All language subtitles for [Grupa Mirai] Live-action - Deuraegon Bol [VHS 640x480 AC3] [1CD8B99B]_Track03

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

DEURAEGON BOL

DEURAEGON BOL

Drewno na opał gotowe!

Ale teraz jestem głodny.

Dziadku, idę poszukać jedzenia.

Ryba?

Raz, dwa, trzy...

Dobry dorsz!

Musi być tutaj, jestem pewna.

Zupa z dorsza czy smażony dorsz? Zrobię to i to.

Co to za potwór?

Jaki brzydki. Ciekawe, czy ma siusiaka.

Nie ma.

Co ty tu robisz?!

Przybyłeś ukraść mi dorsza, prawda, potworze?

Co to za chłopiec?

Walcz, potworze! Nie jesteś dla mnie przeciwnikiem!

Co powiedziałeś?

Więc używasz magii?!

Kule się od niego odbijają...

Czekaj, poddaję się.

Jestem człowiekiem.

Człowiekiem?

Co robisz?

Ale jesteś jakiś dziwny.

Jesteś trochę inny niż ja.

No bo wiesz...

Ty jesteś chłopcem, a ja dziewczyną.

Dziewczyną? Jesteś dziewczyną?

Tak!

Pierwszy raz widzisz dziewczynę?

Jesteś pierwszą osobą i pierwszą dziewczyną, którą widzę.

Dziewczyny są dziwne, prawda?

Nie mów głupstw.

A co to jest?

To ty jesteś dziwny, masz ogon.

Wszystkie dziewczyny mają tyłek na klacie?

A ten potwór? Sama go schwytałaś?

To jest auto.

Ludzie używają ich, żeby się przemieszczać.

Jak dobrze, że jesteś dziewczyną.

Dziadek zawsze mi mówił, że będę musiał się ożenić z dziewczyną.

– Chcesz zobaczyć mój dom? – Pewnie.

Chodź.

Jest trochę dziwny, ale może być przydatny.

Dziadek zawsze mi mówił, że dziewczyny należy dobrze traktować.

Naprawdę?

Jaki starodawny dom.

Patrz, dziadku, przyprowadziłem dziewczynę.

To Smocza Kula!

Hej! Zostaw mojego dziadka!

Dziewczyny nie mogą go dotykać!

Co?

Nic nie wiesz, prawda?

Wygląda jak moja! To twój dziadek?

To nie dziadek, tylko Smocza Kula.

Smocza Kula?

Tak, przeprowadziłam na ich temat małe śledztwo.

Jest siedem Smoczych Kul, każda ma gwiazdki, od jednej do siedmiu.

Mówią, że gdy zbierzesz wszystkie siedem, pojawi się smok i spełni twoje życzenie.

Może spełnić wszystko, o cokolwiek tylko poprosisz.

Super! Ale jesteś pewna, że to prawda?

Nie bądź głupi. Kula twojego dziadka jest kulą czterogwiazdkową.

Moja jest pięciogwiazdkowa.

Rzeczywiście.

Czyli jej szukałaś?

Jasne, zamierzam znaleźć wszystkie siedem.

I jakie będzie twoje życzenie?

Zostać królową? Pasta ryżowa? Mięsna?

Chcesz poznać moje życzenie?

Zamierzam poprosić Shen Longa o najlepszego narzeczonego na świecie.

Narzeczonego? Co to jest?

Nie wiesz? Chłopiec, mój przyszły mąż.

Chłopiec? Taki jak ja?

Nie rozśmieszaj mnie. Mój narzeczony będzie najprzystojniejszym mężczyzną na świecie.

Dasz mi swoją kulę, prawda?

Nie! Dał mi ją dziadek!

Wiesz, jeśli mi ją dasz...

Pozwolę ci dotknąć mojej ślicznej pupy.

Dziękuję, ale nie chcę dotykać twojego brudnego tyłka!

Co mówisz? Brudnego tyłka?!

Pomyślmy, jak mogłabym cię przekonać...

Ty.

Ty? Nie nazywam się Ty. Jestem Son Goku.

Son Goku?

