Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:02:40,980 --> 00:02:43,960
Ot, mamo, odkrywam serwinów na nowo.
2
00:02:44,740 --> 00:02:46,640
Szukam w tej ciężkiej pracy sensu.
3
00:02:47,860 --> 00:02:48,860
Sensu życia.
4
00:02:51,060 --> 00:02:56,440
Mamo, jak to dobrze tak upracować aż do
bólu, żeby potem usnąć od razu.
5
00:02:57,280 --> 00:02:59,620
I nie myślę sobie nie rozstrząsać tego
wszystkiego.
6
00:03:05,040 --> 00:03:06,320
Dzień dobry, mamusiu!
7
00:03:06,740 --> 00:03:08,020
Dzień dobry, Agnieszko!
8
00:03:08,460 --> 00:03:09,460
No, a Emilka?
9
00:03:10,920 --> 00:03:11,920
Co stało się z Emilką?
10
00:03:12,160 --> 00:03:13,160
Wszystko dobrze.
11
00:03:13,340 --> 00:03:19,120
Emilka na pensji, a nas wcześniej
wypuszczono, bo dyrektor dostał
12
00:03:19,120 --> 00:03:22,880
jego matka zachorowała i musiał zaraz
wyjechać. No, ale najważniejsza rzecz,
13
00:03:22,880 --> 00:03:24,520
już jestem w piątej klasie. No!
14
00:03:26,780 --> 00:03:30,380
Słuchaj, ale twój wychowawca pisał, że
ty nie zdasz do następnej klasy. A nie.
15
00:03:30,840 --> 00:03:34,320
Wczoraj udało mi się poprawić trzech
przedmiotów. Będę miał tylko jedną
16
00:03:34,360 --> 00:03:35,360
to zdałem z niej.
17
00:03:35,540 --> 00:03:36,540
Po wakacjach.
18
00:03:39,790 --> 00:03:40,870
A gdzie cenzura?
19
00:03:41,790 --> 00:03:42,790
Cenzura?
20
00:03:43,630 --> 00:03:47,170
Miałem ją nieść, kiedy szedłem piechotą,
żeby mi się pogniotło albo zabrudziła,
21
00:03:47,190 --> 00:03:48,910
tak? Zresztą cenzur jeszcze nie
wypisano.
22
00:03:49,490 --> 00:03:52,410
Nie wszyscy nauczyciele jeszcze zdążyli
wystawić stopnie.
23
00:03:52,670 --> 00:03:55,510
Prosiłem w kancelarii, żeby mi przysłano
cenzurę przez Józefata.
24
00:04:00,790 --> 00:04:01,950
Czyli ten kapelusz?
25
00:04:04,130 --> 00:04:07,490
To jest jedno straszne głupco, które
zrobiłem. Otóż...
26
00:04:08,070 --> 00:04:10,610
Pożyczyłem mu od kolegi pięć rubli i
kupiłem sobie ten kapelusz.
27
00:04:13,150 --> 00:04:15,770
Myślałem, że tego, że jak dostanę
promocję, to mi przebaczycie.
28
00:04:16,930 --> 00:04:20,670
Nie pochwalam takich zbytków. Ale pięć
rubli jak za Panamę to strasznie tanio.
29
00:04:20,829 --> 00:04:24,690
No tak tylko to ja teraz zrobię, bo ten
kolega prosił mnie, żebym mu zaraz te
30
00:04:24,690 --> 00:04:25,690
pieniądze odesłał.
31
00:04:26,410 --> 00:04:29,530
Tatuchno, niech mi Tatuchno jeszcze raz
daruje.
32
00:04:33,390 --> 00:04:34,650
Ja ci dam te pięć rubli.
33
00:04:37,609 --> 00:04:38,609
Masz.
34
00:04:39,850 --> 00:04:41,770
Żebyś odesłał temu koledze.
35
00:04:42,710 --> 00:04:46,150
A jak przyniesiesz cenzurę, dostaniesz
drugie tyle.
36
00:04:54,410 --> 00:04:56,590
Oleszka! No co?
37
00:04:57,330 --> 00:05:00,650
Pijemy tak, jak pije pan kałużny.
38
00:05:00,850 --> 00:05:02,390
Pij, sileczku.
39
00:05:02,710 --> 00:05:03,710
No co?
40
00:05:06,950 --> 00:05:13,750
na jaśnię wielmożnych panów po kwaterki!
Ale ksepciej! O, jak pierwy
41
00:05:13,750 --> 00:05:20,410
pieniążki! Kałużny! Pan kałużny! Ja
płacę! Pan dziennik płaci!
42
00:05:39,330 --> 00:05:43,090
A gdzie chcesz? Byle gdzie na polu.
Chodź.
43
00:05:52,450 --> 00:05:53,450
Nie ma go?
44
00:05:53,610 --> 00:05:56,970
Ale ja go znajdę! Ja ciebie, Antoś,
znajdę jeszcze!
45
00:05:58,250 --> 00:06:00,070
O Jezusie Maryjo!
46
00:06:00,530 --> 00:06:01,530
Ratunku!
47
00:06:04,190 --> 00:06:05,830
Dzień dobry, wielmożnej pani.
48
00:06:06,110 --> 00:06:06,799
Dzień dobry.
49
00:06:06,800 --> 00:06:11,540
Przywiozłem te klamoty pana Tomaszka z
miasta. I Antoniowa państwa Ostrzeńskich
50
00:06:11,540 --> 00:06:16,560
prosiła, żeby pani Tomaszek co duch
odesłali ten kapelusz pani Czabodzia, co
51
00:06:16,560 --> 00:06:18,780
wzięli. Jaki kapelusz?
52
00:06:19,360 --> 00:06:20,920
No ten, co go wzięli.
53
00:06:21,880 --> 00:06:22,880
Pożyczyli.
54
00:06:23,360 --> 00:06:25,400
Kapelusz Panama, czy jakoś tam.
55
00:06:25,640 --> 00:06:27,760
Niech Józefa tak nie krzyczy na cały
dom.
56
00:07:55,180 --> 00:07:58,180
żeby za ciężko zapracowany grosz podawać
na wódkę.
57
00:07:58,960 --> 00:08:00,040
O, to po to nie.
58
00:08:00,440 --> 00:08:03,800
Grosza nie stracił wielmożny panie, bo
przecież pani wstomaszek fondował tej
59
00:08:03,800 --> 00:08:07,920
nocy. Aż my się dziwili, że takie
dziecko i ma pozwolone pić po nocy.
60
00:08:08,700 --> 00:08:12,020
Wielmożny panie, tak, my znów tak nie
pili. Pani w czas do domu wrócili.
61
00:08:12,320 --> 00:08:17,120
Takież panie pili, no że z tej mordą
płotu nas kwasił. Tak, a czegoś ty tam
62
00:08:17,120 --> 00:08:22,080
szukał po pijaku pod tym płotem. One
siuchny, ale nie bój się. Ona bolała
63
00:08:22,080 --> 00:08:23,960
się. Ja cię zatłukę, babuś.
64
00:08:25,680 --> 00:08:29,600
Już czas do domu wyszli, a Olka
Chrobotówna w te pędy za nim. A nad
65
00:08:29,600 --> 00:08:32,760
by do domu chłopów wołały, to idąc do
karczmiał, mało by na nich nie
66
00:08:32,860 --> 00:08:36,900
Tak nam spod nóg ładnych, nawet
kurowatki we wszystkie strony wykrutli.
67
00:08:37,140 --> 00:08:39,400
Do domu, chule, do domu!
68
00:08:41,640 --> 00:08:45,280
Niech Chlimecki jak najprędzej jedzie do
pani Michaliny i dyskretnie jej to...
69
00:08:45,280 --> 00:08:47,140
Co to jest? Co tam niesiesz? Co? To?
70
00:08:47,640 --> 00:08:52,140
To nic. To jest kapelusz, który Tomaszek
pożyczył od Antoniowej. Niech Chlimecki
71
00:08:52,140 --> 00:08:53,140
jeździ. Ja tu pożyczył?
72
00:08:53,480 --> 00:08:57,720
Przecież go kupił. Sam oddałem 5 rubli
na zapłacenie długu. Kiedy widzisz,
73
00:08:57,720 --> 00:09:03,200
chodzi właśnie o to, że żon go nie
kupił. Tylko się nie unoś. Zaraz
74
00:09:03,200 --> 00:09:04,400
spokojnie ci wytłumaczę.
