Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ZBRODNIE NA WYBRZE呕U 2
CZ臉艢膯 TRZECIA
Jeden... drugi i smacznego.
Dzi臋ki.
Gdyby kto艣 przyszed艂, jestem z ty艂u. Musz臋 zresetowa膰 spr臋偶ark臋.
- Jasne. - Dobry ch艂opak.
Bardzo prosz臋.
Tjark?
Tak?
Jasne.
- Musz臋 lecie膰. - No nie!
- Odezw臋 si臋 p贸藕niej, tak? - OK.
- Pa. - Pa.
Dzie艅 dobry, Femke.
Dzie艅 dobry.
Dzie艅 dobry.
Rano jaki艣 m臋偶czyzna rozbi艂 si臋 tutaj paralotni膮.
Willem.
To Willem Leefmann, w艂a艣ciciel restauracji.
Co si臋 sta艂o?
Prawdopodobnie straci艂 kontrol臋 nad paralotni膮.
Kto go znalaz艂?
Para emeryt贸w z Bawarii. Byli szoku.
Sk膮d te obra偶enia?
Prawdopodobnie dron wlecia艂 mu prosto w twarz.
Dron?
Tam le偶y.
Gdzie 艣mig艂o?
Nie znale藕li go.
Sabine?
Dzie艅 dobry.
Kto celowo kieruje drona w stron臋 paralotni?
Jest sto 艂atwiejszych sposob贸w morderstwa.
Mo偶liwe.
Ale je艣li ju偶, to by艂 to kto艣, kto zna艂 jego zwyczaje
i wiedzia艂, 偶e lata tu co rano.
Ale Willem i Werlesiel to jedno, dlaczego kto艣 mia艂by go zabi膰?
Nie wiem.
Kto艣 jecha艂 t臋dy konno.
Je艣li przyjmiemy, 偶e to by艂o morderstwo...
to sprawca musia艂 widzie膰 r贸wnocze艣nie drona i paralotni臋,
偶eby go tak precyzyjnie trafi膰.
Tu monitor by nie wystarczy艂. Musia艂 lecie膰 "na widoczno艣膰".
Z tego miejsca by艂oby to ca艂kiem mo偶liwe.
Co si臋 sta艂o?
Martwi艂em si臋.
On si臋 rozbi艂.
Kto si臋 rozbi艂?
Sabine?
Co widzia艂a艣? Musz臋 wiedzie膰!
Czy kto艣 w Werlesiel potrafi tak sterowa膰 dronem?
Na pewno. To nie mo偶e by膰 a偶 tak trudne.
Nibbe to sprawdzi.
Teraz musimy przekaza膰 Ilonie smutn膮 wiadomo艣膰.
Ja nie mog臋.
- Jak to nie? - Mam randk臋.
Z koniem.
Jeszcze zamkni臋te.
Femke. Co ci臋 sprowadza?
- Ilona... - Tak?
Willem rozbi艂 si臋 paralotni膮. Znale藕li艣my jego cia艂o na wydmach.
- To niemo偶liwe. - Niestety mo偶liwe.
Cholera.
Czy Willem pok艂贸ci艂 si臋 z kim艣?
Willem zawsze si臋 z kim艣 k艂贸ci艂. Nigdy nie trzyma艂 j臋zyka za z臋bami;
musia艂 ka偶demu powiedzie膰, co my艣li. Czasami nie panowa艂 nad r臋kami.
Bi艂 ci臋?
Mnie?
Nie.
Ale ludzie tutaj nie s膮 tacy ugodowi. Sama wiesz.
Czy zawsze lata艂 t膮 sam膮 tras膮?
Nie mam poj臋cia.
Wiesz, kto tutaj ma drona?
Jest zakaz dron贸w na pla偶y.
Wiem.
- Napijesz si臋 czego艣? - Dzi臋ki.
Willem zawsze wszystko dok艂adnie sprawdza. N
igdy nie mia艂 wypadku.
Sprz臋t, silnik... Wszystko by艂o regularnie serwisowane?
Jasne, Erik to robi艂 w swoim warsztacie.
Erik Petersen?
Tak.
Cze艣膰, Ceylan. Co m贸wi lekarz s膮dowy?
Jeszcze nawet nie zacz膮艂.
Niech si臋 pospieszy. Chcia艂abym szybko dosta膰 raport.
Dron, kt贸ry si臋 rozbi艂 to model p贸艂profesjonalny.
Wymaga rejestracji i certyfikatu operatora BSP.
Ma zasi臋g trzech kilometr贸w i kamer臋.
Obecnie analizujemy dane.
Mo偶na nim sterowa膰 na widoczno艣膰 albo z pomoc膮 wy艣wietlacza.
Gdzie m贸g艂 by膰 operator?
Na pla偶y, wydmach, w po艂owie Werlesiel i porcie.
Zasadniczo wsz臋dzie.
Gospodarstwo rolne Erika Petersena jest w zasi臋gu?
Tak, Dwa i p贸艂 kilometra od miejsca katastrofy.
Dostaniemy zapis z kamery?
B臋dzie lada chwila.
Patrz, co mam dla ciebie. Dobry konik.
Jestem tu.
Cze艣膰, Erik.
Femke?
Znowu si臋 zaczyna.
Co?
