All language subtitles for Noce i dnie - odc 7 Wiatr w oczy

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:01:35,050 --> 00:01:39,770 Kiedy przed piętnastu laty obejmowałem Serbinów, zacząłem to same zgliszcze i 2 00:01:39,770 --> 00:01:42,790 ruiny. Puste stodoły, puste chlewy, puste stajnie. 3 00:01:43,010 --> 00:01:47,590 Aż się wierzyć nie chcę, że wy tu siedzicie już piętnastu lat. Już 4 00:01:47,590 --> 00:01:49,450 jest. Ten czas leci. 5 00:01:49,730 --> 00:01:51,030 Agniesiu, chodź tu do mnie. 6 00:01:51,390 --> 00:01:53,250 Z nagrodą. 7 00:01:53,930 --> 00:01:59,150 Skończyłam sam tą ciociu. A ten 8 00:01:59,150 --> 00:02:03,830 wałach to nowy? Jeszcze go nie widziałem. Tak. 9 00:02:04,440 --> 00:02:08,820 Bądź ona litość boską. Dobrał go uczakowi o tej szronki, co chodzi w 10 00:02:08,820 --> 00:02:10,000 teraz tą twórkę szpaku. 11 00:02:10,320 --> 00:02:14,460 Bardzo dobry koń, tylko łaty na cukier. Masz, daj mu. 12 00:02:14,740 --> 00:02:16,520 Niech Bóg broni, boziot, zostaw to. 13 00:02:17,500 --> 00:02:21,240 Kto wie, co takiemu bydlakowi może do głowy przyjść. 14 00:02:23,109 --> 00:02:27,230 Wyobraź sobie, Basiu, że musiałam tego człowieka siłą zabrać do karety. 15 00:02:27,450 --> 00:02:29,510 Nic tylko nie chcę przeszkadzać. 16 00:02:29,890 --> 00:02:33,290 Rodzinny zjazd, rodzinne święto i tak bez końca. 17 00:02:33,850 --> 00:02:37,290 Panie Ludwiku, przecież pan wie, jak my wszyscy pana kochamy. 18 00:02:37,650 --> 00:02:42,010 Pan Seglarski to ozdoba naszego przemytu, moja Basiu. Nie masz pojęcia, 19 00:02:42,010 --> 00:02:44,390 wspaniałe transakcje przeprowadzają z Anzelmem. 20 00:02:45,330 --> 00:02:46,550 Wspaniałe, moja droga. 21 00:02:47,290 --> 00:02:49,030 Wol ode mnie! Bogumi! 22 00:02:49,470 --> 00:02:50,810 Zabierz ode mnie to pszczo bydlę. 23 00:02:51,050 --> 00:02:54,610 Daniel, przecież to jest nasz. On jeszcze nikogo nie ugryzł. Wodziulek, 24 00:02:54,610 --> 00:02:56,010 wodziulek, na miłość boską. 25 00:02:56,690 --> 00:02:59,870 Nie woj do siebie do tego psa i nie dotknij go czasami. Won, paczku, won. 26 00:03:00,550 --> 00:03:03,950 Bywają wypadki, że taki pies tylko pomocha człowieka i dostaje się 27 00:03:03,950 --> 00:03:05,790 najzłośliwszej formy solitera. 28 00:03:06,630 --> 00:03:07,630 Tania kokokus. 29 00:03:08,550 --> 00:03:09,550 Rozwija się w mózgu. 30 00:03:09,810 --> 00:03:14,770 Synku. Baciu, baciu. Zapomniałam ci powiedzieć o najważniejszym. 31 00:03:15,130 --> 00:03:18,250 Janusz obejmuje w Kalincu posadę lekarza więziennego. 32 00:03:18,710 --> 00:03:20,170 Więziennego? To ty nic nie wiesz. 33 00:03:20,550 --> 00:03:22,710 Mały gin, no wiesz który. Ten z brodą. 34 00:03:23,410 --> 00:03:27,730 To bardzo przyzwoity człowiek. Wczoraj u niego byłam. No przecież ten Janusz to 35 00:03:27,730 --> 00:03:29,870 taki twajtłapa, że kroku beze mnie nie zrobi. 36 00:03:30,330 --> 00:03:33,050 Przyznaj, że gdyby matka nie wychodziła, nie wydeptała. 37 00:03:33,310 --> 00:03:35,510 To wpadłbym pod pierwsze lepsze konie do rozkazki. 38 00:03:36,410 --> 00:03:40,720 Poproszę. Proszę, niech pani spojrzy w stąd. Stąd jest najpiękniejsza panorama 39 00:03:40,720 --> 00:03:46,600 serbinowa. Proszę spojrzeć. Kościół, zabudowanie gospodarcze, dalej wiatrak. 40 00:03:46,600 --> 00:03:50,620 ja uważam, proszę państwa, że Europy nie może spotkać już nic historycznego. 41 00:03:50,820 --> 00:03:56,600 Wojny i rewolucje mogą się jeszcze odbywać gdzieś w Azji albo Afryce. No a 42 00:03:56,600 --> 00:04:01,060 pozostaje rozpatrywać wypadki z historycznego, no przynajmniej 43 00:04:01,060 --> 00:04:02,060 oddalenia. 44 00:04:03,360 --> 00:04:08,140 Czy to koniecznie potrzeba wojny albo rewolucji, żeby się coś działo na 45 00:04:08,980 --> 00:04:10,240 Proszę, proszę bardzo. 46 00:04:10,600 --> 00:04:14,980 Siadaj, siadaj przy mnie. No przecież takie spokojne czasy, kiedy każdy robi 47 00:04:14,980 --> 00:04:17,019 swoje, też są historyczne. 48 00:04:17,220 --> 00:04:18,560 W pewnym sensie. 49 00:04:19,060 --> 00:04:23,520 Zobaczycie państwo, że jeszcze ktoś napisze historię o tych spokojnych, 50 00:04:23,520 --> 00:04:24,520 pracowitych latach. 51 00:04:25,080 --> 00:04:29,700 No bo cóż, z pola zebrałem, pogodę mam piękną. 52 00:04:31,309 --> 00:04:33,110 Goście zawitali pod mój dach. 53 00:04:33,950 --> 00:04:38,470 Niedługo będę siał, no więc może ja tu trochę robię historię. 54 00:04:40,910 --> 00:04:42,230 Brawo, brawo. 55 00:04:43,950 --> 00:04:48,130 Czy ty jesteś pewna, że u nas zostawiłaś te pieniądze? A nic, głupko, nie ma o 56 00:04:48,130 --> 00:04:51,730 czym mówić. Wiele tam tego nie było. Trzy półrublówki dla służby zawinięte w 57 00:04:51,730 --> 00:04:54,900 chusteczkę. No kto słyszał, że beleganska dama nosiła pieniądze w 58 00:04:54,900 --> 00:04:57,760 wiem to, bo ja znowu muszę z tym przemiechać. Czy nie można go wsadzić do 59 00:04:57,760 --> 00:04:59,420 wolantu? To on idzie do karetki. 60 00:05:01,320 --> 00:05:02,580 Janusz, Janusz. 