All language subtitles for Be Sick It’s Free (Il medico della mutua) 1968_Polish [Polish] (SUBRIP)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

LEKARZ NFZ

Zróbcie miejsce, dzieci.

Biedny, kim jest?

Dr. Guido Tersilli, lekarz NFZ

Wszystko zaplanowałem od chwily

kiedy podpisałem umowę z NFZ

Wszystko było jak zaplanowałem, oprócz tego.

Tego nie zaplanowałem.

Spróbowałem wszystko zanim byłem lekarz NFZ

ale było trudne.

Kiedyś nie był NFZ i lekarze dobrze żyli

wszyscy byli bogaci.

Dyplom z medycyny był wielki dyplom.

Dzisiaj NFZ pije krew lekarzów i pacjentów

i z niej robi budynki

z korytarzami, biurami i windami

sprzÄ…taczkami, pracownikami, szefami, administratorami, dyrektorami

lekarzami, buchalterami i inspektorami

Wszystko, żebyśmy nie mogli mieć WOLNEGO zawodu

Gdzie jest biuro umów?

- Nie mam pojęcia, tu jest burdel. - Właśnie widzę.

- Mogę wejść? - Proszę.

- Dziękuję. - Pana podanie było przyjęte.

Lekarz na parter daje planu blok z recepturami

- Czy Pan ma już gabinet? - Nie, jeszcze szukam dobrego miejsca.

Wszysktkie miejsca mogą być dobre i złe.

Ale wy jesteście zbyt dużo.

- A Pan ma już pacjentów z NFZ? - Nie.

Lekarz z mało pacjentów jest drogi dla NFZ

bo on ją wykorzystuje, wykonuje więcej wizyty

jakby byli bardziej chorzy, niż naprawdę są.

Prosto mówiąc,

NFZ nie może być krowa, która daje mleka bez granic.

Też nie może być instytucja charytatywna dla młodych lekarz

- Rozumiemy siÄ™? - Tak.

Z NFZ trzeba się zachowywać profesjonalnie.

Nie można ją wykorzystać, NFZ jest zdobywanie socjalne.

Wszyscy musimy ją bronić.

Pewnie.

Mało wizyt, tylko kiedy są potrzebne, i jeszcze mniej receptur.

Takie są zasady, przy których Pan musi się kierować.

- A teraz między kolegami. Masz kasy? - Nie.

Jesteś jeden z najbezpieczniejszych i nieszczęśliwych.

Gdybyś miał kasy, mógłbyś kupić sobie pacjentów.

Są lekarzami, którzy chcą sprzedać i inni, którzy chcą kupić.

Możesz kupić pakietów pacjentów za 1 lub 2 miliony lir [9-18000 € w 2012]

Kto nie ma kasy nie powinien się uczyć medycynę.

Skoro jesteś biedny, będzie ci trudno znaleźć pacjentów.

No super.

Mówi, że będzie trudno mieć pacjentów.

Co?

Teresa mogłaby kupić ci pacjentów, ona ma oszczędności.

PieniÄ…dze Teresy sÄ… dla domu kiedy siÄ™ pobieramy.

- A pobieracie siÄ™?

- Już jesteśmy zaręczony od 6 lat. - Głupoty.

Teraz jesteś lekarzem NFZ i musisz myśleć o pacjentów.

Ile będę potrzebował, żebym dobrze zarabiał?

- Przynajmniej 300. - Teresa mówi 300.

300? Ale co w ogóle mówisz?

Nie mów głupoty, on potrzebuje przynajmniej 1000.

Mówiłam tylko na początku.

Nie pracowałam tyle, żeby mój syn zarabiał tyle jak sprzątaczka.

Teraz lekarze nie sÄ… bogaci jak kiedyÅ›.

Czytałem w gazecie, że we Włoszech są 80.000 lekarze.

I co?

Daj mi.

Czytałaś to? To z ministerstwa zdrowie.

"We Włoszech są 45 milionów pacjentów, a dla nich wydaje się

1000 mld. lir każdy rok [9 mld. € 2012]

z tych, 793 są dla usługi zdrowotne.

Z tych 793, 274 dla szpitalów, 48 dla wizyty

177,4 mld dla wynagrodzenia.

Widzisz? 177,4 mld.

- Dla wynagrodzenia. - Wyobraż sobie.

Zobaczymy jak będzie.

Chodź, zobaczymy.

Nie połóż wazon w środku.

To jest mapa Rzymu.

Daj mi, mamo. Weź, Teresa.

- Co robisz? - Mama przygotowała plan.

To jest spis lekarze.

Tak, mama, posiadamy.

Musimy zaznaczać, gdzie żyją lekarze.

Wtedy zobaczymy, gdzie masz mieć gabinet.

Weź długopis i zrób krzyżyki. Ja czytam nazwisk.

Lekarze i chirurdzy. Gotowa?

"A". W Ardeatyny.

Tutaj.

Dr. Angiolini, Achille,

Dr. Assani, Lorenzo,

Dr. Attanasi, Ercole,

Dr. Azzanichi, Russo

Rejon z najmniejszą liczbą lekarze był Nuovo Salario.

Zaczynaliśmy tam.

Był rejon z robotnikami, pracownikami

i szczególnie urzędnikami,

którzy są najlepszymi pacjentami.

Tablica była prawie większa, niż gabinetu.

Ale dzięki Teresy,

która pisała weksele za pół miliona [4500 €],

miałem wszystko.

Biedna Teresa, zawsze się poświęcała dla mnie.

Zawsze marzyła o ślubie z lekarzem, nawet lekarzem NFZ.

Tutaj są moje przysły pacjenci.

We Włoszech mamy 46 mln. ludzi

z prawem do bezpłatnej usługi medycznej

czyli 88% Włochów

ma w kieszeni lub w szufladzie książeczkę zdrowia.

wg. statystyki

pacjent NFZ z prawem do wizyty

pożera receptury

NFZ teraz jest

rodzaj gry między lekarzami a pacjentami.

I dla mnie było ważne zaczynać.

Dr. Tersilli, lekarz z umowÄ… z NFZ, czeka dla was.

Jak czekałem na mojego pierwszego pacjenta,

mama chodziła w rejonie.

Mówiła, że się zajęła z public relations.

Nie wiedziałem, co mówiła, ale na pewno by było wstydliwe.

- Czy Pani ma NFZ? - Ja nie, ale mój mąż ma.

Więc proszę pamiętać o Dr. Guido Tersilli.

Jest bardzo dobry i poważny lekarz.

Zajmuje siÄ™ pacjentem a nie NFZ.

Po południu była Teresa po pracy.

- Byłaś w sklepie? - Nie?

Idziemy razem.

Idź pierwsza, a ty wchodź 10 sek. później.

- Dobrze? - Dobrze.

Pani też tutaj?

Teraz mój lekarz wyprowadził się do ul. Ottaviano...

- Głośniej. - ul. Ottaviano Vimercati, 30

Czyli mamy tego samego lekarza, Guido Tersilli.

- Ja dla niego bym poszła do końca świata. - Ja też.

Jest dobry, szybki i zrozumiały. I jest młody i przystojny.

Jeśli brzydki lekarz cię zbada

to nie przyjemne dla kobiety.

Jak siÄ™ nazywa?

A co ci obchodzi? Nasz jest bardzo dobry.

Ale jest zbyt stary.

I dlatego pasuje.

Nie musimy podkreślać, że jest młody i przystojny.

- Nie, bo nie jest zbyt przystojny. - Co?

Dzień dobry, Pani, już zdrowa?

ProszÄ™ kawÄ™.

Mówili mi, że jestem zmęczona i muszę odpoczywać.

Czułam się bardzo źle,

ale Dr. Tarsilli dał mi cudowne zastrzyki.

Czuję się młoda, pełna energii i siły.

Przepraszam jeśli pytam, co to za zastrzyki?

Popołudnie, byłem z mamą w kinie parafii

gdzie było pełno pacjentów NFZ

Dr. Tarsilli, lekarz, do telefonu

- Idę. - Poczekaj aż powtarzają.

Dr. Tersilli do telefonu

To pilne. To pilna sprawa.

Przepraszam.

IdÄ™! Przepraszam, mamo. To ja!

Nawet w kinie mój biedny syn ma spokój.

Halo. Jestem Dr. Tersilli.

Kto mówi?

To Pani?

Co mama powiedziała? Byłam jasna?

Powiedz, ze kuchnia jest w porzadku.

Co mam robić?

Idziesz ze mnÄ… do domu?

Proszę siedzieć spokojnie w domu.

Takie zmiany temperatury sÄ… normalne.

Zaraz idÄ™.

To nie przeszkadza, to mój obowiązek. Do zobaczenia.

Dziękuje. Dziękuję Panie Dyrektorze.

Jestem lekarz NFZ, mam gabinet w drugiej strony ulicy.

Każdy dzień od 15 do 19

czekałem aż ktoś mnie zauważył

Mama mówiła, że są 44 000 000 pacjentów

i wydajÄ… 177 mld. lir

Zaczynałem sie martwić, ale w końcu...

Mamo?

KtoÅ› przyjde. Nie, to kobieta.

Zadzwoń za 5 min.

Pani chce rozmawiać z Panem.

Nie, poczekaj. ProszÄ™ bardzo.

ProszÄ™, Pani.

ProszÄ™.

Przepraszam.

- Proszę siadać. - Dziękuję.

Proszę je brać każde 2 godziny.

Jeśli dalej boli, proszę zadzwonić. Spróbuję jechać.

Nie wiem kiedy, mam wiele pacjentów.

Proszę się nie martwić, to mój obowiązek.

Słucham Pani.

Jestem pacjentkÄ… Dra. Cifiello, tu obok.

Nie znam go.

Ma za dużo pacjentów.

