All language subtitles for HUNDRA.1983.pol.DVDRIP.XVID.GoGo

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranรฎ)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

{y:i} Na poczatku bylo ich tylko kilka, {y:i} ktore nie czuly sie niewolnicami.

{y:i} Wystarczalo im to co mialy.

-Chodz zobaczyc dziecko Ardino! -Hej, czekaj na mnie!

{y:i} Rozwijaly sie w przekonaniu, {y:i} ze nalezy dazyc

{y:i} do walki o wolnosc od dominacji.

{y:i} Strach, nienawisc i posiadanie, {y:i} Prowadzilo do bezlitosnych przesladowan.

{y:i} Aby ich uniknac, {y:i} Stalysmy sie nomadami.

{y:i} Uzyskalysmy wolnosc. {y:i} Mialysmy wszystko, z wyjatkiem jednego:

{y:i} Nasion zycia rosnacych w nas, {y:i} Z ktorych wylania sie dziecko.

{y:i} I tak musialysmy isc tam, {y:i} Gdzie moglybysmy byc zaplodnione.

{y:i} Celem zapewnienia spolecznosci bezpieczenstwa, {y:i} Nasza wiara pozostala czysta.

-Chlopiec. -Nie! Nie!

Ardina powinna byc kolejna.

Najlepiej jutro. -Dokladnie.

Wsrod kobiet najbardziej cenione byly te, {y:i} Dobrze potrafily bronic spolecznosci.

{y:i}-Najlepsza z nich miala na imie... -Hundra!

Bestia!

Chodz, tchorzu! Mamy polowanie, nie szukaj klopotow.

Nie lubisz jak ci sie rozkazuje. Jak kazdy mezczyzna.

Hundro jak dlugo cie nie bedzie -Tyle zeby zdobyc miesa na tydzien.

Zamiast polowac, powinnas jak Ardina, Postarac sie o nowe zycie w wiosce.

Ardina postarala sie Juz o piec nowych zyc w wiosce.

Jestes najstarsza z rodziny, ktora nie ma potomstwa.

Pewnie twoja siostra zrobi to wczesniej.

Napewno, kilka razy.

Wole konia miedzy nogami. To sprawia mi wieksza przyjemnosc.

{y:i} Bylysmy bardzo bezpieczne, {y:i} Przy takich jak Hundra.

{y:i} Czesto sie smialysmy, i {y:i} i zylysmy w pokoju.

{y:i} Ale gdy sie zyje w spokoju Zapomina sie o swiecie,

{y:i} O rzeczach przed ktorymi {y:i} Nalezy sie bronic.

{y:i} Zgineli wszyscy.

{y:i} Gdzie tylko spojrzala wszystko bylo ruina.

Szesnastu mezczyzn scigalo ja przez gory.

{y:i} Caly dzien i noc, do samego rana.

{y:i} W jednym celu: {y:i} Zabic ostatnia z rodu.

Wreszcie nadeszla szansa.

Bestia!

Bestia!

{y:i} Zmeczona i zupelnie sama, {y:i} Hundra udala sie do

{y:i} Pustelnikow Zapytac Najstersza o rade.

{y:i} Byla zla zmieszana, {y:i} Kiedy do mnie przyszla.

Czekaj.

Jestes Chrysula.

A ty jestes jedyna, Ktora ocalala?

Hundra.

Nie moge uwierzyc,

nawet jesli widze na wlasne oczy.

Majac wieksza wiedze, sile i mozliwosci,

zamiast szukac mezczyzn do zrodzenia potomstwa, powinnysmy sie wzmocnic.

A co potem? Twego ludu juz nie ma.

-Tak, slowa madrosci. -Bez potomstwa...

Nie ma czego wzmacniac.

Nasze zwiazki z mezczyznami Wzmacniaja nas same.

Zaden mezczyzna nigdy nie naruszyl mego ciala Ani mieczem, ani osobiscie.

Mieczem nie, ale Musisz to przemyslec, bo inaczej...

-Nastapi koniec. -Nie!

Tak!

W popiele Tli sie jeszcze iskra.

Jej los...

Stal sie twoim losem.

Ty Hundro, Jestes ta iskra.

Twoim przeznaczeniem jest przeniesc ja w inne miejsce.

Jestes mloda i silna.

Dzieki tobie iskra zmieni sie w plomien.

Skad mam wiedziec, Ze wybralam madrze?

Wybor mezczyzny nie jest wazny.