Jakie ładne imię.

Ja jestem Bulma.

Bulma? Czy Bulwa?

Bulma!

Bulma, Bulwa... to mylące. Często się mylę.

Słuchaj, chciałbyś mi towarzyszyć w szukaniu reszty kul?

W szukaniu kul?

Naprzód! Przed nami fantastyczna podróż.

Ale skąd wiesz, gdzie szukać?

Mam to.

Wyłapuje energię emitowaną przez kule

i wskazuje ich położenie.

Najbliższa znajduje się 1200 kilometrów stąd, chodźmy.

– Pieszo? – Zaraz zobaczysz.

Tu będzie dobre miejsce.

To była chyba ósemka.

Kapsułka Hoi-Poi!

To magia! Jesteś czarownicą?

Co ty mówisz? Kapsułki Hoi-Poi są w mieście bardzo powszechne.

Łaskoczesz mnie! Zabierz ręce z mojej klatki piersiowej!

Dlaczego się tak nagle zatrzymałaś?

Dokąd idziesz?

Zaraz wrócę. Zaczekaj tu.

Czekaj! Idę z tobą!

Co za dzieciak! Musisz zrozumieć potrzeby kobiety.

Ale dlaczego idzie tak daleko, żeby się wysikać?

Puszczaj mnie! Son Goku, ratuj, proszę!

Bulma!

Moja Smocza Kula!

Bulma!

Goku! Dziękuję!

Brzydal! Idiota!

Jak wam nie wstyd przegrywać?!

Zdobędę wszystkie Smocze Kule

i cały świat przede mną uklęknie!

Bulma, dlaczego idziemy do lasu?

Dziś będziemy spać tutaj.

Ale nie ma łóżek.

Zbuduję dom.

Dom?

Kapsułka Hoi-Poi!

To naprawdę dom.

Chodź, Goku, szybko.

To chyba jednak nie sen.

Bulma musi być czarownicą.

A to co za jeden? Trochę do mnie podobny.

To stary serial, bardzo popularny.

Idę się wykąpać, jestem zmęczona.

Też powinieneś się wykąpać.

Wykąpać? Co to znaczy?

Okropnie cuchniesz!

– Zdejmuj ubrania! – Nie!

– Zdejmuj je! – Nie chcę!

– I co z nim zrobię? – I co z nią zrobię?

– Już wiem. – Już wiem.

Masz się mnie słuchać.

A teraz idziemy do łazienki!

Nie ruszaj się! Nie chcesz pozbyć się tego smrodu?

Nie chcę się kąpać.

– Naprawdę? – Nie chcę!

Wejdź do miski.

Zrób mi przysługę i się umyj.

Nie chcę.

Masz tyłek z przodu.

To nie jest tyłek.

To tyłek, a to są piersi.

Ile masz lat?

Ja? Mam czternaście lat.

Czternaście?

To tylko dwa lata mniej ode mnie! Spływaj stąd!

W ogóle nie rozumiem dziewczyn.

Gdzie on się podział?

Gdzie byłeś?

Przyniosłem kolację.

Jesteś szalony.

Jesteś dziewczyną, więc daruję ci to...

Jakie miękkie.

Nie ma kulek?

Kula!

Co to za dziwny kamień?

Niech mi ktoś pomoże! Zaraz umrę!

To ty, Bulma?

Zmieniłaś się w żółwia!

Bulma! Bulma!

Co mam zrobić?

Goku!

A już sobie wyobrażałem.

Żółw morski?

Ja nic nie wiem.

Mógłbym prosić o kapkę słonej wody?

Najlepiej z wodorostami, jeśli można.

Czekaj.

Co robi tutaj żółw morski?

Byłem z przyjaciółmi, ale się zgubiłem.

Już od roku szukam morza.

Masz, pij.

Jeśli szukasz morza, znajduje się setki kilometrów na północ.

Ale nie mogę iść tak daleko.

Nie martw się, zabierzemy cię nad morze.

Naprawdę?

Nie martw się.

Nie mów głupstw! Nie mamy na to czasu!

Więc pójdę sam, nie zostawię tutaj żółwia!

