All language subtitles for Fauda.S01.E05-Hardcoded.Eng.Subs-Sno

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili Download
sv Swedish
tg Tajik
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Powiedz, jak się czujesz?

Takie wydarzenia mogą przyspieszać puls.

Skurwysyn.

NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

Oszalałeś?

Nie, kolego, idziesz jutro do szkoły.

Powiedz, że masz kontuzję i nie możesz podnieść ręki.

Nie napiszę usprawiedliwienia.

Dasz radę.

Przepraszam, muszę kończyć.

Podgrzej sobie sznycla albo burgera.

Pa, kochanie.

[ARABSKI] [Jak się masz?]

[Co słychać?]

[Bez zmian.]

[Dzwoniłeś do domu?]

[Jak Nadia się miewa?]

[Już dawno nie czuła się tak dobrze.]

[Dobrze, że mogłem pomóc.]

[Zawsze chętnie wam pomogę.]

[Dziękuję.]

[Twoje informacje o Abu Ahmadzie były prawdziwe.]

[Mówiłem.]

[Dam ci szansę skończyć to, co zacząłeś.]

[Gdzie on jest? Kto go ukrywa?]

[Nie wiem.]

[Kogo on zna?]

[Zapytaj brata, którego zabiliście.]

[Dobrze, możesz iść.]

[- Co?] [- Możesz iść.]

[Ciesz się terapią, którą załatwiłem Nadii.]

[Zaczekaj.]

[Chwila.]

[Coś ci się przypomniało?]

On nic nie wie.

[Zostaw mnie tu na weekend.]

[Chciałbym, ale jesteś bezużyteczny.]

[Jeżeli tylko...]

[Masz pięć minut. Myśl.]

- Śledzimy go? - Co?

- Czy oddział 8200 go śledzi? - Tak.

Niech będą w stanie podwyższonej gotowości.

Przypilnuj ich, dobrze?

Osłaniaj twarz. Osłaniaj.

Ręce wyżej. Osłaniaj twarz.

Osłaniaj twarz, stary.

Ręce wyżej.

Nie odsłaniaj się.

Przestań!

- Co z tobą?! - Ręce wyżej.

Wpierdolę ci!

- Co z tobą?! - Dajesz, gnojku!

Coś z tobą nie tak. Ręce wyżej. Osłaniaj twarz.

Ręce!

- No dalej, podnieś. - Proszę.

- Pieprz się, dupku! - Wal się!

Idź do domu.

- Na co się gapisz? - Boaz, idź do domu.

Czemu? Coś mi tu grozi?

Idź do domu!

No chodź, jedna rundka.

Za dużo wina pijesz. Przytyłeś, stary.

Walcz ze mną!

Poskarżysz się Moreno?

Będziesz narzekał

i spiskował, żeby mnie usunąć z zespołu?

Chce mnie wykopać z oddziału!

Chwilowo jesteś zagrożeniem dla siebie i reszty.

Idź do domu, odpocznij.

Jeszcze jedna runda!

Jesteś zerem! Gdyby nie ja, już byś nie żył.

Tak?

Załóż rękawice.

Chodź!

Pieprzyć go.

- Możecie mi obciągnąć. - Zaraz ci wpierdoli.

Ręce w górę!

Ręce wyżej. Osłaniaj twarz.

Do góry.

W porządku, Boaz?

Odejdź! Nie dotykaj mnie!

Niczego nie rozumiesz! To mój zespół!

Jestem maszyną?

Ty mnie nie potrzebujesz, ale inni tak.

Skurwysyn!

Co z nim?

TULKARM

[- Tatusiu!] [- Moja piękna córeczka.]

[Jesteś śliczna!]

[- Jak się masz?] [- Dobrze.]

[Dziękuję.]

[Cieszę się, że jesteś.]

[Przygotuję ci kąpiel.]

[Nadio, chcę porozmawiać z tatą.]

[- Wygląda lepiej, prawda?] [- Tak, ale się boję.]

[Gadają, że jest leczona w szpitalu Hadassah,]

[bo współpracujesz z Żydami.]

[Nonsens.]

[To się źle skończy.]

[Bez obaw. Wszystkim się zajmę.]

[- Tylko nie wychodź.] [- Muszę.]

[Inaczej uznają mnie za zdrajcę.]

[Dość. Zajmę się tym.]

[- Cześć, Ali.] [- Witaj.]

[- Witaj.] [- Bóg z tobą.]

-[ W porządku?] [- Dzięki Bogu.]

[Myśleliśmy, że Żydzi cię zabili.]

[Są ostatnimi, którzy by to zrobili.]

[- Powodzenia.] [- Cześć.]

[- Idź w pokoju.] [- Nawzajem.]

[Cieszymy się, że wróciłeś.]

[Boże błogosław.]

