Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:01:56,490 --> 00:01:57,930
Niech cisz膮!
2
00:02:02,070 --> 00:02:03,230
Cisza!
3
00:02:04,010 --> 00:02:06,770
Cisza! Cisza!
4
00:02:09,009 --> 00:02:15,890
Dzi臋kuj臋 wielmo偶nej pani i wielmo偶nemu
panu, 偶e nie pogardzili艣cie skromnym
5
00:02:15,890 --> 00:02:19,450
pocz臋stunkiem, no i 偶e艣cie chcieli do
nas przyj艣膰.
6
00:02:19,890 --> 00:02:25,630
Dzi臋kuj臋 za wszystko dobre, a ju偶
najwi臋cej za b艂ogos艂awie艅stwo.
7
00:02:26,010 --> 00:02:30,390
Niech pa艅stwu B贸g wynagrodzi, 偶e艣cie
chcieli mnie, sierocie, ojcowa膰.
8
00:02:30,790 --> 00:02:34,270
Daj wam Bo偶e. Daj wam Bo偶e, 偶eby艣cie
byli w sensie.
9
00:02:54,970 --> 00:02:58,090
Troch臋. No to zosta艅cie tylko pilnowa膰
mi Tomaszka, 偶eby si臋 znowu nie upi艂.
10
00:02:59,050 --> 00:03:00,050
Tatusiu.
11
00:03:17,930 --> 00:03:19,310
Zobaczcie, co ja...
12
00:03:56,200 --> 00:03:58,340
Nie m贸wi臋, 偶e ty nam wstyd przynosisz.
13
00:04:00,880 --> 00:04:05,420
Jak ty si臋 tych ludzi nie wstydzisz? Ja
nie wiem, dlaczego mama znowu chce ode
14
00:04:05,420 --> 00:04:07,680
mnie. Wszyscy pij膮, jak jest wesele.
15
00:04:09,780 --> 00:04:11,680
A oni mnie wcale nie maj膮 za nic.
16
00:04:12,200 --> 00:04:14,060
Oni mnie bardziej lubi膮 od was
wszystkich.
17
00:04:34,120 --> 00:04:39,580
Mamo, ja... Agnissiu, obieca艂a艣 mi, 偶e
go przypilnujesz. Co za wstyd.
18
00:04:41,660 --> 00:04:43,380
Co za wstyd.
19
00:04:44,540 --> 00:04:49,820
Mamo... On ginie. On po prostu ginie. Co
robi膰, c贸rko?
20
00:04:50,080 --> 00:04:53,160
Mamo... Jedyna moja, co robi膰.
21
00:04:54,020 --> 00:04:57,140
Mo偶e z ksi臋dzem Komodzi艅skim
porozmawia膰, co?
22
00:04:58,100 --> 00:05:02,260
Mamo, ja bym... Ja bym nie wywleka艂a
przed obcymi lud藕mi sprawy Tomaszka.
23
00:05:02,800 --> 00:05:05,320
Sk膮d mama wie, jak jest przy bli偶szym
poznaniu ten ksi膮dz?
24
00:05:10,320 --> 00:05:11,320
Dzie艅 dobry. Dzie艅 dobry.
25
00:05:13,600 --> 00:05:15,520
No, wal pan 艣mia艂o, panie Olczak.
26
00:05:16,020 --> 00:05:18,340
No, ale jako艣 nie mam odwagi si臋
wypowiedzie膰.
27
00:05:19,940 --> 00:05:25,160
Ale wesele na wsi, jak to si臋 m贸wi, bez
poprawin, no to znaczy si臋 jak
28
00:05:25,160 --> 00:05:30,260
niewesele. No i tego... Kr贸tko m贸wi膮c,
Basiu, pan Olczak z dru偶bami przyszli
29
00:05:30,260 --> 00:05:31,300
prosi膰 na poprawiny.
30
00:05:36,360 --> 00:05:38,180
Ja nie p贸jd臋. Ja wiem.
31
00:05:38,500 --> 00:05:39,920
Wielmo偶na pani gniewa si臋 na nas.
32
00:05:40,280 --> 00:05:42,700
Znaczy si臋 wzgl臋dem panicza Tomaszka.
33
00:05:44,960 --> 00:05:48,800
Prawda. Przyznaj臋. Nie upilnowa艂o si臋 i
podla艂 si臋.
34
00:05:50,440 --> 00:05:54,420
Przyznaj臋. Znaczy si臋, 偶e... Ale to nie
o to chodzi, panie Olczak. Tylko my z
35
00:05:54,420 --> 00:05:56,080
m臋偶em naprawd臋 nie mo偶emy p贸j艣膰.
36
00:05:58,780 --> 00:06:00,760
Spodziewamy si臋 ksi臋dza, prosz臋
wielmo偶nej pani.
37
00:06:01,400 --> 00:06:05,360
Znaczy si臋... A to b臋dzie dla nas wstyd,
je偶eli...
38
00:06:05,690 --> 00:06:07,670
Przy go艣ciu nie b臋dzie nikogo ze dworu.
39
00:06:08,210 --> 00:06:09,290
B臋dzie wstyd.
40
00:06:12,890 --> 00:06:15,610
Mamo, my艣l臋, 偶e b臋dzie najlepiej, je偶eli
p贸jdziemy obie z Emilk膮, dobrze?
41
00:06:16,070 --> 00:06:17,350
Co ty o tym s膮dzisz?
42
00:06:17,930 --> 00:06:20,830
Uwa偶am, 偶e powinny p贸j艣膰, skoro my nie
mo偶emy.
43
00:06:21,090 --> 00:06:23,050
Bo my naprawd臋 nie mo偶emy, pani Olczyk.
44
00:06:23,450 --> 00:06:24,850
Dzi臋kuj臋 wielmo偶nej pani.
45
00:06:25,550 --> 00:06:27,950
Dzi臋kuj臋 wielmo偶nemu panu. Dzi臋kuj臋.
46
00:06:28,270 --> 00:06:29,270
Bardzo.
47
00:06:31,030 --> 00:06:32,030
Emilka!
48
00:06:32,350 --> 00:06:33,350
Emilka!
49
00:06:33,580 --> 00:06:36,660
Chod藕. Gdyby艣cie na tych poprawinach
spotka艂y ksi臋dza Komodzi艅skiego, to
50
00:06:36,660 --> 00:06:38,800
zapro艣cie go do nas na podwieczorek.
Dobrze mam.
51
00:06:40,440 --> 00:06:42,820
Moje najdro偶sze, kochane, id藕cie i
dobrze si臋 bawcie.
52
00:06:44,100 --> 00:06:45,100
Chod藕.
53
00:07:12,840 --> 00:07:14,780
Tak nic jeszcze nie, to tak przyjemnie.
54
00:07:18,760 --> 00:07:22,820
Prosz臋 ksi臋dza proboszcza i wielmo偶n膮
panienk臋 do tamtej izby.
55
00:07:23,340 --> 00:07:25,120
Zaparzy艂am 艣wie偶膮 herbatk臋.
56
00:07:25,500 --> 00:07:30,200
Rozdrzej臋 dobrodzieja. B贸g da艂 pra膰
gospodyni, ale na mnie ju偶 czas ku domu.
57
00:07:30,700 --> 00:07:34,700
Prosz臋 ksi臋dza, zapomnia艂am, 偶e rodzice
te偶 prosz膮 na podwieczorek. Ja wywo艂am
58
00:07:34,700 --> 00:07:35,700
Emilk臋 i p贸jdziemy razem.
59
00:07:36,500 --> 00:07:38,580
Emilka! Dzi臋kuj臋, ale mo偶e innym.
60
00:07:38,920 --> 00:07:40,780
Mo偶e innym razem wpadn臋 do pa艅stwa.
61
00:07:41,020 --> 00:07:43,180
Prosz臋 powiedzie膰 rodzicom, 偶e nie mog臋.
62
00:07:43,420 --> 00:07:45,740
Ale co艣 nie zr贸b.
63
00:07:46,000 --> 00:07:48,500
Jaka szkoda, 偶e ksi膮dz odchodzi.
64
00:07:48,940 --> 00:07:53,120
Tomasz, ksi臋dzu, trzeba konia zaprz臋ga膰,
bo ju偶 si臋 nie... Daj ta spok贸j,
65
00:07:53,120 --> 00:07:54,720
gospodyni, daj ta spok贸j.
66
00:07:54,940 --> 00:08:00,420
Wol臋 i z piechot膮. Trzeba rozrusza膰 to
dziecko, bo bym si臋 za bardzo
67
00:08:00,880 --> 00:08:02,160
Przechadzka dobrze mi zrobi艂a.
68
00:08:03,000 --> 00:08:04,020
Odprowadz臋 ksi臋dza, mo偶na?
69
00:08:05,960 --> 00:08:11,240
Ko艣ci贸艂 twierdzi, 偶e o ile nie rozwa偶y膰,
Jak jest tw贸j stosunek do Boga, nie
70
00:08:11,240 --> 00:08:14,000
mo偶esz mie膰 w艂a艣ciwego stosunku do
cz艂owieka.
71
00:08:15,440 --> 00:08:22,300
A wy, w waszych 艣wieckich idea艂ach, nie
d膮偶ycie do tego samego, tylko
72
00:08:22,300 --> 00:08:24,500
nie macie my艣li przewodniej.
73
00:08:24,720 --> 00:08:30,420
Raz wam si臋 cz艂owiek wydaje wszystkim,
to znowu owa spo艂eczno艣膰, o kt贸rej pani
74
00:08:30,420 --> 00:08:31,420
tyle m贸wi艂a.
