All language subtitles for manhunt-unabomber.s01e08.720p.hdtv.x264-w4f_pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda Download
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Owoc zatrutego drzewa...

Zapominasz o opcji, gdy wszystkie dowody zostaj膮 odrzucone,

a ja odchodz臋 wolny.

- Je艣li wyjdziesz, stracisz ca艂y szacunek. - M贸wisz o mnie czy o sobie?

HISTORIA OPARTA NA FAKTACH

Cze艣膰, Ted.

Gotowy na sw贸j wielki dzie艅?

Tak.

Tak.

::PROJECT HAVEN:: prezentuje

MANHUNT: UNABOMBER 1x08 "USA vs. Theodore J. Kaczynski"

T艂umaczenie: diego962 Korekta: peciaq

Zrobi艂em nowy szkic przes艂uchania Jima Fitzgeralda.

Pytania s膮 w g贸rnym zeszycie. Przejrzyjcie zmiany.

Daj臋 wam projekt publicznego wypatroszenia Jamesa Fitzgeralda.

Owoc zatrutego drzewa.

Je艣li b臋dziecie si臋 trzyma膰 tych pyta艅, jego nakaz zostanie odrzucony,

a ja odejd臋 wolny.

Przejrzyjcie to.

Nie chcesz tego widzie膰.

Jestem tutaj, bo to wszystko nie ma znaczenia.

Mo偶e ci臋 tam rozerwa膰 na strz臋py, obsmarowa膰 lingwistyk臋 kryminalistyczn膮,

a ja nadal tu b臋d臋.

Sprawd藕 lew膮 kiesze艅.

Nie mo偶emy chwali膰 dnia przed zachodem. Mog膮 nie odrzuci膰 nakazu,

- a wtedy b臋dzie proces. - Jasne.

Cho膰 si臋 tego nie spodziewam.

Licz na najlepsze, przygotuj si臋 na najgorsze. To moja robota.

Przygotujemy si臋 na inne opcje, na wszelki wypadek.

To wniosek 12.2b.

Pozwoli on nam przedstawi膰 dowody o twojej przesz艂o艣ci,

jak to na ciebie wp艂yn臋艂o. Co艣 o eksperymentach Murraya itd.

Je艣li si臋 zgodzisz.

Odk膮d ci臋 lepiej pozna艂am, ca艂kowicie inaczej ci臋 postrzegam

i chcia艂abym, by 艂awa te偶 zobaczy艂a prawdziwego ciebie.

Jasne.

Masz moj膮 zgod臋.

Prosz臋 wsta膰!

Sprawa numer S96259.

Stany Zjednoczone kontra Theodore John Kaczynski.

Prosz臋 usi膮艣膰.

Zapozna艂em si臋 z wnioskiem obrony o oddalenie dowod贸w.

S膮d jest gotowy wys艂ucha膰 zeznania agenta specjalnego Jamesa Fitzgeralda.

- Czy 艣wiadek jest obecny? - Tak, wysoki s膮dzie.

Najpierw chcia艂bym porozmawia膰 prywatnie z obiema stronami.

- Chodzi o wniosek? - B臋dzie zeznawa膰, nie martw si臋.

S膮d uznaje wniosek obrony za nieuzasadniony.

Nakaz przeszukania zostaje.

Przes艂uchanie agenta Fitzgeralda nie b臋dzie konieczne.

Wyb贸r 艂atwy zaczniemy w poniedzia艂ek.

- Wnosz臋 o ponowne rozwa偶enie. - Wniosek odrzucony.

Ruszamy dalej. Sprawa odroczona.

Prosz臋 wsta膰!

Przykro mi, zrobili艣my wszystko, co mogli艣my.

Co tam si臋 sta艂o, Judy?

To prawy s臋dzia, boj膮cy si臋 rozg艂osu i utraty kontroli.

Nazwa艂 to polowaniem na czarownice.

Mieli艣my podstawy, walczyli艣my, ale nakaz pozostanie.