Dziesiecioro urodzilam i kazde z innego ojca.

Inne urodzily wiecej.

Gdzie moge znalezc najlepszego?

Wiekszosc tych silnych mozna...

Znalezc na poludniu pod znakiem byka.

Ale mezczyzni spod tego znaku zniszczyli moj lud!

Wiec oni sprawia ze znow sie odrodzi!

Zadbam ze nigdy nie wymrze calkowicie.

Naucze go dobrze, jak przetrwac.

Bedzie tak silny jak ja.

Sila i dobra bron...

Nie zapewnia ci przetrwania.

Odloz miecz Hundro.

Dowiedz sie, Kiedy naprawde trzeba go uzywac.

I naucz sie tego dobrze, A kiedy sie dowiesz...

Wtedy w pelni uwierzysz w siebie.

Wkrotce moj czas nadejdzie.

Bede czekac.

Az wrocisz z dzieckiem.

Namaszcze je.

Teraz idz.

Wypelnij swoj los.

{y:i} Jeszcze nie wiedziala {y:i} Jak sie zachowac.

{y:i} Hundra nie chciala {y:i} Tylko wypelniac ich woli.

Chce przejechac.

Nic dla ciebie nie mam, czlowieczku.

{y:i} Im dalej na poludnie tym wiecej mezczyzn, {y:i} Ale wciaz szukala...

{y:i} Znaku Byka.

Stoj, swinio!

No i kto sie teraz czolga?

Jestescie wolne. Idzcie!

Idzcie!

Chociaz oczekiwala czegos wiecej. Nie otrzymala nic, czego by nie dostala od innych mezczyzn.

{y:i} Czula ze w miescie... Bedzie miec wiekszy wybor.

-Nie! Prosze! Nie! -Dalej, idziemy do swiatyni.

Prosze, nie!

-Jest zbyt mloda. Prosze! Ona jest zbyt mloda! -Pusc mnie!

-Zostawcie ja! Prosze! -Jest wiele innych.

Odczep sie, stary, jesli chcesz przezyc dzisiejszy dzien.

-Zostawcie ja! Zostawcie ja! -Wynocha!

-Wynos sie! -Zejdz z konia!

-Chodz! Idziesz z nami!

Dziekuje ze chcialas pomoc mojej wnuczce.

-Jestem Landrazza. A ty... -Hundra.

-Jestes tu obca. -Tak.

Wejdz, jak chcesz cos zjesc. Mamy teraz jedno puste miejsce.

Dosyc ubogi wybor, Wielki Nepakinie?

Trudno ocenic.

Bez watpienia, Ta jest najlepsza.

Corki rybaka. Dobrze umyc w wodzie z cytryna.

Sa niskiej jakosci. Trzeba cos z tym zrobic.

Jesli sam stad wyjde, Znajde duzo lepszy towar.

Dobrze je umyc.

Byc moze powinnismy poszukac wsrod innych plemion.

Aby podniesc jakosc, i utrzymac dobra reputacje u klientow...

-Wystarczy, prosze! Zostawcie ja! Prosze! -Nie dotykaj mnie!

Co tak stoicie, idioci? -Prosze!

-Wynos sie! -Wezcie ja do innych!

-Ja stad wyprowadz.

-Co tak pozno -Mielismy problemy z kobieta.

Co za duren ma problemy z jakas kobieta?

Tak. Kobiety sa z natury prymitywne. I dosyc glupie.

To byla inna. Dosiadala wielkiego konia.

Miala jasne wlosy, byla wysoka i ubrana jak zadne inne.

Przyprowadz ja do swiatyni. Zobaczymy co to za jedna.

Zabierz ze soba wiecej ludzi, Jesli potrzebujesz... ochrony.

Pomysl o Wielki jak Twoja slawa wzrosnie.

-Juz czuje te emocje! Przygotuj wszystko do swietowania.

Te cale przygotowania Sa tak irytujace.

Ich niezdolnosc do utrzymania odpowiedniego wygladu, Razi moje zmysly.

-Sa tak nieokrzesane -Rothare, nie zatrzymuje cie.

Tak jest, panie.

Co sie stanie z twoja wnuczka?

Zostala zabrana do swiatyni,

wyucza ja tamtych zwyczajow,

I zostanie oddana wodzowi.

Stanie sie symbolem piekna dla tych Ktorzy nic nie wiedza na temat piekna.

-Bedzie im tam sluzyc. -Niektore kobiety maja powody by sluzyc,

Ale z wlasnej woli.

