Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Pan ranny.
To lekkie dra艣ni臋cie, ekscelencjo.
Pojedynek. Bo ile pami臋tam, ma pan pewn膮 inklinacj臋 do pojedynk贸w.
I za cz臋sto wyjmuje pan szpad臋 z pochwy. Jak twierdzi jego kr贸lewska mo艣膰,
zawsze wtedy, kiedy potrzeba. Dzisiejszej nocy tak偶e?
Nie, dzisiejszej nocy szpada nie by艂a mi potrzebna.
A jak pan sp臋dzi艂 dzisiejsz膮 noc?
Ukochanki, ekscelencjo.
Uciekaj膮c przez okno, zrani艂em si臋.
Kawalerze, pan wie, 偶e mnie pan zawdzi臋cza kariery i 艂ask臋 kr贸la. Zawsze
pami臋tam, ekscelencjo.
I?
Nie ma mi pan nic do powiedzenia?
Nie rozumiem, ekscelencjo.
Misterno艣膰 niczym porcelana japo艅ska albo chi艅ska.
Zobaczymy.
Nie p臋k艂a.
Filstenberg, widzisz? Nie p臋k艂a.
Wi臋c powiadasz, 偶e takiej glinki mamy tutaj mn贸stwo. Dwadzie艣cia mil od
wasza kr贸lewska mo艣膰. To nadzwyczajne.
Niczym nie ust臋puj臋 porcelanie japo艅skiej.
Za taki serwis kr贸l du艅ski zap艂aci艂by mi natychmiast 30 tysi臋cy talar贸w.
Popatrz, co za cudo.
Od kilku lat trzymam wierzyniakiego Betgera. Kosztuje mnie 20 tysi臋cy
rocznie, bo obieca艂, 偶e zdob臋dziemy tajemnic臋 robienia z艂ota.
艁adna. To taki fajans, prawda?
Niedawno... kupi艂am sobie taki dzbanek na jarmarku.
Fajans.
A ja chcia艂em pani ofiarowa膰 ten fajans.
F眉rstenberg!
To jest dzie艂o sztuki, kt贸re ofiarujemy...
Nie ma nic pi臋kniejszego ni偶 kiedy w kobiecie zalety ducha dor贸wnuj膮 zaletom
cia艂a.
Nie widzia艂em ci臋 kilka dni, Anno.
O, jestem zreszt膮 karany.
Nigdy jeszcze nie wygl膮dala艣 tak pi臋knie.
Bo pi臋kno, ile istnieje, ma w sobie tyle odcieni, ile kochaj膮ca kobieta
nastroj贸w.
Wi臋c dzisiejszy nastr贸j?
Jest jak najlepsi, obytrwa艂 wiecznie.
A ten Francuz, Le Chien?
Te przeja偶d偶ki konnowe dwoje?
Wiesz w jakim odbywa艂y si臋 celu?
Spisek, kt贸ry udaremni艂e艣.
Anno.
Prosz臋 mnie przeprosi膰, bo natychmiast opuszcz臋 Drezno i wasza kr贸lewska mo艣膰
nie zobaczy mnie wi臋cej.
Nie potrafi臋 偶y膰 w kr臋gu podejrze艅.
Albo b臋d臋 mia艂a pe艂ne twoje zaufanie, albo odejd臋.
Najja艣niejszy panie, kr贸l
szwedzki pobity pod Po艂taw膮, doszcz臋tnie rozbity, cofa si臋 na po艂udnie.
Najja艣niejszy panie, droga do Polski stoi otworem.
Tron i korona dla ciebie.
Anno no.
Nie cierpi臋.
Anno no.
Bo widzi panie marsza艂kowa, kr贸l chcia艂by wy艣wiadczy膰 uprzejmo艣膰 kilku
w Warszawie, kt贸re w trudnych dla niego chwilach dochowali mu wierno艣ci i
uczynili wszystko, aby zapewni膰 mu, jako prawowitemu monarsze, powr贸t na tron
polski. Zawsze byli艣my najgor臋tszymi zwolennikami jego sprawy.
M贸j m膮偶... A zatem...
Wieczerza powinna by膰 skromna i nie wi臋cej jak na kilka os贸b, no powiedzmy
sze艣膰. Ach, o co ja jeszcze chcia艂em prosi膰? Aha,
kr贸l nie lubi smutnych i melancholijnych pie艣ni.
