All language subtitles for Pearl Harbor (2001) (1080p BluRay x265 10bit Tigole)-pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com

TENNESSEE, ROK 1923

Bandyci na godzinie drugiej! Nurkowanie bez wyłączania silników!

Napisz "Rudder", czyli "Ster" Rafe.

"Rudder" pisze się przez dwa "D."

- Dzięki stary. - Nie ma za co.

Uważaj, bandyci!

- Dobry strzał, Danny. - Dobrzy strzał, Rafe.

- Teren czysty - można lądować. - Świat należy do odważnych!

Niezły lot, tato!

Chodź, nauczę cię, jak się lata.

- Siadam z przodu! - Nie, siadasz z tyłu!

Jestem większy, więc ja powinienem być z przodu.

A ja jestem starszy i ja cię uczę, więc...

- Więc już kiedyś latałeś? - Tak, robiłem to wiele razy.

No to dalej, zapalamy silnik.

Musimy dopaść tych brudnych, niemieckich bandytów.

- O Boże! - Nie!

Trzymaj się!

Nie mogę tego zatrzymać, Rafe!

Widziałem jak to tato robił mnóstwo razy, nie martw się!

Rafe!

- O rany, my lecimy! - Lecimy!

Mój tato mnie zabije, chodźmy stąd.

Tak!

- Lecieliśmy! - Tak, lecieliśmy! Jestem pilotem!

- Wiem! - Tak!

- Lecieliśmy! - Nie można na tobie polegać, chłopcze!

Mówiłem ci tyle razy, żebyś przestał się bawić z tym głupim chłopcem.

Nie pamiętasz?! Nigdy się niczego nie nauczysz!

On nie jest głupi, tato!

Tato!

Chodź!

Wracamy do domu! Teraz!

Dalej, wstawaj, robota czeka!

Dalej! Dalej!

Do domu!

Zostaw go w spokoju!

- Tato nie! - Zatłukę cię ty brudny Niemcu!

- Jak mnie nazwałeś? - Nie...

Walczyłem z Niemcami we Francji.

Pracowałem ciężko w okopach.

I modlę się do Boga, żeby nikt nie musiał oglądać rzeczy, jakie ja widziałem.

Jesteś moim najlepszym przyjacielem.

Tato zaczekaj!

Tato zaczekaj!

Adolf Hitler zbudował niemiecką machinę wojenną,

...i wciągnął całą Europę do wojny,

Ale nawet po tym jak Francja poddała się Hitlerowi,

Ameryka ciągle odmawia przyłączenia się do walk.

MEDAN MITCHEL

STYCZEŃ, ROK 1941

- Gdzie jest McCawley i Walker? - Jeszcze trenują, sir.

Dobra, Danny.

Pokażę ci ja się lata, zagramy w "kurczaka". Zobaczymy kto pierwszy stchórzy, jesteś gotów?

Mów w ten sposób do farmera, on hoduje drób. W nic nie będę z tobą grał.

- Nie bądź dzieckiem, powiem ci jak to zrobimy... - Nic z tego, Rafe.

Lecę prosto na ciebie, jeśli nie skręcisz uderzę, wybór należy do ciebie.

- Co do cho... - O rany.

Dalczego ciągle siedzisz mi na ogonie, Rafe?

Którędy lecisz?

Myślę, że polecę w prawo, nie w lewo.

- W takim razie lecimy w lewo, tak? - W prawo, dobra?

"Dobra" czyli w prawo, czy "Dobra", czyli w lewo?

Teraz sprawiłeś, że i ja mam pomieszane, nie wiem zdecyduj się!

Boże, Rafe! Lecimy w prawo! W prawo!

Dość tego!

- Ci są naprawdę nieźli... - Mówiłeś coś?

Powiem wam coś: tych dwóch jest uziemionych.

Tak jest! Całkiem niedopuszczalne naruszenie...

...regulaminu wojskowego.

- Idź po moją czapkę! - Tak jest.

Niech tych dwóch śmiałków stawi się w biurze Doolittle'a.

Po dwóch latach treningów...

Ty uważasz, że samolot za 45.000 dolarów to dla ciebie zabawka?

Nie, sir staram się utrzymywać formę.

A to co zrobiłeś przed chwilą, to niby co to było?

Poprawianie zręczności? To nie trening, McCawley to kaskaderstwo.

I ja osobiście uważam to za lekkomyślne i nieodpowiedzialne.

Majorze...

Jak to może być nieodpowiedzialne, sir, jeśli pan był pierwszym, który to zrobił?

- Nie wymądrzaj się, synu. - Nie, sir, ja tylko...

Nie chciałem pana obrazić. Ja tylko myślę, że...

Cóż ja...

Ja tylko chciałem zainspirować załogę, sir.

Tak jak pan mnie zainspirował.

Francuzi mają nawet na to specjalne słowo, kiedy człowiek idzie za przykładem swoich przywódców.

- Nazywają to "homage" - Jak?

- "Homage", sir. - To bzdura, McCawley!

Ale to jest bardzo, bardzo dobra bzdura.

Dziękuję, sir.

McCawley, przypominasz mi siebie sprzed 15 lat.

Dlatego chcę, żebyśmy porozmawiali o tym.

Siadaj, synu.

Brytyjczycy przyjęli cię do Szwadronu Orłów.

Jedziesz do Anglii... Już jutro, jeśli nadal chcesz.

Tylko kilku brytyjskich pilotów jest gotowych, by stanąć przeciwko Hitlerowi, w walce o Europę.

- Będą potrzebowali każdej pomocy. - Tak jest, sir. Szykuję się do drogi.

Miałem ci powiedzieć, żebyś to rozważył, tylko żeby umieścić to w aktach.

Sir?

Wcześniej czy później będziemy w tej wojnie, czy nam się to podoba czy nie.

I będę potrzebował wszystkich moich najlepszych pilotów.

Więc moim obowiązkiem jest, poprosić cię, żebyś został.

Majorze...

Co by pan zrobił?

Gdyby chodziło o mnie...

...to bym pojechałbym.

Zjeżdżaj stąd! Przydało by mi się tutaj trochę włosów?

Człowieku, jestem przystojnym sukinsynem.

- Nie waż się umierać. - Umierać...

To jest właśnie pomysł, nad którym musisz dzisiaj wieczorem popracować.

Nałożysz kroplę tego goździkowego olejku pod oczy...

i będą szkliste i pełne łez.

Weźmiesz swoją pielęgniarkę na stronę, weźmiesz głęboki oddech...

Niech zobaczy jak twoje oczy świecą i powiesz:

"Maleńka... Przygotowują mnie do wojny."

"I nie wiem, co się zdarzy."

"Ale jeśli umrę jutro..."

"Chcę wiedzieć, że daliśmy z siebie wszystko tej nocy."

Dalej chłopcy, pielęgniarki czekają!

Resztę jego włosów wypadnie!

Jak mogłeś to zrobić?

Doolittle mnie przydzielił... Będę tam miał niezły...

...niezły trening walki.

Wiesz co?

Tam nie ma treningu, tam jest wojna.

Przegrywasz to umierasz. Tam nie ma wygranych,

Są tylko ludzie-wraki jak mój ojciec.

Rozumiem to Danny, ale czuję, że mam obowiązek pójść.

Nie praw mi kazań o powinności do cholery.

Noszę ten sam mundur, co ty.

Kiedy zanosi się na kłopoty, jestem gotowy.

- Ale po co ich szukać? - Boże, Danny, daj spokój...

Niedługo skończę 25 lat, będę staruszkiem. Chyba nie chcesz, żebym został instruktorem lotu?

Nie chcę uczyć pętli i beczek. Ja chcę być pilotem bojowym.

Hej, chodźcie!

Pielęgniarki nie mogą... ...t... tt.. ańczyć same!

Chodźmy.

Jeżeli nazywacie obowiązkiem oglądanie codziennie 150 mężczyzn w bieliźnie,

...to mamy się czym martwić.

Nie mogę w to uwierzyć.

Sobotni wieczór w Nowym Jorku.

Wiesz co oni robią, tam skąd pochodzą?

Nic. Opiekują się krowami.

Dlatego wstąpiłaś do marynarki, złotko.

Żeby pojechać do tego zakurzonego Tennessee, na końcu świata.

Chciałam ci przypomnieć Barbaro, że jesteśmy pielęgniarkami marynarki, a nie turystkami.

Ja wstąpiłam do marynarki, by spełnić swój obowiązek i...

...poderwać facetów.

Ja też.

Dziewczyny, będziemy się dzisiaj nieźle zabawić w mieście.

- Musisz im opowiedzieć swoją historię, Evelyn. - Jaką?

- Dalej, powiedz nam. - To dosyć długa historia.

Mamy czas.

- Wiedziałam, że powie... - Więc...

...to się stało jakieś 4 tygodnie temu...

Myślisz, że co jest I.. ll.. epsze:

Zebrać wszystkie laski razem, czy je rozdzielić?

- W porządku. - Tuscow Anthony!

- W porządku, stary? - Tak...

Słonko, czy naprawdę musisz to robić?

Przecieżnie nabawię się żółtej febry w moich barakach.

Jeśli wolisz, ona może to zrobić.

Daj mi tylko chwilkę.

Złotko, rząd chce, żebyśmy je wbijały, więc je wbijamy.

Hej, Red, wszystko w porządku?

Egzaminowany numer 4?

Posłuchaj doktorze, przeszedłem pomyślnie tuzin kontroli lekarskich.

- Jeśli pan to podpisze, nie pozwolą mi latać. - Przykro mi, synu.

ODRZUCONY ZE WZGLĘDÓW ZDROWOTNYCH. - Jestem skończony.

Podetną mi skrzydła.

Nie prawda. Uspokój się.

Proszę przeczytać dolną linijkę.

Przypomnij sobie dolną linijkę, i nie martw się - jestem tuż za tobą.

J- L-M-K-P-O-E-T-X

Dziękuję.

Następny!

Proszę...

J- L-M-K-P-O-E-T-X

- Sokoli wzrok, proszę pani. - Spokojnie, pilociku.

Zamiast od dołu, przeczytaj linijkę na samej górze. Obiema oczyma.

Jasne.

C, przepraszam J...

C, W...

Q... Q.

Proszę przeczytać dolną linijkę jeszcze raz,

Czytając od prawej do lewej i co drugą literę.

E... X...

- X-E. - X-E.

X- E, proszę pani.

Proszę pani. Ja wiem, jak to wygląda.

Bardzo mi przykro poruczniku, naprawdę.

Ale armia marynarki potrzebuje tylko tych, którzy mają idealny wzrok.

Ja... Problem nie tkwi w moich oczach.

Ja widzę, to znaczy mogę zastrzelić królika pistoletem za 3 dolary.

Ja mam problemy z literami, to wszystko.

Więc może po skończeniu jakiejś szkoły, mógłbyś wrócić i ponownie poddać się testom.

Nie, ja skończyłem szkołę, to znaczy nauczyciele nigdy nie wiedzieli, co ze mną począć.

To tylko litery, czasami mi się mylą, to wszystko.

Czasami je przekręcam.

Proszę spojrzeć tutaj: matematyka, logika, zasób słownictwa - wszystko zdane idealnie.

Ale niezbyt dobrze poszło ci na egzaminie pisemnym.

- Tak, ale zdał. Czy teraz moja kolej? - Poczekaj na swoją kolej.

- Tak, proszę pani. - Proszę pani...

...nigdy nie będę nauczycielem,

Ale wiem, po co tu jestem, żeby być pilotem.

W trakcie lotu nie używasz podręczników. Przyrządy pomiarowe nie są najważniejsze..

To wszystko kwestia uczuć i prędkości,

aż samolot staje się częścią twojego ciała.

Jeśli te podręczniki mówią, że facet, który wolno czyta nie może być pilotem,

Te akta mówią, że jestem najlepszym pilotem na tej sali.

Proszę pani... Proszę...

Nie podcinaj mi skrzydeł...

Poczułam się bardzo źle...

Evelyn, przejdź do stanowiska nr 3.

Nie miałam wyboru... DOPUSZCZONY

Przyjęłam go.

I wtedy ten napuszony pilot wrócił...

- Jesteś na liście? - Tak.

"Tak"? Chłopcze, mówisz do oficera.

- Tak jest, sir. Przepraszam, sir. - Daj mi te akta.

Tak jest, sir.

- Spocznij. - Tak jest, sir.

Proszę pani, nie miałem jeszcze okazji, żeby pani podziękować.

Ściągnij spodnie.

Dobrze.

Czy tak?

Tak, dobrze. On miał bardzo ładny tyłeczek.

Pani wie, że nie musiała mnie przepuścić, ale zrobiła to pani.

- I myślę, że pani nie rozumie, co pani zrobiła... - Wciąż jeszcze nie powiedziałeś słowa "Dziękuję."

- Dziękuję. - Proszę bardzo.

Dlaczego to zrobiłaś?

Jestem po prostu ciekawy. Teraz jesteś jakby moim bohaterem.

Właściwie to mój ojciec był pilotem...

I widziałam z pierwszej ręki, jak to jest, kiedy gdy mu podcinali skrzydła.

Twój ojciec jest również moim bohaterem.

Właściwie, jako oficer,

myślę, że będzie to moim obowiązkiem zabrać gdzieś córkę mojego nowego bohatera dziś wieczorem, żeby...

Czyżbym wbiła zbyt głęboko?

Myślę, że wbiłaś aż do kości.

Jesteś taka wredna.

