Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX
2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX
3
00:00:38,042 --> 00:00:40,042
Daleko, daleko na p贸艂nocy,
4
00:00:40,042 --> 00:00:42,042
le偶y niezapomniany l膮d,
5
00:00:42,542 --> 00:00:45,542
Gdzie noce trwaj膮 wiele ksi臋偶ycy,
6
00:00:45,542 --> 00:00:51,542
a zimy s膮 surowe.
7
00:00:51,542 --> 00:00:56,542
To jest ziemia wiking贸w.
8
00:00:56,542 --> 00:01:37,542
Tutaj bogowie prowadz膮 pot臋偶nych wojownik贸w do walki.
9
00:01:37,542 --> 00:01:39,542
Halo!
10
00:01:39,542 --> 00:01:43,542
Jest tu kto?
11
00:01:43,542 --> 00:01:57,542
Na Thora, dlaczego?
12
00:01:57,542 --> 00:01:59,542
Zawsze to samo,
13
00:01:59,542 --> 00:02:03,542
Naje藕d藕amy, i nikogo nie ma!
14
00:02:03,542 --> 00:02:12,542
Czy bogowie s膮 na nas 藕li?
15
00:02:12,542 --> 00:02:21,542
Tutaj, 艣wiat bog贸w,z bochnem chleba, jest lepszy ni偶 nic.
16
00:02:21,542 --> 00:02:25,542
Wczesny ptak, ma 艣wiat w posiadaniu.
17
00:02:25,542 --> 00:02:29,542
Ehh Kryptografie, my艣l臋 偶e to bez znaczenia teraz!
18
00:02:29,542 --> 00:02:31,542
Holden - 偶eglarz...
19
00:02:31,542 --> 00:02:35,542
Jak oni wszyscy mog膮 znika膰 bez 艣ladu?!
20
00:02:35,542 --> 00:02:41,542
Holden rzecze, 偶e to strach doda艂 im skrzyde艂...
21
00:02:41,542 --> 00:02:44,542
Uhmm? Co艣 ty powiedzia艂 Kryptografie?
22
00:02:44,542 --> 00:02:48,542
Ten niby strach, daje im mo偶liwo艣膰 latania?
23
00:02:48,542 --> 00:02:50,542
Nie to by艂a bardziej przeno艣nia...
24
00:02:50,542 --> 00:02:54,542
Wyobra藕 sobie, gdyby艣my tak my mogli lata膰!
25
00:02:54,542 --> 00:02:58,542
Ha ha ha ha ha ha...
26
00:02:58,542 --> 00:03:02,542
Przepraszam, my艣l臋 偶e opatrznie to zrozumia艂e艣...
27
00:03:02,542 --> 00:03:09,542
Potrzebujemy kogo艣, kto zdefiniuje strach,
i nauczy nas przez to lata膰.
28
00:03:09,542 --> 00:03:11,542
Nic nam nie stanie na drodze.
29
00:03:11,542 --> 00:03:16,542
Wkr贸tce podbijemy ca艂y 艣wiat.
30
00:03:16,542 --> 00:03:21,542
Jeste艣my najbardziej tch贸rzliwi, z tch贸rzliwych na 艣wiecie!
31
00:03:21,542 --> 00:03:26,542
Tch贸rze, tch贸rze, tch贸rze, tch贸rze...
32
00:03:26,542 --> 00:03:33,542
Da艂bym wszystko temu,
kto przyprowadzi mi takiego mistrza.
33
00:03:33,542 --> 00:03:39,542
Uhmm, hmmmm, wszystko,hahhaha?
34
00:03:39,542 --> 00:03:44,542
Kryptografie, mo偶esz to zrobi膰?
35
00:03:44,542 --> 00:03:50,542
Holden m贸wi, 偶e mistrz strachu...
36
00:03:50,542 --> 00:03:55,542
Mieszka w艂a艣nie...
37
00:03:55,542 --> 00:04:01,542
W艂a艣nie tutaj!
38
00:04:01,542 --> 00:04:06,542
ASTERIX I WIKINGOWIE
39
00:04:06,542 --> 00:04:09,542
Na co tym razem wskaza艂 palec przeznaczenia?
40
00:04:09,542 --> 00:04:13,542
Na ma艂膮 wiosk臋 zamieszkan膮 przez niez艂omnych Gal贸w,
41
00:04:13,542 --> 00:04:17,542
kt贸rzy nie przestaje stawia膰 oporu
rzymskiemu imperium.
42
00:04:17,542 --> 00:04:21,542
Tam 偶yj膮 w harmonii, pokoju i zgodzie.
43
00:04:21,542 --> 00:04:25,542
Moje ryby nie 艣mierdz膮...
44
00:04:25,542 --> 00:04:29,542
- Cze艣膰 Obelix.
- Cze艣膰 Asterix.
45
00:04:29,542 --> 00:04:31,542
Mamy co艣 dzisiaj szczeg贸lnego
w planach?
46
00:04:31,542 --> 00:04:33,542
W艂a艣ciwie to nie.
47
00:04:33,542 --> 00:04:36,542
P贸jdziemy odwiedzi膰 Rzymian?
48
00:04:36,542 --> 00:04:39,542
Nie mam ochoty.
49
00:04:39,542 --> 00:04:41,542
- Moje ryby nie s膮 艣wie偶e?
- Ma艂o powiedziane,
50
00:04:41,542 --> 00:04:42,542
one s膮 ju偶 zabytkami.
51
00:04:42,542 --> 00:04:46,542
Czego艣 mi dzisiaj brakuje,
tyle 偶e nie wiem czego.
52
00:04:46,542 --> 00:04:51,542
Mo偶e dobrej walki rybnej?
53
00:04:51,542 --> 00:04:54,542
Wydaje mi si臋, 偶e bitwa rybna jest ju偶 w toku.
54
00:04:54,542 --> 00:04:58,542
- Naprawd臋?
- Chcesz si臋 do艂膮czy膰?
55
00:04:58,542 --> 00:05:02,542
- Tak, czemu nie.
- Obelix, ale prosz臋 bez menhiru, dobrze.
56
00:05:02,542 --> 00:05:03,542
On jest chocia偶 艣wie偶y.
57
00:05:03,542 --> 00:05:06,542
Przesta艅cie si臋 bi膰.
58
00:05:06,542 --> 00:05:10,542
Przesta膰, przesta膰!
59
00:05:10,542 --> 00:05:16,542
W艂a艣nie otrzyma艂em list
od mojego brata Oceanixa.
60
00:05:16,542 --> 00:05:22,542
Znanego wojownika,
nieustraszonego bohatera bitwy pod Gergovi膮.
61
00:05:22,542 --> 00:05:27,542
Kt贸ry walczy艂 ramie w ramie
z wielkim Vercingetorixem.
62
00:05:27,542 --> 00:05:28,542
A co masz nowego do powiedzenia?
63
00:05:28,542 --> 00:05:32,542
Acha, no tak...
64
00:05:32,542 --> 00:05:37,542
Przysy艂a nam swojego syna Grautvornixa,
prosto z Lutecji.
65
00:05:37,542 --> 00:05:40,542
Jeste艣cie moimi dwoma najlepszymi wojownikami.
66
00:05:40,542 --> 00:05:43,542
Dlatego te偶, przekazuje wam zadanie,
aby艣cie zrobili z tego 艂amagi
67
00:05:43,542 --> 00:05:45,542
prawdziwego m臋偶czyzn臋.
68
00:05:45,542 --> 00:05:49,542
Uczynimy go najwi臋kszym wojownikiem
jakiego kiedykolwiek widzia艂a Galia.
69
00:05:49,542 --> 00:05:53,542
Musimy na jego cze艣膰
przygotowa膰 wielk膮 uroczysto艣膰.
70
00:05:53,542 --> 00:06:20,542
Wiecie co macie robi膰.
71
00:06:20,542 --> 00:06:23,542
Sie macie ludzie.
72
00:06:23,542 --> 00:06:29,542
Wi臋c...
Wi臋c to ty jeste艣 Grautvornix.
73
00:06:29,542 --> 00:06:34,542
To jest Grautvornix, syn mojego brata Oceanixa.
74
00:06:34,542 --> 00:06:39,542
Znanego wojownika,
nieustraszonego bohatera bitwy pod Gergovi膮.
75
00:06:39,542 --> 00:06:43,542
Ok, wielkie mi rzeczy.
76
00:06:43,542 --> 00:06:48,542
To s膮 moi dwaj najlepsi wojownicy,
Asterix i Obelix.
77
00:06:48,542 --> 00:06:50,542
Oni s膮 odpowiedzialni za tw贸j trening.
78
00:06:50,542 --> 00:07:00,542
Witaj.
79
00:07:00,542 --> 00:07:02,542
No popatrz, to tw贸j ptak?
80
00:07:02,542 --> 00:07:04,542
Tak, bardzo praktyczny.
81
00:07:04,542 --> 00:07:08,542
To jest SMSix.
82
00:07:08,542 --> 00:07:20,542
Tak utrzymuje kontakt ze swoimi panienkami.
83
00:07:20,542 --> 00:07:23,542
Tu na prowincji pewnie nie macie
do czynienia z nowoczesn膮 technik膮.
84
00:07:23,542 --> 00:07:25,542
Co macie do jedzenia?
85
00:07:25,542 --> 00:07:29,542
- Przygotowali艣my ekskluzywne...
- Te ryby nie s膮 za 艣wie偶e.
86
00:07:29,542 --> 00:07:40,542
- A nie m贸wi艂em.
- Nie艣wie偶e, ja ci poka偶臋.
87
00:07:40,542 --> 00:07:44,542
W Lutecji imprezuje si臋 24 godziny na dob臋.
88
00:07:44,542 --> 00:07:46,542
Tam to si臋 dzieje.
Imprezy przez ca艂膮 noc.
89
00:07:46,542 --> 00:07:56,542
Jak by艣cie by艂y w okolicy, to poka偶臋 wam wszystko.
90
00:07:56,542 --> 00:08:02,542
- Chcesz kawa艂ek dzika?
- Nie dzi臋ki, nie jem mi臋sa, tylko jarzyny.
91
00:08:02,542 --> 00:08:08,542
Jak to? Jarzyny?
Pos艂uchaj, sam go ubi艂em.
92
00:08:08,542 --> 00:08:11,542
Spr贸buj malusie艅ki kawa艂eczek.
93
00:08:11,542 --> 00:08:13,542
W twoim wieku jad艂em tylko dziki.
94
00:08:13,542 --> 00:08:20,542
Budy艅 z dzika, dzika w szlafroku,
ciasto z dzika z marmolad膮.
95
00:08:20,542 --> 00:08:21,542
Nie zmuszaj go, bo si臋 sp艂oszy.
