All language subtitles for The.tick.2016.S02E08.GalaxyTV.Polish-WWW.MY-SUBS.COM-POLSKE

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1

Kurza stopa, znowu papierzyska.

To tylko raport z aresztowania Donnellych.

Musimy informować AEGIS o wszystkich bohaterskich czynach.

Uważaj, co tam skrobiesz.

Wiem, ani słowa o młodych.

Nie podoba mi się, że biurokracja zmusza nas do kłamstw.

Nie kłamiemy, tylko pomijamy szczegóły.

Są i oni. Przebiegła ćma i niebieski koleżka.

- Cześć. - Nieźle załatwiliście tych rabusiów.

Wszyscy w AEGIS o was mówią.

Na razie próbują zasypać nas makulaturą.

Musimy coś omówić

w związku ze sprawą Homarkulesa.

Co nowego?

Tak jak obiecałem, jestem od dziś jej prawnikiem.

Wniosłem o jej natychmiastowe uwolnienie

na podstawie artykułu 1026B AEGIS,

który stanowi, że zbrodnie pod przymusem nie mogą być podstawą zatrzymania.

Super!

Odrzucono go.

Mniej super.

Problem w tym, że nie znalazłem nic,

czym mogliby ją przymusić.

Rozumiem.

Tylko nie mogę teraz o tym mówić.

Kapuję. Wpadnę później na wizytę domową.

Jasne, może być.

Niech żyje papierowa królowa!

Proszę, wypełnione.

Nie sprawdzisz?

Na pewno wypełniliście go bezbłędnie.

Na biurokracji to on się zna.

- No cóż... - Gratuluję sukcesu.

Między nami mówiąc, Rathbone wkrótce wybierze Flag Five,

więc to wasza szansa.

Jesteśmy w finale?

Rany, brakowało mi tych rogali.

Walter?

Kleszcz

Leci samolocik!

Kręci mi się w głowie.

No dobra, dzieciaki.

Kto chce powalczyć na szczypce?

Tak sobie myślę, że los włada wieloma językami.

Być może wzywa nas ku ojcostwu.

Robimy raczej za opiekunki,

dopóki Flexon nie załatwi sprawy Homarkulesa.

A jeśli mu się nie uda? Nie porzucimy ich.

Zanieśmy je do łazienki. Już.

Robi się.

Co tu robisz, mamo?

Musimy porozmawiać. Chodzi o Waltera.

Wejdź.

Co się stało?

Sam zobacz.

„Jakiś czas mnie nie będzie. Wkrótce wrócę. Walter".

No widzę.

Nie widzisz w tym nic dziwnego?

W tym, że wyjechał?

To nawet nie dziesięć słów.

Widziałeś u niego taką zwięzłość?

Słuszna uwaga.

A do tego twoja siostra.

Dot?

Właśnie ta.

Dzwonię do niej, a ta nie odbiera i nie oddzwania.

Do pracy też dzwoniłam.

Ponoć zwolniła się we wtorek.

- Wiedziałeś o tym? - Nie.

Bardzo się o nią martwię.

W kawiarni dziwnie się zachowywała.

Co się z nią dzieje?

A z tobą? Co to za dziwactwa?

Żadne dziwactwa.

Nie dzieje się nic dziwnego.

Niech sobie to uporządkuję.

Potwór to nie potwór, tylko matka.

- A to jej młode. - Owszem.

A wy przysięgliście, że się nimi zajmiecie?

W sumie tak.

Ja robię bardziej za ojca chrzestnego.

No dobra, skorupiaki, poznajcie babunię.

Oto Joan.

Joan!

Ich pierwsze słowo!

No dobra, urocze.

To tylko na jakiś czas, mamo.

Trzeba było mi o tym powiedzieć.

Nie na tym polega

sekretna przysięga.

Mów mi o dobrych i złych rzeczach.

Powinniśmy wiedzieć o wszystkim.

Po co was zapraszam na te kolacje?

Słusznie, mamusiu.

Mógłbym ugotować kolację.

Posłuchaj. Sprawy się skomplikowały.

Chcę być obecna w twoim życiu.

Zobaczyć, jak dorastasz. Pomóc ci.

- Jesteś matką, prawda? - Prawda.

Co to znaczy, że są jednocześnie pobudzone i apatyczne?

Gdy Artur był mały

i tak się zachowywał, oznaczało to, że jest głodny.

Ma rację. Pewnie umierają z głodu.

