Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Szukam Benjiego.
Jestem Joel.
To dla jesziwy w Jerochamie.
Paszporty są w cenie, tak?
OBSESJA
To wygląda jak kara.
Jedna z kar przewidzianych przez Torę.
Jeden z czterech rodzajów śmierci orzekanych przez sąd dajanów.
- Kara za wiarołomstwo. - Twój brat na nią nie zasłużył.
Tak karano mężczyznę, który spał z kobietą,
która była przeznaczona innemu.
Może ona nie była mu pisana?
Może należała do innego?
Synu, potwierdziłeś tożsamość zmarłego.
To wystarczy. Zabierzemy ciało, pochowacie je.
A teraz wracaj do domu.
Zapukaj mocniej.
Siedzisz tam od godziny. Wyjdź, skarbie. Otwórz.
Wyjdź, córeczko.
Co się stało?
Nic.
Gdzie byłaś?
Wyniosłam śmieci.
Nie wolno ci wychodzić przed dziewiątą.
Cuchnęły.
Coś się stało?
Byłaś sama.
Źle się poczułaś?
Powiedz.
Stało się coś, co sprawiało ci ból?
Co?
Było ciemno.
Nic nie widziałam.
Nie mogłam się ruszać...
Nic nie rozumiem.
Schowam cię w swoim łonie.
Jeśli coś się działo, dlaczego nie wezwałaś pomocy?
Od razu nie wzięłaś prysznica?
- Nie wierzysz mi? - Wierzę.
Po co do niego dzwonisz?
Nic z tego nie będzie. Gość jest za słaby.
- Co robisz? - Tym razem mnie posłuchasz.
Mamo, nie zaczynaj.
Przecięłaś więź z Shaiem, ale to za mało.
Co teraz? Mam miesiąc klęczeć pod jego drzwiami?
Nie widzisz, że to kara?
Śmierć Erana była karą?
Za co?
Co takiego zrobiłam, do cholery?
Nie twierdzę, że to twoja wina, ale kara jest karą.
Ty jesteś karą! Zostaw! Nie dotykaj mnie!
- Dokąd się wybierasz? - Nie twoja sprawa.
Po takich słowach nie możesz po prostu sobie wyjść!
- Pilnuj, żeby siedziała w domu. - Wytłumacz chociaż.
Puść mnie.
Powtarzam setki razy: stąd nie widzi kwiatów.
W ogóle nic nie widzi.
Ale czuje zapach. Będziesz pamiętać o muzyce?
Syneczku, chciałabym cię znów skryć w swoim łonie.
Louisa?
- Co się stało? - Chodź.
Źle się czujesz?
- Jesteś blada jak ściana. - Musisz szybko mi coś uszyć:
pościel, koszule nocne, białą skromną sukienkę.
Zrobię herbatę, wszystko mi wytłumaczysz.
Nie ma czasu. Ściągnę dziewczęta, pomogą.
- Chcesz szyć wyprawę? Teraz? - Tak.
Zapakujemy i damy swatce.
To będzie porządny ślub, jak na Dżerbie. Natalie jest w ogniu.
- Znasz tu ludzi. - Chcesz też kwiaty pomarańczy?
Nie.
- Gdzie jest satyna? - Przestań.
Nie, jedwab to jedwabniki. Odpada.
Ja też wychowałam się na Dżerbie, ale przesadzasz. To na nic.
Elie od 12 lat leży w śpiączce. Próbowałam wszystkiego.
Szyłam, sypałam cukier, sól, kurkumę.
Nic nie pomogło. To sposoby kobiet, które boją się lekarza!
Jakoś muszę go ułagodzić.
Zrozum, to nic nie da!
Na pewno go nie ma?
Szykuje pogrzeb brata. Chcę powęszyć, zanim go przesłucham.
Na co liczysz?
Miejsce zamieszkania wiele mówi o człowieku.
Wiesz, że wprowadził się tu pół roku temu?
Wtedy też nagle stał się pobożny.
Wiesz, co się stało pół roku temu? Eran poznał Natalie.
Myślisz, że Shai przez nią oszalał?
Może był zazdrosny. Ty byś nie był?
Nie.
Wiadomo.
Esti, nie możesz tu wchodzić. Nie mamy nakazu.
A to nie jest dom ani mieszkanie.
Gołębie uzbeckie.
Pewnie kupił je w Gazie. Wiesz, ile kosztuje jeden taki ptak?
Tu nic nie ma.
- Wracam do samochodu. - Zaraz przyjdę.
Rafi?
Dzień dobry.
Szukam inspektor Lasri.
- Kogo? - Inspektor Lasri.
- Mam coś dla niej. - Chodzi o Esti?
- Jeszcze coś? - Wrócę później.
Tu Natalie, zostaw wiadomość.
Wyjeżdżasz?
Usiądź.
Nie możesz tu zostać.
Fundacja pomoże nam opuścić Izrael.
Wyjedziemy razem.
Dokąd?
Do Francji. Sprawdziłem, nie ma umowy ekstradycyjnej z Izraelem.
