All language subtitles for Getting Personal.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

[żywa muzyka]

[rozmowy w radiu policyjnym]

[wycie syreny]

-Wiesz, Willie, byłem najlepszy.

Otrzymał najwyższą ocenę za ceny.

Byłem najlepszy.

- Nie byłaś najlepsza, Wando.

Byłeś bardzo dobry, ale nie najlepszy.

- Kiedyś dostałem 2000 dolarów.

- To ode mnie, Wando.

[jęczenie]

Ty też nigdy nie zapłaciłeś mi pełnej ceny.

- Tak, zrobiłem.

Pierdolę cię.

-Nie zrobiłeś tego.

Nie zaczynaj ze mną, Willie.

[ponura muzyka fortepianowa]

[głosy dzieci ćwierkających]

[pukanie do drzwi]

-Nie?

-Dostawa tutaj dla Wandy.

-Czy możesz poczekać pięć minut?

Pięć minut, okej?

-Dobry.

[ponura muzyka fortepianowa]

[wzdychając]

- Pięć minut, tak?

Słuchaj, dopiero co tu dotarłem.

- Och, po prostu się zrelaksuj.

Zaopiekuję się tobą.

[beczenie]

-O mój Boże.

[beczenie]

[beczenie]

-Hej, pozwól mi...

jesteś taka zajebista.

- Okej, muszę kupić gumkę.

- Hej, słuchaj, zapomnij o gumce.

Po prostu rób dalej to, co robisz, okej?

-Dobry.

[beczenie]

-Podoba ci się to?

-Mhm-hm.

O tak.

[pukanie do drzwi]

[beczenie]

[pukanie do drzwi] - [jęczenie] O, tak.

[pukanie do drzwi] [jęczenie]

-Zróbmy to teraz. -Mhm.

[pukanie do drzwi]

-Pospiesz się.

-Dlaczego ich tam nie położysz?

-Co ci jestem winien?

- Dobrze, zaczekaj parę minut.

Muszę iść i... - Nie, nie zamierzam już dłużej czekać.

Już jestem spóźniony.

-Czy można rozmienić banknot 100 dolarowy?

- Nie, proszę pani. Nie mogę rozmienić banknotu 100-dolarowego. - Nie?

Potem musisz poczekać , aż wezmę swoją torebkę.

[beczenie]

- No weź, włóż to do ust.

Zaraz skończę.

No już, połknij to. [jęczy]

[chichocząc]

Zapomnij o tym.

[jęczenie] - Jeśli jestem zakochany, to kosztuje ekstra.

[beczenie]

Człowieku, zapłaciłem ci 25 dolarów, a nie 20.

[beczenie]

- Daj mi to posprzątać.

[beczenie]

- Hej, nie wracam.

- Po prostu... chcę, żebyś został jeszcze chwilę, dobrze?

[szum wody]

- Zapłaciłem ci 25 dolarów, a nie 20.

Jeśli nie pozwolisz mi strzelić sobie w usta , to nie będę mógł cię przelecieć.

-Chcesz mnie przelecieć, użyj gumki.

Nie chciałeś używać gumki.

-Człowieku, nigdy wcześniej nie mówiłeś nic o gumie.

-I dla ciebie.

- Dziękuję. - Proszę bardzo.

Jak masz na imię? - Willie.

- Okej, dziękuję, Willie.

Żegnaj. -Żegnaj.

-Dlaczego nie wyjaśnisz mi, co mam zrobić?

[kaszel]

-Czy chciałby pan coś do picia, panie Seagal?

-Nie, dziękuję Wando.

Wpadłem tylko, żeby opowiedzieć ci jak to działa.

Nie mam dużo czasu.

-Dlaczego nie wyjaśnisz mi, co mam zrobić?

- Cóż, to naprawdę bardzo proste.

Mam klienta, on płaci mi prowizję.

Dostajesz 2000 dolarów.

-Kiedy dostanę 20007 dolarów?

- Dostaniesz 500 dolarów po ślubie, resztę po rozwodzie.

Oczywiście, że musisz skonsumować małżeństwo.

W przeciwnym razie sąd może uznać małżeństwo za nieważne.

[spuszczanie wody w toalecie]

- Mój klient nie będzie mógł ubiegać się o obywatelstwo.

-Obywatelstwo?

Czy dlatego to robię?

- Do prawdy.

-Nie, co innego mam, oprócz opiekowania się nim?

Zakładam, że „doskonały” oznaczają „pieprzyć idź”, prawda?

- Do prawdy.

Ty też teraz o mnie zadbaj.

- No cóż, w porządku.

Dasz mi pierwsze 5007 dolarów? [chichocze]

To nie jest takie proste, moja droga.

Pierwsze 500 decyzji w poniedziałek, po ślubie.

[wzdychając]

- A co powiesz na, że ​​wrócilibyśmy do sypialni?

-Masz na myśli, muszę cię ruchać za darmo?

[chichocząc] Nie.

Chcę tylko laski. Milej, bezprzewodowy i nadajnik laski.

Widzisz, Doris nie lubi używać laski.

-Kim jest Doris?

- Pani Seagal, oczywiście.

-Oczywiście.

-Idziemy?

Doris nie lubi używać lasek.

-Dlaczego po prostu nie położysz się na łóżku?

- Nie, nie sądzę.

