All language subtitles for Noce i dnie - odc 8 Czas miłosci i czas smierci

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:01:34,520 --> 00:01:38,740 Towarzysze, Trajk skończył swoją rolę polityczną. 2 00:01:39,320 --> 00:01:41,960 Przystępujemy do otwartego boju z bronią w ręku. 3 00:01:42,920 --> 00:01:47,580 Towarzyszu Sebastianie, z polecenia warszawskich tajnych władz rewolucyjnych 4 00:01:47,580 --> 00:01:49,400 udacie się do Kalińca. 5 00:01:49,700 --> 00:01:54,700 Tam nawiążecie odpowiednie kontakty i rozpoczniecie przygotowania do 6 00:01:54,700 --> 00:01:58,600 szefa żandarmerii tamtejszego rejonu. Czy są jakieś pytania? 7 00:01:59,000 --> 00:01:59,759 Nie mam. 8 00:01:59,760 --> 00:02:00,880 Wykonacie rozkaz. 9 00:02:01,220 --> 00:02:02,260 Tak jest. 10 00:02:04,360 --> 00:02:08,860 Ja nie mogę, proszę pana, pogodzić się z terrorem, z tymi waszymi wystąpieniami 11 00:02:08,860 --> 00:02:10,979 bojowymi, znaczonymi krwią ludzką. 12 00:02:11,860 --> 00:02:16,940 Nikt nie wymaga od pana udziału w akcjach, panie rejencie. Ano tak, ale 13 00:02:16,940 --> 00:02:19,620 stanowią część ruchu, któremu więcej niż żyjam. 14 00:02:20,140 --> 00:02:25,020 Skryto bójstwo musi budzić otrząs moralny. To odstraszy ludzi. 15 00:02:25,340 --> 00:02:29,200 Mój drogi, gdyby bojowcy czynili coś, co jest niezgodne z sumieniem, nie byłoby 16 00:02:29,200 --> 00:02:32,520 między nimi ludzi wierzących. A sama słyszałam o jednym, który spowiadał się 17 00:02:32,520 --> 00:02:33,520 przed śmiercią. 18 00:02:33,680 --> 00:02:37,320 Panie Sebastianie, ilu znam w Kalińcu socjalistów, którzy przykładnie chodzą 19 00:02:37,320 --> 00:02:38,320 kościoła. 20 00:02:49,260 --> 00:02:50,360 Kłaniam się, panie. 21 00:02:52,400 --> 00:02:54,900 Obywatel Sebastian, pan Ceglarski. 22 00:02:55,260 --> 00:02:59,600 Pan Ludwik Ceglarski jest swoim człowiekiem, chociaż burżuj, ale 23 00:02:59,600 --> 00:03:00,600 czerwony. 24 00:03:00,820 --> 00:03:01,880 Prawie socjał. 25 00:03:02,330 --> 00:03:06,570 No nie, socjalistą nie jestem, ale moim robotnikom zastrajki nie potrącałem. 26 00:03:07,410 --> 00:03:09,910 Mimo wszystko nie wiem, czy nie jestem na czarnej liście. 27 00:03:10,570 --> 00:03:12,470 Ja nie jestem od zestawiania czarnych list. 28 00:03:14,770 --> 00:03:16,890 Rozchodzicie, rozchodzicie, nie robić tutaj złego bliska. 29 00:03:17,150 --> 00:03:18,790 No prędzej, prędzej, do domów, do domów. 30 00:03:23,110 --> 00:03:28,090 Dlaczego państwo nie możecie znieść terroru naszej partii wobec zbójeckiej 31 00:03:28,090 --> 00:03:31,490 najeźdźców, a pokornie znosicie moralne bicie całego narodu popytką? 32 00:03:32,110 --> 00:03:33,049 A nawet więcej. 33 00:03:33,050 --> 00:03:34,850 Nawet mordowanie najlepszych jego synów. 34 00:03:35,350 --> 00:03:40,250 Jeśli ktoś jest zbójem, nie znaczy, abym ja stosował te same metody. 35 00:03:40,930 --> 00:03:45,990 Dlatego naszym obowiązkiem, naszym świętym powolaniem jest stworzyć i 36 00:03:45,990 --> 00:03:47,150 nowe społeczeństwo. 37 00:03:47,610 --> 00:03:48,610 Nowych ludzi. 38 00:03:48,650 --> 00:03:51,550 No, oni się wychowują w ogniu idei, w ogniu walki. 39 00:03:52,690 --> 00:03:53,690 Niestety. 40 00:03:54,110 --> 00:03:57,130 Idea ma nie tylko blask, ale i broczę krwią. 41 00:03:58,030 --> 00:04:01,450 Idea może w istocie uskrzydla człowieka. 42 00:04:02,090 --> 00:04:08,410 ale z czasem przekształca się w doktrynę, która rodzi fanatum, żądny 43 00:04:08,410 --> 00:04:13,210 przeciwnika. Pan zapomina o jed... Każda wielka, dotychczasowa idea splamiona 44 00:04:13,210 --> 00:04:16,070 jest krwią i śmiercią swoich przeciwników. 45 00:04:16,970 --> 00:04:23,130 Przecież nawet chrystianizm okazał się w czynach swoich wyznawców równie 46 00:04:23,130 --> 00:04:24,990 krwiożerczy jak machometanizm. 47 00:04:25,570 --> 00:04:30,390 No, pan oczywiście powie, że idea rośnie przede wszystkim krwią. 48 00:04:31,080 --> 00:04:32,080 swoich ofiar. 49 00:04:32,640 --> 00:04:34,720 Tak, to właśnie chciałem powiedzieć. 50 00:04:35,760 --> 00:04:38,480 Owszem, krew ofiar mamy. 51 00:04:39,520 --> 00:04:45,360 Kiedy idea jest w zalążku, kiedy przystępujemy do walki, jest już i krew 52 00:04:45,360 --> 00:04:52,320 przeciwników. Kiedy zwycięża, zostaje tylko już krew 53 00:04:52,320 --> 00:04:53,320 przeciwników. 54 00:04:54,400 --> 00:04:58,260 Nie, nie! Nie, Mikasiu, ja ci na to nie pozwolę. Panie, uspokój się! 55 00:04:58,580 --> 00:04:59,580 Nie, nie. 56 00:05:00,660 --> 00:05:01,660 Dlaczego? 57 00:05:02,100 --> 00:05:04,400 Dlaczego wciągacie Michasię w to wszystko? 58 00:05:04,760 --> 00:05:07,340 Zaraz, o co chodzi? Chcecie ją zgubić, tak? 59 00:05:07,620 --> 00:05:11,600 Ja już postanowiłam i pojadę. Koniec, puść to. 60 00:05:12,200 --> 00:05:16,960 Przecież komora celna jest do tej pory zamknięta. Dla mnie otworzą, Michasiu. 61 00:05:17,200 --> 00:05:23,580 Zaraz, o co chodzi? Bo ja nic nie robię. Moja droga, z Warszawy przybył wybitny 62 00:05:23,580 --> 00:05:25,580 działacz rewolucyjny, znany policji. 63 00:05:26,180 --> 00:05:29,380 Ostrzeżono go, że dzisiejszej noc ma zostać aresztowany. 64 00:05:30,010 --> 00:05:33,810 Przyjechał rano do Kalinca i należy go przewieźć przez granicę. Dokonam tego 65 00:05:33,810 --> 00:05:37,830 osobiście. A może go wyprawimy naszymi drogami? Dajcie go mnie! No otóż to 66 00:05:37,830 --> 00:05:39,910 właśnie! Daj go Huni, daj go Holszowski! 