Czy istnieje jakaś szansa, żebyś... może...

tak jakby... mnie... polubiła?

Jak zgadłeś?

Nigdy nas nie nauczono, jak sobie radzić z tym...

...uczuciem.

Jakim uczuciem?

To jest takie jak...

...to.

Robił się bezczelny, więc wbiłam mu jeszcze raz.

Dobra, Romeo, skończ z tym.

Zaczekaj chwilkę.

Proszę pani. Naprawdę panią polizałem.

Co on miał na myśli?

...polubiłem panią. Nie chciałem tego powiedzieć.

Chcę tylko... zapytać cię, czy... mógłbym zjeść panią na obiad?

Zaczął się bardzo dziwnie zachowywać...

To znaczy... postawić pani obiad.

To nie twoje akta.

Nie, to...

to są... tego tam.

Czy już dostałeś ten zastrzyk?

Tak, ale raz, już.

To znaczy... czy mogę cię zapytać...

Nie!

I po prostu się wywalił.

- Co mu zrobiłaś?! - Biedny facet.

Hej!

- Hej! - Mój Boże, wszystko w porządku?

Tak, wszystko gra. Czuję się świetnie.

To tylko standardowy środek ostrożności.

Posłuchaj, mam tutaj dobrego francuskiego szampana.

Z Francji.

I pomyślałem... wiesz... Może moglibyśmy uczcić...?

Uczcić, ale co?

Nie wiem...

To, że jesteś moją bohaterką.

Dobrze.

Więc...

Chcę ci podziękować...

I chciałem...

Uwolnic cię od zadręczania się myślami, że mnie przepuściłaś,

Ponieważja naprawdę dziękuje ci za oddanie przysługi krajowi.

To znaczy, jestem wielkim pilotem.

I jeśli masz wadę, której oczywiście nie masz, to jest to skromność.

Nie. Jeśli mam wadę...

To będzie nią szczerość.

Jesteś taka...

Tylko korek mi wyleciał...

Boże, jak boli!

Tylko troszkę...

Przepraszam.

- Krwawi. - Boże.

Leż spokojnie.

O jak boli!

- Jakie zimne! - To zatrzyma krwawienie.

- Nie mogę oddychać! - Leż spokojnie.

Jesteś taka piękna, że aż boli.

To twój nos cię boli.

Myślę, że to moje serce.

I wtedy go pocałowałam.

Evelyn. To najbardziej romantyczna historia, jaką kiedykolwiek słyszałam.

To były najbardziej romantyczne 4 tygodnie i 2 dni mojego życia.

Jestem taka zazdrosna.

Witam, pani porucznik. Dobrze panią widzieć.

Pana też, poruczniku.

Wystaw rękę.

To jest piękne.

Co jest w drugiej ręce?

Mój.

Zrobienie tego zajęło mi 6 godzin.

Chcę, żebyś poznał moje przyjaciółki.

Rafe, to jest Martha, Barbara, Sandra.

Cześć, jestem Betty.

- Cześć. - Czy masz jakiś przyjaciół?

Wybieraj.

Cześć.

Jeśli wejdziemy w tą wojnę i coś mi się stanie...

Nie jestem w tanie powiedzieć ci, jak dobrze będę się czuł,

wiedząc, że ktoś tak słodki jak ty będzie tam, żeby przywrócić mnie do zdrowia.

To świetnie, ale na razie nie jesteśmy jeszcze na wojnie.

W porządku, miałem pecha.

Cześć.

Jestem Red. Red...

S.. ss... trange.

- Masz na nazwisko Strange? - Jest twoja, sierżancie.

Nie... Whinkle.

- Niezły kobieciarz z tego Red'a. - Zawsze się jąkasz?

Nie, tylko kiedy jestem...

Ale ją omotał.

- Zdenerwowany? - Tak.

Co mogę zrobić, żeby taką poderwać?

Cześć.

Danny, wydaje się nieśmiały między dziewczętami.

On nie jest taki nieśmiały, on po prostu...

...nie jest pewny siebie.

Jego stary poniewierał nim. Kiedy wejdzie do samolotu nabiera pewności siebie.

On jest dla mnie jak brat, mój najlepszy przyjaciel.

A ja jego.

Jeżeli chodzi o twoją rękę, to przybyła długą drogę poniżej mojego pasa.

Oh, przepraszam. Straciłem panowanie nad sobą.

Tak, najwyraźniej.

Przepraszam.

Ty i ja. Musimy porozmawiać.

Razem z siostrami zabierają nas do Pearl Harbor.

Cóż, to nie będzie takie złe.

Najdalej od walk, jak tylko to sobie można wyobrazić.

Tak mówią w mieście...

Może twoją armię też tam przeniosą.

Jesteś najlepszą kobietą.

I cóż...

Oni... ćwiczą mnie na wielkiego, złego wojownika...

I...

Cóż...

I nigdy nie wiesz, co się może zdarzyć jutro...

I następnego dnia...

Więc...

Możesz uczynić tę noc naprawdę specjalną.

Dlaczego płaczesz?

Myslę, że dlatego, że mogę cię więcej nie zobaczyć.

Otrzyj oczy, dzisiaj wieczorem jesteś mój.

Nie chcę być między ludźmi, dziś wieczorem.

Chcę być sam na sam z tobą.

Chcesz zobaczyć jak wygląda port w Nowym Jorku nocą?

Myślisz, że masz na mnie zły wpływ?

Oczywiście, że tak.

Jest to okręt zielonej brygady komandosów. Wkraczamy na teren amerykańskiego rządu.

Nie zabawimy tu zbyt długo.

POLICJA

Kiedy zabierzesz mnie na przejażdżkę taką łodzią jak tamta?

Podoba ci się?

Ubierzemy się na przyjęcia koktajlowe, będziemy spacerować po Wielkim Salonie...

QUEEN MARY ...nikt nie będzie mówił o wojnie,

- tylko będziemy tańczyć Cole Porter'a... - Po kilku głębszych?

Tak...

Dalej. No i jesteś na pokładzie.

- Całkiem ci odbiło... - Tak.

Ostrożnie. Usiądź tutaj.

Co my tutaj mamy...

I do góry.

Doprowadziłem cię już tak blisko twojego statku, więc powinniśmy próbować dalej, prawda?

- Właściwie to już tutaj jest lepiej. - Tak, rzeczywiście.

Boże, jaka ty jesteś piękna.

Wkrótce to będzie dotyczyło nas wszystkich, Rafe?

Cóż, przyszłość nie jest dokładnie w naszych rękach, prawda?

Tak. Myślę że masz rację.

- O mój Boże! Nic ci się nie stało? - Nie, a tobie?

To nie miało być częścią randki.

- Uważaj na próg. - Dziękuję.

Evelyn! Chodźcie tutaj, chodźcie!

Chodźcie! Jesteśmy w 321.

- Jest coś co muszę ci powiedzieć. - Co?

Nie masz przede mną żadnych tajemnic poruczniku. Widziałam twoją kartę badań.

To nie może być nic dobrego. Inaczej nie było by takie trudne do powiedzenia.

Tak.

- Muszę wyjechać. - Wszyscy wyjeżdżają.

Tak, ale ja jadę na wojnę. Jutro.

Będę latał ze Szwadronem Orłów. Brytyjczycy potrzebują wsparcia amerykańskich pilotów.

Nie rozumiem...

Służysz w armii Stanów Zjednoczonych. Jak oni mogą tobie rozkazywać?

Nie rozkazali mi. Jestem ochotnikiem.

Przepuściłam cię. Pozwoliłam ci przejść przez testy.

A ty teraz jesteś ochotnikiem w najbardziej niebezpiecznej misji z możliwych.

Odpowiedzialność nie ciąży na tobie. To nie był twój wybór.

Latanie jest jedyną rzeczą, którą zawsze chciałem robić.

Wszystko w moim życiu zdążało w tym kierunku.

Ja i ty...

Kocham cię.

Bardzo cię kocham.

Chodźmy do środka.

Poczekaj chwilkę. Nie mogę tego zrobić.

To nie jest w porządku... Przepraszam...

Widzisz, ja nie mogę tego zrobić.

To znaczy mogę... i chcę.

Nie próbuję być szlachetny. I nie mówię, że wiem co się zdarzy.

Muszę przestać mówić. Ja nie chce być taki jak wszyscy.

Nie chciałbym, żebyś żałowała czegokolwiek z dzisiejszego wieczoru.

To była najbardziej niesamowita noc w moim życiu.

- I nie chcę tego zniszczyć. - Nie mógłbyś tego zniszczyć.

Jeśli została by mi jeszcze tylko jedna noc życia...

Chciałabym ją spędzić z tobą.

Dlatego właśnie chcę wrócić do domu.

Chcę mieć o czym myśleć i marzyć.

Chcę wiedzieć, że najlepsza część mojego życia jest jeszcze przede mną.

Posłuchaj...

Ja nie chcę... Czy mogłabyś...

Nie przychodzić mnie pożegnać

Bo już jedno pożegnanie z tobą jest wystarczająco trudne.

Proszę.

- Weź to. - Myślisz, że dobrze na mnie leży?

Wrócę.

Myślałem, że powiedziałeś jej, żeby nie przychodziła.

Tak zrobiłem.

- Więc dlaczego jej szukasz? - To jest mój sprawdzian.

Jeśli powiem jej żeby nie przychodziła, a mimo to przyjdzie...

Będę widział, że mnie kocha.

Wszyscy na pokład! Pociąg numer 57!

Jeśli... cokolwiek by się mi przytrafiło...

Chcę, żebyś ty był tym, który jej o tym powie. Dobrze?

Postaraj się wrócić dla nas obojga.

W porządku.

- Zobaczymy się po powrocie. - Tak.

Dobrych łowów, Rafe.

Evelyn! Evelyn!

Evelyn!

Evelyn! Evelyn!

Kocha mnie...

Powietrzne siły zbrojne Niemiec zbombardowały przedmieścia Londynu.

Królewskie siły lotnicze Churchilla są w śmiertelnym uścisku

I walczą o utrzymanie kontroli nad brytyjskim niebem.

To kompletna ruina.

Porucznik McCawley, gotowy do służby, sir.

To dobrze. Zaprowadzimy was do waszej kwatery.

A potem zapoznam cię ze sprzętem, na którym będziesz latał.

Jeśli na pasie startowym załatacie dziury po kulach,

może będziemy mogli pominąć zakwaterowanie i udać się wprost do samolotów.

Dwa nie wróciły, sir. Zostało tylko jedenaście.

Czy wszyscy Jankesi są tak niecierpliwi, by stracić życie, jak pan oficerze?

Nie niecierpliwi, do tego by zginąć, sir, ale niecierpliwi dla sprawy.

Ten jest twój.

To był dobry pilot.

Umarł dopiero po wylądowaniu i zdążył jeszcze wyłączyć silnik.

Proszę usiądźcie, panowie.

Obawiam się, że jestem w złym nastroju.

Churchil i Stalin pytają mnie o to, o co ja pytam was.

Jak długa Ameryka zamierza udawać, że świat nie jest stanie wojny?

Zwiększyliśmy zapasy z żywnością i inne dostawy transportowe dla nich, panie prezydencie,

I jak mi wiadomo...

To, czego naprawdę potrzebują to czołgi, samoloty, kule, bomby i ludzi do walki.

Ale nasi ludzie myślą, że Hitler i jego nieznośne typy...

to problem Europy.

Musimy zrobić coś więcej.

Wyślijmy Brytyjczykom i Rosjanom więcej naszych statków i broni ręcznej.

Czy przez to nie osłabimy floty Pacyfiku?

A jaki mamy wybór?

Budujemy lodówki...

Podczas, gdy nasi wrogowie budują bomby.

Wojna jest nieunikniona.

Ukrywać ten fakt, znaczy umrzeć.

Amerykanie odcięli dostawy ropy, która jest dla nas najważniejsza...

Mamy jedynie wystarczające zapasy na 18 miesięcy, nie mamy innego wyboru, jak rozpocząć wojnę.

To jest jedyne wyjście. Masywne, nagłe uderzenie.

Czy pan myśli, że jesteśmy zdolni zadać taki cios?

Unicestwimy ich Flotę Pacyfiku pojedynczym atakiem...

...na Pearl Harbor.

- To takie ekscytujące. - Wiecie, że na Pearl jest ponad 100 statków?

- A jak wielu marynarzy jest na jednym statku? - To zależy, na górnym pokładzie jest ich więcej, ale średnio...

...2000.

Piloci, marynarze i obsługa maszyn.

Ja ciągle pracuję nad podrywaniem marynarzy.

Dziewczyny, myślę, że ogólnie samce są waszymi ulubionymi.

- Tak, 4000 na jedną. - Raj!

Do zobaczenia na plaży, chłopcy!

Jesteśmy na Hawajach.

Wiesz, że nie powinieneś malować cycuszków na moim samolocie,

A jeśli już to robisz, to niech nie będą tak daleko od siebie.

Ale one naprawdę były daleko od siebie, Earl.

Tu jest napisane: "Nigdy nie surfuj w pobliżu skał i łodzi podwodnych."

Widzisz, tu jest napisane, że nie powinieneś tego robić.

A skąd możesz wiedzieć, że one są pod wodą skoro są podwodne.

Gooz, co ty cholery wyprawiasz?

Próbuję naprawić jego deskę surfingową.

Uszkodziła się, kiedy wpadł nią na skały.

Zleciał mi na to już cały dzień. To mój nowy wynalazek.

