Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
WYDARZENIA, O KTÓRYCH OPOWIADA TEN FILM,
MIAŁY MIEJSCE W MIEŚCIE MEKSYK W 2018 ROKU
50, CZYLI DWA WIELORYBY SPOTYKAJĄ SIĘ NA PLAŻY
Gdzie byłeś, Felix?
Trudno mi się z tobą porozumieć...
Byłem u znajomych.
Jakich znajomych?
Ze szkoły, nie znasz.
Zjesz kolację?
Nie jestem głodny.
Idę do siebie.
Felix!
No co?
Nic. Idź, jeśli chcesz.
A ty dokąd?
Już skończyłam.
Ale inni nie.
Ale ja - tak.
Zostaw ją.
To nie jest w porządku.
Mamo, mogę iść do pokoju?
Jak chcesz.
Nie zgadzam się.
Słyszałeś, co mówi moja mama?
Podaj mi kurczaka.
Felix? Czy ty palisz?
Nie!
Aż tutaj śmierdzi. Nie kłam.
Otwórz drzwi.
Już idę.
Otwórz!
Żeby to był ostatni raz, kiedy cię łapię na paleniu.
Słyszysz?
Idę spać!
WYZWANIE ZALICZONE.
WYZWANIE 45:
SPOTKAJ SIĘ Z DRUGIM NIEBIESKIM WIELORYBEM.
PRZYŚLIJ ZDJĘCIE.
GDZIE?
NA LODOWISKU.
45: SPOTKAJ SIĘ Z DRUGIM NIEBIESKIM WIELORYBEM.
PRZYŚLIJ ZDJĘCIE.
Cześć.
Cześć.
To ty jesteś Felix?
Elisa.
Elisa jaka?
Pytasz o nazwisko?
Elisa Rivera.
Masz brwi.
Nie kazali ci ich usunąć?
Nie. A tobie tak?
Tak.
Na którym jesteś wyzwaniu?
Na czterdziestym piątym. A ty?
Też na czterdziestym piątym.
Zostało nam już tylko pięć.
No tak.
Robimy zdjęcie?
Ty pierwsza, jeśli chcesz.
To ja już pójdę.
Musisz iść do szkoły?
W sumie to nie.
Nie wolisz pojeździć albo coś?
Nie umiem jeździć na łyżwach.
Nauczę cię.
Jeśli chcesz.
Dobrze jeździsz?
Tak jakby.
W porządku.
Zgoda.
Pokaż.
Trzymają?
Dobra, to chodź.
Daj mi ręce.
Ugnij lekko kolana.
Nie aż tak.
I raz, i dwa.
O tak.
Kolana ugięte.
Wyprostuj.
Obrót.
Myślisz, że nas widzi?
Kto?
Administrator.
Nie wiem. Jak myślisz?
Przypuszczam, że tak.
Tak myślisz?
Aha.
Zastanawiałeś się, jak to zrobisz?
Co? Jak się zabiję?
Nie, jeszcze nie wiem.
A ty?
Ja też nie.
Myślisz, że to prawda,
że jeśli się wycofasz
i nie popełnisz samobójstwa,
ci ludzie przyjdą i zamordują twoją rodzinę?
Chyba tak.
Ja się nie wycofam.
Dlaczego chcesz umrzeć?
Nie wiem.
Może dlatego, że jestem smutny.
Wiesz, że "Felix" to znaczy "szczęśliwy"?
Tak, wiem.
Zabawne, co?
Słuchaj.
Chciałbyś się jeszcze ze mną spotkać?
Tak, a ty?
Jeśli chcesz, dam ci numer do domu.
Lepiej na komórkę.
Nie.
Co, jeśli Administrator zhakował twoją komórkę i moją?
I się wkurzy, że rozmawiamy?
Chcesz mój telefon domowy?
Tak.
0-55-54-74-52-88.
Wysiadam.
Zadzwonisz?
Tak.
SZUKAJ
WYZWANIE ZALICZONE.
Wszystkie organy władzy
mają obowiązek promować, szanować,
chronić i gwarantować prawa człowieka
zgodnie z zasadą powszechności,
współzależności, niepodzielności
i postępu.
W związku z tym
państwo musi zapobiegać naruszeniom praw człowieka,
badać je i karać
w warunkach określonych przez prawo.
W nawiasie:
Dekret z 10 czerwca 2011 roku.
Niewolnictwo jest zabronione
w Meksykańskich Stanach Zjednoczonych.
