All language subtitles for The.tick.2016.S02E07.GalaxyTV.Polish-WWW.MY-SUBS.COM-POLSKE

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

1

Szkoda, że Homarkules musiała być taka zagadkowa.

Ile domów pod wulkanem już odfajkowaliśmy?

Trzynaście, licząc Pałac masażu pumeksem bogini Pele.

To było niezręczne.

I to jak.

Tyle pracy, a dzieci ani widu, ani słychu.

Nie wiem, co ci powiedzieć.

Sprawdziliśmy wszystko, co przyszło mi do głowy.

PIZZERIA OGRODY POMPEJÓW

Gdzieś trzymają te młode.

Muszą być przerażone.

Musimy zajrzeć pod każdą skałę magmową.

Złożyliśmy świętą przysięgę.

Fakt.

Dotrzymamy jej.

Żałuj, że nie widziałeś, jak Donny traktował je w kanałach.

Tacy ludzie...

Ktoś musi im dać nauczkę.

To będziesz ty, mój drogi mścicielu.

No nie wiem.

Stawiłeś mu czoła w banku i w kasynie.

I dwukrotnie dostałem wciry.

Do trzech razy sztuka.

Po trzech się wylatuje.

To nie kręgle, Arturze.

- Bejsbol. - A bohatero-bol?

Tu każda porażka osładza zwycięstwo.

Choć teraz przyda nam się odrobina szczęścia.

Jakaś wskazówka, krok do przodu.

Halo?

Coś ty nagadał Superianowi?

Pani Lint. Chwila. Kto powiedział, że z nim rozmawiałem?

On.

Chyba uważa cię za swojego terapeutę.

Zapewniam, że żaden ze mnie terapeuta.

To przestań go leczyć, bo mu odbija.

To nie terapia. Tylko mu coś zasugerowałem.

Poleciłem mu wykonanie gestu.

Brawo, panie Freud. Teraz plecie coś o wysadzaniu ludzi.

- Jakich ludzi? - Wszystkich.

Chwileczkę, martwisz się o innych?

Co?

Janet.

Chyba tak.

Martwię się o siebie.

Jak mu całkowicie odwali, cały mój plan weźmie w łeb.

Czyli masz jakiś plan.

Co z tego? Ty też. Nie udawaj, że nie.

Cholerni sąsiedzi.

Jacy sąsiedzi?

Wyłączcie to badziewie!

Kleszczu!

Słyszę śpiew młodych.

Posłuchaj mnie uważnie. Powiedz mi, gdzie jesteś.

Niezła próba.

Nie zdradzę swojej kwatery.

Zajmij się Superianem!

Rozłączyła się.

- Kurza stopa! - Czekaj.

Identyfikator rozmówcy.

Młode są w motelu Lei-Lo.

Zatem hej-ho, Lei-Lo!

Kleszcz

Dość!

Przeklęte homarzyska.

Macie.

No już, szkarady.

Jak u mamusi.

Nie chcą jeść, Donny.

Jak nie będą żreć, to sami je zjemy.

Nie dziwi cię moja ciekawość?

Wychowałeś się w AEGIS,

mój brat stamtąd nie wychodzi...

A ja mam kategorię. Dlaczego nie?

Już ci mówiłem. To działa w dwie strony.

Byłam na durnych dniach otwartych i nic się nie stało.

Mówiłaś, że przyłapał cię doktor agent Hobbes.

Podałam mu fałszywe nazwisko.

Niepotrzebnie.

To najtęższy umysł w AEGIS.

Na pewno już przejrzał twoje akta.

Nie mam żadnych akt.

Jasne, że masz. Nazywasz się Dot Everest.

Jesteś siostrą Chłopca ze Zdjęcia!

Gdy Terror zabił twojego ojca, wszystkim wam założyli kartoteki.

Połączenie przychodzące na telefon Dot.

Źródło?

To Artur. Lepiej odbierzmy.

Daj na głośnomówiący.

Siema, jak leci?

Dangerboat? Dzwoniłem do Dot.

Też tu jestem.

Pożyczymy twój wóz, dobra?

Pewnie. Nie ma sprawy.

Dzięki! Mamy tajną misję, auto nam się przyda.

Tak.

My też mamy tajną misję.

Bez szczegółów. To niezabezpieczony kanał.

Chwileczkę. Dostałaś kolejną misję?

Nie przez telefon.

Chcesz samochód, to bierz.

Czy podczas tej misji zginą ludzie?

Niech cię, insekcie.

Czyli tak.

Overkill, Dot, lepiej zaczekajcie,

aż skończymy swoją misję,

to wpadniemy pomóc wam przy waszej.

Nie trzeba, poradzimy sobie.

