All language subtitles for Monarch.Legacy.of.Monsters.S02E01.1080p.WEB.h264-ETHEL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish Download
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
tt Tatar
te Telugu
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Hej! - Biegnij! Rusz się! Chodź!

Szybko!

Biegiem!

Dawaj!

Hej! Szybko!

Do helikoptera! Uwaga!

Wsiadaj! Szybko!

Do środka!

NA PODSTAWIE POSTACI „GODZILLI”

MONARCH DZIEDZICTWO POTWORÓW

- Gdzie ja jestem? - Proszę się nie ruszać.

To placówka medyczna Monarch.

Nie. O nie.

- Nie. - Spokojnie.

- Gdzie Hiroshi? - Ostrożnie.

Gdzie mój syn? Gdzie Hiroshi? Gdzie on jest?

Nie! Puśćcie mnie! Proszę.

Puśćcie ją.

Hiroshi!

WYJŚCIE

Matko.

Wszystko w porządku?

Gdzie my jesteśmy?

To twoje dziedzictwo.

Nie rozumiem.

To Monarch.

POSTERUNEK 18

Jakie straty?

Szesnastu zabitych, dwunastu rannych, dwoje w stanie krytycznym.

Chryste.

Sprawdźmy, z czym mamy do czynienia.

To nie tylko Kong.

Coś sprawiło, że wszystko na wyspie ma pianę na ustach.

Co wy tam, do cholery, robiliście?

Ściągnęliśmy pani ludzi.

- Zgodnie z umową. - Nie wiecie, czemu Kong zaatakował?

- Nie. - To jego wyspa.

Pozwala nam tam być pod warunkiem, że nie robimy problemów.

Narobiliśmy ich.

- Bez jaj. - Temu miałeś zapobiec.

Byłeś łącznikiem między Monarch a Apex Cybernetics.

Miałeś dbać o przestrzeganie procedur.

Były przestrzegane. Przeprowadziliśmy z tuzin testów.

Kong siedział tam i nas obserwował.

To coś innego.

Czemu nas zamknięto?

Czemu nas więzicie? Nie macie prawa.

Już dobrze, Kei.

- Nie puszczę cię! - Dziękuję…

- Nie. - …za wszystko.

Nie, Lee!

Co tam się, do cholery, dzieje?

Proszę wszystkich o spokój.

Chcę wiedzieć, kto tu dowodzi.

Apex odpowiada za ściągnięcie was tutaj.

Nazywam się Natalia Verdugo.

Jestem wicedyrektorką Monarch.

Wice…

Sporo się zmieniło podczas pani nieobecności.

Zorientowałam się.

- Odpocznij. - Nic mi nie jest.

- Kręci mi się w głowie. - To minie.

Długo przebywała pani w Axis Mundi.

Pani wicedyrektorko,

kiedy wrócimy po Lee Shawa?

Nie wrócimy po niego. Nie teraz.

Co?

- Dlaczego? - Chodzi o Konga.

Sądzimy, że jego furia może mieć związek

z operacją w bazie Apex.

To niefortunne, że straciliśmy pułkownika.

Nie straciliśmy. Został tam,

Wkroczenie na tę wyspę to obecnie misja samobójcza.

Znam Lee Shawa.

Nigdy by nas nie porzucił.

On żyje. Wiem o tym. Proszę.

- Przykro mi. - Proszę!

Nie. Pożerał metal, pamiętacie?

Zgadza się. To… To był…

To była krzyżówka niedźwiedzia…

- Z tygrysem. I słoniem. - …i nosorożcem. Był wielki…

SANTA SOLEDAD POŁUDNIOWE CHILE, 1957

- Pug… Pulgasari. - Pulgasari!

Dobrze udokumentowany w koreańskiej mitologii.

Jasne. I jak długo łaziłeś po Korei

w poszukiwaniu tej istoty?

Nie widziałem jej, co nie znaczy, że nie istnieje.

Tak, kochanie.

A teraz mamy udowodnić, że istnieją węże morskie.

W archiwach w Santiago znalazłem raporty

o potężnych wirach i informacje, że widziano wielkie istoty morskie.

Tuż przy wybrzeżu, dwieście lat temu.

A więc…

„Tutaj są potwory”.

O ile nam się poszczęści.

Gracias, kapitanie…

Tyle wystarczy? Bueno?

Okej. Dobra. Adiós.

Jakby wiedział coś, czego my nie wiemy.

Może oni też to wiedzą.

Mam dobre przeczucia.

Gdzie są wszyscy?

Poszli na ryby.

Co my tu mamy?