Morska Płetwa Gooz'a. Będę nadzianym gościem.

Każdy kto kiedykolwiek surfował, będzie taką chciał.

Tak, ale będziesz potrzebował pieniędzy.

Spójrz na tych nowych rekrutów.

Aloha!

Jesteście pilotami?

Pracujemy nad tym.

Za dużo jest tych przycisków i tego całego sprzętu...

Duma Pacyfiku.

A kim wy jesteście?

Terroryści Nieba.

Witam panie.

Witamy!

Najpierw muszę pomóc temu biedakowi, który się spiekł na plaży, zanim was oprowadzę.

Droga Evelyn.

Tu jest inaczej niż myślałem, że będzie.

Jest zimno.

Tak zimno, że aż przenika do kości.

Jest tylko jedno miejsce, gdzie mogę pójść i znaleźć ciepło,

A jest ono w tych miejscach, w których myślę o Tobie.

Chciałbym być znowu z tobą.

Trudno jest tu zawrzeć znajomości.

Dwa dni temu byłem na piwie z dwoma pilotami z RAF.

Wczoraj oboje zginęli.

Drogi Rafe. Tak bardzo za tobą tęsknię.

To bardzo dziwne uczucie, być oddaloną od ciebie przez pół świata.

Mam go na ogonie!

Dostał!

Każdej nocy patrzę na zachód słońca,

I staram się uchwycić ostatnią odrobinę ciepła z tego długiego dnia...

I wysłać ją z mojego serca do twojego.

Rodzina?

Dziewczyna, sir.

Ta jedyna.

Wielu ludzi narzeka na Jankesów, że jeszcze nie włączyli się do wojny.

Chciałbym po prostu powiedzieć,

jeśli jest tam więcej takich jak ty,

to Boże dopomóż każdemu, kto idzie na wojnę z Ameryką.

Wszyscy baczność!

Uwaga na pokładzie!

Admirał Kimmel, Komandor Floty Pacyfiku, na pokładzie!

- Zacznijcie prezentację, kapitanie. - Dziękujemy Admirale Kimmel.

Jużod 4 miesięcy Waszyngton mówi coś o domniemanym ataku Japonii.

To może odbić się niekorzystnie na morale naszych ludzi.

Za twoim pozwoleniem kapitanie. Admirale, pilna wiadomość z Waszyngtonu.

Mam przygotować tą flotę, by odparła atak Japonii.

Ochronić połowę cholernego ziemskiego globu.

Chcą też, żebym wysłał kolejne 12 niszczycieli na Atlantyk.

Nie sądzą, że tutaj się one bardziej przydadzą?

Oni uważają, że Europa jest w wielkim niebezpieczeństwie, admirale.

Ja muszę zakładać, że ten konflikt obejmie Hawaje.

Cóż Pearl Harbor jest za daleko, by zaatakować go torpedami.

Jesteśmy otoczeni systemem zanurzeń. Jedyne, czego możemy się tutaj obawiać to sabotaż.

Więc zbierzmy samoloty razem, żeby było im łatwiej nas bronić.

Dystans jest naszym sprzymierzeńcem, admirale.

Wszystko ma pan już przemyślane, co?

Mądry wróg, uderzy tam, gdzie ty myślisz, że jest bezpiecznie.

Z Hawajskiego samolotu zwiadowczego, mogłem sfotografować rząd pancerników i wiele baz lotniczych.

Proszę spojrzeć na te statki wszystkie w grupie. Idealne cele.

Naprawiliśmy nasze torpedy, by przeznaczyć je na Pearl Harbor.

Drewniane płetwy - to pozwoli torpedom przedostać się przez płytki port.

Kiedy Pearl Harbor będzie jeszcze spał w porannej mgle, my zaatakujemy pełną mocą.

Nadlatują!

Naprawiłem hydraulikę i system elektroniczny, ale węże paliwowe ciągle potrzebują naprawy.

- Po prostu je poodkręcaj. - Leć z Bogiem.

Sekcja czerwona bierze bombowce. Niebieska: uwaga na myśliwce.

Mamy bombowce z przodu. Zaskoczymy je i urządzimy im powitanie.

Czerwona 2, leć po mojej zewnętrznej. Lecimy prosto na bombowca!

Zrozumiałem cię Czerwona 1!

Dalej, dalej!

1-dynka, przygotuj się, damy im popalić!

Jestem wprost przed bombowcem.

Zniżsię!

Mamy go! Niezły strzał, Czerwona 2!

Mam 2 Messerschmitt'y przed sobą!

Jestem za nim. Mam go na ogonie.

Zniż się!

Jeden dostał!

- Mam następnego! - Czerwona 1, otoczyły cię myśliwce!

Jestem pod ostrzałem, przyjmuję strzały!

- Uciekaj stamtąd! - Leć, leć!

Mam wyciek oleju!

Nic nie widzę!

Nie mogę się katapultować! Coś się zacięło! Nie mogę wyskoczyć!

Czerwona 2, on jest na moim ogonie!

Dostałem! Dostałem!

Mayday! Mayday!

O Boże!

- Nie chodzę do kościoła. - Co masz na myśli, złotko?

Za każdym razem, kiedy po spowiedzi jestem czysta,

Nie mogę pozbyć się myśli, jak tu by się znowu zabrudzić.

Nieźle, jak na dziewicę...

Muszę zrobić inwentaryzację dostaw.

- Powiedz mi, czy możesz być jeszcze bardziej nudna? - Nie przejmuj się. Wysłała list do Rafe'a.

Ona napisała dziesięć stron, a on tylko pięć.

Chciałabym być na jej miejscu.

Cześć kochanie.

Ona mnie nienawidzi.

- Dobrze cię widzieć, Red. - Ja też się cieszę, że mogę cię zobaczyć, Betty.

Co robisz? Chcesz się przejechać? Chodź!

Będę waszym szoferem...

Dalej, bądź jak wściekły pies!

Nieźle bijesz, jak na kucharza.

Dalej Walker na kogo stawiasz?

Na kucharza.

Co, nie lubisz pieniędzy?

- Stawiam piątaka na niego. - Stoi.

On jest mechanikiem, a potrafi łamać żebra...

Jakie to uczucie dostać od murzyna? Wkurza cię to?

Dalej, zatłucz tego łajdaka.

Chodź tu, musimy pogadać.

Chodź tutaj.

On nas nie może skrzywdzić.

On może nas skrzywdzić. On nas skaleczył. Krwawimy.

Krwawimy.

To tylko zadrapanie. Widzisz to?

To jest kupa zielonych. Każdy na pokładzie patrzy na ciebie

Jeśli nie wygramy, oni będą mogli sobie kupić następny pancernik.

Nie ma mowy, żebym wrócił do Arizony z pustymi rękami.

Będziesz miał swoje pieniądze.

Nakopię temu dupkowi. Pokażę mu, gdzie jest jego miejsce.

Poczekaj chwilę! Popatrz na mnie!

On spał z twoją matką, pamiętasz? Bądź sukinsynem!

- Spójrzcie na to! - Dalej, Dorie!

- Dosyć! - Dosyć tego!

- Gdzie są moje pieniądze? - Nie... przegraliśmy...

Jesteśmy bogaci!

- Skąd to masz? - Z walki bokserskiej.

- Wygrałeś? - Tak, proszę pani.

I co dostałeś za wygraną?

Szacunek.

Dlaczego musisz walczyć swoimi pięściami, by zdobyć szacunek?

Zostawiłem matkę w Teksasie i wstąpiłem do marynarki, by zobaczyć świat,

Stać się mężczyzną...

A oni zrobili ze mnie kucharza.

Nawet potem, czyściłem po tym jak inni marynarze zjedli.

Minęło już dwa lata, a oni nawet nie pozwolili mi strzelać z broni.

Miejmy nadzieję, że nigdy nie będziesz musiał.

- Tak, proszę pani. - Dbajcie o siebie, oficerze Miller.

Pani również.

Wiesz, on nauczył mnie jak się lata.

Wiedziałem, że niezależnie od tego w jakie wpadnę kłopoty,

Nigdy nie będę sam. On będzie przy mnie.

Tam na górze on zawsze zmuszał mnie do tego, żebym był lepszy, szybszy.

Powiedział mi, że jesteś świetnym pilotem.

Powiedział to tej samej nocy, kiedy powiedział,

...że zgłosił się na ochotnika, by pojechać do Anglii.

Zgłosił się na ochotnika?

On...

Powiedział mi, że go przydzielili...

Zawsze starał się mnie ochraniać.

Wiesz, gdy patrzę w lustro stojąc w mundurze...

Nadal nie wiem dlaczego...

...wyglądam jak bohater.

Nie czuję się tak.

Rafe...

On zawsze był asem przestworzy.

Nie mógł się doczekać, by zostać nim.

Za Rafe'a McCawley...

Najlepszego pilota...

I najlepszego przyjaciela, jakiego znałem...

I jakiego kiedykolwiek poznam.

Za Rafe'a.

ZABITY PODCZAS AKCJI.

Przygotowanie do ataku posuwa się naprzód.

Dla sukcesu naszej akcji.

Atak nowoczesnymi bombami i torpedami będzie decydujący, komandorze Genda.

Jeśli osiągniemy zaskoczenie, Amerykanie nie stawią dużego oporu.

Utwórzcie grupę operatorów radiowych, by wysyłali wiadomości, które Amerykanie przechwycą.

Dotyczące każdego potencjalnego celu na Pacyfiku.

Obejmując Hawaje - zamieszanie będzie jeszcze większe.

Genialnie, Admirale.

Genialny człowiek, znalazł by sposób by uniknąć wojny.

WASZYNGTON, D.C. CZERWIEC, ROK 1941.

MINISTERSTWO MARYNARKI WOJENNEJ

WYWIAD MARYNARKI WOJENNEJ Spójrz na to, spójrz.

Japończycy zalewają Pacyfik informacjami radiowymi.

Są wszędzie: od Kanału Panamskiego, aż do południowo-wschodniej Azji.

Nie ma w tym żadnej logiki, kapitanie.

Nie, zawsze jest jakaś logika.

Wiedzą, że odczytaliśmy ich wiadomości..

Chcą, żebyśmy myśleli, że ich flota przesuwa się na południe.

Nie kupuję tego.

Coś... coś... Coś się dzieje.

W przeciwnym razie, dlaczego mieliby się kłopotać i wysyłać te wszystkie bzdury?

Evelyn, odebrałam dziś w twoim imieniu te listy...

Z Anglii.

Od Rafe'a.

Tak mi przykro, Ev.

Wiesz, jak długo idą stamtąd listy...

3 MIESIĄCE PÓŻNIEJ

CHARLIE CHAPLIN - WIELKI DYKTATOR. Czas na przedstawienie chłopcy, chodźcie.

WIADOMOŚCI MOVIETONE Ameryka wciąż oczekuje odpowiedzi na propozycje z Japonii.

Ambasador Nomura, przybył do Waszyngtonu, co może zagwarantować kontynuację pokoju na Pacyfiku.

Na Brytyjskim froncie, Churchill deklaruje: Dajcie nam narzędzia, a my skończyły pracę.

Samoloty RAF-u walczą dzielnie przeciw ambicjom Hitlera, aby rządzić niebem nad Kanałem.

Zwycięstwo nie przychodzi bez poświęcenia ofiary.

- Evelyn! - Danny!

- Cześć. - Niezła komedia, co?

- Tak. - Minęło trochę czasu.

Miałem dosyć napięty plan zajęć.

Ja ciebie też unikałam.

Tak.

- Nie chciała byś...? - Nie chciał byś...?

Chciałabyś?

Jasne. Tak.

Pamiętam ten jeden raz, miałem jakieś 7 lat...

Mój tato nauczył mnie jak robić różne gadżety i inne rzeczy,

Więc on poprosił mnie, żebym zrobił mu skrzydła, aby mógł latać jak jego ojciec.

Powiedziałem mu, że nie może latać bez żadnego silnika, no nie?

Ale on mnie nie słuchał. "Mój tato się tym nie przejmuje, zbuduj je i tak."

Więc mu je zrobiłem.

I jestem tam na górze, trzymając wielkie skrzydła na jego plecach,

Zrobione z papieru i kleju, były tak ogromne, że nie mogliśmy sobie poradzić.

On wyglądał tak głupio.

I powiedziałem mu: "Nie możesz wzbić się ponad stodołą."

I... Boom!

Rozbił sobie nogę i wrócił do domu...

Boże jak mi go brakuje.

Tak.

Ale chyba nie sądzisz, że następnego dnia nie przyszedł tam z powrotem?

Gotowy na wszystko... Powiedział, że zrobił kilka obliczeń odnośnie skrzydeł.

Wow. Zobaczcie! Skrzyżowanie Na Pacyfiku.

Taiti. 1.700 mil, nieźle!

Widzisz Betty.

- Nie Betty, wstań. - Co się dzieje, Red?

- Musisz wstać, proszę cię. - Jak to mam wstać?

Po prostu wstań, wstań.

- Betty... - Red, chodź! Mamy rezerwację na kolację!

Daj mi chwilę.

Co się stało, jesteś chory?

Czy mógłbym się oświadczyć?!

Czy ja mówię za dużo. Czasami tak się dzieje.

Przepraszam.

Spójrzcie na to.

Cześć.

- Spadajmy stąd. - Chodźcie!

Chyba powinnam już pójść.

Tylko niech nie miną kolejne 3 miesiące, zanim się znowu spotkamy, dobra?