Dlaczego nie uklękniesz i nie ssiesz mi kutasa?

W ten sposób mogę cię przetestować.

-Będziesz mnie obserwował, jak będę ssał kutasa?

-Tak.

Chcę patrzeć w twoje oczy.

-Seagal, masz tu fajną klamrę do paska.

Nie wiem jak to zrobić.

- Jestem pewny, że sobie poradzisz.

-Ratunku.

-Widzisz jakie to proste?

-Łatwy.

[dźwięki ssania]

[jęczy] To wszystko.

Tak, do wszystkiego.

powiedzieć, żeby to wyssało.

-Mhm-hm.

[jęczenie] [dźwięki ssania]

-O, do wszystkiego.

[beczenie]

- Zdejmij spodnie.

[dźwięki ssania]

[beczenie]

Chcę oglądać jak bawisz się swoją cipką.

[dźwięki ssania] [jęczenie]

Tak.

Jasne, liż to.

użyj obu rąk na swoim cipce.

-Dobra.

-Użyj obu.

-Tak właśnie je wykorzystuję.

[beczenie]

użyj obu rąk na swoim cipce.

[beczenie]

Tak, o to właśnie chodzi.

Nie dalej, zrób to, ale nie przestawaj mnie ssać, okej?

Tak.

[beczenie]

- Dobrze, Wanda, jutro rano o 10.00.

Spotkamy się w ratuszu.

Ty, moje klienci, weź ślub, dobrze?

- Dobrze, dobrze. Dziesiąta.

[płukanie wodą]

-Jutro rano.

- Dobrze, dobrze.

[odgłos kroków]

[szloch]

Sukinsyn.

Do diabła z tobą, Seagal.

Ożeń się z moim klientem, ty nie musisz draniu.

[wzdychając]

Och, muszę.

Gówno.

Sukinsyn.

Do diabła z tobą, Seagal, ty nie sukinsynu.

Poślub swoją klientkę, moje różowe sutki.

Do diabła z tobą.

[muzyka dramatyczna]

[brzmienie silnika] [ćwierkanie ptaków]

[odgłos kroków]

[muzyka jazzowa na fortepian]

-Wystarczą pieniądze, kochanie.

Jesteś z innego kraju?

-Mój mąż też.

Wszystko w porządku.

Teraz go tu nie ma.

Czy do Europy.

Wyszłam za niego za męża , aby móc zostać obywatelem.

wystąpiła prostytutka, ale zapłacił mi, następstwo za niego za męża

a potem się z nim rozwieść,

ale nie rozwiodłabym się z nim.

Dlaczego 1?

Wszystkie te pieniądze,

więc jestem tutaj.

[chichocząc]

Oto jestem.

Duże miejsce, prawda?

[muzyka jazzowa na fortepian]

-Jest tak ciemno.

-Zostaniesz na chwilę?

Proszę?

-Pomoc.

[muzyka jazzowa na fortepian]

-Tak ciemno.

[beczenie]

Chcesz, żebym cię zrozumiał?

[beczenie]

[beczenie]

[chichocząc]

[beczenie]

[dźwięki ssania]

[beczenie]

-Spójrz na tę cipkę z ciemnymi oczami.

[beczenie]

Tak, tak, tak.

[beczenie]

-Och, walka.

Walka.

[beczenie]

Walka.

O cholera.

[beczenie]

-O, tak.

[beczenie]

No cóż, to jedyna rzecz, która nie jest ciemna.

[żywa muzyka] [niewyraźny gwar]

[żywa muzyka]

-Czy jesteś obywatelem amerykańskim?

-Jasne, dlaczego?

Z jakiego kraju pochodzisz?

-Chcę być tu obywatelem.

Jeśli poślubię cię jako obywatela, stanę się obywatelem.

-Jesteś tego pewien?

- Tak, pytam mojego przyjaciela. Jest pewien.

-Chcesz mnie poślubić?

-Ile pieniędzy żądasz za ślub?

-To już za dużo.

Hej, Louie. Chcesz usłyszeć coś zabawnego?

-Zapomnij o tym.

[śmiech]

-Nigdy nie ufaj tym cholernym dziwkom, one naprawdę nie wiedzą, jak postępować

radzić sobie z tego typu społeczeństwem nastawionym na awans społeczny.

[żywa muzyka disco]

- Cześć, Wando.

-Czy ja cię znam?

- Tak, ostatnio dostarczyłem ci zakupy spożywcze do domu.

Mam na imię Willie.

-Nie, Willie,

chłopiec dostarczający przesyłkę.

Czy pamiętam?

-Chcę zostać obywatelem USA.

-Znasz prawnika o nazwisku Siegel?

-NIE.

Rozumiem, że jeśli poślubię obywatela USA, stanę się obywatelem USA.

Czy jesteś prostytutką?

- Nie wykrzykujemy w barze nazw naszych zawodów,

W porządku?

-Ile zażądałbyś ode mnie ślubu?

Mieszkamy razem tydzień.

- Prawdę mówiąc, Willie, tak się składa, że ​​wiem sporo na ten temat.

Na początek będzie Cię to kosztować 3500 dolarów.

-35007 dolarów

-Płatność gotówką z góry.

- Zapłacę ci 2000 dolarów.

Rozumiem, że cena wynosi 2000 dolarów.

-Współ?