61 00:05:02,900 --> 00:05:04,000 Idę, mamo, idę. 62 00:05:04,620 --> 00:05:06,120 Dziękuję. Do widzenia. 63 00:05:08,180 --> 00:05:09,960 Przyjeżdżajcie do nas częściej! 64 00:05:10,480 --> 00:05:11,480 Prosimy! 65 00:05:13,020 --> 00:05:14,020 Dobranoc. 66 00:05:15,100 --> 00:05:16,100 Dobranoc, mamo. 67 00:05:16,140 --> 00:05:17,420 Och, było wspaniale. 68 00:05:19,800 --> 00:05:20,800 Basiu! 69 00:05:24,880 --> 00:05:26,460 A gdzie się podziewa Tomaszek? 70 00:05:28,580 --> 00:05:33,520 Tomaszek? Ja go sama zaraz znajdę i o wszystko wypytam. Błagam cię, tylko się 71 00:05:33,520 --> 00:05:34,520 nie denerwuj. 72 00:05:38,600 --> 00:05:39,820 Ty go wypytasz? 73 00:05:42,160 --> 00:05:43,680 Ty się boisz własnych dzieci. 74 00:05:48,120 --> 00:05:52,240 Albo się wychowam dla człowieka, albo cię zatłuchę jak psa. Kto? 75 00:05:52,680 --> 00:05:55,300 Kto ci pozwolił brać cudze pieniądze? 76 00:05:55,880 --> 00:05:58,380 Bogumił! Bogumił, Jezus! Czego zabijesz? 77 00:05:58,660 --> 00:06:01,880 Czego ty wierzchnią w niego chcesz? Przecież widzi, że cię przyznał. 78 00:06:01,880 --> 00:06:02,719 z oczu. 79 00:06:02,720 --> 00:06:03,980 Zejdźcie mi z oczu, oboje! 80 00:06:04,940 --> 00:06:09,420 O szty, o szty żywioju! Ty masz to! 81 00:06:10,960 --> 00:06:11,960 Masz to! 82 00:06:15,880 --> 00:06:17,100 Ja wiem, synku. 83 00:06:17,420 --> 00:06:19,860 Ja wiem, że ty nie dla siebie wziąłeś te pieniądze. 84 00:06:20,280 --> 00:06:21,320 Nie dla siebie. 85 00:06:22,000 --> 00:06:24,300 Ty kolegom chciałeś kupić cukierki, prawda? 86 00:06:24,940 --> 00:06:28,720 Pójdziemy do tatusia, przeprosimy go, a w niedzielę pojedziemy do Kalinca, do 87 00:06:28,720 --> 00:06:32,680 wujenki. Ale mamusia powie, że ja znalazłam te pieniądze, jak odjechali. 88 00:06:40,620 --> 00:06:41,620 Synu. 89 00:06:44,060 --> 00:06:46,540 Nie nabijaj matki. 90 00:06:47,600 --> 00:06:50,040 Ty jesteś dobry. 91 00:06:52,270 --> 00:06:53,270 Jesteś dobry. 92 00:06:54,630 --> 00:06:56,370 Ty musisz być dobry. 93 00:07:00,670 --> 00:07:03,870 No, panie Olczak, barometr tym razem nie zawiódł. 94 00:07:05,430 --> 00:07:06,430 Cześć, Boże! 95 00:07:06,750 --> 00:07:12,670 O, pracować, pracować. Te cztery wozy wysłałem pożytą na łęgi. Ile? Cztery, 96 00:07:12,730 --> 00:07:15,790 cztery. Aha, cztery. Więcej nie ma. Wystarczy. Cześć, Boże! 97 00:07:55,370 --> 00:07:59,370 Niech walenty nie dala głów! Panie ojcze, jak ludzie się buntują, nie chcą 98 00:07:59,370 --> 00:08:03,730 pracować w błocie! Jak się komuś nie podoba, może nie przychodzić jutro, ale 99 00:08:03,730 --> 00:08:04,750 dzisiaj pracujemy! 100 00:08:05,250 --> 00:08:10,150 Nie idę, panie, w błocie tyrać za taki warty błąd! Trzeba poczekać, aż wstaję 101 00:08:10,150 --> 00:08:14,450 pteki! Ale ziemia nie może czekać! Ziemia nie może czekać! Jaśnie 102 00:08:14,510 --> 00:08:15,510 panie, dzień dobry! 103 00:08:15,590 --> 00:08:20,210 Ludzie, dzisiaj mało ludzi przyszło do pracy, które powiadają, że błoto robić 104 00:08:20,210 --> 00:08:23,690 nie idzie, powiadają. Dwie sprawy nie dają mi spać, panie Stefanie. 105 00:08:24,160 --> 00:08:26,140 Przebudować Foraków i zrenowanie Serbinowa. 106 00:08:26,380 --> 00:08:28,960 Co robić? I skąd brać pieniądze? 107 00:08:30,140 --> 00:08:32,559 Własne ręce urobimy, jaśnie wielmożny panie. 108 00:08:33,780 --> 00:08:35,299 Cześć, Boże, na robotę. 109 00:08:35,539 --> 00:08:38,220 Daj Boże, dzień dobry wielmożnemu panu. 110 00:08:40,220 --> 00:08:43,559 Co się dziwić, że ludzie nie chcą pracować. 111 00:08:43,820 --> 00:08:46,560 Za to marne utrzymanie, jakie dostają. 112 00:08:47,180 --> 00:08:50,900 Panowie dużo obiecują, ale jak przyjdzie kto do czego, to... 113 00:09:26,830 --> 00:09:30,950 Pójdź go, głupia babo, przecież na wojnie śmierć nie każdemu się trafia. 114 00:09:31,490 --> 00:09:38,130 Pójdź go, głupia babo, przecież na wojnie śmierć 115 00:09:38,130 --> 00:09:42,070 nie każdemu się trafia. 116 00:09:55,719 --> 00:09:57,540 Dlaczego mi go zabierają? 117 00:09:57,860 --> 00:10:00,360 Uspokój się, dziecko. Uspokój się, dziecko. 118 00:10:01,620 --> 00:10:04,620 Kobiety, to jest jedno wielkie szachrajstwo. 119 00:10:06,080 --> 00:10:10,520 Jantoś! No, co się pchasz, kałużny? Jaki ty masz bilet? 120 00:10:10,800 --> 00:10:14,740 Nie wiem, Arychna, chyba czerwony. Jadę na wojnę! 121 00:10:16,860 --> 00:10:19,540 Boże, za coś mnie pokazał tym czerwonym biletem. 122 00:10:20,080 --> 00:10:21,080 Ludzie! 123 00:10:21,680 --> 00:10:23,520 Ludzie! Ludzie! 124 00:10:28,110 --> 00:10:31,610 A gdyby się tak wszystkie wmówiły i powiedziały, że nie dadzą swoich na 125 00:10:31,650 --> 00:10:34,390 to co by zrobiły? Siłą by wzięły! 126 00:10:34,890 --> 00:10:35,890 Baby! 127 00:10:37,130 --> 00:10:40,950 Proszę, wielmożne panie, tu są listy pobłonowe z naszego majątu. O, proszę. 128 00:10:41,170 --> 00:10:45,110 Wojna to straszne nieszczęście, proszę wielmożnego pana dziedzica, ale jeszcze 129 00:10:45,110 --> 00:10:46,130 większe nieszczęście. 