96
00:08:21,542 --> 00:08:25,542
Asterix popatrz jaki z niego chuderlak.
97
00:08:25,542 --> 00:08:38,542
Je艣li mamy zrobi膰 z niego wojownika,
to musi zacz膮膰 je艣膰 co艣 porz膮dnego.
98
00:08:38,542 --> 00:08:48,542
No nie, wyl膮dowa艂em
tu w jakim艣 domu starc贸w.
99
00:08:48,542 --> 00:08:50,542
Nastrojona.
100
00:08:50,542 --> 00:08:57,542
Troubadix, je艣li teraz zaczniesz grajkowa膰,
to b臋dziesz si臋 nadawa艂 do ch艂opi臋cego ch贸ru.
101
00:08:57,542 --> 00:08:59,542
Barbarzy艅ca.
102
00:08:59,542 --> 00:09:04,542
- Zata艅czysz?
- Do tego? Nigdy w 偶yciu.
103
00:09:04,542 --> 00:09:08,542
Granie na... jest ju偶 takie przestarza艂e.
104
00:09:08,542 --> 00:09:15,542
A co jest aktualnie na topie?
105
00:09:15,542 --> 00:10:21,542
Uwaga za艣ciankowi ludzie,
to jest teraz modne w katakumbach Lutecji.
106
00:10:21,542 --> 00:10:25,542
Hej, hej, hej, bracie,
nie藕le odjechana zabawa.
107
00:10:25,542 --> 00:10:45,542
O tak i do tego do艣膰 mokra.
108
00:10:45,542 --> 00:10:48,542
Obelafie, na pewno niczego nie zapomnia艂e艣,
swojej maczugi, toporku wojennego,
109
00:10:48,542 --> 00:10:49,542
angorskiej bielizny?
110
00:10:49,542 --> 00:11:31,542
Tatusiu, prosz臋, to jest ju偶 m贸j 35 napad.
111
00:11:31,542 --> 00:11:34,542
- Obelaf, chod藕 no tu.
- Tak kochanie.
112
00:11:34,542 --> 00:11:38,542
Jak b臋dziesz ponownie okrada艂 barbarzy艅c贸w,
skocz do ich 艣wi膮ty艅
113
00:11:38,542 --> 00:11:41,542
- i za艂atw jakie艣 艂adne 艣wieczniki.
- Oczywi艣cie kochanie.
114
00:11:41,542 --> 00:11:44,542
A tu lista z meblami, kt贸re potrzebuj臋.
115
00:11:44,542 --> 00:11:46,542
Chcia艂abym mie膰 du偶y wyb贸r
w oszcz臋dzaj膮cych miejsca,
116
00:11:46,542 --> 00:11:48,542
ale eleganckich sto艂ach, krzes艂ach
i rega艂ach w dw贸ch kolorach,
117
00:11:48,542 --> 00:11:53,542
kt贸re mog艂abym dowolnie dobra膰.
118
00:11:53,542 --> 00:11:55,542
- Zapami臋ta艂e艣 wszystko.
- Tak Vikio.
119
00:11:55,542 --> 00:11:59,542
A poza tym dwa kubki
pasuj膮ce do siebie w kszta艂cie czaszki.
120
00:11:59,542 --> 00:12:04,542
Poszukam dw贸ch takich samych.
121
00:12:04,542 --> 00:12:07,542
Ok, czas rusza膰. Ju偶 jestem gotowa.
122
00:12:07,542 --> 00:12:12,542
Abba, tysi膮c razy ci m贸wi艂em,
偶e to nie wyprawa rozrywkowa
123
00:12:12,542 --> 00:12:13,542
tylko podr贸偶 w interesach.
124
00:12:13,542 --> 00:12:16,542
Prosz臋, prosz臋 ci臋 tatusiu.
125
00:12:16,542 --> 00:12:22,542
Je艣li tylko raz mnie zabierzesz,
to ju偶 nigdy ci臋 nie b臋d臋 denerwowa膰. Obiecuj臋.
126
00:12:22,542 --> 00:12:28,542
W艂a艣ciwie, no... Nie, w 偶adnym wypadku,
偶adnych kobiet i dzieci na pok艂adzie.
127
00:12:28,542 --> 00:12:30,542
- Dlaczego?
- 呕adnych dyskusji. Przem贸wi艂em.
128
00:12:30,542 --> 00:12:33,542
Na Thora i Odyna razem wzi臋tych
129
00:12:33,542 --> 00:12:42,542
I nie pr贸buj znowu udawa膰 wojownika
m艂oda damo.
130
00:12:42,542 --> 00:12:45,542
Zrobi臋 ci now膮 list臋.
131
00:12:45,542 --> 00:12:50,542
呕adnych kobiet,
偶adnych dzieci na pok艂adzie.
132
00:12:50,542 --> 00:13:01,542
Bycie dziewczyn膮 jest do kitu.
133
00:13:01,542 --> 00:13:03,542
Wios艂owa膰.
134
00:13:03,542 --> 00:13:34,542
Dalej, wios艂owa膰.
135
00:13:34,542 --> 00:13:39,542
- Grautvornix.
- Czas na trening, aby艣 by艂 du偶y i silny.
136
00:13:39,542 --> 00:13:48,542
Nie ma jeszcze po艂udnia.
Wr贸膰cie o trzeciej.
137
00:13:48,542 --> 00:14:13,542
- Obelix.
- Mog臋?
138
00:14:13,542 --> 00:14:17,542
Pi... Pi... Piraci.
139
00:14:17,542 --> 00:14:42,542
Ga... Ga... Galowie.
140
00:14:42,542 --> 00:16:16,542
Bycie prawdziwym facetem jest do kitu.
141
00:16:16,542 --> 00:16:19,542
Panowie. Jak tam si臋 rozwija m贸j siostrzeniec?
142
00:16:19,542 --> 00:16:25,542
- Fantastycznie, sprawuje si臋 wspaniale.
- Wspaniale nie trafia w sedno.
143
00:16:25,542 --> 00:16:29,542
- Wspaniale to ma艂o powiedziane.
- Powiedzmy, 偶e zrobili艣my co w naszej mocy.
144
00:16:29,542 --> 00:16:34,542
- Gutemine, wprowad藕 ch艂opaka.
- Wchod藕.
145
00:16:34,542 --> 00:16:37,542
Nie, nie, tylko nie oni.
146
00:16:37,542 --> 00:16:41,542
Prosz臋, prosz臋, nie zostawiaj mnie z nimi samego.
147
00:16:41,542 --> 00:16:47,542
I to nazywacie fantastycznie?
Albo wspaniale?
148
00:16:47,542 --> 00:16:52,542
Da艂em wam za zadanie,
zrobi膰 z niego prawdziwego m臋偶czyzn臋.
149
00:16:52,542 --> 00:16:56,542
- Nikt mnie nie spyta艂 czy chc臋 nim by膰.
- Do艣膰 tego.
150
00:16:56,542 --> 00:16:57,542
Mo偶esz i艣膰.
151
00:16:57,542 --> 00:17:07,542
A wy dwaj znajdziecie co艣,
w czym on jest dobry.
152
00:17:07,542 --> 00:17:12,542
Gotowe.
153
00:17:12,542 --> 00:17:16,542
- Ten dziadek prowadzi tu jak膮艣 kuchnie zupow膮?
- Tak jakby.
154
00:17:16,542 --> 00:17:25,542
A jego zupki maj膮 to co艣 w sobie.
155
00:17:25,542 --> 00:17:37,542
W ko艅cu...
156
00:17:37,542 --> 00:17:43,542
Nie zjem tego.
To nie zrobione na naturalnych sk艂adnikach.
157
00:17:43,542 --> 00:17:48,542
- Poczekaj, na pewno ci b臋dzie smakowa膰.
- Wow, co za szybko艣膰.
158
00:17:48,542 --> 00:17:51,542
Po niej b臋dziesz bardziej m臋ski,
wyrosn膮 ci w艂osy na klacie.
159
00:17:51,542 --> 00:17:56,542
Przecie偶 ty nie masz w艂os贸w.
Hmm, ja w sumie te偶.
160
00:17:56,542 --> 00:18:06,542
Obelix.
161
00:18:06,542 --> 00:18:10,542
- Dzi臋ki.
- W臋dzonego 艂ososia czy w臋dzonego 艂ososia?
162
00:18:10,542 --> 00:18:11,542
W臋dzonego 艂ososia.
163
00:18:11,542 --> 00:18:14,542
- W臋dzonego 艂ososia czy-
- W臋dzonego 艂ososia.
164
00:18:14,542 --> 00:18:19,542
- W臋dzonego 艂ososia czy w臋dzonego 艂ososia?
- W臋dzonego 艂ososia.
165
00:18:19,542 --> 00:18:21,542
W臋dzonego 艂ososia.
166
00:18:21,542 --> 00:18:52,542
Jeste艣 nowy, nie znam ci臋.
167
00:18:52,542 --> 00:18:55,542
Abba, jak si臋 tu dosta艂a艣?
Przecie偶 ci zabroni艂em.
168
00:18:55,542 --> 00:19:00,542
Twoich zakaz贸w mam ju偶 pot膮d.
169
00:19:00,542 --> 00:19:04,542
Mam ju偶 do艣膰 siedzenia w domu.
170
00:19:04,542 --> 00:19:06,542
Czy kobiety musz膮 si臋 da膰 traktowa膰 jak niewolnice?
171
00:19:06,542 --> 00:19:08,542
Tak!
172
00:19:08,542 --> 00:19:14,542
- Pewnego dnia b臋dziemy r贸wnouprawnieni.
- Tak!
173
00:19:14,542 --> 00:19:17,542
- Sko艅czy艂a艣?
- Jeszcze nie.
174
00:19:17,542 --> 00:19:20,542
My kobiety, te偶 chcemy lata膰
i wiedzie膰 czym jest strach.
175
00:19:20,542 --> 00:19:28,542
Mo偶emy si臋 r贸wnie dobrze ba膰
jak m臋偶czy藕ni.
176
00:19:28,542 --> 00:19:34,542
- Kim jest ten nowy?
- To moja c贸rka, gamoniu.
177
00:19:34,542 --> 00:19:37,542
Twoja c贸rka to ch艂op?
178
00:19:37,542 --> 00:19:40,542
Ziemia przed nami.
179
00:19:40,542 --> 00:20:04,542
Na miejsca panowie, przyj膮膰 pozycje,
zapi膮膰 pasy, przyst臋pujemy do napadu.
180
00:20:04,542 --> 00:20:18,542
- Ch艂opaki! Uwa偶acie, 偶e to dobry pomys艂?
- Wyluzuj si臋, to super zabawa, ci膮gle to robimy.
