All language subtitles for Dom pod Dwoma Orłami- odc. 8 - serial telewizyjny, Oglądaj na TVP VOD

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dom jest tam, gdzie jesteśmy dzisiaj, a nie kiedyś. W takim razie, dlaczego

jedziesz na Ukrainę? Tam wszystko już się wydarzyło.

Cześć, dzwoniłam do ciebie. Gdzie jesteś?

Na Wołyniu. To miejsce nie ma nazw. Ludzie mówią o nim stary polski

cmentarz. Na Ukrainie jest tylko jeden polski cmentarz. We Lwowie. Teraz nie ma

tu ani Polaków, ani grobów. Nie będzie tu żadnych ekshumacji.

Nigdy.

Sprawa nieaktualna.

Pani nie może mi pomóc?

Niech Pan jutro wraca do domu i niczego tutaj nie szuka.

W dokumentach prawdy Pan nie znajdzie. Proszę popytać ludzi, tych, którzy

jeszcze są wśród nas.

Znalazłem grób Zbyszka Szablewskiego, ale przecież mój dziadek zmarł w Polsce.

Chcę wiedzieć, o co tutaj chodzi. Czyj to jest grób?

Nie możemy panu pomóc.

Najpierw banderowcy, a potem władza radziecka oczyścili tę ziemię ze

wszystkiego, co polskie. Ale kościół ocalał. Chcę rozmawiać z proboszczem.

Przekazałem mu pańską prośbę.

Proboszcz odmówił rozmowy. Ja muszę z nim porozmawiać. Gdzie mam pytać, jeśli

nie w polskim kościele?

Szczęść Boże, synu.

Czemu krzyczysz?

Jestem Paul Szablewski, mój dziadek.

Obowiązuje mnie tajemnica spowiedzi.

Nie mogę ci nic powiedzieć.

Obowiązuje go tajemnica spowiedzi. Nic panu nie może powiedzieć.

Sprawdź, czy żyje jeszcze stary dr Dniepluk.

Sprawdzę, czy stary dr Dniepluk nadal żyje.

On może panu pomóc.

Dziękuję.

Przepraszam.

Szukam doktora Dniepruka.

Co? Doktora Dniepruka. Tam.

Dziękuję.

Przepraszam.

Chyba się pomyliłem. Szukam doktora Dniepruka.

Nazywam się Aleksander Dniepruk. Słucham pana.

Jest pan bardzo młody.

Czyli nie może pan znać rodziny Szableskich?

Mój ojciec ich znał. Całą rodzinę.

Proszę za mną.

Na pogrzeb Zbyszka musieliśmy potajemnie przywieźć katolickiego księdza, bo

polski cmentarz był zamknięty. Czy zachowali się po nim jakieś dokumenty,

fotografie? Po Polaku?

Wtedy lepiej było nie mieć żadnych polskich pamiątek. Wszystko w porządku?

A jeśli nawet dokumentów nie zniszczono, to i tak ich pan nie znajdzie.

Nasza archiwa to jeden wielki bajzer. Tak jest lepiej dla wszystkich. Miał

dzieci?

Nie, na pewno nie miał.

Nasz Zbigniew Szablewski nigdy nie wyjeżdżał z Ukrainy. Umiał żyć tylko

tutaj. Mamy takie powiedzenie.

Jak coś upadło, to niech leży.

Jeśli nawet był drugi polski Szablewski, to tu już panu nie pomogę.

A co mówi pani Zofia?

Jest nieprzytomna.

Przykro mi.

Zaraz.

Z całego Nowosioła na pogrzebie Zbyszka pojawiła się tylko Aksinia Rapczuk.

Znam ją.

Jesteśmy na miejscu.

Mam nadzieję, że się pojawi.

Lepsze dni ma już za sobą. Jak wszystko na Ukrainie.

O, już jedzie.

Dzień dobry.

To jest pani Aksinia Fiodorowna-Łucenko z domu Rabczuk. A to pan Szablewski.

A to krzyż Szablewskich.

Nikt nie pamięta, kiedy go postawili, ale na pewno na swoje pogibie.

To jest krzyż Szablewskich. Nikt nie pamięta, kiedy go postawili, ale na

pewno na swoje nieszczęście.

Pamiętasz Zofię Szablewską?

Tak, pamiętam.

Tyle nacierpiałaś w ona, Boże, więcej niż Zbyszek.

Zbyszek Szablewski? Zna go pani?

A ty kto?

Kim pan jest?

Wchodź.

Nie zapytasz, gdzie jest Zofia? Gdzie bliźniaki i Zbyszek?

Czy ja jestem Stalinem? Ja ich stąd wywiozłem.

Pokrywała ziemniaki w piwnicy, ale już poszła.

Wychodzi za mąż.

Za kogo?

Jedzie do Zbyszka na zsyłkę?

Za kogokolwiek, byle nie za ciebie.

Ciebie się tu wszyscy boją.

I mają się bać.

Ty się nie bój.

Masz ukraińską krew, tak jak ja i jak Sinia.

