Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna,
Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami i...
błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi
teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna,
Pan z Tobą, błogosławionaś Ty między niewiastami
i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi...
Spójrz, jak lata.
To zły znak.
Przywróciła go do życia!
Cud!
Amen.
BŁOGOSŁAWIENI
REŻYSERIA
Jesteśmy z tobą,
jesteś w naszych sercach.
Żyjemy dla ciebie.
Neapol zdobędzie mistrzostwo.
Też słyszysz ten hałas?
Nie.
Co to może być? Może... blender?
Jak myślisz?
Nic nie słyszę.
A teraz?
Może... przeziębiony ślimak.
Nie! To ty!
Już późno.
Umyj zęby, bierz plecak. Idziemy do szkoły.
Dobrze.
Mamo! Przygotowałem kawę.
Na razie!
Cześć!
- Cześć, stary. - Linu!
Co słychać? W porządku?
Od rana zawracają mi głowę tą historią z gołębiem.
Gołębicą.
Mariu. Nieważne. Nie truj.
Nic nie mówię. Zapal. Zrelaksujesz się.
Masz zapalniczkę?
Zastanawiam się...
Może twoja siostra naprawdę czyni cuda.
Tak myślisz?
Niech podrzuci nam kilka liczb. Obstawimy i zostaniemy bogaci.
Zgłupiałeś.
Zrobiło się późno.
- Idziesz? - Widzimy się później.
- Na razie, słodziaku. - Cześć.
Lino. Masz papierosy?
Też cię miło widzieć.
Muszą wystarczyć przynajmniej na dwa dni.
Nie martw się.
Mamo.
Nie zapominasz o czymś? Patrz. Uważaj.
Przepraszam.
Zapomniałam.
Zakręciłam gaz.
Posłuchaj.
Mamo.
Pójdziesz na zakupy? Wszystko się skończyło.
Nie ma nawet ciastek dla Annaluce. Zacznie gadać.
Zaczerpniesz świeżego powietrza.
Co myślisz?
- Pójdę. - Tak?
Tak.
Zajmę się tym.
Trzymaj.
Zakręciłam gaz.
Dlaczego mieliby cię nie wziąć?
Skąd mam wiedzieć? To Mediolan. Będą tam ludzie z całego kraju.
- Jak to? - Nie ruszaj się.
Masz talent. Na pewno cię wezmą.
Nie.
- Zresztą... - Dupek, ale przystojny.
Wczoraj obsypywał mnie pocałunkami, dziś nawet na mnie nie spojrzy.
Zapomnij o nim.
- Chodź! - Idę.
Cześć, piękna.
Chcę poprosić o przysługę.
Kiedy będziesz miała chwilę, wpadniesz do domu i zajmiesz się mamą?
Czeszesz ją tak pięknie jak Annaluce.
Ruszaj się! Wkurzasz mnie.
Idę. Niektórzy pracują.
Dostanę buziaka?
Zagadałeś się z dziewczynami?
Gratulacje. Zajmiejsz się Perlą.
W nagrodę on zajmie się tobą.
Myślisz tylko o jednym.
Oto nowi Maradona i Careca!
Jesteśmy super!
Rządzimy!
Don Gennaro. Napije się pan wody?
Później. Przyniosłem Annaluce prezent.
Proszę spojrzeć.
Nie było mniejszego?
Prosto z Lourdes.
Poświęcony przez biskupa.
Mamy mało miejsca. Nie wiem, gdzie go postawić.
Dziewczyna ma talent.
Znajdziecie miejsce.
Postawimy w jej pokoju.
Świetnie.
Ucałuj Madonnę.
Ale brzydal!
Muszę ci coś powiedzieć.
Obrzydliwe! Co jadłeś?
Dobry wieczór.
- Ile macie lat? - Jesteśmy pełnoletni.
Obowiązuje odpowiedni strój.
Już późno. Wypijemy szoty i wrócimy do domu.
- Ostatnia kolejka na dziś. - Nie.
Są ze mną.
Wejdźcie.
Ale wieczór!
Skąd masz?
Dostałem od niej.
Co za miejsce! Raj.
