All language subtitles for Noce i dnie - odc 6 Miłosc

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu
Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated: 1 00:01:34,250 --> 00:01:35,690 I na tamtej też, widzicie? 2 00:01:36,230 --> 00:01:38,350 Ktoś do nas przyjechał. 3 00:01:42,810 --> 00:01:44,630 Dzień dobry, wielmoża, pani niech się. 4 00:01:45,150 --> 00:01:47,170 Gościa przywiozł z dalekiej podróży. 5 00:01:48,190 --> 00:01:49,190 Ładko jestem. 6 00:01:51,350 --> 00:01:54,210 Przepraszam, ale ja nie widzę. Nie wiem, gdzie się podziały moje oczy. 7 00:01:56,570 --> 00:02:01,710 Teraz już widzę, gdzie jestem. Panią szanowną poznaję z fotografii. 8 00:02:02,090 --> 00:02:03,290 Pani Barbara Niechcic, prawda? 9 00:02:03,570 --> 00:02:08,889 A tu mam podarunki dla dzieci. Od kogo? Od pani brata. Od brata Juliana 10 00:02:08,889 --> 00:02:13,970 Ostrzyńskiego. Jadę właśnie z Petersburga. Boże, nie widziałam go 11 00:02:13,970 --> 00:02:19,310 lat. Pan Julian to dusza człowiek, proszę pani. Dla niego nie istnieje nic 12 00:02:19,310 --> 00:02:24,250 klubem. Mówią, że on nawet sypia w klubie. Nasi nazywają go prezesem, a 13 00:02:24,250 --> 00:02:28,830 baciuszka. Żadne przyjęcie, żadne karty nie mogą się obejść bez niego. 14 00:02:29,110 --> 00:02:30,930 No ale koleje przecież budował, koleje. 15 00:02:31,959 --> 00:02:35,940 dawno. Podobno miał nawet niezłe dochody, ale teraz lubi sobie dobrze 16 00:02:35,940 --> 00:02:39,640 wypić, bilard, operetka i cyganie. 17 00:02:39,980 --> 00:02:42,140 Najbardziej lubi cygańskie romanse. 18 00:02:42,340 --> 00:02:46,280 Podłe miasto, okropny kraj. Wszystko się tam wyradza i nikczem nie jest. To 19 00:02:46,280 --> 00:02:49,340 dobry człowiek. Ten klub to jego rodzina. 20 00:02:49,740 --> 00:02:52,040 No nie winszuję mu takiej rodziny. 21 00:02:52,600 --> 00:02:54,460 Proszę pani, a sobie takiego brata. 22 00:02:55,340 --> 00:02:59,120 No co to się można dziwić? Czy to się nie można dziwić? Nasz ojciec też nie 23 00:02:59,120 --> 00:03:02,720 inny. Też nic tylko jeść, pić, hulać i bawić się. 24 00:03:04,220 --> 00:03:05,660 A my jesteśmy lepsi? 25 00:03:06,100 --> 00:03:09,040 A Daniel? Przecież Daniel to zmarnowany człowiek. 26 00:03:09,400 --> 00:03:11,160 A Tomaszek się lepiej zapowiada? 27 00:03:11,360 --> 00:03:12,660 O, to w ogóle nie ma przy stole. 28 00:03:14,280 --> 00:03:16,120 Cała nasza rodzina, proszę pani, dziwaczeje. 29 00:03:17,520 --> 00:03:19,520 Może to w ogóle Polacy schodzą na marne? 30 00:03:21,420 --> 00:03:24,460 Od dwudziestu lat jestem nauczycielką, proszę pani. 31 00:03:25,060 --> 00:03:28,200 Ostatnie osiem lat spędziłam w Petersburgu, w polskim domu. 32 00:03:28,800 --> 00:03:32,540 I tam właśnie poznałam pani brata. To wspaniały człowiek. 33 00:03:34,160 --> 00:03:40,280 A może, może tutaj w okolicy ktoś potrzebuje nauczycielki do dzieci? 34 00:03:42,300 --> 00:03:45,320 To się dobrze składa, bo właśnie my potrzebujemy, prawda Basiu? 35 00:03:45,740 --> 00:03:49,940 No przecież sama oświadczyłaś mi, że tylko wtedy nie przeniesiesz się do 36 00:03:49,940 --> 00:03:54,180 Kalińca, jeżeli, no jeżeli jakimś cudem znajdziesz odpowiednią nauczycielkę. 37 00:03:54,540 --> 00:03:57,020 A więc masz swój cud. 38 00:04:10,760 --> 00:04:15,120 zgubiła swoje okulary. Nieprawda, sam je schowałeś. To są głupie, ordynarne 39 00:04:15,120 --> 00:04:16,760 żarty. Zławaś konia. 40 00:04:17,079 --> 00:04:20,420 Zławaś. To Milka je schowała, bo nie chciała lekcji. 41 00:04:20,640 --> 00:04:24,700 Dlaczego kłamiesz? Dlaczego nie kłamiesz? Kto ci pozwolił wziąć konia? 42 00:04:28,000 --> 00:04:32,020 Bogumił! Bogumił, czy to prawda, że pozwoliłeś dziecku jeździć konno? 43 00:04:32,340 --> 00:04:33,179 No nie. 44 00:04:33,180 --> 00:04:36,980 Widzisz, dlaczego kłamiesz? Tyle razy się mówiło Klimeckiemu, żeby Klimecki 45 00:04:36,980 --> 00:04:38,800 pozwolił dziecku konia dosiadać. 46 00:04:39,200 --> 00:04:41,480 Panica Tomaszka nie upilnuje, wielmożna pani. 47 00:04:41,720 --> 00:04:45,380 Zresztą nie pyta, sam bierze konia ze stajni i wyprowadza. I to tak sprytnie, 48 00:04:45,380 --> 00:04:46,380 nikt nie zauważy nawet. 49 00:04:46,480 --> 00:04:50,200 No i to Klimiecki będzie bajki opowiadał, co to koniec migła, żeby 50 00:04:50,200 --> 00:04:53,720 schować? Wy tu bez przerwy jakieś dziwniście chcecie mi zmówić? Upoważnię 51 00:04:53,720 --> 00:04:57,360 Klimieckiego, że jeżeli jeszcze raz zobaczy Tomaszka wyprowadzającego konia 52 00:04:57,360 --> 00:05:01,980 stajni, niech mu porządnie przyłoży batem posiedzenie i to tak, żeby 53 00:05:02,260 --> 00:05:05,680 O, tego tylko brakowało, żeby mi obcy ludzie dziecko bili. 54 00:05:06,520 --> 00:05:07,520 Coś takiego. 55 00:05:20,500 --> 00:05:22,640 Dobij to mnie, ludzie! 56 00:05:24,320 --> 00:05:25,520 Dobij to! 57 00:05:27,580 --> 00:05:29,840 Co się dzieje? Uczatka, rodzice. 58 00:05:30,060 --> 00:05:36,880 Nie da 59 00:05:36,880 --> 00:05:39,500 rady. Płód źle ułożony. 