130 00:10:46,690 --> 00:10:52,670 Proszę wielmożnego pana, proszę wielmożnego, ja nie pozwolę, żebyś stał 131 00:10:52,670 --> 00:10:54,690 chłopaka. Baby, nie damy naszych chłopów! 132 00:11:12,880 --> 00:11:16,000 Pani Olczak, niech pani to wręczy, bo ja nie mogę. 133 00:11:46,280 --> 00:11:48,200 Trzeba wezwać doktora. Konieczna doktora. 134 00:11:48,520 --> 00:11:49,520 Ale Żarnecka ma psa. 135 00:11:51,540 --> 00:11:53,780 Niech Felicja przyniesie. O Jezus Maria. 136 00:11:55,840 --> 00:12:00,300 Jak na człowieka planeta najdzie, to już jego koniec. 137 00:12:03,460 --> 00:12:07,620 Będzie, będzie Żarnecka. Nic nie będzie. Planeta powie, co ma być. 138 00:12:08,060 --> 00:12:09,800 Pić i nie pić to jednolicho. 139 00:12:10,880 --> 00:12:12,460 Locu swego nie odmienisz. 140 00:12:12,780 --> 00:12:16,240 Ani ty, ani ja. Ani nasza pani, ani nasze dzieci. 141 00:12:20,720 --> 00:12:21,720 Patrz tam. 142 00:12:22,320 --> 00:12:23,480 Patrz tam, stój. 143 00:12:25,100 --> 00:12:26,120 Chryste, panie. 144 00:12:26,320 --> 00:12:27,320 Nie! 145 00:12:41,900 --> 00:12:45,040 Niech Felicjan dzisiaj nie nakrywa w stołowym. Tutaj zjem kolację. 146 00:12:47,520 --> 00:12:49,060 Pustota mi, smutna. 147 00:12:53,480 --> 00:12:56,780 Biedna ta nasza Żarnecka zmarnowała sobie życie. 148 00:12:57,720 --> 00:12:58,900 No cóż. 149 00:12:59,320 --> 00:13:01,760 Ja też doznałam różnego losu w życiu. 150 00:13:02,340 --> 00:13:05,720 Kiedy miałam 16 lat, poszłam z drugimi do Prus. 151 00:13:07,120 --> 00:13:11,340 Mnie też poniewierali. Mam sobie myślała, że z każdym to się dobrze 152 00:13:12,490 --> 00:13:14,790 A to kończyło się płakaniem. 153 00:13:17,450 --> 00:13:20,970 I tak się różnie musiałam o twoje życie starać, wielmożny panie. 154 00:13:22,470 --> 00:13:23,730 Ale nauczyłam się. 155 00:13:30,630 --> 00:13:34,210 Szczęśliwy będzie ten, którego pokochasz i którą będziesz rodziła dzieci. 156 00:13:36,730 --> 00:13:37,770 Miałam już dziecko. 157 00:13:38,390 --> 00:13:40,610 Z tym, co to mnie najgorzej obełgał. 158 00:13:41,420 --> 00:13:43,020 I nikt nie był z tego szczęśliwy. 159 00:13:44,720 --> 00:13:45,720 Utraciła mnie. 160 00:13:48,360 --> 00:13:49,700 Umarło? Umarło. 161 00:13:53,200 --> 00:13:56,960 A teraz to już dobrze wiem, że oprócz marnej uciechy z byle tajakim, co to ja 162 00:13:56,960 --> 00:14:00,700 niego nie stoję, nikt ze mną ani ja z nikim z tęścia mieć nie będę. 163 00:14:03,920 --> 00:14:05,800 Niech pani je, bo kolacja wystygnie. 164 00:14:13,900 --> 00:14:16,360 Stan chorej bardzo niedobry. 165 00:14:17,060 --> 00:14:19,080 Czy nie miała przedtem takich napadów? 166 00:14:19,400 --> 00:14:22,620 Miała. Bo to proszę doktora o serce, to tak. 167 00:14:22,840 --> 00:14:26,920 Raz drobia, raz idzie grubo i twardo. To takiego chodu próbuje, to takiego. 168 00:14:27,300 --> 00:14:32,200 O, kapusty ze szpyrką by dali, to tłuszcz pomoże, nie? Dużo piła, panie 169 00:14:32,200 --> 00:14:33,200 doktorze, i to dlatego. 170 00:14:33,300 --> 00:14:34,300 Piła, piła, piła. 171 00:14:34,400 --> 00:14:40,200 W każdym razie budkę trzeba całkowicie odstawić. O, to, to, to. O, Jezus Maria, 172 00:14:40,260 --> 00:14:42,920 ja nie potrzebuję doktorów. Ja jej zaraz zapiszę lekarstwa. 173 00:14:43,920 --> 00:14:46,680 Ale będzie musiała poleżeć przez najbliższe tygodnie. 174 00:14:47,240 --> 00:14:54,020 Tak mięsu, że daj chociaż pół szklaneczki. Ani 175 00:14:54,020 --> 00:14:57,980 kropli. Doktor Wettler powiedział, że z gorzałką koniec. Zioła, zioła, zioła 176 00:14:57,980 --> 00:15:01,080 pijta. Żeby was pokręciło, psia krwie. 177 00:15:01,660 --> 00:15:03,200 No i jak tam chora? 178 00:15:03,580 --> 00:15:05,060 Całe przed południe spała. 179 00:15:06,300 --> 00:15:09,140 Teraz bez wódki to mnie wpędzi ta do grobu. 180 00:15:13,160 --> 00:15:14,760 Kto rzuci na lądopyska? 181 00:15:16,040 --> 00:15:17,260 Takie gorzkie. 182 00:15:18,880 --> 00:15:19,900 Wynośnijcie wszystkie! 183 00:15:20,420 --> 00:15:21,680 Pan Bogumił też! 184 00:15:21,940 --> 00:15:23,200 To nie ma na co patrzeć! 185 00:15:45,420 --> 00:15:52,420 Nie agituj, Czerniak, nie agituj! A co was 186 00:15:52,420 --> 00:15:53,420 tak dużo? 187 00:15:57,100 --> 00:16:03,900 Mamy życzenie, proszę wielmożnego pana, rozmawiać względem zasług i... 188 00:16:03,900 --> 00:16:04,900 Zasług? 189 00:16:05,620 --> 00:16:07,700 A czy kto nie dostał swojego w porę? 190 00:16:08,900 --> 00:16:10,340 O co macie pretensje? 191 00:16:10,760 --> 00:16:12,800 No, Czerniak, teraz gadaj, no! 192 00:16:13,370 --> 00:16:15,590 Puszczę. To ja zacznę od siebie. 193 00:16:16,710 --> 00:16:19,090 Mieszkam w najgorszej izbie w Czworakach. 194 00:16:19,370 --> 00:16:22,230 Już cały trufit mi odleciał. Od grzyba. 195 00:16:23,030 --> 00:16:24,530 Chlewy we dworze złe. 196 00:16:25,070 --> 00:16:28,810 Z dachów, chociaż były poprawiane, ciecze na łeb. 197 00:16:29,750 --> 00:16:31,210 Podłóg nie ma w izbach. 198 00:16:31,610 --> 00:16:33,850 A gdzie są, to popruchniały. 