75
00:08:31,640 --> 00:08:35,460
Ksi膮dz m贸wi, 偶e spo艂eczno艣膰 nie jest
wszystkim zaraz. I ja tak cz臋sto my艣l臋.
76
00:08:35,460 --> 00:08:38,020
mo偶e jednak dla cz艂owieka jest wszystkim
jedyn膮 rzeczywisto艣ci膮?
77
00:08:38,600 --> 00:08:43,179
Bo przecie偶 B贸g, kt贸rego tak
niezachwianie ka偶e wierzy膰. Wiara
78
00:08:43,179 --> 00:08:48,520
si艂a, kt贸ra tworzy z nieprawdopodobn膮
p艂odno艣ci膮, ale i niszczy. A teraz pani
79
00:08:48,520 --> 00:08:50,380
blu藕nisz. Blu藕ni臋?
80
00:08:50,900 --> 00:08:52,580
Wi臋c niech mi ksi膮dz wyt艂umaczy.
81
00:08:53,020 --> 00:08:56,240
W kali艅cu pod ko艣cio艂em siedzi istota
wielko艣ci rocznego dziecka.
82
00:08:56,460 --> 00:09:00,380
Kretyn, poklaka, nie widzi, nie m贸wi,
nie s艂yszy. Zamiast twarzy jedna zbita
83
00:09:00,380 --> 00:09:01,319
masa.
84
00:09:01,320 --> 00:09:04,860
K艂adzie mu si臋 groszaki na r臋k臋, tak膮
jak d艂o艅 embriona czy niemowl臋cia.
85
00:09:05,840 --> 00:09:10,740
Czym to jest 艣wietne nauki o
nie艣miertelnej duszy? Jak o艣wieci膰 ten
86
00:09:10,740 --> 00:09:13,640
bosk膮? Jak zbawi膰? Jak pot臋pi膰?
87
00:09:15,200 --> 00:09:19,940
Sp贸jrz no, pani, na te wierzby nad
drog膮. Tw贸j w艂asny ojciec takim czuby
88
00:09:19,940 --> 00:09:23,300
ponacina艂. I patrz, jak nienaturalnie
odros艂y.
89
00:09:24,300 --> 00:09:30,380
Czy to nie kaleki nieszcz臋sne wobec
zdrowej wierzby, a psuj膮 偶yci krajobraz?
90
00:09:31,200 --> 00:09:33,960
Wydaj膮 ci si臋 po kraku upo艣ledzon膮.
91
00:09:34,480 --> 00:09:37,200
A tw贸j ojciec nie ze z艂o艣ci im to
uczyni艂.
92
00:09:37,640 --> 00:09:43,400
Jeno dla wy偶szego celu, 偶eby zbo偶a nie
zacienialy, kt贸re tu a偶 do nich
93
00:09:44,040 --> 00:09:50,880
A wy patrzycie na te wierzby i nie
kaleki w nich widzicie. Jeno osobliwe
94
00:09:50,880 --> 00:09:52,540
pi臋kno i po偶yteczno艣膰.
95
00:09:53,000 --> 00:09:55,600
Malujecie je, opiewacie w wierszach.
96
00:09:56,640 --> 00:09:59,100
Wiecie czym jest 贸w podko艣cielny kaleka?
97
00:09:59,420 --> 00:10:02,880
Jak wygl膮da w oczach tworz膮cej my艣li
Boga?
98
00:10:03,790 --> 00:10:10,670
I czy my jeste艣my w jego zamiarach, gdy
nas tak ponacina i pokaleczy?
99
00:10:11,110 --> 00:10:14,230
E, co tu gada膰?
100
00:10:14,530 --> 00:10:18,770
Zamilkn膮膰 by wypadalo i skieri膰 g艂ow臋 w
pokorze.
101
00:10:21,870 --> 00:10:23,450
Ju偶 chyba wr贸c臋 do domu.
102
00:10:30,030 --> 00:10:31,470
Ksi膮dz pewnie my艣li.
103
00:10:32,360 --> 00:10:33,700
偶e jestem heretyczka.
104
00:10:35,360 --> 00:10:37,400
Zgubiona, pot臋piona.
105
00:10:39,660 --> 00:10:41,120
Nie, moje dziecko.
106
00:10:42,540 --> 00:10:46,840
My艣l臋, 偶e Pan B贸g spogl膮da na Ciebie i
cieszy si臋.
107
00:10:51,640 --> 00:10:58,220
No to k艂aniaj si臋 rodzicom i kiedy mnie
wspomnisz, to nie wspominaj 藕le.
108
00:10:59,940 --> 00:11:01,660
Niech Ci臋 Pan B贸g ma w Twojej opiece.
109
00:11:40,079 --> 00:11:41,720
Ksi膮dz Komodzi艅ski nie 偶yje.
110
00:11:44,800 --> 00:11:49,320
Zabalenie p艂uc, kt贸re stara艂 si臋
przechodzi膰, piorunem wyprawi艂o go na
111
00:11:49,320 --> 00:11:50,320
艣wiat.
112
00:11:50,520 --> 00:11:53,920
Musia艂 mie膰 s艂abe serce. Pami臋tam,
zawsze mu by艂o zimno.
113
00:11:55,980 --> 00:11:59,200
O ju偶, to nasza parafia to nie ma
szcz臋艣cia do proboszcz贸w.
114
00:12:01,260 --> 00:12:05,300
Raz dostali艣my dobrego, to si臋 nie
szanowa艂 i zam臋czy艂 si臋 na 艣mier膰.
115
00:12:06,420 --> 00:12:08,540
Ale dobrzy ludzie nigdy si臋 nie szanuj膮.
116
00:12:09,840 --> 00:12:12,020
Tak jakby nie byli stworzeni dla tego
艣wiata.
117
00:12:37,000 --> 00:12:38,000
Zobacz.
118
00:12:38,570 --> 00:12:41,570
Gdzie nie rzuci膰 okiem, wsz臋dzie pisz膮 o
burzach i cyflonach.
119
00:12:42,110 --> 00:12:44,110
Nad ca艂ym 艣wiatem szalej膮.
120
00:12:47,910 --> 00:12:51,870
Coraz cz臋艣ciej pisze si臋 o ko艅cu 艣wiata,
o jakiej艣 tam wielkiej wojnie.
121
00:12:53,210 --> 00:12:54,210
A!
122
00:12:56,270 --> 00:12:57,610
Bliskie s膮 do Agniewki.
123
00:12:58,650 --> 00:13:00,510
Jesieni膮 znowu przyje偶d偶a do kraju.
124
00:13:04,430 --> 00:13:06,150
Postanowi艂em wydrenowa膰 Serbin贸w.
125
00:13:07,080 --> 00:13:09,440
Czworaki ludziom pobudowa艂em, teraz pora
na drewno.
126
00:13:10,300 --> 00:13:15,000
Basiu, jutro pojad臋 do Kali艅ca. Pojad臋
do Kali艅ca i wejd臋 w kontakt z
127
00:13:15,000 --> 00:13:16,780
przedsi臋biorstwem melioracyjnym Ba艣cika.
128
00:13:17,580 --> 00:13:18,720
Co o tym s膮dzisz?
129
00:13:19,560 --> 00:13:20,560
To ja wiem.
130
00:13:21,220 --> 00:13:22,480
R贸b jak uwa偶asz.
131
00:13:24,040 --> 00:13:28,220
Mnie si臋 ten Ba艣cik nie podoba. Musi
mie膰 polipa w nosie. Co艣 zawsze ma
132
00:13:28,220 --> 00:13:29,220
z臋b臋.
133
00:13:33,700 --> 00:13:34,700
Dzie艅 dobry.
134
00:13:36,910 --> 00:13:38,030
Witamy, witamy.
135
00:13:40,030 --> 00:13:45,230
Panie Niechcic, biuro moje dosta艂o
zam贸wienie na ostatni posiadany zapas
136
00:13:45,330 --> 00:13:50,650
Je偶eli pan si臋 nie zdecyduje
natychmiast, nast臋pny transport b臋dzie
137
00:13:51,370 --> 00:13:54,730
Bo z powodu strajk贸w ceny uleg艂y
zmianie.
138
00:13:54,970 --> 00:13:58,170
Szanowny panie, wszystko idzie w g贸r臋.
Ludzie zn贸w zaczynaj膮 gada膰 o wojnie.
139
00:13:58,470 --> 00:14:01,190
Co dzisiaj to nasze, co jutro, to nie
wiadomo.
140
00:14:02,830 --> 00:14:05,270
Prosz臋 o 10 dni zw艂oki, panie baj. Tak?
141
00:14:05,900 --> 00:14:08,460
Lada dzie艅 spodziewam si臋 listu od pana
Dolnickiego.
142
00:14:08,680 --> 00:14:10,560
No tak, oczywi艣cie, oczywi艣cie.
143
00:14:25,480 --> 00:14:26,580
Co si臋 sta艂o?
144
00:14:30,420 --> 00:14:33,340
Tomaszek wr贸ci艂 z Warszawy, nie zda艂 do
nast臋pnej klasy.
145
00:14:37,290 --> 00:14:38,590
艢wiadectwo ma fatalne.
146
00:14:41,930 --> 00:14:43,450
Przyjecha艂 z nim Jerzmanowski.
147
00:14:44,370 --> 00:14:48,230
Wiesz ten, no wiesz ten zi臋膰 Lucjana
Kocie艂a.
148
00:14:49,410 --> 00:14:52,290
Zaprowadzi艂 go do stajni, pokazuje mu
konie i zierbaki.
149
00:14:55,890 --> 00:14:57,610
Jego ju偶 nic nie zmieni.
