All language subtitles for Petla.2020.BDRip.720p.x264_New-Team_il68k_track6_pol

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Gratuluję. Co dalej? - Zostaję w twojej komendzie.

A ja chcę iść do CB-osiu.

Praca operacyjna to zdobywanie informacji.

Informatorzy to nasz majątek.

Żeby być dobrym policjantem operacyjnym

trzeba spędzić na ulicy przynajmniej 8 lat.

- Chcesz iść na skróty. - Chce czegoś więcej, tato.

Mój syn przejdzie całą drogę, krew, poti łzy.

39218. Macie wezwanie do trupa.

- Tylko nie patrz mu w oczy. - Co?

Pamiętasz co mówili w szkole. Nie patrz trupowi w oczy.

Pamiętaj, nie patrz mu w oczy.

No to problem rozwiązał się sam.

Bo pan nie ma głowy.

Panowie, ta profesorka spod 20-tki mi zalewa mieszkanie, chodźcie.

O kurwa!

Czekaj!

O, kurwa.

Ja pierdolę.

Co jest, kurwa, to już się najebać nie można?

A skąd ta krew?!

Zacięłam się kieliszkiem na wernisażu...

Motocyklista rozwalił się w wiosce...

Co tak długo? Kazika ratuj!

Proszę państwa, od ratowania to jest pogotowie.

Ratuj Kazika, bo ci widłami zajebię!

Dobra. Zobaczę co z nim jest.

Ludzie, tu nie ma co ratować.

- Rób reanimację! - Dajesz, kurwa!

On nie przeżyje, ty nie przeżyjesz.

Rób, kurwa reanimację, człowieku, mówię do ciebie!

- Rób ust - usta, bo cię zajebię! - Reanimuj! Usta - usta! Kurwa!

- Uciskaj mocniej! - Mocniej! Mocniej!

Za mocno, kurwa! Ja cię zajebię!

- Kurwa twoja mać! Rób to! - Kurwa, zrób to!

- Człowieku, kurwa twoja mać! Rób to! - Dawaj!

Czekaj. Podejdę go psychologicznie.

Kolego,

14.30 mam pociąg. Skaczesz czy nie?

14.15, zapierdalaj!

To może się zastanów co pomyśli twoja matka?

Dziewczyna, żona, koga tam masz? Nie mam nikogo.

Proszę pana, dziś spod sklepu skradziono mój zielony rower.

Ja wiem, kto ten rower ukradł. O której godzinie się to stało.

I gdzie w tym momencie ten rower się znajduje.

Ale ja jestem fanką serialu Ojciec Mateusz, jestem ciekawa jak pan to rozwiąże.

Dzień dobry. Jaki rodzaj inwalidztwa pan reprezentuje?

Gościu, pączka nie jadłeś, cukier spadł, że się czepiasz?

- Nakładam na pana mandat. - Ty wiesz, kto jest mój ojciec?

Jak matka panu nie powiedziała, to nie pomogę.

Krawężniku, zajmij się poważnymi sprawami.

Od poważnych spraw to jest W11,

a Od takich frajerów jak ty - krawężnik jak ja.

Jebany!

Kurwa!

Stój!

39200... potrzebuję wsparcia i karetkę na stacji przy Kruczkowskiej 12.

Ranny policjant. Szybko!

Przypinaj się do słupa, szybko. Dawaj mocniej, kurwa!

Proszę pana...

Pierdolone klony. Ilu was tu jest?

Pan posłucha. Nie denerwuje się.

Posrało cię, wbiłeś mi nóż, kurwa! Nie wiem, który już!

Dla mnie szklanka zawsze do połowy pełna, dla Zeni pusta. Alex jestem.

No bardzo mi, kurwa miło, Daniel.

Daniła. Posłuchaj. Ja biznesmen, brat biznesmen. Podaj cenę.

Spierdalaj.

Dam ci terrorysta z Kaukaza. Czeczeńca, co przemyca trotyl do Europy.

- Co ty pierdolisz? - Brat nie kłamie. Z nami uratujesz świat.

50 kilo trotylu.

Poważny temat. Dostaniesz awans. I nie będziesz krawężnikiem.

Gdzie jest ten terrorysta?

Przechodzi granicę. Zaraz będzie w Rzeszowie.

Daniła, dogadali się?

- Zostaw nas Aniu. - Nic się nie martw, będzie dobrze.

- Co z bliźniakami? - Wyrwali słup i uciekli.

Złapaliśmy ich godzinę temu. Są u nas na komendzie.

- Oddasz mi ich? - To niebezpieczni ludzie.

Wystawili mi gruby temat.

Jadę do CB-osiu w Rzeszowie

i daje im za to w zamian za to, że przyjmą mnie do siebie do roboty.

- Ciągle brak ci doświadczenia. - Ato nic? Pierwsza krew.

Nie przelana na służbie.

Dobra. W takim razie nie wnoszę oskarżenia. Sam się zraniłem nożem.

Synu, jeszcze długa droga przed tobą.

Odchodzę z komendy. Już cię nie potrzebuję.

Zwolnij bliźniaków z aresztu. Oddaj mi mój majątek.

- Macie cztery godziny. -Ana co?

- Żeby zdobyć moje zaufanie. - A czemu cztery?

Bo jedziemy do Rzeszowa.

Panie naczelniku, pan podkomisarz.

- Daniel Śnieżek, byłem umówiony. - Chodź, chodź, leci...

Sześć osób zatrzymali policjanci z rzeszowskiego CBS Policji,

w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej,

zajmującej się nielegalną produkcją papierosów.

To wielki sukces podkarpackich organów ścigania.

A teraz wiadomości Z kraju.

Ale kurwa mnie wycięła. Jedno zdanie. Szmata.

Co dla mnie masz? Trotyl. Z Ukrainy. 50 kilo.

Mogę załatwić zakup kontrolowany z terrorystą z Kaukazu.

- A po cholerę mi to? : - Zeby się nająć u pana do pracy w CBSP.

To wiem. Ale trotyl? Taka brązowa kupa.

Ale... duża ilość... 50 kilo...

Ale to się Źle fotografuje. Szukam nowoczesnej strategii przekazu.

Mamy XXI wiek. Zmontuj z tego bombę.

Bombę?

Udaremnienie wybuchu. To jest sprawa. Będą o nas pisać, wszędzie pokazywać.

Daniła, pewnie, Że się zrobi.

Czeczen już w mieście. My każemy jemu zrobić bombę.

- Dzwonisz na komórkę i "bum". - Dobra, to cześć.

Co to kurwa było?

DaniłŁ Czeczen zamontował na bombie nowy telefon.

I przesłali mu chyba sms z promocją.

Wybuchu może nie udaremniliśmy, ale cieszmy się że wyjebało tylko 5 kilo.

To teraz trzeba chwycić byka za rogi. Z mankamentu zrobimy atut.

Zmontuj większą bombę. 45 kilo. Sprowadź ją do centrum miasta.

W województwie podkarpackim ukrywa się terrorysta z Kaukazu.

Jestem bliski jego schwytania.

Daniła, u nas słowo droższe od pieniędzy. Robim 45.

Ochujał?!

- Dużo ludzi. - To nasi.

To też wasi?

Lisia Góra jest żywym muzeum

i jednym ze skarbów regionalnej natury.

- To jest 45 kilo? - Czystego trotylu.

Tym odpalasz.

Stój, policja!

Stój, policja! Stój policja! Stój policja!

Stój!

Policja!

Dobra... dobra...

Masz go, odsuń się. Dobra, złapałem go!

- Masz? - Nie poszła.

- Co? - No, kamera nie poszła.

- Jak, kurwa nie poszła? - Nie wiem, coś się stało z kartą.

- Naczelniku, zróbmy dubla. - Co?

No, powtórzmy jeszcze raz to samo.

Podobasz mi się. Dobra. Dubel.