Marynia umie r贸偶ne, francuskie, a nawet niemieckie, bo Marynia jest po prostu
rozkochana w muzyce. Od dziecka rozwijala wrodzone zdolno艣ci.
偶e jest bardzo pi臋kna.
Mia艂a zawsze du偶e powodzenie.
No i bardzo inteligentna.
Osobi艣cie przestrzega艂bym przed zbytnim ujawnianiem tej zalety w obecno艣ci
kr贸la. W ostatnich czasach kr贸l jest raczej uprzedzony do tego rodzaju
Marynia nie b臋dzie si臋 mieszala do polityki. A w艂a艣nie chodzi o to, 偶eby
mieszala. Ale tylko wtedy, je偶eli doradzi kto艣 bliski, przyjaciel.
Pani Marsza艂kowa si臋 waha?
Chodzi w艂a艣nie o taksonie.
S艂ysza艂am o hrabnie Kozel.
O, pani Marsza艂kowo, hrabina Kozel jest daleko.
Bardzo daleko. A Marynia?
No gdzie偶 jest Marynia?
Dlaczego hrabia Filzenberg rozmawia ze mn膮 przez pos艂a艅ca?
Jestem sekretarzem kancelarii i moim zadaniem jest tylko dor臋czy膰 ten list.
Koresponduj臋 tylko z kr贸lem.
Napisa艂am kilka list贸w do kr贸la.
Ju偶 od kilku tygodni nie mam 偶adnej odpowiedzi.
Co pan wie w tej sprawie?
Wiem, 偶e kancelaria sprawuje nadz贸r nad poczt膮.
Prosz臋 odpowiada膰! Nie wiem.
Pod Budziszynem by艂 napad na Pocztyliona i by膰 mo偶e... Pan dobrze wie, 偶e moje
listy do kr贸la do Warszawy wozi艂 zawsze kurier i przez kuriera otrzymywa艂am
odpowied藕. Prosz臋 przeczyta膰 ten list.
Czy to list od kr贸la?
Nie, ale hrabia Firstenberg powo艂uje si臋 na instrukcj臋.
Instrukcj臋?
Kto je?
Jego kr贸lewskiej mo艣ci.
Je偶eli hrabia Firstenberg ma mi co艣 do przekazania, niech zrobi to osobi艣cie.
I mam to powt贸rzy膰 hrabiemu. Prosz臋 powt贸rzy膰, co si臋 panu podoba.
Nie przyjmie pani tego listu?
Nie.
No to id藕 swoj膮 drog膮, cz艂owieku.
Mo偶na da膰 kilka minut?
Prosz臋, s艂ucham.
Ciesz臋 si臋, 偶e pan przyszed艂.
Salony u mnie coraz bardziej puste.
Jestem zupe艂nie sama.
Martwi臋 si臋.
Nie mam list贸w od kr贸la.
Prawdziwe zmartwienia.
To te, o kt贸rych jeszcze nie wiemy.
Co pan ma na my艣li?
Na razie o czym innym.
Wygra艂em od Kirstenberga tysi膮c talar贸w.
Za艂o偶y艂em si臋, 偶e pani nie przyjmie tego listu.
Wygra艂em.
Dzi臋kuj臋.
To ja panu dzi臋kuj臋.
To znaczy, 偶e posiadam jeszcze czyj艣 szacunek.
Nie tylko szacunek.
Ka偶e zapali膰 艣wiec. To, co chc臋 powiedzie膰, nie wymaga iluminacji.
Prosz臋.
Opowiem przypowie艣ci膮, jako 偶e stare dzieje s艂u偶膮 nieraz za po偶ytek nowym.
Owego czasu pewien panuj膮cy nim pozna艂 jeszcze pi臋kn膮, powiedzmy
auror臋.
Upodoba艂 sobie r贸wnie偶 pi臋kn膮 Luiz臋.
Powiem nawet nazwisko.
Luiz臋 Raschenberg.
Ale ona wkr贸tce tak mu dokuczy艂a, 偶e postanowi艂 uwolni膰 si臋 z jej wi臋z贸w.
Poprosi艂 wi臋c o przyjacielsk膮 przys艂ug臋 kanclerza Peschlinga.
Kanclerz rozpocz膮艂 romans z pi臋kn膮 Luiz膮, panuj膮cy zarzuci艂 jej zdrad臋
i m贸g艂 sam rozpocz膮膰 romans z r贸wnie pi臋kn膮 Auror膮. Pan m贸wi o kr贸lu?