67 00:05:41,290 --> 00:05:45,330 Przywiozę tego człowieka zawiniętego w burkę jako chorego syna do lekarza. 68 00:05:45,770 --> 00:05:49,650 Nie takie rzeczy przewodziłam przez granicę. To jest niedobytrzymanie, 69 00:05:49,670 --> 00:05:52,630 ale jednak. Skąd tobie, starej babie, takie głupstwa przychodzą do głowy? No 70 00:05:52,630 --> 00:05:53,850 przecież masz rodzinę, sklep. 71 00:05:54,090 --> 00:05:58,230 Danii to są wyjątkowe czasy i każdy musi... Jakie czasy? Jakie wyjątkowe? No 72 00:05:58,230 --> 00:06:01,490 popatrz, funiu, najeżdżać w cudzy dom, narażać kobietę, to jest, uważasz, 73 00:06:01,550 --> 00:06:02,990 bezczelność. Więc idź. 74 00:06:03,830 --> 00:06:07,010 Idź zaraz na policję i powiedz, że tu siedzi ten człowiek. 75 00:06:07,870 --> 00:06:08,870 Rewolucjonista. 76 00:06:12,770 --> 00:06:14,310 Więc do tego już doszło. 77 00:06:15,880 --> 00:06:18,400 że własna żona robi ze mnie donosiciela. 78 00:06:26,060 --> 00:06:27,700 O Jezus Maria. 79 00:06:28,620 --> 00:06:32,660 Jezus Maria. Jeżeli ją zarejestrują, to ja sobie odbiorę życie. 80 00:06:33,360 --> 00:06:38,980 Jezus. Słuchaj, tatuś. Po co ty wyprawiasz tę awanturę? Jestem 81 00:06:39,000 --> 00:06:42,380 rozumiesz? Nie rozumiem ciebie, a nikogo nie byłem niespokojny. 82 00:06:43,000 --> 00:06:44,000 Słuchaj, tatuś. 83 00:06:44,810 --> 00:06:49,290 A ile mogą być warte te moje albumy z markami, gdybym je chciał sprzedać? 84 00:06:49,850 --> 00:06:54,210 Synuchna, kochany, już siódma dochodzi, powinni być przyszlabania, a ty znowu o 85 00:06:54,210 --> 00:06:55,970 pieniądzach. Jezus Maria. 86 00:06:56,970 --> 00:07:01,870 Kupować i sprzedawać, to jest ostatnie łajdawstwo na świecie. Jezus Maria. 87 00:07:02,670 --> 00:07:04,950 To mój jedyny ukochany syn. 88 00:07:05,230 --> 00:07:07,030 Cała moja nadzieja. 89 00:07:08,110 --> 00:07:09,610 Choroba jest naraźliwa. 90 00:07:10,140 --> 00:07:12,460 Radzę panu trzymać się od chorego z daleka. 91 00:07:13,760 --> 00:07:17,740 Witoszycach jest lekarz, którego w Kalinicy uważa się za słaby. Dlatego 92 00:07:17,740 --> 00:07:19,480 do niego jechać przez granicę. 93 00:07:20,720 --> 00:07:23,520 Boże, Boże, Boże, żeby nie było za późno. 94 00:07:23,840 --> 00:07:24,840 Boże. 95 00:07:29,720 --> 00:07:33,620 Gdybyś nie ukrywała, ciągle przede mną każdego swojego kroku ja bym mógł tego 96 00:07:33,620 --> 00:07:35,980 człowieka odwieźć. Mnie też znają na granicy. 97 00:07:36,240 --> 00:07:37,240 Tani? 98 00:07:39,070 --> 00:07:41,430 Nikt nie mógł tego zrobić lepiej niż ja. 99 00:07:43,590 --> 00:07:46,810 Jedyne, czego od ciebie chciałam, to żebyś mi nie przeszkadzał. 100 00:07:47,770 --> 00:07:53,670 A ty, właśnie wtedy, kiedy potrzeba zimnej krwi, zachowałeś się jak pętak. 101 00:07:54,050 --> 00:07:56,910 I pomyśleć, że byłeś kiedyś w powstaniu. 102 00:07:57,670 --> 00:08:02,610 Jeżeli te twoje hiterie to dowód miłości, to taki, że mnie do reszty od 103 00:08:02,610 --> 00:08:03,610 odtręczył. 104 00:08:32,590 --> 00:08:34,690 Ty wiesz, że dzisiaj rano była u mnie rewizja? 105 00:08:34,970 --> 00:08:36,850 Czego oni mogli u ciebie szukać? 106 00:08:37,090 --> 00:08:41,690 O, mój kochany, przecież bywają u mnie często różne odezwy, pisma nielegalne, 107 00:08:41,690 --> 00:08:45,430 ale tym razem na szczęście nic nie znaleźli. Wiesz, przyszli do mnie, bo 108 00:08:45,430 --> 00:08:48,910 że pisuję listy do pani Chłasko, a pani Chłasko zamieszana jest przecież w różne 109 00:08:48,910 --> 00:08:52,890 sprawy. Ale powiedziałam im parę słów prawdy, kiedy plądrowali mi mieszkanie. 110 00:08:53,230 --> 00:08:57,430 Cydzilibyście się, mówię, tak dręczyć i prześladować biednych ludzi. 111 00:08:59,700 --> 00:09:02,880 Resztami i rewizjami nic nie wskuracie, tylko ludzie się jeszcze będą bardziej 112 00:09:02,880 --> 00:09:03,880 buntować. 113 00:09:05,320 --> 00:09:08,260 I wiesz, widziałam, że się wstydzą. 114 00:09:09,680 --> 00:09:10,680 Zwłaszcza jeden. 115 00:09:12,280 --> 00:09:14,940 A w ogóle to potem zachowywali się całkiem przyzwoicie. 116 00:09:16,900 --> 00:09:17,960 Nawet przepraszali. 117 00:09:22,540 --> 00:09:24,180 A wiesz co, Basiu, to dziwne. 118 00:09:24,500 --> 00:09:27,840 Zawsze tam, gdzie mieszkasz, jest trochę tak jak u nas w domu, u matki. 119 00:09:29,130 --> 00:09:32,530 Jak gdybyś nosiła ze sobą strzępki domu, którego już nie ma. 120 00:09:32,870 --> 00:09:36,230 No jak, to przecież u was jest więcej rodzinnych pamiątek niż u mnie. 121 00:09:37,490 --> 00:09:40,170 Tak, tak, ale u mnie jest trochę inaczej. 122 00:09:52,590 --> 00:09:56,810 Widocznie tylko kobieta potrafi nieść aromat minionych dawnych czasów. 123 00:09:58,830 --> 00:10:00,990 O, to jest pamiątka po naszej mamie. 124 00:10:02,990 --> 00:10:07,570 Pamiętam, dostałam kiedyś po łapach za to, że utrąciłam mu pióropusz. 125 00:10:08,350 --> 00:10:10,950 I tak już został z utrąconym pióropuszem. 126 00:10:18,110 --> 00:10:20,470 Wiesz, często myślam i wracam do powstania. 127 00:10:22,430 --> 00:10:23,430 Przecież... 128 00:10:23,820 --> 00:10:27,380 Aby pójść do powstania, trzeba było mieć więcej odwagi, niż przewozić w dorożce 129 00:10:27,380 --> 00:10:29,000 przez granicę spiskowców, prawda? 