181
00:20:18,542 --> 00:20:35,542
- To tu ma by膰 impreza?
- Mo偶na tak powiedzie膰.
182
00:20:35,542 --> 00:20:38,542
Co to jest?
183
00:20:38,542 --> 00:20:41,542
Niech 偶yje Cezar.
184
00:20:41,542 --> 00:20:44,542
Biedny Oliaginus, c贸偶 jest tutaj nowy.
185
00:20:44,542 --> 00:20:48,542
- Mog臋 tego te偶?
- On jest dla naszego ch艂opczyka.
186
00:20:48,542 --> 00:20:52,542
Zabieraj r臋ce Obelixie, on jest dla ma艂ego.
187
00:20:52,542 --> 00:20:56,542
Ok, ok, bez nerw贸w.
188
00:20:56,542 --> 00:21:00,542
Czy Wasza Wysoko艣膰 zechcia艂by by膰 tak uprzejmy?
189
00:21:00,542 --> 00:21:03,542
- Co?
- Na trzy.
- Zwariowa艂e艣.
190
00:21:03,542 --> 00:21:05,542
- Raz.
- Jestem pacyfist膮.
- Dwa.
191
00:21:05,542 --> 00:21:08,542
- Z nikim nie walcz臋.
- Trzy.
192
00:21:08,542 --> 00:21:12,542
-Bardzo dobrze, Zrobi艂e艣 to.
- Pierwszy pokonany.
193
00:21:12,542 --> 00:21:25,542
Dobra robota.
194
00:21:25,542 --> 00:21:43,542
Przesta艅cie.
195
00:21:43,542 --> 00:21:44,542
Wypu艣cie mnie.
196
00:21:44,542 --> 00:21:48,542
Druga brama z prawej, za polem z kiblami.
197
00:21:48,542 --> 00:21:52,542
Dzi臋kuj臋.
198
00:21:52,542 --> 00:22:08,542
- M艂ody zaczyna si臋 wczuwa膰.
- Czu艂em, 偶e tak b臋dzie.
199
00:22:08,542 --> 00:22:23,542
Zwariowali.
I to wszyscy.
200
00:22:23,542 --> 00:22:31,542
Wikingowie.
201
00:22:31,542 --> 00:22:35,542
W ko艅cu, moja wyprawa rozb贸jnicza.
Nie mog臋 si臋 doczeka膰.
202
00:22:35,542 --> 00:22:40,542
Nie, nie, nie. Nawet o tym nie my艣l.
Zostaniesz na pok艂adzie, p贸ki nie wr贸cimy do domu.
203
00:22:40,542 --> 00:22:42,542
Co?
Nie mo偶esz tego zrobi膰.
204
00:22:42,542 --> 00:22:46,542
- Mog臋.
- Nie zmusisz mnie, 偶ebym tu zosta艂a.
205
00:22:46,542 --> 00:22:49,542
- Zmusz臋.
- Tak?
206
00:22:49,542 --> 00:22:51,542
- Tak!
- Tak?!
207
00:22:51,542 --> 00:22:59,542
Tak!
208
00:22:59,542 --> 00:23:02,542
- Dobra panowie.
- Wiecie po co tu jeste艣my.
209
00:23:02,542 --> 00:23:07,542
- Ale tym razem nie b臋dziemy zabija膰 ani kra艣膰.
- To co b臋dziemy robi膰?
210
00:23:07,542 --> 00:23:13,542
Zamiast zniszczy膰, musimy ich obserwowa膰
i pami臋ta膰 o celu naszej podr贸偶y.
211
00:23:13,542 --> 00:23:24,542
Znajd藕cie mistrza,
a nast臋pnie urz膮dzimy rze藕.
212
00:23:24,542 --> 00:23:29,542
Olaf, za mn膮.
213
00:23:29,542 --> 00:23:31,542
- Zrozumia艂e艣 plan?
- Tak.
214
00:23:31,542 --> 00:23:33,542
Nie.
215
00:23:33,542 --> 00:23:38,542
Przepraszam ci臋 tatusiu, ale ten plan
jest tak bardzo skomplikowany.
216
00:23:38,542 --> 00:23:42,542
- Usi膮d藕, to ci go jeszcze raz wyt艂umacz臋.
- Ok.
217
00:23:42,542 --> 00:23:45,542
- To jeste艣 ty.
- Kamie艅
218
00:23:45,542 --> 00:23:48,542
- Hipotetycznie.
- Acha.
219
00:23:48,542 --> 00:23:52,542
Tu jest mistrz strachu.
Patrz jak si臋 trz臋sie ze strachu.
220
00:23:52,542 --> 00:24:01,542
Je艣li ci si臋 uda go tak z艂apa膰,
to otrzymasz od Maulafa co tylko zechcesz.
221
00:24:01,542 --> 00:24:07,542
- A co chc臋?
- J膮. C贸rk臋 wodza. Abbe.
222
00:24:07,542 --> 00:24:09,542
Jeszcze jeden krzem.
223
00:24:09,542 --> 00:24:14,542
- Ona jest dziewczyn膮.
- I co niby mam z ni膮 zrobi膰?
224
00:24:14,542 --> 00:24:18,542
- Wyjd藕 za ni膮.
- Dlaczego? Ona mnie pozbawi w艂os贸w.
225
00:24:18,542 --> 00:24:24,542
Poniewa偶 w贸dz nie ma syna, co oznacza,
偶e jego zi臋膰 zostanie jego nast臋pc膮.
226
00:24:24,542 --> 00:24:28,542
Zrozumia艂e艣 o co mi chodzi?
227
00:24:28,542 --> 00:24:31,542
Tak.
228
00:24:31,542 --> 00:24:44,542
Jestem kamieniem.
229
00:24:44,542 --> 00:24:48,542
Jak zwykle si臋 uda艂o.
230
00:24:48,542 --> 00:24:52,542
Dok艂adnie, najwa偶niejsze, 偶eby m艂ody si臋 bawi艂.
Po to, to zorganizowali艣my.
231
00:24:52,542 --> 00:24:55,542
Obelix, Asterix, pomocy. Nadchodz膮.
232
00:24:55,542 --> 00:24:59,542
- O wilku mowa.
- I patrz jak biegnie.
233
00:24:59,542 --> 00:25:03,542
Przybijaj膮 do brzegu. Wikingowie.
S膮 ju偶 prawie na pla偶y.
234
00:25:03,542 --> 00:25:06,542
Musimy ostrzec reszt臋,
p贸ki nie jest za p贸藕no.
235
00:25:06,542 --> 00:25:09,542
Nie przesadzaj.
Jeden intruz po drugim.
236
00:25:09,542 --> 00:25:14,542
Dok艂adnie. Musz膮 poczeka膰 na swoj膮 kolej.
My byli艣my pierwsi...
237
00:25:14,542 --> 00:25:17,542
Musimy rusza膰. Na co czekacie?
238
00:25:17,542 --> 00:25:20,542
- Chcesz ju偶 i艣膰?
- Nie s艂ucha艂e艣 mnie?
239
00:25:20,542 --> 00:25:24,542
Nie wiesz kim s膮 wikingowie?
240
00:25:24,542 --> 00:25:28,542
Wiem. Bezlito艣ni, okrutni wojownicy,
kt贸rzy zr贸wnuj膮 wszystko z ziemi膮.
241
00:25:28,542 --> 00:25:56,542
Pomimo tego ze 偶yjemy na prowincji,
posiadamy naj艣wie偶sze informacje.
242
00:25:56,542 --> 00:26:00,542
- Porozmawiamy z nim?
- Tak, ale mo偶e tylko jest g艂odny.
243
00:26:00,542 --> 00:26:14,542
- Z艂apie nam dzika.
- Nie, nie, nie. Porozmawiajmy najpierw z nim.
244
00:26:14,542 --> 00:26:20,542
Pos艂uchaj, nie musisz si臋 ba膰,
jeste艣my przecie偶 z tob膮.
245
00:26:20,542 --> 00:26:24,542
Nie zapominaj, jeste艣my Galami,
nie wiemy co to strach. Prawda?
246
00:26:24,542 --> 00:26:31,542
Ja wiem, w tym jestem mistrzem,
boj臋 si臋 po prostu wszystkiego.
247
00:26:31,542 --> 00:26:37,542
Jestem najwi臋kszym
tch贸rzem na 艣wiecie.
248
00:26:37,542 --> 00:26:40,542
Co ty pleciesz. Jeste艣
du偶ym, silnym wojownikiem.
249
00:26:40,542 --> 00:26:44,542
Nie boisz si臋 ju偶, co?
250
00:26:44,542 --> 00:26:49,542
Teraz akurat nie.
Jak jeste艣cie ze mn膮, to daje rade.
251
00:26:49,542 --> 00:26:53,542
- Psujecie zabaw臋.
- Chod藕my lepiej, bo si臋 sp贸藕nimy na obiad
252
00:26:53,542 --> 00:26:56,542
- A jutro kolejny dzie艅 treningu.
253
00:26:56,542 --> 00:27:00,542
A niebawem b臋dziesz prawdziwym wojownikiem.
Zobaczysz.
254
00:27:00,542 --> 00:27:06,542
Nie, to beznadziejne.
255
00:27:06,542 --> 00:27:12,542
Co? Widzia艂e艣 mistrza?
I on zna艂 prawdziwe znaczenie l臋ku!!?.
256
00:27:12,542 --> 00:27:14,542
Tak, Tak, zna艂 je.
257
00:27:14,542 --> 00:27:16,542
Obserwowa艂em go.
258
00:27:16,542 --> 00:27:20,542
Ale jak s膮 z nim ci g艂upi Galowie,
to zapomina o wszystkim i si臋 nie boi.
259
00:27:20,542 --> 00:27:25,542
Tu durniu. By艂e艣 w jego pobli偶u
i go nie schwyta艂e艣?
260
00:27:25,542 --> 00:27:27,542
Nie jeste艣my tu po to by je艣膰 偶abie udka.
261
00:27:27,542 --> 00:27:30,542
Uratuj wielkiego mistrza, dop贸ki ci barbarzy艅cy
262
00:27:30,542 --> 00:27:44,542
nie wydusili z niego ostatniej kropli strachu.
263
00:27:44,542 --> 00:27:49,542
Grautvornix, wypr贸bowa艂em par臋
krok贸w tanecznych, kt贸rych mnie nauczy艂e艣.
264
00:27:49,542 --> 00:27:57,542
I nie wiem czy
mi jeszcze wychodz膮.
265
00:27:57,542 --> 00:28:00,542
Jedno jest pewno, za du偶o nie zapami臋ta艂e艣.
266
00:28:00,542 --> 00:28:03,542
Twoja lewa noga posuwa si臋 g艂adko za praw膮.
