All language subtitles for Ritual pl_to-srt

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese Download
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

***RYTUAŁ***

Tłumaczenie: RezmaC

- Dziś wieczór.

- Sam nie wiem. - Proszę.

- Słuchaj myślę,że nie powinniśmy ...

- Nie dziękuję.

- Ta ziemia jest bardzo dobra warta miliony dolarów.

- Szczerze powiedziawszy największe dochody państwo czerpie z turystyki.

- Nie dziękuję. Widziałam hotele, ośrodki, kasyna itd..

- Jeśli pan jest tym zainteresowany proszę to moja wizytówka.

- Dziękuję. - Proszę dzwonić.

- O kochanie oto dr. Matthew Hope.

- A to moja miłość doktor, Scot.

- Właśnie rozmawialiśmy o walorach pańskiej kobiety.

- Cała przyjemność po mojej stronie.

- Jak tam Tina? Trzymaj tempo ...

... ten taniec polega na podrygiwaniu do przodu i do tyłu.

- Prawdziwe dzieło sztuki. - Prawda inspektorze?

- Pewnego dnia będzie nasza.

- Myślę, że nie jest na sprzedaż.

- Każdy ma swoją cenę, doktorze.

- Doprawdy?

- Dobry dowcip.

- Proszę o uwagę! - Proszę o ciszę!

- Cisza. - Dziękuję.

- Zebraliśmy się tutaj z powodu specjalnej okazji ...

... urodzin mojego młodszego brata, Wesleya.

Wiem, jesteście przyzwyczajeni do tego, że świetnie się bawi ...

... ale niestety doktor Winsvold poinformował mnie, że Wesley nie czuje się najlepiej

- Chciałbym wznieść toast za zdrowie Wesleya.

- Za Wesleya!

- Dori, powiedziałem, że ci pomogę ale to jest zbyt niebezpieczne.

- Powiedziałeś, ze stwierdzenie kto jest ojcem dziecka będzie proste.

- To zbyt niebezpieczne. - Przestań ...

... proszę cię. - Obiecałeś

- Dori, przestań.

- Dori, nie powinniśmy tego robić. - Boże ...

- Proszę, proszę. - Najpierw test ...

... uspokoję się kiedy będę wiedziała. - Proszę.

- O Boże!

- Doktorze!

- Doktorze!

- Nie żyje.

- Szybciej!

- Przesuń się.

- Pomóżmi ...

- Dobrze, kochanie.

- Poszukam ordynatora.

- Doktorze Javitz!

- O Alice, jedziesz na dół? - Nie, chodzi o Jenny Garcia.

- Nic nie działa? - Nie mamy nic do stracenia podajemy ...

... raptomyon to świetny środek ...

- Alice, na boga, dosyć!

- Komisja rewizyjna wyjątkowo długo rozpatruje przypadki szczególne...

... chyba nie chcesz żebym powtarzał swój odczyt na temat leków nie zatwierdzonych ...

... przez Ministerstwo i konsekwencji ich stosowania?

- To dziecko nie przeżyje.

- Nie rób ze mnie twardego i bezdusznego ordynatora ...

... wygłaszającego przemówienia na temat odpowiedzialności firm ubezpieczeniowych ...

... jesteś na to zbyt rozsądna.

- Witam. Poproszę ampułkę raptomyonu.

- Dr. Javitz zezwolił ci na wykorzystanie tego środka?

- Masz to na piśmie?

- Phill nie mam na to czasu, powiedziałam, że mam zgodę.

- Wiesz że jeśli kłamiesz to ...

- To ja ryzykuje.

- Nieeeee!

- Jeśli myślałeś, że zacznę krzyczeć to nie licz na to mam kawałek sera.

- Porusz mi ...

Droga pani doktor Dodgson.

Jest pani utalentowanym lekarzem i troskliwym człowiekiem ...

... nie powinna pani obwiniać się o śmierć Jenny...

... jednak podając raptomyon i lekceważąc moje polecenie naraziła pani naszą instytucje ..

... na kompromitacje, nie mam wyboru i składam wniosek o cofnięcie ...

... uprawnień do wykonywania zawodu ...

... na co najmniej 2 lata.

Z poważaniem Dr. Javitz.

Dr. Javitz? Mówi Alice Dodgson.

Dzwonię, aby poprosić pana o przysługę.

Wiem, że przez 2 lata nie mogę wykonywać zawodu ...

... ale znalazłam ofertę firmy która ...

... proponuje mi pracę i nie żąda dokumentów.

U pacjenta stwierdzono zapalenie węzłów chłonnych ...

... w zeszłym roku dwukrotnie zapadał w śpiączkę.

Mieszka na Jamajce.

Potrzebują kogoś kto by się nim opiekował

Telefonuję ponieważ...

... potrzebują referencji.

Chociażmam inne, uważam ...

... że powinni wiedzieć ...

... dlaczego zawieszono moją licencje.

Bem-vinda na Jamajce

- Co słychać?

- W porządku, maleńka.

- Ty teżjesteś w porządku.

... niestety teraz jestem w pracy ...

... ale później chętnie się tobą zajmę.

- Zapewnię ci niezłą zabawę.

- Jestem dr. Dodgson.

- Jestem J.B.. Przepraszam. Mogę w czymś pomóc?

- Nie. - A właściwie czemu nie.

- Pani jest z Nowego Yorku?

- Chciałbym mieszkać w Nowym Yorku.

- Naprawdę, myślałam, że Jamajka to raj.

- Dla turystów, tubylcy mają tu ciężko.

