All language subtitles for Scary Movie 3 2003

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish Download
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian Download
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

www.NapiProjekt.pl - nowa jako�� napis�w. Napisy zosta�y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Przet�umaczenie dodatkowych kwestii w wersji UNRATED...

...i synchro do Releasu: Scary.Movie.3.UNRATED.DVDRip.XviD-VALiOMEDiA Heniowise

Nienawidz� telewizji. Boli mnie od niej g�owa.

Wiesz, w powietrzu w�druj� fale magnetyczne

przez telewizj� i telewizor

przez co tracimy 10 razy wi�cej kom�rek m�zgowych ni� powinni�my.

Oh, daj spok�j.

"Krowa m�wi..."

Na trzy litery.

Kole�.

Kole�!

Czy ja wiem? Fale magnetyczne, kom�rki m�zgowe...

Nie rozumiem zwi�zku mi�dzy nimi.

Wiesz co jeszcze s�ysza�am?

Fale magnetyczne zmniejszaj� cz�steczki silikonu.

O m�j Bo�e! Wy��cz to!

- Nie dzia�a! - Trzymasz pilota odwrotnie!

To co robimy!?

- Nie wiem! - O m�j Bo�e!

Dzi�ki Bogu. Nie mog� dopu�ci�, �eby sta�y si� mniejsze.

Daj spok�j, jeste� pi�kna.

Chcia�abym mie� twoje nogi.

A ja chcia�abym mie� tw�j ty�ek.

A ja chcia�abym mie� twoj�...

... wygolon� kici�?

Nikomu jej nie oddam.

To wszystko jest joko� dziwnie straszne.

Znam co� straszniejszego.

Co takiego?

S�ysza�a� o tej kasecie?

Z tymi co to robi� na �odzi.

p��niej w samochodzie, a p��niej w wannie.

i on m�wi: "Hej dziecinko, kocham ci�."

a ona na to: "Gdzie my jeste�my?"

- I ona w�a�nie powiedzia�a... - Nie! Nie t� kaset�.

Tak� ze strasznymi obrazami.

Po jej obejrzeniu, dzwoni telefon

i odzywa si� przera�aj�cy g�os,

kt�ry m�wi, �e umrzesz gdzie� za...

7 dni.

Widzia�am to u Josha w zesz�y weekend.

Sp�dzi�a� z Joshem ostatni weekend?

O m�j Bo�e!

O tak!

Teraz ju� wiesz!

To naprawd� dziwne.

Taa, wielki dom i tylko jeden telefon.

Halo?

- Halo? - Id� po ciebie, m�j skarbe�ku.

- Cze�� mamo! - Cze�� skarbe�ku, dobrze si� bawisz?

Spytaj si� w kt�rej �azience jest wibruj�cy prysznic.

Zaraz idziemy do ���ka.

Nie, nie o to mi chodzi�o!

No chyba, �e kobieta chcia�aby z drug� kobiet�...

Halo? Halo?!

Katie?

Katie?

Katie?

Wszystko w porz�dku?

Nic ci nie jest?

STRASZNY FILM 3.5

20 mil na zach�d od Waszyngtonu

Bo�e!

- Tom s�ysza�e�? - Cii...

Psy sie dziwnie zachowuj�.

Cholera!

Sue!

Co ty tutaj robisz?!

Oszala�a�.

Co si� sta�o?

Ciekawe, co pr�buj� nam powiedzie�.

ATAKUJCIE TUTAJ

A teraz g��wne wydanie porannych Wiadomo�ci Waszyngto�skich

PORANNE WIADOMO�CI

Dzie� dobry, Ross Giggins, wiadomo�� dnia przedstawi Cindy Campbell.

Dzi�kuj� Ross.

Jest niewyja�niona sprawa w Middleburg,

tajemnicze ko�o pojawi�o si�

na polu kukurydzy farmera Toma Logana.

Niewinny �art czy fenonem na skal� �wiatow�?

B�dziemy informowa� pa�stwa na bie��co.

W ka�dym b�d� razie co� dziwnego dzieje si� w tym miasteczku.

Ross?

Przepraszam, ale nie s�ucha�em.

Pozosta�e wiadomo�ci ju� za chwil�.

- Cindy, masz chwilk�? - Jasne.

Chc�, �eby� zaj��a si� spraw� tej wystawy w nocnym klubie.

Ale ja ju� si� zajmuj� spraw� wyci�tego ko�a.

We� przesta� dobrze wiesz, �e to bzdury.

Nie, m�wi� panu!

Czuj�, �e to jaka� powa�na sprawa z tymi ko�ami.

Mo�e pan zaufa� kobiecej intuicji.

Potrafi� wyczu� gdy zbli�a si� niebezpiecze�stwo.

Po prostu... auu

Cindy, mamy miesi�c ranking�w.

Ludzie chc� historii z �ycia wzi�tych,

czyli co� takiego jak robi�a� wczoraj.

Reporta� o powi�kszaniu piersi?

To tylko 10 minut z kobietami topless.

Przesta�!

Co w tym takiego interesuj�cego?

Na mi�o�� bosk�!

Ludzi to nie obchodzi.

Oni chc� tajemniczych historii, g��bokich analiz i... i...

I bli�niaczek!

My�lisz, �e to jacy� wandale powycinali ci pole?

Jedyne co wiem, to �e moje zbo�e znikn��o.

Banki odbior� mi pola, je�eli nie b�d� w stanie sp�aci� dzier�awy.

Mam 60 dni �eby co� wymy�le�.

Przykro mi.

Ostatniej rzeczy jakiej potrzebujesz,

s� problemy �yciowe.

Szczeg�lnie po tym co si� wydarzy�o...

Szeryfie, nie potrzebuj� wsp��czucia.

Nie chcia�am ci� zasmuci�, ojcze.

Prosz�... ju� nie jestem ju� pastorem

Straci�em wiar� w t� okropn� noc.

Twoja wiara powr�ci.

To tak samo pewne, jak s�o�ce wschodz�ce ka�dego ranka.

Brzmi jak postawienie wszystkiego na jedn� kart�.

Zawsze jest wyt�umaczenie dla fenomenu tych kr�g�w.

Mo�e masz racj�, pewnie jest par� powod�w.

A kiedy si� z nimi uporamy, mam nadziej�,

�e ju� na d�ugo nie zobaczymy niczego dziwnego w tej okolicy.

Wszystko w porz�dku, Tom?

Odpocznij troch�.

George!

George!

B�d� ci� potrzebowa� jutro wieczorem jak odbierzesz Sue.

Traktor wymaga naprawy.

Przykro mi, psie. Nie mog� ci pom�c.

Musz� si� przygotowa� do wyst�pu.

Znowu ten g�upi hip-hop? Niech to szlag, George.

Kiedy wreszcie zrobisz co� ze swoim �yciem?

Mam marzenia.

- O czym marzysz? - By mie� marzenie!

George, do tej pory tylko goni�e� marzenia.

"Chc� by� astronaut�, kowbojem, ginekologiem gwiazd."

A teraz ten g�upi hip-hop!

Do twojej wiadomo�ci, ten hip-hop przyniesie mi zysk.

Wygram t� jutrzejsz� walk�.

Jak� znowu walk�? Na mi�o�� Bosk�.

Nienawidzisz mnie, bo jestem czarny.

