All language subtitles for OFFICER Episode 5 POLISH TV SERIES Subtitles HD

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Niech B贸g da tobie pi膰 ze 藕r贸d艂a wody 偶ycia.

Prochem jeste艣 i w proch si臋 obr贸cisz...

... ale Pan ci臋 wskrzesi w Dniu Ostatecznym.

呕yj w pokoju. W imi臋 Ojca i Syna, i Ducha 艢wi臋tego. Amen.

GLOS W TV: Nadkomisarz Pasek zgin膮艂 od kul bandyt贸w, broni膮c obywateli.

Nie by艂 jedynym policjantem, kt贸ry odda艂 偶ycie, ratuj膮c innych.

Cze艣膰 jego pami臋ci!

Do widzenia, Jarku.

Kompania, baczno艣膰!

Na rami臋 bro艅!

Do nogi bro艅!

Salwa honorowa, kompania baczno艣膰!

Do salwy honorowej, kompania 艂aduj!

Salw膮 pal!

Mamo, chod藕my st膮d. Nie chc臋 tu by膰.

Znajdziemy ich. Na pewno.

Chcia艂bym zap艂aci膰 czesne. Malwina Wielgosz.

GLOS W TV: W strzelaninie zgin臋艂o dw贸ch obywateli francuskich, dw贸ch policjant贸w...

Tak, to samo konto.

Nowak, Patryk Wi艣niewski, Jacek Kruszy艅ski, sala numer 2.

- Cze艣膰. Co艣 ciekawego? - Nic. Czy mog臋 si臋 odla膰?

Masz p贸艂 godziny.

- Co z Faberem? - 艢pij, kochanie.

- Z Faberem jest niedobrze. - Gorzej ode mnie?

Du偶o gorzej.

Kto jeszcze?

Pasek i dw贸ch Francuz贸w.

Ry艣, chod藕 tu.

Powiedz mu to samo.

Patryk...

Gn贸j zna艂 tych kolesi, kt贸rzy nas szlachtowali.

To on nas zdradzi艂.

A ten jeden, z kt贸rym on gada艂, nazywa艂 si臋 Grant albo Grand.

To wszystko?

Patryk chcia艂 fors臋 od tamtego i ten do niego strzela艂.

Co艣 ci si臋 przy艣ni艂o. Rozmawia艂e艣 z Patrykiem?

Patryk co艣 powiedzia艂?

To nie by艂o tak. Przedtem m贸wi艂 mi dok艂adnie to samo.

To nie by艂 sen.

My艣l臋, 偶e ten dra艅 chcia艂 si臋 usamodzielni膰.

Wys艂a艂 tam swoich kumpli, a ci po robocie zacz臋li do nich strzela膰.

Kruszon?

Powiedz lekarzowi...

... 偶e czuj臋 takie dziwne zimno w nogach.

- Ju偶 mu m贸wi艂em. - l co powiedzia艂?

呕e ci da proszek i minie.

To minie. Na pewno.

- Potrzebuje pan czego艣? - Szukam kogo艣 kompetentnego.

S艂ucham.

Elektryczna motor贸wka jest bardzo powolna. Akumulatory s膮 za ci臋偶kie.

Nikt ich nie u偶ywa. Ale s膮 natomiast takie cacka.

Technologia wojskowa. Komando Foki.

W Polsce pan tego nie kupi. Wojsko ma.

l ci, co w lraku byli.

Ale kupi膰 nie mo偶na.

- 2 5 w臋z艂贸w. Szybko przeplynie Wis艂臋? - Najwy偶ej w minut臋.

- Ale to kupa forsy. - 50?

- 2 50. - Dobrze.

Po co to panu?

Taki kaprys. Raz w 偶yciu chcia艂bym mie膰 co艣, czego nie ma nikt.

Niech pan popyta. Mo偶e kto艣 chce sprzeda膰?

Niech pan da og艂oszenie w gazetach. 呕e chce pan kupi膰.

Dobry pomys艂.