- Dlaczego wszyscy mają tu maczety? - Używają ich do pracy i .. obrony.

- Czy wasze góry są niebezpieczne?

- Gampa? Tak.

- Życie bywa tu bardzo ciężkie ...

... ludzie są bardzo biedni.

Posiadłość Claybourne leży a górach ...

... z stamtąd rozciąga się piękny widok na plantacje .

- Co tam się dzieje?

- Palą trzcinę żeby użyźnić pole robimy to każdego roku.

- To mój ojciec. - Pozwoli pani, że się przywitam?

- Nie ma problemu.

- Przepraszam. Wszystko w porządku?

- Oczywiście.

- Jest bardzo gorąco nie powinienem stawać tak blisko ognia.

- Nie ma problemu.

- Mój tata jest lekarzem tak jak pani. - Naprawdę?

- Gdzie studiował? - Nie chodził do żadnej szkoły.

- Urodził się tutaj, pełni funkcje "houngan" szamana voodoo "uzdrowiciela"

... Całą kwotę prześlę przez Luxemburg ...

Wiem, że obiecałem zapłacić ale tak będzie bezpieczniej ..

- Dobrze, zadzwonię później.

- Chciałbym panu kogoś przedstawić. - Jestem dr. Alice Dodgson.

- Paul Claybourne. - Witaj w krainie czarów Alice.

- J.B., poproś Violet o coś zimnego do picia.

- Wyjdźmy na zewnątrz tam jest chłodniej.

- Dr. Javitz twierdzi, że jest pani świetnym lekarzem.

- Lubi pani walczyć do końca o życie pacjenta.

- Powiedział teżpanu, że mam zawieszoną licencje.

- To nie liczy się tutaj ..

- Tacy ludzie miewają problemy.

- Dr. Javitz powiedział mi co się stało. Podziwiam panią.

- Mam nadzieję, że pomoże pani memu bratu.

- Jest moją jedyną rodziną. Bardzo go kocham.

- Violet, to jest dr. Dodgson, zamieszka u nas.

- Dziękuję.

- Violet i Ramon mieszkają u nas od dawna.

- Są jak rodzina.

- Właściwie to oni nas wychowali ...

- Jeżeli będzie coś pani potrzebowała wystarczy powiedzieć.

- Panie Claybourne, jeżeli pański brat ma zapalenie węzłów...

.. mogę jedynie monitorować jego stan i przestrzegać zdrowej diety.

- To nie będzie proste. Choroba to część problemu.

- A reszta? - Ma pewne zaburzenia.

- To się zdarza. - Pani nie rozumie.

- To skomplikowany z medycznego punktu widzenia problem.

- To może dziwnie zabrzmi ale ...

- Mój brat twierdzi, że jest zombie.

- A właściwie twierdzi, że ktoś manipuluje jego umysłem.

- Hej.

- Przepraszam.

- Dr. Dodgson, jestem Caro. - Może będę mogła w czymś pomóc?

- Pomagałam dr. Winsvordowi.

- No właśnie, może mi coś wyjaśnisz.

- Przeglądam historie choroby Wesleya próbuje się czegoś dowiedzieć.

- Dane wprowadzane były przez 3 miesiące i nagle się urywają to dziwne.

- Dr. Winsvord odszedł 2 miesiące temu tak? W danych jest miesięczna luka.

- On nie odszedł tylko umarł.

- Co?

- Czy Paul ...?

- Może nie powinnam ... - Być może źle go zrozumiałam. Na co umarł?

- Chyba na zawał serca.

- Pan Hope, przyjaciel pana Paula zbadał ciało ...

... i stwierdził, że to chyba zawał.

- Jesteś bardzo ładna.

- Chciałabyś mi pozować?

- Chciałabyś być moją modelką? - Jestem rzeźbiarką.

- Gdybyś miała wolną chwilę ...

- Kiedy zobaczysz się z Wesleyem? - Jutro rano.

- Mogę pójść z tobą gdybyś chciała.

- Na początku bywa dziwny, ale dogaduje się z nim.

- Jest wspaniały.

- Wesley był znakomitym muzykiem i jest bardzo zabawny ..

- Mówisz jakbyś była w nim zakochana.

- Wszyscy go kochają.

- Nie powinniśmy o tym rozmawiać. - Dokąd on jedzie?

- Nie wiem. Pytałem, ale nie chciał powiedzieć.

- Podać ci coś? - Może drinka?

- Nie dziękuję. wolę się wyspać. Skoncentrować na zadaniu.

- Jest trudne, ale uważam że sobie poradzisz.

- Dobranoc.

- Dobranoc. Jeśli nabierzesz ochoty na drinka to ...

- Dr. Dodgson! Co się dzieje?

- Idę.

- Idę.

- Hej. - Dzień dobry.

- Przepraszam. Obudziłam cię?

- Zaraz będę gotowa.

- Mogę pójść sama.

- Jest ładna pogoda, mogę pospacerować ...

- Daj spokój. - Wstawię kawę. ( ufffff...)

- Jesteś naprawdę dobra!

- Tak. - Niewiele sprzedaję.

- Gdybym miała pieniądze, kupiła bym taką rzeźbę.

- Jesteś lekarzem i nie masz pieniędzy?

- To prawda.

- Dziewczyno, musimy pomyśleć o wzbogaceniu się kiedy jeszcze jesteśmy piękne i młode.

- Posłuchaj, wczoraj ...

... znalazłam coś pod prysznicem.

- Mangustę? Są wszędzie.

- To nie była mangusta.

- To była laleczka z powbijanymi, zardzewiałymi gwoździami.