Nie wierzysz we mnie, w nic ju� nie wierzysz!

Wi�c dlaczego nie b�dziesz si� martwi� sob�,

a ja b�d� si� martwi�...

Cody!

Znowu sp��niona, Cindy.

Przepraszam, utkn��am w korku.

- Cindy! - Brenda, cze��!

Mi�o ci� znowu widzie�!

To ju� tak d�ugo!

O tak... Ci��ko pracuj�.

Wiesz, musz� zostawa� d�u�ej w stacji. Ci�gle przychodz� nowe wiadomo�ci.

Co to jest?

Twoi przyjaciele, rodzina.

Wi�c, kto� nowy pojawi� si� w twoim �yciu, Cindy?

Wiesz, my�l�, �e jeszcze nie znalaz�am odpowiedniego faceta.

Szukam czego� wi�cej ni� tylko dobrego seksu.

Wiem, chcesz si� zaanga�owa�.

Nie, chc� wspania�ego seksu.

W�a�nie o tym m�wi�.

Chcesz co� jak:

A wtedy on ci� przewraca na bok i zaczyna �adowa�.

Czy powiedzia�am, �e mo�esz przesta� rysowa�!?

Sp�jrz na siebie, ka�dy chcia�by ci� zer�n��.

Brenda, jeste� taka romantyczna.

Jasne

To jak pozna� pana "Nie wiem".

- Wujek George! - Hej s�onko!

Chod� no tu. Jak si� masz?

Id� we� swoje rzeczy, dobra?

Znam ci�. Jeste� bratem Toma Logana.

A ty jeste� t� reporterk� Cindy Campbell!

Zajmujesz si� spraw� naszego odci�tego wo�a.

Wyci�tego ko�a.

Tak.

Wi�c jeste� tu by odebra� swojego...

Siostrze�ca Cody'ego.

Nie jeste� ubrany jak farmer.

M�j brat jest farmerem, a ja raperem.

Serio. A na to jest 611.

Telefon na napraw�?

Raczej 411.

Tak.

Jutro wieczorem b�d� rapowa� w klubie "23".

Nie wierz� w to g�wno.

S�owo. Powinny�cie przyj�� obie!

B�d� wyst�powa�, rapowa�, stepowa�, ta�cowa�.

Wa�, ma�, sa�, ka�.

Super.

Je�eli powiemy, �e przyjdziemy zamkniesz sw�j zad?!

Dobrze wi�c.

Do zobaczenia jutro wieczorem.

Papa!

Pok�j!

Kto to, kurwa, zrobi�?

Kochanie, o co chodzi? Masz jak�� wizj�?

Jest dziewczynka. Z czarnymi w�osami.

On chce ci� zabi�.

Tw�j okres zaczyna si� za 3, 2, 1...

Co jeszcze? Cody, co jeszcze widzisz?

Widz� ma�ego ch�opca i kobiet�, ale bez ojca.

Och, Cody.

Widz� ciebie kl�cz�c� w psim g�wnie.

Co?

Na mi�o�� Bosk�.

Cody, czy ty nie rozumiesz?

Dop�ki mamy siebie nic nam wi�cej nie potrzeba.

Cody, wiem, �e by�o ci ci��ko po �mierci matki.

My�la�am tylko o sobie,

zawsze stawia�am swoj� karier� na pierwszym miejscu.

Ale od teraz b�d� my�le� o tobie 24...

Cholera!

Czekaj, Cindy! Czekaj!

Kochanie, zaraz wychodz�, wi�c...

Czy wiesz kim ona jest?

Nie,

ale czasami ze mn� rozmawia.

Przyjdzie dzi� wieczorem.

- Ojciec Muldoon! - Cindy.

To �wietnie, �e ojciec m�g� przyj��.

Trudno dzisiaj o opiekunk� dla dziecka.

Lubi� tu przychodzi�...

Gdzie jest Cody?

Nie wiem, chyba poszed� pogra� do pokoju.

Niech ojciec si� upewni, �e Cody si� dok�adnie umyje.

Ma lekk� wysypk� na plecach.

Mo�e ojciec nasmarowa� tym jego plecy?

To zajmnie tylko chwilk�.

Jeszcze raz dzi�kuj� ojcze i dobranoc.

Cody.

Tak, tak, tak, robi si� gor�co!

Ale zanim zaczniemy pojedynki, mam kilka og�osze�!

Wiem, �e nie lubicie si� rozstawa� ze swoj� ulubion� giwer�,

ale prosi�bym wstrzyma� ogie� do ko�ca przedstawienia!

Teraz j� zabezpieczcie!

To jest po lewej stronie nad spustem!

We�cie jego dupsko st�d! Ale ju�!

Dobra!

DJ, rozkr�� to g�wno!

- M�j b�ad. - Skur...

Brenda, co� nie tak? Wygl�dasz na przestraszon�?

Sama nie wiem. Te wszystkie rzeczy, kt�re pokazuj� w telewizji...

Mam po prostu dziwne uczucie, jakby co� z�ego si� zbli�a�o.

Co� jakby Azjata pod ko�ami samochodu.

Cindy, je�li po wyst�pie nie p�jd� do ���ka z jakim� nieznajomym facetem.

Albo nie nar�bi� si� i b�d� spa�a na wysypisku z �ulami.

Pojedziesz ze mn� do domu i posiedzisz chwilk�?

Nie chc� by� sama.

Oczywi�cie, Brendo.

Kocham ci�.

Zap�a� za wst�p, ok?

Yo, Yo, Yo, George, co jest, stary?

Zmieciesz z drogi tych raper�w.

Dobrze ci dziecinko?

Nie.

Wreszcie bia�y da czarnuchom szko�� rapowania.

Taa.

Taa, tak my�l�.

Jak my�lisz ile tam mo�e by� os�b?

Nie mam poj�cia, stary... 100 mo�e 200

nienawidz�cych bia�as�w murzyn�w uzbrojonych po z�by

gotowych pos�a� mu kulk� za jakie� g�wno.

- Przynajmniej. - S�owo.

Co� nie tak, George?

Czy nie my�licie, �e nadszed� czas

aby przesta� mieszka� tu i przenie�� si� ni�ej?

Nie.

A co powiesz na to �eby�my przestali �y� tutaj i przenie�li si� tam?

Moja dupa tam mieszka�a,

ale musia�a si� wynie��.

S�owo?

- Czemu? - Myszy.

Myszy? My�la�em, �e mia�a szczury.

Nie, szczury s� na zewn�trz, myszy s� w �rodku.

Ale je�li mysz wychodzi na zewn�trz staje si� szczurem,

a jak szczur wchodzi do �rodka to jest ju� mysz�.

Nie widzia�em nigdy myszy na zewn�trz.

Bo wtedy s� ju� szczurami, g�upku!

Cholera, to jest fakt. Prawdziwe g�wno!

Ej ziomale, o czym wy w og�le gadacie?

A co George potrzebujesz czego�?

Zrobi� dla ciebie wszystko...

Wszystko.

Wi�c, je�li chodzi o tych antybia�ych gangster�w, mo�e...

Potrzebuje goryla!

W�a�nie!

Mo�esz by� jego ochroniarzem!

To ja, to co robi�, to moja fucha, dziecinko.

O to mi chodzi.

Dobra jestem twoim gorylem.