Mamy wszystko, czego nam trzeba.

Nie potrzebujemy tego rodzaju pomocy.

- Tego rodzaju? Czyli jakiej? - Superbohaterów.

To tajna operacja, a nie cyrk.

Posłuchaj, Dot.

Nie masz tyle doświadczenia,

by od razu skakać na głęboką wodę.

A ty nie skaczesz?

Ale ja mam kombinezon!

Ja też coś mam.

Owszem, ma.

Szkolenie bojowe.

Nawet w tym kombinezonie poskłada cię jak krzesło biwakowe.

To los tu jest od składania.

A my to łabędzie z origami.

Nie można być łabędziem, błądząc po lesie.

My nie błądzimy.

A w lesie nie ma łabędzi!

Nikt nie jest w żadnym lesie!

Chyba się rozłączyli.

Chyba tak.

To co, przekąska?

Dzięki.

Przemądrzali hipokryci.

To z lasem zrozumiałem, ale łabędzi chyba nie.

Łabędzie mogą mieszkać w lesie.

AEGIS ma moją kartotekę?

Z pewnością.

To trochę straszne.

I to jak!

Szlag!

W całym mieście trwają poszukiwania towarzyszy Homarkulesa,

czterech białych mężczyzn powiązanych...

Zaraz nas dopadną, Donny.

Wyluzuj. Nie zamkną miasta na zawsze.

W końcu popuszczą sieć, a wtedy my odpłyniemy.

A do tej pory chociaż sobie dobrze pojemy.

Na pewno chcesz to zrobić?

Tkwimy tu, żrąc gotowce ze stacji benzynowej.

Tak, na pewno.

Te młode są wyjątkowe.

Możemy nauczyć je sztuczek. Albo jakiejś fajnej piosenki.

Gliny szukają poławiaczy homarów

okradających banki z pomocą magicznego homara.

Mogą się pokapować, jeśli założymy zespół magicznych homarów.

Motel Lei-Lo.

Faktycznie dom pod wulkanem.

Co teraz?

Obserwujemy i czekamy.

- Batonika? - Dzięki.

Cukier dostarczy ci energii, a czekolada zawiera antyoksydanty.

Co teraz?

Nadal obserwujemy i czekamy.

Takie misje to nuda.

Ja wolę działać.

- Ja też! - Posłuchajcie.

Nie mamy dość informacji.

Nie możemy wparować do każdego pokoju.

- Możemy. - Nie, Kleszczu.

Trzymajmy się planu. Z finezją, panowie.

Dziękuję, że mnie w tym uwzględniliście.

Nie ma sprawy. Ktoś musi obsługiwać lodówkę.

I w ogóle jakąś załatwić.

Mam też namioty, gdybyście chcieli gdzieś wyskoczyć.

Szary kamienisty jest ładny, ale chyba trochę za zimny.

Co sądzisz?

Właśnie, dlatego wolę jasny popiel.

Ale na zewnątrz mają tylko olejne,

a nie chcę zanieczyszczać środowiska.

Chyba wybiorę mewę.

Masz coś przeciwko?

Jasne. Kocham cię, pa.

Delta, czerwony jastrząb, zero absolutne.

Powtarzam. Delta, czerwony jastrząb, zero absolutne.

Niebieski księżyc, dziewięć.

Zajęliśmy pozycję przy linii horyzontu.

Zrzucamy kotwicę.

Odczyty prawidłowe. To zaawansowany ośrodek.

W takim można się spodziewać implantów dla ludzkich mebli.

Przyjąłem.

Na zdrowie. Dziś będziemy się radować.

Mnie lej pół. Prowadzę.

Pomyśl tylko.

Jeśli złapiemy Hrabiego, jutro siedzisz naprzeciwko Rathbone'a.

Wszystko się zmieni.

Chyba że to pułapka

i jutro nic po nas nie zostanie.

Tak czy siak, to koniec.

Dot ma rację.

To bardzo ważna misja.

Powinniśmy zrobić... To coś.

- Milcz. - Czyli co?

Nie zrobimy tego czegoś.

Taki nasz zwyczaj przed określającymi nas

misjami bez odwrotu, w których stawką jest wszystko.

Taka nasza tradycja.

Nie ma mowy.

Nie wstydź się.

Przecież to świruska.

Jedna z nas.

Daj spokój, jestem świruską. Co to takiego?

No dobrze.

Kleszcz miał rację. Jesteśmy w lesie.

Tam żyją tacy jak my.

Samozwańczy strażnicy. W chłodzie i mroku.

Tam czai się zło.

Z dala od światła i muzyki.

Przed misjami, które o wszystkim zadecydują,

gdy opuszczamy mrok,

świętujemy wszystko, o co walczymy.