Pieprzona lingwistyka kryminalistyczna. Nie wiem jak, ale uda艂o ci si臋.

- Dlaczego odrzuci艂 wniosek? - Unikn臋li艣my k艂opot贸w. Dobra robota.

To wielka wygrana dla sprawy i dla ciebie.

- Agent Fitzgerald? - Tak.

Charles Epstein.

Przychodz臋 na ka偶de posiedzenie.

To dobre wie艣ci.

- Ka偶de posiedzenie. - I b臋d膮 na ka偶dym do ko艅ca.

A偶 sprawiedliwo艣ci nie stanie si臋 zado艣膰.

"A偶 sprawiedliwo艣ci nie stanie si臋 zado艣膰".

Sprawiedliwo艣膰. Czemu odrzucili ten wniosek?

Co tam si臋 sta艂o?

O czym rozmawiali prywatnie?

Dlaczego?

Dlaczego Judy Clarke pisa艂aby ten wniosek, a potem go sabotowa艂a?

Co si臋 dzieje?

To wniosek obrony o odrzucenie nakazu.

Sp贸jrz na j臋zyk. Idiolekt si臋 zgadza.

Ted sam to wszystko napisa艂.

Czemu prawnik pozwoli艂by napisa膰 klientowi najwa偶niejszy dokument?

Nie wiem.

Nie ma sensu, co?

Chyba 偶e chc膮 odwr贸ci膰 jego uwag臋 od prawdziwego planu.

My艣l臋, 偶e b臋d膮 chcieli zrobi膰 z niego osob臋 niepoczytaln膮.

Widzia艂em dzi艣 jedn膮 z jego ofiar, Epsteina.

U艣cisn膮艂 mi d艂o艅.

Ma dwa i p贸艂 palca teraz i b臋dzie je mia艂 do ko艅ca 偶ycia.

Zachowuj膮 si臋, jakbym wygra艂.

Ale to nie koniec.

Dla Epsteina to nie koniec, p贸ki Ted nie p贸jdzie siedzie膰 na zawsze,

nie do jakiego艣 psychiatryka, czekaj膮c na zwolnienie z nadzorem.

Ted ma w艂adz臋 nad nami wszystkimi, p贸ki nie p贸jdzie do paki.

Gdy pierwszy raz spotka艂e艣 si臋 z Tedem,

nie wiedzia艂am, czy wr贸cisz.

Czujesz to samo, co Ted.

Z艂o艣膰, uraz臋, zdrad臋, 偶e co艣 jest nie tak ze 艣wiatem.

Ale zrobi艂e艣 jedn膮 rzecz, kt贸rej Ted nigdy nie zrobi.

Spojrza艂e艣 na Charles Epsteina jak na bli藕niego.

Patrzy艂e艣 na niego z empati膮 i poczuciem obowi膮zku.

Je艣li to ci臋 teraz motywuje,

to jest to naprawd臋 szlachetne.

Kiedy艣 my艣la艂em, 偶e Ted ma wszystkie odpowiedzi.

Ma niekt贸re odpowiedzi.

Ale nie te, kt贸re si臋 naprawd臋 licz膮.

Jest tylko jedna rzecz nieuwzgl臋dniona w filozofii Teda,

ale jest ona wszystkim.

To, co czu艂e艣, gdy u艣cisn膮艂e艣 d艂o艅 Epsteinowi.

Takie proste, co?

Od kiedy mi艂o艣膰 jest prosta?

A teraz id藕. Wiesz, jak to doko艅czy膰.

Przyszed艂e艣 tu napawa膰 si臋 wygran膮?

Bo jestem zaj臋ty.

Chc臋 ci co艣 pokaza膰.

- Gdzie jeste艣my? - W bazie si艂 powietrznych.

A to akt desperacji.

Nawet nie wiem... To ma mnie nastraszy膰?

Nie tylko zamykacie mnie, ale i m贸j domek?

Nie rozumiesz jednej rzeczy, James.