Teraz idziemy.

Powiedz mi playboyu, co to b�dzie?

Twoje przeznaczenie dorwie ci� wsz�dzie.

Ok, ja licz� kas�, ty owieczki.

Lepiej do snu nie zdmuchuj �wieczki.

Dobra, dobra, to by�o niez�e.

O to mi w�a�nie chodzi.

Niez�e, nie?

Yo, co o tym s�dzisz?

My�l�, �e obaj byli�cie okropni.

Niemili.

Co?!

Nawet nie wiem co tutaj robi�.

Ten lokal to jedna wielka patologia.

- Gotowy, George? Czas na show, dziecinko. - Ok.

Chc� aby� wiedzia�, �e bez wzgl�du na to

co si� stanie dzisiaj na tej scenie,

zawsze b�dziesz w moim sercu.

- To si� nazywa mi�o��. - Kocham ci�.

W�a�nie o to mi chodzi.

W�a�nie o to mi chodzi.

Chod�cie no tutaj.

Nie mog� was obj��.

Dawaj psie. O to mi w�a�nie chodzi.

Dokop im dzisiaj.

Dobrze si� dzisiaj czujesz?

Dobra, wporzo.

Kochamy sie.

Zaraz twoja kolej.

Do dzie�a, dziecinko!

Dobra, dobra, gotowi na nast�pn� rund�?

Po lewej mamy czterokrotnego mistrza.

PX One, One, One

Niekt�rzy go nazywaj� "Zazdrosny-ci�gle-mu-ma�o".

Niekt�rzy go nazywaj� "Szefem Ciemno�ci".

- Niekt�rzy go nazywaj� "Joey Crack". - Wsad�cie sobie.

Ale dzisiaj powitajcie Fat Joe.

Mam walczy� z nim?

Brawa, brawa!

Oni krzycz� "Joe"?

Krzycz� "Go" (Jazda)!

Teraz uwa�ajcie!

Jest raperem farmerem i wiecie, �e zna si� na tym g�wnie!

Przywitajcie mojego cz�owieka, George'a!

W�a�nie.

Dobra Joey Crack, jeste� nowym mistrzem,

wi�c masz g�os jako pierwszy.

Yo, DJ, rozkr�� to g�wno!

Go�� musi by� niepowa�ny.

Masz tu ze sob� goryla 88 wzrostu,

chyba mnie nie st�ucze tak po prostu.

B�dziecie s�ucha� go�cia st�kanie,

kt�ry nie ma �adnych papier�w na rapowanie.

On jest bia�y, ale nieprawdziwy.

Chyba nie zrani�em twoich uczu�,

ale na umow� nie masz co liczy�.

On jest bia�y, ale nieprawdziwy.

Jeste� ig�� w stogu siana,

masz przed sob� swego pana.

Zapomnij o krowach i wydoj tego bambusa.

No i co si� gapisz? Nie jestem szynk�.

Nie wie nawet, �e mam dziecko z jego kuzynk�.

M�j najwi�kszy towarzysz jest niedorozwini�ty do��,

to znaczy ty-ty-ty, m�wi�, �e smutny Joe jest go��.

Jeste� oszustem, masz grzech�w pare.

Zabij� ci� szybciej ni� zgin��em w "Empire".

Jak �miesz zadziera� ze mn�?

Wygl�dasz na "chorob� w�ciek�ych kr�w" chodz�c�.

Przynosisz wstyd temu miejscu.

Wypadasz z tej bitwy, stary.

8 mil i w drog�.

Drzwi s� w tamt� stron�.

Czekaj go�ciu!

Dobra, dobra.

To by�o niez�e.

Yo!

A teraz brawa dla mojego cz�owieka,

George'a!

DJ, rozkr�� do g�wno!

Dziwka.

Szmata.

I wszyscy razem 2, 1, 2,

unie�cie r�ce, bo Fat Joe ju� przesrane ma.

Wszyscy razem 2, 1, 2,

unie�cie je.

Czajcie to.

Jestem bia�ym go�ciem, ale mam spocon� szyj�.

Mog� sprawia� cuda, bo si� codziennie modl�.

M�j najlepszy kumpel nigdy nie by� w pudle.

Z Bobem prze�ywamy w zimie najwi�ksz� niedol�.

Z ile mia�em dziwek? Zero.

I Marcus Stewart b�dzie moim Hero.

Dorasta�em na farmie bez rytmu �adnego.

Mam gdzie mieszka�, lekarz uleczy� wujka mojego.

Umiem ta�czy�, mam czarne spodnie,

mam na drugie imie Lance, moi dziadkowie s� kumplami.

Mo�e i masz mnie za wariata,

bo moja sk�ra nie jest czarna.

Ale nie mo�esz obra�a� mnie,

wi�c po prostu odwal si�.

Wracaj na scen�!

Brawa dla George'a!

To m�j cz�owiek!

O cholera!

Co jest, kurwa, grane?

George, George, kaptur!

Schowaj kaptur!

- Wiem, teraz numer z kapturem. - Nie, stary!

Ju� jest martwy.

Czaicie mnie?

W kapturze.

- To koniec! Jestem sko�czony! - Stary, nie mo�esz tak rzuci� rapu!

Rap - srap.

Widzisz, ci�gle to potrafisz!

Dzi�ki, �e wpad�a� do mnie na noc, Cindy.

Chyba w�a�nie przechodz� trudne chwile.

Brenda, powiedz co tak naprawd� ci� dr�czy?

Wi�c, jest co� co musz�...

Widzia�am kaset�,

my�l�, �e powinna� o tym wiedzie�.

By�y na niej naprawd� szokuj�ce obrazy.

Brenda, to by� Marty Grow.

On nigdy wcze�niej nie pi� w�dki.

Wiesz jak ona dzia�a.

Nie, nie t� kaset�, Cindy.

My�l�, �e to jaka� miejska legenda.

Ogl�dasz j� i gdy si� ko�czy,

dzwoni telefon i przera�aj�cy g�os m�wi:

"Umrzesz za 7 dni."

I 7 dni p��niej...

- Kiedy j� ogl�da�a�? - Tydzie� temu...

Tydzie� temu wieczorem.

Brenda.

O m�j Bo�e!

O m�j Bo�e, ty dziwko!

Gdyby� mog�a zobaczy� swoj� min�!

Nabra�a� mnie!

Brenda?

Brenda?!

Nie mog� uwierzy�, �e da�a� si� na to nabra�!

To wygl�da�o tak prawdziwie!

Dok�adnie!

I do tego ten mocz!

Wiem, dobra jestem, co?

Chcia�am zobaczy� twoj� twarz, gdy jeste� wystraszona!

Jeste� strasznie naiwna, dziewczyno!

Nabra�am ci� sztuczn� r�k�!

Ale jeste� strachliwa, dziewczyno!

Wiem!

We� przesta�, tylko �artowa�am sobie.

Przeginasz.

Przynios� reszt� popcornu.

Cindy?

Daruj sobie, nie dam si� znowu nabra�!

No bez jaj...

Cindy, wiadomo�ci si� zacz��y!

Znale�li jak�� bia�� dziewczynk� w studni.

Policja skopa�a dzisiaj ty�ki 50 czarnym,

ale ca�y �wiat b�dzie si� przejmowa� jedn� bia��.

Cindy!