267
00:28:03,542 --> 00:28:08,542
- Tak lepiej?
- Du偶o lepiej.
268
00:28:08,542 --> 00:28:12,542
Po膰wicz jeszcze jak mnie nie b臋dzie,
a niebawem zostaniesz kr贸lem parkietu.
269
00:28:12,542 --> 00:28:17,542
Nie b臋dzie ci臋?
Grautvornix chcesz nas opu艣ci膰?
270
00:28:17,542 --> 00:28:21,542
Tak.
271
00:28:21,542 --> 00:28:29,542
Grautvornix, poczekaj chwile.
272
00:28:29,542 --> 00:28:34,542
Mam co艣 dla ciebie.
To m贸j najwspanialszy menchir.
273
00:28:34,542 --> 00:28:36,542
Chcia艂em ci go podarowa膰
na koniec twojego szkolenia,
274
00:28:36,542 --> 00:28:38,542
Wiesz, kiedy ju偶 by艣 zosta艂 wojownikiem
275
00:28:38,542 --> 00:28:43,542
Ale dostaniesz go ju偶 teraz.
Trenuj nim jak b臋dziesz w domu jesli zechcesz.
276
00:28:43,542 --> 00:28:45,542
Je艣li codziennie b臋dziesz pr贸bowa艂
go podnie艣膰,
277
00:28:45,542 --> 00:28:47,542
to jestem pewny, 偶e w ko艅cu ci si臋 uda.
278
00:28:47,542 --> 00:28:51,542
Taaa. Nie s膮dz臋. To niemozliwe.
279
00:28:51,542 --> 00:29:01,542
Sk膮d mo偶esz wiedzie膰, 偶e to niemozliwe,
skoro nawet nie spr贸bowa艂e艣?
280
00:29:01,542 --> 00:29:05,542
Co ty robisz?
Namawiasz go do odej艣cia?
281
00:29:05,542 --> 00:29:07,542
- To jego w艂asna decyzja. Sam j膮 podj膮艂
- A w艂a艣nie 偶e nie.
282
00:29:07,542 --> 00:29:11,542
A w艂a艣nie 偶e nie!
Co obiecali艣my Majestixowi?
283
00:29:11,542 --> 00:29:13,542
- Co z honorem wioski?
- Nie mo偶emy go do niczego zmusi膰.
284
00:29:13,542 --> 00:29:14,542
To nie w porz膮dku.
285
00:29:14,542 --> 00:29:22,542
Zgoda, to nie w porz膮dku...
286
00:29:22,542 --> 00:29:25,542
Szybciej.
287
00:29:25,542 --> 00:29:42,542
Szybciej!
288
00:29:42,542 --> 00:29:46,542
Patrz na to.
O艣 z艂amana.
289
00:29:46,542 --> 00:29:48,542
G艂upi kamie艅.
290
00:29:48,542 --> 00:29:56,542
Super, robi si臋 coraz lepiej!
291
00:29:56,542 --> 00:29:58,542
Kto tam jest ?
292
00:29:58,542 --> 00:30:02,542
Halo?
293
00:30:02,542 --> 00:30:05,542
Obelix?
Asterix?
294
00:30:05,542 --> 00:30:08,542
Czy to wy?
295
00:30:08,542 --> 00:30:09,542
Halo?
296
00:30:09,542 --> 00:30:12,542
To tylko wiatr.
297
00:30:12,542 --> 00:30:16,542
Wiatr.
Wiewi贸rki.
298
00:30:16,542 --> 00:30:21,542
Malutkie, s艂odkie, niewinne wiewi贸rki.
299
00:30:21,542 --> 00:30:29,542
I Wiking!
300
00:30:29,542 --> 00:30:32,542
Nie chcia艂 tu zosta膰,
a my艣my go r贸wnie偶 nie chcieli.
301
00:30:32,542 --> 00:30:35,542
Tak b臋dzie najlepiej.
302
00:30:35,542 --> 00:30:40,542
Czuje si臋 z tym dobrze.
Nie czujesz si臋 z tym lepiej Obelixie?
303
00:30:40,542 --> 00:30:42,542
Chyba tak.
304
00:30:42,542 --> 00:30:45,542
No chlopcze, ja zg艂odnia艂em.
305
00:30:45,542 --> 00:30:48,542
Jaki艣 dzik by si臋 przyda艂.
Co ty na to?
306
00:30:48,542 --> 00:30:51,542
- Nie jestem g艂odny.
- No co ty, daj spok贸j.
307
00:30:51,542 --> 00:30:56,542
Par臋 艂adnych, soczystych dzik贸w.
308
00:30:56,542 --> 00:31:04,542
Wiesz co, on nawet nie spr贸bowa艂 dzika.
309
00:31:04,542 --> 00:31:09,542
Widocznie za ma艂o go podbudowali艣my,
pomimo tego, 偶e robi艂 takie post臋py.
310
00:31:09,542 --> 00:31:18,542
Jeszcze troch臋 treningu
i zosta艂 by wspania艂ym wojownikiem.
311
00:31:18,542 --> 00:31:23,542
W najbli偶szym czasie troch臋 si臋 tu uspokoi.
312
00:31:23,542 --> 00:31:27,542
SMSix?
Spokojnie, co?
313
00:31:27,542 --> 00:31:40,542
Co si臋 sta艂o?
314
00:31:40,542 --> 00:31:44,542
Grautvornix mia艂 wypadek.
315
00:31:44,542 --> 00:31:48,542
Ach te przereklamowane, zagraniczne, sportowe bryki.
316
00:31:48,542 --> 00:31:51,542
Nawet ma艂ego kamyczka nie mog膮 uwie藕膰.
317
00:31:51,542 --> 00:31:55,542
Dziwne, 偶e sam poszed艂 dalej przez las.
318
00:31:55,542 --> 00:32:01,542
Jeszcze bardziej dziwne,
偶e zostawi艂 tu m贸j prezent.
319
00:32:01,542 --> 00:32:14,542
Patrz Obelix.
320
00:32:14,542 --> 00:32:17,542
Miecz Grautvornixa.
321
00:32:17,542 --> 00:32:21,542
Wikingowie go porwali.
322
00:32:21,542 --> 00:32:23,542
O nie.
323
00:32:23,542 --> 00:32:30,542
Musimy powiadomi膰 Majestixa.
324
00:32:30,542 --> 00:32:37,542
Asterix, Obelix patrzcie kto nas odwiedzi艂.
M贸j brat Oceanix.
325
00:32:37,542 --> 00:32:42,542
- Znany wojownik, nieustraszony bohater bitwy...
- Nie podlizuj si臋.
326
00:32:42,542 --> 00:32:50,542
Nie zapomnij o bitwie pod Parisium.
327
00:32:50,542 --> 00:32:54,542
Mam tylko par臋 minut
zanim wyjad臋 do Parisium
328
00:32:54,542 --> 00:32:58,542
- i chcia艂em przywita膰 si臋 z moim synem.
- Nie.
329
00:32:58,542 --> 00:33:02,542
- Nie, nie mo偶esz go zobaczy膰.
- W艂a艣ciwie jest to niemo偶liwe.
330
00:33:02,542 --> 00:33:05,542
Jest daleko, daleko st膮d.
331
00:33:05,542 --> 00:33:08,542
- Jest na 膰wiczeniach w terenie.
- To program treningu,
332
00:33:08,542 --> 00:33:13,542
a raczej programowy trening.
333
00:33:13,542 --> 00:33:18,542
M贸wimy o tym samym ch艂opcu?
334
00:33:18,542 --> 00:33:19,542
Dobry 偶art.
335
00:33:19,542 --> 00:33:22,542
Przy nast臋pnej pe艂ni ksi臋偶yca wr贸c臋,
336
00:33:22,542 --> 00:33:26,542
mam nadzieje 偶e do tego czasu
trening w terenie b臋dzie zako艅czony.
337
00:33:26,542 --> 00:33:35,542
To do zobaczenia panowie.
338
00:33:35,542 --> 00:33:43,542
Wikingowie!?!
339
00:33:43,542 --> 00:33:45,542
Z艂o偶臋 uroczyst膮 przysi臋g臋.
340
00:33:45,542 --> 00:33:51,542
Pop艂yn臋 do krainy wiking贸w
i sprowadz臋 Grautvornixa przed nast臋pn膮 pe艂ni膮.
341
00:33:51,542 --> 00:33:54,542
- Ja te偶.
- Mam tak膮 nadziej臋.
342
00:33:54,542 --> 00:33:58,542
呕ycie mojego siostrze艅ca
i honor naszej wioski s膮 w waszych r臋kach.
343
00:33:58,542 --> 00:34:01,542
Nie ma si臋 co martwi膰,
wr贸cimy na czas.
344
00:34:01,542 --> 00:34:07,542
Asterix, na wszelki wypadek
masz tu buteleczk臋 z magicznym trunkiem.
345
00:34:07,542 --> 00:34:10,542
P艂y艅 na p贸艂noc,
a偶 dop艂yniesz do cienkiego p贸艂wyspu,
346
00:34:10,542 --> 00:34:12,542
- nast臋pnie skr臋膰 w lewo,
- W lewo,
347
00:34:12,542 --> 00:34:13,542
- ostro w prawo,
- W prawo.
348
00:34:13,542 --> 00:34:15,542
- potem prosto do brzegu,
- Prosto.
349
00:34:15,542 --> 00:34:17,542
- p贸藕niej w lewo i znowu w prawo.
- Lewo, prawo.
350
00:34:17,542 --> 00:34:22,542
- P艂y艅 z pr膮dem, a偶 do pierwszej g贸ry lodowej.
- M贸g艂by艣 powt贸rzy膰?
351
00:34:22,542 --> 00:34:25,542
P艂y艅 zawsze w kierunku
gwiazdy polarnej.
352
00:34:25,542 --> 00:34:28,542
Gwiazdy polarnej.
Dobra, zapami臋tam.
353
00:34:28,542 --> 00:34:36,542
Zaczekajcie. Nie odp艂yniecie,
p贸ki wam nie zagram pie艣ni po偶egnalnej.
354
00:34:36,542 --> 00:34:38,542
- Nie, nie.
- Tylko nie to.
355
00:34:38,542 --> 00:34:45,542
Nie macie wyj艣cia.
Mi mi mi mi...
356
00:34:45,542 --> 00:34:48,542
- 呕egnajcie.
- Niech szcz臋艣cie b臋dzie z wami.
357
00:34:48,542 --> 00:35:07,542
- Co to?
- 呕elazna porcja przetrwaniowa.
358
00:35:07,542 --> 00:35:14,542
Wygl膮da na to, 偶e jest ca艂y..
359
00:35:14,542 --> 00:35:20,542
- Lito艣ci.
