Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:02,260 --> 00:00:05,298
BUDDENBROOKOWIE
2
00:00:05,966 --> 00:00:09,583
SCENARIUSZ
3
00:00:10,311 --> 00:00:13,920
NA PODSTAWIE POWIEŚCI
TOMASZA MANNA
4
00:00:14,668 --> 00:00:17,892
REŻYSERIA
5
00:00:18,741 --> 00:00:20,702
CZĘŚĆ PIERWSZA
6
00:00:23,124 --> 00:00:25,424
Jak to jest...?
7
00:00:26,487 --> 00:00:27,807
Jakże...
8
00:00:28,430 --> 00:00:29,976
to jest?
9
00:00:31,024 --> 00:00:33,214
Tam do diabła,
to jest właśnie pytanie...
10
00:00:33,492 --> 00:00:35,628
- moja droga panienko.
- Toniu!
11
00:00:36,485 --> 00:00:39,432
„Wierzę, że Bóg...”
12
00:00:40,187 --> 00:00:41,688
„Wierzę, że Bóg...
13
00:00:42,315 --> 00:00:45,318
- stworzył mnie z wszelkim stworzeniem.”
- Proszę!
14
00:00:45,987 --> 00:00:49,196
„Do tego odzież i obuwie,
jadło i napój,
15
00:00:49,364 --> 00:00:51,945
dom i dwór,
kobietę i dziecko,
16
00:00:52,185 --> 00:00:53,667
ziemię i bydło.”
17
00:00:56,751 --> 00:00:58,111
A co z pszenicą?
18
00:00:58,437 --> 00:01:00,744
Podobno radzi sobie dobrze.
19
00:01:00,888 --> 00:01:04,170
Ależ, ojcze, miałeś nie żartować
z takich świętości.
20
00:01:04,612 --> 00:01:06,011
„Ziemię i bydło...
21
00:01:06,180 --> 00:01:08,408
że mnie wszystkimi potrzebami,
i żywnością ciała i ducha
22
00:01:08,570 --> 00:01:10,910
obficie i codziennie opatruje.”
23
00:01:11,972 --> 00:01:14,941
A teraz do rzeczy, Demoiselle.
24
00:01:21,990 --> 00:01:25,217
Zawsze ten sam, mój staruszek, Betsy.
25
00:01:33,127 --> 00:01:34,702
„A także...
26
00:01:34,942 --> 00:01:37,010
od wszelkich niebezpieczeństw strzeże,
27
00:01:37,310 --> 00:01:39,626
i od wszelakiego złego broni
i zachowuje.”
28
00:01:39,821 --> 00:01:43,456
Ale ile bierzesz za worek pszenicy,
Demoiselle?
29
00:01:47,054 --> 00:01:49,548
„A to wszystko z samej
ojcowskiej Boskiej dobroci,
30
00:01:49,766 --> 00:01:53,501
bez wszelkiej zasługi
i godności mojej,
31
00:01:53,781 --> 00:01:55,531
za wszystko to...
32
00:01:55,722 --> 00:01:57,857
powinnam jemu dziękować...
33
00:01:58,005 --> 00:01:59,953
i jego chwalić, jemu służyć...
34
00:02:00,152 --> 00:02:02,870
i posłuszną być.
Amen.”
35
00:02:03,558 --> 00:02:05,846
- A ja coś wiem, dziadziu.
- Patrzcie!
36
00:02:06,041 --> 00:02:08,648
Ona coś wie!
Słyszałaś, mamo?
37
00:02:08,910 --> 00:02:10,490
Ona coś wie!
38
00:02:11,219 --> 00:02:14,507
Kiedy grzmot trzaska na gorąco,
to mamy błyskawicę.
39
00:02:14,683 --> 00:02:17,803
A kiedy grzmot trzaska na zimno,
wtedy mamy piorun.
40
00:02:19,447 --> 00:02:20,780
Co za szaleństwo!
41
00:02:21,222 --> 00:02:23,442
Kto opowiada dziecku takie brednie?
42
00:02:24,219 --> 00:02:26,926
Panna Ida Jungman z Marienwerder,
rzecz jasna.
43
00:02:27,240 --> 00:02:29,102
Ojczulek jest za surowy.
44
00:02:29,237 --> 00:02:31,144
Wybacz, mój drogi!
Przecież to idiotyzm!
45
00:02:31,291 --> 00:02:34,087
Dlaczegóż by nie można mieć
w tym wieku...
46
00:02:34,241 --> 00:02:36,936
swych własnych, choćby i dziwacznych
poglądów na takie rzeczy?
47
00:02:37,158 --> 00:02:38,924
Co, piorun trzaska?
48
00:02:39,440 --> 00:02:41,408
To niech zaraz trzaśnie w ciebie...
49
00:02:42,297 --> 00:02:43,890
i twoją pruską guwernantkę!
50
00:02:44,617 --> 00:02:47,848
Wiesz przecież, że nie mogę znieść
tego ogłupiania dzieci.
51
00:02:51,339 --> 00:02:52,799
Idą.
52
00:02:53,007 --> 00:02:54,367
Tom i Chrystian.
53
00:02:54,528 --> 00:02:55,848
I pan Hoffstede.
54
00:02:56,096 --> 00:02:57,603
I wujek doktor.
55
00:02:58,246 --> 00:03:02,215
To był czwartek,
października 1835 roku.
56
00:03:03,212 --> 00:03:05,398
W przedpokoju domu na Mengstrasse,
57
00:03:05,726 --> 00:03:08,361
który rodzina Buddenbrooków
niedawno nabyła,
58
00:03:08,556 --> 00:03:10,096
wyczekiwano gości.
59
00:03:10,318 --> 00:03:11,905
Dziękuję za zaproszenie.
60
00:03:12,613 --> 00:03:14,227
Doktorze Grabow.
61
00:03:14,841 --> 00:03:18,178
Tych oto młodych ludzi
spotkaliśmy z doktorem na Konigstrasse,
62
00:03:18,486 --> 00:03:20,287
gdy powracali z nauki.
63
00:03:20,974 --> 00:03:23,716
Wspaniałe chłopaki.
Tomasz zostanie na pewno kupcem,
64
00:03:24,144 --> 00:03:25,805
to nie ulega wątpliwości.
65
00:03:26,641 --> 00:03:29,904
Co do Chrystiana,
to mały urwis, mądrala.
66
00:03:31,145 --> 00:03:33,840
Musi iść na uniwersytet.
To geniusz.
67
00:03:34,374 --> 00:03:35,776
Młody zuchwalec.
68
00:03:35,950 --> 00:03:37,577
Panowie, zapraszam na górę.
69
00:03:37,725 --> 00:03:39,406
- Sos szalotkowy, konsulowo.
- Już idę.
70
00:03:41,209 --> 00:03:44,130
Oprócz zamieszkałych
w mieście krewnych...
71
00:03:44,558 --> 00:03:46,801
zaproszono również
starych przyjaciół domu,
72
00:03:46,967 --> 00:03:50,756
biznesmenów, prawników, maklerów,
73
00:03:51,164 --> 00:03:53,533
lekarza domowego, pastora...
74
00:03:53,707 --> 00:03:56,262
i najważniejszego z gości,
Jeana Jacquesa Hoffstede,
75
00:03:57,004 --> 00:03:59,539
poetę,
który podróżował po Włoszech...
76
00:03:59,867 --> 00:04:01,862
i wiedział, jak prawić
wyszukane „compliments”,
77
00:04:02,230 --> 00:04:05,722
o jakich młoda generacja
nie miała już pojęcia.
78
00:04:05,980 --> 00:04:07,761
- Witamy w naszym nowym domu.
- Dziękuję.
79
00:04:07,916 --> 00:04:09,496
Pastorze Wunderlich.
80
00:04:18,506 --> 00:04:20,147
Tomaszu, spójrz tylko na to.
81
00:04:20,635 --> 00:04:22,482
To jest sól...
82
00:04:23,284 --> 00:04:26,026
i chleb przesłany rodzinie...
83
00:04:26,206 --> 00:04:29,730
przez krewnych i przyjaciół
z powodu zmiany zamieszkania.
84
00:04:29,923 --> 00:04:32,647
Na znak, że dary te pochodzą...
85
00:04:32,807 --> 00:04:34,580
z nie byle jakich domów,
86
00:04:34,861 --> 00:04:37,411
chleb to w rzeczywistości...
87
00:04:37,558 --> 00:04:39,625
słodkie korzenne ciastka.
88
00:04:39,960 --> 00:04:41,774
Będę miał tu dużo do roboty.
89
00:04:42,094 --> 00:04:43,483
To od Lebrechta Krögera.
90
00:04:44,004 --> 00:04:46,586
Zawsze elegancki,
mój drogi pan krewniak.
91
00:04:47,266 --> 00:04:49,144
Ja nie obdarowałem go tak wspaniale,
92
00:04:49,308 --> 00:04:51,912
gdy zbudował sobie willę za miastem.
