All language subtitles for Night Shift.2018

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

EMIN AGA艁AROW I MARIUS WAJSBERG PRZEDSTAWIAJ膭

Oto Stocznia Kronsztadzka "Jantar"...

Duma miasta i ca艂ego Zwi膮zku Radzieckiego...

Tutaj wykuwa si臋 morska tarcza naszych ba艂tyckich granic!

Z pochylni wydzia艂贸w co roku na wod臋 schodz膮

dziesi膮tki statk贸w cywilnych i okr臋t贸w wojennych.

Pracownicy i ich rodziny maj膮 zagwarantowane wszystko co konieczne...

Maj膮 godn膮 wyp艂at臋 i komfortowe mieszkanie...

I z pewno艣ci膮 mo偶emy powiedzie膰...

呕e 艣wietlana przysz艂o艣膰, o kt贸rej jeszcze niedawno m贸wili teoretycy marksizmu...

W mie艣cie na brzegu Morza Ba艂tyckiego nasta艂a ju偶 teraz!

NOCNA ZMIANA

-Max! -Co?

-Patrz! -Co?!

-A co to? -Anfisa Michaj艂owna z ksi臋gowo艣ci.

Swoimi selfi mnie podnieca! Ma ze sto pud贸w wagi! Kr贸tko m贸wi膮c pragnie mnie!

Twoim zdaniem wszystkie baby na ciebie lec膮. Kiedy doko艅czysz te pi臋膰 grilli?

Zaraz obiad... Potem p贸jd臋 spa膰. Jutro to dospawam.

Ko艅czcie robot臋! I tak wam za to nie zap艂ac膮!

Pieni臋dzy nie b臋dzie - zak艂ad zbankrutowa艂.

Jak to zbankrutowa艂?! A ci Kanadyjczycy? Oni

chcieli u nas zam贸wi膰 platform臋 wiertnicz膮!

To by艂o przed sankcjami...

-A teraz to ju偶 koniec. -Ej! A gdzie s膮 nasze wyp艂aty?!

Tak! Za 4 miesi膮ce piekielnej pracy w kator偶niczych warunkach! Gdzie one s膮, Witia?!

A co ja mam do tego? Dyrektora aresztowali za malwersacje!

Id藕cie do ksi臋gowo艣ci i sami szukajcie pieni臋dzy! Pu艣膰 mnie, Samsonow!

Jakbym to dup膮 czu艂!

I niczego od rana nie spawa艂em!

Chod藕my do ksi臋gowo艣ci! Ty masz tam chody.

艁ap! To dla ciebie!

Podoba ci si臋?

-Bardzo... -Zaraz co艣 ci z 艂azienki wy艣l臋!

Nie trzeba... Ja ju偶 mam.

A co b臋dzie z wyp艂at膮?

No nie ma pieni臋dzy. Ujemne saldo na koncie. Sam rozumiesz...

Chocia偶... Dla stachanowc贸w... Je艣li troszk臋 postarasz si臋 na nocnej zmianie...

Mog臋 czego艣 poszuka膰!

Anfiso Michaj艂owna... Co to za aluzje? No, ja nie mog臋. Nie mam do tego predyspozycji!

-Do tych nocnych zmian... -Lepiej pomy艣l.

-A bez tego nie da si臋 jako艣? -A bez tego mo偶e si臋 nieco przeci膮gn膮膰!

BUCHALTERIA

-I jak?! -Kopiec!

Z t膮 nimfomank膮 mo偶na co艣 za艂atwi膰 tylko przez 艂贸偶ko!

Sierioga! Mo偶e jednak dasz rad臋?

Ja nie mam czym rodzin臋 karmi膰... A tobie jaka r贸偶nica kogo zaci膮gniesz do 艂贸偶ka?

Ochuja艂e艣?!

Ja jestem jak膮艣 prostytutk膮 偶eby za pieni膮dze tego... Tym bardziej za swoje!

I poza tym mam jakie艣 w ko艅cu standardy...

呕eby z tym kombinatem mi臋snym si臋 zadawa膰!

Ja to s艂ysz臋!

Kurcz臋... Tylko nie to!

No, dobra synku... Zabieraj swoje ciuchy!

呕eby u mnie ducha twojego nie by艂o!

Mamo... Czemu takie spektakle przed lud藕mi odstawiasz? To jako艣 nie艂adnie...

Nie艂adnie to jest w wieku 40-tu lat mie膰 tylko garnitur z matury i nie p艂aci膰 czynszu!

Ja zap艂ac臋! Nie moja wina, 偶e mi wyp艂aty za 4 miesi膮ce nie dali!

Lepiej by艣 mnie wzi臋艂a na kierowc臋 do firmy, a nie Dimona!

-Czego chcesz ode mnie, szczurze? -A ty kim w og贸le jeste艣, Platfusie?!

Jeste艣 zerem! Rozumiesz?! To m贸j kolega z klasy! Zawsze na pa艂ach jecha艂!

-Te偶 mi inteligent! -A id藕 w dup臋!

Mamo... -Co, mamo?!

Przecie偶 jestem twoim rodzonym synem... Jedynym!

A ile prosi艂am 偶eby艣 zda艂 na prawko?! No, gdzie masz prawo jazdy?!

-Ja mam! Na motorynk臋! -Na motorynk臋! Ha!

Mo偶e mam z tob膮 je藕dzi膰 na hulajnodze?!

Koniec gadki! Jad臋 na dacz臋 kisi膰 og贸rki!

Bardzo ciebie prosz臋! Przynie艣 klucze i zatrza艣nij za sob膮 drzwi!

Mamo! No, zaczekaj!

Nie kwicz! Ciebie trzeba jak szczeniaka do wody wrzuci膰!

呕eby艣 si臋 nauczy艂 p艂ywa膰! Jeste艣 jak tw贸j ojciec, alkoholik!

Nie mia艂a艣 czym wytrze膰 tylko moj膮 ulubion膮 koszul膮?

Co mi wpad艂o pod r臋k臋 to wzi臋艂am!

Nied艂ugo tw贸j syn zu偶yje wszystkie pieluchy i b臋dziemy u偶ywa膰 twoich koszul...

No, dobrze... Jak tylko dostan臋 pieni膮dze to kupi臋 pieluchy!

Tylko znajd臋 normaln膮 robot臋... Spawacze s膮 teraz bardzo potrzebni.

Komu艣 trzeba p艂ot pospawa膰, bram臋 albo ogrodzenie...

Nam s膮 teraz potrzebne pieni膮dze! Dziecko nied艂ugo idzie do szko艂y!

Trzeba zap艂aci膰 za mieszkanie! A my kredyt wzi臋li艣my na twoje piepszone narz臋dzia!

-Przecie偶 palnik mi jest potrzebny! -Tobie jest robota potrzebna a nie palnik!

Nie wiem co robi膰... Musz臋 chyba wr贸ci膰 do pracy.

Dok膮d?!

Do Czerniawskiego? Do salonu samochodowego?! Ju偶 o tym m贸wili艣my!

M贸wili艣my o tym 100 lat temu! No, Maksim! Nie b膮d藕 zazdrosny...

Co mi臋dzy nami by艂o sko艅czy艂o si臋 na balu maturalnym!

Przecie偶 tylko raz zata艅czyli艣my na imprezie zak艂adowej...

Tak! Z r臋ka na ty艂ku!

-Nie na ty艂ku... -A gdzie?!

Na talii.

A czy ja talii od tyka nie odr贸偶niam?

Maksim... Tym bardziej, 偶e on jest 偶onaty...

-Ja jestem przeciw! -To mo偶e mam p贸j艣膰 na ulic臋?!

Aniu... Co ty chrzanisz!? No jaka z ciebie jest prostytutka?

To ja ju偶 taka jestem straszna, 偶e mnie na prostytutk臋 nie wezm膮?!

No, co艣 ty...

Aniu! Ty by艂aby艣 dla mnie...

Najpi臋kniejsz膮 prostytutk膮!

Najlepsz膮...

Ale ja ciebie nikomu nie oddam!

Wszystko b臋dzie dobrze! Jutro p贸jd臋 do biura pracy...

Tam spawaczy z r臋kami rozrywaj膮!

Nie chod藕 do Czerniawskiego...

No, nie p贸jd臋 nigdzie!

Gdzie ja si臋 podziej臋 bez ciebie!

CZERNIAWSKI Igor Aleksandrowicz

Aniu! Fajnie 偶e przysz艂a艣.

Sto lat ciebie nie widzia艂em! Jeszcze bardziej wypi臋knia艂a艣!

Jak tam z tob膮? Opowiadaj! Jeste艣 nadal z Samsonowem?

Tak, z Maksem.

-No i jak 偶ycie rodzinne? -Bardzo dobrze.

Dobrze 偶yjemy, mamy du偶e mieszkanie... Maks w艂a艣nie zmienia prac臋 na lepiej p艂atn膮.

Chcia艂bym dosta膰 jak膮kolwiek robot臋 - byle p艂acili na czas...

A kim pan jest z zawodu?

-On dzia艂a teraz w biznesie budowlanym... -Jest spawaczem?

No, tak... To teraz bardzo poszukiwany zaw贸d. Ludzie buduj膮 si臋...

Bramy, p艂oty, ogrodzenia...

Spawacze teraz nikomu nie s膮 potrzebni. Trzeci zak艂ad zbankrutowa艂...

On teraz poszukuje siebie... Chce rozwoju, czego艣 nowego. 艢wie偶ego...

Chce pan i艣膰 na asenizatora? Poprzedni uton膮艂...

W pracy.

Za艂atwi臋 to panu... Ale nie za darmo.

Tak w og贸le, jak widz臋, u was jest pe艂na idylla. Mo偶na pozazdro艣ci膰.

No, tak...

-A ty jak? -No, u mnie w domu raczej kiepsko...

Dzieci nie mam, 偶ony nie ma - tylko robota... Nie wiem co z pieni臋dzmi robi膰.

Mo偶e zosta膰 piosenkarzem?

Biedniutki...

S艂uchaj - w kwestii pracy problemu nie b臋dzie.

Przyjd藕 jutro - urz膮dzimy imprez臋 zak艂adow膮!

B臋dziemy 艣wi臋towa膰 tw贸j powr贸t.

Dzi臋kuj臋, Igorku...

-Pomy艣l臋. -B臋d臋 czeka艂 na ciebie!

Ja tylko tak sobie przysz艂am...

Kurcz臋! Co ty wyrabiasz?! Przecie偶 mieli艣my przyj艣膰 tylko po twoje narz臋dzia!

Spokojnie! Sam sobie odbior臋 wyp艂at臋!

Jak nie ja, to kto艣 inny to we藕mie! Lepiej 偶ebym to wzi膮艂 ja - uczciwy robociarz!

A nie jaki艣 przyb艂臋da z banku!