150
00:14:58,670 --> 00:15:00,870
Mo偶e dopiero moja 艣mier膰 go poruszy.
151
00:15:02,210 --> 00:15:03,210
Bogumi艂, co ty?
152
00:15:07,340 --> 00:15:09,240
No to tu, dajcie mi go na praktyk臋.
153
00:15:09,800 --> 00:15:13,500
Wezm臋 go do warsztat贸w kolejowych, a
potem sadz臋 na w臋glark臋 i niech si臋 uczy
154
00:15:13,500 --> 00:15:18,380
masynisty. To pomoka praktyki, ten i
teorie zrozumie. No c贸偶, moi drodzy, ja
155
00:15:18,380 --> 00:15:23,140
bra艂em dw贸j臋 w szkole, a teraz jestem
wcale do rzeczy kolejarzem. No to
156
00:15:23,140 --> 00:15:27,120
ja go mog臋 wzi膮膰 do drenowania i wtedy
b臋dzie mia艂 najlepsz膮 praktyk臋.
157
00:15:27,700 --> 00:15:30,920
Kiedy wszyscy moi koledzy podostawali
praktyki w fabrykach i na kolejach.
158
00:15:31,400 --> 00:15:33,000
Tylko, 偶e szko艂a jest g艂upia, tatu艣.
159
00:15:33,700 --> 00:15:36,100
Wszystko u艂atwia tylko dobrym uczniom, a
powinno by膰 odwrotnie.
160
00:15:36,420 --> 00:15:40,100
Ale ja poka偶臋 tym wszystkim po tej
praktyce u pana Jerzmanowskiego. Mam w
161
00:15:40,100 --> 00:15:44,000
projekt zbudowania nowego typu
lokomotywy. A kiedy przedstawi臋 go po
162
00:15:44,000 --> 00:15:46,980
szkole, wtedy dopiero si臋 oka偶e, kto by艂
w niej dobrym uczniem, a kto nie.
163
00:15:47,420 --> 00:15:49,500
Tak w艂a艣nie, b臋dzie tak samo jak z
jarostami.
164
00:15:49,920 --> 00:15:52,680
Bo nie wiem, czy pan wie, 偶e dwa lata
temu chcia艂 nas w jarostach osadzi膰.
165
00:15:53,280 --> 00:15:54,480
W tych samych jarostach.
166
00:15:55,020 --> 00:15:58,720
Co to jej niechci co by po powstaniu
stracili. A zobaczy mama, 偶e ja was
167
00:15:58,720 --> 00:15:59,720
w tych jarostach.
168
00:16:01,720 --> 00:16:05,700
Szalona pa艂ka. No ale ma ch艂op fantazj臋.
Lubi臋 takich.
169
00:16:10,240 --> 00:16:12,500
Dlaczego Daleniecki nie odpowiada na
listy?
170
00:16:13,720 --> 00:16:15,920
Ja nie wiem. Zawsze odpowiada艂 szybko.
171
00:16:16,680 --> 00:16:19,860
Po co ty si臋 tak 艣pieszy艂e艣 z tymi
planami? Przecie偶 on got贸w si臋 nie
172
00:16:19,900 --> 00:16:22,760
B臋dzie si臋 awanturowa艂 o wydatek.
Zobaczysz, jeszcze ty b臋dziesz
173
00:16:22,760 --> 00:16:25,320
winien. Co to znaczy nie zgodzi膰? Ja
niech spr贸buj臋.
174
00:16:25,580 --> 00:16:29,260
W takim razie ja umywam r臋ce od
wszystkiego i rzucam serbin贸w. Niech
175
00:16:29,260 --> 00:16:30,260
kogo艣 na moje miejsce.
176
00:16:30,560 --> 00:16:32,640
Ja z drenowania nie zrezygnuj臋.
177
00:17:14,349 --> 00:17:16,450
A Pary偶 jak milcza艂, tak milczy.
178
00:17:17,609 --> 00:17:18,609
Niedobrze, Basiu.
179
00:17:19,530 --> 00:17:23,710
Na dalsze wzro艣ni臋cie ich ceny,
przeciwnie, nale偶y si臋 spodziewa膰, 偶e
180
00:17:24,130 --> 00:17:28,450
Szczeg贸艂y pozostaj膮, dos艂ownie m贸wi臋,
nad tym powa偶aniem andermocz.
181
00:17:30,990 --> 00:17:31,990
Matko boska.
182
00:17:32,690 --> 00:17:36,950
Bogumi艂, Bogumi艂, chod藕, no, czytaj, no,
ty od tego miejsca, to jest
183
00:17:36,950 --> 00:17:39,130
przyw贸jostwo. Zobacz, co on pisze.
184
00:17:39,850 --> 00:17:41,090
Przyw贸jostwo nie sprzedaliby.
185
00:17:41,560 --> 00:17:45,360
Swoich plac贸w na Oczkowie nadarza si臋
sposobno艣膰 zbycia ich na do艣膰
186
00:17:45,360 --> 00:17:50,580
warunkach, zw艂aszcza, 偶e jak si臋 zdaje,
nie ma widok贸w na dalsze wzro艣ni臋cie ich
187
00:17:50,580 --> 00:17:53,520
ceny. Przeciwnie nale偶y si臋 spodziewa膰,
偶e spadn膮.
188
00:17:53,940 --> 00:17:58,440
Szczeg贸艂y pozostaj膮 do ustnego om贸wienia
w Kalincu z powa偶aniem Anselm
189
00:17:58,440 --> 00:17:59,440
Ostrzy艅ski.
190
00:18:00,420 --> 00:18:01,420
No?
191
00:18:01,940 --> 00:18:02,940
Co?
192
00:18:04,140 --> 00:18:05,380
No co ty na to?
193
00:18:05,920 --> 00:18:10,540
Aha, prawd臋 m贸wi膮c, ja ju偶 zapomnia艂em o
tych placach.
194
00:18:11,080 --> 00:18:15,420
Moja matka w twoim wieku nosi艂a ju偶
czepek. To jest, uwa偶asz, to jest,
195
00:18:15,420 --> 00:18:19,000
bezczelno艣膰, 偶eby si臋 tak ubiera膰, kiedy
si臋 b臋dzie nied艂ugo babk膮. Daniu,
196
00:18:19,000 --> 00:18:20,000
nudzisz mnie.
197
00:18:20,880 --> 00:18:22,440
Cudownie, 偶e艣cie przyjechali.
198
00:18:23,280 --> 00:18:24,720
Anselm zar臋czy艂 si臋.
199
00:18:25,200 --> 00:18:26,720
艢lub odb臋dzie si臋 tego lata.
200
00:18:27,360 --> 00:18:32,160
Pa艅stwo m艂odzi zamieszkaj膮 w Kalinicu.
To w艂a艣nie kapelusz na ich 艣lub.
201
00:18:32,440 --> 00:18:33,760
Twarzowy, prawda, Basiu?
202
00:18:36,000 --> 00:18:41,160
Anselmo otrzyma艂 koncesj臋 na budow臋
fabryki maszyn i przyrz膮d贸w m艂y艅skich. W
203
00:18:41,160 --> 00:18:44,160
zwi膮zku z tym zamierza naby膰 od was
wasze plasy.
204
00:18:45,860 --> 00:18:47,920
Mog臋 ofiarowa膰 9 tysi臋cy rubli.
205
00:18:49,940 --> 00:18:54,060
Je偶eli ciocia uwa偶a, 偶e suma jest za
niska.
206
00:18:55,140 --> 00:18:58,420
Nie, ale sk膮d偶e znowu? Zreszt膮 ty wiesz
najlepiej.
207
00:18:58,940 --> 00:19:00,000
Prawda, Boguniu?
208
00:19:01,460 --> 00:19:02,960
No, oczywi艣cie.
209
00:19:05,610 --> 00:19:10,790
Narzeczona Anzelma pochodzi z dobrej,
ale biednej rodziny. Bez posagu, moja
210
00:19:10,790 --> 00:19:12,730
droga. Bez posagu.
211
00:19:14,130 --> 00:19:18,190
Bogatej 偶ony szuka ten, kto chce
pieni膮dze traci膰, a ja musz臋 je
212
00:19:18,890 --> 00:19:22,790
Moja 偶ona musi by膰 zdrowa, inteligentna,
艂adna i moja.
213
00:19:24,030 --> 00:19:30,250
Akt kupna -sprzeda偶y plac贸w pomi臋dzy
Bogumi艂em Niechcicem z Serbinowa,
214
00:19:30,390 --> 00:19:34,870
a Anzelmem Ostrze艅skim zamieszka艂em w
Kali艅cu.
215
00:19:36,810 --> 00:19:42,510
Prosz臋 tu wsz臋dzie poprawi膰 pomi臋dzy
panem Bogumi艂em i panem Anselmem. Tak
216
00:19:42,610 --> 00:19:44,310
panie rejencie, tak jest.
217
00:19:45,510 --> 00:19:48,550
M贸wi膮, 偶e podobno Austria tak d膮偶y do
wojny z Rosj膮.
218
00:19:48,850 --> 00:19:52,850
A nie, nie, nie. To Niemcy pr膮
wszystkich do wojny. Niemcom potrzebne
219
00:19:52,850 --> 00:19:59,270
kolonie. I my艣l膮, 偶e o ile zakotuj膮 w
Europie, to zyskaj膮 co艣 w Afryce albo i
220
00:19:59,270 --> 00:20:00,270
Azji.
221
00:20:00,790 --> 00:20:04,910
No a jak si臋 ju偶 zacz臋艂o od Turcji, to
si臋 na byle czym nie sko艅czy.
222
00:20:05,440 --> 00:20:11,940
Bo s艂owia艅skie narody na Balkanach...
