All language subtitles for Homestay 2018 1080p WEB-DL AAC AC3 x264

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Słyszysz mnie?

Wygrałeś...

nagrodę.

Czas iść.

Już!

Min.

Dokąd idziesz? Gdzie chcesz uciec?

Gratulacje.

Nie pamiętasz?

Cześć.

Boisz się?

Uspokój się i posłuchaj.

To dzieje się naprawdę?

Czy to dzieje się naprawdę?

Boli?

Jeśli boli... to dzieje się to naprawdę.

W takim razie, dlaczego nic nie pamiętam?

Bo twoje cholerne wspomnienia zostały wymazane.

Nic na to nie poradzę.

To warunek wygranej.

Wygranej?

- To ciało nią jest? - Tak.

To ciało...

to nagroda za twoją duszę...

byś mógł żyć ponownie.

I to ty mnie tu przysłałeś?

Ale jesteś ciekawski.

Tak!

Jestem twoim opiekunem.

Opiekunem?

Czym się opiekujesz?

- Połóż się na brzuchu. - Co?

Szybko!

Na brzuch, mówię! Głową do ziemi!

Trzymaj się mocno!

Nie puszczaj!

Trzymaj się.

Jeśli teraz spadniesz, naprawdę zginiesz.

TYMCZASOWE CIAŁO

Trochę zaboli.

Przyzwyczaiłeś się do tego ciała?

Opiekun?

Możesz być kimkolwiek?

Jak ci się podoba lokum?

Lokum?

Nie wiesz?

To ciało jest tylko na jakiś czas.

Tik-tak, tik-tak.

Ta klepsydra odmierza czas, jaki ci pozostał.

Masz 100 dni,

żeby się dowiedzieć, kto był przyczyną samobójstwa Mina.

A co, jeśli się nie uda?

Umrzesz.

A twoja dusza nigdy się nie odrodzi.

Ale pech.

Nikomu nie mów, że nie jesteś Minem.

Poczekaj!

Ciesz się tymi 98 dniami, które ci zostały.

Pamiętasz, co się stało?

- Wszytko w porządku? - Tak, proszę pana.

Pamiętasz swoje imię?

Min, proszę pana.

A nazwisko?

Taradon Chandrasen, proszę pana.

Wiesz, że jeszcze zeszłej nocy byłeś martwy?

Pracuję już 20 lat, a coś takiego widzę pierwszy raz.

Przeżyłeś. To dobry znak.

Następnym razem pomyśl, zanim coś zrobisz.

- Możemy porozmawiać na zewnątrz? - Oczywiście.

TARADON CHANDRASEN

- Min. - Tak?

Min, chodź, usiądź tu.

Przez jakiś czas...

proszę...

żebyś spał w pokoju Menna.

Nie chcę, żebyś na razie spał sam.

Dobrze.

Na razie będziesz musiał nosić ubrania Menna.

Jutro kupię ci nowe.

Dziękuję.

Jutro śpię u kolegi.

Menn.

- Mamo. - Tak?

Co się stało w dniu mojego samobójstwa?

Co się stało, to się nie odstanie.

Zapomnij o tym.

Nie rozmawiajmy już o tym.

Witam, panie profesorze.

Witaminy? Już sprawdzam.

Zostało mi jeszcze około tuzina.

Tak, proszę pana.

Dobrze.

Już nie uczę.

Teraz to moja praca.

Co robisz?

To mój pokój?

Dlaczego jest zamknięty?

Mama kazała ci spać u mnie. Idź stąd!

TARADON CHANDRASEN: 2001-2018 - Kurwa!

Co robisz?

Miałeś zamiar znowu to zrobić?

Nie.

Ja...

chciałem się dostać do swojego pokoju.

Gdzie są... wszystkie moje rzeczy?

Przestań.

Sam je wyrzuciłeś.

Min.

Możesz mi powiedzieć...

dlaczego to zrobiłeś?

Tego dnia,

gdy widziałam cię leżącego tutaj...

Myślałam, że tylko zemdlałeś...

że to nic poważnego.

Dopóki...

doktor mi nie powiedział,

że ciebie już tu nie ma.

Że odszedłeś.

Nie rób tego więcej, kochanie.

TARADON CHANDRASEN

RUEDEE CHANDRASEN, INŻYNIER

064-081-4658.