- Dobrze się bawiłam. - Ja też.

- Chcesz, żeby cię odprowadził do domu? - Nie, poradzę sobie.

Jasne, że sobie poradzisz.

- Dobranoc, Danny. - Dobranoc.

Zastanawiałem się... może mógłbym czasem wpaść...

Na kawę albo kawałek ciastka...

Co ja robię?

W porządku.

O, spałaś już. Przepraszam.

- Danny. - Byłem w pobliżu... i...

- Czy coś się stało? - Nie, nic się nie stało. Wszystko w porządku.

- Cześć. - To Danny.

Ja... tylko... zapomniałaś tego.

O... dzięki.

To miło z twojej strony, że się pofatygowałeś i mi ją podrzuciłeś...

...o tej porze.

Myślałem, że będziesz jej potrzebować... wiesz...

Może jutro rano... W pracy...

Ale to tylko chusteczka...

Tak. Tak. Masz rację.

Posłuchaj, myślałem, że może mógłbym wpaść czasem, albo zadzwonić...

Gdybym wcześniej zadzwonił, mógłbym potem wpaść?

Jeśli, oczywiście nie będziesz zajęta.

- Tak, może. - Może?

- Może. - W porządku.

- Dzięki. Dobranoc. - Dobranoc.

Czy dobrze się bawiłaś wczoraj wieczorem?

To nie było to, na co wyglądało.

Nawet gdyby było, to nie byłoby w tym nic złego.

Minęły miesiące, czas żyć dalej.

Żyję dalej.

Nie kłam. Jedyne, co wiem, to że płaczesz, kiedy myślisz, że ja śpię.

Kiedy mój tato odszedł, stałam się za dużym ciężarem dla mojej mamy,

Więc wysłała mnie, żebym zamieszkała z moją ciotką.

Myślałam, że moje życie się skończyło, ale nigdy nie wiesz do czego to wszystko doprowadzi.

Gdybym nie uciekła, nie skłamała o moim wieku i nie wstąpiła do marynarki,

Nie poznałabym Red'a...

A teraz on jest moim narzeczonym.

Boże, nie mogę do tego przywyknąć.

- To dopiero 12 godzin. - Betty!

Nasza małą Betty, będzie pierwszą z nas, która wyjdzie za mąż.

A to sala nr 3 i jak widzicie nie ma żadnych pacjentów.

Witajcie na Hawajach. Chodźcie pokażę wam bar...

Sandra, są nowicjuszki. Chodź.

- Przepraszam panie. - Cześć.

Poczekamy dwa lata aż skończę 19 lat. Red kupi mi pierścionek.

Rafe przysłał ci swojego najlepszego przyjaciela, by ci powiedział, że wszystko będzie dobrze...

Więc możesz żyć dalej.

Nie możesz zrezygnować z życia.

Red!

Przepraszam.

Żegnaj Rafe.

WASZYNGTON, D.C. WYWIAD MARYNARKI WOJENNEJ

Flota Japońska zniknęła.

Obecnie przechwytujemy jedynie ciszę.

Ten materiał został nagrany 4 dni temu, 28-ego października.

Cóż, wysyłaliśmy samoloty zwiadowcze w różne części Pacyfiku i to nic nie dało.

Mogą być gdziekolwiek tutaj.

Nie rozumiem jak dwie potężne dywizje floty mogły tak po prostu zniknąć.

Czysto!

Wyszło poza cel. Jedno jest dokładnie na linii, a drugie trzeba minimalnie poprawić.

- Anthony! Dokręć szóstkę! - Dobra.

- Gooz! - Tak?

- Ty dokręć trójkę! - Dobra.

Hej, mamy gościa.

To nie wygląda na mundur oficera marynarki...

- Danny! To Evelyn. - Jezu!

- Wszystko w porządku? - Tak, tak.

Nie... Chyba się w niej zakochuję.

Wiedziałem, że tak będzie.

Nie chciałem żeby to się stało. Tak wyszło. Nic nie mogłem na to poradzić.

Danny ona musi z kimś być. Dlaczego nie miałbyś to być ty?

Powiedz mi, gdybyś umarł i widziałbyś jak twój najlepszy kumpel odbija ci dziewczynę.

- Nie wróciłbyś i nie skopał mu tyłka? - Tony, odczep się!

Ja bym wrócił tak szybko...

Danny byłby lepszym przyjacielem gdyby sam o siebie zadbał.

Ja też mam dziewczynę...

- To świetnie... - Chodźcie chłopki, spływamy.

Danny, cokolwiek się teraz stanie, będzie to sprawa między tobą a nią.

Musisz spróbować zapomnieć o Rafie.

Bądź ostrożny, dobra? Kobiety mącą w głowie.

- Dzięki Gooz - Nie ma za co.

Cześć Danny.

Dokąd wszyscy poszli?

- Gdzieś wyparowali... - Nie sądzisz, że wszyscy zachowują się jakoś dziwnie?

Nie... nie.

- No może troszkę... tak. - Dobra.

- Niektórzy ludzie tutaj mają bujną wyobraźnię. - O tak...

Mam nadzieję, że oni nie myślą, że coś się między nami dzieje.

O nie, nie. To byłoby żenujące.

- Zapomniałem klucza, - To zdecydowanie byłoby żenujące.

Tak...

- Zapomniałem klucza. - Cześć.

- On wcale nie musi stąd odchodzić. - Nie.

Idę poszukać dziewczyn... Więc...

- Chyba spotkamy się później. - Tak.

- Dobra. - To do zobaczenia.

Cholera.

Evelyn!

Widziałaś kiedyś Pearl Harbor o zachodzie słońca?

- Oczywiście. - Cóż... A z powietrza?

- Wiesz mogą mnie za to wyrzucić ze służby. - Naprawdę?

Tak, schyl się.

Hawajczycy nazywają ten port "Wai Momi"...

- Co znaczy: "Perłowa Woda." - To takie piękne.

Leciałam kilka razy z tatą. Tylko nie rób tego co on.

Jak ty nazywasz ten manewr kiedy się obracasz do góry dnem?

- Co? Beczka? - Tak.

- O Boże... - Co ty na to?

Podobało mi się.

Hej, ten samolot powinien wrócić kilka godzin temu!

Poczekaj na mnie w magazynie na spadochrony.

Danny, wczorajsza noc...

Nie, to brzmi głupio.

Danny, musimy o tym porozmawiać.

- Sir. Evelyn! - Danny!

- Cześć. - Cześć.

Nie mogłem zmrużyć oczu ostatniej nocy. Musiałem cię zobaczyć.

Ostatnia noc była szalona, wiem. Ale ja nie żałuję. A ty?

Nie wiem...

Danny, przeżyłam z tobą wczoraj cudowne chwile. Ja...

- To wszystko potoczyło się tak szybko. - Posłuchaj Evelyn,

Byłem dzisiaj rano na plaży i oglądałem wschód słońca.

Wiedziałem, że wszystko teraz będzie inne.

Że to jest początek czegoś nowego. W tym miejscu, w tym momencie.

Nie dbam o to co powiedzą inni. Wiesz?

Nie czuję tego w ten sposób.

Chyba cię polubiłem...

O, naprawdę?

Masz krzywo zawiązany krawat.

Wszystko będzie dobrze.

Wszystko będzie dobrze.

Czy masz jakieś loty krajoznawcze, do Doliny Oahu?

Macie?

Aloha! Tu rozgłośnia radiowa KFWI z Honolulu...

W kolejny piękny jesienny dzień w raju...

Mamy wystarczającą ilość informacji.

Wracamy do domu.

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy ta wojna dotknie nas?

Nie wiem, a czemu?

Zawsze, kiedy nie jesteśmy razem, oni cię do tego przygotowują.

Ja trenuję dla takich momentów jak te...

Bo nie mam pojęcia, jak wyciągnę ten samochód z piachu...

Evelyn, czy możesz wyjść z łazienki, jesteś tam od ponad godziny.

Evelyn! Chcesz wyglądać tak jak ja?

Wszystko w porządku?

- Tak. - Co się stało?

Ani się waż!

Nazywają to Wolnym Morzem. DEPARTAMENT MARYNARKI WOJENNEJ, 29 PAŹDZIERNIKA

Przebiega przez nie jeden z głównych rowów oceanicznych.

Możesz ukryć tam całą powierzchnię Azji. Nikt by się nie dowiedział.

Stamtąd mogą zaatakować gdziekolwiek.

Ostatnio wychwycone sygnały, wskazują na to, że siły japońskie zmierzają na południe,

Przez Filipiny i południowo-wschodnią Azję.

Kapitan Thurman z Wywiadu Marynarki Wojennej ma swoją własną teorię na temat zaginionych statków.

Sir. Myślę, że próbują uderzyć na nas tam, gdzie nas zaboli najmocniej...

Na Pearl Harbor.

To jest ponad 4000 mil morskich od Japonii.

Pearl jest za daleko, żeby tam wysłać całą flotę...

Na czym opiera się pana teoria?

Cóż, ja bym tak zrobił.

To nie jest zbyt przekonywujący dowód, kapitanie Thurman.

Admirale, gdybym miał przekonywujące dowody, już bylibyśmy w stanie wojny.

Sir. My możemy odczytać ich kody dyplomatyczne... szybciej niż oni potrafią je nadać.

Ekipa kryptologów kapitana Thurmana wciąż próbuje złamać kody ich marynarki.

Przechwycone informacje zawierają brakujące słowa w przeinaczonych linijkach.

Więc, żeby utworzyć klucze deszyfrujące...

...musimy spróbować zinterpretować to, co nam się wydaje, że oni próbują zrobić.

Zinterpretować?

- Ma pan na myśli zgadnąć? - Oni muszą mieć swojego informatora, sir.

Zgadujemy. To jest, jak granie w szachy w ciemnościach.

Wszystkie doniesienia o ruchach ich żołnierzy, statków,

...nawet mrowienie w ich kończynach, gęsia skórka... Zwracamy na to uwagę.

Kiedy byłem w azjatyckiej flocie, miejscowi starali się wyjść problemowi na przeciw,

żeby dotrzeć do sedna sprawy. I ja widzę uderzenie na Pearl.

To najgorsza rzecz, jaka mogłaby się wydarzyć.

Uderzyć na Pearl, a przez to zniszczyć zdolność do działania całej floty Pacyfiku, by rozpocząć wojnę.

Więc, sir, pan zmobilizowałby całą flotę Pacyfiku,

...za cenę milionów dolarów,

bazując na wychwyconym przez was mrowieniu w ich kończynach?

Nie, sir.

Ja rozumiem, że moja praca polega na zdobywaniu i interpretowaniu materiału.

Podejmowanie ciężkich decyzji opartych na niekompletnych informacjach z moich...

...ograniczonych zdolności do odkodowywania... To pana zadanie, sir.

Więc złam ten cholerny kod marynarki, kapitanie, żebym mógł podjąć lepszą decyzję.

Tak jest, sir. Staramy się.

Zastanawiam się, czy powinniśmy postawić Flotę Pacyfiku w pełnej gotowości...

POKÓJ MIĘDZY JAPONIĄ A U.S.A. BUDZI NADZIEJĘ W przypadku gdy optymizm "Głosu Honolulu"

...okaże się nieuzasadniony, panowie,

Co zrobi nasz generał, żeby ochronić moje statki?

W promieniu 10 mil od pana portu mamy myśliwce w Wheeler,

Bombowce w Hickam i pociągi w Haleiwa.

10 stopni do portu.

Ostatnio ustawiliśmy stację radarową tutaj, żeby mogła wykrywać samoloty z odległości 125 mil.

Co jest niedorzeczne, admirale i niepotwierdzone.

Widziałem te nowe radary, majorze...

Nie ma żadnej możliwości, żeby wiedziały czy nadlatują samoloty czy cholerne ptaki.

PEARL HARBOR 5 GRUDNIA, ROK 1941

Odebrałem sygnał z Tokio, do kogoś, kto jest w pobliżu Pearl.

Jest telefon z Tokio, mówią, że pana znają.

- Słucham? - Hej?

To miejscowy dentysta...

On może widzieć port w Pearl Harbor ze swojego gabinetu...

Czy jest tam wielu marynarzy?

Dentysta mówi, że okrętów flagowych nie ma w porcie...

Rozmawiają o pogodzie...

Nie za bardzo wie, z kim rozmawia...

Halo, halo!

To był dziwny telefon.

Admirale, czy mogę z panem porozmawiać na osobności?

Dlaczego szpiedzy używaliby telefonu? Wiedzą, że wszystkie linie państwowe są na podsłuchu.

Nasz słuchacz prawdopodobnie nie wie, że rozmowa była zakodowana.

Wygląda to tak, jakby ktoś z Japonii węszył, pytając się o pozycje naszych ludzi i okrętów.

To sprawia, że od razu robi mi się gorąco. Sprowadź tu natychmiast FBI.

Czy znaleźliśmy już tę cholerną japońską flotę?

Nie. Admirale. Wciąż szukają na całym obszarze Pacyfiku.

Więc cała flota może już być blisko nas, a my nic o tym nie wiemy.

Zajmijcie się tym.

UNIA ZACHODNIA Ja żyję...

To pierwsza rzecz, o której chcę ci powiedzieć...

Mówiłem ci, że wrócę.

Usiądź, usiądź.

Już dobrze. Wszystko w porządku.

Wszystko dobrze.

- Jesteś prawdziwy. - Tak.

- Marzyłam, o tym każdego dnia. - Wiem, ja też. W każdej sekundzie.

