Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Pani doktor, witamy w Libii.
Poprzednio...
- Wie pani, kim jestem? - Jurij Miszkin.
- Jest tu wszystko, co potrzebne. - Do czego?
Do modyfikacji wirusa MERS. By był bardziej zaraźliwy.
I zabójczy.
Bzyknęłaś mnie,
a potem olałaś.
Powiedz, że helikopter jest w drodze.
Dowieź nas na miejsce.
Cieszę się, że tu jesteś.
Vincent, dawaj!
Pilot stał się problemem. Zajmij się nim.
VALLETTA, MALTA
Myślałam, że zginąłeś.
Zagrozili, że mnie zabiją, jeśli tego nie zrobię.
- Gemmo, proszę... - Nie dotykaj mnie!
Powiedzieli, że zginąłeś w katastrofie.
Wybacz, że musiałaś przez to przechodzić.
- Myślałam, że nie żyjesz! - Zaczniemy nowe życie. Z kupą kasy.
Nie miałem wyboru.
Obsługa hotelowa.
Jack?
Pilot nie żyje.
Dziewczyna zwiała.
Nie możemy pozwolić, by zdradziła komuś to, co wie. Znajdź ją.
APOLLO W OGNIU
MI6, SEKCJA AFRYKI PÓŁNOCNEJ
- Miałaś wziąć wolne. - Rozmawiałam z Hassanem.
Poszedł na to boisko. Nie było tam ciała Vincenta.
- Zara... - Myślę, że on żyje.
Firmy i rządy płacą za zwrot ciał swoich ludzi.
Zwłoki to cenny towar. Ktoś je zabrał.
Skąd możesz to wiedzieć?
Nie ponosisz winy za to, co spotkało Vincenta.
Był tam z mojego powodu.
Przyjechał do Bengazi tylko dlatego, że go poprosiłam.
Wiem, jak byliście blisko.
- Ale on nie żyje. - Nie wiesz tego.
Pogadaj z Andrew. Proszę...
Musimy wysłać tam ekipę poszukiwawczą.
Ciebie posłucha.
Proszę...
W porządku.
Co powiedziała?
Chce, byś wysłał do Bengazi ekipę poszukiwawczą.
Nie możemy się do niego przyznać, montując taką akcję.
Nie dociera do niej, że on nie żyje.
- Zgodzi się na terapię? - Mówimy o Zarze.
Wypiera prawdę.
Też tak miałam po śmierci mamy.
Tak bardzo chciałam, by żyła...
Uwierzyłam dopiero, gdy pokazali mi jej ciało.
Przykro mi.
Mam spotkanie.
Co ugotować na kolację?
Zrób mi niespodziankę.
Mieliśmy publicznie nie okazywać sobie uczuć.
Nie mogłem się powstrzymać.
Mam dla pani pacjenta.
Kto to?
To... Francuz.
Może mi się przydać.
Proszę mi powiedzieć, co mu dolega.
Zbadam pana.
Ma krwotok wewnętrzny.
Umrze?
Jeśli operacyjnie nie powstrzyma się krwawienia.
Przeprowadzi pani zabieg. Wszyscy dobrzy lekarze uciekli do Trypolisu.
Nie jestem chirurgiem.
Ale pani była.
Nim się pani przerzuciła na wirusologię.
Mówiłem, że znam pani CV.
To pani zdecyduje, czy będzie żyć, czy umrze.
Sprawdziłem w szpitalach. Żaden z lekarzy nie leczył Vincenta.
A ci, którzy nie pracują w szpitalach?
- Może trafił do któregoś z nich? - Popytam.
Dziękuję za wszystko, co robisz.
Vincent jest też moim przyjacielem. Dam znać, gdy się czegoś dowiem.
Dziękuję.
Pilot z lotu K-962 został zastrzelony w hotelu na Malcie.
Jego partnerka, Gemma Rogers, przylatuje dziś do Northolt.
Wiemy, jak przeżył katastrofę?
Może Gemma wie. Jedź po nią na lotnisko,
zabierz do bezpiecznego lokalu i wysłuchaj jej relacji.
Andrew?
Nie jest gotowa. Wyślij kogoś innego.
- Chciała wrócić w teren. - Nie musisz jej słuchać.
Twoim zdaniem byłoby lepiej, gdyby szukała nieboszczyka?
- Może to zaprzątnie jej myśli. - Pojadę z nią.
Musisz skończyć raport dla JIC.
Jak idzie Hiszpanom identyfikacja ciał z wraku?
Czekają na wyniki testów DNA.