Niech pan da to og艂oszenie. 呕ona by mnie zabi艂a, 偶e wydaj臋 tyle forsy.

Gdybym ja tak wszystkim dawa艂 og艂oszenia...

- Ale wie pan... - 呕ona? Wi臋c dobrze.

Niech pan da og艂oszenie i poda numer mojego sklepu.

Je艣li pan chce.

Prosz臋 powiedzie膰, 偶e jestem.

Panie generale, przyszed艂 inspektor Kondeja.

Prosz臋.

- lnspektor Joachim Kondeja melduje si臋. - Co si臋 sta艂o?

- Kto艣 strzela艂 i do mafii,i do policji. - Nie wiem.

Nikt jeszcze do mnie nie strzela艂.

A ja nigdy nie my艣la艂em, 偶e b臋d臋 musia艂 wyrzuci膰 ci臋 z policji.

Nie przejmuj si臋 mn膮. O艣wietli艂em ch艂opak贸w jak cele na strzelnicy.

M艂dy mia艂 36 lat i dwoje dzieci. To ja powinienem tam by膰.

Wiem, z jakim widokiem przed oczami umr臋.

Popro艣 pani膮 Mart臋, 偶eby to ostemplowa艂a.

Tak jest, panie generale.

Tak, mamo. U S艂awka by艂a impreza. Wiesz, u kt贸rego S艂awka?

Zosta艂em na noc. Wszystko dobrze.

Nie mog臋 rozmawia膰. Pa.

Na razie poprosimy 3 piwa.

Szybciutko tu posprz膮tali.

Jaka b臋dzie nast臋pna robota? Nie藕le nam posz艂o, wi臋c id藕my za ciosem.

Pieni膮dze jeszcze nie sprzedane. Nie b膮d藕 taki do przodu.

- Zniszczy艂e艣 艂贸d藕? - Oczywi艣cie.

- Jak j膮 zniszczy艂e艣? - Zatopi艂em, jak by艂o m贸wione.

Gdzie?

- W Wi艣le, za艂o偶y艂em 艂adunki. l bum! - Gdzie? Konkretnie.

Gdy odwozi艂em S艂awka, pu艣ci艂em j膮 z nurtem za mostem przy Br贸dnie.

- Jedzenie zam贸wimy p贸藕niej. - Na pocz膮tek poprosz臋 spaghetti.

Carbonara, bolognese czy frutti di mare?

Carbonara. B臋dzie najszybciej.

Juby ma racj臋. Mamy dobr膮 seri臋. Trzeba korzysta膰.

- Powinni艣my. - Pewnie.

- Kto艣 podesra艂 Kondej臋. - Mia艂 racj臋.

Wszyscy zawalili艣my, ale on najbardziej.

- To nie ma nic do rzeczy. - Szukaj膮 koz艂a ofi arnego.

M贸wi臋 tylko, 偶eby nie by艂o mi臋dzy nami w膮tpliwo艣ci.

S艂ysza艂em, 偶e maj膮 rozwi膮za膰 wasz膮 grup臋.

殴le s艂ysza艂e艣. Cze艣膰.

Wiesz co艣 o tym?

- ldziesz? - Dok膮d?

- Ze mn膮. - Co chcesz zrobi膰?

- Co艣 wymy艣l臋 po drodze. - A jak nie wymy艣lisz?

Chc膮 si臋 do nas dobra膰. Przeszkadzamy w zabawie.

Mieszanie publicznego z prywatnym. Przekr臋t za przekr臋tem.

- Komu przeszkadzamy? - Tym, co zawsze.

- Partii w艂a艣cicieli Rzeczpospolitej. - lgnoruj polityk贸w.

Dw贸ch zabitych policjant贸w. W Szwecji zgin臋艂o tylu od czas贸w wojny.

- Co to ma znaczy膰? - Za pozwoleniem, panie generale...

Wyjd藕cie st膮d.

Niech m贸wi膮.

Czy to prawda, 偶e pan chce rozwi膮za膰 nasz膮 grup臋?

