All language subtitles for Beyond.Terror.1980.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Cześć. - Cześć.

Jaka punktualność. Nie spodziewałem się, że się zjawisz.

Jednak jestem. Nie umawiałabym się, gdybym nie dała rady.

Zaczynam wierzyć, że naprawdę mnie lubisz.

Oczywiście.

O czym myślisz?

Uważaj, nie chcę robić scen.

Posłuchaj. Moglibyśmy...

Znam ustronny hotel.

Myślisz, że jestem dziwką?

Wybacz mi, nie chciałem cię obrazić.

Co mam powiedzieć? W końcu...

Można by powiedzieć, że jesteśmy dwojgiem nieznajomych.

Nie znam twojego imienia, ani nie wiem o tobie niczego.

Ale to nieważne. Wiem, że cię lubię.

Jedyne czego chcę, to być z tobą.

Ja też, ale nie w brudnym hotelu, przepraszam.

Zapomnij o tym. Przyjaciele?

Oczywiście.

Jedźmy już stąd. Znam ciche i romantyczne miejsce.

Nie jest daleko, prawda?

Nie.

Chodź za mną.

Szybko.

Zaczekaj!

Dokąd idziesz?

Dalej, człowieku, pośpiesz się!

Nie oddalamy się zbytnio?

- Boisz się? - Proszę.

- To o wiele lepsze od twojego hotelu. - Jasne.

Chodź tutaj.

Zaczekajmy i zobaczymy, czy ktoś się zjawi, może strażnik...

Nie wydaje mi się.

Byłaś już tutaj?

Wiele razy. Chyba nie będziesz zazdrosny, co?

A więc to tak! Dziwka! Złodziejka! Ja ci pokażę!

Zboczeniec, teraz ci się dostanie!

Nie ośmielisz się.

Oczywiście, że nie.

Co za gówno.

BEYOND TERROR

Jest tam gdzieś mój brat? Mówi Lola.

Nico?

Tak, mam kasę.

Później ci powiem.

Nic.

Znalazłeś dealera?

W porządku. Zaczekam na ciebie przy barze.

Posłuchaj, daj znać Chemie i Jess.

W porządku. Pa.

- Cześć. - Cześć, dokąd jedziesz?

- Do miasta. - Też tam jadę.

Powąchaj.

Pachnie jak gówno.

Nie znasz się, kochana, to marokańska guma, najlepszy sposób, żeby odlecieć.

Haszysz zmieszany z gównem wielbłąda.

Ile?

Ustaliłem już cenę z twoim bratem. Tyle co zwykle.

Nie ufam temu facetowi, Nico.

Pozwoliłem wczoraj spróbować tego swojej przyjaciółce. Spaliła zbyt dużo.

Jasny gwint, trzeba było widzieć, co wyprawiała cipką!

Bardzo śmieszne. Odsuń się ode mnie. Śmierdzi ci z ust.

Nie znoszę ludzi ze zgniłymi zębami.

Dora, gotówka.

Daj mu kasę, Lola. Bierzemy.

- Wszystko? - Tak.

Znajdź sobie dobrego dentystę, sukinsynu.

- Chcecie piwo? - Porzygam się.

Na razie.

Są.

I?

Mamy, ale jesteśmy teraz spłukani.

Tak jest zawsze. Jedziemy.

Co jest?

Posłuchaj tatusia.

O co ci teraz chodzi?

Chema jest geniuszem.

To tu?

Co teraz?

W piątek robi się niezłe interesy. Posłuchaj.

Proszę.

- Jajka na szynce. - Dzięki, kochanie.

Co robisz, świnio?

Spokojnie, chciałem się tylko przekonać.

To prawda, że zdobyłaś tytuł Miss Wielkiego Tyłka na dyskotece?

Spadaj, pedale!

Uspokój się, Mary, a ciebie wyrzucę, jeśli nadal będziesz tak robił.

Dobra świnie, pod ścianę!

To jest napad!

Szybko. Im wcześniej skończymy, tym lepiej.

Uważaj. Nie pozwól, żeby ktokolwiek się zbliżył.

Ty. Sprawdź z tyłu.

Ręce nad głowy, debile!

Tam.

Nie igraj ze mną, grubasko.

Hey!

Idziemy.

Mam dla ciebie małą robótkę...

Dalej, szmato!

Zawołaj kucharza!

