All language subtitles for A.Breed.Apart.1984

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zareklamuj swój produkt lub firmź. Skontaktuj siź z www.SubtitleDB.org

Hughie, gdzie siź wybieracie tak nawaleni?

Nie macie nic do roboty, Charlie Peyton? Mamy parź dni wolnego.

Stella ma niez³e cia³ko, co? Jak cholera.

Zapisz na mój rachunek.

Na prawdź nie wiem, jak tych dwóch potrafi przejœę przez drzwi.

ChodŸ. Musisz mi jeszcze pomóc przed szko³¹.

Gotowy?

I d³uga.

Tak. Jesteœmy dobrzy.

Autobus. Nie wracaj póŸno. Mi³ego dnia.

Coœ nie za dobrze wygl¹dacie.

Wyt³umaczź wam. W porcie wszździe jest ropa, która skleja wam pióra.

Wiźc nie latajcie tam. Powtórzcie to swoim kumplom.

Uwaæaj na tego dzikusa. Jednego myœliwego prawie utopi³.

Charlie, nie bojź siź tego psychola. Naleæy do tego rodzaju ludzi,

którzy wyci¹gaj¹ zawleczkź, zapominaj¹c rzucię granat. Niech siź zastanowi zanim z nami zacznie.

Jasne.

WYSPA Cherokee, Zakaz wjazdu

Doskonale. ChodŸ.

Jest w porz¹dku.

Czemu woda jest zawsze taka mokra. Tam s¹.

Gdzie jest ten œwir? Chcia³bym go rozwalię.

Spójrz na to. Czy ona nie æyje?

Raczej tak.

Niez³y strza³.

Trzy do jednego.

Gdzie on jest?

Hughie.

Spieprzamy st¹d.

ChodŸ.

Wracamy na ³ódŸ.

ChodŸ, Charlie. Dasz radź.

Wynocha st¹d.

I bym was wiźcej nie widzia³.

Odpalaj silnik.

Cholera.

Rozwali³ silnik.

Masz cumź? Tak.

Chwyę go. Dobrze.

Znalaz³aœ Charliego i Hughie? Nie. Uprz¹tn¹³eœ ³odzie?

Dlaczego ja zawsze to robiź? Czemu nie ty? Wiźcej rób. Mniej gadaj.

Pop³yneli na wyspź Cherokee? Jim nie lubi myœliwych. S¹ doroœli.

Jak nie wróc¹ przed zmierzchem, trzeba bździe ich naprawdź poszukaę.

Wszystko w porz¹dku, Charlie?

Zabijź sukinsyna. Nie martw siź. Obaj to zrobimy.

Tu Justin Lacaddy. Jest tu ze mn¹ Michael Walker

Cz³owiek przygody, uprawiaj¹cy piźkny ale niebezpieczny sport.

Widzź, æe pan równieæ zaprosi³ swoich goœci? Staram siź rozreklamowaę ten sport.

A przede wszystkim poinformowaę o moim pomysle wyprawy do Chin.

Proszź nam powiedzieę coœ wiźcej. Odk¹d Chiny otworzy³y siź dla turystów.

Pojawi³a siź moæliwoœę zdobycia szczytów, których nikt wczeœniej nie zdoby³.

Jest pan jednym z najlepszych wspinaczy. Dlatego chce pan spróbowaę je zdobyę?

Nie chcź próbowaę. Chcź je zdobyę. Chcź zatkn¹ę amerykańsk¹ flagź na najwyæszym szczycie Chin.

Ale wynik³y jakieœ problemy? Moæe pan o nich opowiedzieę?

Operacja bździe kosztowna.

Potrzeba na ni¹ jakieœ 150.000 dolarów.

Moæe uda siź znaleæę sponsora, który takæe zechce byœmy to my, byli pierwszymi, którzy tam wejd¹.

Jaki jest teraz pana g³ówny cel? W³aœnie czek.

Wiźc potrzebuje pan pieniźdzy? Jak wszyscy.

Do gniazda mozna siź dostaę tylko z jednej strony. Jak widaę œciana jest pionowa i prawie zupe³nie g³adka.

Zdjźcia zrobiono miesi¹c temu. Jaja powinny byę juæ z³oæone.

Wiźc ma pan trzy tygodnie, aby je zdobyę.

Moæe pan tam wejœę? Tak. - Na prawdź?

Za 150.000 dolarów.

Proszź byę szczerym.

P³aci pan tyle za ptasie jajka?