Co one w ogóle jedzą?

Rozgwiazdy. Te małe, fioletowe.

Trzeba ich nałapać.

Jesteś skarbnicą matczynej wiedzy.

Joan.

Gdzieś tam jest, niewidomy i samotny.

Ale żyje, tak?

Podczas eksplozji wyśledziłem maleńki statek

z jednym pasażerem.

- Miał przyspieszone tętno, ale stabilne. - Super.

Później zgubiłem sygnał.

Może być wszędzie.

Zabiorą go do Hrabiego.

Skąd ty to wiesz?

Mówisz, że pracujesz dla AEGIS. Jak to możliwe?

Jak w ogóle tu trafiłeś, Walterze?

Nazywam się John.

John Wu.

Mój Boże!

Mówiłeś, że masz jakieś pomocne informacje.

Nie owijajmy w skorupę.

Kogo my tu mamy?

To Joan, moja mama.

To jest Flexon.

Wybacz. To znaczy Pat Murphy.

Nie, luzik. Zdarza się.

O rany, Flexon! Miło, że pomagasz Arturowi.

Staram się być elastyczny.

Dobrze! Dajcie mu popalić!

- Dalej, kowboje! - Spokojnie, Kleszczu.

A to co, do diabła?

Co on tu robi?

Zaprosiłem go. Potrzebna nam jego pomoc.

To młode Homarkulesa.

Odebraliśmy je Donnellym.

To za ich pomocą zmuszali Homarkulesa do okradania banków.

Cholercia! No to mamy środek przymusu.

Zapiszę to.

Joan, zabierz Sama i Phoebe do drugiego pokoju.

Dorośli muszą porozmawiać.

Chodźcie, idziemy.

Później się pobawimy.

Dzięki, mamo.

Ej, gumowa szyja!

Przysięgaliśmy, że to zostanie tajemnicą.

Bohaterowie nie łamią danego słowa.

Być może tylko w ten sposób

uda się uwolnić ją z celi.

Nie jest to warte złamania obietnicy?

- Zjednoczylibyśmy rodzinę. - Tak.

Jestem zaskoczony, że jesteś gotów tak łatwo złamać obietnicę.

A jeśli to jedyny sposób, by jej pomóc?

Moje słowo jest święte.

Spokojnie, panie błękitny.

Nikomu nie powiem, tajemnica zawodowa.

Nie próbuj mnie zwodzić tym prawniczym żargonem.

On tylko powiedział, że dochowa tajemnicy.

Słowo bohatera.

Sąd to dopuści.

Super. To miłego dnia.

„Sklepy z rozgwiazdami".

Może naciśnij ten guzik z gwiazdką?

Nie służy do tego.

Ekipa.

Mam je.

Super!

Jeden sklep sprzedaje takie rozgwiazdy,

ale jest dość daleko,

a ja mam wóz w warsztacie.

Joan ma samochód.

Możesz go pożyczyć. Prawda?

W dniu śmierci twojego ojca

Terror zaczął przyglądać się twojemu bratu.

AEGIS uznało, że twoja rodzina potrzebuje ochrony.

Dlatego wziąłeś ślub z moją matką?

Nakazano mi obserwować was z dystansu. Tak zrobiłem.

Ale twoja matka jest przepiękna.

Klasyczna historia.

Zakochany szpieg.

Gdy odszedłem ze służby,

chciałem, żeby poznała prawdziwego mnie.

Zapisałem się do kółka parafialnego. Związek kwitł.

Miała poznać prawdziwego ciebie,

więc od samego początku ją okłamujesz, budując związek na kłamstwie?

Zamierzałem wam powiedzieć.

Nie wiedziałem tylko jak.

Byliśmy szczęśliwi,

lata mijały...

Czekałem na właściwy moment, ale nie nadszedł.

Nadszedł dziesięć lat temu!

Ukrywałem swoją tożsamość,

ale moje uczucia były prawdziwe.

Skąd mamy mieć pewność?

Nie wiem.

Wiem tylko, że Rathbone wezwał mnie,

bo uznał, że waszej rodzinie nadal coś grozi.

Dał mi te same wytyczne, które dostał Overkill. Tak was znalazłem.

Nie potrzebuję pomocy.

Pewnie masz rację.

Ale nie przestanę próbować.

Gdzie ten szajs?

Musi gdzieś tu być. Jest.

Boże święty!

- Cześć, Arturze. - Superian.

Co tu robisz? Ktoś widział, jak tu wszedłeś?

