Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Chodџ, mamo. Coњ tu znalazіyњmy.
Prкdko!
Dziewczyny, zaczekajcie, co? Stуjcie.
Czekajcie na mnie.
To tam, Izzy. Chodџ.
Nic nie widzк w tej mgle!
Chodџ, mamo.
Zwolnijcie. Izzy.
Hilde, dok№d idziesz?
Znalazіyњmy dowody!
Pomog№ Samowi!
Wolniej!
Hilde!
Izzy!
To mnie nie...
To mnie nie bawi.
Dziewczyny!
Zaraz.
Nie! Czekaj!
Stуj!
Nie!
Stуj!
To moje іуїko.
Wynocha z mojego іуїka.
Wynoњcie siк!
- Co w nim robicie? - Tato, wyluzuj!
Spokojnie.
TO NIE KONIEC KTO JESZCZE?
Mamo, nigdzie nie ma pana Orzeszka!
A zagl№daіaњ pod іуїko?
Zamordujк twojego ojca. Zaraz po tobie.
Wiem, przepraszam. Powinienem byі spytaж.
Nie jestem potworem. Odparіabym: „Jasne, niech wrуci do domu”.
Wiem, masz racjк. Przepraszam.
Jakoњ ci to wynagrodzк.
Tak? Chyba nie dasz rady.
- Co byњ chciaіa? - Nie...
Tam teї nie ma!
Na pocz№tek...
zajmij siк ni№.
- No. - Dobra.
Juї idк.
Idк. O Jezu.
Kochanie? Moїe pan Orzeszek schowaі siк w plecaku?
I kawka.
Chcк caі№ kawkк њwiata.
Muszк lecieж, bo siк spуџniк.
Chyba popeіniіem bі№d.
Kandyduj№c przeciwko ojcu?
To obікd, nie?
Cуї... tak, tr№ci Edypem.
Wiesz...
nie pamiкtam, їeby kiedykolwiek okazaі ci ciepіo.
Jestem z ciebie dumna.
- Zmykam. - No.
Dziкki, їe wpadіaњ.
To naprawdк ostatni raz.
Dziewczyny, pora wstawaж.
Pobudka, kibice. Wstajemy.
Hilde?
Hilde?
Gliny naprawdк spapraіy њledztwo.
Paru њwiadkуw nie przesіuchano, a dziњ juї nie їyj№.
Dziadek miaі racjк, їe zapodziali kilka dowodуw.
Siedziaіaњ tu caі№ noc?
Przez ich fuszerkк Sam jest w wiкzieniu.
- Tak. - Powinni siк przykіadaж.
Wiem, masz racjк.
Ale mundur nie czyni superbohaterem.
Gliniarze to teї ludzie. Staraj№ siк, jak mog№.
Dlatego my... musimy walczyж.
W sіusznej sprawie.
Tacy jak my poci№gaj№ wpіywowych do odpowiedzialnoњci.
Nкkamy ich i pilnujemy, їeby robili swoje.
- Rozumiesz? - Tak.
To co teraz?
Cofniemy siк do pocz№tku. Aї do 1988 roku.
Zbadamy ponownie kaїdy trop, jaki znamy.
I ustalimy, kto zabiі Richiego.
- Zgoda? - Tak.
Ale posіuchaj. Musisz o siebie dbaж.
Nic nie napiszesz, jeњli umrzesz z gіodu lub braku snu.
Nie, musisz byж skupiona.
I bystra. Dobrze?
Dobra.
Tato, znasz kogoњ z wytatuowanym napisem „grzesznik”?
Dziadek zrobiі notatkк.
TATUAЇ „GRZESZNIK”??
Nie. Nie mam pojкcia, kto to.
Otworzк.
Pуjdziemy dziњ na dyskotekк...
Jestem chyba ciut za stara.
- Jezu, mamo. Idџ. - Pуjњж?
- Tak. - Dobra.
Co ty robisz?
- Chodџ. - Co?
Popatrz.
Przepraszam za matkк, to њwiruska.
Boїe, podgl№da nas.
Jakim cudem go nie znam?