60 00:05:39,760 --> 00:05:40,760 I co będzie? 61 00:05:41,180 --> 00:05:44,160 Teraz trzeba już ratować tylko matkę. 62 00:05:51,380 --> 00:05:56,220 Wyjął dziecko po kawałku. Jak Tomar po 50 zatuczony, że ledwie chodzi i jeszcze 63 00:05:56,220 --> 00:06:00,060 mu się dzieci zachciewa, to nie dziwota, że nie może potem urodzić. A co on za 64 00:06:00,060 --> 00:06:00,999 taki doktor? 65 00:06:01,000 --> 00:06:05,620 Wiele nauki ma, takiego ładnego chłopaka. Ale pierwsza lepsza kobita, a 66 00:06:05,620 --> 00:06:09,740 żywej w całości od matki odebrać potrafi. To prawda, gdyby mi wtedy 67 00:06:09,740 --> 00:06:13,160 chłopaka doktory do szpitala nie zabrali, to by żył do dziś. Ale... 68 00:06:20,720 --> 00:06:27,360 od tego rodzenia, to jej tu, tu wszystko powyrywał. No tak, bo ten doktor to nie 69 00:06:27,360 --> 00:06:30,940 jest doktor od dzieci. Bo trzeba było posłać po kolanikę i miał być chłopaczka 70 00:06:30,940 --> 00:06:32,680 całości. Nie, dobrze ci tak mówić. 71 00:06:33,040 --> 00:06:34,320 Boże miłosierny. 72 00:06:35,320 --> 00:06:39,680 Trzeba łuczaczkę do szpitala. Od tego nieszczęsnego porodu ma wszystko 73 00:06:39,680 --> 00:06:43,280 poprzerywane. Święta ludzie, zlitujcie się, czy te choroby się już nigdy nie 74 00:06:43,280 --> 00:06:44,970 skończą. Choroba nie... Nie wybiera. 75 00:06:45,270 --> 00:06:48,730 Jak mi Daleniecki nie uzna wydatków, będę płacił z własnej kieszeni. Proszę 76 00:06:48,730 --> 00:06:51,330 Boga, Bogumiuk, chcesz ludzkie życie brać na swoje sumienie? 77 00:06:53,150 --> 00:06:55,830 A bo to ona ma sumienie? 78 00:06:56,390 --> 00:06:57,390 Proszę pani. 79 00:07:01,170 --> 00:07:02,170 Masz, jedz. 80 00:07:02,610 --> 00:07:04,350 No jedz, nie płacz, nie płacz. 81 00:07:04,630 --> 00:07:05,630 Jedz. 82 00:07:06,630 --> 00:07:07,630 Grzyć się. 83 00:07:07,850 --> 00:07:10,090 Po stogach, po kopciach. 84 00:07:10,310 --> 00:07:13,510 Z parobami to potrawisz. A teraz masz. 85 00:07:16,970 --> 00:07:18,610 Niech pani pomyśli. 86 00:07:19,110 --> 00:07:25,690 Kiedy nie miałem na nią oka, zeszła się z niejakim Adamem, cierniakiem. 87 00:07:26,010 --> 00:07:29,570 Jak zmiarkowałem, co się święci, parłem do ślubu. 88 00:07:30,090 --> 00:07:36,090 Ale on zabrał się do Prus. Jak wrócę, to się ożenię. 89 00:07:36,290 --> 00:07:39,690 I zostawił ją z brzuchem. O! 90 00:07:42,860 --> 00:07:47,140 Tak jak pani kazała, szoruję co tydzień. To się cieszę. 91 00:07:48,100 --> 00:07:53,420 Może to i lepiej, że to Stasinę dziecko umarło. 92 00:07:54,760 --> 00:08:01,640 Położyłem je w kołyskę, co msklecił dla mojego zepsutego chłopca i 93 00:08:01,640 --> 00:08:06,140 kolebałem. Tylko to tak, jakbym wstyd kołysał. 94 00:08:08,720 --> 00:08:10,860 Jakbym wstyd kołysał. 95 00:08:11,950 --> 00:08:16,550 Nie wiem, proszę pani, co się stało z moją Staszką. Od tygodni choruje na 96 00:08:16,550 --> 00:08:19,430 na piersiach. A jaka strata, dniówki przepadają. 97 00:08:19,670 --> 00:08:22,450 Jedyna nadzieja, że zaczął do niej chodzić fornaltyrzyk. 98 00:08:23,550 --> 00:08:25,030 Dziobaty! Dziobaty? 99 00:08:25,650 --> 00:08:27,570 Ale świata poza tobą nie widzi. 100 00:08:28,070 --> 00:08:32,770 Powinnaś dać na mszę, do kościoła, że cię naruszoną chce brać za żonę. 101 00:08:33,030 --> 00:08:35,549 Za tyrzyka nie pójdę, choć mnie ojciec zabił. Staszka! 102 00:08:40,270 --> 00:08:42,250 A czemu Stasia za Tyżyka nie wyjdzie? 103 00:08:42,470 --> 00:08:43,669 Bo go nie kocham. 104 00:08:44,790 --> 00:08:48,690 Mnie Adam Cierniak powiedział czekaj na mnie Stasia, bo jak nie to będziesz 105 00:08:48,690 --> 00:08:49,690 płakać. 106 00:08:52,750 --> 00:08:53,810 To dla was. 107 00:08:54,210 --> 00:08:56,730 Trzeba nacierać systematycznie i cierpliwie. 108 00:09:02,130 --> 00:09:03,130 Nie pani. 109 00:09:04,970 --> 00:09:06,290 Niech nic nie pomoże. 110 00:09:06,780 --> 00:09:09,740 Pół roku byłam w Kalincu. Kolanicha mi ten urok odczyniała. 111 00:09:10,040 --> 00:09:11,100 To skonanie. 112 00:09:13,380 --> 00:09:15,900 Teraz nawet kartofli oskrować nie poradzę. 113 00:09:17,620 --> 00:09:21,320 Tyle, że se choć na te dzieci trochę popatrzę. 114 00:09:22,620 --> 00:09:27,480 Jak se wspomnę, że się mój mną nie brzydził, że mnie lubiał, że przy nim 115 00:09:27,480 --> 00:09:29,160 zapominałam o tym moim nieszczęściu. 116 00:09:30,640 --> 00:09:31,640 A teraz? 117 00:09:33,260 --> 00:09:34,260 Co teraz? 118 00:09:34,620 --> 00:09:35,620 Co teraz? 119 00:09:36,170 --> 00:09:38,970 Teraz jak go matka wygnęła z domu, poszedł spać do innej. 120 00:09:39,390 --> 00:09:40,930 Najpierw po stogach spał. 121 00:09:41,310 --> 00:09:43,850 Na końcu znalazła się taka, co go przygarnęła. 122 00:09:44,910 --> 00:09:47,930 Andzia torebkówna już go z pazurów nie wypuści. 123 00:09:48,290 --> 00:09:53,870 A co ona za taka ta Andzia? Kusa w sobie, szeroka w biedrach jak szafa, 124 00:09:53,870 --> 00:09:56,250 ropiejące i świecąca na pycku. 125 00:09:57,930 --> 00:09:59,710 Kto mi go teraz wróci? 