Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
GRANICA POLSKO-CZECHOS艁OWACKA, ROK 1990
MOLOCH
PRAGA, Republika Czeska, chwila obecna
To by艂o zaplanowane. Podr膮偶臋.
-S艂yszysz mnie? -Tak.
-Co to by艂o? -Mamy przer膮bane.
-Co si臋 sta艂o? -Nie wiem.
-Kt贸ry艣 z twoich nawali艂? -Mo偶liwe.
-Kiedy byli tam moi Rosjanie? -Chyba Uzbecy.
CIE艃 KREMLA NA EKIPIE PREZYDENTA
Debata prezydencka przyci膮ga wielk膮 uwag臋 medi贸w i opinii publicznej.
-Cze艣膰. -Witaj.
-Jest Monika? -Widzia艂em j膮 w holu g艂贸wnym.
Obaj kandydaci maj膮 zjawi膰 si臋 tu,
w budynku Wydzia艂u Prawa, oko艂o 19.00.
Przez ca艂y dzie艅 obowi膮zywa膰 b臋d膮 zaostrzone 艣rodki bezpiecze艅stwa.
Widzowie b臋d膮 poddani kontroli
i wpuszczani tylko na miejsca siedz膮ce.
Trojanova.
-Eksperci, z kt贸rymi rozmawia艂em... -Rochlova.
... spodziewaj膮 si臋 za偶artej debaty. Przy tym dodaj膮,
偶e to w jaki spos贸b kandydaci
zapanuj膮 nad emocjami,
mo偶e mie膰 du偶e znaczenie w przypadku
-niezdecydowanych wyborc贸w... -Svoboda.
... kt贸rzy mog膮 od艂o偶y膰 decyzj臋 na ostatni膮 chwil臋.
To bez znaczenia. Byli w 艣rodku?
-Tak. Ze mn膮. -Ca艂y czas?
-To nie jest fejk? -Na pewno nie.
-Da艂e艣 to ods艂ucha膰 specjali艣cie? -Nie robi臋 tego pierwszy raz.
Nazwisko?
Co?
Kto analizowa艂 nagranie?
-Czyli nikt. -Bo to informacja wra偶liwa.
Nie mog臋 pu艣ci膰 niesprawdzonego materia艂u w programie na 偶ywo.
Nie dzi艣. To by oznacza艂o k艂opoty.
Chcesz, by konkurencja wyemitowa艂a nagranie? Bo tak b臋dzie.
呕aden
z kandydat贸w nie da konkurentowi
w debacie nic za darmo. Zar贸wno
obecny prezydent republiki, Viktor Toman,
jak i jego konkurent, Adam Urban, na pewno nie odpuszcz膮.
Ekipa tego ostatniego robi艂a wszystko, by przedstawi膰 rywala
jako kolaboranta, kt贸ry jest zbyt spolegliwy wobec Rosji,
a jego polityczne decyzje budz膮 wiele w膮tpliwo艣ci.
Czy ta kwestia przes膮dzi o wyniku wybor贸w?
Tak mo偶e by膰. Prezydent to posta膰 kontrowersyjna dla du偶ej cz臋艣ci
wyborc贸w w艂a艣nie z powodu zbyt serdecznych
stosunk贸w z Rosj膮, kt贸re od lat budz膮 spore emocje.
Ekipa Urban dobrze o tym wie.
Je艣li nie stacja, to kto zdecydowa艂?
Wiedzieli, 偶e chcemy praw膮 stron臋.
Zrobili to z premedytacj膮?
Czy mo偶e nagle wszystkim na tym zale偶y?
Wspaniale, dzi臋ki.
Co jest?
Chyba mamy problem.
-Rozmawia艂am z nim. -Nie teraz!
To prawda?
-Zale偶y, o co pytasz. -Nie pr贸buj tego ze mn膮.
Wiem, 偶e chcesz ujawni膰 nagranie kompromituj膮ce Tomana.
Nie wiemy, jakie konkretnie i nie mo偶emy si臋 broni膰.
-Przecie偶 istniej膮 jakie艣 zasady. -Serio?
Tak. Ustalili艣my, 偶e o wszystkim b臋dziemy si臋 informowa膰 z g贸ry.