Nikt nie może się dowiedzieć. Zwłaszcza Assia.
Nie obchodzi jej to.
Przespaliście się tylko dwa razy.
Jest piękna, gdy się złości.
I co?
Nic. Nie mów jej.
Wszystko gra?
Tak.
- Przestraszyłeś się? - Co?
Tak.
Muszę lecieć. Idę spać. Do jutra.
- Cześć. - Nie mów jej.
Cześć, malutka. Obudziłem cię?
Co to za rzeźba?
Przyniósł ją dziś don Gennaro.
Stoi tu...
bo mama tak postanowiła.
Co jest?
Nic.
Znowu dziś przyszedł Marcello.
Znowu?
Nie otworzyłyśmy mu.
Udawałyśmy, że nas nie ma.
Krzyczał i walił w drzwi.
Przestraszył cię?
Wiesz, co zrobimy, gdy odłożę pieniądze?
Przeprowadzimy się do innej okolicy.
Do pięknego...
jasnego...
czystego domu.
Może być różowy?
Powiesimy nasze wspólne zdjęcie.
Jasne.
Nie będzie śmierdzieć gazem ani grzybem.
Wiesz, co jeszcze?
Każde z nas będzie miało własny pokój i więcej miejsca.
Chcę być z tobą.
Linu.
Dziś na ciebie nie zaczekam. Muszę przyjść wcześniej do pracy.
Nie zaczekam. Pójdę do roboty.
Widzimy się później.
Cześć.
Powiedz, co mam przygotować Annaluce na śniadanie?
Poprosiłem cię o coś. Co zrobiłaś z pieniędzmi?
Kupiłam papierosy.
Myślałam, że ty zrobisz zakupy.
Pomyliłam się.
Zrób coś dla mnie.
Zabierz ją na śniadanie do kawiarni.
Później... zrobię zakupy.
Obiecuję.
Gdzie ciastka?
Bierz plecak. Dziś zjemy śniadanie w cukierni.
Super!
- Cześć! Do jutra. - Na razie.
Cześć, stary!
Cześć.
Co słychać?
Bierz tę cholerną torbę. Wskakuj.
Posuń się do tyłu. Jesteś za blisko.
To ten pieprzony plecak.
Daj. To nie dla ciebie.
Lepiej zostań mechanikiem.
A ty dostawcą. Trzymaj.
Jezu. Marcello.
- Do dupy. - Rany.
Dzień dobry, co słychać?
Szukałem cię.
Mam złe wieści. Musicie zapłacić czynsz.
Wiem. Przykro mi. Robię wszystko, żeby spłacić długi.
Musimy się dogadać. Zna pan naszą sytuację w domu.
Idę wam na rękę od trzech miesięcy.
Co ze mną? Co mam zrobić?
Nie mogę nic więcej zrobić. Potrzebuję więcej czasu.
Wkurzasz mnie. Zapłaćcie albo was wyrzucę.
O miłosierdzie możesz prosić don Gennaro.
Zrozumiano?
Muszę lecieć. Miłego dnia.
Do widzenia.
Jeśli następnym razem nie otworzycie, wyważę drzwi!
Cała rodzina taka sama!
Uciekacie i chowacie się jak dziwki. Chodź!
Uspokój się. Idź do domu. Odpocznij.
Potem znajdziemy rozwiązanie.
Jestem obok.
Nie pozwalaj sobie, staruchu.
Idź do środka.
Jest!
Ale ci Assia zrobiła piękną fryzurę.
Odrobiłyśmy też pracę domową i zjadłyśmy po ciastku. Prawda?
Przestraszyła się.
Marcello już sobie poszedł.
Wszystko dobrze.
Oczywiście.
Chodźmy do domu.
Dziękuję.
Ty też czujesz gaz?
Mamo!
- Co się stało? - Otwórz okna.
Pomocy!
Przyniosłem lasagnę od mamy.
Przynajmniej coś zjecie.
Dzięki.
Młoda.
Malutka.
Pyszna.
Twoje mama świetnie gotuje. Super.
Smakuje ci?
Zamknij buzię.
Jesteście gorsi niż zwierzęta.
Przepraszam.