Nic tylko woїк je po mieњcie i podgl№dam.
Niech mu siк przyjrzк.
Chodџ.
Chciaіem ciк zaprosiж...
Czekaj. No weџ.
Ukіadaіy siк w sіowo „taсce”,
ale po drodze pкkіo „e”.
Chкtnie pуjdк z tob№ na dyskotekк.
Na pewno?
Samie.
Przyszedі... ktoњ do ciebie.
Czekaіem 31 lat... by usi№њж naprzeciw ciebie...
i spojrzeж ci w oczy.
Powiedz, gdzie spocz№і mуj syn.
Chciaіbym panu ulїyж.
Ale go nie tkn№іem.
Klnк siк na swoje їycie.
Frank.
Jacku. Nie wierz w to, co opowiada o mnie cуrka.
Zetnij to cholerne drzewo.
DYSKOTEKA W KLIMACIE LAT '80
Жwiczyіem parк klasycznych ukіadуw.
Ogl№daіem Heavy'ego D z Arsenio Hall Show i teledysk do „Rhythm Nation”.
Kogo obchodzi taka bzdura?
Napracowaliњmy siк z mam№ nad moim strojem.
Dobra. Sprкїajmy siк.
Macie przesіuchaж tych ludzi.
Przeprowadzamy caіe њledztwo od nowa.
Przepraszam, їe znуw dzwoniк, burmistrzu, ale musimy pomуwiж.
Zadzwoniіby pan do mnie do domu? Koсcz№ mi siк monety.
Coњ siк udaіo?
Pan Sipple wini Sama, wiкc nie.
Pani dyrektor nie zna nikogo z takim tatuaїem
i jeњli j№ zacytujк, to mnie zawiesi.
Teraz koledzy Richiego: mуj tata i Frank Briggs.
- Dobre. - Szlag.
Mуwiк ci, jest dobre.
Czyli tak naprawdк jest do kitu.
Robiіabyњ jakieњ wygibasy, gdyby ci siк podobaіo.
Jest ciut... bezuczuciowe.
Proza powinna zawieraж wiкcej emocji.
Wiem.
Ale ciк kocham.
Jesteњ najlepszym pisarzem, godnym wszystkich nagrуd.
- Hej. - Czeњж.
Ja do Hilde.
Zadzwoniіa mi na...
- Sk№d ona ma mуj numer? - Taka juї jest.
Jest teraz w szkole.
- W szkole? - Tak.
Nie jest degeneratk№.
Mogк wejњж?
I tak chciaіem siк przywitaж z twoim ojcem.
No, wejdџ.
Czeњж.
Chciaіem tylko wpaњж do Syla.
Hej, Sylu.
Jak leci, kolego?
Ponoж kandydujesz na szeryfa.
Dlaczego nie jesteњ w pracy z ojcem?
Bardzo mnie ciekawi, dlaczego chciaі zniszczyж kluczowy dowуd.
Na pewno miaі swoje powody. Uznaі, їe tak naleїaіo.
To dobry facet.
Dobrzy faceci nie wrabiaj№ niewinnych.
Fajnie. Cieszк siк, їe wpadіem.
Przeprosiіeњ juї Sama za krzywoprzysiкstwo?
Tobie teї tak nie pobіaїa?
Nie. To jej najwiкksza wada i zaleta.
Nie wiedziaіem, їe Hilde wdaіa siк w was oboje.
Dobra... pуjdк juї.
Gdybym chciaі zbieraж takie baty, siedziaіbym z ojcem.
Frank.
Sіuchaj... pojednaj siк, pуki jest czas.
Moїe nie byж kolejnej okazji.
Jeњli Sam ci j№ da, skorzystaj z niej.
Wysіuchaj jego wersji.
Jadк do niego. Zabierz siк ze mn№.
Dlaczego ciк to nie cieszy?
Mamy њwiadka, wedіug ktуrego szeryf zniszczyі dowody.
Zawsze, gdy czujк nadziejк...
Nie wolno skіadaж pustych obietnic.
- Nie zniosк tego. - Samie.
Przez twoj№ sprawк wrуciіam do pracy.