Niewolnicy z innych krajów, którzy wjadą na terytorium kraju,
mają zagwarantowaną
wolność i ochronę praw.
WYZWANIE 46: WEJDŹ NA NAJWYŻSZY DACH...
Elisa proszona do dyrekcji.
Idź z panią Lucerito.
Martinez, podejdź.
Rozwiążesz równanie.
Ja?
...opublikowano w Dzienniku Urzędowym
14 sierpnia 2011 roku.
Tak. Robiliśmy to wczoraj,
ale nie było cię,
a widzę, że nie uzupełniłeś braków.
Czy ktoś pomoże Martinezowi?
Może Diana?
Zaczekaj.
Przyszła Elisa.
Niech wejdzie.
Możesz wejść.
Co on tu robi?
Usiądź.
Mama nie mogła przyjść, pilna operacja.
A ja miałem chwilkę.
Poprosiłam twojego tatę, żeby przyszedł.
To nie jest mój tata.
Eliso, poprosiłam pana Oswalda,
żeby przyszedł porozmawiać o tobie,
o tym, jak ci idzie w szkole,
o ocenach, które nie są najlepsze,
ale przede wszystkim o tym,
że wczoraj nie pojawiłaś się na lekcjach.
Nikt nie wie, gdzie byłaś.
Nie mogłam przyjść.
Dlaczego?
Musiałam coś załatwić.
Co takiego?
Przepraszam, przyszła pani Nancy.
Niech wejdzie.
Dzień dobry.
Proszę, idź z panią Nancy.
Zrobimy ci badanie.
Już uzyskałam zgodę taty.
Mówiłam, to nie jest mój tata.
Idź z panią Nancy do łazienki.
Nie biorę narkotyków.
Chcemy się tylko upewnić.
Nie biorę.
Proszę, idź, Eliso.
Chodź ze mną.
Zaczekam i odwiozę cię potem do domu.
Napełnij pojemnik do połowy i zakręć.
Proszę, nie zamykaj drzwi.
Chcesz coś do jedzenia?
Nie jestem głodna.
Może zamówię pizzę?
Nie.
Nie chcesz rozmawiać?
Zjedzmy coś razem.
Nie.
Jak przyjaciele, w miłej atmosferze?
Halo?
Mogę rozmawiać z Elisą?
Kto dzwoni?
Felix.
Chwileczkę.
Do ciebie. Jakiś Felix.
Halo?
Cholerny Oswaldo...
Rozmawiam!
Halo?
Elisa?
Tu Felix.
Ten, z którym wczoraj byłaś na łyżwach.
Wiem.
Możesz rozmawiać?
Tak jakby.
Wysłali ci wyzwanie?
Co ci kazali zrobić?
A tobie?
Żebym usiadł na dachu
ze zwieszonymi nogami.
Mnie to samo.
Może pójdziemy razem?
Okej.
Kiedy?
Dziś wieczorem?
Okej.
Gdzie się spotkamy?
Tam, gdzie ostatnio wysiadłam. Pamiętasz?
Tak.
Dobra. O siódmej?
W porządku.
Do zobaczenia.
To twój chłopak?
- Co cię to obchodzi? - Mamę obchodzi.
To niech sama mnie spyta.
Otwórz, proszę.
Eliso, mama zabroniła ci zamykać drzwi na klucz.
Elisa!
Dokąd idziesz?
Nie twoja sprawa.
Nie mów tak.
Dokąd idziesz?
Dzwonię do mamy.
Elisa!
Halo?
Elisa? Dzwonił Oswaldo.
Podobno uciekłaś z domu z jakimś chłopcem?
Wcale nie uciekłam.
Co to za chłopak?
Felix. Mój kolega.
Gdzie jesteś?
Na ulicy.
Wracaj do domu. Zaraz przyjadę.
Elisa, słyszysz?
Proszę, wracaj natychmiast do domu, bo się pogniewam.
Wrócisz do domu?
Tak.
Obiecujesz?
Obiecuję.
Widzimy się w domu. Porozmawiamy.
Dobra, cześć.
46: WEJDŹ NA NAJWYŻSZY DACH, JAKI ZNAJDZIESZ.
USIĄDŹ NA KRAWĘDZI I ZWIEŚ NOGI. PRZYŚLIJ ZDJĘCIE.
Ten facet, który odebrał, to twój ojciec?
Nie.
To Oswaldo, chłopak mojej mamy.