Za okazy. Pan jest szalony.

Bardzo chcź je zdobyę, co da siź zauwaæyę.

Tak.

Ale ...

Co w nich takiego wyj¹tkowego?

Proszź za mn¹.

Jest to jeden z najwiźkszych zbiorów ptasich jaj na œwiecie.

To co pan widzi jest rezultatem mojej æyciowej obsesji.

Jako dziecko zbiera³em karty sportowe. Proszź mi pozwolię coœ wyjaœnię. Jestem kolekcjonerem.

Kolekcjoner, to cz³owiek ogarniźty obsesj¹. Obrazy, ksi¹æki, znaczki,

lub to. Nie spocznie, dopóki kolekcja nie bździe kompletna.

Tak jak pan nie bździe zadowolony, dopóki nie zdobździe chińskich szczytów.

Rozumiem tź pańsk¹ potrzebź, ale mówi¹c szczerze.

Wspinaczka wydawa³a mi siź zawsze czymœ p³ytkim.

Ale zawsze bźdź broni³ pańskiego prawa, by j¹ uprawiaę.

Pańska kolekcja wydaje siź doskona³a.

Tak by³o. Ale jest pewien rzadki gatunek w okolicach jeziora Haron.

Ptak znany jako Haliaetus Leucocephalus.

Czyli Orze³ Bia³og³owy. Jedno jajko tego ptaka,

to jak dla pana zdobycie odleg³ego szczytu.

Muszź mieę te jaja.

Ile jaj pan potrzebuje? Wszystkie.

Lojalnie pana ostrzegam, zabieranie jaj tego gatunku jest nielegalne.

Jeœli wezmź jaja, gatunek wyginie? Tak.

Ma pan z tego powodu jakieœ skrupu³y? Owszem, mam.

Ale za 200.000, postaram siź ich pozbyę.

Zgoda. Ale jest jeszcze jeden k³opot.

Czeœę.

Czeœę.

Jak siź masz? Dobrze.

A ty? - Dobrze. A Adam? - Jest w szkole.

Nie ma jeszcze Chaneos. Jeszcze nie dosta³am.

Moæe jutro? Nie wiem. Moæliwe.

Co ci siź sta³o w oko? Nic takiego.

Daj mi zobaczyę. Jest w porz¹dku. - Zobaczymy.

Co to jest? Torebki herbaty, kawy, zió³.

To pomaga. Bzdura. Zaraz zobaczź.

Nie ruszaj siź.

Mucha. Kawa³ka drewna.

Ktoœ musi o ciebie zadbaę.

£adne.

Mam coœ dla ciebie. Kozi ser.

Dziźkujź.

Dziźkujź. Do zobaczenia.

Sam, lubisz kozi ser? Jasne. - Czźstuj siź.

Ale oko ma czyste.

Jakieœ k³opoty, Stella? Chodzi o Maldena, zawsze wpada³ o tej porze. Gdzie on jest?

Co ty w nim widzisz, on jest œmieszny. Sam kupujesz tź strzelbź czy nie.

£adna broń, jeœli opuœcisz cenź. Mogź do³oæyę pude³ko naboi.

Moja babcia mia³a powiedzenie na kaæd¹ okazjź.

Wiźc powiem ci, bierz albo siź bujaj.

Nie wiem. Pomyœlź. Dobra, pomyœl.

Czeœę, mamo. Gdzie tyle by³eœ? Musia³em zostaę po lekcjach. - Musisz mi pomóc.

Nie mogź, muszź iœę do Steva. Nigdzie nie idziesz. - Pomogź ci póŸniej.

Adam. Wracaj. Narazie.

Tak? - Tylko patrzź. Mogź w czymœ pomóc.

Chcia³bym wpoæyczyę ³ódŸ. W porz¹dku.

Proszź za mn¹, pokaæź jakie mam.

Tamta panu odpowiada? - Tak. Dobrze. Kaucja wynosi 50 $.

I 20 $ za dzień. P³aci pan za benzynź. Gdzie jest wyspa Cherokee?

Oko³o mili w tamtym kierunku. Ale radze tam nie p³yn¹ę.

W³aœnie p³ynź. - Wyspa jest w³asnoœci¹ prywatn¹. A jej w³aœciciel nie lubi goœci.

Zawsze mogź zapytaę o pozwolenie. ¸le siź to dla pana skończy.

Gdzie jest tu jakaœ dobra restauracja? Z dobrym jedzeniem i mi³ym towarzystwem?

