Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
23.976
tłumaczenie: DZIADEK DEMENTED CREW
synchronizacia do wersji 23.976, 544 x 288, 154117 Total frames na podstawie wegierskich napisow: garek
Witajcie kinomaniacy. Mówi do Was Mr. Jag...
z Wytwórni Dreamland.
Ta przepiękna przyczepa, którą przed chwilą widzieliście...
jest kryjówką pewnej sławnej Divine...
najobrzydliwszej zmory na świecie.
Z powodu pewnej, dziwacznej historii...
opublikowanej w "Exclusive"...
została zmuszona ukryć się...
zamaskować swój wygląd...
i przyjąć pseudonim Babs Johnson.
Razem z jej zaufaną przyczepową ekipą przyjaciół,
Lady Cotton, jej synem-Krakersem...
oraz jej psychicznie chorą matką Panią Edie...
zerknijmy co dzieje się u nich.
Jest 10:30.
Babs, Babs. Dlaczego facet od jajek jeszcze nie przyszedł?
Umieram z głodu.
Proszę, Babs, przynieś mi trochę jaj.
Już idę mamo. Już idę.
Wytrzymaj chwilę.
Cotton, Cotton.
Babs nie chce mi dać jajek.
Cotton, proszę tu wejść i dać mi moje jaja.
Jeszcze minutkę, Edie. Nie martw się.
Usmażę ci kopkę, dziubalku.
JAJA!
Dzień dobry, mamo.
Założę się, że jesteś głodna.
Oh, Babs, umieram z głodu.
Ten facet od jajek jeszcze nie przyszedł?
Tak bardzo go kocham.
Nie, jeszcze nie przyszedł, mamo, ale my wciąż mamy kilka jajek.
Przygotuję je dla ciebie.
Dobrze spałaś?
Oh, Babs, bardzo dobrze.
Skąd się wziął ten pociąg?
Czyżbyś spała w kuszetce zeszłej nocy?
Skąd wiesz, że lubię pociągi?
To nie pociąg, mamo.
To nasza, nowa przyczepa a ja spałam w innym pokoju.
Tym razem każdy z nas ma swój własny pokój...
ty, ja i Lady Cotton.
A Krakers ma tę przytulną szopę po prawej...
i może przyjmować tam swych przyjaciół kiedykolwiek chce...
nie budząc nas przy tym.
Czyż nie jest cudownie?
Siedź sobie teraz wygodnie...
a ja ci usmażę jajka.
Zrobić z nich francuskie, mamo?
Oh, nie, Babs, nie.
Mamy dziś słoneczny dzionek.
Chcę sadzone żółtkiem do góry.
Babs, przecież wiesz jak bardzo je lubię.
Tak mamo, wiem jak bardzo je lubisz.
Zaraz wrócę.
Na drugim końcu miasta, przeludnionej metropolii...
znanej jako śródmieście Baltimore...
żyją Connie i Raymond Marble, para okropnych perwersów...
nienawidzących Divine i rozgłosu wokół niej...
bardziej niż wszystko inne na świecie.
Dla Connie i Raymonda Marble był to początek końca.
Cóż, Panno Sandstone...
po przejrzeniu Pani kwalifikacji...
mój mąż i ja zdecydowaliśmy, że nie odpowiada Pani...
naszym wymaganiom przed podjęciem pracy.
Nie tylko nigdy nie słyszała Pani o Divine...
co jest jednym z kluczowych elementów...
by móc podjąć tę szczególną pracę...
ale również brakuje Pani podstawowych umiejętności.
Szczerze powiedziawszy, wydaje nam się, że jest Pani tępa.
Czemu tak sądzicie? Zrobiłam wszystko, co chcieliście.
Znalazłam nawet informację kim była owa Divine.
Za późno...
choć, oczywiście, zrobiłaś wszystko o co prosiliśmy, skarbie.
Jednak trwało to zbyt długo...
jak na nasze oczekiwania.
Chyba rozumiesz nasz punkt widzenia?
Nie możemy po prostu wziąć byle kogo.
To jest praca o podwyższonym ryzyku, jeśli możesz to sobie wyobrazić...
a my osobiście nie czujemy byś mogła spełnić nasze...
yy, jakby to ująć...
nasze, bez wątpienia, surowe wymagania.
Dlaczego zatem wciąż mnie tu zatrzymujecie?
Dlaczego prosicie mnie bym wróciła?
Mam inną pracę którą mogłabym podjąć.
Jak miałam dostać tę informację...
o owej Divine, o której wciąż mówicie?
Nie znam jej.
Mogliście mi dać jakąś wskazówkę...
Np. w jaki sposób zebrać te informacje których chcieliście.
Spowodowaliście, że niemal uwierzyłam, że dostałam tę robotę.
Cóż, Panno Sandstone...
Panno? Sandy Sandstone...
Przecież nie mogła Pani z góry zakładać, że dostanie tę pracę.
Pewnie słyszała Pani o takim zwrocie...
"Nie mów hop, zanim nie przeskoczysz"?
Cóż, niech Pani je wypróbuje.
Nigdy nie dałam Pani ostatecznej odpowiedzi co do zatrudnienia...
a skoro Pani w nie uwierzyła...
cóż, nigdy nawet nie brałam pod uwagę...
że Pani będzie tą osobą którą wybierzemy.
Nie zna się Pani zbyt dobrze.
To znaczy, chciałabym, by każdy był jak Pani...
i nigdy nie słyszał wcześniej o Divine...
lecz niestety to nie jest takie proste.
Teraz, jeśli Pani wybaczy...
Mam ciężki dzień przed sobą.
Nie ma nic więcej o czym mogłybyśmy dyskutować.
Co mam robić w takim razie?
To właśnie chciałabym wiedzieć.
Może Pani, pani Sandstone żreć gówno cały dzień...
albo cokolwiek innego może Pani też robić wszystko na co ma ochotę.
Niech Pani tylko nie wyjeżdża mi ze swoimi życiowymi problemami.
Teraz, jeżeli Pani pozwoli jestem zajęta...
całym dniem pracy.
Proszę opuścić moje biuro.
Jesteś wredną pizdą wiesz o tym?
Wredną, jebaną pizdą!
Jak możesz być tak gówniana dla innych ludzi?
Jak możesz wytrzymać sama ze sobą?
Zdaje się, że są dwa rodzaje ludzi Pani Sandstone...
mój rodzaj oraz dupowłazy.
To raczej oczywsite do której kategorii się Pani zalicza.
Miłego dnia.
Pierdol się, dziwko!
Mamo jesteś gotowa?
Czy jesteś już gotowa?
Jestem gotowa, kochanie.
Pozwól mi się tylko pożegnać z mamą i Cotton.
Zaraz wychodzę kotku.
Dobra, ale pośpiesz się...
bo się spóźnię na randkę.
W porządku.
Nie spóźnię się na naszą randkę.
Zobaczysz, spodoba ci się.
Polubisz ją tak samo jak ja.
Mam zamiar sprowadzić ją tu najszybciej jak się da...
żebyście wszyscy mogli się nią nacieszyć.
Co ty chciałaś powiedzieć, że Mały Sukinsynek był jajkiem?
Jak człowiek może być jajkiem, Cotton?
Jak człowiek może być jajkiem?
Cóż, on miał krótkie nóżki i krótkie rączki...
i mógł chodzić i rozmawiać...
tak jak człowiek.
Z tym wyjątkiem, że był jajkiem-
małym, elegancko przystrojonym jajeczkiem.
Cotton, opowiedz mi o tym raz jeszcze.
Powinieneś się była już tego nauczyć, Edie.
Teraz słuchaj uważnie.
Mały sukinsynek siedział sobie przy ścianie.
Siedział i pierdział, bo miał strasznie wielkie sranie.
Wszystkie królewskie konie i wszyscy żołnierze...
nie mogli Sukinsynka rozbawić w dobrej wierze.
Załapałaś, Edie? Zrozumiałaś to?
Opowiedz mi jeszcze trochę jajecznych historii, Cotton.
Proszę opowiedz mi więcej historii.
Idę.
Naprawdę świetnie się wystroiłaś, Babs.
Wyglądasz pięknie.
Oh, dziękuję, Cotton.
Dziewczyna nigdy nie może być pewna...
kogo spotka na ulicy i w kim się zakocha
Dlaczego ja, kiedy jestem pięknie wystrojona i gotowa na miłość...
muszę zostać w domu?
Ale zdaje się, że Krakers...
przyprowadzi swoją przyjaciółkę tutaj...
a nie chciałabym tego przegapić.
Zazwyczaj odprawiają niezłe show.
Wiem, wiem.
Możesz pójść do miasta kiedy ja będę tam szła następnym razem.
Mam tylko kilka spraw które muszę załatwić.
Poza tym ty i Krakers będziecie mieć...
całkiem niezłą zabawę tutaj.
Ta mała szopa jest po prostu wspaniała.
Wiem o tym, Babs.
To będzie po raz pierwszy odkąd ktoś nas tu odwiedzi...
i nie mogę się doczekać tego wydarzenia.
Mam nadzieję, że nie ściągnie na nas kłopotów.
Nie przejmowałabym się tym.
Krakers ma niezłe wyczucie do tego, co robi.
Odmów tylko krótką modlitwę za mnie.
Dlaczego jeszcze się nie zakochałam od trzech dni?
Już mnie swędzi by kogoś dopaść...
i popuścić wodze fantazji.
Pa pa, Babs.
Matko, nie musisz podnosić głosu...
i nie musisz wrzeszczeć.
Jesteśmy tutaj wszyscy. Słyszymy cię.
Ale ja muszę wrzeszczeć.
Umieram z głodu...
a ten facet od jajek, wciąż nie przyszedł...
i wiem o tym.
Doskonale wiesz mamo, że zawsze późno przychodzi.
Będzie jej dobrze.
Idź, Babs.
Będzie ci dobrze.
Mamo?
Chcesz jajka na twardo, by móc je oskubywać...
podczas oczekiwania na Pana Jajko?
Taa, założę się, że chcesz.
Do zobaczenia, Babs. Nie zapomnij o przekąskach urodzinowych.
Krakers, jestem gotowa!
Chodź, Matko. Spóźnię się na randkę.
Ależ, kotku jak zdążysz wrócić z centrum?
Wrócimy na stopa, Mamo. To nie jest trudne.
Wysadź mnie tylko przy sklepie Edda Gowna.
To tam, gdzie mam spotkać moją dziewczynę.
Jakoś wrócimy.
Mam nadzieję, że jest gotowa na małą akcyjkę.
Oh, kotku, wiem co masz na myśli.
Dlaczego ja nie miałabym uprzyjemnić sobie wieczoru?
Powinieneś unikać kłopotów...
na swojej randce-
to znaczy, jeśli ona miałaby coś na przeciwko...
Mam nadzieję, że lubi eksperymentować.
Wiesz o co chodzi.
Od krótkiej gadki jeszcze długa droga.
Podaj mi dłoń, kotku.
Channing!
Jezu Chryste.
Czy już tu są?
Tak, czekają.
Zatem, przyprowadź je.
Pani Marble przyjrzy wam się.
Chodź, Merle, jest gotowa nas zobaczyć.
Idę, idę.
Witam, Pani Marble.
Byłyśmy tak przejęte całym tym wydarzeniem...
ja i Merle.
Ledwie możemy spać w nocy...
i tylko czekamy, by móc zobaczyć twarzyczkę małej Noodle.
Zazwyczaj dobrze spałyśmy.