Myślałam, że umarłeś.

Powiedzieli, że zestrzelono cię do morza.

Tak było.

Byłem w oceanie, było tak zimno.

Tęskniłem za tobą.

Zostałem wyłowiony przez francuskich rybaków.

Byłem w okupowanej Francji, nie mogłem ci dać znać.

O wszystkim ci opowiem, obiecuję. A teraz nic mi nie jest, wszystko w porządku.

I jestem tu teraz.

Chciałem cię tylko zobaczyć.

Jesteś taka piękna.

Ty...

Hej, wszystko w porządku.

Wszystko w porządku. Evelyn, Evelyn, wróciłem.

Już dobrze, już cię nie opuszczę. Obiecuję.

Rafe, ty umarłeś.

- Ja też. - Wiem, ale...

...teraz jest już dobrze. Wróciłem.

Jesteśmy razem.

To znaczy, jesteśmy razem? Prawda?

Nie wiem, gdzie ja jestem.

Rafe?!

Rafe...

Trzymaj się z daleka!

Rafe!

Tu radio Honolulu... Gramy najsłodszą muzykę z najsłodszej wyspy na Pacyfiku.

Mamy piękny 6 grudnia i piękna muzyka...

Jeśli Amerykanie nabiorą jakichkolwiek podejrzeń o naszym ataku...

Radio da nam o tym znać.

Rafe!

A niech to. Jeszcze jeden.

Prawdziwy, żywy as!

To był dopiero 5, ja zestrzeliłem 6 Messerschittów, a z 2 już się dymiło...

Tych, których nie liczyłem. Oczywiście mnie też zestrzelono, kiedy we mnie trafił.

Wróciłeś z łowów na nieprzyjaciel? I jak tam u nich wygląda walka?

- Bałeś się? - Hej! Po kolei!

Cóż, chłopcy z Luftwaffe latają całkiem nieźle.

To nie jest coś takiego, jak na treningu. Tam jest...

- Danny. - Wiecie, wszystko zależy od taktyki...

Tylko i wyłącznie... Naziści są szybsi niż ty,

...więc znikają w chmurach,

Później się przekręcają i robią młotek i wracają od ogona.

Zestrzeliwują cię od tyłu, podobnie jak niektórzy Amerykanie.

Gooz, wyglądasz jak prawdziwy as.

Więc pozwól, że ci dam koszulę prosto z moich pleców!

Weź ją stary!

Chyba trochę tu zabawię.

- Musimy porozmawiać, dobrze. - Nie mam o czym z tobą rozmawiać.

Napij się.

Wznoszę toast.

Za powrót ze świata umarłych!

Nieoczekiwany, ale... takie jest życie.

I za mojego najlepszego kumpla Dann'iego...

który przygotował mi gorące przyjęcie z okazji powrotu do domu.

Stamtąd skąd pochodzę, jeśli ktoś wznosi toast a ty nie pijesz, to coś znaczy.

W porządku, Rafe. Niech tak będzie.

- Za ciebie. - Myślę, że musicie pobyć trochę czasu sami.

Nigdy w życiu. Daj spokój Red.

Nie, nie, przecież świętujemy.

Ja tam walczyłem, o mały włos nie zginąłem.

Mój przyjaciel Danny... dbał o moje interesy za mnie.

Wiecie, Danny był nawet tak dobry, żeby zająć się moją dziewczyną, kiedy mnie nie było.

Myśleliśmy, że nie żyjesz, Rafe. I to dotknęło nas oboje.

Staraliśmy się po prostu dalej żyć naszym życiem.

- Życie jest dobre, prawda Danny? - Nie, jesteś pijany i jesteś w błędzie.

A ty jesteś kiepskim przyjacielem. Dopiero to odkryłem.

Opuściłeś ją, by walczyć w cudzej wojnie...

I byłeś cholernie pewny, że polecę z tobą. Myśleliśmy, że nie żyjesz!

Prawie zginąłem, ty sukinsynu!

Jej twarz była ostatnią rzeczą, jaka przyszła mi na myśl.

Więc nie stój tu tak i nie mów, że wszystko jest w porządku.

Ja zostanę.

Zostanę, żebyś zrozumiał, że coś się zmieniło i mam nadzieję, że się do tego przywykniesz..

- Muszę się do tego przyzwyczaić. - Tak.

W porządku. Zobaczymy jak się do tego przyzwyczajam.

Hej, przyzwyczajaj się do tego, chłopcze.

Hej, chłopaki, uspokójcie się!

Tu knajpka Hula-la, przyślijcie policję.

Nazwałeś mnie kiepskim przyjacielem!

Chodź, Danny!

Bierzcie ich!

Rozejść się!

Ktoś wezwał policję, spadamy!

Oddział specjalny jest 320 mil na północ od Pearl Harbor.

7 GRUDNIA, ROK 1941.

Powstanie i upadek naszego imperium jest tutaj stawką.

O, cholera.

Rafe...

Jesteś jedyną rodziną, jaką mam...

Kiedy odszedłeś, byłem tak samotny jak nigdy przedtem.

Ona tak samo...

Chłopie, teraz naprawdę łamiesz mi serce.

Gdybyś nie odszedł, nic takiego by się nie zdarzyło.

Więc teraz to moja wina?

A niech to, Rafe.

Wiem, że musi być jakiś sposób...

Żebyśmy załatwili wszystkie sprawy...

Żeby wszystko było dobrze między tobą a mną.

Nie widzę jak kiedykolwiek może być tak jak było.

Wielki Ojcze...

Idę teraz, by wypełnić moją misję i moje przeznaczenie.

Mam nadzieję, że będzie to przeznaczenie, które przyniesie zaszczyt mojej rodzinie.

I jeśli wymagać będzie ono mojego życia...

Poświęcę je z honorem, by być dobrym sługą naszego narodu.

Hej...

Mamy tu wiele sygnałów.

To zbyt duże, żeby było zwykłym samolotem

Tego właśnie chcesz? Zrobić ruch na G5?

Buum! Zły ruch.

Poruczniku. Radary wykryły wiele sygnałów, pochodzących z północnego-wschodu.

Zaczekaj.

Spokojnie! To B-17, lecą ze stałego lądu.

Nieźle... Dosyć dużo tych B-17.

Teraz twoja kolej.

Żeby to były dobre wieści, komandorze.

Jeden z naszych niszczycieli zatopił nieprzyjacielską łódź podwodną,

...próbującą przekroczyć linię portu Pearl Harbor o 6:53...

- Mamy 7:20! - Musieliśmy odkodować informację, admirale.

Prześlij to do Waszyngtonu i zwołaj na nowo sztab.

ODMOWA KOMPROMISU

Wszelkie...

...rozmowy... o pokoju...

...bezskuteczne.

Tu Thruman. Tokio transmituje do ambasady w Waszyngtonie.

Przestańcie używać waszych maszyn dekodujących, pozbądźcie się ich natychmiast.

Połóżcie szczególny nacisk na najistotniejsze fragmenty.

Czy przyjęliście to? Proszę potwierdzić.

Admirale. Wywiad Marynarki Wojennej wychwycił tą transmisję z Tokio,

do japońskiej ambasady w Waszyngtonu.

Z instrukcjami zniszczenia wszystkich maszyn dekodujących i spalenia wszystkich tajnych dokumentów.

Japończycy oczekują wojny.

My też powinniśmy?

Osiągnęliśmy zaskoczenie.

Ostrzeżenie o możliwości japońskiej agresji w każdym kierunku...

Akcja nieprzyjaciela jest nieuchronna.

Ale gdzie...

Czy kiedykolwiek już brałeś udział w walce, Miller?

Jeszcze nie miałem szczęścia, kapitanie.

Z tego, co ja widzę, nie zapowiada się na to...

Te okręty są takie dumne...

Dlaczego marynarka zarządziła ćwiczenia w niedzielę rano?

Jedźcie, jedźcie, jedźcie!

Jestem reporterem Marynarki Wojennej i mogę wam jedno powiedzieć:

To nie są samoloty naszej marynarki!

- Wszystkie jednostki wychodzić! - Jesteśmy bombardowani!

Wyłaźcie! Wyłaźcie!

Jezu Chryste!

U.S.S ARIZONA.

- Żołnierze na stanowiska! - Kolejne cholerne ćwiczenia.

- Co to było do cholery! - To bomba!

Uciekajcie! Uciekajcie!

Sukins...

Połączcie mnie ze sterownią!

Mój Boże!

Wszyscy do broni! Na stanowiska!

Wszyscy na stanowiska! Wszyscy na stanowiska

To nie są żadne bzdury! Właśnie trafili w Arizonę!

Alarm generalny! Alarm generalny!

Wszyscy na stanowiska! To nie są żadne cholerne ćwiczenia!

Samoloty żółtków!

Wyglądają jak żółtki.

Nawet nie wiedziałem, że żółtki, byli na nas źli...

Danny daj mi cholerny samolot.

O mój Boże!

To będzie dobre ujęcie, widzieliście!

Dobry Boże!

Mam nadzieję, że zostało kilka samolotów.

Wszyscy do szpitala!

Dlaczego ci z marynarki, muszą zawsze tak brzęczeć...?

Zamknij się Red!

Zółtki są tutaj!

Uciekajmy stąd!

To żółtki!

Pospieszcie się!

- Dzwoniłeś na mostek? - Tak kapitanie.

Kapitanie, pokład trzeci jest przygotowany do walki!

Chodźcie tchórze! Dalej, walczyć!

Ruszać się!

Nadlatują!

- O mój Boże! - Tak jest, sir!

Mam...

- Jestem przy panu, kapitanie. - Zadzwońcie po wsparcie do lotnictwa!

Wiadomo już jakie są szkody?

Znajdź mojego zastępcę i przekaż mu moje rozkazy...

- ...i upewnij się, że... - Wszyscy są tam, gdzie powinni być kapitanie.

Wyszkolił nas pan dobrze!

Kapitanie?

Biegnijcie! Biegnijcie!

Ruszajcie się!

Idź, zabierz kaliber 50! Zabierz go!

Dalej stary, musimy jeszcze je naładować!

Idziemy! Idziemy!

Dalej Red, idziemy!

Wysiadaj! Padnij!

Biegnij!

Nie!

Danny, zabierz mnie do tego cholernego samolotu.

Dalej!

Tam jest jakiś człowiek! Tam jest człowiek w środku!

Sir, kapitan przesyła rozkazy!

Potrzebujemy więcej amunicji, teraz!

Pomocy!

Dalej! Dalej, ty sukinsynu!

Potrzebuję lekarza! Niech ktoś mi pomoże!

Zabierzcie go do banku krwi!

Bierzcie wszystko, co się da!

- Boże! - Lotnictwo się zbliża!

Uspokójcie się!

Chodźcie, dalej! Ten pan, który leży przy oknie!

- Wstrzymać ogień! - Biegnijcie! Pospieszcie się!

Danny, padnij!

Bądż ostrożny.

- Earl? - Tu Walker!

Musimy się dostać do samolotów! Napełnijcie je do pełna, natychmiast!

Co tam się dzieje?

Danny, co oni do cholery robią? Jakieś ćwiczenia czy co?

Chyba druga wojna światowa doszła do nas!

Padnij! Biegnij! Biegnij!

- Billy! - W nogi!

Niewypał... To niewypał!

Wszyscy na ziemię!

- Danny, wszystko w porządku? - Tak, nic mi nie jest. Idziemy!

Dalej Gooz, idziemy! Dalej stary!

Toniemy! Toniemy!

Opuszczać maszynownię! Przez włazy!

- Nie umiem pływać! - Trzymaj się mocno!

Pomóżcie mi!

Joe! Biegnij!

- Nie wydostaniemy się stąd! - Jest samochód!

Wsiadaj, wsiadaj! Jedziemy!

Z drogi! Zejdźcie z drogi!

- Dokąd jedziemy? - Jakieś 10 minut stąd,

jest mały hangar i lotnisko. Tam jeszcze nie dotarli.

Za nami, na szóstej!

Boże!

Jesteśmy uwięzieni.

Próbuj! Spróbuj drzwiami!

O mój Boże!

Zawracajcie! Próbujcie wydostać się drzwiami!

Wychodźcie z wody! Strzelają!

Nie chcę umierać! Nie chcę umierać!

To koniec!

Jak jest źle?

Jeszcze się nie skończyło, sir.

Cała flota zniszczona...

Mój Boże. Mój Boże...

Połóżcie go tam!

Barbara! Spójrz tam, czy nie znajdziesz jeszcze więcej morfiny!

Zróbcie przejście! Odsuńcie się!

Pozwólcie im przejść!

Tam!

Rozległa rana nogi! Mamy rozległą ranę nogi!

Chirurgia! Nie, nie możemy go zabrać na chirurgię!

O Boże... Tutaj.

Potrzeba nam środka na wstrzymanie krwawienia!

Coś na wstrzymanie krwawienia! Natychmiast!

Daj mi go! Pospiesz się!

Dajcie coś na zatrzymanie krwotoku!

O Boże! Upuściłam je!

- Doktorze! - Proszę!

Czy ja... umrę? Czy ja umrę?

- Nie opuszczaj mnie. - Doktorze, proszę tu przyjść!

Myślę, że trzeba zablokować tętnicę.

Doktorze, czego pan potrzebuje?

Doktorze, proszę się skupić. Proszę na mnie spojrzeć. Czego pan potrzebuje?

- Środek wstrzymujący krwawienie. - Środek wstrzymujący krwawienie.