199 00:16:34,770 --> 00:16:39,830 Sami widzieliście, że niedawno z Olczakiem oglądałem Czworaki. 200 00:16:40,750 --> 00:16:42,830 I wiem najlepiej, gdzie je trzeba naprawić. 201 00:16:43,410 --> 00:16:45,030 Ale ja nie zależę od siebie. 202 00:16:46,130 --> 00:16:49,250 Nie musicie mi przypominać o czworakach. Ja o tym pamiętam. 203 00:16:49,990 --> 00:16:52,770 O czworakach pamiętam bez niczyjego nakazu. 204 00:16:55,470 --> 00:16:56,750 Bez niczyjego nakazu. 205 00:17:03,950 --> 00:17:05,109 Bardzo bałyście się? 206 00:17:05,410 --> 00:17:08,349 A czego miałbyśmy się bać? Czy to my o swoje nie walczymy? 207 00:17:09,040 --> 00:17:10,819 Tu kto inny będzie drżeć, mój drogi? 208 00:17:12,740 --> 00:17:15,800 Przywiozłem wam zapasy. Bałem się, że nie będziecie miały tu co jeść. 209 00:17:16,660 --> 00:17:19,240 Ale tak naprawdę to przyjechałem, żeby was zabrać do Serbinowa. 210 00:17:19,740 --> 00:17:23,220 Teraz? Do Serbinowa? Kiedy dzieją się takie ważne rzeczy, to do Serbinowa? 211 00:17:23,440 --> 00:17:26,000 Mamo, my nie chcemy do Serbinowa. Zanieś się to do pokoju. 212 00:17:30,649 --> 00:17:33,150 Pociągi, fabryki, koleje, poczty. 213 00:17:33,490 --> 00:17:37,730 Ceglarski wrócił wczoraj z Warszawy i mówi, że w Rosji już policja zaczyna 214 00:17:37,730 --> 00:17:39,930 strajkować. Wojsko się buntuje. 215 00:17:40,210 --> 00:17:45,530 Znaczy, że co? Rewolucja? A przecież rząd obiecywał ulgi. Miała być zwołana 216 00:17:45,530 --> 00:17:46,630 duma. 217 00:17:47,730 --> 00:17:51,790 Panie Bogumile, mówi pan jak dziecko. Duma. Figa nie duma. 218 00:17:52,390 --> 00:17:54,670 Ceglarski powiada, że to tylko mydlenie oczu. 219 00:17:55,050 --> 00:17:58,550 Kilkuset durniów do wykonywania tego, co im wola najwyższego każe. 220 00:17:59,050 --> 00:18:01,990 Wszyscy inteligentni Rosjanie śmieją się z tego w kółach. 221 00:18:02,470 --> 00:18:05,190 Wiecie przecież, jaki Ceglarski zwolennik legalności. 222 00:18:05,430 --> 00:18:10,330 A i on powiada, że dzisiaj w Rosji nawet święty stałby się rewolucjonistą. 223 00:18:14,570 --> 00:18:17,330 No w każdym bądź razie w mieście zostaniemy do lata. 224 00:18:21,370 --> 00:18:26,010 Rozmawiałam niedawno w Petersburgu z jedną z wysoko postawionych osobistości. 225 00:18:26,070 --> 00:18:27,670 Jestem pewna, że to zrobiło swoje. 226 00:18:27,970 --> 00:18:30,290 Oczywiście te strajki też dużo pomogły. 227 00:18:30,490 --> 00:18:35,070 Do czego pomogły? No jak to? Przecież wraz z tą nową konstytucją otrzymamy 228 00:18:35,070 --> 00:18:36,090 autonomię kraju. 229 00:18:36,290 --> 00:18:37,670 Wspaniały koniec niepokoju. 230 00:18:38,130 --> 00:18:40,110 My byliśmy naprawdę niezwykli. 231 00:18:49,520 --> 00:18:51,140 Proszę się rozejść! 232 00:18:51,440 --> 00:18:57,260 Proszę rozejść się do domów! Proszę się rozchodzić! Ukaz kartki! 233 00:18:57,660 --> 00:19:00,980 Zabrania zgromadzeń w miejscach publicznych! 234 00:19:02,280 --> 00:19:07,180 Proszę się rozchodzić! Panie Ludwiku, co on wygaduje? Chyba zwariował. Jakieś 235 00:19:07,180 --> 00:19:11,980 nieporozumienie. Albo prowokacja. Co pan ma na myśli, mówiąc prowokacja? 236 00:19:12,490 --> 00:19:17,310 Proszę pana, manifestarskie gwarantuje nam, Polakom, nie tylko autonomię kraju, 237 00:19:17,370 --> 00:19:23,410 ale wolność słowa i swobodę przekonań. Dlatego pozwoli pan, że próbę stłumienia 238 00:19:23,410 --> 00:19:28,250 manifestacji nazywam prowokacją. Wobec tego pan pozwoli ze mną. 239 00:19:49,420 --> 00:19:50,420 ... ... ... ... ... 240 00:21:02,819 --> 00:21:07,360 I oczywiście jak było do przewidzenia, władze sprawy zatuszowały, a ten bałwan 241 00:21:07,360 --> 00:21:08,700 musiał podać się do dymisji. 242 00:21:09,700 --> 00:21:11,760 Kilka dni potem złożył go tyfus. 243 00:21:12,440 --> 00:21:15,120 Dwa dni temu wstał z łóżka i popatrz jak wygląda. 244 00:21:16,740 --> 00:21:19,080 No i dlatego zaprosiłam Janusza do nas. 245 00:21:19,360 --> 00:21:23,060 Ależ oczywiście, bardzo słusznie. Trzeba będzie mu przygotować pokój na górze. 246 00:21:24,540 --> 00:21:29,900 Będziesz sobie leżał spokojnie w ogrodzie pod drzewem. Zobaczysz jak 247 00:21:29,900 --> 00:21:30,900 dobrze zrobi. 248 00:21:31,640 --> 00:21:34,040 Nigdzie nie będziesz się tak czuł dobrze jak u nas. 249 00:21:34,920 --> 00:21:36,060 W Serbinowie. 250 00:21:38,940 --> 00:21:40,940 Ładnie się tu gospodarujecie beze mnie, proszę. 251 00:21:41,380 --> 00:21:46,100 W mące zalęgły się robaki, a potem się z tego zagniata kluski albo ciasto dla 252 00:21:46,100 --> 00:21:48,780 pana. Albo jak ta kasza wygląda, niech Żarnyska zobaczy. 253 00:21:49,020 --> 00:21:52,860 Jak ta kasza wygląda, to jest kasza, to jest kasza! Niech Barbara lepiej zajrzy 254 00:21:52,860 --> 00:21:55,200 do Bogumila, tam dopiero jest na co popatrzeć. 255 00:21:56,670 --> 00:22:00,170 Padko plena i świętsza. Pościel niezmieniana całymi tygodniami. 