Podnoś go. Góra! Dobra, wracamy.

Wracamy, wracamy, wracamy... Pokaż go tutaj!

- Panowie, ale o co chodzi? - Siadaj!

- Wszystko od początku? - Wszystko to samo na pełnej kurwie!

- Co ja mam robić? - Zamknij się!

- Poszła?! - Poszła.

Akcja!

Stój, policja! Stój, policja!

Gleba! Gleba!

- Masz? - Mam, nakręciłem.

- No i dobrze. - Selfi nam zrób!

- Dobra, chodź Daniel. - Czekaj.

- Chodź. - Ok.

Teraz bomba ma wyglądać tak, że się tym zająłem, no nie?

Ale szefie, jest pirotechnik.

Kręć!

Panowie, spierdalajcie, bomba!

Ninja! Spierdalamy!

Wracajcie!

Szefie, jestem... ja się tym zajmę.

- Zrobiłeś z siebie idiotę. - Paski w wiadomościach mówią co innego.

- Mogliście wysadzić ludzi. - Kto nie ryzykuje, nie pije szampana.

A pan, to kto? Pirotechnik?

Pozwól, że przedstawię. Podkomisarz Daniel Snieżek.

Prokurator Alicja Konarska.

- Będziecie mieli zarzuty. - Za co?

Czeczen zeznał, że zmusiliście go do popełnienia przestępstwa.

Twierdzi, że policja kazała mu skonstruować bombę.

Co wyście odjebali?

Pani Alicjo, konstruktywnie. To może być wielki sukces rzeszowskiej prokuratury.

Bo co, jeśli terrorysta chciał wysadzić galerię handlową,

a my uratowaliśmy życie wielu ludzi.

Właściwie napisałem już to w raporcie.

Strasznie mi przykro, ale Czeczen nie potwierdzi waszej wersji

i pociągnie was na dno.

- Aco jeśli zmieni zdanie. - A dlaczego miałby to zrobić?

Mam zbawienny wpływ na ludzi.

Jak ja pójdę siedzieć, to wy też pójdziecie.

Krótka piłka: odwołam, że kazaliście robić mi bombę, jak coś dla mnie zrobisz.

Niby co?

Zholowaliście na parking policyjny mój samochód.

Zrobisz tak, żeby wrócił do moich braci.

- Toile tam było tej kokainy? - Sto kilo. Mamy deal?

No właśnie nie mamy. Ale mam dla ciebie coś lepszego.

Dostałem fajne zdjęcia od bliźniaków. Zobacz.

Twój dom. Twoja żona.

Twoja córka. Twój syn.

I twój pies, którego odjebali.

Prawdziwy mężczyzna zrobi wszystko, żeby ochronić swoją rodzinę, prawda?

Więc przestań już pierdolić o tej bombie.

- Masz dziecko? - Nie.

To ja poczekam, aż będziesz miał. Ja jestem z Czeczenii.

U nas za to co zrobiłeś, zabija się wroga,

jego żonę i jego dziecko.

Nie jesteś u siebie.

To mieszkanie to okazja. Facet sobie nie radzi ze spłatą kredytu we frankach.

Wynajmę państwu mieszkanie państwu za wysokość mojej raty kredytowej.

Sypialnia. Duży salon.

Wymyśliłem jak możemy przyoszczędzić kasę.

Będziemy sami kupowali franki na Cinkciarzu.

Rata będzie mniejsza i będziemy ją bezpośrednio spłacać do banku.

A ile możemy na tym zyskać?

Według tego, jak banki kroją tych biednych Frankowiczów nawet 6 - 8 procent.

- Aco dalej? - Przyjadę na weekend do Warszawy.

I tak w kółko? Brudne rzeczy w Warszawie, czyste w Rzeszowie.

Hej. Mam rzucić tę robotę?

Tam byłem nikim, tu wreszcie mogę być sobą, rozumiesz?

A co z nami?

Przeprowadź się tutaj. W Rzeszowie też jest Urząd Skarbowy.

Tak, i tak o mnie przyjmą?

- Dzień dobry pani Aniu, witam. - Dzień dobry.

Zapraszam do siebie.

Jak to żeście załatwili?

Naczelnik skarbówki też musi jebać, a że jebał u nas w burdelu...

Trzymaj się na Daniła, a daleko zajdziesz.

- Widziałeś swoje biurko? - Nie.

I bardzo dobrze, bo ja cię za biurkiem nie chcę widzieć.

W każdym innym wydziale policji sprawa sama przychodzi do ciebie.

Kogoś zabijają, okradają, a ty to rozwiązujesz.

W centralnym biurze śledczym sam sobie szukasz sprawy.

Sprawa jest sprawą jak jest w telewizji. Nie ma jej na paskach, mam to w dupie.

Rzeszów to miasto, W którym na jednego mieszkańca

przypada najwięcej burdeli i kościołów.

- Chodzisz do kościoła? - Tak.

- A do burdelu? - Nie.

To zacznij.

Burdel to miejsce, w którym spotyka się świat

przestępczości, biznesu, polityki, służb, policji.

To kopalnia wiedzy, więc wsiadaj do samochodu, jedź do burdelu.

Po drodze otwórz szybę, poczuj smród ulicy, zatop się w syfie.

I posłuchaj, co miasto mówi do ciebie.

Wezwanie do awantury domowej, kobieta wzywa pomocy, Sowińskiego 55.

36612, jestem niedaleko, biorę to, jadę tam.

. Dzień dobry, podkomisarz Daniel Snieżek. Czy to pani wezwała policję?

- Nie. - A mogę zajrzeć do środka?

-Cotu się stało? - Nic.

Nic?

Co to jest?

Proszę podwinąć rękaw!

Podwiń rękaw!

Zdejmuj to!

Rozbieraj się!

Jak to się stało?

Suka brać.

Nasza kurwa. Miała na imię Tania.

Dlaczego "miała"? Przecież żyje.

W naszym biznesie skończona.

Kto jej to zrobił?

- Anglik. - Kto?

Psychopata. Wyszedł z pudła w Anglii.

Lubi znęcać się nad ludźmi.

Zebrał mocną ekipę i przejmuje burdele nad Podkarpaciu.

- Ten Anglik u właściciela waszego burdelu już był? - Nie.

Heniek by nam powiedział.

To chcę pogadać z Heńkiem.

Część Skarbie, pijemy coś?

Nie stać mnie. Mam pensję trzy osiemset.

- Pracujesz na kasie? - CBS.

Bracie, Daniła przyszedł.

Swietłana zaczekaj, muszę się odlać.

Zastąp mnie, braciszku.

Już się wysikałem, kochana.

Heniek, masz gościa. Podobno Anioł stróż.

- Do rzeczy, czym mogę panu służyć? - O to samo chciałem pana zapytać.

- Znają pan? - W takim stanie trudno poznać.

Mogę uwolnić pana od problemów raz na zawsze.

- Jakim cudem? - Niech pan sprzeda klub.

- Komu? - Jemu. Anglikowi, jak do pana przyjdzie.

- Ja to przygotuję operacyjnie i nagram. - Zakup kontrolowany?

Pan będzie miał spokój, ja będę miał jego.

Nie współpracuję z wymiarem sprawiedliwości.

Policja! Co tu się odpierdala?!

Popatrz Henryku jaki obłęd. Sodoma i Gomora.

Nie panujesz nad tym. Czas przejść na emeryturę.

Na emeryturę.

Jeśli ja cię nie przekonuję, to może moja dziewczyna cię przekona.

Anglik, mamy tu psa.

Co pan robi w takim miejscu? Wstyd, wstyd.

Wstyd, wstyd.

Kurwa, co jest? Pojebało was?!

Pan przyszedł jebać kurwy, teraz kurwa wyjebie pana.

Kurwa! Pojebało was!?

Który koniec pan reflektuje?

Rozumiem, że bez znaczenia.