Mieszka z nami.
A twój tata?
Nie żyje.
Napadli na niego,
ukradli samochód i go zabili.
Mój tata żyje, ale nie mieszka z nami.
Mieszkam tylko z mamą.
Tatę widuję raz na dwa tygodnie.
Jutro się z nim widzę.
Tylko raz na dwa tygodnie?
Czyli może jutro zobaczysz go po raz ostatni?
Możliwe.
Dużo palisz.
Umrzesz.
Popatrz.
Co to?
Takie zdjęcia wysyła mi mama, żebym przestał palić.
Płuco z nowotworem.
Kolejne płuca.
Dziura?
W gardle!
Kolejne płuco.
Rak.
Płuca.
Co na to powiesz?
Że twoja mama nie chce, żebyś umarł.
Myślę, że nie.
Będzie jej smutno, jak się zabijesz.
Myślę, że tak.
Tak...
Czy to prawda,
że jak się przecina żyły, to nie boli?
Nie. Jak się przecina, to boli.
Ale potem wkładasz ręce do wody i przechodzi.
A później - odlatujesz.
Kiedy się pocięłaś?
Półtora roku temu.
Ale mama wróciła do domu
i zabrała mnie do szpitala,
no i jestem...
Bo źle to zrobiłaś.
Czytałem na forum emo,
że jak sobie
przetniesz tak nadgarstki,
długo się wykrwawiasz.
Rana może się zasklepić,
zanim się wykrwawisz.
Tylko mdlejesz i później się budzisz
w szpitalu albo w wannie.
Pisali, że trzeba ciąć wzdłuż,
całe przedramię.
Potem włożyć ręce do wody,
żeby nie bolało.
I wtedy całkiem się wykrwawisz.
Pisali też,
że trzeba poczekać do momentu, kiedy nikogo nie będzie,
żeby się nie zdarzyło to, co u ciebie,
że mama cię znalazła i odratowała.
I żeby nie robić tego nago,
bo co, jak cię znajdzie
młodszy brat albo babcia.
Niefajnie.
No...
Tak przeczytałem na forum emo.
Jesteś emo?
Nie.
Coś ty.
Te ich wyzwania, żeby się ciąć?
Rzygam tym!
A dlaczego wtedy chciałaś się zabić?
Nie wiem.
Nie wiesz, czy nie chcesz powiedzieć?
Nie chcę powiedzieć.
To ma coś wspólnego z tym Oswaldem?
Nie.
Chodźmy, robi się późno.
Dobra. Tylko zrobię zdjęcie.
Nie robisz?
Nie, bo...
mam cięższe wyzwanie.
Muszę przejść po brzegu dachu i...
nagrać film.
Poczekasz, czy pójdziesz ze mną?
Pójdę.
Okej.
Nagrasz mnie?
Dobra.
Nagrywasz?
Jeszcze nie.
Już.
Dobra...
WYZWANIE ZALICZONE.
Dlaczego nie śpicie?
Cześć!
Czekamy na ciebie.
Wiesz, która godzina, Felix?
Tak, już późno.
Obiecałaś mamie, że nigdzie nie wyjdziesz.
Mogę wiedzieć, gdzie byłeś?
Miałyśmy porozmawiać.
Tak, ale musiałam wyjść.
"Na mieście"?!
Tak, z kolegami.
Masz chłopaka?
Nie, nie mam chłopaka.
Spotkałam się z Felixem, kolegą ze szkoły.
Odrabialiśmy lekcje, i tyle.
A te rękawiczki?
Mogę iść do siebie?
Zostaw ją, Oswaldo.
Mogę, mamo?
Nie zrobiłam nic złego.
Nie wiem, o co ci chodzi.
Tak, Eliso, idź spać.
Dobranoc.
Mamo, serio, o co chodzi?
Wiesz co, Felix?
Jestem zmęczona.
Nie daję rady sama.
Z czym?
Dzwoniłam do twojego taty, żeby z tobą porozmawiał.
Mówiłam mu...
że palisz, wagarujesz.
Nie rób takiej miny.
Wiesz, o czym mówię.
Dzwonili ze szkoły, że wczoraj cię nie było cały dzień.
Ale dzisiaj byłem.
Felix! Powiedz mi prawdę.
Chcesz mieszkać z ojcem?
Nie.
Ale ze mną chyba też nie?
Czy chcesz?
Wiesz co, mamo? Mam tego dosyć.