Wzd³uæ drogi jest motel. Maj¹ dobre jedzenie. - A towarzystwo?

To juæ pańskie zmartwienie. W³aœnie tego potrzebujź.

Kaucja wynosi 50 $ i 20 za dzień. Benzyna na w³asny koszt.

Moæe potrzebuje pani zmiany trybu æycia.

A co by pan proponowa³? Relaks.

Naprawdź? Jakiego rodzaju?

Choęby zaczynaj¹c od kolacji ze mn¹. Moæe uda mi siź pani¹ nawet rozbawię.

Cholera.

Cholera.

Wszystko ma swój czas.

Jest czas i pora dla wszystkich zamierzeń.

Czas, by zabijaę i czas by leczyę rany. Czas by niszczyę.

Czas by budowaę, Czas na mi³oœę i czas na nienawiœę.

Czas wojny i czas pokoju. Slim zostaw to, juæ dziœ æar³eœ. ChodŸ tu.

Slim. Zamknij siź.

Spokojnie.

Wracaj tu.

Ten facet, w³aœciciel wyspy ... Jim Malden.

Dlaczego jest taki nietowarzyski? Lubi byę sam.

Dlatego nie przyjmuje goœci? Na wyspie zagnieŸdzi³y siź or³y.

On chce je chronię.

Przepraszam.

Zatańczymy? Zwariowa³eœ, nie tańczy³am od lat.

Czas nadrobię stracony czas. Chyba nie tutaj?

ChodŸ.

Nie umiem tańczyę.

Jesteœ æonaty? Ostatnio nie.

Wolny jak ptak? Podobnie jak ty. Ale ty masz syna.

Nie marzysz czasem o swoim gniazdku? Zawsze chcia³em mieę dzieci.

Ale jeszcze nie spotka³em w³aœciwej kobiety.

Takiej jak ty.

Moja babcia mia³a na wszystko powiedzonka. Teraz by pewnie powiedzia³a "Gówno prawda".

Czujź siź g³upio.

To jest to..

Nie mogź otworzyę drzwi. - Mogź pomóc? Od tego s¹ mźæczyŸni, prawda?

Jest jeszcze parź rzeczy, do których siź przydaj¹.

Wiesz Michael æyjemy tu trochź wolniej, niæ s¹dzisz.

By³oby Ÿle, gdyby by³o inaczej. Nie by³abyœ wtedy taka poci¹gaj¹ca.

Gdzie bździesz dzisiaj spa³?

Nie wiem. Moæe w samochodzie. Nie bździesz spa³ w samochodzie.

To co proponujesz?

Proszź. Dziźkujź za goœcinź.

Dobrze siź bawi³am. Ja teæ. - Œmiejź siź.

Jutro bźdź naœladowa³ ptaki. Naprawdź?

Dobranoc.

Michael.

Dobranoc.

Wstawaj albo rozwalź ci ³eb. Kim jesteœ?

Mike Walker. A ty? Adam.

Dzień dobry. Jak siź spa³o? Wspaniale. - Jakbym nie wesz³a pewnie by strzeli³.

ChodŸ. Pomorzesz w sklepie.

Niez³y dzieciak. Napijesz siź kawy?

Dlaczego nie by³o wczoraj Jima? Nie wiem.

Zawsze przychodzi w pi¹tki. Moæe nie mia³ czasu. IdŸ siź ubraę.

Dziźkujź. Co za Jim?

Jim Malden. Robi u mnie zakupy. Ch³opak chyba go lubi.

Dla Adama jest prawie Bogiem. Na mnie spojrza³, jakbym by³ Diab³em.

Nie jest przyzwyczajony do spotykania obcych mźæczyzn nad ranem w domu. Wiźc Jim nie sypia tu na kanapie?

Nie. On sam za³atwia sobie noclegi. Adam, musimy iœę.

Mamo, zawi¹zujź buty. Poœpiesz siź.

Uwaæaj.

Czeœę Jim.

Co s³ychaę na wyspie? W porz¹dku. - A jak tam twój Pyton?

Slim jest coraz bezczelniejszy Potrzymaj to.

Potrzebujź nowego wios³a. Co z tym siź sta³o? - PóŸniej ci powiem.

To nie by³o mi³e. Chyba wszystko ci siź skończy³o. Zapa³ki, amunicja, papier

Pakowaę ci wszystko teraz? Poproszź.