Przecie偶 si臋 dogadali艣my. B臋dziemy sobie rzuca膰 k艂ody pod nogi?
O jaki艣 zasadach m贸wisz?
A co do k艂贸d rzucanych pod nogi, Taniu,
robi艂a艣 to nam ty i tw贸j wydzia艂. O ile dobrze pami臋tam.
Przecie偶 wiesz, jaki jest.
I co my艣li o tobie.
A przesz艂o艣膰, kt贸r膮 dzieli z twoim ojcem, te偶 nie pomaga.
Wiem, 偶e masz z tat膮 skomplikowane relacje.
-Ale spr贸buj te偶 zrozumie膰 mnie. -Prosili艣my was o wywiad.
-Wiem. -20 razy. Odm贸wili艣cie.
To nie by艂a moja decyzja. Ja nie mam czarnej listy.
-Mo偶e gdyby艣 postara艂 si臋 bardziej. -Serio?
-Ci膮gle po nim jechali艣cie. -Tak膮 mamy prac臋.
Moj膮 jest bycie gotow膮 na ka偶d膮 ewentualno艣膰.
A nie na zmaganie si臋 z kiepskim nagraniem godzin臋 przed debat膮.
Przez ca艂膮 kadencj臋 mia艂 swoje szanse. Tak jak ty.
-Wiemy, jak je wykorzysta艂. -I to Urban wszystko zmieni?
Jak papuga powtarza liberalne bzdury. Brak mu w艂asnego zdania i charyzmy.
Na niego te偶 co艣 masz?
Taniu...
Przecie偶 wiesz, 偶e ci臋 lubi臋.
Ale nie b臋d臋 szed艂 na r臋k臋 twemu pracodawcy.
-To sko艅czony szubrawiec. -Martin!
-Co zrobimy? -Nie wiem.
Nawet nie wiem z czym.
Chyba powinni艣my mu powiedzie膰.
Niby co? "Maj膮 co艣 na pana, panie prezydencie. Powodzenia?".
Jasny szlag!
Szanse obu kandydat贸w
s膮 wyr贸wnane i to g艂osy niezdecydowanych wyborc贸w
mog膮 odegra膰 decyduj膮c膮 rol臋.
I oba obozy dobrze o tym wiedz膮. To ostatnia prosta.
Najmniejszy b艂膮d mo偶e si臋 okaza膰 bardzo kosztowny.
Transmisj臋 z debaty i p贸藕niejsze
analizy obejrz膮 pa艅stwo u nas od 20.00.
PUK, PUK!
Kto tam?
Sk膮d mam wiedzie膰, u licha?
KIJ脫W, Ukraina
Nie znam dobrych dowcip贸w z "puk, puk".
Mo偶e bardziej w siebie uwierz.
Nie wy艣miewaj si臋 z mojego starego pokoju.
Jestem u mamy.
Wiem, 偶e nie lubisz wideorozm贸w. Anonimowo艣膰 i te rzeczy...
Najgorsze z nas internetowe detektywki na 艣wiecie.
Pewnie tak. Wy艣l臋 ci co艣. Dobrze?
Masz chwilk臋?
-Co艣 z parady? -Nie.
Co艣, nad czym pracuj臋 na boku.
-Ukrai艅skie blachy. -W艂a艣nie. Zdj臋cia zrobiono tu,
w Ukrainie. Auto pochodzi z wypo偶yczalni w Kijowie.
-Co to za ludzie? -Tego pr贸buj臋 si臋 dowiedzie膰.
Jedno wiem na pewno. To nie s膮 Ukrai艅cy.
Sk膮d masz zdj臋cia?
Kamerki samochodowe, YouTube, social media,
monitoring. Standard. Namierzy艂am ich nawet
w Jaworowie. To miasteczko na granicy polsko-ukrai艅skiej.
Polacy?
Nic wi臋cej nie wiem.
Mo偶e da艂aby艣 rad臋
dowiedzie膰 si臋 o tych ludziach czego艣 wi臋cej?
Gdyby艣 my艣la艂a, 偶e nie dam, nie wys艂a艂aby艣 mi tego.
Czytasz we mnie jak w ksi膮偶ce.
Ale nie chc臋, by艣 pracowa艂a za darmo.
Co powiesz na kaw臋 i ciastko?