- Jeden, cztery i co? - Sześć, pięć, osiem.

- Sześć, pięć, osiem. - Nie pamiętasz mojego numeru?

Tata przyjedzie po ciebie o 17.00. Muszę wracać do fabryki w Rayongu.

Wzięłam już za dużo wolnego.

W porządku.

Co do twojej nieobecności...

powiedziałam twojemu nauczycielowi, że miałeś grypę.

- Gdyby pytali... - Powiem, że miałem grypę.

KLASA 2 LICEUM, SALA NR 1

Taradon.

- Taradon. - Tak, proszę pani.

Nie idź nigdzie w południe, będziesz pisał egzamin końcowy.

Tak, proszę pani.

To żarcie dla mnicha? Gdzie masz deser?

Myślałam, że wykitowałeś.

Opuściłeś zakończenie i rozpoczęcie roku.

Co z tobą, do cholery? Masz białaczkę?

- Miałem cholerną grypę. - Co to za język!

- Przepraszam panią. - Co ci odwaliło?

Świnia.

Już mi lepiej.

Pi pytała o ciebie.

Nie mogła się z tobą skontaktować.

- Pi? - Zadowolony?

Jesteśmy przyjaciółmi, prawda?

Co to za uśmieszek? Przerażasz mnie.

Brałeś witaminki taty?

Power Rangersi zwołują spotkanie. Chodźmy!

Szybko! Power Rangers!

- Power Rangers? - No, chodź!

Ruchy!

Min!

Najwyraźniej klub was nie obchodzi, bo się nie przykładacie.

Dobrze.

Zajmiemy się tym. Przygotujcie się na ciężką pracę.

Zostały tylko trzy miesiące.

Li, nadgoniłaś zadania, których nie zrobił twój kolega?

Jeśli rysunki nie są skończone, inni też nie mogą skończyć swojej pracy.

To są Power Rangersi?

Jacy Power Rangersi?! Jaja sobie z nas robisz?

Min, gdzie byłeś? Nie przychodziłeś przez wakacje.

Masz, zobacz.

Cholera!

Będziesz teraz emo?

Mówiłem, że nie chcę tego gówna.

- Ja to wszystko narysowałem? - Siebie zapytaj.

Pełno tego w szafce.

KLUB TWÓRCÓW KARTONIADY

Błagam cię. Choć raz się postaraj.

Chcę widzieć, jak wykorzystują twoje rysunki.

ZOSTAŁO 88 DNI

Hej, Min!

KLASA OLIMPIJCZYKÓW

HONOROWI UCZNIOWIE KLASY OLIMPIJCZYKÓW

KLASA OLIMPIJCZYKÓW

Co tu robisz?

Czyja to broszka?

Nie jesteś olimpijczykiem.

DO ZOBACZENIA WIECZOREM W BIBLIOTECE

TWOJA KOREPETYTORKA

Notatki z fizyki.

Wszystko podkreślone.

Co masz jeszcze oprócz fizyki?

Chemię i WOS.

Tu masz ćwiczenia. Zerknij na nie.

Naprawdę mi nie powiesz, gdzie byłeś?

Byłem w szpitalu.

Co się stało?

Miałem grypę.

Dlaczego nie dzwoniłeś?

Zgubiłem telefon.

Nie umiesz kłamać.

Nie kłamię.

Przepraszam, że nie dzwoniłem.

Źle zrobiłem.

Uśmiechasz się. Nie gniewasz się już na mnie, siostro?

Wydurniasz się? Mówiłam, żebyś mnie tak nie nazywał.

Chciałbyś, żebym była twoją siostrą?

Muszę iść na lekcje.

Zrób ćwiczenia, które ci dałam.

To pomoże.

A niech to!

CEREMONIA WRĘCZENIA STYPENDIÓW

PRIMA WONGSUTHIN, REPREZENTANTKA NA OLIMPIADZIE CHEMICZNEJ W ROKU 2018

Kretyn.

DOSTĘPNE ŚRODKI: 56 058 BATÓW

Oż ty!

Hej, Pi.

Cześć, Pi.

Pi.

31 000 BATÓW

Dobrze wyglądasz.

To dobry sposób, by sobie dorobić.

Dużo ludzi to robi.

Tato.