Wynik procesu jest niewa偶ny. Sam proces jest wszystkim.

Dostan臋 najwi臋kszy mikrofon na 艣wiecie.

Wcze艣niej musia艂em grozi膰, by opublikowano m贸j manifest.

Teraz b臋d膮 mnie puszcza膰 w ka偶dym mieszkaniu w kraju.

Je艣li po艣lesz mnie do wi臋zienia,

do ko艅ca 偶ycia b臋d臋 sk艂ada艂 apelacje.

Ale je艣li dojdzie do najgorszego, naprawd臋 najgorszego,

co mo偶esz sobie wyobrazi膰,

kary 艣mierci,

obiecuj臋, 偶e nawet nie mrugn臋.

O jednej mo偶liwo艣ci nie pomy艣la艂e艣.

Oskar偶enie nie wspomnia艂o o domku. Obrona to zrobi艂a.

- Dlaczego? - Dlaczego na to nie wpad艂e艣?

Dzi臋kuj臋 za t臋 mo偶liwo艣膰, by opowiedzie膰 histori臋 mego brata od mojej strony.

Prawdziwa historia Teda Kaczynskiego

to historia niezdiagnozowanej choroby psychicznej.

Kilka lat temu pokaza艂em jego listy psychiatrze,

kt贸ry uzna艂, 偶e ma zaburzenia urojeniowe

i postawi艂 tymczasow膮 diagnoz臋 schizofrenii.

Formalny opis schizofrenii paranoidalnej odzwierciedla wiele zachowa艅,

kt贸re zauwa偶y艂em u Teda przez lata,

zw艂aszcza jego odci臋cie si臋 od spo艂ecze艅stwa.

Tw贸j brat jest na ka偶dym kanale, w ka偶dej gazecie i m贸wi to samo.

Jakby mia艂 scenariusz, kt贸ry ci膮gle powtarza.

Judasz chocia偶 mia艂 na tyle przyzwoito艣ci, by si臋 powiesi膰.

David nawet nie wierzy w choroby psychiczne.

Kogo to obchodzi? Uciszymy go, gdy zacznie si臋 proces.

Nie tylko on tak m贸wi.

To "New York Times".

"Raport psychologiczny dostarczony przez prawnik贸w Kaczynskiego

sugeruje, 偶e Kaczynski cierpi na chorob臋 psychiczn膮

od kiedy zamieszka艂 w ma艂ym domku w lesie w 1972.

Jego zachowania pasuj膮 do objaw贸w schizofrenii paranoidalnej".

Wrabiaj膮 ci臋.

Twoi prawnicy pracuj膮 przeciwko tobie.

To oni pisz膮 teksty Davidowi i daj膮 to prasie.

I to oni wie藕li ten domek przez ca艂y kraj,

by mogli pokaza膰 go 艂awie i powiedzie膰:

"Sp贸jrzcie na tego cz艂owieka i jego domek. Trzeba by膰 szalonym, by tak 偶y膰".

Nie wierz臋 w to. Nie mog膮 tego zrobi膰.

Moi prawnicy nie dostali zgody, by i艣膰 t膮 lini膮 obrony.

Jasne, musia艂by艣 da膰 im pozwolenie na wniosek 12.2b,

a tego by艣 nigdy nie zrobi艂.

Dostrzegasz tak wiele w 艣wiecie, ale s艂abo sobie radzisz,

gdy wybierasz, komu mo偶esz zaufa膰.

Da艂e艣 prawnikom zgod臋, by udowodnili, 偶e jeste艣 chory psychicznie,

a oni przekr臋c膮 wszystko, co napisa艂e艣 albo powiedzia艂e艣,

by dopasowa膰 to do diagnozy schizofrenii paranoidalnej.

Ale nim do tego dojdzie, diagnoz臋 us艂yszy ca艂y 艣wiat.

Milion razy w telewizji i w gazetach, od Davida i twojej matki,

a偶 wynik procesu b臋dzie przes膮dzony.