75
00:09:06,740 --> 00:09:10,480
Brać rzeczy po cudzych domach bez zgodni
między właścicieli.
76
00:09:10,980 --> 00:09:12,820
Odwojale! Odwojale!
77
00:09:39,790 --> 00:09:40,790
go tatuś załowa.
78
00:10:40,270 --> 00:10:43,230
że jak będziemy mu dokuszać, to jeszcze
się zabije. O Jezus Maria!
79
00:10:43,890 --> 00:10:47,650
A czy mami nigdy nie przyjdzie na myśl,
że mnie też może spotkać coś złego?
80
00:10:47,870 --> 00:10:49,010
Ty mnie nie strasz.
81
00:10:49,230 --> 00:10:52,130
Ja już dawno zauważyłam, że ty się coraz
częściej zamyślasz.
82
00:10:53,730 --> 00:10:55,730
No, co ci jest?
83
00:10:56,490 --> 00:11:00,290
Mamo, ja kocham pewnego człowieka.
84
00:11:01,170 --> 00:11:02,370
I on mnie kocha.
85
00:11:02,810 --> 00:11:06,690
Ale nie możemy się pobrać, bo jest to
człowiek idei.
86
00:11:07,820 --> 00:11:11,180
I w jego życiu nie ma miejsca na
szczęście osobiste. Jak to? To ty
87
00:11:11,180 --> 00:11:12,720
człowieka idei, on ciebie kocha?
88
00:11:13,380 --> 00:11:18,340
Ale przecież to jest... To jest cud, o
którym ja marzyłam nadaremnie przez całe
89
00:11:18,340 --> 00:11:21,060
życie. Mamusia, czy mamusia sobie
wyobraża, co to jest człowiek idei?
90
00:11:21,320 --> 00:11:23,800
Jeżeli każdemu rzucić bombę, to nie
rzuci, sam zginie.
91
00:11:26,340 --> 00:11:29,300
Oj, mamo. Mamo, proszę tego nikomu nie
mówić.
92
00:11:29,580 --> 00:11:30,580
Nawet ojcu.
93
00:11:32,280 --> 00:11:35,160
Rozstaliśmy się i ja to przebolałam.
94
00:11:36,460 --> 00:11:37,460
Jak to?
95
00:11:38,920 --> 00:11:39,920
Jak to?
96
00:11:42,260 --> 00:11:45,300
To i ty miałabyś być nieszczęśliwa przez
całe życie?
97
00:11:47,360 --> 00:11:50,320
Mamo, przebierz się, jesteś cała mokra.
98
00:11:54,940 --> 00:11:56,240
Gdzieś ty był przez całą noc!
99
00:11:56,740 --> 00:11:59,080
Gdzieś ty był przez całą noc!
100
00:11:59,500 --> 00:12:02,580
Siedział, siedział na drzewie. No ma
charakter chłopak.
101
00:12:02,980 --> 00:12:06,260
Nie pytaj go o nic, matko. On już będzie
dobry, no.
102
00:12:06,580 --> 00:12:08,440
Uściśnij go, on już będzie dobry i
mądry.
103
00:12:08,840 --> 00:12:10,380
Jak to, pogodziłeś się z ojcem?
104
00:12:10,640 --> 00:12:11,640
Tak.
105
00:12:13,900 --> 00:12:15,020
Ty jesteś dobry.
106
00:12:16,320 --> 00:12:17,900
Dobry i mądry.
107
00:12:18,520 --> 00:12:19,520
Ja to wiem.
108
00:12:19,940 --> 00:12:21,600
Ja to wiem, że ty jesteś dobry.
109
00:12:30,780 --> 00:12:31,780
Agnisiu.
110
00:12:42,830 --> 00:12:44,150
Nie gniewaj się, córeczko.
111
00:12:45,450 --> 00:12:48,530
Przepraszam cię bardzo, że się uniosłem.
Ale tato, jak można?
112
00:12:49,650 --> 00:12:53,010
To ja chciałam ojca przeprosić, tylko
się stydziłam.
113
00:12:59,670 --> 00:13:03,650
Przed chwilą Józefat przywiózł cenzurkę
Tomaszka i list od dyrektora.
114
00:13:04,810 --> 00:13:06,410
Oczywiście został na drugi rok.
115
00:13:13,520 --> 00:13:14,900
Siadaj tu, drapie chruście.
116
00:13:19,260 --> 00:13:22,060
Dostaliśmy twoje świadectwo. Wiemy, żeś
nie przeszedł.
117
00:13:22,780 --> 00:13:24,360
Niepotrzebnie wyprawiałeś te wszystkie
hece.
118
00:13:24,720 --> 00:13:25,720
No proszę.
119
00:13:26,000 --> 00:13:27,680
Przecież oni się do mnie wszyscy
pouprzedzali.
120
00:13:28,420 --> 00:13:29,420
Robią mi na złość.
121
00:13:29,660 --> 00:13:32,920
Pisać to oni mogą sobie co chcą, ale ja
nie uważam się za zostawionego na drugi
122
00:13:32,920 --> 00:13:35,400
rok. Ja będę ten. Ja będę zdawał po
wakacjach.
123
00:13:36,120 --> 00:13:40,240
Ucz się tylko dobrze i sprawuj
przyzwoicie w czwartej klasie. My nic
124
00:13:41,429 --> 00:13:45,010
Nie wymagamy. Tatysiu, kiedy ja czuję,
że się świetnie będę uczył tylko w
125
00:13:45,010 --> 00:13:47,710
klasie, w czwartej to ja się zupełnie
rozpuszczę, bo piąta jest o wiele
126
00:13:47,710 --> 00:13:51,890
łatwiejsza od czwartej. Ale ty nie masz
prawa zdawać po wakacjach, skoro masz
127
00:13:51,890 --> 00:13:53,730
cztery dwóje. Mam prawo zdawać.
128
00:13:54,530 --> 00:13:56,250
Przecież ja mam prawo zdawać jako
ekstern.
129
00:13:56,550 --> 00:13:59,810
Ja w tych dniach postanowiłem wyjechać i
całkiem wypisać się ze szkoły.
130
00:14:01,670 --> 00:14:07,170
Wolę też od razu zwrócić uwagę,
szanownego państwa, że chłopiec nie
131
00:14:07,980 --> 00:14:11,380
najmniejszego upodobania do żadnego z
wykładanych przedmiotów.
132
00:14:13,180 --> 00:14:19,800
Nie należy mimo to uważać go za
wpraconego, ale ten typ nauki, jakiego
133
00:14:19,800 --> 00:14:23,520
udziela nasza szkoła, nie odpowiada jego
skłonnościom.
134
00:14:25,300 --> 00:14:31,920
Myślę, że należy odmienić kierunek jego
wykształcenia i pchnąć go na jakąś drogę
135
00:14:31,920 --> 00:14:32,920
praktyczną.
136
00:14:37,569 --> 00:14:41,310
Jednym słowem chcę zrobić z niego idiotę
zdolnego jedynie na parobka.
137
00:14:43,090 --> 00:14:47,110
Dla Tomaszka, Basiu, lepiej będzie,
jeżeli go oddamy do szkoły technicznej.
138
00:14:47,630 --> 00:14:51,150
On ma takie zdolności do majstrowania.
139
00:14:51,770 --> 00:14:55,570
Pamiętasz, wtedy, kiedy zepsuły się te
dzwonki elektryczne, ten smarkacz sam
140
00:14:55,570 --> 00:14:57,170
naprawił baterię.
141
00:14:58,290 --> 00:15:00,910
W Warszawie jest taka szkoła, która... W
Warszawie?
142
00:15:01,110 --> 00:15:03,670
Tak. Która uczy budowy maszyn.
143
00:15:04,310 --> 00:15:07,410
Przyjmują podobnym po czwartej klasie.
Oj, ta czwarta klasa, właśnie.
144
00:15:08,430 --> 00:15:14,350
No więc niech skończy wreszcie tę
nieszczęsną czwartą klasę i odwiozę go
145
00:15:14,350 --> 00:15:18,310
Warszawy. Ja wiem, maszyny, parowe,
elektryczność.
146
00:15:19,790 --> 00:15:24,330
Może rzeczywiście to byłaby dla niego
jakaś szansa i przyszłość, co?