Wybieram si臋 do Pragi.
Da艂abym ci zna膰 wcze艣niej, ale 偶yj臋 w strasznym m艂ynie.
Wyje偶d偶am... dzi艣 wieczorem.
Halo?
Przepraszam. To...
Nie ma sprawy.
To ma zwi膮zek z tym, co mi przys艂a艂a艣?
Um贸wi艂am si臋 z kim艣, kto mi przy tym pomaga艂.
To on naprowadzi艂 mnie na te zdj臋cia.
Namierzam dla niego paru rosyjskich agent贸w.
Wi臋c to mo偶e mie膰 zwi膮zek.
Pos艂uchaj...
Ta kawa
to by艂 tylko pomys艂. Chyba g艂upi.
Wcale nie.
Pomy艣la艂am,
偶e skoro i tak tam jad臋,
to zobaczymy si臋 na 偶ywo, zamiast na ekranie.
-Ale... -Tak...
Naprawd臋 bym chcia艂a.
Tyle 偶e w tym tygodniu jestem...
-bardzo zaj臋ta. -Poci膮g odje偶d偶a wieczorem. Mam
przesiadk臋 w Ostrawie.
B臋d臋 w Pradze gdzie艣 po po艂udniu.
Je艣li chcia艂aby艣 si臋 spotka膰,
by艂oby super. Ale bez ci艣nienia.
-I co? -W sam膮 por臋.
Cyrk zawita艂 w mie艣cie.
Dobra...
Podw贸jne espresso bez mleka i woda gazowana.
B臋d臋 zadowolony, kiedy ten weekend si臋 sko艅czy.
Niezale偶nie od wyniku.
Przepraszam.
Wszystko w porz膮dku?
Za chwil臋 si臋 zacznie.
Denerwuje si臋 pani.
Co ja mam powiedzie膰?
Sprawdz臋, czy wszystko gotowe.
Niech to! Przepraszam.
Nic si臋 nie sta艂o.
Garnitur prze偶y艂.
-Kretynka ze mnie. Prosz臋 wybaczy膰. -Jest w porz膮dku.
-Znalaz艂a艣 co艣? -Jeszcze nie.
Powiesz mi o tym co艣 wi臋cej?
Nad czym konkretnie pracujesz z tym kim艣?
Wiesz, jak to jest. Je艣li ci powiem,
-b臋d臋 musia艂a ci臋 zabi膰. -Powa偶nie. Kto to?
Egon. Zobaczymy.
On jest pewnie nieco dziwny.
-Albo ona. -Egon?
B臋d臋 ostro偶na. Nie martw si臋, mamo.
Przepraszam.
Naprawd臋 uwa偶am.
Co tam?
Dzwoni艂 szef. Podobno masz nagranie,
kt贸re chcesz pu艣ci膰. Ludzie Tomana poskar偶yli mu si臋,
偶e to fa艂szywka, ale i tak mo偶e
-mu zaszkodzi膰. -To nie fa艂szywka.
M贸wi臋 tylko, jak jest. Nie wolno nam tego pu艣ci膰.
Cze艣膰.
Chyba co艣 znalaz艂am, ale to jest jakie艣 bez sensu.
Potrafisz trzyma膰 cz艂owieka w napi臋ciu.
Znalaz艂am jednego z tych kolesi. A w艂a艣ciwie...
chyba wszystkich.
Serio?
To 偶o艂nierz.
I to nie byle jaki.
Nale偶y do 601. Grupy Si艂 Specjalnych.
Elitarnej jednostki Czeskich Si艂 Zbrojnych.
-Jeste艣 pewna? -Tak.
Z nimi to nie 偶arty.
Wysy艂aj膮 ich na najtrudniejsze misje.
Czemu Czechy mia艂yby wys艂a膰 si艂y specjalne do Ukrainy?
Panie prezydencie...
Panie senatorze...
-Dobry wiecz贸r, panie prezydencie. -Pani redaktor...
-Dobry wiecz贸r pani. -Panie kanclerzu...
Jak samopoczucie? Ja si臋 denerwuj臋.
Dzi臋kuj臋.
Mam nadziej臋, 偶e jeste艣 zadowolona.
Zada艂a艣 mi cios w plecy.
Zapami臋tam to sobie.