[Dorastaliśmy, słuchając o tobie.]

[Ojciec mówił, że przegonisz stąd wszystkich Żydów.]

[Cieszę się, że nie dożył tej hańby.]

[Przez ciebie zginął Bashir. Zapłacisz za to.]

[- Niech pokój będzie z tobą.] [- I z tobą.]

[Bóg słucha modlitw.]

[Muszę zobaczyć Abu Ahmada, żeby oczyścił me imię.]

[Nigdy nie byłem i nie będę zdrajcą.]

[Pantera doszedł tak daleko dzięki mnie.]

[Pamiętam.]

[Wyzywają mnie od zdrajców. Co takiego zrobiłem?]

[Całe życie walczyłem.]

[Po co? Żeby mnie publicznie obrażano?]

[Ali, uspokój się.]

[Czy jestem zdrajcą?! Krzyczą za mną: zdrajca!]

[Trzeba ustalić, co Żydzi wiedzą o dużym ataku,]

[i być ostrożnym.]

[Wiedzą o Abu Ahmadzie, na pewno podejrzewają.]

[- Jak to możliwe?] [- Nie wiem.]

[Co z atakiem?]

[Podejrzewają, że coś się szykuje, ale nie mają żadnych informacji.]

[Muszę zobaczyć Abu Ahmada.]

[Nie ma mowy.]

[Dlaczego? Czym zawiniłem?]

[Nie wiem.]

[Abu Ahmad musi mnie oczyścić.]

[Inaczej mnie zabiją.]

Moreno.

- Co się dzieje? - Zaczyna panikować.

[Nie boję się śmierci.]

[Nie myśl, że śmierć mnie przeraża.]

[Nie boję się,]

[ale moja córka..].

[Moja córka beze mnie umrze.]

[- Pamiętasz Nadię?] [- Tak.]

[Jak się ma? Słyszałem, że lepiej.]

[Zajmę się tym.]

[Ustalę, z kim trzeba rozmawiać, i zakończymy to.]

[Nie martw się. Bądź zdrowy.]

[Dziękuję.]

[- Dziękuję.] [- Do widzenia.]

- Doskonale. Jestem głodny. - Sama nie wiem.

Abu Ahmad się nie ujawni.

- Podejrzewają Aliego. - Nie martw się.

Abu Ahmad nie zrezygnuje

z możliwości spojrzenia w oczy zdrajcy.

[Jego córka ma najlepsze leczenie w Hadassie.]

[Konta bankowe zarejestrował na żonę.]

[Nie sądzisz, że współpracuje z wywiadem?]

[Po co wrócił do miasta?]

[Po chce się z tobą spotkać?]

[Na pewno współpracuje z Żydami.]

[Lepiej zmieńmy kryjówkę.]

[Nigdy nie wiesz, kto donosi.]

[Jak myślisz, kto?]

[Oczywiście Ali Al-Karmi.]

[To oczywiste.]

[- Ile masz lat, Walid?] [- Dwadzieścia.]

[Dobrze.]

[Gdy miałem 16, pracowałem dla Aliego.]

[Był dla mnie jak ojciec.]

[Wszystko mi zapewniał. Jedzenie, dach nad głową, wszystko.]

[Raz popełniłem straszny błąd.]

[Ścigało mnie wojsko, a ja pobiegłem do jego domu.]

[Zamiast otworzyć drzwi,]

[powinien był mnie odesłać, chronić się.]

[Jednakże powitał mnie z uśmiechem.]

[Dał mi 50 szekli i wypuścił tylnymi drzwiami.]

[Żołnierze go pobili.]

[Poniżyli przed rodziną i zniszczyli dom.]

[On jednak milczał.]

[Milczał, by mnie chronić.]

[Chcę się z nim spotkać.]

[Dobrze. Nie martw się.]

[Naor: Dziwnie mi to pisać, ale tęsknię za tobą.]

Hej.

Chodź tu.

Wybrałeś sportową elegancję. Robisz wrażenie.

Nosiłeś te ciuchy cały dzień.

Czy bukiet jej nie zawstydzi?

Dlaczego? Gali nie lubi dostawać kwiatów?

Lubi, ale...

Dawno nie wręczałeś, co?

Ekspert od związków.

Najdłuższy, jaki miałeś, trwał 48 godzin

i był z osobą poszukiwaną.

Związki są przereklamowane.

Bądź delikatny i wrażliwy wobec Shirin.

Przeproś za to, że ją wystawiłeś.

Dobrze. Wyluzuj.

Spokojnie.

- Delikatny i wrażliwy. - Lubię cię.

[Kochanie.]

[Wybacz mi tamten wieczór.]

NABLUS

[Są dla ciebie.]

[Nie, dziękuję.]

[- Chcę przeprosić za tamto.] [- To bez znaczenia.]