Co to jest?

Krew?

- Może oczyszczają tu ryby? - Tak.

- I jak? - Może…

Może powinnaś zaczekać na zewnątrz?

A ty zaczekasz na zewnątrz?

- Co to jest? - Hola.

Billy…

Hej, co to jest? Czy to…

To pochodzi z tutejszych wód?

- Mogę? Okej. - Hej.

Hej. Chwila.

Włazisz tu jak do siebie?

- Nie znamy was. - To tylko zdjęcie.

Chcecie pieniądze? Dinero.

- Nie znamy was. - Nie.

To niepotrzebne, amigo.

Nie jestem twoim amigo. A ty nie jesteś u siebie.

Odłóż nóż, Tomás.

- Nie chcieliśmy nikogo urazić. - Hej.

Dość!

Wystarczy już!

Nasi znajomi nie chcieli robić problemów, prawda?

Prawda.

- Nie. - Nie.

Zostaw.

Naucz się wyczuwać nastrój, głąbie.

Proszę.

Hej. Przyniosłem ci wodę.

Dzięki.

Co tam się dzieje?

Powoli kończą.

Potem zabiorą cię do Tokio.

A potem?

Kolejne badania, przesłuchania, a na koniec: co tylko chcesz.

Pewnie wyślą cię samolotem do domu.

A co z tobą?

To teraz twój świat?

Praca z tatą?

Nie miałem czasu, żeby to przemyśleć.

Przez dwa lata chodziło o to, żeby was odzyskać. Teraz jesteście, więc…

Nie wszyscy.

Przecież nie chcieliśmy go zostawiać.

Słyszałaś Verdugo…

Nie wiesz, jak było tam na dole. Shaw by to dla nas zrobił.

Nie wiem. Na pewno?

Kentaro, nawet byśmy nie wiedzieli, że tata żyje,

gdyby nie on.

Bo mu się to opłacało.

Nigdy nas nie okłamał.

Poprosiliśmy, żeby pomógł nam znaleźć tatę i to zrobił.

Nawet nie wiesz, czy on żyje.

May widziała, jak spadał z wysokości przynajmniej 30 metrów.

Możesz nie wierzyć, że przeżył.

Ja się nie poddam.

Co z nią?

Odurzona.

To skutek zbyt długiego przebywania w Axis Mundi.

To jak z nurkiem, który zbyt szybko wypływa na powierzchnię.

Potrzebuje czasu na aklimatyzację.

Za kilka godzin dojdzie do siebie.

Wracam po Shawa.

Wracasz?

Na wyspę?

Według Kentaro to rodzaj punktu węzłowego.

W teorii. Ale to bez znaczenia.

Monarch zakończył naszą operację.

Nie wolno nam postawić stopy na tej wyspie.

Od kiedy to przestrzegasz zasad?

Hej, czekaj.

Nie wiesz, co robisz.

- Zginiecie przez to. - To nam pomóż.

Ona go potrzebuje.

Ma nas.

Nie pozwolę na to.

Po G-Day zniknąłeś na rok.

Nawet nie sięgnąłeś po telefon, żeby dać nam znać, że żyjesz.

Okej, to był błąd.

Ale to nie powód, żebyś robiła coś szalonego.

Nie proszę cię o zgodę.

W takim razie ruszam z tobą.

Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.

Byłaś w Axis Mundi i bezpiecznie wróciłaś.

- Co za ulga. - Czego chcesz?

Chciałam przed wyjazdem sprawdzić, jak sobie radzisz.

Nie chciałaś.

Masz to gdzieś.

Poświęciłam dwa lata,

nie wspominając o ilości pieniędzy, żeby was stamtąd wyciągnąć.

Wydałam zgodę na misję.

Nadzorowałam ją. Więc owszem, obchodzi mnie to.

Corah, Apex lada chwila rozgryzie, jak żyć z tymi Tytanami.

A ty możesz pomóc nam to osiągnąć.

Ty.

Nigdy więcej G-Day.

Albo zostań tu z przyjaciółmi,

którzy nie mają pojęcia, do czego jesteś zdolna

i rób cholera wie co.

Mamy dla ciebie miejsce, jeśli zechcesz je przyjąć.

To była Brenda?

Nie kto inny.

Oferowała mi stanowisko i coś, co paradoksalnie brzmiało jak praca.

Naprawdę?

- Ty nie… - Proszę cię.

Chce przejąć kod, który napisałam.

Poprzednio nabrałam się na jej ściemy.

Pewnie próbuje wrócić do łask Waltera Simmonsa

i wykorzystać moją pracę.