-Ale mo偶emy za to dosta膰 wyrok! -Wszystko w porz膮dku! Nie obsrywaj si臋!

Robin Hood te偶 krad艂!

Robin Hood obrabia艂 bogatych i rozdawa艂 biednym!

Ty te偶 rozdasz ubogim. Twoja rodzina cztery miesi膮ce jest bez kasy!

Gdzie to wsadzisz?! Popatrz ile to wa偶y!

Dobra tam...

Spadamy!

Halo, ojciec!

-Musimy drzwi pospawa膰... -Ale nie ma tu nikogo, synkowie.

-Jutro przyjd藕cie, mo偶e kto艣 b臋dzie. -A to kto?!

Spawacze! A co oni tu robi膮?!

Idziemy tutaj!

Tutaj, m贸wi臋!

Wracamy!

W okno! Skacz przez okno!

Nie wcelowa艂em...

Czyli tak, ch艂opaki...

Teleturniej Milionerzy ogl膮dali艣cie?

Zanim dojedziemy na komend臋 macie czas na jeden telefon do przyjaciela!

Przyjaciel powinien by膰 dobry!

Pytanie b臋dzie za... 50 tys rubli!

50 kawa艂k贸w... Do kogo by zadzwoni膰 opr贸cz mamy?

Oczywi艣cie! Lena! Ona ma teraz BMW-ic臋 6-stk臋, X! Dzwo艅 do niej!

Z jakiej niby okazji?! Ja jej 15 lat nie widzia艂em!

Maksim...

Mi艂o艣膰 nie ma terminu przydatno艣ci!

Ona przecie偶 by艂a zakochana w tobie jak kotka! Dzwo艅!

-Cze艣膰 ch艂opaki! -Cze艣膰.

Dzi臋ki ci ogromne! Prosto z serca...

Dobra tam... Z tob膮, Ba艂aszow wiadomo wszystko by艂o od dawna...

Ale ty, Samsonow... Jak ty w to wdepn膮艂e艣?!

Zawsze by艂e艣 porz膮dny, zajmowa艂e艣 si臋 sportem...

Gra艂e艣 w pi艂k臋, nie pi艂e艣 i nie pali艂e艣!

艢ci臋gno zerwa艂em i musia艂em zapomnie膰 o karierze pi艂karskiej... A teraz...

Ojczyzn臋 rozkrada!

Dzi臋kujemy ci bardzo! Zwr贸cimy ci pieni膮dze... Ja to na pewno!

-Co prawda teraz z robot膮 nie za bardzo... -Czyli obaj pracujecie jako spawacze? Tak?

Tak! Najlepsi w mie艣cie! Ja to na pewno! No i Maks te偶 jest gdzie艣 w dziesi膮tce!

Doskonale. Ja akurat mia艂bym dla was robot臋. Jutro zadzwoni臋.

O! Fajnie!

Lena! M贸g艂bym u ciebie troszk臋 pomieszka膰!? Lena!

Nie us艂ysza艂a po prostu...

Patrz! Ci debile maj膮 drelichy jak my w naszym zak艂adzie!

Pewnie konkretnie tu sobie spawaj膮!

S艂uchaj no, Ba艂aszow!

Ci tancerze lepiej zarabiaj膮 ni偶 spawacze!

-Tak? -Tak! Chod藕cie ze mn膮.

Patrz! Maj膮 cycki wi臋ksze i偶 u twojej Anki!

Mo偶na ocipie膰!

Lenka! Ty tu naprawd臋 pracujesz?!

W tej homo-spi偶arni?!

Ej, ty! Ba艂aszow! Ja tutaj nie jestem dla ciebie Lenka, ale Lena W艂adimirowna!

S艂uchaj, W艂adimirowna! Wsu艅 pi臋膰setk臋 w majteczki!

-A to kto? -M贸j kolega z klasy...

-Ma faktur臋... Tak? -No, na oko tak. A rusza膰 si臋 umie?

Nie wiem. Nie sprawdza艂am...

No to jak W艂adimirowna... Mo偶emy si臋 rozliczy膰? Rura stoi mocno!

Zaraz si臋 rozliczymy... Id藕 odpoczywaj.

A do ciebie, Samsonow, mam spraw臋.

-Teraz b臋dziecie ten tego? -Daj spok贸j!

Tam poczekam...

-Chcia艂by艣 tu popracowa膰? -Niby jak?

Wam tu jest potrzebny etatowy spawacz?!

Ale dajesz! Chcia艂abym ci zaproponowa膰 ca艂kiem inn膮 histori臋!

Striptiz! Z m臋skiego show odszed艂 jeden ch艂opak...

Te偶 ch艂opiec! 46 lat - wnuk mu si臋 urodzi艂 no i odszed艂...

Wydaje mi si臋, 偶e ty go doskonale zast膮pisz!

Lena! No, co ty?! Ja mam by膰 striptizerem!?

Samsonow! Co z tob膮?! Chcesz powiedzie膰, 偶e nie wiesz jak na ciebie kobiety patrz膮?!

W szkole my wszystkie obgadywali艣my tw贸j ty艂ek!

W pokoju nauczycielskim te偶!

Samsonow! No!

Co tak si臋 w艣ciek艂e艣?!

Dzi臋kuj臋 ci bardzo, bo bez ciebie by mnie posadzili...

Nie, no... Ja jestem oczywi艣cie wdzi臋czny... Ale to przesada!

-A co u ciebie z 偶on膮? -Wszystko w porz膮dku... Bo co?

No... Bo dzwoni艂 do mnie Igor Czerniawski. Pami臋tasz takiego?

Pyta艂 o ciebie... M贸wi艂, 偶e przysz艂a do niego twoja 偶ona pyta膰 o prac臋.

Pyta艂 co ty, jak...

By艂 nie藕le najarany...

Wszystko w porz膮dku u nas z Ani膮!

Aniu... Gdzie dzi艣 by艂a艣?

Zabra艂am Wier臋 z przedszkola. Kupi艂am wod臋 za ostatnie kopiejki...

I wr贸ci艂am do domu... A co?

Nic... Po prostu interesuj臋 si臋 偶yciem 偶ony.

Ciekawe... W si贸dmym roku ma艂偶e艅stwa...

-Jest niez艂y! -Kto?!

Aktor, Tatoo!

Aniu... On nawet nie jest ch艂opem... Tak samo jak ten tw贸j szpaner.

-Czerniawski. -A czemu akurat Czerniawski?

I on nie jest m贸j! A Tatoo jest normalny! Czyta艂am o nim: ma 偶on臋 i dwoje dzieci!

I z pieni臋dzmi u niego jest te偶 w porz膮dku!

A gdybym ja te偶 tak ty艂kiem przed obcymi babami kr臋ci艂...

To by艂oby normalne? Tak?

Ty nie mo偶esz swojego dupska z kanapy oderwa膰 偶eby robot臋 znale藕膰!

Komu potrzebny jest tw贸j ty艂ek? Opr贸cz mnie?!

Kr臋ci膰 mu si臋 zachcia艂o...

Oto nasz lew! Prosto z afryka艅skiej sawanny...

Pi臋kny, m艂ody, zuchwa艂y!

No, co?! Pi臋kny, m艂ody i zuchwa艂y... Zaczynasz?!

Mam o sobie opowiedzie膰?

Maksim, nazwisko Samsonow... Sko艅czy艂em technikum, jestem spawaczem 6-tej kategorii...

Cho膰by i 10-tej! Obr贸膰 si臋 do nas ty艂kiem! Mamy na twoj膮 twarz patrze膰!?

-Jak m贸wi艂em jestem spawaczem... -Ju偶 to wiemy! Zdejmuj portki, spawaczu!

Mamy ciebie rentgenem przez spodnie ogl膮da膰?!

Dobra...

Co艣 nie tak? Ja tak w og贸le uprawiam sport...

Nie to 偶eby profesyjonalnie... Tylko tak - 偶eby nie by膰 t艂ustym.

A umiesz si臋 rusza膰? Wasia! Nastaw muzyk臋!

S艂uchaj! Jeste艣 na wsiowej dyskotece?! Rusz troszk臋 ty艂kiem!

OBCI膭GN臉 987 7435

Samsonow! Co艣 ty taki skwa艣nia艂y?! Wzi臋li ciebie!

Tak?!

-Szczeg贸lnie spodoba艂e艣 si臋 偶onie szefa! -Ale ja przecie偶 nie umiem ta艅czy膰...

Nauczysz si臋 tu u nas!

Samsonow! Ty Neandertalu! Wiesz ilu chcia艂oby by膰 na twoim miejscu?!

Nie potrzebujesz pieni臋dzy?!

Czy ca艂e 偶ycie chcesz po fabrykach i budowach poci膰 si臋 za kopiejki?!

Masz tu 10 ty艣 awansem! Wychodzisz dzisiaj!

S艂uchaj, nowy... Nasz jak膮艣 ksywk臋?

No, nie...

Jak to? Ja np. jestem 呕enia Kong-Kong... (w realu Tarzan)

A to Kiriucha Lisbon...

A tam Wa艣ka Obama!

A ty? Kim b臋dziesz?!

No, to ja b臋d臋 Elektrod!

Ale jaja!

Niez艂e gacie!!

Ej! 呕yjesz?!

Masz, pij!

A jak na spawacza ty nawet jeste艣 ca艂kiem niczego sobie!

-Oni dla mnie pogotowie wezwali?! -Jakie pogotowie?

A! To? Nie. Ja tu pracuj臋!

-Nazywam si臋 Kristina! -Maksim...

Maksim... Bardzo mi przyjemnie, Maksim...

艁adnie... Ja mam zaraz wyj艣cie... A ty tu nie stercz!

Ej! M艂ody, pi臋kny i zuchwa艂y!

Niez艂y wymy艣li艂e艣 wyst臋p w tych barchanach!

Wszystkie baby tylko o nich m贸wi膮! Sk膮d je wzi膮艂e艣?!

To moje... Babcia mi podarowa艂a...

Zuch z ciebie! Zuch!

-Oto nasz spawacz! -Jak tam tw贸j interes, Elektrod?!

Wiesz, ju偶 nie jeste艣 w fabryce! Tu trzeba pracowa膰!

Dobra tam... Ja nie lubi臋 takich kawa艂贸w! Gdzie jest moje ubranie?!

Wiesz... Mamy tak膮 tradycj臋. Nowicjusz wraca do domu w tym w czym pracowa艂!

Powodzenia!

Ja wszystko rozumiem! Humor! Po艣miali艣my si臋... Gdzie jest moje ubranie?!

Dobra! Spadaj st膮d!

Ej! Spawaczu!

-Wsiadaj! Podwioz臋! -To ty? Piel臋gniarka?!

Ja!

Nie za zimno?

To przyg艂upy... Pojecha艂bym taks贸wk膮, ale potrzebne mi s膮 pieni膮dze...