Pasek nie 偶yje, Faber te偶. W jednej akcji stracili艣my dw贸ch ludzi.

l roczny bud偶et kilku komend powiatowych.

Chc臋 wiedzie膰, czy mo偶emy podj膮膰 dzia艂ania operacyjne.

Nazywasz si臋 Kruszy艅ski? Tam postrzelono twojego brata.

- Tak jest, panie generale. - To brat przyrodni. Wyzdrowieje.

Wszystko jedno. Powinienem ci臋 odsun膮膰 od tego 艣ledztwa.

W policji nie ma miejsca na prywatne porachunki.

Wiem.

Ale jako nasz prze艂贸偶ony mo偶e pan wszystko.

lnspektor Kondeja przechodzi w stan spoczynku.

Pasek nie 偶yje, a wy si臋 wyg艂upili艣cie.

W tej sytuacji nowym dow贸dc膮 Specjalnej Grupy Po艣cigowej mianuj臋...

... nadkomisarz Ginko.

Smakuje panu?

艢wietna carbonara. Najlepsza w kraju.

Bardzo si臋 ciesz臋. Zapraszam pan贸w cz臋艣ciej do nas.

Zale偶y nam na klientach, kt贸rzy potrafi膮 doceni膰 dobr膮 kuchni臋.

呕ycz臋 panu dobrego wieczoru.

- Wyznaczy艂 nagrod臋 za moj膮 g艂ow臋. - Sk膮d wiesz?

- Wiem, Zidane. Zabi艂em mu syna. - Jeste艣 pewien, 偶e nie 偶yje?

- Kaliber 44. Nie mia艂 szans. - Za kogo艣 jeszcze wyznaczyli?

Za nas trzech, panowie. Po 1 00 tysi臋cy euro.

Spal臋 psu bud臋, to nie b臋dzie szasta艂 pieni臋dzmi.

艢wietna carbonara. Szkoda knajpy.

- Na pewno pozby艂e艣 si臋 tej 艂odzi? - Odwal si臋 ode mnie!

Grand, na pewno.

Juby, przysi臋gnij. Na 偶ycie swojej matki.

Przysi臋gam. Pu艣ci艂em 艂贸dk臋. Na 偶ycie matki, przysi臋gam.

Omin膮艂 ci臋 awans.

- Kto to jest nadkomisarz Ginko? - Jak to, kto? Aldona.

Przecie偶 ona nie jest nadkomisarzem. Mo偶e to kto艣 z jej rodziny?

Aldona jest jedynaczk膮. A jej ojciec jest ambasadorem w Meksyku.

Du偶o o niej wiesz.

- Ona nie mo偶e by膰 moim dow贸dc膮. - Dlaczego?

By艂em z ni膮 i jest kobiet膮. Jest m艂oda, zbyt 艂adna.

Nawet 艂adne i m艂ode mog膮 awansowa膰.

Kobiety to te偶 ludzie.

- Nie wiedzia艂em. - Nie uczyli ci臋 w szkole?

Widocznie wtedy chorowa艂em. Oni mi nie mog膮 tego zrobi膰.

Mam j膮 codziennie widywa膰? Jak ja si臋 b臋d臋 czu艂?

- Normalnie. Dziecko jeste艣? - Aldona nie jest nadkomisarzem.

Zosta艂am nadkomisarzem, gdy odda艂am najlepszego cz艂owieka do CB艢.

Taka nagroda. Najlepszy cz艂owieku, m贸w.

W mie艣cie jest kto艣, kto nie boi si臋 policji ani mafii.

Kto艣, o kim nic nie wiemy i kogo w og贸le nie kontrolujemy.

Jeden trop to Patryk Wi艣niewski, syn Topora.

Naprawd臋 my艣lisz, 偶e ten 1 9-latek zna tych ludzi i nada艂 im t臋 robot臋?

- Tak. Teraz m艂odzie偶 szybko si臋 uczy. - Nas艂a艂 bandyt贸w na knajp臋 ojca?