147
00:15:26,510 --> 00:15:30,690
Jest w tobie coś, czego nie widziałam,
nie spotkałam nigdy w życiu. Gdzie się
148
00:15:30,690 --> 00:15:32,570
obrócę, wszędzie ciągle widzę i słyszę
ciebie.
149
00:15:32,960 --> 00:15:34,900
Zobaczyć Ciebie dziś, zaraz, wkrótce.
150
00:15:35,200 --> 00:15:39,060
Tatuś, on mnie kocha. On mnie
potrzebuje. On mnie wzywa.
151
00:15:39,320 --> 00:15:42,580
Muszę natychmiast jechać do Lodzanny.
Mówisz, że on Cię kocha.
152
00:15:44,200 --> 00:15:48,500
Człowiek, który nie raczył nas nawet
zawiadomić o swoich zamiarach. Nawet
153
00:15:48,500 --> 00:15:50,920
zapytać. Ale on nie może tutaj
przyjechać, bo jest wygnańcem.
154
00:15:51,900 --> 00:15:56,380
Kiedy wyście spokojnie spali, on
walczył, siedział w więzieniu. O co
155
00:15:57,420 --> 00:15:59,720
O to samo, co tatuś kiedyś walczył w
powstaniu.
156
00:15:59,960 --> 00:16:01,500
A co teraz tatuś potępia?
157
00:16:01,870 --> 00:16:04,030
Ja nie potępiam. Ja nie potępiam!
158
00:16:05,670 --> 00:16:09,150
Ale widziałem, że pokochałaś pracę. Ty,
jedyna.
159
00:16:10,330 --> 00:16:13,470
Myślałem, że jak skończysz, to może
przeniesiesz się na rolnictwo.
160
00:16:14,230 --> 00:16:19,970
No może wreszcie uda mi się kupić w
końcu jakiś kawałek ziemi,
161
00:16:19,990 --> 00:16:24,790
aby zapewnić wam... No, tobie! W Polsce
potrzebna jest teraz inna praca niż
162
00:16:24,790 --> 00:16:28,890
sadzenie kartofli, służenie bogatemu
człowiekowi, żeby zarobić na chleb.
163
00:16:29,520 --> 00:16:31,560
Ja nie służę bogatemu człowiekowi.
164
00:16:32,260 --> 00:16:33,440
Ja służę ziemi.
165
00:16:36,100 --> 00:16:39,360
A że na cudzym tom swego nie przepił,
nie przegrał.
166
00:16:42,160 --> 00:16:43,440
Ja służę ziemi.
167
00:16:47,280 --> 00:16:52,300
Widzisz, Agnisiu, ja wierzyłem, że
zabijać mają brawo tylko ci, którzy
168
00:16:52,300 --> 00:16:53,460
sobie najczystsze ideały życia.
169
00:16:56,010 --> 00:17:01,470
Którzy zabijając myślą jak Brutuso,
gdybyśmy mogli ugodzić w duszę, nie
170
00:17:01,470 --> 00:17:02,470
ciału.
171
00:17:04,430 --> 00:17:08,869
Ale kiedy zobaczyłem, jakie w tej pracy
mogą się budzić instynkty, przeraziłem
172
00:17:08,869 --> 00:17:09,869
się, rozumiesz?
173
00:17:10,530 --> 00:17:16,290
Bo zrozumiałem, że łatwo przeobrazić
ofiarną walkę w zwykłe zawodowe
174
00:17:16,510 --> 00:17:19,250
walanturniczość, a nawet zwykłą
zbrodnię.
175
00:17:21,290 --> 00:17:22,589
Każdy, kto walczył.
176
00:17:22,970 --> 00:17:26,829
Każdy, kto zabijał człowieka, nawet w
imię najszczytniejszych ideałów, musi
177
00:17:26,829 --> 00:17:27,829
z tego rozliczyć.
178
00:17:28,190 --> 00:17:29,470
Obbyć się jak w grzechu.
179
00:17:31,970 --> 00:17:34,810
A tutaj już zaczyna rosnąć góra zasług.
180
00:17:36,870 --> 00:17:40,770
Zaczynamy stwarzać bohaterskie mity i
legendy bohaterskich czynów.
181
00:17:41,430 --> 00:17:44,870
Zaczynamy się licytować, kto jest
lepszy, kto ma rację.
182
00:17:45,770 --> 00:17:49,610
I boję się, żebyśmy w tej aureoli
bohaterskich czynów nie zapomnieli o
183
00:17:49,610 --> 00:17:51,130
zadaniach, które czekają nas w Polsce.
184
00:17:54,960 --> 00:17:56,060
W Polsce, która nadchodzi.
185
00:17:59,240 --> 00:18:00,240
Czuję to.
186
00:18:03,420 --> 00:18:07,120
Marcyś, jak długo można żyć wśród tych
obcych, nieczułych ludzi?
187
00:18:08,420 --> 00:18:11,800
Dość już tego czekania na coś, co może
nigdy nie nadejdzie. Wracamy do kraju.
188
00:18:12,060 --> 00:18:14,920
Na razie do Krakowa, a stamtąd, gdzie
los nas rzuci.
189
00:18:15,840 --> 00:18:20,880
Tylko tam, w samym środku burzy, w
jakimś twardym zadaniu, znajdziesz
190
00:18:20,880 --> 00:18:21,880
uspokojenie.
191
00:18:22,500 --> 00:18:23,500
Marcyś.
192
00:18:27,680 --> 00:18:29,580
Kelner! Jeszcze jedna butelka.
193
00:18:29,860 --> 00:18:30,860
Służę panu.
194
00:18:35,120 --> 00:18:36,600
Agniesz! Agniesz!
195
00:18:37,000 --> 00:18:38,500
Słuchaj, nie jedziemy do kraju!
196
00:18:41,280 --> 00:18:42,860
Nadeszły na mnie dyrektywy z Krakowa.
197
00:18:44,840 --> 00:18:49,200
A więc, redygnujemy z walci bojowej i
przekształcamy ją w dalążek nowej
198
00:18:49,200 --> 00:18:50,680
organizacji. Wojskowej, rozumiesz?
199
00:18:53,060 --> 00:18:55,700
Władze zabora austriackiego wyraziły
zgodę na przeprowadzenie ćwiczeń na ich
200
00:18:55,700 --> 00:18:59,100
terenie. Jest także projekt ciągnięcia
całej młodzieży studiującej za granicą
201
00:18:59,100 --> 00:19:00,100
tych ćwiczeń militarnych.
202
00:19:00,460 --> 00:19:04,700
Ja mam z odpowiednimi referencjami
objechać wszystkie środowiska studenckie
203
00:19:04,700 --> 00:19:05,700
Francji i w Belgii.
204
00:19:10,520 --> 00:19:17,520
Agniesz... Słuchaj, to
205
00:19:17,520 --> 00:19:18,740
mi zajmie kilka miesięcy, wiesz?
206
00:19:20,540 --> 00:19:22,280
Za dwie godziny mam pociąg.
207
00:19:24,810 --> 00:19:25,810
A co będzie ze mną?
208
00:19:29,570 --> 00:19:35,990
W wakacje pojedziesz do Serbinowa, a po
twoim powrocie przenosimy się do Belgii.
209
00:19:38,390 --> 00:19:43,530
Słuchaj, ten kraj uzyskał niepodległość
właśnie wtedy, gdy myśmy ją utracili.
210
00:19:48,470 --> 00:19:52,190
Tam będziemy studiowali proces budowania
zwycięskiej niepodległości.
211
00:19:57,130 --> 00:19:58,710
Mam już pierwsze kontakty, wiesz?
212
00:20:01,650 --> 00:20:04,330
Nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy
funkcjonosząc się do Brukseli.
213
00:20:05,410 --> 00:20:08,090
Chwilami żałuję również, że rzuciłam
studia przyrodnicze.
214
00:20:08,350 --> 00:20:09,350
Nie, nie czuję się dobrze.
215
00:20:09,990 --> 00:20:12,310
Dziękuję. Jako wolna słuchaczka na
uniwersytecie.
216
00:20:18,170 --> 00:20:21,510
Ciągle gryziem jest imienie, że okradam
rodziców, że okłamuję ich. Przecież
217
00:20:21,510 --> 00:20:23,110
przysyłają mi pieniądze na naukę.
