Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Mówisz prawdę, albo idziesz siedzieć?
Mówię.
O której wyszedłeś z domu?
Chyba o ósmą. Chyba, kurwa, czy o ósmej? O ósmej.
Zawsze wychodzę z psem na spacer o ósmej. Po co dotykałeś trupa?
Głupi jesteś?
Chciałem sprawdzić, czy żyję. A według ciebie wyglądał na żywego?
Hmm? Wyglądał na żywego według ciebie?
Znasz? Wiesz, kto to jest?
To jest woźny z mojej szkoły.
Wiesz, że rok temu... ...zadźgał swoje dwie córeczki, a żonie podeżnęło gardło?
Wiem.
Przyjechał ojciec młodego.
Ani słowa staremu, że rozmawialiśmy bez niego, rozumiesz?
Mówiłam ci, że mój ojciec wraca dopiero w poniedziałek wieczorem.
Będziesz mógł zostać na cały weekend. Tylko będzie mój brat oczywiście.
A właśnie jak on w ogóle po tych przygodach z trupem policją wczoraj?
Poczekaj, tylko zapłacę.
No.
Normalnie chyba.
To jest grupa sprawa chyba, trupa zobaczyć. No i tak siedzi cały czas w
pokoju.
Halo?
Paula, jesteś?
Wiesz co?
Muszę kończyć, widzimy się wieczorem.
Saus.
Dobrze, buziak, pa.
Dzięki.
Co jest?
Nie, nic nie jest.
A kto nic?
Nic. Pan tak się obraził, bo zamówiłam hinduskie żarcie.
No, bo chyba dobrze wiesz, że tego nienawidzę.
Specjalnie to zamawiasz.
A ty dobrze wiesz, że to jedyna knajpa w okolicy, w której można zamówić jedzenie
bez czekania dwóch godzin na dostawę. A nie będziemy czekać dwóch godzin, bo
tata ma za chwilę lot. Więc nie, niespecjalnie.
Szkoda, że nigdy nie dzwonisz po burgery dwie ulice dalej.
No popatrz, nie zamawiam, bo oni nie dowożą, a ty byś dupy nie ruszył, żeby
je odebrać. Więc jak widzisz, nie mam wyboru. Nie mam wyboru? Wow.
Ostatnio to słyszałem od matki chyba, jak się wyprowadzała. Brzmisz jak ona.
Antek.
Wal się. Sama się walę. Ej, dajcie już spokój.
Co dajcie spokój? I czemu ty w ogóle patrzysz na mnie i mówisz w lipie
mnogiej? Ty jego posłuchaj, weź jakoś zareaguj, a nie dajcie spokój i na mnie
patrz. Już, spokojnie, masz rację. Tylko Antek miał ciężki dzień. Antek ma zawsze
ciężki dzień. Dzisiaj miał wyjątkowo ciężki. A nie, no w ogóle każda okazja
jest dobra, żeby mi po prostu dowalić. Tak jakby w ogóle to była moja wina, że
mama odeszła.
To jest twoja wina.
Ej, Antek.
Z słuchem?
To jest twoja wina.
Ty kurwa gnoj.
Koniec! Stop! Już, wystarczy.
Cisza. Jedno i długie.
Nie jak ja mam was samych zostawić?
Możecie przestać skakać sobie do gardła chociaż przez chwilę?
Wracaj i jedz! W tej chwili!
No, jak widzisz, nie możemy.
Wiesz, po drugie, nie obawiasz się.
Spierdalaj. Antoni!
Antoni!
Antoś, Antoś.
Antoś.
Słyszałem, że podobno wczoraj znalazłeś w lesie jakiegoś trupa z Maelfiutkiem,
co?
Otwieraj.
Chcemy tylko pogadać, opowiadaj coś.
Co mam opowiadać?
Gadała coś piarnia? Zresztą może, wiesz... To ten cały Woźny to zajebał
rodzinę rok temu?
Jakaś jego nowa ofiarka?
Wszyscy mówią, że Woźny to seryjny. Że ten trufczoraj to dopiero początek.
No co ty, kurwa?
Sraczkę masz? Że się tak boisz? Że on cię teraz zajebie?
Otwiera! Kurwa, tak co ty taki nagle jesteś, nie?
Antek!
Co tam?