Poślubić cię i mieszkać z tobą przez tydzień?

Nie, zapomnij o tym, człowieku.

Najwięcej, co mogę dać, to 3000 dolarów gotówką z góry, Willie.

Wiesz co, człowieku, to jest po prostu biznes.

- Zapłacę ci 1000 dolarów, gdy się pobierzemy

a resztę w ratach miesięcznych.

[śmiech] Chyba żartujesz.

-NIE.

[wzdychając]

Nie, stary. Muszę coś ustalić na wstępie.

Niedawno mnie okradziono i muszę zapłacić czynsz.

- Ach, zapomnij o tym, człowieku.

Nie potrzebuję, żeby jakiś obcokrajowiec mieszkał ze mną przez tydzień.

-To,

Dam ci teraz 200 dolarów, a 500 dolarów, gdy się pobierzemy,

i 500 dolarów, gdy będziemy brać rozwód.

Proszę, Wando, muszę zostać obywatelem USA.

-Ile dni to zajmie?

-Cztery albo pięć dni. Nie więcej.

[wzdychając]

Dobrze, daj mi te 200 dolarów.

Pospiesz się.

-Nigdy nie spłaciłeś rat, Willie.

[żałosna muzyka fortepianowa]

-Miałam zamiar przeznaczyć te pieniądze na szkołę fryzjerską.

-Z autorytetem, który mi powierzono w stanie Kalifornia,

Z przyjemnością ogłaszam Was, Willie i Wando, mężem i żoną.

[odtwarzany jest marsz weselny]

- Dobrze, Willie. Daj mi pieniądze.

-Tutaj.

Resztę dostaniesz po rozwodzie.

-Co zrobisz , Willie, kiedy zostaniesz obywatelem?

-Otworzę restaurację.

Chodź, musimy skonsumować małżeństwo.

-Kto zauważy różnicę , czy cię przelecę, czy nie?

-Będę.

Chcę.

Jesteś piękną kobietą

i płacę.

No dalej. - Mogłabym być piękniejsza

kiedy uczę się projektowania fryzur.

[wzdychając]

No dalej, Willie.

Skończmy z tym.

Muszę wyjść i znaleźć jedną lub dwie sztuczki, żeby kogoś nawrócić.

-Sztuczka?

Zrobić sztuczkę?

-Och, to takie gadki o prostytutkach , żeby znaleźć Johna,

klient, który płaci mi pieniądze, gdy ssę mu kutasa.

-Jasne.

-Spełnijmy to.

Chwileczkę.

-Nie noszę gumy.

- No dobrze, ale musisz być ostrożny.

Obiecujesz, że wyjdziesz, kiedy skończysz?

- Dobrze, wychodzę. - Obiecuję, wiesz.

- Wyciągam. - Dobrze.

- Po prostu się zrelaksuj, okej?

[cicha, romantyczna muzyka] X Dziś wieczorem

Czuję smak pocałunków czekających na twoich ustach X

X I poczuć Cię miękko pod opuszkami palców X

X Cenna miłość X

X Cenna miłość X

X Dziś wieczorem X

[jęczenie] X Niebo rozświetla się ogniem X

X W twoich oczach X

X Dziś wieczorem masz X - Pocałuj go.

X Moc hipnozy X

[chichocząc] X Cenna miłość X

- Nie gryzę.

X Cenna miłość X [jęczenie]

XI zawsze kłamię X

X Za przyjemności, jakie życie może przynieść X

X Fortuna mnie ominęła X

[beczenie]

X Teraz jesteś mój X

X Nawet gorzkie wspomnienia X

X Zmiękcz westchnieniami K

[beczenie]

X A teraz będę cię tu trzymać na zawsze K

X W moich ramionach X

[beczenie]

X Zadowolony z bycia więźniem X

-Och, Wando. X Twoich uroków X

-I Wando.

X Nigdy nie opuszczaj ciepła moich objęć KX

[jęczy] X Kocham cię coraz bardziej z każdym dniem X

X Moja droga miłości X

[jęczy] Och, Wando.

[beczenie]

[beczenie]

XI zawsze próbuję X

[beczenie]

X Za przyjemne życie, które przynosisz X

[beczenie]

[wzdychając] X Fortune mnie ominęła KX

[beczenie]

X Teraz jesteś mój X

[szeptem] Ameryka.

X Nawet gorzkie wspomnienia X

X Zmiękcz westchnieniami K

[dysząc] [jęcząc]

X A teraz będę cię tu trzymać na zawsze w moich ramionach X

X Cieszę się, że jestem więźniem Twoich uroków K

[jęczenie]

X Nigdy nie opuszczaj ciepła moich objęć KX

XKocham cię coraz bardziej z każdym dniem X

[dysząc] X Moja droga miłości

[dysząc]

X Moja droga miłości X

[dysząc]

[beczenie]

O, Wanda. O, dochodzę.

[jęczenie]

Wando, jesteś cudowna.

[wzdychając]

[szelest prześcieradeł]

-Dokąd idziesz? -Muszę iść.

Hej, muszę stąd wyjść.

Mam kilka sztuczek do odtworzenia.

Muszę zarobić trochę pieniędzy, Willie.

[żałosna muzyka fortepianowa]

- Pamiętasz Lucille, Willie?

Pamiętasz to popołudnie, gdy miałeś być jej mężem?