218
00:20:23,550 --> 00:20:25,730
A ja zamiast uczyć, jak Pan Bóg
przykazał...
219
00:20:26,990 --> 00:20:28,030
Chce naprawiać świat.
220
00:20:32,650 --> 00:20:38,010
Tak jak dzisiaj, myślę, że tam w
Serwinowie rodzice oczekują
221
00:20:38,010 --> 00:20:39,010
naszego związku.
222
00:20:39,690 --> 00:20:40,690
No.
223
00:20:45,790 --> 00:20:47,130
Tylko pomyśl.
224
00:20:49,290 --> 00:20:52,730
Żyjąc w przykładnym małżeństwie możemy
zniszczyć nasze szczęście, które jest
225
00:20:52,730 --> 00:20:54,590
wyjątkowe. Dzikie, rozumiesz?
226
00:20:58,090 --> 00:21:04,630
I w końcu, czy biorąc ślub ze mną, nie
utrudnisz sobie
227
00:21:04,630 --> 00:21:05,630
rozstania.
228
00:21:08,070 --> 00:21:10,390
Że prędzej czy później, ale kiedyś na
pewno nastąpi.
229
00:21:10,650 --> 00:21:11,730
Marta, ty oszalałeś.
230
00:21:15,770 --> 00:21:16,770
Nie, Agnisiu.
231
00:21:23,450 --> 00:21:25,070
Ty nie kochasz mnie tak, jak ja ciebie.
232
00:21:27,929 --> 00:21:28,929
Marcyś, Marcyś!
233
00:21:30,010 --> 00:21:31,930
Przecież, przecież ja marzę tylko o
jednym.
234
00:21:32,230 --> 00:21:36,350
Aby dni i noce z tobą wydłużały się w
nieskończoność i trwały wiecznie. Po co
235
00:21:36,350 --> 00:21:38,790
nam ślub tyle marnych względów prowadzi
ludzi do ołtarza?
236
00:21:40,950 --> 00:21:45,970
Po co staje tylko jedna rzecz, która,
przyznaję, ma dla mnie cenę. To spokój
237
00:21:45,970 --> 00:21:46,970
moich rodziców.
238
00:21:47,010 --> 00:21:50,170
Zachowują się taktownie i milczą, choć
wiem, jak bardzo pragną naszego ślubu.
239
00:22:05,550 --> 00:22:08,530
Do pierwszego zostało nam tylko
kilkanaście franków. Nie możemy się już
240
00:22:08,530 --> 00:22:09,530
stołować, bo nie mamy pieniędzy.
241
00:22:13,830 --> 00:22:15,090
Tym lepiej, moja droga.
242
00:22:16,850 --> 00:22:19,870
Zmienimy lokale, głodując lepiej poznamy
filozofię człowieka myślącego.
243
00:22:20,370 --> 00:22:24,830
Skoro entuzjazm ideowy potrafi ci
przesłonić inne radości, twoja rzecz.
244
00:22:45,600 --> 00:22:46,600
Przepraszam bardzo.
245
00:22:47,520 --> 00:22:48,960
Wszystkie miejsca podejmowane.
246
00:22:50,180 --> 00:22:51,720
Pozwolą państwo, że się przysiądę?
247
00:22:57,860 --> 00:22:59,560
Proszę. Dziękuję bardzo.
248
00:23:04,860 --> 00:23:05,860
Lampkę wina, proszę.
249
00:23:12,580 --> 00:23:14,860
Nie będzie pani miała nic przeciwko
temu, jeśli zapalę?
250
00:23:15,160 --> 00:23:16,900
Ależ proszę bardzo, mnie to wcale nie
przeszkadza.
251
00:23:17,580 --> 00:23:18,580
Dziękuję bardzo.
252
00:23:24,060 --> 00:23:25,500
Wracając do kooperacji, moja droga.
253
00:23:27,900 --> 00:23:29,560
Początkowo uważałem ją za zupełnie
bezsens.
254
00:23:30,080 --> 00:23:33,520
Ale tutaj w Belgii przekonałem się do
niej, ponieważ widzę, że jest ściśle
255
00:23:33,520 --> 00:23:35,020
związana z partią socjalistyczną.
256
00:23:35,420 --> 00:23:38,660
Samo to, że jest związana z partią, nic
jeszcze nie znaczy. Natomiast komu ta
257
00:23:38,660 --> 00:23:41,020
kooperacja ma służyć, to jest moim
zdaniem podstawowe pytanie.
258
00:23:46,120 --> 00:23:48,200
Widzę, że państwo spoglądają na mnie
podejrzliwie.
259
00:23:48,660 --> 00:23:53,020
Proszę się niczego nie obawiać. Sprawy
spółdzielczości i kooperacji szczególnie
260
00:23:53,020 --> 00:23:56,480
mnie interesują. Właśnie w tym celu
przybyłem kilka dni temu do Belgii i
261
00:23:56,480 --> 00:23:57,560
odpowiednich kontaktów.
262
00:23:57,760 --> 00:24:01,420
Od jesieni mam objąć jeden z ojcowskich
majątków na Podolu i zamierzam tam
263
00:24:01,420 --> 00:24:04,160
zaprowadzić spółdzielczość wśród
chłopów.
264
00:24:09,300 --> 00:24:12,700
Nazywam się Tytus Jerzy Niechcic.
265
00:24:13,200 --> 00:24:14,200
Co?
266
00:24:16,490 --> 00:24:18,250
To za niezwykły zbieg okoliczności.
267
00:24:20,010 --> 00:24:23,830
Nie rozumiem. Bo ja nazywam się
Agnieszka Niechcica. Mój ojciec Maryjny
268
00:24:23,950 --> 00:24:25,630
Więc może jesteśmy krewnymi.
269
00:24:27,610 --> 00:24:31,050
Pani jest córką Bogumiła Niechcica?
270
00:24:31,330 --> 00:24:32,330
Tak.
271
00:24:33,010 --> 00:24:36,590
Ależ to niebywałe. Co za szczęśliwy
traf.
272
00:24:38,930 --> 00:24:40,930
Agnieszko, może przedstawisz mnie panu?
273
00:24:41,170 --> 00:24:42,850
O, przepraszam. To jest mój narzeczony.
274
00:24:43,390 --> 00:24:44,550
Bardzo mi przyjemnie.
275
00:24:47,210 --> 00:24:52,470
Pan wybaczy, że ja tak obcesował, ale to
jest coś takiego niezwykłego, takie
276
00:24:52,470 --> 00:24:55,910
spotkanie. Ja myślę, że powinniśmy to
jakoś uczcić, prawda?
277
00:24:56,230 --> 00:25:00,050
Tak, mam pomysł. Możemy się pojechać do
Tereweren. Tam są piękne dębowe lasy.
278
00:25:00,610 --> 00:25:04,290
Znakomicie. Pojedźmy do Tereweren. Ja
uwielbiam dębowe lasy.
279
00:25:04,530 --> 00:25:05,570
Co pan na to?
280
00:25:07,230 --> 00:25:11,770
Wiesz przecież, że jestem zajęty, ale
jeśli państwo chcą, to proszę bardzo.
281
00:25:14,010 --> 00:25:16,980
Pojedziemy? Toto, pojedźmy, pojedźmy.
282
00:25:22,940 --> 00:25:28,620
Proszę pani, ja znam nawet historię pani
dziadka, Michała Niechcica, cywilskiego
283
00:25:28,620 --> 00:25:32,080
zesłańca. Tradycja tego człowieka jest
wciąż jeszcze żywa wśród podolskich
284
00:25:32,080 --> 00:25:36,900
niechciców. A tatuś pani, mając 15 lat,
poszedł z nim do powstania, czy tak?
285
00:25:37,180 --> 00:25:40,460
Tak. Widzi pani, po upadku powstania...
286
00:25:40,860 --> 00:25:44,320
Ojciec mój czynił starania, żeby
odnaleźć tego młodziutkiego powstańca,
287
00:25:44,320 --> 00:25:50,440
cudem uniknął katorgi. Na próżno,
zniknął we śladu. O dalszych losach
288
00:25:50,440 --> 00:25:54,020
Niechcica dowiedziałem się w Paryżu
przed dziewięciu laty od niejakiego pana
289
00:25:54,020 --> 00:26:00,960
Wojnarowskiego. Okazało się, że jest
waszym sąsiadem. I tak oto zamknęło się
290
00:26:00,960 --> 00:26:06,180
koło. Więc pani jest córką Bogumiła
Niechcica.
