Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranรฎ)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Bohaterskie dzieci (ninos heroes ) USA w wojnie mexycansko - amerykanskiej 1847>>>
NIEDZIELA, godzina 11:00
Uwaga: Na samym koncu, w ostatniej minucie filmu (tuz za "credits") jest jedna scenka warta obejzenia.
Juan Pablo, twoja mama prosila bys zadzwonil. I w koncu zmien ta odziez.
-200 pesos powinno wystarczyc. -A kokakola?
Reszte przynies spowrotem.
Chodz tutaj.
Tam jest numer telefonu zapisany
-Zadzwon do mnie popoludniu.. -Dobrze.
I sprawdz czy wylaczylam piec.
-Wylaczylas. -Ale sprawdz.
Dobrze juz.
Oh, i maszyne do kawy.
Mario, a maszyne do kawy wylaczylam?
Tak
Czego?
Ty nawet sie nie przywitales, dupku.
Palec!
Palec
Palec
-Bin Laden! -Wykluczone! Byles nim ostatniego razu!
-I co z tego? -Ja jeszcze raz wybieram Busha .
Skonczyles ustawienia ?
Otworz...
-To twoje mieszkanie. -Co z tego?
-Wiec ty musisz otworzyc. -Nie ma mnie tutaj!
OK, wiec mnie tutaj tez nie ma.
Zatrzymaj.
-Kto tam? -Twoja sadziadka.
Czego chcesz?
Chialam spytac czy moglabym uzyc waszego piekarnika.
Moj nawalil.
Nie mozesz, mamy w domu nie ma.
-Czego? -Tylko jakies 15 minut.
OK. wlaz.
Tylko zatrzasnij drzwi.
Jesli przeszkodzilam... moze nie powinnam?
Tylko 15 minut
Gowno!
-Ja cie dostane, pedale. -poprobuj..!
No i gdzie ty?
Tutaj! tak myslalem
Wylaz stad pieprzony pedale!
Wylaczyli swiatlo?
No to mam problem bo bez pradu...
Bede musiala ciasto wyrabiac rekoma.
A to zajmie wiecej czasu..
Czego?
Hej, kto wie ile to jest 63 stopni fharenhighter?
Posluchaj...
Co to?
To w lazience...kran bez przerwy cieknie.
Jestes glodny?
To dlaczego nie zamowic pizza?
-Duza z grzybami... -Nie glupi! z salami!
OK, polowa z grzybami i polowa z salami.
O! i dwie butelki coke.
Osiedle "Nonoalco Tlatelolco",
Dom "bohaterskie dzieci", mieskanie 803.
Aha! I prosze pukac bo prad wylaczyli. - Dziekuje...
Zapamietaj godzine! Eh...oni zawsze dostarczaja na czas.
-Kto tam? -Tele-Pizza, Zawsze przyjazna "tele-Pizza.
Witamy.
Duza. Polowa z salami i polowa z grzybami.
No i dwie cocke, prosze.
-Jedna... i tu druga. -Dziekujemy
O! Nie!..Nie, nie....
Nalezy sie 190 pesos.
Nie. pan Spoznil sie 11 sekund.
Nie. Przybylem dokladnie w 30 minut.
wedlug naszego zegarka pan sie spoznil.
-A na moim wskazuje ze sie nie spoznilem. -No i co zrobimy?
Zadzwon do rodzicow, dzieciaku... ruszaj sie.
Po pierwsze, mamy nie ma w domu.
A po drugie, nie nazywaj mnie dzieckiem!
Dorze juz, dobrze.
Co ty robisz?
Wybacz ale nie odejde dopoki nie zaplacisz.
Chcesz sie zalozyc? Zagramy?
W "Halo"
-Co to takiego "Halo"? -To video gra.
Zwyciezca bierze pizza i pieniadze.
Pokonany nie dostaje nic.
W pilke nozna?
-Manchester! -w takim ustawieniu?
No! Zagramy w ustawieniu 4 - 3 - 3.