To by艂a s艂uszna decyzja. Nasza reputacja by艂a na szali.
Twoja czy Tomana?
Zaczynamy. Pi臋膰,
cztery, trzy, dwa...
Jeste艣my na 偶ywo.
Dzie艅 dobry pa艅stwu. Drodzy widzowie
zaczynamy ostatni膮 prezydenck膮 debat臋.
Zaproszenie na ni膮 przyj臋li obaj kandydaci,
kt贸rzy przeszli do drugiej tury wybor贸w g艂owy pa艅stwa.
-Prezydent, Viktor Toman. -Dobry wiecz贸r.
I by艂y rektor Uniwersytetu
Palackiego, a obecnie senator, Adam Urban.
Dobry wiecz贸r.
Dobry prezydent
nie powinien si臋 ba膰 podejmowania niepopularnych krok贸w, je艣li wierzy,
偶e w d艂u偶szej perspektywie przynios膮 one
korzy艣ci pa艅stwu.
Przyj臋cie euro by艂oby takim krokiem?
Nawet je艣li nasze spo艂ecze艅stwo nie ma do niego zaufania?
Tak. Uwa偶am, 偶e na d艂u偶sz膮 met臋 da to
-pozytywne efekty. -Na d艂u偶sz膮 met臋?
Kiedy j膮 osi膮gniemy? Za 200 lat?
Dajmy panu Urbanowi doko艅czy膰. Potem pan si臋 wypowie.
Przyj臋cie euro
to bzdurny temat, na kt贸ry marnujemy czas,
podczas gdy s膮 bardziej pal膮ce sprawy.
Mo偶e dla pana bzdurny.
Taki krok by艂oby katastrofalny dla naszego kraju.
-Panie prezydencie... -Nikt go nie chce. Nikt.
Mo偶e poza panem Urbanem,
kt贸ry cieszy si臋 poparciem biznesu ze strefy euro.
-St膮d ten up贸r w sprawie. -Niepotwierdzone
plotki, kt贸re on w k贸艂ko powtarza.
To zarzuty, kt贸re pan ci膮gle stawia,
ale brak dowod贸w na to,
偶e pan Urban ma jaki艣 ekonomiczny interes w tym,
-by艣my przyj臋li euro. -Mo偶e brak, a mo偶e ich nie odkryto?
Ale lawiruje.
Prosi si臋, by przypomnie膰 mu o Sudku.
-B膮d藕my precyzyjni. -Tr贸jka w gotowo艣ci.
Co do problematycznych powi膮za艅...
W艣r贸d pa艅skich doradc贸w jest cz艂owiek,
kt贸ry ma udzia艂y w rosyjskiej firmie energetycznej.
Broni go pan i bagatelizuje problem.
Pana Sudka pozna艂em, gdy pani dopiero uczy艂a si臋 pisa膰
i czyta膰, pani redaktor. To m贸j najlepszy przyjaciel.
Broni go pan? Nie widzi pan problemu,
-bo jest pa艅skim przyjacielem. -Ufam mu.
I mam pewno艣膰, 偶e jego wiedza ekspercka
i do艣wiadczenie s膮 cenne dla naszego kraju.
Czy cz艂owiek,
kt贸ry jest blisko pana i pa艅skiego urz臋du,
powinien mie膰 powi膮zania z Rosjanami?
-Dw贸jka, w gotowo艣ci. -Nie pozw贸l mu si臋 wy艂ga膰.
Zw艂aszcza obecnie?
Przyznam, 偶e ch臋tnie bym si臋 przeni贸s艂
do idealnego 艣wiata,
-w kt贸rym pani 偶yje. -Uwa偶aj...
My艣l臋, 偶e 偶yjemy w tym samym 艣wiecie.
W tym pani wszystko jest czarne albo bia艂e.
Nie widzi pan niczego z艂ego w tym, 偶e w pana ekipie
-jest pan Sudek? -A czy jest w porz膮dku,
偶e w zespole prowadz膮cym debat臋,
kt贸ra cieszy si臋 du偶ym zainteresowaniem spo艂ecze艅stwa,
pracuje cz艂owiek, kt贸rego ojciec by艂 zamieszany w afery korupcyjne
lat 90.?
-To nie jest przedmiotem debaty. -Dlaczego?