Chciałabym zmienić lekarza.

- Czy Pani już składała papiery? - Nie, Panie Doktorze.

Muszę najpierw zobaczyć.

- Ale mogę zaplacić za wizytę. - Nie trzeba.

Zanim się zmieni lekarza, trzeba pomyśleć, prawda?

- Oczywiście, co u Pani się dzieje? - Mam wszystkie choroby.

Niw widać. Pani jest bardzo młoda.

Pan żartuje? Pan wie ile lat mam?

- 35. - Nie.

35, i już trzy operacje.

Pierwszy raz, zapalenia wyrostka z

zapaleniem otrzewnej.

- A wtedy kamienia - W nerkach.

Nie, w wÄ…trobie.

Tak, w wątrobie. i zapalenie przydatków.

Ale Pani dobrze wszystko przeżyła.

Dr. Cifiello mówi, że mam zrosty.

- To normalne. - Mam się rozbierać?

- Co Pani robi? - Rozbieram siÄ™.

Nie trzeba.

Nawet przed męża nie bym się rozbierała,

ale u lekarza nie wystydzÄ™ siÄ™.

Słucham Pani,

co siÄ™ dzieje?

Czuję zawsze coś na żoładka.

Przed jedzenia lub po?

Przed i po, prawie zawsze.

Proszę położyć się.

- A kapelusz? - Nie trzeba.

- Czy Pan mnie operuje? - Nie, nie trzeba.

Kto może być?

Przepraszam.

Gabinet Dra. Tersilliego.

I jak, jest? Zbadasz jÄ…?

Bądź miły dla niej, zapisz jej pełno leków.

Dobrze, zaraz idÄ™. Jest zbyt zimno dla Pani.

Idę dzisiaj później.

Dowidzenia.

Widzę, że Pan często idzie do pacjenta.

To mój obowiązek.

- Dr. Cifiello tak nie mówi. - Nie?

Mówi: jeśli Pani idzie do fryzjera, Pani może iść do gabinetu.

Wiele kolegów tak myślą

Czy to jest wrzód? Proszę mówić, nie boję się.

Już mnie operowali trzy razy. Jeszcze raz może być.

Każdy raz usuną coś i czuję się lepiej.

Nie.

Nie myślę, że to wrzód, tylko stres.

Dr. Cifiello mówi, że to dystonia.

- Tak? - Tak.

Czy on robił Pani EKG?

Nie.

Więc jak może mówić, że to dystonia?

Tak.

Pani ma zmiany w rytmie. Proszę siedzieć.

- Plecy mnie bolÄ…. - Gdzie?

W prawie stronie.

- Mogą być nerki? - Zobaczymy.

- Czy to boli? - Teraz nie.

- Czy Pani zbadała sobie mocz? - Tak, niedawno temu.

- I jak? - Dr. Cifiello mówił, że nic nie ma.

Czuję zawsze mrówienia w nogach i w stopach.

Już jestem stara.

Może to krążenie.

Tak, zawsze miałam niskie ciśnienie.

- Ile mam? - Już zobaczymy.

120, proszÄ™ Pani.

Trochę niska, muszę mieć 130, 140.

Kto tak mówi? Lepiej niska, niż wysoka.

- Proszę się ubierać. - Dziękuję. Dobra wizyta.

Tak, wybieram Pana jako lekarz.

czy Pan może zapisać Citrospetinę dla męża?

Tak, Pani.

Potrzebuję gazy, jód,

woda utleniona, proszki dla gardła,

krople dla oczy i dla wÄ…sku w usze.

- i czopki. - i dwie kanapki i ciasto.

- Jak Pan jest sympatyczny. - ProszÄ™.

Przepraszam jeśli dużo mówię.

ale są lekarze, którzy bronią NFZ

a nie pacjenta.

Dla mnie pacjent jest święty.

- Jaka piękna recepta. - Tak.

- Syrop... - Jaka recepta.

Czy mam za to zapłacić?

Nie trzeba, jeśli Pani będzie moją pacjentką.

- Powiem to męża. - Proszę.

Jestem pewna, że Pan będzie miał wiele pacjentów.

Bo Pan jest dobry i mÄ…dry.

Dziękuję za życzenia.

Mam nadzieję, że się spotkamy.

Mamo? Już poszła.

Po takiej wizyty na pewno wróci.

Jest pacjentka Dra. Cifiellego.

Nie wiem, jakiÅ› stary lekarz z gabinetem gdzieÅ› tu.

Podobno ma wiele pacjentów.

Tak, Dr. Cifiello.

Dzień dobry.

- Czy Pani ma termin? - Nie.

Niestety wizyty sÄ… tylko z teminem.

- Wszyscy mają termin? - Oczywiście.

- Więc dlaczego czekają? - Co to znaczy?

Chyba Dr Tersilli nie szanuje pacjentów.

Kim jest Tersilli?

To jest gabinet Dra Cifiello, proszÄ™ Pani

Cieszę się, bo mówiki mi, że Dr Tersilli jest bardzo dobry

Więc proszę wyjść!

IdÄ™, i szybko,

to skandal, że pacjenci muszą czekać godziny.

MajÄ… prawo do opieki ze szacunkiem!

Albo myślecie, że, skoro jesteśmy z NFZ

możecie nas traktować jak chcecie?

Nigdy nie rozumiałem

jak pacjent przeżyję jazdę w karetce.

Kiedy wzieli mnie

widziałem, że byłem w San Servolo

stary szpital gdzie znałem wszystkich

Lat temu zaczynałem tam pracować

jako asystent-woluntariusz

czyli za darmo.

Ale chciałem mieć to w pieczątce.

Ludzi są zafascynowani jak ktoś pracował we szpitale.

Myślą, że jesteś lepszy. A ja też tak myślałem.

Tam nie wolno parkować.

A te samochody?

Są samochody lekarzów szpitala.

- Ja też jestem lekarzem szpitala. - Lekarz szpitala?

Od kiedy?

Dzisiaj rano.

- Proszę wejść. - Zadowolony?

Widziałem już wiele szpitale i kliniki

Wybrałem ten bo był pełen dziadków z chor. przewlekłymi

Miałem nadzieję, że ich dzieci i wnuki

stanowili dobry zbiór pacjentów

z NFZ, oczywiście

- Przepraszam, jestem Dr Tersilli - Jestem Bilini, adjunkt

Zostałem mianowany

Dr Guido Tersilli, nowy asystent-woluntariusz

- Zeccone, asystent pełny - Miło mi.

- Piselli, asystent-woluntariusz. - Tersilli.

- Drufo, asystent-woluntariusz. - Miło mi.

- Misticò, asystent-woluntariusz. - Miło mi.

- Lampredo, asystent-woluntariusz - Tersilli.

- Sandolini, asystent-woluntariusz. - Miło mi.

- Chodź, przedstawie cię szefowi. - Tak.

- Kim jest? - Nigdy go nie widziałem

- Nie lubiÄ™ go. - WyglÄ…da mÄ…dry.

I dlatego nie podoba mi siÄ™.

Pan ma dobry curriculum.

Pan był w wiele szpitalach.

- Zawsze trzeba się uczyć. - Dokładnie. Zawsze.

Pan był asystentem profa. Lazzarini.

Tak.

Czemu Pan go opuśczyl? Lazzarini jest wielki profesor.

Tak, ale nigdy nie mogłem stwierdzić to.

Między nami zawsze była ściana.

Åšciana?

Ściana białych fartuchów. Z adjunktami,

asystentami pełnymi, mianowanymi, woluntariuszami i rezydentami

nigdy nie słyszałem jego uwagi kliniczne

i żadnej diagnozy.

- Oprócz tego, Pan jest bardzo znany. - Proszę...

Lazzarini jest Lazzarini a ja jestem ja.

- Między nami, mój drogi... - Tersilli.

nigdy nie będzie ściana białych fartuchów.

- Dzień dobry, Panie profesorze. - Jesteśmy mała rodziną.

Widzę naszy zawód jako powołanie.

Ale dzisiaj lekarze pracujÄ…

jak medycyna byłaby zwykła robota.

NFZ jest winny,

Jej przemoc uderzy wiele kolegów,

którzy myśla bardziej o ilości a nie o jakości.

On dostaje 30.000 lir [270 €] każdej wizycie

Pan też musi mieć własną listą pacjentów NFZ

Pacjentów NFZ? Nie wiem, co to znaczy.

Dla lekarza sÄ… tylko pacjenci.

Nie mogą być różnice między biednymi i bogatami,

między szefami i robotnikami.

Bardzo dobrze, zgadzam siÄ™.

To jest przykładem prawdziwego lekarza.

Dzien dobry.

Jak tam, siostro Paqualina?

- Jak tam, dziadku? - Dobrze, ale nie oddaję kału.

Spazmolityczny.

Zapalenie płuca i oskrzela już w poporawie.

- Penicylina i strektomicyna. - I trochÄ™ strofantyny.

- Już dostał. - Dobrze.

Co Pan robi, wezmie mi cygar?

- Pan jest nowy? - Tak.

Przedstawie Dra Tersilliego, jeden z moich nowych asystentów.

- Miło mi. - Dać mu fartuch i do pracy.

Dr Tersilli jest dobrym chłopakiem.

Zawsze przyjdzie pierwszy i ostatny wróci do domu.

Pacjenci lubią go bo jest miły i zrozumiały.

I jest bardzo religijny, modly się każdy dzień przed pracy.

W niedziele był na mszy z mamą i narzeczoną.

Wszyscy mają być jak on.

Musimy pomagać go, on potrzebuje.

Mówił, że tata umarł kiedy on był dziecko.

I matka się starała, aby się uczył.

A co my możemy robic?

Rekomendować go rodzin pacjentów z NFZ.

To jest zabroniony, siostro Pasqualina.