256 00:22:00,550 --> 00:22:03,930 Dawać mi tutaj świeże poszwy. A ja mówiłam, mówiłam, że jak wróci Barbara, 257 00:22:04,030 --> 00:22:08,130 będzie awansura. O, takie brudy. Do tego dopuścić żarneczka, też by się wreszcie 258 00:22:08,130 --> 00:22:12,070 mogła wziąć do jakiejś przyzwoitej roboty. A ja jestem kucharka. Na pokoji 259 00:22:12,070 --> 00:22:13,750 prania jest Felicia. Do takich brudów dopuścić. 260 00:22:13,970 --> 00:22:20,830 O nocnej rosie, płyń dźwięczny głosie, niech 261 00:22:20,830 --> 00:22:22,050 się twoje... 262 00:22:30,480 --> 00:22:32,420 Śpiewasz? Śpiewaj, ptoszyno, śpiewaj. 263 00:22:32,720 --> 00:22:33,720 Ja? 264 00:22:35,240 --> 00:22:40,260 Ja śpiewam? No nie zapieraj się. Słyszałem wyraźnie, jak nociłaś. 265 00:22:41,320 --> 00:22:43,220 Dawniej ty śpiewałaś głośno i często. 266 00:22:43,900 --> 00:22:45,600 No, dawniej. 267 00:22:45,860 --> 00:22:47,460 Dawniej było się młodym. 268 00:22:48,780 --> 00:22:52,240 Dla mnie zostajesz zawsze młodą, śliczną i dobrą. 269 00:22:55,860 --> 00:22:57,640 Powiedz, czy było ci ze mną dobrze? 270 00:23:03,150 --> 00:23:04,850 Zawsze mi z tobą jest dobrze. 271 00:23:10,310 --> 00:23:11,510 Panie Niechcic! 272 00:23:13,090 --> 00:23:14,310 Co się stało? 273 00:23:14,530 --> 00:23:19,350 Od tygodnia mam u siebie strajk, a dalej w stronę Hutna były nawet gwałty i 274 00:23:19,350 --> 00:23:20,350 napady na dwory. 275 00:23:21,430 --> 00:23:24,930 Wczoraj w tej nocy w jednym polwarku zamordowano administratora. 276 00:23:25,630 --> 00:23:28,510 Przyjechałem, żeby pana ostrzec i prosić o radę. 277 00:23:28,930 --> 00:23:31,190 Potem u mnie wszyscy potracili głowy. 278 00:23:32,890 --> 00:23:35,870 Niektórzy chcą sprowadzić wojsko lub policję. 279 00:23:36,250 --> 00:23:41,290 A jak wojsko, to musi dojść do rozlewu krwi. 280 00:23:42,290 --> 00:23:44,270 Przyjechał pan w samą porę, panie Katelba. 281 00:23:44,570 --> 00:23:48,890 Dziś wieczorem odbędzie się u pana Wojnarodzkiego narada sąsiedzka. Będzie 282 00:23:48,890 --> 00:23:51,930 bardzo na rękę, jeżeli pan poświadczy, że niebezpieczeństwo jest bliskie i 283 00:23:51,930 --> 00:23:54,110 groźne. Bo tu nikt w to nie wierzy. 284 00:23:54,530 --> 00:23:55,590 Uwierzą, uwierzą. 285 00:23:58,990 --> 00:24:02,170 Panowie, od tygodnia mam u siebie strajk. 286 00:24:02,860 --> 00:24:05,920 A dalej w stronę Kutna były nawet napady na dwory. 287 00:24:06,240 --> 00:24:11,180 A wczorajszej nocy podobno zamordowali w jednym polwarku administratora. Nie 288 00:24:11,180 --> 00:24:15,040 widzę, proszę panów, innego sposobu na uspokojenie buntów, jak tylko wezwać 289 00:24:15,040 --> 00:24:20,300 wojsko. A gdzie jest wojsko? Tak, każdy uważa, że wojsko to zaraz strzelanina 290 00:24:20,300 --> 00:24:21,299 albo bitwa. 291 00:24:21,300 --> 00:24:25,920 A tu wystarczy, jak Boga kocham, żeby się wojsko tylko pokazało. Jeżeli już, 292 00:24:25,920 --> 00:24:29,280 mówi pan Katerba, dochodzi do mordów i gwałtów, to ja nie widzę innego sposobu. 293 00:24:29,280 --> 00:24:30,780 Trzeba bezwarunkowo wezwać wojsko. 294 00:24:32,680 --> 00:24:36,320 Tak jest, wojsko i policję. Gwałt musi iść przeciwko gwałtowi. 295 00:24:38,680 --> 00:24:39,200 Jak 296 00:24:39,200 --> 00:24:46,220 się 297 00:24:46,220 --> 00:24:49,060 temu nie zaradzi, to wszystko dymem puszczą. 298 00:24:49,360 --> 00:24:50,460 Watuś zachorował. 299 00:24:50,720 --> 00:24:51,720 Co? 300 00:24:51,740 --> 00:24:53,720 Przecież my musimy jechać. 301 00:24:54,800 --> 00:24:56,120 Watuś, co to? 302 00:24:56,960 --> 00:24:57,960 Chory? 303 00:24:58,480 --> 00:25:01,160 Proszę pana, ja jutro rano, skoro świt, muszę wracać. 304 00:25:02,280 --> 00:25:04,120 W tym stanie nie wolno dziecka stąd ruszać. 305 00:25:04,880 --> 00:25:05,880 A co mu jest? 306 00:25:06,720 --> 00:25:09,220 Ostre przeziębienie. Może przejść w zapalenie płuc. 307 00:25:10,780 --> 00:25:11,960 Chryste, panie. 308 00:25:12,700 --> 00:25:16,620 No ale przecież musimy wracać. Ja nie mogę zostawić majątku na własne 309 00:25:16,620 --> 00:25:17,620 opatrzności. 310 00:25:18,820 --> 00:25:20,000 Co robić? 311 00:25:20,780 --> 00:25:24,520 No to jedź pan sam, a żonę zostaw u nas. 312 00:25:25,300 --> 00:25:29,100 Dziecko będzie tu miało opiekę lekarską, a za kilka dni, jak się chłopcu 313 00:25:29,100 --> 00:25:30,640 poprawi, tam panu znać. 314 00:25:31,160 --> 00:25:33,060 Niech pan zachowa spokój, panie Kacelba. 315 00:25:34,320 --> 00:25:38,620 No to zostaniesz tu, jeśli pan nie chciet taki łaskaw. 316 00:25:39,000 --> 00:25:44,540 A i pan doktor Ostrzeński coś ci poradzi. No to ja przyjadę w czwartek. 317 00:25:44,900 --> 00:25:47,020 No to pa. Do widzenia, Wacusiu. 318 00:25:47,880 --> 00:25:48,880 Do widzenia. 319 00:26:01,140 --> 00:26:02,760 Kto tam? Janusz, otwórz. 320 00:26:05,580 --> 00:26:06,580 Proszę się uspokoić. 321 00:26:08,400 --> 00:26:09,800 Niech pani zejdzie na dół, zaraz tam przyjdę. 322 00:26:10,020 --> 00:26:11,560 Otwórz, otwórz prędzej. 323 00:26:12,020 --> 00:26:15,060 Jeżeli nie otworzysz, zostanę tu do jutra, do śmierci. 324 00:26:38,220 --> 00:26:39,220 Oczy się uspokoi. 325 00:26:46,220 --> 00:26:47,880 Dlaczego pani mu to powiedziała? 