My艣lisz, 偶e 艣mier膰 to najgorsza opcja?

Nie dadz膮 ci nawet tego, bo szalonych nie skazuj膮.

Znajd臋 nowych prawnik贸w i z艂o偶臋 apelacj臋.

Nie b臋dzie 偶adnych apelacji. Odbior膮 ci t臋 mo偶liwo艣膰.

Zamkn膮 ci臋 w o艣rodku dla szale艅c贸w, gdzie powoli si臋 dostosujesz.

Tabletki, elektrowstrz膮sy, gro藕ba, kara, nagroda,

a偶 w ko艅cu ci臋 wylecz膮.

Mo偶e to zaj膮膰 lata, ale w ko艅cu tak si臋 stanie.

B臋dziesz normalny,

powr贸cisz do spo艂ecze艅stwa.

Dostaniesz kart臋 kredytow膮 i mieszkanie, szaf臋 z lu藕niejszymi ciuchami,

jakie艣 koszulki z pingwinami. Dostaniesz prac臋 za biurkiem,

gdzie b臋dziesz siedzia艂 pos艂usznie od 9 do 17.

Za pierwsz膮 wyp艂at臋 kupisz kom贸rk臋, a potem telewizor.

Jak si臋 wyka偶esz, mo偶e nawet starczy ci na konsol臋.

Co wiecz贸r b臋dziesz zasypia艂 przy TV, a co weekend robi艂 zakupy w galerii.

P贸jdziesz do elektronicznego i b臋dziesz si臋 zastanawia艂,

czy kupi膰 20 cali, czy oszcz臋dza膰 na 27.

W trakcie tego kto艣 ci臋 rozpozna i zapyta, czy to nie ty by艂e艣 Unabomberem,

kt贸ry napisa艂 manifest i zabi艂 tych wszystkich ludzi.

A ty odpowiesz, 偶e tak, ale by艂e艣 chory.

Dosta艂e艣 pomoc i ju偶 ci jest lepiej.

A potem wr贸cisz do ogl膮dania telewizji.

I nie b臋dziesz nawet pami臋ta艂, 偶e kiedy艣 chcia艂e艣 czego艣 wi臋cej.

Przewidzia艂e艣 to wszystko w manife艣cie.

"Ludzie s艂abi i konformi艣ci maj膮 siln膮 potrzeb臋,

by postrzega膰 wrog贸w spo艂ecze艅stwa jako chorych,

by delegalizowa膰 ich istotne skargi odno艣nie spo艂ecze艅stwa".

Ten domek by艂 symbolem moralnej odwagi,

a teraz stwierdz膮, 偶e trzeba by膰 szalonym, by w nim mieszka膰.

Przywie藕li domek, ale nie przywie藕li lasu.

Ani deszczu. By艂 pi臋kny.

Bardzo pi臋kny.

Wiem o tym.

Ironiczne jest to,

偶e poka偶膮 ten domek jako dow贸d mojego szale艅stwa,

ale gdyby wszyscy tak 偶yli, nie mieliby艣my wojen,

biedy ani zanieczyszcze艅.

Gdyby kto艣 da艂 mi tabletk臋, przez kt贸r膮 sta艂bym si臋 normalny

i znikn臋艂yby te wszystkie pytania, mo偶e nawet bym j膮 wzi膮艂...

gdyby to by艂 m贸j wyb贸r.

Tw贸j brat wci膮偶 powtarza, 偶e w celi b臋dziesz szcz臋艣liwszy.

Trzy ciep艂e posi艂ki, a wielko艣膰 podobna.

Jasne, 偶e tak m贸wi. Jak mnie zamkn膮, on dostanie milion dolar贸w nagrody.

Moi prawnicy powiedz膮, 偶e uratowali mnie przed egzekucj膮,

s臋dzia i oskar偶yciele b臋d膮 si臋 chwali膰, jak to Unabomber gnije w dziurze,

a ja co dostan臋?