Proszę, moja wizytówka.

Do zobaczenia.

Min.

- Dokąd idziemy? - Chwila.

Słuchaj.

To był pomysł mamy.

Spróbuj z nim porozmawiać.

Odwiedzę Menna na wydziale inżynierii.

Weź to.

Daj mu to i powiedz, że kiedyś tu uczyłem.

To w dowód wdzięczności. I jeszcze... daj mu moją wizytówkę.

Jeśli będzie zainteresowany, niech dzwoni.

Kto to jest?

TRAN

Mój ojciec kiedyś tu uczył.

Prosił, żebym panu to dał.

Jeśli tran przypadnie panu do gustu, ojciec będzie pod tym numerem.

DR HAB. T. THIPTHEPNAKORN: KIEROWNIK ODDZIAŁU PSYCHIATRII DZIECI I MŁODZIEŻY

Powiedz, jak szkoła?

Właściwie to dobrze.

A jak rówieśnicy? Masz z nimi jakieś problemy?

Nie.

Jak z dziewczynami? Podniecasz się, gdy z nimi przebywasz?

Posłuchaj.

Jeśli nie chcesz tu często przychodzić, to mów prawdę. A więc jak?

Trochę.

To znaczy, że kiedy jesteś z nimi...

masz erekcję, prawda?

Twój penis.

Staje ci?

Tak.

Czuję się silniejszy!

Dopiero co tu przyszedłeś,

a już jesteś napalony.

Wkręcasz mnie?

Ogarnąłeś się.

Podoba ci się...

takie lokum?

I czego się dowiedziałeś?

A więc...

Wszyscy wydają się w porządku.

Mama jest miła.

Min to samotnik. Jest zamknięty w sobie.

Może to przez brata?

Myślę, że nienawidzi Mina.

Chcesz już odpowiedzieć?

- Możesz podać odpowiedź. - To nie takie łatwe.

Ale nagroda jest wielka.

Stawka jest wysoka.

Więc jak?

Może jakaś wskazówka?

A co ja jestem?

Żadnych wskazówek.

Sam też nie wiem.

- Skąd mam wiedzieć, że zgadłem? - To proste.

Jeśli odgadniesz, klepsydra się zatrzyma.

I tyle.

Podoba ci się jego życie, prawda?

Ale czas ucieka.

ZOSTAŁO 68 DNI

ZOSTAŁO 67 DNI

Pi, dlaczego nie idziesz na imprezę?

Co się stało?

Nauczyciel

dał mi test z zeszłorocznej olimpiady.

Nie potrafiłam go rozwiązać.

Chyba nie zdobędę medalu.

Nie chcę już tego robić.

Jak nie chcesz, to nie idź.

Nie mogę.

Nauczyciel już wszystko przygotował.

I nie chcę nikogo zawieść.

To chcesz iść, czy nie?

Może tak naprawdę...

jestem na to za głupia.

Pi.

Jak ty jesteś głupia,

to kim ja jestem?

Cymbałem.

To twoja?

A, tak.

Szukałam jej.

Znalazłeś ją?

Daj.

Pi.

My...

tylko się razem uczymy?

My...

nie jesteśmy parą?

Nie.

Jak mielibyśmy być parą?

Nigdy nie zaprosiłeś mnie na randkę.

I ostatnia uczestniczka...

Aummaraporn z klubu twórców kartoniady.

Prosimy o brawa!

FESTIWAL LOY KRATHONG 2018

Widzę, że wspiera cię spora grupa fanów.

Jesteś piękna!

- Li! - Naprawdę piękna!

I to jest prawdziwa kobieta!

KRÓLOWA LI

Li, zostań moją dziewczyną!

To bolało! Umarłem!

Gotowy?

- Miej litość. - Gotowy?

Przepraszam.

Boli?

Bolałoby bardziej, gdyby nie ty.

Pomyśl życzenie.

- Pi. - No?

Czego sobie życzyłaś? Wygranej olimpiady?

Nie.

Czegoś innego.

A ty? Jakie życzenie pomyślałeś?

Nie powiem, bo się nie spełni.

Hej!

- Co robisz? Daj mi to. - Po co?

- Nie możesz pić. - Ale chcę.

Jesteś zbłąkaną duszą?

Tak.

- Spróbuj. - Nie.