My艣lisz, 偶e ojciec gangster wychowa艂 syna w duchu mi艂o艣ci?

Sk膮d m贸g艂 wiedzie膰 o planowanej transakcji?

- Pods艂ucha艂 rozmow臋, cokolwiek. - Tw贸j brat nie jest wiarygodny.

Bierze dolargan i morfin臋. Mo偶e fantazjowa膰.

- Patryk odzyska 艣wiadomo艣膰? - Albo odzyska, albo nie.

- Kto艣 go pilnuje? - Policjant. Dzie艅 i noc.

S膮 naciski, 偶eby da膰 szybko wynik. Mamy pokaza膰,偶e kontrolujemy sytuacj臋.

Mo偶e zamkniemy Topora?

Nie nas艂a艂by bandyt贸w na w艂asn膮 knajp臋.

Topor jest dla nas bardziej u偶yteczny na wolno艣ci.

- Dlaczego? - Bo on te偶 ich szuka.

- A gdy ich z艂apie, to ich nam odda. - Tego bym nie oczekiwa艂. Powiesi ich.

- Co teraz? - Fundujesz piwo.

Gdzie mogli by膰 szkoleni?

- W wywiadzie, w GROM-ie. - Albo gdziekolwiek na 艣wiecie.

- Nie wliczaj膮c Al-Kaidy, Hamasu i ETA. - Trzeba sprawdzi膰, co si臋 da.

- Pieni膮dze by艂y oznaczone? - Nie. Sprawdzali banknoty.

- Fa艂szywe eur贸wki by艂y do wykrycia? - Jak ka偶de.

Sprzedadz膮 po kawa艂ku albo wszystko jakiemu艣 hurtownikowi.

- W Rumunii albo w Peru. - Nie mamy nic.

- A informatorzy? - Nikt nic nie wie.

Nie zwierzali si臋 dziewczynom z agencji.

Mo偶e wam przeszkadzam? Czy wy ju偶...

Mog臋 doko艅czy膰? Jeden trop to Patryk.

Drugi trop, jedyny, kt贸ry mo偶e nas do nich doprowadzi膰, to sprz臋t.

- Jaki sprz臋t? - Jak szybko znikn臋li t膮 艂贸dk膮?

- W sekund臋? - 艢lizgacz o bardzo du偶ej mocy.

Trzeba sprawdzi膰, kto ma taki albo niedawno kupi艂.

Da艂em og艂oszenie, 偶e szukam takiego sprz臋tu.

My艣lisz, 偶e si臋 skusz膮? Zawodowcy tej klasy?

Mo偶e si臋 skusz膮, a mo偶e nie.

艢PlEWA:

Wymierzone w ciebie!

Dawaj to tutaj.

Przyczepa ci臋偶ar贸wki si臋 urwa艂a. Kierowca nic nie zauwa偶y艂.

Szli艣my akurat z Kajtkiem, patrzymy, a tu taka le偶y promocja.

Dobrze, Kajtu艣.

Per艂a, kto siedzia艂 na pace?

Dzisiejsze ma艂olaty. W dupach im si臋 poprzewraca艂o.

- Masz to DVD. - Po co mi DVD?

Bierz, bo ci je zabior臋.

Jeste艣my u mojego kolegi. On ci臋 zupe艂nie nie zna. ld藕 ju偶.

Widzia艂e艣? M艂dy, a jaki pazerny. Posprz膮taj tu.

Mnie si臋 艣ni艂o, 偶e by艂a wojna.

Puszczaj mnie...

W strzelaninie u Topora zabili dw贸ch policjant贸w.

Gliny 艂a偶膮 wsz臋dzie. Nie mog臋 trzyma膰 towaru w mieszkaniu.

Zdrowie tego kole偶ki, kt贸ry odstrzeli艂 gliniarzy.

Co si臋 patrzysz? To by艂y policyjne mendy. Toporowi syna postrzelili.