- Nie, nie pamiętam.

-Och, ty też.

Po prostu nie chcesz tego przyznać.

-To nie była moja wina.

-Henry. Nie powinienem pozwalać, żeby moje emocje tak na mnie wpływały.

-Lucille, tym razem w życiu nie odmawiaj sobie niczego.

- Od kiedy go zwolniono, jest jeszcze gorzej ...

jego picie,

jego rozpacz.

-Dlaczego nie pozwolisz mi sobie pomóc?

Dwadzieścia dolarów powinno wystarczyć, żeby utrzymać cię przy życiu, dopóki nie stanie na nogi.

- Nie, Henry, nie mogę.

Właśnie się poznaliśmy.

Naprawdę nie jestem taką kobietą.

Przestań się na nich gapić.

- Nie gapię się.

-Czy odłożyłeś ubrania?

-Nie.

-W szafie?

-Nie.

-Wiesz co robić?

-Nie.

- Nie, Henryku.

Masz rację.

Mam prawo do mojej miłości,

do mojej rodziny.

-Lucille,

Och, jesteś taki odważny.

- Nie odwracaj głowy.

On cię nie rozpoznaje.

-Muszę iść do łazienki.

- Cóż, będziesz musiał poczekać, aż wyjdą.

Henry, czy odprowadzisz mnie do domu?

-Oczywiście.

Twój mąż jest --

Czy on zamierza -- -Nie.

Wyjechał, szuka pracy.

Pewnie gdzieś pije.

Twoja żona ma wielkie szczęście, że cię ma.

- Nie rozmawiajmy.

-Idziemy?

-Nie.

Dziękuję.

[odgłos kroków]

- Okej, więc wiesz co robić.

-Muszę iść do łazienki.

-Wiesz co robić za godzinę.

[wzdychając]

- Cóż, to niewiele, ale starałem się stworzyć tu dom.

-Jestem pewien, że tak.

-Henry, twój dotyk tak mnie osłabia.

[beczenie]

[muzyka triumfalna]

[beczenie]

-Henz,

zrób mi to, na co mój mąż nigdy by się nie odważył.

-Co to jest?

-Och! [jęczy]

Och, spraw, żebym obciągnął kutasa.

Włożę sobie twoją rzecz do ust.

[beczenie]

-Pozwól mi owinąć piersi wokół twojego kutasa.

[beczenie]

- I Henryk.

[beczenie]

-Tak. Możesz mnie zabrać?

[beczenie]

-Nie.

Och, walka.

[beczenie]

[chichocząc]

[beczenie]

[śmiech]

[beczenie]

- I, Lucille. - I, nie.

Henry, nie. Henry, nie kończ.

-Dlaczego nie?

[beczenie]

To nie jest w porządku, Henry.

O mój Boże.

Przepraszam.

Jestem mężatką.

Nie mogę tego zrobić mojemu mężowi.

[beczenie]

-Masz rację, Lucille.

Może po prostu powinnam odejść.

[dysząc]

- Byłoby uczciwe wobec twojej żony, Henry.

Ona ma wielkie szczęście, że cię ma.

[dysząc]

-I, Lucille.

- I Henryk.

[beczenie]

-Tak, tak, tak. [śmiech]

[beczenie]

- Nie, Lucille, rozumiem?

Teraz? - Nie. Nie, Henry.

NIE.

[beczenie]

- To jest złe, Henry.

Zachowaj to dla żony.

[jęczenie] - Ta szczęściara.

[jęczenie] - O, Boże.

-Henry, pozwól mi tylko trochę ją pocałować.

[beczenie]

-Och, jesteś taki słodki, Henry.

[beczenie]

-Nie kończ.

[beczenie]

-O, tak.

Boże, tak.

[beczenie]

-Och, dochodzę.

[jęczenie] - Dochodzę.

-Nie, Henry. -Nie.

-Dojdź teraz. [jęczenie]

-Dochodź teraz. -Dochodzę.

[beczenie]

-O, racja. -Ty suko.

-O mój Boże.

To mój mąż.

-Boże.

-Boże, co ty robisz mojej żonie?

Zabiję cię.

- Poczekaj, zaczekaj chwilę.

- Och, Henry, tak mi wstyd.

Tak mi wstyd.

- Spójrz na siebie. Co masz na twarzy?

Tapioka?

-Och, tak mi wstyd.

Mój mąż jest bez grosza i nie ma pracy, a on nas tak widzi.

-Co jeszcze może mi się przydarzyć?

Co jeszcze?

Jak możesz zrobić coś takiego żonie innego mężczyzny?

Jakim typem człowieka jesteś?

-Willie, proszę, nie rób mu krzywdy.

To moja wina.

Henry jest dobrym i życzliwym człowiekiem.

On jest dżentelmenem.

Zaoferował nam pomoc, Willie.

Zaoferował nam pieniądze.

- Tak. - Prawda, Henry?

- Tak, przechowywać do. Tak, przechowywać do.

- Oferowałeś pomoc poprzez uderzenie w twarz mojej córki?

-No tak, ale nie.

To po prostu --

To nie miało się wydarzyć.

Tak nie miało być.

- Zaoferował nam 20 dolarów, Willie.

-20 dolarów.

Zaoferowałeś 20 dolarów, żeby wytrysnąć moją żonę na twarz?