Trzymaj się.

Bardzo ci dziękuję.

Rób, co chcesz. Ale już więcej się nie zobaczymy!

Ty półgłówku!

Nie waż mi się wracać!

Zaraz, przecież jeśli nie pójdę z Goku,

nie zdobędę czterogwiazdkowej kuli.

Nie mogę tracić czasu.

Ten żółw morski jest mój. Zostaw go.

Smocze Kule też.

No to już po mnie. On mnie zabije.

Goku, daj mu żółwia.

A guzik!

Jak śmiesz mi odmawiać?

Bądź posłuszny albo z tobą skończę!

Bulma!

Papier, kamień czy nożyce?

Papier, kamień, nożyce?

Zagrajmy!

Papier, kamień, nożyce!

Wygrałem!

Zaraz zobaczysz, jak z nim wygram za pomocą tej techniki.

Jak masz zamiar tym wygrać? Nie rozśmieszaj mnie.

Zaraz zobaczysz.

Papier, kamień, nożyce!

Zaraz go nauczę.

Nie mogę uwierzyć, że jest tak silny.

Pokonał mnie jednym atakiem.

Zobacz, jakie piękne morze.

Prawda?

Udało się! To morze!

Nareszcie udało mi się wrócić do domu!

Tęskniłeś za domem, co?

Tak, bardzo dziękuję, naprawdę.

Zaczekajcie tutaj chwileczkę.

Bądź ostrożny!

Nie zgub się tym razem!

– Pośpiesz się. – Tak, oczywiście.

Powodzenia!

Szkoda, że nie wzięłam ze sobą stroju kąpielowego...

Co to jest?

Co?

Niesie na sobie jakiegoś dziadka.

No chodź!

No szybko! Dajesz!

Dobry żółw.

Masz, jeden pierd dla ciebie.

Miło mi cię poznać. To ty pomogłeś żółwiowi?

A ty kim jesteś?

Ja?

Jestem Boskim Miszczem i chcę ci podziękować.

Ja także.

Aby wyrazić moją wdzięczność,

chciałbym podarować ci pewien prezent.

Prezent?

Pojaw się, nieśmiertelny Feniksie!

Co za nieśmiertelny Feniks?

Co?

Wezwałem Feniksa, żeby podarować wam wieczne życie.

Ale czy nieśmiertelny Feniks nie zmarł wiele lat temu?

To prawda, zapomniałem.

Był nieśmiertelny i zmarł?

Dobrze.

A co powiecie na latającą chmurkę?

Latająca chmura?

Dokładnie.

Przybądź, chmurko Kinto!

Do czego służy ta chmurka?

Jeśli zdołacie na nią wsiąść,

będziecie mogli polecieć wszędzie, gdzie tylko zechcecie.

Świetnie! Naprawdę będę mógł na niej latać?

Mogą na niej latać wyłącznie ludzie z czystym sercem i nieskazitelną duszą.

Zademonstruję wam.

Pozwól mi spróbować.

Dziękuję, staruszku!

Ja też chcę jedną. Nie mogłabym takiej dostać?

Też pomogłam żółwiowi.

Czy ta dziewczyna okazała ci pomoc?

– Absolutnie nie. – A kto cię poczęstował słoną wodą?!

Zgadza się.

Ale mam tylko jedną chmurkę.

A może to? Znalazłem ją lata temu na dnie morza.

Jaka ogromna perła!

Przecież to Smocza Kula!

Chcesz ją?

Ma trzy gwiazdki, to pewnie trzygwiazdkowa kula.

Dobrze, dobrze, jest twoja.

Bardzo dziękuję!

Musi być w tym domu.

Jest tu kto?!

Pokaż się!

– Halo? Jest tu ktoś? – Wszędzie bardzo cicho.

Gińcie, dranie!

Bardzo mi przykro, naprawdę.

Proszę mnie nie zabijać, panie Ulong.

Bardzo przepraszam!

Oddam panu tyle jedzenia i pieniędzy, ile pan zechce!

Ulong?

Nie jesteś Ulong?

Proszę, jedzcie.