Daniła, u mnie był atak paniki, a u ciebie też dobrze?

Jak widać. A Heniek?

Heniek zaciął się. Prędzej spali klub niż odda Anglikowi.

- Daniła, Heńkowi trzeba pomóc. - Jak?

Stój, bo strzelam!

Ninja, pojebało cię?! Przecież ostrzegałem.

Heniu, no ja rozumiem, że na użytek własny, ale taka ilość? Co to jest?

- To nie moje. - Żony?

- Kurwa, czego ty chcesz człowieku? - Pogadamy.

Kesagake. Wiesz co to kesagake?

Rozpruwasz figuranta od ramienia aż po pas.

Ucz się mała żmijo, bo będziesz miała kiedyś męża.

Pojebani ci Amerykanie, piosenkę o stulejce śpiewają.

- Pieska weź ze sobą. - A po co?

- Wypchaj go i powieś łeb na ścianie. - A wiesz, Że to dobry pomysł.

Nie chcę, żeby dzieci widziały. Mogę cię o coś spytać?

- No. - Dlaczego go zabiłeś?

- Mamy konkurs w jednostce. - Konkurs?

Kto odjebie więcej psów. Na razie prowadzę.

- Gratuluję. - Dzięki. To idę po niego.

- Od tego huku dzieci się pozastraszały. - Co się zrobiły?

Pozastraszały.

Kurwa, ale jestem głodny. Chcesz trochę?

Zajebiste to żarcie teraz robią.

Tylko żeby więcej mięsa dawali niż sosu, bo te kurwy zakłamują.

- Kurwa, masz eskę? - No, tak.

Ale wiesz, że przy 200 tysiącach będziesz musiał rozrząd robić?

Sprzedaż klub Anglikowi, a ja go zawinę.

Widzę, że ci bardzo zależy?

- Powiedzmy, że to sprawa osobista. - A narkotyki?

- Jakie narkotyki? - A narkotyki, kurwa?!

Kokaina, twoi ludzie ją widzieli.

Liczą się kwity, a tam narazie nic nie ma.

- A prokurator? - Prokuratorka.

- Śnieżek. - Cześć, wpuścisz mnie?

- A od kiedy jesteśmy na "ty"? - Od teraz.

- Mogę wejść? - Do męża i dzieci?

Nie masz męża ani dzieci. O tej godzinie pijesz wino.

- Skąd wiesz? - Rozpracowanie operacyjne.

- Już się boję. - Ze mną nie musisz.

-|ja mam uwierzyć, że to cukier. - Zrób to dla dobra śledztwa.

W zamian dostaniesz Anglika i jego ekipę. Może dzięki mnie wrócisz do Warszawy.

Wiem, że wyrzucili cię dyscyplinarnie ze stolicy. Nie chciałabyś tam wrócić?

Ostro grasz. Jesteś bardzo pewny siebie, co?

Bo wiem, jak dobrze potrafisz zacierać ślady. Jak z bombą.

- Szantażujesz mnie, synku? - Ciebie? Mamusiu, nigdy.

- Żonę masz? - Mam.

- Zdradzasz ją? - Nie. Co to za pytanie?

Może propozycja. Miłego wieczoru.

- Co to? - Prezent.

Będziemy mieli dzidzię. Jestem w trzecim miesiącu.

- Co jest? - Próba mikrofonu.

Spierdalaj.

Jest ktoś od Anglika.

Prezes oczekuje.

- Elżbieta Nowak, miło mi. - Nie jest miło. Gdzie jest kasa?

Podpisałam już obie. Pan, poproszę... tu... i tu...

- A może najpierw to przeczytam, co? - Może jeszcze wyślesz poprawki?

- Nic tu nie ma o Angliku? - Bo ja będę właścicielem.

Ty? A kim ty, kurwa jesteś? Słupem. Anglik jaj nie ma, że mi tu babę przysyła.

- Podpisujesz to, czy nie? - Ajak nie?

To Anglik tu przyjdzie.

- Co on odpierdala? - Wczuł się w rolę jak Borewicz.

A teraz pakuj się i wypierdalaj.

Dobra, wchodzimy.

Gleba! Kurwa! Ręce do góry!

Poddaj się!

Poddaje się, kurwa!

Ja pierdolę Ninja, jak ją teraz skujesz? Co to było?

Stres bojowy to był!

- Siedzimy już cztery godziny. - Nudzisz się?

- Nie, no kurde, ale... - Ale co?

- O nic mnie pan nie pyta. - No to czekaj...

Kobieta zachowująca się zalotnie, osiem liter na "k"?

- Kurwa. - Osiem liter?

- To nie wiem. - No, to jesteś wolna.

Kokietka, wstajemy.

- Męża masz? - Nie.

- Dzieci? - Nie.

- To dobrze. - Dlaczego?

Bo nikt nie będzie po tobie płakał.

Konfident.

Szczur.

- Co się teraz stanie? - Pozbędą się świadka,

który ich sprzedał, żebyśmy nie mogli użyć jego zeznań w sądzie.

Weź to nagraj.

Jak się wytłumaczymy z tego, że nie zapobiegliśmy zabójstwu?

- Co tam robiłaś przez cztery godziny? - Rozwiązywaliśmy krzyżówkę.

- Szefie, mogę iść? Będę knokdałnował. - Czekać.

- Zakopujcie. - Jeszcze żyje.

Zakopuj.

- le jeszcze będę czekał? - Dwie minuty, aż się udusi.

Dobrze, to ustalmy wersję. Ja tu stojałem, a ty stojałeś tam.

Ręce, kurwa! Pokaż ręce!

- Klamki macie? - Ja mam.

-Aty? - Jateż.

Bij go.

- To strzelam. - Strzelaj.

- Pokazać ręce! - Ninja, on nie żyje.

Baj, baj Paragon.

Tak kończą bandyci w moim mieście.

- Miałeś mi dać gangusów, a nie trupy. - Anglik przeżył.

- Sparaliżowany. - To wsadzisz go na wózku.

Obierz, może żona?

- Możemy nie wyjść z tego zakrętu. - Już wyszliśmy.

Tak? To twój pierwszy raz,

kiedy strzelałeś do człowieka?

Boli cię głowa? Może potrzebujesz psychologa?

Nie, mam ciebie.

Całe życie na wznak? Przejebane.

Odwiedził cię analny Ninja, pójdę z tobą jak dzik w sosny. Po to przyszłem.

Życzę ci długiego życia.

- Jestem już bezpieczny? - To zależy.

- Od czego? - Czy będziesz współpracował.

- Nie jestem kapusiem. - Krótka piłka. Tak czy nie?

Spierdalaj.

Dziewczyny, pierś do przodu, Halina,

no ale ty się możesz jakoś uruchomić, najpierw o..., widzisz, uśmiech też.

- Heniu. - Zdrowie!

Coś ci pokażę Heniek.

No i co z tego?

To jest burdel. Moja żona wie, że rucham inne laski.

Obejrzy to prokurator.

Ruchanie jest niekaralne, a prokurator też tu ruchał.

Zgadza się, z tym, że Nadia, zobacz, ma piętnaście lat.

Idziesz pierdzieć w pasiak za czyn pedofilny. Już rozumiesz?

Myślę, że nasz piękny klub był dla was drugim domem.

Starczy, bo się wszyscy popłaczemy, spierdalaj.

No, a my dziewczęta, dla Heńka... jego ulubiona dumka.

Na farta Heniek!

Trzeba wyjebać wszystkich sutenerów na Podkarpaciu.

Jak uderzymy w największego, pozostali sami spierdolą. Stworzymy monopol.

Największy Cygan. Bokser. U niego sieć burdeli.

Ma grupę Czeczeńców. To kolegi tego, którego ty zawinął z bombą.

Cygan już huczy do nas, że jemu rynek psujemy.

l tak... Kostecki...

Pan Kostecki?