326 00:26:48,260 --> 00:26:49,260 Nie wiem. 327 00:26:50,220 --> 00:26:54,460 Po co było niszczyć spokój dla prydusznego prostaka? 328 00:27:00,360 --> 00:27:01,860 Nad czym płaczesz? 329 00:27:03,020 --> 00:27:04,240 Nad sobą. 330 00:27:05,880 --> 00:27:07,500 Powinnaś raczej płakać. 331 00:27:07,850 --> 00:27:08,850 Nade mną. 332 00:27:19,370 --> 00:27:20,370 Usiądź. 333 00:27:28,690 --> 00:27:30,470 Źle się stało, że trafiła pani na mnie. 334 00:27:30,870 --> 00:27:32,130 Ja nie umiem kochać. 335 00:27:32,530 --> 00:27:33,530 Nikogo. 336 00:27:34,530 --> 00:27:35,530 Jestem do niczego. 337 00:27:36,270 --> 00:27:37,390 Ja też byłam do niczego. 338 00:27:37,890 --> 00:27:40,010 A teraz cały świat mnie zmienił. Nie czuję tego. 339 00:27:40,530 --> 00:27:46,950 Nie. I nie ma żadnej możliwości, żebyś mnie... Żeby Pan mnie... Żadnej. 340 00:27:47,110 --> 00:27:49,410 Wobec nikogo, jeśli to może Panią pocieszyć. 341 00:28:07,760 --> 00:28:08,880 I co teraz ze mną? 342 00:28:10,080 --> 00:28:12,800 Co się robi w takich wypadkach? 343 00:28:14,180 --> 00:28:15,820 Zabić tego gagatka i co? 344 00:28:17,360 --> 00:28:20,260 Ja mam iść do kryminału za to, że żona okazała się suką? 345 00:28:20,520 --> 00:28:21,520 Dajże pan spokój. 346 00:28:22,640 --> 00:28:25,900 Ona... Za to, co ona zrobiła, ja mam iść do kryminału? 347 00:28:26,200 --> 00:28:27,220 Zastępcą zostać? 348 00:28:27,620 --> 00:28:30,460 A ona się będzie cieszyć z gachem? 349 00:28:32,340 --> 00:28:34,600 No ale czy pan jest pewien? 350 00:28:35,120 --> 00:28:39,540 Żonę pańską zawstydliwałem przy dziecku albo samą. Ostrzyński się nawet nie 351 00:28:39,540 --> 00:28:43,460 pokazywał. Pokazał o niej dosyć. Tyle, ile trzeba. 352 00:28:46,240 --> 00:28:48,180 Ja wziąłem panią. 353 00:28:49,180 --> 00:28:52,800 Myślałem, że w nią godnie życie przeżyję. 354 00:28:53,840 --> 00:28:59,840 A tu... Jakby kto człowiekowi w samo serce narzygał. 355 00:29:01,660 --> 00:29:06,770 Może... Biedaczka się zakochała i urozumiej odjęło? 356 00:29:09,650 --> 00:29:15,090 Gdy tylko przyjechałem, powiada, stało się, 357 00:29:15,170 --> 00:29:20,550 byłam z tym człowiekiem, kocham go, mówi, 358 00:29:20,790 --> 00:29:27,690 twoja być nie mogę, pójdę za nim wszędzie. 359 00:29:29,670 --> 00:29:31,970 Powiedz coś, miły. 360 00:29:34,970 --> 00:29:36,550 Pojedź z mężem do domu. 361 00:29:37,410 --> 00:29:38,490 Musisz jechać. 362 00:29:39,190 --> 00:29:41,890 Ze mną żadna kobieta nie byłaby szczęśliwa. 363 00:29:48,990 --> 00:29:51,270 To ja będę z tobą nieszczęśliwa. 364 00:29:53,790 --> 00:29:55,170 To się tylko tak mówi. 365 00:29:57,290 --> 00:29:58,510 Chcę, żebyś pojechała. 366 00:29:59,290 --> 00:30:00,510 Żebyś wróciła do niego. 367 00:30:01,170 --> 00:30:03,790 Ale pozwolisz mi się widywać z tobą. 368 00:30:05,629 --> 00:30:06,950 Wolałbym, żebyś zapomniała. 369 00:30:08,110 --> 00:30:12,130 Jeżeli nie będę cię widywać, rzucę męża, syn, rzucę dom, wszystko. 370 00:30:14,310 --> 00:30:15,710 No łupstwa, pani mój. 371 00:30:18,490 --> 00:30:20,550 Ja bez niej stąd nie wyjadę. 372 00:30:21,590 --> 00:30:23,330 Ja bez niej nie wyrzeję. 373 00:30:28,770 --> 00:30:32,470 Pani się wydaje, że ona się opamięta i będzie jeszcze dla pana lepsza niż była. 374 00:30:33,320 --> 00:30:36,840 Po prostu przeszło na nią szaleństwo, ale to jej mini. 375 00:30:39,020 --> 00:30:41,820 No, głowa do góry. 376 00:30:43,220 --> 00:30:45,660 Przeszliśmy i przejdziemy w życiu jeszcze nie jedno. 377 00:30:46,760 --> 00:30:50,680 Jestem pewien, że to się wyrówna i będziecie jeszcze szczęśliwi. 378 00:30:55,200 --> 00:30:58,240 Myśli pan, że mogę się jeszcze tego spodziewać? 379 00:31:00,360 --> 00:31:01,820 Ja ją kocham. 380 00:31:02,600 --> 00:31:07,740 Tylko tak, jakbym rozwalisko jakieś kochał. 381 00:31:09,800 --> 00:31:10,800 Skorupy jakieś. 382 00:31:14,580 --> 00:31:15,580 Janusz, 383 00:31:16,220 --> 00:31:20,240 od chwili, kiedy cię pierwszy raz zobaczyłam, jeszcze na moim ślubie. 384 00:31:20,620 --> 00:31:22,280 A jednak musisz jechać. 385 00:31:26,180 --> 00:31:30,080 Gdybym nie był taki, jaki jestem... 386 00:31:38,890 --> 00:31:40,130 to bym cię nie kochała. 387 00:31:41,190 --> 00:31:42,270 Pozwolisz mi się widywać? 388 00:31:43,410 --> 00:31:45,590 Chodź popatrzeć czasami, to wystarczy. 389 00:31:46,350 --> 00:31:49,570 Powiedz... Powiedz Panku, Panku, nie mamy czasu. 390 00:31:49,930 --> 00:31:50,930 Tak? 391 00:31:52,210 --> 00:31:53,210 Dobrze. 392 00:31:54,290 --> 00:31:55,570 I niech już pani idzie. 393 00:31:57,450 --> 00:31:58,890 Oni na pewno nas już szukają. 394 00:32:01,310 --> 00:32:02,310 Idź już, dziecko. 395 00:32:04,590 --> 00:32:05,830 Wszystko będzie jak ma być. 396 00:32:23,920 --> 00:32:24,920 Zaraz wjedź stąd. 397 00:32:26,520 --> 00:32:28,320 Wjedź stąd na koniec świata. 398 00:32:29,520 --> 00:32:31,780 To jeszcze nie wszystko, moja droga. 399 00:32:32,500 --> 00:32:37,720 Wyobraź sobie, że taka Telbina zostawiła męża, wzięła dziecko i zamieszkała w 400 00:32:37,720 --> 00:32:38,720 Kalincu na Sukiennej. 