No, dobra tam... Ze wszystkimi tak by艂o!

A King-Kong powiedzia艂, 偶e b臋dzie z ciebie po偶ytek!

No, wchod藕!

St贸j!

-Co? -Nico...

Anfisa! Co ty robisz?!

Co ja robi臋?!

Zaczekaj! Anfisa! No, Anfisa!

Czekaj! Wejd藕my do domu! Normalnie napijemy si臋 herbaty...

Popatrzymy na telewizor! Dzi艣 jest bitwa medi贸w (paranormalnych)!

-Serio?! -No! I masa偶 ci zrobi臋!

Przecie偶 masz siedz膮c膮 prac臋! No, Anfisa...

Je艣li zaraz nie zamkniesz si臋... To zaraz usi膮d臋 ci na twarzy tu na klatce!

Nie trzeba! No, zaczekaj...

Czekaj!

No, Anfisa!

A kto tu ogl膮da telewizor?! Zaczekaj!

Mamo! Co ty tu robisz!? Mia艂a艣 dzi艣 na daczy kisi膰 og贸rki!

No... Zakisi艂am ju偶...

-A ty po co tu przyszed艂e艣?! -No, klucze przynios艂em...

Prosi艂e艣 - wi臋c przynios艂em.

Cze艣膰, Sierioga!

S艂uchaj, Platfusie... Co ty?! Zboczony jeste艣?! Na stara ciotk臋 polecia艂e艣?!

-Co takiego?! -No, mamo! Ja po prostu mia艂em na my艣li r贸偶nic臋 wieku!

-Aha! A u was jest r贸偶nica w wadze! -Tak, Leno Michaj艂owna mo偶e bez obraz!

Anfisa! Co pani nie pasuje? A pani z moim gnojkiem?!

I czego r偶ysz?!

A gdy pani w zesz艂ym tygodniu przysz艂a do mojej firmy po ciasteczka...

Opowiada艂a tak pi臋knie o swoim m臋偶u!

Niech pani sobie handluje swoimi ciastkami!

A ze swoim m臋偶em sama wszystko za艂atwi臋!

-Dobra, Sierioga... Na razie! -Spiepszaj, ty!

Przypa艂臋ta艂 si臋...

Eleno... Ja pani膮 jutro jak zwykle zabior臋...

Przeka偶 pozdrowienia mamie! Chocia偶 nie...

S艂uchaj, Paltfusie! Ja jutro do twojej mamy te偶 podskocz臋!

Mamo, jestem w szoku! Mamo... Jestem w szoku!

Dobrze, Kristina.... Dzi臋kuj臋 ci. I najpewniej: 偶egnaj!

Mi tych przyg贸d na ca艂e 偶ycie starczy!

Ja jestem spawaczem - to nie jest dla mnie!

A ja pedagogik臋 sko艅czy艂am - i co?!

Dobra tam... To oczywi艣cie twoja sprawa.

Max!

Na razie!

Gdzie si臋 szlajasz?! I czemu nie odbierasz telefonu?!

Ja ju偶 zacz臋艂am googlowa膰 kostnice!

A czemu jeste艣 w spodenkach?!

-Byli艣my nad zalewem... -Nad zalewem!

Baby tam te偶 si臋 k膮pa艂y? Nad zalewem!

Jakie baby?! Z ch艂opakami poszli艣my po robocie...

-A gdzie twoje rzeczy? - Ukradli... -Ukradli?!

Kto ukrad艂?

Dobrze, 偶e pieni膮dze trzyma艂em w r臋ce gdy p艂ywa艂em...

Bo te偶 by zabrali. Tu jest z 15 tysi臋cy.

-Sk膮d?! -Jak to sk膮d? Z budowy...

Buduj膮 osiedle i potrzebny im by艂 spawacz na nocn膮 zmian臋...

-To ju偶 na sta艂e? -Ja jakie sta艂e? Cha艂tura taka...

Wyobra偶asz sobie?! Tyle pieni臋dzy za jedn膮 noc!

-No co? -Postaraj si臋 偶eby ciebie wzi臋li!

-Pomy艣l臋 jeszcze... -Pomy艣l!

Dobrze.

P贸jd臋 na t膮 nocn膮 zmian臋.

Ale pod jednym warunkiem!

呕ebym wi臋cej niczego nie s艂ysza艂 o Czerniawskim!

A kto mi to m贸wi? Cz艂owiek, kt贸ry wr贸ci艂 do domu w majtkach?

Wiesz jak mnie to podnieca?

Tak?

Chcesz... To ja ciebie naprawd臋 podniec臋.

Tak?

No. Tak ciebie pobudz臋, 偶e zdr臋twiej膮 ci palce u n贸g.

Patrz.

-Gotowa? -Gotowa!

Twoju ma膰!

Starczy! Idziemy spa膰! Bo dzieci pobudzisz.

zapisz m贸j numer, spawaczu)) Kris

Co zdecydowa艂a艣 z prac膮? Czerniawski

S艂uchaj, spawaczu...

Co?

Naspawaj mi dziecko!

Maksim, co ci jest?

Ty tak nie krzycza艂e艣 od czasu jak ciebie zwolnili!

-Co ci si臋 przy艣ni艂o? -Zak艂ad mi si臋 przy艣ni艂...

-A co w zak艂adzie? -Zmienia艂em elektrod臋...

Plus z minusem pomyli艂em i mnie pr膮d trachn膮艂... Znaczy si臋 uderzy艂.

-Tylko b膮d藕 ostro偶ny w tej nowej pracy! -B臋d臋 si臋 zabezpiecza艂!

Kask, r臋kawice...

Ch艂opaki mnie b臋d膮 asekurowa膰!

Tato, tato!

A u nas w przedszkolu ch艂opczyk dziewczynkom siusiaka pokaza艂!

Nast臋pnym razem odwracaj si臋!

Ch艂opcy nie powinni niczego takiego robi膰. To brzydko!

Une, due, tres, quatro!

R臋ce do g贸ry! (Niech wal膮 si臋 mury! Ca艂a sala zapierdala!)

Kr膮偶膮!

Skok!

Stop! To powinien by膰 skok!

Patrz臋 na ciebie Elektrod i nie rozumiem... Dlaczego ty nie ta艅czysz?!

Tak jakbym widzia艂 ciebie w duszy - i nie powinno ci tam nic przeszkadza膰!

Robi臋 wszystko jak m贸wisz...

-Nie wiem po co ta ca艂a rumba? -Rumba?!

Zrozum, 偶e u mnie striptiz to podrygi dla rozw贸dek! Dala mnie to taniec!

Pasja! Wybuch na Bikini! Krew! Ogie艅 z majtek! Rozumiesz?!

Naci膮gnijmy jeszcze kiecki i zr贸bmy sobie tutaj Jezioro 艁ab臋dzie!

Haha! 艁ab臋dziego Jeziora nie poci膮gniesz!

Co najwy偶ej Konika Garbuska!

A mi si臋 wydaje, 偶e Maks ma du偶y potencja艂!

Zostaw nas na 10 minut.

S艂uchaj, no... Kuku艂ko niedobita!

Czemu swoje jajca podrzucasz do naszego rodowego gniazda?!

A teraz moimi medalami za karate otwierasz sobie piwo?!

Dzielnicowy konkurs ta艅ca...

Trzecie miejsce!

Wszystkie sztuki walki pochodz膮 od ta艅ca! Kumasz?!

I po co ja ci to wyja艣niam? Cz艂owieku jaskiniowy!

Co robisz, dziadu gara偶owy?! Ja to ogl膮dam!

Mam w nosie co ty ogl膮dasz!

On nam telewizor z naszej sypialni zabiera!

Co?!

Telewizor zabiera!

To m贸j telewizor! Ja na niego kredyt wzi膮艂em!

Ale ja go sp艂aca艂am! Postaw na miejscu!

On ci nie wejdzie do gara偶u! Zostaw! Kupi臋 ci ma艂y!

Kupisz!

-Sam mojej mamie na karku siedzisz! -Niby 偶e ja?!

A to jeszcze nie wiesz jak膮 fajn膮 bryk臋 wzi膮艂em dla nas?

T膮 bia艂膮! Z pilota si臋 otwiera. Ty 偶eby tak膮 kupi膰 musia艂by艣 nerk臋 sprzeda膰!

-Zostaw telewizor... Nie o艣mieszaj si臋... -Spiepszaj!

St贸j!

S艂uchaj, Platfus! Ja mam bia艂y pas w karate... Oddawaj telewizor!

Odbierz sobie!

Ju偶 po tobie!

Co z wami?! Por膮ba艂o was!?

Ja tam nic...

Urz膮dzili艣cie tu sobie bezprawie...

Ojciec, alkoholik 偶ycia ciebie nie nauczy艂 - to teraz ojczym ciebie b臋dzie uczy艂!

Jaki znowu ojczym?

On mi si臋 o艣wiadczy艂!

Zdejmuj portki, synku! Pra膰 ci臋 teraz b臋d臋 zgodnie z prawem!

-Chcesz 偶ebym ta艅czy艂 dla tej szmacianki? -To nie jest szmacianka - to Wioletta!

Znamy si臋 od trzeciego roku 偶ycia - to najbli偶sza mi osoba po mamie.

Kris... To jaki艣 ob艂臋d...

Tak przy okazji: ona mi wyzna艂a, 偶e ty si臋 jej bardzo podobasz...

I ona czeka na taniec od ciebie.

Chyba nie rozczarujesz dziewczyny, kt贸ra jest w tobie zakochana?

-Ju偶 zakochana?! -Aha...

-Przecie偶 dopiero co jej si臋 spodoba艂em... -Mi艂o艣膰 od pierwszego wejrzenia!

Ona nie jest wietrzna - jej podobaj膮 si臋 tylko szczeg贸lni ch艂opcy...

Wioletto... Ju偶 lepiej?

Podoba si臋 mojej Wioletcie...

Jak nauczy艂a艣 ceg艂臋 p艂ywa膰!? W czym jest tw贸j sekret?!

Kawa艂ek szmatki...

Pewien go艣膰 mi j膮 wczoraj podarowa艂.

Samsonow! Przechodzisz sam siebie!

Wi臋c odbieraj nagrod臋. Masz sw贸j pierwszy wyst臋p prywatny!

Przecie偶 jest druga po po艂udniu.

Max, zapami臋taj! Wyst臋p prywaty zale偶y nie od

pory dnia, ale od ilo艣ci wypitego alkoholu.

Przysz艂a jaka艣 zap艂akana wariatka i m贸wi, 偶e zap艂aci... Idziemy!

A teraz jest jak nowa!

Ale jest dziura w pod艂odze!

Za to nogi si臋 nie poc膮! Mo偶na proponowa膰 j膮 jako szyberdach w pod艂odze!