Tak. I o Aurorze Kenningsmark, dawnej kochance kr贸la? Tak.
Dlaczego pan to m贸wi?
Bo w艂a艣nie otrzyma艂em propozycj臋 skompromitowania pani w ten spos贸b.
Rolno mnie.
I dlatego zacz膮艂 pan... Kocham pani膮 naprawd臋.
Nie wierz mi, pani.
Wierz臋, ale... Kocham pani膮 od pierwszej chwili.
Wyleczy si臋 pan.
To by艂oby jeszcze gorzej.
Bo podobno ci, kt贸rzy doznali wielkich nami臋tno艣ci,
s膮 przez ca艂e 偶ycie nieszcz臋艣liwi w艂a艣nie dlatego, 偶e si臋 z nich
wyleczyli. Nie, to niemo偶liwe.
Ale zrobi艂 mi Pan tym wyznaniem jeszcze jedn膮 przyjemno艣膰.
Szkoda. 偶e tylko przyjemno艣膰.
M贸j Bo偶e, ile ja si臋 natrudzi艂em przez te lata, 偶eby pani zaszkodzi膰.
My艣la艂em, 偶e jak pani odejdzie od kr贸la... Nie odejd臋, jestem jego 偶on膮.
Rozumiem.
Czy pan wie, co by艂o w tym li艣cie?
Kr贸l pisa艂 z Warszawy, aby przekaza膰 pani jego 偶yczenie.
Chodzi o to, 偶eby pani opu艣ci艂a ten pa艂ac i przenios艂a si臋 pod Drezno, do
piwnicy.
Dzi臋kuj臋 panu za to, 偶e nie chcia艂 pan zapali膰 艣wiat艂a.
Dzi臋kuj臋 panu r贸wnie偶 za wiadomo艣ci od kr贸la.
Dobrze. Kr贸l ten pa艂ac dla mnie zbudowa艂, wi臋c mi go odebra膰 mo偶e.
Pa艂ac czterech p贸r roku.
Czterech p贸r roku zmiennych jak koleje losu.
Czy kr贸l chce ten pa艂ac dla siebie?
Nie. A dla kogo?
Nie wiem dok艂adnie.
Tyle plotek przychodzi z Warszawy, tyle wymienia si臋 nazwisk.
O wi臋c to prawda.
Odzyska艂 w Polsce tron.
I chce za艂o偶y膰 dynasti臋.
Nie pozb臋dzie si臋 mnie tak 艂atwo. Przez ca艂e lata mia艂am dost臋p do tajnego
archiwum. Nie mia艂 przede mn膮 tajemnic.
I posiadam w r臋ku bro艅, kt贸ra go zniszczy.
Pan wie o tajnym traktacie, kiedy go wyp臋dzono z Polski?
Saksonia, Dania, Prusy i Rosja?
Podpisano tajny traktat o rozbiorze Polski i ta propozycja by艂a jego.
Jak pan s膮dzi, je偶eli opublikuj臋 ten traktat w Polsce, w
Europie, wsz臋dzie?
B臋dzie m贸g艂 za艂o偶y膰 dynasti臋?
Nie utrzyma si臋 na tronie ani jednego dnia.
A inne konszachty z kr贸lem szwedzkim, pruskim,
carem, byleby si臋 tylko utrzyma膰 na tronie.
Opublikuj臋 te dokumenty.
Opublikuje te dokumenty i wyp臋dz膮 go z Polski po raz drugi!
No tak sta艂o si臋 co艣 niedobrego, nie byli艣my sami.
Pani chyba zdaje sobie spraw臋, 偶e ten cz艂owiek jest na us艂ugach.
Teraz b臋d臋 musia艂 donie艣膰 o naszej rozmowie kr贸lowi.
Czy pani mnie s艂yszy?
Z t膮 chwil膮 sta艂a si臋 pani niebezpiecze艅stwem politycznym.
Anno.
Prosz臋 wyjecha膰 ze mn膮.
Dzi艣 jeszcze.
Pope艂ni艂am niewybaczalny b艂膮d.
Nie chodzi o to, 偶e straci艂am kr贸la.
Boj臋 si臋, 偶e mo偶e co艣 si臋 sta膰 znacznie gorszego.
Ty mnie nie zdradzisz, prawda?
Wiem, wierz臋 ci.
Poka偶臋 ci co艣.