W podwarszawskim Konstancinie dokonano makabrycznego odkrycia.
Przypadkowy przechodzień znalazł zwłoki nieznanego mężczyzny. Wszystko wskazuje
na to, że było to zabójstwo. Odnaleziono również zakrwawiony myśliwski nóż.
który mógł posłużyć do zbrodni. Takiego samego narzędzia użył poszukiwany listem
gończym Mariusz Stecko.
Były woźny lokalnej podstawówki. Dokładnie przed rokiem zamordował żonę i
dwie córki.
Zbrodni dokonał w swoim domu z niewyjaśnionych do dziś pobudek.
Po zabójstwie woźny zniknął bez śladu. Pomimo wysiłków policji wciąż nie udało
się go schwytać.
KONIEC!
5,
4, 3, 2, 1, go!
A po co to zakładasz?
Co?
Gówno, wisiorek matki.
No i?
No i?
Pytam się, po co to zakładasz? A tak, nie zaczynaj znowu, naprawdę.
Ona ma nas w dupie, a ty co?
Może ciebie ma w dupie, mnie nie ma. Ma na nas wyjebane, nie czaisz tego? Ty
jesteś jednak jebnięty, co? Ty jesteś jebnięta, ona woli swoją pracę od nas.
Jakby mi się trafił taki synek jak ty, to też bym wolała swoją robotę. Na mnie
mama nie ma wyjebana, ale jak czujesz, że na ciebie ma, to zapewne tak kurwa
jest i już wiesz dlaczego.
Sorry.
Zamawiała pani zajebistą dupeczkę?
Coś się stało?
Mam, tak mnie wkurzył.
Proszę się nie martwić.
Ja się panią zajmę.
O, tak.
Hit tygodnia jest taki, że śledzi mnie była Piotrka.
Co ty gadasz?
Magda?
Magda. Ona coś ostatnio do mnie napisała na Insta, że chce się spotkać czy coś.
No, a teraz ze mną łazi.
Nic nie mówiłaś. Nie mówiłam, bo nie było o czym.
Tylko widać, nic nie mówiłam.
Nie było o czym, no to teraz masz, dziewczyno.
Może jakbyś mu od razu powiedziała, że ona się do ciebie odzywa?
To byś się dowiedziała, czy z nią zerwał, czy może zostawił sobie otwartą
furtkę na wypadek, gdybyście się rozstali.
W sensie?
No w sensie, że robi las te nadzieje, podtrzymuje kontakt.
A ona zaczyna czuć, że coś jest nie halo.
Albo właśnie się zorientowała, o co w tym wszystkim chodzi.
Jak wyczuję, że on coś kręci, to po prostu jebne.
No dobra, ale ta akcja z Magdą?
Totalnie to jest żenujące. A przede wszystkim mocno creepy.
A najgorsze jest to, że nigdy nie wiesz, co takiej lasce może strzelić dupa.
Może ona chce mnie zabić?
Bo może nie chodzi o niego?
Tylko o ciebie.
Bo może ona cię kocha?
Dzięki, naprawdę, dzięki za pomoc.
No co? Ja jestem bardzo zazdrosna, bo szalenie na ciebie leci.
Tak?
Na ciebie też.
I czas idzie tak...
Może zawału można dostać.
Twój ojciec.
Dzisiaj dzwonili do ciebie z ochrony?
No dzwonili.
A co, alarm się włączył? No włączmy się znowu, nie wiem o co chodzi.
A mi cały smart home nie działa od kilku dni.
Mi też się cały system wiesza, jeszcze apka mi wariuje.
Mam zamówić jakiś serwis?
Nie, ja zamówię w poniedziałek rano.
Dobra, to pa. Pa.
I co?
Piemian. Piemian.
Liczysz?
Trzy, dwa, jeden, go!
Ale mnie niszczysz! Dalej się, dawaj!
Pięknie to wytrzymałeś.
Dawaj, dawaj, dawaj!
Koniec. Buziaka poproszę.
Buziaka poproszę. No brawo, tylko jak będziesz rzygać, to nie przychodź do
mnie po ratunek.
Uwielbiam, jak tak do mnie mówisz.
Moja femme fatal.
Buziaka chcę.
No ja wiem, ale ja dzisiaj wolę dziewczyny. Co?
Nie, Aga?
Dziewczyny robią to lepiej.
