All language subtitles for Possessions.S01E05.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Nie rozumiem.

To było samobójstwo.

Powiedział, że widzi wewnątrz mnie mężczyznę. We mnie, w środku.

Nie.

Widział kogoś, kto cię krzywdził.

Ten widok był dla niego tak straszny, że wymyślił sobie potwora.

A ty? Kogo widzisz?

Widzę młodą kobietę.

Inteligentną, odważną.

Zaraz wracam.

Poradzisz sobie?

Gdzie Natalie?

Jeszcze nie wróciła.

Gdzie jest? Nie mogła ot tak, sobie pójść!

Zostawiła kartkę, niedługo wróci.

- Co to? - Nie ruszaj!

- Powiedz! - Nie twoja sprawa.

Niech do mnie zadzwoni po powrocie.

Dokąd idziesz?

- Puść mnie. - Jadę z tobą.

Nie w tym stanie.

- Puść! - Dokąd jedziesz?

To boli!

Boli!

Przepuść mnie.

Dziękuję.

OBSESJA

Muszę natychmiast wracać do domu.

Porozmawiać z matką.

Skąd ten pośpiech?

Alex...

Mówiła dokładnie to samo co on.

Czyli co?

Że wszystko, co się dzieje od ślubu, jest...

karą.

Za mężczyzn.

Za to jak się do nich odnoszę.

Jakby to budziło w kimś gniew.

Jakby to wywoływało u kogoś chorobliwą zazdrość?

Na przykład u ojca?

Jak to, u ojca?

Co o tym sądzi? Zgadza się z nią?

Nigdy nie miałaś z nim problemów?

Nie ojciec jest źródłem problemów, tylko ona.

Boi się jej.

Zaraz wracam.

Mamo, to ja.

- Gdzie jesteś? - Wracam, niedługo będę.

- Nie jedź do domu, tylko do mnie. - Czyli?

- Masz jakąś kartkę? - Czekaj.

Możesz dyktować.

Esti Lasri, prowadzę śledztwo w sprawie śmierci Erana Smadji.

To pani.

Chcę zadać kilka pytań na temat rodziny Amielów.

Niech pani wejdzie.

- To pani? - I Rosa, na Dżerbie.

Wychowałyśmy się razem.

Kiedy się tu przeprowadziłam, utrzymywałyśmy kontakty.

Wspólnie spędzałyśmy wakacje, wynajmowałyśmy jeden dom.

Nasze dzieci się przyjaźniły.

Niech pani spocznie.

Gołąb?

Nie. Moje dziecko.

Natalie nie jest wyłącznie uroczą blondyneczką.

- To bardzo wrażliwa dziewczyna. - Chcę jej pomóc.

Jak?

Prawdopodobnie wszystko zaczęło się przed Aleksem.

- Spędzaliście razem wakacje... - To się skończyło 10 lat temu.

Dlaczego?

Jakieś problemy z dziewczętami?

Nie. To ja nie mogłam opuszczać domu.

Dlaczego?

Pani daruje, sprawy osobiste.

To ty nie chciałaś?

Proszę ze mną.

- To twój syn? - Elie.

- Jest... - W śpiączce od 10 lat.

Nie miałam ochoty na życie towarzyskie.

Dlaczego nie leży w szpitalu?

Tu ma wszystko, a jego opiekunka Ludmiła jest pielęgniarką.

Jak to się stało?

Wdrapał się na dach i spadł. To było w wakacje.

Czyli była przy tym rodzina Amielów?

Wynajmowaliśmy razem dom na pustyni. Przepiękne miejsce.

Dzieci je uwielbiały.

Potem już nigdy tam nie wróciliśmy.

Niektórzy mówią, że człowiek w śpiączce

jest jak lewa strona tkaniny - brzydki.

Ale on jest piękny, prawda?

Tutaj, na rondzie w lewo.

- Ojciec też będzie? - Nie przypuszczam.

Przyjechaliśmy do Humsy.

Humsa?

Czwarty budynek.

Po co go sprowadziłaś?

Nic panu nie jest?

Może pan wracać.

Daj spokój, mamo.

Nie jest tu potrzebny.

Po co mnie ściągnęłaś?

- Ktoś chce z tobą porozmawiać. - Przyjechałam do ciebie.

Nie grzeb się, idziemy!

- Głupio wyszło. - Nie wygląda najlepiej.

- Może coś z niej wyciągnę. - Chodź!

- Dziękuję. - Wszystko będzie dobrze.

- Prosiłam, żeby pan wracał. - Już jadę.

- Niech pan jedzie! - Czego pani się boi?

- Jazda! - Przestań, już jedzie.

Idziemy.

Uczepił się jak rzep psiego ogona.

Mówiłam, że przyjedzie.