Siedzimy w tym razem i obiecujк, їe nigdy nie bкdк mydliіa ci oczu.
Co powiesz?
Dobra.
Dobra. Wyst№pimy o ponowny proces.
Wybaczcie, їe przeszkadzam.
Samie.
Odwoїк ciк do Northfield.
- Trip mnie nie zawiezie? - Nie, coњ jej wyskoczyіo.
W porz№dku.
Samie...
Przedtem powinieneњ coњ zobaczyж.
Jak skomentuje pan stawiane panu zarzuty?
Kocham swoj№ cуrkк caіym sercem.
Kathryn to wyj№tkowa dziewczyna.
Moje oczko w gіowie.
Jednak to niezbyt wiarygodny њwiadek.
A co powiedziaіby pan
osobom podwaїaj№cym rzetelnoњж њledztwa?
Przepraszam.
Nadajemy na їywo z Erie Harbor.
Dzieс dobry.
Liczyіem, їe pani№ spotkam.
Robotnicy znaleџli pod drzewem prochy Penny.
Kr№ї№ sіuchy, їe to pani sprawka.
Maіe miasteczko.
W moich stronach nazywaj№ to pogіoskami.
A w stanie Waszyngton –niewіaњciwym pochуwkiem.
To wykroczenie.
Tysi№c dolarуw?
Chyba їe byі tam z pani№ ktoњ jeszcze.
Nie. Tylko ja.
Myњlaіem, їe jesteњ na wagarach.
Nie, odwoїк Sama.
Chciaіem powspominaж dawne czasy.
Chodџ.
- Ej. - Dzieciobуjca!
- Cofnij siк. - Idџ do diabіa, gnido!
- Cofnij siк! - Bкdк siк odzywaж.
Chodџ.
Wierzysz w zarzuty stawiane szeryfowi?
Dzieciobуjca! Spуjrzcie mu w oczy!
- Jakiњ komentarz? - Spokуj!
I co, rura zmiкkіa?
Przepraszam.
- Szeryf zaprzecza. - Zabiі go!
Starczy tego.
- Jak siк z tym czujesz? - Proszк odejњж.
- Czy coњ powiesz? - Widzк ciк.
I ciк znajdк!
Idџ. Powiedziaіeњ swoje.
Przepytaliњmy osiem osуb wymienionych w aktach sprawy.
Brak nowych tropуw.
Nie masz wiadomoњci.
Dzwoniі burmistrz Fife?
Nagraіam mu siк trzy razy.
Teraz kolej na twуj wywiad.
Wracaіem do tego myњlami od lat,
wiкc... raczej niewiele pomogк.
Nie wiem nic na temat mamy Richiego, prуcz tego, їe odeszіa od burmistrza.
Pomyњlmy.
Po pogrzebie...
zamknкіa siк w domu.
Odeszіa parк miesiкcy pуџniej,
a po jakimњ roku burmistrz znуw siк oїeniі.
Brzmi podejrzanie.
Jej odejњcie czy drugi њlub?
To i to.
Sіuchaj.
Pisz№c, poznaіem wielu cierpi№cych ludzi.
Ale utrata dziecka...
Chyba nie ma nic gorszego.
Kaїdy znosi їal inaczej. Bywa paskudnie.
Jedni musz№ pobyж sami, drudzy – nie mog№.
Tato? Tylko nie mуw, їebym porzuciіa њledztwo.
Sk№d, nie powiem.
Mуj tata popeіniі ten bі№d ze mn№. Ja go nie powielк.
Co robisz, gdy informator nie odbiera?
Przestajк apelowaж do jego rozumu i serca
i skupiam siк na їoі№dku.
Czeњж, Lucy.
Czeњж, Matt. Wejdџcie.
Po co ich wpuњciіaњ?
Przynieњliњmy lody.
Od koleїanek z Przybrzeїnej Lodziarni.
Moїe one coњ pomog№.
Nie mam nic do powiedzenia.
D№їymy do prawdy. Dla Richiego.
Znamy prawdк.
Nie zaneguje jej fakt, їe jej nie uznajecie.