A teraz, ja i Annette będziemy musiały wziąć się do roboty...
kiedy Noodle znajdzie się w domu.
Wszystko się zmieni z brzdącem w mieszkanku.
Tak, więc, jak mówiłam...
Pan Marble i ja...
dostaniecie Noodle...
ale, wcześniej, usiądźcie...
bym mogła szybko przejrzeć wasze podanie.
Nie mów nic, rozumiesz?
Ani słowa.
Kiedy macie zamiar ją stąd zabrać?
Chodź, mała Noodle, właśnie znalazłaś swój nowy dom.
To bardzo miło!
Biedna, pieprzona Alice umiera dając życie...
nawet się nie martwisz by wynieść stąd jej ciało...
a teraz ta suka sprzedaje dzieciaka!
Biedne dziecko!
A ty, ty mała przyssawko...
nie możesz dla mnie zdobyć środków uspokajających!
Ty skurwielu, gdzie są moje piguły?
Ta dziwka nie może sobie nawet na nie pozwolić.
Kolejna para przyszła po następne dziecko.
Nie mógłbyś przynajmniej dać mi tych cholernych pigułek?
Mówiłem, żebyś zamknęła mordę kiedy tu schodzę.
Ty świnio jebana!
Zabieraj stąd to ciało! Zbiera mi się na wymioty!
Kiedy przyjdą następne?
Co za biedna dziewczynka na pewno przyjdą po następne.
Jestem tego pewna.
Zawsze taki byłeś?!
Tyy jebana, zgniła truskawo!
Taki jesteś? Śmierdząca kupo gnoju!
Stul pysk, powiedziałem!
Zamknij się i nie odzywaj kiedy schodzę na dół do ciebie!
Spójrz jaka ona jest ładna.
Zaczekajcie chwileczkę.
Moment. Connie, czy już ją dostali?
Tak, dostali, Chan.
Spójrz jaka ona jest piękna.
Oh, Merle, jestem taka szczęśliwa.
Oh, kochanie, jeśli ty jesteś szczęśliwa, to ja też...
dlatego właśnie żyję-
ty, ja, i teraz, malutka Noodle.
Dziękuję, Pani Marble.
Bez ciebie, nigdy nie byłybyśmy tak szczęśliwe.
Jesteś cudowną, cudowną osobą.
Dziękuję.
Zatem, dziękuję, drogie panie.
Nigdy bym nie pracowała w tej branży jeżeli nie mogłabym was usatysfakcjonować...
a na tym mi tylko zależy by klienci byli zadowoleni...
i być pewną, że dzieci...
są w dobrych rękach.
Dziękuję.
Do zobaczenia.
Zobaczymy kto jest najobrzydliwszą osobą.
Zobaczymy!
No i gdzie jest Raymond?
Gdzież on się podział?
Jak mógł mnie tak samemu zostawić...
Kiedy zostało tak dużo do zrobienia?
Wróć do domu, Raymond, proszę.
Tak bardzo cię potrzebuje.
Kierowco, może się pan pośpieszyć? Spóźnię się na spotkanie.
Jadę tak szybko, jak to możliwe proszę pani, bez łamania przepisów.
3800 Greymeadow, tak?
A co niby powiedziałam?
2.30.
Wsadź se w dupe te 2.30, kretynie!
O, cześć, Cookie.
Pewnie jesteś głodna.
Skusiłabym się na kanapkę.
Bologna.
Cóż...
Przejdźmy do tematu.
Mogę zdobyć dla ciebie informacje o Divine.
Całą masę informacji, jeśli się wszystko prawidłowo potoczy.
Umówiłam się na randkę z jej synem Krakersem.
Hmm, to rzeczywiście, zachęcająca propozycja.
To jest bardzo ważne Cookie.
Możemy na tym zyskać-
ty, finansowo...
a, Raymond i ja...
cóż, nasza reputacja jest bardzo nadwątlona.
Mogę się poniżyć przed synem Divine.
On ma dziwne upodobania seksualne.
Zniosę wszystkie jego perwersyjne zachcianki...
by wydusić z niego informacje których potrzebujecie.
Ale najpierw muszę wiedzieć czego dokładnie chcecie...
gdyż moja tak zwana "randka" ma miejce dziś wieczorem.
Cóż, Cookie, jak wiesz...
Divine osiągnęła swego rodzaju rozgłos...
na poziomie lokalnym jak i krajowym.
Może gdzieś już słyszałaś termin, "najobrzydliwsza osoba na świecie"?
Tak, już to gdzieś słyszałam.
Gazety tak o niej piszą...
i jest znana do pewnego stopnia...
w kryminogennym półświatku pewnych części miasta.
Wydaje nam się jednak, że to niesprawiedliwe określenie.
Wydaje nam się, że Raymond i ja daleko ją prześcigamy...
w każdym aspekcie słowa "obrzydliwość".
Jak wiesz, prowadzimy ochronkę dla dzieci.
To naprawdę bardzo proste.
Trzymamy cały czas dwie dziewczyny...
które zapładnia Channing...
nasz bardzo płodny służący.
Potem sprzedajemy dzieci parom lesbijskim...
a tak uzyskane pieniądze inwestujemy...
w różne przedsięwzięcia na terenie miasta.
Posiadamy kilka sex-shopów...
sprzedajemy również heroinę...
w szkołach podstawowych w centrum miasta.
Dlatego uważamy, że uwaga...
jaka skupiła się później na Divine...
jest dla nas niesprawiedliwa.
Ona jest ledwie marnym złodziejaszkiem i morderczynią.
Niestety nasz sposób pracy...
ogranicza szanse na podróże i zdobywanie rozgłosu...
ale to wcale nie znaczy że chcielibyśmy pozostać niezauważeni.
Przecież nie pracowaliśmy przez te wszystkie lata...
by teraz ta gruba świnia mogła przed nami zadzierać nosa.
Dlatego musimy dorwać ją, rozumiesz,
tak by nie zorientowała się, że zostało to zaplanowane.
Potrzebujemy zatem informacji jak żyje...
gdzie żyje, ilu jest z nią ludzi, ich nazwiska...
ich codzienne obowiązki.
Innymi słowy...
chcemy wiedzieć jak sprowadzić na nią nieszczęście...
jak spowodować by jej życie było jak najbardziej marne...
jak udowodnić jej...
że w porównaniu z nami jest cuchnącą kupą-
najobrzydliwszą kupą jaka rodzi nam się w głowach...
najobrzydliwszą kupą o której marzymy z najohydniejszą rozkoszą.
Dobrze, ale czy Crackers wie, że jego "randka"...
jest w zasadzie permanentną inwigilacją wykreowaną przez Marblów?
To jest moja babcia, Edie.
Co się z nią dzieje?
Co się z nią dzieje?
Nic się z nią dzieje.
To jest tylko moja babcia, to wszystko.
Co na jej twarzy robią te wszystkie jajka?
Zdaje się, że zgłodniała.
Ona ma pewnego rodzaju problemy wiesz o co chodzi.
Nic poważnego, ale rozumiesz-
Ona po prostu kocha jajka...
zawsze je kochała.
Usiądź wygodnie. Pójdę sprawdzić czy Pani Cotton jeszcze jest.
Ona jest tutaj, Lady Cotton.
Nie powinno zabrać jej dużo czasu do wyjścia do szopy.
To znaczy jeśli będzie współpracować, a będzie.
Oh, Krakers, jestem taka podniecona.
Siedziałam tutaj cały czas...
odkąd poszedłeś.
Co ona lubi? Czy ma ładne ciałko?
Co masz zamiar dla mnie zrobić, kotku?
To coś czego jeszcze nie widziałaś.
Lady Cotton, chyba jeszcze...
nigdy wcześniej nie byłem tak podniecony.
Moje małe kurczaki będą dziś gwoździem programu, Cotton-
ja i kilka niezłych, miętkich i puszystych kurczaczków.
Tak strasznie tego pragnę, Krakers.
Zrób to lepiej niż ostatnim razem.
Co się wtedy działo? Mówiłeś, że ci się podobało.
No pewnie, że mi się podobało.
Chodzi o to, że byłeś tak zajebiście cudowny...
że teraz pragnę tego jeszcze bardziej.
Chciałabym widzieć więcej, Krakers-
więcej, niż to, co Już widziałam.
Możemy zobaczyć trochę krwi tym razem?
Tylko troszeczkę?
I ściągaj swoje ciuchy powoli...
i nie pozwól jej tego przedstawienia zniszczyć!
Pani Cotton, z pewnością się Pani spodoba.
Będzie lepsze niż wszystko, co do tej pory zrobiłem.
Czuję, jak krew pulsuje, w każdej części mojego ciała.
Wiesz, że robię to tylko dla ciebie.
Tylko ty podglądając podniecasz mnie jeszcze bardziej.
Dziś będzie super, obiecuję.
Tylko uważaj by mnie nie dotykać.
Witam, moją słodziutką buźkę.
Masz słodziutką buźkę.
Cześć, jestem Cookie.
A ty zapewne jesteś Edie...
Matka Krakersa.
Edie, słodka Edie.
Czy Babs wróciła już z zakupami na przyjęcie urodzinowe?
Dostałam wyjściową sukienkę.
Kiedy jest impreza?
Oh, impreza Babs.
Czy jesteś facetem od jajek?
Yyy, nie.
Nie, nie jestem.
Gdzie jest matka Krakersa?
Właśnie dzwoni do znajomych...
z zaproszeniem na urodziny.
Ja też tam będę.
Widzę, że już wstałaś mamo.
Pani Cookie, to jest Pani Cotton.
Jest jedną z moich współlokatorek.
Urocza zapewne.
Cześć, Cookie.
Zapewne jesteś tą pięknie wyglądającą, młodą kobietą.
Krakers mi o tobie opowiadał.
Czemu nie pokażesz jej szopy?
Spodoba ci się tam. Jest tak intymnie.
Oh, chciałabym ją zobaczyć.
Cotton, ty śpisz tutaj?
Oczywiście, zaraz obok Babs.
Nie mógłbym spać nigdzie indziej.
Chodź, Cookie, pokażę ci moje kurczaki.
To ty masz kurczaki?
Uwielbiam małe kurczaczki.
Trzymaj!
Trzymaj! Tutaj!
Trzymaj!
Trzymaj te cholerne kurczaki!
Kurczaki! O Boże!
Nie!
Kurczaki! Same kurczaki!
Pierdolone kurczaki!
Kurwa, one mnie ranią!
Taaak-
O Boże! Jesteś jebnięty.
Pan Jajko! Pan Jajko!
Jest tam kto?
Cotton! Cotton! Tutaj jestem!
Słyszałam faceta od jajek!
Tutaj! Tutaj, Panie Jajko!
Jaja! Jaja!
Ratunku! Boże! Ratunku!
Tutaj! Tutaj! Tutaj Panie Jajko!
Tutaj jestem!
Wchodź!
Facet od jajek!
Witaj, Edie. Jak się ma moja piękna księżniczka?
Pan Jajko!
Panie Jajko, wyprawiamy w czwartek urodziny dla Babs.
Chcielibyśmy byś przyszedł jako partner Edie.
Hmm, byłbym zaszczycony móc uczestniczyć...
z tak piękną partnerką.
No Edie, co dziś dla ciebie?
Mam jajka "XL".
Mam "L".
Mam średnie i mam małe.
Brązowe też mam i białe.
Popatrz tylko na te.
Tak świeże, że ciężko w to uwierzyć.
Można je smażyć i robić z nich jajecznicę...
gotować na miękko, albo na twardo...
albo zrobić z nich tłusty, soczysty mega-omlet.