- Chcesz autograf? - Tak. Pod zeznaniem.

Kurwa, oskarżasz mnie?

Nie ja, ludzie. Skarżą się, że straszysz ich, bo psują rynek.

Od straszenia to są duchy. Co ruskie klony cię nasłały?

- Oni są nie do ruszenia. - Powiedz im, że chuj na nich kładę.

Chcesz, żeby ci go ucięli?

Prawdziwi faceci wchodzą do ringu, a pizdeusze pozostają poza nim, tak?

Chyba, że mają dziewiątkę i zezwolenie, żeby cię odjebać.

Kurwa, chuj w ciebie wbijam, kurwa grzbiecie ty.

- Rozpierdalacie drzwi i wszystko co się da. - Nawet jak będą otwarte?

- Wchodzicie jak szarańcza, jakieś pytania? - Aco to jest szarańcza?

Oj...

Sto osiemdziesiąt decybeli, to sto osiemdziesiąt decybeli.

Co jest, kurwa?

Policja! Na glebę!

Nasz najlepszy bokser.

Chluba miasta i regionu, przed walką o pas mistrza z Roy-em Jones'em Juniorem!

Nie możesz zawinąć Cygana za nic!

- Przecież to gangus. Ma sieć burdeli. - Masz dowody, że są jego?

Zawinąłem go przed walką, jest rozjebany. Wyciągnę to z niego.

- Nie wyciągniesz, bo go zwalniam z aresztu. - Szefie!

Albo jego, albo ciebie.

Wypierdalasz.

- Przeproś. - Co?

- Przeproś, to ci wybaczę. - Nie wybaczysz, bo cię pozamiatam.

Do zobaczenia mistrzu.

Sorry za spóźnienie.

No w samą porę, właśnie kończymy zajęcia. Kochani, do zobaczenia za tydzień.

Przepraszam kochanie, realizacja...

Ania... Ania...

Ania?

Anka, kochanie. Co z nią?

Powierzchowne obrażenia. Zona wyjdzie z tego, ale...

- Ale co? - Pańska żona poroniła.

Co?

Ania...

Cygan!

Kurwa, gdzie jest Cygan?

Kurwa, Cygan!

O Daniel! Widzę, że klamkę zgubiłeś.

Nie bój się, bo ja się ciebie stary nie boję, po prostu, ja,

bo nie wiem czy ci mówiłem. Chyba nie, że ja się boję trzech osób w moim życiu.

Pierwsza to jest Chuck Norris. To jest Marcin Najman. I moja kochana żoneczka.

I ty jesteś teraz czwarty. Dołączyłeś do tego zacnego grona, tak,

że jesteś mistrzem, stary.

Ja, ja nie będę się z tobą bił. Więc, no chyba, że tak...

Zajebię cię!

Dawaj, dawaj, dawaj... ja się nie biję, ja się nie biję...

No, dawaj, dawaj... kurwa...

Orientuj się, kurwa.

Szkoda, że zginęło tylko twoje dziecko. Ale nie martw się.

Za to, co zrobiłeś naszemu bratu, poprawimy ciebie i twoją żonę.

Dlaczego? Powiedź mi, dlaczego? Dlaczego?

Kto to zrobił?

Kto zabił moje dziecko?

- Oddaj to. - Nie.

- Daj tę butelkę. Zostaw. - Nie, nie!

Przecież nie umiesz pić.

A ty co umiesz?! Prać po mordzie?! Nawet obronić nas nie potrafisz!

Daniła, wstawaj. Wstawaj. Aleks ci śniadanie zrobił.

Pierdol się.

Razem jemy, razem pracujemy, razem cieszymy się, razem płacimy, jak w rodzinie.

A Cygana i Czeczeńców, za to co Ci zrobili, załatwimy.

- Jak? - Wystawimy ci ich centralnie, Daniła.

- Ile tych śpiących królewien? - Dziewięć.

- To po tysiąc dolców za sztukę. - Wiem.

Przelicz.

Ej, ty!

- Cotu się odpierdziela? - Nie wiem, brachu.

- Co się dzieję? - Do domu! Powiedziałem.

Co to?

Wow... ja pierdolę.

Policja! Policja!

Co za jazda!

Jebać kapusi! Niech chuj was dusi!

Jesteście zatrzymani za uprowadzenie dziewięciu Ukrainek i handel ludźmi!

Mam nadzieję, że żyją, bo wyhaczycie kumulację.

- Trzeba było cię zabić, grzbiecie. - Za późno.

Szefie, to był anonimowy telefon.

Istniało ryzyko, że dziewczyny nie żyją. Musiałem działać na cito.

No, przepraszam.

No, dobrze.

Co mam powiedzieć mediom? Podaj jakieś barwne detale.

Wiał piekielnie silny wiatr. Panowały egipskie ciemności.

Gdy odnalazłem furgonetkę, poczułem ucisk w gardle.

Wewnaątftrz leżały kobiece ciała. Nad nimi stał ich oprawca.

Dawid Kostecki, Ps. Cygan.

Przypomniałem sobie słowa mojego ojca, który mówił,

jak w takiej sytuacji powinien zachować się prawdziwy mężczyzna.

Wyjąłem broń. I...

powiedziałem: stój policja.

Bandziora nie wystarczy wsadzić do pierdla.

Trzeba go zniszczyć totalnie. Odebrać mu kasę, kolegów, rodzinę, dzieci, dom.

Wszystko.

Cygan kocha swoją kobietę, tak silnie, że z miłości ją napierdala i dziecko też.

Jest o nią zazdrosny. To jego słaby punkt.

Cześć.

- Ścigamy się? - Nic z tego nie będzie.

- A zakład o szampana? - Goń się.

- Tak w ogóle, to Daniel jestem. - Fajnie.

Daniel Śnieżek.

Ty jebany chuju! Faceta mi zamknąłeś! Skurwysynu!

Skurwysyn to ci to zrobił.

Uderzył mnie w twarz. Zgwałcił tak jak pozostałe.

Po miesiącu dowiedziałam się, że jestem w ciąży.

- Co się stało z dzieckiem? - Kazał jej usunąć.

- Po co mi to pokazujesz? - Ten śmieć na ciebie nie zasługuje.

- Aty jesteś lepszy? - Tak, nigdy cię nie uderzę.

Zresztą on też już nie.

Chcę otoczyć opieką ciebie i dziecko.

- Nie... - Zobacz.

Masz na sobie damskie perfumy.

Operacja w burdelu. Potwornie się te dziwki perfumują.

Jesteś dla mnie całym światem, wiesz o tym?

Cygan siedzi na Załężu. Znam tam naczelnika więzienia.

Zaproszę go do was na imprezę.

Postawcie mu fajne dupy i nagrajcie go w pokoju jak rucha.

- Dupy nagrały twoje bzykanko. - Jak to wyjdzie, wyjebią mnie ze służby.

Bliźniacy spróbują ci pomóc. Ale sami też potrzebują pomocy.

Cygan, widzenie z kobitą.

Hej.

Nie bój się. Jestem z tobą, wszystko będzie dobrze.

Przejdziemy przez to razem. Kocham cię.

Ruta? Co ty, kurwa robisz?

Co ty robisz?!

No, kurwa Ruta?!

Nie drzyj na mnie mordy! Mam na ciebie wyjebane.

Tak?!

Tak, kurwa! Chcesz się przekonać, to patrz pedale!

Co ty, kurwa?

Za to, co zrobiłeś, teraz opierdolę mu pałę!

Co ty robisz, kurwa?!

Ruta, kurwa....

Ty kurwo jedna! Szmato!

Jebana! Kurwa! Będę miał dość! Szmato jebany!

Ja cię kurwo zajebię!

Zajebię cię, kurwo!

Ja cie kurwo zajebię! Zajebię cię, kurwo!

Pomyśl o naszym synu, kurwa!

Lubisz to!