A fakt, їe іatwiej panu zasn№ж, niczego nie dowodzi.
Burmistrzu. Niech nam pan pomoїe.
Proszк.
Tato.
Wie pan...
Rozumiem, jak panu ciкїko.
Naprawdк.
Zdoіaі pan pуjњж naprzуd tylko dziкki jednemu.
Їe... schwytano porywacza.
A jeњli nie schwytano?
Co jeњli wci№ї jest na wolnoњci?
A Sama zamkniкto za coњ, czego nie zrobiі?
Paсskie їycie by siк zawaliіo.
Nie spoczniemy, pуki go nie znajdziemy.
Tego wіaњciwego.
Powtarzamy њledztwo.
Sprawdzimy kaїdy trop i bкdziemy drкczyж kaїda osobк,
aї dojdziemy do prawdy.
Proszк nam wierzyж.
Nie poddam siк.
Nigdy siк nie poddaіem.
Moja cуrka...
teї nie zamierza.
Tato, jeњli to wszystko kіamstwo...
nie ulїy ci.
Obyњcie siк nie sparzyli.
NIE WCHODZIЖ!
Trzymasz siк?
Tak, w porz№dku.
Co to jest?
Prosiіaњ o tropy. Jest ich kilkaset.
Po zakoсczeniu њledztwa matka Richiego uruchomiіa numer dla informatorуw.
Stale wydzwaniali.
Caіymi dniami i nocami.
To byіa mкka.
Ale ona tonкіa.
Јaknкіa wiкcej.
- Czego wiкcej? - Nadziei.
I Richiego.
Po jej odejњciu... odі№czyіem liniк.
Dziкkujк.
Dziкki.
Przyda siк wsparcie.
Poїyczysz komуrkк?
Biuro rejestracji pojazdуw.
Witam.
Proszк o sprawdzenie akt sprawy numer...
- Proszк czekaж. - Nie!
Drugi raz nie mogк.
Wiszк na telefonie od godziny, a mam dzieci.
Nie mogк tak marnowaж їycia.
Їarty sobie stroicie!
Opieka prawna Sama Gillisa?
CZTERY TYSIҐCE DOLARУW
- Mamo? - No?
- Wszystko dobrze? - Њwietnie.
Wіaњciwie... њwietnie.
Co tam?
Wiesz, mamy dzisiaj dyskotekк.
- W klimacie lat '80, wiкc... - Stуj.
Zatrzymaj siк. Uwielbiam tк dekadк.
Wtedy ostatni raz byіam modna.
- Chodџ! - O nie.
Widziaіam Richiego na stacji.
Widziaіem go na polu.
Richie jest z anioіami. W lepszym miejscu.
Moїe uciekі, bo was nie znosiі.
Ktoњ ma coњ dobrego?
Jeden goњж mуwiі, їe Richie zwiaі z cyrkiem.
Czyli nie.
Puњжmy to trzy razy szybciej.
Na walkmanie siк tak nie da.
Jak wy wtedy їyliњcie?
Trzeba iњж, jeњli chcemy zd№їyж na dyskotekк.
Ja nie bкdк siк wydurniaж.
Hej, Hilde. Coњ ty.
Nie chcesz iњж?
Lucy kazaіa spytaж, czy chcecie lemoniady.
Kto to?
Sam Gillis nie zabiі Richiego Fife'a. Udowodniк to.
Fernando. Byі medium.
Wszystkie te kasety opisano jego imieniem.
Godziny nagraс.
Mama Richiego byіa w desperacji.
Ten szachraj karmiі j№ nadziej№, bior№c 25 dolarуw za godzinк.
Kto to „szachraj”?
Taki oszust albo kanciarz.
Nie traж na nie czasu.
Jak dot№d tylko on uwaїa, їe Sam jest niewinny.
Moїe coњ wiedzieж.
To nasz jedyny trop.
Wygl№dasz jak њwir, nie ktoњ modny.
To byіo modne.
To siк nada.
Kreacje z lat '80, nie brzydactwa.
Musisz siк przekonaж do brzydoty.
Nie.
Co to za Ethan?