93
00:04:52,072 --> 00:04:53,735
Zawsze był już taki.
Szlachetny!
94
00:04:54,207 --> 00:04:55,695
Hojny.
95
00:04:59,554 --> 00:05:01,014
Z Sèvres!
96
00:05:03,079 --> 00:05:05,637
Można by to nazwać
pokojem „pejzażowym”.
97
00:05:05,773 --> 00:05:08,355
Mam nadzieję,
że się panu podoba.
98
00:05:12,240 --> 00:05:13,647
Doktorze.
99
00:05:17,038 --> 00:05:18,692
Moje gratulacje, Buddenbrook!
100
00:05:18,936 --> 00:05:21,454
Wiesz, jak mieszkać.
101
00:05:22,069 --> 00:05:24,458
Co za rozległość,
co za wytworności!
102
00:05:25,286 --> 00:05:27,674
A w dodatku nic nie kosztowało.
103
00:05:28,516 --> 00:05:31,472
Słuchajcie, co pan Stengel powiedział
Zygmusiowi Köstermannowi.
104
00:05:31,612 --> 00:05:33,253
To będzie dobre!
105
00:05:33,441 --> 00:05:35,309
„Z wierzchu, moje drogie dziecko,
106
00:05:35,504 --> 00:05:37,263
jesteś gładki i przylizany,
107
00:05:37,985 --> 00:05:39,834
ale w środku,
moje drogie dziecko,
108
00:05:40,080 --> 00:05:41,742
jesteś czarny.”
109
00:05:42,884 --> 00:05:45,484
Urocze!
Nieporównane!
110
00:05:45,774 --> 00:05:47,400
Trzeba znać Marcelego Stengla.
111
00:05:47,635 --> 00:05:49,855
- Zupełnie tak samo.
- A to szelma.
112
00:05:50,017 --> 00:05:52,332
A może by tak został poetą,
co, Hoffstede?
113
00:05:52,806 --> 00:05:54,828
Nie, ależ to cudowne.
114
00:05:55,070 --> 00:05:57,056
Toniu, Chrystianku, Tomaszu!
115
00:05:57,204 --> 00:05:59,793
Jeszcze się nie przebraliście.
Pośpieszcie się.
116
00:06:00,401 --> 00:06:02,355
- Nowi goście przybyli.
- Już idę.
117
00:06:02,569 --> 00:06:03,897
Toniu.
118
00:06:04,712 --> 00:06:07,548
Kiedy to zbudowano ten dom?
119
00:06:07,816 --> 00:06:09,923
W roku, czekaj no,
120
00:06:10,504 --> 00:06:12,806
w 1680, jeśli się nie mylę.
121
00:06:13,146 --> 00:06:15,188
Mój syn zna się zresztą lepiej...
122
00:06:15,436 --> 00:06:17,696
- na takich datach.
- W 1682.
123
00:06:17,851 --> 00:06:19,313
Ukończono go zimą,
124
00:06:19,529 --> 00:06:20,936
firmie Ratenkamp i Ska...
125
00:06:21,069 --> 00:06:23,263
zaczęło się wówczas wspaniale powodzić.
126
00:06:24,191 --> 00:06:27,060
Smutny jest ten upadek firmy
w ciągu ostatnich 20 lat.
127
00:06:27,208 --> 00:06:30,603
Gdy się pomyśli,
jakie szaleństwo sprowadziło tę ruinę.
128
00:06:31,239 --> 00:06:33,654
Załamałem ręce,
gdy odkryłem,
129
00:06:33,814 --> 00:06:37,190
że Ratenkamp
przyjął tego Geelmaacka za wspólnika.
130
00:06:37,470 --> 00:06:39,879
Przekonany jestem,
że z grubsza wiedział...
131
00:06:40,034 --> 00:06:41,454
o machlojkach swego „associé”.
132
00:06:41,609 --> 00:06:45,611
Dobrze wiedział,
co się działo w jego składach,
133
00:06:46,874 --> 00:06:48,881
ale był jakby zmartwiały.
134
00:06:49,116 --> 00:06:50,451
No, Jean...
135
00:06:50,611 --> 00:06:52,585
to jedna z twoich „idées”.
136
00:06:52,776 --> 00:06:54,434
Firma skończyła się.
137
00:06:54,755 --> 00:06:56,483
Stara rodzina była „passée”.
138
00:06:57,731 --> 00:06:59,472
Moja droga, pani senatorowo.
139
00:07:00,220 --> 00:07:02,408
- Witam serdecznie.
- Dziękuję.
140
00:07:02,616 --> 00:07:04,510
- Panie senatorze.
- Jestem zaszczycony.
141
00:07:04,697 --> 00:07:06,813
Dziękuje. Proszę.
142
00:07:07,982 --> 00:07:10,103
Moja ukochano siostro,
143
00:07:10,818 --> 00:07:12,572
niechże cię ucałuję.
144
00:07:12,934 --> 00:07:15,328
I pogratuluję nowego domu.
145
00:07:31,538 --> 00:07:33,106
Bardzo dziękuję, Anton.
146
00:07:33,272 --> 00:07:35,001
Proszę, moja droga.
147
00:07:39,967 --> 00:07:42,515
Okazały!
148
00:07:43,417 --> 00:07:46,092
Pardon, Justusie.
Mamo, jedno słówko...
149
00:07:58,612 --> 00:08:00,813
Przyszedł kolejny list od Gottholda.
150
00:08:03,223 --> 00:08:04,823
Nadszedł o drugiej godzinie.
151
00:08:06,600 --> 00:08:09,428
- Dawno powinienem go wręczyć ojcu...
- Nie, zaczekaj.
152
00:08:11,699 --> 00:08:13,432
Ten chłopiec nie daje spokoju.
153
00:08:14,435 --> 00:08:16,043
Nie powinno wyglądać,
jakobym ja,
154
00:08:16,176 --> 00:08:17,763
przyrodni brat,
knuł przeciw niemu.
155
00:08:18,406 --> 00:08:21,464
Gotthold sądzi,
że troszczę się tylko o własne dzieci,
156
00:08:23,137 --> 00:08:25,077
a ojca oddalam od niego.
157
00:08:30,778 --> 00:08:33,293
Jean, może wieczorem,
przed pójściem do łóżka.
158
00:08:39,273 --> 00:08:40,500
Mamo.
159
00:08:40,663 --> 00:08:42,730
Eleganccy ludzie spóźniają się,
drogi teściu.
160
00:08:42,890 --> 00:08:44,705
Ale też porządnie...
161
00:08:59,660 --> 00:09:01,387
Jeśli jesteśmy wszyscy przy apetycie,
162
00:09:02,087 --> 00:09:03,449
panie i panowie...
163
00:09:34,728 --> 00:09:36,202
C. F. Köppen.
164
00:09:36,390 --> 00:09:39,092
O tak, czym bylibyśmy bez pana!
165
00:09:39,867 --> 00:09:41,400
Jest pan nader uprzejmy.
166
00:09:48,769 --> 00:09:50,152
Ida...
167
00:09:50,358 --> 00:09:51,797
zabierz talerz.
168
00:10:10,364 --> 00:10:11,918
Panierowana szynka,
169
00:10:12,607 --> 00:10:15,001
brunatny sos szalotkowy,
warzywa...
170
00:10:15,209 --> 00:10:16,762
i marynatę owocową konsulowej.
171
00:10:16,917 --> 00:10:19,492
Podeślijcie też
wszystkie przetwory owocowe.
172
00:10:20,835 --> 00:10:23,049
Widział go pan kiedy, pastorze?
173
00:10:23,230 --> 00:10:25,838
Bonapartego?
Nie, ku swemu żalowi.
174
00:10:26,066 --> 00:10:28,062
Za to pan,
mój drogi Buddenbrook,
175
00:10:28,228 --> 00:10:30,870
miał tę wątpliwą przyjemność w Paryżu.
176
00:10:31,605 --> 00:10:33,685
Bezpośrednio przed rosyjską kampanią,
177
00:10:33,901 --> 00:10:36,530
podczas parady
na tuileryjskim dziedzińcu.
178
00:10:36,790 --> 00:10:38,824
Tak, co za natura!
179
00:10:39,025 --> 00:10:41,440
Nie pojmuję podziwu dla tego potwora.
180
00:10:41,888 --> 00:10:44,116
Mój syn marzy raczej
o Ludwiku Filipie.
181
00:10:44,818 --> 00:10:46,192
Marzy?
182
00:10:47,268 --> 00:10:49,642
Ciekawe zestawienie,
183
00:10:50,517 --> 00:10:52,913
Filip Egalité i marzenie...
184
00:10:53,086 --> 00:10:56,275
Zdaje się, że wiele możemy się nauczyć
od monarchii lipcowej.
185
00:10:56,537 --> 00:10:58,498
Przyjazne i pomocne stanowisko...
186
00:10:58,658 --> 00:11:00,473
konstytucjonalizmu francuskiego
187
00:11:00,654 --> 00:11:04,183
wobec nowych, praktycznych ideałów
i zagadnień czasu...