Le偶y ch艂opak w szpitalu. Ale wyzdrowieje.

Topor b臋dzie si臋 m艣ci艂. Kilku ch艂opak贸w p贸jdzie do piachu.

- Sk膮d ty wiesz takie rzeczy? - Kto ma informacje, ten ma w艂adz臋.

Jak dzieciak?

Znale藕li mu rodzin臋 zast臋pcz膮, ale nie w Warszawie.

- Adoptuj膮 go? - Nie wiem. Mo偶e zrezygnuj膮?

Krzysio jest, jaki jest. l sw贸j wiek ma.

Nikt nie b臋dzie adoptowa艂 8-letniego dziecka. Mo偶e si臋 wystrasz膮?

Co z t膮 wojn膮?

W艂a艣ciwie to ju偶 po wojnie by艂o. Zwyci臋偶y艂o z艂o.

Warszawa by艂a prawie niezniszczona. Tym razem.

Tylko ludzi jako艣 ma艂o.

Brzeska pusta, Stalowa te偶. Targowa bez tramwaju.

Tramwaj skasowali, bo nie by艂o kogo wozi膰.

Wspaniale, 偶e uda艂o ci si臋 doprowadzi膰 do tej umowy.

- Szefowie byli zadowoleni? - Oni nie okazuj膮 uczu膰.

Bardzo si臋 ciesz臋. Nie masz poj臋cia, jak bardzo.

Nie mog艂am patrzy膰, jak si臋 zamartwiasz.

A偶 tak by艂o wida膰?

Jestem twoj膮 siostr膮 i wiem o tobie wszystko.

Chc臋 za艂o偶y膰 w艂asn膮 fi rm臋.

Mam do艣膰 wys艂ugiwania si臋 cwaniakom z Nowego Jorku.

My艣lisz, 偶e ci si臋 uda? Wiesz, 偶e tu wszystkim rz膮dz膮 mafijne uk艂ady.

Szykuje mi si臋 du偶y kontrakt.

Gdybym go przepu艣ci艂 przez swoj膮 fi rm臋...

... nie musieliby艣my pracowa膰 do ko艅ca 偶ycia.

Ale ja chc臋 pracowa膰. Co to jest za robota?

Prywatyzacja du偶ego banku.

- By艂a艣 u rodzic贸w? - Tak.

Od ciebie by艂y te r贸偶e?

- Tak. - Pi臋kne.

Naprawd臋 jestem z ciebie dumna.

Niewielu m臋偶czyzn ma tak膮 wra偶liwo艣膰 i wyczucie pi臋kna.

Siostrzyczko...

Nie przesadzam. Jeste艣 wyj膮tkowy.

Masz r贸偶owy zegarek.

Musz臋 i艣膰 na zaj臋cia. Cze艣膰.

Siostra!

Jeszcze tn膮 juniora? Kiedy zacz臋li?

- 6 godzin temu. - Dlaczego tak d艂ugo?

TELEFON

Dobrze, zaraz b臋d臋.

Syn Topora odzyskuje przytomno艣膰. ld臋 go przes艂ucha膰.

Mog膮 nam panowie powiedzie膰, co z nim?

Kim panowie s膮? Rodzin膮?

- Najbli偶sz膮. - B臋dzie 偶y艂?

- Tak, b臋dzie 偶y艂. - Ale nic ju偶 nie b臋dzie tak, jak dot膮d.

- W贸zek? - O tym mo偶na my艣le膰 za jakie艣 p贸艂 roku.

- Kula uszkodzi艂a rdze艅 kr臋gowy. - l tak cud, 偶e nie troch臋 wy偶ej.

B臋dzie m贸g艂 porusza膰 r臋kami. Dobre i to.

Dzi臋kujemy.

Dzi臋kuj臋.

Panowie przyjd膮 p贸藕niej, gdy si臋 obudzi. Najlepiej jutro.

Tato, chod藕.

- Ja zostaj臋. - ld臋 przes艂ucha膰 Patryka.