O! Samsonowa! M膮偶 da艂 ci kas臋 na nowy samoch贸d?

Witamy! Popatrz jaka bryka! Kolekcjonerska!

S膮 takie tylko dwie: jedna na aukcji u Sotheby's a druga u mnie!

Taka 艣wie偶a, sportowa, pi臋kna...

Jak ty, Samsonowa...

Czerniawski, ja ju偶 dawno sportem si臋 nie zajmuj臋.

A to jaka艣 stara bryka z przemalowan膮 mord膮!

O! Moja r贸wie艣niczka!

Tylko sprawdza艂em ciebie... Od dawna jest nam potrzebny taki specjalista.

To chyba tw贸j dzie艅... Zgadzam si臋 tutaj pracowa膰.

Jak偶e ciesz臋 si臋 to s艂ysze膰! Zapraszam do naszego przyjaznego kolektywu...

Oto nasz uniform firmowy!

Czerniawski! Ty zdaje si臋 masz salon samochodowy, a nie burdel...

Dobra... Za艂o偶臋.

Byle tylko Max tego nie widzia艂 - bo by si臋 zaraz w艣ciek艂.

...Ci臋偶ko za krat膮 w ciemnicy wilgotnej wyros艂emu w nie...

W niewoli or艂u m艂odemu!

M贸j smutny towarzysz machaj膮c skrzyd艂em krwawe jad艂o dziobie pod oknem!

Samsonow! Je艣li b臋dziesz tak si臋 uczy膰 p贸藕niej wezm膮 ciebie tylko do fabryki!

-Samsonow! Czemu uciekasz?! -Widzia艂a艣 kto to jest?! Ja tam nie p贸jd臋!

Tam jest nasza wychowawczyni! Betty Borysowna S艂obotkina!

-BBC?! Ja jej nie pozna艂am! -A ja pozna艂em! Literatura rosyjska!

Samsonow! Gdzie p臋dzisz?! Zaraz to za艂atwimy!

Batyskaf gotowy!

Sierioga! A co ty tak na widoku przykucn膮艂e艣?!

Nie艂adnie! Mo偶e skorzystasz z naszego kibelka p贸ki mamy nie ma?

Platfus! Przecie偶 m贸wi艂e艣, 偶e kupi艂e艣 t膮 bia艂膮 bryk臋?!

A! To w przysz艂o艣ci!

Jak tylko rozkr臋cimy z twoj膮 mam膮 biznes to we藕miemy! Debil!

Dziewczyno... Pani przypadkiem pomoc nie jest potrzebna?

Potrzebna. Bardzo potrzebna....

W czym rzecz? Ja zawsze jestem got贸w pom贸c!

Pan jest normalnie jak jaki艣 Batman!

Po prostu bomba!

A ta b艂yskawica na ty艂ku po co?

Nie wydziwiaj! W tym kostiumie Wa艣ka Obama p贸艂 roku w Tajlandii turyst贸w zabawia艂!

W nim ciebie BBC na pewno nie pozna!

Dzie艅 dobry...

Ja tu... Przygotowa艂em taniec...

A, tak, tak! Oczywi艣cie! To tak jakby w szkole...

O! You touch my Tralala! (G眉nther)

Nie, nie! Niech pan si臋 nie wstydzi! Je艣li ta piosenka jest potrzebna to niech b臋dzie!

My ding, ding dong!

Aj! Ch艂opczyk! Aj, Kozaczek!

-Ale jaja! Kto艣 pani zaspawa艂 drzwi! -No, widz臋!

Ajajaj! Jakiemu偶 potworowi moralnemu to mog艂o wpa艣膰 do g艂owy?!

Ale dlaczego?!

Mo偶e pani stan臋艂a na miejscu dla inwalid贸w?!

呕e te偶 inwalidzi zrobili si臋 tacy bezczelni na dzielnicy!

Ja tu jestem pierwszy raz, chodz臋 na kurs, a tu wko艂o by艂y same gara偶e...

-Mo偶e by艂y si臋 zem艣ci艂? -By艂y dawno ju偶 si臋 o偶eni艂...

To mo偶e z obecnym jest co艣 nie tego?

-Ja teraz jestem sama! -Niemo偶liwe!

Taka pi臋kna laseczka... Przepraszam: dziewczyna... Sama?

-To przecie偶 podarunek od losu! -W jakim sensie?

Ja pani ten problem w p贸艂 godziny rozwi膮偶臋!

Naprawd臋?

Tak! Ja jestem by艂ym spawaczem. To znaczy jak Batman - ale Spawaczman!

-Stop! Stop!!! -呕adnych stop贸w!

B艂agam!

Betty Borysowna, b艂agam! Prosz臋 si臋 powstrzyma膰!

Samsonow!

Maksim! 脫sma B!

Dzie艅 dobry...

Na co ty sobie pozwalasz, Samsonow!

-Ale Betty Borysowna... -Nie patrz na mnie, Samsonow!

-Mi tak jest wstyd, starej idiotce... -A czemu idiotce?

Pani tylu ludzi nauczy艂a j臋zyka Puszkina, Lermontowa...

Widz臋 jak nauczy艂am! Ucze艅 po rurze si臋 wspina!

Czemu tak!? My tu tego...

My tu nawet swojego Kuchelbekera nikomu nie pokazujemy!

Tu jest kulturalnie jak na pani lekcjach!

Po pierwsze... Kuchelbeker to wielki poeta XIX wieku, przyjaciel Puszkina!

On dawno temu ju偶 umar艂! Komu macie zamiar go pokazywa膰!?

A po drugie! Striptiz!? To ma by膰 kultura?!

Bo偶e! Ja bym tu za nic nie przysz艂a gdyby nie m贸j m膮偶!

Wuefista posrany! Gdy ja siedz臋 na korepetycjach...

On z m艂odziutk膮 praktykantk臋 膰wiczy przewr贸t do ty艂u!

Niech pani nie p艂acze... Wszystko b臋dzie dobrze!

P贸jd臋 ju偶, Samsonow...

Ja p贸jd臋 z pani膮! Ja pani w takim stanie samej nie puszcz臋!

No... Tylko przebior臋 si臋.

Zaczyna艂em jako prosty spawacz... Potem szef brygady, mistrz jednego wydzia艂u...

Potem majster drugiego wydzia艂u! I zakr臋ci艂o si臋...

Awansowa艂em i poszed艂em wysoko...

I teraz przy swoich niepe艂nych 39 latach...

Teraz jestem dyrektorem Zak艂adu Budownictwa Specjalnego "Jantar"!

-Najm艂odszym w historii. -Nie藕le.

Bardzo lubi臋 m臋偶czyzn, kt贸rzy wszystko osi膮gn臋li w艂asnymi r臋kami! M贸j tata taki by艂.

Tak... Robota zast膮pi艂a mi 偶ycie osobiste. Mieszkam sam bez rodziny...

Sierio偶a... Pan jest jakby z艂oty cz艂owiek...

-Rachunek dla pa艅stwa... -Daj tutaj!

Zaraz...

Kurcz臋! Lida...

Ja dzi艣 zawioz艂em samoch贸d do mechanika i chyba tam w schowku zostawi艂em portfel..

Sierio偶a, niech pan nie prze偶ywa - ja akurat chcia艂am panu podzi臋kowa膰...

-Ale to jako艣 nie wypada... -Ja zap艂ac臋. Halo! Tak...

呕eby za mnie ludzie p艂acili...

Halo... Siergiej! Tak! Tak...

Chod藕 tutaj!

Przynie艣 reszt臋!

Cze艣膰, siostro! Pilnie przyjed藕 do mnie.

Pobra艂em materia艂 wideo z kamer w sprawie twojego samochodu.

-Tak? -Przyje偶d偶aj go przejrze膰. -Ju偶 jad臋.

-Siergiej, ja... -I ja!

-Ja chcia艂am powiedzie膰... -Po co s艂owami?!

Ja tak w og贸le chcia艂am powiedzie膰, 偶e musz臋 ju偶 jecha膰.

-A mo偶na z pani膮, z tob膮... -Ale pan zapewne ma r贸偶ne sprawy...

Ja akurat anulowa艂em kilka tych tam... narad!

No to jed藕my razem.

Jed藕my! Doskonale!

Co tam?!

-King Kong, ja musz臋 si臋 ubra膰! -Na kiego ci ubranie? Jeste艣 striptizerem!

Tak pani膮 odprowadz臋.

Dzi臋kuj臋...

I jak? B臋dzie pan kupowa膰 auto?

To monstrum! Rozp臋dza si臋 do setki w 7 sekund!

Szybko dojedzie pan do grobu!

Jak pan my艣li? Kto szybszy: my czy ten Kruzak?!

Ja tam niczego nie my艣l臋!

Mi tylko by艂 potrzebny wi臋kszy baga偶nik 偶eby w贸zek si臋 mie艣ci艂!

Nie szczaj... pan!

-Mendy! -Mo偶e zatrzymamy si臋?

Jeszcze czego! Oni nas wyczesz膮 z ca艂ej wyp艂aty!

To nic... Ja te podw贸rka znam jak sw贸j punkt G!

Po raz pierwszy spotkam GAJ-isznika...

To ty?

Batman?!

Dzwo艅 na policj臋!

Batman morduje!

A ty z kt贸rej jeste艣 klasy?

Mo偶na ocipie膰!

Niech pani go zatrzyma!

Nie ruszajcie Batmana!

Tego trzeba by艂o aresztowa膰!

Nie, no... A po co on ci drzwi zaspawuje?

To jaki艣 debil! Siostrzyczko... A ty w艣r贸d znajomych masz debili?

Nie. Tylko w rodzinie.

Kurcz臋... Ten przyg艂up wsz臋dzie szczy!

Czekajcie... To przecie偶 m贸j przyjaciel...

On ze mn膮 przyjecha艂!

Przecie偶 m贸wi艂a艣, 偶e nie masz przyjaci贸艂 debili. Ale ja go znam! To jest Kamikadze!

Ja go niedawno na zak艂adzie przyjmowa艂em... Chod藕cie, znowu go powitamy!

No, to co Batman... To jest teraz twoja nowa jaskinia na najbli偶sze 72 godziny!

S艂uchaj, Batman... A ty przypadkiem...

-Ty nie jeste艣 Samsonow? -Nie.

-Oddawaj to! -Ale jaja!

S艂uchaj...

-Samsonow! -Cze艣膰.

Cze艣膰!

Z jakiej racji jeste艣 w mendowni w kostiumie Batmana?!

Co to takiego?! Na obcasach! Z wywietrznikiem na fiucie!

Ju偶 kumam! Wy z Ani膮 zabawiali艣cie si臋 w role! Tak?!

Batman szpili Robin i lekko przesadzili艣cie?!

Jeste艣 debilem?!

My mamy dwoje dzieci! Jakie tam zabawy w role?!