188
00:11:04,517 --> 00:11:06,660
jest czymś tak bardzo zastanawiającym.
189
00:11:06,801 --> 00:11:10,069
W tej kwestii, muszę przyznać,
całkowicie popieram pańskiego syna.
190
00:11:10,536 --> 00:11:12,382
Należy mieć najwyższy szacunek...
191
00:11:12,612 --> 00:11:14,961
dla rządu francuskiego
i podobnych...
192
00:11:15,241 --> 00:11:16,690
dążeń w Niemczech.
193
00:11:16,830 --> 00:11:19,592
- W rzeczy samej.
- Tak, najwyższy szacunek.
194
00:11:20,041 --> 00:11:22,890
Nie wolno ci moczyć karpia,
moja droga.
195
00:11:23,784 --> 00:11:26,078
Z całą krwią, na miłość boską.
196
00:11:26,826 --> 00:11:28,588
Tomaszu, jedz rozsądnie.
197
00:11:28,749 --> 00:11:30,563
Praktyczne ideały.
198
00:11:30,945 --> 00:11:33,173
Nie, to mi się wcale nie podoba.
199
00:11:33,614 --> 00:11:37,216
Jak spod ziemi wyskakują
zawodówki i technika,
200
00:11:37,690 --> 00:11:41,141
a gimnazjum i wykształcenie klasyczne
staje się nagle „une bêtise”.
201
00:11:41,349 --> 00:11:43,182
Cały świat myśli tylko o zarobkach,
202
00:11:43,868 --> 00:11:47,106
- kopalniach i przemyśle.
- Doskonale, wszystko doskonale,
203
00:11:47,541 --> 00:11:50,824
ale z drugiej strony,
w końcu trochę „stupide”, nieprawdaż?
204
00:11:51,018 --> 00:11:53,192
Sam nie pojmuję,
dlaczego biorę to jako afront.
205
00:11:54,034 --> 00:11:56,468
Chrystian,
nie obżeraj się tak.
206
00:12:20,321 --> 00:12:22,127
Drodzy moi przyjaciele,
207
00:12:22,810 --> 00:12:24,737
pozwólmy sobie zatem...
208
00:12:25,131 --> 00:12:28,407
wychylić kielich
tego szlachetnego trunku...
209
00:12:29,003 --> 00:12:30,371
za pomyślność...
210
00:12:30,637 --> 00:12:32,365
naszych czcigodnych gospodarzy,
211
00:12:32,807 --> 00:12:35,455
w ich nowym,
tak wspaniałym domostwie.
212
00:12:36,165 --> 00:12:38,690
Za pomyślność rodziny Buddenbrooków!
213
00:12:39,206 --> 00:12:41,861
- Wiwat, niech żyją!
- Wiwat!
214
00:12:44,851 --> 00:12:46,174
Papa.
215
00:12:46,320 --> 00:12:48,094
- Papa.
- Jean.
216
00:12:59,033 --> 00:13:00,459
Przepraszam.
217
00:13:00,667 --> 00:13:02,087
Nie mogłem sobie odmówić.
218
00:13:03,791 --> 00:13:06,419
„Z okazji przyjacielskiego współudziału
219
00:13:07,000 --> 00:13:09,069
w radosnej uroczystości uczczenia...
220
00:13:09,228 --> 00:13:11,733
nowo nabytego domu przy Mengstrasse.
221
00:13:11,980 --> 00:13:14,427
W październiku 1835.”
222
00:13:15,371 --> 00:13:18,771
Zacni Państwo! Rymem trzeba
Uczcić ten radosny czas,
223
00:13:19,019 --> 00:13:21,856
Gdy Wam zezwoliły nieba
224
00:13:22,042 --> 00:13:24,130
W takim domu gościć nas.
225
00:13:25,920 --> 00:13:28,153
Pieśń mą składam Tobie w darze,
226
00:13:28,360 --> 00:13:30,082
Stary druhu, żonie Twej,
227
00:13:30,674 --> 00:13:33,092
Waszych dzieci godnej parze -
228
00:13:33,420 --> 00:13:35,408
Przyjąć ją łaskawie chciej.
229
00:13:37,144 --> 00:13:38,584
Męską dzielność,
230
00:13:38,852 --> 00:13:40,567
trudy szczere,
231
00:13:41,021 --> 00:13:43,101
Wdzięki, co się tulą doń,
232
00:13:44,203 --> 00:13:46,266
Znajdujemy tu Wenerą
233
00:13:47,474 --> 00:13:50,228
I Wulkana pilną dłoń.
234
00:13:52,173 --> 00:13:54,146
Każdą troskę niechaj skosi
235
00:13:54,406 --> 00:13:56,550
Przyszłość, próżna smutnych mar,
236
00:13:56,723 --> 00:13:58,584
Niech Wam każdy dzień przynosi
237
00:13:58,766 --> 00:14:01,007
Wciąż radości nowej dar.
238
00:14:02,116 --> 00:14:03,457
Szczerze...
239
00:14:03,704 --> 00:14:05,864
będę ucieszony
240
00:14:06,647 --> 00:14:08,554
Trwałym szczęściem Waszych dni.
241
00:14:09,229 --> 00:14:11,905
Wzrok mój powie Wam wzruszony,
Czy...
242
00:14:12,706 --> 00:14:15,667
możecie wierzyć mi.
243
00:14:16,864 --> 00:14:18,870
Żyjcie w ciszy tych pokoi
244
00:14:19,238 --> 00:14:21,440
Stale wspominając mnie
Który...
245
00:14:21,662 --> 00:14:23,142
w skromnej celi swojej
246
00:14:23,717 --> 00:14:26,618
Skreślił dla Was wiersze te.
247
00:14:30,937 --> 00:14:32,625
Charmant, Hoffstede.
248
00:14:33,253 --> 00:14:34,660
Twoje zdrowie.
249
00:14:36,937 --> 00:14:38,424
To było prześliczne.
250
00:14:39,887 --> 00:14:43,675
Za pozwoleniem, też chciałbym wnieść
swój własny mały wkład.
251
00:14:44,731 --> 00:14:48,494
Wznoszę ten kielich
na cześć firmy Jan Buddenbrook,
252
00:14:48,802 --> 00:14:51,623
jej dalszego rozkwitu...
253
00:14:51,878 --> 00:14:53,612
i powodzenia ku chwale miasta.
254
00:14:57,095 --> 00:15:01,033
Po pierwsze,
jako głowa rodziny,
255
00:15:01,422 --> 00:15:05,138
po wtóre,
jako starszy szef firmy,
256
00:15:05,667 --> 00:15:08,254
dziękuję za wszystkie przyjazne słowa.
257
00:15:08,783 --> 00:15:11,103
Oby się spełniły!
Panie i panowie,
258
00:15:11,465 --> 00:15:12,940
niech Bóg was błogosławi!
259
00:15:13,370 --> 00:15:15,875
W pokoju pejzażowym są cygara...
260
00:15:16,076 --> 00:15:18,197
dla amatorów i łyk kawy.
261
00:15:18,392 --> 00:15:22,261
A dla pozostałych, jeśli pani
okaże się hojną, kieliszek likieru.
262
00:15:22,635 --> 00:15:26,052
Nieco dalej bilardy do dyspozycji.
263
00:15:35,148 --> 00:15:36,542
Tomaszu.
264
00:15:37,664 --> 00:15:40,059
Dobranoc, Chrystianku.
Śpij dobrze.
265
00:15:42,156 --> 00:15:44,589
Dobranoc.
266
00:16:04,057 --> 00:16:06,525
- Likier?
- Bardzo dziękuję.
267
00:16:07,701 --> 00:16:09,098
- A dla ciebie?
- Dziękuję.
268
00:16:09,242 --> 00:16:11,429
- Skusisz się, synu?
- Nie, dziękuję.
269
00:16:16,336 --> 00:16:18,650
Nie zaryzykuje ojciec partyjki?
270
00:16:18,952 --> 00:16:21,760
Jan będzie grał na flecie.
Muszę przecież posłuchać.
271
00:16:22,476 --> 00:16:24,009
Może poproś Justusa?
272
00:16:24,798 --> 00:16:26,866
Nie odmówię, papo.
273
00:16:27,294 --> 00:16:29,949
- I ja chętnie.
- Ja również.
274
00:16:32,506 --> 00:16:33,866
No, Jean...
275
00:16:34,135 --> 00:16:36,215
poprowadzisz panów
do dalszych apartamentów.
276
00:16:38,572 --> 00:16:40,346
Hoffstede, a pan?
277
00:16:41,302 --> 00:16:42,623
Później.
278
00:16:42,875 --> 00:16:44,189
Później.
279
00:16:59,305 --> 00:17:00,866
Do widzenia panom.
280
00:17:47,100 --> 00:17:48,316
Niech mnie diabli porwą,
281
00:17:48,461 --> 00:17:51,116
to ci dopiero podróż przez wasz dom,
panie Buddenbrook!