Czyta艂em gdzie艣, 偶e Turcja to beczka
223
00:20:11,940 --> 00:20:14,640
prochu, na kt贸rej dyplomaci pal膮 fajk臋
pokoju.
224
00:20:16,720 --> 00:20:18,420
Prosz臋, gotowe, panie rejencie.
225
00:20:20,140 --> 00:20:21,480
Prosz臋 pan贸w do podpisu.
226
00:20:24,300 --> 00:20:27,580
Ogromnie jestem szcz臋艣liwy, ciociu, 偶e
wujostwo raz przecie偶 zrobili dobry
227
00:20:27,580 --> 00:20:28,580
interes.
228
00:20:29,800 --> 00:20:31,120
Czas ju偶 by艂 na to.
229
00:20:37,470 --> 00:20:40,450
Jeszcze tylko dwa dni mog臋 czeka膰, panie
Niechcic.
230
00:20:41,670 --> 00:20:43,870
Ja nie mam poj臋cia sk膮d ta zw艂oka.
231
00:20:44,910 --> 00:20:50,890
Dzisiaj wys艂a艂em depesz臋 z op艂acon膮
odpowiedzi膮, no i... Tak, a s艂ysza艂 pan,
232
00:20:50,990 --> 00:20:54,610
jaki wspania艂y interes zrobi艂 m艂ody
Ostrzy艅ski na tych placach?
233
00:20:55,230 --> 00:21:00,190
Mia艂 niby budowa膰 fabryk臋 maszyn, a
tymczasem panie sprzeda艂 ca艂y teren
234
00:21:00,190 --> 00:21:02,930
sp贸艂ce drzewnej. I to jak sprzeda艂? Sto
za sto!
235
00:21:03,290 --> 00:21:05,750
Pan Ostrzy艅ski to kombinator.
236
00:21:06,919 --> 00:21:12,300
Skupi艂 zawczasu plac臋 od innych
posiadaczy i tym sposobem zagarn膮艂, co
237
00:21:12,300 --> 00:21:13,300
mog艂o przypa艣膰.
238
00:21:13,440 --> 00:21:14,440
Dobre, co?
239
00:21:16,960 --> 00:21:19,820
Przecie偶 ja zawsze m贸wi艂am, 偶e Anselm to
cz艂owiek niepewny.
240
00:21:23,460 --> 00:21:25,260
On nas po prostu okpi艂.
241
00:21:25,900 --> 00:21:28,760
W艂a艣ciwie to spraw臋 mo偶na by艂oby mu
wytoczy膰.
242
00:21:35,530 --> 00:21:39,370
Mo偶na mu wytoczy膰 spraw臋 i 偶膮da膰 zwrotu
nadwy偶ki, kt贸r膮 sobie chytrze
243
00:21:39,370 --> 00:21:40,370
przew艂aszczy艂.
244
00:21:40,910 --> 00:21:44,650
A ja my艣l臋, Basiu, 偶e on nie wiedzia艂,
偶e osi膮gnie za t臋 prac臋 takie zyski.
245
00:21:48,230 --> 00:21:49,330
Tak my艣lisz?
246
00:21:51,670 --> 00:21:54,190
Ty masz racj臋.
247
00:21:54,490 --> 00:21:57,870
Ty masz racj臋. On nam zaproponuje
podzia艂 niespodziewanych zysk贸w.
248
00:22:00,150 --> 00:22:01,150
Basiu!
249
00:22:03,670 --> 00:22:06,270
Adresa dnie znanej, Lidty Pa艅skiej
odes艂a艂em, Bonar.
250
00:22:07,010 --> 00:22:08,010
Co艣 takiego.
251
00:22:09,410 --> 00:22:11,070
No, no i co robi膰?
252
00:22:11,770 --> 00:22:13,850
Dzi艣 mija ostatni termin u Ba艣cika.
253
00:22:14,570 --> 00:22:15,690
Trzeba si臋 decydowa膰.
254
00:22:15,890 --> 00:22:21,770
Albo zrezygnowa膰 ze wszystkiego, albo
jecha膰, podpisa膰 umow臋, da膰 zadatek i
255
00:22:21,770 --> 00:22:25,430
zaryzykowa膰. O nie, ryzykowa膰? Jezus
Maria, nie radz臋. 呕adnego ryzyka nie ma,
256
00:22:25,430 --> 00:22:26,430
si臋 na pewno zgodzi.
257
00:22:27,630 --> 00:22:28,630
Jad臋 do Kalinica.
258
00:22:28,830 --> 00:22:32,370
Jakby艣 spotka艂 gdzie tego Anselma, to
powiedz mu par臋 s艂贸w do s艂uchu, niech
259
00:22:32,370 --> 00:22:34,410
przynajmniej wie, co ludzie o nim my艣l膮.
Masz racj臋, Basiu.
260
00:22:34,730 --> 00:22:39,010
Powiem mu par臋 s艂贸w rozs膮dnych i wie, co
oni my艣l膮.
261
00:22:43,690 --> 00:22:47,690
Zaczynamy od bia艂ol臋ki w stron臋
ko艣cio艂a, do go艣ci艅ca, a dalej za
262
00:22:47,690 --> 00:22:48,690
Panie Ba艣cik!
263
00:22:48,810 --> 00:22:50,490
Panie Ba艣cik, podpisuj臋 umow臋!
264
00:22:51,020 --> 00:22:52,820
O, nareszcie!
265
00:22:53,140 --> 00:22:57,600
Kto pr臋dko robi, dwa razy robi. Co,
depeszka wreszcie przysz艂a?
266
00:22:58,100 --> 00:23:03,140
Przysz艂a. Kiedy nam to nawet by艂o
niepotrzebne? Podpis i nazwisko pana
267
00:23:03,140 --> 00:23:06,840
wystarczy nam. Pary偶 niepotrzebny, bo my
wiemy, kto to jest pan Niechcic.
268
00:23:07,100 --> 00:23:11,520
Nie mam racji. Aha, wi臋c za dateczek,
tak jak m贸wili艣my.
269
00:23:11,860 --> 00:23:14,460
Tak, najdalej jutro wp艂acimy. Dziesi臋膰
tysi臋cy.
270
00:23:14,680 --> 00:23:18,980
Podpis pana Niechcica to dla nas wektel.
Dziewi臋膰 tysi臋cy, pani Ba艣cin.
271
00:23:19,360 --> 00:23:24,240
Dziewi臋膰? Niech b臋dzie dziewi臋膰. Termin
wp艂aty najdalej jutro. Oczywi艣cie.
272
00:23:39,900 --> 00:23:41,520
Pana zelmy w domu?
273
00:23:41,840 --> 00:23:45,080
Pan Janusz jest skonaj膮cy.
274
00:23:53,420 --> 00:23:56,680
Prosz臋, niech pan zdejmie p艂aszcz i
wejdzie Antoniowo. Naprawd臋 stan jest
275
00:23:56,680 --> 00:23:57,680
beznadziejny?
276
00:23:58,240 --> 00:23:59,900
Meningitin. Sk膮d si臋 to wzi臋艂o?
277
00:24:00,680 --> 00:24:01,900
Zapalenie opon m贸zgowych.
278
00:24:02,960 --> 00:24:07,380
Oczy powik艂ania po anginie. Za wcze艣nie
wsta艂. Nast膮pi艂a decydywa.
279
00:24:09,580 --> 00:24:13,120
Na szcz臋艣cie w tym stanie to ju偶 nie
jest zara藕liwe.
280
00:24:13,540 --> 00:24:14,540
Prosz臋, prosz臋.
281
00:24:19,950 --> 00:24:21,790
By艂a jestem zupe艂nie sama.
282
00:24:22,570 --> 00:24:23,670
Nie tru膰 mnie.
283
00:24:23,950 --> 00:24:28,690
Pan Michasiu, opanuj si臋. Zostaw Pana
Bogu mi艂a. Co艣 to znowu zawieszanie si臋
284
00:24:28,690 --> 00:24:31,810
szczycie. Nie ma 偶adnej nadziei. M臋czy
si臋 biedak strasznie.
285
00:24:33,830 --> 00:24:35,270
A wie偶a mzylna?
286
00:24:36,830 --> 00:24:42,410
Jemu interesy nie daj膮 chwili spokoju.
Ma tyle na g艂owie. I urz膮dza mieszkanie.
287
00:24:42,970 --> 00:24:47,330
Musia艂 i艣膰, bo przywie藕li meble. A te偶
nie spa艂 tej nocy.
288
00:24:49,120 --> 00:24:53,420
Daj recept臋 Antoniowej. Niech po艣le
kogo艣 do apteki.
289
00:24:54,480 --> 00:24:57,440
Mo偶e nie da膰 ja si臋 tym zajmem. Musz臋
by膰 w mie艣cie.
290
00:24:57,820 --> 00:24:59,320
Mam tam pewn膮 spraw臋.
291
00:25:01,560 --> 00:25:02,560
Michasiu.
292
00:25:09,160 --> 00:25:12,500
Rany boskie, rany boskie. Michasiu, tego
nie przytrzymaj.
293
00:25:12,840 --> 00:25:15,120
Nie mo偶na by co艣 zrobi膰, 偶eby to
przesta艂o.
294
00:25:15,320 --> 00:25:16,940
Mo偶emy wezwa膰 drugiego lekarza.
295
00:25:17,180 --> 00:25:18,240
A co ja panu zrobi臋?
296
00:25:18,560 --> 00:25:21,660
Lepiej by pan ukn贸g艂 i pomodli艂 si臋
lekkiejsze skonanie.
297
00:25:29,640 --> 00:25:30,640
Przynios艂em lekarstwo.