Jim, razem ze Stevem zrobiliœmy sza³as Z liœci i ga³źzi.

Tak jak mi powiedzia³eœ. Adam mia³eœ nazbieraę drzewa na opa³.

S³ysza³eœ co mówi³am? - Mamo, tylko teraz moæe go zobaczyę. Gdzie on jest?

W lesie? ChodŸmy go obejrzeę.

Przy okazji nazbieramy drew na opa³. Dobrze. - WeŸcie samochód.

ChodŸ.

Martwi³am siź o ciebie wczoraj. Dlaczego?

Bez powodu. Dziźkujź.

Wybierz dla mnie jakieœ wios³o. ChodŸ, Jim.

Nie mów Stelli. Dobrze.

Jim.

Jim.

Ktoœ j¹ zastrzeli³.

Zakaæenie.

Daj mi nóæ.

Wyci¹gnij ig³ź.

Co to by³o? K³usownicy.

Co mam robię? Opowiedz mi coœ.

Dawno, dawno temu.

Jelenie walczy³y z antylopami.

Kiedy juæ dochodzi³o do powaænego konfliktu. Pojawili sie myœliwi.

Zastrzelili wiele zwierz¹t. mówili æe to ewolucja.

Myœliwi zostali pokonani.

A zwierzźta æy³y w przyjaŸni.

Gotowe.

Nie chcia³eœ mi czegoœ pokazaę? Jasne. - No to jedziemy.

Chcesz jab³ko czy piwo?

Piwo.

Jim. Tak?

Kiedy bźdź móg³ przyjechaę na wyspź? Wkrótce. - Ci¹gle to mówisz.

Co znaczy wkrótce? To znaczy nied³ugo.

Umiesz dochowaę tajemnicy? Tak. - Budujź pokój goœcinny dla ciebie i Stelli.

Kiedy skończysz? A kiedy s¹ twoje urodziny?

To wtedy? - Tak. Naprawdź? - Tak.

Po piwie nie wolno prowadzię. Nie bźdź prowadzi³ po pijaku.

Co tam s³ychaę? Czeœę mamo.

Zgadnij co siź sta³o. - Co? ZnaleŸliœmy rann¹ sarnź. Pomogliœmy jej.

Jim zabierze j¹ na wyspź. Zgadnij na co mi Jim pozwoli³ wracaj¹c do domu?

Na co? Mog³em ...

Zreszt¹ niewaæne. - Przynieœ resztź drewna. Dobrze. Naprawdź muszź?

To na co mu pozwoli³eœ wracaj¹c do domu? Pozwoli³em mu prowadzię.

Czyœ ty oszala³? Stella.

Spójrz na to, Charlie. G³upi kutas nie ma dziœ strzelby.

Ani spluwy, ani kuszy. Cholera.

Dureń kiepsko trafi³.

Nie chcź æadnych zadym w sklepie. Niestety, Stella musi dostaę po ryju.

Wynocha st¹d.

Sukinsynu. Prawie nas tam wykończy³eœ. Wpuœęcie mnie.

Charlie. Teraz dostaniesz wpierdol.

Przestańcie.

Szybko, Michael. Zabij¹ go.

Ja nie. Uratowa³ ci zycie.

Kim jesteœ? Kimœ, kto nie da³ ciź zastrzelię.

On dzisiaj spa³ u nas.

Pilnuj swoich spraw. Nie dziźkuj mi, nie cierpiź tego.

Zap³acź za szkody. Dlaczego, to oni zaczeli.

Przepraszam, jeœli coœ miźdzy wami popsu³em. Nie ma nic do popsucia.

Boæe. Ale ba³agan. Uwielbiam ma³e miasteczka.

Ci dwaj myœliwi wybrali siź na wyspź, w zesz³ym tygodniu.

Nadal chcesz tam jechaę? Jasne, æe tak.

Dzień dobry.

Jak siź pan tu dosta³. Stella przywioz³a mnie w nocy. - Nie s¹dzź.

Proszź j¹ zapytaę przy okazji.

Wyspa jest w³asnoœci¹ prywatn¹. Nie mam ani broni, ani side³.

To ca³y mój sprzźt. Moæna?

Co to jest? Pobieram próbki wody do analizy.

Jeœli bździe zanieczyszczona, dam znaę. W porz¹dku. Czego pan szuka?.

Ptaków, jast tu kilka gatunków s³owika, jastrzźbie, soko³y.