-Tak.

-Ile masz pieniądze?

Ile pieniędzy masz za uratowanie godności człowieka?

Jaka jest cena dumy?

-Jezu, Willie.

- Tak się dzieje, że dzisiaj idę do banku.

-Ile masz gotówki?

-Właśnie poszedłem do banku.

Mam 3000 dolarów.

Możesz mieć, weź to.

Weź wszystko. Jest tam, jest w moim portfelu.

-Oddaj do mojego żonie i wyjdź.

Znieważyłeś mój honor.

[żywa muzyka]

-Więc?

-To było idealne.

Dobro.

Mamy 3000 dolarów.

-Och, Willie, 3000 dolarów?!

To jest zabawa!

Daje 1500 dolarów za sztukę.

Boże, naprawdę mamy pieniądze.

Słuchaj, wiem, że wybierasz 750 dolarów, ale i tak jesteś mi na wypadek,

więc dlaczego po prostu nie dasz mi całkowity.

Gdzie są pieniądze? - Cóż, Lucille je ma.

Ona nam tu da.

- Dałeś Lucille pieniądze, całą tę -- co?

Nie mogę pozwolić, że dzieje się.

-Współ?

-Jestem zmuszony Jimmy'emu Jinxowi 500 dolarów i mam mu dziś wystąpienie.

Dałeś pieniądze Lucille.

-Trzymać. Po prostu podawać.

Spotyka się z nami tutaj,

Łada chwili dostępnej z pieniędzmi.

-Willie, Lucille nie istnieje przez te drzwi z pieniędzmi.

Lucille nigdy więcej tu nie istnieje.

Głupi.

Bagno.

O cholero.

Oto nadchodzi. - Kto?

-Jimmy Przeklęty.

- Cześć, Wanda.

-Hej.

- wystąpieniem, że wyszedłś za męża za kogoś , aby móc zostać obywatelem.

Imigrant, którego zastosowałeś.

To bardzo miłe z twojej strony. Bardzo patriotyczne.

Czy do dziesięciu aspektów? - Tak, Jimmy, żartuj z Williem.

-Willie, witaj w naszym wspaniałym kraju.

- Dziękuję. - Dobrze.

Gratulacje.

Masz coś dla mnie?

- Nie, Jinx, jeszcze nie.

-Ojej, czy to nie czwartek, godzina trzecia?

-Będzie tu za chwilę.

-Okej. Dobrze.

Kto dopuścił się oszustwa?

-Lucille.

Znasz Lucille?

[chichocząc]

Hej, Wanda, myślę, że musimy poczynić jakieś inne kary.

- Jinx, to nie moja wina.

Willie wzięła moją porcję. -Ona jest drogą przyjaciółką.

- Daj spokój, wiesz, że jesteś ofiarą.

- Zapomnij o pieniądzach, Jinx.

- Zapomnij o pieniądzach, Jinx.

Jesteś mi ofiarą dziecka.

Jeśli twój nowy mąż jest tak głupi , że daje tej Lucille pieniądze na jej utrzymanie,

To dla ciebie bardzo przykre, ale nie dla mnie.

Na szczęście dla mnie i dla ciebie Sylvia przyjeżdża do miasta,

a ty zaopiekujesz się Sylvią i to spłaci nasz dług.

-Sylvia to oszustka warta 1200 dolarów i jest obrzydliwa.

-1,2007 -1,200 dolarów.

Powodem, dla którego jest warta 1200 dolarów, są jej okropne nawyki.

Będziesz opiekować się nią i jej towarzyszem.

Dodam tu jeszcze Willie'ego, co jeszcze bardziej zmniejszy moje długi.

- No, Jinx, daj spokój, człowieku.

To nie jest niesprawiedliwe.

Wiesz, że ona jest obrzydliwa.

- Cóż, ona jest bardzo bogatą kobietą.

Kiedy przyjedzie do tego miasta, kiedy będzie nas odwiedzać,

lubi trochę pobyć w slumsach,

rodzaj dziwacznych czynów,

z poniżającym i upokarzającym materiałem.

Mnóstwo zabawy.

Spotkamy się tu jutro wieczorem.

W porządku.

Zabierz go ze sobą, wygląda dobrze.

-Miło mi cię poznać,

[śmiech]

Jasne.

-Co ma twój przyjaciel? --

-Cześć.

-Powinieneś wybrać kogoś innego.

- A teraz spójrz, co zrobiłeś.

-Obiecała mi pieniądze.

-Ignorantka, Sylwia.

-Kim jest ta Sylvia?

- O, dowiesz się.

Ja, ty i jakiś inny facet, musimy rozbawić tę sukę.

-Tutaj? -Tutaj?

Nie, nie tutaj. To zbyt proste.

Tutaj mamy ładną sypialnię, ładną sofę.

Nie, nie tutaj, głupcze. Wracam do baru.

- W barze? - Tak, w toalecie.

W męskiej toalecie publicznej.

Czyż to nie brzmi wspaniale, Willie?

O Boże! Nigdy nie pójdę do szkoły fryzjerskiej.

Toaleta męska.

Powiem ci jedno, Willie, jeśli nie podniesiesz penisa i nie wystąpisz,

Odetnę to.

- Podnoszę kutasa, suko, nie martw się.

-Jinxy, dawno się nie widzieliśmy.