Chodzi o Sabine, tak?
Willem Leefmann rozbi艂 si臋 dzi艣 rano paralotni膮. Nie 偶yje.
Co?
Willi by艂 tu wczoraj.
Odebra艂 sw贸j sprz臋t. Wszystko by艂o w porz膮dku.
To stary wyjadacz, zna si臋 na rzeczy.
Sprawdzi艂e艣 silnik?
Jasne. Stan idealny.
Id藕!
Co pan tam robi?
Co to ma znaczy膰?
On jest z tob膮?
To m贸j kolega Tjark. Przepraszam, najwyra藕niej wszed艂 tam niechc膮cy.
Mo偶e pan powiedzie膰 c贸rce, 偶eby zabra艂a wid艂y z mojej piersi?
Wszystko dobrze, skarbie.
Chcieliby艣my spokojnie porozmawia膰 z Sabine.
By膰 mo偶e jest wa偶nym 艣wiadkiem.
Nie widzicie, co tu robicie?
Nie mo偶ecie po prostu przyj艣膰 do gospodarstwa i w臋szy膰.
Wszystko dobrze, skarbie.
Straszy mi pan c贸rk臋.
Pa艅ska c贸rka mnie wystraszy艂a.
Chod藕, jedziemy.
Przepraszam, Erik. Wr贸cimy p贸藕niej.
Wszystko dobrze, skarbie.
Femke?
Tjark, wtargn膮艂e艣 do gospodarstwa. Tak si臋 tu nie robi.
Masz szcz臋艣cie, 偶e to by艂a Sabine z wid艂ami,
a nie Erik ze strzelb膮.
Mili ludzie tu mieszkaj膮.
Sabine nie jest 艂atwa. 呕yje w swoim 艣wiecie,
s艂yszy, jak trawa ro艣nie, rozmawia z drzewami.
- Potrzebujemy jej zezna艅. - Wiem.
Ch艂opaki pomog膮 roz艂adowa膰.
Policja by艂a u mnie.
W sprawie Willema.
To musia艂o si臋 tak sko艅czy膰.
Coraz wy偶ej, coraz dalej.
Zawsze si臋 przecenia艂.
M贸wi膮, 偶e to nie by艂 wypadek.
A co?
Szukaj膮 mordercy.
Bzdura.
Dlaczego kto艣 mia艂by zabi膰 akurat Willema?
Gerdes si臋 odzywa艂?
Nie.
Nie odbiera telefonu.
Przyczyna 艣mierci jest jasna: z艂amany kark.
Willem Leefmann uderzy艂 w ziemi臋 z du偶膮 pr臋dko艣ci膮.
Co z dronem?
Quadrocopter z kamer膮 HD. Karta SD 128 GB,
pr臋dko艣膰 maksymalna 25 kilometr贸w na godzin臋.
W艂a艣ciciel jest zarejestrowany?
E-ID, plakietka identyfikacyjna zosta艂a usuni臋ta.
Ale zobaczcie to.
Nagranie zapisane na karcie pami臋ci drona.
Leefmann nie mia艂 szans unikn膮膰 zderzenia.
Sprawca celowo skierowa艂 drona w stron臋 ofiary.
M贸wimy wi臋c o zab贸jstwie.
- W tym miejscu si臋 rozbi艂? - Tak.
To jest mniej wi臋cej zasi臋g drona, tak?
To znaczy, 偶e sprawca musia艂 by膰 na tym obszarze.
O kt贸rej ko艅czy si臋 nagranie?
Timer wskazuje 07:08.
Je艣li za艂o偶ymy, 偶e operator sterowa艂 dronem na widoczno艣膰,
- ten obszar si臋 mocno zaw臋偶a. - Tak.
To znaczy, 偶e 艣wiadka znajdziemy najszybciej tutaj.
- Smacznego i pozdr贸w Giesel臋. - Dzi臋ki.
Mi艂ego dnia.
- Dzie艅 dobry, Frieda. - Dzie艅 dobry.
Czym mog臋 s艂u偶y膰?
Mamy tylko par臋 pyta艅. O kt贸rej odbierasz ryby z kutra?
Od 6:30, o 7:00 otwieram budk臋 i sprzedaj臋 kaw臋.
Czy wczoraj o tej porze zauwa偶y艂a pani co艣 na niebie? W tym kierunku?
Na niebie?
Tak.
Willema i jego latawiec.
Przy 艂adnej pogodzie lata艂 co rano.
Ale teraz si臋 rozbi艂, stary awanturnik.
- Czy widzia艂a艣 te偶 drona? - Drona?
Nie.
A co艣 innego? Albo kogo艣? Na wydmach?
Kurcz臋, Femke, mam tu huk roboty. Nie rozgl膮dam si臋, kto si臋 kr臋ci.
Sabine?
Mo偶e lepiej, zostaw nas same.
Jasne, szefowo.
Cze艣膰 Sabine.
Chod藕.
Sabine, jeste艣 pe艂noletnia,
ale... zale偶a艂oby mi, 偶eby Erik by艂 przy naszej rozmowie.
Zgadzasz si臋?
Beze mnie i tak nic ci nie powie.
Wczoraj rano jecha艂a艣 konno przez wydmy.
Widzia艂a艣, jak spad艂 Willem?