Miałaś rację.

Nie wygląda, ale to córka Dżerby z krwi i kości.

Dowiem się, po co mnie tu ściągnęłaś?

Na co czekasz? Rozbierz się.

Czy ja dobrze słyszę?

Nie ma się czego wstydzić, jesteśmy same.

Zrobisz, jak zechcesz,

tylko potem nie przyjeżdżaj tu, jak obudzisz się cała w siniakach.

Albo jak będziesz płakać, kiedy z nimi śpisz.

Bo płaczesz po seksie, prawda?

Sama nie wiesz: ty mu coś dałaś czy on cię okradł.

Kiedy się szczypiesz, nic nie czujesz, tak?

W szpitalu powiedzieli, że to genetyczne.

- Co oni mogą wiedzieć? - To co mi jest?

Zrób, co każe.

Proszę.

Wiem, że masz dobre chęci, ale wyjaśnij, o co chodzi.

Posłuchaj, potem zrozumiesz.

Proste.

A jeśli odmówię? Co wtedy?

Mężczyźni wokół ciebie będą padać jak muchy.

Jeden po drugim.

To nie twoja krew.

Kolejny?

Już?

To mleko cię oczyści.

Rozbierz się. Pozbędziesz się tego wszystkiego.

- Śmiało. - A potem mi wytłumaczysz?

Obiecuję.

Nie za gorące?

Za gorące, za zimne. W jej stanie to niczego nie zmieni.

Wskakuj.

Pan znowu tutaj?

Wynocha!

A pan co tu robi?

Żona o niczym nie wie, zgadłem?

Dlaczego nie życzy sobie pańskiej obecności?

Zostawi mnie pan w spokoju?

- To wszystko przez pana. - Co pan bredzi?

Pańska żona, jej rytuały. To przez pana.

Wymyśla te bzdury, żeby się przed panem chronić.

A Alex?

Wszystko zrozumiał, dlatego musiał kopnąć w kalendarz.

Ile miała lat, kiedy to się zaczęło? 14? 10? Mniej?

- Co pan wygaduje? - Jest pan jej ojcem!

Dlatego nie pamięta!

Zniszczył pan własną córkę!

Wynocha! Dość!

Już nigdy więcej jej pan nie zobaczy.

Wynocha!

Szukam Ludmiły.

Tak?

To pani?

Jestem Esti, prowadzę śledztwo w sprawie śmierci Erana Smadji.

Rozmawiałam dziś z Louisą.

Mogę zadać kilka pytań?

Nie widzę w tym większego sensu, nie znam Amielów.

Nie o nich mi chodzi,

tylko o Eliego, syna Louisy.

Skąd jego śpiączka? Lekarze nie potrafią znaleźć przyczyny.

Jacyś durnie stwierdzili, że sam to zrobił,

żeby uniknąć odpowiedzialności.

To możliwie?

Nikt sam nie zapada w śpiączkę ani sam się z niej nie budzi.

Pracuję tu od dwudziestu lat, to wiem.

- Potem założyli, że to był wypadek. - Nikt nie sprawdził?

Nie. Obrażenia były niewielkie.

Matka nie nalegała.

A policja... Nawet nie kiwnęła palcem.

Banda leni.

A ty? Co o tym sądzisz?

Musisz mieć własną teorię.

Mów śmiało, to nie przesłuchanie.

Nikt się nie dowie o naszej rozmowie.

Czasem odpowiedź jest aż nazbyt oczywista.

Co masz na myśli?

Nieprzytomnego chłopaka znalazł Joel, ojciec Natalie.

- O co chodzi? - Przyjeżdżaj natomiast.

Francuz z konsulatu pobił ojca Natalie.

Chce gadać, ale tylko z tobą.

- Gdzie jest? - U mnie.

Dość zabawy, pani Sherlock.

Bardzo śmieszne.

- Wyjaśnij, dlaczego? - Czemu go pobiłeś?

- Mógłby być twoim ojcem - Masz szczęście.

Obrażenia nie są groźne i może wrócić do domu.

- Absolutnie nie. - Dlaczego?

Ponieważ...

Pan Amiel wykorzystuje seksualnie córkę.

Od lat. Jestem przekonany, że w przeszłości

próbował zrobić krzywdę panu Perettiemu. I Eranowi.

Nie planowałem tego, ale byłem z Natalie,

kiedy matka ściągnęła ją tam, bo bała się męża.

A on...

Pan Amiel czekał w pobliżu na Natalie.

Zachowywał się dziwnie, jak pod wpływem jakiejś obsesji.

- Natalie powiedziała, że to on? - Nie, ale nie mam wątpliwości.

- Skąd ta pewność? - Niech pan spojrzy na dziewczynę.

Cierpi.