[Poświęć mi dwie minuty.]

[- Jesteś uparty.] [- Nie zawsze.]

[Dlaczego nie?]

[Tak na mnie działasz.]

[Przepraszam.]

[Zanieś kwiaty na pediatrię.]

[Nie będę cię zatrzymywać.]

[Może siostrze znów zaleje dach.]

[Przepraszam, naprawdę musiałem iść, ale chciałem zostać.]

[Kłamstwo nie zadziałało?]

[- Nie.] [- Kiepski ze mnie kłamca.]

[Matka mówi, że gdy zobaczy mnie z obcym...]

[Myślę, że zdanie matki cię nie obchodzi.]

[Tylko jej zdanie mnie obchodzi.]

[Jesteś grzeczną dziewczynką?]

[Nie widać?]

[Teraz tak, bo powiedziałaś.]

[Warto mieć choć jedną osobę,]

[której należy słuchać,]

[bo chce dla nas jak najlepiej.]

[Wiesz, mam bardzo bliskiego krewnego.]

[Jest młody.]

[Uważa mnie za starszego brata. Mnie jednego słucha.]

[Jego ukochana zginęła w wypadku samochodowym.]

[Niech Bóg zbawi jej duszę.]

[Jest nieszczęśliwy,]

[a ja nie wiem, jak mu pomóc.]

[Może twoja mama by mogła?]

[Dobrze, zapytam ją.]

[Miło, że wpadłeś,]

[ale muszę wracać do pracy.]

[Oczywiście.]

[Wszystko w porządku?]

[Zmieniłem się, a ty mi wybaczyłaś?]

[Może.]

[Zastanowię się.]

[Cześć.]

- Halo? -Cześć, przystojniaku.

[- Cześć, ślicznotko.] - Jak poszło?

[- Nieźle.] - Kwiaty pomogły?

[- Chyba tak.] - Zakochała się?

[Nie sądzę.]

A ty? Zakochałeś się?

[W kim?]

W lekarce, idioto! Wiem, że cię kręci.

[Dlaczego tak uważasz?]

Poznałem po tym, jak się szykowałeś.

Nigdy tak o siebie nie dbałeś.

Żartuję. Wracaj, potrzebuję cię.

- Dlaczego? - Z powodu przyjaciela z Hamasu.

[Co z nim?]

Wypuściliśmy go i coś się dzieje.

- Wracaj. [- Już jadę.]

Proszę.

- Daj gryza. - Czemu sobie nie wzięłaś?

Nie miałam ochoty. Daj.

Przestań.

Dzięki.

Powiem Doronowi.

Co?

- Zaskoczyłaś mnie. - Tyle razy o tym mówiliśmy.

- Co mu powiesz? - Prawdę.

Czyli co?

Że już go nie kocham.

Co powiesz o mnie?

Że chcę z tobą żyć.

- Masz wątpliwości? - Nie.

Dlaczego spanikowałeś?

Dopiero wrócił. Nie wiem, jak to zniesie.

Chciałeś mu powiedzieć i przestać się ukrywać.

To nie takie proste.

Chcesz, żebym mu powiedziała?

Zaczekaj trochę.

Przestań.

- Daj spokój, Gali. - Zostaw mnie.

Gali...

Cholera. Obaj jesteście idiotami.

- Gali... - Gdy zobaczę Dorona,

powiem mu, że odchodzę. Nie martw się,

o tobie nie wspomnę.

- Gali, zaczekaj. - Odwal się!

[Kto to?]

[Numer się nie identyfikuje.]

[Daj.]

[Może nie powinieneś odbierać?]

[- Halo?] [- Na podwórzu, za dwie godziny.]

[Podwórzu?]

[To on.]

[Abu Ahmad?]

[Powiedzieli ci, że to on?]

[Skąd pewność, że to nie pułapka?]

[Szejk obiecał się tym zająć.]

[Jeżeli podejrzewają, że rozmawiałeś z Żydami...]

[Nie martw się, nie skrzywdzą kogoś z moją pozycją.]

- Co to? - Moje perfumy.

Nie to. To.

Podsłuch telefonu Aliego.

[Na podwórzu, za dwie godziny].

Na podwórzu za dwie godziny.

- Co powiedzieli? - Właśnie to.

- To Abu Ahmad. - Może.

Na pewno. Tylko dla niego Ali tak by się starał.

Chcę tam mieć cały zespół. Steve, Avihai, Naor, Boaz.

Gdzie Doron?

Ściągnij ich tu.

Ruszamy, będziesz dowódcą polowym.

Mamy mało czasu.

- Dlaczego Boaz jedzie? - Potrzebuję wszystkich.

Rozmawialiśmy o tym.

A ja zgodziłem się dać mu jeden dzień.

- Dziś wraca. - Nie.