401 00:32:39,220 --> 00:32:40,440 Wynajęła dwa pokoje. 402 00:32:40,780 --> 00:32:45,440 Dostała posadę kasjerki w gazecie kalinieckiej. Na co tężmię uczyłam w 403 00:32:45,440 --> 00:32:46,440 książki prowadzić. 404 00:32:47,040 --> 00:32:49,980 Postąpiła właściwie bardzo ładnie. Poszła za głosem serca. 405 00:32:50,200 --> 00:32:52,500 Za głosem bez wstydu, moja droga! 406 00:32:53,770 --> 00:32:56,110 Ta kobieta nie ma za grosz godności i ambicji. 407 00:32:56,370 --> 00:33:00,850 On od niej ucieka, a ona chodzi za nimi, żebrze o każde spotkanie. 408 00:33:01,590 --> 00:33:05,070 Przychodzi na podwórze i stoi albo chodzi, dopóki go nie zobaczy w oknie i 409 00:33:05,070 --> 00:33:06,930 ogóle w jakiś sposób nie wyciągnie z domu. 410 00:33:07,470 --> 00:33:09,570 Już ludzie zaczynają się oglądać, przemrać. 411 00:33:09,890 --> 00:33:12,230 A ty wiesz, dlaczego dzisiaj ganiam po mieście? 412 00:33:12,690 --> 00:33:17,690 Od godziny szukam tego gagatka. Oczywiście ten Tumant jedzie u niej, bo 413 00:33:17,690 --> 00:33:18,750 ma w administracji. 414 00:33:24,750 --> 00:33:26,010 Czy jesteś niewyspany? 415 00:33:33,830 --> 00:33:35,130 Jesteś niewyspany? 416 00:33:36,010 --> 00:33:37,290 Przepraszam się, kochanie. 417 00:33:38,290 --> 00:33:39,470 Jestem przewęczony. 418 00:33:40,950 --> 00:33:43,190 Codziennie od wczesnego ranka w szpitalu. 419 00:33:54,000 --> 00:33:55,560 Jaka ty jesteś dzisiaj piękna. 420 00:33:56,940 --> 00:33:58,440 Kiedy się znowu zobaczymy? 421 00:33:59,220 --> 00:34:00,220 Nie wiem. 422 00:34:00,700 --> 00:34:01,700 Kiedy zechcesz. 423 00:34:02,220 --> 00:34:03,700 Ja tylko będę mógł przyjdę. 424 00:34:04,640 --> 00:34:06,020 Rzadko się teraz widujemy. 425 00:34:06,920 --> 00:34:08,239 A jak możemy bywać razem? 426 00:34:09,120 --> 00:34:10,300 Kiedy ja nie mieszkam u siebie. 427 00:34:12,139 --> 00:34:15,199 A ty jesteś wcale z Jańką lub z dzieckiem. 428 00:34:36,049 --> 00:34:37,949 Przecież prosiłem cię, żebyś nie wystała pod domem. 429 00:34:40,449 --> 00:34:44,310 Wszyscy dookoła mówią o tych twoich dziwactwach. Nie wpij naprawdę wszystko. 430 00:34:44,510 --> 00:34:47,870 Nie jest mi wszystko jedno. Niech się śmieją. Dlaczego mnie unikasz? 431 00:34:49,650 --> 00:34:50,870 Dlaczego mnie unikasz? 432 00:34:51,630 --> 00:34:53,230 A co ci znowu przychodzi do głowy? 433 00:34:53,469 --> 00:34:56,409 Unikasz mnie, uciekasz przede mną. W lipcu byłeś trzy razy, w sierpniu tylko 434 00:34:56,409 --> 00:34:57,410 raz. 435 00:35:10,930 --> 00:35:14,710 Jeżeli cię obrzydłam, to zarwizem, ale wróć to tam. 436 00:35:16,110 --> 00:35:19,030 Ja nie mam siły, zostaw mnie. 437 00:35:20,470 --> 00:35:22,250 Wróć to tam. 438 00:35:31,690 --> 00:35:37,450 Powiedz, że mnie nie kochasz i odejdę. Mam dokąd wrócić, mam męża i dziecko. 439 00:35:38,990 --> 00:35:44,130 Jeżeli mnie będziesz tak dręczyć, popełnię samobójstwo. 440 00:36:08,710 --> 00:36:09,970 Że przyjadę dzisiaj do niego. 441 00:36:10,710 --> 00:36:11,750 Dzisiaj niedziela. 442 00:36:12,750 --> 00:36:14,550 Myślałam, że chociaż jeden dzień będziemy razem. 443 00:36:18,790 --> 00:36:19,810 Janusz, dokąd? 444 00:36:22,170 --> 00:36:24,910 Jego konie już na pewno czekają na mnie. Pod domem. 445 00:36:30,970 --> 00:36:32,310 A może pojedziesz ze mną? 446 00:36:36,150 --> 00:36:37,150 Do widzenia. 447 00:36:43,560 --> 00:36:44,560 Do widzenia. 448 00:36:46,080 --> 00:36:47,540 Nie gniewaj się. 449 00:37:01,100 --> 00:37:02,100 Wróci. 450 00:37:03,120 --> 00:37:06,060 Zapomniał papierośnicy. Wróci, wróci, wróci. 451 00:37:09,080 --> 00:37:11,600 Po raz ostatni wyciągam do ciebie rękę. 452 00:37:12,560 --> 00:37:13,980 Puszczę to wszystko w niepamięć. 453 00:37:14,340 --> 00:37:19,380 Daruję ci łajdactwo, którego się dopuściłaś. Wróć w rejestrę. Nie, ja 454 00:37:19,380 --> 00:37:21,860 tutaj. Błagam, zapomnij o mnie, Roman, jakby mnie nigdy nie było. 455 00:37:23,120 --> 00:37:24,860 Jeszcze tego pożałujesz. 456 00:37:25,080 --> 00:37:26,120 Ty dziwko! 457 00:37:29,740 --> 00:37:31,640 Ty myślisz, że będziesz z nim szczęśliwa? 458 00:37:32,400 --> 00:37:37,040 On pobawi się tobą i rzuci cię na śmietnik, jak wnoszony trzewik. 459 00:37:37,360 --> 00:37:38,760 Ale wtedy przyjdziesz do mnie. 460 00:37:39,280 --> 00:37:44,960 Będziesz komleć pod drzwiami. Nie. Roman, daruj. Ale ja ci zatrwasnę drzwi 461 00:37:44,960 --> 00:37:46,680 nosem, choćby zdychała z głodu. 462 00:37:47,460 --> 00:37:50,680 I powiem, idź się dalej łajdaczyć. 463 00:37:52,560 --> 00:37:54,360 A teraz zabieram dziecko. Nie. 464 00:37:55,160 --> 00:37:57,380 Zabieram dziecko i nie zobaczysz matusia więcej. 465 00:37:57,680 --> 00:38:00,080 Nie. Chodź, chodź, kochano. Nie, nie, nie. 466 00:38:10,380 --> 00:38:11,380 Ja będę sama. 467 00:38:12,260 --> 00:38:14,220 Już jestem sama. Katerba zabrał dziecko. 468 00:38:15,720 --> 00:38:17,840 Całe dnie, całe noce będziemy mogli być razem. 469 00:38:31,140 --> 00:38:32,620 Ja już muszę iść do szpitala. 