A kto zabroni? Mi tylko mamy słyszeć papieża.

Chcę zmienić lekarza, mój mnie skrzywdził.

Skrzywdził? Nie przesadzasz?

- Nie przesadzam. - Nie?

Więc co on robił?

Nie wierzy we mnie. Myśli, że jestem wariatem.

Jestem lekarzem i jestem tutaj i zrobiÄ™ wszystko to, co trzeba.

Najpierw dobrze ciÄ™ zbadam.

Rozbieraj się, położ się i powiedz mi jak się czujesz.

Jak się czuję? Zatrułem się.

Jestem malarzem. Wdycham trucizny od 15 lat.

Szef kazał mi trzymać zamknięte okna.

- A nie mogłeś otworzyć? - Tak, ale on zamykał.

Jak siÄ™ czujesz?

Jeszcze raz? Zatrułem się, nie mogę oddychać.

A w nocy spię na stojąco. Jeśli się położę, gwizdam.

Tak?

I co ma gwizdać do twojego lekarza?

Podczas wizyty mrugał oko do pielegnarki.

I on jeszcze mówił: "Gdzie cię boli?

"Oddychaj głębiej. Jeszcze głębiej.".

Wtedy otworzyły się drzwi.

I wchodził sanitariusz i wział mnie do oddz. psychiatrycznego

- Jak masz na imie? - Saverio Piellucci.

Czemu zmienileś lekarza i wybrałeś mnie?

Ktoś musi rozwiązywać mój problem.

Jaki problem?

- Mam gips od 6 miesiÄ…c. - Tak.

- Miałem wypadek w pracy. - Tak.

I teraz INAIL (ubez. pracy) nie uznaje go.

Mówią, że to chor. reumatyczna i że już tak miałem

- INAIL ma zdiąć mi gips. - No to idź do nich.

Ale mówią, że po 6 miesiąc

nie płacą za leczenia chor. reumatyczną.

Tak.

Skoro to był wypadek w pracy INAIL musi go zdjąć.

- Wieć kto zdjęmie mi to? - Przepraszam, ale ja nie mogę

Tata mówi, że rozwali go młotkiem

Nie można, proszę tak nie mówić.

Więc mam zostać w tej rzeźby.

- Już zmieniłeś lekarza? - Tak, Panie doktorze.

Proszę poczekać. Czy Pan wię, jak to się robi?

Nie, ale spróbuję.

Uszanowanie.

- Kim Pan jest? - Salvatore Laganò.

Nie mogę dać Panu rękę. Bo właśnie umyłem.

Wybrałem Pana jako mój lekarz rodzinny.

Bardzo miło, dziękuję. Proszę.

Proszę siadać.

Czy Pan już składał papiery?

Najpierw musimy się dogadać.

O czym?

Dr. Costanzi, niech bóg go chroni, dał mi 30%.

Dał Panu 30% ?

- Tak - Dlaczego?

Proszę poczekać.

Pokaże Panu.

Gdzie idziesz? Co siÄ™ dzieje?

Proszę popatrzeć.

- Co? - Wszyscy sÄ… moje dzieci.

Wszyscy?

A jeszcze żona, teść i dwa szwagry.

16 osób w NFZ.

Między wizytami w domu i w gabinecie.

Pan może liczyć na 20-25 wizyty na miesiąc.

A w zimie więcej, niż 30. To chyba wystarczy?

- Czemu Pan myślał o mnie? - Była siostra Pasqualina.

Idę często do San Servolo oddać krwi.

Rozumiem.

- Czy mogą wejść? - Niech wejdą.

Chodźcie pozdrawiać Pana Doktora!

- Zaraz będą. - Tak, tak, proszę.

Czym Pan siÄ™ zajmuje?

Panie doktorze, czy Pan myśli, że z 11 dzieci

biedny chłop ma czasu, żeby pracować?

Więc jak Pan jest ubezpieczony w NFZ?

Ja nie, żona. Jestem w niej książeczki.

- Ja mam książke bezrobotnika. - Tak.

Żona pracuje w urząd miasta kiedy nie jest w macierzyńskie.

Wszystko legalnie.

ProszÄ™, dzieci.

- Powoli. - ProszÄ™, dzieci.

- Pozdrawiajcie Panie doktorze. - Dzień dobry Panie doktorze.

Dzień dobry. Biedni...

Ja Pan ich rozpoznaje?

Nigdy siÄ™ nie pomylÄ™.

Dwie najstarszy już są po migdały.

Ci jeszcze nie, i każdy miesiąc potrzebują szwi.

Nie rozumiem.

Widzę, że Pan nie czytał umowę z NFZ.

Proszę tłumaczyć.

Jeśli rana potrzebuję 1 lub 2 szwy

to można robić w gabinecie

lub w domu.

Jeśli rana potrzebuje 3 szwy,

to się liczy jako mały zabieg.

I Pan ma prawo do tarify masymalnej, 2825 lir [25€].

Pan wie wszystko o NFZ.

Jestem skromny, ale tarify sÄ… mojÄ… pracÄ….

Z nami Pan będzie dobrze pracował. Jesteśmy biedni ale uczciwi.

Moja żona i ja akceptujemy to.

Nie?

Co to za ulica?

- Akwedukt. - Więc dzisiaj nie działa.

- Anita Fagottoni? - Obecna!

Na szczęscie...

- Dzień dobry. - W końcu, dobry.

W końcu, Pani mówi? Jeszcze trochę dalej i nie bym przeżył.

Dobrze

- Gdzie jest pacjent? - Tam

- Czy to on? - Tak.

- Co mu jest? - Nie wiem, nie chce jeść.

I do tego Pani musiałem jechać 15 km?

A co miałam robić?

A Pani nie mogła iść do gabinetu?

- Czy Pan nie ma samochodu? - A Pani nie widzi, że mam motocyklu?

- My nawet to nie mamy. - A nie?

Więc Pani ma rację.

Więc lekarz

patrzy na małego pacjenta.

Pokaż język.

Oczywiście, że nie je, potrzebuje środek oczyszczający.

- Co Pani gotuje? - RobiÄ™ gnocchi.

A ten palec?

Raniłam się jak przygotowałem gnocchi.

- Proszę pokazać. - To nic.

To ja decydujÄ™.

To siÄ™ nie goje.

- I co mam robić? - Poszyjmy.

Poszyjmy? I dostajÄ™ szew?

Nie, trzy.

Trzy?

- Co siÄ™ dzieje? Kto krzyczy? - Mama.

Co jej robiÄ…?

Lekarz NFZ szyje.

- Usta? - Nie, palec.

Tutaj, Tereza, pod moim podpisem

Proszę podpisać, a ja wezmę dokumenty

Jest przepiękny, ale byśmy mogli poczekać.

Jak ty coś wymyślisz...

Już nie byśmy mogli jechać z tą starością.

Ale tyle wekselów... 20000 lir [177€] każdy miesiąc przez 3 lata.

Nie, tylko 10000 [88€]. Właśnie dostałam taką podwyższkę.

Ja nic nie mówiłam w domu.

Jak będę mógł ci zaplacić kiedyś?

Będąc znanym lekarzem.

- Czy to Pana samochód, Panie Doktorze? - Tak, Dr Guido Tersilli.

- Dokumenty i klucze. - Dziękuję.

- A tutaj weksele. - Czy możemy już wziąć?

- Oczywiście. - Dobrze, idziemy, Tereza.

Wchodź.

- Mogę uruchomić? - Tak tak.

Pójdziemy po mamy?

Jeśli naprawdę chcesz...

Nie, bądźmy sami cały wieczór. Jesteś szczęśliwa?

- Jestem, a ty? - Ja też.

Ale teraz masz tylko jednego prywatnego?

To właściciel baru, ale nie trzeba mieć dużo prywatnych.

Nie?

Oni są nudni, skomplikowani, tracisz dużo czasu.

Chcą być zbadani, chcą rozmawiać o chorobach.

Chcą rozumieć recepty. Ale nie pacjent NFZ.

Przyjdą z książeczką, dasz pieczątkę,

recepty już przygotujesz wcześniej.

Ten sam czas na jeden prywatny to jak 10 z NFZ.

Dr Tersilli!

Telefon.

- Mówiłeś, że jestem? - Tak.

- Mów, że sie pomyliłeś. - Ale mówi, że to nagle.

Nie martw się, powiedź, że poszedłem gdzieś.

Twoja mama ma już manię dzwonić wszędzie do ciebie.

Mówiłeś jej gdzie jesteśmy?

Nie, ale ona wie, zawsze tu chodzimy.

Jeśli zawsze tak robi, będziesz smieśny.

Wiem, ale co robić, dzwoni wszędzie.

Wczoraj dzwoniła do kościola, a ksiądz zawolał mnie podczas mszy.

Tam mówili, że to nagle, ale mowiłem, że Pana nie ma.

Bardzo dobrze. Dobrze robiłeś.

Słyszalaś to?

Widzisz, kto dba o nas?

Taki, który może umrze, dzwoni do lekarza

a ten, zamiast biegnąc, ssa żeberki z żoną.

Tamta nie wygłąda jak żona.

A ja idÄ™ tam i ona dostaje na twarz.

Ty nic nie zrób, udawaj, że nie słyszesz.

Na szczęście nie potrzebujemy lekarza.

Nigdy nie wiadomo.

- Powiedz gdzie byłeś. - Na kolacje z Terezą.

- Gdzie? - Tam gdzie zawsze.

Nie kłam, dzwoniłam tam.

No wiem, kazałem mówić, żę mnie nie ma. Zawsze dzwonisz.

Głupy, to było twoje pierwsze nocne wezwanie.

- To było prawdziwe? - Tak! Nie znalazli swojego lekarza.

- Idź, idź szybko. - Przepraszam.