Kotku? Nie zrobi艂a艣 nic z艂ego, prawda?
Nie by艂am na wydmach.
Znale藕li艣my 艣lady twojego konia.
Widzia艂a艣 drona?
Jeszcze nie znale藕li艣my 艣mig艂a.
Femke, uwierz jej, 偶e nic nie widzia艂a.
Sabine, prosz臋, powiedz mi, co widzia艂a艣.
To wa偶ne. Zgin膮艂 cz艂owiek.
- On jest tutaj. W naszym domu. - Kto?
- Tw贸j kolega. - Tjark?
Tak? Co jest?
W ten spos贸b do niczego nie dojdziemy.
Nie mog臋 za ka偶dym razem po fakcie za艂atwia膰 nakazu przeszukania.
To dow贸d, 偶e by艂a na pla偶y.
艢mig艂o drona.
Dlaczego ona nam tego nie m贸wi?
Rysunki Sabine?
Ci膮gle rysuje tego samego ch艂opaka. Jakby j膮 op臋ta艂.
Wydaje si臋 znajomy.
Co masz na my艣li? Aktor, piosenkarz, posta膰 z komiksu?
To nie jest realistyczny obraz.
Jej rysunek go idealizuje. Wygl膮da prawie jak 艣wi臋ty.
M贸wisz, 偶e go wymy艣li艂a?
Mo偶liwe.
Tak, Ceylan?
Moi drodzy, znam w艂a艣ciciela drona. Plakietka zosta艂a usuni臋ta,
wi臋c znalaz艂am numer identyfikacyjny w oprogramowaniu.
W艂a艣ciciel mieszka w Werlesiel.
P贸艂 roku temu Torsten Nibbe przyj膮艂 zg艂oszenie,
偶e facet lata艂 dronem i n臋ka艂 s膮siadk臋.
Nie trzymaj nas w napi臋ciu. Jak si臋 nazywa ten facet?
Jan Gerdes.
Przedsi臋biorca pogrzebowy.
My艣lisz, 偶e Willem Leefmann m贸g艂 zna膰 tego Jana Gerdesa?
Tu si臋 wszyscy znaj膮.
Femke...
Otwarte.
Wchodzimy.
Czekam jeszcze na ostateczny raport z sekcji,
ale wiemy, 偶e Jan Gerdes mia艂 raka.
Zosta艂 wypisany ze szpitala miesi膮c temu;
lekarze nie mogli mu ju偶 pom贸c.
Wiemy te偶, 偶e zmar艂 oko艂o trzech dni temu.
Mo偶emy go wi臋c z ca艂膮 pewno艣ci膮 wykluczy膰 jako sprawc臋.
W czasie zab贸jstwa Leefmanna Gerdes ju偶 nie 偶y艂.
Dobra, co jeszcze masz?
Jest te偶 pewne,
偶e to jest kontroler drona, kt贸ry zabi艂 Leefmanna.
Oezer.
- Tak. - Kto sterowa艂 dronem,
a potem odni贸s艂 kontroler do domu Gerdesa?
Mamy dw贸ch denat贸w, kt贸rzy si臋 znali...
C贸偶, mo偶e... kto艣 tu wyr贸wnuje stare rachunki?
S艂uchajcie, dzwoni艂 lekarz s膮dowy.
Jan Gerdes nie umar艂 na raka, zosta艂 zamordowany.
W kropl贸wce by艂 艣rodek zawieraj膮cy chlor, kt贸ry go z偶ar艂 od 艣rodka.
Chlor?
Kto艣 go bardzo nie lubi艂.
Cze艣膰, Erik.
Jan nie 偶yje.
Tak...
lekarze nie dawali mu ju偶 du偶o czasu.
Najpierw Willem, potem Jan.
Nie zastanawia ci臋 to?
Jeden si臋 rozbi艂, drugi zmar艂 na raka.
Tylko ty w to wierzysz.
Policja drugi raz u mnie by艂a. Przes艂uchali Sabine.
Sabine?
Co ona ma z tym wsp贸lnego?
Policja uwa偶a, 偶e Sabine co艣 widzia艂a.
Kim jeste艣?
Kim ty jeste艣?
Czujesz to?
Co?
On tu jest.
Czuj臋 jego obecno艣膰.
Kto?
Wracajmy do domu.
Ci膮gle rysuje t臋 sam膮 twarz.
Kim, u diab艂a, jest ten ch艂opak?
Malte!
To Malte Jensen, syn Friedy, kt贸ra sprzedaje ryby w porcie.
- Znasz go. - Pracowa艂 kiedy艣 u Petersen贸w.
OK. Mieszka w Werlesiel?
Nie. Zagin膮艂. Siedem lat temu. By艂am w grupie poszukiwawczej.
I co?
Nic, nadal jest zaginiony. By艂y plotki, 偶e wyjecha艂 do Dubaju,
ale nic nie zosta艂o potwierdzone, wi臋c...
Do Dubaju? Nie pozostawiaj膮c 艣ladu?
Trudne relacje z matk膮, ojciec nieznany, jedynak.
Ale nie by艂o 偶adnych 艣lad贸w przest臋pstwa. Ani cia艂a, ani nic.
Mo偶e teraz zn贸w si臋 pojawi艂?