Ulong to potwór, który mieszka niedaleko stąd.

Nikt nie wie, jaki jest jego prawdziwy wygląd.

Powiedział, że dziś w południe przybędzie po moją córkę.

Dlaczego chce ją zabrać?

Ponieważ chce się z nią ożenić.

Chce ją za żonę?

Nie postawicie mu się?

Chcielibyśmy, ale za bardzo się go boimy.

To naprawdę okropny potwór. Nie możemy nic zrobić.

Musicie go załatwić.

Nie mamy z nim szans.

Dziwne.

Proszę pana, czy macie tutaj coś takiego?

W sumie tak.

Poważnie?

Patrz, ja mam taką samą.

To jednogwiazdkowa kula! Podarowałabyś mi ją?

Nie chcę. Bardzo lubię tę kulę.

Jeśli ją nam oddasz, to wykończymy dla was Ulonga.

Taki berbeć jak ty? Jesteś słabeuszem!

Nie nazywaj mnie tak!

Nie znoszę tego.

Dobrze, zaufamy ci.

Panienko, spójrz na mnie, proszę.

No dalej, odwróć się.

Akurat teraz musiało mi się zachcieć!

Dlaczego drżysz? To przez mój wygląd?

Dłużej nie wytrzymam!

Szaleję za nią.

Moja kochana.

Sika na stojąco?!

Ty nie jesteś panienką, o której rękę wczoraj prosiłem.

Jaka ulga!

Co mówisz? Jak to nie jestem nią?

Kim jesteś? To oszustwo!

Zamieniłeś się w robota?

Ale mnie boli! Moja klata! Moje nogi!

To świnia!

Nie bij mnie, to boli!

Niech lepiej nie przychodzi ci do głowy teraz uciekać.

Będę musiał się poddać.

Bardzo ci dziękuję!

Jak obiecaliśmy, kula jest twoja.

Dziękuję!

Więc ja tu walczę, a ty dostajesz nagrodę?

Chyba nie zrobiłeś tego, żeby się chełpić?

– Goku, jak się masz? – Czuję się świetnie.

Brakuje nam już tylko trzech kul.

Ale po co wzięliśmy ze sobą Ulonga?

Bo może się transformować.

Na pewno będzie użyteczny.

Nie chcę! Nie znoszę podróży!

Dokąd w ogóle zmierzamy?

Jeszcze kawał drogi. Nasz cel to Góra Patelniowa.

Co?! Góra Patelniowa?

Co jest, boisz się?

Na tej górze żyje przerażający Byczy Lucyfer!

Nie martw się, Ulong. Załatwię tego Byczego Lucyfera.

Nie chcę. Boję się.

To moja szansa na ucieczkę!

Goku! Ulong zmienił się w rybę i uciekł!

Ulong!

Pomocy! Ratujcie!

Goku, coś go ściga!

Dobra, uratuję go.

Ulong, chodź już.

Ja nie chcę!

Chodź, mam dla ciebie cukierki PP.

Co? Uwielbiam cukierki!

Więc idziesz z nami?

– Ja też chcę! – Nie, ty nie dostaniesz.

– Chodźmy! – Jakie pyszne!

Cudownie!

Schowam się.

Jak dobrze!

Gdzie jest Ulong?

Pewnie uciekł.

– Jak go znajdziemy? – Gdzie on się podział?

Przecież zjadł przeczyszczające cukierki PP!

Sprawiają, że musisz iść do łazienki.

W pełni na to zasłużył.

Raz, dwa, trzy...

Pi! Pi! Pi!

Mój brzuch, mój brzuch!

Ulong!

Dalej, Ulong. Musimy iść.

Nie chcę!

Mój brzuch! Dobra, dobra, pójdę!

Nie zrobię tego więcej, przepraszam!

Zaraz zobaczysz!

Co zobaczę?

Panie Yamcha, ktoś się zbliża w naszym kierunku.

Co?

Puar, idziemy.

Nie zostawiaj mnie!

Bolą mnie nogi.

Nie dam już rady.

Co za wysiłek!

Gdzie się podziali?

Bulma!

Lecisz sam?