282
00:18:28,948 --> 00:18:31,191
Unia celna, cóż to za pomysł,
panowie!
283
00:18:31,344 --> 00:18:33,173
Przy pierwszej sposobności
powinniśmy przystąpić.
284
00:18:33,306 --> 00:18:34,840
A nasza samodzielność?
285
00:18:35,027 --> 00:18:36,548
A nasza niezależność?
286
00:18:37,103 --> 00:18:39,605
Może od razu dać się wcielić do Prus,
Buddenbrook?
287
00:18:39,766 --> 00:18:42,262
Jestem pewien,
że przystąpienie do unii celnej,
288
00:18:42,435 --> 00:18:45,572
jeśli chodzi o senat,
zostało już uzgodnione.
289
00:18:45,753 --> 00:18:47,293
W takim razie będzie konflikt!
290
00:18:47,849 --> 00:18:50,102
Nie, z całym szaconkiem,
panie synatorze,
291
00:18:50,424 --> 00:18:52,037
nic pan na to nie poradzisz.
292
00:18:52,572 --> 00:18:53,607
Uchowaj Boże!
293
00:18:53,774 --> 00:18:56,281
Oczywiście,
twoje czerwone winko, Köppen,
294
00:18:56,763 --> 00:18:58,937
ale poza tym nie ma żadnego importu!
295
00:18:59,491 --> 00:19:00,813
Na Boga...
296
00:19:00,940 --> 00:19:03,056
bywały tu dawniej inne interesy.
297
00:19:04,645 --> 00:19:07,652
No, kochani przyjaciele...
298
00:19:07,814 --> 00:19:09,414
Pastorze.
299
00:19:09,695 --> 00:19:11,178
Mam coś dla was.
300
00:19:11,558 --> 00:19:13,892
Żarcik. Coś wesołego.
301
00:19:15,108 --> 00:19:17,384
Wierszyk z francuskiego.
302
00:19:19,412 --> 00:19:20,813
Uważajcie tylko.
303
00:19:22,989 --> 00:19:26,872
Marszałek saski
raz markizę Pompadour
304
00:19:27,574 --> 00:19:31,169
Karocą złotą wiózł na spacer
czy na dwór,
305
00:19:31,491 --> 00:19:33,712
Frelon gdy ujrzał ich -
306
00:19:33,953 --> 00:19:35,419
zawołał:
307
00:19:35,603 --> 00:19:37,163
patrz, kolego!
308
00:19:37,803 --> 00:19:39,485
To króla miecz -
309
00:19:39,873 --> 00:19:41,593
i pochwa jego!
310
00:20:46,846 --> 00:20:48,360
A teraz już śpij.
311
00:21:06,981 --> 00:21:08,914
Dobranoc.
312
00:21:11,738 --> 00:21:13,418
Do widzenia.
313
00:21:15,035 --> 00:21:16,708
Dobranoc, pani konsulowo.
314
00:21:17,318 --> 00:21:19,764
Bardzo dziękuję.
Uroczy wieczór.
315
00:21:28,476 --> 00:21:31,229
- Widziałaś mojego męża?
- Tak, jest w bibliotece.
316
00:21:39,993 --> 00:21:41,806
Dobranoc.
317
00:21:43,116 --> 00:21:46,433
- Wilhelm, idziesz?
- Tak, idę.
318
00:21:46,620 --> 00:21:48,942
To chodź, dość już wypiłeś.
319
00:21:49,202 --> 00:21:51,729
Muszę ci opowiedzieć
ostatnio usłyszany wierszyk.
320
00:22:00,647 --> 00:22:03,348
- Merci, Jean, było niezmiernie miło.
- Dziękuję.
321
00:22:17,203 --> 00:22:19,171
Od dawna tak się nie najadłem,
322
00:22:19,458 --> 00:22:22,447
a moje winko po cztery marki sztuka
też nie było takie złe.
323
00:22:23,183 --> 00:22:25,550
Bardzo dziękuję.
No, wracaj, nie zazięb się.
324
00:22:25,732 --> 00:22:27,165
Dobranoc, Buddenbrook.
325
00:22:27,327 --> 00:22:31,012
Marszałek saski
raz markizę Pompadour
326
00:22:31,164 --> 00:22:33,866
Karocą złotą wiózł na spacer
czy na dwór,
327
00:22:34,039 --> 00:22:36,235
Frelon gdy ujrzał ich -
328
00:22:36,375 --> 00:22:38,311
zawołał: patrz, kolego!
329
00:22:38,471 --> 00:22:40,953
To króla miecz - i pochwa jego!
330
00:22:44,197 --> 00:22:45,510
Dobranoc.
331
00:23:17,071 --> 00:23:19,458
No, mój synu,
jeszcze nie zmęczony?
332
00:23:20,179 --> 00:23:22,246
A ja chodzę tak
i słucham tego wichru.
333
00:23:22,675 --> 00:23:24,162
Przeklęta pogoda!
334
00:23:24,497 --> 00:23:27,019
A kapitan Kloot właśnie wraca z Rygi.
335
00:23:28,081 --> 00:23:30,108
Ojcze, z boską pomocą
wszystko pójdzie dobrze.
336
00:23:30,337 --> 00:23:31,797
Czyż mogę na niej polegać?
337
00:23:32,526 --> 00:23:35,687
Przypuszczając nawet,
że jesteś na „ty” z Panem Bogiem.
338
00:23:36,466 --> 00:23:38,211
Właściwie mówiąc,
339
00:23:38,364 --> 00:23:40,546
nie tylko dobranoc
chciałem papie powiedzieć,
340
00:23:40,700 --> 00:23:42,053
- lecz też...
- lecz też?
341
00:23:44,792 --> 00:23:47,780
Przechodząc do sedna,
jest kolejny list od Gottholda.
342
00:23:48,728 --> 00:23:50,195
Nadszedł dziś po południu.
343
00:23:51,244 --> 00:23:54,352
Nie chciałem cię nim zanudzać,
zwłaszcza tego radosnego wieczoru.
344
00:23:54,794 --> 00:23:56,175
Monsieur Gotthold.
345
00:23:57,397 --> 00:23:58,757
Proszę!
346
00:24:08,588 --> 00:24:10,162
Sto tysięcy...
347
00:24:12,791 --> 00:24:13,985
Proszę!
348
00:24:14,201 --> 00:24:17,842
Wybacz, lecz nie mam najmniejszej ochoty
odmawiać tej litanii po raz drugi.
349
00:24:25,324 --> 00:24:28,233
„Cena domu,
nabytego obecnie na Mengstrasse,
350
00:24:28,435 --> 00:24:30,417
wynosi 100 tysięcy marek,
351
00:24:30,597 --> 00:24:31,951
a poza tym jest mi wiadome,
352
00:24:32,125 --> 00:24:35,474
że syn Ojca z drugiego małżeństwa
oraz „associé”, Jan,>
353
00:24:38,618 --> 00:24:40,678
odnajmuje od Ojca mieszkanie,
354
00:24:40,840 --> 00:24:43,201
a po Jego śmierci
odziedziczy wraz z firmą
355
00:24:43,415 --> 00:24:45,610
i dom, jako jedyny spadkobierca.
356
00:24:45,979 --> 00:24:47,305
Dlatego żądam,
357
00:24:47,451 --> 00:24:49,467
w ramach odszkodowania,
358
00:24:49,856 --> 00:24:53,705
w sumie 33.335 marek,
359
00:24:54,353 --> 00:24:56,380
to jest jednej trzeciej
ceny zakupu.”
360
00:24:57,404 --> 00:24:58,730
On żąda!
361
00:25:00,653 --> 00:25:04,603
„Nie chcę się zapuszczać w domysły,
jakim godnym potępienia wpływom
362
00:25:04,918 --> 00:25:06,311
zawdzięczam...
363
00:25:09,023 --> 00:25:12,224
...godnym potępienia wpływom
zawdzięczam...
364
00:25:12,598 --> 00:25:15,540
dotychczasowe postępowanie Ojca,
365
00:25:15,976 --> 00:25:17,956
ale zapewniam Ojca po raz ostatni,
366
00:25:18,264 --> 00:25:20,418
że jeśli nie uzna
słusznych moich pretensji,
367
00:25:20,601 --> 00:25:22,934
przestanę Go szanować...
368
00:25:23,357 --> 00:25:25,624
jako chrześcijanina,
jako Ojca,
369
00:25:26,172 --> 00:25:27,806
oraz jako kupca,
370
00:25:28,181 --> 00:25:30,048
- póki żyję.”
- Dość!
371
00:25:30,589 --> 00:25:32,611
Nie mówmy już o tym!
Kropka!
372
00:25:39,819 --> 00:25:41,346
Marsz do łóżka!
Dalej!
373
00:25:54,526 --> 00:25:56,001
A zatem, co powiesz?
374
00:25:56,622 --> 00:25:58,209
Cóż ja mogę ojcu powiedzieć?
375
00:25:58,765 --> 00:26:01,453
- Jestem bezradny.
