Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jak to si� sta�o?
Tamtego dnia zrozumia�em, czego tak naprawd� pragn�.
Tamtego dnia zniewoli�em kobiet�.
Tamtego dnia zyska�em najlepszy okaz, jaki mog�em, do swoich eksperyment�w.
Wi�c pomy�la�em...
PIEL�GNIARKI Z NOCNEJ ZMIANY
ROZDZIA� 2
Kandydatka nr 2
Remi Shinjyo
Prosz�, kolejna to prze�o�ona piel�gniarek.
Szlag. Sp�ni�em si�.
M�wi� ci, �e nie mo�esz tak tego zrobi�. Rozumiesz?
Szpital jak zwykle wygl�da na przytulny i czysty.
- Wszystko w porz�dku, szefowo? - Przepraszam. Prosz�...
Nic mi nie jest!
A co najwa�niejsze, doktorze Hirasaka, jest ju� 8:30.
Powinien pan by� na obchodzie.
Nie wiem, gdzie pan jeszcze pracuje,
ale tu, w szpitalu �w. Juliana, przestrzegamy godzin pracy.
Mo�e pan za to otrzyma� nagan�.
Prosz� si� nie gniewa�.
Prosz� si� przebra� w fartuch i i�� do gabinetu.
Panno Yamagishi.
Czy potrafisz sama zmieni� kropl�wki i ig�y?
- Wi�c jak? - Tak!
Piel�gniarka trzyma w swych r�kach �ycie pacjenta, jak wiesz.
- Oka� wi�cej pewno�ci siebie! - Tak jest!
A teraz id�. Nied�ugo do ciebie do��cz�.
Tak jest.
Doktorze Hirasaka.
By�abym wdzi�czna, gdyby pan by� bardziej punktualny.
To wp�ywa na reputacj� szpitala.
Licz�, �e pan to rozumie.
Cholerna suka! Patrze� na mnie z g�ry!
Doktorze, mo�e si� pan pospieszy�? Pacjentka czeka ju� od 30 minut.
Jeszcze chwileczk�. Zaraz przyjd�.
Prosz�.
Pani Eri Kanazawa, prosz� wej��.
- Dzi�kuj�, �e mnie pan przyj��. - Niech to szlag! Niech je wszystkie!
W tym oddziale specjalnym jest co� podejrzanego.
Musz� pogada� z Narumi.
Narumi!
Dok�d ona posz�a?
Czy to co�, czego mog� oczekiwa�?
Tak. Zatrudni�am genialnego cz�owieka, kt�ry odpowiednio si� tym zajmie.
Zatem, jak przypuszczam, powinienem zacz�� o tym m�wi�.
Tak, by�abym wdzi�czna.
Panno Jinguji.
Czy ma pani co� wsp�lnego z prezesem tego szpitala?
Co pan sugeruje?
Nie mam z nim �adnych kontakt�w.
W�a�ciwie wol� pana.
Panno... Jinguji...
Licz� na pana wsp�prac�, panie kongresmanie.
Ale� oczywi�cie.
Oddzia� szpitalny, w kt�rym piel�gniarki zaspokoj� wszelkie nasze ��dze, VIP-�w.
Tylko wtedy, gdy zyskamy poparcie ministra takiego jak pan.
Na pewno pani si� uda. Ja si� wszystkim zajm�.
Nie mog� tu tego robi�.
Ma�o kto tu przychodzi.
Zreszt� to pan pierwszy zacz��.
Racja. Zatem b�d� musia� si� na to zgodzi�.
Ale� on ma wielkiego.
Panno Jinguji, niech si� pani obr�ci do mnie ty�em.
Jaki niesamowity odg�os. Wr�cz cudowny.
S�yszysz to, panno Jinguji?
Pani cipka jest naprawd� niesamowita.
Taka mi�a i mokra.
Dobra, teraz si� po�o��.
Jak przyjemnie! Jak dobrze! Panno Jinguji!
- Co to ma znaczy�? (Drogi Ryuji-Podgl�daczu,)
- Za kogo mnie ona uwa�a? (S�aby punkt Remi Shinjyo.)
(Oddzia� Intensywnej Opieki. Narumi.) - Narumi, ty suko!
Niech to szlag!
- Ciszej tam! Wiesz, kt�ra godzina? - Przepraszam.
Moja Ren.
Dobrze. Wspaniale.
- Ren. - Tak, doktorze.
Dochodz�!
Bardzo dzi�kuj�.
W porz�dku. Wypisz� pani recept�.
- Odbierze j� pani w aptece. - Dobrze.
Pani Sachiko Tomiyama. Prosz� wej��.
SALA OPERACUJNA ICU
Remi Shinjyo.
Po co by�a w ICU, skoro to nie jest jej stanowisko?
Bo wiesz co? Tam co� mo�e by�.
Prosz� wej��.
Czy o te zestawienia pan prosi�?
- Czy kto� widzia�, jak je bra�a�? - Nie.
Znakomicie.
To jest to.
A to co?
