All language subtitles for The.tick.2016.S02E10.GalaxyTV.Polish-WWW.MY-SUBS.COM-POLSKE

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1

Jak to wyłączyć?

Może to nasza pierwsza misja.

Chwila próby.

Rathbone schwytał kreta. To na pewno to.

Oby, mój drogi.

Flag Five.

Proszę wszystkich o uwagę.

Niestety...

przynoszę okropne wieści.

Niecałą godzinę temu

nasz nieustraszony agent dowódca Rathbone

zginął od kuli zamachowca.

- Co? - O nie.

Strzelec zbiegł naszym dronom, ale zarejestrowaliśmy jego wizerunek.

Mam obowiązek poinformować,

że agent znany jako Overkill jest obecnie pierwszy na liście poszukiwanych.

Kleszcz

„Idź na spacer", powiedział.

„Skup się".

To jest odpowiedź.

Muszę się skupić na sobie.

Kłopoty zaczęły się, gdy oszukał mnie Terror.

Nie tak dawno temu.

Może warto spróbować?

Może to dobry pomysł?

Wiedziałem, że to drań, ale żeby do tego stopnia? Bez sensu.

Może wreszcie postradał zmysły.

Rathbone nie żyje?

Zginął na miejscu.

Oby bogowie Thirdarry dali mu wieczny odpoczynek.

Arturze, p.o. dowódcy doktor agent Hobbes chciałby z tobą pomówić.

Coś tu jest nie tak.

Wiem, ale nie możemy tu o tym rozmawiać.

Wejdź, Arturze.

Przykro mi, że spotykamy się w takich okolicznościach,

ale musimy porozmawiać.

Ponoć był pan wtedy z nim.

To prawda. Wolałem spotkać się gdzie indziej, ale...

To gabinet p.o. dowódcy.

Pewna rzecz mnie martwi,

a ma związek z tobą.

Dlatego poprosiłem o rozmowę na osobności.

Dot?

Wiesz, że brała udział w nielegalnych procederach Overkilla?

Tyle razy jej mówiłem,

żeby odpuściła. Ale nie posłuchała.

Overkill to psychopata, ale charyzmatyczny.

Z profilu psychologicznego Dot wynika,

że jest podatna na rozchwianie i uleganie wpływom.

Nie sądzę, żeby wiedziała, w co się pakuje.

Dot nie jest przestępcą.

Nie, ale kroczy mroczną ścieżką.

Na szczęście jej brat jest członkiem Flag Five.

Nadal mogę jej pomóc?

Tak.

Oraz AEGIS, jeśli się pospieszysz.

Musisz sprowadzić Dot, Arturze.

Tak jest.

Zrobię to.

Dziękuję, doktorze. To znaczy...

Doktorze agencie.

Agencie dowódco...

- ...doktorze agencie Hobbes. - Doktorze...

Wszystko się mówi?

Właściwie pełniący obowiązki dowódcy

doktorze agencie Hobbes.

Załapiesz.

Dziękuję.

To całe spotkanie?

Chyba. Joanna d'Arc twierdzi, że już po spotkaniu.

Od kiedy to ona mówi, kiedy kończymy?

Ma rację, mamy telefony.

Idę odpocząć i wrzucić coś na ząb.

Mówię tylko...

Czego chciał Hobbes?

Bardzo mnie zmartwił.

- Co się dzieje? - Zaczekaj. Sage,

musisz coś dla mnie zrobić.

Wal.

Thirdarra!

To ci dopiero jazda na sutku.

Cóż za złożona plątanina kształtów i kolorów!

- Dzięki. - Żaden problem.

Jedno pytanko. Po co się wymykamy?

Gdy zobaczyłem, że Hobbes siedzi plecami do otworu po kuli,

zrozumiałem coś.

Nie boi się Overkilla, bo go kontroluje.

Dopracował technologię kontroli umysłu

i używa jej, by opanować AEGIS.

Grubo, stary.

Wróć tam i upewnij się, że Flexon zajmie się Homarkulesem.

My musimy ostrzec Dot i DB.

Robi się.

Nie możemy zlokalizować Kleszcza ani Artura.

Opuścili niepostrzeżenie budynek.

Znajdź Joannę d'Arc. Niech do mnie przyjdzie.

Zwołaj oddział szturmowy.

- Szturmowy? - W tej chwili.

Rathbone nie żyje, a Overkill uciekł. Ma krew na rękach

i sterującego nim insekta pod kuloodporną powłoką.

Trzeba było iść z Rathbone'em. Zrobilibyśmy coś.

Hobbes ma wszystkie atuty. Niby jak?

Gdybym tam była, mogłabym temu zapobiec.