Mog艂e艣 si臋 tego spodziewa膰.
-Bo chodzi o pani膮 i pani zesp贸艂? -Bo to nie ma zwi膮zku
z kampani膮.
Wszystko jest powi膮zane ze wszystkim. To chyba pani wie.
Mo偶e
powinno si臋 was wykluczy膰 z debaty.
Pi臋kne odwracanie kota ogonem.
Tak dla pewno艣ci.
Tak jak pani
z Braunem chcecie wykluczy膰 pana Sudka.
Wiem, 偶e chcesz to zrobi膰.
Jeste艣my gotowi.
Zapomnia艂a pani j臋zyka w g臋bie?
Chc臋, 偶eby pan czego艣
-pos艂ucha艂. -Oczywi艣cie.
Tak!
-Przypomn臋 okoliczno艣ci. -Pu艣膰.
W 2014 w Vilemovicach dosz艂o do wybuchu
sk艂adu amunicji. Zgin臋艂y w nim dwie osoby, a jego skutki
odczuwano przez kolejnych sze艣膰 lat. Do tej pory uwa偶ano,
偶e by艂 to nieszcz臋艣liwy wypadek, ale brano te偶
pod uwag臋 atak terrorystyczny lub dzia艂anie rosyjskich s艂u偶b.
Kocham ci臋.
Trzy, dwa... Idziemy do piek艂a.
-S艂yszysz mnie? -Tak.
-Co to by艂o? -Mamy przer膮bane!
-Co si臋 sta艂o? -Nie wiem.
-Kt贸ry艣 z twoich nawali艂? -Mo偶liwe.
-Kiedy byli tam moi Rosjanie? -Chyba Uzbecy.
-Co za r贸偶nica? Byli w 艣rodku? -Tak.
-Ze mn膮. -Ca艂y czas?
-Chyba nie ca艂y. -Szlag!
-My艣lisz, 偶e... -To nie rozmowa na telefon.
-Musimy si臋 spotka膰. Napisz gdzie. -Jasne.
Niech mnie...
Rozpoznaje pan te g艂osy, panie prezydencie?
-Sk膮d to nagranie? -Pierwszy nale偶y do Sudka,
pa艅skiego doradcy.
A drugi do Filipa Novotny'ego,
dyrektora firmy zbrojeniowej,
kt贸ra wynajmowa艂a rzeczony sk艂ad amunicji.
Na nagraniu rozmawiaj膮 o dw贸ch osobach,
kt贸re odwiedzi艂y sk艂ad amunicji jeszcze przed wybuchem.
Mo偶na za艂o偶y膰, 偶e to byli Rosjanie, mo偶e z tajnych s艂u偶b.
殴le si臋 czuje?
S艂ysza艂 pan wcze艣niej to nagranie?
Oczywi艣cie, 偶e nie.
Jednak odrzuca艂 pan ostrze偶enia
s艂u偶b, 偶e mog艂a sta膰 za tym Rosja.
Zaatakowa艂 pan z tego powodu szefa BIS-u, pana Lehovca.
Dobrze si臋 pan czuje?
Ja...
nie mog臋...
oddycha膰.
Ochrona!
-Lekarza! -Ma zawa艂?
-Co jest? -Viktorze!
-Lekarza! -B臋dzie dobrze.
Wy艂膮czy膰 kamery! Nie nagrywa膰!
-Taniu? -Wezwa膰 karetk臋!
Taniu?
Co to ma by膰?
Cholera. Tania...
Przepraszamy za problemy techniczne.
Mamy po艂膮czenie z naszym reporterem. Co si臋 tam dzieje?
Z tego co wiemy, transmisja debaty zosta艂a przerwana po tym,
jak prezydent upad艂 na scen臋 podczas swojego wyst膮pienia.
Taniu, s艂yszysz mnie?
Co ci jest?
Gdzie karetka?!
Maj膮 takie same objawy. Wygl膮da to na otrucie!
Potrzebujemy wi臋cej miejsca!
Opr贸偶ni膰 sal臋!
Odsu艅 si臋!
Zabezpieczamy wyj艣cia i zaczynamy ewakuacj臋.
Ma drgawki.
Prosz臋 si臋 odsun膮膰!