Telewizor przecieka!

Cindy?

Co� tu nie gra...

Cindy, ta dziwka brudzi moj� pod�og�!

Cindy, pom�� mi!

Nie s�ucham ci�!

No wstawaj, ty brzydka suko!

Poka� co potrafisz!

To wszystko?

B�d� w telewizji, Cindy!

Cindy, prosz�, pom�� mi! Cindy!

Ok, zaczekaj chwilk�!

Halo?

Tu Ojciec Muldoon. Bawimy si� znakomicie.

Jeszcze raz dzi�kuj�, ojcze. Papa.

Brenda?

Brenda!?

Brenda!!

O m�j Bo�e!

Tak oczywi�cie, powiem jej. Dzi�kuj�.

Nauczycielka Sue, Brenda,

ona... ona nie �yje.

- Lepiej powiem jej. - Nie, ja to zrobi�.

- Sue. - Tak?

- Twoj� nauczycielk� by�a Brenda? - Tak.

Ona nie �yje!

Ju� na zawsze!

Umar�a w przera�liwych cierpieniach!

Bo�e, Bo�e, Bo�e!

Tak jak tw�j pies!

M�j pies nie �yje?

Przejecha�em go w�a�nie samochodem!

Wszyscy, kt�rych kochasz, umieraj�!

Witaj, ojcze.

Nie nazywaj mnie ojcem.

Nie jestem duchownym od czasu...

Przykro mi z powodu tamtej nocy.

Gdybym nie zasn�� za kierownic� na te 20 minut.

Gdybym nie wypi� tej ca�ej butelki "Jaeger-Meistera".

Gdybym tylko nie zabi� tej prostytutki...

Sayaman!

Gdybym nie dzieli� pokoju w hotelu z tymi dwoma ch�opcami.

Sayaman!

Nie widz� tu �adnego zwi�zku z Annie.

Przepraszam. To by�y inne noce.

Ale gdyby to by�a ta noc...

Tajemnicza noc.

Ta straszna noc.

To pa�ska �ona, ojcze.

- Jest ranna. - Annie?

Zosta�a potr�cona przez ci��ar�wk� i przygnieciona do drzewa.

Nie rozumiem.

B�dzie �y�a dop�ki ci��ar�wka b�dzie j� przygniata�a do drzewa.

Nadal nie rozumiem.

To jest pa�ska �ona.

Z�ama�a swoj� par�wk�?

Sp�jrz co si� dzieje z taco.

Nie rozumiem tych bzdet�w z medycyny.

Chc� si� zobaczy� z Annie.

Jest przeci�ta w p��.

W p�� w pionie?

W poziomie.

Czyli to ostatni raz kiedy b�d� rozmawia� z g�rn� po�ow�?

Tak. Tylko ci��ar�wka ��czy j� w ca�o��.

Powiedzmy, �e to jest jej dolna cz���.

Czy mog� j� posun�� przez par� minut?

Nie jestem pewna, co masz na my�li?

- Pozw�l, �e wyt�umacz�... - Tom, id� do niej.

Tom, m�g�by� mnie podrzuci� do domu?

Witaj dziecinko.

Jak leci?

Umieram, Tom.

Nie m�w tak.

Ci��ar�wka ledwo ci� drasn��a.

Kochanie, poca�uj mnie ten ostatni raz.

Obiecaj mi, �e nigdy si� nie o�enisz.

Obiecuj�.

I jeszcze �adnego seksu.

Przepraszam, ale nie zrozumia�em.

�adnego seksu...

Kochanie, nie m�wisz ju� wyra�nie.

- Musisz czu� si� okropnie. - �adnego seksu.

- Okrutne przeznaczenie. �ona umiera w moich ramionach. - �adnego seksu!

- Biedna Annie, b�dziemy za ni� t�skni�. - O Jezu!

Tak kochanie, id� w stron� �wiat�a.

S�uchaj, powiedz tylko George'owi niech macha!

Tak, niech macha.

No jasne, to rozumiesz!

Annie? Annie!

Przykro mi, kole�.

Nie nazywaj mnie kolesiem. Ju� nim nie jestem.

Od czasu...

�egnaj, Tom.

Tak mi przykro, prosz� pana i pani Meeks.

Brenda by�a dobr� przyjaci��k�, kiedy by�a �ywa.

Moja s�odka Brenda.

Wygl�da na tak� spokojn�.

Wola�abym, �eby B�g wzi�� nas zamiast naszej c�rki.

Zna�am Brend� bardzo dobrze.

My�l�, �e chcia�aby tego samego.

Dotar�y do nas dzisiaj.

Zdj�cia z jej ostatniej wycieczki.

S� puste!

Trzymasz je odwrotnie, kochanie.

No tak, oczywi�cie.

- Kto to jest? - To Ralph. Stoi w�a�nie tam.

Cody!

To ch�opczyk, b�dzie w przysz�o�ci dupkiem.

Pal ile chcesz. I tak potr�ci ci� autobus.

Nikogo tym nie oszukasz.

- Cindy. - George!

Hej, Sue chcia�a po�egna� si� ze swoj� nauczycielk�.

A ty?

- Brenda by�a moj� dziwk�. - Oczywi�cie.

- Wszystko w porz�dku? - Otwarta trumna?

Nie mog� uwierzy� �e j� tak zostawili.

- George, ona czuwa! - Czuwa?!

Brenda! To cud!

My�la�em, �e nie �yjesz! Sue, twoja nauczycielka �yje!

Os�aniam ci�, George!

Mahalik, ona �yje!

- Przesta�! Ona nie �yje! - Nie! Nie mo�emy jej znowu straci�.

Ona nie oddycha.

Do diab�a, dziewczyno!

Do diab�a, panienko!

Powstrzymaj ich! Co oni wyprawiaj�?!

Ona �yje! Ona �yje!

Obud� si�!

- To koniec! - George!

Ostatni raz pr�bowa�em pom�c komu� zmartwychwsta�!

George, nie obwiniaj si�!

Wiem, �e chcia�e� pom�c.

Jeste� dobrym, troszcz�cym si� o innych cz�owiekiem.

I dlatego ci� lubi�.

Dzi�ki Cindy, ale nie chc� i tobie spieprzy� �ycia.

Najlepsze co mog� zrobi� to wynie�� si� st�d.

George!

A co z Sue?

No tak, rzeczywi�cie.

Wezm� Sue i wtedy...

Czekaj!

Nie mog� teraz straci� przyjaciela.

Brenda nie �yje,

Cody mnie odtr�ci�.

Czuj� jakbym mia�a zwi�zane r�ce.

Bo�e, to takie trudne.

C��, jeste� pi�kna

i opierasz si� o mnie.

Cindy...

Wiem, �e nigdy nie my�la�a� o umawianiu si� z takim facetem jak ja,

ale je�li nie jeste� zbyt zaj�ta jutro wieczorem...

- Czy to znaczy "tak"? - Tak.

Cindy, czy Brenda kiedykolwiek m�wi�a ci o jakiej� kasecie?

Co� wspomina�a.

Nie masz nic przeciwko, �ebym posz�a na g�r� i rozejrza�a si�?

Oczywi�cie, id�, id�.

Cody, zaraz wracam, ok?

Szcz��ciarz. On nie wie, �e jeste� facetem.

O, cholera.