- Ktoś rzucił na ciebie "obeah".

- To działa tylko wtedy kiedy w to wierzysz.

- Co to jest "obeah"?

- "Obeah" to czary voodoo w wersji jamajskiej.

- Jeśli je lekceważysz przypominają disco.

- Voodoo przypomina disco?

- Tak. Tańczysz do upadłego, pijesz dużo rumu, palisz trawkę ...

... twoja głowa jest w innym świecie ...

... emanujesz seksem i jesteś totalnie wyluzowana.

- Co linie lotnicze zgubiły twój bagaż?

- Mój bagaż? A chodzi ci o mój strój?

- To nie to miałam wczoraj na sobie.

- Mam kilka takich samych kompletów, żeby nie komplikować sobie sprawy.

- Naprawdę?

- Dlatego na dzisiejszą kolacje pożyczę ci swoją sukienkę. - Sukienkę?

- Pani doktor, Wesley mieszka tam.

- Może wejdę pierwsza, żeby go przygotować?

- Jasne.

- Wesley?

- Pani doktor ...

- Wesley.

- Hej. Jestem dr. Alice Dodgson.

- Będę z tobą szczery.

- Nie potrzebuję lekarza.

- Przepraszam czy cuchnie mi z ust?

- Bywało gorzej. - Jak się dzisiaj czujesz?

- Taka młoda a tak zaangażowana w medyczne bzdury.

- Czuje się świetnie.

- Po co mój brat panią tu przywlókł?

- Proszę usiąść.

- Nie chcę moralizować jak większość lekarzy ...

... ale alkohol nie pomaga przy zapaleniu węzłów.

- Dlaczego uważasz, że na to choruję?

- Czytałam w historii choroby.

- Napisano tam, że to "typowe" zapalenie węzłów chłonnych.

- "Typowe" czyli "nie mamy zielonego pojęcia co jest grane".

- Pozwolisz, że teraz zmierzę ciśnienie ...

... osłucham serce i płuca.

- Proszę mam teraz swoją prywatną Polidori.

- Kto to jest Polidori? - Polidori do Byrona?

- Inspirujące. Naprawdę inspirujące.

- Jeszcze nigdy nie spotkałem lekarza, który czytuje poezję.

- Kto to jest Byron? - Kim jest Polidori?

- Poeta Byron, miał prywatną lekarkę Polidori.

- Wiesz, że Polidori leciała na Byrona?

- Byron był niegrzecznym chłopcem.

- Podwiń rękaw muszę pobrać krew.

- Nie, nie, nie żadnej krwi.

- Przepraszam ale nie chcę żebyście wysysali mi krew.

- Mojej choroby nie można wyleczyć. - A jaka to choroba?

- Nie zrozumiesz. - Jeśli mam ci pomóc to ...

- Dosyć. Powiedziałem dosyć.

- Tak mi przykro. - Po prostu tu nic nie działa.

- On naprawdę myśli, że jest zombie? - Bzdura!

- Wygląda na inteligentnego faceta, i dokąd jeździ?

- Nie chcesz mi powiedzieć?

- Ależnie. - Wiem, że to ma związek z "obeah".

- Jak mam mu pomóc? - Ale nie wiem jaki to może być związek.

- Ok. Nie wiesz gdzie jest J.B.?

- Czy jako szaman voodoo twój ojciec mógłby zamienić kogoś w zombie?

- Nie mogę rozmawiać o takich rzeczach.

- Chciałabym zrozumieć na czym polega jego choroba.

- Jak ją zdefiniowano? - Jakie są objawy?

- To choroba duszy.

- Gdy ktoś ma chorą duszę, wie pani jakie dawać mu leki?

- Nie leczę dusz.

- Czego pani szuka? - Okularów przeciwsłonecznych.

- Chyba je tu wczoraj zostawiłam.

- Nikomu pani nie powie? - Możesz kierować?

- Czuję się dobrze.

- Nawet bardzo dobrze.

- Zaczekaj!

- W tym drzewie jest człowiek!

- To taki obrzęd ...

... pomagający nawiązać kontakt z naturą ...

... wtedy umysł człowieka staje się jaśniejszy.

- Zrobiło się gorąco.

- J.B. co się stało?!

- O Boże!

- Co ci jest? O Boże!

- Co ci jest?

- Musisz przestać palić to świństwo.

- Przesuń się, ja kieruje.

- J.B., ci ludzie potrzebują lekarza.

- Gdyby twój ojciec chciał, mogłabym tu przychodzić w wolnej chwili.

- O czym pani mówi? To on jest lekarzem.

- Przecieżprzychodzi do niego wiele ludzi wyleczył jużtyle osób ...

- Proszę zaczekać przy świątyni. - Tutaj.

- Co się stało temu człowiekowi?

- Zły szaman rzucił na niego czar, dmuchnął na niego zatruty pył zamienił go w zombie.

- Po co te dyby? - Żeby nie poszedł pracować dla złego szamana.

- Hej.

- Dziękuję, że znalazł pan czas.

- 2 minuty czekają na mnie ludzie.

- Rozumiem. Przyszłam po poradę.

- Mam pacjenta który uważa, że ktoś zamienił go w zombie.

- Wesley? - Tak.

- Nie potrafię mu pomóc.

- Szaman który rzucił na niego "obeah", jest potężniejszy ode mnie.

- Potężniejszy?

- Czy może mnie pan z nim skontaktować z tym człowiekiem?

- Nie.

- Czy on chce skrzywdzić Wesleya?

- Co się stało?

- Boże tętno oszalało. Czy on ma padaczkę?