- Lito艣膰? C贸偶 to takiego?
360
00:35:20,542 --> 00:35:32,542
Pewnie znowu jaki艣 jego g艂upi wymys艂.
361
00:35:32,542 --> 00:35:40,542
Jest dobry.
362
00:35:40,542 --> 00:35:45,542
Przywi膮偶cie go.
Nie chc臋 偶eby nam odlecia艂.
363
00:35:45,542 --> 00:35:59,542
Nie!
364
00:35:59,542 --> 00:36:03,542
Umieram z g艂odu!
365
00:36:03,542 --> 00:36:08,542
Taaak. Nie trzeba by艂o zjada膰 偶elaznej porcji
zaraz pierwszego dnia.
366
00:36:08,542 --> 00:36:12,542
Nic na to nie poradz臋.
Jak si臋 niepokoj臋, to jem.
367
00:36:12,542 --> 00:36:15,542
- Daleko jeszcze?
- Nie mam poj臋cia Obelixie.
368
00:36:15,542 --> 00:36:20,542
Mg艂a zakrywa niebo
i nie widz臋 gwiazdy polarnej.
369
00:36:20,542 --> 00:36:36,542
Albo czego艣,
co by mi pomog艂o znale藕膰 drog臋.
370
00:36:36,542 --> 00:36:39,542
SMSix.
371
00:36:39,542 --> 00:36:44,542
My艣la艂em, 偶e ci臋 ju偶 nie zobacz臋.
Uwolnimy si臋 st膮d, prawda?
372
00:36:44,542 --> 00:36:48,542
Cze艣膰! Fajny ptak?
Tw贸j?
373
00:36:48,542 --> 00:36:52,542
- Tak, to m贸j.
- To ty jeste艣 tym mistrzem?
374
00:36:52,542 --> 00:36:55,542
Nazywam si臋 Grautvornix, a ty kim jeste艣?
375
00:36:55,542 --> 00:36:58,542
Oj przepraszam, jestem Abba.
376
00:36:58,542 --> 00:37:01,542
Pomog艂a by艣 mi?
377
00:37:01,542 --> 00:37:09,542
- Jak tylko b臋d臋 mog艂a, to tak.
- Ok.
378
00:37:09,542 --> 00:37:13,542
Wow.
379
00:37:13,542 --> 00:37:18,542
Dzi臋ki, mi艂o z twojej strony.
380
00:37:18,542 --> 00:37:24,542
- Masz gor膮czk臋?
- Nie, ale偶 sk膮d,
381
00:37:24,542 --> 00:37:26,542
tylko si臋 boj臋.
382
00:37:26,542 --> 00:37:29,542
- Ty to masz szcz臋艣cie.
- Szcz臋艣cie?
383
00:37:29,542 --> 00:37:32,542
- Umiesz lata膰.
- Lata膰?
384
00:37:32,542 --> 00:37:35,542
To musi by膰 pi臋kne.
P艂yn膮膰 niczym ptak na wodzie,
385
00:37:35,542 --> 00:37:39,542
a potem si臋 wzbi膰 i lecie膰 ku s艂o艅cu.
386
00:37:39,542 --> 00:37:41,542
Nauczysz mnie tego?
387
00:37:41,542 --> 00:37:45,542
Prosz臋 poka偶 mi jak to robisz.
Zdrad藕 mi swoj膮 tajemnic臋.
388
00:37:45,542 --> 00:37:49,542
Jak mi pomo偶esz si臋 dosta膰 do domu,
to ci poka偶臋.
389
00:37:49,542 --> 00:37:55,542
Co ty tu robisz?
Ze sto razy ci m贸wi艂em, nie rozmawiaj z obcymi.
390
00:37:55,542 --> 00:37:57,542
- Przepraszam.
- Nie m贸wi臋 do ciebie.
391
00:37:57,542 --> 00:37:59,542
Tylko do niej!
392
00:37:59,542 --> 00:38:20,542
Dzi臋ki ci tatusiu, 偶e tak mnie
o艣mieszy艂e艣 przy naszym wi臋藕niu.
393
00:38:20,542 --> 00:38:24,542
- Ci膮gle jeszcze umieram z g艂odu!
- Co ty nie powiesz.
394
00:38:24,542 --> 00:38:29,542
Asterix, my艣lisz, 偶e gwiazda polarna
jest ci膮gle jeszcze na niebie?
395
00:38:29,542 --> 00:38:35,542
- To znaczy, nad mg艂膮?
- My艣l臋 偶e tak.
396
00:38:35,542 --> 00:38:45,542
Obelixie w艂a艣nie podsun膮艂e艣 mi pomys艂.
397
00:38:45,542 --> 00:38:52,542
- Widzia艂e艣 j膮?
- Nie, spr贸buj jeszcze raz.
398
00:38:52,542 --> 00:39:30,542
T臋dy Obelixie.
399
00:39:30,542 --> 00:39:35,542
- Wi臋c kiedy porozmawiasz z ojcem o uwolnieniu mnie?
- Jak mnie nauczysz lata膰.
400
00:39:35,542 --> 00:39:39,542
A no tak, latanie.
401
00:39:39,542 --> 00:39:42,542
Tak si臋 zastanawiam.
402
00:39:42,542 --> 00:39:50,542
Co robicie z lud藕mi,
kt贸rzy nie dotrzymuj膮 s艂owa?
403
00:39:50,542 --> 00:39:56,542
Chodzi ci o k艂amc贸w?
Sp贸jrz do g贸ry.
404
00:39:56,542 --> 00:40:00,542
- Kto to?
- Ostatni go艣膰, kt贸ry mnie ok艂ama艂.
405
00:40:00,542 --> 00:40:03,542
Tato si臋 nim zaj膮艂.
406
00:40:03,542 --> 00:40:15,542
Um贸wmy si臋 we wtorek o trzeciej,
na pierwsz膮 godzin臋 latania?
407
00:40:15,542 --> 00:40:19,542
Unie艣my swoje czaszki
na cze艣膰 mistrza strachu.
408
00:40:19,542 --> 00:40:25,542
Niech 偶yje nam mistrz.
Niech 偶yje nam mistrz.
409
00:40:25,542 --> 00:40:36,542
- Czy oni zrobi膮 z mojej g艂owy kubek?
- Nie, w taki spos贸b Wikingowie witaj膮 swoich go艣ci.
410
00:40:36,542 --> 00:40:40,542
Mam nadzieje, 偶e pije naturalny sok z jarzyn.
411
00:40:40,542 --> 00:40:46,542
Przynajmniej tak pachnie.
412
00:40:46,542 --> 00:41:11,542
Tak. Na pewno by艂 naturalny.
413
00:41:11,542 --> 00:41:25,542
Patrz.
414
00:41:25,542 --> 00:41:28,542
- T臋dy.
- Tak t臋dy.
415
00:41:28,542 --> 00:41:35,542
Czekaj.
Mam pomys艂.
416
00:41:35,542 --> 00:41:51,542
Telegraf. Stenograf. Cryptograf.
417
00:41:51,542 --> 00:41:53,542
Co w tym 艣miesznego?
418
00:41:53,542 --> 00:41:57,542
S艂ysza艂e艣 Asterix,
wszystkie ich imiona ko艅cz膮 si臋 na "af".
419
00:41:57,542 --> 00:42:02,542
Asteraf, mam na imi臋 Asteraf,
Obelafie.
420
00:42:02,542 --> 00:42:09,542
- Obelaf.
- Nie ma was na li艣cie go艣ci.
421
00:42:09,542 --> 00:42:12,542
Jeste艣my!
422
00:42:12,542 --> 00:42:22,542
OK. W艣lizgn臋li艣my si臋 oficjalnie do 艣rodka..
423
00:42:22,542 --> 00:42:29,542
Nie teraz.
Musimy znale藕膰 Grautvornixa.
424
00:42:29,542 --> 00:42:32,542
- Ej wy, sta膰.
- Ju偶 si臋 ockn膮艂?
425
00:42:32,542 --> 00:42:37,542
Wytrzymuj膮 wi臋cej ni偶 Rzymianie, nie s膮dzisz?.
Tym razem dam mu wi臋cej czasu.
426
00:42:37,542 --> 00:42:42,542
OK. Ale cokolwiek zrobisz zachowaj si臋...
427
00:42:42,542 --> 00:42:45,542
- dyskretnie.
- Co tu si臋 dzieje?
428
00:42:45,542 --> 00:42:50,542
Czy chocia偶 raz nie mog臋 zje艣膰
w ciszy i spokoju mojego morsa ala creme?
429
00:42:50,542 --> 00:42:54,542
Jak si臋 przyrz膮dza morsa ala creme?
Brzmi przepysznie.
430
00:42:54,542 --> 00:42:58,542
Bo jest. Przyrz膮dza si臋 go jak truskawki z bit膮 艣mietan膮,
431
00:42:58,542 --> 00:43:01,542
tyle, 偶e zamiast truskawek bierze si臋...
432
00:43:01,542 --> 00:43:04,542
Momencik, kim wy jeste艣cie
i co tu robicie?
433
00:43:04,542 --> 00:43:08,542
Jestem Asteraf, a to jest Obelaf.
Spokojnie.
434
00:43:08,542 --> 00:43:13,542
- Szukamy Grautvornixa.
- Mistrza.
435
00:43:13,542 --> 00:43:17,542
- Mistrza czego?
- Strachu oczywi艣cie.
436
00:43:17,542 --> 00:43:36,542
Patrzcie.
437
00:43:36,542 --> 00:43:49,542
- Czemu nie ta艅czysz ze swoj膮 narzeczon膮?
- Jestem zaj臋ty.
438
00:43:49,542 --> 00:43:55,542
Patrz, ma k艂opoty.
439
00:43:55,542 --> 00:43:57,542
Przesta艅.
To s膮 moi przyjaciele.
440
00:43:57,542 --> 00:44:04,542
- Przyjaciele?
- Niech 偶yje mistrz.
441
00:44:04,542 --> 00:44:08,542
W porz膮dku mistrzu,
ale musimy ju偶 i艣膰 do domu.
442
00:44:08,542 --> 00:44:11,542
Po偶egnaj si臋.
Do zobaczenia.
443
00:44:11,542 --> 00:44:13,542
Dopiero co tu dotar艂em.
444
00:44:13,542 --> 00:44:16,542
Tw贸j ojciec chce ci臋 przy nast臋pnej
pe艂ni odebra膰 z wioski.
445
00:44:16,542 --> 00:44:22,542
- O, nie. Tylko nie m贸j stary.
- Tylko nie jego stary.
446
00:44:22,542 --> 00:44:26,542
- Zostaj臋.
- Zostaje.