Lepiej zagrac w ukladzie 5-3-2.
-Nie ma szans! -Posluchaj!...
Nie! poniewaz w ustawieniu 5-3-2 ...
Nie gralismy juz bardzo dawno
-To nie ma znaczenia. -No...skoro tak mowisz....
A w rezultacie przyjdzie nam zaplacic.
No to przyjdzie!
Dobra, zaczynamy.
Poziom?
Amatorski, pro czy miedzynardowy?
-Miedzynarodowy? -A co? Jest jeszcze jakis inny?
Moglbys ustawic stoper na 15 minut?
Gotowi?
Teraz!
Pierwsza polowa grrr-rzmi
Gooool!
Odwrocila mi uwage... Brak koncentracji.
Goool!
jeden do jednego.
Pilka wyslana do srodka, glowka.. bedzie strzelal...
Goool!
Goool!
wyglada ze bedziemy mieli darmowa pizze.
Mnie wszystko jedno!
Goal!
Ostrzegalem cie by grac w ustawieniu obronnym.
Chesz grac?
Przeciez nie krytykuje tylko radze.
Smiertelny goool!
Warto troszke rozluznic miesnie.
-Ty zaczynasz. -Aha...
...Podaje pilke.
-A to historia! -To byl goal!
-Nie ma gola. -Oczywiscie ze jest! szla prosto w siatke
leciala po katem.
-Tak, ale nie wpadla do bramki. -To byl doskonaly strzal.
-To oczywista bramka. -Gola nie bylo.
Przeciez pilka wogole nie wpadla.
-Wlasnie miala udezyc o poprzeczke. -Nie, juz opadala w dol.
-Juz byla w bramce. -No naprawde... juz siedziala w bramce.
No i poco az tak oszukiwac!
-Przyznaj uczciwie! -W zyciu nie!
Martita?
Przekaz Jorge ze sie nieco spoznie,
Mam male problemy z dostawa.
Bede tam za jakies 10 min, nie martw sie.
OK, do zobaczenia
To byl goal!
Chcesz bym ja tu wlozyl?
Aby nie ostygla.
Zaplac mi!
Sliczny obrazek, nie prawda?
Straszny.
To kwestia gustu.
Tak naprawde to ten obraz mowi o tym kto kogo pierwszy zerznie....
Jego rodzice sprzeczaja sie kto wezmie obraz.
A kto go kupil?
Wygrali go na loterii w czasie balu sylestrowego
jego tata zachowal oba bilety..swoj i jego mamy.
Jeden z tych biletow wygral ale do tej pory nie udaje sie ustalic czyj.
Meszczyznie wypadaloby przyznac ze wygrany bilet byl mamy.
No zobaczcie... Jesli u ciebie sa dwa loteryjne bilety...
Twoj i twojego chlopaka, powiedzmy na samochod.
I ty go wygralas...
Ale nie bylas pewna na czyj bilet go wygralas.
Tylko mi nie mow ze oddalbys go swojemu chlopakowi!?
A ktorego z rodzicow zaprosili na ten bal?
Jego mame.
Znaczy, gdyby jej nie zaprosili..
to i jego ojca tam takze by nie bylo.
A gdyby tylko jego mama tam poszla...
To bylby u niej tylko jeden bilet.
I mozliwe ze to nie bylby ten wygrywajacy bilet.
Czego?
Alarm nie zadzwonil.
jak sie nazywasz?
Juan Pablo.
Tak wiec Pablito, teraz mi pomozesz. To przeciez twoja wina ze ciasto sie spalilo.
Masz slaba pamiec! Zacznij ja cwiczyc ...
aby nie zapominac obietnic.... Nie sadzisz?
Toz to wezmie cala godzine!
To nie prawda bo tutaj napisano ze 40 minut, he???.
Moze bys pomogl posiekac truskawki?
Tak, szefie.
Tak, ja wiem.
Zaraz bede spowrotem.
No to jak bedzie?
Swojego wez w morde, gowniarzu!
Trzeba dobrze przesiac aby grudek nie bylo.