Wiem, 偶e nie jeste艣 szalony.

Za ka偶dym razem, gdy staj臋 na czerwonym 艣wietle

albo id臋 za strza艂kami w Ikei,

albo czekam, a偶 modem si臋 po艂膮czy.

Widz臋, 偶e systemy kontroluj膮 nasze 偶ycie i czuj臋,

偶e moja wolno艣膰 jest zagro偶ona i nienawidz臋 tego.

To, co masz do powiedzenia o 艣wiecie, jest wa偶ne dla przysz艂o艣ci.

I jedyne, co musz臋 zrobi膰, to si臋 podda膰, tak?

Czy to nie dogodne, 偶e nasze interesy 艂膮cz膮 si臋 tak idealnie?

Nie, ju偶 po walce.

Ju偶 przegra艂e艣.

Wynocha z mojego domu.

Wyno艣 si臋!

Walcz, a nazw膮 ci臋 szalonym.

Albo przyznaj si臋 do winy i zniknij na dobre.

Ale twoje idee prze偶yj膮.

Siadaj, Judy.

Musimy pogada膰.

O czym gadali艣cie z s臋dzi膮 podczas posiedzenia o nakaz?

Ju偶 ci m贸wi艂am. Burrell nie chcia艂 robi膰 z s膮du cyrku.

Wystawi艂a艣 mnie?

Zrobi艂a艣 to?

Sabotowa艂a艣 ten wniosek za moimi plecami?

To Burrell nas wezwa艂. Pami臋tasz?

Czekaj.

Kontrabanda.

Mam pe艂n膮 kontrol臋 nad swoj膮 obron膮?

To twoja obrona.

Ka偶da decyzja i dyskusja jest o tobie.

Moje ca艂e 偶ycie kr臋ci si臋 wok贸艂 ciebie.

Wi臋c nie przedstawisz s臋dziemu, 偶e jestem chory psychicznie?

- Sk膮d ten pomys艂? - Fitzgerald pokaza艂 mi domek.

Potem powiedzia艂, 偶e 12.2b znaczy, 偶e poka偶ecie mnie jako szalonego,

a wiesz, 偶e to by艂oby du偶o gorsze od 艣mierci.

Dowiedzieli艣my si臋, 偶e oskar偶enie zbudowa艂o makiet臋 domku,

by pokaza膰 go 艂awie i chcieli przedstawi膰 w艂asn膮 histori臋 choroby.

Rozwa偶nym krokiem by艂o upewnienie si臋,

偶e b臋dziemy mogli przedstawi膰 prawd臋 o tobie i twoim 偶yciu,

by walczy膰 z przekr臋caniem fakt贸w.

Stara艂am si臋 ci臋 w to nie miesza膰,

by艣 m贸g艂 skupi膰 si臋 na szerszej perspektywie.

Ale je艣li nie ufasz mojemu os膮dowi i chcesz czyta膰 wszystkie papiery,

- ch臋tnie... - Tego nie m贸wi臋.

Przynios臋 pud艂a papier贸w, je艣li chcesz wszystko zatwierdza膰...

Nie.

Ufam ci, po prostu zdradzi艂o mnie tak wiele os贸b.

Fitzgerald namiesza艂 mi w g艂owie.

Wiesz, 偶e mi na tobie zale偶y.

Nie tylko jako kole偶ance.

A teraz zjedz to, nim stra偶nik zauwa偶y i b臋d臋 mia艂a k艂opoty.

Obrona ma pytania odno艣nie wyboru 艂awnik贸w.

Odpowiedzi od 艂awnik贸w nr 16, 68 i 73 by艂y nieczytelne

i chcieliby艣my to wyja艣ni膰, nim rozpoczniemy przemow臋.

- Prokuratorze? - Te偶 nie mogli艣my ich odczyta膰.

- Nie mamy sprzeciw贸w. - Zgadzam si臋.

Co艣 jeszcze, nim zaczniemy?