Ty przecież nie możesz nią podróżować!

Nie wsiądziesz na chmurkę! Masz brudną duszę!

Przestań się ze mnie śmiać!

Musimy już tylko przejść tę górkę i dotrzemy do Góry Patelniowej. Wstawaj.

Już nie mogę! Chce mi się spać i jestem głodna.

Może pójdziemy tam i chwilę odpoczniemy?

I co jeszcze? Musimy iść. Wstawaj.

A to co?

Co za kawał bezużytecznego złomu.

Kawał złomu.

A ty kto?!

Jestem postrachem tych ziem.

Yamcha.

Ja jestem Son Goku.

A ja jestem Puar.

Yamcha, mówisz?

I Puar?

Ale krótkie imiona! I do tego tak śmiesznie brzmią.

Jeśli chcecie żyć, oddajcie mi wszystkie pieniądze i kapsułki Hoi-Poi.

Oddajcie kapsułki!

Yamcha! Dlaczego wchodzisz nam w drogę?! Zjeżdżaj!

Jesteś tylko dzieciakiem.

Skończę z tobą.

Dzieciaku! Skąd masz tę broń?!

Dostałem ją od mojego nieżyjącego dziadka.

Od dziadka?

Twój dziadek to chyba nie wielki mistrz Son Gohan?

Zamknij się!

Nie wiedziałem, że miał wnuczka.

Już dawno nie miałem godnego rywala.

Zaraz zobaczysz moją specjalną technikę.

Co to był za atak?

To moja specjalna technika.

Twoja specjalna technika?

Jesteś silny, ale nie jesteś przeciwnikiem dla moich Wilczych Kłów.

Twoje Wilcze Kły na nic się zdadzą przeciw mojemu Janken.

Brakowało mi małej drzemki...

Jak może być tak ładna?

Yamcha, ogarnij się wreszcie!

Nie mogę, odurzyła mnie. Jest taka piękna!

Patrz, to Smocza Kula.

Ale mnie nos swędzi.

Wygląda jak jajo orła.

Brakuje nam tylko trzech.

Patrz, Smocza Kula.

Smocza Kula...

Dlaczego te kule są takie ważne?

Jeśli zbierzesz wszystkie siedem, spełnią każde twoje życzenie.

Wygląda na kłamstwo.

Nie, dzieciak mówi prawdę.

Ukradniemy im je, kiedy pójdą spać.

Nie zostawiaj mnie tutaj!

Co ci się stało, Yamcha? Coś cię boli?

Puar, właśnie widziałem coś wspaniałego.

Ja też chcę to zobaczyć!

Stój!

To widoki nie dla ciebie.

Poczekamy, aż znajdą wszystkie Smocze Kule, wtedy ukradniemy im cały komplet!

Pomocy! Niech mi ktoś pomoże!

Boję się!

– Puar, ona mówiła, że się boi? – Mówiła.

Ruchy, ruchy!

Jest niesamowita.

Mówią, że na Górze Patelniowej mieszka potwór zwany Byczym Lucyferem.

Będzie trudno znaleźć kulę.

Byczy Lucyfer może się pojawić w każdym momencie.

Powiedz o nim coś więcej.

Mówią, że jest przerażający jak sam diabeł.

To zamek tego Byczego Lucyfera?

Dokładnie. Powiadają, że każdy, kto się do niego zbliży, skończy martwy.

Jestem pewna, że znajdziemy tam Smoczą Kulę.

Ale jak tam dotrzemy?

Zaczekajcie tu. Polecę sprawdzić.

Chmurko Kinto!

Yamcha, ja też chcę zobaczyć.

Piąta Smocza Kula musi znajdować się na Górze Patelniowej.

Potwór! Zabije nas!

Nędzarze! Co tu robicie?!

Tylko się tu przechadzaliśmy.

Tak, racja.

Nie widzieliście może przypadkiem dziewczynki w bikini i kasku?

My nic nie widzieliśmy!

Nie kłamcie!

Dobrze wiem, że ją porwaliście!

Zabije nas! Jesteśmy zgubieni.

To Goku!

Co to za latający karzeł?