Tylko proszź siź trzymaę z dala od ska³. Pan tu jest szefem.

Znajdzie pan tu wiele gatunków dzikich gźsi. Naprawdź?

Myœla³em, æe o tej porze s¹ jeszcze na pó³nocy?

Lubi pan ryby? Tak.

Dziźkujź. Co to tak œmierdzi?

To ja. Powinno trzymaę z dala insekty.

Ale nie zawsze dzia³a.

Cóæ za przezornoœę.

Walker. Kiepski wieczór na posi³ek. - Jak leci?

Jest zimno. Jak d³ugo jeszcze bźd¹ trwa³y te badania?

Nie wiem. Zaleæy jak d³ugo bźdź móg³ zostaę.

Moæe pan zostaę jeszcze trochź. Zapraszam do siebie.

Dobrze.

Sam pan to narysowa³? Tak.

Heliaetus Leucocephalus. Orze³ Bia³og³owy.

Tak. Wspania³y ptak.

Mam takie dwa. S³ysza³em o tym.

Gatunek uwaæany za wymar³y, prawda? Pokazywano je w telewizji.

Te or³y prawie wyginź³y. Ludzie wykończyli je prawie wszystkie.

Wszystko wykańczaj¹, siebie najczźœciej.

Co to za gorza³a? Domowy produkt.

Ale pijź tylko przy specjalnych okazjach.

Dok³adnie cztery lata temu straci³em æonź i syna

Przykro mi.

Rozmawialiœmy o panu. Kto?

Ja i Stella. Kiedy pan u niej spa³. - Tak.

Dobrze by³o? Tak. Cholernie seksowna kobieta.

Rozumie pan? Tak przy okazji.

Jestem Mike.

NiedŸwiadku, twój kumpel ma doœę.

No stary, czas spaę.

Rozmawiasz o mnie z tym Michaelem Walkerem? A mnie masz gdzieœ.

Od niego dosta³am wiźcej, w ci¹gu jednej nocy, niæ od ciebie w ci¹gu dwóch lat.

Nie oskaræam ciź. Nie oskaræasz?

Mam ci powiedzieę o tamtej nocy? Tak.

Kolacja by³a przyjemna. I wspaniale spździ³am czas.

I wreszcie nie czu³am siź jak sprzedawczyni i matka. Ale jak atrakcyjna kobieta.

Muszź juæ iœę. Nie chcź æebyœ szed³.

Stella. Pos³uchaj mnie. Daj nam szansź.

Chcź z tob¹ byę. Ty teæ mnie potrzebujesz.

Nigdy mnie nie dotkn¹³eœ.

Nie. Dlaczego? Czy to takie trudne?

Dotknij mnie.

Stella.

Czujź ciź na wyci¹gniźcie rźki.

Bardzo ciź lubiź.

Ale teraz nie mogź.

Nie zrobi³em tego wczeœniej, bo nie chcia³em nic zepsuę.

Musisz st¹d uciekaę. Dlaczego?

Pamiźtasz tych dwóch typów ze sklepu? Oni w³aœnie ...

Przyp³yneli na wyspź. Razem z kumplami.

Maj¹ broń, dynamit.

I przyszed³eœ mi to powiedzieę. Cholera, oni przyp³yneli ciź zabię.

Nie uciekasz? Nie.

Pomóc ci. Tak.

Juæ nie czas, Charlie? Tak.

Homer, masz materia³y wybuchowe? Mam je.

Ktokolwiek zobaczy tego kutasa, niech wali w ³eb. Rozpieprzymy jego i tź jego wyspź.

Nie martw siź, Charlie. Jak mu wysadzź cha³upź.

Zostan¹ tylko pióra tego fiuta.

ChodŸ.

Zobaczmy co pieprzony bohater powie na fajerwerki.

Podzielone. IdŸ tam, Hughie. ? Równieæ Charlie.

Tutaj jesteœmy. ? Dla niej iloœę?.

Co jest nie tak?

Charlie.

Charlie.

O mój Boæe.

Hughie.

Charlie. Hughie.

Hughie, gdzie jesteœ?

Hughie.

Ten s¹d nie podejmie decyzji, kto ma zostaę ukarany.

Charlie. Tak szeryfie? - Jesteœ aresztowany.

Za co? Za zabójstwo. - Nic nie mów.

Ile to bździe mnie kosztowaę? Uspokój siź.

Pan Whittier, mam pewien problem. Na wyspie zosta³ zabity cz³owiek.