Tak, potrzebujemy wyja艣nienia od obrony, nim zaczniemy wyb贸r 艂awy.

Mam tu chyba celowo niejasny wniosek 12.2b od obrony,

ale ich lista 艣wiadk贸w zawiera wielu ekspert贸w od schizofrenii paranoidalnej.

- Mo偶emy om贸wi膰 to na osobno艣ci? - Nie, o czym on m贸wi?

Musimy wiedzie膰 wcze艣niej, czy obrona stosuje lini臋 obrony

choroby psychicznej i...

- Nie taki mamy zamiar. - Mo偶emy...

Musz臋 prywatnie porozmawia膰 z prawnikiem.

Sta艂a艣 tu i k艂ama艂a艣 mi prosto w oczy.

- Ratujemy ci 偶ycie. - To moje 偶ycie!

Moje!

Wr贸cisz tam i poinformujesz s膮d,

偶e nie opieramy obrony o chorob臋 psychiczn膮,

ani teraz, ani nigdy.

Czy mnie popierasz, czy nie, mam etyczny obowi膮zek,

by robi膰, co musz臋, by uratowa膰 ci 偶ycie.

Nie ratujesz mojego 偶ycia, tylko moje cia艂o!

Robisz to, niszcz膮c dzie艂o mojego 偶ycia.

Wysy艂a艂e艣 bomby niewinnym ludziom, by gazeta opublikowa艂a twoje idee.

Zrobi臋 wszystko, by uratowa膰 ci 偶ycie. To m贸j obowi膮zek.

Ale je艣li nie jeste艣 chory psychicznie, to ju偶 nie wiem, kto jest.

Wysoki s膮dzie, relacje z moim prawnikami sta艂y si臋 niezno艣ne.

Przyznali si臋 do ok艂amywania mnie, oszukiwania i zdrady mojego zaufania.

Od pocz膮tku wiedzieli, 偶e wola艂bym zgin膮膰,

ni偶 by膰 fa艂szywie uznanym za psychicznie chorego.

Nie chc臋 reprezentowa膰 siebie, lecz nie widz臋 innej mo偶liwo艣ci.

Nie s膮dz臋.

Na mojej sali nie ma op贸藕nie艅.

Wiele mo偶na o mnie powiedzie膰, ale nie jestem Lance'em Ito.

- Nie rozumiem. - S臋dzia w procesie O.J.-a.

呕adnych op贸藕nie艅. Kontynuujemy proces.

Nie prosz臋 o op贸藕nienie. Potrzebuj臋 tylko godziny.

Ju偶 to rozwa偶y艂em.

W oparciu o ocen臋 psychologiczn膮, dostarczon膮 przez obron臋,

uznaj臋 pana niezdolnego do efektywnej obrony.

Ocena psychologiczna, kt贸r膮 ju偶 pan rozwa偶y艂?

Om贸wili艣cie to ju偶 wcze艣niej? Ju偶 postanowili艣cie, jak to si臋 sko艅czy?

Jestem na tyle zdrowy, by stan膮膰 przed s膮dem

i sp臋dzi膰 reszt臋 偶ycia w wi臋zieniu federalnym,

ale zbyt szalony, by siebie reprezentowa膰 lub by膰 stracony i pewnie zbyt szalony,

by zeznawa膰 i powiedzie膰, w co naprawd臋 wierz臋.

Tak m贸wi wasz tajny raport?

Mam konstytucyjne prawo, by reprezentowa膰 siebie

i je艣li b臋d臋 musia艂 i艣膰 z tym do wy偶szej instancji, zrobi臋 to.

Oczywi艣cie, 偶e ma pan do tego prawo. Mo偶e pan siebie reprezentowa膰.

Jednak偶e padnie wtedy pytanie,

czy jest pan w stanie w og贸le stan膮膰 przed s膮dem.

B臋dziemy to mogli stwierdzi膰 po 60-dniowej obserwacji w plac贸wce,

mo偶e d艂u偶ej, je艣li lekarz uzna za konieczne,

by zacz膮膰 leczenie.