Chciałam przygotować...
makaron i ziemniaki.
Annaluce lubi. Ty też.
- Wspaniale. - Podoba ci się?
Tak. Nie przestawaj.
Użyłam świetnego szamponu.
Masz delikatne dłonie.
- Kto to? - Pójdę zobaczyć. Zaczekaj.
Musimy zobaczyć świętą. Annaluce.
Jest w szkole.
Przekaż jej.
Wrócimy później.
Lorenza szukała Annaluce.
Wybierzemy kolor?
Ty wybierz.
Jesteś świetną dziewczyną.
Lino zawsze to powtarza.
- Mówi, że wiele osiągniesz. - Naprawdę?
Tak.
Podobno chcesz się stąd wyprowadzić.
Dobrze.
Też tego chciałam w twoim wieku.
Dlaczego tego nie zrobiłaś?
Pojawił się Lino.
Najpiękniejsza rzecz na świecie.
Co się dzieje? Co to za zbiegowisko?
Nie wiem.
Chcą być przy Annaluce. Przyszli dla niej.
Nie rozumiem. Co zrobiła? Gdzie jest? Przepraszam...
Ciszej. Modlą się.
Słucham?
Chcą się pomodlić z nią.
Mówią, że jest błogosławiona. Mała święta.
Dziękuję.
Idź się odświeżyć. Spociłeś się. Nie wypada.
W łazience nikt się nie modli?
Niech Bóg was błogosławi.
- Dziękujemy. - Amen.
Idę.
Wstawaj!
Ubieraj się. Mnóstwo ludzi czeka żeby wejść.
Co tu robisz?
Chodź tutaj.
Kiedy ty dorośniesz?
Jest kawa?
Właśnie się skończyła.
- Kto tam? - Dostawa.
Które piętro?
Drugie.
Jesteśmy z tobą, jesteś w naszych sercach
Żyjemy dla ciebie.
Neapol zdobędzie mistrzostwo.
Annalu, przyniosłem ciastka.
Zabierz to stamtąd. Jest brudno.
To jedyne wolne miejsce.
Gotujesz?
To teraz święte miejsce.
Co ty wygadujesz?
Dobrze słyszysz.
Dlaczego tego nie widzisz?
Widziałem to szaleństwo.
Prawda?
Twoja siostra jest święta. To cud.
Wszystko musi zostać, jak jest.
Musimy zapewnić jej spokój i odpowiednie otoczenie.
A ja? Gdzie mam spać?
Mariu!
Lino przyszedł.
Będę tu spać.
- Ciastko dla ciebie. - Co przyniosłeś?
Drożdżówka! Dupek.
Jedz.
Głupek.
Puszczę ci piosenkę.
Obrzydliwe.
Cicho.
Stary. Zabawmy się.
Chodź.
- Co podać? - Coś mocnego!
Idę po coś do picia.
Masz dwadzieścia euro więcej?
Słyszałeś?
Stary.
Wszystko gra?
Tak.
Co?
Jesteś pedałem?
Słucham? Ja?
Chcesz wiedzieć, kto jest pedałem?
Ten,
kto cały dzień klęczy, żeby zarobić marne grosze.
To cioty.
Obciagają mi i jeszcze za to płacą.
Ty też jesteś ogierem.
Chodźmy przywitać się z innymi.
Marcello.
Dzień dobry. Ustalmy co z czynszem.
Nie martw się.
Przepraszam.
Kawy?
Proszę.
Serio?
Zaczekaj na swoją kolej.
Wszyscy czekamy.
Nie dotykaj mnie.
Słuchajcie.
To mój pokój. Wchodzę, gdy mi się podoba.
Co się dzieje?
Chcę zostać z Annaluce.
Nie teraz. Spójrz, ile ludzi.
Czekają, by zobaczyć twoją siostrę.
Wybaczcie.
Mój syn chce porozmawiać z siostrą.
Tak, jak my wszyscy.
Co ci strzeliło do głowy?
Mnie?
A tobie? Co ty robisz?
Ciszej. Usłyszą nas.
Gówno mnie to obchodzi.
Co ty jeszcze tu robisz?
Mamy sprzątaczkę?