Nie rozumiem, czego chcesz.
Mogę iść do swojego pokoju?
No co?
Nic.
To idę.
47: NIE ODZYWAJ SIĘ JUTRO PRZEZ CAŁY DZIEŃ.
UFAM CI.
Podobno palisz?
Tak mówi mama.
To prawda?
Mama dzwoni do mnie co wieczór z płaczem.
Że jest załamana, nie wie, co z tobą robić.
Cholernie jest nerwowa,
a przez te papierosy jeszcze bardziej.
Nie obchodzi mnie,
czy palisz czy nie.
Jak chcesz się dorobić rozedmy płuc
albo umrzeć na raka - twój wybór, szanuję go.
Ale masz nie palić w domu.
Jak masz ochotę na szluga,
wyjdź na ulicę tak, żeby mama nie widziała.
Rozumiesz?
Obiecaj, że nie będziesz palił w domu.
W takim razie powiem mamie,
że obiecałeś, że rzucisz palenie.
I że od jutra
będziesz znowu się odzywał, dobrze?
Co chcesz robić?
Możemy iść do kina.
Tam nie trzeba rozmawiać.
Chodźmy.
Eliso?
Nic nie zjesz?
Źle się czuję, mamo.
Mogę iść do siebie?
Felix?
Tata mówił,
że obiecałeś rzucić palenie.
Masz trochę gorączki.
Dam ci ibuprofen.
I że jutro będziesz się już odzywał.
To dobrze.
ANI SŁOWA PRZEZ CAŁY DZIEŃ.
WYZWANIE ZALICZONE?
Kto to? Twój chłopak?
Mówiłam ci, nie mam chłopaka.
Weź.
Mamo, mogę iść do pokoju?
Tak, połóż się.
Dobranoc.
WYZWANIE ZALICZONE.
Elisa?
Elisa?
Możesz otworzyć, proszę?
Już idę.
Umówiłyśmy się,
że nie będziesz się zamykała na klucz.
Przepraszam, bezmyślnie przekręciłam.
Idziemy z Oswaldem spróbować potraw na wesele, a potem do kina.
Chcesz iść z nami?
Nie, źle się czuję. Lepiej zostanę.
Nie masz już gorączki.
Na pewno nie chcesz iść?
Na pewno.
W razie czego dzwoń
i nie zamykaj drzwi na klucz.
WYZWANIE 48:
ZNAJDŹ PISTOLET I STRZEL DO CZEGOŚ.
Halo?
Cześć. Elisa?
Cześć.
Sorki, że wczoraj nie dzwoniłem,
ale miałem wyzwanie, żeby się nie odzywać cały dzień.
Ja też!
Twój tata się wkurzył, że z nim nie rozmawiałeś?
Nie, spokojnie podszedł do sprawy.
To mama wariowała.
Słuchaj, dzwonię, bo dostałem nowe wyzwanie.
Ja też.
Jakie?
Żebym zgoliła brwi.
Naprawdę?
Tak.
Zgoliłaś?
Tak.
Jak wyglądasz?
Superładnie!
Na pewno.
A ty? Wykonałeś zadanie?
Jeszcze nie, bo jest skomplikowane.
Jak to?
Mam zdobyć pistolet
i strzelić do czegoś.
Jak to do "czegoś"?
Tak napisali. "Strzel do czegoś".
Bez konkretów. Rozumiem, że to może być cokolwiek.
Problem w tym, że nie wiem,
skąd mam wytrzasnąć broń.
Oswaldo ma pistolet.
Jeśli chcesz, poszukam i ci pożyczę.
Trzyma pistolet w domu?
Tak, naprawdę.
Przystawia ci go teraz do głowy.
Ej, mądralo, chcesz ten pistolet czy nie?
Tak, ale...
Gdzie się spotkamy?
Chcesz, żebym z tobą poszła?
A chcesz iść ze mną?
Jeśli ty chcesz.
Tak, dobrze.
Do czego strzelisz?
Wybierz coś ciekawego.
48: ZNAJDŹ PISTOLET I STRZEL DO CZEGOŚ. PRZYŚLIJ FILM.
Uciekamy.
Zaczekaj!
Było zajebiście.
Ale akcja.
Aż nie mogę oddychać.
Zobacz.
Czujesz?
Tak.
Teraz dotknij mnie.
Czujesz?
Tak.
Myślisz, że ten gość umarł?
Obchodzi cię to?
Nie wiem.