Tutaj posadzili艣my tego twojego wicedyrektora.

Chocia偶 prawdziwy zast臋pca dysektora te偶 ju偶 siedzi...

Lida!

Lida! Lida, prosz臋 pos艂ucha膰! To by艂a pomy艂ka!

Potworna pomy艂ka! Ja nie chcia艂em zaspawa膰 pani samochodu! Ale cudzy!

Tego tam... Platfusa! To by艂a zemsta!

Lido, prosz臋 pos艂ucha膰!

Gdybym wiedzia艂, 偶e to jest pani auto to bym kurz z niego zdmuchiwa艂!

Ja bym go...

Lidoczka! Prosz臋 pos艂ucha膰!

Gdybym nie zaspawa艂 pani auta to nigdy bym pani nie spotka艂!

Siergiej... Ja mia艂am tak膮 nadziej臋, 偶e cho膰 pan nie jest dupkiem..

Ja nie jestem dupkiem, Lida! Ja nie jestem dupkiem!

-Dupek. -Nie jestem dupkiem!

Ale ze mnie dupek...

Ej! Zas艂o艅 g臋b臋!

Wierz臋, 偶e nie jest pani porywaczk膮... Ale nie ma pani papier贸w na samoch贸d.

Wypiszemy kar臋 i pu艣cimy pani膮. Do pani bossa ju偶 zadzwonili艣my.

Niech pan pisze w protokole jak pan doprowadzi艂 si臋 do takiego 偶ycia.

A my o tym film nakr臋cimy... Wy艣lemy do Holy艂udu... Tak?

Poka偶emy im czym ten ich Batman si臋 zajmuje.

Ba艂aszow! To ty?!

O! Aniuta! A niech to!

Wiesz?! Ja wcale nie jestem zdziwiona, 偶e tu jeste艣!

Ja zawsze Maksowi m贸wi艂am, 偶e przyja藕艅 z tob膮 to prosta droga do wi臋zienia!

Oj! Co ty nie powiesz?! A tw贸j Maks to niby 艣wi臋ty! Ani razu nie by艂 na policji!

I poza tym - 偶eby艣 wiedzia艂a... Gdyby nie ja to w og贸le by艣cie si臋 nie poznali!

-Naprawd臋?! -Tak! To ja mu ciebie pokaza艂em!

M贸wi臋: patrz jaka laseczka idzie!

A Maks mi opowiada艂 zupe艂nie inn膮 histori臋!

Inn膮?! A jak omawiali艣my twoje piersi nie opowiada艂?!

Nie m贸g艂by si臋 pan przesi膮艣膰?! Ja mam dwoje dzieci i nie

chc臋 przynie艣膰 do domu jakiej艣 zarazy! Chory jaki艣...

A w艂a艣nie! Przypadkiem nie wiesz gdzie jest Maks?

On niby ci膮gle pracuje i wcale nie dzwoni...

-A to Maks pracuje?! -Nie wiedzia艂e艣?

Dziwne... Niczego mi o tym nie m贸wi艂.

S艂uchaj, Aniuta! A co ty tu robisz w takim stroju?!

Wy z Maksem naprawd臋 zabawiacie si臋 w odstawianie r贸l?!

Debil z ciebie?! My mamy dwoje dzieci! Jakie znowu zabawy w teatrzyk?!

-A co ty tu robisz?! -Ja po prostu mia艂am male艅ki incydent...

Male艅ki incydent? 15 ty艣 rubli?!

Aniu! Takie co艣 ju偶 w pierwszy dzie艅 roboczy?! Co mam z tob膮 zrobi膰? Zwolni膰?!

Igor! Ja po prostu chcia艂am sprzeda膰 samoch贸d... Prosz臋! Nie zwalniaj mnie!

U nas bardzo kiepsko z pieni臋dzmi...

Maks nie ma 偶adnego biznesu budowlanego, on dopiero

przyj膮艂 si臋 do pracy i nie wiadomo co b臋dzie dalej...

-No, Igorku... -Dobra tam! Ju偶 wszystko zap艂aci艂em!

Dzi臋kuj臋 ci! Ty jeste艣 taki dobry!

Chod藕my st膮d. Mo偶e wyjdziesz za mnie - p艂aci艂bym za ciebie wszystkie mandaty.

No, ja ju偶 mam m臋偶a...

No, nie... Aniu! Co to za ch艂op?!

Chod藕my...

O! I drugi tu te偶 jest!

No to co? Warunki zwolnienia ju偶 znacie...

B臋dziemy gra膰 w zabaw臋 pt. Milionerzy!

Macie teraz drugi telefon do przyjaciela - ale nagroda zwi臋kszy艂a si臋 do 100 ty艣 rubli!

W jakiej ty pracujesz robocie...

O kt贸rej nawet najlepszemu przyjacielowi nie mo偶esz powiedzie膰?

-Sierioga, ja... -Jak przyjemnie!

Ja ciebie dopiero co 偶onie nie wyda艂em!

To tak samo jakby dow贸dcy nie wyda膰 faszystom...

A ty wiedz膮c, 偶e tw贸j przyjaciel jest bez kasy, mieszka w 艣mierdz膮cym gara偶u...

Je przeterminowany jogurt, trzy dni chodzi w tych samych majtkach...

Ty mi nawet s艂owa nie powiedzia艂e艣 o robocie!

A sk膮d mia艂em wiedzie膰 ile ty chodzisz w tych samych majtkach?! Ja pracuj臋...

Gdzie?

-Poszed艂em do striptizu... -No, pi臋knie!

Mo偶na ocipie膰!

Halo! Ochrona! Wypu艣膰cie mnie st膮d!

Ja nie mog臋 znajdowa膰 si臋 w celi z tym cz艂owiekiem z powod贸w religijnych!

-On jest pedzikiem! -Co ty, g艂upek?! Ja nie jestem pedziem!

A! Nawet oczy ju偶 ci si臋 zrobi艂y takie mgliste!

Debil?! Ja w tym klubie mog臋 zarobi膰 wi臋cej w noc ni偶 dawali majstrowi na wydziale!

-呕artujesz! -Tak?

Powa偶nie?! To mo偶e mnie tam te偶 wci艣niesz?

Ja za pieni膮dze, w sumie te偶 mog臋 ty艂kiem pokr臋ci膰... Przed babami!

Przed babamI!

Co艣 szybko zmieni艂e艣 zdanie... Przecie偶 m贸wi艂e艣, 偶e jestem pedziem!

Niczego nie zmienia艂em! Ty akurat, Batmanie, jeste艣 pod znakiem zapytania!

Ale siebie jestem pewien na ca艂e 100%!

-Max! No, za艂atw mi to! -To wcale nie jest takie proste...

Tak?

No... Najpierw trzeba przej艣膰 kwalifikacj臋...

Potem trzeba mie膰 pseudonim, sceniczny styl, choreografi臋... To pe艂ny profesyjonalizm!

Czekaj, no... Baby na mnie bior膮 jak ryby na much臋! Z tym nie ma problemu!

Przygotuj臋 si臋! Za艂atw mi to! Jutro!

-Jakie jutro? Przecie偶 nadal tu siedzimy... -Ja to zaraz za艂atwi臋!

Naczelniku! Jestem got贸w na telefon do przyjaciela...

Samsonow! A ciebie tu prosto z gej-parady przyj臋li?!

Nie藕le wygl膮dasz!

Anfisa... Dzi臋kuj臋 ci...

Czyli tak: kolega Batman teraz leci do domu...

A ty, m贸j s艂odki p膮czuszku, zostajesz z cioci膮 Anfis膮!

Jest bardzo wyg艂odnia艂a!

No, Anfisa... Ja ci przez telefon wszystko wyja艣ni艂em...

Ja nied艂ugo b臋d臋 mia艂 robot臋 i wszystko ci oddam!

Umowa by艂a: tu i teraz!

Przyjemnego wieczoru... Dzi臋kuj臋 pani, Anfiso Michaj艂owna...

Dawaj, dawaj!

No, c贸偶 kociaczku... Czekam na propozycj臋 r臋ki i serca!

Anfisa... Ja serca w 偶aden spos贸b nie mog臋 ci podarowa膰! Maksimum r臋k臋!

A niby czemu?

Zakocha艂em si臋! A sama wiesz, 偶e jestem romantykiem!

Mi tylko z mi艂o艣ci staje!

Co ty tu chrzanisz! Jaki z ciebie romantyk? Zasuwaj do auta!

Z mi艂o艣ci mu staje!

Ba艂aszow!

A, Witia!

Cze艣膰 ch艂opaki! Jak tam interesy?

-Co ty tu porabiasz? -A, drobiazg...

Mamo! Tam Batman przyszed艂!

-Jaki Batman! -Chod藕! Poka偶臋 ci!

Wiera! Jaki Batman!?

Wiera... Co tobie?

Jest mo偶e suchy r臋cznik?

-Cze艣膰, tato... -Cze艣膰.

-Masz... -Dzi臋ki.

-A kiedy wr贸ci艂e艣? -Ja ju偶 od godziny jestem w domu.

Tato...

A do nas w go艣ci przyszed艂 Batman!

I czemu pan tak krzyczy?! Ja jeszcze niczego panu nie wyrwa艂am, a pan ju偶 wrzeszczy!

A teraz niech pan ju偶 krzyczy!

Boli!

To dopiero kwiatki... A w promocji zrobisz mu intymn膮?

B臋dziecie mnie tam te偶 strzyc?!

Tylko troszeczk臋...

O, nie! Tam tego nie jest troszeczk臋!

-Rozumiem... Poczekamy na ciebie. -Maks! Maks!

S艂uchaj.... Ile za to wszystko b臋dzie?

Manicure, pedicure, czekolada, solarium...

-Ile b臋dzie za to dostan臋 poca艂unk贸w? -Poca艂unk贸w?

-Aha! -Jeden kr贸tki poca艂unek.

-A co to by艂o? -Poca艂unek...

-Co? -To moja 偶ona!

Wejd藕 tutaj!

-Aniu! Cze艣膰! A co ty tu robisz? -Ja?!

-Ja przysz艂am na pedicure! A ty?! -Ja...

-Nie uwierzysz... -A to co?! Czyja to szminka?!

Aniuta... Tak w og贸le...

-Maks jest tu ze mn膮 do towarzystwa... -Do towarzystwa?!

-Tak. -A co ty tu zgubi艂e艣?!

Aniu... Ja tak w og贸le ja nie jestem tradycyjnej orientacji...

No, kr贸tko m贸wi膮c... Ja jestem gejem... Gej...

O! A szminka... Ja po prostu Maksa poca艂owa艂em przy powitaniu...

Nie. Nie my艣l, 偶e ja Maksa ten tego... -Nie?!

Nie! -Nie!!!