Piel�gniarka trzyma w swych r�kach �ycie pacjenta, jak wiesz.
Przerobi�a j�?
Tylko mi nie m�wcie!
C�, to bardzo ciekawe.
Ren, dzi�kuj� ci. Prosz�, odnie� to na miejsce.
- Oczywi�cie. - Na dzi� ju� sko�czy�a�, jasne?
Chc� ci za to szczeg�lnie podzi�kowa�, w moim mieszkaniu.
Doktorze, ja...
Panno Nanase, prosz� natychmiast zg�osi� si� do pokoju piel�gniarek.
Pan wybaczy.
Co to ma znaczy�, panno Nanase?
A gdyby co� si� sta�o pacjentowi?
Co si� ostatnio z tob� dzieje?
Jak d�ugo zamierza pan to robi�?
- O co chodzi, Ren? - Mam tego do��.
O czym ty m�wisz?
Przecie� tego pragniesz.
Chcesz si� wyrazi� jako nimfomanka, kt�r� jeste�.
Ale...
Ale to nie tak.
Zatem, co tam masz w majtkach?
I co to za gor�cy nektar mi�o�ci, kt�ry cieknie z twej pi�knej r�owej szparki?
To dowodzi, jak bardzo to uwielbiasz.
Pozw�l, �e zadam ci kolejne pytanie.
Skoro wiedzia�a�, �e zamierzam ci� zniewoli�,
po co w�o�y�a� tak prowokuj�c� bielizn�?
Mo�esz mi powiedzie�?
Zatem wyja�ni� ci to.
Dzie� i noc czekasz, niecierpliwie s�cz�c swe soki,
tylko na mnie, bym przyszed� i ci� wyrucha�.
Nie.
W ko�cu i tak to kiedy� zrozumiesz.
Ren. Chc�, by� na tym usiad�a.
Tak, doktorze.
Zimna!
A teraz niech soki pop�yn�. Ujed� t� butelk�. Ruszaj, kowbojko!
Doktorze, pragn� ci�...
Co chcesz, bym zrobi� ze swym penisem?
Chc�, by� wsadzi� sw� m�sko�� we mnie...
Przynajmniej jeste� bardziej szczera wobec siebie samej.
Co to za zamieszanie z samego rana?
Czy co� si� sta�o? Wszyscy wydaj� si� gdzie� spieszy�.
Pogorszy� si� stan pacjenta na ICU.
- Czy panna Shinjyo te� tam jest? - Tak. Prze�o�ona te� tam jest.
Jak mog�am... Jak mog�am...
zrobi� co� takiego?
Panno Shinjyo.
- Doktorze Hirasaka. - Mam dla pani co� wa�nego.
Spotkajmy si� w gabinecie nr 4 na ginekologii o 4-tej.
Prosz� wej��.
Czego pan ode mnie chce?
Czy to prawda, �e pacjent zmar�?
S�ucham?
Ten, co le�a� na ICU.
- A co to ma do rzeczy? - Nareszcie zmar�a, co?
- To okropne, co pan powiedzia�! - Chcia�a�, by odzyska�a �wiadomo��?
Oczywi�cie!
I pan si� nazywa lekarzem?
Wezwa� mnie pan tu po to, by mnie gn�bi�?
Gdyby odzyska�a przytomno��,
gdyby si� obudzi�a,
jestem pewien, �e by�aby w szoku, �e znalaz�a si� na ICU.
O co panu chodzi?
Zatem sp�jrzmy na to z innej strony.
Z powodu czyjego� b��du
pacjentka l�duje na ICU, chocia� nie powinna.
B��du zaufanej piel�gniarki.
Sk�d pan...
Mam j�!
Nigdy nie zrobi�abym czego�...
To ty zabi�a� t� pacjentk�!
To nieprawda!
Przyznaj�, �e poda�am jej ten lek.
Lecz nawet lekarz dy�urny nie by� �wiadom jego skutk�w ubocznych.
Zatem poda�a� niebezpieczny lek.
Wtedy nie by�y jeszcze znane efekty uboczne tego leku.
Kto� m�g�by to nazwa� zaniedbaniem.
Zrobi�am wszystko, co mog�am.
Twierdzisz zatem, �e nie ponosisz odpowiedzialno�ci?
Co?
Nie ponosisz odpowiedzialno�ci za zabicie pacjentki, bo nie wiedzia�a�?
Uwa�asz, �e jeste� niewinna, opieraj�c si� na ignoranctwie?
Nie.
Faktem jest, �e doprowadzi�a� do zgonu pacjentki!
�e co?
W�a�nie! Doprowadzi�a� do jej �mierci!
Ja...
doprowadzi�am do... jej �mierci?
Nie...
Prosz�, prosz�. Pr�bujesz zwie�� mnie swoimi �zami?
- Co pan ode mnie oczekuje? - Czego oczekuj�?
Najpierw powinna� przeprosi� t� pacjentk�.
�e co?
- Chcesz odpokutowa�? - Oczywi�cie.