Pospiesz siÄ™!

Mamo!

- Co? - Nic nie mówisz? Nowy samochód.

Taki? Syn dozorca ma ten sam.

Tak, ale on nie jest lekarz NFZ. On jest hydraulik.

Trzecie piętro

Tak, Pani, już idę.

Przepraszam, ale nie mogliśmy znaleść swojego lekarza.

Dobrze, ja tu jestem.

ProszÄ™, proszÄ™.

Mąż miał jeden ze swoich ataków.

Zaraz zobaczymy, Pani.

- Pietro, już jest Pan doktor. - Przepraszam.

Dobry wieczór.

- Proszę zauważać na stopy. - Dziękuję, widziałem.

Więc jak się czujemy?

- Troche lepiej, dziękuję. - Dobrze, to nic, wygłada trochę zastresowany.

- Proszę rzucić tam. - Tak, Pani.

Rzuce, rzuce...

- Proszę się nie zdenerwować. - Nie ruszam się.

Bardzo dobrze.

- Teraz osłuchamy serce. - Proszę proszę.

- Proszę odpinać - Proszę, proszę.

Podkoszula do góry

ProszÄ™ proszÄ™

ProszÄ™ proszÄ™

- Spokojny, juz osłucham. - Cicho bądź.

Myślę, że to częstoskurcz.

- Pierwszy ton serca. - Dobrze.

Teraz od tyłu.

- Proszę pidżamę do góry. - Proszę proszę.

- Proszę. - Dziękuję Pani.

- Prosżę się nie zdenerwować. - Proszę proszę.

- Proszę. - Osłucham już, bądź cichy.

- Ukryj siÄ™. - Kuruj siÄ™.

To jest dyspnea.

- To już wiedziałem. - Tak?

- Ile lat ma? - 47.

- A ciśnienie? - Niska, Panie doktorze, niska.

Kiedy zaczęły te ataki?

Od 3 lata.

Na początku często, póżniej czuł się lepiej.

A teraz wrociły.

Dr Drufo generalnie daje mu zastrzyk.

- Dr Drufo? - Czy Pan go zna?

- Wiem, kim jest. - Jest dobry, ale...

- Jest osioł. - Tak, to on.

Czy Pani pamięta co to za zastrzyki?

To była żółta fiolka... Nie, brązowa.

- A... - Co?

- Aminofilina. - Aminofilina?

- Aminofilina. - Aminofilina. Dobrze, mam.

Już.

Gotowy?

- Co to jest? - Aminofilina.

Aminofilina?

- Głęboko? - Tak, głęboko.

- Co? Bolało? - Tylko to mnie by brakowało.

- Macie NFZ? - Tak, ale no nie znaczy, że...

- Co? - Nic.

Spokojny, zaraz Pan będzie się czuł lepiej.

Pokaż mu zdjęcia.

Dla mnie to niewydolność prawej komory.

Ale faktycznie nie bolalo. Dobry, ten doktor.

Daj mi.

To jest zdjęcie prawego płuca.

Proszę patrzeć.

Tak tak.

Jakie "tak tak", to jest zwapnienie opłucnej.

A tutaj mamy brochogram.

Ale też badania są ważne w tym przypadku.

Marianna, badania.

Chyba mam żrodło infekcji w szczytu płuca, panie doktorze

- Ukryj siÄ™. - Kuruj siÄ™.

Oczywiście przebyta infekcja.

Tak.

- Na przykład,morfologia. - Tak.

I odsetek linfocytów - astma by zmieniła tego odsetka

i proporcja innych elementów krwi by była inna.

Czy Pan jest lekarzem?

Słyszalaś?

Nie, ale czyta encyklopedię medyczna każdy wieczór przed spania.

Może wezmę jeszcze coś do spania, a wtedy śpie bez przerwy do rana.

- Pan nie potrzebuje rady lekarskiej. - Wiem, ale moja żona dzwoni do lekarza.

- Ile mam zapłacić? - Nic, to moja przyjemność.

Jeśli Pani chcę zmienić lekarza prosżę pamiętać o mnie.

Tak, dr Drufo jest zawsze bardzo zajęty.

Dziękuję, to moja wizytowka, imię i adres.

I proszę się nie martwić o męża. To nic ważnego.

To psychiczny, nie chce się leczyć.

NFZ zaplaci i on sie bawi grajÄ…c rolÄ™ chorego.

Ale ja nie mogę się bawić. Kiedyś będę chora.

Proszę przyjść do gabinetu. Pani dostaje dobrą wizytę.

Czasami coÅ› czujÄ™ tutaj.

Co to jest?

- Co to jest? - A Pani nie wie? Ukryj siÄ™.

- Pan słysze psychicznego? - Tak.

Ale teraz ma racjÄ™.

Do zobaczenia was i proszÄ™ do gabinetu.

Tersilli!

- Kto tam? - To ja, dr Drufo.

Przepraszam, ale mąz się czuję lepiej, już śpi

Rozumiem.

Skurwysyn.

Jak się czujesz? Traciłeś przytomność.

ProszÄ™.

Obecność skurczów dodatkowych monomorficznych.

Bez znaków choroby więcowej.

To jasne.

Co?

Nic, tylko mówiłem.

Profesor,

proszę mi powiedzieć, jestem gotowy.

Do czego?

Do wszystko.

Spokojny, Tarsilli. To tylko odruch wazowagalny.

Ale ciśnienie jest w normie.

Tylko skurcze dodatkowe, bez wątpliwości.

Terapia falmakologiczna?

- Kiribina i troche spartainy? - Dobrze.

- Czy Pan słyszał, Tersilli? - Tak, słyszałem Panie profesorze.

Pan jest w dobrych rękach.

Nie wÄ…tpiÄ™.

Jeśli Pana serce jest zdrowy jak mi się wydaję

To coÅ› prostego.

Ale to taki dzwonek.

I tutaj dzwonił.

Åšwinia.

Mówiłeś, że nie pracujesz z NFZ

A masz i jeszcze kradniesz pacjentów.

Yo no robo nada. Dzwonili.

I dałeś chorzym w szpitale wizytówki.

Montanari był mój.

A co miałem mu mówić? Że nie?

Wiecie co robi ten złodziej? Zajmuje się polityką.

Montanari jest komunistą. A on mówił, że też jest.

Jak tak robisz dalej, nie będziesz trwał długo.

Skurwysyn, złodziej.

- Pan doktor miał szczęście. - Tak?

Rok temu dr Bui sie dowiedział, że dr Misticò

się umawiał z rodzinną pacjentów, pobił go.

NaprawdÄ™? Ale kim jest dr Bui?

Zastępca ordynatora. Zdążył do 2000 pacjentów NFZ

Zawsze mówiłem

"dr za dużo pracuje" "wtedy się czuję młody," powiedział.

Poszedł gdzieś?

Właśnie powoli odejdzie.

"Z powodu choroby dr Bui,

prosimy pacjentom iść do Dr. Ernesto Piselli,

Via Anselmo Lucari, 24. Tel. 539615".

- ProszÄ™? - Jestem dr Tersilli, dla dr Bui

- Proszę. - Dziękuję.

Proszę dać mi.

ProszÄ™.

Dziękuję.

- Dzień dobry, jestem Pani Bui. - Dzień dobry, jestem dr Guido Tersilli

Nie pamiętam Pana.

PracujÄ™ w S. Servolo od niedawna.

Jestem asystentem profa Berdozziego

Dużo słyszałem o Pani mąż i chciałem...

Wszyscy pamiętaja o niego.

- Proszę. - Dziękuję.

- Koledzi męża są bardzo mili. - Tak

Każdy dzień jeden z nich jest tutaj.

- Proszę. - Dziękuję.

- A jak się ma? - Kto, mój mąż?

Jak Pan myśli. On jest siłny, dają mu dużo leków.

Kto go leci?

Wszyscy znajomy, razem.

Na początek, raz był ordynator.

- Dobrze, i co mówił? - Potwierdził diagnozę.

No nie skomplikowane, trzeba go pomagać przed śmierci.

Amelia!

Woła mnie. Czy Pan chce go zobaczyć?

Oczywiście, Pani.

- Amelia? - Tak, kochany.

- Zrób mi zastrzyk. - Zaraz, kochany.

Może ja?

- A kto jest? - Dr Tersilli.

Też z S. Servolo, chciał cię zobaczyć.

Jeszcze jeden?

Powiedz, żeby poszedł gdzieś.

Dostają wszystkich moich pacjentów.

Ale mają dać mi spokój.

Koledzi ciÄ™ lubiÄ….

Nie chcę ich zobaczyć, Amelia.

Tylko czekają na moja śmierć.

Nie mów głupoty i pomódl się.

- Pomódl się i będziesz zdrowy. - Tak.

Ave Maria...

Dużo cierpi, ale Pani tu jest.

Tak mi przykro.

Ale już się przyzwyczaiłam.

Tak przykro, taki wyrafinowany człowiek...

Szkoda, że nie poznałem go wcześniej.

Z nikim się nie spotkał, tylko czasami dzwonił do kolegów.

Nie miał przyjacielów.

Tylko pracował, nigdy nie odpoczywał.

Był w gabinecie od rana do wieczoru.

Oczywiście, tyle pacjentów.

- Pan wie ile? - Nie.

Ile?

- Myślałam, że Pan wie. - Nie.

2.300.

Teraz ich ma Dr. Piselli.

To wiem.

Pracuje ze mnÄ….

TrochÄ™ dziwny

Żyję bardzo skromnie.

On chcę mieć tylko pare prywatnych i pensja ze szpitala.

Nie lubi pacjentów NFZ.

I Pan?

- Co ja? - Pan lubi pacjentów NFZ.

Tak, bardzo.

Bo jestem poważnym lekarzem.

Ile Pan ma?