291
00:26:07,580 --> 00:26:08,600
Boże mój.
292
00:26:09,580 --> 00:26:10,960
Jaki ten świat jest mały.
293
00:26:16,180 --> 00:26:17,180
Hop, hop!
294
00:26:18,880 --> 00:26:22,700
Słyszy pani, jak echo niesie po lesie?
Hop, hop!
295
00:26:23,160 --> 00:26:24,800
Niech pani spróbuje ze mną!
296
00:26:43,470 --> 00:26:46,690
Popatr, tyle pracy na świecie, pomysły.
297
00:26:46,990 --> 00:26:47,990
A my?
298
00:26:51,490 --> 00:26:52,870
Co ty opowiadasz?
299
00:26:53,390 --> 00:26:55,550
Przecież prace, doktoratko, mam już na
ukończeniu.
300
00:26:57,110 --> 00:26:59,070
A nasze diady niepodległościowe?
301
00:27:01,950 --> 00:27:04,550
A imigranci na Rila Peron?
302
00:27:06,670 --> 00:27:08,210
Przecież jeżdżę tam do nich bez przerwy.
303
00:27:09,550 --> 00:27:10,950
Ty może, ale ja...
304
00:27:11,690 --> 00:27:18,650
Ja nie... Ja muszę... Ja
305
00:27:18,650 --> 00:27:19,810
muszę zacząć coś robić.
306
00:27:29,630 --> 00:27:30,630
Agnieszka!
307
00:27:48,270 --> 00:27:49,630
Nie potrzeba spojrzeć w siebie.
308
00:29:02,189 --> 00:29:04,790
Marcin? A jaka właściwie ujrzałaś?
309
00:29:06,670 --> 00:29:08,390
Kiedy patrzyłaś w siebie tak długo?
310
00:29:11,110 --> 00:29:12,110
Ciebie.
311
00:29:12,490 --> 00:29:14,070
W końcu jednak ciebie.
312
00:29:24,420 --> 00:29:25,700
Bałem się o ciebie, wiesz?
313
00:29:30,760 --> 00:29:32,580
Tęskniłem. Jadłaś coś?
314
00:29:33,220 --> 00:29:34,220
Nie.
315
00:29:36,180 --> 00:29:37,520
To teraz wierszkę dorobisz?
316
00:29:41,700 --> 00:29:42,720
Położysz się do łóżka.
317
00:29:43,820 --> 00:29:45,760
Ja ci zrobię herbatę. Dobrze?
318
00:29:46,220 --> 00:29:47,340
Szybko, szybko, szybko.
319
00:29:55,560 --> 00:29:56,860
O ślubie nie wspomina.
320
00:29:58,400 --> 00:30:00,580
Tak, ci młodzi za granicą.
321
00:30:05,260 --> 00:30:08,480
Po co ty stwarzasz problemy zawsze tam,
gdzie ich nie ma?
322
00:30:10,140 --> 00:30:11,740
Nie bój się, Agnieszka.
323
00:30:13,820 --> 00:30:15,400
Dziewczyna patrzy serio na życie.
324
00:30:18,180 --> 00:30:20,200
Ma idealne pojęcie o miłości.
325
00:30:23,140 --> 00:30:25,080
Jestem pewna, że nie zrobi głupstwa.
326
00:30:28,750 --> 00:30:33,970
Wszystkich tu obecnych biorę na
świadków, aby w razie potrzeby o
327
00:30:33,970 --> 00:30:38,970
małżeństwie w obliczu Boga zawartym i
przez Kościół zatwierdzonym świadczyć
328
00:30:38,970 --> 00:30:39,970
mogli.
329
00:30:57,920 --> 00:30:58,920
Amen.
330
00:31:49,320 --> 00:31:50,320
Telegramy.
331
00:31:59,220 --> 00:32:00,820
Od twoich rodziców.
332
00:32:01,740 --> 00:32:04,720
Przepraszam? Od naszych rodziców.
333
00:32:12,370 --> 00:32:13,370
A to?
334
00:32:13,730 --> 00:32:15,610
A to skalince od Ostrzyńskich.
335
00:32:21,270 --> 00:32:22,270
Agnicha!
336
00:32:23,730 --> 00:32:25,410
Tysiące rubli od mojego ojca, rozumiesz?
337
00:32:29,710 --> 00:32:30,710
Agnieszko.
338
00:32:31,610 --> 00:32:32,610
Agnieszko.
339
00:32:34,210 --> 00:32:35,470
Dlaczego jesteś taka smutna?
340
00:32:39,980 --> 00:32:40,980
Pieniądze też przecież mamy.
341
00:32:45,240 --> 00:32:47,160
Wiedziałem, że będą takie konsekwencje
ślubu.
342
00:32:48,940 --> 00:32:51,540
Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że
jesteśmy już teraz razem na zawsze?
343
00:33:46,040 --> 00:33:49,420
Kochasz mnie jeszcze, kochasz mnie
jeszcze, kochasz mnie jeszcze!
344
00:33:53,980 --> 00:33:55,040
Kochasz mnie jeszcze!
345
00:34:18,889 --> 00:34:19,889
Słuchasz mnie jeszcze?
346
00:34:22,110 --> 00:34:28,909
No, jesteś... Słuchaj, powiedz mi, co ty
właściwie wymyśliłaś wtedy w tym
347
00:34:28,909 --> 00:34:29,909
lesie?
348
00:34:31,949 --> 00:34:34,310
To, że ja powinnam wrócić do kraju.
349
00:34:35,250 --> 00:34:38,870
To znaczy, nie na stałe, ale
przynajmniej wracać od czasu do czasu.
350
00:34:39,730 --> 00:34:46,710
Ty co innego, ty nie możesz... Dlaczego
tak kręcisz
351
00:34:46,710 --> 00:34:47,710
głową?
352
00:34:54,370 --> 00:34:56,530
Rzuciłabyś mnie natychmiast, gdybyś
mogła i miała z kim.
353
00:34:58,910 --> 00:35:01,910
Otóż wiedz, że i ja tak myślałam.
354
00:35:03,190 --> 00:35:08,910
A teraz, choć może mogłabym i miała z
kim, to wiem, że nie.
355
00:35:11,810 --> 00:35:12,810
Nie.
356
00:35:13,950 --> 00:35:14,970
O kim myślisz?
357
00:35:17,050 --> 00:35:18,070
O czym raczej?
358
00:35:18,510 --> 00:35:19,510
O pracy.
359
00:35:20,330 --> 00:35:23,410
Ja wiem, że tam dużo zrobić nie można,
że niewolarze ucisk.
360
00:35:24,080 --> 00:35:29,060
Ale mimo to, coś mi mówi, że trzeba być
tam, gdzie najgorzej.
361
00:35:37,640 --> 00:35:38,940
Co znowu tak patrzy?
362
00:35:52,330 --> 00:35:54,010
Jak mi przykro, że chcesz ode mnie
uciekać.
363
00:35:56,570 --> 00:36:01,450
Marcyś... Żebyś wiedział, jak bardzo nie
chcę.
364
00:36:20,560 --> 00:36:22,800
Znowu nam się wymknęły dwa lata życia z
rąk.
365
00:36:24,440 --> 00:36:29,080
A u nas tak w kółko, córeńko, skończą
się żniwa, zaczną się wykopki od
366
00:36:31,180 --> 00:36:33,460
Lekarze każą mi leżeć, ale ja ich nie
słucham.
367
00:36:34,260 --> 00:36:36,400
Emilka skończyła kurs ogrodnictwa.
368
00:36:36,760 --> 00:36:37,760
Dobre i to.
369
00:36:39,640 --> 00:36:43,820
Panna Ksabunia Wojnarowska wróciła
niedawno z zagranicy. Przeżyła tam
370
00:36:43,820 --> 00:36:45,220
jakąś nieszczęśliwą miłość.
371
00:36:45,680 --> 00:36:48,680
A teraz wyszła za mną za tego
Ostrzeńskiego z ciąży.
372
00:36:50,130 --> 00:36:51,250
Urodziłam bliźnięta.
373
00:36:57,890 --> 00:37:02,710
Moja matka w twoim wieku nosiła już
czepek, a nie kapelusz z piórami
374
00:37:02,970 --> 00:37:06,990
To jest, uważasz, bezczelność, żeby się
tak ubierać, kiedy można już być babką.