Oczywi�cie, �e chc�!
Widz�, �e masz poczucie odpowiedzialno�ci.
Chod� do mnie.
Co pan mi robi?
Zamierzam sprawi�, by� poczu�a �al.
Nie roz�mieszaj mnie.
B�d� co b�d� jeste� piel�gniark�, kt�ra pope�ni�a powa�ny b��d
i kt�ra jest odpowiedzialna za szkolenie innych piel�gniarek.
Nie!
A to co, panno Shinjyo?
Ubrana jeste� jak dziwka.
Jak wiesz, to jest szpital.
Jaki� pi�kny widok!
Za�o�y�a� podwi�zki, aby lekarze m�czy�ni i pacjenci
mogli ci si� dobrze przyjrze�?
Wcale �e nie!
Nie filmuj tego!
Co ty w og�le chcesz zrobi�?
Co chc� zrobi�?
Chc�, by� poczu�a �al.
Natychmiast mnie rozwi��!
Im bardziej b�dziesz stawia� op�r, tym wi�zy b�d� bardziej bole�.
Prosz�, przesta�.
Co jest? A� tak jest przyjemnie?
To boli!
Co si� tak na mnie patrzysz?
Zwa�ywszy, �e zabi�a� cz�owieka!
Przynajmniej przyznaj si� do sytuacji, w jakiej si� znajdujesz.
- Co chcesz mi zrobi�? - B�d� szczera
i pomy�l o tym, co zrobi�a�.
Pog�d� si� z tym, co ci� czeka.
To dlatego, �e nosisz tak� bielizn�, nie jest ci wcale przykro!
- Chod� tutaj. - Nie!
Prosz�...
Zobaczmy.
Jak �mierdz�ca jest cipka piel�gniarki zab�jczyni? Zobaczmy kolor.
- Nie patrz! - Pieczonej wo�owiny. Tak my�la�em.
Jaka niezwyk�a, jaka soczysta. Ile facet�w ci� posiad�o?
Co?
Odpowiadaj!
Ale z ciebie szmata, co?
Tak.
Nie s�ysz� ci�. Powiedz to g�o�no i wyra�nie.
Tak, jestem szmat�!
- Zboczeniec! - Dzi�kuj�.
To najlepszy komplement, jaki od ciebie us�ysza�em.
W�a�ciwie wiem, �e to nie do ko�ca jest twoja wina.
S�ucham? Ca�y czas o tym wiedzia�e�, a mimo to robisz mi takie rzeczy?
Co powiedzia� prezes szpitala?
Nie mo�na go wini� za to, �e zami�t� ca�� spraw� pod dywan.
B�d� co b�d� nikt nie chce wzi�� za to odpowiedzialno�ci.
Zaczekaj tu. Chc�, by� dokona�a pokuty.
Co...
Troch� ma�ci, kt�ra uka�e prawdziw� ciebie.
Nie!
Co jest? Ju� wymi�kasz?
Nie... Wcale nie...
Jestem pewien, �e nie.
Zamierzam sprawdzi�, czy te twoje usteczka m�wi� prawd�, czy k�ami�.
-Co to jest? -Wziernik. Narz�dzie rozszerzaj�ce otwory
w ciele w celach bada� lekarskich. Powinna� to wiedzie�.
O co chodzi?
Teraz to ju� wymi�kasz, co?
Po prostu mnie sw�dzi! To wszystko!
W porz�dku. Za chwil� poznam prawd�.
Dobra. Zacznijmy badanie.
Nie potrzebuj� badania!
Prosz� tego nie robi�!
Prosz�...
Niech pan przestanie!
- W�a�ciwie ty to lubisz, prawda? - To nieprawda.
Ci�ka pacjentka z ciebie. Je�li zamierzasz ju� wymi�kn��,
to jak mam prawid�owo przeprowadzi� badanie?
Nie.
- To nieprawda. - Prosz�, prosz�. A to co?
I to wszystko z ciebie wyp�ywa?
Co to za zboczony nektar?
Nie!
Pyszno�ci!
Jeste� calutka mokra.
Tak bardzo pragniesz faceta, co? Chcesz, by ci� porz�dnie zer�n��.
Twoje wargi s� bezczelne i k�amliwe,
lecz te na dole zdaj� si� by� bardziej szczere.
Dobra. Dam ci to, czego pragniesz.
Nie! Prosz�!
W�a�nie tak. Poddaj si� swojemu pragnieniu. To twoja prawdziwa natura.
- Wcale �e nie! - Ju� za p�no, by temu zaprzeczy�.
B�d� co b�d� nadstawiasz ku mnie swoje bioderka.
Ale to nie...
Co nie?
Podoba ci si� to, czy� nie?
T...
Co powiedzia�a�?
Tak.
A wi�c ju� wymi�kasz, co?
Chcesz poczu� wi�cej? Zatem ci pomog�.
Prosz�...
Cholera. Zbyt szybko dosz�a�.
Czas na eksperyment.
Tekst i napisy: ~martinru
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.