To ten sam, co wtedy zostawiі ciк w lesie?
Tak, ale siк pogodziliњmy.
I naprawdк nie chcк o tym gadaж.
Spoko.
Ale jeњli kiedyњ najdzie ciк ochota na gadanie...
Jasne, mamo.
Dobra. Fajnie.
SZERYF HRABSTWA HOLMES
WSZYSTKO ZA DOLARA
Co tu robimy, Frankie?
Frank.
Zabraіem akta sprawy.
W dzieс porwania widziaіem ciк tu koіo 10.
Opowiedz, co robiіeњ resztк dnia.
Niczego nie pomijaj.
Od czego zacz№ж?
SALON GIER
O czym gadaіeњ z Richiem, gdy przyszliњmy?
Mieliњmy siк potem spotkaж tego dnia.
Obejrzeж Powrуt do przyszіoњci.
Nie wspomniaіem o tym, bo ponoж bym sobie zaszkodziі.
Hej, Richie.
Hej.
Jak leci?
Dobrze. W co gramy?
- W Vindicatorуw. - No.
Dlaczego trzymaіeњ z 11-latkiem?
Bo brakowaіo mu kumpla.
Miaі kumpli.
Byіem raczej jak starszy brat.
Nosiі w sobie smutek.
Nie mуwiі, їe obejrzycie film.
Wiedziaі, їe go uwielbiaіem.
Zrobiіem durn№ replikк kondensatora strumieniowego.
Idea podrуїy w czasie...
Pкdzenia rуwno 141 km/h z odpowiednim sprzкtem...
Teї chciaіem tak uciec.
On chyba teї.
Znуw wypoїyczyіem kasetк.
Ale nie przyszedі.
Wystawiі mnie.
- O nie, abordaї! - Zostaw.
- Uwaga! - Przestaс.
Koniec gry.
- Dalej mam rekord. - Pewnie tak.
Zeznaіeњ, їe kupiіeњ od kolegi dziaіkк trawki,
skoсczyіeњ zmianк i wyszedіeњ.
I to wszystko?
Dok№d pojechaіeњ?
Nad pуіnocny brzeg jeziora.
Szkoda, їe nie cofniemy czasu.
Wtedy bym to sprawdziі.
- Mamo? - No?
Po czym poznaіaњ, їe tata... byі tym wіaњciwym facetem?
Jak wiesz, byіam jego informatork№.
Na naszym trzecim spotkaniu
strasznie rozbolaі mnie brzuch.
Tata... w ogуle mnie nie znaі,
ale zawiуzі mnie na ostry dyїur.
Dziesiкж godzin pуџniej ocknкіam siк bez wyrostka,
ale on byі przy mnie.
I dlatego porzuciіaњ karierк, by mуgі pisaж na odludziu?
Wіaњciwie to byі... mуj pomysі.
Moїe nie najlepszy, ale nie byіo wyjњcia.
To jest to.
Jest ogromny.
Wіaњnie. Zsuniesz go z ramienia.
To musiaіy byж dziwne czasy.
Byіy, ale nie czuliњmy tego, gdy w nich їyliњmy.
Dawaj. Przymierzmy go!
Bкdzie wyczesany.
Bіagam, nie mуw tak.
Dobra, przestajк.
Czeњж, Mattcie i Bridget. Tu Kim Collins.
Paru opiekunуw nie da rady
i chciaіam zapytaж, czy moglibyњcie ich zast№piж.
Wiem, їe dzwoniк w ostatniej chwili, ale moja mama zajкіaby siк Ginny.
Dajcie znaж. Dziкki.
- Nie. - Raczej tak.
- Nie. - Tak.
- Nie. - Weџ!
- Nie moїesz. - Nie spojrzк na ciebie, sіowo.
- Wcale. - Przestaс.
Nie. Miaіam taki koszmar.
Ubawimy siк!
Moїe ty.
Halo?
Jest tu kto?
Tutaj.
Czy pan medium Fernando?
Tak, Hilde Lisko.
Sk№d mnie zna?
Wiem o tobie znacznie wiкcej.
Nie przejmuj siк, їe nie lubi№ ciк w szkole.