126 00:10:02,370 --> 00:10:04,410 Sparaliżowało ją po pierwszym dziecku, proszę pani. 127 00:10:05,180 --> 00:10:09,200 Skrzywiło jej biedro i szyję i to także ani ręko, ani nogo. 128 00:10:10,420 --> 00:10:15,900 Ale to jej nie opamiętało. Urodziła jeszcze dwoje. I to szybko, jedne po 129 00:10:16,480 --> 00:10:18,660 Pytam ją, na co ci tyle dzieci? 130 00:10:19,080 --> 00:10:22,960 Przecież i tak muszę ci dziecko przy piersiach przytrzymywać, a ciebie samą 131 00:10:22,960 --> 00:10:25,340 karmić, bo strawy do gęby nie doniesiesz. 132 00:10:26,100 --> 00:10:28,740 Ale ona nic, tylko milczy. 133 00:10:29,340 --> 00:10:30,500 Tylko milczy. 134 00:10:31,660 --> 00:10:33,960 Gdy więc na wiosnę urodziła... 135 00:10:34,760 --> 00:10:36,060 Jeszcze jednego chłopaka. 136 00:10:37,880 --> 00:10:38,880 Zgniewałam się. 137 00:10:40,540 --> 00:10:41,960 I wypędziła mnie mroza. 138 00:10:43,520 --> 00:10:45,240 Nie chce idzie spać byle gdzie. 139 00:10:45,560 --> 00:10:47,680 Byle więcej dzieci z kaleką nie płodził. 140 00:10:49,300 --> 00:10:51,840 No co, pokaże mi Andzia te swoje nogi. 141 00:10:52,100 --> 00:10:56,920 A po co mam je pani pokazywać? Trzeba je leczyć, smarować maścią, przykładać 142 00:10:56,920 --> 00:11:02,100 kompresy. A po co mi ta pani nauczycielka przypomina to, o czym 143 00:11:02,100 --> 00:11:03,100 chciałby zapomnieć? 144 00:11:04,140 --> 00:11:06,800 Ja tam tylko czekam nocy. 145 00:11:08,380 --> 00:11:10,800 Żadnej nie prześpię sama w domu. 146 00:11:11,140 --> 00:11:15,720 Ale nogi powinna Andzia leczyć, bo może się źle skończyć. 147 00:11:16,880 --> 00:11:18,560 A bo to mi to czego brak. 148 00:11:19,480 --> 00:11:25,840 Jak sobie zaśpiewam, to taka sama pani jak ta, co na kanapie leży i kawę sobie 149 00:11:25,840 --> 00:11:26,840 popija. 150 00:11:27,740 --> 00:11:29,680 A kawaliry i tak mnie chcą. 151 00:11:30,700 --> 00:11:32,060 I nie tylko kawaliry. 152 00:11:32,810 --> 00:11:37,470 Ja mroza nie ciągnęłam tam przy las, bo wierzę mu nigdzie lepiej nie będzie. 153 00:11:38,110 --> 00:11:43,550 A czy Andzia nie pomyślała choć na chwilę, że zabrała ojca dzieciom? Że 154 00:11:43,550 --> 00:11:45,030 dniami, nocami płacze. 155 00:11:45,510 --> 00:11:47,950 Ja tam się nie mam nad tym zastanawiać, proszę pani. 156 00:11:48,330 --> 00:11:52,630 Ja się muszę ostro brać do roboty, żeby dogodzić wszystkim kawalirom, którzy 157 00:11:52,630 --> 00:11:53,629 mnie chcą. 158 00:11:53,630 --> 00:11:57,970 I chociaż wołają na mnie we wsi Kulfon i Fluktovata, to i tak mam więcej 159 00:11:57,970 --> 00:12:01,010 kawalirów niż te wszystkie panny stare w mieście, za którymi nawet pies 160 00:12:01,010 --> 00:12:02,190 kulawonogą się nie obejrzy. 161 00:12:17,420 --> 00:12:20,480 Co warte jest moje życie, proszę pani? 162 00:12:21,700 --> 00:12:24,280 Jak długo można żyć dla drugich? 163 00:12:29,000 --> 00:12:30,220 Pogardam sobą. 164 00:12:32,170 --> 00:12:36,030 Bo wiem, że to moje poświęcenie płynie z rezygnacji. 165 00:12:36,690 --> 00:12:39,650 Z gorzkiego poczucia, że nie może być inaczej. 166 00:12:41,330 --> 00:12:46,490 Niech mi pani powie, dlaczego dla mnie nie została przewidziana ta odrobina 167 00:12:46,490 --> 00:12:50,390 szczęścia, którego życie nie żałuje nawet dziewcy od krów. 168 00:12:51,930 --> 00:12:56,270 Dlaczego? Może to właśnie z rezygnacji powstają największe rzeczy? 169 00:12:57,830 --> 00:13:01,210 Może to właśnie rezygnacja kształtuje nas na człowieka? 170 00:13:01,500 --> 00:13:07,320 Tak, ale musi to być rezygnacja dobrowolna, a nie z przymusu. 171 00:13:09,660 --> 00:13:14,460 Panią nauczycielkę godziło się do dziecków na pokoje, a nie do czworaków. 172 00:13:14,460 --> 00:13:16,260 trzeba postanowić, za kogo ona będzie. 173 00:13:16,820 --> 00:13:21,260 Albo koszerka, albo nauczycielka. Ale co w tym złego, moja droga? A to złego, że 174 00:13:21,260 --> 00:13:25,020 tu trzeba postanowić, kto jest za kogo. Ja jestem kukarka. 175 00:13:25,390 --> 00:13:28,370 Pani to pani Barbara, pan to pan, a dzieci to dzieci. 176 00:13:28,630 --> 00:13:32,650 I tu trzeba postanowić, za kogo ona będzie, a nie to hajda ze dwora. 177 00:13:34,250 --> 00:13:35,250 No, 178 00:13:35,770 --> 00:13:37,350 niech się Barbara napije. 179 00:13:45,210 --> 00:13:48,210 Remont tych ruder, pani Olczak, to wyrzucanie pieniędzy w błoto. 180 00:13:49,770 --> 00:13:51,650 Trzeba wybudować nowe czworaki. 181 00:13:54,600 --> 00:13:56,340 A może zacząć od drenowania? 182 00:13:57,500 --> 00:14:00,220 Ludzie się jeszcze nie buntują. Może jakoś ten rok wytrzymają? 183 00:14:01,540 --> 00:14:05,340 A zresztą, panie Olczak, ile lat ja wytrzymałem w podobnych warunkach? 184 00:14:08,680 --> 00:14:09,680 I żyję. 185 00:14:15,560 --> 00:14:20,200 Co myśmy się już na nią nawydawali? Ja już i kiełbasy Mierdzackiego dla niej 186 00:14:20,200 --> 00:14:22,320 kupowałam. A to chore i chore. 187 00:14:22,560 --> 00:14:25,840 I wódkę z miętą piła. I ją mascy nie żałuje. 