- Uciekając, tylko się pogrążę. - Tam i tak nic ci nie zrobią.
A tu jest zbyt niebezpiecznie.
Co, jeśli nas zatrzymają?
Uda się.
Pojedziemy do Egiptu. Wylecimy samolotem z Kairu.
A mama?
Wie?
Nie.
Za bardzo jej teraz kipi w głowie.
Dołączy do nas później.
Jeszcze nie pochowali Erana.
Dzwoniła jego matka.
Pogrzeb będzie dziś po południu. Nie życzą sobie twojej obecności.
Tak powiedziała?
Dopóki tu będziesz, nie dadzą ci spokoju.
Tu Natalie, zostaw wiadomość.
- Czego chcesz? - To garnitur twojego brata.
Jest na nim krew duszy,
która wydostaje się z ciała z chwilą śmierci. Trzeba ją pochować.
Powiedzieli, że to dowód rzeczowy, więc...
Przekonałam ich.
Pogrzeb musi odbyć się zgodnie z zasadami.
Byłaś wierząca?
To jak blizna, nigdy nie znika.
Nie brakuje ci tego?
Każdego ranka.
Byłam u ciebie.
Znalazłam komputer i komórkę, które wyrzuciłeś do śmieci.
Wredna suka.
Nie zabrałam ich. Nie włączałam, nie grzebałam w środku.
A ponieważ byłam tam bez nakazu, wszystko, co znalazłam, jest spalone.
Nie można wykorzystać tego w sądzie.
Dlaczego to zrobiłeś? Jest tyle skuteczniejszych
i mądrzejszych metod usuwania dowodów.
Tak, trzeba prosić zmarłych o przebaczenie.
Ale im też trzeba wybaczyć.
Pogrzeb musi odbyć się zgodnie z zasadami.
Wiesz, gdzie mnie szukać.
Shai, wyrazy współczucia!
Cholera.
Jedźże, człowieku!
Ani kroku!
Jestem z konsulatu.
Szukam pani Amiel.
- Co to za ćwok? - Przeskoczył przez ogrodzenie.
Przepraszam panią. Jestem z konsulatu Francji.
Pan chyba nie zrozumiał.
Pomagam Natalie Amiel. Wiem, że tu jest.
Gość jest z konsulatu, matole.
- Czego pan tu szuka? - Chyba wiem, co zamierzają.
Uważam, że ucieczka to błąd.
Jeśli naprawdę chce pan pomóc, niech pan się wynosi.
Ucieka, bo policja jej nie wierzy i grozi jej niebezpieczeństwo.
Wierzę jej i chcę jej pomóc.
Proszę.
Jazda do sali. I schować telefony.
Co pan tu robi? Dlaczego nas śledzi?
Przyjechałem do państwa i zobaczyłem, jak uciekacie.
Natalie, popełnia pani błąd.
Jeśli ma stanąć przed sądem, to we Francji.
Nie mam wyjścia.
Przez niego?
Skąd pan to ma?
Była pani przesłuchiwana przez nicejską policję.
Kim pan właściwie jest?
Mężczyzna zniknął, jego bliscy donieśli na panią.
A teraz zjawił się tutaj.
Widziano go na weselu. Jest na zdjęciach.
Może pan być z siebie dumny. Brawo! Niech pan się wynosi.
Jego obecność usunie Natalie z kręgu podejrzanych.
To niczego nie zmieni. Pamiętasz, co wygadywał o tobie w Nicei.
Chcesz, żeby to się powtórzyło?
Co pan najlepszego zrobił?
Spokojnie...
- To wszystko jego robota. - Córeczko...
Jeśli córka o wszystkim opowie, oczyści się z podejrzeń.
Nie uwierzą!
Dlaczego tak mówisz?
Bo sam mi nie wierzysz.
Uważasz, że zabiłam Erana, tak?
Patrz na mnie, jak do ciebie mówię!
Odpowiedz!
- Ależ skąd. - To czego się boisz?
Cholera.
Karim, zawiezie mnie pan na policję?
Ci fanatycy nie znoszą policji.
Po co cię tam puściłem?
Puściłem? Nie potrzebuję twojego pozwolenia!
Wpakowałaś nas w gówno po szyję.
Przeszkadzam?
Ależ skąd. Zapraszam.
Wejdź.
Dziękuję, że przyszedłeś.
- Proszę przyjąć wyrazy współczucia. - To Rafi.
Prowadzi ze mną dochodzenie.
Możesz nas zostawić na chwilę? Jedną sekundkę?
Naturalnie.
Piękne gołębie.
Usiądźmy.
Nie mam dużo czasu.
- Dziś pogrzeb Erana. - Oczywiście. Rozumiem.
To zajmie tylko chwilę. Bardzo proszę.
Chodzi o to, że...
Eran pozwalał sobie na rzeczy, których mężczyzna nie powinien robić.
Zwłaszcza jeśli kocha kobietę. Uważał, że nie może jej ufać.
Natalie?
Był przekonany, że nie mówi mu wszystkiego. Że ukrywała coś...
A raczej kogoś.