Proszę. No dobrze, spójrz na mnie.

Wszystko będzie dobrze.

Zbombardowaliśmy szereg okrętów wojennych i najważniejsze lotniska.

Teraz musimy uderzyć na mniejsze lotniska.

Potrzebuję więcej amunicji! Potrzebuję więcej amunicji paniusie!

Potrzebuję więcej amunicji!

- Earl! Musimy jechać! - Tak, ale przede wszystkim...

- Uważajcie, uważajcie! - Cholera, nadciągają!

Earl! Wejdź do środka!

Hej, sierżancie! Kiedy wrócą, będziemy potrzebować czegoś więcej niż śrutówka.

Macie jeszcze jakąś inną broń i amunicję, żebyście mogli wesprzeć nas ogniem.

Tam jest szafa z amunicją. ZACHOWAĆ OSTROŻNOŚĆ - SKŁAD AMMUNICJI

Chodźcie! Dalej, ruszajcie się!

Czy jest tu coś, co się nadaje do latania?

Ta jest zepsuta, tamta rozbita, a ta to kompletny złom.

Zostały mi jeszcze cztery. Jedna gotowa do odlotu,

dwie potrzebują amunicji, a jedna paliwa.

Dobra, wszyscy za mną do bunkrów.

Dalej, schylcie się! Ruszać się!

Ruszać się!

Dobra, Anthony i Red - zostajecie tutaj. Będziecie przy 50-tce.

Gooz, ty pobiegniesz do następnego wału, położysz się i będziesz nas osłaniał.

Samoloty...

Mamy strzelać?

Zostańcie w dole! Nie strzelać, wstrzymać ogień. Nikt nie strzela.

O Boże, o Boże...

Oni nie wiedzą, że tu jesteśmy.

- Zostańcie w dole. - Nie strzelać?

Nie, nie do cholery. Nie ruszajcie się stąd. Nie strzelać.

O Boże.

Nie widzę oznaczeń. Myślę, że wracają do domu.

Nie, oni wrócą. Wciąż mamy tutaj samoloty.

Dobra koledzy, słuchajcie... Wasza prędkość zależy od tego jak wystartujecie,

musicie pozostać w rozproszeniu, aż do samego końca.

Kiedy będziecie w powietrzu, lećcie nisko, między budynkami.

Gdy ujrzycie samolot "Zero" na ogonie, spróbujcie go oblecieć,

Nie zastygajcie w bezruchu, dobrze? Po prostu nie panikujcie.

Musimy rozbić ich szyk i rozdzielić. A później wykończymy jednego za drugim.

P-40 nie mogą prześcignąć "Zero", więc nie próbujcie.

Będziemy nurkować za nimi.

Mamy nowoczesne bombowce, mają otwarte włazy bombowe!

Przynieście tu 50-tki! Ruszać się!

Ruszać się!

"Zero"!

Nadlatują! Nadlatują!

Kryć się! Kryć się!

Wstawać, wstawać!

Danny!

Wstawaj! Dalej wstawaj!

Zostaw go, on nie żyje! On nie żyje!

Dobra, skopmy im tyłki. Biegnijmy do samolotów. Już!

- Danny biegnij! - Anthony uważaj!

Hej, dalej, pomóż mi!

Naprzód, dalej!

Wracają!

Tutaj, wsiadaj! Masz!

Lecą! Uciekajcie! Zwiewać!

Red, wynoś się stąd do cholery! Nic mi nie jest. Wynoś się!

Dalej, dalej. Lecimy.

- Joe, zejdź z drogi! - Zapalam! Właśnie zapalam!

Czysto! Czysto! Dalej!

Dalej, pomóż mi!

Hej Joe, Joe. Masz trzy "Zera" zaraz za tobą. Masz trzy "Zera" na godzinie szóstej!

Skręć! Skręć!

O Boże!

O cholera.

On nie przeżył! Ruszaj się! Startuj!

Danny, zapalaj maszynę i wzlatuj w powietrze.

Nie jest najlepiej, ale jestem pilotem i potrzebuję ciebie.

Rozumiem!

Zróbmy to!

Najwyższy czas, Rafe! Najwyższy czas!

Hej Rafe! Nie wiem, czy wystarczy nam pasa startowego?

Trzymaj prędkość, zanim się wzbijesz w powietrze.

Nie panikuj! Nie panikuj

Nie wiem, czy nam się uda...

Wyżej...

Udało nam się! Jestem w górze!

Mamy "Zero" za nami, Rafe!

Ilu stamtąd widzisz?

Pięciu albo sześciu!

Poleć teraz całkiem nisko przy ziemi, Danny!

Musimy ich rozdzielić, Danny!

Ty bierz lewą stronę, a ja prawą!

Earl, umieść jakąś broń na tej cholernej wieży!

Dobra! Dobra! Idziemy do ciężarówki.

Danny, mam trzy na godzinie szóstej!

Stać! Stać! Dalej! Ruszać się!

Dalej! Ruszać się! Do 50-tki!

Dalej, dalej!

Wciążmam dwa za sobą, Rafe!

Sukinsyn!

Earl, czy mnie słyszysz do cholery?! Przynieś broń na tą wieżę!

Na wieżę! On jest na wysokości 10-tego piętra! Nisko leci, sukinsyn!

Rafe, otoczyli mnie, nie mogę się ich pozbyć!

Danny, wciąż mam trzy na ogonie!

Zwódź ich. Pozwól im lecieć prosto na ciebie!

Nie mogę. Cały się trzęsę Rafe!

A niech to!

Danny, zagrajmy w "kurczaka" z tymi japońskimi dupkami!

Jestem z tobą!

Jezu!

- Lecę prosto na ciebie, Rafe! - Nie skręcaj dopóki ci nie powiem. Przytrzymaj!

Jeszcze nie! Jeszcze nie!

Dalej, dalej!

W lewo, teraz!

Mamy ich!

Idźcie tam!

Dalej, ruszajcie się!

Dobra, jesteśmy na szczycie wieży!

Earl, mam jednego na ognie, zaraz za tobą!

Nadlatuje, nadlatuje!

Dorwijmy tego żółtego dupka!

Wstrzymać ogień, wstrzymać ogień! Nadlatuje!

Earl, nie strzelajcie dopóki nie zrobię beczki!

Wstrzymać ogień!

Ognia!

Niezły strzał chłopaki! Niezły strzał, Earl!

- Lećmy nad rzędem okrętów wojennych! - Jestem z tobą!

Czas wziąć się do roboty!

Lecę za tobą.

Rafe, mam go!

P-40!

Trzymaj się chmur, Danny. Nie możemy pozwolić temu sukinsynowi, żeby w nie wleciał.

Chciałbym, żeby ktoś cię trafił z tyłu...

Teraz nam nie ucieknie.

Danny, trafiłem jednego!

Dalej!

No dalej!

Dalej! Zostań na lewej, na lewej!

Mam cię, sukinsynu!

Pułkownik Fuchida donosi...

"Wspaniałe zwycięstwo. Wiele statków zniszczono."

Z 350 samolotów straciliśmy tylko 29.

Jesteśmy przygotowani, do rozpoczęcia trzeciej fazy.

Już nie osiągniemy zaskoczenia.

Wycofujemy trzecią falę.

Kto cię nauczył latać, poruczniku?

On.

Wytrzymaj Bobby! Zaraz uśmierzę ból!

- Muszę amputować nogę! - Nie umrzesz!

Mam cię. Trzymaj się mnie!

Sandra, kończy się nam morfina! Musimy ich oznaczyć!

Musimy znaleźć coś, żeby móc oznaczyć rannych!

- Mamy morfinę. - Powiedz mi o twoim statku.

- Z jakiego jesteś statku? - Tym nie da się pisać...

Ev, masz jakiś pisak?

Użyj mojej szminki. Napisz "M" dla tych wymagających morfiny.

- Evelyn, potrzebuję opaskę uciskową! - Opaskę uciskową?

Gdzie są nożyczki?

Nic już nie zostało!

- Evelyn! - Masz, użyj tego.

Musisz wyjść na zewnątrz. Jest zbyt wielu rannych.

Będziesz musiała ich porozdzielać. Przyprowadzaj tutaj tylko tych, których będzie można uratować.

- Rozumiesz? - Nie mogę...

Proszę zrób to! Musisz to zrobić, idź!

Idź!

- Nie wpuszczajcie nikogo bez znaku! - Cofnijcie się, mówiłem wam cofnijcie się!

- Zostańcie na zewnątrz. - Dajcie ich na zewnątrz.

Dalej, chodźcie.

Poczekaj tutaj.

- Nie dotykaj mnie żółtku! - Zabieraj ręce ode mnie!

- Jest w stanie krytycznym. - Daj go do tych w stanie krytycznym.

- Chcę do mamy... - Stan krytyczny!

- Jak źle ze mną? - Wszystko będzie dobrze, kochanie.

- Wiem, że umieram... - Nie umrzesz, kochanie. Trzymam twą rękę...

Dajcie mu morfinę, to mu pomoże. Uda mu się.

Ustawcie wszystkich w stanie krytycznym. Weźcie morfinę i ustawcie ich tam!

- Przenieście ofiary ranione bombami pod drzewa! - Właśnie ją znalazłem.

- Chyba nie oddycha. - Nie, ona nie żyje. Zabierz ją.

Mój Boże...

Jesteś pewna Ev? Mogłabyś sprawdzić jeszcze raz?

Ona nie żyje, Sandra. Nie żyje... Zabierzcie ją tam.

- Musisz mieć pewność! - Wracaj do pracy Sandra.

Nie wiem co robić...

Tutaj!

Admirale? To z Washington'u.

"BĄDŹCIE W POGOTOWIU. ATAK JAPONII JEST NIEUNIKNIONY."

Spóźnili się tylko godzinę...

Gratulacje...

Obawiam się, że to co zrobiliśmy, to zbudzenie śpiącego giganta...

- Jak możemy pomóc? - Potrzebujemy krwi. Chodźcie.

Pamiętaj synu. Trzymaj się mocno swej wiary.

Pamiętasz co powiedział Jezus? "Jeszcze dziś ze mną będziesz w raju..."

Więc nie bój się. Nie bój się synu.

Spotkała cię wielka łaska. Umrzesz w stanie łaski uświęcającej.

Pamiętaj, ból jest tymczasowy, lecz chwała trwa wiecznie.

Trzymaj się mocno swej wiary. Niedługo będziesz u Boga, wraz ze Świętymi

i wszystkimi Aniołami... ...na wieki.

W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego...

W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, Amen.

Idź z Bogiem mój synu.

Musimy uwolnić wszystkich uwięzionych w porcie. Potrzebujemy pomocy od każdego kto może chodzić.

Nie poddawaj się! Podpłyń jeszcze trochę!

Uwolnijcie nas! Wypuście nas!

Tam ktoś jest! Dajcie kogoś tu na dół!

Coś blokuje wejście!

Wypuście nas!

Potrzebujemy więcej ludzi! Dajcie tu kogoś!

Ciągnąć!

- Nie możemy się wydostać! - Pomieszczenie wypełnia się wodą!

Przynieście coś, żeby rozciąć żelazo!

- Uwolnijcie nas! - Tak, trzymajcie się!

Co możemy zrobić?

Nie da się ciąć szybciej.

Wyciągnijcie go!

Wczoraj, 7 Grudnia, 1941 roku...

W datę, która pokryje się niesławą.

Stany Zjednoczone Ameryki,

Zostały nagle i umyślnie zaatakowane...

przez siły morskie i lotnicze

...Cesarstwa Japonii.

Oczywiste jest że plan ataku rozpoczął się wiele tygodni wcześniej.

W tym czasie rząd japoński,

starał się celowo oszukiwać

Stanów Zjednoczonych Ameryki, poprzez kłamliwe stwierdzenia,

...i wyrazy nadziei na kontynuacje pokoju.

Wczorajszy atak na Wyspy Hawajskie,

...wyrządził poważne szkody Amerykańskim Siłom Zbrojnym.

Z żalem stwierdzam, że ponad 3 tysiące amerykańskich istnień zostało utraconych.

Bez względu na to jak długo nam zajmie...

przezwyciężenie tej przemyślanej inwazji...

Amerykanie kierowani słusznymi racjami,

osiągną ostateczne i całkowite zwycięstwo.

Ze względu na ten nie sprowokowany,

...nikczemny atak Japonii,

Porosiłem Kongres o ogłoszenie stanu wojny.

Czy to prawda,

że wewnątrz Arizony są wciąż uwięzieni ludzie?

Słychać odgłosy stukania z wewnątrz... Robimy wszystko co w naszej mocy,

by się do nich dostać, ale oni są 40 stóp pod wodą.

Zostaliśmy wychowani w przekonaniu, że jesteśmy niezwyciężeni.

A teraz nasze dumne okręty zostały zniszczone, przez wroga którego uważaliśmy za słabszego.

Nie jest z nami najlepiej, panowie Właśnie dlatego musimy uderzyć już teraz.

Przygotowujemy atak na Wyspy Marshall'a i Gilberta, co pozwoli nam...

Ja mówię o zadaniu ciosu Japonii, w sposób jaki oni zadali go nam.

Panie prezydencie...

Cios zadany Pearl Harbor był najboleśniejszy, bo zlekceważyliśmy fakty.

Nie możemy znowu ich zignorować.

Armia jest w posiadaniu bombowców, ale nie ma miejsca skąd mogłyby wystartować.