Sabine to narysowa艂a. Co ty na to?
Umie dobrze rysowa膰.
My艣l臋, 偶e to Malte.
Czy potem kiedy艣 si臋 do ciebie odzywa艂?
Nie.
To nie on. Malte wygl膮da zupe艂nie inaczej.
Siedem lat temu zg艂osi艂a pani jego zagini臋cie.
Od tamtej pory nie mia艂a pani od niego 偶adnych wie艣ci?
C贸偶... od czasu do czasu widywano go tu i tam.
- Gdzie? - We W艂oszech, Maroku, Dubaju...
Ale w Werlesiel nigdy si臋 nie pojawi艂.
Jak ojciec, jest wsz臋dzie i nigdzie.
Frieda...
musimy w naszym 艣ledztwie dopuszcza膰 mo偶liwo艣膰, 偶e Malte wr贸ci艂.
Wiedzia艂am, 偶e w kiedy艣 wr贸ci.
Gdzie on jest, Femke?
Tego... nie wiemy.
Ale... prosz臋 pos艂ucha膰, Sabine ci膮gle rysuje pani syna,
jakby by艂a w nim zakochana.
Czy oni byli mo偶e par膮?
S艂ucham?
Sabine mia艂a wtedy ledwie 14 lat.
Malte pracowa艂 w gospodarstwie Petersen贸w i by艂a w nim zabujana.
Jak to nastolatka.
Co sugerujecie?
Nic, chcemy tylko ustali膰, czy ona mo偶e ma z nim kontakt.
Czemu nie zapytacie Erika?
On zna swoj膮 c贸rk臋 o wiele lepiej ni偶 ja.
Malte uciek艂 wtedy przez Sabine.
To wariatka. Nie wyobra偶acie sobie, do czego jest zdolna.
Otw贸rz drzwi!
Tato, prosz臋 wypu艣膰 mnie!
Nie mo偶esz mnie tu zamyka膰!
Tato? Wypu艣膰 mnie!
Czy Ceylan rozmawia艂a z lekarzem rodzinnym Gerdesa?
Tak. M贸wi, 偶e to mi艂y facet.
Przepisywa艂 mu morfin臋 na b贸l, na pewno nie chlor.
A czy kto艣 si臋 nim opiekowa艂?
Oficjalnie nie, ale chyba przychodzi艂 kto艣 raz w tygodniu.
Czy ten facet na dole po lewej to Gerdes?
Tak... Ob艂臋d, to musi mie膰 ze sto lat.
A ten wy偶ej to Erik Petersen?
A to Willem Leefmann.
Chodzili razem do szko艂y.
Faktycznie odk膮d pami臋tam,
na ognisku z okazji r贸wnonocy zawsze si臋 wcielali w cztery wiatry.
Kultywujemy tu taki poga艅ski zwyczaj.
Opowiedz.
Cztery wiatry rozniecaj膮 ogie艅, w kt贸rym pali si臋 z艂o.
OK. Ten czwarty to w艂a艣ciciel hotelu "Dw贸r na Wydmach", Carsten...
- Harms. - Harms.
Stara paczka. Znaj膮 si臋 ponad 30 lat.
W porz膮dku, ale... dw贸ch z nich ju偶 nie 偶yje.
To znaczy...
Mo偶e kto艣 si臋 m艣ci?
Mog臋?
Pytanie... za co?
Musimy si臋 dowiedzie膰, co si臋 sta艂o z Maltem Jensenem.
Nie ma klient贸w?
Za wcze艣nie.
Ilona, 艣mier膰 Willema... Naprawd臋 bardzo mi przykro.
Dzi臋kuj臋.
Tak, to musia艂o si臋 tak sko艅czy膰.
Najwyra藕niej tym razem zadar艂 z niew艂a艣ciwymi lud藕mi.
Czy zostawi艂 co艣 na pi艣mie? Testament czy co艣?
Du偶o gada艂 po pijaku.
To prawda.
Ale nic nie pisa艂. A ju偶 na pewno nie testament.
Jeste艣 pewna?
Gdyby艣 jednak co艣 znalaz艂a...
daj mi zna膰.
Zawsze mo偶esz na mnie liczy膰.
Musimy trzyma膰 si臋 razem.
Pan Harms.
Tjark Wolf, pami臋ta mnie pan?
Pan komisarz. Mi艂o pana widzie膰.
Co roku z okazji r贸wnonocy organizujemy tutaj ognisko.
Jest darmowe piwo, muzyka i zabawa do bia艂ego rana.
Odwiedza艂e艣 Jana Gerdesa?
Wiedzia艂e艣, 偶e by艂 艣miertelnie chory?
Powinni艣my go zapami臋ta膰 takim, jakim by艂.
Jan nie chcia艂, 偶ebym go odwiedza艂.
A dlaczego Sabine ci膮gle rysuje Maltego Jensena?
To jest tradycja, zwyczaj czy...?
Palimy tutaj z艂o.
Oczywi艣cie symbolicznie.
To prastary poga艅ski zwyczaj z czas贸w przedchrze艣cija艅skich.
To jest z艂o?
Kiedy艣 to by艂a czarownica, ale idziemy z duchem czasu.
Ju偶 nie palimy kobiet na stosie.
Serio?
Co wi臋c palicie?