- Miło cię widzieć. Jak się czujesz?

-Czuję się świetnie. -To ona.

-Sylwia?

-Sylwia.

-Ona jest ładna.

- Poczekaj, aż wysmaruje ci szminką cały odbyt.

A powiedz mi, czy uważasz, że jest ładna.

- Kim jest ten drugi facet?

-Jakiś obleśny gnojek Jimmy ją uwiódł.

-Czy to Wanda tam?

Nie widziałem jej od ponad dwóch lat.

Słyszałem, że wyszła za mąż. - Tak, to jej mąż.

- Niezłe, całkiem urocze.

Czy są dla mnie?

- Tak, masz je, podobnie jak mojego przyjaciela.

Cześć. - Cześć.

-Nie mów mi jak masz na imię.

Nie chcę wiedzieć.

- Słuchaj, masz pieniądze?

-NIE.

- Masz możliwość korzystania z męskiej toalety tak długo, jak jej potrzebujesz.

Po prostu zachowuj się spokojnie.

Co za facet.

-Wiesz co mi się podoba.

Obiecaj mi tylko, że będą fajne.

-Masz tyle czasu, ile potrzebujesz.

Baw się dobrze.

-Wiem.

Zrób mi przysługę, Jinxy.

Przytrzymaj moje rzeczy, dobrze?

- Zgadza się. - Jak zawsze, dziękuję.

- Nie martw się. Pamiętaj tylko o jednym:

To nigdy się nie wydarzyło.

Daj mi się napić.

- Cześć, nazywam się Willie.

To jest Wanda i1s.

-Akcja jest dla tej drugiej kobiety, kolego.

-Wydaje się, że wszystko jest w porządku.

Mam nadzieję, że Ty i Twój mąż jesteście razem bardzo szczęśliwi.

-Dziękuję.

-Bo zamierzam mu ssać kutasa

i zaraz obciągniesz tego gościa .

-Jezu, jak tu śmierdzi.

- Tak, strasznie śmierdzi.

Uwielbiam to. Uwielbiam to.

Willie, prawda?

-O tak. -Usiądź.

Usiądź sobie na tym pisuarze, kochanie, bo zaraz ci obciągnę.

Zdejmij spodnie.

No dalej, zdejmij je. Wiesz, co robić.

Wanda, siadasz tam na pisuarze i mu obciągasz.

Ty, chcę żebyś patrzył.

Patrz jak twoja mała żonka obciąga ci tyłek.

[beczenie]

- Patrz, jak ona ssie tego kutasa. Patrz na nią, obserwuj ją.

Nie siedź tam bezczynnie i nie rób sobie laski,

Willie.

Bądź dla mnie niemiły.

No dalej, Wanda, wiesz co lubię. Powiedz mu, żeby był niegrzeczny.

-Bądź dla niej niemiły, Willie.

Złap jej ciało tutaj.

- O, racja, pieprzyć moją twarz.

-Czy mogę dostać trochę mojej niegrzecznej dziewczyny?

-Jebać jej też twarz.

Tak, możesz tak po prostu zejść na dół.

Tak, właśnie tego chcę, żebyś zrobił.

Tak po prostu. Trzymaj ją za włosy.

[beczenie]

-Teraz, kiedy zobaczyłem twojego kutasa,

teraz zobaczysz mój tyłek.

Ładny tyłek.

Dotknij tego tam.

Włóż palce do mojej cipki.

Ssij tego kutasa, Wanda.

Wypij to.

To dobra dziewczyna.

Podoba mi się ta ciasna cipka.

Włóż swojego kutasa do środka.

[beczenie]

-Proszę.

Tylko go nie zgub.

Jak się teraz czujesz? Wyglądasz dobrze.

-Dziękuję. -Wszystko w porządku?

- Dobrze. - Powiedz mi prawdę.

Naprawdę wszystko w porządku?

-Nic mi nie jest. -Grzeczna dziewczynka.

[beczenie]

-Wando, podejdź tutaj

i ssij mi cipkę, podczas gdy on mnie rucha.

-Chodź tu, chodź tu.

Tutaj na dole.

O tak.

O tak.

O tak, to dobrze.

Tak, to dobrze.

O tak.

O tak, dotknij swojej cipki.

O tak, chcę bawić się twoją cipką.

Pospiesz się.

Nie jesteś po prostu uwięziony.

-Pieprz mnie, pieprz mnie. -Podoba ci się to.

O mój Boże.

[beczenie]

-Wyliż mi cipkę w ten sposób.

[beczenie]

-Ssij tę cipkę, o tak.

- Cześć, Wando.

Zmienię tę scenę.

Nie spać w nocy.

Zdejmij majtki.

Nie zdejmuj ich, zostaw tylko wokół kostek.

Pokaż mi, jak wchodzisz do tamtej toalety.

Usiądź na nim.

Rozłóż nogi.

Tak, właśnie tak.

Ty, nie przesadzaj tak bardzo, okej?

[muzyka hard rockowa]

-Ssij tego fiuta.

Rozłóż nogi tak, żebym mogła zobaczyć twoją cipkę nad toaletą.

Usiąść.

Usiądź, ty.

Wiesz, że zamierzam obciągnąć mu kutasa.

Tak, to prawda.

Nie spłukuj tej toalety, cokolwiek byś robił.

Nie wrzucać do toalety.