Co ty na to, Edie?
Co będzie dla mojej Damy smakoszki jajek?
Chcę je wszystkie!
Chcę brązowe...
i te wielkie jak berety, białe...
i chcę też tamte.
I jeszcze te do smażenia i te na jajecznicę...
a te na twardo, jako przekąskę.
O rany, i chcę jeszcze tamte.
W porządku, Edie, kupimy je wszystkie.
Może być? Kupimy je wszystkie.
Oh, Cotton, dzięki tobie jestem taka szczęśliwa...
dzięki tobie i Panu Jajko.
Proszę, Panie Jajko...
nigdy nie porzucaj swojego fachu.
Zawsze będę chciała i potrzebowała jajek zawsze, zawsze, zawsze.
Pani Edie, póki kurczaki znosić będą jaja, póty ja będę je dostarczać...
jeżdżąc ciężarówką, i chodząc pieszo...
możesz być pewna,
że przynosić ci będę najlepsze z najlepszych...
największe z największych i najbielsze z najbielszych.
Innymi słowy...
jajeczka o cienkiej skorupce z krajowych ferm...
nigdy nie będą bezpieczne...
dopóki kurczaki będą je znosić...
a ja wciąż będę przy życiu bo jestem twoim Facetem od Jajek...
i nie ma lepszego ode mnie w całym zasranym mieście.
Oh, Panie Jajko.
Nic, tylko ci popierdoleni gówniani hipisi...
przez całą drogę.
Gdzie są ich maciorki?
Boże, ale się zmęczyłam krążąc wokół...
i wokół.
Tam jest jedna.
Hamuj!
Wygląda całkiem słodziutko.
Będzie dobra.
Dzięki.
Usiądź sobie.
Dziękuję.
Wow, gdzie dostaliście ten wypasiony wóz?
U dilera. A gdzie myślałaś?
Dokąd zmierzasz?
Tylko do centrum. Wszędzie w pobliże ul. Howarda.
Umówiłaś się z kimś?
Z kim?!
Z moim chłopakiem i paroma innymi kolesiami. A czemu pytasz?
Mała orgietka czy coś?
Że co? Ej, o co wam chodzi?
A tak się tylko zastanawialiśmy gdzie planowałaś...
podzielić się swoją kiłą, tylko tyle, kurwiszonku.
Ej, nie wydaje mi się by to było potrzebne.
Nie wydaje ci się?
A co byś powiedziała na szybkie jebanko z moim kierowcą?
Ma przy sobie okrutnie srogą pyte.
Hej, Connie!
Przestańcie! Wypuśćcie mnie tu!
Tutaj jeśli można!
Czemu chcesz tu wysiadać? To przecież nie jest centrum.
Nie jesteśmy nawet w okolicy centrum.
Co się dzieje, boisz się że nie jest dostatecznie wielki dla ciebie?
Przestańcie! Pozwólcie mi tu wysiąść, proszę!
Lepiej siedź spokojnie. Zamknij się szmato.
Odpierdol się ode mnie! Proszę!
No i po krzyku.
Chcę cię poznać z nową przyjaciółką.
Już? Już złapali kolejną?
Ona śpi? Czy jest martwa?
Zabiłeś ją? Gdież ją dorwaliście?
Gdzie ją kurwa dorwaliście?
Autostopowiczka, taka sama jak ty.
Niebezpiecznie jest jeździć na stopa w dzisiejszych czasach.
Niech zgadnę teraz ją zerżniesz?
Tutaj, tuż przede mną!
Biedna dziewczyna.
Ta biedna dziewczyna zostanie zgwałcona.
Dzięki Bogu, że mnie jużto minęło!
Dzięki Bogu, żeś mnie zostawił przynajmniej tyle!
Mam dla ciebie niespodziankę tym razem.
Nie będę jej nawet macać.
Jak mam się wydostać z tej zasranej roboty?
Czy twoja szefowa w końcu zdecydowała by ktoś inny to robił?
Niby kto? Jej oślizgły facet?
Czy ona ma zamiar pozwolić tobie rżnąć się na moich oczach, złamasie?
Ta kurwa.
Nie, nie. To jest niespodzianka dla Connie i Raymonda.
Tym razem wszystko pojąłem.
Nie muszę jej nawet dotykać.
Czemu musisz mnie dotykać?
Jak mogłabym mieć z tobą dziecko?
Co za odrażająca myśl!
Ty świnio, ty gnido!
Jak możesz to wciąż robić?
O Boże! Co ty robisz?!
Czemu to robisz na moich oczach?
Przestań skurwielu!
Jak możesz być tak podłym?!
Stul pysk! Stul pysk!
Zaraz ci pokażę. Tylko zamknij mordę.
Przysięgam, że zaraz na ciebie zwymiotuję.
Będę rzygać jeśli natychmiast nie przestaniesz!
Odwróć łeb jak nie możesz się patrzeć!
Nie patrz!
PomyśI jak źle mi jest, gdy ciebie dotykam!
A teraz... to...
Podły draniu!
Tak bardzo jej nienawidzisz że robisz jej coś takiego?!
O Boże! Przestań!
Przestań, ohydny potworze!
Przestań!
Kurwa. Zaraz odbiorę.
Pozwól mi tylko skończyć.
To może być Cookie.
Jużprawie skończyłam!
To najprawdopodobniej Cookie ma informacje.
Odbierz. Odbierz!
Rezydencja państwa Marble.
Pan Marble? To ja, Cookie.
Nie, nie. Nic mi nie jest.
Wróciłam do swojej matki.
Bałam się przychodzić prosto do was.
Pomyślałam, że mogą mnie śledzić.
Potrzebuję moich pieniędzy i to teraz.
Oczywiście dostaniesz swoje judaszowe srebrniki.
Czemu do cholery jesteś tak podejrzliwa?
Naturalnie zaraz cię zapytam o pieniądze.
Nie macie pojęcia co ja dzisiaj przeszłam...
by zdobyć te informacje.
A wy nazywaliście siebie "najobrzydliwszymi ludźmi na świecie. "
Jak sądzicie, w jakim stopniu to jest adekwatne?
Potrzebujemy tych informacji natychmiast...
by móc przygotować...
małą niespodziankę dla tej zdziry.
Zaczekaj chwilkę, Cookie.
Boi się, że jej nie zapłacimy jeśli nam teraz o wszystkim opowie.
Jak to? Niech przychodzi tu tak, jak się umawialiśmy?
Pozwól mi z nią porozmawiać.
Cookie, tu jest Pani Marble.
Co to za bzdury z tymi pieniędzmi?
Oczywiście, że ci zapłacimy.
Dobra, powiem wam wszystko...
ale musicie mi zaraz dać pieniądze...
całe 2000 w 20$ banknotach.
Spotkamy się z tobą w Harry's Little Sub Shop na 25 Ulicy.
OkreśI czas.
Dobra, Cookie powiedz nam teraz te informacje.
Skąd w ogóle możemy wiedzieć że tam rzeczywiście byłaś?
Oczywiście, że tam byłam zaraz to wytłumaczę, Panie Marble.
Divine przybrała nazwisko Babs Johnson.
Babs Johnson.
Babs Johnson. Co za pojebane, durne nazwisko.
Brzmi jak goryl we mgle.
Mieszka w przyczepie w Phoenix, w stanie Maryland.
Z kim mieszka?
Z matką.
Mieszka z matką,
która śpi w kojcu.
Jak małe dziecko? O Boże, po prostu cudownie.
Mieszka teżz synem i przyjaciółmi.
Urodziny? Impreza? Kiedy?
Doskonale.
Ta świnia nigdy już nam nie ucieknie.
Nigdy, nigdy, nigdy!
To będą jej najgorsze urodziny.
Pani Marble, powinniście tu być w ciągu 20 minut.
Lepiej bądźcie...
albo opowiem o wszystkim Krakersowi.
Dziękuję, Cookie.
W końcu możemy rozpocząć nasz plan.
Raymondzie, czy jesteś gotów na etap pierwszy?
O rany. W końcu jej pokażemy.
W końcu zaczniemy nasz plan.
Chciałbym widzieć jej mordę-
jej tłusty, świński ryj- kiedy skapnie się...
że rzeczywiście jest ktoś obrzydliwszy od niej.
Może się wypchać okładką "Midnight'a".
Może się wypchać swoją sławą...
na oczach jej zgniłych urodzinowych gości.
Czy prezent dla niej jest gotowy?
Tak. Trzymałem go od kilku miesięcy, Connie.
Zobacz. Tutaj jest.
To już prawie rok jak go tutaj trzymam.
Przesyłka specjalna.
Etap pierwszy-najobrzydliwszy gest na świecie.
Opakowanie jej małego prezenciku.
Myślisz, że spodoba się jej nasz drobny gest, Connie?
Jak myślisz doceni nasz podarek?
Niemal cały rok pozostawało to tylko marzeniem...
błagalną prośbą...
ale teraz znamy jej adres.
Marzenie stało się rzeczywistością.
Już wkrótce się zorientuje. Już wkrótce się dowie.
Connie... w końcu!
Niech się rozpocznie "obrzydliwa wojna"!
Kocham cię, Raymond!
Kocham cię bardziej niż wszystko inne na świecie.
Kocham cię nawet bardziej niż moją obrzydliwość...
bardziej niż kolor moich włosów.
O, Boże.
Kocham cię bardziej niż dźwięk łamanych kości...
niż dźwięk charkot konającego!
Nawet... nawet bardziej niż moje własne gówno...
tak bardzo cię kocham, Raymond!
I ciebie, Connie, również kocham...
bardziej niż wszystko co mogłem sobie wymarzyć.
Bardziej niż kolor moich włosów!
Bardziej niż odgłos płaczących dzieci...
i zdychających psów.
Nawet bardziej niż wyobrażenie grzechu pierwotnego.
Oh, jestem twój, Connie, zjednoczony z tobą na wieki...
poprzez niewidzialną nić cudownie utkanej ohydy...
której nawet sam Pan Bóg nie mógłby przerwać.
Stara, czarna magia czaruje mnie,
Stara, czarna magia przeszywa mnie.
Z góry do dołu i z dołu do góry...
Wbija we mnie swe mroźne pazury.
Mroźne pazury...
I w koło, i w koło, i w koło się obracam...
I w dół, i w dół, mą smutną radość staczam.
W tym wirze, w tym wirze, w którym się znalazłam...
Mocą czarnej magii swą miłość odnalazłam.
Lady Cotton, obiad gotowy!
Krakers, do stołu!
Mamo! Wyglądasz dziś tak radośnie.
Co tam u Pana Jajko?
Oh, Babs, on przyjdzie na imprezę jako mój partner.
A Cotton kupiła mi tak dużo jajek.
Spójrz na to.
Tak dużo malusich jajeczek. A ja wciążgłoduję.
Mam zamiar je wszystkie zjeść zanim zrobię się senna.
Dobrze.
Pachną wyśmienicie, Babs!
Dziękuję, Cotton. Powinny.
Podgrzałam je dziś kiedy byłam w centrum...
na mojej małej kuchence.
Babs, skąd się biorą malusie jajuszka?
Z malusich kurczaczków, mamo.
Ona je znoszą, a my je jemy.
A gdyby tak pewnego dnia zabrakło wszystkich kurczaków.
Czy oznaczałoby to, że nie będzie Już więcej jajek?
Oh, sądzę, że nie masz się czym martwić, mamo.
Ale... ale czy to prawda, Babs?