Może miał rodzinę, dzieci?
Nie sądzę, żeby umarł.
Może gdyby dostał w klatkę piersiową
albo w głowę...
Strzeliłem mu w brzuch.
O, tu.
No właśnie.
Hej, Felix?
Bardzo mi się podobasz.
Okej...
A ja ci się podobam?
Tak.
Bardzo?
Tak. Bardzo.
Najbardziej?
Tak. Najbardziej.
A jak mnie widzisz, to co myślisz?
Że jestem ładna...?
Tak, myślę, że jesteś ładna.
Masz piękną twarz.
Chociaż nie mam brwi?
Chociaż nie masz brwi.
Chciałbym mieć dziewczynę, która nie ma brwi.
Nigdy nie znałem nikogo,
kto miałby dziewczynę bez brwi.
To jestem twoją dziewczyną?
Dla mnie w porządku, a dla ciebie?
Chciałabym mieć chłopaka bez brwi.
No to zgoda.
Chciałbyś, żebyśmy się razem zabili?
Nie wiem. Myślisz, że tak można?
Chyba tak.
Tak?
Chodzi mi o Administratora.
Co, jeśli się rozgniewa i chociaż się zabijemy,
to i tak zamorduje nasze rodziny?
Nie sądzę, żeby to było ważne.
To jak?
Chciałbyś umrzeć ze mną?
Zgoda.
Jak chciałbyś się zabić?
Nie wiem, a ty?
Może razem w wannie?
Byłoby superromantycznie.
W wodzie z pianką.
Żeby ci, co nas znajdą, nie myśleli,
że byliśmy smutni albo załamani.
Tak, to by było super.
Dobra.
Okej.
Ale jak to?
Naprawdę jedzą mięso?
Tak i nie.
Jedzą owady,
ale tylko żywe,
inaczej się nie nadają.
Muchołówka ma jakby buzię,
a w środku włoski, jakby czułki.
Jak włożę palec do środka,
dotyka go włoskami, jakby macała.
I zamyka paszczę, jakby był muchą.
Ale super!
To nie boli.
- Mam też... - Tu mieszkam.
Chcesz, żebym wszedł?
Nie. Oswaldo i mama zaraz wrócą.
Ale zobaczymy się jutro.
Urwij się ze szkoły.
Spotkamy się na stacji i gdzieś pójdziemy.
Dobra.
Fajnie.
- Pa! - Cześć.
- Kto tam? - To ja!
Tak?
Czy tu mieszka Elisa Rivera?
Nie, ale pod 303 mieszka jakaś Elisa.
Dziękuję.
Co tu robisz?
Tęskniłem.
Za mną?
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Czegoś szukasz?
Nie, pomyliłem piętra.
Przepraszam.
Hej! Do kogo idziesz?
Do sąsiadów spod 403.
Pomyliłem się. Czekają na mnie.
Co ci się stało z brwiami?!
Oswaldo! Chodź, zobacz!
- Cześć. - Cześć.
Dokąd chcesz iść?
Nie wiem. Do mnie?
Dobra.
To twój tata?
Tak.
Rozumieliście się?
Tak.
Bardzo za nim tęsknię.
A to co?
Potrafisz?
Tak jakby.
Uczę się.
Chcesz zobaczyć?
Tak.
Chcesz spróbować?
Nie.
Wolę popatrzeć.
Chcesz się ze mną kochać?
Dobra.
Naprawdę?
Tak.
Dobrze.
Podoba mi się twój wieloryb.
Wyszedł ci lepiej niż mnie.
Mój wygląda jak fiut.
Aha.
Zamknę drzwi.
Hej?
Robiłaś to już wcześniej?
Nie.
Znaczy... mniej więcej.
Jak to "mniej więcej"?
Z Oswaldem?
Mniej więcej.
Jak to "mniej więcej"?
Proszę, nie pytaj mnie o Oswalda.
Jesteś taki słodki.
Chcesz się kochać ze mną jeszcze raz?
Dobra.
Już?
Jak wyglądam?
Jesteś superładny.
Już.
Tak?
Jak wyglądam?
Jesteś superładna.
I straszna!
Felix?
Mogę wejść?
Tak, proszę!
Co tam?
Co oglądasz?
Nic. Ktoś wrzucił filmik z facetem, który strzela.
Aha.
Co się stało?
Znowu dzwonili ze szkoły.
Gdzie byłeś?
Gdzie byłaś?
W kinie.
Z kim?