188 00:14:26,580 --> 00:14:28,460 Dlaczego byście nie dali znać wcześniej? 189 00:14:28,880 --> 00:14:33,560 Przecież posłalibyśmy po doktora. Ona tak ciągle płacze. A już inne dzieci to 190 00:14:33,560 --> 00:14:36,900 nie chcą z nią spać. Tak rzuca się i jęczy. 191 00:14:37,240 --> 00:14:39,440 Jezus Maria, jak wy macie sumienie. 192 00:14:39,780 --> 00:14:44,100 Zdrowe dzieci kładziecie razem z chorymi? A gdzie je położę, proszę 193 00:14:44,100 --> 00:14:45,200 pani, kiedy tyle tego? 194 00:14:45,620 --> 00:14:47,860 Na dól je nie wypędzę, bo zimno. 195 00:14:49,440 --> 00:14:50,480 Podejrzewam tyfus. 196 00:14:52,280 --> 00:14:53,280 Jezus Maria. 197 00:14:58,720 --> 00:15:00,500 Dwa dni temu wrócił do mnie. 198 00:15:00,940 --> 00:15:02,320 Tyle się nim nacieszyłam. 199 00:15:02,860 --> 00:15:05,380 Ledwie pożył z nami, już go zwaliła nóg. 200 00:15:10,640 --> 00:15:13,860 To te dzieci od łuczaków przywlokły nam tę zarazę, panie doktorze. 201 00:15:14,460 --> 00:15:15,780 Ale jak się opilnować? 202 00:15:16,200 --> 00:15:20,380 Kiedy daj nam ich tu przez ścianę i lidzie to to jak robactwo pod drzwiami. 203 00:15:20,900 --> 00:15:22,860 Uspokój się, babo, bo cię palnę czym przez łeb. 204 00:15:23,340 --> 00:15:25,840 Jak ty się Boga nie boisz wygadywać takie rzeczy? 205 00:15:26,140 --> 00:15:29,960 A wszystko to z tego ich brudu. Brudno chodzą, brudno jedzą i stąd musiała 206 00:15:29,960 --> 00:15:30,960 wylegnąć się zaraza. 207 00:15:37,760 --> 00:15:39,020 No, pij. 208 00:15:39,520 --> 00:15:40,520 Oj, nie mogę. 209 00:15:40,640 --> 00:15:45,460 Pij, bo cię zaraza weźmie. No nie mogę. No pij, bo cię ścierwo zagryzie. 210 00:15:49,680 --> 00:15:53,340 Niech moja żarnecka kochana zabije trzy tłuste kurki na rosół dla chorych, 211 00:15:53,380 --> 00:15:57,280 dobrze? A Felicia niech biegnie do Olczaka, żeby przygotował bańki po mleku 212 00:15:57,280 --> 00:16:01,420 maślankę. A i białe mięso. Doktor Wetter mówił jeszcze o białym mięsie. A kuraki 213 00:16:01,420 --> 00:16:02,580 to niby co, zielone? 214 00:16:02,920 --> 00:16:05,040 A prawda. Jeszcze weźmiemy ten boczek. 215 00:16:05,320 --> 00:16:06,320 Nie! 216 00:16:06,540 --> 00:16:09,880 Dosyć tego rządzenia w kuchni! Ale muszę wziąć... Wszystko dla tych nic płatów! 217 00:16:09,940 --> 00:16:12,360 Wszystko! Zajmie mnie tutaj czuć alkoholem, co? 218 00:16:13,560 --> 00:16:15,560 A to karbol ode mnie. 219 00:16:15,780 --> 00:16:18,040 Nacieram się codziennie w celach dezynfekcji. 220 00:16:23,290 --> 00:16:24,710 Święta Zyta, cholera. 221 00:16:29,610 --> 00:16:32,590 A może by tak prześcieradła z tego uszyć moja żarnecka, co? 222 00:16:33,190 --> 00:16:35,150 Koloneczkę by się odpruło, z obydwu stron. 223 00:16:35,490 --> 00:16:39,030 Nie, to jest za dobre. Masz. A to może to prawdziwie kolorowe? To też jest za 224 00:16:39,030 --> 00:16:43,770 dobre. No to z czego mam już? A to jest też potrzebne, wszystko jest potrzebne. 225 00:16:43,790 --> 00:16:44,619 O to niech. 226 00:16:44,620 --> 00:16:48,180 Pani Barbara, bierze koniec. Trzy lustry, tak. Wielmożnej pani tu jest 227 00:16:48,180 --> 00:16:51,240 dobre przyskieradło. Może szkoda jednak. Nic nie szkoda dla biednych ludzi 228 00:16:51,240 --> 00:16:54,440 niczego. Nie szkoda moja, Felice. A cóż tu nowego? A nic, żyjemy poszłej 229 00:16:54,440 --> 00:16:57,620 przyskieradła. Przecież ludzie nie mogą przez te choroby leżeć w takich 230 00:16:57,620 --> 00:16:58,620 cuknących warugach. 231 00:16:58,760 --> 00:17:02,420 Te szczerby w robociźnie zrujnują mnie. Dziś znowu nie przyszło pięciu ludzi do 232 00:17:02,420 --> 00:17:05,920 roboty. Jak tak dalej pójdzie, to robota w majątku stanie. 233 00:17:06,180 --> 00:17:07,180 Basiu, 234 00:17:07,460 --> 00:17:12,099 Basiu, ale Niedzki będzie mi musiał uznać, nie? Te straty. No przecież tyfus 235 00:17:12,099 --> 00:17:16,780 tyfus. No tak biada ci biada, tyku, wielkie rzeczy, tyku. To życie jest tak 236 00:17:16,780 --> 00:17:18,980 wiele warte, żeby tak na nim płakać bez przerwy? 237 00:17:54,350 --> 00:17:55,350 Dawaj, nieboraku. 238 00:17:56,950 --> 00:17:58,950 Dobrze, dobrze, dajcie przejść. To nie ona. 239 00:17:59,250 --> 00:18:01,710 To klimeczki, który leży w jamrocie. 240 00:18:01,930 --> 00:18:02,930 Panie doktorze, proszę. 241 00:18:21,290 --> 00:18:23,790 Przecież, dziecko, trzeba do szpitala. No trzeba. 242 00:18:27,270 --> 00:18:29,910 Zostaw. Zostaw, matka. 243 00:18:35,590 --> 00:18:38,950 Przecież oni tu przyszli z dobrej woli. 244 00:20:05,610 --> 00:20:06,610 Wspomnijcie o swoje. 245 00:20:07,610 --> 00:20:13,330 Najwyższy czas, żeby zrobić porządek z tymi przybłędami. A ty mojej rodziny 246 00:20:13,330 --> 00:20:17,970 przybłędami nie nazywaj, bo ci łeb rozwalę ty. A ty, Staszka, uważaj, bo to 247 00:20:17,970 --> 00:20:19,010 robi na krew, ty. 248 00:20:19,250 --> 00:20:24,130 A ty już właśnie ją popsu, tą wsią krew, bo nikt nie ma tyle wrzodów, co ty 249 00:20:24,130 --> 00:20:25,049 podzielisz. Tak? 250 00:20:25,050 --> 00:20:28,070 Złą krew, co ma twoja Magda, wiesz? Może ją po pierwszym... 