Jeśli nie byłoby żadnych kurczaków, to nie byłoby więcej jajek?
Czy to prawda?
Tak sądzę, mamo...
ale zawsze będą kurczaki.
Możesz być tego pewna.
Ale przypuśćmy, że pewnego razu tak się stanie.
Przypuśmy, że pewnego razu zabraknie kurczaków.
Oh, Babs, co ja bym wtedy poczęła?
I facet od jajek nie miałby-
nie miałby pracy.
Tak się może zdarzyć, Babs.
Cóż mogłabym zrobić?
Mamo przesadzasz, popadasz w jajeczną paranoję.
Zachowujesz się śmiesznie.
Zawsze przecież będą kurczaki.
Teraz jest tak dużo kurczaków...
że część z nich możemy zjeść a część hodować...
by nam znosiły jajka.
Kurczaków jest mnóstwo, mamo.
Świat nigdy nie zostanie pozbawiony kurczaków.
Możesz być tego pewna.
Dobry wieczór, mamo.
Witaj, skarbie.
Smakują ci?
Kto to mógł być?
Mamo, jestem tuż za tobą.
Odpowiedz. Kto to może być?
To pieprzony listonosz.
Listonosz? Co to ma kurwa znaczyć?
Przecież tu nie ma adresu.
Zajmę się tym. Mamo, zamknij mordę.
Krakers, ubezpieczaj mnie.
Cotton, weź broń.
Wiesz jak tego użyć jakby co.
Prosto między oczy.
Pani Babs Johnson?
Tak, jestem Babs Johnson.
Przesyłka specjalna, dla pani.
Proszę tu podpisać.
O co chodzi, jaka specjalna przesyłka?
Tutaj przecież nie ma adresu.
Ale tutaj jest napisane...
"Babs Johnson, przyczepa, Phoenix, Maryland".
A pani jest Babs Johnson, Czyż nie?
Oczywiście, że jestem Babs Johnson. Właśnie ci to powiedziałam.
Ale tutaj nie ma adresu.
Tego nie ma przy żadnej szosie, drodze, czy ulicy...
więc nie waż się przynosić tu więcej poczty.
Zrozumiano?
A następną paczkę jaką mi przyniesiesz...
wsadzę ci prosto w twoją ciasną dupę.
Zrozumiałeś?
Zrozumiałem.
No to właśnie miałeś krótkie szkolenie...
jeśli można to tak nazwać...
i lepiej je sobie zapamiętaj.
Masz zatem dokładnie 15 sekund...
by spierdalać z mojej posesji, skurwysynie...
zanim skręcę ci twój pieprzony kark.
1-1,000...
2-1,000...
3-1,000...
4-1,000.
Biegnij, gnoju, biegnij!
Dobra robota, Babs.
Zapierdalał, jak zając poziomka.
Mamo to nie był nikt groźny, jestem tego pewien.
Dobrze, że to nie był gliniarz.
Byłam pewna, że to gliny.
Kto miałby przysłać mi tę paczkę?
Kto śmiałby przysłać mi taką paczkę?
Jest zwrotny adres "Najobrzydliwsi Ludzie Na Świecie. "
Kto śmiałby używać tego tytułu? Kto śmiałby?!
Ozdobnie zapakowany.
Babs, to tylko prezent urodzinowy.
Nie, Cotton, to nie jest prezent urodzinowy.
Węszę tu wielkie, mroczne kłopoty.
O Boże Wszechmogący!
Ktoś mi przysłał jelito!
Oh, Babs!
Gówno, mamo, gówno!
Kto mógł to przysłać?
Gówno?
Gówno! Oh, Babs!
To jest permanentny atak na moją boskość...
permanentny atak na pokój i harmonię...
naszych ostatnio spędzonych tu tygodni.
Skandaliczna próba...
upokorzenia i zhańbienia mojego życia osobistego!
Ktoś za to zapłaci.
Ktoś zapłaci życiem za tę ordynarną prowokację!
Mama, nikt nie będzie ci wysyłał gówna i żył dalej spokojnie. Nikt!
Dlaczego ktoś mógł nam to zrobić? Dlaczego?
Przeczytaj ją, Cotton.
To jest kartka urodzinowa, jebana kartka urodzinowa!
Co jest tam napisane?!
O Boże, Babs.
"Wszystkiego najlepszego, spaślaku. "
"Już nie jesteś najobrzydliwszą osobą na świecie. "
"My nią jesteśmy. "
Podpisano, "Najobrzydliwsi ludzie na świecie. "
Tak, jak myślałam-
celowa próba podważenia mojego tytułu!
Facet od jajek tego by nie zrobił, Babs.
Wiem, że on by tego nie zrobił.
Ja też myślę, że on tego nie zrobił, mamo.
Zamknij się teraz i pozwól mi pomyśleć.
Ta Cookie zadawała pytania, Krakers.
Słyszałam ją.
Ona ma rację, mamo. Ma rację.
Tylko czemu miałaby przysyłać nam gówno?
Kto wie? Kto wie?
To mogą być jedynie zazdrośni ludzie-
zazdrośni naszej sławy, i prasy.
Czemu mieliby wtedy napisać "Najobrzydliwsi ludzie na świecie"?
Każdy wie, że ten tytuł stał się moim znakiem handlowym.
Używanie go w taki sposób...
sugeruje jedynie, że są obrzydliwsi ode mnie.
Jak ktoś mógłby w to uwierzyć?
Jak ktoś mógłby być obrzydliwszy od Bogini?
Zdaje się że nasze małe wakacje...
właśnie się skończyły.
Musi to zostać zduszone w zarodku.
To już jest poza kontrolą.
Teraz musimy skopać jaja...
tym sukinsynom co nam to przysłali.
A później ich powiesić za te jaja!
Connie i Raymond Marble...
Podczas gdy jesteście daleko, wasz służący się nieźle bawi.
Cóż, Pani Sandstone...
po przejrzeniu pani kwalifikacji...
Pan Marble i ja uważamy, że nie jest pani osobą...
którą widzielibyśmy w tej pracy.
Nie tylko nigdy nie słyszała pani o Divine...
co jest jednym z kluczowych elementów..
by móc podjąć tę szczególną pracę...
ale również brakuje pani ogólnego doświadczenia.
Szczerze powiedziawszy...
wydaje nam się, że jest pani tępa.
Gdzie się podziewa Channing, kto mi ściągnie płaszcz?
Z każdym dniem staje się co raz bardziej leniwy.
Pogadam z nim.
Musimy pamiętać, że Channing nie jest tak inteligentny jak my.
To jest praca o podwyższonym ryzyku, jeśli możesz to sobiewyobrazić...
a my osobiście nie czujemy...
nasze, bez wątpienia, surowe wymagania.
Kto to jest do cholery?
Brzmi jak Channing.
Co on robi, pytam się?.
Kocham cię, Raymond.
Kocham cię bardziej niż wszystko inne na świecie.
Kocham cię bardziej niż moją własną obrzydliwość...
nawet bardziej niż kolor moich włosów.
Bardziej niż dźwięk łamanych kości...
niż charkot konającego.
O ja.
I ja, Connie...
Ja, Connie, też cię kocham...
bardziej niż cokolwiek mógłbym sobie wymarzyć...
bardziej niż kolor moich włosów...
bardziej niż odgłos płaczących dzieci...
Co ty sobie wyobrażasz?!
Na co ty sobie pozwalasz?!
Puść mnie do niego!
Czekałam na to całe życie!
Nie, Connie, nie!
Jak śmiesz się tak ubierać?
Jak śmiesz opowiadać rzeczy, które już słyszeliśmy?
Nie! Słuchaj, proszę!
Nie miałam zamiaru nikogo ranić! Puść mnie, Connie!
Ty mały dupowłazie. Lepiej zacznij się tłumaczyć.
Jak śmiesz wchodzić do mojej garderoby...
i zabierać mój kostium!
A to moje kosmetyki na twojej twarzy?!
Ty przebiegły zmrolu!
Szpiegowałeś nas, tak?
Nie masz czasem radarów, zamiast uszu?!
Upodabniasz się do mojej żony i jej pięknego wyglądu.
I masz czelność powtarzać słowa...
które ja i Connie po tajemnie wymieniamy...
słowa, które są strzeżone przez świętą pieczęć małżeństwa!
Nie mogę ci pomóc!
Nie chciałem źle!
To była tylko zabawa!
"Zabawa"?
Czy to nazywasz zabawą, Channing?
Czy powinienem teraz zacząć wołać do ciebie "Connie"?
Podoba ci się, tak?!
Nie, Connie! Nie bij mnie!
Nic ci nie zrobiłem!
Byłem tutaj sam...
i miałem dobry humor!
Te dziewczyny są na dole, nie zapominaj o tym!
Nie mogę zdzierżyć mieszkania z nimi pod wspólnym dachem!
Gdy siedzę na dole, słyszę ich krzyki...
krzyki i płacz, i wtedy zaczynam się denerwować.
Wtedy dostaję to uczucie! Nie planuję tego!
To po prostu się dzieje.
Wówczas zaczynam myśleć o mojej pozycji społecznej...
tak, jak wy to robicie, i zaczynam się bawić!
Zaczynam wtedy wierzyć, że ja to wy!
Wiem, że to nie jest rzeczywiste! Wiem, że ja to ja!
Czyż nie byłem oddanym służącym od dwóch lat?
Czyż nie robiłem dla was wszystkiego o co prosiliście?
Oh, jasne, że byłeś oddany, w porządku...
oddany swojej głupocie, oddany swemu lenistwu...
oddany swojej niekompetencji i bezmózgowym podejściem!
A teraz to szokująco skandaliczne złamanie umowy!
Nie możemy cię tu dłużej zatrudniać za 3,900, Channing.
To jest oczywiste.
Nastąpi teraz dokładna inspekcja...
wszystkich twoich toreb, Channing...
więc nie próbuj...
zabierać jakichkolwiek moich ubrań ze sobą.
Wezmę też cały zestaw...
należących do mnie kosmetyków-
O Boże! Zdejmuj wszystko do majtek!
I natychmiast wyślij...
wszytsko do pralni.
Jeden Bóg wie co robiłeś w moich ubraniach.
Teraz idź do swojego pokoju, Channing...
i siedź tam póki cię nie zawołamy!
Proszę, zrozumcie!
To była tylko zabawa!
Już nigdy więcej-
Skończ to zawodzenie.
I nie próbuj robić więcej nic zabawnego...
albo znajdziesz się na dole razem z Suzie i Lindą.
Jakby to ci się podobało?
Wiedząc, że...
dostałbyś ubranie pokojówki...
zamiast kamerdynera!
To tylko zabawa.
Wiem, że nie jestem tobą, Connie.
To była tylko zabawa.
Nie miałem zamiaru nikogo skrzywdzić.
Raymond, ja naprawdę nie szpiegowałem.
To była tylko zabawa.
Co oni ze mną zrobią?
O Boże, spraw by mnie nie wyrzucili.
Boję się. Boże, miej litość dla mnie.
Co ty wygadujesz?!
Nic, Raymond!
Nic na Boga! Nic nie mówiłem!
Connie i ja musimy wyjść na chwilę.
Musimy być pewni że zostaniesz w swoim pokoju...
dlatego cię tam zamkniemy.
Zamkniecie?
Nigdzie nie pójdę, Raymond. Proszę.
Nie powinno cię boleć zostanie tutaj, Channing.
To chyba oczywiste że jesteś...
by użyć wulgarnego slangu...
spedaloną królową-Priscillą.