Jest poświęcony.

Zdasz ten test.

Naprawdę.

Pi.

Pi.

Cholera! Fajerwerki się skończyły.

Ale super.

Są tak blisko.

Prawie możemy ich dotknąć. Niesamowite.

Wiesz...

dziś wydajesz się inny niż Min, którego dotąd znałam.

Zazwyczaj, gdy się uśmiechasz,

masz smutne oczy.

Jakie?

I...

którego Mina wolisz?

Poczekajmy...

aż zdasz egzamin. Wtedy ci powiem.

O której wyszedłeś dziś rano?

Widziałeś moją obrączkę?

Pamiętam, że zdejmowałam ją w łazience.

Znowu sprzedajesz moje rzeczy?

Ale to była moja obrączka.

Mamo.

To ty.

Co robisz? Pomóc ci?

Nie trzeba, kochanie.

- Pomogę. - Nie trzeba. To śmierdzi.

Idź, bo się pobrudzisz.

Pamiętasz, jak byłeś mały?

Miałam taki trik ze skórkami duriana.

Jaki?

- Rzucałaś we mnie nimi? - Zwariowałeś?

Wszędzie cię było pełno.

Wychowywałam cię sama. Nie wiedziałam, jak z tobą postępować.

Więc naokoło ciebie układałam skórki duriana.

Bałeś się ich.

I nie wychodziłeś poza okrąg.

Nie odważyłeś się wyjść.

Teraz pamiętam.

A kiedy byłeś już starszy,

dałam ci trochę duriana do zjedzenia.

Boże... ale wymiotowałeś.

To przeze mnie...

taki jesteś.

Ej, Min!

- Możesz to jeść? - Oczywiście.

Czekaj.

- Spokojnie, nie tak dużo. - Dlaczego? Przecież to dobre.

- Naprawdę? - Tak.

Jak ci tak smakuje, to następnym razem przyniosę więcej.

Najlepsze są te z Rayongu.

- Smaczniejsze niż ten. - Naprawdę?

Jakbym miała nowego syna.

- Obiorę ci więcej. - Pomogę ci.

Żwawo, to wrócimy wcześniej do domu.

Szybko, bo się spóźnimy.

ZOSTAŁO 28 DNI

Skończyłeś już rysunek? Został ci niecały miesiąc.

- Muszę ci ciągle przypominać? - Wiem przecież.

Masz jutro czas? Chodźmy na lody.

Mam kupony. Będzie za darmo.

Umówiłem się z Pi.

Pójdziemy innym razem.

Kręcisz z Pi?

- Pomaga mi w nauce. - Nie żartuj.

Chyba zapytam ją, czy chce ze mną chodzić.

Myślisz, że cię lubi?

Chodzi do klasy olimpijczyków.

No i? Nie chcesz, żeby mnie lubiła?

Skończyłeś? Idę na górę.

Chodź.

Pi.

Wypowiadasz życzenie i sama je spełniasz?

Życzyłam sobie czegoś dla ciebie.

Zdałeś egzamin, więc się udało.

Podoba ci się to.

Pi.

Już starczy piany.

Naprawdę muszę?

- Tam i z powrotem, dziesięć kółek. - Aż tyle?!

To za dużo.

Potowarzyszę ci.

Masz trochę!

Przestań!

Masz.

Dla ciebie.

Wszystkiego najlepszego.

Mam dziś urodziny?

Zapomniałeś, kiedy się urodziłeś?

Pierwszy raz robiłam coś takiego.

Nie całkiem mi wyszło. Mam nadzieję, że ci się spodoba.

Zajrzyj.

Piękne.

Jak fajerwerki!

Możesz oglądać fajerwerki codziennie.

Dziękuję.

Bardzo mi się podoba.

A jeśli chodzi o pytanie...

które mi zadałeś, gdy oglądaliśmy fajerwerki...

Ja...

wolę tego Mina.

Co robisz?

Chciałem odłożyć rzeczy, ale zgubiłem klucze.

Jakie rzeczy? Możesz użyć mojego.

- Nie trzeba. - Dlaczego?

Zostawiłeś laptopa w mojej szafce. Nie zapytałeś nawet o zgodę.

- Jakiego laptopa? - Nie był twój?

Znalazłam to w mojej szafce.