Halo.

Co? Willy Mace?

I peda�...

Kto peda�? Halo.

- ...nie teraz? - Co?

S�yszysz mnie teraz?

Mniej wi�cej.

- S�yszysz mnie teraz? - Tak, �wietnie.

- Siedem dni... - Siedem dni?

- O m�j Bo�e, umr� w nast�pny poniedzia�ek? - Tak.

Nie czekaj, w poniedzia�ek?

To by by�o siedem dni roboczych. Siedem dni od teraz.

Wi�c siedem dni do tej godziny?

M�j zegarek jest zepsuty. Sk�d mam wiedzie�, kt�ra jest godzina?

Zapomnij o godzinie. Siedem dni od teraz.

�wi�ta b�d� nied�ugo, liczysz je te�?

To zale�y jakie.

- Dzie� Martina Luthera Kinga? - Wi�c odpada.

Dlaczego? Nikt nie pracuje w ten dzie�!

Jezu Chryste, panienko, daj� ci siedem pieprzonych dni,

jak wypruj� ci flaki to nie b�dziesz taka ciekawska.

George, nie obchodzi mnie co m�wi�e�.

Zapisuj� ci� na nast�pn� walk�.

Mahalik, m�wi�em ci, ten rozdzia� mojego �ycia jest zamkni�ty.

To samo m�wi�em rzucaj�c siostr� CJ'a.

Ale sp�jrz na mnie. Wci�� jestem zraniony.

Wci�� jest zraniony, stary. Przez moj� siostr�!

Co?

Nie ma znaczenia, to koniec.

- To co chcesz robi� przez reszt� �ycia? - Jeszcze nie wiem.

Dawajcie!

Mo�e m�j brat mia� racj�. Powinienem si� ustatkowa�.

- Co jest? - Skur...

- Mam jeszcze jednego. - George, nie mo�esz si� na tym koncentrowa�.

Musisz tego spr�bowa�, George!

Teraz chyba przesadzi�e�.

- Tak, z pewno�ci�. - Przepraszamy!

- Halo? - George, sta�o si� co� strasznego.

Potrzebuj� twojej pomocy.

Cindy, wszystko w porz�dku? Co si� dzieje?

George, musisz mi pom�c! Obejrza�am t� kaset�.

T�, kt�ra zabi�a Brend�.

Zadzwoni� telefon i ten g�os powiedzia�, ze umr� za siedem dni.

Cindy, nie ma kasety kt�ra zabija ludzi.

W�a�nie, �e jest.

I chyba wiem kto mo�e ci pom�c.

Na prawd�? Kto?

Czekaj, stary! S�ysza�em, �e Jamal z 19-stej obejrza� j� tydzie� temu.

I dzisiaj rano obudzi� si� martwy.

Jak, do cholery, mo�na obudzi� si� martwym?

Bo jest si� �ywym kiedy idzie si� spa�.

- Prosz�, powiedz mi kto mo�e mi pomo�. - Chcesz mi wm�wi�, �e po�o�y� si� martwy i wsta� �ywy?

Nie mo�esz si� po�o�y� martwy, to poronione.

Nie ma mowy.

Mo�esz si� po�o�y� nie b�d�c martwym i mo�esz umrze� nie b�d�c w ���ku.

Ale jeste� w ���ku i dlatego najpierw budzisz si� martwy, g�upku!

- Cholera, to jest dobre g�wno! - O to mi chodzi.

Zawsze masz na wszystko odpowied�, stary!

Powiedz mi kto mi mo�e pom�c?

Ciocia ShaNeequa. Ona wie wszystko.

My�l�, �e powinna� i�� do niej jeszcze dzisiaj.

Dzisiaj?

Ale kto si� zajmie Codym?

George, b�dziemy si� �wietnie bawi�.

W pokoju mam puzzle, gry planszowe,

karty z baseballistami

i ekstra model samolotu. Zaraz ci poka��.

Jasne!

Zrobi�am mu przek�sk� i daj mu wi�cej mleka je�liby nie m�g� zasn��.

Nie martw si�. Wszystko b�dzie dobrze.

- To ten! - �wietnie sobie radz� z dzie�mi.

�ap, Cody.

Nic mi nie jest.

Przepraszam. Wszystko w porz�dku?

Zuch ch�opak.

- Ok, ju� id�. - Tak.

To zabawne, jedyne czego chce dziecko

to rodzina.

Wiem.

- Cody naprawd� ci� lubi. - To dobry ch�opak.

- Narazie. - Narazie.

- Halo. - Wiem, jeste� Cindy.

Zaraz si� tob� zajm�.

Ciocia ShaNeequa?

Bingo.

Ale mo�esz nazywa� mnie Wyroczni�.

I nie przejmuj si� t� waz�.

Jak� waz�? O, przepraszam, nie zauwa�y�am...

T� waz�.

Prosz�, usi�d�.

To by�o krzes�o.

Tak, krzes�o.

Wiem, dlaczego przysz�a�.

Wielka tajemnica le�y przed tob�,

ale nie mo�esz unika� wyzwa�.

Jeste� jedyn�, kt�ra mo�e...

- Orfeuszu, s�onko. - Co, kochanie?

Obejrz� sobie znowu.

Pozwolisz?

Lakersi wygrali 12 punktami.

- Czy mo�esz mi powiedzie� o... - Kasecie?

- Tak. Obejrza�am j�... - I zadzwoni� telefon.

- Tak i ten g�os powiedzia�... - �e umrzesz za siedem dni.

- Ok, to si� staje powoli... - Mocno denerwuj�ce.

Tak.

Spr�buj �y� w ma��e�stwie.

U�eram si� z kobiet�, z kt�r� nawet nie spa�em.

Daj kopi� kasety. Obejrzyjmy j�.

Ok.

ShaNeequa, mo�esz mi powiedzie�...

Czy kaseta jest powi�zana z okr�gami i obcymi?

Tak.

Ale sama musisz odkry�, dlaczego tak jest.

- Sp�jrzcie, przecie� to... - Papieros?

Chcia�am powiedzie�: latarnia.

Latarnia. To mi wygl�da na przeznaczenie.

Chwila, co to jest?

O m�j Bo�e.

No...

- Kochanie... - Wiedzia�am, �e to si� stanie.

Chod�.

Nie, do cholery.

Wy�a� z tego telewizora!

Co z tob�!?

Wy�a� z telewizora!

Kochanie, nie! Zostaw j�!

Znowu b�dziemy mieli proces!

- Zabij� dziwk�. - Wygra�a�, wygra�a�!

Piona.

Przybij.

- Kochanie, nie! - Zabij� j�!

Zwariowa�a�?!

Co b�dziesz teraz szczotkowa�?

Wybra�a� z�y telewizor, paniusiu.

George! Cody!

George.

Co si� sta�o?

Nie wiem.

Gra�em z Codym w fajn� gr�. Spojrza�em w d�� i wtedy...

Trafi�em!

Nie!

O m�j Bo�e!

Jak mog�e� pozwoli� mu obejrze� kaset�?

Ja nie...

- Halo. - To ja. Jak si� masz?

- Dobrze. - Dobrze si� bawisz w sw�j ostatni tydzie�?

Nie mog� si� doczeka� naszego spotkania.

Jeszcze 6 dni, tak?