Tylko nie wysługuj się Polakom.

Ależ cię przerobili.

Witajcie.

Tylko głupi nie pije do zupy.

Dziękuję,

towarzyszu poruczniku. To co? Za ojczyznę?

Za ojczyznę. A kto u was czytał Puszkina? Czy to zakazany pisarz?

Głupko jeden. To jest ulubiony pisarz Stalina.

Pamiętam nagle to widzenie.

Jakbyś przede mną stanęła ty, jak mimowolne przewidzenie.

Mój Boże.

Znam go.

To parodoc sąsiedniej wsi. Chyba się upił. Dajcie mu łódkę. To jest Polak?

Nie. Babka chyba Polka. Dziadek Ukraiński. Matka pół Żydówka, pół

Rosjanka. Pisz z radzieckich żołnierzy.

Sasza, uspokój się.

Zabierzcie go stąd. Tu się czyta poezję, a nie umiera.

Spokojnie.

Spokojnie.

Zaraz. Zaraz.

Tak go

ratujesz,

jakbyś sama chciała zginąć.

Jak się doniesiesz na niego, Wasylko, i cię uduszę gołymi rękami.

Zbyszko, gdzie pani Zofia i dzieci?

A? Wezmij.

Szybko. Szybko, sprawdź obejście.

Zaraz będzie ciepło.

Kochany, zaraz będzie ciepło.

Zaraz. Zaraz będzie.

Idę po drógach.

Nie ma ich.

Ach,

ty biedna suka.

Znałaś! Znalaś, że on wróci!

Dlatego ty na niego czekałaś.

Ty chamko!

Co się tu kurwa dzieje?

Zdradziła mnie.

Nasza, ale kurwa.

To ją zabij. Tylko, żeby potem było cicho. Zrozumiano?

Zabiję cię!

Nie

puszczę

cię! Nie puszczę cię! On ma karabin!

Zostań! On ma karabin!

A ja cię tak kocham.

Jestem głupi, ale nie ślepy.

Ty Jego kochasz.

Jak się do niego choćby zbliżysz, zabiję.

Jak choćby jedną łzę przez niego wylejesz, jego zabiję.

Idź do niego.

Dla wyzwolicieli.

Przepogoniliście sowiecką połotę.

Pól. Polak?

Tak. Tak.

Więcej nie było. Wszystko zrabowali.

Moją matkę i dwie siostry wywieźli jeden Bóg w wiekcie.

Muszę je odnaleźć.

Jest. Teraz?

To jest kawał. Prwa wojna.

No właśnie.

Macie ich jeńców.

Wystarczy wypytać.

Wziął!

Właśnie, sprzątany dwór.

Mama z bisieszkami mogą wrócić w każdej chwili.

Weź jeszcze to.

Wystarczy tyle, ile zaniosłem.

Bystre je, bystre je!

Nawet korzy muszą wykonać normy.

Niesie dwa nasie w łóżku.

Chcesz żyć?

Trzeba pracować.

Dzieci kopią nam groby.

A kto je pogrzebie, jak nas już nie będzie?

Dla kogo to?

Dla jego matki i brata.

Kto nie zrobi pełnej normy, nie dostanie chleba.

Chcecie nakarmić dzieci?

Pracujcie szybciej.

Jej najmłodsze dziecko ledwo zipie.

Krysiu?

Jest mama?

A gdzie jest wasz brat?

Słodki symrut.

Czujecie?

Krystyna?

Przecież te dzieci wszystko rozumieją, Boże. O Jezu, Boże, zmiłuj się nad nami

grzesznymi.

O Boże.

O Boże, Boże, Boże.

O Boże, Boże.

O Boże.

O Boże, zmiłuj się nad nami grzesznymi, Boże.

Nie idź tam.

Mówię ci, nie idź tam.

Mikołaj, co ty robisz?

Idziemy do sztabu.

Mam iść do sztabu UPA? Na własnych nogach?

Albo idziesz, albo zastrzelę cię na miejscu.

Zastrzel.

My koła.

Razem chodziliśmy na zabawy.

Piliśmy wódkę, żyliśmy z tymi samymi dziewczynami.

Teraz chcesz mnie zabić?

Za co?

Idź ty w dupę!

Tylko nie komentarzuj się, ja to pobieram z tyłu, bo mnie zarżą.

Maurycy! O!

A ciebie i cię znowu ulichonosiło całe porze dzień!

Chodź szybko do domu. Co? Szybko.

Serhiju! Serhiju! Na dzisiaj koniec.

Przyjdź jutro. Zakończymy rozpozycję i rozląkujemy się. Dobrze, panie Maurycy.

Utraszki dzisiaj spalone.

Jeszcze widać dym. Nie wiadomo, czy się ktoś uratował.

Już teraz w biały dzień napadają?

A mówiłem, żeby uciekać do miasta.

Wyrżną do nas jak kury.

Zbiory trzeba zostawić.

Na mieście co?

Zęby w ścianę wbijemy, kit z okien będziemy wyjadać.