- Przychodzi ci to dość łatwo.
376
00:26:02,642 --> 00:26:04,710
Ojcze, cała ta sprawa z Gottholdem...
377
00:26:05,383 --> 00:26:07,635
- przytłacza mnie.
- To w dobrym smaku,
378
00:26:07,806 --> 00:26:10,181
trzeba przyznać,
ta pobożna żądza grosza!
379
00:26:11,160 --> 00:26:14,040
Lepiej posłać staremu ojcu
najordynarniejsze „sottises”,
380
00:26:14,274 --> 00:26:16,154
niż wyrzec się kilku tysięcy talarów.
381
00:26:17,317 --> 00:26:19,625
Wówczas, kiedy to się palił
do tej swojej panny Stüwing,
382
00:26:19,765 --> 00:26:22,052
córki tego sklepikarza,
jak uczniak,
383
00:26:22,321 --> 00:26:23,898
robiąc mi scenę po scenie,
384
00:26:24,078 --> 00:26:27,299
i w końcu mimo mojego surowego zakazu
popełnił ten mezalians,
385
00:26:27,506 --> 00:26:30,068
napisałem mu:
„Mój drogi synu,
386
00:26:30,214 --> 00:26:32,081
poślubiłeś swój sklepik, kropka.
387
00:26:32,378 --> 00:26:33,985
Masz tu 100 tys. marek w posagu,
388
00:26:34,293 --> 00:26:36,872
drugie sto
zapiszę ci w testamencie i basta!”
389
00:26:38,004 --> 00:26:39,523
Nic na to nie odpowiedział.
390
00:26:39,765 --> 00:26:43,048
Co go teraz obchodzi,
że robimy interesy?
391
00:26:44,376 --> 00:26:47,108
Żadna skaza
nie powinna szpecić budowli,
392
00:26:47,560 --> 00:26:49,868
którą wznieśliśmy
z łaskawą boską pomocą.
393
00:26:50,617 --> 00:26:52,370
Rodzina powinna żyć w jedności.
394
00:26:52,670 --> 00:26:54,259
Trzymać się razem, ojcze.
395
00:26:54,455 --> 00:26:56,056
Inaczej nieszczęście zapuka do drzwi.
396
00:26:56,322 --> 00:26:57,704
Banialuki, Jean!
397
00:27:00,253 --> 00:27:01,807
Uparty chłopak!
398
00:27:16,830 --> 00:27:18,550
Co ty tam robisz, Jean?
399
00:27:19,585 --> 00:27:20,959
Rachuję.
400
00:27:22,613 --> 00:27:26,364
Załóżmy, że zapłacisz Gottholdowi
kwotę odszkodowania za udział w domu,
401
00:27:27,520 --> 00:27:29,883
zatem nie został on wówczas
ostatecznie zaspokojony.
402
00:27:30,943 --> 00:27:33,698
Po śmierci ojca może zażądać
większej części spadku,
403
00:27:35,465 --> 00:27:37,890
a idzie tu
o stutysięczne straty dla firmy,
404
00:27:38,051 --> 00:27:39,770
których ona ponosić nie może,
405
00:27:40,385 --> 00:27:44,056
których ja, jako przyszły właściciel,
ponosić nie mogę.
406
00:27:45,839 --> 00:27:48,053
Nie, papo.
Nie radzę ustępować.
407
00:27:48,355 --> 00:27:50,695
No, więc, kropka!
408
00:27:52,385 --> 00:27:53,738
Nie mówmy już o tym!
409
00:27:54,148 --> 00:27:55,860
Takie sobie przykrości.
410
00:27:56,676 --> 00:27:58,029
Dobranoc, Jean.
411
00:28:01,715 --> 00:28:03,267
Odwagi, co?
412
00:28:30,636 --> 00:28:34,899
Dzisiaj, dnia 14 kwietnia roku 1838
o godzinie szóstej rano,
413
00:28:35,308 --> 00:28:36,996
droga moja żona, Elżbieta,
414
00:28:37,130 --> 00:28:40,959
z łaskawą boską pomocą
szczęśliwie powiła córeczkę,
415
00:28:41,688 --> 00:28:43,362
która na chrzcie świętym...
416
00:28:43,511 --> 00:28:45,671
otrzymać ma imię Klara.
417
00:28:46,133 --> 00:28:48,280
# ...usłużny mąż,
418
00:28:48,561 --> 00:28:51,710
# Mąż ze szarmancką minką,
419
00:28:53,005 --> 00:28:54,953
# Kołysze dziecko,
420
00:28:55,134 --> 00:28:57,208
# łuska groch
421
00:28:57,523 --> 00:29:01,700
# I pachnie mandarynką. #
422
00:29:13,452 --> 00:29:15,533
- Dzień dobry, Paula.
- Dzień dobry, Toniu.
423
00:29:16,461 --> 00:29:19,951
# Mąż ze szarmancką minką,
424
00:29:20,200 --> 00:29:22,374
# Kołysze dziecko,
425
00:29:22,815 --> 00:29:24,195
Dzień dobry, dziecko.
426
00:29:24,544 --> 00:29:26,199
# I pachnie pomarańczą.
427
00:29:26,366 --> 00:29:27,846
Tonia.
428
00:29:33,099 --> 00:29:35,347
# Poczciwy mąż,
429
00:29:35,514 --> 00:29:37,484
# usłużny mąż,
430
00:29:37,703 --> 00:29:41,873
# Mąż ze szarmancką minką,
431
00:29:42,302 --> 00:29:44,216
# Kołysze dziecko,
432
00:29:44,390 --> 00:29:46,558
# łuska groch
433
00:29:47,993 --> 00:29:49,968
# I pachnie mandarynką. #
434
00:30:03,436 --> 00:30:05,897
„Najmłodszej mojej córce Klarze...
435
00:30:06,346 --> 00:30:09,727
ofiarowałem polisę na 150 talarów.
436
00:30:12,324 --> 00:30:14,986
Prowadź ją, o Panie,
Twymi drogami...
437
00:30:15,514 --> 00:30:18,610
i daj jej czyste serce,
by mogła otrzymać kiedyś...
438
00:30:19,211 --> 00:30:21,639
wieczny odpoczynek,
439
00:30:23,008 --> 00:30:26,891
gdyż dobrze wiemy,
jak trudno jest uwierzyć całą duszą.
440
00:30:28,087 --> 00:30:29,412
Amen.”
441
00:30:37,176 --> 00:30:38,538
Młode lata Toni...
442
00:30:38,758 --> 00:30:40,958
to nic szczególnie godnego uwagi.
443
00:30:41,508 --> 00:30:44,762
Chociaż młoda dama z rodu Buddenbrook
miała dużo inteligencji
444
00:30:45,130 --> 00:30:47,646
i dobrze się uczyła,
445
00:30:48,047 --> 00:30:49,908
była dość pewną siebie istotką,
446
00:30:50,281 --> 00:30:53,671
która przysparzała rodzicom
sporo kłopotu.
447
00:30:54,440 --> 00:30:56,193
Julcia i Herman Hagenströmowie,
448
00:30:56,596 --> 00:30:59,291
którzy towarzyszyli Toni
w drodze do szkoły,
449
00:30:59,619 --> 00:31:02,980
należeli do rodziny,
która od niedawna mieszkała w Lubece.
450
00:31:03,776 --> 00:31:05,918
Hagenströmowie
to wielce ambitna para,
451
00:31:06,071 --> 00:31:08,046
gdy chodziło o sprawy miasta...
452
00:31:08,340 --> 00:31:10,254
i zdeterminowana,
aby przeciwstawiać się
453
00:31:10,430 --> 00:31:12,963
członkom osiadłych tu z dawna rodzin
przy byle okazji,
454
00:31:13,145 --> 00:31:15,066
a zarazem próbująca dowieść,
455
00:31:15,266 --> 00:31:18,677
że to oni są niezastąpieni
i bardziej wydajni od nich wszystkich.
456
00:31:20,152 --> 00:31:21,752
Tonia często słyszała podobne słowa,
457
00:31:22,154 --> 00:31:24,436
ale ona i tak chodziła
z Julcią i Hermanem,
458
00:31:24,744 --> 00:31:27,278
gdyż siedzieli obok niej w klasie.
459
00:31:28,687 --> 00:31:30,930
Mój ojciec ma tysiąc talarów.
460
00:31:31,170 --> 00:31:32,569
A twój?
461
00:31:34,955 --> 00:31:37,661
Czekolada była dziś doskonała.
462
00:31:37,910 --> 00:31:40,125
Co ty właściwie pijasz na śniadanie,
Julciu?
463
00:31:42,384 --> 00:31:44,969
Papa ma o wiele więcej
niż tysiąc talarów!
464
00:31:46,699 --> 00:31:48,273
Mam maślaną bułkę.
465
00:31:51,197 --> 00:31:52,576
Potrzymaj.
466
00:31:54,279 --> 00:31:55,546
Z gęsiną.