Daj jej torebkę.

Byłaś kiedyś w jednym z takich miejsc?

Gdzie za kilka groszy można się oczyścić?

Przestań z tą filozofią i skup się na robocie, Lola.

- Bez imion, imbecylu. - Uważaj, co mówisz.

Włóż do torebki pieniądze z kasy.

Oraz to, co mają ze sobą ci ludzie.

Dalej!!

Opróżniać kieszenie, szybko!

Im wcześniej się z tym uwiniemy, tym lepiej dla wszystkich.

- Nadjeżdża samochód! - Szlag, wiedziałem!

Wszyscy na ziemię! Odetchnijcie tylko głośniej, to was rozwalę.

Nie zamkniesz drzwi, Jorge?

Dopóki nie masz w torebce fortuny, to nie jest konieczne.

Mam tam tylko bieliznę.

Klejnot, który nie zawsze jest potrzebny.

- Czy to jakiś żart? - Przestań szczekać!

Pieprzę cię, złodzieju!

Spokojnie. Niech wszyscy wstaną.

- Boli? - Nie bądź głupia.

Bądź milszy dla kobiety.

To nie czas na galanterię. Otwieraj torbę!

Zamknij się, rozumiesz? Sam się tym zajmę.

Uwaga. Idzie dwóch policjantów.

Pomocy!

Suka!

Spadajmy stąd!

Pomóż mi, Nico...

Spoczywaj w pokoju, dzieciaku.

- Nie lubię takich lalek. - Puśćcie nas. Nikomu nic nie powiemy.

Zostaw ją.

Dlaczego? Jest świadkiem. Tak samo, jak ten palant z nią.

Przydadzą się nam w ucieczce.

Zapomniałeś o facecie ze stacji? Widział nasze motocykle.

Chema ma rację.

Musi wyglądać tak, jakbyśmy byli na wycieczce.

Czym się zajmujesz?

Sprzedaję podłogi.

A ona?

Linda jest żoną mojego szefa.

Rozumiem... Artystka i włóczęga.

Pal.

Poczujesz się lepiej.

Tak, to ma terapeutyczne efekty.

Spędzimy ze sobą trochę czasu.

Chcę, żebyśmy dobrze się dogadywali.

Zwłaszcza jeśli pojawi się jakiś patrol. Zgoda?

Odpowiadaj, skurwielu!

- Co robisz, dupku? - Zabiję cię!

Ostrożnie!

- Zrób coś, rozdziel ich! - Zostaw ich.

Proszę!

Dosyć!

Schowaj to, Lola.

Nic mi nie jest!

Potnę tego pedała.

Mam twoją fajkę. Oddam ci ją, kiedy się uspokoisz. Ja wydaję rozkazy.

Nie ma sprawy.

Ktoś mógłby powiedzieć, że jesteśmy jak gówno i śmieci.

Ale kto jest kim?

Nie żartuj.

Myślałem, że wiedziałeś, że byłem profesorem filozofii, a ty byłeś moim najlepszym studentem.

Sprawdź samochód.

Jak na takiego żigolaka masz twardą rękę. Czeka cię z nami dobra przyszłość...

Lepsza niż sprzedawanie podłóg i romansowanie z żoną szefa.

Pasuję, przyjacielu.

Zajmę się tobą, laleczko. Masz coś przeciwko?

Nie masz jaj?

Jestem pewny, że ty masz większe, moja droga. To mi się w tobie podoba.

Samochód nie działa Chema... Co robimy?

Droga jest nasza. Postawimy na konia, który wygrywa. Idziemy.

Ta krowa jest dumna ze swoich cycków.

Ma coś więcej niż tylko cycki.

Zauważyłam, jak się do niej ślinisz. Starasz się jej przypodobać.

Nie denerwuj mnie, Lola. Brzmisz jak moja matka.

25 lat, a nadal wydaje mi polecenia.

Nie czuję się jak matka. Co ty tam wiesz?

Potrzebujesz rżnięcia, ale nie z Chemą.

Ciota!

Zmęczona?

Staram się o tym nie myśleć.

To pomaga?

Czasami.

- Okłamujesz mnie. - Zgadza się.

Przypominasz mi pewną dziewczynę, którą kiedyś znałem.

Śpiewała w takim klubie w mojej okolicy.

Jakie to romantyczne.