- Tak. - Dobrze wiedzie�. Mog� porozmawia� z Codym?

Dlaczego? On nie ogl�da� kasety.

W�a�nie, �e ogl�da�. Dawaj, Cindy, za�atwi� to szybko.

Zostaw nas w spokoju!

- Halo. - Witam, dzwoni� z Reader's Digest.

Mamy wspania�� ofert� dla Cody'ego.

Nie prawda! Jeste� t� z�� dziewczynk� z kasety!

Dobra zgada�a�, zostawi� mu wiadomo��.

Dobrze.

Mo�esz przeliterowa�?

Tak, mam.

Do zobaczenia.

SIEDEM DNI

Nie mog� uwierzy�, �e na to pozwoli�e�.

Wiem, przepraszam, spieprzy�em to.

S�uchaj, nadal mo�emy go uratowa�.

Odpowiedzi na kaset� i okr�gi s� w latarni.

My�lisz, �e zwariowa�am, prawda?

Oczywi�cie, �e tak.

Ostatni� rzecz� jak� teraz potrzebujesz jest taki frajer jak ja.

Odchodz� na dobre.

Zaczekaj!

Co mam powiedzie� Cody'emu?

Powiedz mu, �e mia�em wyjazd s�u�bowy. Co� wymy�lisz.

Powiem, �e mia�e� raka. Nie b�dzie zadawa� pyta�.

Wiedzia�em, �e zrozumiesz.

George!

B�d� ostro�ny.

Co� dziwnego dzieje si� na twojej farmie. Wiem to.

Nie wiem o czym m�wisz.

Czasami owca musi by� przyparta do p�otu.

- Co? - �egnaj, Cindy.

- Sue? - Nie mog� zasn��.

Ju� czas i�� spa�.

Chcesz �ebym zasn��a w twoich wielkich, silnych ramionach?

Jest du�o miejsca pod ko�drami.

To gor�ca noc. Nie musimy spa� w pi�amach.

- Gdzie jest moja c�rka? - Jeste� z�y? Ja jestem twoj� c�rk�!

Nie jeste�!

Chod� no tu.

- Co zrobi�e� Sue? - Nie dotkn��em jej, przysi�gam.

- Nie wierz� ci! - Prosz�, na mi�o�� Bosk�... To dziewczynka.

Ty zbocze�cu.

Tato!

I jak ci si� to podoba? Dobrze si� bawisz?

Tom.

Wszystko w...

Co to? Kostium...

- Sp�jrz. - Co to jest?

- Nie mam poj�cia. - Mo�e Cindy mia�a racj�.

Prosz� pana, potrzebuj� tylko 5 minut.

Ju� ci m�wi�em, Campbell, �adnych historii paranormalnych.

Wiem. Stacja jest o seksie, przemocy i pogodzie.

Tak.

W�a�nie mi przypomnia�a�.

Za godzin� b�dziemy potrzebowali zdj�� gwiazdy porno do reporta�u o huraganie.

Tymaczasem tornado przesz�o przez pla�� nudyst�w w Charlestone,

gdzie wczoraj naga para zosta�a brutalnie zamordowana.

Zaledwie 5 mil od miejsca, gdzie inna naga para zosta�a brutalnie zamordowana.

Wiadomo�ci sportowe.

I jeszcze kaseta, kt�ra zabija wszystkich, kto j� obejrzy po 7 dniach.

To prawda. Wszyscy jeste�my w niebezpiecze�stwie.

- Tylko nie to. - S� te� obcy, kt�rzy staraj� si�,

aby�cie si� nie dowiedzieli prawdy.

- Campbell oszala�a�? - Uwierzcie mi. To jakie� fatum.

Poprawka, nie ma �adnego niebezpiecze�stwa.

W�a�ciwie to nie mia�em na my�li tego co w�a�nie powiedzia�em.

W�a�nie, �e mia�em.

Ka�dy kto j� zobaczy umiera po tygodniu.

Sprz�ta�em po tym dupku Gigginsie przez 10 lat,

ale posuwa�em jego kobiet� przez 12.

Rozumiesz co m�wi�, czarnuchu?

Je�dzi�em na niej tak cz�sto, jak twoja matka je�dzi autobusami.

Lubi troch� czekolady.

Shaq na prezydenta. Ja spadam.

Pok�j.

WASZYNGTON

Kaseta, kt�ra zabija po 7 dniach,

armia obcych gro��ca �wiatu.

Kto to, do cholery, jest Cindy Campbell?

Je�li to co m�wi to prawda, stajemy przed bezprecedensowym kryzysem.

- Dajcie mi prezydenta. - Pan jest prezydentem.

Dobrze. Czyli ju� wszystko wiemy.

Gdzie jest m�j lunch?

Sir, my�l�, �e powinien pan i�� do telewizji i przekona� ludzi,

�e nie ma czego� takiego jak UFO.

Nie m�w do mnie skr�tami, do cholery.

Kosmici, nie ma czego� takiego jak kosmici.

Po cz��ci prawda.

Sir?

Rok temu UFO rozbi�o si� w Nowym Meksyku.

Cia�o mog�o zosta� wydobyte.

Mog�o?

To by� porucznik Megson.

By�o �wi�to dzi�kczynienia.

Cia�o by�o w kuchence.

Upiekli�my jego ty�ek i zjedli�my na kolacj�.

Wtedy poraz ostatni go widzia�em.

Nast�pnego dnia zrobili�my z niego kanapki.

Panie prezydencie!

- Prosz� uwa�a�! - Agencie Thompson.

Prosz� odsun�� si� od okna!

Czy�bym znowu zapomnia� ubra� spodni?

Nie, sir. �rodki ostro�no�ci przez te wiadomo�ci o obcych.

Co� tu nie gra.

Wiem co masz na my�li. To uczucie, jakby co� by�o nie w porz�dku.

O co chodzi?

2Pac leci.

To g�wno jest dobre.

Dzi�kuje, sir. Doceniam to.

Witaj, Cindy.

Jestem architektem.

Masz zapewne wiele pyta�.

Obserwowa�em ci� przez bardzo d�ugi czas.

W�a�nie widz�.

Ale jaki jest zwi�zek mi�dzy okr�gami i kaset�?

Odpowied� jest prosta.

Jeste� wypadkow� anomalii.

Tw�j gniew b�dzie szuka� wykazu prawdopodobie�stwa.

Wykazu?

Groteska?

A mo�e kompilacja wiedzy. To musi co� znaczy�.

Zainstalowa�e� kamery w mojej �azience?

Co to ma by�?

O m�j Bo�e! To by�a d�uga zima a ja...

- Czy to jaka� inwazja? - Przepraszam.

Nie mog� ci pom�c. Jestem tu bardzo samotny.

Dawno z nikim nie by�em. Nie licz�c siebie.

Ale to krzes�o...

Nazwa�em je "Linda".

M�g�by� si� stre�ci�? Spieszy mi si�!

Dlaczego? Zawsze mo�esz nocowa� tutaj, je�li tylko chcesz.

Linda jest przystosowana dla dw�ch os�b.

- I wibruje. - Przesta�! Powiedz mi tylko kim jest ta dziewczynka!

Ok, ok.

Razem z �on� pragn�li�my potomstwa,

ale nie mog�a zaj�� w ci���.

- Ja te� nie. - Wi�c adoptowali�cie dziecko?