130 00:10:29,800 --> 00:10:31,820 A czego ta Michasia chce ode mnie? 131 00:10:34,920 --> 00:10:36,700 Pamiętam, wpadliśmy w zasadzkę. 132 00:10:37,200 --> 00:10:38,740 Dwa dni broniliśmy się. 133 00:10:40,860 --> 00:10:44,240 Byłem rany, dostałem kulą w piersi. 134 00:10:45,120 --> 00:10:46,120 Tutaj. 135 00:10:51,220 --> 00:10:52,220 Dalej, bra... 136 00:11:08,790 --> 00:11:10,610 Daniel, Daniel, co tobie? 137 00:11:13,730 --> 00:11:15,830 No tak, nie jestem szczęśliwy. 138 00:11:21,040 --> 00:11:22,640 Postawiłem na miłości, przegrałem. 139 00:11:26,280 --> 00:11:28,040 Jak to przegrałeś? 140 00:11:30,260 --> 00:11:31,260 Tak. 141 00:11:33,100 --> 00:11:36,220 Michasia raczej kocha każdego psa napotkanego na ulicy niż mnie. 142 00:11:37,480 --> 00:11:39,440 A Bodzi już dawno odsunął się ode mnie. 143 00:11:40,960 --> 00:11:41,960 Czuję to. 144 00:11:43,860 --> 00:11:47,400 Bo ty nie idziesz z nimi w ten świat, w którym oni chcą żyć. 145 00:11:52,360 --> 00:11:53,900 Ja nie uznaję tego świata. 146 00:11:57,120 --> 00:11:59,100 Boże, jak ja się cieszę, że Ciebie spotkałem. 147 00:11:59,460 --> 00:12:00,460 I ja się cieszę. 148 00:12:00,620 --> 00:12:01,720 A gdzie ciocia? 149 00:12:01,980 --> 00:12:04,700 Ciocia poszła z Tomaszem i z Emilką do serca. 150 00:12:05,280 --> 00:12:06,740 Wobec tego mamy dużo czasu. 151 00:12:07,720 --> 00:12:10,080 Jak ja się cieszę. I ja się cieszę. 152 00:12:10,300 --> 00:12:11,300 Napijemy się wina? 153 00:12:11,440 --> 00:12:12,440 Zgoda. 154 00:12:15,080 --> 00:12:17,500 Panie Walerianie, dwie szklaneczki Tokaju. 155 00:12:18,040 --> 00:12:19,100 Jakieś ciastka. 156 00:12:20,020 --> 00:12:21,020 Coś jeszcze? 157 00:12:21,140 --> 00:12:23,050 Wody. Młody. 158 00:12:23,670 --> 00:12:24,850 Kryniczanka. Tak. 159 00:12:27,270 --> 00:12:28,590 Jestem szczęśliwy. 160 00:12:31,050 --> 00:12:35,810 Naprawdę jestem szczęśliwy. Wszyscy są szczęśliwi, chyba że ktoś gwałtownie 161 00:12:35,810 --> 00:12:36,910 być niestęśliwy. 162 00:12:37,170 --> 00:12:42,790 Ale zrobiłaś się światowa i zabawna. No, nie żartuję. 163 00:12:44,590 --> 00:12:45,650 Bardzo proszę. 164 00:12:46,010 --> 00:12:47,010 Dziękuję. 165 00:12:50,320 --> 00:12:52,940 Wiesz co? Zrobię sobie szampana. Doleję do wina wody. 166 00:12:53,280 --> 00:12:55,400 Co za profanacja. O, bąbelki. 167 00:12:56,920 --> 00:12:59,560 Ale mi się to też podoba. Jakie dobre. Spróbuj. 168 00:13:00,500 --> 00:13:01,500 No? 169 00:13:04,260 --> 00:13:06,180 Pewnie dlatego, że to tobie się podoba. 170 00:13:14,140 --> 00:13:15,420 Kiedy cię znów zobaczę? 171 00:13:15,960 --> 00:13:17,540 Pewnie zaraz wyjeżdżasz do Warszawy. 172 00:13:18,220 --> 00:13:19,220 Jutro. 173 00:13:19,500 --> 00:13:20,620 A za rok kończę. 174 00:13:21,420 --> 00:13:28,040 Wiesz, cierpię się, chociaż trochę mi żal, bo pensjonarskie życie jest 175 00:13:28,040 --> 00:13:31,480 cudowne. Zresztą każde życie jest cudowne. 176 00:13:33,180 --> 00:13:39,280 Agnieszka, może powiedz mi, gdzie jest to każde takie cudowne życie? 177 00:13:41,520 --> 00:13:43,520 Bo ja nie umiem znaleźć. 178 00:13:43,960 --> 00:13:45,800 Tu jest, tam, wszędzie. 179 00:13:48,810 --> 00:13:49,810 Dajmy na to. 180 00:13:50,550 --> 00:13:51,550 Ale pewnie. 181 00:13:51,950 --> 00:13:55,830 Żeby mieć nawet trzy życia, to jeszcze byłoby jej czym wypełnić. A nawet by 182 00:13:55,830 --> 00:13:56,830 starczyło na czwarte. 183 00:14:03,470 --> 00:14:06,670 To ja widać jestem dziurawy jak sito. 184 00:14:07,570 --> 00:14:09,210 Bo mnie nie można niczym zapełnić. 185 00:14:11,270 --> 00:14:12,270 Wszystko przecieka. 186 00:14:16,810 --> 00:14:17,810 Dzień dobry, pani. 187 00:14:19,230 --> 00:14:20,570 Dzień dobry, panu. 188 00:14:22,770 --> 00:14:24,070 Cieszę się, że pana widzę. 189 00:14:27,770 --> 00:14:31,210 Muszę panu wyznać, że niepokoiłam się o pana. 190 00:14:32,330 --> 00:14:33,830 A ja często myślałem o pani. 191 00:14:37,590 --> 00:14:39,990 Przyznam się, że byłem zadowolony z tego incydentu. 192 00:14:40,910 --> 00:14:44,010 Bo widzi pani na przykład, jak czasem słyszę, że Wojtko gdzieś na kogoś 193 00:14:44,010 --> 00:14:47,610 szarżuje, zawsze się wstydzę, że nie szarżuje na mnie. 194 00:14:48,940 --> 00:14:49,940 Więc byłem brat. 195 00:14:51,960 --> 00:14:54,080 A ja wracam na wieś. Potem. 196 00:14:55,720 --> 00:14:59,820 Nie mogę sobie zupełnie poradzić z dziećmi. Tomaszek rozbicurmanił się 197 00:15:00,120 --> 00:15:04,020 Potrzebuję twardej ręki ojca. Bardzo boję się o niego. Bardzo się boję. 198 00:15:04,300 --> 00:15:07,420 Zresztą boję z Emilką zdalić poprawkę do następnej klasy. 199 00:15:07,660 --> 00:15:09,540 Tylko Agnieszka uczy się znakomicie. 200 00:15:10,240 --> 00:15:13,620 I dla pozostałych dzieci muszę postarać się o korepetytora. 201 00:15:14,940 --> 00:15:16,820 I tak to jest, proszę pana. 202 00:15:18,280 --> 00:15:19,280 Tak to jest. 203 00:15:20,880 --> 00:15:23,440 Niech pan nas odwiedzi czasem w tym naszym Serbinowie. 204 00:15:25,860 --> 00:15:30,860 No i rewolucja pomału dogasa, jak wszystko w życiu. Na ta chwila należy 205 00:15:30,860 --> 00:15:32,840 spodziewać końca wojny z Japończykami. 206 00:15:33,200 --> 00:15:34,380 Basiu! Basko! 