Juan Pablo... dokladnie jak papiez John Paul.
Nazywaja mnie Moko, przez litere 'K'.
A mnie na imie Rita.
Ja juz raz widzialam papieza.
Znaczy, tak naprawde to ja bylam z mama na wycieczce kiedy bylam malutka.
przejezdzal ulica i mozna bylo go zobaczyc.
To prawie jakby cud ("o" z kreska), wyobrazasz to sobie?
Przejezdzal w swoim specjalnym pojezdzie i nagle sie zatrzymal.
wyszedl z niego ... no wiesz jak to zwykle swieci ida...
I szedl i szedl wprost w naszym i mamy kierunku...
I on popatrzyl na mnie.
-No i co potem? -Nic.
Jesli sie tego nie oczysci to moze byc zakazenie.
Jak odzielic bialka?
Wszystko jedno.. po prostu je tam wrzucaj.
-Ile masz lat? -14.
A ja 16.
-Kiedy masz urodziny? -6go czerwca.
6ego czerwca?
styczen, luty, marzec, kwiecien, maj ..czerwiec.
szostego, szostego.... ktorego roku?
-'90 -1990? Poczekaj no...
9 plus 9 to osiemnascie... Nie, nie...nic ci nie grozi.
O czym ty?
No... liczba Antihrysta.. szsc ,szesc , szesc....
Przepraszam... wytrysnelo.. wybacz mi.
-Ja mogle... -Nie, daj spokoj!
Pewny jestes ze nie trzeba by tego splukac?
Nastaw zegarek na 20 minut, OK?
-Dosyc, nie moge dluzej. -Nie martw sie.
Trzeba duzo cierpliwosci zeby dobrze stanelo....
Wiem, ale mnie juz reka odpada.
Kontynuuj...widze,ty wiesz jak to robic umiejetnie....
Juz prawie, tuz tuz...
czym ty sie zajmujesz?...
Mialam na mysli... w zyciu.
-Chodze do szkoly. -I to wszystko?
Muzyki slucham i gram video games...
A ja spiewam w zespole.
"rock band".
Jak sie nazywa?
Inna historia.
Hej! Ty uwierzyles!
Oni mnie nie zwolnia ale wszystko ma swoje granice!
Trzeba byc bardziej ostroznym.
Co to?
Stuczne paznokcie. Znalazlam je w lazience.
-Fajne, prawda? -Raczej ohydne.
One nie sluza tyllko jako upiekszenie.
Wyciagnij swoja reke.
Uspokoj sie!
Jestem spokojny.
Etolodzy studiuja zachowania zwierzat.
Ja chialem byc veterynarzem ale...
Lucyna zdecydowala ze winienem studiowac etologie.
Moze i powinienem.
Lucyna byla moja dziewczyna ale zerwalismy ze soba bo...
powiedziala ze moja babka doprowadzala ja do szalu.
Ja zyje z moja prabacia, Lucia Elena.
Kiedy zakonczylem studia..
Chcialem powrocic do San Juan.
Ale prababka zachorowala wiec pozostalem...
by sie nia opiekowac
Nie moglem tutaj znalezc pracy...
az pewnego dnia wujek zarekomendowal mnie do pracy..
w przytulku dla psow
Decydowalismy ktore psy zostawic przy zyciu...
a ktore usypiac...
Poczatkowo probowalem...
ratowac jak najwiecej psow tylko ktorych?
Predzej czy pozniej zabijali kazdego...
Aby zwolnic miejsce dla nowo przybylych.
To trwalo okolo 6 miesiecy.
A potem zaczeli zwalniac ludzi.
Dyrektor uznal ze to zatrata budzetu...
By dyskutowac ktorego psa uspic a ktorego nie.
I zaproponawali mi pozostac na ...
stanowisku zabijania psow...
Az pewnego dnia...
zauwazylem...
znamie miedzy oczyma u jednego zpsow.
I zdecydowalem go zabrac.
A nastepnie zwolnilem sie.