Do wszystkich jednostek, zarz膮dzam blokad臋 dr贸g.
Przepraszam...
S艂yszy mnie pan? Prosz臋 pana!
Wyszed艂 pan z debaty prezydenckiej?
Prezydent Republiki Czeskiej zas艂ab艂 podczas debaty.
-Widzia艂a艣 to? -Wsz臋dzie o tym tr膮bi膮.
Nawet ukrai艅skie media.
Patrz.
Widzisz?
Wszystkie wasze debaty prezydenckie tak wygl膮daj膮?
Szlag!
Metr 85.
Mo偶e metr 90.
By艂 troch臋...
o wiele wy偶szy ode mnie.
Co艣 jeszcze pan zauwa偶y艂?
Tak.
-Wyrzuci艂 do kosza czarn膮 torb臋. -Do kt贸rego konkretnie?
Przy g艂贸wnym wej艣ciu, tym od rzeki.
Zostawi臋 wizyt贸wk臋 na wypadek, gdyby si臋 panu co艣 przypomnia艂o.
On dobrze wiedzia艂, co robi.
Zachowywa艂 si臋 jak zawodowiec.
Dzi臋kuj臋.
Tata: Co si臋 sta艂o? Jak ma si臋 Tania?
-Sk膮d ma pan m贸j numer? -A pan - m贸j?
-Wiedzia艂, pan, kto dzwoni. -Nie mam nic do powiedzenia.
Chodzi o Tani臋.
Gdzie jest? Co z ni膮?
-Jest na OIOM-ie. -W szpitalu wojskowym?
-Jest pan z ni膮? -Nie powinienem z panem rozmawia膰.
Jakie s膮 rokowania?
-Niech pan co艣 powie. -Nikt ze mn膮 nie rozmawia.
Niech pan da zna膰, jak si臋 obudzi. Prosz臋...
Zatrzymaj.
Pu艣膰.
Dzi臋ki.
Opr贸偶nili艣my budynek, ale sprawdzenie go
-potrwa ze trzy godziny. -Prosz臋 mnie informowa膰 na bie偶膮co.
Mullerova.
Nie zostali otruci na scenie.
Kontakt z toksyn膮 musieli mie膰 gdzie艣 indziej.
Jeszcze nie potwierdzono otrucia.
Nie wyci膮gam z pani informacji, tylko chc臋 pom贸c.
Sk膮d pewno艣膰, 偶e to by艂o gdzie艣 indziej?
Urban i prowadz膮ca s膮 zdrowi.
Obejrza艂em nagranie sprzed debaty.
Hostessa nala艂a wody ca艂ej tr贸jce.
Mia艂a 艣wie偶膮 zgrzewk臋. Nie widz臋 w tym prawid艂owo艣ci.
Przecie偶 pani wie,
偶e mam racj臋. Tania Rufusowa te偶 zas艂ab艂a, a nie by艂a na scenie.
Obejrz臋,
gdzie by艂 prezydent przed debat膮. I wezwij chemik贸w.
Technicy, kt贸rzy zabezpieczyli kosz, niech do ich przybycia nic nie robi膮.
-Jest pan tam jeszcze? -Tak. Jestem.
Niech pan wraca do domu i odpocznie.
Nie pan ju偶 nic do roboty.
Dzie艅 dobry.
Mo偶e dla ciebie.
Znasz fajne miejsca w Pradze? Mam przesiadk臋.
14.00, je艣li zmienisz zdanie.
-Tak? -Chce z panem rozmawia膰.
-Jak ona si臋 ma? -Nie ona.
-Niech pan przyjedzie. -Dobrze.
Prosz臋 si臋 odwr贸ci膰.
Dzie艅 dobry.
Mo偶e pan wej艣膰.
Wygl膮da pan na zawiedzionego.
-Nie s膮dzi艂em, 偶e zobacz臋 pana... -呕ywego?
W tak dobrym stanie.
Co si臋 wydarzy艂o?
Lekarze twierdz膮,
偶e mia艂em szcz臋艣cie.
To prawda.
Widzia艂em, w jakim stanie jest pana szefowa kampanii ds. komunikacji.
Co tu robi臋?
Nie pa艂amy do siebie sympati膮.
Pan pogardza mn膮, ja - panem.