Lubi jak rucham ją w gardełko.

Szmato ty!

Szmato.

Chcesz dać jej buzi?

Więcej się nie zobaczymy.

- I co pan dla mnie ma? - Chce stąd wyjść.

Ambitne wyzwanie.

Celników, psów, polityków dam. Gangusów.

- W koronę chce iść. - Słucham?

Na świadka koronnego chce iść.

Halo?

Pogadajmy tam gdzie ostatnio. Sprawa nie na telefon.

Cygan nie może wyjść z aresztu! Ale o tym decyduje sąd.

- Na twój wniosek. - Mam naciski.

- Czyje? - Społeczeństwa. Każdy chce zobaczyć walkę z Roy-em Jones-em.

A co jeśli ładnie cię poproszę?

Areszt za seks?

- Może... - Wow...

- Ajak będę chciała czegoś więcej? - Na przykład?

- Nie lubię konkurencji. - Mówiłem ci, że mam żonę.

- Ja też kiedyś miałam męża. - Myślisz, że to takie proste?

- Nic w życiu nie jest proste. Zaryzykuj. - Czyli nie mamy dealu?

Nie. Ale jedno jest pewne. I tak W końcu rzucimy się na siebie jak psy.

To jak Czesiu, chcesz dostać te nagrania?

To pokaż mi jak bardzo.

Cygan idzie w koronę, Sprzedaje kolegów, z którymi robił biznesy...

Nawija prokuratorce nawet o was. Wiesz, co masz z tym zrobić?

Mamo...

Strażnik! Pomocy! Wyhuśtał się!

Co za tragedia? Zabierzcie ich.

Dziś nad ranem Dawid Kostecki popełnił samobójstwo w areszcie śledczym.

Powiesił się na pętli z prześcieradła, leżąc pod kocem w łóżku.

To prawda, że przed śmiercią Kostecki był wyjątkowo agresywny?

Zachowywał się jak wariat.

Panie naczelniku... z oględzin zwłok jednoznacznie wynika,

że śmierć Dawida Kosteckiego nastąpiła w wyniku zaciśnięcia pętli,

założonej przez denata na szyję.

Właśnie się dowiedziałem o tej tragedii. Bardzo mi przykro.

Jedź, kurwa do mnie natychmiast!

- Rozgościłem się. - Wydymałeś mnie!

- Jeszcze nie. Ale coraz bardziej mi się podobasz. - Wal się!

Nie, no stanął mi, serio.

Cygan został zajebany, pierdolony nekrofilu.

- Jakie życie, taka śmierć. - Raczej: Is fecit, cui prodest.

Przechodzimy na łacinę? Wolę francuski.

Ten uczynił, czyja korzyść. A ty zyskałeś na jego śmierci.

- O co ty mnie posądzasz? - Nie jestem debilką.

Uważaj Śnieżek, mam dostęp do spraw.

Słucham i obserwuję ludzi, a ty nie jesteś aniołem.

A ty nie jesteś anielicą.

Dlatego tak do siebie pasujemy.

- Co ty robisz? - Dowód w sprawie.

Jak mnie wkurwisz, wyślę twojej żonie.

Genialne, Alicja.

Cześć.

Jestem w ciąży.

Kocham cię.

Zrobimy burdel z górnej półki.

Miejsce, do którego będą przychodzić politycy, biznesmeni, służby i celebryci.

Gwarancja pełnej dyskrecji, dymanie topowych lasek.

Zamontujemy w pokojach kamery

i będziemy zbierać materiał na ludzi, potem ich szantażować.

Ludzie, którzy mają władzę, kasę, sławę,

nie chcą dymać zwykłych prostytutek tylko normalne dziewczyny.

Dlatego nie zatrudnimy żadnych kurwiszonów, a tancerki,

które będą tańczyły "Jezioro łabędzie”. A za określoną cenę

będziesz mógł przeżyć z nimi seks. I poczuć się kimś wyjątkowym.

Masz pomył na nazwę tego klubu?

Imperium.

Daniła, znajdziemy za wschodnią granicą tancerki, które będą się ruchać.

- Tu jest nasza ziemia. Tu możemy postawić pałace. - Ale za co pałace postawić?

Tak.

Musimy wracać do klubu.

- Kto to, kurwa jest? - Barman.

- No widzę i co? - Mówił, że jest z SBU.

- Z czego? - Podstawiła nam go służba bezpieczeństwa Ukrainy.

Wiedzą, co chcemy zrobić. I gadać chcą.

To kiedy jedziecie?

Nie, Daniła, my za krótcy. SBU chce gadać z tobą.

Zapraszamy do Lwowa.

Szukam miejsca na parking. Ja do pułkownik Egii Woronin.

Proszę wysiąść. Zaparkuję.

Proszę wejść.

Proszę wyłożyć wszystkie rzeczy: długopisy, dokumenty, pendrive'y.

Kawa, herbata, może koniak? A może Wiera?

Wiera dobrze się pierdoli. Jak to u was mówią:

Może loda na przełamanie lodów.

Koniak starczy.

- Egia. - Daniel.

Czego chcesz?

Żyjemy w globalnej wiosce, rozumiesz?

Laski z mojego kraju jadą do twojego, żeby się ruchać.

Muszę coś z tego mieć. To normalne.

To towar eksportowy. Za przyjaźń.

Chcesz pieniędzy?

Pieniądze potrafią zniszczyć każdą przyjaźń.

I nie mają dla mnie żadnej wartości.

-Acoma? - Jesteście w Europie.

A ja słyszałam, że u was za 2 miliony dolarów można kupić każdą ustawę.

- Kupiłabym sobie kilka. - Po co?

Jak to po co?

Żeby regulować handel zagraniczny między naszymi państwami.

- Co miałbym robić ja? - Rób to, co do tej pory.

Baw się. Ściągaj do Imperium potężnych ludzi.

Roztocz nad bliźniakami parasol, zaopiekuj się nimi.

Bracia muszą być nietykalni. To bardzo ważne.

A któregoś dnia, kiedy do ciebie zadzwonię, wystawisz mi kogoś, kto u ciebie ruchał.

Imperium jeszcze nie ma.

Dlatego o nim teraz rozmawiamy.

- Pomogę ci zbudować twoje Imperium. - W jaki sposób?

W samochodzie Czeczena na parkingu policyjnym

jest sto kilo kokainy. - Skąd o tym wiesz?

Nieważne. Ważne, że pomogę ci ją sprzedać tu, na Ukrainie.

- Z dużą przebitką. - Jak ją tu przywiozę?

Zorganizuj wycieczkę dla polskich urzędników,

sędziów, prokuratorów, policjantów...

Zbierz wszystkich i przywieź do Lwowa pod pretekstem zwiedzania miasta.

Kokainę przewieziesz w busie.

Na granicy was nie przeszukają. Nikt się nie odważy sprawdzać

wysokich urzędników państwowych, którzy jadą na wycieczkę.

Po ukraińskiej stronie otoczę cię opieką.

Urzędnicy zwiedzą sobie Lwów.

Kokainę sprzedasz we Lwowie.

Zarobisz kupę forsy, przywieziesz ją do Polski,

za te pieniądze zbudujesz swoje Imperium.

- Ajak się nie zgodzę? - Ni chuja nie rozumiesz, Daniła.

Do polskich organów ścigania

wpłyną wówczas akta sprawy z Ukrainy przeciw tobie.

- Jakiej sprawy? - Za handel ludźmi.

Twoje tancerki przyjeżdżają do Polski.

Nie mają wiz.

Co trzy miesiące muszą wracać na Ukrainę.

Ja je tu zatrzymam, przesłucham

i zmuszę do zeznań, bo będą się bały,

że powiemy ich rodzinom, że się kurwią w Polsce.

Uzyskam zeznania obciążające ciebie, braci...

Szczerze mówiąc...

... Już wszystko mam.