Romantyczne? Jak diabli. To, co razem robiliśmy...

- Co się z nią stało? - Wyszła za faceta, który grał na rogu.

- Wiadomo. - Co tam mamroczesz?

Nic, kolego, nic.

Nie oskarżaj mnie. Na nim się wyładuj.

Na nim?

Patrzcie!

- Powinniśmy coś zrobić. - Co twoim zdaniem mam zrobić?

Halo!

Halo!

Uważaj.

Nie stój tak.

Zrób coś!

Walnij go mocno!

Zabij go! Zabij go, Lola!

Idiota. Mogłeś zabić mnie!

Za mną.

Witajcie w domu.

To pewnie pierwszy raz, kiedy jesteś na kolanach, wiedźmo.

Uważaj na starą.

Nico, sprawdź, czy znajdziesz coś w garażu. Powinien być z tyłu.

A on?

Pójdziesz ze mną. Może znajdziemy na górze szafkę z lekarstwami.

Miej oczy otwarte, Lola.

Chciałabym mieć matkę z taką klasą, Księżno.

Ze srebrnymi włosami.

Zawsze uważałam, że siwe włosy są takie eleganckie.

Czego chcecie? Nie mamy pieniędzy, ani niczego cennego.

Nie? A to, to co?

Nie, proszę, nie rób tego!

Zostaw ją! Zabijesz ją!

Nie lubię cię, suko. Myślisz, że kim ty jesteś?

Kiedy czegoś chcę, zazwyczaj to dostaję. Rozumiesz?

Teraz możemy rozmawiać.

Nie rozumiem, po co nas ze sobą ciągniecie.

Nie rozumiesz?

Jeśli chodzi ci o Lindę, możesz ją sobie zabrać.

Słyszałeś?

Jakby ktoś płakał.

- Co chcesz zrobić? - Ubrać się do kolacji.

Ładne, co?

Kradzione.

Posłuchaj, księżniczko. Powiem ci coś, co powinnaś zapamiętać.

Siedzisz w tym tak samo jak my, rozumiesz?

Policja będzie nas wszędzie szukać.

Znasz komisarza Dogface'a?

To twardziel.

Oddany swojej pracy.

Ostatnim razem, kiedy się widzieliśmy...

Potraktował moje cycki elektrowstrząsami.

Dupek. Z tobą też pewnie nie obeszliby się inaczej.

Prawdziwy koktajl, kochana.

Cholera. Ubrałeś się jak do tańca.

Po prostu skorzystaliśmy z łazienki. Jest jak w reklamach.

Widzę, że nie próżnowałaś.

Weszła mi w drogę. Jest tylko nieprzytomna.

Zamieszkamy tutaj, czy co?

Czemu nie? To mogłaby być niezła kryjówka, gdyby nie ci lokatorzy.

Lokatorzy?

Na górze. Spójrz na zdjęcie.

Chłopiec?

Nico coś znalazł!

Zatankowany do pełna.

To nie było trudne. Kluczyki były w stacyjce.

Halo?

Cholera. Dlaczego to odebrałaś?

Kto to był?

Nie wiem.

Tylko jakieś oddechy.

Dziwny dźwięk. Brzmiało jak...

Jak śmierć.

Ona jest na łożu śmierci.

Powinniśmy stąd jechać. Ktoś może wiedzieć, że tutaj jesteśmy.

Masz rację. Poszukamy jakichś łupów. Wy zaczekajcie w samochodzie.

Co zrobimy z nią i z chłopcem na górze?

Niech się spalą.

Nie.

Nie.

Nie. Proszę!

Posłuchaj, Nico. To jest szalone!

Nie ma innego wyjścia. Nie rozumiesz?

Wyjdź. Zaraz zrobi sie piekło.

Nie zostawiajcie nas. Umrzemy!

Oszalałeś.

Nie było wyboru. W ten sposób nie będzie żadnych śladów.

Pomocy!

Palę się!

"Wszechmocny Panie, który rządzisz potajemnie światem..."

"Ty, który rządzisz ponad szczytami, pod powierzchnią ziemi i wśród oceanów..."

"Czczę cię na swój sposób. Ofiarowuję ci moją duszę, zrób z nią, co zechcesz..."

"Stań po mojej stronie, Władco Cieni. W moim domu nie ma żadnego świętego obrazu..."

"Pokaż się, Panie. Przyjdź..."