I stalem sie dostawca pizzy.
"Enericzny, mlody z checia budowania kariery"
"7 dni w tygodniu, od 12tej do osmej, sroda wolna"
Nienawidze tej pracy.
Ale jak moja babcia mawia...
"Okazje w ลผyciu sฤ jak pociski z karabinu. "
A ja juz swoj, wyglada na to, wystrzelilem.
-Co to takiego? -Moja szczesliwa moneta.
Zatrzymaj wszystko.
Tylko nie grzej w mikro-piecu bo sie rozlezie.
No?...sprobuj.
Za ostre?
Toz to wstretne!
Nie przesadzaj!
Masz racje! Co za swinstwo!
Pewnego dnia kupilem dwie zolte papugi
no wiesz.. takie co to gadaja.
I juz po dwoch miesiacach sie sparowaly.
urodzilo sie chyba 6 lub 7 malych.
Nawet pomyslalem by je sprzedawac.
Ale pomieszczenie w ktorym je trzymalem bylo bardzo zimne.
I wszystkie zdechly.
A co najgorsze..obie dorosle takze zdechly.
Ale zrozumialem ze na tym mozna zrobic business.
-No i? -Chce sprobowac jeszcze raz.
Popatrz.. Na Boze narodzenie dostane trzynastke...
I kupie parke papug.
Ale ze to bedzie w grudniu...
Trzeba bedzie zaoszczedzic takze na grzejnik.
takim sposobem z grzejnikiem i parka papug...
Poczekam dwa miesiace, trzymajac je w cieplym az zaczna sie parowac
Mysle ze samiczka juz bedzie dojzala, one zwykle sa..
I tak pojawi sie 6 lub siedem pisklat.
Nastepny miesiac zejdzie by dorosly.
I bedzie mozna kazda z nich sprzedac...
po 2,000 or 2,500 za sztuke, w zaleznosci kim okaza sie kupujacy.
Bede musial oszczedzac przez dwa miesiace by kupic grzejnik.
Musze czekac az do grudnia by otrzymac "trzynasta pensje".
Znaczy.....Lipiec, sierpien i tak az do grudnia.
2 miesiace by sie sparowaly, i jeden by male dorosly.
No a potem po prostu je sprzedawac.
I wtedy przeniose ciotke Eugenia tutaj by sie opiekowala babcia Lucyna.
A ja bede mogl wrocic do San Juan. Co na to powiesz?
I to wszystko zaledwie w jeden rok.
Chyba trzeba upiec pierogi.. ich bedzie znacznie latwiej upiec.
-To sobie je sama piecz. -O co ci chodzi?
Ja juz pomoglem tobie w robieniu ciasta
-A dlaczego ty nie zamyksz oczu? -A ty dlaczego?
No dobrze, zamknij je.
-Co z toba? -to tak laskocze jakos...
-Co laskocze? -Twoj jezyk.
No masz! Na tym caly wyc polega!
To sprobujmy jeszcze raz - Zamknij oczy.
.. Tak wiec my bylismy w kuchni.
Robilismy ciasto czy cos takiego.
Ona siedziala na stolku i...
zbijala jajka... tak mysle.
Ja widze ze ona tam sama siedzi i sie nudzi.
Wiec podszedlem do niej z tylu i zaczalem ja masowac...no..tak....
A potem jej wlosy..jej glowe, tak jak to.
Wtedy ona sie odwrocila.
I jak sie odwracala... spojzelismy sobie w oczy...
Przez jakies 3-4 sekundy.
I wtedy ja ja pocalowalem przez jakies, no.... 15 sekund moze?.
I prawie przy koncu calowania...
Ja zauwazylem ze z jakiegos powodu ona calowala sie z odwartymi oczyma.
Spytalem dlaczego ich nie zamknela...
A ona na to: "a ty dlaczego nie zamknales?"
Ale ja wiem ze mialem oczy zamkniete. I powiedziala: "chodz sprobujemy jeszcze raz"
No przeciez wiesz jak to jest.