Tak.

Niańczysz szwagra, czy dasz mu walczyć?

I to i to.

Dobrze.

W takim razie spadajcie stąd.

Pojedźcie razem na winobranie.

Moreno.

Jako dowódca przydzielam mu rolę zwiadowcy.

Dobra.

Ty dowodzisz, ty decydujesz.

Jak się masz?

Wszystko w porządku?

- Jedziemy na akcję. - Super.

- Jaki jest plan? - Najpierw złap oddech.

- Szef. - Zdrzemnąłeś się?

W południe.

Ali jest w drodze do Abu Ahmeda. Złapiemy go.

- Jesteś skoncentrowany? - Tak.

Będziesz zwiadowcą.

Jaja sobie robisz?

- Pytałem, czy jesteś skoncentrowany? - Tak.

Będziesz słuchał tylko mnie, rozumiesz?

Co?

Żartuję.

- Idę się ubrać. - Dobrze.

Tak.

- Boaz? - Co?

Nic. Zbieraj się.

Nurit, hidżab podkreśla twoje...

oczy.

Pieprzysz. Przestań flirtować.

Nie masz u niej szans.

Czy ktokolwiek się tobą interesuje?

Myślisz, że jestem ciotą, jak ty?

Nie ma w tym nic złego. Przystojniak z ciebie.

Boozi, nie wygłupiaj się.

Nie obciągaj ręką, w której trzymasz broń.

Co się stało? Zaniemówiłeś?

Po prostu lubi chłopców.

Zamknijcie się!

Wsparcia powietrznego nie będzie. Jesteście sami.

Ali jest 15 minut od celu.

Posłuchajcie. Wiecie dokładnie, co robić?

Każdy zajmuje swój róg, jak planowaliśmy. Dotarło?

Boaz, słyszysz?

- Słyszysz? - Tak.

Bierzemy Abu Ahmada i odjeżdżamy.

[- Pokój z wami.] [- I z tobą.]

[Dokąd idziemy?]

[Zobaczysz.]

[Zadałem wam pytanie. Dokąd idziemy?]

[Możesz zawrócić.]

[To ty prosiłeś o spotkanie.]

[- Pokój z tobą.] [- I z tobą, Abu Ahmadzie.]

[- Lepiej wyglądasz.] [- Dzięki Bogu.]

[- Napijesz się?] [- Nie, dziękuję.]

[Cieszę się, że zgodziłeś się ze mną zobaczyć.]

[Jak mógłbym odmówić? Jesteśmy rodziną.]

[To prawda.]

[Jak więzienie?]

[Normalnie. To nie mój pierwszy i nie ostatni raz.]

[Nie dbam o Żydów, tylko o swoich.]

[Ludzie na mnie plują, wyzywają i grożą mi.]

[Dlaczego?]

[Żydzi przekonują ich, że zdradziłem.]

[Młodych łatwo jest oszukać.]

[Robią to, co Żydzi chcą.]

[Ali, to nie tylko młodzież.]

[Twoją córkę wysłano na drogie leczenie.]

[To nie jej pierwsza operacja.]

[Za to też mnie wrobią?]

[Nie powiedziałem im ani o ataku, ani o tobie.]

[Wyprowadziłem ich na manowce.]

[Uważasz, że zdradziłem? Byłem czysty całe życie,]

[całe życie, Abu Ahmad.]

[Nie sprzedałbym się tym draniom.]

[Rozumiem. Uspokój się.]

[Powiedz, co im mówiłeś, żebym mógł się przygotować.]

[Nic.]

[Nie mówiłem o pustym mieszkaniu w Nablusie.]

[O dostawach broni, której większość przechwycili.]

[Co mogłem powiedzieć? Po co miałbym to robić?]

[Nie mówiłem ani o tobie, ani o kimkolwiek innym.]

[O niczym, co miałoby wartość.]

[Zawsze byłem czysty.]

[Teraz ludzie nazywają mnie złodziejem...]

[- Zdrajcą!] [- Uspokój się.]

[Oskarżają mnie o zdradę!]

[Spokojnie.]

[Doceniam twoją szczerość. Nie martw się.]

[Nie martw się.]

[Dziękuję.]

[Gdybyśmy się nie spotkali... Musisz oczyścić moje imię.]

[- Rozumiesz...] [- Dobrze.]

[- Dziękuję.] [- Spokojnie.]

[Nic nie przeszkodzi w dużym ataku.]

[Oczywiście.]

[Bóg jest z tobą.]

[Dziękuję, Abu Ahmadzie.]

[- Poczęstujesz mnie papierosem?] [- Jasne.]

Ashraf, widzisz uciekinierów?

Ashraf, czy widzisz uciekinierów?

Ashraf, widzisz uciekinierów?

Ashraf?

Boaz?

Boaz?

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.