To zeznania przeciw tobie.

Masz zeznania lasek, których nawet jeszcze nie ściągnąłem do Polski?

Na tym polega moja praca.

To brzmi jak cyrograf z diabłem.

Bo ja jestem diabłem.

A to, kurwa co, prywatka kurwiszonów? Dawaj którąś, niech loda opierdoli.

Dziewczyny, która zrobi mi "zmarzlinu"?

Mirek, to słynne tancerki z teatru Bolszoj.

Panie przyjechały na artystyczne występy.

- Mirek, gdzie mi z tą "zmarzliną”, kurwa. - No wypierdalaj, bo przeciąg robisz.

Daniła, danie główne.

Będziesz je wcinał.

Witamy w Polsce! To wszystko Ukraińcy.

Budowa Imperium rusza pełną parą!

Proszę popatrzeć jaka śliczna dziewczynka.

Wypiszesz mi dwa nakazy aresztowania? Mogę najpierw dojść?

Żenia wczuł się w rolę jak reżyser. On jest jak Steven Spielberg.

- Agdzie synchron? - Kurwa, była równa.

Świetne. Każdą z nich bym wyruchał.

Daniła, ja chciałem przetestować tancerki, ale one mi mówią,

że Polacy nie potrafią jebać,

może ty być bronił honoru i pokazał, że dajecie radę?

Creme de la creme.

Zrobimy rydwany klonów.

Co?

Tylko spokojnie, kierownik ci auto rozjebał.

No chuj!

Zajebię go.

Jebany! Wypierdolę!

Są dwa rodzaje hat tricka. Klasyczny i nieklasyczny.

Hat trick klasyczny jest kiedy rucham trzy laski jednego dnia.

A nie klasyczny, jak rucham dwie i żonę.

Jesteś nie do zajebania. To odklep.

- Co? - Jak z zawodnikiem MMA, odklep trzy razy.

Tak, dobra.

Dawaj następną.

Nazywam się Swietłana.

Chodź tu. Szeroko nogi.

Tak, dobra.

- Aaa, nie w pupę! - Zamknij się!

Nie chcę!

Wpadłem tylko po nakaz. Muszę dojechać jednego gangusa.

Może najpierw dojedziesz mnie, co?

- Wystrzelałeś się na żonę? - Odpieprz się od mojej żony.

A co tu tak śmierdzi?

Możliwe, że mam fiuta w gównie i majtki też.

- Kogo ruchałeś w dupę bez gumy? - Chuj ci do tego.

- Słucham? - Słuchaj se dalej, kurwo.

Koniec ruchania, pierdol się. Nudzisz mnie. Mam stado innych dup.

To co, wystawisz mi ten nakaz?

Czego ty ode mnie chcesz?

Ruchasz inne dupy.

Pamiętasz jak mówiłam ci, że nie lubię konkurencji?

Ale byłeś zbyt delikatny i wrażliwy żeby odejść od żony.

A teraz ruchasz inne dupy w dupę i przychodzisz tutaj z gównem na chuju.

To kim ja dla ciebie jestem?

Wystawiasz ten nakaz czy nie?

Chuja ci wystawiam. Spierdalaj.

Daniel... ja ciebie zniszczę.

Próbuj.

Bardzo dobrze.

Ja cię kurwo zabiję, rozumiesz?

Zajebię cię, kurwo!

Zajebię cię, kurwo, rozumiesz?!

Żenia, czy ty się dobrze czujesz?

Daniła, ja wizjoner, dziewczyny strzelamy, serio!

Kim ty jesteś? Suką jesteś. Kurwa. Na łeb, kurwa, torba na łeb...

- Aty, jak masz na imię? - Zdzirosław.

- A dlaczego Zdzirosław? - Po matce, Zdzirosławie.

- Chodźmy stąd. - Dlaczego?

- Bo ontu jest. - Który to?

Ten...

Nigdzie nie idziemy. Pokaż, że masz jaja.

Cześć!

- Daniel jestem. - Kasia.

- Wisisz mi drinka. - Dlaczego?

Bo upuściłem swojego jak cię zobaczyłem.

- Chodź. - Gdzie?

Zakochałem się i już cię nie puszczę.

Tata...

To ci się śni, chodź, chodź, chodź...

Ale wiesz, że jestem psem?

Chuj, przyzwyczaję się.

-Aty? - Prawnikiem w DI Arizon.

Czyli?

Największej kancelarii na świecie, jesteśmy w 115 krajach.

Przydasz mi się.

- Tata, śniło mi się, że u mamy był jakiś tata. - Co?

Żenia zwariował, kupił gondolę i uczy kurwy w nich pływać.

Z życiem, z życiem!

Mocniej, mocniej! Wiosło trzymasz, a nie chuja!

- Jestem w ciąży. - No i w czym problem, przecież masz męża?

Ale ja się z nim nie rucham od pół roku.

Dobra, załatwię ci skrobankę.

Kupię ci coś ładnego. Trzymaj się.

Śliczny.

Kamera w diodzie telewizora. W każdym pokoju po trzy.

Nie do wykrycia.

Tak jak chciałeś. W serwerowni dostęp tylko dla ciebie.

Nie wejdziesz bez twojego odcisku.

Po każdej nocy bierzesz pendrive i zabierasz nagrania.

Muszę kupić mieszkanie, ale w taki sposób, żeby nikt nie doszedł, że jest moje.

- Załatwię ci to przez Anglię. - Jak?

Za 200 funtów założymy firmę, przez którą kupisz mieszkanie.

W Anglii jest spowiedź dżentelmena. Jeżeli nie handlujesz bronią, ani narkotykami,

kancelaria nie ujawni, kto jest właścicielem spółki,

która kupiła mieszkanie.

Szanowni państwo! Oficjalnie, klub Imperium uznajemy za otwarty.

No i to jest otwarcie!

Klient, którego Tania wzięła na pokoju, to słynny plastyczny chirurg,

on robi operacje celebrytką.

Strasznie oklapły mi cycki po porodzie.

- Jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie. - Ale chce je sobie zrobić.

Dla mnie nie musisz. Ale jeśli chcesz, zrób to dla siebie.

Patrz.

Co pan za to chce?

Na początek, zrobisz cycki mojej żonie.

Wow.

Teraz trzeba je przetestować w domu.

- Wypij się... - Lekarz mówił, że mam uważać na szwy.

Będę delikatny.

- Co to? - Pękły!

- Co za fuszerkę odjebałeś żonie? - Ale o co chodzi?

Chujowo zrobiłeś! Reklamacja, robisz drugi raz!

Mam coś grubego na biskupa. Masz pomysł jak to wykorzystać?

Księża mają multum ziemi. Każ mu coś na ciebie przepisać.

No i co? O ty kurwa! Pojebało cię, że trzymasz jej zdjęcie na biurku?

Zakochałeś się? Dobra, pies cię jebał.

Przepisujesz na mnie wszystkie tereny, które macie przy autostradzie.

Daniel, w chuj gruby polityk.

Dał zamówienie na czternastolatkę, no to dostał.

Dzieci ci się zachciało ruchać?! Czternastolatkę!? Zwyrolu pierdolony!

Niech załatwi zezwolenia na budowę przy autostradzie.

Sprzedaż to pod centrum handlowe.

Z pokoju numer 3, to naczelnik skarbówki. Jakby była kontrola, pomożesz, dobrze?

- Urzędu skarbowego z Kruczkowskiego? - Tak.

Świetnie. To szef mojej żony.

Zwolniło się stanowisko na zastępcę naczelnika w urzędzie.

I myślałam, że ja dostanę tę robotę, ale oczywiście mój nowy naczelnik,

pcha tam swojego przydupasa.

Ja powinnam dostać tę posadę.

Jestem obiektywnie lepsza, tylko oczywiście nie mam pleców.

No, to teraz dzwonisz do mojej żony i gratulujesz jej awansu.