A ja na to: "dobrze, tylko obowiazkowo zamknij oczy."
No wiec zaczelismy i tym razem znow trwalo jakies 15 sekund.
I tym razem bylo naprawde fajnie. Nagle ona mnie odepchnela od siebie.
Pytam: "Co jest? co z toba?"
A ona ze to dziwne uczucie. Ja pytam " co takiego dziwnego?"
A ona na to: "Twoj jezyk". No ale przeciez o to chodzi, nieprawda?
Mam na mysli te sprawy, no wiesz... objasnilem jej co to francuzkie calowanie.
I wtedy ona wali: "jeszcze raz ale tym razem ja to zrobie tobie"
A ja udalem ze "takim latwym nie jestem" i zwlekalem prze moment
poczym zamknalem oczy by pocalowac.
Ona takze zamierzala pocalowac i nagle...
Moglem czuc jak zblizala sie do mnie, centymetr od mojej twarzy
Nie wiedzialem co sie dzieje. Ona jakby sie cofnela i zassala moje ucho.
Po prostu wetknela jezyk tak jak to i zaczela lizac wokol.
No i co dalej?
Nic.
czyli...tobie stanal....
A skad wiesz?
No wiec stanal czy nie?
jak mam odpowiedziec skoro sam nie wiem.
No wiec tak on wygladal?
Nie.
No ale mniej wiecej, cos w tym rodzaju...
- No me la vi! -Ja na niego nie patrzylem. -No ale zato czules?
No tak..
znaczy ty sie kurwa na nia napalasz.
Co to jest?
Ten zapach obezwladnia je jak niezywe.
Nie chce bys mi uszy lizala
To pewne ze zrobic pierogi jest znacznie latwiej.
-Ty co? poperfumowales sie? -No.
O kim ty wlasciwie myslisz?
nie rozumiem..
Pewny jestes?
Smaczna?
Oh, tylko kawaleczek malutki.
Blondynka czy brunetka?
Blonyna, zgadlam?
Dlaczego wam wszystkim tak bardzo podobaja sie blondynki?
Ten typek Lourdes Azcona spod 302...
Wcale nie piekna no ale blondynka.
I dlatego wszyscy sa w niej zakochani
Nie, ja nie uprzedzona do niej, nie nie!
Ale ta dziewucha jest trzepnieta.
I nie sadze by byla zbyt madra.
I watpie czy wogole ja to martwi
Bo wam wystarczy wiedziec ze wy jestescie madrzejsi od kobiet.
Trzeba przeciez miec troche rozumu po to be wiedziec czy sie go ma czy nie.
Ja wam wspolczuje.
Wy pomrzecie z nudy kiedy zorientujecie sie ze ona jest glupia.
A moze i nie?
Moze ty jestes jednym z tych ktorym madra kobieta nie jest potrzebna
A moze ty sam wcale juz taki madry tez nie jestes?.
Ale predzej czy pozniej...
Zechcesz obcowac z kims madrym by byl przy tobie.
Palindrome.
1991 jest palindromem.
Ja rodzilem sie w palindromie.
Gdzie sito?
Wiesz, ja nie mam zamiaru farbowac wlosy
A wogole to te farby sa rakotworcze, ty o tym wiedziales?
Zreszta, farbowanie nie czyni ciebie blondynka.
Latwo pofarbowac sobie wlosy, chociaz nie...
Wlosy winny byc nie tylko swietliste ale i rozkoszne w dotyku
Bowiem jesli one sa tylko swietliste to faceci beda rozczarowani.
Dlatego twierdze ze sparwa nie w tym jaki jest kolor wlosow...
To kwestia stosunkow
Ty w koncu powiesz mi o kim ty myslales?
Mama chce zabrac obraz z soba do Morelia.
A ojciec chce by obraz tu pozostal
I to przyczyna ich sporow.
Poniewaz dla nich ten obraz ma sentymentalne znaczenie.
On im przypomina rok w ktorym ty sie rodziles.
Walal sie w szafie przez 13 lat!