- Bierze jakieś leki? - Leki nie pomagają.

- Boże!

- I jak?

- Po co pożyczyłam ci tę sukienkę?

- Teraz faceci będą gapić się na ciebie ...

... a nie na mnie.

- Powiedz prawdę. Trenujesz?

- Tak biegam.

- Pobiegamy razem?

- Nie mam odpowiedniego stroju.

- To jest Jackson.

- Wielki facet! - Nie taki wielki.

- To jest Matthew Hope,

najmądrzejszy, najprzyjemniejszy i najbardziej zwariowany facet na Jamajce.

- To jest nowy lekarz Wesleya, Alice Dodgson.

- Ja teżskończyłem medycynę, ale to było dawno

- Jest pan lekarzem? - Byłem.

- Teraz głównie zajmuję się weterynarią i pracą badawczą.

- Co pan bada? - Jest badaczem "pum-pum".

- A co to jest?

- "Pum-pum" oto pytanie które wymaga odpowiedzi.

- Bardzo interesujące.

- Co to jest to "pum-pum"?

- Chyba żartujesz! - Nie.

- Moje badania nie są zbyt zaawansowane.

- Pająk ma się tak do "obeah", jak wążdo voodoo.

- Dlaczego pająk? - To najmądrzejsze ze wszystkich stworzeń.

- Nie ma bezpośredniego kontaktu z ofiarą, tylko zastawia pułapkę

- Czeka a później atakuje.

- Dziwie się, że to panią interesuje.

- To czysto zawodowe zainteresowania, mam pacjenta którego to ciekawi.

- Biedny Wesley. - Czy on ma przyjść?

- Paul ma nadzieję ... - Ci chłopcy mają pecha...

- Najpierw tragedia z matką, teraz choroba Wesleya.

- Co się stało z matką?

- Została zamordowana 20 lat temu. - Straszna historia.

- Matka Caro zginęła w ten sam sposób.

- Ale jak? - Ciach, ciach od maczety.

- Wesley?

- Wes?

- Wesley, wyglądasz znacznie lepiej. - Dziękuję

- Chodź masz przygotowane miejsce. - Świetnie.

- Może usiądę koło pani doktor, gdybym nagle potrzebował pomocy.

- Jak sobie życzysz.

- Wesley...

- To wspaniale, że znowu widzę cię w jadalni.

- Brakowało mi twojej kuchni.

- Mam dosyć okropności jakie karzą mi jeść lekarze.

- Powąchałem i jużczuję się lepiej.

- Powiedz Polidori, jak ci się podoba Jamajka?

- Bardzo Wasza Wysokość. - Codziennie dowiaduję się czegoś nowego.

- Czego dowiedziałaś się dzisiaj? - Dowiedziałam się co to jest "pum- pum".

- Chusteczkę, Wasza Wysokość?

- Nie wiem co mu robisz, ale to działa. - Od roku takiego go nie widziałam.

- Ja jeszcze nic mu nie zrobiłam.

- Dalej Wesley!

- Kiedy posiadłość zostanie sprzedana ...

... wielka suka trafi znowu na ulicę tam gdzie jej miejsce.

- Nie jest odrażająca?

- Nie sądzę. Uważam, że jest sympatyczna.

- Powiedziałaś, że Paul sprzedaje posiadłość?

- Przestań!

- Nie masz za grosz wstydu?

- Chcę abyś zaraz poszedł do łóżka. - Twojego czy mojego?

- Mówię serio. - Musisz się zaraz położyć.

- Twój lekarz umarł i teraz ja będę cię leczyła.

- Można się leczyć różnymi metodami.

- Lekarz powinien być otwarty na wszelkie nowatorskie metody.

- Bądź cierpliwy. - Połóżsię.

- Dobranoc.

- Nie mogę uwierzyć, że podrygiwałeś z tą suką!

- Wiesz jak ohydnie to wyglądało! - Nie wiem dlaczego Paul pozwala jej mieszkać ..

... w swojej posiadłości, może on teżją obrabia ...

... słyszałam, że ich ojciec sypiał ze swoimi służącymi. Odrażające.

- Nie rób głośniej! - To bardzo niegrzeczne!

- Co to do diabła było? - Poczekaj ... zaraz sprawdzę.

- Pięknie.

- Złapaliśmy gumę.

- Otwórz bagażnik.

- Czy to długo potrwa? - Tu jest strasznie.

- Scott?

- Scott?

- Chcę do domu.

- Wesley otwórz!

- Wesley jesteś tam?

- Wesley?

- Pomogę ci.

- Chciałem z panią tylko porozmawiać tak żeby oni nie wiedzieli.

- Oni? Jacy Oni? Zły Szaman?

- Mówię prawdę. Ja jużnie żyję.

- Błagam! Niech pani stąd ucieka dla własnego dobra.

- Są potężniejsi niżmożna to sobie wyobrazić.

- Zarażą panią jakąś chorobą, gdy zacznie się gorączka...

... spadnie odporność organizmu...

... zaczną oddziaływać na pani umysł.

- Mam przerażające realistyczne wizje.

- J.B. ja nie ucieknę.

- Będę kontynuowała swoją pracę.

- J.B.?

- Caro, śpisz? - Jużidę.

- Hej.

- Dziękuję za sukienkę.

- Co to za buty?

- Myślałam, że pobiegamy ...

... ale widzę, że jesteś zajęta. - Zajęta?

- Faceci nie mają kondycji.

- Paul, Wesley, J.B. wychowywaliśmy ...