Kochali�my nasz� c�reczk�, ale ona by�a z�a.

Sprawi�a, �e konie oszala�y, zabi�a pieski, zniszczy�a pilota.

Naprawd� chore rzeczy.

Moja �ona zabra�a j� na star� farm� i utopi�a w studnii.

Po jakim� czasie zrozumieli�my, �e to nie wystarczy�o.

Tabitha nagra�a swoje z�o na kaset�.

Nie chcia�em, �eby si� ono stamt�d wydosta�o, ale...

Ale co?

W�o�y�em j� do z�ego pud�a i odda�em Blockbusterowi.

Zamiast mojej kasety z "Pootie Tang".

I od tamtego czasu wszystkich zabija.

Tak jak "Pootie Tang".

Ale co to ma wsp�lnego z kosmitami?

Nie wiem.

By� mo�e przybyli, aby zabi� nas wszystkich.

Inwazja obcych?

Musz� ostrzec �wiat!

Ona si� ju� zacz��a. Jest ju� za p��no.

O m�j Bo�e.

Ale nie za p��no, aby uszcz��liwi� staruszka.

No co?

A teraz raport o �wiat�ach na niebie.

Ogromna liczba statk�w kosmicznych.

Prawdopodobny jest najazd na ca�y �wiat.

Czy s� oni obcymi?

S� ju� pierwsze materia�y filmowe.

Niepokoj�cy materia� nakr�cony wieczorem amatorsk� kamer�,

w Sydney w Australii.

Prosz� si� przyjrze�.

Tutaj.

Sp�jrzmy jeszcze raz.

Bardzo, bardzo niepokoj�ce.

A to otrzymali�my z Sao Paulo w Brazylii.

Sp�jrzmy jeszcze raz.

Bardzo, bardzo niepokoj�ce.

A to z Po�udniowego Teksasu.

Czy s� niebezpieczni?

Jedno jest pewne.

Wszyscy zostaniemy zabici.

Musimy zabezpieczy� dom.

Jeste� pewien, �e to konieczne, Wilson?

Ca�a ta ceremonia.

Tak, sir.

Musimy sprawia� wra�enie normalnie funkcjonuj�cego pa�stwa.

Dzi�ki temu nie wywo�amy paniki,

kt�ra jest bardzo niepo��dana.

Racja, powinni�my si� broni� przed niepo��danymi rzeczami.

Nie chcemy paniki.

Tylko kilku prezydent�w musia�o stawi� czo�a podobnemu kryzysowi.

Ciekawe, co by zrobi� prezydent Ford?

C��, to ostatni przystanek.

Dzi�kuj� wszystkim i witam w Bia�ym Domu.

Nagroda Matki Teresy przyznawana jest osobom,

kt�re pomimo swojej niepe�nosprawno�ci

pomaga�y innym potrzebuj�cym.

M�odym, starym,

czarnym, bia�ym,

korzennym Amerykanom.

Hej, jak leci?

Jestem zaszczycony, �e mog� wr�czy� ka�demu z was

t� oto ma�� figurk�.

Teren zabezpieczony, panie prezydencie.

- Wcale nie. - Sir?

Zastanawiam si�, Thompson,

co je�li obcy mog� przybiera� ludzk� posta�.

B�d� wygl�da� tak jak my, lub prawie.

Tego nikt nie przewidzia�, sir.

Musimy uwa�a� na ka�de podejrzane zachowanie.

Mog� by� wsz�dzie, nawet...

Tutaj.

M�j Bo�e, nawet nie b�dziemy wiedzieli kiedy zaatakuj�.

- To straszne, sir! - Bez paniki.

P�jdziemy powoli w stron� wyj�cia.

Nadchodz�, nigdy nie dostaniecie mnie �ywego!

Pr�buje mnie og�uszy�!

Ju� si� ni� zajm�!

Nie zabijecie nas, nie na mojej zmianie.

Dobra robota, sir!

Dobry Bo�e, ta ma�a ma metalowe z�by.

Poca�ujcie mnie w dup�.

Panie prezydencie!

Panie prezydencie! Czy pan kompletnie oszala�?

Jak lis. Musimy porozmawia� z jedn� osob�,

kt�ra wie co si� �wi�ci, z Cindy Campbell.

Ona wie jak pokona� kosmit�w.

Te obrzydliwe kreatury...

Co to za cholerna tapeta? Wracaj na swoj� planet�!

- Prezydencie, czy wszystko w porz�dku? - Wszystkie wyj�cia s� zablokowane.

Ju� szukam!

Wszyscy z drogi!

T�dy, sir!

- Bo�e, jakie to ekscytuj�ce. - Tak ekscytuj�ce, �e czuj� swoje sutki.

Cody?

Gdzie jeste�?

Kochanie?

Po dzisiejszym incydencie w East Room, Bia�y Dom wzywa wszystkich obywateli

do zabezpieczenia swoich dom�w i przygotowania przed inwazj� obcych.

O nie...

A teraz ekskluzywna wiadomo��.

Mordercza kaseta wideo o kt�rej s�yszeli�cie.

Jeste�my jedyn� stacj�, kt�ra j� posiada

i w��czymy j� na ca�� noc.

Bardzo ekscytuj�ce. Pu��my to jeszcze raz.

- Gotowe. Nikt nie przebije si� przez t� zapor�. - To �wietnie, ale musimy zej�� do piwnicy.

- George! - Cindy!

Nie ma czasu! Idziemy do piwnicy!

- Cody, tak si� o ciebie martwi�am.- Cindy.

Zamkn�� si� oko�o godziny temu, pr�bowa�em zadzwoni�.

- Nie prawda. - Dobra, ale zamierza�em.

Nie prawda.

Cody, chodzi o to, �e nie mo�esz tak ucieka�.

Chcia�em by� z Georgem.

Kochanie, wiem, �e chcia�by� mie� tat�, ale...

Uwierz mi Cody, nie jestem dobry w niczym.

A ju� na pewno nie w byciu ojcem.

Wujku George!

- Wszystko b�dzie dobrze, Cody. - Chcia�bym umrze� m�odo.

Cody, m�wi�am ci, co powiedzia�a twoja matka w dniu twoich narodzin?

Nie.

By�am z ni� w sali porodowej.

Przechodzi�a trudne chwile, gdy zacz��e� wychodzi�.

Twoja mama krzycza�a i krzycza�a z b�lu.

Omal mnie to nie zabi�o. Zakrwawi�a ca�e ���ko.

Traci�a tony krwi.

Mam to na kasecie, je�liby� chcia� kiedy� obejrze�.

Wreszcie wyszed�e�.

Twoja mama w�asnor�cznie odci��a p�powin�.

Za drugim razem.

Za pierwszym odci��a twojego penisa.

By�a zreszt� pijana, w�a�ciwie to na�pana.

Dzie� wcze�niej �wi�towali�my dzie� �wi�tego Patryka.

I pomy�la�a: "Hej, nigdy nie pr�bowa�am Crystal Meth",

wi�c wzi��a troszeczk�.

M�j penis?

Tak. Przyszyli go odwrotnie.

To dlatego sikam do g�ry?

Tak, ale naprawimy go. Zapisa�am sobie to ju� na list� zada�.

W ka�dym razie ju� wyszed�e�.