Walcz, tchórzu. Boisz się?

Chodź i spróbuj mojego kung-fu!

Przepraszam! Wybacz mi!

Ulong, śmiesznie wyglądasz!

Kim jesteś? I skąd masz tę chmurkę?

Dał mi ją miszcz.

Miszcz, mówisz?

Boski Miszcz?!

Tak!

Jestem uczniem Boskiego Miszcza.

Czy wiesz, gdzie on się teraz znajduje?

Na żółwiej wyspie.

Jak dobrze!

Jestem pewien, że Boski Miszcz

zdołałby ugasić ten ogień swoim wachlarzem z bananowca.

Ten starzec miałby zgasić tak potężny ogień?

Wyświadcz mi przysługę.

Wejdź na chmurkę i poszukaj Boskiego Miszcza.

Czy widziałeś kiedyś taką kulę?

Moja Chichi ma chyba coś podobnego.

Przyniesiesz wachlarz i jest wasza.

Jeszcze jedna sprawa.

Oto moja córka. Poszukajcie jej w okolicy, proszę.

Nie ma sprawy! No dalej, Goku.

Ty jesteś Chichi?

Skąd znasz moje imię?

Twój ojciec cię szuka.

Chyba nie chcesz mnie porwać?

Porwać? A co to znaczy?

Chodź, polecimy na mojej chmurce.

Na chmurce?

Chodź.

Wskakuj.

Jak chcesz się wznieść na tym kłębku waty cukrowej? Może ją zjemy?

Nie gadaj, tylko wchodź!

Tylko powiedz, czy masz czyste serce?

Oczywiście. Jestem czyściutka jak aniołek.

Dobra, to lecimy.

Pośpiesz się.

Nie mam sił.

Co się stało?

Jeśli ktoś ciągnie mnie za ogon, to tracę wszystkie siły.

Oto i słaby punkt Goku, jego ogon.

Chcę już stąd iść!

Umrzemy tu jak szczury, nie chcę tutaj być...

Staruszku!

Wróciłeś?

Cześć, miszczu!

A co to za dziewczynka?

To córka Byczego Lucyfera.

Jego córka? Naprawdę?

Tak, nazywa się Chichi.

Chichi? Jak możesz się tak nazywać?

A co nie tak z moim imieniem?

To co was sprowadza?

Masz wachlarz z bananowca, prawda?

Wachlarz?

Jedno machnięcie sprowadza wiatr.

Dwa machnięcia sprowadzają chmury.

A trzy powodują ulewę.

Ale skąd ty o nim wiesz?

Potrzebujemy go, żeby ugasić płomienie na Górze Patelniowej.

Płomienie?

Jeśli nie zgasimy tego ognia, to nie zdobędziemy Smoczej Kuli.

Dasz nam ten wachlarz?

Co?

Dlaczego mnie bijesz?!

Stary głupiec!

Ugryzłeś mnie w jaja?!

Więc gdzie zostawiłeś wachlarz?

Czy nie porwał go wiatr, gdy użyłeś go ostatnim razem?

To prawda.

Goku, raczej już go nie mam.

I co ja mam teraz zrobić?

Jak nie ugaszę pożaru, to nie zbierzemy Smoczych Kul.

A jak zaraz nie wrócę z wachlarzem, to on zabije Bulmę i Ulonga.

O nic się nie martw.

Sam ugaszę ten ogień, dla mnie to żaden problem.

Dasz radę?

Nie ma takiej rzeczy, której nie mógłbym zrobić.

– Bardzo dziękuję! – Chodźmy już.

Jasne, że Bulma też tam jest.

Więc chodźmy.

Ale miszcz nie może lecieć chmurką.

Spokojna głowa.

Wiem, że chciałbyś iść z nami, ale tym razem polecę z innym żółwiem!

Gamerko!

Ale przecież zjadłeś tamtego drugiego żółwia.

Ten staruszek jest szalony.

Dobra, jednak lecimy razem.

No dalej, ruszamy!

Miszczu, za dużo ważysz.

Poczekam jeszcze tylko pięć minut.