Nie mam dowodów, ale nie dziwi was,

że niczego nie pamięta?

To się zdarza,

zwłaszcza jeśli ofiara molestowania jest młoda.

Zaczyna wymyślać jakieś potwory, bo ciężar rzeczywistości

za bardzo ją przytłacza.

Joel uważa, że ma pan obsesję

na punkcie jego córki i jest zazdrosny o każdego.

Czy to prawda?

Martwię się o nią.

Ten człowiek ją krzywdzi i będzie dalej krzywdził.

Musicie go powstrzymać.

- Natalie was potrzebuje. - Zdajesz sobie sprawę,

- że nie ma żadnych dowodów? - Po co miałby zmyślać?

A nam też Joel wydaje się podejrzany.

Jest pan gotów do konfrontacji?

Jako pracownika konsulatu do niczego nie możemy pana zmusić.

Tak, jestem gotów.

Jestem ofiarą! Dlaczego to mnie przesłuchujecie?

- Doskonale pan wie. - Milcz!

Joel! Spokojnie!

Wracaj na miejsce, bo cię aresztuję!

Jakim prawem?

Za to co zrobiłeś córce! To odrażające.

- Nawet żona się ciebie boi! - Co on bredzi?

Oszalał na punkcie mojej córki. Łazi za nią jak cień!

- Ma obsesję! - Masz obsesję na punkcie Natalie?

- Skądże! - Jasne że tak!

Ja tylko nie chcę, żeby dostała dożywocie za coś, czego nie zrobiła!

- Jakbym słyszał tamtych! - Wyszło szydło z worka!

Ma powody do zdenerwowania. Zrozumiał! Jestem jak tamci.

Chcę z nią być, patrzeć na nią.

Jak Eran i Alex. To doprowadza cię do szału!

O co chodziło z Aleksem?

- Wiemy, że u niego byłeś. - Może był świadkiem czegoś,

czego nie powinien widzieć? Pewnie mu groziłeś.

Wpadasz w furię, ilekroć ktoś pragnie Natalie, nie spuszcza jej z oczu...

Bo jej nie wolno ani na chwilę spuszczać z oczu.

Dlaczego?

Sądzisz, że poznałeś prawdę.

A nic nie rozumiesz.

Wytłumacz.

- Jest niebezpieczna. - Kto?

Moja żona.

Nie widzicie, jak bardzo jest niebezpieczna?

To wszystko przez nią.

- Co to ma być? - Nie wyjdziesz za mąż w bikini.

Tylko wtedy wszystko się ułoży.

Chcesz, żebym znów wyszła za mąż?

- Za kogo? - Za mężczyznę.

- Znam go? - Z grubsza.

Znam czy nie?

Włóż suknię.

Zrób to dla mnie.

To prawdziwe małżeństwo?

Ale panna młoda poznaje oblubieńca na końcu.

Zgoda.

Skóra i kości.

Panna młoda powinna aż lśnić od tłuszczu.

Nie można żadnego pominąć, to przynosi pecha.

Uczesz się gładko. Jesteś potargana.

Twoja matka musi teraz pojechać.

Zamów taksówkę i pożegnajcie się.

Poczekam tu, aż przyjedzie młody.

Rodziny poznają się jutro rano.

Nie mogę jej zostawić.

Matki zawsze się trzęsą.

Chcesz znać prawdę?

Musi pojechać.

Co to zmieni?

Nie jestem z policji.

Ale wiesz, co trzeba zrobić, jeśli nie chcesz

mieć znowu krwi na ubraniu.

Mamo, zostanę tu.

- Nie martw się o mnie. - Nie mogę cię zostawić.

Nie zostawiasz, to ja chcę zostać.

Muszę to załatwić.

Ona wie, co trzeba zrobić.

Jedź.

Zaufaj mi.

To nie jest zła kobieta.

- A jednak się jej boisz. - Bo ona sama się boi.

Czego?

Mężczyzn.

Trzyma mnie na dystans.

To samo wpoiła dziewczętom.

Najgorzej było z Natalie,

która urodziła się z pępowiną wokół szyi.

Rosa we wszystkim dopatruje się znaczenia.

- Czyli? - Nie wiem.

To głupoty, odbija jej.

Dopóki Natalie była mała, Rosa zachowywała się w normalnie.

Ale od pierwszej miesiączki kompletnie straciła rozum.

Na przykład?

Chodziła za nią do łazienki. Doszukiwała się śladów...

nie wiem, czego.

Patrzyła, jak śpi. Raz zamknęła ją w pokoju.

Natalie miotała się cały dzień.

A pan nie zareagował?

Zagroziłem, że jeśli nie zacznie się leczyć, zabiorę jej dziewczynki.

Zgodziła się?

Spędziła miesiąc w szpitalu.