Raymond, proszę!
Nie zamykaj mnie!
Proszę! Nigdzie nie pójdę!
Zostanę tutaj kiedy pójdziecie!
Nawet nie pomyślę, by was udawać! Proszę!
Zszokowani obsceniczną paczką...
wciąż trzeźwo myśIący...
mieszkańcy przyczepy dzielnie...
przygotowywali się na uroczystości urodzinowe...
a Pan Jajko okazał swoje prawdziwe uczucia...
słodkiej Edie.
Co za cudowny dzień!
Edie przyjęła oświadczyny Pana Jajko.
I będziesz mi przynosił codziennie 50 jaj?
I mogę odwiedzać Babs Cotton i Krakersa?
I kupisz mi nowy gorset i stanik...
i piękną bieliznę?
Zrobię z ciebie najszczęśliwszą Panią Jajko.
Nie martw się o to.
Kocham cię.
Kocham cię bardziej niż wszystko na tym świecie.
A zaraz po imprezie...
ty i ja pojedziemy na naszą pierwszą, małą wycieczkę.
Zabiorę cię do do największej fermy...
na Wschodnim Wybrzeżu.
I wtedy możesz jeść i jeść i jeść...
wszystkie jajka, których zawsze pożądałaś.
Sto jajek dziennie?
Czy mogłabym zjeść sto jajek?
Nawet tysiąc, jeśli byś tylko chciała.
Ja też cię kocham, Panie Jajko...
chociaż moje małe jajeczka...
kocham troszkę bardziej.
Ale ciebie też kocham, Panie Jajko...
bardziej niż wszystkich mężczyzn, których znam.
I ja, Edie, kocham cię bardziej niż wszystkie kobiety...
na których kiedyś zatrzymał się mój wzrok.
I jeśli kochasz mnie...
tak bardzo jak kochasz jajka...
to nasz małżeństwo...
będzie tak cudowne jak w niebie.
Proszę mnie połączyć z komisariatem.
Z kwaterą rejonową.
Etap trzeci, Raymond. Etap trzeci.
Dzień dobry. Chciałbym złożyć donos na frywolną i głośną imprezę.
Jestem sąsiadem, i zaczyna mnie to wkurzać.
Sąsiedztwo takich zboczeńców...
chlejących winiaki i ćpających na otwartym powietrzu.
Powiedz im gdzie to jest.
To jest przy ulicy Fillpot, pierwszy zjazd po lewej.
Dalej w górę lasu...
i w końcu widać przyczepę.
Tak, sądzę, że mieszka tam kobieta...
jeśli można ją tak nazwać.
To jest dziwka, panie władzo.
Widząc takie rzeczy moim obowiązkiem jest...
poinformować o tym odpowiednie organa.
Nawet podczas tych gorączkowych wydarzeń dnia...
Raymond Marble wciąż znajduje czas na zaspokojenie swoich zboczonych popędów.
Zobaczcie nie tylko zachowuje się...
nieprzyzwoicie...
ale także nieładnie...
zmuszając swoją żonę do czekania na niego w aucie.
Nie masz wstydu?!
To już nie szokuje tak bardzo...
jak przedtem, Raymondzie Marble...
ponieważ w tym samym momencie...
Divine nauczyła się twojego żałosnego schematu...
z lokalnych plotek.
Ona ma też twój adres, fiucie!
Connie! Raymond!
Pewnie chowają w ukryciu swoje dupska.
Byłby to bardzo nierozważny ruch z ich strony gdyby tu zostali...
Czuję ich smród tak jakby przed chwilą tu byli.
Dawaj, chodźmy na górę.
Connie, masz towarzystwo.
Mamy tu coś dla ciebie.
Ich sypialnia.
Ich kopulodrom.
To tutaj się grzmocą Krakers...
właśnie tutaj, na tym łóżku.
Tutaj się obmacują...
swoimi nadpobudliwymi małymi organami...
na próżno próbując naładować...
swoje wyczerpane baterie ohydy...
chłostając się i jęcząc w ciszy nocy.
Jaki rodzaj gówna ich tak nakręca, mamo?
A co tutaj testują?
Wszystkie rodzaje obrzydliwych pozycji.
Mogę to sobie wyobrazić, Krakers.
Connie pewnie bierze żołędzia małego sisiaka Raymonda...
w swoje wąskie, chłopięce usta...
i ociera go o brzydkie, dziurawe zęby...
w dół i w górę...
podczas gdy ten złamas Raymond myśli, że ma...
najlepsze obciąganko na Wschodnim Wybrzeżu.
Potem siadają tutaj...
i gapią na swoje niebieskie i czerwone włosy...
podczas gdy każde z nich podszczypuje drugie mówiąc przy tym sprośne słowa.
Masz to przed oczami, skarbie?
Widzisz tę kanapę?
Siedzą tutaj sobie i opowiadają...
same bzdury.
Może nawet i tutaj zadecydowali...
by wysłać nam gówno tutaj, na tej kanapie.
Mam już tego dość, mamo. Nie martw się.
MyśIą, że są obrzydliwi.
Zaraz zobaczymy, co na to ich meble.
Prawda, mamo? Mam rację?
Tak, Krakers, tak.
Nie przegap niczego.
Powinienem się zesrać na podłogę, mamo?
Tutaj w sypialni?
Nie, Krakers, nie.
Nie rób nic jeszcze.
Pozwól cieknąć swojej ślince.
Naprawdę dobre.
Soczyste.
Czy to już dosyć, mamo?
Wystarczy?
Nie powinniśmy zrobić czegoś bardziej obrzydliwego...
czegoś mocniejszego?
Tak dla pewności.
Wciąż mamy inne pokoje do obejrzenia.
Pokój stołowy!
To tutaj jedzą, Krakers.
To tutaj połykają drobne porcje różnego cholerstwa...
swoimi wąskimi głębokimi gardłami.
To tutaj zakażają bakteriami, zarazkami i chorobami...
pożerając obsceniczne owoce i warzywa.
Wszystko w imię zdrowia.
Co za obrzydliwość!
Weź ten przewilgocony stół.
Mamo, mamo, to działa.
Nasza boskość przesiąknie to miejsce.
Przesiąknie całe gówno...
nagromadzone w tym burdelu.
Mamo ten dom to odczuje. Zakurwiście to odczuje.
Oh, Krakers. Krakers, mój malutki Krakersiku.
Żaden dom nie przetrwa naszego jadu.
Moja ślina-
Oh, Krakers, to działa.
Bez ciebie, nie byłoby wystarczające.
Oh, Krakers, mój jedyny synku.
Oh, Mamo, Mamo.
Dziękuję Panu Bogu...
za to że umieścił mą duszę...
w tym ciele...
w ciele syna Divine...
ciele i krwi...
następnego pokolenia boskości.
Oh, Krakers! Mój jedyny, Krakersiku...
z krwi mojej i ciała mojego...
moje własne dziedzictwo, moje geny.
Oh, Krakers, niech mama przyjmie cię jak komunię.
Pozwól mamie dać ci dar...
dar, który tylko matka może dać...
dar szczególny...
który potępi ten dom na wieki po naszym odejściu.
Oh, Krakers, dar cudownej mocy...
dar boskości!
Oh, mamo, przyjmuję twój dar.
Oh, mamo, przyjmuję go tak jak kochający syn powinien.
Syn, który zabiłby dla ciebie...
ukradłby dla ciebie...
nawet umarł za ciebie, mamo.
Przyjmuję twój dar.
Przyjmuję go tak jak kochający syn powinien, mamo.
Tak, mamo, jestem twój, całkowicie twój.
Oh, Krakers, przygotuj się by otrzymać...
najbardziej uświęcony dar jaki matka może dać.
To rozstrzygnie ostatecznie.
Zrujnuje ten dom na zawsze.
Tak. Tak.
Liż mi jaja, mamo!
Taaak!
Dalej, dalej!
Jesteś najlepsza, najlepsza ze wszystkich!
Powinienem był wiedzieć że jesteś lepsza od innych.
Oh, Krakers! Ktoś tu jeszcze jest.
Ale, mamo! Mamo!
- Oh, zostaw to! - Szlag by trafił, mamo!
Załóż spodnie! Ktoś jeszcze jest w domu!
Jasny gwint!
To miejsce powinno spłonąć, jak domek z zapałek.
Rozlejmy to wszędzie.
Mmm, nie ma jak zapach benzyny, Raymond.
To my jesteśmy najobrzydliwszymi ludźmi na świecie.
Zawsze nimi byliśmy, Connie.
Zemsta, słodka zemsta.
Zastanawiam się czy ta wielka krowa lubi więzienie.
Prawdopodobnie ta maciora z nikim innym nie mogłaby się zmieścić w celi.
Ciekawe czy jej goście urodzinowi dalej ją lubią.
Ciekawe czy wciąż by ją lubili- gdyby miała udaną imprezę.
Pośpieszmy się i spadajmy stąd.
Wiesz, że ogień mnie irytuje.
Nonsens, Raymondzie. Ogień jest cudowny...
zajmujący i spopielający wszystko na swej drodze.
Polej jeszcze trochę tutaj.
Kto jeszcze mieszka w tym domu?
Gdzie się chowa reszta?
Tylko dziewczyny. Proszę, nie róbcie nam nic złego.
Nie wezwę policji.
Pewnie, że nie wezwiesz.
Gdzie jest Connie i Raymond Marble?
Wyszli. Przysięgam, że wyszli.
Tu są tylko dziewczyny. Tylko dziewczyny w piwnicy.
Jakie dziewczyny?
Dziewczyny, które trzymają zamknięte w piwnicy.
Pozwólcie mi odejść. Pozwólcie mi opuścić ten dom.
Zrobisz co ci powiemy.
Proszę, wypuśćcie mnie tylko z tego domu.
Kiedy wrócą Marble'owie? Mów!
Nie wiem. Przysięgam, że nie wiem.
Zamknęli mnie tutaj dziś rano.
Wylali mnie.
Pozwólcie mi opuścić ten dom.
Proszę, pozwólcie mi.
Chodź. Zobaczymy co z tymi dziewczynami...
o których mówiłeś.
Oh, proszę nam pomóc.
Błagam.
Co to jet?
Błagam, błagam pomóżcie nam.
Wezwijcie policję.
Skontaktujcie się z moimi rodzicami.
Weźcie tę kartke. Z tyłu jest adres.
Co tu się stało? Powiedz nam, co tu się stało.
Gdzie jest Connie i Raymond Marble?
Co to kurwa jest?
Skąd mogę wiedzieć?
Byłem zamknięty na górze.
Nigdy ich nie widziałam od dnia kiedy mnie porwali.
Nigdy ich nie widziałyśmy, jedynie Channinga.
Pomóżcie nam stąd uciec.
Zapłacę ci, kimkolwiek jesteś.
Błagam was. Uwolnijcie stąd mnie i Lindę.
Będę mogła wtedy dokonać aborcji...
zanim będzie za późno.
Jeśli nas uwolnicie, zrobimy dla was wszystko.
Czy Marblowie was tu zamknęli?
Czy to oni wam to zrobili?
Tak. Spędziłam tu miesiące...
niekończące się, straszne miesiące w tej cholernej norze...
przykuta jak głodujące zwierzę...
mając większą nadzieję na śmierć...
niż ycie dalej w takich warunkach.
Nigdy nie widziałaś Marblów? Nigdy?
Nie. Tylko Chana...
tego okropnego zboczeńca którego związaliście.
Zgwałcił nas obie i zaszłyśmy w ciążę.