Ja jakoњ przeїyіem.
Matcie...
z twojego ojca wylazі niezіy podpalacz.
Pisaіaњ o tym.
A, tak.
Oprуcz tego, їe ciк nie lubi№. Tego siк domyњliіem.
Oboje nieџle namieszaliњcie.
Wreszcie znуw robi siк ciekawie.
Zatem... chcecie pogadaж o Richiem Fife'ie?
Sk№d wiesz, їe Sam go nie porwaі?
Richie mi mуwiі.
- Kiedy? - Spytaіem jego ducha.
Nie musicie mi ufaж na sіowo.
Sami go spytajcie.
On jest stukniкty, tato?
Zdaje mi siк, їe chyba tak.
Widziaіam juї tк kurtkк.
- Ale odjazd. - Nieџle.
Idџ z tym do Eddy'ego.
Ej.
Sk№d to masz?
Dostaіem j№ od mamy Richiego, gdy byіo po њledztwie.
Їebym go przywoіaі.
Sprawdzono j№ na obecnoњж DNA?
Nie. Wtedy nie robiono tu takich badaс.
Sіuchaj no. Ile za ni№ chcesz?
Nie sprzedam jej. Jest potrzebna na seanse.
Wci№ї przyci№ga wielu klientуw.
Њpieszmy siк.
Richie odwiedza mnie tylko przed godzin№ swojej њmierci.
Staіem tam.
Byіeњ tu rzekomo podczas porwania.
Caіkiem sam przez kilka godzin.
Przyznam, їe nie sіyszaіem gorszego alibi.
Mуwi№c to, nie wiedziaіem, їe bкdzie potrzebne.
Szukali kamer monitoringu.
Przy wiadukcie teї miaіo їadnych nie byж.
Czyli Richie siк nie pokazaі. Dlaczego tu przyjechaіeњ?
Nie miaіem nic do roboty.
Nie chciaіem wracaж do domu.
Od њmierci ojca...
nie byіo tam zbyt przyjemnie.
Њwiadek widziaі, jak pкdziіeњ t№ szos№ tuї po porwaniu.
Tak.
Wracaіem do przyszіoњci.
ZASЈONIЖ OCZY
Ten kondensator byі zwykі№ zabawk№.
Gіupi byіem.
I mіody.
I na haju.
Chciaіem siк cofn№ж. Spotkaж tatк.
- I co siк staіo? - A jak myњlisz?
Nic.
Mogіa jakimњ cudem min№ж ciк druga furgonetka, z Richiem?
Mogіa. Nie wiem.
Teraz sobie nie przypomnк.
Co byіo dalej?
Wrуciіem do domu.
OTWARTE – ZAMKNIКTE
Przychodzimy tu dziњ z pytaniami do zmarіego przyjaciela.
Richie Fife'ie,
proszк, przyb№dџ do nas.
- Matty? - Litoњci.
Jeny. To ty?
Stary jak њwiat.
Kurde, to twoja?
Spytaj go o coњ, tato.
Dobra.
Twoja ulubiona kapela?
Sprawdzasz mnie?
Dobra.
AC/DC.
Za proste. Wtedy wszyscy ich kochali.
Dobra.
Jak siк nazywaіa dziewczyna, na ktуr№ leciaіeњ przed њmierci№?
Stary. Ale z ciebie palant.
Dobra, ja mam doњж.
Kim Collins.
Spytaj o coњ jeszcze.
Dobrze.
Co wygraіem tamtego dnia w salonie gier?
Prosiіeњ, їebym wymieniі na ni№ swoje kupony.
Co to byіo?
Gadamy pierwszy raz od 30 lat, a ciebie ciekawi tylko tyle?
No dobra.
Kto ciк zabiі?
Waїniejsze jest nie kto... a dlaczego.
Tracimy tylko czas.
Czekaj, Matty.
Dziкki, pa!
Ej! Oddawaj to!
Hilde! Chowaj siк.
Ej!
Wracaж tu!
Wiem, їe nie wolno kraњж, ale moїna zrobiж analizк DNA.
S№d jej nie uzna.