375
00:37:08,290 --> 00:37:10,890
Ciekawe, komu ty chcesz tak się podobać,
moja droga?
376
00:37:12,850 --> 00:37:14,690
Bo ludzie różne rzeczy mówią.
377
00:37:15,530 --> 00:37:16,670
No, co mówią?
378
00:37:17,450 --> 00:37:18,670
Jedni mówią, że...
379
00:37:19,120 --> 00:37:22,320
Kokietujesz i chcesz uwieść stróże
sklepowego Balilego?
380
00:37:23,420 --> 00:37:24,560
A drudzy?
381
00:37:25,400 --> 00:37:28,620
Drudzy, że kochasz się we własnym synu
Anselmie.
382
00:37:32,140 --> 00:37:33,320
Zastanów się nad tym.
383
00:37:33,620 --> 00:37:37,320
Michasiu, póki nie jest jeszcze za
późno. Póki nie jest... Pani!
384
00:37:38,060 --> 00:37:40,100
Póki jeszcze nie straciłam cierpliwości.
385
00:37:44,320 --> 00:37:45,320
Antoniowo!
386
00:37:46,600 --> 00:37:49,160
Z tą herbatą, no, już późno. Przecież
nie z tym.
387
00:37:49,940 --> 00:37:52,120
A o Anzelmie to już chyba wiesz.
388
00:37:52,540 --> 00:37:53,840
Nie, stało się coś?
389
00:37:54,140 --> 00:37:58,620
Kariera. Anzelm zrobił w Petersburgu
zawrotną karierę, moja droga. Po prostu
390
00:37:58,620 --> 00:38:00,340
rzucił miasto na kolana. Dani?
391
00:38:00,820 --> 00:38:01,820
Bodzio?
392
00:38:02,820 --> 00:38:08,400
Sytuacja materialna paniała cukcesy
zaszczysty. A mimo to zamierza wrócić do
393
00:38:08,400 --> 00:38:14,260
kraju, aby tu w ojczyźnie osiąść na
stałe. Ciociuk, właśnie ja i Martin też
394
00:38:14,260 --> 00:38:15,260
zamiar. Tak, tak, tak.
395
00:38:15,400 --> 00:38:18,220
Moja droga, my tu w kraju też robimy co
możemy.
396
00:38:18,440 --> 00:38:24,660
I czy nie należy postępować tak jak mój
syn Anzelm? W Rosji dorobić się majątku
397
00:38:24,660 --> 00:38:31,560
i tu dla ojczyzny spożytkować pieniądze.
Ty nawet nie wiesz, Agnisiu,
398
00:38:31,560 --> 00:38:35,840
ile to razy tłumaczyłam Nieboszczykowi
Julianowi, ale on wolał wszystko
399
00:38:35,840 --> 00:38:38,400
przepadku z tymi swoimi Moskalami.
400
00:38:39,320 --> 00:38:43,100
Mamo, jeżeli to wszystko jedno, od kogo
bierze się pieniądze, bo przecież mama w
401
00:38:43,100 --> 00:38:46,680
tym swoim sklepie nie wie, od kogo je
dostaje, więc czy to nie drugie wszystko
402
00:38:46,680 --> 00:38:49,520
jedno, z kim, na co i dla kogo się je
wydaje?
403
00:38:49,900 --> 00:38:52,420
Jak to mama nie wie? Ja dobrze wiem.
404
00:38:52,780 --> 00:38:54,980
Ja wszystko bardzo dobrze wiem.
405
00:38:55,360 --> 00:38:56,900
I co ty tam myślisz, szczeniaku?
406
00:38:58,080 --> 00:39:00,360
Myślę, mamo, że grunt to mieć pieniądze.
407
00:39:00,740 --> 00:39:04,840
Zresztą mama też tak uważa. Tylko po co
do tego interesu mieszać ojczyznę?
408
00:39:05,520 --> 00:39:06,520
Prawda, tato?
409
00:39:07,470 --> 00:39:09,130
Tak, właśnie, właśnie tak.
410
00:39:10,070 --> 00:39:12,290
Pocio, ty nie masz Boga w sercu.
411
00:39:12,550 --> 00:39:14,250
Mama myśli, że ma.
412
00:39:14,810 --> 00:39:18,430
Anatomia nie wykazuje istnienia takiej
substancji w żadnym sercu.
413
00:39:18,810 --> 00:39:20,630
Jak się nie wstydzisz, Agniewski?
414
00:39:22,750 --> 00:39:23,930
Agniewski, nie słuchaj.
415
00:39:24,130 --> 00:39:25,610
Oni z ojcem tak zawsze.
416
00:39:25,870 --> 00:39:27,850
Dla nich nie ma żadnej świętości.
417
00:39:31,110 --> 00:39:34,870
Daniel, zwróć natychmiast temu
szczeniakowi uwagę.
418
00:39:37,140 --> 00:39:39,840
Brawo! Brawo, synuchna.
419
00:39:40,140 --> 00:39:45,300
Lepiej tak mówić i być przyzwoitym
człowiekiem, niż być kupcem i nigdy nie
420
00:39:45,300 --> 00:39:46,300
siedzieć w domu.
421
00:39:49,920 --> 00:39:52,160
Emiluchna, dziecko drogie, daj nam
jakichś szkła.
422
00:39:52,360 --> 00:39:55,680
Tak się zestarzałam, zupełnie nie widzę
małych liter.
423
00:39:57,240 --> 00:39:58,660
Proszę. Dziękuję.
424
00:40:01,500 --> 00:40:03,000
Napad na Tripolis...
425
00:40:03,260 --> 00:40:06,260
Nie ma precedentów historii politycznej
ubiegłego wieku.
426
00:40:06,660 --> 00:40:11,040
Zdawałoby się, że w dobie nieustannych
kongresów i wszelkiego rodzaju
427
00:40:11,040 --> 00:40:18,040
pokojowej... Tego to jak nic, moja
droga. Gotowa wybuchnąć europejska
428
00:40:18,360 --> 00:40:22,360
O to właśnie chodzi, mamo. My z Marcinem
dawno tej wojny czekamy.
429
00:40:22,700 --> 00:40:26,020
Widzisz, Boguniu, smutny los tego
naszego kraju, jeżeli dopiero takie
430
00:40:26,020 --> 00:40:30,700
nieszczęście jak wojna może przewrócić
mu godność.
431
00:40:34,000 --> 00:40:35,260
Wyrwać z niewoli.
432
00:40:37,940 --> 00:40:44,700
Wojna, proszę państwa, wyzwalając, czy
chce, czy nie chce, siły amoralne,
433
00:40:44,780 --> 00:40:51,400
kierując się rozmaitymi namiętnościami,
może w końcu przynieść narodom pozornie
434
00:40:51,400 --> 00:40:57,180
wyzwolonym nowe, niednane formy ucisku.
No, nierzadko gorsze od starych.
435
00:40:57,300 --> 00:40:58,740
Najlepiej więc nic nie robić.
436
00:40:59,370 --> 00:41:03,670
Siedzieć z założonymi rękami i czekać,
aż nas wszystkich wytłuką albo zeszlą na
437
00:41:03,670 --> 00:41:07,330
katorgę. Ruch niepodległościowy, proszę
pana, w kraju i za granicą musi
438
00:41:07,330 --> 00:41:09,250
przynieść rozwiązanie sprawy polskiej.
439
00:41:10,130 --> 00:41:13,290
Szkoda tylko, przyznaję, że do tego
potrzebna jest wojna.
440
00:41:13,730 --> 00:41:15,150
Śmierć milionów ludzi. O!
441
00:41:16,270 --> 00:41:17,270
Otóż to!
442
00:41:18,310 --> 00:41:19,570
Ciągle wojna.
443
00:41:19,930 --> 00:41:25,550
Wojny. Mnóstwo zgubnych, niedomyślanych
do końca przedsięwzięć. Gubiło ludzkość.
444
00:41:25,810 --> 00:41:26,810
A dlaczego?
445
00:41:27,920 --> 00:41:33,340
Bo we wszystkich działaniach człowieka
nie było myśli. I dlatego musiały
446
00:41:33,340 --> 00:41:38,560
zginąć. Proszę państwa, polityka
polityką, wojny wojnami, ale trzeba pić.