Marblowie siedzieli cały czas na górze...
czekając aż umrzemy podczas porodu...
by wtedy odebrać nam biedne niemowlęta.
To był koszmar.
Jeśli nas nie uwolnicie, zgnijemy w tej norze.
Nie mieli dla nas litości.
Uwolnij je, Krakers.
Przytrzymam go.
Chan ma klucz w swojej kieszeni.
Nie! Puśćcie mnie! Nic nie zrobiłem.
Stul mordę, zboczony skurwielu.
Proszę pani, kimkolwiek pani jest, niech pani go nie wypuszcza.
On był naszym strażnikiem.
Bił mnie wiele razy doprowadzając do rozpaczy.
Jest jednym z nich! Nie wypuszczajcie go!
Pracuje dla Marblów.
Nie. Ja wykonywałem tylko swoją pracę.
Nie żywię urazy do nikogo z was.
Jesteś wolna, kochanie.
Oh, dziękuję. Dziękuję.
O Boże, mogę teraz wrócić do domu.
Trzymajcie go związanym.
Jesteś wolna, panienko, wolna jak ptak.
Dziękuję wam bardzo.
Możemy go skuć?
Zróbcie z nim co chcecie.
Możecie go nawet zabić jak chcecie.
Albo wy to zrobicie, albo my, jak chcecie.
Pozwól nam!
Cóż Chan, fortuna kołem się toczy?
Nie, proszę, Suzie, Nie mogłem was uwolnić.
Wykonywałem tylko polecenia. Miej litość dla mnie!
Gówno prawda, Chan!
Mogłeś nas uwolnić.
Czemu nam nie pomogłeś uciec...
jeśli nie żywisz do nas urazy?
Bzdura!
Trzymałeś nas skute niczym niewolnice, draniu...
a teraz za to zapłacisz.
Zaraz ci utnę tę tłustą, oślizgłą glizdę.
Boże, tylko nie to!
Ej fiucie jeszcze jeden raz, ogierze...
jeszcze tylko jeden raz.
Trzymaj go.
Taa. Mam go.
Tnij!
Podpalaj kotku.
Pal się, pal się, do samej ziemi..
Pal się, pal się, do samej ziemi..
Pal się, pal się, do samej ziemi..
Płoń skurwielu!
Płoń!
Pośpieszmy się i spadajmy stąd...
zanim ktoś zobaczy dym.
Dym, Connie. Gotowe.
"Obrzydliwa wojna" została zwyciężona.
Jesteśmy najobrzydliwszymi ludźmi na świecie.
Uciekajmy, Connie, uciekajmy!
Najobrzydliwszymi!
Przeklęci Marblowie.
Zajmiemy się nimi, mamo.
Dorwiemy tych dupków później.
Mamo, patrz, dym!
O Boże!
Przyczepa!
O nie!
Moja cudowna kryjówka!
O Boże!
I garderoba!
To byli oni. Jebani Marblowie to zrobili.
Dorwiemy ich!
Wiem, konferencja prasowa!
Z powrotem do Marblów złapiemy tych skurwieli.
Zabiję ich!
To już koniec, Raymond.
"Obrzydliwa wojna" została zwyciężona.
To trzeba uczcić.
Trzeba, zwycięska uczta.
O Jezu! O Panie, kocham cię, Raymond.
Czy jesteś szczęśliwy będąc obrzydliwym, kochanie?
Czy jesteś zadowolony, że twoja żona stoi przy tobie...
dzieląc się wygraną obrzydliwości?
To był najważniejszy dzień w moim życiu, Connie.
Obrzydliwość stała się rzeczywistością.
Po tych wszystkich latach dokuczającej niepewności...
Teraz już jestem pewien, że to my jesteśmy najobrzydliwszą parą.
Chodź do mnie, kochanie.
Chodź a otrzymasz to co ci obiecałam...
w świętych więzach małżeństwa.
Jestem twoja, Raymond, cała twoja, skarbeńku.
Connie, czy wszystko w porządku?
Co się stało, Raymondzie? Co się stało?
Kanapa odrzuciła cię.
Coś tu nie gra, Raymondzie. Coś tu strasznie nie gra.
Cóż może się poprostu zepsuła.
Już w porządku kochanie. Wstawaj.
Boję się skarbie.
Jak kanapa może się zepsuć?
Coś poprostu się zepsuło w niej, kotku.
Już w porządku. Popatrz, to krzesło jest OK.
Już w porządku.
Ale ta kanapa mnie odrzuciła, Raymond.
Nic nie mogło się stać z tą kanapą.
Dopiero ją kupiliśmy.
Jestem cały, kochanie. Nic mi nie jest.
Coś z tym domem jest nie tak.
Channing musiał coś zrobić.
On o czymś wiedział.
Wyciągniemy to z niego.
On znikł kotku. Channing zwiał.
Jak on mógł uciec?
Raymond, sprawdź piwnicę.
Mógł wypuścić dziewczyny.
Zadzwonią po policję, Connie! Policję!
O Boże! Policja!
Został wykastrowany!
Nie ma penisa!
Dziewczyny uciekły! Dziewczyny uciekły!
Zadzwonią po policję!
Szybko. Uciekajmy stąd.
Raymond, boję się!
Szybko, Connie. Szybko.
Connie i Raymond Marble.
Zatrzymajcie ich!
Zaraz oberwiesz, dziwko!
Cóż, cóż, cóż.
Connie i Raymond Marble.
Czekałam na spotkanie z wami.
To wielka przyjemność.
Jesteście nawet większymi kretynami niż myślałam.
Spaliliście mój dom.
Nie, proszę. Kim jesteś? Nie znamy cię.
Ty wiesz kim jestem, suko!
Jestem najobrzydliwszą osobą na świecie. Tym jestem.
Nie proszę, to jakieś nieporozumienie.
Nazywamy się Waldo, Harry i Jean Waldo.
Zamknąć ryje! Zamknąć ryje!
Zaknebluj ich, zanim ich zabiję!
Zaczekaj na dziennikarzy, mamo. Zaczekaj na dziennikarzy.
Zaczekaj nim tu przybędą.
To powinno zamknąć im mordy.
Hej, Raymond, myślałeś że jesteśmy strasznie głupi, co?
Zatem mamy tu coś dla ciebie.
Spalicie nasz dom, tak?
Kim jesteście?
Złapaliście nie tych co trzeba.
Stul pysk, Connie. Zamknij się!
Dobrze wiecie kim jesteśmy.
Przestań pieprzyć bzdury.
Zatrzymaj je dla prasy.
Ty jesteś Connie Marble...
i zapłacisz za bycie Connie Marble.
I zapłacisz iście królewsko, suko.
Niech to będzie nauczką dla ciebie...
tak na wszelki wypadek jeśli istnieje reinkarnacja.
To jest zwyczajnie niemożliwe by być obrzydliwszą od Divine.
Swojej reputacji nie osiągnęłam za nic.
Ale ty sie zbyt późno o tym dowiedziałaś, Connie.
Tak, zbyt późno.
Ponieważ ciebie i twojego gównojada...
już jutro tu nie będzie.
Nie, nie będzie was byście mogli...
nam przekazać swoją świeżo zdobytą wiedzę.
Ponieważ będziecie martwi, Connie.
Martwi! Martwi! Martwi!
Jest zbyt ciasno, Krakers...
ciasnota powoduje że krew im odpływa z mózgów.
Upewnij się że już nie wydadzą z siebie głosu...
bo nie sądzę bym była zdolna...
się opanować jeśli wydadzą z siebie jeszcze jeden dźwięk.
Muszę ich teraz zabić!
Nie będę już dłużej czekać!
Wiem o co ci chodzi, Babs.
Czuję jakbym samemu mógł ich rozedrzeć na strzępy.
Już więcej nie wydobędą z siebie głosu?
Chodźcie, dzieci...
nie możemy kazać dłużej czekać fotografom.
I stworzymy dla nich historię...
która wstrząśnie gazetami...
i ich jebanymi nudnymi tytułami!
Chodźcie, Connie i Raymond.
Będziecie mieć własne przedstawienie.
John Vader z gazety "Midnight"...
oczekujący na Divine gdzieś w Phoenix, Maryland.
Divine, wyglądasz fantastycznie.
Oh, dziękuję, Panie Vaderze. Cieszę się, że pan przyszedł.
Nat Curzan z "The Tattler. "
O, dzień dobry, Panie Curzan.
Panowie, przygotujcie się...
ponieważ będziecie zaraz świadkami w procesie...
tych dwojga nieszczęśników...
powszechnie znanych jako Connie i Raymond Marble.
Ich proces odbędzie się tutaj, na waszych oczach...
a później nastąpi egzekucja.
Będziemy świadkami morderstwa na żywo?
Rzeczywistego zabójstwa?
Tak panowie, to prawda.
Goldstein, Larry Goldstein.
Bardzo kuszące.
Mam do pani pytanie, Pani... Cotton.
Tak się mówi, Cotton?
Tak tak.
Czy jesteś świadomą współuczestniczką...
tych modrerstw które będę tu miały miejsce?
To nie zupełnie morderstwa, Panie Goldstein.
To jest sąd, nielegalny sąd...
jak byście napisali w nagłówkach.
Nie zwykłe morderstwo jak byście je nazwali.
Gdybyśmy byli zaangażowani w zwykłe morderstwo...
to ledwie by się to nadawało na nagłówek.
To nie tylko prasa.
Moja mama nie mogłaby dłużej znieść codziennego życia...
z całym tym burdelem na kółkach.
Mama nie była agresorem w tej małej wojnie.
Zrobiła tylko to co należało zrobić.
Z ich strony to było samobójstwo.
Cotton...
Zauważyłem uśmiech na twoich ustach.
Czy podobają ci się morderstwa?
Morderstwo ledwie przyciąga uwagę, Panie Curzan.
By morderstwo się podobało, musisz być już szczęśliwy...
a ja jestem kompletnie spokojna...
całkowicie szczęśliwa.
Zadaj mi jeszcze trochę pytań.
Divine, czy jesteś lesbijką?
Tak. Próbowałam wszystkiego.
A krew cię kręci?
Nie tylko mnie kręci, Panie Vader.
Ale powoduje orgazm.
A oprócz jej widoku, kocham jej smak.
Smak ciepłej, świeżo upuszczonej krwi.
Czy mogłabyś przedstawić nam swoje preferencje polityczne?
Zabij każdego.
Przebacz morderstwo pierwszego stopnia.
Broń kanibalizmu, wcinaj gówno.
Obrzydliwa jest moja polityka.
Obrzydliwe jest moje życie.
Bierz cokolwiek chcesz.
Jaki to ma zasięg oddziaływania?
- Jezu. - Chryste Panie!
OK, Divine, dokąd teraz pójdziesz?
Jesteś przecież świadoma że po tej egzekucji...
będziesz obiektem długich poszukiwań.
Do innego miasta...
by postawić nową kwaterę główną.
Oczywiście...
nie mogę wam podać dokładnego miejsca.
Cierpliwości, Panie Vader, cierpliwości.
Innym razem, inna historia.
A teraz czas na proces.
Usiądźcie tutaj.
Z tyłu?
Siadać.
Żadnych zdjęć podczas procesu.
To jest wysoki sąd.
Pozywam na świadka Pannę Cotton.
Czy uroczyście przysięgasz mówić prawdę...
i tylko prawdę?
Przysięgam.
Kto spalił przyczepę?
Connie i Raymond Marble.
Czy możesz wskazać ich sądowi?