ZAKŁAD MEDYCYNY SĄDOWEJ, MADRYT
Podmieniłem próbki DNA.
Jej ciało zostanie zidentyfikowane jeszcze dziś.
Jak panu na imię?
- Vincent... Vincent Taleb. - Jestem Rachel.
Pracujesz dla Wołtowa?
Nie.
Więzi cię tu?
Wykonam nacięcie podżebrowe i przeprowadzę płukanie chirurgiczne.
Robiłaś to już kiedyś?
Nie.
Obejrzałam filmik na YouTube'ie.
No to możesz zaczynać.
Gotowy?
Zaczekaj...
Obiecaj mi coś.
Co tylko chcesz.
Jeśli się nie uda i umrę,
nie zadręczaj się tym.
Postaram się.
Ty też coś mi obiecaj.
Jeśli się uda i przeżyjesz,
pomożesz mi stąd uciec.
Obiecuję.
Dobrze...
Licz od dziesięciu wstecz.
Po francusku brzmi to lepiej.
Przykro mi
- z powodu tego, co zaszło w Bengazi. - Mnie też.
Cześć, Gemma. Jestem Zara, a to Scott.
- Pracujemy dla brytyjskiego rządu. - Dokąd mnie zabieracie?
W bezpieczne miejsce.
Co ze mną będzie? Mam kłopoty?
Nie.
Chcemy się tylko dowiedzieć, co się stało z samolotem.
Nie wiedziałam, co Jack planuje.
Myślałam, że nie żyje.
A potem...
zadzwonił i kazał przylecieć na Maltę.
Zastrzelili go na moich oczach.
Przykro mi.
Schylcie się!
Z wozu!
Padnij!
Teraz!
Nie podnoś się.
Ruszaj!
Nie wychylaj się.
Chodź!
Szybciej...
Kluczyki!
Szybko.
Do wozu.
Schyl się!
W porządku?
Oberwałaś?
Miałaś mnie zabrać w bezpieczne miejsce.
Wyciekła trasa naszego przejazdu.
To znaczy?
Wołtow ma kogoś w MI6.
Musimy się pozbyć tego wozu.
Czyje to auto?
Moje. Na wyjątkowe ewentualności.
Wsiadaj.
Wiem, że się boisz.
Ale musisz mi zaufać.
Wsiadaj.
Ekipa, która przewoziła Gemmę, wpadła w zasadzkę. Ochrona nie żyje.
- A Gemma i Zara? - Nie możemy namierzyć komórki Zary.
Przejrzyj monitoring z tamtej okolicy. Musimy je znaleźć.
Jasne.
Ktoś z MI6 zdradził Wołtowowi ich trasę.
Tego nie wiemy. Może informacja wyciekła z konsulatu w Valletcie.
Tylko MI6 wiedziało, że Gemma leci tym samolotem.
- Czemu Zara nie dzwoni? - Nie wie, komu może ufać.
- Zerwała łączność. - Gdyby chciała zniknąć,
- dokąd by się udała? - Nie wiem.
Zrób listę osób, do których może się zwrócić:
przyjaciół, krewnych, kolegów.
Poinformuj dyrektora o przecieku. Musi wszcząć śledztwo.
Załatwię to.
A ty przygotuj listę.
Jak Jack przeżył katastrofę?
Musisz mi powiedzieć.
Wyskoczył ze spadochronem.
Czemu?
Chcieli, by porwał jednego z pasażerów.
- Zagrozili, że inaczej go zabiją. - Kim był pasażer?
Kto to był?
Właściwie to była pasażerka. Tyle wiem.
Czemu chcą mnie zabić?
Bo znasz prawdę. Wiesz, co zrobił Jack.
Cześć.
- Nie czuję ramion. - To od znieczulenia. Przejdzie.
Jak poszło?
Żyjesz, więc chyba nieźle.
Teraz musisz dotrzymać obietnicy i pomóc mi uciec.
Jak tu skończy, niech wraca do laboratorium.
Dobrze.
Wygląda na to, że operacja się udała.
Proszę już wracać do pracy.
Dima...
- Dobrze wyglądasz. - Cieszę się, że cię widzę.
Libia dobrze cię traktuje. Zakłady pracują
pełną parą. Ale jest kłopot z pozyskaniem dostaw
stabilizatorów kwasowych do szczepionki.
Płać, ile zażądają. To inwestycja naszego życia.
Tylko jeśli operacja się uda. Moskwa już wie,
że dziewczyna pilota nadal żyje.