Dwie sprawy.
Zobowi膮zanie kr贸la...
呕e o偶eni si臋 ze mn膮 na wypadek 艣mierci kr贸lowej, powierzam ci to.
Teraz b臋d膮 szukali tak偶e tego tajny traktat, kt贸ry go skompromituje jako
Polski. Gdyby co艣 zasz艂o, czy mam to opublikowa膰?
Czy mam to opublikowa膰?
Powiem ci w odpowiednim czasie.
I ostatnia sprawa.
Kiedy zostan臋 uwi臋ziona, wiem, 偶e mnie uwolnisz. Ale do tego potrzeba
Mam du偶o pieni臋dzy.
Zabierzesz to i znikniesz.
Kocha艂e艣 mnie przez te lata, prawda?
Je偶eli m贸j los tak si臋 u艂o偶y, 偶e b臋d臋 uwi臋ziona, a ty mnie uwolnisz...
Uciekniemy razem.
Czy panu wiadomo, kawalerze, 偶e hrabina Kozel opu艣ci艂a pa艂ac? Domy艣lam si臋,
ekscelencjo. M贸wi艂a wczoraj, 偶e wykona polecenie kr贸la i przeniesie si臋 do...
do... do Pilnic, ekscelencjo. A sk膮d hrabina wiedzia艂a, dok膮d ma si臋
Przecie偶 nie raczy艂a nawet odebra膰 listu ode mnie. To proste, ekscelencjo.
Dowiedzia艂a si臋 o tym od barona Kiana. M贸wi艂 o tym g艂o艣no.
Nawet przy s艂u偶bie.
Rabina Kozyl zamiast do pilnic wyjecha艂a dzisiaj rano do Warszawy.
Do kr贸la?
Do kr贸la.
Ale 偶e w tym momencie trzeba natychmiast zawr贸ci膰 hrabin臋.
Bez rozkazu kr贸la?
Kurier waszej ekscelencji!
Kurier Waszej Wysoko艣ci melduje si臋 na rozkaz.
Natychmiast przygotowa膰 karet臋 do Warszawy.
Je偶eli dowiezie mnie pan szybciej ni偶 zwykle, czeka pana nagroda, poruczniku.
Tak jest.
To si臋 niedobrze sk艂ada, ekscelencjo, bo ja w艂a艣nie chcia艂em do Warszawy.
Ostatecznie nie by艂em w Polsce osiem lat.
A jednocze艣nie zdaj臋 sobie spraw臋 z tego, 偶e w obecnych okoliczno艣ciach m贸j
wyjazd mo偶e si臋 wyda膰 podwy偶szany.
Nigdzie pan nie pojedzie.
Za cz臋sto gin膮 ludzie tam, gdzie pan jest blisko. Nic o tym nie wiem,
Jest pan aresztowany.
Prosz臋 odda膰 szpad臋.
Bra艅 si臋!
Zmiana koni, ekscelencjo.
Gotowe do drogi, ekscelencjo. Ogniem!
Jedzie t臋dy albo t臋dy na Widaw臋, na pograniczu 艢l膮ska. Z tego wynika, 偶e
nale偶a艂oby wys艂a膰 dwa oddzia艂y. Mo偶e p贸艂ki?
Oddzia艂y po kilku, 偶e umierzy wasza wysoko艣膰.
Nie, nie wierz臋, 偶eby mog艂a opublikowa膰 te dokumenty. Mo偶liwe, ale nie jest
wskazane, 偶eby je posiada艂a.
Niepokoi mnie r贸wnie偶 to ustawiczne gro偶enie zamachem na 偶ycie waszej
kr贸lewskiej mo艣ci i os贸b mublikich. A poza tym skandal, jaki
wywo艂a艂by przyjazd hrabiny Kozel do Warszawy.
Tata wykona. Porucznik Lachaj czeka na rozkaz.
Co robi膰?
No wi臋c, co mam zrobi膰?
Niech pan to przeczyta, kapitanie.
Jestem porucznikiem, ekscelencjo. Niech pan to przeczyta, kapitanie.
A je艣li by hrawina nie chcia艂a wykona膰 rozkazu jego kr贸lewskiej mo艣ci?
Wtedy niech pan si臋 nie podejmuje tego zadania, poruczniku.
Podejmuj臋 si臋.
Wykona膰.
Panie Takino, ko艅 pokula艂.