Ja go nie zabi³em. Ale zaczź³o siź tu krźcię sporo osób. Wszździe kamery i dziennikarze.

Panie Walker, mam pana za cz³owieka pe³nego energii.

Wiźc nie s¹dzź by ten incydent przeszkodzi³ panu w wykonaniu zadania.

Wyprzedzaj¹c pana odpowiedŸ.

Podnoszź pana wynagrodzenie do 250,000 dolarów.

I czekam na pomyœlne zakończenie sprawy w najblizszych dniach.

WeŸ mikrofon.

Witam. Witam. Jestem Amy Rollings z Tv News.

Jesteœmy tutaj pierwsi. W³aœnie widzź.

Czy moæemy porozmawiaę?

Oczywiœcie. ChodŸmy do mojego biura.

Znam Maldena.

I w³aœnie on mnie interesuje. Naprawdź?

Jestem ciekawa co robi na tej wyspie? Mieszka tam jak jakiœ Robinson Crusoe.

No dalej Mike, podobno za³oæy³ w³asne zoo.

Widzia³em ciź w telewizji. W któ³rym programie, "Or³y" czy "Menopauza u pań"?

Co takiego? Jestem nowa, na razie zrobi³am tylko dwa programy.

Widzia³em "Or³y". Pos³uchaj.

Robi¹c program o Maldenie.

Moja pozycja i pensja, znacznie by wzros³a.

Nie pijesz?.

Dobrze, wiźc co muszź zrobię æebyœ zacz¹³ mówię?

Wiźc jak? Teraz opowiesz mi o Maldenie?

Moæe dasz mi trochź odetchn¹ę.

Wiźc o co chodzi z tym Maldenem?

Naprawdź chcesz wiedzieę? Tak.

Gotowa?

On unika p³acenia podatków. A ja jestem agentem izby skarbowej.

Mówisz prawdź? Jestem tak samo szczery, jak ty.

Sukinsynu.

Nie powinnaœ mieszaę interesu z przyjemnoœci¹.

Jezu. - O co chodzi? Zostaw mnie, gnoju.

Nie psuj zabawy. Pierdol siź.

Potrzebujesz dystansu do samej siebie. OszczźdŸ mi swojej filozofii.

Zna³am juæ wielu dupków. Ale ty bijesz ich wszystkich.

Trafi³a kosa na kamień.

Nie ma przestźpstwa, w odrobinie prywatnoœci. Arthur, ludzie chc¹ wiedzieę.

Chcesz im tego odmówię. Co z tego?

Co z tego? Mamy tu historiź.

Ja tego nie widzź. Jezu Chryste. - Czego ty chcesz, Amy?

Kilka dni. Dwa lub trzy. Porozmawiam z ludŸmi, gliniarzami.

Oferujź ci rzetelny temat, który opiszź i podeœlź ci na biurko.

Gdy ty bździesz siedzia³ na dupie. Masz trzy dni, Amy. To wszystko.

Dziźkujź. Zawsze podziwia³em White'a,

który powiedzia³; "Nigdy nie spotka³em cz³owieka, którego nie lubi³em. A zw³aszcza kobiety".

Wyspa ma jakieœ 10 mil? Tak.

Sk¹d mia³eœ na to pieni¹dze?

Bogata rodzina?

Nie s¹ bogaci? S¹ martwi.

Byli bogaci? Tak.

Nie uwaæasz, æe posun¹³eœ siź za daleko w swoim odosobnieniu.

Nie. Nie zamierzasz opuœcię wyspy?

Znowu szach. - Nieæle grasz cwaniaczku. Za to ty ostatnie partie grasz jak idiota.

To tylko gra. Tak, I ja wygra³em.

Œwietna gra.

Mamo. Lubisz Jima? Tak, lubiź go.

Naprawdź? Naprawdź. A co?

Ja teæ naprawdź go lubiź. Chcia³bym by by³ moim tat¹. - Naprawdź?

Tak. Uwaæaj.

Zniszczysz placek.

Powoli. Adam ...

Przeklźty ch³opak ... Jak ciź dopadnź ...

Witam. Panie Walker.

Zapracowany? Nic nowego, prawda?

Pomóæ mi. Co tam masz? - Pyszne jedzenie.

Dobrze pomyœlane. Poza tym s¹ urodziny Adama.

Naprawdź? Wszystkiego najlepszego. WeŸmy kurczaka.

Trzymasz. A tu co mamy, tort urodzinowy?