Ta, jasne.

Mówi o swojej zdolności.

- Supermocy. - Co?

Arturze...

Mam kategorię.

Że co?

Czasem widzę, co ma się stać. Mogę temu zapobiec.

Unika kul i tak dalej.

Wreszcie!

Wszystko zaczyna mieć sens.

Też płyniesz naszą łódką.

Los na linii!

To otwarta linia, dla każdego z nas!

Dlaczego mi nie powiedziałaś?

Nie wiedziałam, jak zareagujesz.

To ty zawsze chciałeś być super.

Teraz chcę tylko, żeby wszyscy byli bezpieczni.

Ty, mama, Walter, młode.

Boże, Kleszczu, młode.

Złożyliśmy wniosek. Hobbes wie o młodych.

- Młode! - Musimy powiadomić mamę i Waltera.

Nie spodziewałabym się, że zataisz przede mną coś takiego.

Wybacz, Joan.

A co czuje do mnie John? Co myśli o nas?

Kocha cię.

Zawsze cię kochał.

Od tego się zaczęło.

To transportowiec AEGIS

- w trybie ukrycia. - Co?

To oddział szturmowy.

- Nie rozumiem. - Musimy uciekać.

Bierz młode. Musimy uciekać, szybko!

Już dobrze, maleńki. Musisz mi zaufać.

Ja też mam sekret.

- Muszę cię dotknąć. - Co?

Gdzieś ty zniknął?

- Walterze. - Co?

Muszę cię dotknąć.

Przepraszam.

Kevin!

Pilne informacje z kosmosu.

Otrzymaliśmy nagrania z satelity ukazujące Superiana na powierzchni Księżyca.

Nie znamy powodów, dla których się tam udał.

Co on tam robi?

Flex.

Gdzie są wszyscy?

Mam wiadomość od Artura.

Co to jest, do diabła?

Odkąd dołączyłaś do agencji, jestem pod wrażeniem twoich talentów.

Czegoś chcesz.

Owszem, potrzebna mi pomoc...

delikatnej natury. Mam małą poboczną misję,

do której wspaniale się nadajesz.

Nieoficjalną, jak mniemam?

W obliczu ostatniej zmiany systemu dotarło do mnie,

że niektóre osoby nie powinny być...

W ogóle nie powinno ich być.

- Rozumiem. - Czyżby?

Śmierć Rathbone'a pozwoliła ci objąć władzę.

Chcesz się upewnić, że nikt ci tego nie odbierze.

Zważywszy na twoją przeszłość, spodziewałem się, że zrozumiesz.

Mam przeczucie, że będziemy się wspaniale uzupełniać

w nadchodzącej erze.

To teraz już era? Super.

Ty dostałeś AEGIS. Co ja będę z tego miała?

A co powiesz na rolę dowódcy Flag Five?

To urządzenie zawiera klucz do imperium.

Zabawne.

Rola bohatera niczym nie różni się od roli czarnego charakteru.

W rzeczy samej, zabawne.

Masz coś, DB?

Dobijam się na wszystkie e-maile i numery.

- Walter i Joan nie odpowiadają. - Mama zawsze odbiera telefon.

Może są zajęci. Maleństwa uwielbiają babcię.

Artur dostał SMS-a od Joan.

Tajemniczy. Napisała: „Uciekliśmy z mieszkania,

„ale nic nam nie grozi. Nie dzwoń".

Co to znaczy?

- Masz połączenie przychodzące. - Od mamy?

To Overkill!

Gdzie jesteś?

To nieistotne. Posłuchajcie mnie, AEGIS padło.

Doktor agent Hobbes to Hrabia.

Wszczepił mi swój moduł kontroli.

Wiemy. Jest kretem.

Wyśledzę twój sygnał. Znajdziemy cię.

Nie.

Nie wiem, dlaczego jestem sobą, ale to nie potrwa długo.

Nie pozwolę Hobbesowi znów mnie wykorzystać.

Nie zrób nic głupiego.

Za późno. Nie mam wyboru.

Chcę coś dodać.

Jesteście najważniejsi

w moim życiu.

Żegnajcie.

Nie!

To wszystko, dziękuję.

Zlokalizowałem Overkilla.

Jest w pobliżu oczyszczalni ścieków.

Musimy uważać, Dangerboat.

Nie słyszałeś? On się zabije.

Nie będzie miał okazji.

- Przemieszcza się. - Widzisz?

Hobbes kazał mu zadzwonić.

Chce nas ściągnąć.

Musi uciszyć każdego, kto zna jego sekret.

A my musimy go dopaść.

To nie takie proste, Dot.

A może jednak.

Overkill błądzi po lesie, ale my również.