Mimo wszystko…

Miło mieć miejsce, do którego możesz wrócić.

Okej.

Ja po prostu…

Nie wiem, co my teraz będziemy robili.

Po wszystkim, przez co przeszliśmy.

Podróże w czasie, sprowadzenie mojej babci ze świata umarłych.

No… Widzieliśmy…

Porąbane rzeczy.

Zgadza się.

Znalazłaś to, czego szukałaś.

Szukałaś odpowiedzi. Zapomniałaś?

Rozmawiałaś już z nim?

Może miałam zbyt duże oczekiwania.

Z Kentaro jakoś się dogadał. Są chyba blisko.

Kentaro spędził z nim dwa lata, których ja nie miałam.

Tak. I może o to chodzi.

Musisz dać sobie czas.

Nie mamy czasu.

Nie pozwolę im wyjechać bez Shawa.

Cate, proszę.

Musisz mi pomóc.

Imponujące, co?

Tak, ekstra.

- Posterunek 18. - Spoko.

Morska platforma kontroli i dowodzenia.

Połączona z systemem satelitarnym G-TASS.

MONITORING

Co jeszcze? Termowizyjne obrazowanie w podczerwieni FV12.

Autonomiczny dron. Prędkość maksymalna bliska 40 węzłom.

Jak szybki jest jeden węzeł?

Jak… No cóż…

To sporo jak na statek. Daj mi chwilę.

Dobra.

HANGAR

Kentaro. Weź te torby i kamizelki ratunkowe.

- Musimy ruszać. - Czekajcie.

Co jest? Zamierzaliście ruszyć beze mnie?

Wybacz.

Nie sądziłam, że tu dotrzesz.

Tamtędy się przedostaniemy.

Na wyspie panuje chaos.

Ściana burzy zbliża się szybciej, niż myślałem. Mamy osiem godzin?

Raczej sześć.

Ruszajmy.

Dobrze się bawisz?

Nie.

To czemu wciąż tu jesteś?

Naprawdę chcesz teraz o tym gadać?

Sam nie wiem.

To wygląda jak jakiś dziwny homar,

którego znaleźli na dnie oceanu.

- Może to skamielina. - Tak.

Albo nieskatalogowany gatunek.

Czy ci faceci chcieliby mnie zadźgać, gdyby chodziło o skamielinę?

Albo połów dnia?

- Dobra. - Tak.

Ale to nie znaczy, że to potwór.

Ani że to nie potwór.

- Pokaż. - Jasne.

To… tatuaż tamtego faceta.

- Wygląda mi na potwora morskiego. - Byłeś marynarzem.

Dziwne, że sam nie masz takiego tatuażu.

Nie ma.

O Jezu.

Mam wrażenie, że ci faceci wcale nas tu nie chcą.

Powinniśmy już iść.

- Żartujesz? - Nie.

No weź. Ewidentnie coś ukrywają.

Nie mogę się doczekać, aż zaczniemy jutro eksplorację.

Tak. Hej…

Gracias.

Zatańcz ze mną.

Słucham?

To było po angielsku.

Tak, ja… Tak…

Pochlebia mi to, señorito.

Ale… jestem zajęty.

Nie masz nic przeciwko?

Och, nie.

- Zwrócę go. Obiecuję. - Wszystko w porządku.

Co… Hej…

Dobra, powodzenia.

Jesteś wredna.

- Ja? - Tak.

Taniec jest niegroźny.

No co? Powinnam się martwić?

Czym niby miałabyś się martwić? Ma w domu ciebie.

Sam chyba zaliczasz ostatnio sporo tańców.

Niespecjalnie.

Nie?

A ta ruda z biura Pucketta? Darlene…

- Marlene. - Okej.

Nie, to nic takiego.

Musisz się ustatkować, zanim wpakujesz się w kłopoty.

- Tak? - Mhm.

A gdzie w tym zabawa?

Co się stało z domem z ogrodem?

Grillowaniem?

Imprezami z sąsiadami?

Dziećmi?

Nie taki był plan?

Wiesz,

w wojsku…

uczą nas, że żaden plan bitwy nie przetrwa pierwszego strzału.

Czemu to musi być bitwa?

To, co warto mieć, zawsze nią jest, prawda?

Musimy zawrócić.

To jedyna droga.

Musimy ruszać. Bądźcie cicho.

Biegnijcie!

Cate!

Doktorko Randa?

Powinna pani odpoczywać.

Przez całe życie nie mogłam skłonić ludzi, by używali mojego tytułu.

No tak.

Może świat zmienił się na lepsze.