Na łyżwach.
Byłem sam.
Z tajemniczym chłopakiem?
Powiedz prawdę. Masz chłopaka?
Nie mam chłopaka.
Nie mam dziewczyny.
Chcę o coś spytać.
Nic złego, gdybyś miał!
Chcesz znowu iść do psychologa?
Nie mam dziewczyny.
Może lepiej,
żebyś z kimś porozmawiała.
Tak, zgadzam się.
A ja nie.
Zastanów się, obiecaj mi!
No to tyle.
Obiecaj, że jutro pójdziesz do szkoły.
Przyrzekasz?
Tak, obiecuję.
Tak, przyrzekam.
Obiecaj, że jutro pójdziesz do szkoły.
Obiecuję.
49: ZABIJ KOGOŚ ZŁEGO.
PRZYŚLIJ ZDJĘCIE.
Co myślisz o tym wyzwaniu?
Zajebiste.
Ale co zrobisz?
Nie wiem.
Zabijesz Oswalda?
Chyba tak,
nie znam nikogo gorszego.
W tym problem.
Nie znam nikogo tak złego, żebym miał go załatwić.
A twoja mama?
Przestań.
Matka mnie wkurwia, ale nie jest zła.
Jeśli chcesz, możemy razem zabić Oswalda.
Tak można?
Myślę, że tak.
No to chodź.
Naprawdę?
Tak, naprawdę.
Okej...
Dobra.
Wiesz, bardzo to przeżywam.
Że kogoś mamy zabić.
Że mamy razem umrzeć.
Cieszę się, że cię poznałam.
Dobrze ci ze mną?
Bardzo.
Mnie też.
Kochasz mnie?
Tak.
Bardzo?
Bardzo.
Najnajbardziej?
Najnajbardziej.
Ja też cię kocham, najbardziej.
Zakochałeś się we mnie?
Tak, zakochałem się.
Ja w tobie też.
I jak?
Chyba za duże?
Nie masz takich zwykłych?
A takie?
Lepsze.
O której wróci Oswaldo?
Nie wiem, koło siódmej.
To mamy sporo czasu.
Co chcesz robić wcześniej?
Nie chcesz się ze mną kochać?
Nie wiem.
Naprawdę?
Żartuję. Pewnie, że chcę.
Jasne!
Tutaj czy w moim pokoju?
Lepiej u ciebie.
Dobra.
Cześć.
Dlaczego tak śmierdzi papierosami?
Dobry wieczór.
Dobry wieczór.
Czy ja cię skądś znam?
No tak, byłeś tu przedwczoraj
i "szedłeś do sąsiadów na górę".
Nie jesteś przypadkiem tajemniczym przyjacielem Elisy?
Nazywasz się Felix?
Tak, proszę pana.
No proszę. Nareszcie!
I jesteś kolegą Elisy
czy jej chłopakiem?
Jestem jej chłopakiem.
Przecież mówiłaś, że nie masz chłopaka?
Teraz już mam.
O co chodzi z tymi brwiami, Felix?
O nic. Ogoliłem je.
Dlaczego?
Bo tak.
"Bo tak"?
A te rękawiczki?
Podobają mi się.
Widzę.
Elisie też się podobają.
Możesz je zdjąć?
Po co?
"Bo tak"?
Chcę zobaczyć twoje ręce. Mogę?
A z drugiej strony?
O kurde!
Myślałem, że ukrywasz tatuaże, ale to?
Co to?
To gra.
Gra?
Zdejmij rękawiczki, Eliso.
Proszę.
Mówisz, że to gra?
Tak, rosyjska gra.
Nazywa się "Niebieski Wieloryb".
Rosyjska gra? W stylu emo?
Nie, nie jesteśmy emo.
Jesteśmy niebieskimi wielorybami.
Proszę.
Co to jest?
Aha, wieloryb.
Niebieski wieloryb.
Skoro tak mówisz.
Też masz coś takiego, Eliso?
Tak.
Pokaż.
Twój jest ładniejszy.
Dlaczego tniecie się
jak jacyś pieprznięci emo?
To gra w wyzwania.
Czasem każą nam się pociąć,
czasem coś innego.
Jest pięćdziesiąt wyzwań, a ostatnie to samobójstwo.
A kto wyznacza wyzwania?
Administrator.
Kim jest Administrator?
Osobą, która wyznacza wyzwania.
Tyle zrozumiałem, ale kim on jest?
To twój znajomy?