Nie chcesz,

żeby ktoś dowiedział się o twoich małych Atlantach?

Skąd o nich wiesz?

Jestem Superianem.

Słyszę cię z każdego zakamarka planety.

Co tu robisz?

Potrzebna mi terapia.

Posłuchaj. Nie jestem wykwalifikowanym terapeutą.

Nabałaganiłem.

I to niemało.

No dobrze, usiądź.

Wolę się położyć. Do sypialni tędy?

Sypialnia...

Oby Kevin wrócił jak najszybciej.

Kiepsko z nimi.

Spokojnie, Phoebe.

Nie wyłaź z wanny.

Ciężko jest być rodzicem.

A jeśli namieszasz?

Można jedynie je kochać i dawać z siebie wszystko.

To raczej nie wystarczy.

Ciężko jest być rodzicem.

Nikt nie będzie w tym idealny.

Ale ja jestem Kleszczem.

Wszyscy czasem coś sknocimy.

Ty nie.

Szczególnie ja.

Gdy zginął ojciec Artura i Dot,

było mi ciężko.

Oddaliłam się od nich.

Jesteś wspaniałą matką,

oni też są fantastyczni.

- Tak sądzisz? - Pewnie!

Tylko Dot przechodzi jakiś kryzys, o którym mi nie mówi.

A jeśli chodzi o Artura, myliłam się co do niego.

Zobacz, jak wspaniale sobie radzi.

Potrzebuję spektakularnego sukcesu.

Takiego decydującego, po którym ludzie znów zaczną mnie wielbić.

To przereklamowana koncepcja.

Może denuklearyzacja?

Chyba wszyscy by się ucieszyli. Zebrałbym wszystkie atomówki

do wielkiej siatki i cisnął w Słońce.

Pozwól ludzkości się tym zająć.

Pokaż ludziom, że szanujesz ich niezależność,

osiągnięcia, może nawet symbole narodowe.

Tobie też nie spodobał się mój gest z Devil's Tower.

Przyznam, że mnie zaskoczył.

Pokaż ludziom, co o nich myślisz. Sam tak mówiłeś.

Teraz mnie nienawidzą. I będzie coraz gorzej.

Gorzej?

Chcesz o tym porozmawiać?

Gdy dowiedzą się o E. Morganie Pearlu.

Co siało się E. Morganowi Pearlowi?

Zostawiłem go na szczycie piramidy w Gwatemali.

Zostawiłeś go? Samego?

Chciałem się uzewnętrznić!

Wiem, skopałem.

Skopałeś?

W tej chwili błąka się po dżungli.

Pewnie sobie poradzi.

I znowu zacznie gadać.

Myślisz, że ktoś zauważy, jeśli go zamrożę

i schowam na Antarktydzie?

Na jakieś dziesięć lat?

Raczej tak.

Czyli szukamy dalej. Jakieś propozycje?

Leć do Gwatemali,

znajdź go i sprowadź do domu.

Inne propozycje?

To jedyne rozwiązanie. I to nie jest propozycja.

- Arturze? - Tak, Kleszczu?

Przeszkadzasz nam w terapii.

Mamy kolejnych gości.

Wybacz, Superianie.

Luzik.

Poleżę tu i rozważę możliwości.

Pędź do Gwatemali.

Kto tam?

Agent Miranda Lee z AEGIS.

Co tu robi Miranda?

Nie oddam im dzieci!

Dobra, tylko spokojnie.

Nie przychodzi mi do głowy żaden z miliona potencjalnych powodów.

Wpuścisz mnie?

Jasne.

Cześć, wejdź.

To ty jesteś ta fajna?

Cześć, Arturze.

Arturze?

Proszę.

Wybacz niezapowiedzianą wizytę, ale tak działa wydział ocen.

Co?

Wydział oceny działań kwatery.

Pierwsze słyszę.

AEGIS ocenia działania

osób wybranych jako finalistów do Flag Five.

Oficjalnie nas wybrano?

Tak. Chcemy się upewnić, że nie skrywacie mrocznych sekretów.

Dajcie mi parę minut.

Pewnie.

Co sądzisz?

Wiem, że dołączenie do Flag Five to twoje największe marzenie,

ale jej obecność zagraża młodym.

Jeśli dołączymy do Flag Five, będzie nam łatwiej

przekonać AEGIS do pomocy Homarkulesowi i młodym.

Gotowi?

Sekundkę.

Wchodzisz w to?