Cel jest zbyt daleko, Rosja nie pozwoli nam na start z ich terytorium.

- Admirale? - Samoloty Marynarki Wojennej są małe,

Nie mogą zabrać zbyt dużo ładunku i mają za mały zasięg lotu.

Musiałyby przebyć kilkaset mil wewnątrz Japonii, przez co ryzykowalibyśmy utratę naszych transportowców.

A jeśli stracimy nasze transportowce, nie będziemy mieli tarczy przeciwko inwazji.

Czy ktokolwiek w tym pokoju jest zdania, że zwycięstwo jest możliwe bez stawienia czoła niebezpieczeństwu?

Jesteśmy w stanie wojny. Oczywiście, że istnieje ryzyko.

Ale proszę rozważyć to ryzyko panie prezydencie...

Jeśli Japonia dokonałaby teraz inwazji, doszliby aż do Chicago zanim byśmy ich zatrzymali.

Panowie...

Większość z was nie znała mnie, gdy umiałem chodzić na własnych nogach.

Byłem silny, dumny i arogancki...

Teraz, w każdej godzinie mojego życia,

zastanawiam się czemu Bóg posadził mnie na tym krześle.

Ale kiedy widzę poczucie klęski w oczach moich rodaków,

W waszych oczach, w tym momencie. Zaczynam myśleć, że może zesłał mnie tutaj,

Dla takich czasów jak te, kiedy wszystkim nam trzeba przypomnieć kim naprawdę jesteśmy.

- Że nie poddamy się i nie zrezygnujemy... - Panie prezydencie, z całym szacunkiem...

To o co pan prosi nie może być wykonane.

- Panie prezydencie, panie prezydencie! - Odsuń się George!

Odsuń się.

Proszę mi nie mówić, że to nie może być wykonane...

Japonia kontynuuje swoje podboje wojenne przez Pacyfik.

Ale, wracając do sytuacji w kraju, miliony amerykańskich pracowników łącząc siły,

Przywraca fabryki do życia, by pomścić Pearl Harbor.

Panie prezydencie, chyba mamy pomysł jak zbombardować Japończyków.

Sir, to ryzykowne, ale odważne.

- Kim wy jesteście? - Ja? Kapitan Lom, panie prezydencie.

On jest oficerem łodzi podwodnej. To jego pomysł.

Lubię komandorów łodzi podwodnych.

Oni nie mają czasu na bzdury - ja również.

Zaczynajcie panowie.

I gdzie wtedy był Bóg?

Nasi wrogowie uważają, że boski wiatr ich ochroni.

Ale my widzimy naszych przyjaciół, którzy leżą teraz przed nami.

Witam, kapitanie.

Porucznik Rafe McCawley, Daniel Walker?

Zgadza się.

Lecicie razem do Stanów Zjednoczonych. Odlot za dwie godziny.

- W jakim celu? - Spytajcie pułkownika Doolittle'a.

Tak jest.

Pakujesz się?

Rozkazy...

- Jakie rozkazy? - Ściśle tajne.

Niebezpieczne...

Nie mogę znaleźć Danny'ego.

Więc po co tu przyszłaś? Szukać Danny'ego?

Rozmawialiśmy o nowym szwadronie. Zostaliśmy przydzieleni do Doolittle'a.

Nie szukałam Danny'ego.

Nie mogłabyś tak odjechać, bez zrozumienia czegoś.

Tak, ale nie musisz mi niczego wyjaśniać.

Muszę. Bo zachowujesz się tak, jakbym cię nie kochała.

Evelyn, miłość do ciebie przytrzymywała mnie przy życiu.

Powinienem był tam umrzeć. Wiesz, kiedy byłem w wodzie...

Zawarłem układ z Bogiem.

Powiedziałem mu, że jest mi przykro. Powiedziałem, że byłem głupcem opuszczając cię.

Chciałem tam pojechać, i zostać bohaterem...

I obiecałem, że już nigdy nie poproszę o nic więcej,

Dla możliwości zobaczenia cię jeszcze jeden raz.

I wiesz co?

Warto było.

Przytrzymałaś mnie przy życiu, Evelyn. Sprowadziłaś mnie do domu.

Teraz muszę dopełnić zawartego układu. Muszę odejść.

I nie poproszę cię o nic.

Ale chcę tylko wiedzieć dlaczego? Powiedz mi to proszę...

Po prostu powiedz mi dlaczego?

Rafe, jestem w ciąży...

O mój Boże.

Nie wiedziałam, że nadejdzie dzień, gdy okaże się, że żyjesz.

I wtedy stało się to wszystko...

Nie powiedziałam Danny'emu.

Nie chciałam, żeby wiedział. Wszystko o czym teraz musi myśleć,

To jak wypełnić tę misję i wrócić żywy do domu.

Rafe, wszystko czego chciałam, to po prostu mieć dom.

Zestarzeć się w nim razem... Ale życie nie zawsze jest takie jak chcemy.

A teraz chcę oddać Danny'emu całe moje serce.

Ale wiem, że nigdy nie spojrzę już na zachód słońca, nie myśląc o tobie...

Będę cię kochać przez całe moje życie.

Do zobaczenia na pokładzie.

Wiesz, jedyna myśl, która mnie przeraża,

...to że możesz kochać go bardziej niż mnie.

Kocham cię Danny.

I będę czekała tutaj na ciebie, gdy wrócisz.

Proszę za mną.

Pułkowniku.

- Gratulujemy awansu, sir. - Słyszałem czego dokonaliście.

- Możemy to wytłumaczyć, sir. - Co wytłumaczyć?

Wszystko co o nas pan słyszał, sir.

Macie na myśli, te rozwiane hawajskie koszule, w których lataliście?

Czy te siedem samolotów, które zestrzeliliście?

Obydwoje będziecie odznaczeni Srebrną Gwiazdą,

i awansowani na kapitana.

Czy to jest ta dobra wiadomość, sir, czy...

Jesteście po prostu jedynymi pilotami w armii z doświadczeniem w walce.

Potrzebuję was do misji, którą mam rozkaz zorganizować.

Wiecie co oznacza stwierdzenie "ściśle-tajne?"

Tak, sir.

To rodzaj misji, za którą dostajesz medale, a oni wysyłają je twoim bliskim.

"Ściśle-tajne" oznacza, że jesteście szkoleni do czegoś czego nigdy wcześniej nie dokonano.

I oznacza zmierzanie do celu, którego nie znacie.

A i tak polecicie tam, nawet jeśli nie wiecie w jakim celu.

Polecę, sir.

Ja również, sir.

A tak przy okazji, McCawley, Brytyjczycy przysyłają ci coś specjalnego.

Dziękuję, sir.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której chcę wam powiedzieć...

Nie będą wam potrzebne te koszule.

Drogi Rafe. To takie dziwne być tak daleko od Ciebie... Powinieneś to wiedzieć...

Każdej nocy, gdy patrzę na zachód słońca...

Wszędzie cię szukam...

Danny, to, to...

To nie jest odpowiedni czas na to żeby zostawić coś niedopowiedziane.

Musimy tutaj stawić czoło faktom. A faktem jest, że...

Obydwoje zakochaliśmy się w tej samej kobiecie.

Wiesz, że ona jest pierwszą kobietę, do której poczułem coś takiego, Rafe.

Nie mogłem na to nic poradzić, podobnie jak ty.

To jest coś innego, Danny.

Evelyn już raz straciła mężczyznę, którego kochała,

Po prostu nie chcę, żeby ją to znowu spotkało.

Faceci tacy jak my, nie mają wyboru.

To jest wojna. Ona wie o tym.

Danny, nie rób tego.

Nie leć na tą misję.

Nie musisz niczego udowadniać.

Starasz się mnie chronić, odkąd byliśmy dziećmi.

Tak, cóż. Potrzebujesz trochę opieki od czasu do czasu.

3 MARCA, ROK 1942

Misja, do którą proszę was abyście wzięli w niej dobrowolny udział jest wyjątkowo niebezpieczna.

Spójrzćcie na człowieka obok siebie.

Bo może się zdarzyć za 6 tygodni...

wy lub oni...

będzie martwy.

Każdy, kto jest wystarczająco odważny, by przyjąć tą misję...

Wystąp.

Wasza babcia jest w stanie wystartować samolotem B-25 z pasa startowego długości mili.

Ale ja nauczę was startować z odległości 467 stóp,

Bo przy 468 stopach...

Będziecie martwi.

Chcę, żebyście się przygotowali do lotu jak wojownicy...

30 stóp nad ziemią.

Przywitajcie się z porucznikiem Jack'iem Richards'em, z lotnictwa marynarki.

Pomoże on nam odchudzić nasze tłuste panienki.

Tak być nie może. Widzisz tę łuskę? Pozbądź się jej,

- Pułkowniku, on jest szalony. - Ta panienka jest tłusta.

Słuchaj się go.

Ta panienka jest tłusta, a chcemy żeby była szczuplejsza.

Maksymalna moc.

W górę, w górę, w górę!

- Cholera! Niech to szlag! - Cholera!

- Wciąż przekraczają tą linię. - Może ta misja to zły pomysł...

Nie, wciąż są zbyt ciężkie. Musimy się trzymać planów.

Musimy wymontować działo maszynowe. Tak, tak jestem pewny.

- Poluzuj to tak jakby to była spódnica, synu. - Zwolnij hamulce!

Dalej, dalej, dalej!

- Boże! - Ustaw wszystkich na linii.

Pokażmy chłopcom, że da się to zrobić.

Dalej, pełna moc.

No cóż, on to potrafi zrobić.

2 KWIETNIA, ROK 1942 LOTNISKOWIEC USS HORNET.

Cóż panowie, teraz mogę wam powiedzieć,

Że lecimy na Tokio.

I zbombardujemy je.

Ten rozkaz wyszedł bezpośrednio od prezydenta Roosevelt'a.

Marynarka podwiezie nas w tajemnicy, 400 mil od japońskiego wybrzeża,

- Gdzie będziemy startować z lotniskowców. - Czy ktoś już kiedyś próbował czegoś podobnego?

Startowanie bombowcem z transportera marynarki wojennej?

- Nie. - OK.

Jeszcze jakieś pytania?

No cóż sir, czy możliwe jest, by wylądować B-25 na pokładzie transportera?

To nie ma znaczenia.

Gdy my będziemy w powietrzu, transportery będą wracać na Hawaje.

Ale jeśli one będą w domu, to gdzie wylądujemy?

Jest pewien zwrot, który chcę żebyście zapamiętali/

Co znaczy: "Jestem Amerykaninem."

...po chińsku.

To nie będzie proste. Pas jest o 3 stopy krótszy niż ten, na którym ćwiczyliśmy wcześniej.

Koledzy.

Sir.

Dał mi to Sekretarz Marynarki.

- Co to jest? - Medale przyjaźni, które dali nam Japończycy,

- gdy udawali, że chcą pokoju. - Co pan chce z nimi zrobić?

Przywiążemy je do bomb i oddamy je im z powrotem.

- Więc co się dzieje? - Cóż, sir...

- Mamy tylko 16 samolotów. - I co?

Japończycy uderzyli na nas siłą ponad trzystu...

- Co my możemy zmienić? - Nie chodzi o to, że się boimy, sir...

Możemy umrzeć podczas tej misji, więc chcemy wiedzieć dla jakiej sprawy walczymy.

Wiecie, na Pearl uderzyli nas jakby młotem kowalskim.

Ten nalot, nawet jeśli się powiedzie,

będzie tylko szpilką, ale wbitą prosto w ich serce.

Zwycięstwo należy do tych, którzy wierzą z całych sił,

i do tych, którzy wierzą najdłużej

Więc będziemy wierzyć.

I sprawimy, że Ameryka też uwierzy.

Pułkownku, macie chwilkę czasu?

- Przepraszam, Majorze Jackson. - Tak?

Czy mnie pan pamięta?

Ach tak, oczywiście... Przepraszam, miałem zamiar pani podziękować.

Może będzie pan mógł.

Kiedy będą znane jakieś wieści o chłopcach z brygady Doolittle'a,

chciałabym być w biurze dowodzenia.

Przepraszam, ale nie wiem o czym pani mówi.

Ale skąd pani wie o tej misji poruczniku?

Nazwijmy to zbiegiem okoliczności.

To znaczy jakiś pilocik, z którym się spotykasz, nie trzymał gęby na kłódkę.

Właściwie to chodzi o dwóch pilotów.

Wiem, że grozi im wielkie niebezpieczeństwo.

Po prostu chce tam być, gdy przyjdą jakieś wiadomości,

żeby się dowiedzieć, czy żyją.

Większość oficerów już by was za to zamknęła.

A większość pielęgniarek poszłoby do kogoś innego, zamiast uciskać palcami twoją krwawiącą tętnicę.

Nic nie mogę pani obiecać.

Hej Red,

Myślisz że ściągnęli nas tutaj dlatego, że jesteśmy młodzi i głupi?

No co ty Gooz... Jesteśmy ostrzem miecza.

"TO ZA BETTY"

Aby uhonorować naszą podróż do Japonii, mam tu kilka...

Zwycięskich cygar!

Tak, zwycięskie cygara. Masz, włóż je sobie do kieszeni, zaraz przy sercu.

Wiesz Jack, możemy przegrać tą bitwę, ale wygramy wojnę.

- Wiesz skąd to wiem? - Nie.

Dzięki nim. Tacy jak oni to rzadkość.

W takich czasach jak te, gdy widzisz ich,

wychodących z szeregu...