Chod藕. On 艣pi.

Zostan臋. To m贸j syn.

Przepraszam!

Zostawi艂 ksi膮dz parasol.

To nie m贸j. By艂 w windzie, gdy wsiada艂em.

Teraz my艣l臋, 偶e przez ca艂e 偶ycie by艂em dla niego zbyt wymagaj膮cy.

Gdy zostawi艂em twoj膮 matk臋 i ciebie, pod艣wiadomie go kara艂em za to...

... co zrobi艂em tobie. Rozumiesz?

Nie.

Stara艂em si臋 nie rozpieszcza膰 go. 呕eby nie mia艂 lepiej ni偶 ty.

Nie wracajmy ju偶 do tego.

- Co ja powiem jego matce, gdy zadzwoni? - Prawd臋. 呕e by艂 g艂upi i da艂 si臋 trafi膰.

To nie moja ani twoja, ani nawet jego matki wina.

- A czyja? - Jego. Niczyja wi臋cej.

Jedyne, co mog臋 teraz zrobi膰, to z艂apa膰 tych, kt贸rzy mu to zrobili.

- Z艂apiecie ich? - Tak.

KRZYK

Ci twoi koledzy...

Powiedz mi, 偶e ich z艂apiesz.

Ja zrobi臋 wszystko, co mog臋.

Nie m贸w do mnie jak polityk. Wiem, 偶e zrobisz wszystko.

Powiedz mi, 偶e wy, policja, pa艅stwo, prawo...

... oka偶ecie si臋 silniejsi od bandyt贸w. - Tato!

Musisz mi to obieca膰. Ty jako ty, Kruszon. Od tego jeste艣 ofi cerem.

Od tego jeste艣 moim synem. Jeste艣cie silniejsi od bandyt贸w?

Tak czy nie?

Tak.

Ty bierzesz to na swoje sumienie.

- Ja? - Ty albo nikt.

To tw贸j brat. Przyrodni, ale brat.

ALARM

Ty ich z艂apiesz.

Bo je艣li nie ty, to ja.

Policja! Na ziemi臋!

Do domu! Ju偶!

Co jest?

Policja!

- Pu艣膰 mnie! - Le偶! Spok贸j.

Spok贸j! Ewakuacja!

Zobaczycie, jutro was spal臋!

- Per艂a! Kogo wzi臋li? - Kruchego, ciociu.

- A za co? - Za niewinno艣膰, ciociu.

Komend臋 trzeba spali膰, Pa艂ac Mostowskich spali膰!

Wreszcie b臋dzie spok贸j w mie艣cie!

- Urz膮dzacie sobie 膰wiczenia? - Jak mieli艣my ci臋 st膮d zabra膰?

Twoi s膮siedzi nie wiedz膮, 偶e jeste艣 nasz. Przygotuj si臋.

- Co si臋 sta艂o i co robimy? - Zaczynamy? Niedaleko jest Lolita.

- Lolit臋 robi Ry艣. Jedziemy do Ekstremy. - Tam s膮 sami studenci. B臋dzie nudno.

- Jeszcze ci ma艂o? - My艣la艂em, 偶e Topor dostanie lanie.

- 殴le my艣la艂e艣. - Ja lubi臋 akcje na szerok膮 skal臋.

- To jest bardzo szeroka skala. - Co robimy?

Patryk nie 偶yje.

Jak to? Ry艣 m贸wi艂, 偶e z nim lepiej.

Udusili go.

Twojemu bratu nic nie zrobili.

Przecie偶 by艂a obstawa.

Zastrzelili policjanta.

To ju偶 trzeci funkcjonariusz zabity w tym tygodniu.

Mam rozkaz z samej g贸ry pokaza膰, kto tu rz膮dzi.

- Kto tu rz膮dzi? - My.

- Polska to pa艅stwo prawa. - Tak.

Policja!

Dobry wiecz贸r.

- Czo艂em, 偶o艂nierze! - Spadaj, wie艣niaku.