251 00:20:35,370 --> 00:20:39,730 Sormanem wieczystym zamianował mnie jeszcze wielmożny pan dziedzic Mioduski. 252 00:20:39,730 --> 00:20:41,230 dobrą służbę, Serbinowie. 253 00:20:41,690 --> 00:20:45,710 Nie ścierpię, żeby byli jakieś przebłęta, jak łuczak wycierał sobie mną 254 00:20:46,170 --> 00:20:51,110 A całe zło zaczęło się od tego, kiedy dał pan im tę izbę, którą sobie 255 00:20:51,110 --> 00:20:55,270 dla mojej córki Magdy. A gdzie miałem podziać łuczaków? Z jej wyraźciorkiem 256 00:20:55,270 --> 00:20:58,890 dzieci? W chlebie, w oborze, w stodole? Ale ty ich pan rozochłocił! 257 00:20:59,190 --> 00:21:02,910 Ty, chmiemetki, nie krzycz! Mówią teraz do mnie, bo nas tu posadził wielmożny 258 00:21:02,910 --> 00:21:03,910 pan Niekrzyc. 259 00:21:04,000 --> 00:21:07,900 Nie ma dnia, żeby nie było zwady z moją rodziną. A to są przybłędy, wielbożny 260 00:21:07,900 --> 00:21:11,120 panie. Brudno chodzą, w żadnym majątku miejsce nie zagrzali. 261 00:21:11,860 --> 00:21:16,100 Lędzą się jak króliki. I takich to ludzi dał pan nam za sąsiadów. Niech się 262 00:21:16,100 --> 00:21:17,460 Klimecki liczy ze słowami. 263 00:21:17,680 --> 00:21:21,900 Jak pan nie zmieni postanowienia, to pójdę sobie precz. O, niech mnie 264 00:21:21,900 --> 00:21:22,819 nie straszy. 265 00:21:22,820 --> 00:21:27,410 Ale jak ja pójdę precz, wielbożny panie... to w takim wypadku dużo mi się 266 00:21:27,410 --> 00:21:31,690 należało od dworu. W młodości miałem poczynione obietnice od dziedzice 267 00:21:31,690 --> 00:21:35,910 Mioduskiego, o które potrafię się upomnieć. A jak trzeba będzie, to i 268 00:21:35,910 --> 00:21:37,150 list do pani Mioduskiej. 269 00:21:38,670 --> 00:21:41,890 Proszę. Papier, pióro. Niech Limecki siada. 270 00:21:42,230 --> 00:21:43,910 No, niech Limecki pisze. 271 00:21:44,510 --> 00:21:49,530 Bo mi... jak w panie złości odbiera rozum. 272 00:21:50,130 --> 00:21:53,990 Ja wiem, że co się stało, to się już nie odstanie. 273 00:21:54,680 --> 00:21:57,200 Ale my z tymi łuczakami przed próg żyć nie możemy. 274 00:21:58,820 --> 00:22:02,060 A co będzie, jak się którego dnia pozabijamy? 275 00:22:06,260 --> 00:22:07,260 Proszę. 276 00:22:09,800 --> 00:22:15,060 Jedna z moich znajomych donosi mi, że zakłada biuro pośrednictwa pracy dla 277 00:22:15,060 --> 00:22:16,840 nauczycielek i nauczycieli domowych. 278 00:22:17,160 --> 00:22:19,280 Namawiam, nibym przystąpiła do spółki. 279 00:22:19,870 --> 00:22:24,030 Ponadto mam wiadomości, że ruch spiskowo -rewolucyjny rozwija się coraz 280 00:22:24,030 --> 00:22:26,830 gwałtowniej. Tam jest moje miejsce. 281 00:22:31,510 --> 00:22:35,110 I proszę do nas pisać. My chcieli panią prosić, żeby pani sobie wzięła od nas 282 00:22:35,110 --> 00:22:38,830 pieska na pamiątkę. Bo pani, która się starała przy naszej Magdzie, to od ja 283 00:22:38,830 --> 00:22:40,290 mrozów piesek, od jej w suki. 284 00:22:40,710 --> 00:22:43,990 Dziękuję, moi kochani, dla mnie tu dobrego spotkałam. 285 00:22:44,890 --> 00:22:45,890 Ostrożnie. 286 00:22:49,260 --> 00:22:51,540 Niech pani napisze, jak się jechało koleją. 287 00:22:51,960 --> 00:22:52,960 Dziękuję. 288 00:22:53,920 --> 00:22:54,920 Uwaga. 289 00:22:55,120 --> 00:23:01,080 A jak by się zrobiło ciemno, to jedźcie krótką drogą. Na oczku. Do widzenia. 290 00:23:01,500 --> 00:23:03,040 Do widzenia. 291 00:23:23,310 --> 00:23:24,310 Sialo przepadło. 292 00:23:24,530 --> 00:23:28,630 Jezu, ja tu nie wytrzymam. Nie, nie ma mowy, bym też zeszustał. 293 00:23:30,230 --> 00:23:31,470 Zobacz, jak to wygląda. 294 00:23:32,550 --> 00:23:33,730 Sialo przepadło. 295 00:23:33,930 --> 00:23:37,230 No więc, więc rzućmy to wszystko do studiabów. 296 00:23:38,550 --> 00:23:39,610 Chodźmy stąd. 297 00:23:40,550 --> 00:23:43,410 Przestaniemy się wiecznie troszczyć, czy pada, czy nie pada. 298 00:23:44,970 --> 00:23:49,630 Zresztą dzieci muszą iść między ludźmi, bo przecież między ludźmi będzie upływać 299 00:23:49,630 --> 00:23:52,570 im życie. Te domowe nauczycielki to już dawno przeżytek. 300 00:23:54,010 --> 00:23:58,250 No ale przecież do szkoły może pójść tylko Agnisia, bo Tomaszek i Emilka są 301 00:23:58,250 --> 00:24:04,290 jeszcze za mali. No a gdybyśmy nawet posłali Agnisię na pensję, to i tak 302 00:24:04,290 --> 00:24:09,050 wypadałoby płacić za jedno dziecko w mieście, a dla dwojga młodszych trzymać 303 00:24:09,050 --> 00:24:11,930 domu nauczycielkę. Skąd na to brać? No tak, ale dlatego, że dzieci będą nas 304 00:24:11,930 --> 00:24:14,250 coraz więcej kosztowały, to musimy się przyzwyczaić. 305 00:24:14,630 --> 00:24:16,630 No ale skąd na to brać pieniądze? 306 00:24:16,870 --> 00:24:20,610 Stoimy w obliczu klęski. Czy ty tego nie rozumiesz? To niech ja pojadę do 307 00:24:20,610 --> 00:24:22,950 miasta. Ja gdzieś mi pojadę do miasta. 