To zawsze jakiњ trop.
Potem j№ oddamy.
Chodџ tu.
Wiesz co? Spisaіaњ siк, skautko.
Spisaіaњ!
Kiedy zlecimy badanie?
Zostaw to mnie.
Za to ty... masz dziњ wieczorem duї№ imprezк.
Proszк ciк! To moїe byж wielki przeіom!
I bкdzie nim. Tylko nie dziњ.
Њwietnie piszesz.
Ale њwietni pisarze potrzebuj№ њwietnych tematуw.
A їeby zdobyж њwietny temat, trzeba...
trochк poїyж.
Mуwiк do rzeczy?
Dawaj.
Їуіwik. Jedziemy.
Ziemia do Ethana.
Њwietnie wygl№dasz.
Albo wdechowo.
Ty teї. Caіy bіyszczysz.
- Dziкki. - No.
- Zataсczymy? - Pewnie.
Tylko ja siк przebraіam?
Powinnam siк wstydziж?
Pal ich szeњж! Wygl№damy bosko.
To fakt.
Dziкki, їe mnie kryіaњ.
Znajdziemy jej nowe miejsce.
Lepsze.
Jakieњ godniejsze.
Patrzcie, przyszіa z tat№.
O Jezu.
Hej. Wolno ci siк baж.
To przeraїaj№ca sprawa.
Ale wiesz co?
To ciebie boj№ siк najbardziej. Sіowo.
Hilde! Patrz!
Leж. No leж.
Idџ zaszaleж.
Patrz. Opycham je po dziesiкж dolcуw.
- Co ty robisz? - Rozprowadzam.
Tata mi pomуgі.
Ma firmк drukarsk№...
KRONIKA MAGICZNEJ GODZINY
wiкc nie trzeba polegaж na sponsorach.
Czeњж.
Ja poproszк. Їeсskie M.
Siк robi!
Purple Rain. Јadnie, panie Witherspoon.
Dziкki, pani dyrektor.
Jak to mуwiі Bowie: „Zataсczmy”.
Ja przypilnujк koszulek.
Nie bуj siк.
Wolк zostaж.
Chodџ.
Zaraz wracamy!
KOSZULKI KRONIKI MAGICZNEJ GODZINY
Pewnoњж siebie to dla tancerza podstawa.
Kojarzysz powiedzenie: „Taсcz, jakby nikt nie patrzyі”?
- No. - Ja wyobraїam sobie, їe kaїdy patrzy.
CZEЊЖ, TU CAROL! GINNY ZASNКЈA PRZED TELEWIZOREM
Bosko wygl№dasz.
Naprawdк bosko.
O Boїe. Chodџ.
Zabiіabym, їeby zobaczyж ciк w golfie i wybielonych jeansach.
Tak?
Na pewno.
Cieszк siк, їe wpadіeњ.
Ja teї.
Jesteњmy.
Przykro mi z powodu Penny.
Daж ci chwilkк?
Przyjechaіem prosto do domu.
Koіo 23.
Dobrze! Ciekawiіo mnie to.
Czeњж, Penny.
Zjadіa coњ?
A ty?
Coњ upichcк.
Nic nie mуw.
Gdy zaczn№ wypytywaж... zaї№daj tylko adwokata.
Czy wasz ojciec naprawdк rozbiі siк celowo?
Nie byі wariatem, tylko dobrym czіowiekiem.
Zbieramy wszystkich. Znikn№і Richie Fife.
Farciarz.
Pojechaіem go szukaж.
Spotkaіem ciebie.
I tyle.
„Wiele podejrzewam...
Nic dowieњж nie zdoіam”.
Elїbieta I wydrapaіa to diamentowym pierњcionkiem na szybie
w areszcie domowym.
Samie... przepraszam, їe wtedy tak zeznawaіem.
Wierzк, їe nie skrzywdziіeњ Richiego.
Szkoda, їe nie byіeњ іawnikiem.
Franku, chodџ no tutaj.
O kurde. Mуj ojciec.
Chodџ.
Rкka.
Wierzк ci, ale nie mуwiк, їe ci ufam.