- Jak się dowiedzieli? - Myślisz, że tylko ty masz
wtyczkę w MI6? Boją się wsypy.
Panuję nad sytuacją.
Jeśli sprawa wyjdzie na jaw, Kreml
będzie chronić własne interesy.
Wysłali mojego przyjaciela, by mnie postraszył?
Jestem tylko kurierem.
Od zawsze żyjemy w zagrożeniu.
Nie żal ci?
Nie męczy cię to?
Czasami...
Patrzę na ludzi,
którzy żyją jak owce, pasące się na łące.
Tylko przeżuwają
i srają.
A jak zjawiają się wilki,
owce mają przerąbane.
Zara nie ma zbyt wielu znajomych.
Terapeuta by stwierdził lęk przed bliskością.
Ciebie nie ma na liście. Jesteś jej najbliższą przyjaciółką.
Pewnie tak.
Gdyby Zara się do ciebie odezwała, powiedziałabyś mi?
Nie narażaj dla niej kariery.
Będzie niezręcznie, jeśli będziesz musiał wylać narzeczoną.
Nie stawiaj mnie w takiej sytuacji.
Hannah?
Andrew Leviston. Pracuję z Zarą Taylor.
- Jest pan jej szefem. - Odzywała się do pani?
Po powrocie z Bengazi już nie.
Coś się stało?
Zniknęła.
Chcemy się upewnić, że jest bezpieczna.
- Myśli pan, że ukrywam ją u siebie? - A ukrywa pani?
Nie.
Ale możecie wejść i się przekonać.
Zadowolony?
Jeśli Zara się odezwie, proszę ją namówić, by zjawiła się w firmie.
Sama nie da sobie rady.
Potrzebuje pomocy.
Macie może jakieś zlecenia?
Szukam.
Jeśli pomoże nam pani znaleźć Zarę, nie opędzi się pani od zleceń.
Zajadaj.
Ale jesteś pazerny.
Poszli?
Tak. Twój szef obiecał mi mnóstwo zleceń, jeśli zdradzę, gdzie jesteś.
- I zdradziłaś? - Korciło mnie.
Myślisz, że pracuje dla Wołtowa?
Nie wiem...
Ale koleś ma wtykę w MI6.
Nie wiem, komu mogę ufać.
Co z Gemmą?
Jest przerażona. Próbuje się przespać na górze.
Sąsiadka wraca we wtorek.
Do tej pory musicie zniknąć.
Po powrocie wysłałam ci wiadomość.
Miałam odpowiedzieć, ale byłam zbyt rozbita.
- Każdy kogoś stracił. - Vincent żyje.
Doszły cię jakieś słuchy?
Nie.
Ale nie jestem gotowa się poddać.
- Nie odsuwaj mnie. - Nie chodzi o ciebie.
To, że wszystkich tak traktujesz, niczego nie zmienia.
Gdybyś wróciła po Vincenta, też byś nie żyła.
Nie mogłam do tego dopuścić.
Myśli pani o swojej rodzinie?
Jest pan żonaty?
Tak naprawdę kochałem tylko jedną kobietę.
Co się z nią stało?
Została zabita.
Spodobałby się jej człowiek, którym się pan stał?
Zrozumiałaby powody.
Jak postępy?
Mutacje znacznie zwiększyły wiremię.
Ustabilizowałam też wirus w formie aerozolu.
Ale białka kolca nie udało się pani zmodyfikować?
Też czytam książki.
Jeśli uwolnicie wirusa, zginą dziesiątki tysięcy ludzi.
Ludzie zwrócą się przeciw rządom.
Wasze demokracje nie przetrwają kolejnej pandemii.
Ten, kto będzie kontrolował zapasy szczepionki przeciw MERS,
zyska potężną władzę.
Produkujecie szczepionkę na wielką skalę?
Politycy zrobią wszystko, by przetrwać.
Zapłacą każdą cenę: w pieniądzach, ziemi, surowcach...
Spełnią wszystkie żądania.
Ta szczepionka nie przeszła badań klinicznych.
Gdy ludzie będą umierać, kogo będą obchodzić badania?
Chodzi tylko o pieniądze.
I o władzę.
Mówi pani o tym tak, jakby to były nieprzyzwoite słowa.
Mój ojciec był taki sam.
Był biurokratą.
Całe życie lojalnie służył rządowi.
Pewnego dnia
świat, który znał, runął.
Wyrzucili go z pracy,
straciliśmy dom.
Zamieszkaliśmy kątem u wujka.
Patrzyłem, jak ojciec więdnie na moich oczach.
Stał się cieniem samego siebie.