LI, 23 PAŹDZIERNIKA DAJ MOJEJ MAMIE MOJEGO LAPTOPA.

Gdzie on teraz jest?

Dałaś go jej?

Gdy do ciebie przyszłam, Menn powiedział, że twoja mama jest z tobą w szpitalu.

Dałam więc laptopa jemu.

Nie powiedział ci?

PASZPORT

APLIKUJ NA STUDIA W NIEMCZECH

PRACA MENA PORTFOLIO DO NIEMIEC

DZWONI ANN

NIEODEBRANE POŁĄCZENIE OD ANN

PRZYJDŹ PO SWOJE RZECZY. WYJEŻDŻAM.

ROZSTAŃMY SIĘ.

DLACZEGO NIE PRZYCHODZIŁEŚ NA ROZMOWĘ O STYPENDIUM?

UDERZYŁEM WCZORAJ MINA. UCIEKŁ Z DOMU.

OJCIEC KAZAŁ MI GO SZUKAĆ. MAM JUŻ DOŚĆ.

MUSZĘ JUŻ IŚĆ. WRÓCIŁ.

CHYBA NIE POJADĘ DO NIEMIEC. CHOLERA!

DLACZEGO? RODZICE CI NIE POZWALAJĄ?

ZADZWONIĘ.

MAM JECHAĆ SAMA TAM STUDIOWAĆ?

NIENAWIDZĘ TWOJEGO BRATA. WSZYSTKO ZEPSUŁ.

CZASEM CHCIAŁBYM, ŻEBY UMARŁ.

ZNALAZŁEM JEGO LIST POŻEGNALNY.

NA SZCZĘŚCIE RODZICE GO NIE WIDZIELI.

22 PAŹDZIERNIKA 2018

DZIŚ JEST 22 PAŹDZIERNIKA. MAM 17 LAT.

ZDECYDOWAŁEM SIĘ POPEŁNIĆ SAMOBÓJSTWO. JUŻ WYBRAŁEM CZAS I MIEJSCE.

Oddaj to.

Co robisz?

Dlaczego ukryłeś mój list pożegnalny?

Ten gówniany list? Nie dam go przeczytać mamie.

Dlaczego? Boisz się, że mama się dowie, że to przez ciebie?

Jesteś wściekły, że przeze mnie nie pojechałeś na studia.

Że co?

Pewnie jesteś zawiedziony, że nadal żyję.

Żebyś wiedział.

Obyś zdechł!

Bez ciebie...

bylibyśmy szczęśliwsi.

Hej!

Tego szukasz?

Super! Dzięki.

- Cholera! - Chciałeś iść na łatwiznę?

Dziś...

jest 22 października. Mam 17 lat.

Zdecydowałem się popełnić samobójstwo. Wybrałem już czas i miejsce.

Tik-tak, tik-tak.

Zegar zaczął odliczanie.

Chciałem zostawić laptopa obok mojego ciała,

ale bałem się, że tata i Menn go znajdą, a ty nie odczytasz wiadomości.

Tylko tobie ufam.

Kiedy przeczytasz ten list...

może zrozumiesz, dlaczego musiałem to zrobić.

Chcę zniknąć z tego świata...

i nic po sobie nie zostawić.

Jakbym się nigdy nie urodził.

Wyrzuciłem wszystkie swoje rzeczy.

Były bezużyteczne.

Martwemu i tak nic po nich.

Ta rodzina jest odrażająca.

Dlaczego nie urodziłem się w innej?

Nie mogę tak żyć ani dnia dłużej.

Jest mi wstyd, że mam takiego ojca.

Cholerny samolub.

Rzucił pracę, by zajmować się głupotami. Tylko wykorzystuje matkę.

Chętnie wypchałbym go tymi witaminami i zobaczymy, czy mu się to spodoba.

Menn pewnie wolałby być jedynakiem.

Nienawidzę go, gdy tak na mnie patrzy...

czuję się jak śmieć.

Jakbym był nikim.

Musi mnie nienawidzić za to, że rodzice kazali mu ze mną mieszkać.

Umrę dla niego, żeby mógł w końcu wyjechać na studia.

Bardzo długo myślałem, jak umrzeć.

Chciałbym po prostu zniknąć.

Zniknąć jak moje rzeczy.