467
00:31:57,703 --> 00:32:00,431
Chcesz spróbować?
Co mi za to dasz?
468
00:32:00,717 --> 00:32:02,062
Może szylinga?
469
00:32:02,729 --> 00:32:04,062
Szylinga?
470
00:32:05,264 --> 00:32:06,604
Nie.
471
00:32:07,124 --> 00:32:08,475
Wolałbym coś innego.
472
00:32:08,671 --> 00:32:10,668
- Co takiego?
- Całusa!
473
00:32:11,683 --> 00:32:13,832
Puszczaj!
474
00:32:13,999 --> 00:32:15,406
Ty głupia kozo!
475
00:32:15,921 --> 00:32:17,890
Jestem córką konsula Buddenbrooka.
476
00:32:18,051 --> 00:32:19,690
Odważ się tylko mnie dotknąć!
477
00:32:57,749 --> 00:32:59,298
Nie ma się czym martwić.
478
00:32:59,833 --> 00:33:01,873
Trochę sucharków, pani konsulowo,
479
00:33:02,000 --> 00:33:03,374
i rosół z gołąbka.
480
00:33:03,829 --> 00:33:05,184
Miłego dnia, madame.
481
00:33:07,076 --> 00:33:10,029
Na wszelki wypadek doradzam...
482
00:33:10,176 --> 00:33:11,996
zasięgnąć opinii dra Matthiasa.
483
00:34:12,358 --> 00:34:13,971
Osobliwe.
484
00:34:25,357 --> 00:34:26,824
Osobliwe.
485
00:34:50,149 --> 00:34:53,051
24 stycznia 1842...
486
00:34:53,206 --> 00:34:54,794
Bóg Wszechmogący zabrał...
487
00:34:55,417 --> 00:34:57,490
naszą ukochaną matkę,
Antoinette Buddenbrook,
488
00:34:57,650 --> 00:34:59,110
z domu Duchamps,
489
00:34:59,529 --> 00:35:01,679
z powrotem do siebie.
490
00:35:04,011 --> 00:35:06,718
# Powiedz mi, marudna Zuziu
491
00:35:06,946 --> 00:35:10,101
# Gdzie jest twój Józiu?
492
00:35:10,395 --> 00:35:13,064
# W uroczym Rosemarine mieszka
493
00:35:13,360 --> 00:35:16,494
# Jak była sympatia Leszka
494
00:35:17,309 --> 00:35:20,010
# Ene, due, rabe
495
00:35:20,619 --> 00:35:23,475
# Połknął Piotruś żabę
496
00:35:24,263 --> 00:35:27,012
# A żaba Chińczyka
497
00:35:27,640 --> 00:35:30,701
# Co z tego wynika?
498
00:35:39,492 --> 00:35:40,931
Osobliwe.
499
00:35:46,119 --> 00:35:47,565
Osobliwe.
500
00:36:10,483 --> 00:36:12,196
- Jean.
- Tak?
501
00:36:12,985 --> 00:36:14,331
Dość.
502
00:36:25,118 --> 00:36:26,477
Panie Marcus,
503
00:36:27,452 --> 00:36:29,393
dziękuję za pańską pracę...
504
00:36:29,814 --> 00:36:31,135
i powodzenia.
505
00:36:31,396 --> 00:36:33,558
Odkąd stary pan nie chciał...
506
00:36:33,863 --> 00:36:36,008
już więcej pokazywać się w kantorze,
507
00:36:36,388 --> 00:36:38,664
po mieście zaczęły krążyć
pięknie wydrukowane,
508
00:36:38,837 --> 00:36:42,066
zaopatrzone w dwa podpisy cyrkularze,
509
00:36:42,579 --> 00:36:45,976
w których Jan Buddenbrook senior
pozwalał sobie zawiadomić,
510
00:36:46,379 --> 00:36:48,733
że podeszły wiek zmusza go...
511
00:36:49,082 --> 00:36:52,123
do rezygnacji z dotychczasowej
działalności kupieckiej
512
00:36:52,764 --> 00:36:54,352
i że wskutek tego...
513
00:36:54,502 --> 00:36:57,276
dom handlowy Jan Buddenbrook,
514
00:36:57,449 --> 00:36:59,998
założony przez nieboszczyka
jego ojca w 1760,
515
00:37:00,373 --> 00:37:02,540
wraz z aktywami i pasywami,
516
00:37:02,895 --> 00:37:04,322
pod tą samą firmą,
517
00:37:04,508 --> 00:37:07,439
przechodzi od dziś na syna
i dotychczasowego wspólnika,
518
00:37:07,586 --> 00:37:10,982
Jana Buddenbrooka,
jako jedynego właściciela,
519
00:37:11,324 --> 00:37:13,893
z prośbą, by i nadal...
520
00:37:14,059 --> 00:37:16,087
obdarzano syna pełnym zaufaniem.
521
00:37:16,815 --> 00:37:19,697
Z głębokim poważaniem,
Jan Buddenbrook senior,
522
00:37:20,085 --> 00:37:22,193
który niniejszym przestaje podpisywać.
523
00:38:06,264 --> 00:38:07,598
Klara.
524
00:38:12,171 --> 00:38:13,458
Toniu.
525
00:38:18,223 --> 00:38:19,684
Toniu...
526
00:38:20,045 --> 00:38:21,366
moje dziecko.
527
00:38:29,369 --> 00:38:30,762
Chrystian...
528
00:38:31,475 --> 00:38:33,364
wyrośnij na porządnego człowieka.
529
00:38:36,916 --> 00:38:38,436
Tomaszu...
530
00:38:38,750 --> 00:38:40,411
pomagaj ojcu.
531
00:38:43,129 --> 00:38:44,494
Wszystkiego dobrego.
532
00:38:47,406 --> 00:38:48,746
Jean!
533
00:38:52,257 --> 00:38:53,671
I zawsze...
534
00:38:54,205 --> 00:38:55,567
odwagi!
535
00:39:02,548 --> 00:39:04,221
Osobliwe.
536
00:39:41,620 --> 00:39:43,040
Moje kondolencje.
537
00:39:57,190 --> 00:39:59,484
- Moje kondolencje.
- Dziękuję, panie Grätjens.
538
00:40:00,601 --> 00:40:03,414
- Moje kondolencje.
- Dziękuję.
539
00:40:07,981 --> 00:40:09,841
Gotthold z całą swoją rodziną.
540
00:40:22,781 --> 00:40:24,041
Dziękuję.
541
00:40:24,317 --> 00:40:25,991
- Nasze kondolencje.
- Dziękujemy.
542
00:40:35,915 --> 00:40:37,574
Dziękuję.
543
00:40:52,170 --> 00:40:53,518
Janie.
544
00:40:54,760 --> 00:40:56,120
Gottholdzie.
545
00:40:57,671 --> 00:41:00,584
Czy nic nie zmieniło się do końca,
Janie?
546
00:41:01,086 --> 00:41:02,306
Nic.
547
00:41:05,764 --> 00:41:08,025
A czego mogę oczekiwać
po twojej sprawiedliwości?
548
00:41:08,619 --> 00:41:10,715
W tej ciężkiej i poważnej chwili...
549
00:41:10,882 --> 00:41:12,475
podałem ci rękę jako bratu,
550
00:41:13,038 --> 00:41:15,072
co się tyczy interesów,
551
00:41:15,234 --> 00:41:17,828
to stoję przed tobą wyłącznie
jako szef szanowanej firmy,
552
00:41:18,070 --> 00:41:20,511
której zostałem dziś
jedynym właścicielem.
553
00:41:21,520 --> 00:41:24,751
Nie oczekuj po mnie niczego takiego,
co byłoby sprzeczne
554
00:41:25,103 --> 00:41:26,857
z moimi nowymi zobowiązaniami.
555
00:41:28,660 --> 00:41:31,656
Inne moje uczucia muszą milczeć.
556
00:41:43,336 --> 00:41:45,442
- Najgłębsze wyrazy współczucia.
- Dziękuję.
557
00:41:49,047 --> 00:41:50,921
Moje kondolencje, panie Buddenbrook.
558
00:42:59,371 --> 00:43:01,492
- Dzień dobry, panowie.
- Dzień dobry.
559
00:43:03,188 --> 00:43:06,410
Panowie, od dziś mój syn Tomasz
dołącza do firmy.
560
00:43:07,647 --> 00:43:10,147
Jestem pewien,
że mój syn będzie gorliwie się starał
561
00:43:10,869 --> 00:43:13,109
i służył jak najlepiej
interesom firmy.
562
00:43:15,100 --> 00:43:16,587
Panie Marcus.
563
00:43:23,609 --> 00:43:25,356
Życzę wam dobrej współpracy.
564
00:43:25,565 --> 00:43:26,997
Panie Marcus.
565
00:43:27,520 --> 00:43:28,859
Proszę.
566
00:43:48,007 --> 00:43:49,960
Mój syn Tomasz, którego znacie.
567
00:43:50,268 --> 00:43:52,111
- Pan Friedrichsen.