308 00:24:23,230 --> 00:24:26,770 Młodsze nie będą musiały. Będą chodzić do jakiejś freblówki. Nie trzeba będzie 309 00:24:26,770 --> 00:24:28,770 wynajmować dodatkowo nauczycielki. 310 00:24:29,070 --> 00:24:33,210 Chcesz mnie opuścić? Bo jeżeli stąd wyjedziesz, to więcej tu już nie 311 00:24:35,090 --> 00:24:37,150 Za głupstwa przechodzą ci do głowy. 312 00:24:43,190 --> 00:24:44,270 Wrócę do ciebie. 313 00:24:46,890 --> 00:24:48,130 Gdziekolwiek byś był. 314 00:24:51,680 --> 00:24:54,220 Ale nie możesz mi mieć zasłuży, tak tęsknię do miasta. 315 00:25:41,659 --> 00:25:44,600 Bogumił, przecież było nam ze sobą dobrze, prawda? 316 00:25:53,200 --> 00:25:54,900 Bogumił, powiedz coś. 317 00:26:01,940 --> 00:26:03,380 Bogumił, powiedz coś. 318 00:26:05,480 --> 00:26:08,380 Co ty zrobisz, jak ja wyjadę z dziećmi do Kalinica? 319 00:26:10,480 --> 00:26:11,880 Jakoś sobie poradzę. 320 00:26:19,660 --> 00:26:23,820 Gdybym wiedział, że będziesz taka dobra dla mnie nadjezdnym, to chciałbym, żebyś 321 00:26:23,820 --> 00:26:24,920 ciągle wyjeżdżał. 322 00:26:39,320 --> 00:26:43,300 I pilnujcie mamusi, żeby dużo jadła i nie paliła za dużo papierosów. 323 00:26:47,200 --> 00:26:48,900 No, Tomek, wsiadaj. 324 00:27:15,960 --> 00:27:19,620 I uważać mi na drzwi, żeby się nie otworzyły, bo widzę, że klamka 325 00:27:54,250 --> 00:27:57,290 Może co zrobić panu do zjedzenia? 326 00:28:07,130 --> 00:28:10,210 O matko ty boska. 327 00:28:12,090 --> 00:28:16,070 Teraz dopiero to będzie smutno bez pani dziecku. 328 00:28:37,710 --> 00:28:40,350 Felicjo! Felicjo! 329 00:29:28,400 --> 00:29:29,400 Pani Olczak! 330 00:29:31,200 --> 00:29:32,200 Załamałem się. 331 00:29:32,500 --> 00:29:34,940 Napisałem wczoraj list z Kalinka do Daleniewskiego. 332 00:29:35,780 --> 00:29:38,160 Zwyciężymy czworaki. Budujemy czworaki, pani Olczak. 333 00:29:58,220 --> 00:30:00,580 Dzień dobry, kochanemu sąsiadowi. 334 00:30:01,900 --> 00:30:03,740 A cóż to pan tak tam? 335 00:30:05,400 --> 00:30:07,520 Zostałem słomianym wdowcem, panie Wojnarowski. 336 00:30:07,780 --> 00:30:10,300 Żona z dziećmi ostatecznie przeniosła się do Kalinka. 337 00:30:10,820 --> 00:30:14,880 Długo zastanawialiśmy się, ale ja wreszcie doszedłem do wniosku, że dla 338 00:30:14,880 --> 00:30:19,300 tak będzie lepiej. A jeżeli tak, to niech pan przyjedzie do mnie jutro na 339 00:30:19,620 --> 00:30:21,740 Jest ze mną teraz najmłodsza córka. 340 00:30:21,980 --> 00:30:25,420 Zagramy sobie we trójkę z dziadkiem. Oczywiście, skorzystam. 341 00:30:25,920 --> 00:30:28,080 Jak tylko terminy pozwolą, skorzystam. 342 00:30:32,820 --> 00:30:34,620 Pan Bogumił Niechcic. 343 00:30:37,200 --> 00:30:39,540 Moja córka, Ksawunia. 344 00:30:44,280 --> 00:30:48,060 Ale pan nawiózł tego wszystkiego, jak na wesele. 345 00:30:48,440 --> 00:30:52,100 A ja myślałem, że nie zastanę cię w domu. Myślałem, że wybrałeś się gdzieś 346 00:30:52,100 --> 00:30:54,260 przyjęcie albo do cukierni. 347 00:30:56,770 --> 00:31:01,250 Gdzie te dzieci biegają na taki deszcz? Ja wiem, nie wiem. Ja Agnisi i Tomaszka 348 00:31:01,250 --> 00:31:02,730 to całymi dniami nie widzę w domu. 349 00:31:03,690 --> 00:31:06,230 Tomaszkowi po prostu potrzeba męskiej ręki. 350 00:31:07,790 --> 00:31:08,790 Ręki ojca. 351 00:31:09,330 --> 00:31:11,570 Ja sobie zupełnie nie mogę dać z nimi rady. 352 00:31:26,730 --> 00:31:27,930 Zawsze wam tu lepiej. 353 00:31:28,290 --> 00:31:30,890 W Serbinowie jest czarna jesień, błoto. 354 00:31:32,150 --> 00:31:36,690 Cóż to takiego błoto? Jak się ma całe dobre kalosze, to błoto może zaszkodzić. 355 00:31:37,150 --> 00:31:39,150 No, rozumie się, że nie. 356 00:31:41,530 --> 00:31:44,030 Ale nie siedzisz chyba sama? Widujesz ludzi? 357 00:31:44,270 --> 00:31:45,550 Nie siedzisz sama? 358 00:31:47,210 --> 00:31:48,210 Owszem. 359 00:31:50,390 --> 00:31:51,930 Jak zwykle bywam sama. 360 00:31:55,880 --> 00:31:58,400 Wcale mi nie zależy na tym, żeby ktokolwiek u mnie bywał. 361 00:32:04,480 --> 00:32:08,000 Zwłaszcza kiedy pomyślę o biednym Lucjanie. Ty wiesz, że u Lucjana lekarze 362 00:32:08,000 --> 00:32:09,000 dopatrują się raka. 363 00:32:10,660 --> 00:32:11,760 Ano, tak. 364 00:32:15,320 --> 00:32:17,980 Boże, ja bym nieraz tak wyszła gdzieś do miasta. 365 00:32:19,100 --> 00:32:23,200 Ale tutaj trzeba zaraz się ubierać, mieszkanie na klucz zamykać. 366 00:32:25,840 --> 00:32:26,900 To nie to, co na wsi. 367 00:32:28,740 --> 00:32:32,340 Gdzie bierzesz chustkę, już jesteś na dworze. 368 00:32:40,320 --> 00:32:42,240 Chciałam zobaczyć tylko, czy dobrze pościelony. 369 00:32:44,780 --> 00:32:45,780 Zostań. 370 00:33:00,850 --> 00:33:04,050 Myślę sobie, Basiu, że jednak wszystko wróci się na dobre. 371 00:33:05,770 --> 00:33:12,150 Wierzę, że kiedy znudzi ci się w mieście, to przecież zatęskniesz do 372 00:33:13,230 --> 00:33:15,470 No, powiedz. 373 00:33:20,430 --> 00:33:22,370 Życie w mieście jest już nie dla mnie. 374 00:33:23,070 --> 00:33:26,330 Ja zapomniałam, jak się z tymi ludźmi rozmawia kiedyś. 