207 00:15:34,680 --> 00:15:38,800 Co mi tam rewolucja? Patrz, Dalenicki przysłał mi wreszcie zgodę na budowę 208 00:15:38,800 --> 00:15:39,800 nowych czworaków. 209 00:15:40,180 --> 00:15:41,420 Żeni się z Mioduską. 210 00:15:41,820 --> 00:15:43,360 Pewnie dlatego taki szczodry. 211 00:15:44,220 --> 00:15:46,080 Patrz, jak tą miłość ludzi zmienia. 212 00:15:52,300 --> 00:15:56,460 Dajcie spokój kobiety. Obiecałem wam czworaki. Macie czworaki. 213 00:15:56,760 --> 00:15:57,920 No idźcie, panie. 214 00:15:58,740 --> 00:16:00,720 Cegły starczy? Myślę, że starczy. 215 00:16:00,940 --> 00:16:02,260 No co, pani Olcza? 216 00:16:02,540 --> 00:16:04,580 Wycistałem z Paryżanina czworaki, co? 217 00:16:04,960 --> 00:16:07,260 To roboty, panie. Jadę jazdę czegły na szybciej. 218 00:16:12,520 --> 00:16:13,520 Bogumił! 219 00:16:14,240 --> 00:16:17,880 Bogumił! Agnieszka skończyła szkołę z nagrodą. 220 00:16:18,200 --> 00:16:19,320 Co rejczo moje? 221 00:16:19,580 --> 00:16:20,780 To moje rejczo. 222 00:16:21,760 --> 00:16:22,760 Cieszę się. 223 00:16:23,980 --> 00:16:26,960 Chodź, pokażę ci, jak ludziom buduję czpuraki. 224 00:16:27,860 --> 00:16:28,860 Wspieszę się. 225 00:16:28,900 --> 00:16:31,120 Boję się, bym się dalemiecki nie rozmyślił. 226 00:16:37,360 --> 00:16:38,360 Janusz! 227 00:16:39,100 --> 00:16:40,780 Janusz! No, nareszcie! 228 00:16:42,540 --> 00:16:44,820 Przypomniałeś sobie, że jest na kwiecie serbinów. 229 00:16:45,540 --> 00:16:48,040 Jak tam rogi co? Ty wiesz, że pojechali do kiechocinka. 230 00:16:48,480 --> 00:16:50,440 Wyjechali w wodzie, jak tylko ojciec... 231 00:16:50,750 --> 00:16:52,650 Skończą wykłady. Zostałem w kaźniczu. 232 00:16:55,110 --> 00:16:59,390 Zostałem no i postanowiłem spędzić urlop. Dlaczego braliś doroszkę? Trzeba 233 00:16:59,390 --> 00:17:03,310 dać znać. Posłalibyśmy konie. No właśnie. O ile wujostwo mnie nie 234 00:17:03,390 --> 00:17:05,270 chciałem spędzić trochę czasu. 235 00:17:05,770 --> 00:17:08,089 Najwyżej sam uciekniesz od wiejskiej lby. 236 00:17:08,470 --> 00:17:11,390 Albo pan Ceglarski zabierze cię nieodpodziewanie jak kiedyś. 237 00:17:11,650 --> 00:17:13,069 Ceglarski wyjechał za granicę. 238 00:17:13,589 --> 00:17:15,210 A więc za bezrybiu. 239 00:17:15,470 --> 00:17:16,589 i rak ryba. 240 00:17:17,790 --> 00:17:21,130 Uwiedźcie mnie na górze w pokoju babci Ostrzyńskiej. Ale gdzie są moje dekty? 241 00:17:21,329 --> 00:17:25,730 Mam tu wtedy tylko proszek, czoteczkę do zębów i nocną koszulę, bo myślałem, że 242 00:17:25,730 --> 00:17:29,410 tylko przenosuję. Boguniu, trzeba otworzyć okno na górze i wywietrzyć. 243 00:17:32,430 --> 00:17:35,310 Nie widziałem cię blisko rok i ledwie mogę poznać. 244 00:17:35,530 --> 00:17:36,530 Tak powstarzałam? 245 00:17:36,610 --> 00:17:37,890 Szalenie powstarzałaś. 246 00:17:39,090 --> 00:17:42,430 Jestem wzruszona nabożeństwem. Msza na wsi ma swój urok. 247 00:17:43,000 --> 00:17:45,060 W ogóle wszelkie obrzędy na mnie działają. 248 00:17:45,480 --> 00:17:48,820 Przejmuję się uczuciami ludzi, patrząc na nich, jak się modlą. A już 249 00:17:48,820 --> 00:17:50,680 najbardziej, porywa mnie śpiew tłumu. 250 00:17:53,000 --> 00:17:54,280 Jakie ty właściwie masz włosy? 251 00:17:55,440 --> 00:17:58,820 Jak żyję, takiego koloru nie widziałem. No popatrz sama i powiedz. Jakiego 252 00:17:58,820 --> 00:18:00,640 koloru masz włosy? No popatrz. 253 00:18:02,380 --> 00:18:03,380 Ej, no! 254 00:18:54,870 --> 00:18:57,450 Dobranoc. Kto to słyszał, żeby chodzić spać z kurami? 255 00:18:58,290 --> 00:19:01,530 No pewnie, jak ktoś cały dzień wysypia się pod drzewem, to nic dziwnego, że 256 00:19:01,530 --> 00:19:02,610 potem marudzi po nocy. 257 00:19:02,970 --> 00:19:05,210 Bo to wiejskie powietrze tak odurza. 258 00:19:06,190 --> 00:19:07,190 Chodźmy do ogrodu. 259 00:19:07,650 --> 00:19:08,650 Chodźmy. 260 00:19:08,830 --> 00:19:12,950 A jak będziecie wracali, to nie zapomnijcie zamknąć drzwi na klucz, bo 261 00:19:12,950 --> 00:19:13,950 jeszcze nie spać. Dobrze, mamo. 262 00:19:16,950 --> 00:19:20,310 Cieszę się, że będę mógł sobie z tobą codziennie pogadać. 263 00:19:21,640 --> 00:19:25,320 W skalińcu zmuszony jestem do obcowania z ludźmi, którzy drażnią mnie, męczą. 264 00:19:26,120 --> 00:19:28,900 Od których nie mogę się uwolnić. 265 00:19:29,340 --> 00:19:30,680 To fatalnie działa. 266 00:19:32,200 --> 00:19:34,360 A ty masz na mnie taki dobry wpływ. 267 00:19:37,220 --> 00:19:38,220 Patrz. 268 00:19:38,920 --> 00:19:40,220 Patrz, gwiazda spadła. 269 00:19:40,640 --> 00:19:41,900 Może druga spadnie? 270 00:19:42,440 --> 00:19:45,080 Pomyśl coś prędko, może się spełni. A co na przykład? 271 00:19:46,240 --> 00:19:48,760 Pomyśl za mnie. Nie, to musi być jakieś twoje życzenie. 272 00:19:49,220 --> 00:19:50,700 No, żeby co? 273 00:19:53,900 --> 00:19:56,340 No, żebym żył. 274 00:19:57,920 --> 00:20:01,620 Przecież żyjesz, Janusz. 275 00:20:30,320 --> 00:20:31,380 Teraz jest dobrze. 276 00:20:32,160 --> 00:20:36,980 No więc, Agnisiu, jak to jest z tą miłością? Czy w życiu bywa tylko jedna 277 00:20:36,980 --> 00:20:38,100 miłość, czy więcej? 278 00:20:38,480 --> 00:20:42,280 No to zależy od człowieka. Dla każdego co innego jest prawdziwą miłością. 279 00:20:42,560 --> 00:20:45,580 Nie, kocha się tylko raz i to na całe życie. 