Ale może...

jednak nie.

Umrę w swoim pokoju.

Chcę, by wszyscy mnie zobaczyli.

Pewnie się wkurzą.

Szkoda, że już tego nie zobaczę.

Ale w głębi serca... boję się.

Boję się, że nikt po mnie nie zapłacze...

Nikt prócz ciebie, mamo.

Ty jedyna będziesz płakać.

Pamiętasz, jak chciałem przeprowadzić się z tobą do Rayongu?

Ale to już niemożliwe.

Mamo, pamiętaj...

że to ciebie kocham najbardziej.

Mamo...

dziś długo stałem na moście.

Długo myślałem... czy coś może mnie jeszcze powstrzymać.

Ale nie ma nic takiego.

Kompletnie nic.

Nie chciałem chodzić do szkoły, aż tamtego dnia na moście spotkałem Pi.

W liceum dowiedziałem się, że będzie mi pomagać w nauce.

Byłem wniebowzięty.

Kiedy siedzieliśmy w bibliotece,

nie mogłem oderwać od niej wzroku.

Reszta nie miała znaczenia.

Przy Pi zapominałem o wszystkich zmartwieniach.

A zaczęło się od broszki...

Zdołam zabić Pi?

Jeśli nie ona, to ja będę musiał umrzeć.

PRIMA

Gotowi...

jeden, dwa, trzy.

Trochę do tyłu.

Tak dobrze.

Jeden, dwa, trzy.

Gotowe.

Pi.

Porozmawiajmy.

Min.

Co się stało? Uczę się.

Mamy tu rozmawiać o panu Pacie?

Co robisz?

Nie widzisz, że się uczymy?

Przestań!

Co cię łączy z panem Patem?

Odpowiadaj!

Wytłumacz mi.

Lubisz go?

Nie.

- To nie tak jak myślisz. - Więc jak?

Jest dla mnie bardzo dobry. Naprawdę.

Wszystkiego mnie nauczył.

To dzięki niemu biorę udział w olimpiadzie.

Oszalałaś? Nie widzisz, że cię wykorzystuje?

Nie jesteś mną, nie rozumiesz tego!

Jestem wykończona.

Wiele mnie kosztowało, by się tu dostać.

Błagam cię.

Proszę, przeproś pana Pata.

Zrozum.

Niedługo mam olimpiadę.

Odpuść.

- Czy to jest takie cholernie ważne?! - To mój cały świat!

Tak się starałam.

Nie rozumiesz mnie.

Już mnie nie potrzebujesz.

To nie tak.

Co masz zamiar zrobić? Min, wracaj.

Nie rób tego!

Co mam zrobić?!

Boisz się?

Nie skoczę.

To ty...

powinnaś skoczyć!

Jak możesz tak żyć?

Popatrz na mnie!

Dobrze, że pan Pat nie poszedł na policję.

Co z tobą?

Nie możesz być normalny?

- Nie słyszysz? Mówię do ciebie. - Nie wkurzaj mnie.

Spójrz na siebie. Wiem, że to ty sprzedałeś obrączkę mamy.

- Jak mogłeś?! - Nic nie wiesz. Przestań gadać głupoty!

RUEDEE CHANDRASEN

OSIEDLE PRZEMYSŁOWE, POKÓJ 210

Mamo.

Mamo. To ja, Min.

Po co znowu przyszedłeś? Stało się coś?

Nie ma pani Ruedee?

Mówiłam ci, że już tu nie mieszka.

Byłem tu wcześniej?

Nie rozumiem.

Mieszka u swojego partnera. On jest stąd.

Ciociu.

Pamiętasz, jak chciałem...

przeprowadzić się z tobą do Rayongu?

- Ciociu, chodźmy popływać. - Dobrze. Idź pierwsza.

Ale to już niemożliwe.

Mamo, pamiętaj...

że to ciebie kocham najbardziej.

Tylko tobie ufam.

Kiedy przeczytasz ten list...

może zrozumiesz...

dlaczego musiałem to zrobić.

Min.

Mamo...

dziś długo stałem na moście.

Długo myślałem... czy coś może mnie jeszcze powstrzymać.

Ale nie ma nic takiego.

Kompletnie nic.

Masz zamiar skoczyć?

To wysoko.

Była mowa o nagrodzie.