447
00:44:26,542 --> 00:44:31,542
- Nie ma gadania. Idziesz z nami.
- Nie b膮d藕 taki ostry, bo go onie艣mielisz.
448
00:44:31,542 --> 00:44:35,542
Jeste艣 jak m贸j ojciec.
Nie r贸b tego, nie r贸b tamtego.
449
00:44:35,542 --> 00:44:39,542
Je艣li tw贸j ojciec tak m贸wi, to nie ma w tym nic z艂ego.
Po prostu si臋 o ciebie troszczy.
450
00:44:39,542 --> 00:44:43,542
W og贸le si臋 o mnie nie troszczy.
Jedynie chce si臋 mnie pozby膰.
451
00:44:43,542 --> 00:44:48,542
Je艣li by si臋 naprawd臋 o mnie troszczy艂,
to by mnie nie wys艂a艂 na wie艣
452
00:44:48,542 --> 00:44:50,542
do jaki艣 wiochmen贸w.
453
00:44:50,542 --> 00:44:53,542
- Wiochmen贸w?
- Wiochmen贸w?
454
00:44:53,542 --> 00:44:55,542
Czas sp臋dzony z wami by艂 piek艂em.
455
00:44:55,542 --> 00:44:59,542
Ci mili ludzie docenili
moje prawdziwe zdolno艣ci.
456
00:44:59,542 --> 00:45:06,542
Spadajcie,
nie chc臋 was wi臋cej widzie膰.
457
00:45:06,542 --> 00:45:16,542
Zaczekaj Obelixie.
458
00:45:16,542 --> 00:45:20,542
Nie dostan臋 napiwku?
459
00:45:20,542 --> 00:45:32,542
Obelix, czekaj na mnie.
460
00:45:32,542 --> 00:45:43,542
Grautvornix, zaczekaj.
461
00:45:43,542 --> 00:45:47,542
- Kim byli co obcy?
- Nikim.
462
00:45:47,542 --> 00:45:51,542
Co ci jest? Przecie偶 wszystko
by艂o w porz膮dku zanim si臋 pojawili.
463
00:45:51,542 --> 00:45:54,542
Nic, przekazali mi tylko wiadomo艣膰 od ojca.
464
00:45:54,542 --> 00:45:57,542
Mam problemy...
465
00:45:57,542 --> 00:46:01,542
- kt贸rych nie zrozumiesz.
- Mo偶e zrozumiem je lepiej ni偶 ci si臋 wydaje.
466
00:46:01,542 --> 00:46:24,542
Nie my艣l tylko o nich.
U艣miechnij si臋.
467
00:46:24,542 --> 00:46:34,542
- Ju偶 mi do 艂贸偶ka!
- Zawsze jak si臋 robi ciekawie to nas wyganiaj膮.
468
00:46:34,542 --> 00:46:42,542
- Chod藕my z powrotem na imprez臋.
- Ok, chod藕my.
469
00:46:42,542 --> 00:46:43,542
Przyjaciele.
470
00:46:43,542 --> 00:46:49,542
Proponuj臋 wznie艣膰 toast za cz艂owieka,
kt贸ry wspaniale wype艂ni艂 swoj膮 misj臋
471
00:46:49,542 --> 00:46:53,542
i z艂apa艂 mistrza strachu.
472
00:46:53,542 --> 00:46:56,542
Oto on, m贸j syn Olaf.
473
00:46:56,542 --> 00:47:01,542
Niech 偶yje Olaf.
Niech 偶yje Olaf.
474
00:47:01,542 --> 00:47:06,542
- Czy tw贸j syn ma jakie艣 偶yczenie?
- Co?
475
00:47:06,542 --> 00:47:14,542
M贸j syn Olaf, chce prosi膰
twoj膮 c贸rk臋 Abbe o r臋k臋.
476
00:47:14,542 --> 00:47:17,542
- O r臋k臋 mojej c贸rki?
- O r臋k臋 mojej c贸rki?
477
00:47:17,542 --> 00:47:21,542
Z czaszk膮 m贸g艂bym co艣 zrobi膰,
ale z r臋k膮?
478
00:47:21,542 --> 00:47:23,542
Co to ma znaczy膰 ?
479
00:47:23,542 --> 00:47:27,542
- Czy偶by艣 obieca艂 moj膮 r臋k臋 tej rybie ?
- To nie twoja sprawa.
480
00:47:27,542 --> 00:47:32,542
Czy to ma znaczy膰, 偶e wyb贸r m臋偶a
dla kobiety, nie jest jej spraw膮?
481
00:47:32,542 --> 00:47:33,542
Stara wikingowa tradycja.
482
00:47:33,542 --> 00:47:37,542
M臋偶czyzna bierze kobiet臋 za w艂osy
i ci膮gnie j膮 ze sob膮 do domu.
483
00:47:37,542 --> 00:47:40,542
Tak pozna艂em twoj膮 mam臋.
Nie ma nic z艂ego w dawnych tradycjach
484
00:47:40,542 --> 00:47:42,542
Prawda Vikea ?
485
00:47:42,542 --> 00:47:44,542
Oczywi艣cie, prawie mnie wtedy oskalpowa艂e艣,
486
00:47:44,542 --> 00:47:46,542
a na ca艂ym ciele mia艂am rany od wleczenia mnie po ziemi.
487
00:47:46,542 --> 00:47:49,542
Poza tym, by艂 to najszcz臋艣liwszy
dzie艅 w moim 偶yciu.
488
00:47:49,542 --> 00:47:54,542
- Dobra... Je艣li m贸g艂bym si臋 wtr膮ci膰 na chwil臋.
- Nie wyjd臋 za tego durnia.
489
00:47:54,542 --> 00:47:59,542
- Wyjdziesz za tego durnia i koniec.
- Nie b臋dzie 偶adnego 艣lubu.
490
00:47:59,542 --> 00:48:03,542
W艂a艣nie 偶e b臋dzie!
491
00:48:03,542 --> 00:48:08,542
Zatrzyma膰 j膮!
492
00:48:08,542 --> 00:48:13,542
- Grautvornix nie!
- Nie martw si臋, dam sobie rad臋.
493
00:48:13,542 --> 00:48:18,542
Jako mistrz ostrzegam was, 偶e...
494
00:48:18,542 --> 00:48:22,542
- Jutro by艂by wspania艂y dzie艅 na 艣lub.
- Dobra.
495
00:48:22,542 --> 00:48:31,542
Tylko najpierw mistrz
musi nam troch臋 pokaza膰 jak lata.
496
00:48:31,542 --> 00:48:36,542
Obelix, dok膮d idziesz?
Chyba nie chcesz i艣膰 na piechot臋 do domu?
497
00:48:36,542 --> 00:48:40,542
- Dok艂adnie tak.
- Rozumiem jak si臋 czujesz przez Grautvornixa.
498
00:48:40,542 --> 00:48:45,542
Nie wymawiaj tego imienia.
Ju偶 prawie je zapomnia艂em.
499
00:48:45,542 --> 00:48:52,542
Jest m贸j pieseczek, kt贸ry kocha swojego
pana, w przeciwie艅stwie do innych.
500
00:48:52,542 --> 00:48:55,542
- Obelixie, nie mo偶esz tak po prostu odej艣膰.
- A niby czemu?
501
00:48:55,542 --> 00:48:59,542
Obelixie, Grautvornix nas potrzebuje,
tylko jeszcze o tym nie wie.
502
00:48:59,542 --> 00:49:04,542
- Wi臋c chod藕 ze mn膮 i mi pom贸偶.
- Po tym wszystkim co powiedzia艂, nie ma mowy.
503
00:49:04,542 --> 00:49:21,542
Grautvornix powiedzia艂
to samo o podnoszeniu menhir贸w.
504
00:49:21,542 --> 00:49:24,542
W porz膮dku. Dawaj, przestrasz nas.
505
00:49:24,542 --> 00:49:26,542
- Po co ?
- 呕eby艣my mogli polata膰, oczywi艣cie.
506
00:49:26,542 --> 00:49:31,542
- On jest g艂upi czy co?
- Oni zwariowali.
507
00:49:31,542 --> 00:49:33,542
Powiedzia艂em! Przestrasz nas!
508
00:49:33,542 --> 00:49:40,542
Jasne, zaczynamy.
509
00:49:40,542 --> 00:49:43,542
- Co to ma by膰?
- Przera偶aj膮cy ryk.
510
00:49:43,542 --> 00:49:50,542
Nie, to jest przera偶aj膮cy ryk.
511
00:49:50,542 --> 00:49:53,542
To jest nie porozumienie,
to ty mnie straszysz.
512
00:49:53,542 --> 00:49:58,542
Wystarczy tego. Czas,
aby mistrz pokaza艂 nam jak lata.
513
00:49:58,542 --> 00:50:02,542
- Idziemy na zbocze.
- Nie.
514
00:50:02,542 --> 00:50:06,542
Grautvornix!
Grautvornix!
515
00:50:06,542 --> 00:50:10,542
Gdzie si臋 wszyscy podziali?
516
00:50:10,542 --> 00:50:12,542
Patrz, jest kto艣.
517
00:50:12,542 --> 00:50:15,542
Gdzie jest Grautvornix.
Gdzie go ukryli艣cie?
518
00:50:15,542 --> 00:50:19,542
- Nie mam poj臋cia.
- M贸w mi natychmiast gdzie jest.
519
00:50:19,542 --> 00:50:24,542
Bo si臋 naprawd臋 zdenerwuje.
520
00:50:24,542 --> 00:50:26,542
Dobra robota.
M膮drze to zrobi艂e艣.
521
00:50:26,542 --> 00:50:36,542
Przes艂ucha艂e艣 wroga tak,
偶e nic nam nie zdradzi艂.
522
00:50:36,542 --> 00:50:39,542
Gotowi do zrzutu ?
523
00:50:39,542 --> 00:50:41,542
Zrozumia艂em.
524
00:50:41,542 --> 00:50:45,542
O o! Mamy powa偶ny problem.
Zaraz to za艂atwi臋.
525
00:50:45,542 --> 00:50:49,542
To moje z臋by.
To z臋by mi tak stukaj膮.
526
00:50:49,542 --> 00:50:54,542
Wszystko w porz膮dku, got贸w do lotu
prosz臋 o zezwolenie na zrzut.
527
00:50:54,542 --> 00:50:57,542
Zrozumia艂em.
Odpali膰 mistrza.
528
00:50:57,542 --> 00:51:02,542
Zaczekajcie momencik.
529
00:51:02,542 --> 00:51:12,542
- Co znowu?
- Patrzcie Thor zsy艂a nam znak.
530
00:51:12,542 --> 00:51:16,542
- Za p贸藕no, ju偶 znikn膮艂.
- Mamy sp贸藕nienie.