Tylko 40 na razie. Podpisałem umowę w tym roku.

Na poczÄ…tek tak jest.

Mąż potrzebował osiem lat, żeby mieć dużo pacjentów.

A to były inne czasy, mniej kompetycji.

Dziękuję.

Dzisiaj z kompetycją, trudno znaleść pacjentów NFZ.

Nie łatwo ich zdobyć od innego lekarza.

Kto dostaje pacjentów męża będzie szczęśliwy.

Tak... Zeccone i Drufo ich wezmÄ…, prawda?

A oni już tyle mają...

Też zależy ode mnie, w końcu jestem jego żona.

Czy Państwo mają dzieci?

Nie

Proszę mi mówić co robią żyjących, muszę się rozpraszać.

Co robimy... ogładamy TV, chodzimy na kolacje, do kina, tańczyć...

Kiedy byłem młoda lubiłam koncerty.

Po ślubie ani raz nie byłam.

Koncerty muszą być piękne...

Pan nie chodzi?

Chciałbym. Uwielbiam filharmornię.

Ale nie miałem możliwości iść.

Moja rodzina nie miała środków.

Ale jak tylko mogÄ™, zrobiÄ™ wszystko!

Ja też chcę robić wszystko.

Na pewno Pani zrobi.

Pani jest taka młoda, w najlepszym wiekiem.

Ciekawe kiedy to się kończy...

Przepraszam, nie chce dać takie wrażenie...

Nie, Pani nic złego nie mówi.

W sumie, już nikt nie ratuje Pani męża.

Tydzień temu myślałam, że koniec, ale się poprawił.

Choroba taka jest.

Nie ma sensu mieć nadzieję.

Gdyby Pan wiedział...

Pani rozumiem...

Już idę, Pani.

Czy mogę wrócić?

Do niego?

Nie, do Pani.

Kiedy Pan chce, miło mi.

Pana koledzy tylko do niego.

Proszę nie mówić kolegom, że tu byłem.

Dlaczego, oni Pana nie wyślali?

Nie, ja sam miałem ochotę.

Bardzo mÄ…dry, naprawdÄ™ bardzo mÄ…dry

Dziękuję.

Jeśli tylko dotykasz jednego z pacjentów Bui-ego, zobaczysz!

Bui jest naszym kolegÄ…, nie twojego.

Jego pacjentów NFZ są nasi

A co, ja nie jestem lekarza tego szpitala?

Kiedy się pojawiłeś, już zdecydowaliśmy.

Przykro mi, ale się spóźniłeś.

Wiedziałem, że lepiej nie dać ich do Piselli

- Mieliśmy się poddzielić od razu. - Ale Bui jeszcze żyje!

Wiesz, że już nie wykonuje zawód.

To prawda, ale dopóki żyje, i nie zrezygnuje z umowy

pacjenci sÄ… przepisani do niego.

Tyłko może być lekarz tymczasowy.

Byśmy mogli dać komuś innego. a nie Piselli.

- Wybraliście Piselli bo nikogo nie zaufacie. - To prawda.

Byście mogli dać mi ich.

Tobie? Prędzej bym ich zabił.

- Dzień dobry Panie profesorze. - Dzień dobry.

- Dzień dobry, dzień dobry. - Dzień dobry.

- Moja żona dziękuje za kwiaty. - To nic, Panie profesorze.

Miło, że Pan pamiętał o jej imieninach.

- Miły i jedyny. - Idiota.

LizuÅ›.

Kretyn.

Słyszałem, że lekarze NFZ będą strajkować.

Widze, że lekarzy się zachowują jak robotnicy.

Co możemy robić?

Za jedną wizytę w przychodni płacą 326 lir [3 €]

Mniej niż u fryzjera.

Oprócz tego, niektórzy mają 2000 pacjentów a inni nikogo.

I co?

Lekarz powinna mieć najwyżej 500.

To głupota, pacjent wybiera lekarza wędług zaufania.

Jakie zaufanie, przez takich lekarzych. zawód wygłada jak komedia.

Niektórzy mają 100 wizyty każdego dnia. mniej niż 5 min każdej

Tak mówisz bo chcesz pacjentów NFZ.

No tak, ty zarabias 400.000 L [3500 €] a ja 40.000 [350 €] na miesiąc.

To wolna inicjatywa. zasada wolnego zawodu

Może lepiej mieć bezpłatną opieka medyczną,

jak w Anglii.

Wtedy wszyscy zarabiamy to samo jak urzędnicy

A co z tego?

Nauczyciele szkoły nie zarabiają wg ilości uczniów.

No to po co kończyć medycynę jeśli ten dyplom jest jak każdy inny?

Nigdy nie myślalem, że ludzi Hipokatesa,

Galena i Wesaliusza, by mogli tak się poniżać.

Prawda jest, że źrodlo problemów to NFZ

Macie zamknąć NFZ. jeśli chcecie się ratować.

Dobrze Pan mówi, ale gdzie znajdujemy prywatnych?

- Zaraz ich w ogole nie będzie. - Miejmy nadzieję, że nie.

STRAJK LEKARZÓW

Dalej protestujÄ… lekarze NFZ

żeby powiększyć stawki

Izba Lekarska ogłoszyła strajk,

od jutra.

Lekarzy NFZ będą wykonywać

pośrednią opiekę.

Co to jest opieka pośrednia?

Pacjent NFZ zaplaci 1000 L [9 €] za wyzyte ambulatoryjną

i 1500 [13 €] za domową.

i później dostaje pieniądze od NFZ.

A jeśli nie chcą zapłacić? Jeśli zmienią lekarza?

Nie tracimy żadnego, lekarze są solidarni.

Izba będzie karać kogo nie strajkuje.

Może masz rację, ale ja nie jestem spokojny.

Znam lekarzy.

Są gotowy zabić matkę, żeby oszukiwać kolegów.

Niech Pan wykorysta takie wieczory.

Pan będzie tęsknił za nich. jak Pan będzie dużo pracował.

Nie mogę się doczekać.

Mąż pracował cały czas.

- Też tak bym robił. - Pan jest silny i ma dużo energii.

To trudne życie dla żony, już wiem.

Czy Pani by to robiła jeszcze raz?

W sumie chyba tak.

Pani by była idealna żona dla lekarza.

Ale myślałam na coś innego.

Pani by zostawiła lekarzy?

Myślałam o handlu.

Dlaczego o handlu?

Wiem, że to niższy poziom społeczny, a to mnie martwy.

Ale handel... nie wiem jak tłumaczyć.

Szkoda, Pani ma kapytal pacjentów a on będzie niszczony.

Pan też trochę dostaje.

- Obawiam się, że nie. - Dlaczego?

Bo oni zdecydowali, że nie mam prawa do nich.

- Do cholery zdecydowali! - Brawa!

A co, ja nic nie jestem?

Ale jeśli Pani zostanie lekarzy, już nie liczą na Pani.

Nie mówiłam, że zmienie na pewno.

Przepraszam jeśli tak mowię, ale nie wyobrażam sobie Pani w handlu.

Prosże Panie Doktorze, każdy tak mi mówi.

Ja sama tak mówię.

Ale co mam robić?

Z wielu prywatnych

lekarz by miał czasu dla żony.

Dobrze Pani myśli.

Już nie jestem młoda

mam mało moźliwości jeszcze.

Amelia, Pani ma wiele moźliwości.

- Proszę nie dać mi nadzieję, Guido. - Amelia.

Tak?

- Szaleję. - Już nie jestem dziewczyną.

Wątpie, że sie zmieniłaś.

Byłam trochę chudsza.

- Co robisze? - Gryże cię.

Teraz nie, Guido. Muszę pomysleć.

Pomysł o pacjentów NFZ. To dobry majątek.

- Amelia! - Boże!

- Pobudził się. - Nie martw się.

Amelia!

- Może słysze. - Spokojny, nie może się ruszać.

Amelia, co robisz?

- Mówił "co robisz". - Nie, mówił "gdzie jesteś"

- Lepiej jeśli idziesz. - Tak, poczekaj.

Zaraz wracam.

Jeszcze jeden zastrzyk, już nie wiem gdzie.

Trzeba wziąc pacjentów od Piselli.

Ty masz być substytut męża zanim umrze.

Potrafisz przekonać go?

Robi co ja chcÄ™ i ciÄ™ lubi.

Tak?

- Kochasz mnie, Guido? - Oczywiście.

- Nie będą za dużo pacjentów? - Nie martw się.

- Będziesz zapomnieć o mnie. - Jak możesz myśleć coś takiego?

Ja ciÄ™ doceniam.

2300 pacjentów to dużo

szczególnie jeśli po strajku dostajecie podwyższkę.

Może dostaje milion [8800€] lub póltora [13.000€] na miesiąc

To ładne pieniądze, ale Amelia jest mniej ładna

- Nie musisz się żenić. - Boje się, że ona tylko o tym myśli.

Niech myśli.

Najważniejsze, że przekona męża

żebyś był substytutem.

- A co robimy z TerezÄ…? - A co to tego Tereza?

- Ona coś podejrzewa. - Głupoty.

Tak zawsze mówisz...

Zobaczymy co będzie.

- Dobranoc, mamo. - Dobranoc.

ProszÄ™?

To ty, Tereza.

Nie, nikogo.

To niemożliwe.

Albo właśnie teraz wszyscy są zdrowi

albo lekarzy NFZ tworzyli chorzy.

Co mam ci powiedzieć? Mam nadzieję.

Co?

Nie wiem co robiÄ™ wieczorem, Tereza.

Tak, siÄ™ zobaczymy, ale nie wiem kiedy.

Przepraszam, dzwonią, muszę iść, pa.

- To ti, i jak? - Apteki sÄ… puste.

Byłam u dr Cifiello.