Ustaw na 20 minut, OK?
Bylismy w "Techno Motion".
Przegrywalismy.
Przyszla moja kolejka i podskoczylem.
Obrocilem sie w powietrzu i opadlem dokladnie na obie nogi.
I on mnie przytulil.
Kto?
Flama.
Niekiedy u kaczek budzi sie potrzeba migrowania.
To nie znaczy ze kaczka z potrzeba lotu jest zla kaczka.
Raczej..to ich naturalny zew....
zmusza ich do migracji.
W poszukiwaniu nowych jezior....
lub cieplejszego klimatu.
No w koncu to sa kaczki!
I... Czesto u ciebie takie fantazje?
Nieliedy bywaja.
Innym razem znalezlismy sie w supermarkecie.
To bylo dziwne bowiem..
tam nikogo nie bylo oprocz nas dwoch.
I jedlismy sliwki.
Czego?
Nie...nic.
Dziwne, nie sadzisz?
Pizza byla dla nos obu, kutasie.
-Oj, przepraszam. -I co z tego?
Zrobie ci kanapke, chcesz?
-A ser krojony jest? -Jest.
O co chodzi?
Czlowieku! Popatrz na ten burdel!
-Czemu mnie w to mieszasz? -Byles z nia przeciez, glupi!
To ty ja wposciles, koniobijco!
Wynos sie.
-Ale moje pieczenie jeszcze nie gotowe. -A mnie to wisi!
problem w tym ze twoj piekarnik pokazuje we Fahrenheitach.
Trudno ustawic bo zaden przepis nie podaje w fahrenheitach.
Zreszta juz prawie gotowe... ile zostalo?
-5 minut. -No widzisz? 5 minut.
Czekaj! Nie!...
Twoje ciasto juz gotowe.
Largate! Wynocha!
-Dzisiaj sa moje urodziny. - ... najlepszego.
A w domu zapomnieli.
Wszystkiego najleprzego, Rita.
Wszystkiego najleprzego dla siebie.
A tak wogole to...
Pyszny.
Trawa???
To co tam bylo w sloiku?
Ty wsadzilas w niego marijuane?!
Jakiz to krystaliczny, czysty dzwiek.
Zaschlo w gebie?
Poprobuj! Poprobuj!
38.....
39....
40!
A skad ty ja wzielas?
Sloik byl mojej mamy.
Twoja mama ja pali?
Oh, tylko w wolne dni.
Jest nas czworo, jak w "beatles".
W Beatlesach wszyscy byli facetami.
John Lennon byl kobieta.
-Zazycz sobie cos. -Jak?
Najpierw wymysl zyczenie a potem wymysl kolor
Przegryz i jesli kolor bedzie twoim...
Twoje marzenie sie spelni.
Patrz! czerwony...
Niebieski.
sprobuj jeszcze raz.
Zielony.
Zolty.
z 65-ciu...
Nie zgadlam ani jednego koloru.
A tutaj my w Acapulco.
Tutaj w Veracruz.
Ty byles taki milutki.
To moj kuzyn, Julian.
Tutaj jestesmy w Cuernavaca.
Czego?
czego!?
Twoi rodzice nie sa ryzymi.
Kto w twej rodzinie ma ryze wlosy?
A dziadek albo wojek?
Nie badz glupi, ty nie byles adoptowany.
Przeciez zaden z moich rodzicow nie jest ryzy
Uspokoj sie.
Popatrz! A to kto?
Moja mama kiedy byla mloda.
A masz fotke swego ojca?
Podobni... tylko te wlosy...
Kolor zmienia sie z wiekiem.
Nie! Raz rude, na zawsze rude.
Poczekaj no!
Kto ciebie tam trzyma?
To chyba byl kelner w Acapulco.
On ma rude wlosy.
Zapewne rodzice pojechali do Acapulco i spotkali przypadkowo tego biednego czlowieka...
Ktory nie byl wstanie cie wykarmic wiec rodzice cie adoptowali
-Czego? -Chodz.
Widzisz?