Sprawdzilibyњmy kurtkк Richiego w miarк szybko.
Jeњli nie znajd№ DNA Sama, to bкdzie przeіom.
Przeіom, rozumiesz?
Co?
- Nic. - Co?
Po prostu dawno nie widziaіam, їebyњ tak siк ekscytowaі.
Aї miіo patrzeж.
Wiem.
Moїe o tym napisz swoj№ ksi№їkк?
- O czym? - O Richiem i o sobie.
Przeczytaіabym j№.
- Tak... - Serio.
Nie znam zakoсczenia.
To Trip.
Czeњж.
Pogadaіam z koleїank№ z biura rejestracyjnego.
Ktoњ wymazaі akta furgonetki Sama.
Podejrzane.
Tak, ale znalazіa fakturк, ktуr№ Sam dostaі przy zakupie.
To inny model niї ten na nagraniu.
O Boїe.
Grzebiк dalej.
Dziкki.
Moїe poznasz.
Co?
Zakoсczenie.
Wszystko gra? Moїemy wyjњж.
Nie, spoko.
Teї chcecie?
O matko. Bierzecie narkotyki?
Od tego siк umiera.
Super. Przyszedі maіy pies.
Moi rodzice mnie zabij№.
Hilde, bіagam ciк. Po prostu wyjdџ.
Nie pisz o tym, bo zniszczysz mi їycie.
Juї ja j№ uciszк.
Co siк robiіo w latach '80?
Jessico, zostaw.
- Wyci№gn№ж majty i do kubіa? - Doњж.
- A moїe wir? - Jessica, zjazd!
Babska bitka!
Suko!
Daruj, Izzy. Daj spokуj.
Tak!
Babska bitka!
Wiej, Hilde!
Jesteњ martwa!
Wracaj tu!
Zniszczк ci їycie!
Gazu.
Chyba zwiaіyњmy.
Rany, byіaњ њwietna.
Nienawidzк ciк.
Wszystko psujesz.
Zawsze, gdy zaczynam coњ budowaж,
wyskakujesz jak maіy kret i to podkopujesz.
Proszк. Nie mieszaj siк do mojego їycia.
Chciaіabym, їebyњ zniknкіa.
Sprawdziіem twуj GPS.
Miaіeњ go od razu odwieџж.
Ma 48-godzinn№ przepustkк.
Zostaіo jeszcze parк godzin.
A co u licha robicie tutaj?
Nie twуj interes.
Co chcesz osi№gn№ж?
Uwolniж Sama?
Niewaїne, co znajdziesz. Nigdy nie wyjdzie.
Juї ja tego dopilnujк.
To morderca i prawdopodobnie pedofil.
Rуb, za co ci pіac№.
Jesteњ lewym glin№.
Okіamywaіeњ caіe miasteczko.
- Daruj. - Mnie i caі№ resztк. Latami.
Sam to dobry, uczciwy czіowiek.
Wykorzystaіeњ mnie.
Wykorzystaіeњ mnie, їeby go zamkn№ж.
Sk№d wiesz?
Masz dowody?
Dorwaliњmy winnego.
I zrobiliњmy, co naleїaіo, by zamkn№ж sprawк.
Odwieџ to zwierzк za kratki.
Juї!
Nim zaczai siк na kolejne dziecko.
Dziewczyny? Izzy?
Matcie, tu jest.
- Jesteњ caіa? - Tak.
Co siк staіo? Jesteњ ranna?
Nie.
Gdzie Hilde?
Chrzaniж j№. Oby zniknкіa na zawsze.
Izzy!
Boїe. Izzy!
Iz, zaczekaj.
Pojechaі.
Samie?
Sam!
Sam!
Sam!
Nie rуb tego.
Sam!
Widziaіam Richiego na stacji.
- Widziaіem go na polu. - Przepadі.
Widziaіem Richiego nad jeziorem. Starszego i wyїszego.
Juї nie wrуci.
SERIAL OPARTY NA REPORTAЇACH MЈODEJ DZIENNIKARKI HILDE LYSIAK
Napisy: Piotr Kacprzak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.