Nie ma pacjentów NFZ, tylko trochę prywatnych.

A kto wie, może on łami strajk.

Rozmawiałem z dozorcami dra Silvestriego y dra Alvenziego

Też nie mają pacjentów NFZ. A ja mogę iść?

- Gdzie? - Do domu. Co ja robiÄ™ tutaj?

Po co czekać dalej, tata ma rację.

A co mówi twój tata?

Mówi, że skoro trzeba płacic 1000 lir [8 €] dla lekarza NFZ

lepiej płacić 5000 [45 €] i iść do dobrego.

Bo uważasz, że lekarza NFZ nie są dobrych?

To nie ja, to tata.

Rozumiałem, idź, idź do taty.

ProszÄ™? To ty, kochana?

Nie, nikogo.

Nie wiem, wygłąda, że nagle lekarze nie są potrzebni.

Dzwonili koledzy i jest puste wszędzie.

Rozmawiałaś z mężem?

Amelia, przepraszam jeśli nalegam, ale może zmieniłaś zdanie...

Nie, wiem, że mnie kochasz

ale rozumiesz w jakim stanie jest mąź.

ja też mowię dla ciebie, cierpię jak siedzisz w domu

pracując jako pielegniarka jak możesz i musisz wykorystywać życie

więc niech podpisuje zanim będzie za późno.

Dzisiaj wieczorem? Nie wiem co będę robił...

jestem taki zdenerwowany, zmęczony.

Dobre, nie umie cię mówić "nie", moja czarowniczka

Do wieczoru, czarowniczka

Wszyscy zdrowi, eh? Skurwysyni...

Nic nie boli.

Wszystko działą, skoro musicie zapłacić, eh?

Virginia!

Virginia!

Poszła do taty, idiotka...

Widziałem, że Pani miała wątpliwości. Może Pani się bała?

- Ja? - ProszÄ™.

Pani ma szczęście, mamy dużo czasu.

Strajkujemy

- Czy Pani jest pacjent NFZ? - Nie.

- Co nie tak u Pani? - Tyle rzeczy, Panie doktorze...

- Czy mogę palić? - Proszę, jedną z moich.

- Dziękuję. - Chociaż jako lekarz lepiej by było nie...

A Pan myśli, że palenie naprawdę szkodzi?

No tak. Wszystko szkodzi.

Życie szkodzi.

No to dobrze wiem...

- Więc zaczynamy? - Oczywiście.

Proszę się rozbierać.

Tak szybko, Pani już nawet się położyła.

To jest takie wygodne.

Do tego służy.

- Lepiej zdjąć stanika, nie? - Ja wszystko zdejmuje

Bardzo dobrze.

Dokładnie tak.

Tak.

- Proszę się położyć na plecach - Naprawdę trzeba cała wyzyta?

To pierwsza, trzeba zbadać wszystko, nie?

- Boli tutaj? - Nie.

- Tutaj? - Nie.

- Tutaj? - Nie.

- Proszę powiedzieć 33. - i 34.

i 35.

Bez żartów, ale Pani jest bardzo zdrowa.

Ja tylko to mam, zdrowie.

Chciałabym dłużej spać, w nocy trudno spać.

Daje Pani coÅ› do spania.

Ale szkoda, że taka kobieta jak Pani chce spać.

Mam nadzieję, że Pani nie śpi sama.

Piękna.

Zaraz piszÄ™ receptÄ™ na coÅ› do spania.

PiszÄ™ Pani coÅ› do spania, zadowolona?

To tabletki, jak Pani chce spać, wystarczy brać jedną.

Nawet dwie.

Nie sÄ… mocne i nie szkodzÄ….

Ale działają.

Niech Pani spróbuje i będzie dobrze.

- Miłych snów - Więc?

- 3000 [26 €] - Jakie 3000?

Wizyta.

A co ty myślisz? Rozumiem, że strajkujesz,

Ale daj mi przynajmniej 10.000 [90 €]

Nawet najdłuższa noc nie trwa zawsze.

Więc też nasz strajk się kończył.

Jak każdy strajk.

Chcieliśmy 100 i dostaliśmy 50

U Włochów jeszcze raz się pojawiły choroby

i przychodnie i apteki były pelne

A ja zaczynałem pracować cały czas

Ja tylko o jedno myślałem i kiedyś w końcu...

Amelia dobrze mi mówila o ciebie

JesteÅ› moim substytutem zamiast Piselli.

Dziękuję, kolego.

Amelia ma już papiery dla NFZ.

Ona pisała a ja podpisałem.

Mówiąc o Amelie...

Zostaw ją, będziecie śmieśni.

Nie rozumiem.

Co chcesz powiedzieć?

Co chcÄ™ powiedziec?

Lekarz musi być godny, to najważniejsze,

więcej, niż leczyć ludzich.

Dzisiaj każdy kończy studia.

W moich czasach było lepiej.

Niech Amelia idzie do Simeone.

Kim jest Simeone?

Kochanek.

Dobry człowiek, handlarz.

Biedna, co mogłaby robić?

Jeśli będziesz poważny lekarz,

też będziesz musiał znaleść kochanka dla żony.

Ale nie pobieraj siÄ™ z AmeliÄ….

Wyobraż sobie co koledzy będą mówić.

Że się żeniłeś z nią żeby ukraść moich pacjentów

Powiedz mi, że to nie zrobisz. Dla twojego i jej dobra.

Przysięgam, że to nie zrobię.

Ty tylko chciałeś moich pacjentów.

Po mojej śmierci, muszą wybierać nowego lekarza.

Teoretycznie mogą iść do kogo chcą.

Ale później jak owce wybierają ciebie.

Mój substytut.

- Dowidzenia. - Dziękuję, Carlo.

Idź, idź.

Zobaczysz co ci robiÄ… koledzy.

- Idź bo chcę się modlić. - Módl się, Carlo.

"Od 1-go nowego miesiąca pacjentów dra Bui muszą iść

do gabinetu dra Guido Tersilliego".

Jaki gabinet, mój?

Nie, lepiej otworzyć gabinet mojego męża.

Dlaczego? Piselli ich przyjmował u siebie.

- Nie ufas mnie? - Głupy, po co skomplikować?

Gabinet męża jest zaraz tu.

Po ślubie będziemy tu mieszkać.

- Nie zgadzasz się? - A co mam robić z gabinetem?

Lepiej zamknąć go.

Nic nie zamkniesz!

Jeśli otworzysz gabinet męża, jej pozycja będzie coraz mocniejsza.

Będzie trudno ukraść jej pacjentów.

Ale ja nie mogę chodzić do 2 gabinety

Razem z pacjentów Bui-ego to 2500 pacjentów.

Musimy uważać na tą kobietę.

Nie lubię co robiła z tobą,

podczas choroby męża. Nie będzie dobrej żony.

Ja do szpitala nie wrócę. Wyślę im list.

Po pierwszym nie mam czasu,

Po drugim nie mogę żyć gdzie wszyscy są zasdrosni.

Pisali w łazience "Tersilli to świnia".

Ważne co jesteś, a nie co piszą.

Dr. Tersilli jest tymczasowo

w gabinecie Dra Bui-ego.

Zwrócimy koszt bileta autobusa dla pacjentów NFZ.

Przepraszam!

Czy ktoÅ› robi Pana zastrzyki w domu?

Więc prosze tutaj każde 2 dni, ja robię i sprawdzę jak idzie.

Dziękuję.

- Następny. - Teraz to Pani.

Na szczęście jest nowy lekarz.

Miałem wspaniałą wizytę.

Nigdy nie miałem taką dużą wizytę.

On tak robi. Pan jest kelnerem?

Tak, pracuje tutaj blisko. Dowidzenia.

ProszÄ™ Pani, tutaj idzie powoli

Widzisz?

To jest miejsce w zdjęcią.

Twoje problemy są tutaj. Jesteś pełna powietrza.

- Å

Å

naciszka narządy i powoduje nieprawidłowy rytm serca,

palpitacje i ból pseudodławicowy.

- Bekniesz? - BekniÄ™ i pierdzÄ™.

Nie, to jest powietrze w jelicie, łatwo sie zdobić go.

Ale ja mam sklep i muszę trzymać powietrze.

Już nie będziesz.

PiszÄ™ ci leki na powietrze.

Zaraz piszÄ™ ci wszystko.

Jak kończysz, wróć tutaj i robimy nowe zdjęcia.

Doktorze, jesteÅ› dobry, podobasz mi siÄ™.

Nie jak ten stary.

Ten prawie spał.

On pytał "co masz?".

A co, ja mam mówić co mam? On ma mówić, sam jest lekarzem.

Teraz ja jestem i wszystko będzie w porządku.

Zrobimy wszystko co trzeba.

Wszystko cię poprawie i będziesz jak modelka.

Tak?

Czy mogÄ™, panie doktorze?

Tak.

Tak?

Co siÄ™ dzieje, Amelia?

Kochany, dzwoniła pielegniarka. Ona się martwi.

- Dlaczego? - Twoje wizyty są zbyt długie.

Masz 2500 pacjentów.

Średnio 16 min każdej wizyty.

Trzeba najwyżej 12.

Mąż potrafil w 8 a latem nawet 7 bo mniej ubrania

Masz racje Amelia.

Dziękuję Pani, będę robił jak Pani sugeruje.

Więc...

Masz. Receptę i książeczkę.

Zanim wyjdziesz, idż do pielegniarki.

Jeśli coś się dzieje, wróć tutaj.

- A drugie powietrze? - Zrób na pole. Dowidzenia.

- Proszę Pani. - Dziękuję.

ProszÄ™.

- Co robisz tutaj? - Jestem na wizytÄ™.

Jestem twoją pacjentką NFZ, zapomniałeś?

Tereza, jak widzisz mam pełno pracy.