Ty? Kobieto! Pojdziesz z nami!

Powiedzialem, Ze idziesz z nami!

-Dlaczego? -Bo arcykaplan Nepakin rozkazal.

-Zaden facet nie bedzie mi rozkazywal. -Brac ja!

Zatrzymac ja! Zatrzymac te kobiete!

Zatrzymac ja! Nie pozwolcie jej uciec!

Bestia.

Do wschodniej bramy!

Z drogi!

Brac ja zywa! Wy dwaj, na gore! A wy, na wschodnia sciane!

Coz za niezwykle wejscie. Przez dach?

Wszystko w porzadku?

Nie martw sie. Jestem uzdrowicielem.

Chce sprawdzic, czy czegos sobie nie zlamalas.

Potrafisz mowic?

Dasz mi dziecko.

Widze ze mocno udezylas sie w glowe. Reszta jest raczej w pozadku.

-Kim jestes? -Hundra.

-Tarkome! Czujesz sie lepiej? -Czuje sie znacznie lepiej, dziekuje.

-Moj syn ma sie dobrze? -Po prostu zjadl nieswierze owoce.

Ale juz wszystko w pozadku.

Jestes zajety.

Tak, musze naprawic dach.

Zabiore go do domu i wroce do swiatyni, Zanim zobacza ze mnie nie ma.

Do zobaczenia. I dziekuje.

-Tarkome, co sie mowi? -Dziekuje.

-A teraz. -To twoje dziecko?

-Nie. -Dobrze, bo ja potrzebuje dziewczynki.

Mysle, ze juz powinnas isc.

-Wybralam cie. Ale ja nie wybralem ciebie.

-Mezczyzny nie mozna zmusic do milosci. -Mezczyzni zmuszaja kobiety.

Tak, ale jest roznica miedzy nami.

I nie zamierzam ci nic demonstrowac...

To w niczym nie pomoze.

A jak schowam noze?

A z tamta kobieta, moglbys?

Ona nie nalezy do mnie.

-Jest ze swiatyni? -Tak.

Wiec tam ide, Bede jak ona.

Chwileczke. W swiatyni jest niebezpiecznie.

Nic na to nie poradze. To moje przeznaczenie.

Teraz pojdziesz z nami do swiatyni.

Kolacja trwa zbyt dlugo jak na moj gust.

Chodz tu!

-Byk! {y:i}-Byk

Chwala-Bykowi!

Chwala-Bykowi!

Chwala-Bykowi!

Witamy, poteznych wodzow. Znowu jestesmy razem

W noc oczyszczenia. Ale najpierw, wybierzcie te, ktore...

Beda wam towarzyszyc W tej uroczystosci.

Mysle ze ta doskonale sie nada. Widac ze jest stworzona do ujezdzania.

Wspaniale ksztalty, w sam raz do Uswiecenia.

Ta nie jest oswojona!

Nie!

Ta jest dzika! Czy to nie wspaniale?

Jest w niej wiele strachu.

Moze ci rozerwac gardlo, W czasie zabawy.

Wiele wiesz o strachu. To najsilniejsza emocja.

Widze ze harda jestes.

Czego nie mozna powiedziec o tobie.

Moze by nauczyc ja troche pokory?

To moze nie byc takie proste.

Daje za nia 1000 zlotych monet.

-To nie jest niemozliwe. -1000 monet, i chce ja na kolanach!

To nadal nie sprawi, ze bedziesz mnie mial.

-Kolejny 1000!

-Dziewieciu.

Wystarczy! Rozpocznijmy uroczystosc.

Wielcy wodzowie! Oto dziewice, Od dwoch miesiecy czekajace...

Na te uroczystosc. Swym wdziekiem i uroda Uswietnia te niezwykla noc.

Wytezcie wzrok, by nie umknelo Wam nic z tego piekna.

Nietkniete i gotowe, Dla tak wielkich wojownikow.

Ale w te noc Utraca swa niewinnosc na czesc wielkiego byka.

Gotowe do wypelnienia kazdego Polecenia.

Pokloncie sie bykowi.

Chodz.

Nigdy sie nie klaniam.

Myslalam ze bede czysta.

To zmiekczy skore i pokryje twoje blizny.

Blizny to oznaka mestwa.

Mezczyzni powinni walczyc o ciebie, A nie przeciwko tobie.

Nie wierze, ze musze to robic.

Trzeba stosowac wszelkie srodki. Dzieki temu docenia twa urode.