On, kr贸tko m贸wi膮c w og贸le nie jest w moim gu艣cie...

Co on piepszy? Ba艂aszow! Ty jeste艣 gejem?!

-Tak. -Ja w 偶yciu nie uwierz臋!

No, powiedz jej!

Pewnie! Od czwartej klasy! Wszyscy o tym wiedz膮....

Tak nawiasem m贸wi膮c, ja ch艂op贸w mia艂em wi臋cej ni偶 ty w ca艂ym 偶yciu!

Tak!

I ca艂ujesz m臋偶czyzn uszminkowany?

Czasem... Tak.

No, co tak?!

-Jak si臋 nazywasz?! -Wasia...

A ja nazywam si臋 Sergej!

A, Maks... Ja p贸jd臋...

-Pogadamy w domu... -Tak. -Mo偶na zwariowa膰!

-Sierioga! Dzi臋ki ci! -Po prostu zamilknij!

-Posz艂a ju偶? -Aha...

A! Oto co tu robi艂e艣!

To jest ta twoja szminka! Tak?!

No, niczego sobie.. Fajniutka!

Wiesz, Samsonow... Ja na twoim miejscu te偶 bym nie wytrzyma艂a...

-I poca艂owa艂abym j膮 w usta! -Nikogo w usta nie ca艂owa艂em!

-To nie on mnie - ale ja jego... -O! To zupe艂nie co innego!

Wiesz... A ty jeste艣 niby 艣wi臋ta? My艣lisz, 偶e nie wiem, 偶e pracujesz u Czerniawskiego?

A ja chocia偶by po prostu pracuj臋! W przeciwie艅stwie do ciebie!

Aniu! No...

Sierio偶a... Jakby co to ja te偶...

Nie by艂bym przeciw...

A spiepszaj ty! Chrzani膰 ciebie!

Ja w przeno艣ni!!!

Nie m贸w, 偶e ju偶 jeste艣 gotowy...

Tow. G艂贸wnodowodz膮cy!

Wojska Rakietowo-Seksualne przyby艂y na Pa艅ski rozkaz!

Odpalamy pociski!

Kapral Trachacz!

Muzyk臋!

Ojczulek Machno patrzy w okno...

Na dworze ca艂kiem ciemno!

Na stra偶y stoi mnich ledwo na nogach!

艢pi monastyr, drzemie wioska...

Muszki wal膮 o szk艂o!

Gwiazdy 艣wiec膮 i ksi臋偶yc, a wok贸艂 cisza!

Martwi z kosami wzd艂u偶 dr贸g stoj膮...

To dzie艂o r膮k czerwonych diabl膮t!

Martwi kosami zrzucili cara...

Urodzony klaun! No nie?!

Gdybym by艂 dyrektorem cyrku to od razu wzi膮艂bym go do roboty!

Sierioga, ty jeste艣 debil?! Po co odwali艂e艣 si臋 na 偶o艂nierza?

To m贸j obraz sceniczny! Ja si臋 w to wczu艂em!

Ba艂aszow!

Naprawd臋, wszyscy r偶eli!

-Tak?! -Aha...

Ale to nie jest cyrk tylko striptiz.

Ja chcia艂em 偶eby by艂o z humorem...

Dobrze... Korniejew, dyrektor klubu te偶 s艂u偶y艂!

M贸wi, 偶e swoich nie zostawiamy...

Tak wi臋c: witamy w Batalionie Gospodarczym!

-Jak to?! -No, we藕miemy ciebie na sprz膮tacza.

Normalnie p艂acimy!

Dlaczego mam by膰, do cholery, jakim艣 sprz膮taczem!?

Ja... Ja przeszed艂em przez piek艂o!

Ja sobie na ty艂ku depilacj臋 zrobi艂em 偶eby pi臋knym by膰!

Czyli b臋dziesz najpi臋kniejszym sprz膮taczem!

Wieczorem wychodzisz!

Lenka! A ile p艂ac膮?!

Cze艣膰, tato!

Wpu艣膰 mnie do domu! Tata jest zm臋czony.... Chcia艂y

pole偶e膰 na kanapie i popatrze膰 na telewizor...

Tato... Mama m贸wi艂a, 偶e masz osp臋 wietrzn膮 - a ja na ni膮 jeszcze nie chorowa艂am...

Mama kaza艂a 偶eby ciebie nie wpuszcza膰.

Jaka ospa wietrzna?!

Tak?! A kto u nas zrobi艂 si臋 taki wietrzny? Mo偶e ja?!

Nocuj gdzie chcesz!

Halo...

Halo! To Siergiej, kt贸ry pani zaspawa艂 auto! Prosz臋 nie roz艂膮cza膰 si臋!

I jeszcze pani podarowa艂em te polne kwiatki...

-Prosz臋 mi wybaczy膰! -Jak pan znalaz艂 m贸j adres?

Na policji... Gdy czytali pani zg艂oszenie zapami臋ta艂em pani adres.

Ja mam pami臋膰 jak urolog!

Jest pan 艣mieszny... Nie my艣la艂 pan by wyst臋powa膰 w cyrku?

-Mi to samo dzi艣 powiedzieli w nowej pracy! -W nowej pracy?!

-Tak! -A pan teraz jest szefem Gazpromu?

Nie. Ja obecnie jestem w innym biznesie...

Otworzyli艣my firm臋 - zajmujemy si臋 cleaningiem... No, tam...

Sprz膮tamy pomieszczenia biurowe... Dzi艣 podpisali艣my umow臋 z bardzo modnym klubem...

-Znowu pan k艂amie... -Nie to 偶ebym k艂ama艂! Troszk臋 upi臋kszam!

A ja lubi臋 prawd臋. Prawda dla mnie jest najbardziej seksown膮 rzecz膮.

Lida! Szczerze.. Na razie sam pracuj臋 w tej firmie!

Wszystko sam robi臋: i buchalterk臋, i kancelari臋... No, jestem sprz膮taczem...

A poza tym odk膮d pani膮 spotka艂em absolutnie utraci艂em sen...

I jednocze艣nie jakbym si臋 obudzi艂!

My艣l臋 o pani nieustannie! Naprawd臋!

Wyobra偶am sobie pani膮 nag膮!

Wczoraj id臋 sobie... A pani na podw贸rku sobie siedzi na 艂awce absolutnie...

-Go艂a! -U pana na podw贸rku? -Tak...

Lida! Chod藕my dzi艣 do kina! Prosz臋!

Je艣li pan nie ma nic przeciwko temu, 偶e b臋d臋 ubrana - to mo偶na...

Jak on m贸g艂?! Ja przez 10 lat nie spojrza艂am na 偶adnego ch艂opa ... Opr贸cz ciebie...

A ja tylko popatrzy艂am...

Pami臋tasz jak kiedy艣 w szkole mi powiedzia艂a艣, 偶e jestem wietrzny i powierzchowny?

A Maks jest prawdziwy... On wzi膮艂 ciebie za sk贸r臋 i wkocha艂 w siebie...

-Pami臋tasz? -Nie. Nie pami臋tam.

A ja pami臋tam...

Mo偶e zata艅czmy...

Jeste艣 niesamowita.. Chod藕 tutaj!

Aniu...

Pojawi艂 si臋 pewien inwestor, kt贸ry zaproponowa艂

mi otworzy膰 sie膰 moich salon贸w w Moskwie...

-Gratuluj臋! -Dzi臋kuj臋.

Ja pomy艣la艂em... 呕e mo偶e we藕miesz dzieci i pojedziemy razem...

-Przesta艅! -Ja serio.

-A nosi艂by艣 mnie na r臋kach? -Oczywi艣cie, 偶e nosi艂bym!

-Tak? -No, oczywi艣cie!

I cudze dzieci te偶?

Aniu... One przecie偶 nie s膮 cudze - one s膮 twoje...

To najbardziej romantyczne co mo偶e powiedzie膰 m臋偶czyzna samotnej matce...

Takiej jak ja.

-Wybacz mi, prosz臋... Ja... -Wszystko w porz膮dku.

-Ja ju偶 p贸jd臋! -Do jutra.

Nie mog臋 ju偶 s艂ucha膰 o twoich pieluchach...

I o tym jak kupy pachn膮 i o mi艂o艣ci do grobu kole偶ankami ze szko艂y...

Po co tutaj przyszed艂e艣?!

Mnie tak w og贸le 偶ona do domu nie wpuszcza...

A ja pomy艣la艂am, 偶e przyszed艂e艣 bo nie mog艂e艣 zapomnie膰 naszego poca艂unku.

Nie, no... Co do naszego to nie wiem...

Ale tego od Sieriogi na pewno nigdy nie zapomn臋!

A ja nasz pami臋tam!

-Tak? -Aha...

-No, dobra... Co tak si臋 spi膮艂e艣... -Mam dla ciebie surprise!

-Striptiz? -Surprise, g艂upku!

Ja piosenk臋 dla siebie napisa艂am, a King Kong klip telefonem nagra艂.

W dzieci艅stwie chcia艂am by膰 piosenkark膮.

Popatrz!

Sierioga!

-Tak, Sierio偶a... -Maks... Ja j膮 zabi艂em. Wed艂ug mnie...

Przyjed藕 tutaj... Przyjed藕, prosz臋...

Jak to zabi艂e艣?

Kogo?!

Ja jej m贸wi臋, 偶e pracuj臋 tu jako sprz膮tacz...

A ona na to... A! Dzi艣 sprz膮tacz, jutro mechanik samochodowy, pojutrze g贸rnik przodowy!

No i pieni膮dze mi proponuje za wyst臋p prywatny!

A ja jele艅 jaki艣 偶eby rezygnowa膰 z 3 kawa艂k贸w za 20 minut lekkiej roboty?!

-Wyst臋p w garderobie? -Ona pijana by艂a! Mia艂a to gdzie艣!

I co? Zdj膮艂e艣 podkoszulk臋 i ona od razu zemdla艂a?

Jaki tam podkoszulek?!

Ona okaza艂a si臋 by膰 jak膮艣 pomylon膮!

Najpierw m贸wi: krzycz na mnie! Potem: wyzywaj mnie!

Ja robi艂em w fabryce - to dla mnie bez problemu...

Jak j膮 ob艂o偶y艂em od prostytutek to jej s艂abo si臋 zrobi艂o!

A ona m贸wi: O! Podnieci艂e艣 mnie! Trzepnij mnie! M贸wi...

No i ja kr贸tko m贸wi膮c trach j膮! A ona: Ale fajnie! Walnij mnie!

G艂upek z ciebie?! Ty w szkole chodzi艂e艣 na karate...

Tak! No i ja jej prawym prostym w lajpo!

Kobieta prosi... Wi臋c co by艂o robi膰...

Ch艂opaki! Ona jest 偶ywa! Trzeba j膮 zawie藕膰 do szpitala!