Można? Byku.
No? Weź odłóż ten telefon.
Co? Stary, musimy znaleźć ci dziewczynę.
Jestem late bloomer'em.
Czym, kurwa?
Później rozkwitam.
Tym bardziej musi mi cię znaleźć kobieta.
Ej, to chyba nie jest Emka, co?
No jest, no proszę cię, Julcia, przecież miałeś zapaść, no kurwa.
Kiedyś mojej najmłodszej siostrze powiedziałem, że jak człowiek kichnie
tysiąc razy, to mu wybucha głowa.
I ona od tamtej pory za każdym razem wstrzymuje, ale jak już kichnie, to to
zapisuje. Jesteśmy megawredne. Nie no, z rodzeństwem trzeba krótko, nie?
Ta.
Ja na przykład...
Powiedziałam dziś Antkowi, że matka ma w niego wyjebane.
U.
No.
A ma?
Co to?
Aga! Aga! Wyłon łza.
A coś się stało?
Nie, no niemożliwe. Co to za typiara jest?
Ale jaja.
To jest ta Magda.
Magda. Szok.
Ej, Piotrek, ile wychodziliście ze sobą?
Nie odbieraj, Paula.
Paula, nie odbieraj.
Proszę. Paula.
Halo?
To ja.
Magda, wpuścisz mnie?
Ja pierdolę.
Czego chcesz?
Po prostu chciałam coś wyjaśnić.
I dam wam spokój. Tylko pogadajmy, please, pięć minut.
Pójdę, szybko spławię po prostu, co?
Nie no, niech wyjdzie i tu sobie pogadacie.
Może się w końcu dowiemy, o co jej chodzi i dlaczego ciągle łazi za
Pauliną. Serio?
Śledzicie?
Na miejsce.
Szymon, na miejsce.
Słucham.
Hej.
Sorry za takie naiście. Wiem, że to może wyglądać trochę dziwnie.
Tylko trochę. Zamknij się. Proszę.
Czemu za mną łazisz?
Pisałam do ciebie, ale nie zareagowałaś.
A chciałam się ciebie zapytać, a...
Właściwie to powiedzieć, że... Piotrek ze mną
nigdy nie zerwał.
Piaro, co ty pierdolisz teraz?
Ja ci powiedziałem, że to jest koniec. Co ci mam jeszcze wysyłać?
Dobra, daj jej skończyć.
Niech powie, co ma do powiedzenia. Nie będziesz chyba wierzyć teraz.
Wiesz, że mnie uwielbiasz?
I w ogóle...
Piotrek... Pamiętasz przecież... jak powiedziałeś, że...
że oszalałeś... przeze
mnie... A potem...
przestałeś odbierać ode mnie telefony... i nie odpisywałeś na SMS
-y. Bo zmieniłem numer.
Nie chciałem, żebyś do mnie wypisywała i wydzwaniała.
Ty myślisz, że ja nie mam uczuć? Że ja nic nie czuję? Że
tak można tak z dnia na dzień?
My chodziliśmy ze sobą trzy tygodnie.
Tego chyba nie można nazwać chodzeniem.
Odwal się ode mnie, dobra? Po prostu się odwal. Ode mnie, od mojej dziewczyny.
Kocham ją, rozumiesz?
Z tobą nie chcę mieć nic wspólnego.
Nigdy w życiu.
Skoro tak, to...
To nie chce mi się żyć.
Ej, nie, nie, nie, nie, nie, spokojnie, spokojnie, spokojnie. Wiem, że jest ci
przykro bardzo na pewno, że nie odezwałam się do ciebie, ale po prostu
możemy wszystko sobie wyjaśnić na spokojnie, pogadać tutaj, usiąść, więc
po prostu odłóż ten nóż.
Magda, odłóż nóż.
Dobra?
Magda, ej.
Spokojnie.
Odłóż ten nóż.
Spójrz na mnie.
Dziewczyno, patrz na mnie.
Patrz mi w oczy, mówię.
Przyłazisz na imprezę, na którą nikt ci nie zapraszał.
Robisz aferę.
Ogarnij się, typiaro.
Albo się tnij, albo wypierdalaj.
Co to kurwa było?
Może trzeba było za nią pójść.
Ale Aga, powiem ci, naprawdę mi zaimponowałaś.