... się razem, Violet zawsze w niedzielę zabierała nas do ojca Juliana

- Słyszałam o twojej matce. - Mojej matce?

- I o mamie Wesleya i Paula.

- Napewno było wam bardzo ciężko.

- Moja matka przybyła tu ...

- w 1962 roku z całą resztą.

- Jaką "resztą"?

- Z Julianem, Ramonem, Violet... i całą "mafią" Claybourne.

- Bardzo ciekawe. - Poczekaj Alice.

- W tym samym roku Jamajka odzyskała niepodległość ...

... wszyscy brytyjscy właściciele ziemscy uciekli ...

... słusznie przeczuwali, że ziemia zostanie im odebrana.

- Gdy pan Claybourne tu przyjechał, kupił posiadłość za bezcen.

- Myślał, że zastraszy miejscowych czarami voodoo.

- Ramon miał zniszczyć ciała, a Julian dusze.

- To było skuteczne.

- Może powinniśmy jużiść?

- Wszyscy wpadli w histerię i nie chcieli tej ziemi.

- Człowieku czyś ty zwariował?!

- Biegnijmy.

- Czy wiadomo kto dokonał tych dwu morderstw?

- Może wiedzą ale ukrywają to.

- Bogatym zawsze uchodzi na sucho.

- Chcesz powiedzieć, że zrobił to pan Claybourne...?

- O boże!

- Czy była pani dzisiaj u Wesley?

- Nie. Co to ma wspólnego ze sprawą?

- Czyżlekarz nie odwiedza swego pacjenta z samego rana?

- Nie mam takiego zwyczaju, Wesley lubi długo spać.

- Po co miałabym go budzić?

- Jeśli ktoś późno wstaje to też późno kładzie się spać.

- Puśćcie mnie!

- Widzę, że masz na sobie różne ciekawe rany.

- Ja niczego nie zrobiłem.

- To samo mówiłeś 2 miesiące temu jak zabito tą młodą dziewczynę.

- Zamordowano młodą dziewczynę? - Inspektorze ...

... te rany ja mu zadałam.

- To musiała być niezwykła noc.

- Wyobrażam sobie te jęki.

- Jaką kobietę zamordowano?

- Alice...

- Proszę nie wyjeżdżaj. Wszystko ci wyjaśnię.

- Wyjaśnię? - Nie powiedziałeś mi, że zabito lekarkę ...

... następny doktor umiera na zawał ...

.. a pański brat jest podejrzany o morderstwo.

- Alice . Przepraszam .

- Mój brat nie jest mordercą.

- Może przysiąc, że był z panem? - Jedno jest pewne tutaj go nie było.

- Poczekaj.

- Ładne? Podoba ci się?

- Panie Claybourne, mam dosyć, proszę sobie znaleźć innego lekarza.

- Niechże pani zrozumie.. proszę.

- Ja i Wesley spędziliśmy dzieciństwo w internacie.

- Jest moją jedyną rodziną. - Nie chcę go stracić

- Nie powinienem tu wracać. - To nie jest dobre miejsce.

- Owszem to jest piękne miejsce, tragedią jest to co zrobił z nim nasz ojciec.

- Myślisz, że zabiłem tych ludzi? - Gdzie byłeś wczoraj po kolacji?

- Nie wiem. - Jak to nie wiesz?

- Mam jakieś ...

- Cholera... tracę przytomność.

- To przypomina gorączkę.

- Jakbym zamieniał się w zombie.

- Gdy byliśmy mali chodziliśmy w górę na mszę.

- Pamiętasz? - To było ekscytujące.

- Wszystko było pod kontrolą.

- Kilka lat temu zacząłem tam wracać.

- Straciłem nad tym kontrolę.

- Dlaczego nie przestaniesz tam chodzić? - Bo nie mogę.

- Pani doktor, zapewnię wszystko co ...

... trzeba by zapewnić całodobową...

... ochronę. Wszystko.

- Proszę nie odbierać mu nadziei.

- Muszę pobrać próbkę jego krwi.

- Alice, namówili cię żebyś została. Wiedziałam.

- Gdy patrzysz na Wesleya twoja "pum-pum" bierze górę nad rozsądkiem.

- Zwolnij. Wiozę próbki krwi.

- To znowu on. - Kto?

- Człowiek na motocyklu... którego widzieliśmy rano.

- On mógł zabić te kobiety. - Wolę nie ryzykować.

- Trzymaj się.

- Caro nie!

- Caro! Uważaj!

- Nic ci nie jest?

- Ten człowiek.. - Jaki człowiek? Nikogo tam nie było.

- Jak to nie było? Nie mąć mi w głowie, Alice. Wiem co widziałam.

- Masz halucynacje.

- Przykro mi, ale myślę, że chorujesz na to samo co Wesley i J.B..

- Ja na nic nie choruję!

- A jeśli nawet to nie chcę o tym wiedzieć.

- Wesley ma nieuleczalną chorobę i gdybym ją miała ...

- Zepsułaś mi dzień.

- Chętnie wykonam analizę krwi, ale właśnie ...

...kończę zmianę badanie wykonamy wieczorem a ...

... wyniki będą gotowe jutro rano.

- Nie będzie bolało.

- Caro jest chora i chce sprawdzić czy cię nie zaraziła tą chorobą.

- Jak się czujesz? - Lubi kobiety.

- Wracajmy do domu znajdźmy Matthewu i Wesleya.

- Uważam, że naprawdę... - Musisz przestać być taka czadowa.

- Jak tak dalej pójdzie ...

... będę chciała być taka jak ty.

- Broń boże. Wystarczy jedna taka jak ja.