Ale tam lekarze zaczn膮 zadawa膰 pytania...

Ja do Anfiski ju偶 nie chc臋 dzwoni膰! Max! Ja zakocha艂em si臋!

Ale cz艂owiek potrzebuje pomocy! Co robimy?!

Nie krzycz! I nie panikuj!

-Max! Co robimy?! -Trzeba j膮 st膮d jako艣 wynie艣膰...

-Zawi艅my j膮 w dywan... -Tak! Zwi艅my j膮 w dywan!

Jeste艣cie idioci?! Szybciej, bo umrze od wstrz膮su m贸zgu!

Jaka ona jest ci臋偶ka... Nie mog艂e艣 wybra膰 l偶ejszej?

Patrzcie!

Jedziemy!

Naprawd臋 nie jeste艣 na mnie z艂a, 偶e sp贸藕ni艂em si臋 do kina?

Daj spok贸j z tymi preludiami...

Ja ju偶 p贸艂 roku nie mia艂am ch艂opaka i w og贸le wol臋 teatr...

Ja ci zaraz tak膮 Szecherezad臋 odstawi臋!

Tylko po cichu, bo tam w drugim pokoju mama 艣pi...

Przyjecha艂a w go艣ci bo remontuje mieszkanie.

Dobra tam... Ja te偶 z mam膮 mieszkam.

Sierio偶a... Ja nie wiem jak tam u ciebie ze sprz膮taniem...

Ale cleaning by艂 jak z艂oto!

To na razie by艂y kwiatki... Zaraz ci poka偶臋 jag贸dki!!!

-A! Sierio偶a! -Ciszej, bo mama si臋 obudzi!

O, masz! Ju偶 ci臋 wypu艣cili?! Mo偶e wr贸cimy na komisariat?

Czy jak to tam m贸wi si臋 w waszym 艣rodowisku?

W naszym 艣rodowisku m贸wi si臋, 偶e jak tyle b臋dziesz gada艂 to zaspawam ci jadaczk臋!

Dobra, dobra... Co tak si臋 podnieci艂e艣? W艂a藕.

Mamo, Lidka! Narzeczony si臋 pojawi艂!

-Sierio偶a... -Lida!

Obejrzyjmy sobie tego amanta...

Dzie艅 dobry...

Droga Polino! Na twoj膮 18-tk臋...

Od ca艂ego naszego kolektywu Czerniawski Motors....

Dajemy ci najgor臋tszego kucharza w tym mie艣cie!

Pola, trzymaj si臋 mocno!

Teraz b臋dzie striptiz!

A teraz uwaga: g艂贸wna niespodzianka!

Co z tob膮?!

Nie mog臋! Brzuch mnie boli! Wytocz nie z powrotem!

-Elektrod! Jaki brzuch?! -Jam tego... -Na sali jest moja 偶ona!

I na scen臋 nie masz zamiaru wyj艣膰...

Ty!!! Trzeba i艣膰 samemu kr臋ci膰 dup膮!

Czyli pan, Siergieju, pracuje jako sprz膮tacz...

W sedesie pan grzebie...

Mamo! Ka偶dy zaw贸d jest dobry!

Zgadzam si臋! Ja np. jestem gliniarzem i mi to nie przeszkadza!

Sierio偶a, wyluzuj si臋... We藕 艂y偶k臋, pogrzeb w talerzu, poszukaj grzybka...

Anton! Przesta艅! Niby jeste艣 policjantem, a drugi dzie艅

nie mo偶esz znale藕膰 przest臋pcy kt贸ry mamie da艂 w oko!

Sierio偶a... Wyobra藕 sobie, 偶e wczoraj na mam臋 jaki艣 chuligan napad艂!

No, co艣 ty?! Jaki potw贸r!

Opowiedz, mamo.

Nie trzeba... Nie trzeba... Jestem bardzo wra偶liwy i boj臋 si臋 tych strasznych...

A co w tym takiego? Ja po prostu sz艂am ulic膮...

Wyskoczy艂 na mnie! Przyg艂up na p贸艂 rozebrany...

Tak?

Uderzy艂 i 3 ty艣 rubli ukrad艂.

-Wyobra偶asz sobie?! -To straszne! Okropne!

Chcia艂 zgwa艂ci膰 mam臋... Degenerat!

-Zapewne dzieci po nocach gwa艂ci... -Nikogo on nie gwa艂ci!

Po co od razu przyczepia膰 komu艣 etykietki?!

Po prostu mog艂y tak z艂o偶y膰 si臋 okoliczno艣ci - i to wszystko!

A czemu ty bronisz tego zbocze艅ca?

-Zaraz zboczeniec! -Co艣 ci nie pasuje?! -Anton!

-Sierio偶a! Zmie艅my temat! -Tak!

Tak... Wybacz, Anton... Wyrwa艂o mi si臋 z tych emocji...

Anton, Zojo Rachmanowna...

Lido! Z czystego serca chcia艂bym ci powiedzie膰...

Sierio偶a... A pan r臋ce my艂?

A czemu akurat teraz takie pytanie?

Bo s艂owa z czystego serca trzeba m贸wi膰 z czystymi r臋kami!

Tym bardziej, 偶e on jest sprz膮taczem...

Chod藕my, Siergiej... Poka偶臋 panu gdzie jest 艂azienka.

Tak. Chod藕my...

O co chodzi, Rozo Rachmanowna?!

Pani sama mnie poprosi艂a 偶ebym uderzy艂 pani膮!

Tak... Proponuj臋 pozostawi膰 nasze spotkanie w tajemnicy.

W przeciwnym razie opowiem pani synowi i c贸rce gdzie bywa ich mamusia!

-Tak? -Tak!

Pos艂uchaj, no... Muhammadzie Ali niedorobiony!

Je艣li ty o艣wiadczysz si臋 mojej c贸rce to ja sk艂adam na ciebie zeznanie na policji!

I noc po艣lubn膮 sp臋dzisz na pryczy!

Spokojnie, spokojnie... Nie zrobi pani tego.

Zrobi臋, zrobi臋! Ja w latach 90-tych pagery z Turcji w majtkach wozi艂am!

Och! Aniu, ty palisz?!

Aniu! Ja dzwoni臋 do ciebie a ty nie odpowiadasz? O co chodzi?

Igor, ja musz臋 to wszystko przemy艣le膰. Nie mog臋 tak szybko..

Nie! Tym razem ja wezm臋 ciebie za sk贸r臋 i wkocham w siebie!

Pos艂uchaj! Ty 藕le mnie zrozumia艂e艣... Ja troszk臋 wypi艂am...

Wszystko dobrze zrozumia艂em. Przecie偶 chcesz ze mn膮 jecha膰 - widz臋 to!

Igor... Ja tu wyros艂am, mam tu rodzin臋, dzieci...

Jeste艣 taka 艂adna - a 偶yjesz ze spawaczem, kt贸ry ma czwart膮 kategori臋 ju偶 pi膮ty rok!

Nawet jako spawacz utkwi艂 na jednym miejscu!

Wybacz...

Igor, daj mi troch臋 czasu...

S艂uchaj, ty capie! Zabierz od niej r臋ce!

Mo偶na zbaranie膰!

-Max! -Tw贸j m膮偶, Max!

Co ty sobie wyobra偶asz?!

Czego chcesz? Mog臋 ci zaraz mord臋 rozbi膰!

-Widz臋 teraz t臋 wasze imprezy zak艂adowe! -Spokojnie!

Aniu, zmieniam swoj膮 propozycj臋... Nie odchod藕 od spawacza - odejd藕 od striptizera!

Przesta艅 ju偶 si臋 zajmowa膰 g艂upotami!

Cze艣膰!

Chod藕 na scen臋! Tam ju偶 dziewczyny zwilgotnia艂y! Chc膮 ciebie!

No, b膮d藕 m臋偶czyzn膮! Nie o艣mieszaj mnie! Dawaj!

Samsonow! Teraz wiadomo sk膮d masz pieni膮dze!

Z ty艂ka! Zasuwaj! Tam dziewczynki ju偶 zwilgotnia艂y!

-I p贸jd臋! -My te偶 p贸jdziemy!

Kawa艂 prostytutki!

Na siebie popatrz!

Dobra tam! Ze mn膮 ju偶 ze sto razy tak by艂o! Dawaj!

Chrzanisz si臋 i chrzanisz si臋, i w 偶yciu g贸wno z tego masz...

S艂uchaj... A mo偶e nas kto艣 przekl膮艂? Rzuci艂 urok?

Maks! P贸jd藕my do czarownicy! Wiem gdzie jedna mieszka...

Ona... Specjalny proszek w ustach 偶uje i w g臋b臋 tym charcha!

I ka偶demu komu w g臋b臋 naplu艂a temu od razu si臋 poprawia w 偶yciu!

Bo co robi膰?!

A co zrobisz?...

Ania jutro odlatuje...

Nie rozumiem! Was ju偶 kompletnie por膮ba艂o?

Ja was wpu艣ci艂am na wydzia艂 偶eby艣cie piwo doili?!

Oddaj to! Szybko!

No, Anfisa... Pos艂uchaj...

Na co ci te bakterie?

Mo偶e nam dasz troszk臋 wi臋cej pieni臋dzy? Po starej znajomo艣ci...

Bo wa艂臋samy si臋 tutaj jak n臋dznicy... Mo偶e by si臋 co艣 znalaz艂o?

No, Anfisa...

Ba艂aszow... A czym tu pachnie?

-Par贸wkami? -Nie. To ode mnie...

A od ciebie pachnie twoimi st臋ch艂ymi fluidami! Rozumiesz!?

Do roboty! W tym tempie rok b臋dziecie tu sprz膮ta膰!

Kopiec! Nawet Anfisce ju偶 jestem niepotrzebny...

To finisz!

Przecie偶 m贸wi艂em, 偶e wszystko zabior膮.

By艂y czasy...

Mo偶e masz racj臋... Mo偶e w 偶yciu trzeba...

呕eby ci kto艣 w g臋b臋 naplu艂 偶eby艣 wiedzia艂, 偶e by艂e艣 szcz臋艣liwy?

Jak to?

-Ja tylko tak w przeno艣ni m贸wi艂em. -A ja dos艂ownie.

No, tak mamy straszne 偶ycie...

Tak! Nasze ukochane kobiety nie chc膮 z nami rozmawia膰... I co?

Czemu opu艣cili艣my r臋ce?! Trzeba walczy膰!

-I tak nas nie wys艂uchaj膮. -Nas mo偶e nie wys艂uchaj膮...

Ale kobieta zawsze wys艂ucha inn膮 kobiet臋. Baby to sekta!

Dziewczyny! Dziewczyny!

Jest mi ob艂臋dnie przyjemnie, 偶e mnie tak witacie...

Ale teraz przed wami zata艅cz臋 nie ja...

Wyst膮pi m贸j przyjaciel!