375 00:33:40,400 --> 00:33:42,980 Ja naprawdę nie wiem, gdzie jest moje miejsce. 376 00:34:34,690 --> 00:34:37,830 Maszko. Stoję w obliczu śmierci. 377 00:34:39,230 --> 00:34:45,130 To jest jedyny fakt, przed którym każdy musi pozbierać się i stanąć w swojej 378 00:34:45,130 --> 00:34:46,130 całości. 379 00:34:46,270 --> 00:34:50,050 Nie można się od tego wykupić, wykręcić. 380 00:34:53,250 --> 00:34:57,190 Myślałem nieraz dawniej, czy możliwa jest taka chwila. 381 00:34:57,870 --> 00:35:01,190 Kiedy człowiek cieleśnie, naprawdę godzi się ze śmiercią. 382 00:35:03,190 --> 00:35:04,550 Otóż jest możliwa. 383 00:35:06,950 --> 00:35:12,410 Bo jak wszystko boli, to chce się tylko, żeby przestało boleć. 384 00:35:13,530 --> 00:35:18,830 A kiedy się tak jak ja wie, że tu na ziemi nic nie może przynieść, nawet 385 00:35:18,890 --> 00:35:21,670 to chce się po prostu przestać istniać. 386 00:35:24,110 --> 00:35:25,110 Nawet nie wiem. 387 00:35:25,960 --> 00:35:30,880 Czy chce się, żeby potem, po śmierci, jeszcze coś było? 388 00:35:33,220 --> 00:35:38,320 Po śmierci Teresy, ty jedna byłaś mi bliska. 389 00:35:38,860 --> 00:35:40,440 Tak bliska jak nikt. 390 00:35:41,400 --> 00:35:43,700 Ja ciebie nigdy nie obchodziłem. 391 00:35:46,620 --> 00:35:52,080 Kiedyśmy z Michasią sprowadzili was do Serbinowa, byłaś taka nie do życia. 392 00:35:53,180 --> 00:35:55,040 A potem... 393 00:35:55,920 --> 00:35:56,920 Było ci przecież dobrze. 394 00:35:58,100 --> 00:36:01,040 Więc cieszyłem się, że się do tego przyczyniłem. 395 00:36:04,080 --> 00:36:09,540 A kiedy zostałem sam na świecie, uciekłem od ciebie, Basko. 396 00:36:11,060 --> 00:36:12,240 Tyś o tym nie wiedziała. 397 00:36:14,440 --> 00:36:17,300 Myślałem, że jesteś szczęśliwa. 398 00:36:18,700 --> 00:36:23,100 Bo gdybyś nie była szczęśliwa, ale ty przecież... 399 00:36:23,790 --> 00:36:25,130 Jesteś szczęśliwa, prawda? 400 00:36:26,110 --> 00:36:27,470 Jesteś szczęśliwa. 401 00:37:03,560 --> 00:37:07,100 Pan Wojnarowski prosił, żeby pan pojechał dziś wieczór do Pamiętowa. 402 00:37:08,500 --> 00:37:10,400 Był tu wczoraj ten ich lokaj, Aleksander. 403 00:37:13,940 --> 00:37:15,240 Dziś już chyba za późno. 404 00:37:25,060 --> 00:37:27,320 Myślałam, że już pana nigdy więcej nie zobaczę. 405 00:37:27,800 --> 00:37:29,340 Ojca nie ma w domu, wyjechał. 406 00:37:30,640 --> 00:37:32,600 Zaraz, porozmawiajmy spokojnie. 407 00:37:39,549 --> 00:37:41,330 Dobrze. Dlaczego pan za mną idzie? 408 00:37:42,010 --> 00:37:43,030 Porozmawiać możemy i tak. 409 00:37:51,990 --> 00:37:55,330 Jeżeli pan ma odejść, niech pan to zrobi jak najprędzej. 410 00:37:57,050 --> 00:37:58,050 Dziecko moje. 411 00:38:00,130 --> 00:38:01,470 Cóż mogę ci ofiarować? 412 00:38:01,850 --> 00:38:03,730 nową, jeszcze gorszą niedolę. 413 00:38:35,500 --> 00:38:37,140 Już to więcej jeździć nie będę. 414 00:38:37,980 --> 00:38:42,640 Te wysiadywania po nocach, te późne kolacje, to nie dla ludzi, którzy wstają 415 00:38:42,640 --> 00:38:43,640 przed świtem. 416 00:38:59,060 --> 00:39:03,680 Ja wiem, że te zimowe wieczory na wci, kiedy chcieć samemu, nie należą do 417 00:39:03,680 --> 00:39:04,680 przyjemności. 418 00:39:05,740 --> 00:39:07,400 Ale niedługo Boże Narodzenie. 419 00:39:08,400 --> 00:39:09,880 Przyjadę na całe dwa tygodnie. 420 00:39:13,620 --> 00:39:16,800 Ja na twoim miejscu pojechałabym do Pamiętowa nieraz. 421 00:39:17,220 --> 00:39:19,060 Wojnarowski jest przecież bardzo sympatyczny. 422 00:39:19,700 --> 00:39:21,220 To też czasem jeżdżę do niego. 423 00:39:22,540 --> 00:39:23,840 Gramy czasem winta. 424 00:39:24,680 --> 00:39:26,980 Ale najczęściej to rozmawiamy. 425 00:39:31,860 --> 00:39:32,860 Rozmawiacie. 426 00:39:33,400 --> 00:39:35,020 A ja tak marzę, żeby... 427 00:39:35,500 --> 00:39:37,140 Móc nieraz z kimś porozmawiać. 428 00:39:43,180 --> 00:39:45,140 Szczęśliwy jesteś, że choć na niego trafiłeś. 429 00:41:29,100 --> 00:41:34,180 One właściwie kochają nas tylko w Serbinowie. Poza Serbinowem możemy dla 430 00:41:34,180 --> 00:41:35,600 nie istnieć, przynajmniej ja. 431 00:41:36,920 --> 00:41:39,840 Jakże one mają nas kochać, skoro my się nie kochamy? 432 00:41:42,600 --> 00:41:45,020 Jak to? Przecież ty zawsze mówiłeś, że mnie kochasz. 433 00:42:12,330 --> 00:42:14,530 Chciałam tylko zobaczyć, czy dobrze pościelone. 434 00:42:19,430 --> 00:42:20,430 Dobranoc. 435 00:42:52,050 --> 00:42:57,590 Ojciec pozostawił mi do wyboru. Albo wyjść za mąż za Ostrzyńskiego, albo 436 00:42:57,590 --> 00:42:59,310 wyjechać na studia do Szwajcarii. 437 00:43:01,130 --> 00:43:02,250 Co robić? 438 00:43:06,250 --> 00:43:07,710 Ja ci powiem, co robić. 439 00:43:18,170 --> 00:43:19,890 Dlaczego mnie odtrącasz? 440 00:43:21,460 --> 00:43:24,640 Dziecko szalone, obdarzasz mnie cudem, którego nie mogę przyjąć. 441 00:43:25,120 --> 00:43:26,300 Dlaczego nie możesz? 442 00:43:26,560 --> 00:43:27,780 Czy ty wiesz ile ja mam lat? 443 00:43:28,920 --> 00:43:30,380 Co mnie obchodzą lata? 444 00:43:34,100 --> 00:43:35,300 Co mnie obchodzą lata? 445 00:43:57,180 --> 00:43:58,180 Nic. Święta. 