Mam nadzieję.

Tak w ogóle, to jestem Tim.

Keiko Randa.

Wiem.

Czyli te obrazy pochodzą ze sztucznych satelitów?

Takich jak Sputnik?

Tak. Trochę bardziej skomplikowanych.

- Idea jest ta sama. - Oczywiście.

To niesamowite.

BAZA APEX WYSPA CZASZKI

Mam nadzieję, że na coś się przydam.

Żartuje pani?

Doktorko Randa…

Jest pani jedynym, czego tu brakowało.

Cała ta technologia, zbieranie danych, analiza liczb… Ale po co?

Może pani sprawić, że Monarch znów będzie takie jak dawniej.

Takie, jakie zawsze miało być.

Może pani tego dokonać.

Cóż…

Jeśli te zdjęcia pokazują nam, gdzie na wyspie znajduje się Kong,

powinniśmy być w stanie go unikać. Prawda?

To znaczy… Jest całkiem szybki.

Dyrektorko Verdugo.

Mówiła pani, że powrót po Lee jest zbyt niebezpieczny.

Ale jeśli tego użyjemy, znajdziemy bezpieczną drogę do bazy.

Nie narażę kolejnych osób.

Przykro mi.

Proszę zobaczyć, z czym się mierzę.

Co to jest?

Nagrania z monitoringu.

Próbuję zrozumieć, dlaczego Kong zaatakował.

Nie, nie. Pytałam o to.

Możecie cofnąć?

Tak.

Tam.

Gdzie? Czego mam szukać?

Możecie zbliżyć?

Mówiliście, że to królestwo Konga.

Że próbuje je chronić.

Tak sądzimy.

Właśnie to usiłował robić.

Chronić je.

Przed czym?

Lucío, było fajnie, ale muszę odpocząć.

Muszę odetchnąć.

Co robisz?

Wiem, po co tu jesteście.

Co ty… O czym ty mówisz?

Chcesz dowiedzieć się czegoś o tym?

Okej, tak. Co to znaczy?

To ma związek z tamtym?

Oczywiście.

Jaki?

Dlaczego chcesz wiedzieć?

Byłem kiedyś marynarzem.

Wiele lat temu coś wypełzło z morza.

Pochłonęło mój statek i moich towarzyszy.

Od tamtego czasu próbuję dowiedzieć się jak najwięcej…

o potworach.

Czego chcą, jak możemy współistnieć.

Chyba wiesz, o co mi chodzi.

To ich religia. Rozumiesz?

Jest ich bogiem.

Czczą go, a morze dostarcza im obfitość.

Kogo? Kogo czczą?

Zrobią, co będą musieli, żeby strzec tej tajemnicy.

Musicie stąd odejść.

Dzięki Bogu.

Nie rozsiadajcie się.

Nie jesteśmy tu bezpieczniejsi niż tam.

Za to bardziej na widoku.

Bierzmy się szybko do pracy.

Od czego zaczynamy?

Naprawdę myśli pani, że to tym martwi się Kong?

Wydaje się nieduże.

Nie działają w pojedynkę.

Dyrektorko?

Co się dzieje?

Jednej z łodzi brakuje w hangarze.

Nie możemy znaleźć doktora Randy…

Tego drugiego. Na statku nie ma też jego dzieci i Cory Mateo.

Musieli wrócić po Lee.

Cholera.

Charlie.

Pani życzenie się spełniło.

Musimy ich ostrzec.

Zginą tam.

Musi nam pani powiedzieć wszystko, co wie

albo przypuszcza, że wie.

Okej.

Muszę przeprowadzić diagnostykę, ale…

Baterie wewnętrzne padły.

Tak, ale da się to obejść.

Kong uszkodził sieć.

Musimy uruchomić zapasowe generatory.

Zajmę się tym.

Padło ogrodzenie,

więc nie wiemy, co jeszcze się tu dostało.

Wiem, gdzie jest panel. Jeśli chcesz ratować Shawa, działaj.

Nie powinieneś iść sam.

Patrz pod nogi. To tutaj.

Trzymaj się blisko.

Dlaczego to zrobiłeś?

Potrzebowałeś drugiej rodziny, bo nie wystarczyłyśmy ci z mamą?

Nie. To nie było tak.

To jak było?

Coś ty, do cholery, myślał?

Jeśli musisz wiedzieć…

Ja nie…

nie myślałem.

To nie wystarczy.

Wierz, w co chcesz.

Masz. Podłącz to.

Emiko, matka Kentaro,

pracowała w Monarch.

Mieliśmy wspólny świat.