To żadna nagroda!

Każdy by się zabił, gdyby miał takie gówniane życie!

Nie denerwuj się tak, to tylko krótki pobyt.

Jeśli udzielę dobrej odpowiedzi, mogę zrobić, co zechcę, tak?

Mogę iść, gdzie chcę, tak?

Jeśli udzielisz dobrej odpowiedzi, przedłużę pobyt na zawsze.

Co zrobisz potem, to twoja sprawa.

Udzielę odpowiedzi teraz.

Każdy jest przyczyną śmierci Mina.

Ojciec.

Matka.

Menn.

Pi.

Każdy jest winny.

Niemożliwe, że się pomyliłem.

Przykro mi.

Skończyłam z tobą.

Masz jeszcze trzy dni.

Rób, co chcesz.

Muszę iść. Pa.

Min.

Min, jesteś tam?

Gdzie ty byłeś, do cholery? Nie odbierałeś.

Co ci się stało?

Po co przyszłaś?

Skończyłeś rysunek?

Tylko na ciebie czekamy.

To już niedługo.

Co się stało?

Prawie gotowy. Dokończ, to oddam go za ciebie.

Co się z tobą dzieje? Pokłóciłeś się Pi?

To nie twoja sprawa.

Co się stało?

Możesz mi powiedzieć.

Jestem twoją przyjaciółką.

Ale ja nie jestem twoim.

I Min też tak o tobie nie myślał.

Przestań się o niego martwić.

On nigdy cię nie lubił.

Co ty pieprzysz?

TARADON CHANDRASEN: 2001-2018

Wiesz, dlaczego Min zniknął?

Popełnił samobójstwo.

Zrobił to tu, gdzie stoisz.

Lubisz go, prawda?

A wiesz...

że w swoim liście pożegnalnym nawet o tobie nie wspomniał?

Dlaczego to zrobiłeś?

Bo wszyscy traktowali mnie jak śmiecia.

A ja?

Czy ja cię kiedykolwiek tak traktowałam?

TATA

Tato.

Chodźmy coś zjeść.

Dobry pomysł. Sprzedałem dziś duże zamówienie.

Masz na coś ochotę?

Jestem zmęczona.

Możemy iść kiedy indziej?

Chodźmy dziś.

Chcę iść.

Idziemy tam, gdzie ostatnio?

Tato, wiesz, gdzie wczoraj byłem?

Byłem w Rayongu.

Odwiedził cię w Rayongu?

Min.

Przepraszam.

Jest ci wstyd?

Musiałem cię przyłapać, żebyś wszystko wyznała?

Myślałem, że stać cię na więcej.

Min, porozmawiajmy.

Wiem, że jestem samolubna.

Ale zmieniłam się.

Wracam do Bangkoku, by być z tobą.

Tak, jak obiecałam.

Ta cholerna rodzina...

jest odrażająca.

- Min, synu. - Nie jestem pani synem!

Pani syn umarł dawno temu.

Naprawdę chce pani wiedzieć, dlaczego się zabił?

To wina jego przeklętej matki!

Min.

Mamo!

Doktor mówi, że stan mamy jest krytyczny. Nie wiadomo, kiedy się obudzi.

Ojciec już mi powiedział.

Wiedziałeś o tym, prawda?

Teraz rozumiem...

dlaczego to zrobiłeś.

- Dlaczego mi nie powiedziałeś? - Rób, co chcesz.

Chcesz, to studiuj za granicą.

- Nie zostanę tu na długo. - Dlaczego tak mówisz?

Wiesz...

rodzice nie zmusili mnie, żebym został.

To była moja decyzja.

Chujowo się wtedy czułem.

Zrezygnowałem ze wszystkiego, a ty i tak się zabiłeś.

Przestań myśleć...

że nikt cię nie kocha.

DLA MINA

Nasi olimpijczycy będą brali udział

w olimpiadzie akademickiej.

Prosimy o brawa.

Prima, proszę, powiedz coś.

Proszę, powiedz nam, jak się do tego przygotowywałaś?

Zajęło mi to lata.

Zaczęłam od dodatkowych lekcji już w pierwszej klasie.

Jak pomógł ci pan Pat?

Prima, jesteś dumna, że możesz reprezentować swój kraj?

Pi.

Nie daję już rady.