Tam są. Ci związani.
Kto przysłał mi pocztą gówno?
Connie i Raymond Marble.
To wszystko.
Czy ma ktoś coś przeciwko tym zeznaniom?
Nie? Bardzo dobrze.
Możesz zatem spocząć.
Wzywam na świadka Krakersa.
Czy uroczyście przysięgasz mówić prawdę...
i tylko prawdę?
Jasne, Mamo. Nie okłamałbym cię.
Jak Connie i Raymond dowiedzieli się, gdzie mieszkamy?
Wynajęli szpiega.
Jak ten szpieg dostał informację?
Przez węszenie, zadawanie masy pytań...
i pierdolenie się ze mną. Tak zdobyła tę informację.
Ta brudna, mała zdzira.
Dziękuję.
Czy są jakieś obiekcje?
Nie? To bardzo dziwna obrona, muszę przyznać.
Możesz odejść.
Panowie, wyrok brzmi: winni...
wszystkim dziesięciu przypadkom pierwszostopniowej głupoty.
Teraz rozpocznie się etap końcowy.
Wzywam do siebie Cotton.
Twoja przysięga wciąż obowiązuje.
Pamiętasz o tym?
Naturalnie.
Jaka twoim zdaniem...
powinna być kara w tej sprawie?
Śmierć.
To wszystko.
Możesz wrócić.
Wzywam do siebie Krakersa.
Zdajesz sobie sprawę że wciąż obowiązuje cię przysięga?
Oczywiście.
Czy twoim zdaniem...
powinno się tym ludziom pozwolić żyć?
Nie.
Dziękuję.
Panowie dziennikarze, werdykt końcowy to śmierć.
Ale najpierw, zgodnie z wagą tych przestępstw...
tych dwoje musi zostać upokorzonych...
na oczach mediów.
Użyjcie tych zdjęć, panowie, użyjcie ich mądrze.
Mamy tu typowy przykład.
Niechaj dobrzy ludzie tego kraju wiedzą...
że nie mają szans z Divine.
Niechaj wiedzą, że to my jesteśmy najobrzydliwszymi ludźmi na świecie.
Pan Vader.
Tak, Bogini, czy uważasz...
że są inni obrzydliwi ludzie na świecie?
To znaczy, czy to się staje swego rodzaju kultem?
To jest bardzo niszowy kult Panie Vader...
niemniej jednak jest i rośnie w siłę.
Rośnie szybciej niż może sobie pan to wyobrazić.
Pewnego razu zostanę królową...
a moja ceremonię koronacji...
będzie świętował cały świat.
Nie zapominaj, że to ja jestem Divine.
Cóż za dzień na egzekucję.
Tak na marginesie, mamo, zastrzelimy ich, czy zasztyletujemy?
Strzelaj, Krakers, strzelaj.
Zdjęcie dla "Midnighta. "
Nie zapominaj o "The Tattler. "
I "The Tattler," skarbie.
I "The Confidential. "
Jak mogłabym zapomnieć o "The Confidential"?
Chodźcie, panowie. Chodźcie tędy.
Chodźcie.
Pomóż mi z tą smołą.
Dobrze, Panno Cotton.
Tutaj, przytrzymaj to.
Spaliliście dom mojej matki, tak?
Parszywe gnidy.
Pierdolone kawałki miękkiego gówna!
A teraz pióra.
Z tym że nie mamy zamiaru wypędzać was z miasta.
Mamy zamiar was zabić.
Zabić, zabić, zabić.
Strzelaj, strzelaj, strzelaj.
Pytania i odpowiedzi!
Czy wierzysz w Boga?
Ja jestem Bogiem.
Ty jesteś Bogiem.
Czy popełniłaś kiedyś błędy?
Jest prawda, i są błędy.
Nigdy nie byłam w błędzie, Panie Goldstein.
Czy oczekujesz swoich następców z taką publicznością?
Mam nadzieję, Panie Curzan.
Nie zapraszałam pana tu byś se pan gruchę walił.
Zapisuj to pan. Nie przegap ani jednego słowa.
Divine, przypuśćmy...
że tego nie wydrukujemy, co wtedy?
Pan Vader, je wydrukuje?
Satysfakcjonuje cię ta odpowiedź?
Mam twój adres i wiem, że masz żonę i dzieci.
Czy to jasne?
Cóż, jeśli nic nie zostanie wydrukowane...
możemy mieć chrapkę na barbecue.
Rozumiesz o czym mówię? Ludzkie barbecue.
Koniec pytań i odpowiedzi.
Zacznijmy egzekucję.
Są skończeni, a byli taką piękną parą.
Czyż nie?
Panowie dziennikarze, przygotujcie się...
ponieważ będziecie świadkami...
najgłośniejszej wiadomości roku.
Zabójstwa na żywo.
Connie i Raymond Marble...
To był wasz ostatni oddech.
To było wasze ostatnie westchnienie.
Kończycie swój żywot.
Connie Marble...
zostajesz skazana za idiotyzm.
Dosięgnie cię teraz odpowiednia kara.
Uśmiechnij się do zdjęcia, Connie.
To wszystko.
Koniec pytań. Koniec zdjęć.
Przemówiłam.
Dzięki za sensacyjną wiadomość, Bogini.
Sprzedaż w następnym miesiącu powinna być ogromna.
Dziękuję za przyjście.
Pozostańmy w zasięgu.
Pozostanę, Panie Vader.
Zawsze wiecie, gdzie mnie szukać.
Dziękuję za przyjście.
Mówię wam, zawsze można liczyć na jej historie.
Zawsze była kobietą świadomą potęgi mediów.
Jest tylko jeden szkopuł, nie wiem...
próbowaliśmy kupić "Midnighta" w supermarketach...
razem z tą historią, ale było niedostępne.
Cóż, "The Tattler" można znaleźć w supermarketach.
Możesz być pewien.
Nadszedł czas na wylot, moje dzieci.
Dokąd mamo? Dokąd?
Przenieśmy się do Boise.
Zawsze chciałam tam pojechać.
Boise, Cotton?
Co, to może być całkiem niezłe miejsce.
Byłaś tam kiedykolwiek, Cotton?
Tylko raz.
Obrobiliśmy tam autokar. Pamiętasz?
Pamiętam. Numer 42.
Mamo, tym razem prześpijmy się w kiblu na stacji benzynowej.
Jebana stała rezydencja.
To wzmocni naszą ohydę.
Oh, Krakers, to cudowny pomysł.
Kibel na stacji benzynowej.
Co ty na to, Babs? Przenieśmy się do Boise.
Jeśli tego chcecie, moje dzieci...
to to dostaniecie.
Boise, Idaho, nadchodzimy.
Mam nadzieję, że Boise ma miejsca dla takich gwiazd jak my.
Będę musiała zmienić wygląd.
Chyba zmienię kolor włosów...
i zacznę ubierać się jak lesba.
Ja też. Zrobię sobie jeżyka.
Może powinnam zacząć już farbować moje włosy.
Jakiego chcesz koloru, skarbie?
Swoje zrobię na ciepły róż...
z pasemkami i przycieniowane a'la Elvis Presley.
Może blond, mamo.
Myślisz, że będę wyglądać ładnie jako blondyn?
Myślisz że to przysporzy mi obrzydliwości?
Oh, Krakers, ty też powinieneś pokoloryzować włosy.
Będziesz wyglądał jeszcze ohydniej.
Czy to nie zabawne?
Ja będę miała jeżyka, a ty różowe z pasemkami...
a Krakers będzie blondynem...
wszyscy w Boise, Idaho.
Postanowione.
Boise, Idaho, przygotuj się.
Nie długo zawita do ciebie kilku imigrantów...
o bardzo szczególnych upodobaniach...
i zbuntowanej naturze.
Nie długo pojawią się w twej społeczności...
najobrzydliwsi ludzie na świecie.
Najobrzydliwsi ludzie na świecie?
A co, znasz kogoś obrzydliwszego od nas?
Patrz, jak Divine udowadnia, że nie tylko jest najobrzydliwszą...
osobą na świecie...
ale jest też najobrzydliwszą aktorką na świecie.
To co zobaczycie jest prawdziwe.
Witam. Nazywam się John Waters.
Mam nadzieję, że spodobał się wam mój film "Różowe Flamingi. "
Chciałbym pokazać wam kilka scen...
które zostały wycięte z filmu...
a które niedawno odkryłem na moim poddaszu.
Dzień dobry, Cotton.
Dzień dobry, Babs.
Dobrze spałaś?
Było chłodnawo tej nocy.
Oh, Cotton, mi się spało strasznie przyjemnie.
To wiejskie powietrze naprawdę coś znaczy dla ciebie, nie?
Miałam takie piękne sny po których znów poczułam się młodo.
W oryginalnym scenariuszu...
Divine miała spisywać swoje przygody...
które miały miejsce w przyczepie.
"Będąc Boginią." Rozdział trzeci, czerwiec, 1965.
To zdarzyło się mniej więcej wtedy...
kiedy zorientowałam się, iż jestem doskonała...
doskonała pod każdym względem ludzkiego samorozwoju.
Oczywiście, Connie Marble również ciężko pracowała...
a podczas pierwszych zdjęć do filmu...
życie stało się jeszcze przykrzejsze dla biednego Channinga.
Przecież wiesz, że nienawidzę je pieprzyć.
Muszę dostarczać dzieci, grzebać ciała...
a wcześniej je porywać.
Dlaczego muszę je też zapładniać?
Dlaczego? Powiedziałaś że załatwisz do tej roboty...
kogoś innego tym razem.
Zmieniłam zdanie.
Zatem przygotuj się.
Daj Susan kilka pigułek...
zabierz ciało z piwnicy...
i przygotuj się psychicznie na dziś wieczór.
Co to dla ciebie małe jebanko, Chan?
Jeśli cię to nie podnieca...
to se zwal gruchę potem ją w nią wepchnij.
W taki sposób, by się z nią połączyć przez kilka sekund.
Nie obchodzi mnie czy któremuś z was...
będzie przyjemnie z tego powodu.
Poprostu ją zapłodnij, Chan.
O to mi tylko chodzi.
Małe dzidzie zacznie rosnąć...
by z jednego krótkiego jebanka być warte 5000$ w ciągu dziewięciu miesięcy.
Może to były matczyne problemy Connie...
które tak ją irytowały.
Gdzie jest Raymond? Gdzież on jest?
Ja mógł mnie zostawić samą ze służącymi...
z tymi głupimi pierdołami?
Obrońcy praw zwierząt zawsze zadają mi pytanie...
"Jak mogłeś zabić w filmie kurczaka?"
Cóż, zjadłem kurczaka...
i wiem, że nie znalazł się on na moim talerzu...
z powodu zawału serca.
Kupiliśmy kurczaka...
od farmera, który reklamował świeżo zabite kurczaki.
Wydaje mi się, że sprawiliśmy kurczakowi nieco lepsze życie.
Dostał się do filmu, został przelecony.
A zaraz po zdjęciach...
załoga go zjadła.
Dzień dobry, skarbie.
Czyż nie jest dziś pięknie?
Zajebiście. Gotujesz jajka dla Edie?
Usmaż dla mnie tego kurczaka kiedy już tu jesteś.
Jasne, słońce. Zabierze mi to tylko minutkę.
Czemu tam nie usiądziesz i nie potowarzyszysz mamie?
Dobrze spędziłeś zeszłą noc?
Taa. To dziwne być z powrotem w Baltimore.
Zeszłej nocy pojechałem w dół Broadway i widziałem sporo starych znajomych.