- Matthew! - A nie mówiłem, że słyszysz głosy.

- Co słychać?

- Nie rozumiem. Dlaczego wszyscy ci ludzie są chorzy ale nie mamy epidemii?

- Dlaczego choroba dotyka tylko ludzi związanych z Claybourne?

- Nie jestem pewien.

- Chodź do nas!

- Nie wzięłam kostiumu!

- Nie szkodzi jestem tylko ja i Wesley.

- Wcześniej czy później i tak zobaczy cię nago.

- Matthew napewno zapłaci ci 100 $ jeśli zdejmiesz ubranie.

- Absolutnie.

- Nawet 200 jeśli przyjmiesz czek.

- Żebym go tylko mogła zrealizować.

- Czy on zupełnie nie akceptuje faktu że jest chory?

- Za pól roku może jużnieżyć.

- Ja mogę umrzeć dziś, ty jutro.. ludzie tu nie przejmują się takimi sprawami.

- Piją sok z korzeni, palą trawkę.

- Napij się soku z korzeni. - Soku z korzeni?

- To miejscowy przysmak.

- Dwie szklaneczki wystarczą aby mieć siłę Herkulesa.

- Jest smaczny

- Świetny.

- Panie Jackson, przyjaciel pana zapłacił mi abym w przymknął oko ...

... w odpowiednim momencie.

- Samochód czeka na zewnątrz.

- Proszę mnie tutaj uderzyć.

- Nie. Tutaj dostałem wczoraj.

- Lepiej tutaj.

- Proszę.

- Na co tak patrzysz?

- Chcesz się przejść?

- Przyjechałeś żeby mnie odwieść?

- Panie Jackson...

- Wybrał się pan na spacer?

- Cudownie.

- Nie mogę się doczekać kiedy zadzwonię do rodziny i powiem, że całowałam zombie.

- Wiesz Alice... Widziałem jak ludzie zamieniają się w zombie.

- W górach dmuchają im w twarz zatrutym pyłem.

- Ze mną jest wszystko w porządku.

- Ja mam inny problem.

- Ktoś manipuluje moim umysłem.

- Wesley...

- Proszę ...

- Cholera!

- Hej.

- Alice!

- Alice!

- Matthew?

- Przynieś mój neseser.

- Dochodzi do siebie.

- Przyśnił jej się jakiś koszmar.

- Wdech, wydech ...

- Miałam najstraszniejszy sen w swoim życiu.

- Naprawdę muszę się rozluźnić.

- Muszę się rozluźnić.

- Przytrzymaj jej głowę!

- Dajcie wody.

- Mam wyniki analizy.

- To wirus podobny do ADN ale inny..

- To mutacja. Zamienia DNA na RNA

- Proszę zanalizować teżmoją krew. - Pod jakim kątem?

- Na obecność tego samego wirusa.

- Co słychać? - Tęsknię za Miami.

- Może zabrzmi to trochę dziwnie ...

... ale pomimo sytuacji ta doktor.. .. ta Alice...

... nie ma z tym nic wspólnego.

- Pamiętasz?

- Za 3 dni podpisujemy umowę

- Chyba nie chcesz aby ktoś pozbawił nas tej forsy.

- Chciałbym sprawdzić tylko co ona ...

... w sobie ma lub przynajmniej ...

... pchnąć ją w odpowiednim kierunku.

- Nie chcę być cnotliwy...

... ale nawet taki bydlak jak ja musi...

... mieć jakieś ograniczenia.

- Halo dr. Shaba. - Oczywiście.

- Do pani.

- Do mnie?

- Halo to Matthew.

- Mam nadzieję, że czujesz się jużlepiej.

- Czekam na wyniki.

- Miałbym ci coś do powiedzenia na temat interesującego cię zagadnienia.

- Naprawdę? - To przypuszczenia ale warte sprawdzenia.

- Weźmiemy próbkę krwi dla kogoś ...

... kto chce zrozumieć co się z nim dzieje.

- Proszę, jestem z tyłu.

- Alice, muszę ci pokazać coś bardzo interesującego.

- Zjawiłaś się znacznie szybciej niż...

- Co ty tu robisz?

- Za dwa dni będę bogaty.

- Nie chcę aby stało się inaczej.

- Inspektorze, teżmam w tym swoją działkę...

... i tak samo potrzebuję forsy.

- Ta dziewczyna nie może nam w niczym przeszkodzić.

- Dlaczego mielibyśmy niszczyć ten kwiat?

- No i?

- Wynik dodatni, mam to samo co ty i Jackson.

- Słyszałaś o Jacksonie?

- Został zastrzelony.

- Matthew?

- Alice, szybko! - On nie żyje!

- Co tutaj robi policja?

- Paul boi się o nasze bezpieczeństwo po tych morderstwach.

- Może boi się tego co się stanie gdy ...

... wszyscy dowiedzą się, że stracili dom i pracę?

- Dlaczego mieli by stracić dom?

- Kobieta która zginęła powiedziała mi ...

... że Paul sprzedaje dom i wkrótce zostanie podpisana umowa.

- Paul, czyś ty oszalał?

- Jaka umowa?

- Nie raczysz spytać mnie o zdanie!

- W 50 % dom należy do mnie. - Nie mam zamiaru nic sprzedawać.

- Pieprz się!

- Wes, darzę cię szacunkiem zawsze tak było ale twoja choroba ...

- Moja choroba nie ma z tym nic wspólnego!

- Dlaczego mielibyśmy sprzedawać?

- Brać odpowiedzialność za ludzi którzy żyją i pracują tutaj od 30 lat.