Zagubiliśmy się przez te kłamstwa i tajemnice.

Prawdę mówiąc, prawda to wybór.

Pomiędzy miłością a strachem.

Wszystko inne zależy od Przeznaczenia.

Hobbes wybrał strach,

a Kleszcz miłość.

Zawsze wybieram miłość.

- Miłość. - Miłość.

Dangerboat,

ruszamy po niego.

Tak jest.

Pewnie dałbym radę. Gdybym się rozpędził

i zmienił kierunek obrotu tej sterty kamieni.

Gdy Ziemia obraca się, czas płynie naprzód.

Jeśli zmienię kierunek obrotu,

może mógłbym zmienić bieg czasu.

Znów by mnie uwielbiano.

Nigdy nie popełniłbym tego błędu.

Chyba że zatrzymam Ziemię

i wyślę siedem miliardów ludzi w kosmos.

Trudny wybór.

To było niesamowite.

Młodym nic nie jest?

Uratowałeś nas, Kevinie.

- Zdejmij plecak. - Usiądę sobie.

Spadł mi cukier. Dajcie mi...

wisienki kandyzowane.

Trzymaj głowę nisko.

Muszę zeskanować okolicę.

Chryste! Kolejne tajemnice?

Tajemnice

To już wszystko, przysięgam.

Halo?

Jestem adwokatem, przychodzę do klienta.

Halo?

Cześć.

Cześć.

To obiekt o zaostrzonym rygorze?

Tak, ale od zamachu wszyscy są na górze.

Czyli tu powinna być zbrojownia.

To tablet otwartego dostępu członka Flag Five?

Być może.

Zrobisz coś dla mnie? Otwórz tę bramkę.

Jestem adwokatem matki i jej dzieci,

które rozdzielono wskutek okrutnych okoliczności.

Dzięki, młody.

Co jest?

Nie wierzę, że to Hobbes był kretem.

Jak mogliśmy to przeoczyć?

Ukrywał się za bladolicą nijakością.

Dangerboat, widzisz coś?

Nadal mam zakłócenia od wieży telekomunikacyjnej.

A co widzicie na miejscu?

Overkill!

Overkill, nie!

To nie on, Hobbes nim steruje!

Dobry Boże...

Nie, Homarkulesie!

Musiałbyś ją zabić, by ją powstrzymać.

Ona raczej nie ma wyboru.

Ty draniu.

Myślisz, że tylko Kleszcz może ci dokopać?

Czołem, Dottie. Chłopaki.

Paloma.

Wiedziałem, że jesteś zła!

Skąd wiesz, że mnie nie kontroluje?

- Bo szuja z ciebie! - Wystarczy.

Uspokójmy się. To moja scena.

Czego chcesz?

Docelowo przetrwania ludzkiej rasy.

Ale dziś wystarczy, że jedno z was przeżyje na tyle długo,

by udzielić mi odpowiedzi.

Muszę odnaleźć waszą rodzinę,

żeby pozbyć się tego bałaganu.

Bandyta!

Bandyta? Nie.

Jestem sumiennym urzędnikiem,

który nareszcie realizuje cel swojej agencji.

Zamordowałeś przełożonego.

AEGIS miało jedno zadanie.

Utrzymać porządek w genetycznym chaosie.

Rathbone zawiódł.

Tak zamierzasz utrzymać porządek? Kontrolując umysły ludzi?

Ludzie.

Ja nie o ludziach, Arturze.

Mówię o nich.

Po prostu się boisz, Hobbes.

Znasz tylko strach, bo jest twoją jedyną prawdą.

Jeszcze podduś.

Moją prawdą jest kontrola.

Jak możesz pomagać komuś, kto gada takie bzdury?

Akurat nie słuchałam.

Nie słuchałaś? Głupia jesteś?

- Pilnuj się. - Nie wiesz, co on robi?

Wiem. Rozpraszam go.

Właśnie. Chwileczkę, że co?

Jak idzie, Edgelord?

Zwinęliśmy laboratorium i dział badawczy. Ładujemy ostatnią ciężarówkę.

Frank chyba jest zadowolony.

I to jak.

Oficjalnie jest pani tą, która ukradła AEGIS.

No to nic tu po mnie.

A ty dokąd?

Nie możesz odejść. Mamy układ. Pracujesz dla mnie!

Sama sobie jestem sterem i okrętem.

Powodzenia z tym bałaganem.

Ona lata?

Od niedawna.

Stara, dobra Lint.

Arturze.

Zaczekaj. Pomyśl racjonalnie. Z naukowego punktu widzenia.

Obaj

jesteśmy ludźmi.