447
00:41:38,560 --> 00:41:43,280
nie pije. Ten likiery kapucyński jest
taki doskonały. Agnieszko, Michasiu,
448
00:41:45,220 --> 00:41:50,080
Panie Agnisiu, proszę nigdy nie
występować przeciwko intelektowi.
449
00:41:50,380 --> 00:41:56,280
W naszym kraju jest tak mało myśli, że
nie wystarcza ich na zajęcie swojego.
450
00:41:56,930 --> 00:42:00,070
tym bardziej na zrozumienie cudzego.
451
00:42:00,610 --> 00:42:01,610
Cudzego.
452
00:42:03,150 --> 00:42:04,150
Tak.
453
00:42:05,390 --> 00:42:10,910
Za mało myśli, kiedy potrzeba myśleć,
ale i za mało czynów, kiedy potrzeba
454
00:42:10,910 --> 00:42:11,910
czynów.
455
00:42:12,950 --> 00:42:14,450
Ciągle wszystkiego za mało.
456
00:42:15,410 --> 00:42:16,850
Albo wszystko nie w porę.
457
00:42:17,410 --> 00:42:23,050
A ja myślę, Panie Agnieszko, że człowiek
rozsądny powinien umieć łączyć...
458
00:42:23,580 --> 00:42:29,360
pewną dozę sprzeczności z harmonią
złotego środka. A czy ten złoty środek
459
00:42:29,360 --> 00:42:31,680
jest zwykłe wygodnictwo, asekuranctwo?
460
00:42:31,900 --> 00:42:36,800
Nie, droga pani, ja w tej idei złotego
środka widzę pewien szczyt życiowej
461
00:42:36,800 --> 00:42:42,840
mądrości, którą tak bardzo trudno
osiągnąć w naszym kraju. Nie zgadzam się
462
00:42:42,840 --> 00:42:43,840
panem, nie zgadzam.
463
00:42:44,800 --> 00:42:49,500
Człowiek musi żyć po to, żeby zmieniać,
żeby tworzyć coraz to nowe wartości.
464
00:42:49,800 --> 00:42:51,660
I tylko w tym widzę sens życia.
465
00:42:53,670 --> 00:42:58,750
Pani Śniadowska podpiła sobie
troszeczkę. Brawo, niech żyje młodość.
466
00:42:58,750 --> 00:43:05,650
dopiero temperament. Brawo, brawo,
brawo. Brawo, Agniki, brawo,
467
00:43:05,650 --> 00:43:11,210
brawo. Tworzyć, oczywiście jak najwięcej
tworzyć. Z czego powstało tyle
468
00:43:11,210 --> 00:43:13,010
instytucji w Kalińcu?
469
00:43:13,530 --> 00:43:17,770
Tylko z działania, z twórczego stosunku
powstało. Towarzystwo Krajoznawcze,
470
00:43:17,890 --> 00:43:23,610
kąpiele ludowe, przytulki, żłobki.
Brawo, brawo, właśnie, brawo.
471
00:43:28,330 --> 00:43:30,650
No to jestem z opłatkiem.
472
00:43:30,890 --> 00:43:32,610
Niech będzie pochwalony.
473
00:43:34,350 --> 00:43:37,670
Starabanie się chyba nie w porę, co?
Ksiądz zawsze w porę prosimy.
474
00:43:38,030 --> 00:43:39,350
Brrr, zmarzłem.
475
00:43:39,880 --> 00:43:43,720
Nie rozumiem, co ja takie grobe i tak
marnę.
476
00:43:44,380 --> 00:43:47,260
Chyba, żeby mi nie było za dobrze na tym
świecie.
477
00:43:48,280 --> 00:43:53,400
A wiatr to miałem przez całą drogę taki,
że aż mnie zatkało.
478
00:43:58,140 --> 00:43:59,320
A to kto?
479
00:44:00,980 --> 00:44:02,840
Najstarsza córka, zamężna.
480
00:44:05,160 --> 00:44:07,200
A dzieci pani masz? Nie.
481
00:44:07,850 --> 00:44:09,570
No to coś ciebie zamarzaczka.
482
00:44:11,010 --> 00:44:12,570
No to jeszcze mogę mieć.
483
00:44:13,890 --> 00:44:15,130
Dajcie Boże dzieci.
484
00:44:15,850 --> 00:44:17,050
Byle nie za dużo.
485
00:44:19,970 --> 00:44:23,030
Proboszczu, a może na to zmarnięcie
kieliszeczek wódeczki?
486
00:44:24,450 --> 00:44:27,650
Mało to sto razy mówiłem, że ja wódeczki
nie piję.
487
00:44:28,570 --> 00:44:34,010
Duchem Bożym ludzie mają być pojednani,
a nie monopolką barany nad baranami.
488
00:44:36,060 --> 00:44:38,200
A gdzieś ta pani małżonka podziała, co?
489
00:44:39,140 --> 00:44:41,220
Nie może wracać do kraju.
490
00:44:41,540 --> 00:44:42,960
Polityka, ksiądz rozumie.
491
00:44:43,960 --> 00:44:47,920
No to kłaniaj mu się, pani, ode mnie.
492
00:44:48,780 --> 00:44:52,520
Pisz mu, że jeden klecha życzy mu
wszystkiego dobrego.
493
00:44:53,020 --> 00:44:54,020
Dziękuję.
494
00:44:56,440 --> 00:44:59,000
A goście się państwo na święta
spodziewają?
495
00:44:59,360 --> 00:45:01,840
Spodziewają. Syn przyjeżdża z Warszawy.
496
00:45:02,600 --> 00:45:04,080
A jaki on ten syn?
497
00:45:04,320 --> 00:45:05,320
Dobry chociaż?
498
00:45:05,890 --> 00:45:06,890
Dobry.
499
00:45:07,730 --> 00:45:08,770
Bardzo dobry.
500
00:45:10,630 --> 00:45:15,610
Ja nie chcę! Ja nie chcę! Ojciec mnie
zbije! Nic ci już teraz nie pomoże,
501
00:45:15,670 --> 00:45:16,670
chłopyszku.
502
00:45:18,150 --> 00:45:19,350
To Maczek?
503
00:45:21,110 --> 00:45:26,030
Jezus Maria! W takim płaszczyku! Na taki
ziom te drzwi zamykajcie! Pogubię,
504
00:45:26,070 --> 00:45:31,250
Agnisiu! Herbaty i do łóżka! Co się
stało? Zostałem okradziony, mamusiu!
505
00:45:31,250 --> 00:45:32,250
Boska!
506
00:45:33,100 --> 00:45:35,240
Jestem zrujnowany doszczętnie, mamusiu.
507
00:45:36,180 --> 00:45:37,180
Zabrali mi wszystko.
508
00:45:37,320 --> 00:45:41,040
Bekiesze, walizkę z tym nowym ubraniem i
bieliznę zapakowaną do drogi. Jezus
509
00:45:41,040 --> 00:45:43,260
Maria, tyle nieszczęść na raz mi się
przytrafiło.
510
00:45:43,800 --> 00:45:47,700
Nie, bekiesze zdarli ze mnie
poprzedniego wieczora na ulicy, kiedy
511
00:45:47,700 --> 00:45:49,020
kolegi. A walizkę?
512
00:45:49,300 --> 00:45:52,860
A walizkę? A nie, walizkę tego, to
zabrali mi dzisiaj rano.
513
00:45:53,340 --> 00:45:56,800
Wszedłem na dół, postawiłem ją w sieni,
żeby skoczyć po dorożkę na róg i tego...
514
00:45:56,800 --> 00:45:59,740
Kiedy wróciłem, już jej nie było.
515
00:46:02,090 --> 00:46:05,570
I nie musicie wcale mi kupować nowych
rzeczy. Żebym tylko dostał jakieś stare
516
00:46:05,570 --> 00:46:08,810
łachy na grzbiet, to mi zupełnie
wystarczy. A po wakacjach zacznę
517
00:46:08,810 --> 00:46:11,990
korepetycji. Już mam przyobiecane
lekcje. Świetnie płatne.
518
00:46:19,490 --> 00:46:21,370
Posłuchaj, co dalej pani Chłasko pisze.
519
00:46:22,310 --> 00:46:26,130
Młody człowiek jest w niebezpiecznym
okresie życia, w którym niechętnie
520
00:46:26,130 --> 00:46:30,650
się na wykłady, chętnie wałęsa się po
nocach w podejrzanym towarzystwie.
