Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nie sądziłam, że zostawi mi dom.
Wiesz, kiedy notariusz odczytywał testament byłam zdenerwowana.
Twój pierwszy spadek.
Tę wielką damę, widziałam ją tylko raz.
Dlaczego jej nie widziałaś?
Nikt jej nie widział.
Rodzina była dość zżyta.
Ale ona żyła swoim życiem,
Wyzwolonymi Latami Dwudziestymi,
argentyńskimi tancerkami, krótkimi włosami.
Jeździła własnym samochodem.
Byli na tyle głupi, że ich to szokowało.
Rozumiesz, o co chodzi.
Tak powinno być.
Jeśli kogoś zobaczysz, zapytaj o drogę do posiadłości.
Dzień dobry pani.
Czekałam na panią.
Pani jest Laurą, prawnuczką panny Cybèle, prawda?
- Dzień dobry panu. - Witam.
Notariusz powiedział, że przyjeżdża pani dzisiaj.
Tak przy okazji, nazywam się Mélanie Verdier.
Mélanie. Chodźmy.
- A to co do cholery? - Jakieś gadżety.
To jest pokój pani Cybèle.
Tu jest trochę bałaganu.
Popatrz na to, Guillaume.
Ciotka Cybèle pisała pamiętnik.
Posłuchaj tego, skarbie.
Wtorek, 12 października 1926.
Wczoraj miałam urodziny.
Skończyłam 24 lata.
Była też niesamowita impreza.
Edouard wszedł do mojego buduaru, gdy pudrowałam nos.
Chwila, nie ma nic więcej?
Środa, 20 października 1926.
Siostra zrobiła straszną scenę i zabroniła mi udziału w jej ślubie.
Posiłki podawano mi tutaj, więc nie musiałem ich oglądać.
Jutro rano wszyscy wyjeżdżają.
Nienawidzę ich.
Pokażę pani pozostałe sypialnie. Są cztery.
No i łazienki.
W porządku. Przeczytamy to później.
- A tu co jest? - To mój pokój.
To znaczy, że tu mieszkasz?
Tak, jak moja matka, która również pracowała u panny Cybèle.
- A co z twoją mamą? - Zmarła.
Panna Cybèle przyjęła mnie wtedy na służbę
i chciała, abym zamieszkała w tym samym pokoju.
- A wy gdzie się zatrzymacie? - My?
W pokoju panny Cybèle?
- Co ty na to, Laura? - O, tak.
Dziwne... Nie mogę znaleźć strony, na której skończyłem.
- Gdzie? - Tam, gdzie twoja ciotka
była rozpieszczana przez swoją pokojówkę.
Kim tak naprawdę była matka Mélanie?
To było bardzo modne w latach 20-tych, panie, które lubiły panie.
To musiało być bardzo... bardzo przyjemne.
Podobnie jak ku panów, ale odrobinę mniej.
Pokój dla gości jest gotowy.
Muszę wam coś pokazać, zanim przybędą.
Jestem pewna, że przygotowałaś go bardzo dobrze.
Oczywiście, ale chcę pokazać coś innego
niż dobrze przygotowane łóżko.
Choddź i zobacz.
- Mélanie chce mi coś pokazać. - Też chcę zobaczyć.
Z pewnością oboje was to zaciekawi.
- Pomożesz mi przesunąć łóżko? - Tak, oczywiście.
Jeśli chcesz mieć pewność,
że twoi goście mają w pokoju wszystko, czego potrzebują,
Spójrz przez ten wizjer.
Ale to jest szalone.
Można zobaczyć sypialnię dla gości.
Spójrz.
To niesamowite.
Co to wszystko znaczy?
To również wynalezek panny Cybèle.
Szpiegowanie?
Ale to nie szpiegowanie... cóż za pomysł.
Chodzi po prostu o radość
ze spektaklu przygotowanego
o późnej porze przez artystów-wolontariuszy.
To wszystko.
Pani Cybèle bardzo zależało na tym,
aby jej dom nie umarł wraz z nią.
No, no.
Można zobaczyć inne miejsca.
Tutaj i tutaj...
I tam też.
Zostawię was, ja mam sprawy na dole.
Aha, zapomniałam, wszystko można regulować
i kierunkować. Bardzo wyrafinowane.
- Dzwonek. Chodźmy, nadchodzą. - Chwileczkę.
Zobaczmy jak Mélanie go otwiera.
Piękne, kochanie.
Homar był przepyszny.
- Okolica jest piękna. - Bardzo piękna.
Kropelkę.
Dobra. Kto chce ciasto?
- Ja. - Daj mi kawałek.
- Podaj mi szampana. - Proszę.
Dobry.
- Dom stoi otworem. - Dziękujemy.
- Dobranoc. - Dobranoc.
Dobrej nocy.
Nikogo tam nie ma. Nie ma ich w pokoju.
Jak to?
- No i są. - Proszę bardzo.
Zaciekawiło cię, prawda?
Rzucę okiem.
- Dzień dobry pani. Dzień dobry panu. - Dzień dobry, Mélanie.
- Noc się udała? - Tak.
Tak, dziękujemy.
- Mogę, proszę pana? - Tak.
Mélanie.
Nie ma pani nic przeciwko?
Za pozwoleniem, Mélanie.
- Nie masz nic przeciwko, kochanie? - Nie.
- A co z naszymi gośćmi? - Sprzwdźmy.
Śpią.
Mogłabyś ich tak wspaniałe obudzić, jak nas?
Oczywiście, proszę pani.
- Co o tym myślisz, kotku? - Dlaczego nie?
Chwila, niech spojrzę, kochanie.
Nie.
Przesadzasz. Opowiedz mi.
Otwiera drzwi i wchodzi.
- Już w środku? - Tak, tak.
Jak daleko zaszli?
Może wejdziemy do ich pokoju?
A... to dobre.
- Co do parapetówki to liczę na ciebie. - Sprawa załatwiona
- Cześć - Cześć.
- Miłej podrózy. - Dzięki.
To jest jej sypialnia.
Założę się, że jeden z tych wizjerów ma w pokoju.
To chodźmy zobaczyć czy w pokoju ma wizjer.
Chodź, zobacz co znalazłam.
Tutaj...
Wizjery są w każdym pokoju.
Można widzieć wszystko bez niczyjej wiedzy.
W całym domu.
Oznacza to, że przez jeden z nich widzi Mélanie.
Spójrz.
Tu jest to miejsce.
Chodźmy do naszego pokoju i wypróbujmy go.
To chodźmy.
Chodź.
Tu może mieć swój mały mebel.
Mam nadzieję, że z ubraniami zaszaleją.
Jeśli nie są z 1925 roku,
to rozbierają się do naga.
Kochanie, to parapetówka, a nie orgia.
Zgadza się... Gdzie tu jest głowa?
Pańska głowa tam już jest,
jeśli mogę tak powiedzieć.
Charles, gratuluję. Znakomity samochód.
Co powiesz na moją Wieczorna Rosalie?
A co to jest?
Przepraszam, to jakiś film?
Pani ma ochotę na małe co nieco?
O, to jest wspaniałe.
To mój mały zbiór antyków.
Zaczynamy?
Ci... słuchajcie...
Twoje książki w tym roku są przepiękne.
Fajna...!
O, kurwa...
Brawo!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.