu. Nie wiadomo, co okaże się ważne.
Pojadę za ofiarą. Zostań tutaj. Może psy coś znajdą.
To nie nasza sprawa. Tu mamy gwałt.
- Lub próbę gwałtu. - Nie ma nikogo innego.
Daj worki Thurmanowi.
Cześć.
- Nie wolno wchodzić. - Detektyw Timo Harjunpää.
Przygotowujemy ją do operacji.
Proszę nie czyścić paznokci. Trzeba zebrać próbki świeżej spermy.
- Miała torebkę? - Walczymy o jej życie.
Ma pękniętą czaszkę. Nie miała na sobie bielizny.
Zadrapania na policzkach. Ktoś próbował ją uciszyć.
Ma prawo jazdy, więc może pan zajrzeć do niej do domu.
Ktoś przyjedzie po jej ubranie.
Dobrze.
- Muszę jechać do szpitala. - Najpierw poszuka pan niani.
Co się stało? Terttu miała ją przywieźć.
- Ma pan jej numer? - Czasami zostawała u niej na noc.
Jaką bieliznę miała Marianne?
Jak to?
- Nie wiem. O co panu chodzi? - Przepraszam, muszę zapytać.
- Zabiję go. - Dzieci się obudzą.
- Zabiję! - Zna pan jej PIN do telefonu?
- Nie. - Tato…
Kochanie…
Chodź do mnie.
Kto to?
- Mamę zabrali do szpitala. - Co on tu robi?
Jestem z policji. Twoja mama ma operację.
Upadła i uderzyła się w głowę.
- Jak to? Gdzie? - Gdzieś po ciemku nocą.
Cześć.
Nie żyje?
Nie, nie umarła.
Thurman!
- Znalazłeś coś? - Pojedynczy ślad buta.
Co z ofiarą?
- Jeszcze żyła. - To dobrze.
- Co znowu? - Zakopmy Jallu.
- Daj mi się obudzić. - Jest już w trumnie.
- Gnije już? - Nie, tylko zesztywniał.
- Widziałeś dużo martwych ciał? - Tak.
Tak jest dobrze.
Ładne miejsce. Spodoba mu się.
Mamo! Znalazłam dobre miejsce.
To dobrze. Musimy pozbyć się jego klatki.
- Chcę nowego ptaszka. - Nie, wystarczy nam akwarium.
- Kupiłeś pokarm dla rybek? - Zapomniałem.
- Zostajesz w domu? - Mam nocną zmianę.
- Na co tak patrzysz? - Na ciebie.
- Nie pracujesz nocą. - Teraz tak. Zbiegł gwałciciel.
Rozumiem.
- Podrzuć nas na plażę. - Niech tata idzie z nami!
- Nie ma mowy. - No chodź!
- Zmusimy go do pływania. - Woda jest zimna.
Gotowe.
Tak jest!
Byliśmy u pary, która zginęła w domu.
Nieszczęśliwi, biedni ludzie.
Na półce stało ich ślubne zdjęcie. Byli na nim zadowoleni.
Co za kontrast. Życie im się nie poukładało.
- My nadal jesteśmy parą ze zdjęcia. - Tak.
Miał raka skóry. Nie zgłosił się po pomoc. Nie potrafił lub mu nie zależało.
- Nie mogę wziąć urlopu latem. - A twój ojciec?
Nie mogę go znieść. Ani jego nowych kobiet.
Kiedy ostatnio byłeś na wakacjach?
Teraz sobie nie przypomnę.
Harjunpää!
Ojciec ofiary dzwonił z awanturą.
Powiedział, że śledztwo jest do dupy.
- Pytanie, kto je prowadzi. - Na razie ty.
Weź Onervę z seksualnych. Babka ma doświadczenie.
Technicy znaleźli ślad buta. W okolicy nie ma kamer.
Nie ma od czego zacząć. A pies?
Zgubił ślad. Znalazł jej majtki.
Brak ludzi i nadgodzin.
- Mamy ponad sto otwartych spraw gwałtu. - Rozumiem.
- Jak sobie radzi Hietanen? - Nieźle.
- Wytrzymuje widok trupów? - Na to wygląda.
Harjunpää…
- A jak z twoją motywacją? - Ktoś się skarżył?
Jakoś tak… mało cię widać.
Jest natłok spraw i brakuje nam ludzi, więc nie mamy wyników.