Po tym czasie zjem waszą dwójkę na kolację!

– Moja Chichi! – Tatusiu!

– A masz! – Dlaczego mnie kopiesz?!

Nie mogłeś szybciej, ty reumatyczny żółwiu?!

Miszczu!

Boski Miszczu!

A ty zamknij dziób!

Nie przeszkadzaj.

Pozwól na chwilkę.

A wy cicho!

Usiądź, proszę.

– Nie, dzięki. – Spodoba ci się.

Zawarliśmy umowę.

Boski Miszczu, nie przywitasz się?

Jest miszcz w pełnej formie?

Milcz!

Czy będzie miszcz w stanie ugasić ten przeklęty ogień?

Zaczekaj na swoją kolej!

Nie wierć się, jestem teraz trochę zajęty.

Jeśli miszcz naprawdę zdoła ugasić ten ogień,

a ja wrócę do zamku, to przestanę robić złe rzeczy i oddam, co ukradłem.

Jak ładnie pachniesz...

Ty tutaj cichutko.

Dlaczego się tak nagle podniosłeś?

Stary zbereźnik.

Boski Miszcz jest prawdziwym zboczeńcem.

No dobrze, zgaszę ten ogień.

O rany!

To było niesamowite.

Skąd ten starzec ma tyle siły?

Wynośmy się stąd, zanim nas odkryją.

Chodź już, Puar!

Staruszku, naucz mnie tej techniki.

Nic z tego.

Aby ją opanować, potrzebujesz pięćdziesięciu lat.

Pięćdziesięciu?

Zrobił to bez problemu.

Jak?

Teraz wierzę, że to wnuk Son Gohana.

Co? Wnuk Son Gohana?

Jeszcze dużo mi brakuje, żeby być jak dziadek.

Gdy się nad tym zastanowię, rzeczywiście słyszałem, że przygarnął chłopca i go trenował.

– Goku! – Tak?

Goku, chcesz iść ze mną?

Nauczę cię wszystkiego, co umiem.

Naprawdę? Super!

Ale najpierw musimy odszukać wszystkie Smocze Kule.

Czekaj. Chwileczkę.

Nie może być.

Niewinne stworzenia.

Zbliża się moje panowanie!

Ruszcie się, szybko!

Tak jest, wielki Pilafie!

– Murasaki. – Tak, panie?

W naszym kierunku zbliża się pięć Smoczych Kul.

Murasaki!

Ufam, że je zdobędziesz.

Zostaw to w moich rękach, panie.

Możesz ruszać.

Tak jest!

– Chciałbym zobaczyć mojego dziadka. – Dalej, wchodź.

Ja nie chcę. Nie wejdę tam.

Na co czekasz?

Już niedługo znajdą ostatnią Smoczą Kulę.

Jest tutaj.

Ale tu na pewno żyje jakiś potwór, a ja nie chcę robić za mięso na barbecue!

Nie możemy teraz zrezygnować.

Brakuje nam już tylko dwóch kul.

– Wejdźmy. – Ja nie idę.

– No dalej. – Nie!

Ej, wy!

Uciekajmy stąd!

Szybko!

Co my teraz zrobimy?!

To Yamcha.

Yamcha, znów się spotykamy!

Pomyślałem, że możesz mieć problemy i postanowiłem chronić cię moim mieczem.

Jesteś naprawdę miły.

Powinniście się od niego uczyć!

Bulma, zaczekaj na mnie.

Ktoś tu jest.

Zobaczmy, kto do nas zawitał.

A teraz oddaj mi Smocze Kule.

– Kim ty jesteś, żeby mi rozkazywać?! – Cisza!

Nie krzycz na mnie!

Prawdziwym właścicielem Smoczych Kul

jest wielki Pilaf!

Co? Pilaf?

Zabrać im kule!

– Świetnie, Goku! – Super!

Mieli szczęście.

Co się stało? To chyba jakieś zaklęcie.

Gdzie jesteśmy?

Co to jest? Potwór?

To nie potwór, to robot.

Głupek z ciebie.

Kto jest głupi?

Oddajcie mi Smocze Kule! No chodźcie!