A Piotrek, tak szczerze, to ty z nią zerwałeś, czy...
Jak to było?
Serio?
No, dziewczyna sobie przestawiła nóż do gardła, więc... Tak, serio.
Chętnie posłuchamy, jakim jesteś dupkiem.
Odpowiedz, Piotrek.
Typiara po pierwszym tygodniu już miała zaplanowane całe nasze życie.
Miała imiona dla dzieci, miała pomysły na wyjazd, na mieszkanie nawet.
No to skumałem, że coś jest nie tak i powiedziałem jej, że...
Tego nie widzę. Strasznie jesteś biedny. Naprawdę bardzo ci współczuję. Ale
powiedziałeś jej wprost, że z nią zrywasz? Ej, odpuśćcie mu, no.
Przecież to nie jest jego wina, że laska się w nim aż tak zakochała.
Antek? Hej.
Siema, nie wiedziałem, że jesteś. Hej.
Chodź! Ja chciałem tylko... Dawaj! Co napijesz się z nami normalnie czegoś?
Hej!
Hej. Hej.
Co pijesz? Czysta?
Jaka czysta? Ty się walnij w łeb, on ma 16 lat.
Dobra, nie słuchaj.
Opowiadaj, co tam się wydarzyło?
Hej.
Ej do mnie trochę zaufania.
Co?
Please.
Jesteś tylko ty.
I będziesz.
Tylko Ty.
A ja tak w ogóle... Kurde, z zupełnie innej beczki.
Ten trup w lesie. To ty go zabiłeś?
Marek!
Ej, o niezwracalnego uwagi. Chodzi mi o to, że jakbym ja zobaczył trupa w lesie,
to bym się totalnie zesłał. Jesteś kozak.
Dzięki.
A to ty zadzwoniłeś na policję?
No. I co? I o co cię wypytywali?
Gdzie byłam...
co robiłem, o której godzinie.
I widziałeś tego trupa z bliska?
No w sumie z bliska.
A ty w ogóle to jakoś przeżywasz?
Bo to chyba musi być masakra coś takiego zobaczyć.
Ale dali ci chyba jakiegoś psychologa, co? Bo oni chyba teraz muszą.
Mieli mi dać, ale nie dali.
Ja... A ten poszukiwany woźny, on był... z twojej podstawówki, to ty go poznałeś?
Widziałem go parę razy, ale...
Nie, nie gadałem z nim. No ale on wyglądał jak seryjny morderca?
Nie. Chyba nie.
Jezu, to ty teraz wszędzie mnie będziesz musiał wozić, bo ja się boję takich
powalonych typów.
Spokojnie, przecież jak go spotkam, to go zajebię.
Przecież ty się nigdy nie biłeś.
Biłem się.
U mnie w szkole mówią, że on wrócił i teraz dalej będzie zabijał.
Dobra, słuchajcie, koniec tych mrocznych opowieści.
Idź do pokoju.
Już? Przecież dopiero przyszedł, niech trochę odreaguje. No, on już dziś
odreagował. I się napił, i posiedział, także, Antku, koniec imprezy, tak?
Dobranoc. Trzymaj się, Antek, cześć, śpij dobrze.
Dobranoc, hej.
Paula, widziałaś mój telefon? Nie mogę go znaleźć.
A ja tak serio?
Jakbyście mnie zobaczyli pierwszy raz, to pomyślelibyście, że jestem seryjnym
mordercą?
Na maksa. Tak.
Nie, ale tak poważnie, to nawet jak się kogoś bardzo dobrze zna, to w sumie
nigdy nie wiadomo, co takiej osobie siedzi w głowie, nie?
A co siedzi w... No i góry.
Tadam?
Jezu, ale ty jesteś piękna.
Ale ty jesteś piękna.
Dzień dobry.
Nie.
Co jest?
O Boże.
Nic, nic.
Muszę się napić.
Do czegoś.
Przynajmniej z tymi.
Mmm. Mmm.
Jasne kurwa, niech się wszystko zatnie
Piotrek, wstawaj. Ktoś cię włamał do domu.
Słyszysz? Ubieraj się.
Hej, czekaj. Ktoś zabił szamana. Jak to kurwa zabił? Poczekaj. Gdzie jest mój
telefon?
Trzeba zadzwonić na policję.
Masz telefon?