Cokolwiek ustal膮, jest w pana najlepszym interesie.

Je艣li pan tego chce, wype艂ni臋 wniosek i zostanie pan tam przeniesiony.

- Nie mamy sprzeciw贸w. - Nie.

Potrzebuj臋 czasu, by przemy艣le膰 mo偶liwo艣ci.

Nie ma pan czasu ani mo偶liwo艣ci.

B臋dziemy kontynuowa膰 proces.

To s膮 pa艅scy prawnicy. Prosz臋 robi膰, co panu ka偶膮.

Je艣li m贸wi膮, 偶e jest pan chory psychicznie, niech pan w ciszy potakuje.

Dobra.

Zgodzi艂 si臋.

Ted przyzna si臋 do winy.

Ja pierdziel臋!

Co mu powiedzia艂e艣?

Prawd臋.

Rozumiesz, 偶e twoi prawnicy rozmawiali z prokuratorem

o twoim przyznaniu si臋 do winy?

Tak, wysoki s膮dzie.

Przyznajesz si臋 dobrowolnie, bo tego w艂a艣nie chcesz?

Tak.

Rozumiesz, 偶e tym samym zrzekasz si臋 prawa do apelacji?

Tak.

Zrzekasz si臋 te偶 prawa do kwestionowania tego post臋powania w przysz艂o艣ci,

w tym nakazu przeszukania?

Rozumiem.

Dobrze.

Jaki jest tw贸j stosunek do zarzut贸w?

Winny.

Zbierzemy si臋 ponownie na ustalenie wyroku.

Wys艂uchamy zezna艅 ofiar, po czym b臋dziesz m贸g艂 wyg艂osi膰 o艣wiadczenie.

Sprawa odroczona.

Czeka ci臋 d艂uga i 艣wietlana kariera, czytaj膮c listy od r贸偶nych dupk贸w.

Brawo. To wielkie zwyci臋stwo.

Zanim og艂osz臋 wyrok, wys艂uchamy o艣wiadczenia ofiar.

Susan Mosser, 偶ona Thomasa Mossera, kt贸ry zosta艂 zamordowany

przez oskar偶onego w grudniu 1994.

Dziesi膮ty grudnia.

Tego dnia mieli艣my wybra膰 choink臋.

Zamiast tego by艂 to dzie艅, gdy zamordowano mojego m臋偶a.

Rozdzieraj膮cy b贸l stu gwo藕dzi, 偶yletek i metalowych cz臋艣ci,

pal膮cych twe cia艂o, niszcz膮cych czaszk臋

i od艂amek l膮duj膮cy w m贸zgu.

Wyobra藕cie sobie, jak to jest ca艂y czas zastanawia膰 si臋,

co sprawi艂o,

偶e kto艣 chcia艂 was zabi膰.

Spojrze膰 na rany i zastanawia膰 si臋, co si臋 sta艂o i dlaczego.

By膰 przyt艂oczonym przez uczucie gniewu i b贸lu serca przez wiedz臋, 偶e ju偶 nigdy

nie b臋dziesz taki sam jak wcze艣niej.

Postanowili艣my, 偶e pozwolimy mu 偶y膰,

by by艂 偶ywym symbolem tch贸rzostwa i z艂a.

To szansa, by spojrze膰 naszym najgorszym instynktom w twarz

i powiedzie膰 im: "Nie ty tu rz膮dzisz".

C贸偶 za wiadomo艣膰.

Theodore Kaczynski by艂 ofiar膮.

Przez jak膮艣 pokr臋con膮 logik臋 uzna艂e艣 siebie za ofiar臋.

Oto, czego ci 偶ycz臋, gdy zaczniesz odsiadywa膰 sw贸j wyrok.