Twoja mama odwr�ci�a si� do mnie i powiedzia�a:

"Hej, chcesz go? We� sobie."

I umar�a.

I wzi��am ci�. Wiesz dlaczego?

Straci�am w�a�nie kota w po�arze i potrzebowa�am czego�,

co b�d� mog�a pog�aska� i nakarmi�.

T�skni�am za nim, Cody.

Kocham ci� i nic tego nie zmieni.

Nawet najbole�niejsza �mier�, kt�rej zaraz do�wiadczymy.

George!

- Poszli sobie? - Nic nie s�ysz�.

- Spokojnie Sue, wszystko b�dzie dobrze. - To by� wujek George.

Troch� tu strasznie.

Dobra robota, Sue.

Nie wiem co za cholerstwo sprawi�o, �e lampy przesta�y �wieci�.

Jest jeszcze zasilanie awaryjne, mo�e to przywr�ci �wiat�o.

Szybko, George! We� t� opon� i oprzyj o drzwi!

Moje jaja!

Nie te! Jezus!

Nie!

- Wujku George, boj� si�! - S�onko, chod� no tu. Wszystko w porz�dku.

Co� tam jest, po drugiej stronie drzwi.

Nic nie widz�.

- O m�j Bo�e. - Widzisz ich? Co oni robi�?

S� straszni. Maj� wielkie czarne oczy, groteskowe z�by.

- Chyba si� �askocz�. - �e co?

O nie.

My�l�, �e chc�...

My�l�, �e chc� mnie zje��!

- Pomocy! - Cody! O m�j Bo�e!

George, machaj.

- Ju� id� Cody! Uratuj� ci�! - Cindy, pom�� mi!

Gi�cie!

Gi�cie obrzydliwi kosmici! Pu�cie go!

George!

Wystarczy?

Podzi�kujesz mi p��niej, Cody.

Cody, dzi�ki Bogu. Chod�.

- Tatusiu! - Sue.

Mahalik! Co ty tutaj robisz?

M�wi�em ci stary, zawsze trzymamy si� razem.

Dzi�ki Bogu. Dw�ch jest za drzwiami.

Ju� ich nie ma.

Dobrze, nie mog� wej�� do �rodka.

Chyba nie potrafi� otwiera� drzwi.

S� mistrzami wszech�wiata, a nie umiej� otworzy� drewnianych drzwi?

To chyba najbezpieczniejsze miejsce.

Niech wszystkie kobiety i dzieci zostan� tutaj.

My idziemy walczy� na dw�r.

Tak. A dzieci do ilu lat?

Chod�.

Za mn�.

Przepraszam. My�la�em, �e naciskam hamulec.

Nie musimy chyba wzywa� ubezpieczycieli.

Panie prezydencie, co pan tu robi?

Szukam Cindy Campbell.

Ona zna spos�b na pokonanie kosmit�w.

O dobrze, si�y powietrzne ju� s� ze swoimi nowymi, okr�g�ymi samolotami.

My nie mamy okr�g�ych samolot�w, sir.

O m�j Bo�e.

Moment, s�yszycie to?

- Co jest, George? - CJ!

M�wi�em ci, �e zawsze trzymamy si� razem!

Wzi��em ch�opak�w ze sob�. Wy�a�cie z woz�w.

Do kogo mamy strzela�?

Wszyscy gotowi? Do roboty!

Nadepn��e� mi na buta, dziwko.

Nazwij mnie jeszcze raz dziwk�, a rozwal� tw�j w�zek.

M�w tak jeszcze, stary.

Cholera, Romey...

Tu jest pole kukurydzy.

Nie martw si�. Ch�opaki si� tym zajm�.

Chod�cie tu!

Co� nie pasi? Zaraz dostaniesz kulk�.

Twoja stara.

Tu jeste�my!

A dlaczego tobie stara dupo mia�oby by� przykro?

Na ziemi�! Na ziemi�!

Nie mog� uwierzy�, w to co widzia�em.

Ci ludzie umarli za ojczyzn�. Wys�a� kwiaty do dziwek.

Nie mog� oddycha�!

Musz� mie� jaki� s�aby punkt!

Odkry�em!

Bez g��w nie maj� mocy!

Prosz�, nie. Przybywamy w pokoju.

Przylecieli�my tutaj by znale�� z�� dziewczynk�.

Musimy zniszczy� j� przed up�ywem siedmiu dni.

To znaczy, �e ogl�dali�cie kaset�?

Nasze satelity odebra�y ten przekaz, a my�leli�my, �e to "Pootie Tang".

To mia�o miejsce tydzie� temu.

A teraz ca�y nasz gatunek umrze,

je�eli dziewczynka nie zostanie unicestwiona.

Widzicie, s� przyja�ni.

Skoro s� tacy przyja�ni to czemu nas dusili kilka minut temu?

Tak m�wimy cze��.

Cze��. Mi�o ci� widzie�.

A jak m�wicie do zobaczenia?

Niepotrzebnie pyta�em.

Je�eli uwa�acie, �e to dziwne,

powinni�cie zobaczy� jak sikamy.

Jednak tak wiele si� nie r��nimy.

Co� jest z tym miejscem.

Tak, jakbym je ju� widzia�a.

O m�j Bo�e.

To musi by� ta farma!

Ona umar�a tutaj!

Co� tam jest.

Sp�jrz tylko...

Ludzie wsp��pracuj�cy z kosmitami.

Jeste�my jedn�, wielk�, galaktyczn� rodzin�.

Rodzin�? To w�a�nie to, od czego uciekam.

C��, to dlatego, �e jeste� idiot�.

To jest to.

Moja �ona zabra�a j� na star� farm� i utopi�a w studnii.

Ma�a dziewczynka.

Boi si� studni.

Cindy!

Czas wraca� na dno studni, dziwko.

- Cindy! - Nie, nie r�b mu nic!

Cindy, musisz wyj�� na zewn�trz. Kosmici...

Nie martw si� Cody, uratuj� ci�.

Prosz�, nie r�b tego.

Nie musisz by� z�a.

Wiem co ci si� przydarzy�o.

Tabitha.

Wiem co twoja mama zrobi�a. To by�o b��dem!

By�a� tylko ma�� dziewczynk� i nadal ni� jeste�!

Mo�e tylko masz zniszczon� sk�r�

i zepsute z�by.

Ale mo�e potrzebujesz mamy.

I taty.

Mo�emy by�...

Rodzin�.

Dzi�kuje wam.

Wasza mi�o�� z�ama�a kl�tw� i uwolni�a moj� dusz�.

- Ju� nie musz� zabija�. - Na prawd�?

Tylko si� z wami dra�ni�!

Chcia�am wam tylko �yczy� powodzenia.

Liczymy na was.

Teraz to koniec.

Wszystko w porz�dku! To nasz przyjaciel.

Dzi�kuj� za uratowanie naszego gatunku.

Teraz wracamy na nasz� planet�.

- Do widzenia... - Do widzenia.

Gratulacje, George!

Wiesz, �e zawsze trzymamy si� razem!

NOWO�E�CY

Och, George. Jestem taka szcz��liwa.

W ko�cu jeste�my rodzin�.

Taa. Ty, ja i...

Cholera!

Cindy, George, czekajcie!

www.NapiProjekt.pl - nowa jako�� napis�w. Napisy zosta�y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.