Trzeba cos zrobic z tymi wlosami.

Lepiej obciac!

Wyglada znacznie lepiej. Ale co z jej charakterem?

Jest znacznie lagodniejsza Arcykaplanie.

Chcesz powiedziec, Tracimo, Ze udalo ci sie usunac ten bunt?

-Tak. -Wiec skad ta gniewna twarz?

Bo to nie byl moj wybor.

Twoj wybor sie dokonal, kiedy tu przyszlas. Jestes dziwka.

A twoim jedynym zadaniem, jest uslugiwac gosciom.

-Nie sluze nikomu. -Cisza!

Zaplacisz za to! Ty tez, jesli jej nie nauczysz.

Ma zaakceptowac prawde.

Akceptuje tylko prawde. Przeciez mowie.

Powiedzialem cisza!

Nie ma potrzeby sie unosic.

Prosze pamietac, Jak dziala kobiecy umysl..

Aby osiagnac cel, trzeba myslec W sposob przewrotny.

Za zgoda. Od czasu do czasu pojawiaja sie plotki.

Ze jedna z kobiet Ukrywa syna u rodziny w miescie.

Skoro mowisz tylko prawde, powiedz Slyszalas cos na ten temat?

Nie slyszalam.

Szkoda. Chcialem to wreszcie wyjasnic.

Wodz bedzie wymagal od ciebie, Meskiego potomka.

Na pewno rozumiesz? Prawda? Tracimo.

-Tak. -Wiesz ze zagrazaja nam barbarzyncy.

-Prawda? -Tak, wiem Rothare.

Dobrze. A teraz idz! Wracaj do swojej pracy!

On wie. On wie.

Dziekuje, ze nic nie powiedzialas. Ale to bez sensu.

Nie placz.

-Walcz! -Nie chce walczyc, chce przetrwac!

Wiec robie wszystko co kaza. Bez wzgledu na to, jak glupio to wyglada.

Teraz mam cie nauczyc. Ze mezczyzni sa twoimi panami.

Mylisz sie! Mezczyzni nie sa naszymi panami. A zeby przetrwac, musisz walczyc!

-Musze chronic syna. -Ochronisz go!

Posluchaj, bede udawac Ze nauczylam sie wszystkiego od ciebie.

Ale w zamian ty wezmiesz ode mnie lekcje.

Chodz, obie staniemy sie piekne. I naucze cie jak zostac panem swoich panow.

Nie! Patrz mi w oczy, nie na rece.

Powiedza ci, co zamierzam zrobic. Sprobujmy jeszcze raz.

Jestem juz wystarczajaco kobieca?

Dobrze. Dzis w nocy musze wyjsc.

-Dlaczego? -Bo musze zostac zaplodniona.

-Dlaczego sie smiejesz? -Musisz sie wiele nauczyc o mezczyznach i kobietach.

-Jedna noc z Paterayem nie da ci dziecka. -Wiec bedzie ich wiecej.

-Nepakin nie moze sie dowiedziec. Nie martw sie.

Zostane tutaj. Uwazaj... Chwalmy byka.

-Jestes ze swiatyni? -Tak.

Jesli cie nic nie boli. Nie musialas tak pozno przychodzic.

Jestem Hundra.

Jestes taka piekna.

Tracima mnie nauczyla.

Jestes kobieta.

Hej! Co my tu mamy?

Jest ze swiatyni.

Cialko ze swiatyni.

Teraz zobaczymy, Czego wodzowie tak czesto probuja.

Co bedzie kiedy powie o tym W swiatyni?

Ona nic nie powie! Prawda?

I nic z tym nie zrobisz? Kobieto?

A moze uzywali cie tak czesto, Ze to polubilas?

Masz wybor. Mozesz zostac z nimi, lub ze mna.

Tracimo.

-Nalezalo im sie... -Podobalo ci sie?

O tak!

A co Paterayem?

Nie wiem Czy jestem w ciazy.

Mysle, ze powinnam sprobowac ponownie.

I jeszcze raz, i jeszcze raz... I jeszcze raz.

-Cos cie gnebi? -Nie

Tylko cos mnie niepokoi. -Co?

Mam dziecko w sobie.

Wyjedziesz teraz?

Kiedy jestem z Paterayem.

-Nie jest moim wrogiem. -Zostawisz go?

Nie moge z nim zostac. To nie jest moje przeznaczenie.

Moze twoj los sie zmienil, I powinnas zostac.

Zostane.