Dziewczyny! Dziewczyny!
Dziewczyny, wstawajcie!
Ktoś jest z domu. Ktoś się wyłamał do domu. Trzeba zadzwonić na policję. Agat,
dzwoń na policję. Nie mam telefonu. Szukaj telefonu. Nie mogę znaleźć
swojego telefonu.
Antek. Antek.
Hej!
Wstawaj, już.
Co? Wstawaj szybko, coś się dzieje.
Co? No biegiem, już, dawaj.
Ja już mojego nie mogłam znaleźć na imprezie.
Co się stało?
Masz telefon?
Nie. Jak to nie? Nie mam, ładowałem, nie mogę. Grzybałeś coś w smart homie?
Wszystko jest zablokowane kurwa, żadnej rolety się nie da otworzyć. Nie, niczego
nie dotykałem.
Ale to poczekajcie, ktoś się włamał, żeby nasze telefony ukraść?
Pojebane. Bez sensu.
Gdzie chłopaki?
Jezus. Co mnie straszysz, stary?
No tak.
Jak ja cię potrzebuję, to ty leżysz nawalony w wadnie.
Coś się stało?
Ktoś się włamał.
Jak to się włamał? No ktoś jest w domu.
Jak to ktoś jest w domu?
Znalazłem telefony.
Nie no, bez jaj.
Że co?
Stary, pojebało cię?
Co?
Co ty se myślisz?
Powaliło cię, stary? Serio myślisz, że ja to zrobiłem? No Mareczku, żartowniciu
piękny. Nie no, popierdoliło cię. Naprawdę myślisz, że zniszczyłem
wszystkie telefony, w tym swój? Marek, cicho. No, kurwa, klepnij się w łeb.
Stary, robiłeś nie takie rzeczy po pijaku, więc jakby nie zdziwiłbym się.
Okej, zrzygałem się, a później zewgolowałem, ale po co miałbym
zniszczyć swój własny telefon?
Słuchaj, no może gdybyś tyle nie wypił, to byś się nie musiał zastanawiać.
Kurwa, no nie działa.
Zadzwonimy od sąsiadów na policję.
Okej. Idziemy po byka i spadamy stąd. Możecie mi powiedzieć, o co tu chodzi?
Gdzie on jest?
Spał tutaj, jak szłyśmy na górę. Ale jesteś pewna, że dokładnie tutaj? No
tak, tutaj leżał.
Może zawinął na chatę?
Nie no, są jego buty.
Paulina, gdzie jest Szemon?
Ty go wypuszczałaś?
No nie!
Co się dzieje? Nie działa!
To kod zapasowy. Jaki zapasowy?
8367.
To nie działa. To nie działa. A nie ma jakiegoś klucza czy coś? No nie ma
żadnego klucza, apka albo to gówno.
Trzydło awaryjnego, co pan? Nie, nie, nie, nie. Julia, Julia, nie, nie, nie,
nie. Nie bierzcie mnie w taką sytuację. Nie wiem jak ja. Nie, nie, nie, nie.
Ja muszę wyjść. Ja muszę wyjść. Paula.
Dobrze, spokojnie.
Halo? Halo?
Halo? Halo? Co?
Napiszemy do ojca na Messengerze. Przecież nie odczytasz lotu w nocy. Masz
lepszy pomysł?
No.
Nie ma neta.
Co?
Nie ma neta, słyszysz?
Tak, Piniel, poczekaj.
Ej, chodźcie.
Przecięte kable.
Bo jaką cholerę ktoś włamuje się do domu, gdzie w środku są ludzie?
Kurwa.
To ta twoja Magda to zrobiła.
Jaka moja Magda, Marek? Co ty pierdolisz? Przecież zawsze była
pojebana, tak?
Pamiętacie, jak się wczoraj odpaliła?
Ale faktycznie, to może być ona. Kto inny? Ale jak to ona? Przecież
niemożliwe. Przyszła, gadała z nami i smartfona... Co niemożliwe? Wszystko
jest możliwe. Wszystko teraz można schakować. Ty myślisz, że ona faktycznie
wczoraj się chciała zabić?
Marek, to zabijcie! Wszystko zmytała, tępa pizda, ona tu wyjdzie!
Alek, chodź. Nie patrz na to.
Chodź, chodź, chodź, chodź.