"Astarocie. Belzebubie. Szatanie..."

"Okryj swoją niewolnicę swoim majestatycznym cieniem ..."

"Szatanie, jestem twoja"

"Dzień jest mój..."

Ta muzyka doprowadza mnie do szału.

Mnie również.

Czemu nie zmienisz stacji?

Nie wiem, co się dzieje. Musi być zepsute.

Więc wyłącz to, do cholery.

Co się tutaj dzieje?

"Pomocy, pomocy. Płonę!"

Co to jest?

"Nie bój się, Andras. Nie bój się."

Przeklęty maniak. Rozbijemy się!

Oszalałeś? Patrz na drogę!

Biegi nie chcą się zmienić.

Kierownica się zablokowała!

Zrób coś, idioto!

Hamulce nie działają, Chema!

"Umrzemy! Umrzemy!"

"Umrzemy!"

- Hamuj, kurwa! - Nie mogę!

Cholera. Patrz, gdzie skończyliśmy.

Co za koszmar. Myślałam, że to się nigdy nie skończy.

Wątpię, żeby to był koniec.

Gdyby dali ci Ferrari, zostawiłbyś z tyłu Jackie Stewart.

- Zrobiłem, co mogłem. - Czy ktoś wie, gdzie my jesteśmy?

Szczekanie.

Może są gdzieś tutaj jacyś ludzie?

Najlepiej byłoby rozejrzeć się.

A jeśli okaże się, że jesteśmy w piekle?

Zawsze mówiłem, że odrobinę jesteś wiedźmą.

Co ty nie powiesz.

Linda i ja zaczekamy tutaj.

Przypomnę wam, że to nie jest wycieczka. Musimy znaleźć rozwiązanie.

Pamiętajcie, że nie prosiliśmy się o to...

- Myślisz, że kim ty jesteś... - Cofnij się!

Mam go dosyć. Załatwię go, jeśli jeszcze raz otworzy gębę.

Spokojnie.

Boże, co my zrobimy?

Ja?

Gdybyś nie wpadł na pomysł, że powinniśmy się tam zatrzymać!

Uspokój się, Lindo. Nie możemy się teraz kłócić.

Mam plan, jak wydostać się z tego szaleństwa.

Chcesz uciec? To są mordercy! Nie pozwolą nam na to!

Musimy zaryzykować. Ten dziwak nie może być zajęty.

Wiesz o tym. Chcesz go.

A on chce ciebie.

Cholera.

Czy ktoś się modli?

- Cicho! - Wybacz mi, Wasza Wysokość.

"Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje..."

Interesuje cię to?

To stare malowidło. "Taniec Śmierci" - tak myślę.

Co za gówno.

Nie podoba ci się?

Wolę chodzić, niż tańczyć.

Zimno tu. Hej, Nico, w jaki sposób mnisi rozgrzewali swoje orgie?

Potem, pocałunkami i ciałem.

Grzechem!

Tęsknię za tym wszystkim...

Gdzie zostawiłaś swojego chłopaka?

- Obchodzi cię to? - Nie, dopóki nie będzie nam przeszkadzał.

Przeszkadzał?

Chyba się nie ośmieli. Jest tchórzem.

Co myślisz?

Grzesznicy! Przeznaczenie jest bezbrzeżnym morzem.

A dusza jest skałą, która przetrwa.

Boże podziemnego świata.

Wszyscy ludzie podporządkowują się tobie.

Nie klękam ani cię nie czczę.

Nie poddam się tobie. Będę stał i czekał.

Koniec.

Na chwałę wszystkich świętych.

Martwi czciciele powieszonych bogów.

Wasze suche usta gniją.

Błogosławieni skurwiele, albowiem jest ich wielu.

Błogosławieni oszuści, albowiem osiągną wieczne bogactwo.

Błogosławieni złodzieje, albowiem okryją się złotem.

Błogosławieni mordercy, albowiem dostąpią swej ekstazy.

Wybacz swojemu ludowi, Panie!

Wybacz swojemu ludowi, Panie!

Błogosławieni poszukiwacze złota, albowiem nasycą się padliną.

Błogosławione kurwy, albowiem staną się świętymi.

Błogosławieni alfonsi, albowiem sprzedają sprawiedliwego.

Błogosławione cioty, albowiem zostaną matkami.