531
00:51:16,542 --> 00:51:19,542
W膮tpi臋 czy on w og贸le potrafi lata膰.
532
00:51:19,542 --> 00:51:24,542
Jak nie potrafi lata膰,
to nie b臋dzie 艣lubu!
533
00:51:24,542 --> 00:51:27,542
- Lata jak nie wiem co.
- Nie, nie lata.
534
00:51:27,542 --> 00:51:33,542
- Jest gotowy.
- Nie, prosz臋 nie, b艂agam ci臋 nie puszczaj.
535
00:51:33,542 --> 00:51:43,542
Pu艣膰.
536
00:51:43,542 --> 00:51:47,542
- Lata.
- Niesamowite, on lata.
537
00:51:47,542 --> 00:51:53,542
Dobra wy tch贸rzliwe ty艂ki,
skaczemy w przepa艣膰.
538
00:51:53,542 --> 00:51:56,542
Skaczemy w przepa艣膰!
Skaczemy w przepa艣膰!
539
00:51:56,542 --> 00:52:01,542
Czekajcie.
Po pierwsze, za ma艂o si臋 boicie,
540
00:52:01,542 --> 00:52:04,542
a co wa偶niejsze,
musimy przygotowa膰 艣lub.
541
00:52:04,542 --> 00:52:10,542
No dobra!
542
00:52:10,542 --> 00:52:15,542
Czekajcie.
Co b臋dzie ze mn膮?
543
00:52:15,542 --> 00:52:24,542
Olaf, ty te偶 musisz i艣膰.
To tw贸j 艢 L U B.
544
00:52:24,542 --> 00:52:28,542
No dobra.
545
00:52:28,542 --> 00:52:29,542
Co si臋 stanie z mistrzem?
546
00:52:29,542 --> 00:52:37,542
My艣l臋, 偶e ju偶 niebawem
poleci z powrotem do domu.
547
00:52:37,542 --> 00:52:43,542
- Kryptografie idziesz czy nie?
548
00:52:43,542 --> 00:52:48,542
- Ju偶 id臋 wodzu.
549
00:52:48,542 --> 00:53:00,542
To naprawd臋 dziwne. Mo偶e rzeczywi艣cie
strach umo偶liwia latanie?
550
00:53:00,542 --> 00:53:04,542
Ty to jeste艣 silny.
551
00:53:04,542 --> 00:53:07,542
Asterix, Obelix,
Jak dobrze znowu was widzie膰.
552
00:53:07,542 --> 00:53:16,542
My艣la艂em, 偶e ju偶 ze mn膮 sko艅czyli艣cie,
po tym jak si臋 zachowa艂em.
553
00:53:16,542 --> 00:53:20,542
- Naprawd臋 lata艂em?
554
00:53:20,542 --> 00:53:22,542
- Nie.
555
00:53:22,542 --> 00:53:25,542
- Wracajmy na statek.
- Nie mo偶emy teraz i艣膰.
556
00:53:25,542 --> 00:53:28,542
Wikingowie my艣l膮, 偶e potrafi臋 lata膰.
557
00:53:28,542 --> 00:53:31,542
I dlatego w贸dz musi
spe艂ni膰 偶yczenia Kryptografa,
558
00:53:31,542 --> 00:53:35,542
kt贸rego syn ma wyj艣膰 za Abbe,
ale ja nie potrafi臋 lata膰.
559
00:53:35,542 --> 00:53:37,542
i dlatego 艣lub nie mo偶e si臋 odby膰.
560
00:53:37,542 --> 00:53:41,542
- Zg艂upieli ci Wikingowie.
- Nie, nie, nie. P艂yniemy do domu.
561
00:53:41,542 --> 00:53:43,542
- Przykro mi.
- Zapomnijcie o wszystkim co wam w艂a艣nie powiedzia艂em.
562
00:53:43,542 --> 00:53:57,542
Nienawidz臋 was.
Nienawidz臋 was!
563
00:53:57,542 --> 00:54:05,542
Moja ma艂a.
564
00:54:05,542 --> 00:54:09,542
Stop. Zawracajcie.
Musimy zabra膰 Abbe ze sob膮.
565
00:54:09,542 --> 00:54:10,542
Nie mamy czasu.
566
00:54:10,542 --> 00:54:13,542
A poza tym nie mo偶emy
porwa膰 c贸rki wodza.
567
00:54:13,542 --> 00:54:16,542
Ale ona chce zosta膰 porwana.
568
00:54:16,542 --> 00:54:19,542
Porwijmy t膮 m艂od膮 dla niego,
je艣li a偶 tak mu zale偶y.
569
00:54:19,542 --> 00:54:23,542
Nie mam mowy.
Nie stwarzaj znowu problem贸w.
570
00:54:23,542 --> 00:54:26,542
Nie musisz od razu tak krzycze膰.
Przecie偶 nic nie zrobi艂em.
571
00:54:26,542 --> 00:54:30,542
W og贸le.
Nie przed nim.
572
00:54:30,542 --> 00:54:35,542
Gdyby艣my zabrali Grautvornixa z imprezy,
nie by艂o by teraz 偶adnego k艂opotu.
573
00:54:35,542 --> 00:54:39,542
I jak do tego dosz艂o?
Obelix musia艂 si臋 zachowa膰 jak dziecko
574
00:54:39,542 --> 00:54:41,542
i obrazi膰 si臋 na ca艂y 艣wiat.
575
00:54:41,542 --> 00:54:46,542
Gdyby Asterix si臋 lepiej na imprezie
zachowa艂, to pewnie by z nami poszed艂.
576
00:54:46,542 --> 00:54:50,542
Wystarczy mi ju偶 tego,
co by by艂o gdyby.
577
00:54:50,542 --> 00:54:54,542
No tak, przecie偶 to Asterix
jest tu wszechwiedz膮cy.
578
00:54:54,542 --> 00:54:56,542
Tyle, 偶e Asterix nie wie
jak si臋 rozmawia z dzie膰mi.
579
00:54:56,542 --> 00:54:59,542
My艣lisz, 偶e nie wiem jak si臋
rozmawia z dzie膰mi?
580
00:54:59,542 --> 00:55:03,542
Co ty na to Grautvornix,
uwa偶asz, 偶e nie potrafimy z tob膮 rozmawia膰?
581
00:55:03,542 --> 00:55:10,542
Grautvornix?
582
00:55:10,542 --> 00:55:13,542
Nie.
583
00:55:13,542 --> 00:55:17,542
Nie zmusicie mnie do 艣lubu.
584
00:55:17,542 --> 00:55:21,542
- Nie.
- Ale偶 to mi przypomina nasz 艣lub.
585
00:55:21,542 --> 00:55:26,542
Prawie mi odgryz艂a艣 palec,
zanim ci臋 zakneblowali艣my.
586
00:55:26,542 --> 00:55:28,542
- To by艂y czasy.
587
00:55:28,542 --> 00:55:32,542
B臋dziecie mieli k艂opoty,
jak Grautvornix wr贸ci.
588
00:55:32,542 --> 00:55:37,542
Nie wr贸ci ju偶.
Polecia艂 w miejsce,
589
00:55:37,542 --> 00:55:40,542
- z kt贸rego nikt nie wraca.
- Nie rusza膰 si臋.
590
00:55:40,542 --> 00:55:43,542
艢lubu nie b臋dzie.
591
00:55:43,542 --> 00:55:46,542
- Hura, mistrz.
- Grautvornix.
592
00:55:46,542 --> 00:55:51,542
Co ty tu robisz?
Przecie偶 ty spad艂e艣.
593
00:55:51,542 --> 00:55:53,542
- To znaczy odlecia艂e艣.
- K艂amiesz.
594
00:55:53,542 --> 00:55:58,542
Przecie偶 wiesz, 偶e nie potrafi臋...
595
00:55:58,542 --> 00:56:04,542
Nie mog臋 dopu艣ci膰 do
tego 艣lubu.
596
00:56:04,542 --> 00:56:07,542
Grautvornix, co si臋 z tob膮 sta艂o?
597
00:56:07,542 --> 00:56:17,542
艁apa膰 ich.
598
00:56:17,542 --> 00:56:37,542
- R臋ce precz od ma艂ego.
- I to natychmiast.
599
00:56:37,542 --> 00:56:41,542
Teraz albo nigdy.
Uciekajmy.
600
00:56:41,542 --> 00:56:44,542
Za nimi.
Zabij mistrza.
601
00:56:44,542 --> 00:56:52,542
- Zrozumia艂e艣?
- Zabi膰 mistrza To zrozumia艂em.
602
00:56:52,542 --> 00:57:01,542
Mam nadzieje,
偶e dostaniemy si臋 do brzegu.
603
00:57:01,542 --> 00:57:05,542
Po co nam 艂贸d藕?
We藕 mnie na barana i lecimy.
604
00:57:05,542 --> 00:57:12,542
No wiesz,
za ma艂o si臋 jeszcze boje.
605
00:57:12,542 --> 00:57:24,542
Patrz.
606
00:57:24,542 --> 00:57:31,542
Jak j膮 tkniesz, to z艂amie ci臋
jak to wios艂o. Tylko sp贸jrz.
607
00:57:31,542 --> 00:57:33,542
Magiczny trunek przesta艂 dzia艂a膰.
608
00:57:33,542 --> 00:57:40,542
- Wyobra藕 sobie, 偶e go 艂amie.
- Tak jak ten?
609
00:57:40,542 --> 00:57:44,542
Super, boisz si臋.
610
00:57:44,542 --> 00:57:49,542
- Odlatuj i mnie zabierz.
- Nie mog臋.
611
00:57:49,542 --> 00:57:52,542
Jeszcze si臋 za ma艂o boisz?
612
00:57:52,542 --> 00:57:54,542
Jestem przera偶ony, ale...
613
00:57:54,542 --> 00:57:57,542
Nie potrafi臋 lata膰!!
614
00:57:57,542 --> 00:58:26,542
Co?
615
00:58:26,542 --> 00:58:31,542
Abbe! nic ci si臋 nie sta艂o?
616
00:58:31,542 --> 00:58:34,542
Ok艂ama艂e艣 mnie.
Jeste艣 taki sam jak wszyscy.
617
00:58:34,542 --> 00:58:36,542
Abba zaczekaj.
618
00:58:36,542 --> 00:59:05,542
Przepraszam, nie chcia艂em ci臋 ok艂ama膰.
Po prostu tak wysz艂o.
619
00:59:05,542 --> 00:59:24,542
Szybko, le膰 po Asterixa i Obelixa.
620
00:59:24,542 --> 00:59:28,542
To si臋 nazywa prawdziwa bitwa.
Oni nie s膮 tacy s艂aby jak Rzymianie.