Jako 偶e ofiary zosta艂y o艣lepione przez twoje bomby,

ty r贸wnie偶 b膮d藕 o艣lepiony

przez pozbawienie niesamowitego 艣wiat艂a ksi臋偶yca,

gwiazd, s艂o艅ca i pi臋kna natury do ko艅ca 偶ycia.

Jako 偶e twoje ofiary straci艂y s艂uch,

sp臋d藕 reszt臋 swych dni w ciszy.

I jako 偶e twoje ofiary zosta艂y okaleczone,

niech twoje cia艂o zostanie zakute w t臋 sam膮 przemoc i nienawi艣膰,

kt贸re ju偶 zniewoli艂y tw贸j umys艂.

I jako 偶e twoje ofiary zgin臋艂y,

umrzyj tam, gdzie b臋dziesz 偶y艂,

w samotno艣ci,

bez wsp贸艂czucia czy mi艂o艣ci.

Oskar偶ony mo偶e teraz wyg艂osi膰 o艣wiadczenie.

Prosz臋 jedynie, by ludzie poczekali z os膮dem mnie

i sprawy Unaboma,

a偶 wszystkie fakty nie wyjd膮 na jaw.

Jest tak wiele...

Ja nie...

Zgodnie z warunkami umowy o przyznanie si臋 do winy,

skazuj臋 Theodore'a Kaczynskiego na kar臋 do偶ywocia,

plus 30 kolejnych lat wi臋zienia i jeszcze 3 nast臋pne do偶ywocia.

Oskar偶ony dopu艣ci艂 si臋 potwornych zbrodni.

S膮dz臋, 偶e je艣li mia艂by okazj臋 i 艣rodki, dopu艣ci艂by si臋 ich ponownie.

Przez bezduszn膮 natur臋 zbrodni, oskar偶ony stanowi du偶e niebezpiecze艅stwo.

Dlatego zalecam, by sp臋dzi艂 sw贸j do偶ywotni wyrok

w izolatce, w plac贸wce o zaostrzonym rygorze.

Chcia艂bym, by cierpienie, na kt贸re ci臋 skazuj臋,

cho膰 troch臋 odpowiada艂o cierpieniu tych ludzi.

Posiedzenie zako艅czone.

Panie i panowie, David Kaczynski to prawdziwy bohater sprawy Unaboma.

Zg艂osi艂 si臋, gdy nikt inny tego nie zrobi艂.

Po pokryciu koszt贸w prawnych,

przeka偶e pieni膮dze z nagrody ofiarom i ich rodzinom.

Jest prawdziwym ameryka艅skim bohaterem.

Chcia艂bym wyg艂osi膰 o艣wiadczenie.

M贸wi膮c w imieniu mojej matki Wandy, 偶ony Lindy i reszty rodziny,

po dzisiejszym przyznaniu si臋 do winy, odetchn臋li艣my z ulg膮.

Uwa偶amy, 偶e to odpowiednie i cywilizowane rozwi膮zanie tej tragedii,

w 艣wietle zdiagnozowanej choroby psychicznej Teda.

Chcemy podzi臋kowa膰 FBI za ich wk艂ad w to 艣ledztwo i ochron臋 spo艂ecze艅stwa.

Dzi臋kujemy Departamentowi Sprawiedliwo艣ci i prokuratorom za...

To koniec. Naprawd臋.

Patrz przed siebie.

W prawo.

W lewo.

Otw贸rz usta. Szeroko.

Podnie艣 lew膮 nog臋. Praw膮.

Rozbierz si臋 do naga.

R臋ce do g贸ry.

Wypnij si臋. Rozewrzyj po艣ladki.

Dwa g艂o艣ne, silne kaszlni臋cia.

Lewa r臋ka w d贸艂.

Oba kolana na 艂贸偶ko.

Lewa r臋ka.

Prawa noga.

Patrz na 艣cian臋.

Nie podno艣 si臋, p贸ki nie wyjdziemy.

Wi臋c co teraz?

Nie wiem.

Co tylko chcemy, nie?

Facebook.com/ProHaven

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.