Błogosławieni degeneraci, albowiem posiądą prawdę.

Błogosławione ćpuny, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Zbliżcie się, wszyscy cudzołożnicy świata.

Wyślemy potężny strumień nasienia dla tych, którzy nie chcą seksu.

Chłopcze!

Nie bój się!

Zaczekaj!

Co się dzieje?

O czym myślisz?

Czy to ważne?

O swoim mężu, czy o tym facecie?

Moim mężu? Nie.

Stary człowiek. Prawie mogę go zobaczyć.

Nie jest taki stary. Ma 46 lat.

To nie tak, jak myślisz. On jest... interesujący.

Człowiek z pieniędzmi zawsze jest interesujący, ale do miłości jest jeszcze daleka droga.

Zgadzam się. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia.

Byłam jego sekretarką.

Był taki troskliwy. Uważałam, że jest tego wart.

Imprezy. Prezenty. Podróże.

I?

Po ślubie wszystko się zmieniło.

Zawsze był zajęty.

Spotkania. Konferencje biznesowe...

A Linda stała się komfortowym przedmiotem w życiu biznesmena.

Możliwe, że właśnie tarza się na sianie ze swoją nową sekretarką.

Nie sądzę. Są dwie rzeczy, które dla niego się liczą.

Ambicja i zaspokajanie swojego ego.

Szybki numerek i nic więcej.

Nie kpij ze mnie.

Wolałabyś, żebym to ja był twoim księciem z bajki?

Jorge ma klasę. Żył...

Śpiąc z kobietami, którym daje diamenty? Znam takie typy.

Założę się, że pieprzył cię naprzeciwko lustra.

Potrzebujesz faceta z jajami. Wiedziałem to, odkąd cię zobaczyłem.

I ty nim jesteś, tak?

Jestem pewien, że to pierwszy raz, kiedy...

Co się dzieje?

Pieprzcie się, albo gińcie, bracia

Zaprawdę powiadam ci...

Cudzołóstwo...

Jest boskie!

Cudzołóstwo...

Jest...

Bogiem!

- Jorge! - Sukinsyn!

Sukinsyn!

"Pomocy! Płonę!"

Jorge!

Stój! Nic nie możemy dla niego zrobić!

Moja torebka! Była w samochodzie!

- Torebka? - Tak! Pieniądze!

Poszłam do banku i zamnkęłam wspólne konto, które miałam z mężem.

I moje klejnoty. Wszystko tam było!

Ile to było warte?

Milion.

Kurwa jasna! Z powodu twojej głupoty fortuna obróciła się w popiół!

Miałam ci o tym powiedzieć, Chema. Chciałam rozpocząć nowe życie z tobą i z pieniędzmi.

Tak, a to wszystko, kiedy jej chłopak się tam pali. Oni wszyscy są tacy sami.

Spodobałeś mi się, odkąd cię zobaczyłam. To prawda! Musisz mi uwierzyć!

Idź do diabła! Powinienem spuścić ci łomot!

Świetnie. Pali się taka kasa, a my jesteśmy spłukani.

Mój udział byłby spory.

To wszystko twoje. Weź sobie z grilla!

Jestem głodna.

Ja również.

Zła wiadomość jest taka, że jej chłopak zabrał jedzenie ze sobą.

On nie żyje. Poza tym...

Nie powinien był w ogóle dotykać samochodu!

Zostaw ją, Lola.

Och, tak mi przykro.

Tutaj jest coś dziwnego.

Kiedy zdarzył się wypadek, widziałem coś między ruinami.

Wielki pies, który wyglądał jak...

O czym ty mówisz?

Chyba idziemy na polowanie.

Cóż, psie mięso jest lepsze niż nic!

Chyba masz rację.

Jakie to dziwne.

To mógł być jakiś pasterz.

Ktoś, kto nas widział, ale nie chciał pokazać swojej twarzy.

Zbliżmy się powoli.

Proszę. Mieliśmy wypadek samochodowy. Chcielibyśmy spędzić noc pod dachem.

- Chwileczkę. - Możemy zapłacić za nocleg.

Zapraszam.

- Zamknąłeś psa? - Tutaj nie ma psa, proszę pana.

Jaki ładny pierścionek. Jest prawdziwy?

Nie wiem. Znalazłem go na schodach prowadzących do katakumb. Pewnie jest stary.

Pokaż.