Posta膰 bez p艂ci.
Czyta艂am stare akta. Kiedy znikn膮艂, trzy dni ukrywa艂a si臋 w sianie.
Trzy dni.
Wiesz, gdzie to jest? Co jest w tle? To gdzie艣 w twoim gospodarstwie?
Nie wiem.
Przecie偶 tutaj go pozna艂a.
Pracowa艂 tu.
Zamordowano dw贸ch pa艅skich najlepszych przyjaci贸艂.
To pana nie przera偶a?
Najlepsi przyjaciele...
to chyba przesada. Byli艣my kolegami ze szko艂y.
Malte Jensen.
To nazwisko co艣 panu m贸wi?
Malte Jensen? Oczywi艣cie.
Co si臋 wtedy sta艂o z Maltem Jensenem?
Czy jest mo偶liwe... 偶e wr贸ci艂 do Werlesiel?
Co艣 pan s艂ysza艂? Widzia艂 go pan?
- Nie. - Nie?
Naprawd臋?
To wspaniale, Frieda b臋dzie szcz臋艣liwa.
Musz臋 wraca膰 do hotelu; mam du偶o pracy.
Pan jako urz臋dnik tego nie zrozumie. Tak, panie Wolf?
Gdzie jest Sabine? Mam do niej kilka pyta艅.
Nie ma jej.
A gdzie jest?
Po prostu uciek艂a.
Uciek艂a?
Cholera.
Dlaczego pok贸j Sabine jest zdemolowany?
Bo j膮 zamkn膮艂em.
Nie mog艂a tego znie艣膰.
Sabine szybko dostaje klaustrofobii.
A ty j膮 zamkn膮艂e艣?
Erik?
Chcia艂em j膮 chroni膰.
Przed kim?
Tam co艣 jest, co艣 si臋 szykuje.
Czy to Malte? Boisz si臋 Maltego Jensena?
Malte?
Czemu mia艂bym si臋 go ba膰?
Czy Sabine jest z nim?
Nie. Ona si臋 z nim nie spotyka.
Sk膮d ta pewno艣膰?
Bo to niemo偶liwe. Maltego nie ma.
Co si臋 wtedy wydarzy艂o? Dosz艂o do k艂贸tni? On uciek艂?
Chyba nie m贸g艂 ju偶 tu wytrzyma膰.
Chcia艂 wi臋cej od 偶ycia, mia艂 inne plany.
M膮dry ch艂opak.
Odzywa艂 si臋 do ciebie lub Sabine? Da艂 znak 偶ycia? Przys艂a艂 kartk臋?
Nie.
Malte Jensen zagin膮艂 i wi臋cej go nikt nie widzia艂.
A r贸wno siedem lat p贸藕niej
dwie osoby zosta艂y zamordowane w tej samej miejscowo艣ci.
My艣licie, 偶e te sprawy co艣 艂膮czy?
Tak.
Frieda Jensen zg艂osi艂a zagini臋cie syna 22 wrze艣nia.
Sp贸jrzcie na kalendarz. Dzisiaj jest 20 wrze艣nia.
Rytualne ognisko, r贸wnonoc...
"Ubywa 艣wiat艂a, dzie艅 i noc s膮 r贸wne,
elfy ta艅cz膮 w swoim kr贸lestwie, trolle chowaj膮 si臋 w lesie.
Zapada mrok, wieje ch艂odem".
Halfar Jacobs, szwedzki romantyzm, tak?
To najlepszy moment na powr贸t Maltego.
Femke, a je艣li on nigdy nigdzie nie wyjecha艂?
Ceylan nie znalaz艂a 艣ladu Maltego Jensena w Internecie,
ani adresu mailowego, ani post贸w na portalach,
偶adnych profili, nawet w Dubaju.
Ch艂opak jest duchem.
Sabine rysuje bardzo pi臋knego 艣wi臋tego, kt贸ry...
Jest nieboszczykiem.
Tak.
Dok膮d jedziecie?
Do urz臋du stanu cywilnego. Tam jest gminny rejestr zgon贸w.
Sprawdzimy, czy Malte Jensen naprawd臋 jest duchem.
Id藕 ju偶 do domu.
Tam jestem ca艂kiem sam, jak Jan.
Tak, rozumiem ci臋.
Albo Willem.
Willem nie by艂 sam.
Mia艂 mnie.
Naprawd臋?
My艣la艂em, 偶e go nienawidzisz.
- Erik. Chod藕. Ju偶 dobrze. - A mo偶e go kocha艂a艣?
Ju偶 masz dosy膰. Odwioz臋 ci臋 do domu. Tak, chod藕.
Sabine znikn臋艂a.
To nie pow贸d, 偶eby si臋 tak zachowywa膰.
Masz racj臋. Trzymajcie si臋.
Tjark?
- Tjark? - Tak.
Masz akta?
Nie akta, tylko rejestr.
- Wi臋c rejestr? - Tak.
Nibbe otworzy艂 mi drzwi do urz臋du.
Nie by艂 zachwycony, 偶e chc臋 w 艣rodku nocy sprawdza膰 akty zgonu.
Co to jest?
Dokumenty podatkowe domu pogrzebowego Gerdes
sprzed siedmiu lat.