298
00:25:30,940 --> 00:25:32,100
Cicho, cicho!
299
00:25:32,800 --> 00:25:34,180
Michasia wreszcie zasn臋艂a.
300
00:25:36,340 --> 00:25:39,120
Anselm tak偶e si臋 po艂o偶y艂 tak, 偶e nie ma
kto siedzie膰 przy Januszu.
301
00:25:39,400 --> 00:25:42,300
Drogi panie Bu艂gimile, niech pan do
niego idzie, bo s艂ysz臋, 偶e j臋czy.
302
00:25:42,560 --> 00:25:46,580
Ci膮gle powtarza艂em, 偶eby go wys艂ali do
szpitala. No przecie偶 po to s膮 szpitale
303
00:25:46,580 --> 00:25:47,580
higiena, prawda?
304
00:25:47,770 --> 00:25:51,370
Nie rozumiem tych o艣wietlnych
przesprz膮t贸w drogi, panie Bogumile.
305
00:25:51,370 --> 00:25:52,370
niego idzie.
306
00:26:11,410 --> 00:26:15,730
Panie doktorze, czy to d艂ugo jeszcze
mo偶e potrwa膰?
307
00:26:16,160 --> 00:26:19,300
Owszem, to jeszcze mo偶e potrwa膰 jaki艣
czas.
308
00:26:35,340 --> 00:26:37,480
Chyba teglarki przyjecha艂y.
309
00:26:38,400 --> 00:26:43,820
Przynie艣li kwiaty dla pana Janusza od
pana teglarskiego.
310
00:26:54,320 --> 00:26:56,060
Przed dwoma godzinami wr贸ci艂em z
Warszawy.
311
00:26:57,380 --> 00:27:01,020
Mo偶e wezwa膰 innych lekarzy. Wiem, mo偶e
konsylium.
312
00:27:02,960 --> 00:27:05,060
Samoch贸d czeka na dyspozycj臋.
313
00:27:08,720 --> 00:27:10,100
Ta nie jest beznadziejna.
314
00:27:11,500 --> 00:27:13,440
Ale to mo偶e jeszcze d艂ugo potrwa膰.
315
00:27:26,879 --> 00:27:31,860
Pojad臋 do domu, zawiadomi膰 Basi臋 i
postaram si臋 zaraz wr贸ci膰. Niech pan
316
00:27:31,860 --> 00:27:35,460
zostanie, niech pan zostanie. Nawet pan
nie wie, jak mi pan dodaje odwagi.
317
00:27:35,900 --> 00:27:38,600
Kiedy my tutaj idziemy razem z Basi膮,
jak najszybciej.
318
00:27:51,800 --> 00:27:55,420
Pani, pani, czy to wszystko...
319
00:27:56,080 --> 00:27:57,360
Micha si臋 nie zabije?
320
00:27:57,860 --> 00:28:01,140
Panie szwagrze, przecie偶 to pa艅ski syn
umiera.
321
00:28:25,930 --> 00:28:26,950
Tak mi dziwnie dobrze.
322
00:28:30,630 --> 00:28:32,010
Nic mnie nie boli.
323
00:28:34,970 --> 00:28:41,830
No i powiedz, gdzie jest ta dusza, w
kt贸r膮 tak
324
00:28:41,830 --> 00:28:42,830
jest?
325
00:28:46,590 --> 00:28:48,050
Nie by艂o jeszcze jej we mnie.
326
00:28:52,090 --> 00:28:53,090
Parada艅czyk贸w?
327
00:28:55,330 --> 00:28:56,330
Zabieg贸w?
328
00:28:58,790 --> 00:29:00,510
Przywr贸ci艂o mi troch臋 tej duszy.
329
00:29:03,290 --> 00:29:05,630
Po prostu kwestia procesu.
330
00:29:08,010 --> 00:29:09,830
Procesu chemicznych licencji.
331
00:29:11,670 --> 00:29:17,190
To tak, jakby艣 powiedzia艂, 偶e... 偶e nie
ma s艂o艅ca.
332
00:29:20,410 --> 00:29:21,490
Ja wiem.
333
00:29:23,410 --> 00:29:24,730
Zabi艂em Celin臋.
334
00:29:34,980 --> 00:29:41,040
Je偶eli jest to w贸tre, dusza, to nie to,
co m贸wisz.
335
00:29:43,640 --> 00:29:50,080
Tylko, 偶e taki chory mog臋 uniezale偶ni膰
si臋,
336
00:29:50,100 --> 00:29:53,000
cze艣膰 i trzyma膰 stanowiska.
337
00:29:57,520 --> 00:29:58,520
Taki jestem.
338
00:30:13,830 --> 00:30:15,230
Ustn膮艂.
339
00:30:35,690 --> 00:30:38,730
A meble, synusiu, dobrze si臋
przedstawiaj膮?
340
00:30:49,870 --> 00:30:55,550
O, jeste艣.
341
00:30:57,970 --> 00:31:02,010
Pierwszy raz mi si臋 zdarza, Basiu, bym
nie dosta艂 pieni臋dzy na zawo艂anie. W
342
00:31:02,010 --> 00:31:03,250
trzech miejscach mnie zwiedli.
343
00:31:03,800 --> 00:31:09,540
Tarn muter obieca艂 da膰 got贸wk臋, a konto
zbo偶a w krewiu szelma.
344
00:31:10,060 --> 00:31:11,220
Da艂 na tydzie艅.
345
00:31:12,120 --> 00:31:13,440
Przestan臋 z nim handlowa膰.
346
00:31:15,640 --> 00:31:16,640
Co robisz?
347
00:31:17,460 --> 00:31:20,840
Do jutra musz臋 wp艂aci膰 za datek u
Ba艣cika, da艂em s艂owo.
348
00:31:21,400 --> 00:31:22,400
Co robi膰?
349
00:31:22,620 --> 00:31:25,260
Po co masz chodzi膰 i prosi膰? Niech s膮da
ci to mniej.
350
00:31:25,500 --> 00:31:29,660
Przecie偶 mamy swoje pieni膮dze w banku.
We藕miesz, dasz Ba艣cikowi i za dwa
351
00:31:29,660 --> 00:31:30,740
tygodnie sobie odbierzemy.
352
00:31:31,080 --> 00:31:32,720
Nie boisz si臋 ryzykowa膰?
353
00:31:34,449 --> 00:31:36,070
Nie chc臋, 偶eby si臋 d艂u偶ej gryz艂.
354
00:31:36,810 --> 00:31:37,810
Drenowaniem.
355
00:31:39,670 --> 00:31:41,470
Zreszt膮 co to za ryzyko, m贸j drogi?
356
00:31:55,470 --> 00:31:56,470
Tatusiu!
357
00:31:56,730 --> 00:32:01,230
Tatusiu! Trzyset list od pana
Dalenieckiego. Le偶y tam na biurku. Z
358
00:32:12,620 --> 00:32:13,620
Co tobie?
359
00:32:15,880 --> 00:32:17,740
Palenicki sprzeda艂 Serbin贸w.
360
00:32:22,400 --> 00:32:26,840
Uprzejmie donosz臋 o sprzeda偶y maj膮tku
Serbin贸w. Wst臋pna umowa mi臋dzy mn膮 a
361
00:32:26,840 --> 00:32:28,360
Mowruckim ju偶 zosta艂a podpisana.
362
00:32:39,380 --> 00:32:41,620
Ale tu jest wyra藕nie napisane.
363
00:32:42,160 --> 00:32:47,540
Wszelkie wydatki inwestycyjne
przekraczaj膮ce sum臋 3000 rubli mog膮 by膰
364
00:32:47,540 --> 00:32:51,820
podejmowane za zgod膮 i wiedz膮
w艂a艣ciciela. To jest tu wymienione w
365
00:32:51,820 --> 00:32:57,340
trzecim jako jeden z warunk贸w. A pan
wyp艂aca olbrzymi膮 sum臋 na drenowanie,
366
00:32:57,340 --> 00:32:59,260
wymaga po偶yczki hipotecznej?
367
00:32:59,740 --> 00:33:01,600
Do czego to by艂o potrzebne?
368
00:33:02,580 --> 00:33:04,600
Jak to, do czego to by艂o potrzebne?
369
00:33:05,920 --> 00:33:10,940
Ja paryskimi perfumami si臋 nie
perfumuj臋, tylko 艣wierdz臋 gnojem, bo w
370
00:33:10,940 --> 00:33:14,800
grzebie. Ja jeden wiem, co tej ziemi
potrzeba i co zrobi艂em.
371
00:33:15,180 --> 00:33:18,120
Zapomnia艂 pan, 偶e ja orzekam, co dobre,
a co nie.
372
00:33:18,340 --> 00:33:20,460
Ja i kontrakt.
373
00:33:20,880 --> 00:33:24,780
By艂 mi臋dzy nami drugi kontrakt,
niepisany, kt贸ry pozostawa艂 mi swobod臋
374
00:33:24,780 --> 00:33:27,860
dzia艂ania. Ale pan tej swobody nad艂u偶y艂,
panie Niechcic.
375
00:33:28,140 --> 00:33:32,820
No i mo偶e mi pan zechce wskaza膰, z czego
pan zap艂aci te dziewi臋膰 tysi臋cy, bo ja
376
00:33:32,820 --> 00:33:33,880
nie mog臋 znale藕膰.
377
00:33:35,160 --> 00:33:37,920
Te dziewi臋膰 tysi臋cy wydar艂em 偶onie i
dzieciom.
378
00:33:38,510 --> 00:33:42,590
Wszystko, co mamy, zaryzykowa艂em dla
tego gruntu. Zaryzykowa艂em i straci艂em
379
00:33:42,590 --> 00:33:45,630
przez to, 偶e pan potajemnie handluje
ludzkim losem.