Ty stań tutaj.

Wstać.

-Podoba ci się? -Tak, podoba.

[beczenie]

- Hej, otwórz.

Hej, otwórz. Wpuść mnie.

-Odejdź.

- Hej, co się dzieje? Otwórz drzwi.

-Powiedziałem, odejdź. Później, człowieku.

Odejdź.

- Hej, chodźmy, musimy uwolnić się z toalety.

Rozumiesz, o co mi chodzi?

Chłopaki, no dalej.

- On musi iść do toalety.

To takie przyjemne straszne.

Zabiję go.

[beczenie]

-Powoli.

Moje włosy noszą się w toalecie.

-Zrób mi awanturę.

Chcę wyjść spermę na całym ciele.

O tak.

-Moje włosy unoszone w toalecie.

Spuść się na moje cycki.

[beczenie]

-Moje włosy.

Co mam teraz zrobić, Sylvio?

-Włóż mu palec w tyłek.

-Co mam teraz robić, Sylwio?

- Trzeba s odejść i wyjąć.

-Wiesz co? Musiałeś, bo ufałeś tej substancji.

-Przestań mnie bić.

Musiałem patrzeć na ciebie i tego dziwaka w kąpieli.

- Tobie też się podobało, prawda?

-To było interesujące.

-Ciekawy?

Ciekawy?

O Boże, nie mogę uwierzyć...

słyszeliście na pisuarze i patrzyliście na kobietę z głową

w toalecie, jedząc moją cipkę.

Facet masturbuje się na czubku penisa , a ty uważasz, że jest interesujące.

-Przestań mnie bić.

-Co mam zrobić?

Nie mamy pieniędzy, nie mamy leczenia.

Przez trzy dni nie będziemy mieli nawet gdzie mieszkać.

- Cóż, to nie mój problem.

korzystanie się rozwieść, skoro jestem obywatelem.

-Willie, jesteś moim czystym człowiekiem.

Poza tym, nawet nie zapłaciłeś mi tych pieniędzy.

-Ale możesz pójść do Jimmy'ego Jinxa.

rozwiązanie, które pomoże Ci w potrzebie.

- Nigdy więcej nie będę rozmawiał z tym skurwysynem.

-Oczywiście, że ci pomogę.

Do czego są przyjaciele?

-Dzięki.

-Dokończ swoje drinki.

Mam problem, który jest źródłem pomocy.

Jest tam dwójka zagubionych dzieci . Myślę, że odejdę z domu.

- Uciekinierzy? Masz na myśli dzieci?

- Nie, nie. Są dorosłe, nie zadawaj się z dziećmi.

Majątek ponad 18 lat,

ale nie mają miejsca, gdzie mieszkać i nie mają żadnych zastosowań zawodowych.

Zamierzam zapewnić im pracę w teatrze przyjaciela

robiąc pokazy seksu na żywo.

W tym tkwi problem.

-Jaki jest problem?

Willie i ja możemy dać pokaz seksu na żywo.

- Brałaś udział w pokazach seksu na żywo, Wanda, i wyjaśniając,

Nie może czekać cały dzień , aż twój członek do wstawi.

Nie oburza się, Willie.

Jeśli uda mi się to wszystko złożyć do kupy, może to być coś sensacyjnego

jak już je rozbijesz.

-Rozbić je? Co to są, dziewice?

-Nie. To nie jest problem.

ale jeśli to,

będzie po prostu fantastyczny.

Jest tam dla ciebie 1000 dolarów, jeśli potrafisz się ze sobą pieprzyć.

-Jimmy, nie wiem.

-1000 dolarów.

Czemu nie, Wando? Zróbmy to.

- Czemu mu nie powiesz, Jimmy? On nie wie, co mówisz.

- Są rodzeństwem.

-Słuchaj, zachowaj spokój.

Pamiętaj, że jesteś moim narzeczonym.

Zrozumiałeś? - Tak.

-Mój narzeczony.

Bierzemy ślub wiosną,

czekam na ugodę z twoją matką

aby przejść przez.

-Co?

-Wiesz, odszkodowanie z ubezpieczenia twojej matki

przyjść.

Dobrze. To nie w porządku.

Zrozumiałem.

Jesteś w biegu, zachowaj spokój.

W porządku.

Tylko nie mów im, że jesteś moim bratem.

- Nie martw się tym.

W ucieczce.

-Cześć.

-Jesteście małżeństwem?

-Nie, jeszcze nie.

To jest moja narzeczona.

Musieliśmy szybko opuścić miasto.

Władze zadawały pytania na temat pewnego właściciela sklepu monopolowego.

Rozumiesz, o co mi chodzi?

-Jasne.

Wiem, co masz na myśli.

-Rozumiem, że Jimmy was umawia

aby organizować pokazy seksu na żywo w teatrze swojego przyjaciela.

Czy pracowaliście już kiedyś razem?

-Och, nigdy nie pracowaliśmy razem.

Wyjaśniłem to Jiimmy'emu.

Wolimy zachować to dla siebie.

Prawda, Bob?

-Tak, jasne.

- Z kim będziesz pracować?

-Dobrze,

Podejrzewałem, że Jimmy będzie nam dawał do myślenia, że ​​będziemy pracować

z wami dwojgiem.