On powiedzia艂, 偶e przygotowa艂 niezwyk艂y numer.

Tak... Powitajcie...

Elektrod!

Dziewczyny!

My艣licie zapewne, 偶e ja teraz rozbior臋 si臋...

Tak!!

Ja to zrobi臋, ale niezupe艂nie...

W bezpo艣redni spos贸b. Dzi艣 zrobi臋 duchowy striptiz!

Wy przysz艂y艣cie do klubu bo u was w domu jest co艣 nie tak...

Bo wasi ch艂opcy, m臋偶owie co艣 znowu przeskrobali...

I co wiecz贸r my艣licie o tym jak to dobrze by by艂o by od nich odej艣膰!

Bo inaczej jaki by by艂 sens chodzi膰 do klubu i patrze膰

jak nieznajomy m臋偶czyzna zdejmuje z siebie spodnie?!

Ja te偶 jest takim m臋偶em, kt贸ry narozrabia艂...

I od kt贸rego odesz艂a 偶ona... Ale nie do klubu lecz ma zamiar wyjecha膰 do innego miasta.

Z naszymi dzie膰mi...

Z jej nowym...

Bardzo bogatym m臋偶czyzn膮.

Ja rozumiem, 偶e to my stiptizerzy powinni艣my

pomaga膰 wam czu膰 si臋 po偶膮danymi, kochanymi...

Ale dzi艣 pragn臋 poprosi膰 was o odwrotn膮 przys艂ug臋... Ja prosz臋 was...

By pom贸c mi poczu膰 si臋 po偶膮danymi, kochanym przez moj膮 偶on臋...

-Mamy si臋 rozebra膰?! -Nie! Rozbiera膰 si臋 nie trzeba!

Trzeba zrobi膰 co艣 innego.

-I jak? Pomo偶ecie? -Tak!

Dzie艅 dobry, Zojo Rachmanowna!

-To moja mama! -Dzie艅 dobry! Mo偶emy wej艣膰?!

Synku... Za mn膮!

Lidoczka... Lidoczka!

Och ty! Jaka 艂adniutka!

A tak w og贸le... Dzie艅 dobry!

-Jelena Michaj艂owna - matka tego 艂obuza.... -Dzie艅 dobry.

Ale 艂adne lajpo!

Mamo, b膮d藕 powa偶na... Przecie偶 obieca艂a艣!

Kr贸tko m贸wi膮c: ten m贸j 艂obuz nabi艂 lajpo twojej mamie!

On pracuje jako sprz膮tacz w striptiz-klubie...

A twoja mamunia polecia艂a na niego bo my艣la艂a, 偶e on tam jest striptizerem!

Nimfomanka jest z twojej mamy!

No co?! Dla ciotek w naszym wieku to normalne!

I tak w og贸le, popatrz... On sam to odla艂 z przewod贸w.

To nie s膮 kradzione przewody, to ze starego telewizora.

On dla mnie czego艣 takiego nie chcia艂 zrobi膰...

A dla ciebie zrobi艂 bo bardzo ciebie kocha!

Zojo Rachmanowna... Pani c贸rka jest dla mnie jak anio艂!

Ona mi da艂a nadziej臋... Tak, nie jestem Rockefellerem... Na razie!

Ale teraz wiem, 偶e nie jestem beznadziejny bo Lida uwierzy艂a we mnie!

Lida... Ja ciebie bardzo kocham!

Naprawd臋...

Zosta艅 moj膮 偶on膮, Lida...

Mo偶esz potem odpowiedzie膰!

Zojo Rachmanowna - prosz臋 mi da膰 szans臋...

Ja g贸ry przenios臋! Przysi臋gam, 偶e b臋dziecie ze mnie dumne!

I na Boga... Prosz臋 mi wybaczy膰 co zrobi艂em z pani okiem...

Przecie偶 nie wiedzia艂em, 偶e pani b臋dzie moj膮 przysz艂膮 te艣ciow膮!

No, czemu niepokoisz si臋? Wszystko b臋dzie po prostu super!

Wszystko dobrze zrobi艂a艣! Ja kocham dzieci - dzieci mnie te偶...

Prawda, ma艂a?

Przywykn膮... A po noworocznych prezentach mo偶e nawet nazw膮 tat膮...

No, ale p贸ki co lepiej b臋dziesz dla nich wujkiem Igorem...

Dobrze, dobrze...

W biznesie samochodowym te偶 zaczyna艂em od najni偶szego stanowiska.

Co si臋 sta艂o? Co jest?!

Chyba trzeba b臋dzie po angielsku zagada膰!

Dow贸dco... Do you speak english?!

Jaki znowu inglisz?! Wychod藕 z auta, poligloto!

-Nigdzie nie wyjd臋! Co to za kawa艂y?! -Wychod藕 z auta!

-Nigdzie nie p贸jd臋! -Dawaj!

Co to za wyg艂upy?!

Co si臋 dzieje?!

To kawa艂y?!

-Dzie艅 dobry! -Cze艣膰...

-A za co go aresztowali艣cie!? -Za kiepska fryzur臋...

Ej! Dok膮d to?!

Gdzie mnie przywie藕li艣cie?! To szko艂a w kt贸rej uczy艂am si臋...

Nie tylko ty.

Ale te偶 pewien ch艂opak, z rozbitym jak szkolny pisuar sercem....

-Przecie偶 ty jeste艣 ten kucharz! -A tak偶e policjant!

I stra偶ak, i ka艂boj, i nawet zaj膮czek!

Czyli ja id臋 - a ty bierz dzieci i doganiaj mnie!

-Dzie艅 dobry... -Dzie艅 dobry!

Dzie艅 dobry. Mamo...

-To jakie艣 艣wi臋to?! -Aha!

Kt贸re zaraz zepsuj臋!

Samsonow! Wychod藕!

-Porozmawiajmy! -Samsonow! Oszukiwa艂e艣 mnie i dzieci!

Rozbiera艂e艣 si臋 przed kobietami i zdradza艂e艣 mnie z nimi!

My艣lisz, 偶e pozbiera艂e艣 tych ludzi, udekorowa艂e艣 sal臋 a ja ci wybacz臋?!

Ja nawet ciebie nie b臋d臋 s艂ucha膰!

Ja tam wiedzia艂em, 偶e ty tak powiesz...

I dlatego zamiast mnie b臋d膮 m贸wi膰 one!

One?!

Ladies... Wasz ruch!

Aniu... Gdy zacz臋li艣my spotyka膰 si臋 w wieku 17-tu lat...

Pami臋tasz co powiedzia艂em ci w tamtym parku...

Sk膮d stale wygania艂 na s str贸偶, bo siedzieli艣my tam do rana?!

Ja powiedzia艂em, 偶e nasza mi艂o艣膰 b臋dzie mocna

jak spaw czo艂owy wykonany metod膮 plazmow膮...

Z dociskiem pr贸偶niowym!

I ty wtedy 艣mia艂a艣 si臋 ze mnie...

Z prostego ch艂opaka z technikum. Ale pewnie do dzi艣 zastanawiasz si臋...

Co to jest ten spaw czo艂owy?!

A ja ci powiem... To najbardziej wytrzyma艂e 艣wi艅stwo...

Takim szwem spawa si臋 rakiety kosmiczne i one wytrzymuj膮 ka偶d膮 pr贸b臋!

Tak samo nasza mi艂o艣膰: trzeszczy w szwach, chwieje si臋 na r贸偶ne strony...

Ale Aniu! Nasza rakieta doleci do S艂o艅ca i z powrotem!

Dlatego, 偶e nikt inny mi nie jest potrzebny! I tak b臋dzie przez ca艂e 偶ycie!

I Aniu... Tw贸j krem do depilacji ja wzi膮艂em... Wybacz mi, prosz臋!

Kr贸tko m贸wi膮c, Samsonow... Ja te偶 nie wiem co to spaw czo艂owy!

Ale on ciebie kocha jak ostatni debil!

Zata艅cz z nim! Ja ciebie prosz臋 jak baba!

Dawaj, spawaczu! Id藕 do swojej 偶ony!

B臋dzie dobrze... Ja to czuj臋!

Mamo... Id藕 ju偶! My tu poczekamy...

Nauczy艂e艣 si臋 ta艅czy膰?

Striptiz mnie... Nauczy艂 nie tylko ta艅czy膰.

Wybacz mi, prosz臋...

-A co jeszcze? -No, na przyk艂ad...

Czyta膰 my艣li ze spojrzenia...

No i co m贸wi moje spojrzenie?!

Twoje spojrzenie m贸wi, 偶e nie chcesz wyje偶d偶a膰.

-I to jet ojciec moich dzieci! -Niekt贸rym tak si臋 podoba...

Dalej tylko za kas臋!

M贸j z艂oty - jestem z ksi臋gowo艣ci. Zdejmuj portki!

Tak jest!

Jestem ca艂y tw贸j!

SZE艢膯 MIESI臉CY P脫殴NIEJ

Halo!

Idziesz na obiad?!

-Tak, tak... Ju偶 id臋! -Chod藕my!

Mo偶na ocipie膰! Samsonow! Co z tob膮?!

Nic! Id臋 ju偶, id臋...

Micha艂ycz! Tylko nie opowiadaj!

Ja jak mogi艂a! Ale mi mo偶esz powiedzie膰... Jeste艣 z baletu?!

Nie, no... Po prostu dobrze si臋 ruszasz... Dlatego tak zapyta艂em!

Ale powiedz uczciwie, Micha艂ycz... Podoba艂o ci si臋?

Podoba艂o, podoba艂o... Zabierz 艂ap臋!

W porz膮dku by艂o? No nie?!

Najlepsze to...

E! Nie tak!

Wisisz w kosmosie i jakby艣 malowa艂 plazm膮...

Ona jest jak 偶ywa, topi si臋...

Niez艂e, kurcz臋!

Sierioga...

Wiesz, ja nigdy nie wierzy艂am w ezoteryk臋...

Ale najpierw aresztowa艂 ciebie m贸j brat...

Potem zaspawa艂e艣 m贸j samoch贸d...

Potem w klubie ze wszystkich kobiet spotka艂e艣 w艂a艣nie moj膮 mam臋!

To jest los! Oczywi艣cie, 偶e los...

S艂uchaj, nie pomy艣la艂em o tym...

Czekaj! A co to takiego ta ezoteryka?

Mam nadziej臋, 偶e to nie wtedy jak kobieta m臋偶czyzn臋 szpili?!

Bo ja do tego na razie... Jeszcze nie jestem gotowy...

Sierio偶a! Przecie偶 m贸wi艂e艣, 偶e nie jeste艣 dupkiem...

-Ja nie jestem dupkiem... -A pewny jeste艣?

No, mo偶e troszeczk臋...

Tak troszeczk臋? Tak tylko tyle?

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.