Pamiętasz Patty Hitler? Widziałem ją.
Mało się nie zesrała kiedy usłyszała, że jesteś w mieście.
Dała mi to, by ci pokazać.
Co to jest, skarbie?
The "Midnight," mamo.
Jesteś na okładce "Midnighta. "
"Najobrzydliwsza osoba na świecie" tak cię nazwali.
Czy to nie dowcip?
Moja oryginalna kopia "Różowych Flamingów" czytaj...
"Najobrzydliwsi ludzie na świecie- ich co lubią, a czego nie...
"i ich nieugaszone pragnienie sławy. "
Oh, Krakers, ta kopia jest histeryczna.
Pochodzi głównie z wydawnictw prasowych...
którym wysłałam telegram.
Więcej sławy, mamo, więcej sławy.
Kiedy film został pokazany, niektórzy widzowie sądzili...
a właściwie uwierzyli, że Divine była ścigana za morderstwo.
Oh, Boże! Co za okropne zdjęcie.
Mój pierwszy plakat "Poszukiwana", i akurat muszę wyglądać tak obrzydliwie.
Nie do pomyślenia było podawać prawdziwe imię Divine...
na liście płac.
Na szczęście, moje włosy już nie mają tego zczerniałego koloru.
Zobacz, niektóre z moich pseudonimów są tu wypisane.
Glen Milstead?
Tego użyłam tylko raz.
Patrz tu. Napisali nawet o Loszej Księżniczce.
Edith Massey mającej czasami problemy...
z zapamiętaniem długich monologów...
z tym że ona miała prezencję telewizyjną.
Freddy, chciałbym cię pozanać z Joanne.
Joanne, to jest Freddy.
Mam nadzieję, że się polubicie.
I nie obchodzi mnie co ludzie mówią.
Joanne, wiem, że jesteś w gorącej wodzie kąpana...
ale Freddy nie myśli, że jesteś krewka i twarda.
Szanuje cię. Prawda, Freddy?
Nie mieliśmy w budżecie pieniędzy zarezerwowanych na catering...
więc Edie była całkiem zadowolona kiedy dostała do jedzenia...
to, co zobaczycie w następnym ujęciu.
Uważaj. Mam zamiar cię zjeść.
Edie robi się potwornie głodna.
Oh, nie martw się, Freddy. Mam coś dla ciebie.
Mam Rhonde, Donne, Sherry, i Małą Yeller.
W oryginalnym scenariuszu, Raymond i Connie Marble...
nawiedzili przyczepę Bogini o wiele wcześniej.
Czy Bogini rzeczywiście mieszka w tym przybytku...
tutaj na wsi jak jakaś wsiura?
Boże, pośród tych beznadziejnych drzew...
krzaków i dziczy...
Bałabym się spać tu w nocy...
wiedząc, że szopy zające, jelenie...
i Bóg wie jakie inne stworzenia...
będą czaić się na zewnątrz...
srać i grzmocić za twoimi drzwiami.
Kocham ich przyrodniczy dialog.
O Boże! Słyszałeś to?
Jakaś jebana ptaszyna.
Pewnie się o coś zapytuje.
Ludzie nigdy nie zdadzą sobie sprawy z niebezpieczeństw...
jakimi te kreatury zagrażają.
Chce mi sie rzygać jak o tym pomyślę.
Było cholernie zimno...
w dniu, upokorzenia jajek Edie.
Spójrz na nią!
Hmm, Panno Jajkowy Niemowlaku...
Przynieśliśmy ci trochę jajek.
Podobają ci się?
Oh, mam jeszcze jedną niespodziankę dla ciebie.
Tam. Mała panienko. Wszystko wyrosło. *
Charles Baker by się zesrał.
Zamknij się!
W jaki sposób Divine odkryła że Marblowie to zrobili?
Postać wycięta z filmu- złośliwa plotkara Patty Hitler.
Pamiętasz Dużego Jimma z Pratt Street?
Tłusty kutas okazał się pedałem.
A ta jego żona, jedyne co robi to siedzi cały czas i chleje...
nie zważając na własne dzieci.
Okropne.
Jedno z nich jest opuźnione. Co za wstyd.
Pamiętasz Karen jakie jest jej barowe imię?
Ona nie żyje, skarbie.
Postacie uwielbiające życie, to moja specjalność.
Widziałem ją raz. Jebana suka.
Nosi okulary.
I jego-co za laluś! Niebieskie włosy.
Możecie zuważyć dalszy ciąg tej sceny.
Zapomnieliśmy założyć z powrotem czepek na głowę Edie.
O co chodzi? O co chodzi?
Co się stało Edie?
Obawiam się że spotkało nas więcej problemów.
Ktoś się włamał do środka gdy nas nie było...
i zrobił to mamie.
Rozbił na niej wszystkie jajka i ubrał ją prześmiewczo...
ale ja wiem kto to był.
Patty Hitler dała mi wszystkie informacje, których potrzebujemy...
by rozwiązać tę zagadkę.
Dwa imiona są dostatecznie obrzydliwe- Connie and Raymond Marble...
są odpowiedzialni za ten postępek.
A teraz najdziwniejsza nagość jaką kiedykolwiek sfilmowałem.
Muszę sobie troszkę odpocząć.
Co się dzieje, Cotton? O co chodzi?
To oni musieli zrobić.
W moim łóżku są jaja wołka zbożowego.
Spory wątek poboczny który został wycięty z filmu...
to mordercza zemsta na Cookie, szpiegu Marblów.
Naostrz nóż, Cotton. Będziemy strzyc.
Tym razem użyję broni.
Nie chcę łamać paznokci.
Mogę ich potrzebować do drapania.
Na górze. To jej pokój.
Lepiej, żeby nie spała.
Byłoby nudno gdyby spała.
Gdzie jest Cookie?
Cookie? Kim jesteście?
Wiemy, że tu jest. Gadaj gdzie?
Nie ma jej tu. Co to ma znaczyć?
Zdychaj, dziwko!
Rzeki posoki!
O Boże, Krakers jaki ty piękny.
To już nie tylko Babs którą ciągle kocham.
Tak było, ale teraz to też ty.
Was obie strasznie kocham.
To twój umysł, twoja fantazja...
ten obrzydliwy umysł ze zgniłymi pomysłami.
I twoja twarz- ta piękna, cudowna twarz.
Lubisz to, bejbe?
Moja twarz jest twoja byś mógł spoglądać...
na nią tak długo jak będziesz chciał.
Wielu ludzi, lubi cipki, wiesz o tym.
Kobiety, mężczyźni.
Twoje oczy są jak cipskie szparki, słodziutka.
Możesz patrzeć i patrzeć...
a ja wciąż się budzę mając nadzieję, że ty tam będziesz...
obserwując mnie 24h/dobę.
Te cipskie oczęta.
Cipskie oczęta? O czym to ja myślałem?
Czy wasze strzyżenie i siekanie były udane?
Oh, Babs, to było półtora jajka raz jeszcze...
prawdziwe uczucie wolności.
Cookie już nie będzie nikogo więcej szpiegowała.
Możesz być tego pewna.
Wyglądała jak kawał surowego mięcha...
kiedy się z nią zabawiałem.
A to jest jej ucho.
Wziąłem lewe. Mam nadzieję, że ci się podoba.
Nawet jedno mnie satysfakcjonuje kochanie.
Dziękuję.
Pierwotna klątwa rzucona na Marblów...
przez Divine i Krakersa była jeszcze bardziej skomplikowana.
Co to jest, ten beznadziejny pokój?
Wygląda jak jakiś kopulodrom.
Spójrz. To musi być jej zdjęcie.
Ta suka ma swoje biuro. Po jaką cholerę?
By tu mogła siedzieć ze swym fagasem...
i dupkiem w jednym?
Dotknij wszystkiego, Krakers.
Niech nasza boskość i sława odpieczętuje się na wszystkim...
w tym średnio zamożnym burdelu.
Ty, popatrz jak obszczane są te gównojady.
Centralne ogrzewanie! Odrażające!
Nie jestem nawet pewna czy rozumiem to wszystko.
Zostaw wszędzie swoje odciski, kochanie.
Dotknij i poczuj. Potrzyj, dotknij i poczuj.
Zdejmuj buty!
Niech te szmaty wiedzą że tu byliśmy.
Niech te szmaty wiedzą.
Dotknij i poczuj.
Ale Connie nie miała pojęcia.
Wciąż się wściekała i bredziła...
o przyłapaniu Channinga gdy się z nich nabijał.
O Boże, myśI o jego owłosionym cielsku...
w moich pięknych sukniach i gorsetach...
przyprawia mnie o nudności, Raymond.
MyśI o wartości mojej garderoby...
i myśI o jego osobie...
przywdziewającej moje piękne jedwabie i ręcznie haftowane nakrycia.
I moja bielizna!
Jego sutki znajdowały się...
tam, gdzie ja trzymałam swoje.
Ale to nie wszystko, Connie...
nie w porównaniu z tym, co nastąpi.
Oh, Connie.
Connie, Connie, z włosami, tak czerwonymi.
Ciekawe jak się czują te nożyczki obok twojej głowy?
Obejrzyjcie jedną spośród moich ulubionych scen...
która kończy się na podłodze w pokoju.
Divine, Krakers, i Cotton śpiewają...
"Jesteśmy Najobrzydliwszymi Ludźmi na Świecie".
E- way are-ay e-they ilthiest-fay
Eople-pay in-ay e-they ole-hay ide-way orld-way
Chciałbym zakończyć oryginalnym zwiastunem filmu...
New Line Cinema była producentem "Różowych Flamingów. "
Zauważcie, że brakuje jakichkolwiek zdjęć z filmu.
Gdzie usłyszałeś o tym filmie?
Od moich przyjaciół, którzy już to widzieli...
i powiedzieli, że jest absolutnie fantastyczny.
Byłbym bardzo urażony.
Rex Reed powiedział nam, że jest genialny.
Czemu przyszliście o północy, by to zobaczyć?
A czemu iść do domu o północy?
Co macie zamiar tam obejrzeć?
Zdaje się, że są dwa rodzaje ludzi Pani Sandstone...
mój rodzaj oraz dupowłazy.
Fantastyczne. Widziałem to jużpo raz trzeci.
To jest niesamowite dla ludzi myśIących.
Oh, absolutnie świetne.
Najobrzydliwszy film jakikolwiek widziałem w swoim życiu.
Nie do wiary.
Skandaliczny.
To było boskie. Wyśmienite.
O Boże! Co ty robisz?
Jest sto razy lepszy niż "Szepty i krzyki. "(I.Bergmana)
Sądzę, że to jest przyszłość miejskiego życia.
- Skan... - ... daliczne.
Fantastyczne. Świetna zabawa.
Znakomite. Kocham to. Naprawdę dobre.
Naprawdę dobre, tak?
To było wspaniałe.
Kawał śmiecia.
Jedynym fragmentem, którego nie lubiłam były węże.
Nie mam awersji do wężów. *
Boskie.
Kocham filmy religijne.
To było nieco ordynarne, ale podobało mi się.
To był najbardziej odrażający film kiedykolwiek widziałem.
Sądzę, że John Waters trzyma rękę...
na pulsie Ameryki.
A ja sądzę, że wsadził zdecydowanie kciuka w dupę Ameryki.
Uwielbiam sprośne rzeczy jak każdy...
ale to nawet nie jest sprośne.
Jest poprostu obrzydliwe.
Tłumaczył w mękach - Dziadek (Demented Crew).
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.