- Kogoś czyli mężczyznę? - To było wbrew jego naturze.
Eran wszystkim ufał i budził zaufanie.
Miał podstawy, by podejrzewać, że Natalie kogoś ma?
Był pewien, że ktoś stoi między nimi.
Jest tam. U nich w domu.
Nie rozumiem.
Nie zachowywał się racjonalnie.
Miał obsesję. Był przekonany, że sprowadzała kogoś do domu.
Bredził od rzeczy.
Że czuje jego obecność kiedy...
ze sobą spali.
Seks doprowadzał go do szaleństwa.
Chciał ją zaskoczyć z kochankiem.
W sypialni zamontował kamerę, która nagrywała ich noce.
To tam jest?
- Jeśli zdołamy odzyskać dane.. - Matka wpadłaby w szał,
gdyby się dowiedziała, ale uważam, że powinniście mieć te materiały.
Chciał ją posiąść.
Stąd ten ślub.
I stąd twoje zachowanie na weselu?
Podobno po uroczystości byłeś zestresowany.
Zabójstwo cię nie zaskoczyło.
Nie sądziłem, że Eran byłby do tego zdolny.
Eran?
Nie pomyślałaś, że to mogło być samobójstwo?
Wątpię. Rana ani profil psychologiczny na to nie wskazują.
To bardzo...
dziwna metoda odebrania sobie życia.
I skuteczny sposób, by wzbudzić u niej wyrzuty sumienia.
Proszę tylko...
żebyście wykorzystali to wyłącznie, jeśli to pomoże w śledztwie.
- Może pan skręcić w prawo? - To nie jest droga na komisariat.
Pojedziemy tam później.
Dziś jest pogrzeb Erana.
Bardzo proszę.
Nie za bardzo prześwitująca?
Dla niego to już bez różnicy.
Wreszcie.
- O co chodzi? - Mamy pracy po łokcie.
- Mówiłaś, że to pilne. - Mnie też.
Nie widzę tu nic pilnego.
Róbcie, co każę. Będziecie haftować.
Potrzebne są siostry, żeby wyprawa była czysta.
- Ja nie mogę. - To dla Natalie?
- A dla kogo? - Gdzie jest?
Z ojcem.
Ściągnij ją. Niech sama sobie haftuje stringi.
Może tak powstrzyma zmiany klimatyczne?
Nie wstyd ci? To ma być śmieszne?
Proszę cię, mamo. Sprawa Natalie to już przeszłość.
- Nie musisz robić tego wszystkiego. - Wielkie dzięki.
Potraficie tylko mnie osądzać.
Nieustannie.
Dobra. Co mamy robić?
Nie ustępuj, to bez sensu.
Mamo, naprawdę...
Co to znaczy? Co tu jest napisane?
"Z Dżerby".
- Jest najmłodsza. - I co z tego?
Robi to nie tylko dla niej.
- Dla ciebie też. - Jasne.
Wiesz, dlaczego córki mają haftować z matką?
Żeby okazać solidarność.
Nie można tego zrobić normalnie?
W świecie twojej matki nie mówi się o uczuciach.
Nie mówi się: Jesteś ładna; kocham cię.
Mijając na ulicy piękną dziewczynę,
trzeba było splunąć i warknąć, że jest paskudna i ma kołtuny.
- Wszystko po to, by ją chronić - Ze mną nie ma tego problemu.
Nieodrodna córka swojej matki.
W kółko to samo.
Śpią, rżną się, zmieniają pozycję, śpią.
Można zdechnąć z nudów.
- Kawy? - Tak.
Zobacz, czy nie ma też herbatników.
Zjadłbym jakąś sałatkę.
Nie wolno ścierać.
Trzeba posypać solą..
Zawsze można było na nim polegać.
Nigdy nie zawiódł.
Był ostoją dla mnie i dla każdego, kto go znał.
Eran był dobrym przyjacielem. Będzie nam go brakować.
A ta co tu robi?
Kto jej pozwolił?
Wygońcie ją.
Chciałam się z nim pożegnać.
Bliscy powinni mieć rozdarte ubrania.
Wstydu nie masz?
Nie wiem, co powiedzieć.
Pożegnaj się z nim.
Wiem, że wszyscy próbują
zrozumieć,
dlaczego to się stało...
i jak do tego doszło.
Każdy doszukuje się
między nami czegoś,
co mogłoby to wyjaśnić...
Ja mogę powiedzieć tylko...
że byliśmy szczęśliwi...
Bardzo go kochałam.
Byliście cudowną, piękną parą.
Jak to się stało?
Ktoś nie chciał, żebyśmy byli szczęśliwi.
Ktoś?
Kto?
Masz na myśli konkretną osobę?
Ktoś?
Jaki "ktoś"?
Nie ma nikogo.
Zabiłaś mojego synka.
Zabiłaś go.
Zabiłaś.
Wytrzymasz?
Po co to zrobiłam?
Byłaś bardzo dzielna.
Alex, oszalałeś? Co zrobiłeś z Natalie?
Co robisz?
Otwórz!
Tekst: Anna Maria Nowak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.