Nie, nie znam go.
Znaczy, tylko z czatu.
A ty go znasz, Eliso?
Nie.
Też nie?
A o co was prosi?
O różne rzeczy.
Jakie? Jakieś sprawy seksualne?
Macie coś ze sobą robić, filmować, wysyłać zdjęcia?
Nie.
Jakieś nielegalne rzeczy?
Tak jakby.
Co to znaczy?
Macie brać narkotyki?
Nie.
Co ci się stało w głowę, Felix?
Dlaczego nosisz plastry?
To było jedno z wyzwań. Wbić zszywki.
Co?
Zszywki? Zszywaczem?!
Właśnie.
Co ty opowiadasz?
Naprawdę?
Dokąd idziesz?
Do kuchni, chce mi się pić.
A więc mówisz,
że to gra,
a ostatnim wyzwaniem
jest samobójstwo.
Tak.
A jak ktoś go nie popełni?
Wystraszy się? Albo zmieni zdanie?
Administrator wysyła zabójców, którzy zabijają twoją rodzinę.
Rosyjskich!
Rosyjskich zabójców...
No to mama Elisy i ja
już jesteśmy martwi.
Twoja dziewczyna jest za głupia nawet na to, żeby się zabić.
Nie mogę uwierzyć w to, co wygadujesz.
Ja nie kłamię.
Nie, nie twierdzę, że kłamiesz.
Jestem wręcz przekonany,
że wierzysz w te brednie.
Ale myślę, że ty i Elisa
macie bardzo głębokie problemy psychologiczne.
Umarł?
Nie wiem.
Pobiegł po pistolet.
Chodź.
Nie podchodźcie!
Pieprzone gnoje!
Oswaldo, pistolet nie jest naładowany.
Mówiłam ci.
Już nie żyje.
Elisa!
Zostaw!
Dobrze się czujesz?
Tak.
A ty?
W porządku.
Pójdę się napić. Chcesz?
Tak.
Whisky?
Okej.
Mogę ci coś powiedzieć?
Pokażesz mi swoją komórkę?
Tak, ale wcześniej chcę ci coś powiedzieć.
Najpierw pokaż mi telefon.
To pewnie moja mama.
Nie sądzę.
Pokaż.
Gniewasz się?
Felix?
Nie,
nie gniewam się.
Nie wierzę ci. Co myślisz?
Ty grasz w tę durną grę?
Nie.
Nie masz Administratora? Nikt ci nie wyznacza wyzwań?
Nie.
Jak mnie znalazłaś?
Zaprosiłam ludzi, a ty się zgodziłeś. I już.
Ilu ludzi się zgodziło?
Razem z tobą - dwóch.
Grasz z jakimś drugim chłopakiem?
Nie.
Grałam.
Ale nie lubiłam go i przestałam mu dawać wyzwania.
Sama nie robiłaś żadnych wyzwań?
Nie.
A te sznyty?
Mogę ci coś powiedzieć?
Opowiedz mi, jak się pocięłaś.
Chcę wiedzieć, co z tobą jest nie tak!
Pocięłam się, jak cię poznałam.
Dlaczego?
Mogę ci coś powiedzieć?
Tak.
Pamiętasz, jak ci opowiedziałam, że sobie podcięłam żyły?
I że mama przyjechała i zabrała mnie do szpitala?
Jednego ci nie powiedziałam.
Mamo? Chodź.
Co tam? Jestem w kuchni.
Mamo!
Elisa? Elisa!
Pożałowałaś?
Nie wiem.
Bałam się.
Czułam się samotna.
Czy Oswaldo był złym człowiekiem?
Tak.
Nie kłamiesz?
Nie.
Co złego zrobił?
Nie pytaj mnie o Oswalda.
Okej.
Hej, Felix?
Nadal chcesz ze mną umrzeć?
Pytam, bo jeśli nie chcesz,
mam tylko jedną prośbę.
Żebyś mi potowarzyszył.
Żebym się nie bała.
Nie. Chcę umrzeć z tobą.
Bez ciebie nic mnie tu nie trzyma.
Ja też pragnę umrzeć z tobą.
Co ci jest?
Nie wiem.
Myślałam, że się pogniewałeś.
Że już nie chcesz ze mną umierać.
Przepraszam.
Nie bój się.
Chcę.
Jak to zrobimy?
Podetniemy sobie żyły tak, jak planowaliśmy?
Czy zrobimy coś innego?