280 00:20:46,360 --> 00:20:52,260 W tym, że mężczyźnie wolno zdradzać ukochaną kobietę, bo to w jego życiu nie 281 00:20:52,260 --> 00:20:53,260 żadnego znaczenia. 282 00:20:53,600 --> 00:20:56,880 Natomiast kobiecie nie wolno zdradzać mężczyzny. 283 00:20:57,300 --> 00:20:58,360 A to dlaczego? 284 00:21:00,010 --> 00:21:01,430 Bo to zupełnie co innego. 285 00:21:01,650 --> 00:21:03,090 Ale jak to co innego? 286 00:21:03,470 --> 00:21:08,370 To są bardzo skomplikowane sprawy. Trzeba wiele w życiu doświadczyć, żeby 287 00:21:08,370 --> 00:21:10,150 pełni zrozumieć. To jest... 288 00:21:10,150 --> 00:21:15,690 Jak to? 289 00:21:20,290 --> 00:21:25,910 Co do mnie, to wiem, że nie poznam w życiu ani jednego mężczyzny, ani wielu. 290 00:21:26,400 --> 00:21:30,060 Bo to może być tylko dla jakichś cudnych kobiet. Dla takich, jakie opisują w 291 00:21:30,060 --> 00:21:33,420 powieściach. O, śmiej się ze mnie. Śmiej. 292 00:21:35,480 --> 00:21:37,060 Śmiej się z tej skromności. 293 00:21:37,720 --> 00:21:38,780 Czy ty udajesz? 294 00:21:39,200 --> 00:21:41,720 Czy nie wiesz, że to ty jesteś ta cudna? 295 00:21:43,780 --> 00:21:45,240 To ty jesteś cudna. 296 00:23:07,230 --> 00:23:08,730 Janusz! Janusz! 297 00:23:11,170 --> 00:23:13,570 Ja wiem, że to nie miało żadnego znaczenia. 298 00:23:15,530 --> 00:23:17,170 Więc to nie miało dla ciebie... 299 00:23:17,470 --> 00:23:18,470 Żadnego znaczenia? 300 00:23:18,970 --> 00:23:20,090 Miało, straszne. 301 00:23:22,670 --> 00:23:26,150 Ale nie myśl, że wyciągam z tego wniatek, że ty mnie lubisz. 302 00:23:26,830 --> 00:23:28,050 Dziecko jesteś. 303 00:23:30,230 --> 00:23:31,230 Śliczne. 304 00:23:31,910 --> 00:23:35,210 Nie wiesz i nigdy się nie dowiesz, czym ty dla mnie jesteś. Gdybym tu nie 305 00:23:35,210 --> 00:23:37,970 przyjechał, nie wiem, co by się ze mną stało. 306 00:23:38,370 --> 00:23:41,170 Ja nie powinienem zbliżać się do żadnej kobiety. 307 00:23:42,110 --> 00:23:43,590 Nie jestem ciebie wart. 308 00:23:45,630 --> 00:23:46,630 Janusz. 309 00:23:50,350 --> 00:23:54,090 Co cię gnębi? Może będę mogła czymś ci pomóc. 310 00:23:55,770 --> 00:23:56,770 Ulżyć. 311 00:24:00,730 --> 00:24:02,170 Bądź cierpliwa, kochanie. 312 00:24:02,750 --> 00:24:06,370 Czuję, że kiedyś przyjdzie dzień, powiem ci wszystko i wtedy będę inny. 313 00:24:07,390 --> 00:24:08,710 Wiem, że przyjdzie taki dzień. 314 00:24:09,450 --> 00:24:10,450 Musi przyjść. 315 00:24:20,970 --> 00:24:22,230 Dzisiaj będzie wieczorem. 316 00:24:22,450 --> 00:24:23,450 Po koledze. 317 00:24:23,770 --> 00:24:25,970 Czeka na mnie o dziesiątej, kiedy ta oto będzie już. 318 00:24:31,590 --> 00:24:32,110 Nie 319 00:24:32,110 --> 00:24:42,990 przychodź, 320 00:24:43,030 --> 00:24:44,810 Janusz. Proszę cię to na wszystko. 321 00:24:45,250 --> 00:24:46,770 Jutro ci wytłumaczę. 322 00:25:51,320 --> 00:25:52,820 Stało się tak, jak chciałam. 323 00:25:55,500 --> 00:25:56,500 Dlaczego? 324 00:25:59,580 --> 00:26:00,580 Dlaczego? 325 00:26:12,910 --> 00:26:16,210 Wyobraź sobie, Agnisiu, że Janusz wczoraj wieczorem wyjechał. Zaraz po 326 00:26:16,210 --> 00:26:19,950 pójściu na górę przyjechał umyślny. Skalińca przywiózł depeszę. Janusz 327 00:26:19,950 --> 00:26:22,950 natychmiast poprosił o koniec. Zdaje się, że Katelbina zachorowała. 328 00:26:23,930 --> 00:26:27,810 Może to i dobrze, że ten bętwał wyjechał, bo ja widzę, że to jest 329 00:26:28,030 --> 00:26:31,390 Masz rację, niech Pan Bóg da sobie nie wyzdrowić jak najsypszej, ale ja nie 330 00:26:31,390 --> 00:26:35,410 chciałabym, żeby tutaj wracał. Janusz zajmuje się tylko miłostkami i lepiej, 331 00:26:35,410 --> 00:26:36,530 żeby go tutaj nie było. 332 00:26:51,620 --> 00:26:52,620 Janusz. 333 00:27:13,400 --> 00:27:14,680 Właśnie miałem do Ciebie iść. 334 00:27:23,310 --> 00:27:24,310 Co tobie? 335 00:27:25,110 --> 00:27:26,110 Wyglądasz okropnie. 336 00:27:26,230 --> 00:27:28,230 U kogo byłeś dzisiaj w nocy w naszym domu? 337 00:27:35,430 --> 00:27:36,430 Jesteś chora? 338 00:27:38,090 --> 00:27:40,070 Masz chyba gorączkę, bo mówisz od rzeczy. 339 00:27:41,530 --> 00:27:42,530 Chora. 340 00:27:43,630 --> 00:27:46,010 I umrę z tej gorączki, to musisz wiedzieć. 341 00:27:55,240 --> 00:27:56,240 Co się stało? 342 00:27:57,300 --> 00:27:59,720 Słyszałam, jak wychodziłeś dzisiaj w nocy z naszego domu. 343 00:28:01,200 --> 00:28:02,700 Wybiegłam za tobą na ulicy. 344 00:28:04,040 --> 00:28:05,360 Wybiegać w nocy na ulicy? 345 00:28:06,220 --> 00:28:07,220 Prosto z łóżka? 346 00:28:08,200 --> 00:28:09,200 Nie. 347 00:28:10,200 --> 00:28:11,200 Nie. 348 00:28:12,360 --> 00:28:14,280 Wiesz, że mnie się to bardzo podoba? 349 00:28:14,960 --> 00:28:17,040 Podoba ci się taka rozpacz i męka. 350 00:28:17,500 --> 00:28:20,420 Nie, cieszę się, że mnie kochasz. 351 00:28:21,600 --> 00:28:22,900 A ta twoja męka? 352 00:28:23,420 --> 00:28:24,700 Wyjdzie ci tylko na dobre. 353 00:28:26,260 --> 00:28:29,360 Zeszczuplejesz i będzie cię w tym warwie do twarzy. 354 00:28:31,640 --> 00:28:37,060 A gdybyś była tak niezupełnie pewna, przestałabyś mnie wtedy kochać. 355 00:28:39,360 --> 00:28:41,320 No, nie bądź taka smutna. 356 00:28:42,020 --> 00:28:43,880 I dość tych przewidzeń. 357 00:28:46,400 --> 00:28:48,660 Przecież gdyby była jakaś kobieta, to bym ci powiedział. 