Znalaz艂em w艣r贸d nich faktury za trzy pogrzeby w Werlesiel
23 wrze艣nia.
Dzie艅 po zg艂oszeniu zagini臋cia Maltego Jensena.
Mo偶e to zbieg okoliczno艣ci,
ale trzy pogrzeby jednego dnia w Werlesiel...
Gerdes mia艂 zwykle jeden... w miesi膮cu.
Pozosta艂e pogrzeby zlecano w Wilhelmshaven,
Aurich i Westerstede.
W rejestrze te偶 s膮 trzy pogrzeby.
W tym dwie kremacje.
Dawaj ten trzeci.
- Czemu? - Krematorium.
Fakt, tam lekarz ponownie bada zw艂oki.
Pogrzeb ziemny to najlepszy spos贸b na ukrycie cia艂a.
Je艣li zna si臋 zak艂ad pogrzebowy... albo ma w艂asny.
Mam pogrzeb ziemny.
Johanna Schaefer, urodzona 22 stycznia 1936 r.
Prowadzi艂a salon fryzjerski.
Musi by膰 gdzie艣 po tej stronie.
Tutaj!
Johanna Schaefer.
Dobra, ty kopiesz, ja za艂atwiam papiery.
OK.
Kiedy odszed艂e艣, poczu艂am si臋 taka samotna.
Teraz nadszed艂 czas...
偶eby ci臋 pom艣ci膰.
Nikt w komendzie nie chcia艂 uwierzy膰, 偶e to robisz.
Znalaz艂e艣 go?
Nie. Nie wygl膮da na to.
Wiesz, co zrobi ze mn膮 prokurator, je艣li go tu nie b臋dzie?
Mo偶e le偶y odwrotnie?
Femke?
My艣l臋...
My艣l臋, 偶e to jest on.
Por贸wnali z臋by i to drugie cia艂o to faktycznie Malte Jensen.
Przyczyn膮 艣mierci by艂 powa偶ny uraz g艂owy.
Zosta艂 pobity na 艣mier膰?
Na pewno nie przysz艂a艣 po ryby, co?
Znale藕li艣my Maltego.
Gdzie?
Na cmentarzu w Werlesiel.
Wiedzia艂am.
Malte nie znikn膮艂by tak bez s艂owa. Nie on.
Bo偶e!
Twoi koledzy na posterunku wy艣miali mnie wtedy.
Powiedzieli mi, 偶e sama go wyp艂oszy艂am.
呕e ch艂opak musi stan膮膰 na w艂asnych nogach.
A potem przestali szuka膰 mojego Maltego!
Tak, Malte by艂 pe艂noletni...
nie by艂o dowod贸w przest臋pstwa, dlatego 艣ledztwo zosta艂o zamkni臋te.
Uwierz mi, koledzy zrobili wszystko, 偶eby znale藕膰 twojego syna.
Naprawd臋 w to wierzysz, Femke? Czy policja zrobi艂a wszystko?
Gdyby艣cie naprawd臋 zrobili wszystko,
morderca mojego syna nie chodzi艂by wolno.
Sprawiedliwo艣ci sta艂oby si臋 zado艣膰.
A Malte nie le偶a艂by na cmentarzu zakopany jak pies.
- Rozumiem twoj膮 w艣ciek艂o艣膰. - Nie rozumiesz, Femke.
Nikt z was nie zrozumie.
Wiesz, o co chodzi? Sabine Petersen, 21 lat.
Ceylan przys艂a艂a mi jej dokumentacj臋 medyczn膮.
Cierpi na zaburzenia neurorozwojowe
i dlatego cz臋sto traci kontrol臋 nad sob膮 lub nad sytuacj膮,
a to mo偶e by膰 bardzo niebezpieczne dla niej samej lub innych.
No to s艂ucham.
Zaatakowa艂a mnie.
Co zrobi艂e艣?
Nic.
By艂em w jej stajni przy jej koniu...
To wszystko.
Sp贸jrz.
Ci膮gle rysuje tego samego ch艂opaka:
Malte Jensen zosta艂 zabity siedem lat temu.
To mo偶e by膰 jej trauma, z kt贸r膮 sobie nie radzi.
Ale musz臋 to z niej wyci膮gn膮膰. I nie wiem jak. Co mam zrobi膰?
OK. Wyobra藕 sobie, 偶e niesiesz bardzo ci臋偶ki plecak.
Jest wype艂niony po brzegi i nie mo偶esz nic z niego wyj膮膰.
A na dnie le偶y roz偶arzony kamie艅, kt贸ry nieustannie parzy ci臋 w plecy.
B贸l bez ko艅ca.
Ta kobieta ma inne zmartwienia ni偶 rozmowa z tob膮.
Tak, ze mn膮 nie b臋dzie rozmawia膰.
Ale b臋dzie ze swoim koniem.
Dzi臋kuj臋.
Prosz臋.
Moje pierwsze 艣ledztwo jako szefa zespo艂u by艂o katastrof膮.
Brak do艣wiadczenia, za du偶o ambicji, za ma艂o snu.
A tobie jak idzie?
Katastrofalnie.
Przes艂ucham zn贸w Erika Petersena, ale niewiele to da.
On praktycznie m贸wi tyle samo co c贸rka, czyli nic.