Skoro uważasz, że to coś da.

Tak.

No dobra. Co mamy zrobić?

Usiądźcie tu.

Bliżej.

Bliżej.

Super.

Nie dotykaj.

Dziękuję.

Kleszczu, jeśli chcesz zacząć,

zadam ci parę pytań.

Jestem jak otwarta księga. Wertuj, waść.

W formularzu zaznaczyłeś pole

„niewyjaśniona utrata pamięci".

Naprawdę?

Przypomniałeś coś sobie?

Niestety nie.

Miewasz niekontrolowane impulsy? Pragnienie przemocy?

Nie skrzywdziłby muchy.

Chyba że złej.

To zła odpowiedź?

Ja tylko zadaję pytania.

Bohaterowie pod przymusem stają się niestabilni. Wariują.

Spójrzcie na Superiana.

Teraz ty, Arturze.

Sąsiedzi mają zespół. Strasznie fałszują.

Mnie się podoba.

Ta muzyka wręcz wyraża głód.

To prawda.

Czy Kevin przywiózł już...

Sza.

Dzień dobry. Jestem Joan, mama Artura.

To jest Miranda z AEGIS,

przyszła zadać nam parę pytań

jako finalistom w sprawie Flag Five.

Flag Five.

O rany.

Proszę nie zwracać na mnie uwagi. Zaparzę kawy.

Masz udokumentowaną chorobę psychiczną.

To była błędna diagnoza.

Wybór kariery księgowego.

Wyjaśnię to.

Nie, mamo, nie trzeba. Wręcz nie powinnaś.

To był błąd.

Sądziliśmy, że ma obsesję na punkcie Terrora –

po tym, jak uznaliśmy go za martwego –

ale Arthur miał rację,

a my byliśmy w błędzie.

Ja byłam w błędzie.

Wybacz.

Nie szkodzi, mamo.

To, co mnie spotkało i co zrobiłem...

Przez to stałem się tym, kim jestem.

Nie bolało, co?

Mnie się nie podobało.

Dziękuję za czas i szczerość.

Rozgwiazdy przyjechały!

Jak dobrze, że jesteś. Życie nam ratujesz.

Chodźmy do łazienki. Przepraszam.

Jasne.

To nasz hydraulik.

Fachura od rur.

Mirando.

Wiem, że pewnie na to za wcześnie,

ale jak nam poszło?

Nadal jesteście w grze.

Zobacz, kogo tu mam, Arturze.

Przemyślałem twoje słowa

i zdałem sobie sprawę, że źle się zachowywałem.

Wiedz,

że zacząłem nad sobą pracować,

żeby nauczyć się ukazywać lepszego siebie.

Wcale mi o to nie chodziło.

Powiedz mojemu koledze, co mówiłeś podczas lotu.

Źle traktowałem Superiana.

Bardzo się stara.

Mów dalej.

Nigdy w życiu

nie powiem nikomu, gdzie byłem.

Groziłeś mu?

Ja? Skądże.

To nie w moim stylu.

Odstawię go do domu.

Może lepiej będzie, jeśli ja się nim zajmę

przez jakiś czas.

Wiesz, co możesz zrobić?

Odpocznij sobie.

Idź na spacer.

- Po ziemi? - Tak!

Niech pan sobie usiądzie.

Pamięta pan swój adres?

Wezwać panu Ubera?

Może pan też poleżeć w pozycji embrionalnej.

No dobra...

Daj spokój, Phoebe.

Jedz papkę.

Nie rozumiem, to odpowiedni gatunek.

Dlaczego nie jedzą?

Nie smakuje im.

A Homarkules przypadkiem nie przeżuwała im pokarmu?

- Fakt. - Ustaw na frappe.

Dziękuję, mamo.

Nie chcę, żeby maleństwa były głodne.

Nie za to. Za to, co powiedziałaś Mirandzie.

Dotychczas nie wiedziałem, czy pochwalasz moją pracę.

Chcę, byś był tym, kim chcesz.

Chcę należeć do Flag Five.

No dobrze.

Muszę...

Dobre z was chłopaki, co?

Staramy się.

Pomyślałem, że...

Wsadził to do ust.

Ten smak...

Penetruje mi podniebienie...

I torpeduje kubki smakowe.

Chryste.

Boże, Kleszczu!

Udało ci się!

Joan!

Smakuje wam?

No dobrze.

Nadjeżdża pociąg.

Powaga?

Znowu to zrobił.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.