To i kto nas w mieście tak łatwo pod dach przyjmie?

Żebym dostać się do miasta, to wcale nie jest łatwe.

Łatkowiczów w połowie drogi złapali i zamordowali.

I mnie chodzi o to, aby nas wygnać.

Nas ma w ogóle nie być.

No to, zostało nam się tylko modlić i w lesie Borowa chować.

Nie narzekaj.

Dobre i to.

Ukraińcy we wsi mówili mi, wy możecie spać spokojnie, wam włos z głowy nie

spadnie, wy nic złego nie zrobiliście, a my tylko złych rozliczamy.

Zbierajcie się, bo zaraz się zrobi ciemno.

Zimno ci?

Uważam, to nie wydarczy.

Dziś nie ma święta.

Ale zwołałem was, bo to sprawa wielkiej wagi.

Ludzie, kto w Boga wierzy,

przestancie napadać na

Polaków. To są nasi bracia i bliscy.

Zabraknie wody w studni, aby zmyć krew z waszych rąk i hańbę z waszych traw.

Nie zabijaj, powiedział Pan.

Kto to?

Nowy Waciuszka?

Nie zabijaj, powiedział pan.

To jest rozkaz natychmiastowego opuszczenia naszej wsi.

Można poznać powód? Można. Antyukraińskie wystąpienia z Ambonu.

Łamanie ducha narodu ukraińskiego.

Kiedy mam opuścić Nowosioło?

Natychmiast.

Wszelkie prawa

zastrzeżone.

Zło sprowadza śmierć na przewrotnego. Wrogów sprawiedliwego spotyka kara.

Bracia i siostry, nad Ukrainą wstaje jutrzenka wolności.

Bóg jest po naszej stronie.

Po stronie zniewolonych i upokarzanych przez wieki. Polacy i Rosjanie są

naszymi odwiecznymi wrogami. Tych drugich za sprawą Niemców już nie ma.

A z Polakami musimy rozprawić się sami.

Modlmy się, abyśmy doczekali takiej chwili, kiedy na tej ziemi nie będzie

żadnego Rosjanina ani żadnego Polaka.

Żadnego Polaka.

Żadnego Polaka.

Żadnego Polaka.

Żadnego Polaka.

Amen. Mianeczka!

Narany Chrystus!

A gdzie twoje?

U nas

będziesz bezpieczna.

Nie bój się.

Weź ją do domu, umyj, daj coś czystego na czwiet.

Chodź, chodź szybciutko, chodź.

Chodź, będzie dobrze. A ja pójdę po Syrieja, niech zaprzęga.

Ty pojedziesz na plebanię, w oblicy.

Ostrze z ludzi.

A ty wracaj do roboty.

Teraz? Ja?

Normalnie, jak gdyby nigdy nic.

Mauricy, na plebanie.

Jednak przyszło się.

Nikt mnie nie może zobaczyć z Polakiem.

Anioł przed polskim domem.

Nas nie mogą zobaczyć.

Jutro na tej ziemi nie ma być ani jednego Polaka.

Ratuj się.

Uciekaj stąd.

Obiecujesz?

Tylko jeśli uciekniesz z nami.

Zaraz przyniosę chłopskie ubranie.

Przybierzemy się i uciekniemy.

Ale tak jak obiecałeś.

Wszyscy.

A ty gdzie?

Zaraz do was dojdę. Nie czekajcie na mnie.

Zostaję. Nie idę z wami.

Kobiety.

Idziemy. Psiakraw. Powiedziałam, że nie idę i koniec, póki Maurycy nie wróci.

Papskie panaberie przecież wie, gdzie nas szukać. Ja jeszcze nazrywam trochę

świeżych ogórków, co?

Tyle tego zostało?

Maurycy? Maurycy?

Absinia!

Uciekaj z Janeczką!

Uciekaj z Janeczką!

Ja ich zatrzymam!

Wychodź!

Wychodźcie na przywitanie śmierci!

Chodź, chodź!

Nie boję się, boję się!

Chodź!

Chodź!

Jak dobrze się pali?

Dobrze im tak.

Dobrze.

Żyje niezależna Ukraina.

Chwała Ukrainie.

Nie

rozumiem, dlaczego

tylko my dwaj mamy być strażnikami grobu pańskiego. Zawisłbym na stryczku przez

ciebie. Mam przepustkę do podziemnych schronów. Wyjdziemy gdzieś daleko poza

miastem. Ja?

Z tobą, Herbert?

Ten język brzmi dla mnie jak...

Drut kolczast.

Pani Liza?

Jesteśmy na miejscu! Ludzie! Jesteśmy w Polsce!

Stojać! Nie wysiadać durnie. Wasza noga tu nigdy nie postanie. Wąd stąd, Polacy.

Zamykać.

Oddasz? Oddam.

Każdy mu zapamiętaj ten moment.

Czy wchodzi i się jest.

Być mała Niemka.

A skąd pan wie?

Ja ich wywocham na kilometr.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.