-Willie,

dlaczego po prostu nie pójdziesz i nie załatwisz kilku spraw, które musiałeś zrobić?

-Co?

-Wiesz, kochanie, tyle rzeczy musiałaś zrobić.

- Masz pieniądze?

- Tak, mam pieniądze w kuchni, w portfelu.

Po prostu zrób coś z tego.

-Tak, jasne, okej.

Mwah. Ciao.

- Do zobaczenia później, stary.

-Do widzenia.

-Bob, naprawdę myślisz, że Jimmy chciał, żebyśmy razem pracowali?

- Jasne, że tak.

Nie ma mowy, żebym pracował z moim narzeczonym.

-Czy to w porządku u twojego narzeczonego?

-Bez problemu.

-Jasne.

-No i myślisz, że w ogóle mógłbyś to podnieść?

Mam na myśli pokój pełen obcych ludzi?

- Jasne, że mogę to zrobić.

Dlaczego nie?

- Masz na imię Judy, prawda? - Tak.

-Judy, co byś powiedziała na to, gdybym ssał penisa Boba,

tutaj i teraz?

- No cóż, myślę, że nie będzie mi to przeszkadzać.

- No cóż, może mógłbyś do nas dołączyć i moglibyśmy to zrobić razem.

- A co jeśli ja popatrzę?

Możesz to zrobić.

- Tak, pozwól jej popatrzeć , a my możemy iść na całość.

-Chcesz tylko popatrzeć?

-Tak.

-W porządku.

-Bob, wstań i zdejmij spodnie.

Zdejmij spodnie, Bob.

-Tak.

-Nie, nie, nie, nie chcę, żeby odeszła.

Chcę, żeby ona obejrzała.

Bob, musisz przyzwyczaić się do presji wynikającej z tego, że ludzie cię obserwują.

Podejdź tu, Judy, chcę, żebyś była blisko.

-Dobra.

-Chcę, żebyś zobaczył, jak ssę kutasa Boba.

[dźwięki ssania]

[beczenie]

-Judy,

podnieś spódnicę

i trochę pobawię się twoją cipką, podczas gdy będę ssać Boba,

bo po tym jak ssę Boba,

I'm going to lick your pussy.

[moaning]

Just relax a little, Bob, put your arm around there,

just relax.

[moaning]

Yeah, let me watch you play with your pussy while I suck his cock.

[moaning]

Look at that pretty pussy, Bob,

look at it.

Wouldn't you like to touch it?

Wouldn't you like to put your hand on that sweet pussy?

Put your hand on it, Bob, give me your hand.

Just touch it.

[moody music] [moaning]

Kiss her, Bob,

kiss Judy on the mouth.

God,

you act like brother and sister.

-No.

-Well, then, kiss her. Kiss her on the mouth.

Let me see your tongue.

That's it.

[moaning]

Look how big Bob's cock is.

Wouldn't you like to stroke it?

-Yes.

-Stroke his cock and keep playing with your pussy.

Get it all wet.

Yes, that's it.

Help me stroke it.

You stroke his cock while I lick his balls.

[moaning]

[sucking sounds]

Can you taste his cock?

This is making me hot.

Is he your brother?

I want you to lick it.

Come on.

Put your mouth on his cock.

Lick the head of that.

That's it.

-Just let her do it. Bob, just relax.

Just relax and let her just suck on you.

Just feel her mouth slide all the way down

that big, hard cock of yours.

Does that feel good, Bobby?

Is she your sister?

Is she your sister, Bobby?

-Yes.

-Well, get used to it.

You're expected to perform together.

We're going to advertise you and your sister.

-Come here.

Let me lick your balls.

[sucking sounds] [moaning]

-Your sweet pussy.

Fuck.

[moaning]

How does it feel to have your brother fucking your brains out?

That big cock sliding on your pussy.

Fuck your brother, baby girl.

Yeah, give it to her, Bobby.

Give it to her.

[moaning]

-Fuck her tight little pussy with that big dick.

Give it to her.

Don't cum inside her, dummy.

Cum on her ass, like you're going to do in the show.

-Oh.

[moaning]

-Cum on me.

[moaning]

-Yes.

-It's not my fault.

It's not my fault, Bobby.

You always do that to me.

Try and make it look like it's my fault.

Well, it's not.

-Well, this was your big idea, Judy.

I never wanted to come here in the first place.

You know we can't go home now.

We're stuck here.

-Don't you think I know that?

Don't you?

[chuckling]

Mom's going to blame me.

She always does.

Me, not you.

Always my fault.

Well, look, I fucked my brother, all right?

Now, where do we go from here?

-You go back to Jimmy and you tell him you're ready to go to work.

Get your clothes on.

You're both sweet kids,

but life is tough down here.

[sobbing]

-You whore.

You involved me with a brother and a sister.

-Well, you're the one who took the money from Jimmy the Jinx.

-You made them do that.

-Oh, you're such a loser.

-You cunt.

You broke my nose.

[somber music]

[sniffing]

Is your nose really broke?

-I don't think so.

-I'll go get Jimmy the Jinx and get the rest of the money.

I'll give you half the money.

-Thank you.

-Are you ever going to open that restaurant?

-When are you going to hairdressing school?

-Soon.

I'll have to get an application and stulff, you know?

Are you hungry, Willie?

-I don't think so.

I think I'm scared.

-Welcome to America, Willie.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.