Jestem z ciebie bardzo dumny, myszko. Gratulacje.

Ten gruby biznesmen, jego majątek na Podkarpaciu to czterysta milionów.

Błagam, co pan za to chce?

Becelujesz mi dziesięć baniek. I dorzucasz ten dom.

- Mi lachę zwal. - Co?

Na imię mam zwali, na nazwisko mi lachę.

Czeski pisarz, bardzo znany.

Ninja, proszę cię, ty idź i ją wyruchaj. Nie mogę na nią patrzeć.

Idź, kurwa.

Ninja! Ninja! Tylko nie mieczem!

Pij, kurwo! Pij to, kurwo!

- Kurwa. - Daniel, kurwa.

Daniła, ratunek.

Dawaj.

Ahoj!

Dobrze ją wyruchałeś. Jaka zadowolona chodzi.

Wiedziałem, że ten palec w dupę to dobry pomysł.

Mam cię utopić, kurwo, żeby mi stanął?

Pies cię jebał, masz na farta!

Ojojoj... szefie...

Kurwa, koniec imprezy! Wypierdalać!

Panowie, wiecie, że my już nigdy nie będziemy musieli pracować?

Opodatkuję wszystkich.

Miło mi państwa poinformować, że komisarz Daniel Snieżek

został nowym naczelnikiem wydziału gospodarczego.

Panie Danielu, chyba ciśnienie panu skoczyło.

Zaraz coś poradzimy.

No,

no już. I wszystko w porządku jest. Ooo... proszę bardzo.

Kontynuujmy.

Ostatnie realizacje nie klikają się w internecie.

Namawiajcie bandytów, żeby robili bardziej medialne sprawy.

Wpadło mi parę złotych w życiu i chcę kupić od pana mieszkanie,

które wynajmujemy.

Koniec, kurwa.

Spłacam wam, ten chujowy kredyt, w tych jebanych frankach.

Liczymy Halina.

Moje gołąbeczki, reklama dźwignią handlu, a my musimy walczyć o klienta.

Dlatego weźmiemy udział w talent show.

Musimy wypaść w tej telewizji jak najlepiej,

dlatego robisz cycki wszystkim dziewczynom.

Do każdego cycka ma wejść po litrze, rozumiesz?

Co ty odpierdalasz, chuju jebany. Chuja się znasz!

Spokojnie, spokojnie.

Złożył pan doniesienie do prokuratury, że szantażuje pana oficer

Daniel Śnieżek, o co chodzi?

Zrobiłem jedne cycki, drugie, potem piętnaste i widzę, że to nie ma końca.

A czym pana szantażuje?

Nagrał mnie w burdelu, jak bzykam tancerkę. Zamontował ukrytą kamerę.

A w którym burdelu?

Chcę tablicę tablice rejestracyjne wszystkich wozów,

które wjeżdżały tam w ciągu roku. I dane właścicieli.

Czemu zawdzięczam takie nieoczekiwane zaproszenie?

Księże biskupie, mam do księdza zapytanie.

Czy policjant Daniel Śnieżek szantażował księdza seks-taśmą?

Czyli miał nagranie pana seksu z tancerką w Imperium?

Czy straszył, że pana tym zniszczy w świecie biznesu?

A co mu pan dał, żeby tego nie robił?

Miałam poczucie, że jest między nami kwas przez Daniela.

Mogę sobie zrobić kawę. Całą noc pisałam pozew, jestem padnięta.

Nie spotkałyśmy się tutaj na jebane herbatniki.

Wzywam cię w charakterze świadka.

Świadek zobowiązany jest zeznawać prawdę i nie może prawdy zatajać.

Świadek, który zeznaje nieprawdę, bądź prawdę zataja,

podlega odpowiedzialności karnej za popełnienie przestępstwa,

które zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat trzech.

Mam nadzieję, że pan rozumie, dlaczego nie mogę pójść do CBSP w Rzeszowie.

Policjant z zarządu w Rzeszowie, używając CBSP, wykosił konkurencję

sutenerów na Podkarpaciu i założył własny burdel.

Sprawą musi się zająć CBA.

Doszło do korupcji kilkudziesięciu urzędników państwowych.

Zawiadomiłam ABW, dlatego że masowy szantaż ludzi i władzy,

wpływa na funkcjonowanie państwa.

W klubie Imperium nagrano kilkudziesięciu polityków,

to może wpłynąć na wynik najbliższych wyborów.

Panie generale, to jest sprawa dla kontrwywiadu.

Policjant wszedł w kontakt ze służbami specjalnymi obcego kraju.

Centralne biuro śledcze policji!

CBA. CO wy tu robicie?

Zatrzymujemy niebezpiecznego do sprawy, a wy?

-Akto tak powiedział? - Agencja bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Co to za manewry?

Służba kontrwywiadu wojskowego, to nasza sprawa, mamy priorytet.

Prokurator Alicja Konarska.

No to chuj, panowie, musicie się jakoś dogadać.

Śnieżek, gdzie są wszyscy?

Gdzie tancerki? Gdzie?

Gdzie bracia?

Kurwa, gdzie są nagrania z dzisiejszej nocy?

Jak się to wyłącza?

Rozwal to!

Otwieraj!

Wpiszesz kod?

Rozcinaj.

Gdzie są nagrania?

Wszyscy chcą tych nagrań. Jeżeli nie udowodnisz, że istnieją utną ci łeb.

- Wypuszczę go. - Zartujesz?

No, nie. W więzieniu nam się nie przyda,

a na wolności może nas doprowadzić do seks-taśm.

ldę po ciebie.

Robi cię CBŚ, CBA, ABW i SKW.

Kiedy wyjdziesz przez te drzwi, zamienisz się w dżdżownicę na autostradzie.

I masz 100% pewności, że cię rozjadą.

Dlaczego to robisz?

Z miłości.

Legitymacja służbowa. Broń.

Masz zakaz wstępu do budynków CBŚFP.

Daniel. Ja też byłem na tej waszej rewii.

Wiem.

I co z tego? No, mam nadzieję, kurwa, że nic, bo jestem gejem.

Cześć. Ninja, nie poznajesz mnie?

Panie, idź pan, ja pana nie znam.

Nie znam człowieka, pierwszy raz go na oczy widzę.

Tutaj była siedziba Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Gdzie jest teraz?

SBU tu nigdy nie było. Ten budynek to od dawna pustostan.

Co ty robisz?

Sprawdzam, czy przyszli po mnie.

- Kto? - Służby zawsze przychodzą o szóstej.

- Ale dlaczego ty szepczesz? - Wszędzie mamy podsłuchy.

Czysto.

Teraz się uspokoisz?

Daniel.

Swoim największym wrogiem jesteś ty sam.

Załatwię go przez żonę.

Podstawię jej tajnego agenta, który ją przekręci przeciw mężowi.

- Jak? - Wiesz jak się gotuje żółwia?

Powoli podkręcasz temperaturę, aż żółw przegapia moment,

W którym zaczyna się gotować.

Kobiety uzależniają się od emocji.

Kiedy agent uwiedzie ją, po kilku miesiącach zrobi dla niego wszystko.

Stworzyliśmy jej portret psychologiczny i podstawimy jej faceta, którego potrzebuje.

Dlatego damy jej faceta, który zapewni jej poczucie bezpieczeństwa.

A potem namówi ją do popełnienia przestępstwa.

Asia, wszystko w porządku?

I co, kurwo odjebałaś?

Ja, to pan nie trzymał odległości.

Odkładaj to!

- Ma pani jakiś kłopot? - Spierdalaj!

Słucham?

- Jak się pani czuje? - Głowa trochę boli.

Uderzenie biczowate. Warto by było zrobić prześwietlenie kręgów szyjnych.

Nie wiem co mam robić. Jestem sama z dzieckiem.

Tam stoi mój samochód. Przeniesiemy fotelik i podjedziemy do szpitala.