Moje życie się zmieniło, nie mam wolnej chwily.

Nie chcę cię przeszkadzać. Chciałam zobaczyć jak się ułożyłeś.

Możemy się zobaczyć jak masz czasu. Może warto to robić.

Co to ma znaczyć?

Skoro dużo zarabiasz, zaraz możemy się pobierać.

Pobierać się to nie proste.

Już dużo robiłaś dla mnie i nie chcę dalej cię wykorzystać,

i nic nie ma pewnego.

Co to znaczy?

Nie wiem jak ci to tłumaczyć, ale zrozum Tereza.

Wiedziałam, że kiedyś tak będzie.

Zaraz.

Byliśmy długo szczęśliwy.

Teraz mamy inne drogi.

Już nie jestem warta ciebie, tak?

Potrzebuje swoją wolności.

- Przepraszam - Tak?

Przepraszam, ale herbata wystygnie.

Jesteś tchórz, zawsze byłeś.

- Traktuj mnie źle jeśli ci pomoże. - Tchórz, ty i twoja matka.

- Nie pozwolę ci obrażić mamę. - Jesteś obrydliwy.

Oboje.

Dobrze się skończyło.

- Kim to było? - Kto był czego?

- Kim to było? - Nie wiem, taka...

Dopóki nie wróci i zrobi nam skandal.

Nie, jest zbyt dumna Cukier?

Są wiele takie wśród ludzi bez kształcenia.

Cztery.

Ciasteczko?

- Dobre sÄ…? - Tak.

Czemu nie?

Mama wzięła ją jako sprzątaczka.

A ona się przekonała, że mieliśmy się pobierać.

Wiedziałam.

- Dry Filopanti i Dinardi. - Droga Pani.

Dry Dinardi i Filopanti, przyjaciele męża.

Dr Tersilli jest w miejsce dra Piselliego.

- W końcu. Palisz? - Nie, dziękuję.

Nie wiem, jak się umawiałeś z Piselli,

ale on naprawdę nie starał się.

- Dlaczego? - Nie wyślał nam klientów.

Czym oni siÄ™ zajmujÄ…?

dr Filopanti jest radiologiem, dr Dinardi jest larygologiem.

Dobrze dobrze.

8 lat po specjalizacji, wszystko najnowsze.

dla wielu rodzaj terapii.

Publikowane i ilustrowane w "Federacji Lekarskiej".

- Popatrz. - O, ładne.

Mam gabinet w tem samym budynkiem jak Filopanti

i operuje w Villa Fiorita, jedna z najlepszych w Rzymie.

Przyjdź do nas.

Popatrzysz jak jest luksusowe i czyste.

Bui nas zna, od lat pracujemy razem.

Tak, ale nie rozumiem.

Ale może już się umawiałeś z innymi specjalistami.

Nie umawiałem się, ale mam propozycje od Bietti i Forcella.

ProszÄ™ zostaw ich, nic nie umiÄ….

I sÄ… trochÄ™ mafiosi.

Możemy sie umawiać jak z Bui.

- Czyli... - 25 procent dla każdego klienta

30, panie doktorze.

Naprawdę nie możemy więcej, niż 25%.

Pani nie wie ile specjaliści muszą wydawać.

Musimy zawsze kupić nowy sprzęt.

Mozemy dać ci 30% od prywatnych.

Ja prawie nie mam prywatnych, i większość pacjentów Bui-ego są z NFZ

I co?

Tłumaczysz ich, że jeśli chcą dobre zdjęcia, badania

i operacje, muszą zaplacić

specjalistów poza NFZ.

Zobaczysz jak łatwo ich przekonujesz.

Mogę ci dać 50% na EKG.

Możesz znaleść mi dużo.

Wystarczy, że mowisz, nawet szybko, "zawał serca".

Wiesz, kiedy jest łatwo? Kiedy chodzi o dzieciach.

powiedz rodzicom, że trzeba im usunąć migdały,

które powodują rożne choroby i opóżnią rozwoju dziecka.

Ale im tłumaczysz,

że jeśli zamiast NFZ, operację wykonuje specjalista prywatny,

to zupełnie inaczej.

Mąż wtedy mówił coś mądrego:

"To małe operacje, ale są wykonane tylko raz w życiu,

Kiedy chodzy o dzieciach, trzeba się poświęcić".

Brawa.

Teraz musisz się żenić z tą krową.

- Musisz mieć silny żołądek. - Chciała ze mną ale się nie poddałem.

Simeone pozwoli ci?

Jak tylko pracujÄ™ dla NFZ, zobaczysz.

Musimy iść, kochana, Nisso Monferrato to daleko.

On chciał...

być pochowany gdzie się rodził.

Amelia

Tak?

Nie będę długo daleko, 7-10 dni.

Nie martw się, zrób wszystko spokojnie.

- Będę zawsze myśleć o tobie. - A ja nie? Bądź silna.

Mowiłem od początku "ten Tersilli mi sie nie podoba"

Hypokryta, lizuÅ›

Tak rzadko jedna osoba ma tyle defektów charakteru.

Ile pacjentów miał dr Bui?

Więcej, niż 2300.

MÄ…dry, ten dr Tersilli,

NaprawdÄ™ mÄ…dry.

- Jak był pogrzeb? - Mamo.

- Co robisz? - Poczytaj.

- Co to jest? - Poczytaj.

"Drogi pacjencie, wg życzenia zmarłego dr Bui-ego

proszę informować NFZ o wybrania mnie

żeby wykorzystać z moich usług

Adres jest ul. Cesare Fani, 132. Pozdrawiam,

dr Guido Tersilli".

Via Cesare Fani, co tam jest?

Twój nowy gabinet, wynajęłam go miesiąc temu.

Trzy poczekalnia, ambulatorium i gabinet.

Też wynajęłam mieszkanie piętro wyżej, jest przepięknie.

Już nie byśmy mogli żyć tutaj.

Mamo, jesteś super, nawet już kupiłaś znaczki.

Tak i trzeba od razu wysłać, żeby dostali jutro.

Wyobrażam sobie Amelię jak wróci.

Będzie się uczyła być porządną wdową.

- Idziemy wysłać listy. - Tak, mamo.

Musisz też kupić nowy samochód.

Taki czerwony sportowy i wszyscy będą patrzeć.

I te zasdrosni koledzy będą umrzeć.

Tyle się staraliśmy, to już czas.

Tak jest, mamo.

Jak długo tam będzie Amelia?

10 dni. Pojechała z trupą i z Simeonem.

- I okulary? - Jakie okulary?.

Mama mówiła, że macie mnie dać okulary.

- Lekarz mówi. że Pan nie potrzebuje. - O, to dobrze.

- Nie potrzebuję... - Następny!

Dzień dobry.

- Co u Pana? - Ból wątroby.

Proszę zdjąc marynarkę i koszula do góry.

- Co jest? - WÄ…troba.

- Kim jesteÅ›? - Ceccone Callisto.

- Co bierzesz? - Eparema.

Lepiej?

To samo 2 razy w dzień, i nie pij wina, grubaszku.

- Kto jest? - Profesor Tucci.

Wiolinista? Jak muzyka?

- Muzyka dobrze, ja nie. - Astma oskrzelowa.

Kaszl.

Teraz nie! Kaszl.

Teraz nie! Głęboki oddech.

Teraz nie! Nie oddychaj.

- Dostajesz zastrzyki? - Każde 2 dni.

Ten rok, słońce i morze. Terapia słoneczna.

- A dla gardła? - Trzeba się golić.

Czemu się golić?

- Kto jest? - Corsetti. Choroba stawów.

- Gdzie robiłeś zdjęcia? - U Filofantiego, gdzie Pan mówił.

No tak, wcześniej nic nie widać. 4.i 5. kręg.

- Widzisz jakie jasne? - 10000 lir [88 €], bardzo jasne.

Uchyl siÄ™.

Uraz, trzeba nosić gorset.

- Nie mogę pracować z gorsetem. - Co robisz?

- Daje pieczÄ…tki w poczcie. - PieczÄ…tkujesz na stojÄ…co.

- Co jest? - Gardło.

Pokaż, mów "a"

Jest czerwona, palisz?

Nie, ale kłoce się z mężem, bo on pali zabyt dużo.

- Chcesz się wyleczyć? - Chcę.

- Nie kłóć się z mężem. - A co mam robić?

Kup mu papierosy.

- A coś dla gardła? - Niech on bierze. Pa.

- Co jest? - Ucho.

- Mam zatkane ucho, nie słyszę. - Zobaczymy.

To nie wąsk, to błoto. Jesteś głuchy.

Doktorze, to drugie ucho.

Tak? Zobaczymy.

Jeszcze gorzej, umyj siÄ™.

- Umyć się? - Z mydłem.

- Co jest? - Recepta.

- Co chcesz? - 20 g kwasu salicylowego.

- Po co? - Konserwa pomidorów.

Smaczne, wyśl mi 2 butelki.

Co?

Pani nie ma książeczki NFZ.

Ah, dzień dobry.

- Pani nie ma książeczki? - Nie.

Niech Pani idzie, ja siÄ™ zajmujÄ™ Pani.

Skoro Pani zaplaci, Pani ma prawa do innej opieki,

dłuższa i lepsza wizyta.

Tak, bo widzę, że Pan krótko zbada pacjentów NFZ.

Krótko, Pani mówi? A Pani wie, ile z nich mam?

- Tak, 2500. - Nie, 2670.

Wie Pani co znaczy zbadać ich wszystkich?

Teraz mam średnio 8 min na każdą wizytę.

Ale pacjent NFZ nie patrzy na badanie, chce tylko receptÄ™ i leki

chcę isć do apteki i dostać kilka pudelków tabletek i czopków,

który później nie bierze.

Pacjent NFZ ma pełno pudełków leków, który nawet nie otworzył.