358 00:28:52,270 --> 00:28:53,370 Dziś albo jutro. 359 00:28:55,170 --> 00:28:56,510 No ale teraz już idź. 360 00:28:58,510 --> 00:29:00,090 No, jazda. 361 00:29:01,490 --> 00:29:02,650 Jazda, kochanie. 362 00:29:03,010 --> 00:29:04,510 Tutaj przyjdzie zaraz moja mama. 363 00:29:07,210 --> 00:29:08,270 Nie martw się. 364 00:29:09,570 --> 00:29:10,590 Wszystko będzie dobrze. 365 00:29:15,370 --> 00:29:17,330 Przebacz mi, jeżeli potrafisz. 366 00:29:18,170 --> 00:29:20,450 Żadna kobieta nie jest powodem tego. 367 00:29:21,200 --> 00:29:22,780 że do ciebie nie mogę wrócić. 368 00:29:26,180 --> 00:29:32,240 Ale mam w sobie tyle jeszcze siły, czy może uczciwości, aby ci wrócić z 369 00:29:32,240 --> 00:29:35,900 nalezienia jak najprędzej człowieka godnego ciebie. 370 00:29:36,960 --> 00:29:38,600 Na mnie machnij ręką. 371 00:29:39,700 --> 00:29:40,760 Jestem nasz męs. 372 00:29:49,580 --> 00:29:50,820 Żadna kobieta. 373 00:29:52,580 --> 00:29:56,740 Pisze to będąc tam właśnie z panią Celiną. 374 00:30:25,640 --> 00:30:29,500 Teraz wiem, że jesteś winna. 375 00:30:31,060 --> 00:30:37,260 A mówiłeś mi zawsze, że gdyby uczucia twoje zmieniły się, uprzedziłbyś mnie o 376 00:30:37,260 --> 00:30:38,260 tym. 377 00:30:39,000 --> 00:30:42,060 Po co było kłamać, oszukiwać? 378 00:30:43,760 --> 00:30:47,240 Przecież wiesz, że wszystko bym od ciebie przyjęła. 379 00:30:47,860 --> 00:30:48,900 Nawet zdradę. 380 00:30:55,310 --> 00:30:56,310 Odpisuj mi. 381 00:30:57,410 --> 00:31:01,750 Nie przychodź więcej, gdyż cię nie przyjmę. 382 00:31:06,210 --> 00:31:07,970 Nie chcę cię więcej widzieć. 383 00:31:08,570 --> 00:31:10,770 Przestałeś dla mnie istnieć, więc ciesz się. 384 00:31:14,790 --> 00:31:20,210 Nie będę ci się więcej naprzykrzać. Ja już ciebie nie kocham, ale kto raz był z 385 00:31:20,210 --> 00:31:23,950 tobą, nigdy już nikogo nie pokocha do śmierci i nieszczęśliwości. 386 00:31:24,520 --> 00:31:28,540 Zgiń, przepadnij, ty diable z anielską twarzą. 387 00:31:33,980 --> 00:31:37,740 Jak ja ginę przez ciebie, Celina. 388 00:31:42,120 --> 00:31:45,360 Agnicha, powiedz mi, czy ty naprawdę chcesz jechać na ten uniwersytet? 389 00:31:45,560 --> 00:31:48,320 Tak, na przyrodę, do Szwajcarii, do Lozanny. 390 00:31:49,760 --> 00:31:52,820 No, a czy ta przyroda zapewni ci przyszłość? 391 00:31:54,920 --> 00:31:59,360 Bo, moje dziecko, my bez majątku niestety musimy o tym myśleć. 392 00:31:59,600 --> 00:32:01,800 Oczywiście, tatuś. Niech się tatuś nie martwi. 393 00:32:08,000 --> 00:32:10,480 Koleżanki i koledzy! Proszę o spokój! 394 00:32:10,880 --> 00:32:13,340 Kolega Śniadowski jeszcze nie skończył. Bardzo proszę. 395 00:32:13,620 --> 00:32:14,620 Dziękuję, panie. 396 00:32:16,380 --> 00:32:21,940 Nadchodzą czasy, w których niepodległość Polski stanie się na powrót sprawą 397 00:32:21,940 --> 00:32:22,940 międzynarodowej wagi. 398 00:32:25,139 --> 00:32:27,280 Wojna europejska wisi na włosku. 399 00:32:28,180 --> 00:32:30,460 I wybuchnie, jeżeli nie wkrótce, to za kilka lat. 400 00:32:31,460 --> 00:32:35,200 A wówczas hasła na te niepodległości, które dziś leżą wdeptane w błoto, 401 00:32:35,360 --> 00:32:41,280 poniechane przez wszystkich, staną się znowu atutem w grze o przyszłość Europy. 402 00:32:41,760 --> 00:32:46,900 I dlatego już dzisiaj, z tego miejsca, ze szwajcarskiej ziemi, wznosimy 403 00:32:48,700 --> 00:32:54,380 Polska po stu latach niewoli musi stać się na powrót krajem wolnym? 404 00:32:54,840 --> 00:32:56,240 i niepodległym! 405 00:33:04,160 --> 00:33:05,560 Można? 406 00:33:30,679 --> 00:33:32,480 Zaniepokoiłem się, że pani wyszła stąd sama. 407 00:33:34,140 --> 00:33:38,220 Pan Zachrypu, pan musi być bardzo zmęczony. 408 00:33:38,440 --> 00:33:40,200 Owszem, jestem bardzo zmęczony. 409 00:33:42,040 --> 00:33:43,620 Jakbym wymusił korzec zboża. 410 00:33:46,660 --> 00:33:47,980 I trochę mi smutno. 411 00:33:51,120 --> 00:33:57,920 Widzi pani, ja dążę do wzbudzenia pewnego rodzaju egzaltacji uczuć 412 00:33:57,920 --> 00:33:58,920 narodowych. 413 00:33:59,500 --> 00:34:00,880 To konieczne w niewoli. 414 00:34:03,620 --> 00:34:05,960 Niewola leczy się tym, jak choroba gorączką. 415 00:34:09,040 --> 00:34:11,719 Tylko jak podtrzymać tę egzaltację potem? 416 00:34:12,679 --> 00:34:15,040 Żeby się nie przerodziła w zwykły nacjonalizm? 417 00:34:15,320 --> 00:34:18,560 To będzie nowe zadanie, które pan spełni tak jak każde inne. 418 00:34:19,159 --> 00:34:20,739 Ja wierzę, że pan je spełni. 419 00:34:23,580 --> 00:34:26,340 Właściwie dlaczego mówimy sobie pani i panie, a nie jak wszyscy? 420 00:34:51,870 --> 00:34:58,770 To znaczy, że w życiu pana 421 00:34:58,770 --> 00:35:02,070 jest inna kobieta, którą pan kocha? 422 00:35:04,570 --> 00:35:08,610 No cóż, wydaje mi się, że jest to wystarczający powód, żeby się przestać 423 00:35:08,610 --> 00:35:09,610 widywać. 424 00:35:10,990 --> 00:35:15,170 Kim jest ta... Szczęśliwa wybrana, skoro pan już zaczął ze mną tę sprawę. 425 00:35:17,270 --> 00:35:18,270 Nie ma jej tutaj. 426 00:35:19,190 --> 00:35:20,190 Wyjechała do Paryża. 427 00:35:21,350 --> 00:35:23,750 Więc niech pan idzie za nią. Pobierzcie się. 428 00:35:24,050 --> 00:35:25,050 Niech nie cierpi. 429 00:35:28,330 --> 00:35:30,210 Nie będzie tego ślubu, proszę pani. 430 00:35:36,950 --> 00:35:37,950 No to co? 431 00:35:43,180 --> 00:35:45,680 Bardzo panu współczuję, że się panu życie tak pogmatwało. 