Psychiatrycznym.

Rozpoznano u niej manię.

To samo miała jej matka.

Przeszła kurację i...

- Ustąpiło. - Ale wróciło, gdy zjawił się Alex?

Nie mogła spać.

Dlaczego utrzymał pan z nim kontakt?

Nie, wcale.

Wpadłem na niego przypadkowo w Beer Szewie.

Rozmawialiśmy.

Radziłem, żeby wracał do Nicei, dalej się leczył.

A Eran?

Bała się go.

On i Natalie za bardzo się kochali.

Czyli Rosa ma związek ze śmiercią Erana.

- Nic takiego nie powiedziałem. - Miała motyw.

Nie akceptowała tego związku.

- Nie zrobiłaby... - Esti, jesteś potrzebna.

Serio? Teraz?

Tak, to pilne.

Vlad, daj im wodę. Rafi, jak mogłeś mi teraz przerwać.

Nie uwierzysz, czego się dowiedziałam!

Ani ty.

Alex?

Zaangażowaliśmy w poszukiwania wojsko.

Zadzwoniła palestyńska policja: znaleźli go w Ramallah.

Kula w serce.

Prawdopodobnie samobójstwo.

Nie wiem, co zamierza Rosa,

ale w jej wiosce wszyscy są tacy jak ona.

Natalie będzie zupełnie sama.

Wiem, że policja szybko mnie nie wypuści, ale pan...

mógłby tam pojechać.

Proszę. Niech pan jej pomoże.

Nic nie jadłaś.

To ci dobrze zrobi.

Szpik.

Musisz nabrać sił przed spotkaniem.

Z kim?

Jedz.

Będę jadła, a ty w tym czasie mów.

Najpierw ty.

Co wiesz o Dżerbie?

Tyle, ile mówiła matka.

Tam każda kobieta...

ma jednego mężczyznę, przeznaczonego sobie.

Swoją bratnią duszę. To silna więź.

Jedz.

Sęk w tym, że ludzie pobierają się z byle kim.

Tak jak ty i twój Arab poderwany na ulicy.

- Z Eranem poznałam się jak trzeba. - Z takim gościem trzeba

pobrać się dyskretnie, bez miłości.

A jeśli chwalisz się swoją miłością po całym mieście,

budzi się ten drugi.

Ten, któremu jesteś pisana.

Czyli na Dżerbie jest jakiś facet,

którego nawet nie znam, ale do niego należę.

Jeśli nie wyjdę za niego, wpada w zazdrość.

Mieszka tutaj.

Robi, co zechce.

To on zabił Erana.

Pokierował moją ręką. Zgadza się?

Blizny.

Siniaki. To też jego sprawka?

Jest na zewnątrz...

i w środku.

Na zewnątrz jest słaby.

W środku, mocny.

Uważasz, że to śmieszne?

Chodź.

Pokażę ci coś. Potem zrobisz, co chcesz.

Wygląda na słabego, ale jest niebezpieczny.

- Co to ma wspólnego ze mną? - Żył tutaj.

- A teraz? - Wyniósł się,

ale jeśli nie będę słuchać, wróci.

Dopiął swego.

Jestem już na zawsze na niego skazana.

Nie daje mi wyboru.

Miłość ogłupia.

Ja też kochałam jak ty.

Całym sercem.

Miał piękne oczy, długie rzęsy.

Ale matka się nie zgadzała.

Uciekłam z nim.

Potem znaleźli jego ciało na pustyni.

Zadano mu tyle ciosów nożem, że przypominał rzeszoto.

Zabił go twój mąż.

Tak samo jak ty na swoim ślubie.

Ja, on.

Ja...

Przecież nie jesteś morderczynią.

Trzeba się z tym pogodzić.

To się nie trzyma kupy.

Początkowo pragnęłam tylko jednego.

Umrzeć.

Ale on mi nie pozwolił.

Ani umrzeć. Ani żyć.

Ocalił mnie, ale równocześnie ukarał.

Jak?

Już cię naznacza.

I nie przestanie, dopóki nie wyjdzie.

Niedobrze mi.

Usiądź.

Nigdzie nie pójdziesz.

Chcesz go zobaczyć.

Tu Louisa i Elie, zostaw wiadomość.

Louisa?

Nie ma jej? Muszę z nią porozmawiać.

- Wyjechała z Elim. - Co ty bredzisz?

Wystroiła go w garnitur. Wyglądał jak pan młody.

- Tu nie wolno wchodzić! - Odczep się!

Dzwonię do pani Louisy.

Przyjechali ze względu na ciebie. To radosne święto.

Raczej pogrzeb.

To cichy ślub.

Nie martw się, każda kobieta boi się przed ślubem.

Ratuj się!

Tekst: Anna Maria Nowak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.