Nie widzisz, że to konflikt między nami a nimi?

Nie. Między nami a tobą.

Oddaj kontroler. Już.

No dobrze. Ognia.

Uważaj!

Zabij Kleszcza.

O rany.

Nie będę z tobą walczył!

- Musisz! - Nie mogę!

Ona cię zabije!

To matka naszych dzieci!

Halo, Superianie?

Niech to gęś kopnie!

Mówiłeś, że usłyszysz mnie z każdego zakątka.

Masz może chwilę? Przydałaby nam się twoja pomoc.

Halo?

Superianie?

Proszę.

- Nie dość już nabroił? - To nie ty!

Gdy stanął na tej planecie, doprowadził do ewolucyjnego chaosu.

Spowodował epokę superbohaterów.

Spójrzcie tylko.

Wybierz miłość!

Wybierz miłość!

Nie słuchaj tego czegoś, co ci wszczepił!

To nie ty!

Musimy odzyskać kontroler.

To prawda.

- Odwrócę uwagę Overkilla. - Co?

Odciągnę ogień. Ty zabierz kontroler.

Dobrze.

No chodź.

Spróbuj szczęścia.

Mógłbyś strzelać celniej?

Celuj w tę kobietę.

Co...

Gdzie ja jestem?

Kleszczu,

przyjacielu,

wyzwoliłeś mnie.

To koniec, Hobbes.

Zabiłabym cię bez wysiłku.

Lecz nie my jesteśmy potworami.

Poznałeś moc miłości, doktorze.

To ty?

Mówiłem, żebyś po mnie nie wracała.

To ty!

Thrakkorzog!

Cytując Marka Twaina,

doniesienia o mojej śmierci to przesada.

Co nie zmienia faktu, że nieźle oberwaliśmy.

Mimo że to był cios dla naszej agencji,

wyzwoliliśmy się spod jarzma cienia.

Na chwilę obecną

wstrzymano protokół Flag Five.

Wygląda na to, że Joanna d'Arc nas wykorzystała.

Poważnie?

Taka informacja z reguły byłaby tajna,

ale ja, stary wyga, nauczyłem się, że sekretami i działaniem w pojedynkę

daleko nie zajadę.

Tylko wspólnymi siłami możemy zapewnić harmonię,

- o którą walczymy. - Racja.

Dziękuję wam wszystkim.

Brawo!

Ma jeszcze jedną tajemnicę.

Rathbone?

To będzie bomba. Uważaj.

Cześć, maleństwo.

Kleszcz! Artur!

Czołem. Zostałem nianią na cały etat.

- No tak. - Wspaniale.

Homarkules wynajęła ode mnie koję na rufie,

dopóki nie załatwimy formalności.

Płaci perłami.

Dobry układ.

Na cały etat!

Pewnie.

Kleszczu, Arturze, nie wiem, jak mogę się odwdzięczyć.

Mamusiu złota,

ten widok nam wszystko wynagradza.

To prawda.

Ruszaj.

Tak jest.

Dziękuję za zrozumienie.

To był dobry, celny strzał, synu.

Najwyraźniej mam jeszcze coś do zrobienia.

- ...więcej, gdyby... - Skarbie.

Przykro ci z powodu Flag Five?

Co?

- Skądże. Było super. - To prawda.

Wszyscy wyszli z tego cało, a Homarkules odzyskała dzieci.

Ja swoje też.

Jak mamy cię nazywać?

Walter brzmi lepiej.

Chodź, Walterze.

Chodź, wielkoludzie.

Wróciłeś do AEGIS.

- I jak? - Przyznam, że...

jest nieźle.

To jedna z tych chwil,

od których nie ma odwrotu.

Wymaga ona dotrzymania pewnej tradycji.

Tylko mi nie puszczaj tego szajsu.

O tak.

Tańcujemy!

Unikałam cię, mamo.

Wybacz.

Ale już się nie ukrywasz. Wszystko gra.

Wiele przeszedł.

Dziwak.

Owszem.

Powiedz...

sam tak będziesz tańcował?

Być może.

Potowarzyszyć ci?

Być może.

A oni dokąd?

Chyba na popołudniowy patrol.

Gotów na kolejną przygodę?

Gotów.

Do boju!

Cofnięcie czasu to dobre rozwiązanie.

Warto zaryzykować.

Nie może tak dalej być.

Jeśli dojdzie do tragedii...

znajdą się inne światy.

Można tak powiedzieć.

Dasz radę.

Możesz wszystko. Jesteś Superianem.

Musisz tylko nabrać prędkości

i polecieć szybciej niż czas.

Uciekinierze, 11-X!

Przyjmij pozycję!

Niech to szlag.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.