Więc Lampredi ma rację, jak mówi, że to skandal,

i że jak będzie pracował w NFZ będzie surowy przeciw lekarzów.

Tak mówi? Taki dobry, ten Lampredi... Ale czemu Pani nazywa go Lampredi?

- A jak miałabym mówic? - Myślałem, że jako narzeczonego...

Już nie jesteśmy narzeczoni.

Zerwaliście?

Tak, razem decydowaliśmy jak dobry przyjaciele.

Ale naprawdÄ™ wcale siÄ™ nie lubimy.

Dla mnie facet bez ambicji jest nieudany.

I dla niego jestem tylko bogatÄ… i rozpieszczonÄ… kobietÄ….

- Pani lubi mieć kaprysy? - Tak.

I bogata?

Tak.

Ciekawe. A co robi Pani tata?

- Deweloper, myślałam, że Pan wiedział. - Nie.

Tata budował te budynki.

Tak?

Czyli Pani jest właścicielka mojego gabinetu?

Tak, chciałam zobaczyć jak był remont tarasu.

Tata dał mi mieszkanie. Jako prezent dla ślubu.

Dobrze.

Widziałem napis gabinetu i byłam ciekawa.

- Dobrze robiłam? - Bardzo dobrze

Kto to może być?

Prosżę się nie zdziwić, tutaj wszystko jest moźliwe.

Ale chyba wiem o co chodzi. Co siÄ™ dzieje?

Pani nie ma NFZ i nie chce mówić, o co chodzi.

Ja wiem o co chodzi, proszę wyjść.

Amelia.

- Skurwysyn! - Zwariowałaś?

Nie wiesz jak było trudne zostawić cię.

Świnia, świnia, świnia, świnia!

Nie prawda, to on.

Twój mąż mówił mi: "przysięgaj, że nie żenisz się z nią".

A ja przysięgałem. Co robisz? Uspokój się.

A co gryżesz? Okropna babcia!

Nie, Amelia!

- Tu jest!. - Mamo!

Mowiłem ci, żebyś dała sobie spokój.

Nie kłócz się z lekarzem.

On jest lekarzem, więc normalnie, że będzie miał pacjentów NFZ.

Ja nienawidzÄ™ zdrady!

Wiem, kochana.

A teraz już się czuję lepiej.

A ja też chcę się czuć lepiej, więc powiem ci co chciałam: dziwko!

Mamo...

- Teraz mogę być spokojna. - Przesadzasz, mamo.

- Mama to siÄ™ zajmuje... - Wiem, ale porzÄ…dna Pani jak ty...

Przepraszam, ale mam pacjentkÄ….

Już. Pani dalej tu jest?

- Czy Pani słyszała? - Tak.

- Czy Pani widziała? - Tak

Trudny przypadek, ale przepisałem jej dobrą terapię.

- Czyli... - Åšlub.

Jest wdowÄ… i ma kochanka.

- Czy ona siÄ™ wyleczy? - Pewnie.

- Pan jest dobrym lekarzem. - Nie wiem, tylko wiem, że jestem lekarzem.

- Czy Pani mnie rozumie? - Chyba tak

Ja się rodziłem lekarzem, jako dziecko zawsze udawałem lekarza.

A ja jako dziecka udawałem chorą

- Chcemy się bawić? - Nie.

Nie jesteśmy dziećmy a ja się czuje bardzo dobrze.

Tak?

Czy Pani na pewno nie potrzebuje wizyte, Anna Maria?

- Pan pamięta jak się nazywam? - Ja wszystko zawsze pamiętam.

Więc może Pan by mógł złóżyć wizyte moich rodziców.

- Pani tak uważa? - Tak.

A co im powiem?

- Dr Tersilli. - Kim Pani jest?

- Żona. - Pierwsze piętro

Anna Maria! Co robisz tutaj? Kto ci coś mówił?

Zamiast pytać glupoty, niech Pani mi mówi, gdzie on jest.

Ma być spokojny, ordynator mówił, że musi mieć totalny spokój.

Jak tracę cierpliwości pobudzę cały szpital.

Tak, ale musi być spokojny. Zemdlał bo był nadpracowany.

Na pewno nie przez mnie, proszÄ™ Pani.

- Czy to będzie długo? - Co?

Ta choroba.

Zależy.

Jeśli będzie spokojny za pare dni będzie mógł wrócić do domu.

I za tydzień będzie mógł pracować.

Na pewno nie tak dużo jak wcześniej.

Pani daje wrażenie, że ja to spowodowałam.

Ale Pani jest winna i tylko Pani.

Pani nigdy nie dała mu spokój i chciała, żeby był jedyny lekarz.

Ja nawet nie odpowiadam ci, wystarczy,

że nawet nie pytasz co się stało, jak dotarł tutaj.

Nie masz ani serca ani uczucia, zawsze tak myślałam.

Od pierwszego dnia się nie lubiły

A teraz mam wrażenie, że się nienawidzą.

Chyba mama tęskni za Terezą, a może nawet za Amelią.

Anna Maria jest dobrą żoną

W dzisiejszym sensie

A czy ja byłem dobrym mężem?

Jeszcze nie spisz? Czekałaś na mnie?

- Przeszkadza ci? - Kochana.

- Jesteś zmęczony? - Zmęczony?

2 sekundy!

Kochana.

Kochana.

Kochana.

Tak?

To Pani, Pani Polloni?

Ona pożera recepty.

Tak, moja droga Pani.

Nie, Pani nie przeszkadza. Pani nie może spać?

Proszę powiedzieć.

Pani za dużo jadła?

Pani ma szczęście.

Ja często nie mam czasu na kolacje.

Niestety tak było.

Rok po ślubu miałem 2823 pacjentów NFZ.

Jak ktoś z tyle pacjentów

może być dobrym mężem?

Jeśli liczymy, że średnio pacjent NFZ ma 7 wizyty na rok,

to było około 21000 visitas, które, poddzielone przez 280 dni,

jak nie liczymy niedziele i swięta to 75 każdy dzień.

70 w gabinecie i 5 domowe.

Jak było ok. 10 min dla każdej. czasami pracowałem 13, 14 godziny

spróbowałęm skrócić, 7-8 min w gabinecie

i wizyty domowe tylko kiedy było coś ważnego,

ale było coraz więcej pacjentów NFZ

Zdążyłem do 5 min na wizytę, ale już było 3114 pacjentów

W 3115...

Kto tam?

Dzień dobry.

Jak siÄ™ Pani ma?

Dzień dobry.

Chcieliśmy pozdrawiać panie.

Na pewno taka przyjemna wizyta.

Tak, faktycznie.

Lepiej pozwolić mu spać.

Już widać, że sie czuję lepiej.

Siostro Pasqualina, co Pani mu dała wczoraj wieczorem?

30 krople kynydyny.

Może lepiej zwiększyć.

Nie ważne, w takich przypadkach, odpoczynek jest najlepszym lekiem.

Wróce później.

Prosżę się nie martwić, nasz Tersilli tu może być jak długo chce.

Wiem, Panie profesorze, ale siÄ™ martwiÄ™ o gabinecie.

On ma prawie 3000 pacjentów NFZ.

3000? Tyle?

Niech Pani siÄ™ nie martwi, my siÄ™ zajmujemy.

My idziemy, na zmianÄ™.

- Oczywiście. - Albo na razie,

dopóki Guido będzie chory, możemy się podzielić jego pacjentów.

Tak? Spadaj.

Dowidzenia.

Wiesz co? IdÄ™ do domu.

Pieprzoni hypokryci.

"Dopóki Guido jest chory, możemy się podzielić jego pacjentów".

Skoro Guido się czuje lepiej, weź !

Do domu, idÄ™!

- Powodzenia, panie doktorze. - Dziękuje, pa.

- Zaraz będzie taksówką. - Dzwoniłeś? Dobrze, Ottavio.

Nie wolno tutaj parkować, trzeba jechać gdzieś indziej.

A te samochody?

Te są samochody lekarzów szpitala. inni tam nie mogą parkować.

Też jestem lekarzem szpitala.

- Od kiedy? - Od dzisiaj rano.

- ProszÄ™. - Ah, zapraszam.

Woluntariusz w S. Servolo, poczÄ…tek kariery.

Oni dzisiaj nie myślą o kariery.

Chodzą do szpitala polować na pacjentów NFZ.

Dziejsza młodzieć... W naszych czasach było inaczej.

- Prawda, Panie doktorze. - Byliśmy idealistami.

Cardoni Ettore.

- Coś nie tak? - W nerwym trójdzielnym

Cardoni Ettore, neuralgia nerwu trójdzielnego.

Aspiryna. Kolejny, proszÄ™ Pani.

Tak, Panie doktorze.

- Tak, Panie doktorze. Boli? - Nie.

Nie, Panie doktorze.

Niżej boli?

- A tutaj boli? - Spokojny.

Tak, spokojny!

To Pani wina,

Proszę się nie krępować i dotykać ręką a nie telefonem.

I proszę nie uderzyć, to mężczyzna.

Niech Pani mu pisze

taki nowy lek, opublikowali coÅ› w gazecie lekarskiej.

Nie wiem, do czego jest ale na pewno nie szkodzi.

Turbonol.

Tak. To czopki, proszÄ™ Pani.

Tylko jeden na noc.

Tak, już podpisałem recepty, żona dostarczy.

ProszÄ™.

Tak, to ja, lekarz NFZ.

Ah, moja droga Pani

Proszę mi powiedzieć, Pani Polloni.

Pani żle spała dzisiaj?

KONIEC

Scripsit FCA i.u. Cracoviae 18 X 2014 dla lekarze po stażu :-)

I szczególnie dla, alfabetycznie: AH, GS, JG, KO i KP :-)

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.