Ciasto. Sa³atka.

Sa³atka ziemniaczana.

Gdybym nie zobaczy³a, nie uwierzy³abym. To jeszcze nic, chodŸ.

Mój Boæe, ma wźæa.

Œwietne.

Kto to jest? Nie wiem.

To orze³ z tej wyspy? NajwyraŸniej.

£adny. Zobaczcie tam.

Uwaæaj.

Spójrz na to wszystko.

To jest piźkne. Zobacz Adam. Œwietne. Zrobi³ to dla nas.

Mam wiatrak, a nie mam wiatru.

Mamy goœci. Co? - Goœcie.

Co siź dzieje? Spokojnie. Jim, tu jest piźknie.

Ty ich przywioz³eœ? Jak to "ich"?

Mnie z Adamem? Kilka dni, i zaczniesz sprzedawaę bilety.

Spokojnie. On nie wiedzia³, æe przyjdziemy. Jim, dlaczego jesteœ z³y? - Nie wtr¹caj siź.

O co chodzi? Ch³opak chcia³ zobaczyę wyspź. Ma urodziny. Co ty gadasz, to nie jego urodziny.

Mówi³eœ, æe mogź przyjœę. - Zamknij siź. Jesteœcie za wczeœnie. - ChodŸ, Adam.

Nie ma dziœ urodzin. Prawda?

Zaczekaj Stella. Cholera.

Nie za³atwi³eœ tego delikatnie. Czemu wpuœci³eœ ich do pokoju?

Nie wiń mnie za swoje b³źdy. Nie by³em gotowy.

Zostawi³a ci obiad. Czźstuj siź.

Gdzie idziesz?

Zaczekajcie.

Stella, przepraszam za to. Dlaczego, to nie twoja wina.

Kochasz go, prawda?

Wynosisz siź? Tak. Robiź ci przys³ugź.

Wolź swój namiot. Co ci jest?

Mnie? Jesteœ samotnikiem, który nie znosi ludzi, pamiźtasz.

Jasne. Wiesz wszystko o ludziach. Wiem wszystko o tobie.

Zarozumia³y sukinsynu. Wiesz wszystko o przyrodzie, a naprawdź nie wiesz nic?

Pozwalasz odejœę takiej kobiecie.

Tak? Wiesz wszystko o Stelli.

Trzeba przyznaę, jesteœ konsekwentny. Najbardziej konsekwentny g³upiec na œwiecie.

Skończy³eœ?

Nadal chcesz zobaczyę or³y?

Jasne.

Adam.

Doceniam to, æe mnie tu przyprowadzi³eœ. Wiem, æe wiele dla ciebie znacz¹.

Witamy z powrotem wœród ludzi.

Cóæ, zabiliby mnie.

Ale mi pomog³eœ.

Zaufa³em ci, i œwiat siź nie zawali³. Myœlź ...

Æe powinieneœ coœ wyjaœnię ze Stell¹ i Adamem. Tak?

Powinieneœ to zrobic teraz.

Co mam robię? Najpierw pozb¹dŸ siź tych szmat.

Umyj siź. Ubierz porz¹dnie.

Nie wiem co jej powiedzieę. Moæe, æe ci przykro.

To znaczy æe mi przykro ... Tylko przykro mi. Dwa s³owa.

Proszź bardzo. A ja dokończź film.

Uwaæaj na zwierzźta. Nie ma sprawy, powodzenia.

Adam.

Czeœę.

Przepraszam za wczoraj.

Myli³em siź.

Twoje urodziny. Przynios³em ci coœ. Sam to zrobi³em.

Samolot.

Znów jesteœmy przyjació³mi? Na zawsze.

Twoja mama nadal jest z³a? Tak.

Wiesz gdzie jest? W starej stodole.

Zaczekaj na mnie. Wrócź póŸniej.

Stella.

Chcia³bym z tob¹ porozmawiaę. Nie zbliæaj siź do mnie, ani do sklepu.

I trzymaj siź z dala od mojego syna.

Jestem jak zwierzź. I jestem g³upi.

Mia³em rodzinź. Chcia³em ci o tym powiedzieę.

Nie jestem zbyt m¹dry. Stara³em siź

powiedzieę to inaczej.

Pamiźtam wszystko jak przez mg³ź.

I nie chcź k³amaę. Nie mogź.

Nie znam siź na ludziach. Samotnoœę mi nie przeszkadza.