- Wesley, nie jestem odpowiedzialny za tych ludzi.

- Rolnictwo przestało przynosić zyski.

- Przepraszam. - Nie chciałam przeszkadzać.

- Nie szkodzi Violet. - Myślałam, że jesteście spragnieni.

- Dobrze Violet. - Wypieprzaj z mojej posiadłości!

- Przepraszam. Chciałem żeby zrozumiał zamierza zwolnić naszych pracowników.

- Czy możesz nas zostawić samych Violet?

- Violet, wyjdź! - Nie krzycz na nią!

- Dobrze idę.

- To ci się nie uda. - Nie podpiszę zgody.

- Nie potrzebuję twojego podpisu! - Mam upoważnienie.

- Nie możesz podejmować sam decyzji dotyczących twojego życia.

- Wesley, uspokój się. - Jesteś chorym człowiekiem.

- Łatwo możesz zginąć.

- Grozisz mi?

- Nie, przypominam ci o twojej chorobie możesz umrzeć.

- Violet?

- To ja Alice Dodgson.

- Violet, przepraszam.

- Chciałam się ciebie poradzić.

- To bardzo ważne. Musisz mi pomóc.

- Nie mogę.

- Proszę cię..

- Czy na Jamajce wiele osób wierzy w "obeah"?

- Mówią, że u nas jest 95% katolików i 100% wyznawców voodoo.

- Taka jest właśnie Jamajka. - Ludzie nie chcą o tym mówić.

- Julian może nie chcieć ci pomóc bo bardzo się boi.

- Powiedz mu, że jego syn jest bardzo chory...

... żeby pomóc musimy wiedzieć co mu jest.

- Julian powiedział mi, że jest szaman potężniejszy od niego.

- Julian zajmuje się białą magią. Leczeniem.

- Ten potężny czarownik ...

... zabrał duszę Wesleya.

- Zabrał duszę Wesleya.

- Możesz powiedzieć kto to zrobił?

- Nie wiem kto mógł zrobić coś takiego Wesleyowi.

- To taki dobry człowiek.

- Gdy zachorował myślał, że umrze. Napisał testament.

- Wszystkie swoje pieniądze zapisał mieszkającym tu ludziom.

- Wszystkim.

- Znasz drugiego tak dobrego człowieka?

- Alice?

- To jest na obłąkanie, to jest na ...

- A pył służący do robienia zombie?

- Ja nie robię zombie.

- Ale mógłby pan?

- Żeby zrobić zombie trzeba mieć wiele nienawiści w sercu.

- Wiem, że to nielegalne ale nikomu nie powiem.

- Czy wie pan jak to się robi technicznie?

- Gdyby chciał mógłby zrobić zombie.

- Istnieje sposób. Ten pył przypomina truciznę.

- Taką samą jaką ...

... użyto w wojnie w Zatoce Perskiej.

- To broń chemiczna.

- Nie zabija.

- Ale pozbawia człowieczeństwa i duszy.

- Odbiera wolę człowiek żyje ale nie panuje nad sobą.

- Czy to stan stały, nieodwracalny?

- Niekoniecznie.

- Istnieje inny pył.

- Podaje się osobom zamienionym w zombie - Działa tylko jeśli poda się go natychmiast.

- To takie antidotum?

- Rozumiem, że to jakaś toksyna, ale skąd te wizje.

- Co się wtedy dzieje?

- To konieczne? - Ślicznie wyglądasz.

- Bóg jest szczęśliwy kiedy ktoś jest piękny.

- Więc jest smutny od kiedy nie mieszkam w internacie.

- Wszystko w porządku? - Tak.

- Po prostu coś się stało ...

- Coś zobaczyłam.

- Dziękuję, że mnie tutaj przyprowadziłaś. Muszę jużiść.

- Co chcesz zrobić?

- Na co tak patrzysz? (KOCIA BIAŁACZKA)

- Dziękuję.

- Co robisz Polidori? - Dla ciebie "doktor Polidori".

- Jeśli chcesz powiem ci co robię.

- Wytwarzam antidotum na tego wirusa.

- Jak?

- Wprowadzę wirus do ciała zwierzęcia, ono wyprodukuje przeciwciała, które wykorzystamy.

- Twierdzisz, że to można wyleczyć? - Tak.

- Mogę cię pocałować? - Nie.

- Nie chcesz dowiedzieć się o wirusie? Chcę, chcę ... co to za wirus?

- Ta choroba przypomina zapalenie węzłów...

... ale wywołuje ją inny wirus odpowiedzialny..

... za kocią białaczkę zmodyfikowany by działać na ludzi.

- Jaki lekarz wpadłby na coś takiego?

- Weterynarz? - No właśnie.

- Matthew Hope.

- Twój kochany braciszek chce sprzedać posiadłość... ma związane ręce.

- Prosi więc tajemniczego złego szamana, żeby cię zaraził...

... zrzucając winę na czar robi z ciebie idiotę.

- Nie wierzę.

- Jeśli tak to po co Paul zatrudnia lekarzy ...

... i nie pozwala Wesleyowi umrzeć?

- Dalej kontynuuj.

- Bo ten wspaniałomyślny idiota spisał testament.

- Zapisał swoją część ludziom.

- Chodzi o to aby Wesley żył tylko był niewładny umysłowo.

- Więc po co zabił Dr. Winsvolda i Dori?

- To służąca która zginęła tego samego dnia co doktor.

- I ci agenci od nieruchomości.

- Winsvolda prawdopodobnie wpadł na trop tego wirusa i ...

... dlatego skasowano dane z twojej karty chorobowej.