W niecałe dwa lata zapił się na śmierć.
Znienawidziłem go za to.
Wstąpiłem do KGB.
Nie zamierzałem być ofiarą jak ojciec.
Może pan to pudrować, ile pan chce.
Ma pan wybór.
I wybrałem zwycięską stronę.
Należę do garstki ludzi, którzy potrafią zmodyfikować MERS.
Ktoś się domyśli, że zostałam porwana.
Wątpię. Wszyscy uważają, że pani zginęła.
- Popilnujesz Gemmy przez godzinę? - Dokąd idziesz?
Z kimś się spotkać. Mam nadzieję, że dziś się stąd wyniesiemy.
- Dokąd pójdziecie? - Bezpieczniej nie wiedzieć.
Bezpieczniej by było, gdybyście tu nie przyszły.
- Nie miałam dokąd pójść. - To wiele mówi.
Idź.
Jeśli coś się stanie, jak mnie nie będzie,
zaprowadź Gemmę na policję.
Muszę kończyć.
- Z kim rozmawiałeś? - Z Lisą.
Zaczęliśmy negocjacje, u kogo dzieci spędzą Gwiazdkę.
Zrobiło się nerwowo.
Jakieś wieści o Zarze?
Wóz, którym wydostała się z zasadzki, porzuciła w Hammersmith.
Sprawdzamy monitoring. Rozmawiałeś z dyrektorem?
Jeśli pomyśli, że mamy przeciek, zawiesi wszystkich.
Może powinien.
Przepraszam za moje słowa o tym, że narażasz karierę dla Zary.
- Ufam ci. - Odniosłam inne wrażenie.
- Zachowałem się jak dupek. - Fakt.
- Idę po ramen. Chcesz? - Chętnie.
Zamówienie dla Karen.
Ramen Monster, słucham?
Przepraszam?
Dziwne, ale to do pani.
Zara?
Zawsze zamawiasz ramen, gdy pracujesz do późna.
Jesteś cała?
- Tak. - Masz ze sobą Gemmę?
- Jest bezpieczna. - Ktoś zdradził Wołtowowi waszą trasę.
- Andrew był u dyrektora? - Gra na czas. Twierdzi,
że wszystkich zawieszą. Nie chciał, bym jechała z tobą po Gemmę.
Żeby cię chronić? Myślisz, że pracuje dla Wołtowa?
Nie wiem, co myśleć.
Trzeba znaleźć kryjówkę dla Gemmy. Poza strukturami.
Ściągnę zespół z Wydziału Specjalnego.
20.00. Dawne stajnie za Bishop Street.
Będę.
Nie możesz ufać Andrew. Bądź ostrożna.
Dzięki. Umieram z głodu.
Pogadam z bratem Zary. Z rodziny mogła pójść tylko do niego.
- Iść z tobą? - Nie. To i tak mało prawdopodobne.
Wkrótce powinieneś poczuć się lepiej.
Czemu cię tu przetrzymują?
Słyszałeś o wirusie MERS?
Jest podobny do Covidu.
Chcą, bym uczyniła go bardziej zabójczym. Bardziej zaraźliwym.
- Zamierzają go uwolnić? - Zabiją moją rodzinę,
jeśli tego nie zrobię.
Przykro mi.
Masz dzieci?
Nie.
One zmieniają człowieka.
Stają się całym jego światem.
Ja moich już nie zobaczę.
Gdy skończę pracę, ci tu mnie zabiją.
Złożyłem ci obietnicę.
Wydostanę cię stąd.
Spróbuj narysować mapę budynku.
Dobrze.
Wsiądź z przodu.
Dasz sobie radę?
Dam.
Dzięki, że jej popilnowałaś.
Zawsze do usług.
Co robisz?
Chcesz, bym z wami pojechała, ale nigdy byś o to nie poprosiła.
Jesteście parą?
Nie.
- Musi ci wszystko opowiedzieć. - Jak tylko będzie bezpieczna.
A co zrobimy z Andrew?
Będzie ci ciężko, ale musisz to zgłosić.
Karen?
- Zajmę się tym. - Poważnie?
Tak.
Nie próbuj.
- Czemu to robisz? - Wszystko mi zabrali.
O czym ty mówisz?
Myślisz, że pracujemy dla tych dobrych?
Nie ma żadnych dobrych.
Karen...
Nie rób tego.
Przykro mi.
Krwawisz.
To tylko draśnięcie.
Kto to był?
Zara?
Myślałam, że jest moją przyjaciółką.
Tekst: Iwona Iwańska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.