I to jest walka!

Uważaj teraz, Bulmo, zobaczysz zaraz coś wspaniałego.

I co na to powiesz?

Oj, biedacy. Resztę zostawcie mnie.

Ja się nim zajmę.

Nic z tego. To nic nie da.

Bulma, może masz jakiś pomysł?

Nie mam pojęcia.

No właśnie, a gdzie są Smocze Kule?

Jaka ładna buzia.

Bulma, jesteś najlepsza!

A teraz poszukajmy Smoczych Kul!

Bulma, ostrożnie.

Myślę, że wpadliśmy w pułapkę.

Wielki Pilafie, w aucie nie ma Smoczych Kul.

To oznacza, że jedno z nich musi mieć je przy sobie.

Jak stąd wyjdziemy?! Wymyślcie coś!

Słuchajcie mnie! Jestem wielki Pilaf.

Wyjdź z tej swojej kryjówki!

Pokaż się! Nie bądź tchórzem!

Oddajcie mi tylko Smocze Kule, a nie odbiorę wam żyć.

Nie mamy żadnych kul! Wypuść nas stąd i poszukaj ich sobie!

Sami tego chcieliście.

Co to?

Gaz! To gaz usypiający!

Nareszcie! Świat będzie należał tylko do mnie.

Jestem wyczerpany!

Nie miałem kiedy trenować, żeby móc zrobić większy otwór.

I co teraz?

Ten Pilaf właśnie próbuje przywołać smoka.

I co my teraz zrobimy?

Właśnie! Ulong zmieni się w nietoperza i im przeszkodzi!

Nie chcę!

Choć raz się do czegoś przydaj!

Przybywaj, Shen Longu! Spełnij me życzenie!

Już za późno! I co teraz?

Niesamowity!

Shen Longu!

Wypowiedz swe życzenie.

Przywołał już smoka!

Co my teraz zrobimy?

Też chcę zobaczyć.

Przyznaj mi, wielkiemu Pilafowi...

Niesamowity! Ale co ja mogę teraz zrobić?

– Jak to możliwe? – To nie może się tak skończyć!

Yamcha!

– Ten smok jest ogromny. – Naprawdę?

Goku, zrób coś! Bo wkrótce wszyscy zginiemy!

Przyznaj mi.... cały...

Już wiem! Wypowiem życzenie, zanim on to zrobi!

Cały świat...

Chcę dużo majteczek!

Cały świat w panowanie!

Spełnię twoje życzenie!

– Deszcz majteczek! – Co?!

Majtki?

Z nieba spadły majtki.

Bądź przeklęty!

Przez tego wieprza nie spełniło się moje życzenie!

Zabiję go i zjem!

Co? Co mówi? On chce mnie pożreć!

Niech mi ktoś pomoże!

Goku, zaraz zginę!

Ulong, nie martw się! Uratuję cię przed tym szaleńcem!

Jesteście tacy sami.

Głupi ten Pilaf.

– Totalnie głupi. – Właśnie!

Zrobię z was moich niewolników!

– Co to ten niewolnik? – Nie wiesz? No niewolnik!

Niewolnik to niewolnik.

Będziecie moimi niewolnikami.

Łapcie ich.

Dobra robota!

Czekaj!

Ostrożnie, to ogień!

I jak ci się podoba?

Ty też nie dajesz rady?

Jest za mocny!

Patrz, to żółw!

Co tu robi żółw?!

Goku, przybyłem wam pomóc.

Świetnie!

Masz, wytrzymaj to!

Ulong, zaatakujemy go razem!

Son Goku, jesteśmy tutaj!

Jesteście bezużyteczni.

Ulong, dlaczego poprosiłeś smoka o coś tak głupiego?

Prawda jest taka, że się wczoraj posikałem i pożyczyłem majtki Bulmy.

Chciałem oddać jej nowe.

Ja poprosiłabym o przystojnego księcia.

Żółw nie ma siusiaka. To oznacza, że jest dziewczynką!

Dziękujemy, dzieciaki!

Tłumaczenie Grupa Mirai www.grupa-mirai.pl

:)

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.