Jak rano strasznie. Nie patrz.
Marek, a ty nie masz...
Przy sobie tego drugiego telefonu?
Nie, wyłączyłem go i zostawiłem w domu.
Chyba.
A gdzie zostawiłaś moje rzeczy?
Tam, gdzie spałyśmy z Agą.
Ale nie idź sam! Marek! Przestań! Ja pójdę z tobą, stary. Dobra japa, zaraz
wracam. Siadaj.
Jeżeli to faktycznie ta Magda, to myślicie, że nas słyszę?
Jak ma dostęp do systemu, to na pewno.
Super, kurwa.
Super.
Świetnie.
Ojciec ma schowany w piwnicy pistolet.
A ty mówisz serio teraz, czy tak, żeby ją nastraszyć?
Serio?
No to dawaj go.
Nigdy nie mówił, że ma pistolet.
Ja go przynoszę. Gdzie on jest dokładnie? Nigdzie, sam nie będziesz
łaził, razem pójdziemy.
Dobra, ja pójdę z nimi, wy tutaj poczekajcie na Marka. Dobra?
Ty rydalny!
Co jest?
Kluczyk. Nie ma w sejfie?
Rękawica. W rękawicy był. W bokserskim?
Jest,
jest, jest, jest.
Dawaj, dawaj, dawaj.
Zawodź mi się.
A ty w ogóle umiesz to obsługiwać?
Mój ojciec mi coś tam kiedyś pokazywał.
Gdzie jedziesz?
Zostajemy. Aga, ja muszę po niego pójść.
Kurwa, gaz.
Marek zaraz wróci. Ale on już długo nie wraca.
Umówiłyśmy się z nimi, że tu poczekamy.
Ja nie mogę tak siedzieć i czekać.
Przestań go traktować, jakby był moim chłopcem.
Ty nigdy nie byłaś w związku, więc nie mieszkaj.
Marek! Marek! Mam pomysł.
Dawaj.
Co jeśli to faktycznie Magda?
Mści się na mnie?
Kurwa.
Wszystko przeze mnie.
To jest żadna kurwa Magda, tylko ten woźno.
Minął dokładnie rok, odkąd on zabił swoją rodzinę i teraz wrócił. To nie
jest zbieg okoliczności.
Ja znalazłem tego trupa w lesie. To jest jego ostatnia ofiara.
Zadzwoniłem po policję, potem poszedłem do jego domu.
On tam był pewnie, mnie widział, teraz chce mnie kurwa zajebać. Nikt cię nie
zabije!
Nikt cię nie zabije, słyszysz?
Ani ciebie, ani Piotrka, ani mnie.
Dziewczyn nie ma. A Marek?
Nie wiem.
No strzelaj ku...
Antek miał rację.
Mamy przejebane.
Zabiłam ją.
To nie ma teraz znaczenia.
Jak ochrona się tu nie dodzwoni, to przyjadą.
Prawda?
Nie przyjadą, w tym systemie ciągle się coś pierdoliłem.
Słyszysz mnie?
On powiedział, że mnie zabije, jak nie przyjdziesz.
Nie przychodź.
Nie przychodź, słyszysz?
Nie przychodź tu.
Ochrona nie przyjedzie.
Nikt tutaj nie przyjedzie, nikt nam kurwa nie pomoże.
SŁYSZĘ CIE GNOJU!
WYŁAŻ KURWA!
Ty, prawnie odjebała.
Sorry za psa.
Co się dzieje?
Kto to kurwa jest?
Nikt.
Kto kurwa jest?
Kto to jest? Pytam się!
Co ty robisz?
Chodź je połóż!
To nie jest moja wina, że mama odeszła.
Jeśli o to ci chodzi... Ona ma nas w dupie.
Miałeś rację, ona ma nas... Ma nas w dupie, a mamy tylko siebie.
Antek, słyszysz?
I jeśli ja ci coś kiedykolwiek zrobiłam, to cię bardzo
przepraszam.
Przepraszam.
Nic mi nie zrobiłaś.
Tego się nie spodziewałaś, co?
Cztery, dwie, trzy, cztery, dwie, trzy, cztery, dwie, trzy,
cztery, dwie,
cztery.
Dostępne? W tej chwili to nie wiem, czy jest.
Zdjęcia i
montaż
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.