- Miłego dnia.
568
00:43:52,244 --> 00:43:54,071
- I Hansen.
- Miłego dnia.
569
00:43:54,320 --> 00:43:56,580
Dobrze, a teraz wracać do pracy.
570
00:43:57,296 --> 00:43:59,503
Wracajcie do pracy.
571
00:44:06,230 --> 00:44:09,781
Ta sprawa z żytem,
z firmą van Henkdom i Ska,
572
00:44:10,175 --> 00:44:12,322
- zaczyna się układać.
- Ile dają?
573
00:44:13,605 --> 00:44:15,659
60 talarów za tysiąc kilo.
574
00:44:16,061 --> 00:44:18,870
- Nieźle, co?
- To doskonale.
575
00:44:20,849 --> 00:44:22,786
Ojciec nieboszczyk w swoim czasie
576
00:44:23,042 --> 00:44:26,297
posiadał ponad 820 tysięcy marek,
577
00:44:28,561 --> 00:44:31,735
niezależnie od posiadłości ziemskiej
oraz firmy.
578
00:44:32,948 --> 00:44:35,206
Sto tysięcy dostał Gotthold
na etablowanie się,
579
00:44:35,380 --> 00:44:37,169
pozostaje 720 tysięcy.
580
00:44:37,322 --> 00:44:39,071
Potem było kupno domu,
581
00:44:39,523 --> 00:44:43,257
wyniosło wraz z poprawkami
i odświeżeniem pełne sto tysięcy.
582
00:44:43,429 --> 00:44:44,828
To daje 620 tysięcy.
583
00:44:45,017 --> 00:44:48,045
Do Frankfurtu wypłacono
tytułem odszkodowania sumę 25 tysięcy,
584
00:44:48,210 --> 00:44:50,294
pozostaje więc 595 tysięcy.
585
00:44:51,129 --> 00:44:53,238
Tak by to wyglądało po śmierci ojca,
586
00:44:53,404 --> 00:44:56,928
gdyby owe luki
nie zostały przez ostatnie lata
587
00:44:58,171 --> 00:45:00,905
skorygowane o dwieście tysięcy marek,
588
00:45:01,277 --> 00:45:03,481
- dając nam zdrowy bilans.
- A wujek Gotthold?
589
00:45:04,142 --> 00:45:07,438
Gotthold otrzymał kolejne sto tysięcy
590
00:45:08,431 --> 00:45:12,249
i jeszcze 67 tysięcy posłano
do Frankfurtu tytułem odszkodowania.
591
00:45:13,444 --> 00:45:17,515
Odliczając parę tysięcy
na drobniejsze wydatki,
592
00:45:17,702 --> 00:45:19,944
jak na przykład
zapisy w testamencie ojca
593
00:45:20,137 --> 00:45:23,599
na szpital Świętego Ducha,
kasę wdów po kupcach itd.,
594
00:45:23,827 --> 00:45:26,209
daje nam to sumę 620 tysięcy,
595
00:45:26,613 --> 00:45:29,286
plus sto tysięcy posagu twojej matki.
596
00:45:30,169 --> 00:45:31,608
Nadążasz?
597
00:45:32,924 --> 00:45:36,246
A przy tym,
pomimo że interesy skurczyły się,
598
00:45:36,752 --> 00:45:39,356
to jednak wydatki pozostały te same,
599
00:45:39,630 --> 00:45:41,538
gdyż firma nie może sobie pozwolić
600
00:45:41,686 --> 00:45:43,387
na zmniejszenie kosztów.
601
00:45:43,556 --> 00:45:44,841
Rozumiem.
602
00:45:45,318 --> 00:45:47,271
Co do mnie,
nie tracę nadziei,
603
00:45:48,246 --> 00:45:50,574
że Bóg zachowa mi siły do pracy,
604
00:45:51,650 --> 00:45:53,430
bym z łaskawą Jego pomocą...
605
00:45:53,651 --> 00:45:55,461
mógł odrobić...
606
00:45:55,627 --> 00:45:57,521
stracony majątek firmy.
607
00:46:34,439 --> 00:46:36,794
To ta mała Buddenbrook.
608
00:47:02,494 --> 00:47:06,784
# Gdy dzień zaświta,
Strzelec zuchwały
609
00:47:07,199 --> 00:47:11,489
# Łuk, strzały chwyta
I biegnie w skały
610
00:47:20,105 --> 00:47:24,401
# Co żyje w lesie,
Za swe uznaje,
611
00:47:24,763 --> 00:47:28,913
# Gdzie strzał doniesie
Jego to kraje.
612
00:47:40,512 --> 00:47:43,067
Cięciwa pękła, napraw, ojcze!
613
00:47:43,394 --> 00:47:46,243
Nie naprawię,
Strzelec sam sobie radzi.
614
00:47:46,538 --> 00:47:48,752
Chłopcy w tej zabawie
Smakują zbyt zawczasu.
615
00:47:49,015 --> 00:47:51,148
W czas się doskonali
Kto chce dobrze znać sztukę.
616
00:47:51,857 --> 00:47:53,577
Oby jej nie znali!
617
00:47:57,317 --> 00:48:00,163
Powinny z rok wytrzymać
drzwi u naszej chaty,
618
00:48:00,398 --> 00:48:02,766
Topor w domu,
na cieślę oszczędza zapłaty.
619
00:48:04,577 --> 00:48:06,023
Dokąd pójdziesz, tato?
620
00:48:06,165 --> 00:48:08,165
Do dziadunia.
621
00:48:08,332 --> 00:48:10,393
- Chcesz ze mną?
- Chcę.
622
00:48:10,582 --> 00:48:12,676
Gesler teraz w Altorfie.
623
00:48:13,225 --> 00:48:14,911
Nie chodź w tamte strony!
624
00:48:15,300 --> 00:48:17,361
Nie mogę,
Dałem słowo, że pójdę.
625
00:48:17,841 --> 00:48:19,662
Widzisz moją trwogę.
626
00:48:20,214 --> 00:48:21,774
Przynajmniej zostaw chłopca.
627
00:48:21,921 --> 00:48:24,328
Nie - pójdę.
628
00:48:24,631 --> 00:48:27,700
Waltuniu!
Porzucisz matkę twoją?
629
00:48:27,962 --> 00:48:30,194
Ja ci coś mamuniu
Przyniosę od dziadunia.
630
00:48:30,514 --> 00:48:31,907
Bądź zdrowa.
631
00:49:01,854 --> 00:49:04,809
DEMOISELLE MEYER DE LA GRANGE
632
00:49:07,131 --> 00:49:09,159
Demoiselle Meyer de la Grange?
633
00:49:09,315 --> 00:49:11,235
W dół korytarza,
trzecie po prawej.
634
00:49:29,640 --> 00:49:31,041
Tak, proszę.
635
00:49:33,258 --> 00:49:36,033
Jak pani wspaniale grała.
636
00:49:37,669 --> 00:49:40,383
Patrzcie państwo na tego brzdąca
Chrystiana Buddenbrooka!
637
00:49:43,295 --> 00:49:44,722
Dziękuję.
638
00:49:45,341 --> 00:49:47,684
Syn konsula Buddenbrooka?
639
00:50:01,379 --> 00:50:02,766
Tak.
640
00:50:05,811 --> 00:50:08,105
Dziękuję, Anton.
Posprzątasz później.
641
00:50:14,593 --> 00:50:16,234
To jest nasz syn.
642
00:50:17,336 --> 00:50:18,859
Tak się rozwija.
643
00:50:19,051 --> 00:50:22,873
Ależ, Boże drogi, Jean,
twój ojciec uśmiałby się z tego.
644
00:50:23,121 --> 00:50:25,449
Opowiedz to we czwartek
u moich rodziców.
645
00:50:25,703 --> 00:50:27,385
Papa ubawi się doskonale.
646
00:50:27,559 --> 00:50:29,151
Na pewno się ucieszy,
647
00:50:29,287 --> 00:50:31,656
że jego lekkomyślna krew
i bezbożne skłonności
648
00:50:31,816 --> 00:50:35,112
przeszły nie tylko na Justusa,
ale i na jego wnuka.
649
00:50:35,279 --> 00:50:37,381
- Jean!
- Zmusiłaś mnie do tych słów!
650
00:50:38,447 --> 00:50:41,706
Wydaje pieniądze na tę loretkę.
651
00:50:41,867 --> 00:50:43,694
On nic nie wie, co znowu,
652
00:50:44,435 --> 00:50:46,182
ale te skłonności!
653
00:50:47,225 --> 00:50:48,678
To nie wszystko.
654
00:50:49,485 --> 00:50:52,016
To jest sekretna
książeczka naszej córki,
655
00:50:52,371 --> 00:50:54,137
„Mimili” Claurena,
656
00:50:54,693 --> 00:50:56,106
a jako zakładki...
657
00:50:56,299 --> 00:50:58,817
używa bardzo niezręcznego,
a zarazem namiętnego listu
658
00:50:58,965 --> 00:51:00,424
od młodego wielbiciela!