Widz臋, 偶e jeste艣 藕le wychowany. Ale mi臋艣nie dupy masz nie藕le rozwini臋te.

Uwa偶aj!

Policja! Na ziemi臋!

Zosta膰 na swoich miejscach!

Policja! Po艂贸偶 si臋!

Chyba nie wiecie, kim ja jestem!

Zosta艅 na 艂贸偶ku!

- Przepraszam... - Cicho!

Chyba mamy jeszcze kogo艣.

K艂ad藕 si臋! R臋ce na bok!

Wszyscy jeste艣my w jednym bagnie.

- Nie mia艂 pan kiedy tu przyj艣膰? - To nieporozumienie. Mnie tu nie ma.

Tak, pana tutaj nie ma.

Tylko dziennikarze ju偶 s膮.

Kto to jest?

- Nie ogl膮dasz telewizji? - Tylko sport.

Opu艣膰 bro艅. Lamiesz prawo, celuj膮c w g艂ow臋 pos艂a na Sejm.

- Pan jest pos艂em? - Trafnie si臋 pan domy艣li艂.

- Wi臋c co robimy, panie po艣le? - Nie wiem, ale obaj mamy k艂opot.

Niech pan co艣 wymy艣li. Jestem tu pierwszy raz w 偶yciu.

Niech pan ratuje autorytet pa艅stwa.

G艂osowa艂em na pana.

Dzi臋kuj臋.

- Jak masz na imi臋? - Arkadiusz. Arek.

A ja jestem Krzysztof.

Arkadiusz, rozbieraj si臋.

- Do ty艂u! - Gdzie my idziemy?

Co to da? Zamkniemy kilku ch艂opaczk贸w. Ogromny sukces policji.

To s膮 pomys艂y naszych prze艂贸偶onych.

Kondeja umia艂 wybija膰 im takie pomys艂y.

Kondeja by艂 艣wietnym dow贸dc膮. Powiedz to 偶onie Paska i jego dzieciom.

- Kiedy艣 nie by艂a艣 taka. - Nie. Zawsze by艂am taka.

Ty nie by艂e艣 taki sentymentalny. Rano dostaniemy nakaz aresztowania Topora.

Za co?

Za kierowanie grup膮 przest臋pcz膮, przemyt, str臋czycielstwo...

Nie wiem, o co ci chodzi.

My艣lisz, 偶e nie potrafi臋 tob膮 dowodzi膰, bo by艂am twoj膮 dziewczyn膮?

Tak my艣lisz. 呕e mo偶esz lekcewa偶y膰 mnie i moje polecenia.

Ale tak nie jest i nie b臋dzie.

Ja, kobieta, twoja by艂a dziewczyna, jestem teraz twoim dow贸dc膮.

Musisz nauczy膰 si臋 z tym 偶y膰.

呕adnych komentarzy!

Prosz臋 o jaki艣 komentarz dla Telewizji Polskiej.

呕adnych komentarzy.

Prosz臋 o kilka s艂贸w dla Telewizji Polskiej.

呕adnych komentarzy.

Uratowali艣cie mi dup臋, panowie. Dzi臋kuj臋.

Jeszcze rzeczy, panie po艣le.

- Gdybym m贸g艂 si臋 jako艣 odwdzi臋czy膰... - Nie ma sprawy.

W ko艅cu pan i ja pracujemy dla wsp贸lnego dobra. Dla ojczyzny.

Dobrze pan to uj膮艂. Jednak gdybym m贸g艂 si臋 na co艣 przyda膰...

Zawsze do us艂ug. 呕ycz臋 sukcesu w wyborach.

Nie mia艂em teczki?

- Mia艂 pan. - W imieniu Rzeczypospolitej dzi臋kuj臋.

Naprawd臋 na niego g艂osowa艂e艣?

Masz jeszcze jakie艣 pytania?

OPRACOWANlE NAPlS脫W DLA NlESLYSZ膭CYCH TVP SA - O艢RODEK NOWE MEDlA

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.