- Czy świątynia ma piwnicę? - Oczywiście.

Byłeś tam na dole?

Co się stało? Boisz się?

Ktoś odnalazł manuskrypt.

Było w nim napisane, że w tych jaskiniach zostały pogrzebane...

Rytualne korony Wizygotów. Strzeżone przez mumie z krypty.

Co za historia. Zaczarowany skarb.

Zamknij się.

- Jak masz na imię? - Andras.

Dobrze, Andras. Skąd ty wiesz to wszystko?

Mama opowiedziała mi o tym w dniu, kiedy znalazłem pierścionek.

Mama?

A te korony. Powiedziała ci, jakie one są?

Ze złota, z perłami, szafirami i diamentami.

W jakim filmie to widziałeś?

Pewnie w telewizji.

Oglądałeś telewizję?

Co się stało?

Moja mama jest chora.

Przeklęty kot.

Przynieś jakieś światło. Szybko!

Co się stało? Co widziałeś?

Słuchajcie.

Masz rację.

Nie wpadajcie w histerię! To wiatr, słyszycie? Wiatr!

Linda! Co się stało?

Mów, kobieto.

No mów.

Ten chłopiec, Andras...

- Mów, idiotko! - Zamknij się, cipo!

Uspokój się.

- Spłonął w ciemnościach. - Spłonął?

Tak. To było straszne.

Zniknął w chmurze dymu.

- Ona jest szalona. Nikt nie znika w ten sposób. - Ziemia musiała go połknąć.

- A nie mówiłem? - To wszystko wyjaśnia.

I co myślisz? Że był duchem?

Drabina... Dziwne.

Tutaj jest coś napisane.

"Gdziekolwiek jest śmierć, zjednoczy..."

Reszta jest zamazana.

- Myślisz, że to coś znaczy? - Jasne. Musimy być w katakumbach.

Jaja mi zamarzają!

Dlaczego nie idziemy dalej? Przy odrobinie szczęścia znajdziemy skarb.

Kanonik Lopez de Guadamor. 1856-1959. Generał.

Długo żył, co?

Linda, dokąd idziesz? Idź za nią, Nico! Linda, wracaj!

Jorge... wróć.

Co ty mówisz? Stamtąd nikt nie wraca!

Widziałam go!

Tutaj nie ma niczego żywego. Rozumiesz?

Daj spokój, kobieto. Chema i Lola na nas czekają. Przynajmniej oni są żywi.

Mam nadzieję.

Nico! Nico!

Studnia bez dna.

Wyjście musi gdzieś tu być.

Czujesz powiew?

Podejdź tu.

- Więc z tym klejnotami to prawda? - W tym grobowcu jest cała fortuna.

Co to było?

To pewnie szczur.

To nie szczur. Widzisz?

Ty idioto. Patrz, co zrobiłeś!

Nareszcie. Tutaj, Nico!

Nico? Co się stało?

- Jorge... - Jorge? Jorge nie żyje, Linda! Pamiętasz?

Chodźmy stąd.

Na górę.

To zbyt wiele.

Po raz pierwszy w życiu się bałem.

- Słyszałeś? - Tak. Uspokój się.

Martwię się o nią.

Zawsze mówiłam, że jest zbędnym balastem.

Musimy się stąd wydostać... Nieważne w jaki sposób.

Nico ma rację. Nie podoba mi się to. Dzieją się rzeczy, których nie da się wyjaśnić.

Rzeczy...

Nadnaturalne.

Proszę, Lola. Zaraz zesram się w gacie!

Gdybyś tyle nie paliła...

Śmiej się, jeśli chcesz, ale tutaj jest coś dziwnego. Też to czujesz!

Co proponujesz?

Nico i ja pójdziemy do najbliższego miasta.

Poszukamy jakiegoś samochodu i wrócimy po was.

Wiem, że ją lubisz i nie zostawisz jej tak.

- Zazdrosna? - Ja?

Jesteś bystra.

Jej mąż musi być nadziany. Może dać nam sporo kasy za jej odprowadzenie.

Doskonale!

Poddaję się. Już tyle przeszliśmy, a ten kościół jakby nas śledził.

Tak, jakbyśmy kręcili się w kółko.

Zła wiadomość jest taka, że wkrótce się ściemni.

Wystarczy, Linda! Wystarczy!

Pies!

Co znowu?