Od kiedy?
Spójrz na siebie.
Elegancka, umalowana, a ja nie mam gdzie spać.
Dobrze...
ale uspokój się.
Napij się z nami kawy.
Trzymaj. Dla ciebie.
Dobrze, że masz Annaluce.
To cud, że przynosi ci pieniądze.
Nie pozwalaj sobie.
Twoja siostra jest błogosławiona.
Ludzie jej potrzebują.
Dają datki.
To moja wina?
Przeznaczam te pieniądze na nią.
Inaczej musielibyśmy wyżyć za grosze, które zarabiasz.
Nie mieszaj się. Proszę.
Nie rób tego.
W końcu Bóg nam pomaga.
Widzisz?
W końcu ktoś ci pomaga.
Nie ruszaj się.
Jak to wymknęło się spod kontroli?
Nie wyobrażasz sobie. Annaluce cały dzień się z nimi modli.
Matka podaje im kawę. Rozumiesz?
Patrz!
Nie! Serio?
Sam widzisz.
Matka się stroi, maluje.
Nigdy jej takiej nie widziałem.
Pięknie wygląda.
Może Annaluce naprawdę czyni cuda.
Co chcesz zrobić?
Nie wiem.
Dziwnie się czuję.
Gula w gardle zniknęła.
Czuję pustkę.
Nie wiem, jak to wyjaśnić.
Wszystko będzie dobrze.
Masz niebieski język.
Przez lizaka.
Ty też!
Obrzydliwy.
Ciekawe, co w nim jest.
Parę dni temu napisała do mnie tamta kobieta.
Pytała, czy do niej wpadniemy.
- Słuchasz mnie? - Tak.
- Idziesz? To łatwa kasa. - Jasne.
Dokąd idziemy?
Idiota.
Dokąd idziemy? Nie zrozumiałem.
- Nic nie rozumiesz. - Wybacz. Rozproszyłem się.
Piękny dom.
Gratulacje. Pięknie mieszkasz.
Tak? Ty masz piękne oczy.
Niebieskie, jak morska woda.
Ty też jesteś niezły.
Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławionaś
Ty między niewiastami
i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus.
Święta Maryjo, Matko Boża,
módl się za nami grzesznymi
teraz i w godzinę śmierci naszej.
Stary.
Wezmę prysznic.
Dobrze, że wróciłeś.
Co się stało?
Chodzi o małą. Nie mówi, nie rusza się, nie je.
Zwariowała przez tę historię z cudami.
Drodzy państwo. Przedstawienie skończone.
Wracajcie do domów. Wstawajcie.
Wychodzimy.
Biedne dziecko.
Idziemy.
Kiedy możemy wrócić?
Damy znać. Wychodź.
Dobrze się czujesz?
Widziałam zdjęcia z pokazów mody w Mediolanie.
Gdybyś tylko to widziała.
Piękne makijaże i fryzury.
Jutro ci pokażę.
Powiesz mi, czy któraś ci się podoba.
Uczeszemy cię tak samo.
Wiesz...
Dużo ostatnio myślałam.
Kto wie...
może mi pomożesz.
Proszę cię.
Obym poroniła.
Nie wiem, co powiedzieć. Wszystko w normie.
Pewnie chodzi o stres. Niech odpoczywa.
Dziękujemy.
Cześć.
Dzwoniłem do ciebie.
Wiem. Miałem problemy w domu po powrocie.
- Dasz jednego? - Jasne.
Jakie problemy? Co się dzieje?
Nic. Matka jak zwykle miesza.
Muszę lecieć.
Zaczekaj.
Zostań jeszcze chwilę.
Na razie.
Mówię do ciebie!
Przyniosłem twoje ulubione ciastko.
Jesteś wyziębiona. Musisz wziąć gorący prysznic.
Jak to? Dlaczego?
Cicho!
Linu.
Cud!
Dziękujemy, Annaluce!
BŁOGOSŁAWIENI
REŻYSERIA
SCENARIUSZ
WYSTĄPILI
ZDJĘCIA
MUZYKA
Wersja polska na zlecenie HBO HIVENTY POLAND
Tekst: Julia Szawłowska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.