380
00:33:53,170 --> 00:33:57,410
Przecie偶 my艣my tylko dla chleba poszli
na s艂u偶b臋 do takiego cz艂owieka jak
381
00:33:57,410 --> 00:33:58,410
Daleniecki.
382
00:34:00,150 --> 00:34:02,390
Pi臋kne maniery, sprytny 艂eb.
383
00:34:04,610 --> 00:34:06,350
Od spodem champ.
384
00:34:07,240 --> 00:34:09,920
Jaki on jest, to jest, ale on ma
serbin臋.
385
00:34:11,120 --> 00:34:13,380
A dla mnie serbin贸w to wi臋cej ni偶 chleb.
386
00:34:15,300 --> 00:34:20,320
Ja... Ja nie wyobra偶am sobie.
387
00:34:20,880 --> 00:34:25,420
Nie wyobra偶am sobie miejsca dla nas
gdzie indziej. W og贸le co ty m贸wisz?
388
00:34:26,080 --> 00:34:29,199
Co ty m贸wisz? Przecie偶 偶ycie jest
wsz臋dzie.
389
00:34:29,639 --> 00:34:31,280
Sami to zawsze m贸wi艂e艣.
390
00:34:34,380 --> 00:34:35,380
Wielu rzeczy.
391
00:34:37,240 --> 00:34:38,320
B臋dziemy 偶y膰.
392
00:34:42,679 --> 00:34:43,920
Musimy 偶y膰.
393
00:34:57,380 --> 00:35:02,840
Wiesz, wtedy, kiedy si臋 zobaczy艂em po
raz pierwszy w tym 艣wiec膮cym staniczku.
394
00:35:03,020 --> 00:35:04,940
No, u 艂ad贸w.
395
00:35:06,760 --> 00:35:09,720
Pomy艣la艂em sobie, 偶e chc臋 z tob膮 偶y膰 a偶
do 艣mierci.
396
00:35:11,280 --> 00:35:13,660
Dobra jeste艣 na ci臋偶kie godziny.
397
00:35:14,820 --> 00:35:18,180
Jeste艣 kochaj膮ca nawet wtedy, kiedy nie
kochasz.
398
00:35:18,920 --> 00:35:20,480
Nie, to nieprawda.
399
00:35:23,060 --> 00:35:27,720
Nigdy w艂a艣ciwie kocha膰 nie umia艂am. Na
偶adne godziny nie jestem dobra.
400
00:35:28,860 --> 00:35:30,240
Zatruwa艂am ci ca艂e 偶ycie.
401
00:35:31,120 --> 00:35:34,200
Nigdy ci臋 w niczym nie podtrzyma艂am, nie
posieszy艂am.
402
00:35:39,110 --> 00:35:42,330
A偶 dziwne, 偶e mog艂e艣 wytrzyma膰 ze mn膮
przez tyle lat.
403
00:35:43,790 --> 00:35:49,570
Czy偶 mo偶na przesta膰 kocha膰 niebo i
ziemi臋 tylko dlatego, 偶e bywa niepogoda?
404
00:35:55,510 --> 00:35:57,670
Mamusiu, tatusiu, kto艣 do nas jedzie!
405
00:36:01,610 --> 00:36:03,710
A c贸偶 to za tyczka chmielu?
406
00:36:08,850 --> 00:36:12,110
Niedalennie. Niedaleniecka to ma ju偶
chyba sze艣膰dziesi膮tka, a to jest
407
00:36:12,110 --> 00:36:13,310
m艂oda kobieta.
408
00:36:37,120 --> 00:36:42,060
Mo偶e poprosimy pa艅stwa do salonu? Do
salonu! Do salonu!
409
00:36:43,480 --> 00:36:46,980
Jestem Obr贸dzki. To ja jestem w艂a艣nie
tym nazwisk膮 Serbinowa. Strasznie
410
00:36:46,980 --> 00:36:50,840
przepraszam, 偶e艣my si臋 dot膮d z panem nie
poznali. To moja wina, ale ja to
411
00:36:50,840 --> 00:36:53,080
wszystko wyja艣ni臋 i pani przebaczy.
412
00:36:54,200 --> 00:36:57,580
Przepraszam. Czy przygotowa艂 pan
wszystkie ksi臋gi maj膮tkowe? S艂yszcie, s膮
413
00:36:57,580 --> 00:36:58,580
kancelarii.
414
00:36:59,120 --> 00:37:01,220
Wobec tego przejd藕my od razu do
interes贸w.
415
00:37:01,880 --> 00:37:02,880
Prosz臋 bardzo.
416
00:37:34,220 --> 00:37:35,720
Mo偶e herbaty przygotuj臋, co?
417
00:37:35,920 --> 00:37:38,080
Prosz臋? Mo偶e herbaty? Nie, nie, nie.
418
00:37:50,440 --> 00:37:51,580
Ale偶 ona pi臋kna.
419
00:37:52,440 --> 00:37:55,500
Pierwszy raz widz臋, 偶eby kobieta w jej
wieku tak wygl膮da艂a. Przecie偶 ona jest
420
00:37:55,500 --> 00:37:59,920
jakie艣 osiem lat ode mnie starsza, a
pi臋膰 to ju偶 na pewno.
421
00:38:04,620 --> 00:38:07,360
Wychowana w dobrobycie i nier贸bstwie.
422
00:38:08,480 --> 00:38:09,860
Ale co za gust.
423
00:38:12,220 --> 00:38:13,940
Ubrana znakomicie.
424
00:38:18,740 --> 00:38:20,340
Jakie 艂adne kwiaty.
425
00:38:20,860 --> 00:38:22,980
Pani lubi kwiaty? Bardzo.
426
00:38:23,260 --> 00:38:24,260
Ja bardzo, bardzo.
427
00:38:25,080 --> 00:38:27,340
A to c贸reczka. Tak.
428
00:38:27,600 --> 00:38:31,540
Jak 艂adna c贸reczka.
429
00:38:34,520 --> 00:38:41,180
M膮偶 remisji niech si臋 idzie. My bardzo
dzi臋kowa膰 pana za tyle lata.
430
00:38:42,160 --> 00:38:46,420
Moja m膮偶 m贸wi o nieporozumieniu.
431
00:38:47,000 --> 00:38:49,780
Nie ma 偶adnego nieporozumienia.
432
00:38:50,280 --> 00:38:53,620
Pa艅stwo dosta膰 wszystko, co nale偶y.
433
00:38:54,200 --> 00:38:57,560
Ziemia, pensja, tu.
434
00:38:57,780 --> 00:39:02,760
Pa艅stwo dosta膰 zaraz ca艂a suma.
435
00:39:03,020 --> 00:39:04,980
Ziemia. I ziemia.
436
00:39:05,260 --> 00:39:07,820
Ile pa艅stwo potrzebuje ziemia?
437
00:39:08,660 --> 00:39:09,880
Dwie w艂贸ki?
438
00:39:10,160 --> 00:39:11,400
Trzy w艂贸ki?
439
00:39:14,160 --> 00:39:18,860
Rzeczenie mojej 偶ony jest, aby pa艅stwo
opr贸cz normalnego odszkodowania
440
00:39:18,860 --> 00:39:22,820
dwie w艂贸ki ziemi jako gratulacje za
d艂ugoletni膮, ci臋偶k膮 prac臋.
441
00:39:23,140 --> 00:39:24,260
呕adnych dar贸w.
442
00:39:25,540 --> 00:39:29,880
Jeste艣my pa艅stwu szalenie zobowi膮zani,
ale nie.
443
00:39:30,300 --> 00:39:33,320
Nie ma 偶adna szkoda.
444
00:39:45,070 --> 00:39:47,710
Panie Bogumile, czy wolno tak m贸wi膰?
445
00:39:47,950 --> 00:39:54,430
Panie Bogumile, pan jest tu gospodarzem,
ale co si臋 tyczy pa艅skiego dobra, to my
446
00:39:54,430 --> 00:39:56,470
b臋dziemy ju偶 my艣le膰 i porozumiemy si臋.
447
00:39:58,250 --> 00:39:59,250
Porozumiemy si臋.
448
00:40:02,899 --> 00:40:06,560
Panie Bogumile, b艂agam, niech pan zechce
mi uwierzy膰, 偶e tu w Serbinowie jest
449
00:40:06,560 --> 00:40:07,720
pan nadal gospodarzem.
450
00:40:08,920 --> 00:40:13,580
Nadal. Panu, panu jedynie zawdzi臋czamy,
偶e nie wyje偶d偶a艂em z Serbinowa z
451
00:40:13,580 --> 00:40:18,180
torbami, ale je偶eli by pan mia艂 z
w艂asnej kieszeni, to ja nigdy... Ale
452
00:40:18,180 --> 00:40:20,280
s艂owo, 偶e wzi膮艂 to na siebie pan
Daleniecki.
453
00:40:21,100 --> 00:40:24,680
Prawd膮 jest, 偶e nie da艂bym mu z tego tak
pr臋dko si臋 wykr臋ci膰. Znam go i wiem, 偶e
454
00:40:24,680 --> 00:40:28,180
jest kr臋tacz i bez serca. Zreszt膮 to
ona, ona postawi艂a warunek.
455
00:40:29,740 --> 00:40:31,100
Jedno tylko mnie zasmuta teraz.
456
00:40:31,360 --> 00:40:35,880
Kiedy pana pozna艂em, 呕erugu jest miejsca
takiego jak pan cz艂owieka. Dlatego
457
00:40:35,880 --> 00:40:39,540
prosz臋, prosz臋, niech pan we藕mie...