521
00:46:31,080 --> 00:46:34,780
Tomcio szlachetny, serce u niego złote,
tylko że natura szkodra i bogata.
522
00:46:36,160 --> 00:46:40,000
Trzeba z nim krótko, a ja niestety tego
nie potrafię.
523
00:46:42,000 --> 00:46:46,440
A ostatnio spotkała mnie wielka
przykrość i zostałam okradziona.
524
00:46:46,860 --> 00:46:51,660
Zabrano mi z przedpokoju futro, ponadto
złodzieje wzięli również walizkę jednej
525
00:46:51,660 --> 00:46:53,040
nauczycielki pani Chłasko.
526
00:46:56,040 --> 00:46:57,520
Bogumił, ratuj, co robić?
527
00:46:58,660 --> 00:47:01,760
Chłasko przecież wyraźnie daje do
zrozumienia, że nie chce go dłużej u
528
00:47:01,760 --> 00:47:02,760
trzymać.
529
00:47:13,100 --> 00:47:19,300
No, a jeżeli ona myśli, że to właśnie,
no, że to futro to on,
530
00:47:19,380 --> 00:47:22,660
no i dlatego nie chce go trzymać u
siebie?
531
00:47:22,940 --> 00:47:24,120
Jezus Maria, Bogu mi.
532
00:47:26,060 --> 00:47:28,320
Bogumił, jeżeli ty chcesz, żebym ja
jeszcze trochę pożyła.
533
00:47:29,980 --> 00:47:31,700
Bogumił, ty jesteś ojciec.
534
00:47:33,520 --> 00:47:35,620
Powiedz, co będzie z tym naszym
dzieckiem.
535
00:47:36,320 --> 00:47:39,580
Ratuj, nie odchodź, Bogumił, proszę.
Błagam cię, pozwól mi się uspokoić,
536
00:47:39,580 --> 00:47:42,040
cię. Nie rzeknij, że go nie będziesz
mił.
537
00:47:43,300 --> 00:47:44,300
Bogumił!
538
00:47:45,580 --> 00:47:46,580
Bogumił!
539
00:47:49,380 --> 00:47:51,180
Ojciec czytał list od pani Chłasko.
540
00:47:51,420 --> 00:47:52,420
No i co?
541
00:47:52,520 --> 00:47:53,520
No i co?
542
00:47:53,880 --> 00:47:55,960
Wyje... Nie chce cię na oczy widzieć.
543
00:47:56,340 --> 00:47:59,820
Doszło do tego, że tylko idź przed
siebie i łeb o kamień rozbić. Kiedy
544
00:47:59,820 --> 00:48:00,820
nie chce słuchać.
545
00:48:01,120 --> 00:48:04,220
No tego więc, nie ukradli mi tych
rzeczy, ale ja ich też nie sprzedałem.
546
00:48:04,420 --> 00:48:05,420
Zastawiłem je.
547
00:48:05,660 --> 00:48:06,660
No zastawiłem!
548
00:48:06,880 --> 00:48:09,100
Tomaszek! Jak śmiesz mówić do matki
takim tonem?
549
00:48:09,580 --> 00:48:11,440
Śmiem? Bo mnie prześladujecie.
550
00:48:11,860 --> 00:48:14,460
Proszę, ten skwit z lombardu na
bekiesze.
551
00:48:15,780 --> 00:48:17,580
No niech mamusia wyźmie, niech się
przekona.
552
00:48:17,980 --> 00:48:21,660
No dobrze, a baliska, a bielizna, a
ubranie?
553
00:48:22,240 --> 00:48:23,990
Proszę. Kwit na walizkę.
554
00:48:24,430 --> 00:48:28,650
No, na walizkę, na walizkę pustą, a...
No niestety wszystko zostało w szafie u
555
00:48:28,650 --> 00:48:30,710
Panny Chłasko. Po prostu no nie miałem
co zabrać.
556
00:48:31,310 --> 00:48:33,490
No ale na co ci było aż tyle pieniędzy?
557
00:48:33,710 --> 00:48:34,710
Na co?
558
00:48:36,790 --> 00:48:38,490
No to ja wam powiem na co.
559
00:48:40,370 --> 00:48:41,690
Ja postanowiłem tego.
560
00:48:42,770 --> 00:48:45,050
Postanowiłem przeprowadzić jedną wielką
sprawę.
561
00:48:47,710 --> 00:48:49,530
Postanowiłem odebrać z powrotem Jarosty.
562
00:48:55,600 --> 00:48:56,600
No co tak patrzycie?
563
00:48:57,480 --> 00:49:00,900
No ten majątek, co to mama opowiadała,
że należał kiedyś do naszej rodziny i że
564
00:49:00,900 --> 00:49:04,560
go rząd skonfiskował. Synu, czyś ty się
szaleju napił? To ty za bekiesze i
565
00:49:04,560 --> 00:49:07,460
walizkę chcesz od rządu odkupić Jarosty?
Nie, mamusio.
566
00:49:07,860 --> 00:49:11,300
Słuchaj, mam znajomego, który ma wielkie
stosunki w Petersburgu. Obiecał, że
567
00:49:11,300 --> 00:49:12,300
zbierze informacje i tego.
568
00:49:12,660 --> 00:49:17,660
No i na to potrzeba mi było tyle
pieniędzy. Słuchaj, już się
569
00:49:17,660 --> 00:49:21,560
Jarosty należą do jednego generała i że
można tam dostać nawet dzierżawę. No ale
570
00:49:21,560 --> 00:49:22,820
słuchaj, na to to potrzeba pieniędzy.
571
00:49:23,880 --> 00:49:25,480
No to kogo miałem prosić?
572
00:49:26,260 --> 00:49:27,260
Tatusia?
573
00:49:27,680 --> 00:49:29,820
Kiedy wiem, że wam jest tak ciężko?
574
00:49:32,080 --> 00:49:33,080
No tak.
575
00:49:34,120 --> 00:49:36,440
Teraz widzę, że choć już wiecie, to i
tak nic na to nie dacie.
576
00:49:37,840 --> 00:49:38,840
Ale zobaczycie.
577
00:49:39,280 --> 00:49:40,840
Ja to i tak przeprowadzę.
578
00:49:42,920 --> 00:49:46,700
Nic mnie nie obchodzi, co zrobię ze
swoimi rzeczami, ale oświadczam, że ja
579
00:49:46,700 --> 00:49:47,840
kupować więcej nie będę.
580
00:49:49,240 --> 00:49:50,240
Skończyło się.
581
00:49:53,140 --> 00:49:57,760
Dostaniesz mój stary kożuch pod palto i
o ile nie zarobisz na koszule i portki,
582
00:49:57,820 --> 00:50:02,260
to będziesz chodził tak jak stoisz. I na
koniec, jeżeli się okaże, że zamiast
583
00:50:02,260 --> 00:50:07,340
się uczyć hulałeś, to od wakacji
pójdziesz do pierwszej, lepszej roboty,
584
00:50:07,340 --> 00:50:08,360
do groń. Dobrze, tatuś.
585
00:50:09,800 --> 00:50:12,120
Ale ja te rzeczy... Nic nie chcę
wiedzieć!
586
00:50:13,820 --> 00:50:18,060
I tak ukrywasz przed rodzicami swoje
wybryki, więc odtąd całą
587
00:50:18,060 --> 00:50:19,080
będziesz ponosił za mnie sam.
588
00:50:19,920 --> 00:50:22,720
Za to wolno będzie ci milczeć, a ja nie
będę pytał!
589
00:50:25,680 --> 00:50:26,700
Dosyć tych ugart!
590
00:50:40,320 --> 00:50:47,280
Boże, jeżeli jesteś... Boże, jeżeli
jesteś, jeżeli zbawiasz, zbaw od
591
00:50:47,280 --> 00:50:48,280
złego to dziecko.
592
00:50:50,510 --> 00:50:55,110
Boże, jeżeli potępiasz na wieki, potem
mnie, bo ja jestem winna.
593
00:50:57,970 --> 00:51:01,030
Boże, nie oszczędzaj mi żadnego bólu,
żadnego strachu.
594
00:51:04,630 --> 00:51:06,490
Boże, ocal mi to dziecko.
595
00:51:08,830 --> 00:51:10,990
Boże, ocal mi to dziecko.
48169
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.