Pani hrabina pozwoli, 偶e si臋 przedstawi臋.
Porucznik Lachaj z Gwardii Kr贸lewskiej. Pan mnie zna?
Stacjonowa艂em trzy lata w Dre藕nie i mia艂em zaszczyt. To bardzo mi艂o z pana
strony.
Pani hrabina do Warszawy?
Tak.
Do kr贸la.
Zdaje si臋, niepotrzebnie si臋 pani wybra艂a w t臋 podr贸偶. O ile wiem, kr贸l
zaj臋ty i got贸w okaza膰 niezadowolenie, gniew nawet.
Pan zna kr贸la lepiej ode mnie i lepiej pan wie, co nale偶y czyni膰, a co nie.
Kim pan w艂a艣ciwie jest, 偶e o艣miela si臋 dawa膰 mi takie rady?
Pani daruje, ale... Nie daruj臋, bo to jest niegrzeczno艣膰.
A gdybym mia艂 polecenie od kr贸la? Od kr贸la?
Tak jest.
W takim razie nie czuj臋 si臋 zobowi膮zana do pos艂usze艅stwa.
Opanowali go moje nieprzyjaciele.
Ale kiedy kr贸l mnie zobaczy, zrozumie, 偶e sta艂o si臋 co艣, co... co nie powinno
si臋 sta膰.
I b臋dzie mi wdzi臋czny, 偶e przyjecha艂am.
By艂bym zobowi膮zany, gdyby mnie pani uwolni艂a od konieczno艣ci u偶ycia si艂y.
Nie rozumiem.
Mam rozkaz kr贸la odwie藕膰 pani膮 do Drezna. To znaczy do pilnic.
Jestem aresztowana?
Uwi臋ziona?
Otrzyma艂em rozkaz odwiezienia pani do pilnic.
Czy dlatego do pilnic, 偶e kr贸l wybiera si臋 z Denchowow膮 do Drezna?
Nic mi o tym nie wiadomo.
Nie wie pan o romansie kr贸la?
Wiem.
Oczywi艣cie kr贸l wcze艣niej czy p贸藕niej przyb臋dzie do Drezna.
Ale wierz臋, 偶e sam.
I jestem g艂臋boko przekonany, 偶e je艣li go pani teraz nie rozgniewa, na pewno pani
odzyska sw贸j wp艂yw na niego.
I jeszcze mi pani podzi臋kuj臋, 偶e j膮 ostrzeg艂em.
Pani zrozumie.
Jestem 偶o艂nierzem.
Ja.
Nudzisz si臋?
Tak, wasza kr贸lewska mo艣膰.
Zawsze nudzimy si臋 w towarzystwie ludzi, kt贸rymi nie wolno nam si臋 nudzi膰.
A wi臋c nudz膮c si臋 sam ze sob膮 robi臋 to, na co nie pozwoli艂bym nikomu.
Obli偶am sam sobie.
Kian, dlaczego pan zawsze m贸wi zagadkami?
To nieuprzejmo艣膰.
Nie szkodzi.
Wady wchodz膮 w sk艂ad cn贸t, tak jak trucizna w sk艂ad lekarstw.
M贸wi臋 to na pocieszenie, gdyby pani kiedy艣 odkry艂a u siebie jak膮艣 wad臋.
Tego nie zrobi臋.
Zrobi to.
Kr贸l. Kr贸l?
Mnie uwielbia.
Powiedzia艂, 偶e zrobi ze mnie ksi臋偶n臋.
Nie hrabin臋.
Ksi臋偶n臋. No c贸偶, czasami jednych wywy偶szamy, 偶eby drugich poni偶y膰.
Kian, za du偶o sobie pozwalasz.
Co on takiego powiedzia艂?
Kr贸l pewnie my艣li, 偶e m贸wi艂em o hrabinie Kozel.
Nawet gdyby tak my艣la艂, to co? Ma to na co zas艂u偶y艂a.
A kr贸lowi za to cze艣膰 i chwa艂a. I s艂usznie.
Chocia偶 chwa艂臋 wielkich ludzi nale偶y mierzy膰 艣rodkami, kt贸rymi pos艂u偶yli si臋,
偶eby t臋 chwa艂臋 doby膰. Jando艣膰!
Id藕 st膮d.
Prze艣pij si臋.
Czy w twierdzy Keinstein.
Na razie w domu.
A偶a kr贸lewska mo艣膰 jest ustawicznym 藕r贸d艂em 艂aski.