O! kurde!
One sie ruszaja?
One, co? leca?
Wiecie dlaczego kaczki formuja klucz w ksztalcie litery "V" ?
Pierwsza kaczka po wzlocie tworzy tunel powietrzny dla drugiej.
Druga oczyszcza powietrze dla trzeciej.
Energia trzeciej ciagnie za soba czwarta i tak dalej..
potem piata, szosta....
I takim sposobem one leca skrzydlo w skrzydlo jedna za druga...
Wszystkie tworza wspolna sile lotu.
razem one wznosza sie...
i szybuja przez niebiosa.
A kiedy pierwsza zmeczy sie torowaniem drogi...
Wycofuje sie na koniec klucza.
A nastepna przejmuje jej pozycje.
I tak one zmieniaja sie i kazdej przyjdzie byc pierwsza.
jedna po drugiej to tylu i do przodu.
A jesli ktoras odpadnie z wyczerpania...
Dwie inne odstapia od klucza i beda leciec razem z nia.
Az ta odzyska sily.
Albo po prostu spadnie.
Ja musze odnalezc moich prawdziwych rodzicow.
Nie moge zyc nie znajac ich.
A dlaczego by nie pojechac do Acapulco?
Ty idziesz?
nie mam sily.
Dobrze juz, usmiechnij sie.
nie badz zly.
usmiechnij sie.
Ty stale ten sam.
Kurwa, to nieprawda!
Czemu ty taki wsciekly? Ja jestem przekonany ze nie byles adoptowany.
To jeszcze trzeba udowodnic.
Z kim zdecydowales sie pzostac?
Widzisz ta waze?
Niedawno klocili sie 2 godziny kto zatrzyma ten wazon.
a na nastepny dzien juz nie klocili sie o cholerny wazon!
A darli sie o kuchnie i kurewskie taleze.
Oni kurwa znajda cokolwiek aby tylko sie poklocic.
Chodz kurwa, pomozemy im zdecydowac komu dostanie sie ta wspaniala chinska waza.
dziesiec punktow!
To pamiatka z okresu ich miodowego miesiaca
Dawaj!
Good strzal!
czego?
Nic.
Ty nie spytales co bylo dalej miedzy mna i tortowa dziewucha...
Co dalej bylo z ta tortowa dziewucha?
-Pocalowalem ja -Z jezyczkiem?
Podobalo sie tobie?
-nie-e..W ucho bylo lepiej. -Dlaczego?
nie wiem.
zamknij oczy.
-I ja possam twoje ucho. -Nie.
Abys wiedzial jakie to uczucie.
-Kto tam? -Telepiza, twoja pizza do zjedzenia.
Dlaczego ona taka cienka?
Ty zawsze jestes niezadowolony.
Jedyne co chcialam to aby kokakola byla...
zimna!
Hello?
A kto mowi?
jedna chwileczke.
-To twoj boss dzwoni. -OK.
Hello?
Tak, mialem male problemy z dostawa.
A wez ty sie odpierdol!
Wyzuc mnie.
No i pocaluj mnie w dupe.
-Dziekuje ci, Flama. -Nie ma za co.
Pojade z mama.
I co ty bedziesz robil w Morelia?
Kiedy wyjezdzasz?
Jesli wszystko sie ulozy w tym tygodniu to w Sobote.. .
Nigdy wiecej niedziel...
NIEDZIELA osma wieczorem
z 385 czekoladek...
Nie odgadlam ani jednego koloru.
-No dobrze ale to tylko zabawa. -Zabawa czy nie...ale to nieco okrutne, prawda?
Gratulacje!
Z okazji?
Na twoje urodziny.
Dzieki.
Nie.. to ja tobie dziekuje!
Twoja koszule, kutasie....
Przelozyl z napisow Alexandra Golowanowa, AKA San-ya: TANER96, Sydney, May, 2014
Para hacer un brownie tuvieron que hacer todo ese tiradero Znaczy: I wy zrobiliscie ten bardak tylko po to by upiec tort?
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.