Niech pan rozwa偶y jeszcze raz moj膮
458
00:40:39,540 --> 00:40:42,640
propozycj臋. Niech pan u mnie zostanie na
takich samych warunkach jak u
459
00:40:42,640 --> 00:40:44,060
Dalanieckiego. Nie, nie.
460
00:40:44,320 --> 00:40:46,160
Ja w Sorbinowie ju偶 nie zostan臋.
461
00:40:46,620 --> 00:40:47,880
M贸j czas ju偶 min膮艂.
462
00:40:48,800 --> 00:40:50,560
Ale ciesz臋 si臋, 偶e pan to obejmie.
463
00:40:51,420 --> 00:40:54,280
To tak, jakbym tu zostawi艂 swojego syna.
464
00:40:57,320 --> 00:41:01,980
No c贸偶, ja... Ja to jestem, prosz臋 pana,
taki sobie kiepski wariat.
465
00:41:03,040 --> 00:41:06,780
Ale, ale b艂agam, niech pan si臋 jeszcze
zastanowi. Bardzo prosz臋.
466
00:41:07,060 --> 00:41:12,360
Przecie偶, no przecie偶, niech pan tu
spojrzy. Przecie偶 pan zna te pola, te
467
00:41:12,380 --> 00:41:13,440
Pan nie mo偶e st膮d odej艣膰.
468
00:41:24,320 --> 00:41:29,940
Wczoraj, kiedy brodzili艣my po polach,
Obr贸dzki zaproponowa艂 mi, 偶ebym zosta艂
469
00:41:29,940 --> 00:41:31,120
z nim w Serbinowie.
470
00:41:32,200 --> 00:41:33,940
Na dotychczasowych warunkach.
471
00:41:34,300 --> 00:41:35,480
No i co ty na to?
472
00:41:37,180 --> 00:41:40,800
Odm贸wi艂em. Bo we dw贸ch nie mieliby艣my
tutaj co robi膰.
473
00:41:42,320 --> 00:41:43,320
No tak.
474
00:41:46,900 --> 00:41:51,500
Wiesz, Owr贸cki wyliczy艂 mi, 偶e nale偶y
nam si臋 wi臋cej, ni偶 mogli艣my si臋 tego
475
00:41:51,500 --> 00:41:52,500
spodziewa膰.
476
00:41:53,840 --> 00:41:58,240
Utrzymuj臋 na przyk艂ad, 偶e po dwudziestu
paru latach nieprzerwanej pracy mamy
477
00:41:58,240 --> 00:42:00,480
prawo do procentu od przyrostu maj膮tku.
478
00:42:01,680 --> 00:42:02,680
Niemo偶liwe.
479
00:42:03,400 --> 00:42:06,400
Dlatego podda艂 Dalenicki projekt tych
dw贸ch w艂贸k.
480
00:42:07,640 --> 00:42:10,340
Mo偶emy je dosta膰 w ziemi albo w got贸wce.
481
00:42:11,400 --> 00:42:12,900
Tego si臋 nie spodziewa艂am.
482
00:42:19,720 --> 00:42:21,500
Powiedzia艂em mu, 偶e si臋 zastanowi臋.
483
00:42:24,280 --> 00:42:29,140
呕al mi odrywa膰 od Serbinowa te dwie
w艂贸ki, a znowu zamieni膰 na pieni膮dze to
484
00:42:29,140 --> 00:42:30,140
jakbym...
485
00:42:30,600 --> 00:42:32,960
Sprzeda艂 pan co艣 偶ywego i bliskiego.
486
00:42:34,700 --> 00:42:35,860
A mo偶e zrzec si臋?
487
00:42:37,820 --> 00:42:38,820
Zrzec si臋?
488
00:42:39,320 --> 00:42:42,320
Zrzec si臋 czego艣, co nam si臋 s艂usznie
nale偶y? Przecie偶 to nie jest 偶adna
489
00:42:42,320 --> 00:42:44,300
darowizna, kt贸rej nale偶y si臋 wstydzi膰.
490
00:42:45,680 --> 00:42:50,580
Ja my艣l臋, 偶e ten Owr贸cki na zako艅czenie
przem贸wi艂 do rozumu temu, by sza艂kowi i
491
00:42:50,580 --> 00:42:51,580
sumienie go ruszy艂o.
492
00:42:52,700 --> 00:42:55,820
A ja my艣l臋, Basiu, 偶e Owr贸cki wcale nie
przekona艂 Dalenieckiego.
493
00:42:56,180 --> 00:42:59,000
Tylko, 偶e Owr贸cki chce wyp艂aci膰 wszystko
z w艂asnej kieszeni.
494
00:42:59,610 --> 00:43:02,350
I to mnie gn臋bi, bo ja si臋 na to nigdy
nie zgodz臋.
495
00:43:06,110 --> 00:43:10,130
Ja nie rozumiem, m贸j drogi, dlaczego ty
od godziny siedzisz i zastanawiasz si臋,
496
00:43:10,190 --> 00:43:15,390
z jakiej kieszeni b臋d膮 p艂aci膰 swoje
zobowi膮zania ci, co handluj膮 z
497
00:43:16,710 --> 00:43:18,370
Czy to nie wszystko jedno z jakiej?
498
00:43:20,390 --> 00:43:24,430
呕e ty pomy艣la艂a艣 przez chwil臋 nad latami
偶ycia, kt贸re tu zmarnowa艂e艣.
499
00:43:26,490 --> 00:43:27,490
Zmarnowa艂e艣!
500
00:43:29,040 --> 00:43:32,960
Roztroni艂e艣 po polach buraczanych, w
chlebach, w stajniach, w oborach i po
501
00:43:35,000 --> 00:43:36,000
Po co?
502
00:43:38,260 --> 00:43:40,840
呕eby nabija膰 kabz臋 Dalenickiemu.
503
00:43:45,760 --> 00:43:50,860
Panie Bogumile kochany, jak panu
wiadomo, ju偶 od d艂u偶szego czasu
504
00:43:50,860 --> 00:43:53,760
pami臋t贸w. Kroj臋, szarpi臋 na kawa艂ki.
505
00:43:54,140 --> 00:43:55,400
I dzisiaj...
506
00:43:55,640 --> 00:44:00,700
kiedy dosz艂y nas wie艣ci o hultajstwie
tego uperfumowanego Lajda Kaspary偶a,
507
00:44:00,840 --> 00:44:07,400
pomy艣leli艣my z Ksawuni膮, aby wam
zaproponowa膰 kupno dworu, ogrodu i
508
00:44:07,400 --> 00:44:13,400
pami臋towa. Jest tego w sumie trzy w艂贸ki.
Nie chc臋 drogo, bo wiem, w czyje r臋ce
509
00:44:13,400 --> 00:44:15,680
to oddaj臋. Dwadzie艣cia tysi臋cy rubli.
510
00:44:16,340 --> 00:44:21,880
Wniesiecie mi got贸wk膮, ile mo偶ecie. A co
do reszty, Ksawunia, b臋d膮c teraz
511
00:44:21,880 --> 00:44:28,080
dziedziczk膮 pami臋towa, godzi si臋
roz艂o偶y膰 na tyle rat, Ile wam potrzeba?
512
00:44:47,840 --> 00:44:48,840
Prosz臋 pani.
513
00:44:49,640 --> 00:44:52,860
Prosz臋 pani, przysz艂a Olka Chrobot贸wna i
chce si臋 musowo z pani膮 zobaczy膰.
514
00:44:52,900 --> 00:44:56,060
Chrobot贸wna czego na tutaj szuka? M贸wi,
偶e ma wiadomo艣ci od Tomaszka. Od
515
00:44:56,060 --> 00:44:57,060
Tomaszka?
516
00:44:57,440 --> 00:44:59,860
M贸j ojca i syna, przecie偶 Tomaszek jest
u Jarzmanowskich.
517
00:45:01,220 --> 00:45:03,320
Pan Tomaszek jest w Pog贸rzu na
wapiennikach.
518
00:45:07,340 --> 00:45:08,620
Ja te偶 tam teraz robi臋.
519
00:45:08,840 --> 00:45:10,800
A co on tam robi w tych wapiennikach?
520
00:45:11,800 --> 00:45:13,820
On nic nie robi, tak sobie chodzi.
521
00:45:15,020 --> 00:45:19,140
Przychodzi do tych wapiennik贸w i
powiada, 偶e si臋 z pa艅stwem pogniewa艂.
522
00:45:19,670 --> 00:45:21,290
Tym drugim pa艅stwem te偶 si臋 pogniewa艂.
523
00:45:22,530 --> 00:45:23,910
Niech pani go stamt膮d zabierze.
524
00:45:24,210 --> 00:45:27,410
Jakby si臋 z panem Tomaszkiem mia艂 zrobi膰
co z艂ego, to znowu by艂oby na mnie.
525
00:45:28,030 --> 00:45:30,190
Jezus Maria, zabierze si臋 Tomaszka,
tylko jak tam trafi膰?
526
00:45:30,930 --> 00:45:34,010
Trzeba jecha膰 na budy, a potem zapyta膰 o
wapienniki.
527
00:45:34,450 --> 00:45:38,250
Ja tam b臋d臋 sta艂a przy piecach i poka偶臋
wielmo偶nej pani, gdzie szuka膰 pana
528
00:45:38,250 --> 00:45:39,250
Tomaszka.
529
00:46:31,470 --> 00:46:32,470
My艣la艂am, 偶e pani nie przyjdzie.
530
00:46:32,890 --> 00:46:33,890
Gdzie Tomaszek?