Niech pan zaczeka.
Pan zna艂 hrabin臋 Kos臋?
Czy to prawda, co m贸wi膮, 偶e nadal taka pi臋kna?
Musz臋 pani膮 zmartwi膰.
Jest bardzo pi臋kna.
A jak ona to robi, 偶e nie starzeje si臋 nawet?
Stolpen.
Prawdopodobnie codziennie naciera twarz gor膮c膮 siark膮. Jan!
Jestem, panie. Kiedy? Dzi艣 wiecz贸r.
Wartownicy b臋d膮 si臋 t艂umaczy膰, 偶e wzi臋li hrabin臋 za 偶on臋 komendanta.
Przyjecha艂a dzisiaj.
Masz. Starczy ci tego na ca艂e 偶ycie.
Nie odzywa艂e艣 si臋 trzy lata.
Ju偶 straci艂am nadziej臋.
Ukrywa艂em si臋.
Szukano mnie.
Dotrzyma艂e艣 s艂owa.
Ja dotrzymam swego.
Trzeba si臋 艣pieszy膰.
Anno, trzeba si臋 艣pieszy膰.
Kr贸l w Dre藕nie?
Tak.
Z kim?
Jest ca艂y dw贸r. Bez przerwy maskarady, zabawy.
Jeszcze ten Hofowa?
Tak.
Dok膮d jedziemy?
Amsterdam. Mam papiery przepuszczone.
Ka偶da wraca膰 do Drezna.
Ka偶da wraca膰 do Drezna.
Pi臋kna maseczko.
Na honor pochlebiam sobie, 偶e znam tu wszystkie, a tym czasem... A ty mnie
znasz? Nie znam ci臋.
Kiedy艣 zna艂am kogo艣, kto by艂 podobny do ciebie, ale tamten mia艂 serce
kr贸lewskie.
Ty prosz臋.
Pojrzyj na mnie.
Nie wiem.
Czekaj. Nie czekaj, to karate.
Pozwolili pan?
Ciesz臋 si臋, 偶e pana widz臋.
Od wielu lat nie widzia艂am nikogo.
Kt贸ry rok teraz mamy?
1733.
1733. A
c贸偶 kr贸l? Za艂atwi艂 swoje
sprawy w Polsce?
Za艂o偶y艂 dynasti臋?
Prosz臋, niech pan wsiada.
To by艂...
Ostatni podarunek kr贸la.
Zrobi艂 go alchemik, niejaki...
niejaki...
Betiger.
Umar艂 szesna艣cie lat temu.
Teraz pami臋tam.
Kr贸l trzyma艂 go w wie偶y i kaza艂 mu robi膰 z艂oto.
I wynalaz艂 z艂oto.
Za艂o偶ono fabryk臋 w Majsen.
Za porcelan臋 stamt膮d Europa p艂aci nam teraz z艂otem.
Brakuje mi czego艣.
Dlaczego nie zamkn臋li drzwi na klucz?
Tam nikogo nie ma?
Ucieka艂am cztery razy.
Ale...
Ci, co mi pomagali.
Tam zawsze sta艂 偶o艂nierz. Dlaczego go tam nie ma?
Pani jest wolna.
Pani jest wolna.
Umar艂.
Uwolni艂 pani膮 August III.
Jego syn.
Mam tu...
Talary.
Z herbem moim i kr贸la.
Kaza艂 je bi膰, kiedy mnie kocha艂.
A za ka偶dego p艂aci艂am bardzo drogo.
Chce pan zobaczy膰?
Znam je.
Mam ich bardzo du偶o.
To teraz rzadko艣膰.
Bo kiedy mnie uwi臋zili, kazali je wycofa膰.
Dlaczego nie zwr贸ci艂a pani kr贸lowi tego zobowi膮zania?
By艂aby pani wolna i szcz臋艣liwa.
Jak Esterle.
Aurora Kenningsmark.
Lubomirska, Tenhofowa, Welska i inne.
To pismo ratowa艂o moj膮 godno艣膰.
Anno, prosz臋, niech pani st膮d wyjedzie.
Niech pan st膮d idzie.
Zostan臋 tu do ko艅ca.
Sama?
Mam przecie偶 du偶o pieni臋dzy.
Prosz臋, niech pan ju偶 idzie.
Niech pan ju偶 idzie.
Dzi臋kuj臋 Panu za wszystko.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.