Te trzy ofiary maj膮 ze sob膮 co艣 wsp贸lnego?
Dw贸ch starych koleg贸w i nastolatek, nic ich nie 艂膮czy.
A pierwsze zab贸jstwo mia艂o miejsce siedem lat temu.
Malte Jensen.
Dzi艣 przekaza艂am smutn膮 wiadomo艣膰 jego matce.
Rozwi膮偶esz t臋 spraw臋, Femke, jestem pewien.
Nie poddawaj si臋. Chod藕.
Wiesz, 偶e Sabine potrzebuje pomocy psychologa.
Oczywi艣cie.
Ale znasz j膮, czasami po prostu nie daje sobie pom贸c.
Czy ona cz臋sto my艣li o Maltem?
- Nic o tym nie wiem. - Nie rozmawiacie o nim?
Nie.
Sk膮d ten pomys艂?
Prawdopodobnie by艂a w nim zakochana.
Bzdura.
Min臋艂o du偶o czasu.
- Dawno o nim zapomnia艂a. - Wcale nie.
Szczerze m贸wi膮c, nie mam poj臋cia, gdzie ona jest. Naprawd臋. Nie wiem.
Wiem, nie mam te偶 poj臋cia...
jak nale偶y sprz膮ta膰 stajni臋.
Ale powiem tak:
lepiej 藕le sprz膮tn膮膰 ni偶 tkwi膰 po szyj臋 we w艂asnym gnoju, prawda?
Chod藕 tu.
Kiedy w艂a艣ciwie ostatni raz tak naprawd臋 galopowa艂e艣 po pla偶y?
Wiesz, co si臋 dzieje, kiedy d艂ugo si臋 nie ruszasz, prawda?
Tak, sztywniejesz.
M贸wi臋 ci to z w艂asnego do艣wiadczenia.
Ja...
S艂uchaj, nie umiem je藕dzi膰 konno. Zam臋czy艂by艣 si臋 ze mn膮.
Ale wiem, kto jest w tym naprawd臋 dobry.
Mo偶e znajdzie dla ciebie czas po po艂udniu.
Wiesz, jak to jest...
kiedy twoje w艂asne dziecko jest w rozpaczy,
kiedy krzyczy i p艂acze po nocach,
a ty nie wiesz, co robi膰, bo nie dopuszcza ci臋 do siebie.
Przecie偶 tylko chc臋 pom贸c Sabine. Zrobi艂bym dla niej wszystko.
Ona jedna mi zosta艂a.
Czarny ptak 艣ci膮gn膮艂 Willema z nieba.
Widzia艂a艣 czarnego ptaka.
Widzia艂a艣 co艣 jeszcze?
Nie wolno mi o tym m贸wi膰.
Nie wolno tym m贸wi膰, bo...
Bo b臋d膮 k艂opoty.
K艂opoty.
A... z kim?
Z Carstenem.
Carstenem Harmsem?
Malte nie wr贸ci.
Wiem o tym.
To by艂 Carsten.
Zaraz wr贸cisz do c贸rki,
je艣li mi powiesz, co si臋 sta艂o z Maltem Jensenem.
Nie mog臋.
Dlaczego nie?
Powiesz mi, co si臋 sta艂o, a ja dogadam si臋 z prokuratorem.
Erik, rozmawiaj ze mn膮.
Wtedy b臋dziesz m贸g艂 wr贸ci膰 do Sabine.
To Barbara. Chod藕.
Zabierze ci臋 do Wilhelmshaven, dobrze?
My艣l臋, 偶e... jest tw贸j.
Dzi臋ki.
Cze艣膰 Sabine. Jedziemy?
OK.
Femke, co tam?
Gdzie jeste艣? Erik z艂o偶y艂 zeznanie.
- To by艂... - Carsten Harms.
- Sk膮d wiesz? - Od Sabine.
To si臋 zgadza z zeznaniem Erika.
Spotkamy si臋 w jego hotelu.
- Mieszka w swoim hotelu? - Ma w艂asny apartament.
Do Carstena Harmsa.
Przykro mi, ale pana Harmsa nie ma w tej chwili.
- Kiedy wr贸ci? - My艣l臋, 偶e nied艂ugo.
Dobrze, wi臋c zaczekam w lobby. Mia艂by pan dla mnie szklank臋 wody?
Oczywi艣cie.
- To hotelowe powietrze... Tutaj? - Tak.
Co tu robisz?
Wiem, 偶e to nielegalne.
Nie. Hauke w艂a艣nie za艂atwia nakaz przeszukania.
Co dok艂adnie zezna艂 Erik Petersen?
Malte pracowa艂 w jego gospodarstwie i Sabine bardzo go lubi艂a.
Jednak Harms odkry艂, 偶e Malte molestuje Sabine
i poszed艂 si臋 z nim rozm贸wi膰.
W czasie k艂贸tni Malte rzuci艂 si臋 na niego, Harms si臋 broni艂
i sko艅czy艂o si臋 艣mierci膮 ch艂opaka. Obrona konieczna.
- To by艂o w stodole Erika? - Tak.
Potem Harms poprosi艂 przyjaci贸艂, 偶eby pomogli mu pozby膰 si臋 cia艂a.
I we trzech pochowali go w grobie Johanny Schaefer, tak?