- Zawsze możemy pogadać. - Dzięki.
- Cześć. Onerva Nykänen. - Timo Harjunpää.
Onerva zna sprawę.
Przejrzałam stare sprawy. Tego gościa właśnie wypuścili.
Henri Tuominen, seryjny dusiciel.
- Co z tym robisz? - Wyrzucam. Ptak nam zdechł.
Mogę ją wziąć. Mój syn chce ptaszka.
Super. Ale sporo z nimi roboty.
Przypomina mi to moją pierwszą sprawę. Varpu.
Zgwałciła ją cała grupa. Wsadzali w nią zapalniczki i butelki po piwie.
- Nigdy się nie otrząsnęła. - A ty?
Nadal tu jestem i walczę o sprawiedliwość dla kobiet.
- Masz rodzinę? - Tylko syna, trzynastolatka.
- Jestem samotną matką, wdową. - Ja mam dwie córki.
Tuominen szukał ofiar w klubach.
Poza tym pasuje do profilu. To nałogowiec.
Szuka ekscytacji i kontaktu. Chce, żeby kobiety go pragnęły.
- Może znów atakuje. - Skąd ta mizoginia?
Żebyś słyszał to, co ja. Dlaczego nienawidzicie kobiet?
To nie tak.
Kiedyś to byli samotni desperaci lub narkomani.
Teraz mają wsparcie internetowych grup inceli.
Inceli?
Involuntary celibacy. To wina kobiet, bo nie chcą uprawiać z nimi seksu.
Ludzie wariują przez internet.
- To nie ja. - Ofiara ma uszkodzony mózg.
- Moje ofiary nie przeżywały. - I co o nich myślisz?
Odsiedziałem karę. Piętnaście lat.
- W całości. - I jesteś czysty?
Nie realizuję tych popędów.
Wyleczyłeś się?
Codziennie z tym walczę.
Jak trzeźwy alkoholik.
- Nadal czuję pożądanie. - Porównujesz zabójstwa z alkoholem?
Masz rodzinę.
Dwoje dzieci. Nie znają mojej przeszłości.
- I nie mogą się dowiedzieć? - Zapłaciłem za swoje winy.
Wiecie, co robią gwałcicielom w więzieniu?
Udusiłeś co najmniej cztery kobiety, a teraz zgrywasz świętego tatuśka.
- To chyba wszystko. - Owszem.
- Psychopata. - Tak.
Ale to nie on.
Odrażające. Na terapii nauczył się zachowywać jak normalny człowiek.
Przepraszam za wczoraj.
Nic się nie stało. Też mam dzieci.
Pokłóciliśmy się.
Akurat teraz.
Nie zdążyłem jej przeprosić.
Złapiemy sprawcę.
Wie pan…
Mogą już tylko ją odłączyć.
Mikko! Dlaczego nie śpisz?
Nie mogę. Moi znajomi grają.
Natychmiast do łóżka.
- Mam dla ciebie niespodziankę. - Jaką?
- Zobaczysz rano. Dobranoc. - Dobranoc.
- Co robisz? - Tabelkę w Excelu.
- Teraz? - Wypisuję nasze domowe obowiązki.
Co?
Robię podział obowiązków.
W tabelce?
Nie słyszałeś o metapracy?
Co to?
Valpuri!
Chodź.
Uważaj na podeście.
- To też wpiszesz w tabelkę? - Nieśmieszne.
Muszę dziś pracować.
- Nad sprawą z Munkkiniemi? - Tak.
- Musimy się spieszyć. - A jeśli to incel?
- Nie wiem. - Może być niebezpieczny.
- Czym się zajmujesz? - Zgadnij.
Opiekun w przedszkolu?
Jeżdżę karetką.
Pewnie sporo widziałeś.
Tak. A ty? Co robisz?
Zgadnij.
Pewnie jesteś przedszkolanką.
Tak.
- I sporo widziałaś. - Tak.
Projektuję też gry.
Komputerowe.
Jesteś programistą? Jakie to gry?
Nie mogę o nich mówić.
To będą głośne tytuły.
Wiesz?
- Mogę ci pokazać, jeśli chcesz. - Pewnie.
Serio?
Super, że jeździsz karetką i projektujesz gry.
- Naprawdę? - Kozacko.
Chcesz jeszcze kawę, pani przedszkolanko?
Czemu nie. Dzięki.
- To idę… - Przepraszam.