- Doktor i służąca zostaje zabita tak samo jak i agenci nieruchomości.

- Ktoś po prostu zaciera ślady.

- Nie rozumiem tylko jednego ale dowiem się. - Choćbym miała zginąć.

- Źle dobrane słowa.

- Nie całe 400 milionów.

- Zadzwonię później.

- Mam świetną wiadomość. - Jestem trochę zajęty.

- Przynajmniej dla Wesleya.

- Twój brat wyzdrowieje.

- Naprawdę?

- Nie wyglądasz na zadowolonego.

- Wspaniała wiadomość. Zaskoczyła mnie. Czy on o tym wie?

- Dowiedział się pierwszy.

- Musimy to uczcić. Jest w swoim pokoju?

- Nie. Pojechał do miasta cofnąć twoje pełnomocnictwo.

- Chce mieć pełną kontrolę nad swoim życiem...

- A telefonowałam teżdo moich przyjaciół z Nowego Yorku ...

... prosiłam, żeby sprawdzili jutro co się ze mną dzieje, to na wypadek gdyby mi się coś stało.

- Alice, jesteś równie szalona jak mój brat.

- W czym problem inspektorze?

- Żaden problem. Musimy coś wyjaśnić.

- Zapraszam na posterunek to nie potrwa długo.

- Jeśli może pan zaczekać 5 minut mam ważną sprawę do sędziego.

- Nie mogę jestem dziś bardzo zajęty.

- Masz nakaz.

- Nie potrzebuję nakazu.

- Do zobaczenia za 5 minut.

- Brać go! - Łapy precz!

- Violet, nigdzie nie mogę znaleźć Wesleya ani pani doktor.

- Pani doktor jest na tarasie.

- A Wesley?

- Nie widziałam go cały dzień.

- Wesley!

- Wesley!

- Przepraszam. Te bębny ...

- Mam bardzo złe przeczucie.

- Chodźmy.

- Nam się spieszy zejdźcie z drogi. - Droga jest zamknięta.

- Jak to zamknięta?

- Co się dzieje? Caro!

- Nie można opuszczać domu. - To niebezpieczne.

- Jeśli będę chciała wysłuchać opinii ...

... jakiegoś tłustego prosiaka ... zadzwonię do ciebie.

- Mam pomysł.

- Jest inna droga. - Nie korzystałam z niej od dzieciństwa.

- Może być nieprzyjemnie.

- Jest nieprzyjemnie.

- Czy tędy można wyjść?

- Pierwszy właściciel zbudował tunel ...

... na wypadek buntu robotników.

- Świetnie.

- To tylko nietoperze.

- Nietoperze? Wspaniale.

- Tędy!

- Alice, jużnie ...

...nie mogę ...

- Pobiegnę sama.

- Nie Alice. - Nie chcę abyś tam szła sama.

- Poradzę sobie ... tak myślę.

- Proszę nie krzyczeć. -?

- J.B., nie możesz mnie tak ciągle straszyć. - Przepraszam.

- Padnij!

- Jezu chcą go zamienić w zombie.

- Nie chciałem tego robić. Zmusiłeś mnie

- To twoja wina. - Ty łajdaku.

- Nawet nie próbuj! - Alice, to ci się nie uda.

- Zdejmij maskę!

- Ty dziwko!

- W pewnym sensie to przypomina ślub.

- Ty i Wesley zostaniecie zjednoczeni jako para zombie.

- Dlaczego to zrobiłaś?

- Ponieważwychowałam się w domu Claybourne wśród służby.

- Ja ... Caro Claybourne.

- Claybourne? - O czym ty mówisz?

- Twój ojciec Richard, był także moim ojcem.

- Zabił moją matkę aby twoja nie dowiedziała się o mnie.

- Ale dowiedziała się i teżmusiała zginąć.

- To zabawne ... jak historia lubi się powtarzać.

- Twoja służąca teżzostała zarażona.

- Jaki ojciec taki syn.

- Pytasz mnie dlaczego?

- Z zemsty za moją matkę.

- I dla pieniędzy.

- Paul...

- Jutro twoje ciało przeniesie się w świat zombie.

- A posiadłość trafi w ręce ostatniej z rodu Claybourne.

- W moje ręce.

- Nikt ci nie uwierzy.

- DNA braciszku.

- Mój boże! - Nie!

- Chciałem ci dać trochę pieniędzy ...

- Nie chcę trochę, chcę wszystkie pieniądze.

- A ty ...

... dziewczynko.

- Chciałam cię zniechęcić jak tylko mogłam.

- Powiesiłam lalkę pod prysznicem.

- Zniszczyłam laboratorium.

- Bez rezultatu.

- Udawałaś, że jesteś chora.

- Tak.

- I przemyłam ci ranę zakażoną watą.

- Zaraziłam teżJacksona .

- Świetnie się bawiłam namawiając go ...

... do zabicia tych wszystkich osób.

- Możemy się zabawić.

- Ty dmuchniesz tym w twarz J.B.

- I zamienisz go w zombie.

- Nie.

- Mogę cię do tego zmusić.

- Cofnij się!

- Musimy go wykopać i pojechać do Juliana po antidotum.

- Szybko!

- W obecności Boga i zebranych tu świadków ...

... ta kobieta i ten mężczyzna ...

... złożyli przysięgę małżeńską.

- Czyn ten przypieczętowali założeniem obrączek ślubnych.

- Niemniejszym ogłaszam ich mężem i żoną.

- Możesz pocałować pannę młodą.

Tłumaczenie: rezmac@poczta.onet.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.