Cisza teæ nie. Jestem przyzwyczajony.

Ale ci¹gle myœlź o tobie.

Zawsze by³aœ dla mnie mi³a. Mam to w dupie.

To nie dobrze.

Odk¹d ciź zobaczy³em,

Po raz pierwszy w sklepie ...

Wszździe s³yszź twój g³os. Noszź go ze sob¹.

Na wyspie. Ta cholerna wyspa. Gdzie zgrywasz Boga przed zwierzetami.

Mówiź do nich. I wiem, co powiedzieę.

Tobie chcia³em powiedzieę, æe tźskni³em za tob¹. Æe cudownie pachnie twoja skóra.

Jak ogród.

A gdy w nocy patrzź w gwiazdy, widzź w nich twoje oczy.

Jestem szczery.

Pragnź ciź. Potrzebujź.

Ja ...

ChodŸ.

ZejdŸ na dó³.

Teraz ciź dotykam.

Adam zaraz wróci. Nie chcź, by nas tu przy³apa³.

Adam? Która godzina?

Co siź dzieje?

Ty dupku.

Bez broni. Bez side³ ...

Jeœli zabiorź jaja, gatunek wyginie. Ma pan jakieœ skrupu³y?

Zaufa³em ci. 250.000 dolarów.

To pański problem. Kim jesteœ?

Ma pan trzy tygodnie, zanim sie wykluj¹.

Ty dupku. Nie dotk¹³em jaj.

Nie tkn¹³em ich.

Cholera.

Ty pieprzona kupo gnoju.

Powiedzia³em, byœ trzyma³ siź z daleka.

Co ty tam robi³eœ?

Panie Walker, masz szczźœcie.

Nie dotyka³em jaj.

Zastrzel mnie albo mi pomóæ.

Potrzebowa³em pieniźdzy.

By³bym bogaty. Dwa jaja?

Tak. Co teraz zrobimy?

Wynoœ siź.

Dobry pomys³.

Adam, wejdæ do œrodka. Uwaga na samolot.

Mówi³am, æe marnujecie czas. Wola³abym byœcie odeszli.

Chwileczkź. To chyba oni.

P³yn¹.

Nie zrobisz tego Amy. Wynocha Mike. Dzień dobry, panie Malden.

A moæe powinnam powiedzieę sieræancie Malden? W Wietnamie dosta³ pan Srebrn¹ gwiazdź.

Na wyspie nadal pan toczy wojnź? Wiemy, æe zgin¹³ tam cz³owiek.

Opinia publiczna chce wiedzieę, dlaczego? Zobaczcie.

To ta blizna, by³o o niej w raporcie policyjnym.

Ma j¹ pan z wojny.

Wietnam, 1972 rok. Zgadza siź.

By³ pan pacjentem oddzia³u psychiatrycznego szpitala wojskowego.

Nie by³ pan odpowiedzialny, za œmierę æony i syna w wypadku samochodowym?

Sukinsynu. Wyci¹gnij mnie st¹d. ChodŸmy na deser.

Co, do cholery?

Chcesz dobry temat, tak? Tak.

Mam jeden dla ciebie. O alpiniœcie i kolekcjonerze jaj.

Ile teraz mnie to bździe kosztowaę? Zawsze moæemy siź potargowaę.

Wsiadaj.

Kolekcjoner jaj?

Witam państwa. Dzisiaj przedstawiź państwu historiź ochrony przyrody.

Ornitolodzy odkryli parź niezwykle rzadkiego gatunku or³ów.

Do tej pory uwaæany by³ on za wymar³y.

Co wiźcej, ptaki te uwi³y gniazdo na wyspie Cherokee.

20 mil na zachód od nas. Jako æe jest sezon godów,

w gnieŸdzie znajduj¹ siź jaja. Niestety nie uda³o nam siź zbliæyę do gniazda,

poniewaæ wyspa jest w³asnoœci¹ prywatn¹. W³aœciciel nie zezwala wizyty

do czasu wyklucia siź m³odych or³ów. Æyczymy tej parze udanego potomstwa.

Mówi³a Amy Rollings. Wiadomoœci z pierwszej rźki.

W przysz³ym tygodniu opowiemy państwu o pewnym miliarderze,

który gotów by³ z³amaę prawo, by powiźkszyę swoj¹ kolekcjź jaj.

Wspomóæ nas i zostań cz³onkiem VIP, by pozbyę siź reklam z www.SubtitleDB.org

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.