Właśnie zrozumiałam, że zaraz muszę iść do pracy.
- Innym razem. - Zadzwoń.
No tak, możemy wyjść razem.
- Wezmę to. - Dzięki.
Patrz, jednorożec!
- Było bardzo miło. - Powtórzymy to?
- Chętnie. - Cieszę się.
Masz moją siatkę.
Jasne.
To nie ta.
- Do zobaczenia, sąsiedzie. - W galerii.
Tak, możliwe.
- Pa. - Pa.
Nie macie podejrzanego?
Nie.
Chcemy, żeby Munkkiniemi było bezpieczne.
Kobiety nie mogą się bać.
To straszne, że jeden świr terroryzuje całą dzielnicę.
Skąd wiemy, że to jeden podejrzany?
Racja.
To co robimy?
Zwalniaj za zakrętami, żebym cię widział.
Okropnie się czuję w tych ciuchach.
- Bądź pijana, ale nie za bardzo. - Dobra.
Jak przynęta na ryby.
Dobra, idę.
- Nie znikaj z pola widzenia. - Jasne.
Harjunpää…
Chyba ktoś za mną idzie.
Zaraz będę.
Do wszystkich jednostek. Potrzebne wsparcie.
- On tu jest. - Idę.
Biegnie w twoją stronę.
Policja! Ręce na widoku! Stój!
- Timo! - Stój, słyszysz?
Timo!
Policja! Stać!
- Też jestem z policji. - Ręce na widoku.
- Na ziemię! - Jestem policjantem.
- Twarzą do ziemi! - Rzuć broń.
To policjant.
Timo Harjunpää.
Idziemy, Pete.
Timppa, z nosem na kwintę. Może powinieneś częściej nas wzywać?
- Nie byłbyś taki smutny. - Zawsze gubicie trop.
- Czy te psy cokolwiek czują? - To nie maskotki. Dokąd?
- Pobiegł tam. - Idziemy. Dobry piesek.
- Onerva? - No?
- Co znaczą metaobowiązki? - Ja wszystko robię sama.
- Dziękuję, to mi wystarczy. - W porządku.
- Co ci przyszło do głowy? - Jak to?
To dziecinne wykonanie agresywnej nastoletniej fantazji erotycznej.
Aha.
- Chyba nie rozumiesz… - Bo jestem kobietą?
- To chore. - Nie.
Może przyciągnąć miliony graczy na całym świecie. Tylko czekają.
Tak, na forum w darknecie.
Dużo grają. Zapłacą. Ta gra ich zjednoczy.
- Mówisz poważnie? - Tak.
Chcesz mi sprzedać grę, w której gwałci się i zabija kobiety.
- Masculine survival. - Nie, ja…
Tworzę społeczeństwo, gdzie płodne kobiety żyją w wielkich halach.
Mężczyźni chodzą do burdelu, żeby zapłodnić wybraną kobietę.
W tym świecie kobiety nie mogą wybrać partnera do rozmnażania,
bo zawsze wybierają najsłabszego.
Dobrze, że to gracz wybiera,
bo kobiety nie radzą sobie z zadaniami społecznymi i finansowymi.
Tego jeszcze nie było.
Jasne.
Pierdol się!
- Halo? - Zaginęła młoda kobieta.
W pobliżu wczorajszej miejscówki.
Przyjeżdżaj.
- Powstał! - Muszę lecieć.
Zjedz z nami śniadanie.
- Tata to śmierdziel. - Śmierdzi policją.
- Same śmierdzicie. Pa. - Pa.
Cześć.
Ma włączony telefon, ale nie odbiera.
- Namierzony? - Jeszcze nie.
Onerva…
Ofiara znaleziona, koniec poszukiwań. Przyślijcie techników i transport.
- Niech to szlag. - Zadźgana nożem.
Naga od pasa w dół. Zaciągnął ją tutaj.
Hanny Myllykangas, 34 lata, były sprzedawca samochodów.
Liczne gwałty. W więzieniu zaczął ćpać i ma wyroki za narkotyki.
Groził partnerce, która z nim mieszka.
Wyjął nóż, a ona wezwała policję.
Przyjechał patrol, ale Myllykangas zniknął.
Wczoraj nie wrócił na noc.
Dziś znów dzwoniła żona, że śpi w domu jak zabity,
cały we krwi.
Pamiętam go.