Dlaczego?

Powinnam tego chcieć.

Min.

Pomożesz mi?

Zabijesz mnie?

Pi.

Brzydzę się sobą.

Nie mogę już siebie znieść!

Pamiętasz tamten dzień na dachu?

Byłem na ciebie bardzo zły.

Byłem tak zły, że chciałem wtedy skoczyć.

Ale już nie chcę.

Już się nie gniewam.

Nie nienawidzisz mnie?

Jestem tu.

Nie musisz się już bać.

Nigdy cię już nie puszczę.

Musisz iść na konkurs.

Życzyłem sobie czegoś dla ciebie.

ZOSTAŁ JEDEN DZIEŃ

PI, PRZYWIEŹ MEDAL. MIN

O której skończy się próba?

Rano.

Li.

Przepraszam, że byłem takim dupkiem.

Nie musisz przepraszać.

Wiem, że miałeś problemy.

Też byłam świnią.

Udawałam, że niczego nie widzę.

To nieprawda.

Dla mnie... jesteś najlepsza.

Nie porycz się.

- Piękne, co? - No.

Jutro będzie super.

Nie jedziesz?

Następny będzie twój.

Jak to? Nie zdążyłem go oddać.

Cóż...

Nie zniosłabym, gdyby zabrakło twojego rysunku.

Wzięłam więc jakiś stary, taki, którego jeszcze nie użyli.

Musiałam ich błagać, żeby go użyli.

Z twoich wszystkich gównianych rysunków...

ten jest najlepszy.

Gotowe. Jeden.

Dwa.

Trzy.

Jak to możliwe?

- Narysowałem taki sam?! - Wiem.

Gdy go porwałeś, zastanawiałam się, dlaczego narysowałeś taki sam.

Ale już rozumiem.

Zawsze chciałeś pokazać rysunek, na którym jest ona.

Nigdy się nie zmieniłeś.

Nie możesz przestać kochać Pi.

Przestań być takim cymbałem!

Min!

Opiekunie?

Jesteś gotowy, by odejść?

Teraz pamiętam.

Już wiem, kto doprowadził do śmierci Mina.

Min zabił się z mojego powodu.

Zabiłem sam siebie.

Min to ja.

Gratulacje. Wygrałeś.

Ja...

muszę umrzeć, prawda?

Prawda! Musisz umrzeć.

Ale nie dziś.

- To wszytko był jakiś żart? - Co? A to źle?

Musiałeś spróbować być kimś innym.

Przynajmniej możesz już jeść duriana.

Dziękuję.

Dziękuję za tę nagrodę.

Czy to znaczy, że się już więcej nie zobaczymy?

Spotkamy się jeszcze.

Nie zapominaj, że to tylko krótki pobyt.

Nie mogę też się poddawać, prawda?

Tak sądzisz?

Zasnąłeś?

Li.

Co jest?

Chodźmy na lody! Ja stawiam!

Mamo.

Min.

Rozmawiałam z ojcem.

Od teraz...

nasza czwórka...

nie będzie już mieszkać razem.

Zamieszkaj z ojcem, jeśli chcesz.

Żałujesz...

że jesteś moim synem?

Tego dnia, kiedy leżałeś nieżywy...

Nie wiedziałam, co robić.

Mogłam myśleć tylko o jednym.

Że jeśli ma cię zabraknąć...

chcę, byś na zawsze pozostał moim synem.

Ale już tego nie chcę.

Chciałabym, żebyś urodził się komuś innemu.

Komuś lepszemu ode mnie.

Ktoś taki jak ja...

nie zasługuje, by być matką.

Przepraszam, Min.

Nie chcę być synem kogoś innego.

Jestem twoim synem, choćby nie wiem co.

Zawsze będę twoim synem.

MIN: SPEŁNIĘ TWOJE ŻYCZENIE.

PI: JAK?

W tym roku skończę 18 lat.

Tik-tak, tik-tak.

Czas leci.

Pytacie, czy mi nie wstyd?

Jak widzicie...

Traktuję to jako krótki pobyt.

NA PODSTAWIE POWIEŚCI KARAFURU AUTORSTWA ETO MORI

Tekst polski - catkin Korekta - Lovia

facebook.pl/AzjaFilm

facebook.pl/GrupaHatak

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.