659
00:51:01,153 --> 00:51:03,173
Mój Boże, Jean, toż to dziecko.
660
00:51:04,166 --> 00:51:05,704
Czy wypada, aby dziecko...
661
00:51:05,871 --> 00:51:07,605
spacerowało samo z gimnazistą...
662
00:51:07,752 --> 00:51:10,652
poza bramą miasta?
663
00:51:13,260 --> 00:51:16,259
Tonia wymaga surowszej opieki.
664
00:51:16,789 --> 00:51:18,281
W pensjonacie.
665
00:51:19,111 --> 00:51:21,238
Co sądzisz o Teteni Weichbrodt?
666
00:51:22,040 --> 00:51:23,667
To jeszcze dziecko!
667
00:51:33,158 --> 00:51:35,312
- Jeszcze?
- Dziękuję.
668
00:51:35,467 --> 00:51:37,194
Ach, jakież to straszne!
669
00:51:38,058 --> 00:51:39,398
Wtedy krzyknęłam:
670
00:51:39,544 --> 00:51:41,831
„Złodzieje, złodzieje! Pomocy!”
671
00:51:42,488 --> 00:51:45,368
Złodzieje ciągle podchodzili
do mojego łóżka,
672
00:51:45,688 --> 00:51:47,879
mieli takie brzydkie, czarne usta...
673
00:51:48,046 --> 00:51:50,026
- i...
- I...?
674
00:51:50,454 --> 00:51:52,823
- I co...?
- I obudziłam się.
675
00:51:53,746 --> 00:51:55,279
Zawsze mam koszmary.
676
00:51:57,642 --> 00:51:59,863
Ja wezmę całą cukierniczkę.
677
00:52:04,409 --> 00:52:06,443
Armgardo, skończ te głupoty!
678
00:52:33,252 --> 00:52:35,252
Toniu, masz zamiar skończyć jeść?
679
00:52:35,453 --> 00:52:38,269
- Tak, panno Weichbrodt.
- Nazywaj mnie Tetenią, moje dziecko.
680
00:52:38,423 --> 00:52:39,837
Sprawi mi to przyjemność.
681
00:52:40,237 --> 00:52:41,798
Oczywiście, panno Teteniu.
682
00:52:44,857 --> 00:52:47,411
Gerdo, może jeszcze trochę ponczu?
683
00:52:47,759 --> 00:52:49,185
Chętnie.
684
00:53:00,285 --> 00:53:01,718
Dziękuję.
685
00:53:04,909 --> 00:53:07,104
- To skrzypaczka.
- Serio?
686
00:53:07,913 --> 00:53:09,833
Ja w ogóle nie jestem muzykalna.
687
00:53:10,875 --> 00:53:12,542
Gra na skrzypcach jest głupia.
688
00:53:12,717 --> 00:53:14,511
Wszystkie z nas tak myślą.
689
00:53:31,372 --> 00:53:34,271
Moje dziecko,
próbowałaś już tego?
690
00:53:34,438 --> 00:53:36,966
- Chyba nie.
- No to śmiało.
691
00:53:38,724 --> 00:53:41,358
Ach, Boże,
jak ten doktor Neumann płynnie mówi.
692
00:53:41,652 --> 00:53:44,787
Wchodzi do klasy, staje obok stolika
i zaczyna mówić o Racinie.
693
00:53:44,941 --> 00:53:47,493
- Ma piękne wysokie czoło.
- Tak.
694
00:53:47,799 --> 00:53:50,448
Tylko dlatego zaczęłaś o nim mówić,
żeby to usłyszeć.
695
00:53:50,614 --> 00:53:52,035
Kochasz go?
696
00:53:52,223 --> 00:53:55,558
- Kawałek kiełbaski?
- Kochasz go, Armgardo?
697
00:53:57,018 --> 00:53:59,776
Nie mogę rozwiązać mego sznurowadła.
Proszę cię, Gerdo.
698
00:54:02,693 --> 00:54:05,368
Wyjdź za niego, to dobra partia.
699
00:54:05,541 --> 00:54:08,438
- Zostanie profesorem gimnazjum.
- Za plebejusza?
700
00:54:08,721 --> 00:54:10,661
Ona jest arystokratką,
jest „von”.
701
00:54:10,887 --> 00:54:12,118
To jakieś bzdury.
702
00:54:12,292 --> 00:54:14,832
Boże, jesteście wstrętne.
Zupełnie go nie kocham.
703
00:54:15,292 --> 00:54:18,008
Na pewno nie wyjdę za nauczyciela,
tylko za obywatela ziemskiego.
704
00:54:18,148 --> 00:54:20,077
- Szlachcica?
- Nie wiem jeszcze,
705
00:54:20,244 --> 00:54:22,159
ale musi posiadać wielkie dobra.
706
00:54:23,060 --> 00:54:24,788
Jak się na to cieszę, dziewczynki.
707
00:54:24,935 --> 00:54:27,290
Będę wstawała o piątej rano
i gospodarowała.
708
00:54:28,807 --> 00:54:31,862
Oczyma duszy
dostrzega teraz pięćset krów.
709
00:54:33,571 --> 00:54:35,658
Ja wyjdę oczywiście za kupca.
710
00:54:36,141 --> 00:54:37,867
Będzie musiał mieć dużo pieniędzy,
711
00:54:38,104 --> 00:54:40,224
żebyśmy się mogli wytwornie urządzić.
712
00:54:40,511 --> 00:54:42,700
Muszę to zrobić dla mej rodziny
i dla firmy.
713
00:54:42,847 --> 00:54:44,187
To głupie!
714
00:54:44,467 --> 00:54:46,704
Zobaczycie, jak u mnie będzie ładnie.
715
00:54:46,872 --> 00:54:48,558
Ja pewnie wcale nie wyjdę za mąż.
716
00:54:48,740 --> 00:54:51,208
Nie wiem dobrze dlaczego.
Nie zależy mi na tym.
717
00:54:51,383 --> 00:54:53,756
Pojadę do Amsterdamu,
będę grała z papą duety,
718
00:54:53,932 --> 00:54:55,947
a potem zamieszkam
u mojej zamężnej siostry.
719
00:54:56,094 --> 00:54:58,321
Jaka szkoda!
Doprawdy jaka szkoda, Gerdo!
720
00:54:58,490 --> 00:55:00,931
Powinnaś tutaj wyjść za mąż
i na zawsze tu pozostać.
721
00:55:01,498 --> 00:55:04,209
Powinnaś wyjść choćby
za jednego z moich braci.
722
00:55:04,390 --> 00:55:05,704
Za tego z dużym nosem?
723
00:55:05,815 --> 00:55:07,664
Albo za tego drugiego,
to wszystko jedno.
724
00:55:08,019 --> 00:55:09,873
Boże, jakbyście się urządzili.
725
00:55:10,044 --> 00:55:13,210
Jacobs powinien to robić,
tapicer z Fischstrasse.
726
00:55:13,390 --> 00:55:16,406
On ma bardzo wytworny gust.
Codziennie bym do was przychodziła.
727
00:55:17,049 --> 00:55:19,683
No, panienki!
Spać, bardzo proszę.
728
00:55:20,023 --> 00:55:23,199
Dziś wieczorem
już nie wyjdziecie za mąż.
729
00:55:50,193 --> 00:55:52,553
BUDDENBROOKOWIE
CZĘŚĆ 1
730
00:55:53,354 --> 00:55:56,073
NA PODSTAWIE POWIEŚCI
TOMASZA MANNA
731
00:55:56,327 --> 00:55:59,100
SCENARIUSZ
732
00:57:08,918 --> 00:57:12,305
ZDJĘCIA
733
00:57:12,525 --> 00:57:14,685
MUZYKA
734
00:57:14,932 --> 00:57:19,085
ZAGRAŁA ORKIESTRA POLSKIEGO RADIA
W WARSZAWIE
735
00:57:19,338 --> 00:57:22,678
DŹWIĘK
736
00:57:22,965 --> 00:57:25,811
ASYSTENCI REŻYSERA
737
00:57:26,152 --> 00:57:29,491
PRODUCENT
738
00:57:29,724 --> 00:57:32,258
MONTAŻ
739
00:57:32,568 --> 00:57:35,902
CHARAKTERYZACJA
740
00:57:36,169 --> 00:57:39,456
KOSTIUMY
741
00:57:39,736 --> 00:57:42,669
SCENOGRAFIA
742
00:57:42,930 --> 00:57:45,503
KIEROWNIK PRODUKCJI
743
00:57:45,736 --> 00:57:47,862
REDAKCJA
744
00:57:48,111 --> 00:57:50,661
REŻYSERIA
745
00:57:50,908 --> 00:57:53,541
PRODUKCJA
HESSISCHEN RUNDFUNKS
746
00:57:53,735 --> 00:57:57,106
W KOPRODUKCJI Z TAURUS-FILM I ORF
ORAZ WE WSPÓŁPRACY Z FILM POLSKI
56359
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.