432 00:35:46,780 --> 00:35:47,780 A co do mnie? 433 00:35:50,380 --> 00:35:53,060 Ale proszę nie patrzeć tak smutno. 434 00:35:53,940 --> 00:35:55,480 Przecież my się jeszcze nie kochamy. 435 00:36:00,860 --> 00:36:02,180 Niech pani ucieka ode mnie. 436 00:36:45,640 --> 00:36:51,180 Nie było pani ani na uniwersytecie, ani u sztoka i... Chodziłem, 437 00:36:51,220 --> 00:36:53,480 szukałem jak szalony. 438 00:36:54,700 --> 00:36:55,760 Myślałem, że się coś stało. 439 00:36:57,040 --> 00:36:58,040 I po co? 440 00:36:58,920 --> 00:37:01,100 Przecież teraz już zawsze będę się gdzieś podziewała. 441 00:37:02,860 --> 00:37:05,160 A pan może myślał, że coś mi się stało z rozpaczy? 442 00:37:07,300 --> 00:37:08,300 Nie. 443 00:37:38,410 --> 00:37:40,090 Czy możesz mnie kochać takim, jakim jestem? 444 00:37:40,430 --> 00:37:41,690 Mogę cię kochać mimo wszystko. 445 00:37:42,230 --> 00:37:43,510 Mimo żadnej pewności. 446 00:37:43,770 --> 00:37:48,250 Czy jest w życiu większa pewność niż ta, że nie ma żadnej? 447 00:38:05,210 --> 00:38:06,210 Marcysiu. 448 00:38:06,930 --> 00:38:07,930 Co? 449 00:38:08,330 --> 00:38:09,470 Martyś, przecież tak pada. 450 00:38:10,050 --> 00:38:11,050 Nie, nie. 451 00:38:14,470 --> 00:38:15,470 Nie szkodzi. 452 00:39:01,160 --> 00:39:02,160 Po co przyszedłeś? 453 00:39:03,120 --> 00:39:04,120 Jak to po co? 454 00:39:05,100 --> 00:39:07,220 Przecież chyba sto razy przyjemniej byłoby ci u melikopów. 455 00:39:11,140 --> 00:39:13,480 Chodzi ci o to, że przypadkiem spotkałaś nas na Oridezale? 456 00:39:15,620 --> 00:39:16,800 Nie wiesz, że cię nie widziałem. 457 00:39:18,860 --> 00:39:21,160 A czy wtedy u Bellera też przypadkiem bawiłeś się tak dobrze? 458 00:39:26,300 --> 00:39:28,580 U Bellera rzeczywiście zachowałem się skandalicznie. 459 00:39:31,880 --> 00:39:33,840 Ale widzę, że jesteś nieźle poinformowana. 460 00:39:36,960 --> 00:39:40,900 Dlaczego i ty, biedno melekopfi, mnie oszukujesz tymi głupimi bajkami o Paryżu 461 00:39:40,900 --> 00:39:41,900 tym podobnie? 462 00:39:44,040 --> 00:39:45,040 Nie, Agniesz. 463 00:39:46,200 --> 00:39:47,420 Ja was nie oszukuję. 464 00:39:49,580 --> 00:39:50,780 Ja z wami walczę. 465 00:39:52,160 --> 00:39:53,640 Bo mnie nie wolno kochać. 466 00:39:57,500 --> 00:39:58,880 Rewolucjoniście nie wolno kochać. 467 00:40:01,870 --> 00:40:03,950 Miłość fałszuje prawdziwy obraz świata. 468 00:40:05,130 --> 00:40:10,130 W człowieku zakochanym nie ma miejsca na nienawiść, a my walczymy nienawiścią, 469 00:40:10,150 --> 00:40:11,150 rozumiesz? 470 00:40:14,070 --> 00:40:17,230 Dlatego ja muszę zwalczyć w sobie tę straszliwą tęsknatę do miłości. 471 00:40:18,230 --> 00:40:19,230 Muszę. 472 00:40:25,690 --> 00:40:27,790 Przecież jednak jesteśmy sobie potrzebni. 473 00:40:28,610 --> 00:40:29,610 Prawda? 474 00:40:31,549 --> 00:40:33,410 Nie, nie, nie. Nie całej w oczy. 475 00:40:33,950 --> 00:40:35,690 W oczy całują ludzie nieszczęśliwi. 476 00:40:38,370 --> 00:40:39,930 A my przecież jesteśmy szczęśliwi. 477 00:40:41,050 --> 00:40:42,050 Prawda? 478 00:41:07,950 --> 00:41:11,450 No cóż, miałaś się więcej ze mną nie zobaczyć. Czemu więcej uciekasz na drugą 479 00:41:11,450 --> 00:41:12,169 stronę ulicy? 480 00:41:12,170 --> 00:41:13,610 Czy jest tak, jak napisałam w liście? 481 00:41:15,810 --> 00:41:16,810 To jest jak? 482 00:41:16,870 --> 00:41:18,050 Że inna kobieta. 483 00:41:18,510 --> 00:41:20,150 Nie, żadna inna kobieta. 484 00:41:20,490 --> 00:41:22,990 Ale, ale twoje uczucia zmieniły się, tak? 485 00:41:23,230 --> 00:41:24,530 Tak, moje uczucia zmieniły się zupełnie. 486 00:41:25,570 --> 00:41:26,970 I nic nie jestem temu winny. 487 00:41:28,170 --> 00:41:29,830 Czy mam to koniecznie wyjaśniać? Nie trzeba. 488 00:41:31,230 --> 00:41:32,490 Ja wcale nie pytam. 489 00:41:34,710 --> 00:41:35,710 Bądź zdrow. 490 00:41:36,870 --> 00:41:37,870 Wszystkiego najlepszego. 491 00:41:43,230 --> 00:41:44,370 Co zamierzasz robić? 492 00:41:47,430 --> 00:41:49,510 Przecież ja ci we wszystkim pomogę. Poradzę. 493 00:41:49,750 --> 00:41:52,670 Nie trzeba. Ja wyjeżdżam do Jastrzębi. Do Katelby. 494 00:41:53,610 --> 00:41:54,850 No, dobrze. 495 00:41:55,890 --> 00:41:56,890 No to dobrze. 496 00:41:57,050 --> 00:42:00,410 Teraz mogę ci powiedzieć, że zawsze mnie męczyła myśl o tym człowieku. 497 00:42:01,130 --> 00:42:04,030 Być może dlatego nie byłem nigdy taki, jak chciałaś. 498 00:42:04,710 --> 00:42:05,710 Może dlatego. 499 00:42:24,490 --> 00:42:26,830 I ten jeden list z Paryża od Panny Wojnarowskiej. 500 00:42:27,590 --> 00:42:29,090 Tak nagle wszystko odmienił. 501 00:42:30,070 --> 00:42:34,010 Ten jeden list kazał ci zapomnieć o wszystkim, co się zdarzyło między nami 502 00:42:34,010 --> 00:42:35,010 te długie miesiące. 503 00:42:35,730 --> 00:42:37,770 Angliciu, w moich uczuciach nic się nie zmieniło. 504 00:42:39,370 --> 00:42:42,190 Ja tamtą sprawę dawno uważam za zamkniętą i skończoną. 505 00:42:43,950 --> 00:42:45,190 Panna Wojnarowska. 506 00:42:46,010 --> 00:42:47,070 Panna Kowunia. 507 00:42:47,610 --> 00:42:49,550 Tak ją pieszczotliwie nazywali moi rodzice. 508 00:42:50,690 --> 00:42:52,170 Kiedy miałam czternaście lat... 509 00:42:52,920 --> 00:42:54,580 Widywałam ją w naszym domu w Serbinowie. 