Nie ma nic silniejszego, niż serce ochotnika, Jack.

Moi przyjaciele w Ministerstwie Obrony Narodowej, chcą żebym opuścił tą misję.

Bo mówią, że jestem zbyt cenny.

Nie chcą bym latał wraz z ludźmi, których wybrałem,

przygotowywałem, ukształtowałem, wyciągnąłem z nich wszystko co najlepsze,

I których zacząłem szanować.

Chcą, żebym został na pokładzie i machał wam na pożegnanie.

Ja tak tego nie widzę.

Więc lecę z wami.

Wylatujemy jutro po południu.

Zrzucamy ładunek i kierujemy się na Chiny.

Nasz cel to obiekty wojskowe, lotniska i fabryki czołgów.

Pułkowniku?

Dajecie nam pełne zbiorniki paliwa, ale mówi się, że Chińczycy zadają się

z żołnierzami japońskimi.

Co zrobimy, gdy zbiorniki się opróżnią?

Wylądujecie gdzie będziecie mogli, i będziecie robić wszystko by uniknąć schwytania.

A co zrobimy, gdy samolot ulegnie uszkodzeniu, i będziemy musieli skakać nad Japonią?

Cóż... W takiej sytuacji,

nie mogę wam powiedzieć co powinniście zrobić.

A o by pan zrobił pułkowniku?

Nie zostałem stworzony do tego, by być więźniem.

Więc zwolniłbym całą załogę spod moich rozkazów,

Znalazłbym najodpowiedniejszy cel wojskowy, jaki bym mógł,

I wleciałbym moim samolotem w sam jego środek.

Ale to tylko moje zdanie.

Mam 45 lat, jestem starym człowiekiem, wy macie całe życie przed sobą.

Więc to co zrobicie zależy od was.

ROZKŁAD MISJI

Misja zacznie się za kilka godzin.

18 KWIETNIA, ROK 1942

Poczekaj tutaj.

Zostań tutaj. Nic do nich nie mów. Wtedy oni też nic nie będą do ciebie mówić.

Udawaj, że zapisujesz każdą informację, którą ci podajemy.

Mówi Orphan Annie z Radia Tokio,

Do wszystkich chłopców na Płd Pacyfiku...

Uważajcie, bo nieprzyjaciel was dopadnie.

Może ona ma rację.

Żółtki nadają! Żółtki nadają!

Kapitanie! Radar wykrył japońską łódź patrolową w promieniu 400 jardów.

- Ile jardów? - 400 jardów i zbliżają się, sir.

Richards żółtki, 400 jardów od nas! Idziemy!

Admirał Halsey nakazuje wszystkim jednostkom załadować działa!

Musimy zatopić statki Japońców, zanim zdradzimy swoją pozycję.

Przejdźcie na stan pełnej gotowości!

Dalej, dalej!

O mój Boże!

To nie może być coś dobrego!

Żółtki są 1 milę od nas, podają nasze pozycje...

Mieliśmy lądować 400 mil od celu, ile jesteśmy teraz?

624 mil.

- Jezu! - Co chce pan zrobić?

624, 14.000 mil...

Nie wiem... pułkowniku.

Nie wiem, czy samoloty zdołają pomieścić tyle paliwa, żeby dotrzeć do Chin.

Teraz. Startujemy teraz!

Uzbjoić pilotów! Żołnierze do samolotów! Żołnierze do samolotów!

Już zaczęli strzelać!

Wychodzić, wychodzić! Szybko!

Do roboty! Do roboty!

To żółtki! Żółtki!

Pułkowniku. Jesteśmy za daleko, żeby nam się udało.

Jeśli samoloty wezmą więcej paliwa, będą za ciężkie, żeby się wzbić w powietrze!

Posłuchaj! Wyrzućcie z samolotów całą zbędną broń! Natychmiast!

Lecimy! Już!

Niech każdy weźmie po 10 litrów paliwa na każdy samolot! Każdy samolot!

Biegniemy! Ruszać się!

Dalej chłopcy! Wyłaźcie stamtąd!

Opróżnij ten worek! Natychmiast!

Jeśli chcesz wystartować, wyrzuć tą broń. Natychmiast!

Samolot nadal jest za ciężki!

Idź do kuchni i przynieś trochę kijów od mioteł.

Uspokój się. Pomaluj je na czarno i przynieś je tutaj!

- Dam ci zamiast tego kij od miotły. - Kij od miotły?

- A co będzie z moim samolotem? - Będzie dobrze jak poleci...

Mamy kije od mioteł zamiast broni!

Może ich przestraszą.

Uważaj na siebie, jak będziesz w górze.

Będę.

Danny, bądź ostrożny. Słyszysz mnie?

Będę. Do zobaczenia, Rafe.

Rafe, jesteśmy ostrzem miecza!

Włączam pierwszy silnik!

Włączam drugi!

Jesteś gotowy?

- Turbodopalacze na niskie obroty! - Turbodopalacze na niskie obroty!

Wpadamy w wiatr!

Zwiększcie prędkość! Zwiększcie prędkość!

- Jesteś zdenerwowany? - Tak, tak sir!

- Odkąd stałeś się taki religijny? - Odkąd pan włączył mnie do tej misji!

- Chcę, żebyś mi zrobił przysługę. - Co takiego, kapitanie?

Pomódl się za nas obu.

Lecimy!

Maksymalna prędkość!

No dalej! Dalej!

Lecimy!

Jezu, o mały włos...

Dobra! Maksymalna prędkość! Lecimy!

Dalej!

Dalej! Lecimy!

Udało nam się!

Przez Berlin, Rzym i Tokio...

Zostaliśmy opisani...

jako naród słabeuszy i playboyów.

Którzy wynajmują brytyjskich, rosyjskich...

lub chińskich żołnierzy, żeby walczyli za nas.

Niech powtórzą to teraz...

Niech powiedzą to generałowi McArthur'owi i jego ludziom.

Niech powiedzą to teraz żołnierzom, którzy dzisiaj walczą ciężko nad wodami Pacyfiku...

Niech powiedzą to młodzieńców w latających fortecach...

Niech powiedzą to do marynarzy.

Tam jest Japonia koledzy. Postarajmy się tam dotrzeć!

Do broni!

Jesteśmy na terenie wroga!

Dobra. Uwaga, widzę linię wybrzeża.

Głowy do góry chłopaki! Głowy do góry!

- Jak tam sytuacja z tyłu? - Zamykam właz!

Przygotujcie się na to, dupki.

Przybliżamy się do celu.

Otwórzcie główne drzwi włazów bombowych! Otwórzcie główne drzwi włazów bombowych!

Rafe, mamy cel pod sobą?

Pozycja cztery... siedem... Mamy cel pod sobą!

Dobra chłopcy, zaczynamy zabawę!

- Wyrzucać bomby! - Bomby wyrzucone!

Wyrzucone! DRANIE Z TOKIO

Jedna wyrzucona! Jedna wyrzucona!

Druga wyrzucona!

Trzecia wyrzucona! Czwarta wyrzucona!

Wszyscy są zaskoczeni. Wyrzucać bomby!

Jedna wyrzucona! Jedna wyrzucona!

Zbombardowaliśmy fabrykę!

Mamy ich!

Nieźle im dołożyliśmy! Dobra robota piloci!

- Jezu! - Cholera!

Mamy tu pożar! Możesz coś zrobić?

Idź po Gooz'a! Musicie się rozdzielić!

- Oczyść to! - Tak jest. sir.

- Spróbuj to oczyścić! - Strzelają do nas!

Musimy się wydostać z tego gówna, Gooz!

O Boże, pożar! Mamy pożar!

Elektryka poszła, mamy tu pożar!

Musismy to zagasić!

Danny, schowaj się w chmurach! Teraz...

A niech to!

- Red, idź to sprawdź. - Dobra.

Strzelają ze wszystkich stron!

Mamy duży problem!

- Dostałem! - Oni rozłożą ten samolot na części!

Dalej, wzleć w górę na 800 stóp.

Chyba Theo nie żyje! Theo, obudź się! Theo!

Wejdź w chmury! Teraz Danny! Wejdź w tą zupę!

Dobra, musimy go podciągnąć do góry Gooz! No dalej!

Dziękuję George.

Jakie wieści generale?

Pułkownik Doolittle musiał przesunąć akcję o 12 godzin wcześniej, panie prezydencie.

Nie ma teraz z nimi żadnej łączności.

Samolot, który miał ją dostarczać został zestrzelony nad Chinami.

A bombowcom nie starczy paliwa na powrót, nawet jeśli tam dotrą, sir.

Więc nasi chłopcy lecą na ślepo na pustych bakach.

Ciągle nie ma sygnału.

Tylko ocean... Ani śladu lądu.

Nic...

Ile kanistrów z paliwem nam zostało?

Te wszystkie są puste!

- To wszystko, co masz? - To wszystko, co mamy Red.

Rafe, lepiej módl się o ląd!

Przerwijmy tę ciszę radiową.

Przykro mi panowie.

Wszyscy jesteście odważni.

Najodważniejsi z jakimi miałem zaszczyt latać, ale...

Jesteśmy zdani na siebie.

To była misja samobójcza.

- Jeden silnik wysiada. - Tracimy go z każdą minutą.

- Rafe, musisz coś z nim zrobić! - Staram się, jak teraz?

Widzę wybrzeże. Widzę wybrzeże!

- Zrozumiałem, Rafe. - Uda nam się.

Danny, leć za mną. Uda nam się. Widzę wybrzeże.

Jest tylko milę przede mną. Leć za mną.

Lecimy za tobą. Musimy znaleźć miejsce do wylądowania.

Przełącz na drugi silnik.

Koledzy, to będzie ciężkie lądowanie! Trzymajcie się!

Widzę miejsce do lądownia! Tu wylądujemy!

O Boże, silnik, co to jest?

Stracimy silnik za kilka sekund.

Uda nam się, spokojnie.

Wzbijemy się jeszcze trochę i lecimy w opary.

Żółtki! Mamy japońskie patrole dookoła!

Danny ląduj gdzie indziej!

Chłopaki przygotujcie się na twarde lądowanie!

Jesteśmy martwi!

Wyskakujcie drzwiami!

Trzymajcie się chłopcy, lądujemy!

To drzewa!

Cholera!

O Boże!

Wszystko w porządku?

Nic mi nie jest.

Nic mi nie jest.

Gdzie jest Ripley?

Nie żyje.

Uważaj na żółtków.

Japońskie patrole! Kryć się!

Żółtki!

- Kto ma dodatkowy magazynek? - Ja mam!

Musimy dostać się do "Zer", a później do Chińczyków.

Pozabijają nas tutaj!

- Danny! - Rafe! Rafe, nie!

Danny!

- Rafe, nie! - Żółtki!

O Boże. Danny. Danny!

Dalej!

Danny!

O cholera, Anthony.

Gooz, słyszysz mnie?

- Tak. - No dalej!

Tak.

Danny, spokojnie, spokojnie.

- Bywały lepsze lądowania... - Uratowałeś nas tam.

- Mam coś z karkiem. - Zaraz to wyciągnę.

- Gdzie jest Gooz? - Nic mu nie jest. Tam leży.

Rafe!

- Granat! - Padnij!

- Danny. - Danny.

- Trzymaj się. - Rafe.

Trzymaj się teraz. Mam cię. Wszystko będzie dobrze.

Ja...

Ja nie przeżyję.

Właśnie, że tak. przeżyjesz, Danny. Spójrz na mnie.

Rafe, tak mi zimno, tak mi zimno.

Nic ci nie będzie.

Rafe...

- Zrobisz coś dla mnie? - Co?

Nie pozwól, aby wyryli moje imię na nagrobku...

Ty nie umrzesz! Spójrz na mnie!

Posłuchaj mnie! Nie umrzesz! Słyszysz mnie?

Spójrz na mnie.

Danny, ty nie możesz umrzeć.

Nie możesz umrzeć. Wiesz dlaczego?

Bo będziesz ojcem, Danny.

Będziesz ojcem. Miałem ci powiedzieć...

Będziesz ojcem...

Proszę!

Nie ty nim będziesz.

Danny...

Danny. Proszę, proszę, proszę...

Boże.

Proszę Danny.

Wstrzymać ogień! To Chińczycy.

Kiedy jest już po akcji, patrzymy wstecz...

Rozumiemy zarazem więcej i mniej.

Jedno jest pewne...

Przed nalotem Doolittle'a Ameryka nie znała niczego więcej jak porażki.

Po nim, była nadzieja na zwycięstwo.

Japonia po raz pierwszy zrozumiała, że mogła przegrać...

i zaczęła się wycofywać.

Ameryka zrozumiała, że może wygrać i szła zwycięstwu na przeciw.

To była wojna, która zmieniła Amerykę...

i świat.

Dori Miller został pierwszym Afroamerykaninem, który został odznaczony Krzyżem Marynarki...

...ale nie będzie ostatnim.

Dołączył do pocztu bohaterów.

To za wszystkich pilotów.

Dla nas II Wojna Światowa zaczęła się od Pearl Harbor...

11.117 ludzi ciągle leży pogrzebanych w okręcie wojennym Arizona.

Ameryka cierpiała... Ale Ameryka wzrosła w siłę...

Nie było to nieuniknione.

Czas wystawił na próbę nasze dusze...

A po tej próbie przezwyciężymy wszystko.

Hej, Danny. Chciałbyś się przelecieć?

Chodź tutaj.

Napisy >>>> Misiek

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.