Dopoki nie zdecyduje kiedy odejsc.

Dlaczego oni nie sa tak otwarci jak my?

Mijaly miesiace I dziecko roslo w lonie Hundry,

{y:i} Roslo tez jej niezdecydowanie, {y:i} Jak dlugo pozostac

{y:i} Tracima ukrywala jej stan, {y:i} A Hundra...

{y:i} Miala najtrudniejsze zadanie. {y:i} Zmagala sie z wlasnym przeznaczeniem.

Sprobuje jeszcze.

-Gdzie byles? -To dziecko nie jest jedyne, jakie sie dzisiaj rodzi.

Jest tak blisko. Ale nie chce sie obrocic.

Krzycz! Krzycz! Nie boj sie! Krzyk ci pomorze.

Wszystkie kobiety krzycza. Krzycz!

Dalej.

Krzycz! Krzycz!

Przynies moja corke.

Nastepny bedzie syn. -Wyjezdzamy, Pateray,

Gdy wydobrzeje. Musimy wyjechac.

Hundro.

Potrzebowalas mnie tej nocy jako lekarza.

Ludzie w tym miescie Potrzebuja mnie caly czas.

Nie moge ich opuscic. To moje przeznaczenie. Zostaniemy tu razem.

Spij teraz.

{y:i} Iskra {y:i} Zmienila sie w plomien.

{y:i} Jego los...

{y:i} Jest twoim losem

{y:i} TY Hundro, {y:i} Jestes ostatnia z twego ludu.

{y:i} I ty masz ponownie {y:i} Rozpalic ogien.

Malutka!

-Dobrze sie czujesz -Tak.

-A dziecko? -Tez.

Nepakin wyslal patrol. Przygotuj sie.

Musimy wiec isc.

Przypilnuj dziecka, a ja sie przygotuje.

Nie musisz sie obawiac.

-Musisz isc, tak szybko? -Nie mam wyboru.

W swiatyni jest dzis uroczystosc.

Pelna halasu i perwersji. Odjade, pozostanie tylko milczenie i smierc.

Wiedzialem, ze to twoje przeznaczenie. Dziecko.

Ale mialem nadzieje, Ze spedzimy wiecej czasu razem.

Zawsze bedziemy razem.

Corka bedzie wiedziec.

Pomoc ci w czyms?

Tak.

Postaraj sie zrozumiec.

I zawsze ufaj swojemu przeznaczeniu.

Chyba znalezlismy cos twojego.

-Gdzie jest moje dziecko? Czekaj!

-Jesli zrobisz co kaze... -Nie bede zabawiac ani tojego byka, ani twoich ludzi.

Wlasnie ze tak i to dzisiaj, Albo twoje dziecko Stanie sie pokarmem dla sepow.

-Gdzie jest moje dziecko? -Jest w kopalni. Strzezone.

-Tracimo! -Prosze, zrob to, co karza.

Nadal im sluzysz

I nigdy nie przestalas, To wszystko strach.

Nic nie mow... - Kobieta.

Poklon sie swoim panom.

Poklon sie!

Poklon!

Poklon!

Trzeba bylo uciac jej jezyk,

-To milczenie, Nepakine. - To dla twojej przyjemnosci Gordozo,

Milczenie. Uwielbienie dla byka.

Nalezy do was.

Poklon sie bykowi!

Nepakin chce dziecko w swiatyni.

Widze ze nauczycielka Tez sie czegos nauczyla.

-Chce to dziecko. -Musisz podejsc blizej.

Troche za pozno na zale.

Ale pozalujesz tego.

Mamo! Mamo!

Biegnij do Pateraya. Powiedz, ze Hundra ma Klopoty w swiatyni. Potem tam zostan. Pospiesz sie!

Jest moja!

Kleknij.

Na kolana!

Jeden wodz jest chory. Potrzebuje uzdrowiciela.

Hundra!

Hundra!

Z drogi!

Brac go! -Nie!

-Leczy sa dobrze? -Tak.

Dobrze. Oboje mamy blizny.

-Wrocisz kiedys -Moze, ale teraz ktos na nas czeka.

Bestia?

Bestia!

{y:i} Zycie Hundry {y:i} Bylo naznaczone walka.

{y:i} Jak i innych, ktore same przez wieki {y:i} Wykuwaly swoj los.

{y:i} Niech zostanie zapamietane, ze to Hundra...

{y:i} Pierwsza zasiala ziarno pokoju, {y:i} Dla wszystkich kobiet.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.