Mo偶na by powiedzie膰, 偶e jeste艣my wrogami.
Zgodzi艂by si臋 pan z tym stwierdzeniem?
-Nie jestem pa艅skim wrogiem. -"Tylko wykonuj臋 swoj膮 prac臋".
Prosz臋 sobie darowa膰 te frazesy.
I nie obra偶a膰 mojej inteligencji.
Zdradzi mi pan, sk膮d wzi臋li艣cie
nagranie z pods艂uchu Sudka?
Zdradz臋, je艣li pan mi powie to, co chc臋 us艂ysze膰.
Nigdy pan nie sko艅czy z tymi urojeniami?
Dok膮d armia czechos艂owacka przewioz艂a tajne archiwum
komunistycznej bezpieki?
Do Polski?
Do Rosji? Dok膮d? Jako by艂y premier musi pan to wiedzie膰.
Zawsze mia艂em pana za powa偶nego dziennikarza.
Nie za kogo艣, kto wierzy w bajki.
To pana 艢wi臋ty Graal?
Kt贸ry przyniesie odpowiedzi na wszystkie pytania?
Obaj wiemy, 偶e interesuje pana tylko jedna odpowied藕.
Nikt nie wybiera sobie rodzic贸w. Prawda?
Ale 艂atwiej jest ca艂e 偶ycie ugania膰 si臋 za fantasmagori膮, ni偶 zapyta膰
ojca wprost, czemu nie znaleziono jego teczki.
Je艣li jestem tu po to, by mnie pan obra偶a艂 i ci膮gn膮艂 za j臋zyk,
to pan obra偶a moj膮 inteligencj臋.
Nie lekcewa偶臋 pana.
Nigdy tego nie robi艂em.
Raczej ceni臋 swoich wrog贸w bardziej ni偶 przyjaci贸艂.
Bo oni cz艂owieka nie mog臋 zdradzi膰.
S膮 czytelni
i zrozumiali.
A nasza...
relacja zawodowa jest jasna i klarowna.
Wiem, 偶e mnie pan nie znosi.
I ju偶 sam ten fakt dodaje mi otuchy.
Wy, dziennikarze, 偶yjecie w prostym 艣wiecie.
Z czarnymi i bia艂ymi
figurami na szachownicy.
W dwoistej rzeczywisto艣ci.
W kt贸rej istnieje tylko prawda
albo k艂amstwo.
Przyjaciel albo wr贸g.
Nie ma niczego pomi臋dzy.
Problem z pa艅skim "pomi臋dzy" jest taki,
偶e ukrywaj膮 si臋 tam ludzie z pa艅sk膮 wizj膮 艣wiata,
bo wiedz膮,
偶e tam wszystko ujdzie im na sucho.
Teraz mamy si臋 za wrog贸w,
ale wierz臋, 偶e nadejdzie taki czas,
kiedy b臋dziemy mogli sobie nawzajem pom贸c.
Opowie艣ci mo偶na snu膰 z r贸偶nych punkt贸w widzenia.
Ka偶da jest troch臋 inna.
My艣l臋, 偶e przyjdzie taka chwila,
gdy ta historia zostanie opowiedziana z w艂a艣ciwej perspektywy.
Tak, 偶eby mia艂a sens.
Rozumiem, 偶e z pa艅skiej.
Niech pan dalej robi to, co pan robi.
Mo偶e sam pan do tego dojdzie.
Do widzenia.
Mo偶esz wys艂a膰 ping? Co?
Odpowiedz.
Szlag!
Komunikat o op贸藕nieniu. Poci膮g EC 115, jad膮cy do Ostrawy,
b臋dzie op贸藕niony
z przyczyn technicznych.
Przewidywne op贸藕nienie odjazdu poci膮gu nie jest znane.
Prosimy pasa偶er贸w o 艣ledzenie
tablicy informacyjnej.
Przepraszamy za niedogodno艣ci i dzi臋kujemy za zrozumienie.
Nie mo偶e tu pani sta膰.
S艂yszy mnie pani?!
Hej! Widzia艂em ci臋 obok poci膮gu. Wsiadaj!
Acton Bell. Co艣 ci to m贸wi?
Egon?
Zapnij pasy.
Tekst: Iwona Iwa艅ska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.