Walczymy dla zemsty.

Walczymy o krew.

Walczymy o prawo...

Do tańca.

Nie no, bez jaj.

Tańcujemy, Dot. To tradycja. To właśnie to coś.

Boisz się?

Ani trochę.

Tak jest!

Świetnie, Overkill.

Dalej, Dot.

Świruska jak nic.

Dalej.

Dalej.

Z orzechami?

Fajnie, batonik, który walczy.

Kleszczu.

Patrz na tego busa. Chyba poznaję kierowcę.

To brat Donny'ego. Widziałem go w kanałach.

Czas ruszać!

Kevin, do boju!

- Zgoda. - Tak jest!

Moje kolana.

Pokój 160. Jedynka, szóstka, zerówka.

- Ruszamy, Kleszczu. - Zgoda.

Najważniejsza wytyczna?

Młodym nie może stać się krzywda.

SUPERBOHATER SUPERIAN. O CO TYLE SZUMU?

Superian cię zaniepokoił, co?

Przechodzisz na stronę dobra.

Naprawdę.

Muszę się napić.

Dobra, już wrze.

Skocz po homary, Denny.

Do dzieła!

Co to było, do diabła?

Co się stało z naszym busem?

Skleszczyło go.

I zaraz znowu coś skleszczy.

To ten frajer z banku.

No proszę, zaczyna się.

Nie ma czasu na wyjaśnienia, ale musimy ruszać.

Tylko was...

Łaskotki.

Coś mi tu śmierdzi.

Trzymaj, Kevin.

To ostatnie. Zmykaj.

Proszę, proszę, pan księgowy.

Już dobrze.

Dobranoc, śmierdzący książę.

Gdzie są moje homary?

Nie są twoje.

A takiego wała!

Ty, insekt, czemu demolujesz mi kwaterę?

Joanna d'Lint, no proszę.

Kleszczu, pomocy!

Artur ma kłopoty. Przypilnuj mi no tych łachmytów.

- Pomocy! - Idę!

Wstawaj, robalu!

Arturze!

Udało ci się!

Też słyszysz szum fal?

Chyba się tu zdrzemnę.

A ty co wyprawiasz?

Walterze!

Cześć.

POŁĄCZENIE PRZYCHODZĄCE

Mówi Cheng.

Dawno się nie widzieliśmy, przyjacielu.

I tak, i nie.

Obaj wiedzieliśmy, na co się piszemy.

Mało wtedy wiedzieliśmy.

Powiedz mi, co muszę wiedzieć.

Mam dla ciebie robotę.

Arturze, jak znalazłeś przestępców?

Dzięki starym, dobrym metodom detektywistycznym.

Co pomogło ostatecznie rozwiązać zagadkę?

Dostaliśmy cynk...

Chodźmy już stąd, Arturze.

Musimy jednak chronić nasze źródło.

Chodźmy, Kevinie. Kleszczu, odłóż to.

- Arturze! - Miasto jest bezpieczne

dzięki Kleszczowi i Arturowi.

Kevin zrobił im oświetlenie.

Chciałem, żeby czuły się jak w domu.

To chyba działa.

Słyszycie?

W ten sposób wam dziękują.

A ja tak mówię, że nie ma za co.

Misja zakończona.

Teraz ta trudniejsza część.

Obowiązki rodzica.

Dangerboat, jesteśmy na plaży.

Włamałem się do systemu bezpieczeństwa.

Wyłączam kamery i czujniki.

To chyba tu.

To gdzie oni są?

Wszystko stąd zabrali.

Nic nie widzę.

Musimy się przyjrzeć.

Będzie ciężko.

- Dlaczego? - Hrabia zhakował mi oczy.

Oślepłem.

Cholera.

Spadajmy stąd.

DB, naprawisz mi wzrok?

Próbuję, ale Hrabia mnie zablokował.

Jak on się włamał? Przecież mam zabezpieczenia.

Nie!

Co się dzieje?

To jakaś klatka.

Wykrywam potężne impulsy elektroniczne w całym budynku.

WŁĄCZONO AUTODESTRUKCJĘ

To procedura autodestrukcji.

Dot, uciekaj!

Nie zostawię cię tu!

Gdyby chciał mnie zabić, już bym nie żył.

On chce mnie żywego.

- Uciekaj! - Overkill...

Autodestrukcja za pięć, cztery...

- Overkill. - ...trzy, dwa, jeden.

Gdyby chciał mnie zabić, już bym nie żył.

On chce mnie żywego.

Uciekaj!

Autodestrukcja za pięć, cztery, trzy,

dwa, jeden.

Dramatyzm

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.