W tym czasie wezwę pracownika, który wymieni oponę i podrzuci samochód.

- Marek jestem. - Ania.

Spokojnie, weź dziecko.

Wszystko dobrze, wszystko będzie dobrze. Już go nie ma.

- Ty się nie bałeś? - Ja zawodowo zajmuję się kwestiami bezpieczeństwa.

Czyli co? Ćwiczysz coś?

Krav maga, aikido, jiu-jitsu. Prowadzę szkolenia dla firm.

Uczę ludzi zachowania w sytuacjach kryzysowych.

Chciałabym się przestać bać.

Mogę cię nauczyć?

Miałyśmy wypadek. Trzy godziny do ciebie dzwoniłam! Słyszysz?!

Słyszysz mnie?!

Atakują cię. Cofasz nogę.

Palce w oczy. Mocno. Dźwignia na kark.

A teraz ubić w twarz i kopiesz.

O sorry, Sorry, sorry...

Przepraszam.

Może być w krocze, jak stryjenka sobie życzy.

Kurczę, jakbyś naprawdę chciał mi coś zrobić, nie wiem, zawlec mnie i zgwałcić,

to ja bym nie dała rady się obronić.

Wyobraźmy sobie, że naprawdę chcę cię zgwałcić.

I wlokę cię gdzieś.

Toja... to ja zawrócę.

Trudno, sam będę śniadał.

Ale co ty robisz?

Swoją ręką, chwytasz jego rękę.

Drugą ręką... palcami... wciskasz jabłko Adama...

Mocno... a teraz zakładasz nogi, najpierw piszczel...

Później stopę na jego biodro...

dobrze... tworzysz sobie przestrzeń na oddanie kopnięcia,

Odpychasz i kopiesz!

Wszystko w porządku?

Miałaś uciec.

Poczekam, aż sama będziesz chciała.

Ma pan taki poziom podejrzliwości, że za chwilę będzie miał pan urojenia.

Musi pan przyjmować leki na schizofrenię, ale spokojnie, to będą małe dawki.

- No cześć. - Słuchaj, stało się coś strasznego.

Jestem u ciebie pod pracą. Musisz zejść, natychmiast.

Ale co się stało?

No dramat, dramat jest jakiś. Błagam zejdź.

Musiałam cię zobaczyć.

Ty jesteś wariat!

Czuję, że stajesz się dla mojego serca tym, czym woda dla studni.

Cudownego dnia.

Uzależniłem się od ciebie i dlatego muszę zwiększyć dawkę.

Znajdź kogoś do opieki nad Asią,

ubierz się w dres, weź plecak, bo jedziemy na agroturystykę.

Tak na agroturystykę jedziesz?

Żartowałem, zabieram cię na romantyczny weekend do Paryża.

Kurwa, odpicowany jak 102,

aja mam w dresie z plecakiem chodzić po Polach Elizejskich.

Chodź, nie marudź.

- Stłukłem lustro. - Co?

No, chodź, zobacz.

Halo, jak to VAT zatrzymali?

Jakim prawem?

- Kurwa mać! Dobra. Na razie. - Co się stało?

Właśnie się dowiedziałem, że zatrzymali mi sześć milionów VAT-u.

Na jakiej podstawie?

Bezpodstawnie. Prowadziłem szkolenia dla holenderskich banków.

Wystąpiłem o zwrot VAT-u, a teraz skarbowy mi to zatrzymał.

Kurwa, ja mam zobowiązania, jak oni mi tego nie puszczą,

to będę musiał ogłosić upadłość spółki.

- Który urząd? - Drugi.

To mój.

- Faktycznie zablokowali. - Ja nie jestem złodziejem.

- Zwolnię ci ten VAT. - Naprawdę?

- Ale to nie jest...? - Przestępstwo? Jest.

Nie rób tego.

Wielu rzeczy nie robiłam. Nie byłam w Paryżu, nie ćwiczyłam sztuk walki,

nie zdradzałam męża i czułam tego, co teraz czuję do ciebie.

Ty też?

Więc, jeżeli mam zmienić swoje życie, to zacznę od VAT-u.

CBA! Jest pani zatrzymana w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw

o charakterze korupcyjnym oraz karno-skarbowym...

Wsadzimy ciebie, wsadzimy twojego męża, twoja córka trafi na izbę dziecka.

Pozbawię cię praw rodzicielskich.

Miną miesiące, zanim dziadek dostanie opiekę nad dzieckiem.

W tym czasie, dziewczynka dostanie stresu pourazowego.

Ale możesz ten koszmar zatrzymać. Jeśli to podpiszesz.

Co to jest? Zeznania obciążające twojego męża,

W którym potwierdzasz, że widziałaś kilkadziesiąt seks-taśm z burdelu,

którymi twój mąż szantażował osoby z tej listy.

Dostaniesz sześćdziesiątkę, status małego świadka koronnego.

Dzięki temu twoje zaznania będą wiarygodne w sądzie,

ponieważ będziesz osobą współpracującą z wymiarem sprawiedliwości.

A ja pozwolę ci wrócić do dziecka.

A co z Danielem?

Pójdzie siedzieć.

Ale on jest chory.

Masz minutę na podjęcie decyzji.

Oferta jest jednorazowa i więcej się nie powtórzy.

Trzydzieści sekund. Widzę, że nie chcesz uratować swojego dziecka.

Nadal ci staje na mój widok?

Moglibyśmy się spotykać w mokrym pokoju.

Żona cie wystawiła. Wniosła o rozwód i ograniczenie praw.

Sam stanowisz dla siebie zagrożenie,

ale nie martw się, ja cię uratuję. W więzieniu będziesz bezpieczny.

A jak byś sobie przypomniał, gdzie są te seks-taśmy, to zadzwoń do mnie.

Psycholog do ciebie.

Jak tam Daniel? Będziesz się wieszał, czy nie?

Pewien człowiek miał dwóch synów.

Młodszy z nich rzekł do ojca:

"Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada".

Podzielił więc majątek między nich.

Niedługo potem młodszy syn, zostawiwszy wszystko,

wyjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.

A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie

i on sam zaczął cierpieć niedostatek.

Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy,

a ten posłał go na swoje pole, żeby pasł świnie.

Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami,

którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł:

"Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.

Zabiorę się i pójdę do mego ojca i powiem mu:

Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie.

Już nie jestem godzien nazywać się twoim synem".

To słowo jest dla ciebie, Daniel.

Ojcze nasz, który jesteś w niebie....

Odwiedza cię ktoś, w wigilię?

Tato, to ja, Daniel.

Grzeszyłem tato... tak bardzo grzeszyłem...

Nie jestem już twoim synem...

Dajcie mu ubranie, które przywiozłem i buty.

Przynieście to jedzenie na kolację wigilijną.

Twoje nagrania przejął rosyjski wywiad wojskowy, GRU.

Rosjanie zwerbowali cię wiele miesięcy temu.

Na stacji benzynowej to nie ty pozyskałeś bliźniaków do współpracy,

tylko oni ciebie.

Alex i Żenia to agenci GRU. Podobnie jak tancerki z Imperium.

Służba bezpieczeństwa we Lwowie także.

Podszyli się pod Ukraińców i zmanipulowali cię.

Wykradli seks-taśmy, żeby przed wyborami sterować sytuacją polityczną w Polsce.

Tato,

chcę tylko zobaczyć moją córkę.

Tyle lat u ciebie służę, nie złamałem żadnego rozkazu,

ale nigdy dla mnie nie urządziłeś takiej kolacji.

Przewalił wszystko z dziwkami, ale to jemu dajesz ciuchy

pierścionki, urządzasz wigilię.

Synu, zawsze byłeś przy mnie.

Wszystko co mam jest twoje.

A teraz cieszmy się, Że twój brat, który był martwy, żyje.

Pogubił się, ale się odnalazł.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.