470 00:38:45,070 --> 00:38:46,070 Przejdę za parę dni. 471 00:38:54,010 --> 00:38:59,510 Ty jesteś pewna, że ten pan, którego spotkałaś u siocie Michaliny nazywa się 472 00:38:59,510 --> 00:39:00,650 Józef Tolibowski? 473 00:39:01,150 --> 00:39:04,150 Oczywiście, mamo. Pan Józef Tolibowski z Borowna. 474 00:39:05,030 --> 00:39:09,010 On zna mamusię z dawnych czasów. Wybiera się tutaj jutro po południu. 475 00:39:10,790 --> 00:39:12,850 Powiedziałam, że mama będzie bardzo rada. 476 00:39:14,760 --> 00:39:15,760 A co? 477 00:39:16,620 --> 00:39:18,080 Źle powiedziałam? 478 00:39:19,480 --> 00:39:20,880 To Libowski. 479 00:39:21,460 --> 00:39:22,940 Z wizytą. 480 00:39:25,820 --> 00:39:28,060 To też mu strzeliło do głowy. 481 00:39:29,140 --> 00:39:30,760 No dobrze, niech przyjdzie. 482 00:39:33,300 --> 00:39:35,080 Pogadamy o starych dziejach. 483 00:39:35,660 --> 00:39:40,880 Nie widzieliśmy się chyba już... 25 lat. 484 00:39:45,930 --> 00:39:47,010 Jak on teraz wygląda? 485 00:39:47,650 --> 00:39:52,070 Bardzo przyjemnie. Ma taką długą brodę. Czarną? Nie, szpakowatą. 486 00:39:55,050 --> 00:39:57,010 Prawda, przecież on też musiał się zestarzeć. 487 00:40:01,010 --> 00:40:02,750 Ja nigdy ci o nim nie opowiadałam. 488 00:41:23,280 --> 00:41:27,240 Pod czołowem strajki rolne zmusiły niektórych właścicieli majątków do 489 00:41:27,240 --> 00:41:29,900 wojska w celu utrzymania porządku i bezpieczeństwa. 490 00:41:31,740 --> 00:41:34,620 Jeżeli Bogumił wezwał wojsko, to ja się zapadnę pod ziemię. 491 00:41:36,500 --> 00:41:39,540 Mamusiu, tam pod ratuszem zbierają się tłumy. Mamusiu, na pewno będzie 492 00:41:39,540 --> 00:41:40,760 manifestacja. Tak. 493 00:41:41,060 --> 00:41:45,560 Jezus Maria, wracamy do Serbinowa. Julka, Julka, pakujemy rzeczy, wracamy 494 00:41:45,560 --> 00:41:49,860 Serbinowa. A co będzie z panem Tolibowskim? No właśnie. Pan Tolibowski 495 00:41:49,860 --> 00:41:51,740 widział mnie dwadzieścia kilka lat, może nie widzieć jeszcze kilka. 496 00:42:29,040 --> 00:42:30,040 Basiu! Basiu! 497 00:42:30,320 --> 00:42:31,320 Zatrzymaj się, proszę. 498 00:42:32,120 --> 00:42:36,200 Basiu, Basiu, pozwól. Ja, Basiu, ja ci wszystko wytłumaczę. 499 00:42:36,640 --> 00:42:37,860 Basiu, Basiu, wysłuchaj mnie. 500 00:42:38,220 --> 00:42:40,000 Basiu, tylko nie to, błagam cię. 501 00:42:40,520 --> 00:42:43,380 Słyszysz? Basiu, słyszysz mnie? Zostań, proszę. 502 00:42:44,260 --> 00:42:45,260 Basiu! 503 00:43:26,140 --> 00:43:27,620 Pisz, nie przeszkadzaj sobie. 504 00:43:30,780 --> 00:43:34,880 Wiem, że w czasie mojej choroby Żarnecka umarła. Dlaczego wy to ukrywacie przede 505 00:43:34,880 --> 00:43:35,880 mną? 506 00:43:36,280 --> 00:43:38,500 Wettler zabronił ci się denerwować. 507 00:43:42,600 --> 00:43:43,600 Biedna stara. 508 00:43:45,700 --> 00:43:49,740 Wydawało jej się, że jest potrzebna i niezastąpiona, a tego jej życia to nawet 509 00:43:49,740 --> 00:43:50,960 nie znać na świecie. 510 00:43:55,500 --> 00:44:00,920 Ono tak każdemu z nas mija i znika bez śladu. 511 00:44:05,120 --> 00:44:08,660 Z nami czy bez nas to noce i dnie jednakowo się toczą. 512 00:44:13,520 --> 00:44:16,000 Właściwie to dlaczego człowiek tak się stara? 513 00:44:26,160 --> 00:44:29,460 Dlaczego człowiek tak się stara, tak się własnym życiem przejmuje? 514 00:44:39,360 --> 00:44:44,120 W tę sobotę, kiedy przyjechałam tutaj, miałam się spotkać z tamtym człowiekiem 515 00:44:44,120 --> 00:44:45,120 nie zrobiłam tego. 516 00:44:50,560 --> 00:44:51,960 Przyleciałam do ciebie. 517 00:44:53,960 --> 00:44:56,820 Nigdy nie myślałem, że ci pod tym względem na mnie zależy. 518 00:44:58,000 --> 00:45:00,660 Przecież ta strona życia nie miała dla ciebie żadnej wartości. 519 00:45:03,680 --> 00:45:05,180 Przynajmniej od dłuższego czasu. 520 00:45:08,680 --> 00:45:13,520 A uciekłaś ze strachu przed sobą. Tylko nie przez strach. 521 00:45:15,800 --> 00:45:17,280 Tylko nie przez strach. 522 00:45:23,120 --> 00:45:24,560 Chyba nie może być większej miłości. 523 00:45:34,960 --> 00:45:41,760 Chociaż wiem, że byłaś i jesteś ze mną bardziej 524 00:45:41,760 --> 00:45:45,300 ze strachu niż z czego innego. 525 00:45:50,120 --> 00:45:51,940 Boże, jak ty posiwiałeś. 526 00:45:57,000 --> 00:45:58,780 A co będzie z tą Felicją? 527 00:46:01,360 --> 00:46:05,320 Syn Mikołajczyka, ten wdowiec, chce się z nią żenić. 528 00:46:38,440 --> 00:46:39,440 Coś mi stało. 529 00:46:43,720 --> 00:46:44,960 O Jezu. 530 00:46:46,820 --> 00:46:48,180 Przyniemił mi się Lucjan. 531 00:46:53,140 --> 00:46:57,960 Powiedz mi, jaki jest sens walczyć z chorobą i śmiercią, żeby dziwigać i 532 00:46:57,960 --> 00:46:58,960 życie? 533 00:47:03,760 --> 00:47:06,880 To za straszne myśli naszły mnie w dzień wesela. 534 00:47:21,550 --> 00:47:22,550 Idź po dzieci. 535 00:47:23,930 --> 00:47:27,890 Pewno tańczeń są zgrzane, a to pora wracać do Karlińca. 536 00:48:29,360 --> 00:48:30,360 Dzięki. 41806

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.