Sprowadzał kobiety do domu i atakował je, gdy się rozebrały.
- Pogadamy z nim? - Jedźcie.
- Tylko wy dwoje? - Tak.
- Pójdę do kostnicy. - Nadal się uśmiechasz?
Zaczekam z tym, aż aresztują cię za nękanie.
Policja. Timo Harjunpää i Onerva Nykänen.
Dzień dobry.
Wstawaj.
- Hej, obudź się! - Wstawaj, policja!
- Kurwa. - Spokojnie.
Policja. Pojedziesz z nami.
- Nigdzie nie jadę. - Opróżnij kieszenie.
- Co to za tabletki? - Przeciwbólowe.
- Jedziesz z nami. - Co ci się stało w twarz?
Nie wiem. A tobie?
Trzy z czterech ciosów przebiły serce.
Zmarła na miejscu.
Brak rozdarcia i spermy w pochwie, ale jest na ubraniu i udach.
- Jakie to było narzędzie? - Solidny nóż.
Jej ojciec ją zidentyfikuje.
Dzień dobry.
Pójdę już.
Bardzo mi przykro.
Na Tinderze są sami playboye.
Kobiety muszą się wstydzić za to, co robią im mężczyźni.
Jak to?
Faceci dorastają wśród pornografii. Skupiają się na własnej erekcji.
Wszystkie trzy otwory u kobiet mają być na ich usługi, mimo agresji.
Rozumiem.
Przez Me Too wszyscy zaczęli narzekać.
„Nic już nie można powiedzieć. Nie wolno nam pożądać kobiet”.
Albo opowiadają, jak to świetnie traktują kobiety.
„Nie wszyscy faceci to gwałciciele”.
Nigdy nie byłem z kobietą.
Okej.
W porządku.
Dlaczego nie?
Kobiety chyba mnie nie chcą.
- A ty chciałabyś ze mną być? - Co?
Uprawiać ze mną seks?
Ale… Co masz na myśli?
Mogę zapłacić.
Wybacz, ale…
Myślałam, że się poznajemy.
- Teraz chcesz seksu. - Grzecznie proszę.
Nawet za pieniądze nie?
Lepiej już idź.
Jesteś taka sama jak wszystkie.
Gdzie byłeś wczoraj o 22?
Nie pamiętam. Byłem porobiony.
Groziłeś żonie, a potem wyszedłeś.
- Przykro mi. - Skąd masz te siniaki?
- Nie wiem. - Byłeś w Munkkiniemi?
- Nie pamiętam. - Co wziąłeś?
Alkohol i środki uspokajające.
Dlaczego tu jestem? Zrobiłem coś?
Sprawdzamy to.
- Atakujesz kobiety? - Odkąd wyszedłem, już nie.
- Mam swoją kobietę. - Musiałeś bić, żeby się podniecić.
To był nałóg.
- Seks z moją kobietą jest inny. - Nie musisz jej bić?
Nie.
Mam uwierzyć, że pokonałeś nałóg?
Chodzę na spotkania, biorę leki…
Kobietę zadźgano nożem.
Inną prawie zgwałcono. Ma uszkodzony mózg.
Masz mnóstwo siniaków i nie możesz tego wyjaśnić.
Koniec przesłuchania o 13.22.
- Co myślisz? - Wkrótce będziemy mieć DNA.
Czego by nie powiedział,
nie mamy podstaw, żeby go przetrzymywać.
Mam złą wiadomość.
Marianne Sauren-Yliluoma właśnie zmarła w szpitalu.
Więc z tego też zrobiła się sprawa zabójstwa.
Tu zaczyna się test.
Nie trzeba się spieszyć. Wrócę, kiedy pan skończy.
Zdał pan.
- Chce pan pozwolenie na broń? - Żeby chodzić na strzelnicę.
Nigdy wcześniej pan nie strzelał?
Nie, ale chcę dołączyć do klubu.
Trudniej dostać pozwolenie na pistolet niż na karabin.
Wiem.
A jeśli pozwolenia nie będzie?
Wpadnę w szał.
Przepraszam. Oczywiście, że nie.
Będę zawiedzony, ale zawsze mogę ćwiczyć w klubie.
W porządku.
Potrwa to miesiąc, może dwa.
Miesiąc?
Ewentualne pozwolenie przyślemy pocztą.
Wtedy zarejestruje pan broń.
Napisy: Agata Jakubiec
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.