446 00:43:59,560 --> 00:44:01,480 Jeszcze tylko w tym roku niech będzie jak zawsze. 447 00:44:02,020 --> 00:44:05,320 Ja rozumiem, że widzicie, ale stary, dorosły człowiek, żeby tak sobie 448 00:44:05,380 --> 00:44:09,020 Tak w ogóle ja sobie nie dogadzam, ale na święta, jak wszystko zrobione, jak 449 00:44:09,020 --> 00:44:10,020 trzeba. 450 00:44:10,200 --> 00:44:13,640 Ja ostatni raz urządzam święta, więcej świąt w ogóle nie będzie. No jak to jest 451 00:44:13,640 --> 00:44:15,040 zrobione? Nic płacę, jedna czerwona. 452 00:44:17,440 --> 00:44:20,360 Spokój, bo zawsze wszystko dobrze zrobione. Dzieci, idźcie sobie, tutaj 453 00:44:20,360 --> 00:44:24,260 naprawdę. No idźcie, jak mamy, żebyście poszły, to idźcie. 454 00:44:24,650 --> 00:44:27,910 To ciasto nie idzie. To jest źle ugniecione. 455 00:44:28,130 --> 00:44:33,310 Trzeba poczekać. Trzeba poczekać. Czekaj, tatka latka, aż kobyle wilki 456 00:44:33,310 --> 00:44:35,710 ty bidoto kamienie gryź i łzami popiję. 457 00:44:37,350 --> 00:44:39,090 A żarnecko znowu pije. 458 00:44:40,090 --> 00:44:41,370 Prawdy nie pije. 459 00:44:41,990 --> 00:44:42,990 Próbuje. 460 00:44:45,270 --> 00:44:46,810 Niech Barbara spróbuje. 461 00:44:47,070 --> 00:44:47,509 A co? 462 00:44:47,510 --> 00:44:49,610 To jest syny kocia, a nie nalewka. 463 00:44:51,370 --> 00:44:57,430 Te cholery musiały... Bo jak Bugumil jeszcze raz mi każe robić talewkę, to ja 464 00:44:57,430 --> 00:44:58,430 wychodzę z domu. 465 00:44:59,290 --> 00:45:03,550 Wychodzę z domu, więcej tej talewki nie będę pił. To to jest, to to jest. 466 00:45:04,030 --> 00:45:05,030 Jest, 467 00:45:07,470 --> 00:45:09,410 jest, Agnisiu, spójrz, pierwsza gwiazdka. 468 00:45:10,730 --> 00:45:13,630 Mama, mama, jest pierwsza gwiazda. Pierwsza gwiazdka jest. 469 00:45:15,970 --> 00:45:17,710 Pora zaczynać wieczerze. 470 00:45:20,810 --> 00:45:27,610 Chrystus rodzi i na świat przychodzi. 471 00:45:27,970 --> 00:45:34,930 Ciemna noc w jasnościach promienistych 472 00:45:34,930 --> 00:45:36,390 brodzi. 473 00:45:37,090 --> 00:45:42,110 Aniołowie się radują, pod niebiosa 474 00:45:42,110 --> 00:45:44,450 wyśpiewują. 475 00:46:18,480 --> 00:46:20,080 mogę wiązać mojego życia z twoim. 476 00:46:22,620 --> 00:46:24,440 Tak bardzo kochasz żony. 477 00:46:24,760 --> 00:46:25,760 Nie wiem. 478 00:46:29,880 --> 00:46:32,420 Ciągle nie wiem. Nie wiem. 479 00:46:34,040 --> 00:46:36,780 Ja kończę życie, ty zaczynasz. 480 00:46:38,020 --> 00:46:40,640 I nic prócz szaleństwa nie można złączyć. 481 00:46:41,300 --> 00:46:45,860 Nic prócz szaleństwa, które ja będę błogosławiał, ty będziesz przeklinać, 482 00:46:45,860 --> 00:46:46,860 wstydzić się. 483 00:47:00,660 --> 00:47:01,920 Przecież wiem, że mnie kochasz. 484 00:47:04,960 --> 00:47:06,540 A twoja żona cię nie kocha. 485 00:47:06,780 --> 00:47:07,960 Nie ustawajmy się w dniu. 486 00:47:10,300 --> 00:47:11,300 Proszę odjeść. 487 00:47:11,820 --> 00:47:14,440 Zaraz? Tak, w tej chwili. Nie chcę pana widzieć. 488 00:47:14,740 --> 00:47:16,280 Nie czepiacie odjazdu pociągu? 489 00:47:16,580 --> 00:47:17,660 Proszę, zejdź mi do oczu. 490 00:47:38,600 --> 00:47:44,020 W dzieciństwie uczyłem się po francusku, ale potem zapomniałem. 491 00:47:44,800 --> 00:47:50,980 Wie Felicia, że nawet nie rozumiałem tej piosenki, co to ją zawsze panna 492 00:47:50,980 --> 00:47:52,120 Wojnarowska śpiewała. 493 00:47:52,940 --> 00:47:54,300 C 'estime. 494 00:47:55,580 --> 00:47:56,860 A co to znaczy? 495 00:47:59,520 --> 00:48:01,000 Gdybyś kochał mnie. 496 00:48:02,060 --> 00:48:06,340 Ale potem panienka nauczyła pana rozumieć. Co rozumieć? 497 00:48:06,620 --> 00:48:07,620 No. 498 00:48:08,090 --> 00:48:09,090 To ściewanie. 499 00:48:16,930 --> 00:48:23,210 Kiedy człowiek osiągnie swój wiek, musi zrozumieć, że nie może się podobać 500 00:48:23,210 --> 00:48:24,650 młonej, ładnej kobiecie. 501 00:48:26,150 --> 00:48:32,190 Cóż, kiedy serce rwie się do życia, do uciechy, której w młodości nie zaznało. 502 00:48:35,290 --> 00:48:36,590 A może... 503 00:48:36,860 --> 00:48:42,800 Może się warto w życiu zapamiętać, żeby choć te parę tygodni przeżyć tak, że się 504 00:48:42,800 --> 00:48:44,160 o nich pamięta przez całe życie. 505 00:48:54,700 --> 00:48:56,820 Dziwna jest ta panna Wojnarowska. 506 00:48:59,880 --> 00:49:02,180 Mógłby ktoś pomyśleć, że cię bałamuci. 507 00:49:03,360 --> 00:49:05,700 A to dopiero byłoby śmieszne. 508 00:49:08,220 --> 00:49:11,700 Szkoda, że nie pomyślałeś o tym, że mogliśmy ją razem odprowadzić na 509 00:49:14,500 --> 00:49:18,220 Gdybym wiedział, że sprawię ci przykrość, byłbym się wymówił. 510 00:49:20,460 --> 00:49:21,520 Wojnarowski mnie prosił. 511 00:49:34,200 --> 00:49:36,020 To mi się tak przyglądasz. 512 00:49:39,240 --> 00:49:45,140 Zastanawiam się, Basiu, na czyje siły, na czyj rozum obliczone jest życie. 41468

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.