Związek był dla nas bardzo naturalny.

A co z mamą?

Z Caroline było zupełnie inaczej.

Monarch był wtedy tajemnicą.

Nie mogłem jej powiedzieć, co robię.

Więc ją okłamywałeś?

Nie musiałem kłamać.

Przy niej mogłem być tym, kim byłem.

I kochałem ją za to.

Jak można kochać dwie osoby jednocześnie?

Nie masz na to wpływu.

Wygląda ponuro.

Albo szczęśliwie.

Przepiękne.

To prawda.

Okej. Co teraz?

O świcie powinniśmy rozpocząć eksplorację. Na pewno kryje się tu opowieść.

- Zdecydowanie. - Tak.

Miejscowi nas kochają,

więc łatwo znajdziemy pokój, o ile nas nie zadźgają…

Chryste!

Powiedziałeś im?

- Co? - Co nam powiedziałeś?

- Zamierzałem. - Nie powinniście tu być. To groźne.

Serio? Co ty powiesz.

To zwykle oznacza coś warte sprawdzenia.

To zwykle oznacza, że trzeba się wynosić.

- Słuchaj przyjaciela. - Dziękuję.

Pomogę wam znaleźć łódź,

- ale pospieszmy się. - Okej.

To prawda?

Ukrywasz coś?

Jeśli wam pokażę, odejdziecie?

TRASA EWAKUACYJNA

Pięknie.

Kentaro!

May, uciekaj!

Jesteś cały?

Tak.

Oby Shaw żył.

Dowództwo Monarch, tu Orzeł 1.

Widoczność szybko spada.

Och!

W porządku?

Tak, po prostu…

Miałem kiepską sytuację w helikopterze.

Ściana burzy zamyka się szybciej, niż myśleliśmy.

Musimy wracać.

Nie, musimy ich powstrzymać.

Leć dalej.

- Włączone? - Musimy ruszać. Nie jesteśmy sami.

Poziomy stabilne.

Kończy się czas.

URZĄDZENIE GOTOWE URUCHOMIĆ

Zrób to teraz albo ruszamy.

Na co czekasz?

Tam są.

Nie mogę lądować. Za dużo odłamków.

Cate.

Przez ponad rok testowaliśmy to w optymalnych warunkach,

zanim zdołaliśmy cię sprowadzić.

Te warunki nie są optymalne.

One chcą nas dorwać.

Mówiłeś, że możesz to zrobić.

Powiedziałem, że spróbuję.

To spróbuj!

Wpadliśmy do innego świata.

Nie wiedziałeś, czy żyjemy,

ale przyjechałeś tu i to wszystko zrobiłeś.

Zrobiłeś to dla mnie.

Muszę to zrobić dla Shawa.

Coś jest nie tak. Nie podoba mi się to.

Dokąd idziemy?

Jesteśmy.

Pamiętajcie. Pokazuję wam, a wy odchodzicie.

Zgoda. Jasne?

- Tak? - Tak.

- Dobra. - Tędy.

Jezu.

Mieszkańcy wioski czekają rok po roku,

aż ich bóg powróci,

żeby pobłogosławić wody i przynieść dary morza.

Hej!

Musimy ruszać.

Jesteśmy gotowi do wysłania kapsuły.

Ściana burzy się zamyka.

Musimy w ciągu dziesięciu minut opuścić wyspę.

- Potrzebujemy kilku minut. - Dobra, chodź.

No chodź. Idziemy.

Próbowałaś, Cate. Ale jeśli znów otworzysz szczelinę,

nie wiesz, co możesz uwolnić.

Straciłam już jedną rodzinę. Nie chcę stracić więcej.

Błagam cię.

Dawaj. Chodź.

Mam cię! Nie puszczaj!

Cate!

Cate, nie!

To nas wciągnie! Musimy uciekać.

O Boże, błagam.

Cholera.

Cholera.

Cholera!

Musimy się wynosić!

Cate, trzymaj się!

Nie wygląda to dobrze.

Uciekajcie! Wynoście się stąd!

Wynosimy się stąd!

Doktorko Randa! Proszę, chodźmy!

Musimy uciekać! Proszę!

O Boże!

Shaw!

Dawaj! Ruchy!

- Lee! - Uciekajmy.

Naprzód!

Szybko! Dawaj!

Uwaga!

Szybko!

Musimy uciekać!

Chodźcie!

Gdzie Verdugo?

Hej! Gdzie Verdugo?

Odeszła.

Ruszajmy!

Powinniście byli mnie tam zostawić.

Co to jest, do cholery?

NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.