Gerdes zorganizowa艂 pogrzeb,
Leefmann da艂 wszystkim alibi a Erik posprz膮ta艂 miejsce zbrodni.
I wszyscy milczeli. A偶 do dzi艣.
My艣leli, 偶e s膮 bezpieczni, 偶e wszystko zosta艂o zapomniane,
- ale teraz... - Kto艣 si臋 m艣ci.
A mo偶e Harms tylko twierdzi, 偶e to by艂a obrona konieczna?
Przecie偶 on nie ma 艣wiadk贸w.
A my mamy.
Sabine.
Czy Harms ma dzieci?
Erik?
Jest kto艣 w domu?
Erik?
Erik?
Halo?
Bardzo pi臋knie. Bardzo pi臋knie, Sabine. O, tak. Pi臋knie.
Poka偶 mi wi臋cej. Tak. Teraz ods艂o艅 jeszcze raz.
Poka偶 jeszcze raz. Jaka jeste艣 pi臋kna, Sabine!
O m贸j Bo偶e. M臋偶czy藕ni b臋d膮 ci臋 kocha膰.
A teraz musisz si臋 te偶 u艣miechn膮膰.
W艂a艣nie tak, u艣miechnij si臋.
A teraz... robisz to tak pi臋knie.
Nie Malte, ale Harms.
I nie tylko Sabine...
To by艂o siedem lat temu. Mia艂a wtedy 14 lat.
Czy Erik Petersen o tym wie?
Czy wtedy naprawd臋 bra艂 udzia艂 w tuszowaniu sprawy, czy...
Mo偶e dopiero teraz si臋 dowiedzia艂 i si臋 m艣ci?
To jego c贸rka, jest ojcem.
Erik?
Co to za wyg艂upy? Wyjd藕. Chcia艂e艣 ze mn膮 porozmawia膰.
Je艣li Sabine potrzebuje pomocy, mog臋 ci臋 wesprze膰.
Potrzebujesz pieni臋dzy?
Znajdziemy rozwi膮zanie.
Erik! Gdzie jeste艣?
Tak, jeste艣my na miejscu.
Erik Petersen.
Czy on ca艂y czas nas wodzi艂 za nos?
To bez sensu.
Erik by nie zabi艂 trzech os贸b i nie ryzykowa艂 wi臋zienia.
Nigdy nie opu艣ci艂by Sabine.
Tak czy inaczej, zarz膮dzam po艣cig.
Kogo my, do cholery, szukamy?
- Tjark? - Tak?
Jest kto艣, kto ma pow贸d, 偶eby pom艣ci膰 Maltego.
Jego matka.
Frieda Jensen.
Jasny gwint!
Friedy Jensen nie ma w budce ani w domu.
Nie odbiera telefonu. Koledzy s膮 w gotowo艣ci.
Szlag!
Gdzie ona jest?
Femke... jaki jest dzi艣 dzie艅?
21 wrze艣nia, r贸wnonoc.
Dzisiaj jest dzie艅, w kt贸rym z艂o zostanie spalone.
Zabrali艣cie mi syna.
Co ty sobie my艣la艂e艣?
呕e nigdy nie poniesiecie kary?
Co robicie?
- Nie stawajcie tu. - Odgrod藕 ca艂y teren.
Nie mog臋. Od stu lat rok w rok 艣wi臋tujemy r贸wnonoc.
Odgradzaj! Ju偶!
Prosz臋 opu艣ci膰 teren imprezy.
Frieda, niech pani tego nie robi.
Gerdes wszystko mi powiedzia艂.
Chcia艂 uspokoi膰 swoje sumienie. Zanim rak go zabierze.
Ale czego艣 takiego nie mo偶na wybaczy膰.
Siedem lat mia艂am nadziej臋, 偶e Malte wr贸ci.
Spotykali mnie co dzie艅
i dok艂adnie wiedzieli, gdzie jest m贸j syn.
Niech pani pos艂ucha... Erik Petersen nie jest z艂y.
Nic nie zrobi艂. Carsten Harms zabi艂 pani syna.
Nic nie zrobi艂? Przez ca艂y czas milcza艂!
OK.
Nie musi mu pani wybacza膰.
Przyzna艂 si臋 do winy.
Stanie przed s膮dem, zostanie ukarany.
Ja go ukarz臋.
Niech pani tego nie robi. Frieda, niech pani mi da pochodni臋.
Widzi pani? Teren zosta艂 zamkni臋ty.
Nikt nie zobaczy, jak si臋 pali z艂o.
Malte wcale by tego nie chcia艂, naprawd臋.
Frieda, niech pani spojrzy na mnie.
Ja... chowam bro艅...
a pani mi da pochodni臋.
Niech pani da mi pochodni臋.
Dobrze? Prosz臋.
Tak, niech mi pani j膮 da.
- Nie. - Szlag!
Nie!
- Uciekamy st膮d! - Nie!
Femke!
Nibbe!
Nibbe!
Chod藕 ze mn膮.
Femke!
Femke!
Femke!
Pom贸偶 prosz臋...
Chrzest ogniowy?
Nie mo偶esz pcha膰 si臋 w p艂omienie.
Ogie艅 by艂 za mn膮.
Trzymajcie.
NOWA WIADOMO艢膯 OD BARBARY
Tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.