510 00:42:56,820 --> 00:42:58,040 Prawie się w niej zakochałam. 511 00:43:00,680 --> 00:43:01,680 Większość wyboru. 512 00:43:02,100 --> 00:43:03,100 Biedna. 513 00:43:03,900 --> 00:43:04,920 To dziwna osoba. 514 00:43:07,580 --> 00:43:10,340 Biedna i nieszczęśliwa. Była dla mnie cztery lata. 515 00:43:12,140 --> 00:43:15,320 Przenosiła się z wydziału na wydział. Aż w końcu nic nie ukończywszy wyjechała 516 00:43:15,320 --> 00:43:16,320 do Paryża. 517 00:43:17,360 --> 00:43:21,140 Drodzy Magnisiu, ja się po prostu o nią boję. Ona jest zbyt niedrównoważona. 518 00:43:21,140 --> 00:43:23,500 Rozumiesz? Więc idź za nią, niech nie cierpi. 519 00:43:25,260 --> 00:43:26,560 Nie pojadę do Paryża. 520 00:43:27,420 --> 00:43:28,420 Dlaczego? 521 00:43:36,280 --> 00:43:37,600 Zresztą ja nie należę do siebie. 522 00:43:39,400 --> 00:43:40,400 Należę do sprawy. 523 00:43:41,240 --> 00:43:44,560 Dniami i wieczorami wystaje pod oknem. Ja już nie wiem, co ma robić, moja 524 00:43:44,560 --> 00:43:46,580 kochana. Ja chyba wezmę w końcu policję. 525 00:43:46,780 --> 00:43:48,100 O, patrz, o, widzisz? 526 00:43:48,660 --> 00:43:49,660 Znowu stoi. 527 00:43:51,630 --> 00:43:54,230 Moja droga, kochana pani, co pani tak źle wygląda? 528 00:43:54,890 --> 00:43:57,310 Chętnie wciągnęłabym panią do życia społecznego. 529 00:43:58,070 --> 00:43:59,730 Potrzeba nam ciągle nowych twarzy. 530 00:44:00,170 --> 00:44:01,430 Dziękuję, pani rejentowo. 531 00:44:01,910 --> 00:44:04,890 Może to pani dobrze zrobi. Zaraz po wakacjach rozpoczynamy cykl o 532 00:44:04,890 --> 00:44:07,710 równouprawnieniu kobiet. To bardzo ważna kwestia. 533 00:44:08,430 --> 00:44:11,610 Dziękuję. Ja zgłoszę się do pani rejentowej po wakacjach. 534 00:44:12,450 --> 00:44:16,250 O czym ty z nią rozmawiasz, moja kochana? Nie rozumiem. Po co? 535 00:44:22,960 --> 00:44:28,700 Panie doktorze! Panie doktorze! Panie doktorze! U pani Kacelbiny coś się 536 00:44:28,780 --> 00:44:33,080 Nie można się do jej mieszkania dodzwonić. A jak przyłożyć ucho, to nic, 537 00:44:33,080 --> 00:44:34,380 coś tam u niej charczy. 538 00:44:40,140 --> 00:44:45,240 Jezu, Jezu, Jezu. Wiecie, chyba się już kończy. O Jezu, Jezu. 539 00:44:45,540 --> 00:44:46,560 O Jezu. 540 00:44:47,340 --> 00:44:48,340 Cicho! 541 00:44:50,860 --> 00:44:51,860 Cicho! 542 00:44:59,830 --> 00:45:02,450 Potrzebuję mleka. Pani mleka rano nie pij. 543 00:45:02,850 --> 00:45:06,110 Co? Nie macie w domu mleka? A może trzeba po księdza? 544 00:45:06,350 --> 00:45:07,430 Nie jęczeć! 545 00:45:07,790 --> 00:45:12,090 Krochmalu mówię! A jak nie to chcesz mąki? Mąki, mąki. O Jezu, a gdzie ja tej 546 00:45:12,090 --> 00:45:15,970 mąki dostanę? Sklepę aż w rynku. A jak Krochmalu nie dostanie, to to chcesz 547 00:45:15,970 --> 00:45:16,970 jajek! 548 00:45:56,430 --> 00:46:01,590 Panie doktorze, panie doktorze, nie mam krok, bo wyczuwam od sąsiadów. Dawaj. O 549 00:46:01,590 --> 00:46:05,470 Jezusie, o Jezusie, o Jezusie. 550 00:46:05,910 --> 00:46:12,510 Gdzie leci? O Jezusie, o Jezusie, o Jezusie. Leci, leci. 551 00:46:12,830 --> 00:46:17,630 O Jezusie, o Jezusie, o Jezusie. 552 00:46:18,910 --> 00:46:19,910 Smołowicza, 553 00:46:20,930 --> 00:46:22,890 doktora Smołowicza. 554 00:46:37,290 --> 00:46:38,790 Co, kolega, stosowałeś? 555 00:46:39,750 --> 00:46:41,070 Puchanie żołądka. 556 00:46:43,130 --> 00:46:44,590 To już koniec. 557 00:46:45,190 --> 00:46:46,950 Fatalna reakcja na jod. 558 00:46:47,350 --> 00:46:48,950 Serce prawie ustalo. 559 00:46:51,970 --> 00:46:55,550 I widzisz, kolega, jak ta krtań puchnie? 560 00:47:03,190 --> 00:47:04,190 Ostrożnie! 561 00:47:05,360 --> 00:47:08,200 To łądek nadżarty, nie można uciskać, pęknie. 562 00:47:10,580 --> 00:47:16,160 O, jak zrew, język spuch, zawala gardło. 563 00:47:16,600 --> 00:47:17,900 Zastrzyk trzeba zrobić. 564 00:47:58,500 --> 00:47:59,500 Agniesiu, córeńko. 565 00:48:01,500 --> 00:48:03,680 Słyszałaś to za nieszczęście. Katelbina nie żyje. 566 00:48:06,240 --> 00:48:07,240 Wyskoczyło okno? 567 00:48:07,600 --> 00:48:11,680 Nie, podobno zażyła za dużo jakiegoś lekarstwa, ale kto wie, czy się po 568 00:48:11,680 --> 00:48:12,680 nie otruła. 569 00:48:13,280 --> 00:48:17,260 Boi się o tym powiedzieć Emilce. Ona jest taka wrażliwa, delikatna i tak 570 00:48:17,260 --> 00:48:19,100 przyszła do siebie z powodu złej cenzury. 571 00:48:24,330 --> 00:48:28,410 A jeżeli to było samobójstwo, to jakżeż ona musiała być nieszczęśliwa, jeżeli aż 572 00:48:28,410 --> 00:48:29,410 do tego doszło. 573 00:48:31,870 --> 00:48:33,970 Co ona się tak uczypiła tego Janusza? 574 00:48:36,970 --> 00:48:40,030 Pamiętasz rok temu, jak tak nagle Janusz wyjechał od nas w nocy? 575 00:48:41,210 --> 00:48:43,210 Katelbina podobno spodziewała się dziecka. 576 00:48:43,530 --> 00:48:46,870 Poroniła, bardzo długo chorowała, a potem leczyła się w Poznaniu. 577 00:48:50,210 --> 00:48:53,610 Ja nie mogę sobie wyobrazić, jak można chcieć... 578 00:48:53,980 --> 00:48:55,460 Popełnić samobójstwo. 579 00:48:56,700 --> 00:49:02,300 Widzisz, córeńko, bywają takie upokorzenia, że jeżeli nie znajdzie się 580 00:49:02,300 --> 00:49:04,080 porę, kto poda rękę... 44110

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.