621
00:59:28,542 --> 00:59:34,542
Musimy ich zaprosi膰,
aby czasami napadali na nasz膮 wiosk臋.
622
00:59:34,542 --> 00:59:39,542
O nie, gdzie jest Grautvornix?
623
00:59:39,542 --> 00:59:43,542
Co to?
624
00:59:43,542 --> 00:59:51,542
Idefix, jak膮 ona
przesy艂a nam wiadomo艣膰
625
00:59:51,542 --> 00:59:53,542
Grautvornix ma k艂opoty.
626
00:59:53,542 --> 01:00:06,542
Jest za bardzo zm臋czona,
偶eby powiedzie膰 wi臋cej.
627
01:00:06,542 --> 01:00:11,542
Niez艂a technika. Ten ptak ma talent.
628
01:00:11,542 --> 01:00:23,542
Powinni艣my i艣膰 za nim.
629
01:00:23,542 --> 01:00:40,542
Abba, musimy ucieka膰.
630
01:00:40,542 --> 01:00:45,542
To b臋dzie zabawne.
631
01:00:45,542 --> 01:01:16,542
Nie zabijaj go.
632
01:01:16,542 --> 01:01:29,542
I kto jest teraz mistrzem?
633
01:01:29,542 --> 01:01:46,542
Tam.
Tam s膮.
634
01:01:46,542 --> 01:02:02,542
Nie藕le sobie poradzi艂, co?
635
01:02:02,542 --> 01:02:06,542
Olafie nadchodz膮.
636
01:02:06,542 --> 01:02:14,542
Za艂atw go.
Gdzie jeste艣?
637
01:02:14,542 --> 01:02:19,542
Cze艣膰 tatusiu.
638
01:02:19,542 --> 01:02:23,542
Za mn膮!
639
01:02:23,542 --> 01:02:31,542
On chce odlecie膰 z twoj膮 c贸rk膮.
640
01:02:31,542 --> 01:02:34,542
- Ani...
- ... kroku dalej.
641
01:02:34,542 --> 01:02:37,542
- Znowu wy.
- Zatrzyma膰 go,
642
01:02:37,542 --> 01:02:39,542
zanim odleci.
643
01:02:39,542 --> 01:02:42,542
Nie odleci.
On jest tylko k艂amc膮,
644
01:02:42,542 --> 01:02:46,542
- oszustem i samochwa艂膮.
- Widzieli艣my jak lata.
645
01:02:46,542 --> 01:02:49,542
To prawda, on lata艂
i to jak.
646
01:02:49,542 --> 01:02:54,542
- To by艂a sztuczka.
- Widzicie.
647
01:02:54,542 --> 01:02:58,542
Ja to zrobi艂em. Mia艂em sznurek
na w臋dce. Prawda tato?
648
01:02:58,542 --> 01:03:02,542
Ty g艂upku, to mia艂a
pozosta膰 mi臋dzy nami.
649
01:03:02,542 --> 01:03:05,542
Czyli on nie potrafi lata膰?
650
01:03:05,542 --> 01:03:09,542
Chcia艂e艣 mnie oszuka膰.
651
01:03:09,542 --> 01:03:12,542
Ca艂y si臋 trz臋siesz,
czy偶by艣 si臋 ba艂?
652
01:03:12,542 --> 01:03:18,542
Nie, nie, ale偶 sk膮d.
To znaczy w sumie tak troszeczk臋.
653
01:03:18,542 --> 01:03:20,542
To dobrze, odpowiednie
warunki do latania.
654
01:03:20,542 --> 01:03:35,542
Odin mnie oszuka艂.
Strach nie dodaje skrzyde艂.
655
01:03:35,542 --> 01:03:51,542
Trzymaj si臋.
656
01:03:51,542 --> 01:04:06,542
Zosta艅cie tam gdzie jeste艣cie.
Zaraz was wyci膮gniemy.
657
01:04:06,542 --> 01:04:09,542
Latanie by艂oby
teraz dobrym rozwi膮zaniem.
658
01:04:09,542 --> 01:04:20,542
Ale to ci si臋 na pewno nie uda.
659
01:04:20,542 --> 01:04:22,542
Pewien dobry znajomy
kiedy艣 mi powiedzia艂.
660
01:04:22,542 --> 01:04:30,542
Sk膮d wiesz, 偶e co艣 ci si臋
nie uda, skoro tego nie spr贸bowa艂e艣.
661
01:04:30,542 --> 01:04:34,542
- Nie!
- Grautvornix!
662
01:04:34,542 --> 01:04:41,542
Nie.
Nie.
663
01:04:41,542 --> 01:04:47,542
Patrz Obelix.
664
01:04:47,542 --> 01:04:53,542
A jednak lata.
665
01:04:53,542 --> 01:04:58,542
Umie lata膰?
666
01:04:58,542 --> 01:05:09,542
Uratowa艂e艣 mi 偶ycie.
667
01:05:09,542 --> 01:05:13,542
Widzicie? Widzieli艣cie to.
Patrzcie co on robi.
668
01:05:13,542 --> 01:05:29,542
O tak, robi to dobrze,
a nawet bardzo dobrze.
669
01:05:29,542 --> 01:05:38,542
Widzisz Obelixie, to nie strach
dodaje skrzyde艂, tylko mi艂o艣膰.
670
01:05:38,542 --> 01:05:42,542
Halo?!? Wikingowie!
671
01:05:42,542 --> 01:05:55,542
Mo偶ecie mnie wci膮gn膮膰?
R臋ce mi ju偶 s艂abn膮. Potrzebuj臋 pomocy. Prosz臋
672
01:05:55,542 --> 01:05:57,542
Mo偶e jeszcze kawa艂ek dzika?
673
01:05:57,542 --> 01:06:10,542
Mo偶e jeszcze dzbaneczek winka?
674
01:06:10,542 --> 01:06:20,542
Nie zd膮偶ymy.
Obelix, nie dasz rady szybciej?
675
01:06:20,542 --> 01:06:24,542
Gdzie jest m贸j syn?
676
01:06:24,542 --> 01:06:26,542
Jak ju偶 ci m贸wi艂em,
poszed艂 na ryby.
677
01:06:26,542 --> 01:06:31,542
Nie prawda, m贸wi艂e艣,
偶e jest na polowaniu.
678
01:06:31,542 --> 01:06:34,542
Dok艂adnie, poszed艂
polowa膰 na ryby.
679
01:06:34,542 --> 01:06:58,542
Powracaj膮c z Parisium na pewno
docenisz moje nowe kompozycje.
680
01:06:58,542 --> 01:07:05,542
Chc臋 natychmiast
zobaczy膰 mojego syna.
681
01:07:05,542 --> 01:07:08,542
Cze艣膰 tato.
682
01:07:08,542 --> 01:07:27,542
Jakby mog艂o by膰 inaczej.
Ci膮gle uganiasz si臋 za dziewczynami.
683
01:07:27,542 --> 01:07:28,542
I co potem?
684
01:07:28,542 --> 01:07:33,542
Potem Grautvornix przywali艂
Olafowi masztem od statku.
685
01:07:33,542 --> 01:07:37,542
Walczy艂 jak jednoosobowa armia.
686
01:07:37,542 --> 01:07:42,542
Drogi Majestixie, dzi臋kuj臋 za wszystko
co zrobi艂e艣 dla mojego syna.
687
01:07:42,542 --> 01:07:47,542
Podzi臋kuj lepiej Asterixowi
i Obelixowi. To ich zas艂uga.
688
01:07:47,542 --> 01:07:52,542
My艣my nic nie zrobili.
Sam do wszystkiego doszed艂.
689
01:07:52,542 --> 01:08:07,542
- Grautvornix.
- Nie podam ci r臋ki.
690
01:08:07,542 --> 01:08:22,542
Jestem z ciebie dumny synu.
691
01:08:22,542 --> 01:08:26,542
Ma艂y prezencik.
692
01:08:26,542 --> 01:08:29,542
Komplet czaszkowych kubk贸w,
model wikingowy.
693
01:08:29,542 --> 01:08:32,542
W meblach i urz膮dzaniu mieszka艅
jeste艣my nie pokonani.
694
01:08:32,542 --> 01:08:36,542
A tutaj mamy Automatixa,
Falainix, Methusalix
695
01:08:36,542 --> 01:08:41,542
i r贸wnie wa偶ny, mimo,
偶e wymieniona na ko艅cu Troubadix.
696
01:08:41,542 --> 01:08:46,542
S艂yszeli艣cie, wszystkie ich
imiona ko艅cz膮 si臋 na "ix".
697
01:08:46,542 --> 01:08:53,542
Mo偶e nasi go艣cie z p贸艂nocy, chcieliby
us艂ysze膰 prawdziw膮 galijska pie艣艅 ludow膮.
698
01:08:53,542 --> 01:09:13,542
- Pewnie, 偶e tak.
- No to zaczynamy.
699
01:09:13,542 --> 01:09:17,542
Przesta艅. Przesta艅.
Robi mi si臋 nie dobrze.
700
01:09:17,542 --> 01:09:21,542
Nogi si臋 pode mn膮 uginaj膮.
Co mi jest?
701
01:09:21,542 --> 01:09:27,542
Boisz si臋.
702
01:09:27,542 --> 01:09:39,542
Je艣li to tylko strach,
to w艂a艣nie mi doda艂 skrzyde艂.
703
01:09:39,542 --> 01:09:45,542
Miraculixie, tak si臋 w艂a艣nie zastanawiam,
do czego nam w og贸le strach?
704
01:09:45,542 --> 01:09:48,542
- Miraculix!
- S艂ucham?
705
01:09:48,542 --> 01:09:51,542
Chcia艂em si臋 dowiedzie膰,
po co nam strach?
706
01:09:51,542 --> 01:10:15,542
Strach czyni nas odwa偶nym. Prawdziw膮
odwag臋 wida膰 gdy przezwyci臋偶amy strach.
707
01:10:15,542 --> 01:10:20,542
I tak dla Wiking贸w rozpocz臋艂a si臋
w艂a艣nie nowa przygoda.
708
01:10:20,542 --> 01:10:22,542
Gdy偶 to co napotkali w czasie swej naukowej wyprawy
709
01:10:22,542 --> 01:10:29,542
przekroczy艂o ich najdziksze sny.
710
01:10:29,542 --> 01:10:36,542
Czy to mg艂a?
Nienawidz臋 mg艂y, boje si臋 jej.
711
01:10:36,542 --> 01:10:40,542
- Chc臋 do mamy.
- Ja nie chc臋 偶adnej mg艂y!
712
01:10:40,542 --> 01:10:42,542
- Mamusiu!
713
01:10:42,542 --> 01:10:44,542
Maaamooo!
54575
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.