531
00:46:34,830 --> 00:46:36,370
Niedaleko. Zaprowadz臋 pani膮 do piwo.
532
00:46:42,050 --> 00:46:43,050
Gdzie? Dok膮d?
533
00:46:43,170 --> 00:46:44,170
My do piec贸w.
534
00:46:44,370 --> 00:46:45,370
T膮 pani膮.
535
00:46:45,510 --> 00:46:50,350
To jest pani Niechcic, matka Tomaszka.
No we藕 szczeniaka, bo jak nie, to ko艣ci
536
00:46:50,350 --> 00:46:51,570
po lamie. Nie b膮d藕 g艂upi.
537
00:46:53,030 --> 00:46:54,110
To m贸j narzecony.
538
00:46:54,450 --> 00:46:55,450
Ci膮gle mnie spiekuje.
539
00:46:56,230 --> 00:46:57,270
Zazdrosny o pana Tomaszka.
540
00:46:57,770 --> 00:46:59,350
On nas jeszcze kiedy艣 pozabija.
541
00:47:06,890 --> 00:47:08,610
Niech pani poczeka. Zaraz si臋 dowiem,
gdzie on jest.
542
00:47:09,810 --> 00:47:11,270
Nie widzieli艣cie Tomasza?
543
00:47:11,610 --> 00:47:12,910
Jest tam, w starym piecu.
544
00:47:14,070 --> 00:47:15,070
Ju偶 wiem.
545
00:47:22,110 --> 00:47:24,570
Dawaj cudzibk臋 pod waleta. Niech ma.
546
00:47:26,190 --> 00:47:28,050
Syn takiego ojca.
547
00:47:29,370 --> 00:47:31,670
Syn takiego ojca z karciarzami.
548
00:47:34,790 --> 00:47:35,790
M膮sia?
549
00:47:36,549 --> 00:47:37,549
Mamusia, tu?
550
00:47:37,890 --> 00:47:40,390
Tak, mamusia, tu. Czego? To ju偶 oczy
wytrzeszczasz.
551
00:47:42,570 --> 00:47:43,570
Do domu!
552
00:47:44,270 --> 00:47:45,270
Do domu!
553
00:47:48,050 --> 00:47:50,610
Dlaczego, Jerzmanos, ty nic nam nie
donie艣cisz, 偶e od nich wyjecha艂e艣?
554
00:47:51,810 --> 00:47:53,310
Przecie偶 ja tego, ja pisa艂em.
555
00:47:53,910 --> 00:47:56,930
No czego mamusia chce ode mnie? Ja nic
nie zrobi艂em, zostawcie mnie w pokoju.
556
00:47:56,930 --> 00:47:58,650
nigdy nic nie robisz. No to po co te
awantury?
557
00:47:59,020 --> 00:48:02,020
Ja nic nie robi臋, ja tu jestem u kolegi
na praktyce. A, na praktyce. Tak, jego
558
00:48:02,020 --> 00:48:04,840
ojciec jest w艂a艣cicielem wapiennik贸w.
Tak, w艂a艣nie widzia艂am t臋 praktyk臋.
559
00:48:04,840 --> 00:48:07,940
nie tylko mam si臋 idzie do kantoru i si臋
zapyta. Od jutra mia艂em zacz膮膰 prac臋 w
560
00:48:07,940 --> 00:48:11,680
kantorze. Ale przecie偶 ja ju偶 sobie
przypominam, mamu艣ku kochana. Przecie偶
561
00:48:11,680 --> 00:48:15,240
Jerzmanowskiemu powiedzia艂em, 偶e ja jad臋
do domu. No bo tego, no bo ja jecha艂em.
562
00:48:15,280 --> 00:48:18,800
Ale wiesz, ale w poci膮gu to ja spotka艂em
koleg臋 i ten... Ja tu zostan臋.
563
00:48:19,100 --> 00:48:20,100
Nigdzie nie zostaniesz.
564
00:48:20,380 --> 00:48:24,000
Ty, praktyka w kantorze. Od jutra. Ja
ju偶 znam te twoje od jutra. Wszystko
565
00:48:24,000 --> 00:48:26,460
zaczynasz od jutra. Jak chcesz pracowa膰,
to pracuj tutaj z robotnikami czy
566
00:48:26,460 --> 00:48:29,060
piecasz. No tak, mamusia, woli, 偶e ja
bym zwyk艂ym robotnikiem, kiedy mog艂em
567
00:48:29,060 --> 00:48:32,080
dosta膰 takie porz膮dne stanowisko w
kantorze. Nie zale偶y mi na tym, w tej
568
00:48:32,080 --> 00:48:33,080
kim b臋dziesz.
569
00:48:34,140 --> 00:48:35,140
Serwin贸w sprzedany.
570
00:48:37,120 --> 00:48:38,300
Mamusiu, mamusia, 偶artuj臋.
571
00:48:38,800 --> 00:48:40,600
St膮d si臋 tu po swoje rzeczy. P贸jdziemy
razem.
572
00:48:40,860 --> 00:48:43,380
Ale po co, mamusiu, to kawa艂ek drogi.
P贸jdziemy razem, synu. Mamusia si臋
573
00:48:43,380 --> 00:48:44,380
nadm臋czy, naprawd臋.
574
00:48:46,200 --> 00:48:48,800
Widz臋, 偶e mama znowu mi nie wierzy, tak?
Wy wszyscy mi nie wierzycie.
575
00:48:49,210 --> 00:48:50,990
Ale jeszcze si臋 poka偶臋, kto m贸wi prawd臋,
a kto nie.
576
00:48:51,850 --> 00:48:52,850
Dok膮d, synu?
577
00:48:53,730 --> 00:48:54,730
Synku!
578
00:48:55,390 --> 00:48:56,770
Synku, poczekaj!
579
00:48:57,270 --> 00:48:58,270
Synku!
580
00:49:05,870 --> 00:49:07,270
Po co mamusia ze mn膮 przyjecha艂a?
581
00:49:07,770 --> 00:49:08,810
Ja i tak nie pojad臋.
582
00:49:09,450 --> 00:49:12,170
To op臋tanie, synku, to minie.
583
00:49:12,910 --> 00:49:16,150
To minie. Nie m臋czcie mnie, ja i tak
jestem do艣膰 nieszcz臋艣liwy.
584
00:49:17,870 --> 00:49:20,720
Wracajmy! Tylko wracajmy.
585
00:49:21,600 --> 00:49:25,060
Chcia艂am powiedzie膰, 偶e a偶 nie wiem, co
mi si臋 robi z 偶alu.
586
00:49:25,360 --> 00:49:29,520
Przecie偶 to ty lach na 偶ycia i teraz tak
to nagle wszystko zostawi膰.
587
00:49:29,760 --> 00:49:31,200
Przecie偶 to niesprawiedliwe.
588
00:49:31,820 --> 00:49:32,840
Moja ka艂u偶na.
589
00:49:34,380 --> 00:49:36,760
Moja ka艂u偶na serwin贸w b臋dzie trwa膰 bez
nas.
590
00:49:37,800 --> 00:49:43,020
Boguniu, prosz臋 ci臋, prosz臋 ci臋, powiedz
tym, co na wozach jad膮, 偶eby po
591
00:49:43,020 --> 00:49:46,580
wybojach jechali ostro偶nie, bo nam
zmarnuj膮 wszystko, dobrze? Basiu, ju偶 im
592
00:49:46,580 --> 00:49:47,580
m贸wi艂em.
593
00:49:48,049 --> 00:49:51,630
Wasiu, we藕 ten barometr. O, u ciebie
b臋dzie najbezpieczniej.
594
00:49:53,090 --> 00:49:54,090
Walenty!
595
00:49:58,230 --> 00:50:01,670
A potem niech Walenty ka偶e to siano i
b艂oto.
596
00:50:02,530 --> 00:50:06,410
Czy Julka nie pami臋ta, gdzie my艣my
zapakowa艂y wazonik ze strzelcem po babci
597
00:50:06,410 --> 00:50:10,910
ostrze艅skiej? Boj臋 si臋, 偶e on nam si臋
pot艂ucze, a... Tym kufrzem mi si臋
598
00:50:10,910 --> 00:50:14,170
A mnie si臋 wydaje, 偶e tam. Prosz臋
sprawdzi膰, Julko, droga. Natusiu, ja ju偶
599
00:50:14,170 --> 00:50:15,170
jestem spakowana.
600
00:50:16,330 --> 00:50:19,030
Tak si臋 ciesz臋, 偶e wyje偶d偶amy ju偶 z
Serbinowa.
601
00:50:48,330 --> 00:50:51,790
Basiu, ja tu jeszcze zostan臋 na noc. Mam
tu kilka spraw do za艂atwienia.
602
00:52:01,440 --> 00:52:03,520
Nie trzeba wytrzyma膰!
603
00:52:05,300 --> 00:52:06,840
Wol臋 si臋 przej艣膰 z piechot膮.
604
00:53:48,720 --> 00:53:54,500
Wyobra藕 sobie... Wyobra藕 sobie Basia
Owruckiego zamordowali w poci膮gu, kt贸ry
605
00:53:54,500 --> 00:53:55,760
wraca艂 z Rosji do Kalinca.
606
00:53:56,060 --> 00:53:57,320
Jezus Maria.
607
00:54:06,060 --> 00:54:09,520
Dlaczego akurat jego spotka艂 tak okrutny
los?
608
00:54:10,100 --> 00:54:13,660
Tak si臋 czuj臋, jakby kto艣 grunt usun膮艂
spod n贸g.
609
00:54:19,280 --> 00:54:21,140
Panie Bo偶e, 艣wie膰 nad jego dusz膮.
49069
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.