Cześć. A wasi przyjaciele?

Gdzie są? Zgubili się?

Linda źle się czuje. Szukamy jakiegoś lekarza.

Najbliższe miejsce jest kilka dni drogi stąd.

- Ile? - Piechotą? Pięć, albo sześć.

Szlag...

Pojutrze przywiozą tutaj owce.

Będą wracać do miasta na pusto. Mogą waz zabrać.

Lepiej, żebyście wracali do przyjaciół.

W porządku.

Pies? Miałaś koszmar. To wszystko.

Nie, Chema!

Był tam. Patrzył na mnie. Przysięgam, że był prawdziwy!

Może trochę się prześpisz?

Ja nie jestem w stanie. Za zimno.

Jesteśmy tutaj razem. To jest prawdziwe.

Nie wierzysz mi.

Wyluzuj, skarbie.

Obiecuję, że jutro znajdę tego psa i przyniosę ci jego jaja na tacy.

Mój Boże.

- Co się stało? - Tego tam wczoraj nie było.

Przecież się nie pojawiło. Nie bądź głuptaskiem.

Przestań żartować. Sprawdziłam wszystkie szczegóły.

Ten kościół jest przeklęty!

Kurwa! Zupełnie jak Lola i te jej gówniane przesądy!

W końcu wokół nas są rzeczy,

których nie można wyjaśnić.

Uważam, że nasze spotkanie nie było zupełnie przypadkowe...

Dobre wieści.

A samochód?

Spotkaliśmy tego dzieciaka, Andrasa.

Za kilka dni zjawi się tutaj samochód ze zwierzętami. Zabierze nas.

Dobrze.

A ona? Pies!

Ty też?

Linda pierwsza go widziała.

Nie może być w dwóch miejscach naraz.

To mogły być dwa podobne psy.

Nico. Nadal masz naboje?

Chyba. Pół magazynka.

W porządku.

Przynieś jakieś jedzenie z szopy.

W międzyczasie zajmij się ogniem.

Jeśli znajdę psa, będzie świetny na grilla.

Dlaczego idziesz w tę stronę?

Z wieży zobaczę większy obszar.

Pomóż mi, Nico.

Pomóż mi.

Pomóż mi!

Halucynacje? Przysięgam. A co z tymi plamami?

Wpadłeś we własne gówno.

Mówię, ci, że to była Jess!

Pokaż rękę.

To cię uspokoi. Widzisz?

...To mi coś przypomina.

- Kto? Linda? - Ten szkielet.

Śmierć.

Oczywiście.

Zakonnika, który był kucharzem w zakładzie poprawczym.

Obrzydliwy.

Pamiętam, że ten skurwiel zawsze napełniał mój żołądek.

Głodził się, żebym mógł dostać jeszcze jeden kawałek chleba.

Może dlatego pozwoliłem mu się zabrać do jego celi.

Czułem, że wiedziałem, czego on chce.

Po tym, jak zgwałcił mnie kilka razy, dał mi heroinę.

Delirium. Nigdy nie czułem się lepiej.

Ostrożnie z księżmi i nieznajomymi z cukierkami.

Pamiętaj. Nasze nosy muszą być czyste.

Podobnie jak nasze tyłki.

Jorge! Mój Boże! Jorge!

Jorge! Pomóż mi!

A Chema? Mów, idiotko!

Jorge!

Jorge. To ty.

Posłuchaj...

Moglibyśmy zacząć od nowa, gdyby...

Dwie czaszki. Dwa ciała.

Szuka w krypcie Jorge. Zupełnie jej odwaliło.

Wszystkim nam odwala. Nie rozumiesz? Szaleństwo!

Musimy wydostać się z tego koszmaru!

Zaczekaj.

W krypcie jest coś, co jest warte miliony. Zapomniałeś?

- Nie wiem, dlaczego my... - Wiesz, gdzie chciałbym teraz być?

W polinezyjskim barze. Robią tam wspaniałe drinki!

Mój ulubiony to Cortanieblas.

Robi się go z soku owocowego.

Oraz mnóstwo koniaku, ginu i rumu.

Wybuchowy drink!

Ostrożnie!

Nico! Wracaj. Ty idioto. Wracaj. Nico!

Ty.

Niech cię szlag, kimkolwiek jesteś!

"Umrzemy"

"Umrzemy"

"Umrzemy"

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.