Przetniemy żyły tak, jak mówiłeś.
Wejdziemy do wanny.
Z pianką.
Żeby ci, co nas znajdą, nie myśleli,
że byliśmy smutni i załamani...
Okej.
Chcesz to zrobić od razu?
Tak.
Ale najpierw musimy napisać listy.
Chcesz przeczytać?
Nie chcę, żeby mama za nim tęskniła.
Mogę przeczytać twój list?
Tak, ale jest głupi.
"Mamo! Proszę, dawaj jeść moim roślinom.
Felix".
Dzwoni mama.
Halo?
Gdzie jesteś?
W domu.
Byłaś dzisiaj w szkole?
Tak, mamo.
Oswaldo jest z tobą?
Nie, jeszcze nie wrócił.
Eliso, wczoraj rozmawialiśmy o psychologu.
Przemyślałaś to?
Tak jakby.
I co "tak jakby" wymyśliłaś?
Że muszę jeszcze pomyśleć.
Dobrze. Wychodzisz gdzieś?
Nie wiem.
Mogę cię o coś prosić?
Nie wychodź.
Zaczekaj na mnie.
Zaraz wyjdę ze szpitala.
Chcę z tobą porozmawiać.
Zaczekasz, aż wrócę?
Naprawdę, kochanie,
obiecaj, że na mnie poczekasz...
Tak, mamo, obiecuję.
To dobrze.
Do zobaczenia.
Hej, mogę ci coś powiedzieć?
Co się stało?
Bardzo cię kocham.
Ja ciebie też.
Porozmawiamy, jak wrócę.
Mama niedługo przyjedzie.
Musimy się szybko zabić.
50
Gotowy?
Nie wiem.
A ty?
Prawie.
Już?
Zaczynam.
Już.
Boli?
Tak jakby.
Nie bardzo.
Na pewno?
Na pewno.
Pociąłeś się?
Nie.
Dlaczego?
Nie wiem.
Nie zostawiaj mnie samej.
Nie zostawiaj mnie.
Nie zostawię cię samej.
Pociąłeś się?
Tak.
Widzisz? Nic nie boli.
Nic a nic.
Już odpływam.
Ja ciągle jestem tutaj.
Nie zostawiaj mnie samej.
Do zobaczenia za chwilę.
Do zobaczenia...
Felix?
Felix, synku.
Masz gościa.
Cześć, Felix.
To psycholog.
Szpitalny psycholog.
Zrobi badanie.
Chcemy ustalić twój aktualny stan psychiczny.
Wypowiem różne twierdzenia o tobie,
a ty powiesz, czy to prawda.
Jesteś gotowy na badanie?
Tak.
Dobrze.
Przeczytam pierwsze zdanie,
a ty powiesz, czy to prawda, czy fałsz.
"Felix jest dobrym chłopcem".
"Felix jest dobrym chłopcem".
Prawda czy fałsz?
Jesteś dobrym chłopcem?
Prawda.
Drugie stwierdzenie.
"Felix jest wściekły i pobudzony".
Fałsz.
"Felix czuje się bezużyteczny i wstydzi się siebie".
Fałsz.
"Felix czuje się winny i zasługuje na karę".
Fałsz.
"Felix jest zaniepokojony i zdenerwowany".
Fałsz.
"Felix z nadzieją patrzy w przyszłość".
Prawda.
35 MINUT i 270 STWIERDZEŃ PÓŹNIEJ
"Felix jest bardziej zirytowany niż zwykle".
Fałsz.
"Felix czuje, że byłoby wszystkim lepiej, gdyby umarł".
Fałsz.
"Felix nie myśli jasno".
Fałsz.
"Felix czuje, że warto żyć".
Prawda.
"Felix jest szczęśliwy".
Prawda.
Dziękuję, skończyliśmy.
Jak wypadłem?
Myślę, że bardzo dobrze.
A ty? Co uważasz?
Sądzisz, że dobrze?
Zostawiam cię, odpocznij.
Już nie przeszkadzam.
Dziękuję, doktorze.
Felix...
Mama tej dziewczyny...
to była twoja dziewczyna?
Tak.
Mama twojej dziewczyny przekazała mi twój list.
Naprawdę nie miałeś mi nic więcej do powiedzenia?
Nie.
Okej.
Idę po kawę.
Chcesz coś?
Zaraz wrócę.
Jak tam?
Tęskniłaś?
Tak.
Tekst: Antonina Kasprzak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.